Człowiek z blizną powróci w „unowocześnionej” wersji. W głównej roli gwiazda Marvela
Niepotrzebne. Scarface z Al Pacino jest idealny. Nie mogą wymyśleć czegoś innego? Poza tym wiadomo jak się unowocześnia filmy w dzisiejszych czasach.
[1] Dokładnie. Bez jaj. Scarface z Alem Pacino to jeden z kultowych i naprawdę świetnie wypadających filmów ze świetnym klimatem nawet dziś. Nie rozumiem po co N-ty remake, kiedy jest tak świetna wersja z Pacino. Chcą odcinać kupony? Niech puszczą klasyka w kinie. Podejrzewam, że masa ludzi by sobie ten film odświeżyła w kinowym doznaniu.
Po co zmieniać coś, co wyszło świetnie w pierwotnej wersji? Tak bardzo brakuje im pomysłów i oryginalności, że muszą ciągle odtwarzać stare rzeczy?
Z piętnaście lat temu, może ciut więcej, czytałem taką książkę, włoskiego dziennikarza Roberto Saviano - "Gomorra". Traktowała o mafii neapolitańskiej. Była wyjątkowo realistyczna. Dziennikarz musiał się później ukrywać, a wielu opisywanych w książce mafiozów, wylądowało przed obliczem włoskiego wymiaru sprawiedliwości.
Zapadł mi w głowę taki fragment - włoska policja, zawinęła na dołek jakiegoś mafinego bossa (nie pomnę już nazwiska, ani ksywy, ale to nie jest istotne). Później przeszukano jego rezydencję. I ta rezydencja, to była kopia chawiry Tony'ego Montany z filmu Briana de Palmy. Były słynne podwójne schody, balustrady, mały "basenik" na dole ;P. Prawdziwy włoski mafiozo planował skończyć jak fikcyjny, kubański gangster. To się nie udało, został osądzony i trafił do więzienia, ale czyż nie było to piękne marzenie ;)?
I czy trzeba większego dowodu, że film z Al'em Pacino to arcydzieło popkultury? Z filmu de Palmy nie pamiętam czegokolwiek, co by w nim nie zagrało, tam jest tyle kultowych scen, że można by obdzielić kilka innych filmów ("piłowanie", strzelanina w klubie, "pomnażanie majątku" Tony'ego, absolutnie perfekcyjny koniec). Do muzyki też nie można się przyczepić, jest ponadczasowa:
https://youtu.be/Olgn9sXNdl0?si=JmqdyLCXHPovJbRb
Owszem, realia się zestarzały, ale przesłanie jest na tyle uniwersalne (plus to znakomite kino akcji), że tym razem mogę się oburącz podpisać pod wezwaniem, żeby nie robić rimejku, bo jest on zbędny.
Choć chciałbym się pomylić, tak jak przy BG3, które też wydawało mi się niepotrzebne ;).
Patrząc na obecny poziom kinematografii, to nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Błagam osobę odpowiedzialną za ten tekst. Jak piszesz o tym, że jakiś aktor jest brany pod uwagę pod rolę, to weź się kurwa wysil i umieść zdjęcie tego aktora. A nie, że ja muszę odpalać google, żeby dowiedzieć się faktycznie tego, czego powinienem z wiadomosci.
Żyjemy w czasach, gdy postulat historii "o których nikt inny nie mówi, w niezapomniany sposób" najłatwiej spełnić. Wystarczy wyrzucić do kosza modę na remake'i (odgrzewany kotlet nigdy nie będzie świeży) i poprawność polityczną (Hollywood nie ma pojęcia o życiu społecznym)