Powtórzę to setny raz. Po co zmieniać coś co działa w miarę bardzo dobrze i nie sprawia większych problemów na coś co działa tak sobie.
Mam Win 11 na kilku komputerach i działa rewelacyjnie. 0 problemów, nie rozumiem hejtu. O popularności świadczy Steam survey, gdzie 65% użytkowników ma Win11.
Malo kto pewnie pamieta, ale glowny mechanizm promocyjne win10 opieral sie na tym ze bedzie to "ostatnia" wersja.
Miala byc ewolucja systemu, widocznie jednak marketing nie pozwolil.
Powtórzę to setny raz. Po co zmieniać coś co działa w miarę bardzo dobrze i nie sprawia większych problemów na coś co działa tak sobie.
Po to aby producenci hardware mogli sprzedać więcej sprzętu. Zobacz sobie jak działa Adobe - Microsoft przy nich to i tak aniołki.
Zaraz, niedawno byla wiadomosc ze coraz wiecej osob przechodzi na W11, a teraz okazuje sie ze jednak nie. To juz sie w koncu pogubilem...
Maszyna losująca jest pusta, następuje zwolnienie blokady... rozpoczynamy losowanie baita na dziś. :)
Zlota zasada informatyki "jak dziala to nie ruszaj" bo sie moze poknocic i beda problemy. A W10 to porzadny system sam mam go w kilku kompach i jak mial bym dzis instalowac winde na kompie ( oczywiscie ze mi sie nie chce ) to bym siegnal po W10 nie po W11 za duzo MS tam bugow robi pewno AI to koduje bo jakosc spadla dramatycznie w ostatnich 5 latach windowsow a alfa testerem nie bede.
Mam Win 11 na kilku komputerach i działa rewelacyjnie. 0 problemów, nie rozumiem hejtu. O popularności świadczy Steam survey, gdzie 65% użytkowników ma Win11.
Zasada złamanej nogi. Tobie i w rodzinie nigdy się nie zdarzyło złamać nogi. Nawet twoim znajomym. Ale na necie się czyta co jakiś czasz że ktoś sobie ją złamie. To znaczy że też to jest tylko zwykły hejt?
nie, steam nie świadczy o niczym, bo to tylko gracze, globalne statystyki są zupełnie inne i tu znacznie więcej osób ma win10
zresztą ty to w ogóle czytałeś, nawet jakby chcieli przejść to nie mogą, bo MS sztucznie blokuje
tak to żałośnie wciskają te swoje ekologiczne bzdury w panelu win 11, za plecami prawdziwa twarz MS, wywalcie 500 mln sprawnych PC, bo sztucznie blokujemy aktualizację do win11, ekologia w wykonaniu MS pełną gębą
[sabaru] twój przykład na poważnie nie ma sensu, a jego treść jest na dodatek oderwana od dosłownie jakiegokolwiek kontekstu: ktoś w Internecie ma złamane nogi..i jak to ima się do jakichkolwiekinnych niesnasek ? Wg. ciebie złamana noga to stosowny powód do wypowiedzenia wojny czy co??
Nawet nie "wypisuję się" w temacie Win. 11, skoro go nie mam - jedynie w 1 przypadku siostry, w którym jakiś błąd przeczyścił jej plik Worda, "miałem szansę' zetknąć się, że rzeczywiście wystąpił tam jakiś problem.
No własnie czytałem, połowa użytkowników nie chce przejść, "bo nie".
Porównanie z czapy, bo Win 11 musiał by z premedytacją łamać nogi. W mojej rodzinie windows nikomu nie połamał nóg, mój pecet uruchamia się 5 sekund, po 20 sekundach mam już odpaloną gierkę. Pomiędzy PC i laptopami rodzinno-firmowymi wymieniam dane za pomocą rewelacyjnego OneDrive, używam Office, Outlook, całą masą programów trzecich firm i wszystko działa, nie zawiesza, szybko się uruchamia i zamyka, działa intuicyjnie. Nigdy nie miałem problemów z ram i wydajnością. Nie bardzo rozumiem, co ma mi się w tym nie podobać?
