Jak można zaufać AI, skoro ta nadal popełnia błędy, generuje nieprawdziwe informacje i wymaga ciągłej weryfikacji rzeczy które wygeneruje, czy aby nie skopiowało przypadkiem obrazu z internetu..
AI ma sens tylko w fazie projektu, by później go przerobić pod siebie. Wspomaga jedynie kreatywność, pomaga wybrać drogę w projekcie, nie wykona pracy za ciebie - ai nadal nie jest idealne i potrzebuje odpowiedniego nadzoru, co nie każdemu odpowiada bo jest to dodatkowa żmudna praca.
Wszystko się zgadza zarówno w jednym i drugim przypadku który tutaj opisałeś ale to dotyczy tylko zwykłego człowieka i firm/korporacji, natomiast nie wiemy jak wygląda AI dla wojska z Chin, USA czy Rosji oraz AI dla wtajemniczonych "Elit" z górnej półki typu Rothschildowie czy dla tych który pracował taki Epstein.
Szczerze to w sumie ufam AI na podobnym poziomie co randomowym podwykonawcom...
"AI" dla wojska jest tworzone i wykorzystywane od lat. Kwestia tylko tego, że do tej pory nazywano to uczeniem maszynowym i nie ma to wiele wspólnego z Chatami GPT czy czymkolwiek podobnym. Bardziej to rozpoznawanie obrazów/kalibracje itp.
I to nie tak, że te algorytmy są wykorzystywane standalone, są częścią większej całości... Tam gdzie AI się lepiej sprawdza, AI ma miejsce.
Podobnie jest z AI w medycynie. W Polsce były rozwijane startupy medyczne zanim ChatGPT stał się popularny... Przy czym to też głównie analiza obrazów, na potrzeby lepszego wykrywania wzorców.
Żadnej bańki AI nigdy nie było, nie ma, i być nie będzie. To po prostu firmy za bardzo rzucają się na te rozwiązania, zamiast sprawdzać do czego na obecnym etapie rozwoju są zdolne i reklamować to (co mimo wszystko zdecydowania znalazło by grupę osób która by się zainteresowała tematem). Jak się kiedyś firmy obudzą to może wtedy ta "bańka" pęknie, może i tu się akurat mogę zgodzić.
Firmy się obudzą, jak mimo wyczerpania środków na rozwój, zyski nie pozwolą na dalsze duże inwestycje.
Powoli widzimy taką sytuacje. OpenAI ograniczyło wykorzystanie zasobów przez swoją infrastrukturę, kasując najdroższy nierentowny projekt ->SORę. OpenAI nie wykorzystało jeszcze tego, co dostało od inwestorów, ale juz widzą, że założone zyski nie zrekompensują strat...
Bańka to kwestia przeinwestowania w daną rzecz. I patrząc po notowaniach Microsoftu i działaniach OpenAI ta bańka jest powoli redukowana...
Ostatnio Nvidia zaczęła panicznie reklamować AI, bo chyba klienci typu OpenAI/Microsoft/Google ograniczyli inwestycje w infrastrukturę, wobec zaplanowanych wcześniej wzrostów. Być może to jest przejściowe, żeby zmusić Nvidię do cięcia marż (które obecnie jak na taki rynek są gigantyczne-> Nvidia już zdarła więcej z firm inwestujących w AI, niż z graczy przez ostatnie 10-15lat).
- ej copilot, zmień mi jakiekolwiek ustawienie w systemie, na przykład ustaw go tak, żeby po zamknięciu pokrywy laptop się nie wyłączał jeśli jest podłączony do stacji dokującej.
- niestety nie mogę wykonywać czynności bezpośrednio w twoim systemie operacyjnym, ale mogę ci powiedzieć jak możesz samodzielnie zmienić to ustawienie.
I wszystko w temacie. Wciskają tego bezużytecznego młotka wszędzie, a jego funkcjonalność najwyżej jest taka sama, jak każdego innego czatbota dostępnego przez przeglądarkę.
Czasami sytuacja jest o tyle absurdalna, że nawet jak wskaże czynności, to niekoniecznie do tego systemu operacyjnego z którego właśnie korzystasz.
Internauta chciał rozwiązać problem połączenia internetowego komputera z Windowsem 11. Zamiast wymaganych podpowiedzi otrzymał od AI instrukcję rodem z Windowsa XP.
https://www.gry-online.pl/newsroom/uzytkownik-komputera-chce-skonfigurowac-system-windows-11-gdy-poj/z22fea4
W takim wypadku faktycznie lepiej skorzystać z przeglądarkowych czatbotów, zamiast bawić się z wbudowanym Copilotem który domyślnie nie potrafi założyć, że prompty użytkowników najprawdopodobniej będą dotyczyć aktualnie używanego systemu operacyjnego, nie innego.