Stand in the ashes of a trillion dead souls and ask the ghosts if honor matters. The silence is your answer
Jagody - trochę jest w okolicy Opoki, dosłownie przed głównym wejściem, niedaleko spawn pointu
Mózgogrzyby - Tunel Harpers Ferry, wejście od strony Nuka Worldu: tyle tego że na raz da się zrobić nawet tygodniowe 25 sztuk jak wyskoczy
Pierwsze co mi do głowy przychodzi to trylogia Mass Effect. Nie jestem w stanie stwierdzić ile razy przechodziłem każdą z części, bo w pewnym momencie w wyniku awarii dysku straciłem save'y. Pamiętam że kiedyś na kolanie policzyłem że łącznie w trzech grach spędziłem ok 3000h (+/- 10% pewnie). Zanim odkryłem ME, bez pamięci męczyłem serię S.T.A.L.K.E.R., Zona tak mnie wciągnęła że też niezliczone ilości godzin mi zeszło na eksploracji i chłonięciu klimatu. Na dalszych miejscach na pewno by się znalazły NFS Underground 1 i 2 oraz Most Wanted, Fallout 3 i New Vegas, choć z pewnością nie w takich ilościach przejść jak opisane wyżej.
Demo raczej krótkie, bo dostajemy 3 samochody do naprawy i na tym koniec, ale parę pozytywnych rzeczy już znalazłem.
1. Coś o co społeczność od dawna już prosiła: różne części do różnych samochodów - jedną z największych bolączek serii był fakt że w całej grze był np. tylko jeden rodzaj klocków hamulcowych, który w magiczny sposób pasował do wszystkich możliwych samochodów. To samo tyczyło się sporej części elementów zawieszenia, silników itp. W 2026 wygląda na to że poszli w dobrym kierunku, przy nazwie każdej części jest jeszcze w nawiasie kod, który jak zauważyłem różni się w zależności od samochodu, czy też wcześniej wspomniane klocki hamulcowe są inne z przodu i z tyłu.
2. Można teraz samodzielnie wjechać samochodem na stanowisko warsztatowe, czy na ścieżkę diagnostyczną, nie ma już tylko teleportów pomiędzy poszczególnymi miejscami.
3. Skoro już o teleportach mowa, wchodzenie czy wychodzenie z budynku warsztatu też już nie wygląda jak w grach Bethesdy, całość obszaru gry jest jedną lokacją.
4. To też się łączy z jazdą testową - w CMS 2021 chcąc taką odbyć, przenosiło nas na jakiś tor nie wiadomo jak i nie wiadomo gdzie, a teraz można po prostu zrobić rundkę wokół warsztatu
5. System dostaw części - po zakupie części nie pojawiają się od razu w ekwipunku, a trzeba poczekać na dostawę (lub odpalić parę groszy ekstra za dostawę natychmiastową). To może w dłuższej perspektywie zachęcić do śladowego planowania czynności, np. rozebrałem jeden samochód, czekam na części, w tym czasie zajmuję się drugim, a jak już przyjdzie dostawa do pierwszego, to zamawiam do drugiego i składam pierwszy w oczekiwaniu na kolejną przesyłkę.
6. System dnia i nocy - wpływa na to o czym pisałem w punkcie 4, zamawiając części późnym wieczorem czy w nocy, trzeba na dostawę czekać do 8 rano, więc znów trzeba gdzieś tam z wyprzedzeniem o tym pomyśleć zabierając się za naprawę
Oczywiście multum rzeczy jest w demie niedostępnych, więc nie wiadomo jak będzie wyglądać system handlu samochodami, złomowisko etc., jest też mowa o modularnych silnikach, ale jeżeli zajdą w nich zmiany QoL takie o jakich napisałem powyżej, to możemy dostać naprawdę dobrego następcę edycji 2021. Naturalnie nie ma co się nastawiać na nie wiadomo jakie zmiany w mechanikach, będzie to raczej ewolucja niż rewolucja, nie mniej na ten moment jestem pozytywnie nastawiony.