Ale na necie się czyta co jakiś czasz To teraz przeczytaj na necie moje wypociny i promuj rewelacyjny Win 11.
rewelacyjnego OneDrive
Boze widzisz i nie grzmisz.
Nie, onedrive nie jest rewelacyjny, jest jednym z gorszych systemow opartych na chmurze a zwazywszy, ze jest natywny dla win tym gorzej to o nim swiadczy.
Tak, musze go uzywac, ale w firmie z premedytacja opieramy nasza glowna chmure na innym systemie vbo one drive po prostu nie nadaje sie do niczego co ma wymagania troche wyzsze niz przecietna.
zreszta onedrive byl juz w win10
Dobrze byłoby chociaż napisać, czemu OneDrive jest jednym z gorszych. Z mojej perspektywy wygląda to tak:
autozapis dokumentów - jest;
backup mediów ze wszystkich systemów - jest;
nie wiem jak to nazwać po polsku, ale w kiedyś jak pracowałem w korpo to mieliśmy takie określenie seamless experience - jak najbardziej jest
Korzystam z niego >10 lat, trzymam na nim większość dokumentacji firmowej, wszystkie zdjęcia i media. Nigdy nie miałem problemu z dostępem, nic mi się nie zgubiło, zaginęło, skasowało.
Mi tez sie nie gubi nic na onedrive, czasem jedynie nie wiedziec czemu przestaje synchronizowac i trzeba wlaczyc i wylaczyc, kilka razy sie zdarzylo ze trzeba resynchronizacje zrobic, przy kilkuset tysiacach plikow to czasem jest problem.
Jak sie poszuka w sieci to okazuje sie, ze jest to common problem, podejrzewam, ze moze miec to zwiazek albo z makami podpietymi do sieci, chociaz rownie dobrze moga byc to klienci pod win. A pracuje na onedrive od czasu jak sie nazywal skydrive.
Z perspektywy dropboxa wyglada to tak 60TB danych w chmurze zapis, odczyt na biezaco, wersjonowanie. Zero problemow.
Dopoki nie narzucono nam w firmie onedrive jako glownej chmury kazdy dzial uzywal czegos innego niz onedrive, inna rzecz, ze nie odwazyli sie zastapic dropboxa i innych, i onedrive/sharepoint zostal tylko do wewnetrznego obiegu dokumentow.
Klienci korporacyjni nigdy nie wysylaja nam linkow onedrive, co tez jest jakims benchmarkiem
Nie no w ogóle nie ma problemów na W11. Nie dosc, że musisz mieć mobo i proca z obsługą TMP, to jeszcze musisz się logować do własnego komputera przez hasło. Ja jak widzę, że ktoś ma hasło do Windowsa to aż mnie zbiera na wymioty. Nigdy nie miałem hasła w komputerze i nigdy nikomu się nie udało do niego włamać. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy muszą zakładać hasło we własnym urządzeniu, a w W11 Microsoft wręcz do tego zmusza. Jak tobie to odpowiada to współczuję. Mało tego: na W11 by zainstalować choćby drukarkę Bizhub c3510I bez podłączania jej do portu USB, trzeba być informatykiem wyższego szczebla (i to ze sterownikami do W11 by pokonać dziesiątki zabezpieczeń). Nie dziala też AC Origins, Nie zainstalujesz gier Dosowych i ze starszych Windowsów, chiciazby NfS2 SE. Nie no w ogóle nie ma problemów
PS - news na Golu - Aktualizacja Windowsa 11 pogrążyła wydajność w grach nawet o 50%; NVIDIA zareagowała hotfixem
Nie no, w ogóle nie ma problemów :E
Instalacja drukarki bez podłączenia jej do USB? Żaden problem, WiFi Direct wykrywa bez problemu.