Pierwsze wrażenie - petarda. Drugie wrażenie, gdy się dokładniej przyjrzałem, było już dużo gorsze, ale ostatecznie częściowo wynikało z mojej niewiedzy. Otóż miałem wrażenie że momentami podświetlenie nie jest jednolite, że środek ekranu "świeci" mocniej niż obrzeża - okazało się że jest to jedno z ustawień sekcji "OLED Care" monitora, mianowicie Corner Dim. Oprócz tego na moim egzemplarzu był mocno widoczny grey banding, na szczęście aktualizacja firmware z wersji F05 do F07 i jednorazowe czyszczenie pikseli wyeliminowało ten problem niemal do zera. Teraz muszę się bardzo mocno wślepiać w jednolite szare tło, żeby zobaczyć jakiekolwiek "nierówności" w kolorze.
Jedyne co jeszcze zrobiłem to zmniejszyłem odświeżanie do 240Hz - wg paru opinii znalezionych w sieci to też pomaga z ewentualnym grey bandingiem, a przy okazji gry Bethesdy lepiej działają. Niestety silnik Beci nie radzi sobie z wysokimi wartości FPS i np. w Falloucie 76 powyżej 250FPS pojawiają się problemy z poruszaniem postaci, a w okolicach 300 to już w ogóle można tylko kucać i podskakiwać, ale kroku już się nie zrobi.
Ostatecznie, po aktualizacji firmware i krótkim doedukowaniu się odnośnie funkcji ochrony matrycy (która co robi i jak to wpływa na obraz) jestem naprawdę zadowolony z zakupu.
Panowie powyżej wyczerpali temat. Już nawet nie chodzi o dominację jednego zespołu, chodzi o sam standard "ścigania" - cudzysłów powinien powiedzieć wszystko co myślę na ten temat.
Od 2 lat nie mam samochodu. Zwyczajnie mając rower i motocykl zbyt mało jeździłem na 4 kołach żeby utrzymywanie ich było opłacalne, dochodziło do tego że pomiędzy przeglądami potrafiłem zrobić ledwo 1500 km. Jak potrzebuję coś przewieźć, albo zimą wyjechać za miasto to kilometr ode mnie mieszkają moi rodzice i pożyczam furę od ojca. On też od momentu jak przeszedł na emeryturę to jeździ raczej mało, więc jeden samochód dla nas dwóch w zupełności wystarcza.
Też mi rewelacja/rewolucja. W Subnautice sprzed 8 lat już o tym pomyśleli i wokół tzw. świata gry jest Martwa Strefa w której gracza niemal momentalnie zabija Lewiatan Widmowy

Ja na swoim pulpicie aktualnie mam dokładnie to. Kwestia dyskusyjna czy można zaliczyć ją do minimalistycznych, jednakże po lewej stronie jest trochę miejsca na ikony, które niczego nie zasłaniają i są dobrze widoczne na tle.
Z tym "nieźle nakombinować" to bym się nie zgodził, wystarczy jedna komenda z wiersza poleceń podczas pierwszej konfiguracji i voila. Niby ptaszki ćwierkają że Microsoft będzie chciał tą opcję wyłączyć, nie mniej póki co nadal działa, sam w tym miesiącu używałem
Brawo druhu, właśnie o to chodzi żeby potrafić się cieszyć z każdych sukcesów, i tych dużych, ale przede wszystkim tych drobnych, które są często pomijane lub nawet niezauważalne. Ale każdy taki moment, kiedy człowiek może sam do siebie powiedzieć "dałem radę", "zrobiłem to" czy "udało mi się" jest ważny, bo buduje w nas pewność siebie i poczucie własnej wartości.
Tak trzymaj, małymi kroczkami przed siebie!
Tak, to prawda, słyszałem o samoczynnie opuszczających czy podnoszących się szybach, światłach zamieniających się w lampki choinkowe, czy nawet o blokadzie kierownicy włączającej się w trakcie jazdy. Mój egzemplarz na szczęście nie doświadczył żadnych podobnych wątpliwych atrakcji. Raz tylko miałem poważny problem elektryczny, jak w skrzynce bezpieczników upaliła się jedna ścieżka na płytce drukowanej. Jednego dnia normalnie jeździłem, następnego powitał mnie festiwal komunikatów na desce rozdzielczej: awaria komputera pokładowego, awaria blokady kierownicy, awaria hamulca ręcznego. Elektronika dosłownie zwariowała przez jeden taki chochlik. No niestety, im więcej elektroniki tym większe ryzyko że coś się schrzani, ale to w zasadzie dotyczy każdego jednego samochodu.