Nie zainstalujesz gier DOSowych? Na 10 też nie, od tego zresztą jest DOSBox.
Nie zainstalujesz gier z starszych Windowsów? To zależy. To co jest na Steamie czy GOG pójdzie, czasem trzeba dodatkowo trochę pokombinować z jakimiś fixami, ale jak najbardziej idzie. Z grami z płyt jest różnie, część działa bez problemów jak się ustawi odpalanie w trybie zgodności z odpowiednim systemem, przy czym z własnego doświadczenia wiem, że niekoniecznie ten pierwszy, najbardziej oczywisty wybór jest tym właściwym. Np. Skoki Narciarskie 2006 mi nie działały w trybie zgodności z XP Service Pack 3, ale w trybie zgodności z 7 jak najbardziej.
Większym problemem z takimi grami jest to, że karty graficzne niekoniecznie obsługują stare technologie jakich te gry wymagały, no i że współczesne monitory są w innych rozdzielczościach niż przewidziane przez twórców. Czasem jeszcze się to jakimś fanowskim patchem da obejść albo modyfikując konfigurację gry w notatniku, ale nie zawsze jest to możliwe i stąd często różne glicze graficzne czy przesunięcia interfejsów.
Tu jednak najlepiej postawić na wirtualną maszynę z XP czy 7.
Procesor z obsługą TPM 2.0? TPM 2.0 mają wszystkie procesory Intel Core 8 generacji czyli 2017 - 2018 rok wprowadzenia na rynek oraz od 10 generacji czyli wyprodukowane od 2021 roku, wszystkie Celerony od serii 3000 czyli od 2015 roku i Ryzeny od AMD od serii 3000 czyli od 2017 roku to trzeba mieć naprawdę słaby,stary lub nietypowy sprzęt, żeby nie obsługiwał on TPM 2.0
Podsumowując Wasze wypowiedzi, Windows 11 jest zły bo:
1. Zabezpieczania systemu przed nieporządanym dostępem w postaci hasła, pin lub Windows Hello są zbyt intruzywne. Można zabezpieczyć system w 100% bez tych niedogodności, np. poprzez wyjęcie baterii z myszki.
2. OneDrive jest słaby, bo się zawiesza i trzeba go uruchamiać od nowa przy sychronizacji setek tysięcy plików z różnych źródeł.
3. Nie można zaistalować bez kabla jednego z tysiąca modeli drukarek, chociaż instrukcja instalacji tej konkretnej drukarki na linux wymaga usb, ręcznego przeklikania zabezpieczeń i wybrania sterownika (wcześniej pobranego).
4. Nie można grać w stare, dwudziestoletnie szroty i AC Origins.
5. Ostatnia aktualizacja zabiera 50% fpsów z gier.
Dla porządku, moje komentarze:
1. Nawet nie będę z tym dyskutował.
2. Moja firma produkuje ok 40 dokumentów tygodniowo. Wysyłamy i odbieramy linki z OneDrive. Nigdy nie dostałem nic z Dropbox czy innych narzędzi, a również współpracuję z dużymi korporacjami. Nigdy OneDrive mi się nie zawiesił i nie sprawiał żadnych problemów. Mam odczyt na bieżąco, wersjonowanie. Program jest tak fantastycznie wbudowany w sytem, że sporo ludzi nawet nie wie, że z niego korzysta. Nie twierdzę, że jest to narzędzie do wszystkiego, gdybym musiał codziennie przetwarzać 60TB danych, to pewnie szukałbym dedykowanych rozwiązań.
3. Oczywiście za sterowniki odpowiada Microsoft, nie twórca sprzętu. Polecam firmę Epson, takie kombajny instaluje się przez wifi w win11 z poziomu Word.