11 lat miałem Scenica II z 2003r. z tym właśnie silnikiem, tyle że w wersji 110KM - jeżeli właściwie dbany, to będzie służył i służył. Samochód wręcz stworzony do długich tras, nawet po 9 godzinach za kółkiem nie czułem się jakoś szczególnie zmęczony. Z początku tylko trzeba się przyzwyczaić, bo siedzi się dość wysoko, do tego krótka maska której w ogóle nie widać z pozycji kierowcy. Jak pierwszy raz do niego wsiadłem, moja reakcja brzmiała cyt.: "o k&^%a, autobus!" :D Sama buda jeszcze bardziej pojemna niż się wydaje, z pierdyliardem schowków. Przeprowadzkę w nim robiłem i jedyne co nie weszło to kanapa, nawet lodówkę byłem w stanie przewieźć :) Jedyne co gdzieś tam drażniło to parę rozwiązań konstrukcyjnych - np. żeby wymienić żarówkę w przedniej lampie, trzeba ją całą wyciągnąć, co jest upierdliwe i czasochłonne. Inny kwiatek to fakt że z tyłu łożyska są zintegrowane z tarczami, to jest jeden element. Czyli jak zacznie jedno łożysko wyć, to tak naprawdę trzeba komplet hamulców robić. Pod tym względem jakiś głupi żabojad go projektował, ale ogólnie samochód naprawdę godny polecenia, dzielnie mi służył kupę lat i dobrze go wspominam.
Ale cyrk w MotoGP, na środku prostej startowej zrobiła się 2-metrowa dziura w asfalcie. Kwalifikacje Moto2 i Moto3 póki co przełożone i mają się odbyć po sprincie MotoGP, ale nie wiadomo czy się ze wszystkim wyrobią zanim się zwyczajnie ciemno nie zrobi. Sam sprint już na ten moment wiadomo że opóźniony o ok. 20 minut. Niezły powrót do Brazylii, nie ma co :D
Najświeższe info, sprint startuje o 20:20 naszego czasu, a co z kwalifikacjami Moto2 i Moto3 - hooy wie :D
No i namówili, biorę Gigabyte'a ;) Chwilę jeszcze rozważałem wymianę biurka na większe i Alienware AW3425DW (21:9, tak jak podpowiadał mirko), ale wszystko razem wyszłoby mnie prawie 1000zł drożej, plus zabawa z przemeblowaniem chałupy, więc ostatecznie dam sobie spokój. Może w przyszłości, jak nie będę mieć na co pieniędzy wydawać :]
Dzięki serdecznie za pomoc i sugestie, bardzo ułatwiliście mi wybór!
Microlab FC-330 - satelity mają po 20cm wysokości, a jeszcze subwoofer. Wymagałoby to jakiejś grubej gimnastyki i/lub wieszania monitora na ścianie żeby ultrawide'a tu wsadzić
Mam zestaw 2.1, który notabene jest jedną z przyczyn małej ilości miejsca na biurku, dlatego głośniki w monitorze są nieistotne :) Informacje na temat jakości obrazu z drugiej strony się na pewno przydadzą
Ja też preferuję uchwyty montowane na nawiewie. Raz: tak jak już zauważył ashtop, telefon jest stabilniej zamocowany, nie buja się na ramieniu. Dwa: sam uchwyt lepiej się trzyma "samochodu" - przyssawki nie zawsze chcą się dobrze trzymać szyby, a o kleju to nawet nigdy nie myślałem. Trzy: telefon jest bliżej pod ręką w razie potrzeby - jak jeździłem Sceniciem, w którym przednia szyba jest 200m od twarzy, to potrzebny był uchwyt z przeraźliwie długim pagajem żeby nie musieć później wyciągać się i rozciągać żeby np. włączyć nawigację. A wtedy pojawił się problem jak w punkcie pierwszym - na tak długim ramieniu na każdym wyboju wszystko gibało się na wszelkie możliwe strony. A to że jedna kratka jest zasłonięta, to nie stanowi żadnego problemu, jest tyle pozostałych w samochodzie że nie robi to żadnej różnicy. Latem to jeszcze można sobie dodatkowo telefon schłodzić, jak już wcześniej zostało zauważone - wartość dodana. Pionowych kratek też bym się nie obawiał, w moim element mocujący uchwyt do kratki obraca się o 90 stopni, a można tez znaleźć takie gdzie jest on z wycięciem w kształcie krzyża, czyli zarówno na poziomej, jak i pionowej można go zamocować.