4. Starych szrotów nawet nie chcę komentować, natomiast co zrobił twórca i wydawca AC Origins w tym temacie?
5. Wczoraj miałem update sterownika. Przed updatem w KCD2 - 60 klatek, po update - 60 klatek.
W sumie post mnie nawet rozbawil, pogadam ze znajomym wlascicielem "firemki", ze po pierwsze ma wymienic wszystkie swoje brothery na epsony. A kiedy klient dzwoni po fakture a on akurat resynchronizuje laptopa albo nie daj boze zastanawia sie dlaczego z jego laptopa zniknal sharepoint to najlepiej powinien miec drugi zapasowy przy dupie. Cale szczescie, ze moze zadzwonic do ksiegowosci bo a nuz im sie nie musi resynchronizowac w danym momencie
Produkujesz 40 dokumentow tygodniowo, swietnie ja produkuje okolo 5-15GB danych dziennie. srednia wielkosc pliku to 3GB, ale sa tez 30GB jestem podlaczony do DB na stale, synchronizuje tylko potrzebne projekty, bo inaczej musialbym miec calkiem spory dysk
Za jakis sensowny backup i wiekszy storage musisz juz isc w enterprise co zwieksza koszty - znacznie.
Nie wiedziec czemu, ale wiekszosc klientow korporacyjnych z branzy mediow z ktorymi wspolpracuje moja firma (popularnie zwanych majorsami) nie uzywa onedrive do wspoldzielenia dokumentow z nami, czasem zdarza nam sie dostac linka do powerpointa.
Moze po prostu kazde narzedzie powinno byc uzywane adekwatnie do mozliwosc i potrzeb. Jezeli tobie onedrive wystarcza to fajnie, cieszy mnie to bardzo, ale nie kazdy produkuje 40 dokumentow dziennie.
I uscislajac, ja odnosze sie wylacznie do onedrive, win11 to inna bajka.
Myślę że większość użytkoników nie produkuje 15 GB dziennie, raczej 15 kB:) Takim jak Ty, firma powinna zapewnić odpowiednie narzędzia, zmuszanie do korzystania z biurowej aplikacji do specjalistycznych zadań w celu ograniczenia kosztów, to januszerka.
Dawno temu byłem architektem hurtowni danych, miałem kilka bardzo dużych wdrożeń. Robiliśmy dedytkowane rozwiązania od zera, żadne out of the box. Design hurtowni, procesy ETL, zasilanie narzędzi analitycznych, kostki OLAP i na końcu raporty. Nie zajmowaliśmy się infrastrukturą, ale pełniliśmy funkcje doradcze. Pamiętam jednego z klientów z obszaru bankowości, moje największe wdrożenie, codzienne zasysanie 10TB danych, przetwarzanie i zapis do hurtowni, następnie kręcenie OLAPów i zasilanie pomniejszych, analitycznych baz danych (tak chciał klient). Klient twierdził, że jego infrastruktura IT jest wystarczająca do potrzeb nowej hurtowni i jej procesów i dał nam takiego "OneDrive", który świetnie działał w obszarze niewymagających aplikacji i procesów analitycznych. Podarowny, produkcyjny "OneDrive" miał 128 GB RAM i bieda RAID 5 i na tym miała działać hurtownia i raporty:) Oczywiście rzeczywistość bardzo szyko zweryfikowała tą januszerkę i skończyło się na zakupie dedykowanego "Dropboxa" z 2 TB RAM i wypasioną macierzą.
Czy podarownay nam pierwotnie "OneDrive", na którym bez problemu działały programy bankowe, a wychaczał się na hurtowni, był złym narzędziem? Czy zakupiony za gigantyczną kasę "Dropbox" był lepszy od "OneDrive" i czy warto byłoby zmigorwać na niego wszystko z "OneDrive"?
Moim zdaniem obydwie odpowiedzi sa na nie. Nikt nie przekopałby kanalu sueskiego jedną łopatą, tak samo jak nikt nie wynajmuje koparki do wykopania dołka pod ognisko.
Hm, a gdzie w tych "statystykach" Komputery starsze, przenośne oraz takie, których nie można zaktualizować ? - należę do wszystkich 3ech..