Myślę nad nowym monitorem, mam wstępnie wybrany, tylko nie wiem czy nie będzie on jednak przerostem formy nad treścią. Ale od początku: interesuje mnie rozdzielczość 2560x1440. Dlaczego nie od razu 4K? A dlatego że mam RTX5070ti, który z ultra detalami i wyższą rozdzielczością może już sobie nie radzić. A jeżeli mam mieć do wyboru powiedzmy 60 klatek w 4K, lub 144 klatki w WQHD, to wybieram to drugie. Na ten moment posiadam Acer Nitro XV272UP, czyli IPS 144Hz. Powiem szczerze że trafiłem nawet nieźle, mój egzemplarz ma wręcz niezauważalne typowe dla IPSów srebrzenie, ale trochę mnie boli utrata ostrości w ruchu, mimo 144 herców gdzieś tam obraz potrafi się rozmazywać. Druga sprawa że mam tendencję do kupowania sprzętu "raz a dobrze", tak żeby co rusz nie mieć potrzeby upgrade'u, stąd też wstępnie pomyślałem o LG UltraGear 27GX790A-B. Wiadomo że mój sprzęt nie wyciągnie 480fps w natywnej jego rozdzielczości i rozsądnych detalach, więc odświeżanie mocno na wyrost, ale zwrócił moją uwagę ze względu na czas reakcji - 0,03 ms (GTG). Nie wiem tylko czy nie przesadzam w tym momencie z parametrami w drugą stronę, może dałoby się znaleźć monitor który tak samo dobrze poradzi sobie w moim przypadku, a parę zł zostanie mi w kieszeni. Przyznam że nie jestem w 100% na bieżąco jeżeli chodzi o rynek właśnie monitorów, zatem liczę na jakąś podpowiedź, sugestię, a może jednak trafiłem w dychę z wyborem i nie mam co próbować wynaleźć koła na nowo :)
Tylko czy będzie dużo szybszy od laptopa ze zdjęcia?
Zadałeś pytanie, zatem odpowiedziałem.
chodzi o to czy asus będzie niezłym następcą do pracy biurowej
Jak najbardziej, to bardzo solidny biurowiec.
Asus będzie nieporównywalnie szybszy od tego ze zdjęcia. Lenovo to już staroć, 5 generacja i5 i pamięci DDR3. Dzieli je totalna przepaść jeżeli chodzi o wydajność
O żesz ty, dopiero teraz zwróciłem uwagę na datę założenia wątku. Co prawda nie ja odkopałem ale mimo to przyznaję sobie złotą łopatę
O jakiej zabawie z plikami mówisz? Tylko potwierdzasz że nie masz bladego pojęcia o temacie, no ale oczywiście do błędu się nie przyznasz. Do tego zarzucasz nam że trzymamy się tylko tego jednego tekstu, gdzie sam w każdej jednej wypowiedzi o W11 zafiksowałeś się na punkcie tych haseł.
Nie jest moim problemem kto i jak spędza swój czas i pieniądze, szczerze mówiąc mam to gdzieś
I właśnie dlatego że masz to gdzieś, to wszystkich dorosłych posiadających zestawy Lego sprowadziłeś do rangi niedojrzałych emocjonalnie wiecznych dzieci. I jeszcze powtarzasz to określenie wielokrotnie, tak jakby ktoś przypadkiem nie zrozumiał, że to ty jesteś tym jedynym prawdziwym, męskim, dojrzałym gościem. Bo jakim prawem ktoś kto ma 40-tkę na karku ma mieć jakieś hobby? Kto to widział być takim starym bachorem, prawda?
Syndrom piotrusia pana, tak? Ja tu za to widzę syndrom kija w dupie i egocentrycznego klauna którego "racja jest bardziej mojsza niż twojsza"
Tzn. rozumiem modele mają jedynie cieszyć oko
Tak, to jest ich głównym celem.
czuli byście się cokolwiek trochę głupio bawiąc się nimi w stylu dziecięcym
Myślę że tak, choć na moim przykładzie, te mniejsze samochodziki też mogłyby do zabawy dzieciakom posłużyć. Duże zestawy już nie, ze względu na rozmiar, wagę i mimo wszystko bardziej delikatną konstrukcję.
Zdziwiłbyś się, jak oczyszczającym doświadczeniem w dzisiejszym cyfrowym świecie może być taka manualna, analogowa czynność.
Ooo panie kochany, ja nie potrafię wyrazić słowami ile radochy miałem montując każdy z tych zestawów. Do tego stopnia, że specjalnie się nie spieszyłem, wręcz celebrowałem łączenie każdego kolejnego elementu, tylko po to żeby całym procesem cieszyć się dłużej. W konsekwencji nad Red Bullem siedziałem bite 4 popołudnia :) I nawet bym nie powiedział że jest to kwestią rozrywki analogowej vs. cyfrowej, a bardziej fakt że jak sam byłem dzieciakiem, to moich rodziców zwyczajnie nie było stać na takie drogie wtedy zabawki jak Lego. Koledzy z klasy się tym bawili, ja mogłem sobie co najwyżej popatrzeć, więc teraz niemal z chęcią wydaję własne "ciężko zarobione" pieniądze
Nic dziwnego, wymienione przez Ciebie zostały wypuszczone na rynek w 2025 roku, gdzie McLaren pochodzi z 2018 i był pierwszym takim modelem. Nie ma choćby zdejmowanej pokrywy silnika czy "skrzyni biegów". Przez te parę lat zdążyli dopracować konstrukcję i wygląd pojazdów.
Jak znam życie to wycofanie ma związek z umowami licencyjnymi. Dla przykładu Mercedes będzie w sprzedaży tylko do końca tego roku, a McLaren już jest oficjalnie niedostępny

Kolekcja nabiera kształtów -->
I to by było na tyle jeżeli chodzi o to co pisałem w maju, że na jednym "dużym" się skończy. Od 1 marca w sprzedaży jest nowy McLaren, zestaw 42228. Czekam aż trochę stanieje i na pewno też go będę miał. A już ptaszki ćwierkają o Aston Martinie, który ma być zapowiedziany jeszcze w tym roku
Lepiej się to oglądało niż Australię, bo przynajmniej nie było sztucznych 125 wyprzedzeń co prosta, ale mimo wszystko nadal nie podoba mi się co się stało z tym sportem. Jedzie Hamilton z gazem w podłodze, nagle w połowie prostej prędkość zaczyna mu spadać, bo trzeba bateryjkę naładować, Russell przejeżdża koło niego jakby jechał samochodem GP2. Jedyne w czym mogę pokładać nadzieję, to że zespoły "nauczą się" nowych zasad gry i dzięki temu raz - nie będzie już sytuacji jak wspomniana w poprzednim zdaniu, dwa - stawka się zacieśni, bo na razie różnice w tempie poszczególnych ekip zabijają ściganie. Wczoraj był Mercedes, długo nic, Ferrari, długo nic, reszta stawki. Wystarczy powiedzieć że w klasyfikacji konstruktorów pomiędzy 1 a 3 miejscem jest 80 punktów różnicy, a za nami zaledwie 2 weekendy, to jest przerażające. Można co najwyżej gdybać gdzie by w tej układance wpasował się McLaren gdyby w ogóle stanęli na starcie. A skoro o nich mowa, to czekam na memy, że po znalezieniu usterki u Norrisa zdecydowali się również wycofać Piastriego, żeby było sprawiedliwie :]
Luz, było, minęło, ja się urażony w żaden sposób nie poczułem, nie ma o czym mówić.

Aaaaa, taką belkę...