Malo kto pewnie pamieta, ale glowny mechanizm promocyjne win10 opieral sie na tym ze bedzie to "ostatnia" wersja.
Miala byc ewolucja systemu, widocznie jednak marketing nie pozwolil.
Myślę, że chodziło o coś więcej jak marketing (tj. o kasę).
Na 10 nie ma żadnych problemów?
On się wysypuje raczej zaraz obok 11
Jak ludzie nie chcą zmienić czegoś to się ich zmusza. Tam już pewnie jest cichy plan z tym.
Niebawem nie będzie alternatywy. Póki co jest okres przejściowy. Do czasu następnej wersji i zapanuje 11 i "12"
Mam system nie przeinstalowany od roku 2015, ani razu mi się nie wykrzaczył. Normalnie szok
Tak samo, windows 10 trzyma się dobrze od 2016 roku i ani jednego bluescreenu z niewiadomego powodu, raz wywalił się sterownik do GPU ale to wina nvidii wtedy była i zaraz naprawili. Jak Win10 chodzi dobrze to po ch^j mam zmieniać ? Co ma takiego wspaniałego win11 od win10 ? Lagującego paska menu pulpitu, bardziej uproszczonych (pochowanych) ustawień, które od zawsze były w tych samych miejscach, aż człowiek się zastanawia, czy tego windowsa nie napisało jakieś chatgpt bo zero pomyślunku.
Szkoda, że Microsoft oficjalnie daje wersje LTSC (W10/11) tylko dla rozwiązań korporacyjnych, bo nieoficjalnie to każdy sobie może to pobrać, natomiast są to jedyne wersje (moim zdaniem) które faktycznie mają rację bytu, z tego względu, że jest to właściwie czysty system bez żadnego niechcianego oprogramowania.
Pół miliarda użytkowników Windows to katastrofa? ;) W dodatku takiego, którego już praktycznie nie trzeba wspierać? :P Oj, w dziale PR to by autorów tego doniesienia nie zatrudnili...
Jakoś nie miałem nigdy żadnych problemów z Win 11, a używałem jej na 2 komputerach służbowych i jednym prywatnym.
Choć fakt faktem w swoim prywatnym mam wyłączone automatyczne aktualizacje i instaluję je ręcznie po jakimś czasie jak wiem, że przy aktualizacji nie było żadnych grubych wpadek, które coś popsuły. A jak były to czekam najczęściej do aktualizacji rozwiązującej problem.
kolejna aktualizacja 11tki KB5070311- co chwile update o wadze
no sory ale
-updaty który umieją więcej rzeczy zepsuć niż naprawić (pozdrawiam ostatni wyciek pamięci spowodowany błędem z menadżerem zadań)
-nachalne wciskanie AI tam gdzie go nie potrzebuje (używam chataGPT na codzień ale nie potrzebuje go w pasku zadań do cholery)
cóż, może win 12 im się bardziej uda

niedawno było 50:50 ankieta z listopada wyraźnie wskazuje przejęcie rynku przez 11
Meh.
Za każdą nową wersją Windowsa jest zawsze to samo gdakanie, że ten poprzedni to był fenomenalny a ten nowy to jest okropny.
Jaskiniowcy to by chcieli na Windwos XP siedzieć dalej bo przecież był najlepszy, a potem to już tylko syf, szpiegowanie i nic nie działa. I w ogóle to woke.
W11 używam od jakiś dwóch czy trzech miesięcy, na dwóch komputerach, jednym domowym który w 80% służy do grania i drugi służbowy lapek do pracy z mocno średniej półki i zero problemów czymkolwiek, wszystko hula. Jedyne co mogę się przyczepić to że miałem problem z drukowaniem kilku plików na raz bo z niewiadomych powodów nie działa comenda CTRL P, a pod prawym myszkiem nie ma opcji drukuj - trzeba przytrzymać shift plus prawa mysz żeby wyświetliło się pełne menu kontekstowe. Głupio ukryte.