Muszę poszukać tej grafiki w wyższej rozdzielczości
Tragedią jest Twój komentarz. Jak zawsze musi się znaleźć ktoś, kto na czyjeś osiągnięcie zareaguje "eee, słabo, do bani". A wiesz co ja widzę? Pasjonata, który poświęcił swój czas i energię żeby stworzyć coś samemu, a teraz jest w euforii widząc efekty. Do tego pojawia się jego druga połówka, która zapewne przez cały ten czas go wspierała i teraz również jest zachwycona wynikiem, i cieszy się jego szczęściem - i to jest właśnie sukces. Parafrazując klasyka, oddałbym prawe jądro żeby tak wygrać w życiu.
Sprawa jest prosta - szkoda czasu na dalszą dyskusję. W takim tempie jeszcze chwila i zaczniesz doszukiwać się czwartego dna w moich wypowiedziach i wyciągniesz wnioski że planuję wynająć płatnego zabójcę żeby Cię zlikwidował.
Mimo wszystko - miłego dnia i więcej luzu życzę
A pojęcie metafory i sarkazmu są Ci znane?
Przestań już szukać problemów tam gdzie ich nie ma, bo jeszcze chwila i popadniesz w jakąś paranoję, jak wszędzie będziesz szukał manipulacji, czy potencjalnych przyczyn śmierci w tym kraju. A jeżeli w moich odpowiedziach widzisz próby mszczenia się, to tylko potwierdza że na siłę wyszukujesz i tworzysz we własnej głowie negatywy. Wrzuć trochę na luz, wreszcie się wiosna robi, piękna pogoda za oknem, zrelaksuj się i look on the bright side of life
Jeżeli trzy wykrzykniki aż tak Cię zmanipulowały, to mam tylko to do powiedzenia -->
Mam wątpliwości czy jest dobrowolne.
Czy ktoś Ci przystawił pistolet do głowy? Czy ktoś Cię zmusza żebyś wziął udział? Czy jesteś w jakiś sposób zobligowany żeby w nim uczestniczyć? Sam decydujesz co z tym zrobisz, czyli jest dobrowolne, nieprawdaż?
Chcesz z nas zrobić szczury laboratoryjne? :(
Chłopie, kto Cię skrzywdził?
Ja tak samo. Zresztą ostatnio powoli tracę motywację i chęci do Fallouta. Ot wejdę raz dziennie na 10-20 minut zrobić dzienne i nara. W zeszły wtorek nawet wszystkie tygodniowe obleciałem w niecałe 40 minut i wyłączyłem.
Przypomniałem sobie za to stare dobre czasy jak się bez pamięci łupało w multi w Mass Effect 3. I ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu nawet dzisiaj spokojnie da się znaleźć chętnych do brydża, 14 lat po premierze gry.
To fakt, na rajdach XP leci jak szalony. Przy poprzednim sezonie Paula się chwaliła że jak sezon wystartował we wtorek, to już w czwartek miała 100lvl wbity
To prawda, niektóre rzeczy się nie zmieniają, a pewnymi rzeczami na świecie są śmierć, podatki, grande strategia i diva Russell któremu przeszkadzają wszyscy inni którzy są z nim na torze. Oczywiście że jazda defensywna Leclerca to było "dangerous", ale to że miał czelność obwiniać Lindblada jak się wbił w niego wyjeżdżając z garażu, to już szczyt szczytów. Też się zgodzę że zarządzanie energią odgrywa zdecydowanie zbyt dużą rolę i ma zbyt duży wpływ na to jak wygląda walka na torze. Widać to po samych różnicach czasowych, które latają jak jojo, w zależności który kierowca w danym momencie ładuje czy zużywa baterię. Martwi mnie też układ sił, mam deja vu z początków ery hybrydowej, gdzie Mercedesa tylko momentami był w stanie podgryźć Red Bull. Teraz wygląda na to że mamy Merce, sporo za nimi Ferrari, a potem jest przepaść i dopiero cała reszta. Może za wyjątkiem Red Bulla, którego pełnego potencjału chyba jeszcze nie znamy - Verstappen już wczoraj załatwił sobie cały weekend, a Hadjara mi cholernie szkoda, kapitalne kwalifikacje, bardzo dobry początek wyścigu i wszystko na marne...
Ciekawe że nikt nie wspomina o największym chyba failu tego wyścigu, czyli Piastrim, który nawet na start nie dojechał, kończąc w ścianie podczas dojazdu na grid.
Uszczegółowiając to co napisał Fly - potrzebujesz zaufanego drugiego gracza, któremu wyrzucisz przedmioty które chcesz przenieść. Ten gracz je podnosi, Ty przełączasz się na drugą postać, gracz oddaje przedmioty. Nie można jednak w ten sposób przekazać przedmiotów pochodzących z atomowego sklepu, nie trade'owalnych (np. broni które się samemu zmodyfikowało na legendarne), generalnie wszystkich których nie da się upuścić na ziemię.
Możesz je zwyczajnie upuścić, wtedy pojawi się komunikat że danego przedmiotu nie można przekazać i że ta operacja go zniszczy. Potwierdzasz, przedmiot znika
Wstawać nie wstawałem, ale wyścigi F2, F3 i quali F1 mam zamiar obejrzeć. Na dzień dobry są pierwsze optymistyczne wieści z F3 - Maciek Gładysz w swoich debiutanckich kwalifikacjach był czwarty, więc do sobotniego sprintu wystartuje z 9 pola (pierwsza dwunastka ma odwróconą kolejność na starcie), a do wyścigu głównego z drugiej linii.
W F2 Roman Biliński już nie tak spektakularnie, ale 12 miejsce w debiucie w tej serii wyścigowej to na pewno nie powód do wstydu.
Przydałby się nowy wątek, nieprawdaż?
W ten weekend startujemy i muszę przyznać że nie jestem ani trochę optymistycznie nastawiony. Po wypowiedziach w końcu nie byle kogo, bo Alonso, Verstappena i Hamiltona, można się obawiać absolutnie fatalnego sezonu. Wszyscy jednym głosem mówią że tegorocznymi samochodami kompletnie nie da się ścigać, nie da się jechać jeden za drugim (a przecież miało być tak pięknie), nie liczą się umiejętności kierowcy, nie liczy się kto jak potrafi prowadzić samochód, a liczy się tylko jak i kiedy zużywa się i ładuje bateryjkę. Alonso powiedział że kucharz byłby w stanie tym pojechać, bo w niektórych zakrętach jadą o 50km/h wolniej, po to żeby zbierać energię na proste. Verstappen stwierdził że to nie jest formuła 1, to jest formuła E na sterydach.
A wisienką na torcie tej farsy i żenady niech będzie fakt, że Aston Martin prawdopodobnie po okrążeniu formującym zjedzie do boksów i wycofa obydwa samochody. Podobno wibracje generowane przez silnik są tak ogromne, że kierowca nie jest w stanie przejechać więcej niż 15-25 okrążeń bez ryzyka dla zdrowia.
Z innej beczki, trzeba będzie w tym roku bardziej śledzić F2 i F3, w obydwóch tych seriach będziemy mieć swoich ludzi. Gładysz w F3 i Biliński w F2 - chociaż trudno jest mi się utożsamić z "Polakiem" który słowa po polsku nie potrafi powiedzieć, no gdzieś tam będę za niego trzymać kciuki, dla samego faktu że ma biało-czerwoną flagę przy nazwisku.
Robisz problem tam gdzie go nie ma. Gdybym udzielał się na Twitchu, Youtubie, czy jakiejkolwiek innej tego typu platformie, to oczywiście że przedstawiałbym się ksywką, może ewentualnie imieniem. Bo właśnie w taki sposób rozpoznaje i rozróżnia się poszczególnych twórców. Jak jedziesz na koncert, to mówisz przykładowo "jadę na Sanah", czy "jadę na Zuzannę Grabowską"? Na potrzeby tego przykładu musiałem wygooglować jak się ta wokalistka nazywa, co tylko potwierdza to o czym mówię.
A Twojej teorii o posługiwaniu się ksywami w urzędach nawet nie będę komentować, jest zbyt kretyńska żeby się do niej w ogóle odnosić.
Bardziej bym podejrzewał że nie słyszał o komendzie OOBE\BYPASSNRO, po czym postanowił nie przyznawać się do błędu i trzymać się swojej wersji jak pijany płotu
A czy ten wymóg hasła w W11 jest teraz z nami w pokoju? Zdaje się że już we wrześniu ja i parę innych osób tłukliśmy Ci łopatą do głowy że nie masz racji.
Nie, raczej nie miałem do czynienia z żadnymi frustratami. Pewnie że parę razy nawtykano mi od noobów, ale to jest akurat wpisane w ryzyko zawodowe współczesnego gracza. Jedną miałem raptem sytuację podczas mojej pierwszej w życiu rozgrywki multi w BF4 - siłą rzeczy guzik wiedziałem o grze, ale to nie przeszkodziło jednemu typkowi nawymyślać mi że lepiej mu szło jak grał sam, niż jak jest ze mną w drużynie. W jego obronie ucichł jak tylko odpowiedziałem mu że to jest pierwszy raz kiedy tą grę widzę na oczy.
Podobnie jak WolfDale, używam głowy. Jedynie w przypadku dwóch serwisów do których loguję się raz na kilka miesięcy, mam w telefonie notatkę z podpowiedziami, na podstawie których w sekundę jestem w stanie sobie takie hasło przypomnieć.
Podobnie w biegach narciarskich, no ale takie to już uroki różnych dyscyplin. W lekkoatletyce podobnie, gdzie sprinter może startować zarówno na 100 jak i 200 metrów, ale taki kulomiot już takiej elastyczności nie ma.
Skoki narciarskie są wyjątkiem od reguły, tutaj na przestrzeni lat mieliśmy dwóch wybitnych, oraz kilku bardzo dobrych zawodników, którzy tak naprawdę napędzali klasyfikację medalową. W innych dyscyplinach zawsze była posucha, a jeden brylant w postaci Justyny Kowalczyk i drugi Tomek Sikora tego nie zmienią. Inny temat to finansowanie poszczególnych dyscyplin - nie możemy wymagać od np. saneczkarzy czy bobsleistów wyników w czołówce światowej, gdy nie dysponujemy torem na którym mogą trenować, a zaplecze sprzętowe też pozostawia wiele do życzenia. A co niektórym nadal się wydaje że jesteśmy potęgą w sportach zimowych i żądają żeby z każdych igrzysk nasza reprezentacja wracała z workiem medali. I później dochodzi do sytuacji w której sportowiec zostawia na śniegu/lodzie/torze wszystko co ma, daje z siebie 100% i osiąga np. 10 miejsce na igrzyskach olimpijskich, co nie oszukujmy się jest kapitalnym wynikiem (są zapewne dziesiątki tysięcy innych uprawiających daną dyscyplinę którzy by dali się pokroić dla takiego osiągnięcia), a debile z kanapy, którzy trenują tylko kciuk na pilocie, będą im wymyślać od turystów jeżdżących na wycieczki "za moje piniądze!!!".
Może coś się ustrzeli (dosłownie i w przenośni) w biatlonie, jutro bieg masowy a w nim 3 Polki. Jak Sidorowicz pobiegnie tak samo jak w pościgowym, to pierwsza dziesiątka pewna, a nawet marzenie o medalu gdzieś tam lekko majaczy
Mój ulubiony zestaw samochodów do poszczególnych trybów to:
Grip - startowy Nissan 200SX, zostawiałem sobie go do najciaśniejszych torów, takich jak Willow Springs Horse Thief Mile, czy Autopolis Lakeside. Do pozostałych zazwyczaj brałem Skyline GTR R-34 którego wygrywało się na pewnym etapie Super Promotion.
Drag - Shelby Cobra GT500, po założeniu wide body kit i poszerzeniu tylnych opon do maksimum w Autosculpcie wygląda jak prawdziwy potwór
Drift - Nissan Silvia S15 - może bardzo oczywisty i nudny wybór, ale robotę robi
Speed - Viper albo kolejny Skyline GTR R-34. Ogólnie mam wrażenie że po pełnym tuningu osiągi poszczególnych samochodów 3 poziomu są tak podobne, że mniejsze znaczenie ma który się wybierze. GTR ma za to taką przewagę że ma napęd na 4 łapy, co mocno pomagało na starcie, było mniejsze ryzyko zostania z tyłu na starcie, o czym już wspominałem.
A skoro o próbach prędkości jeszcze dwa słowa, totalny hardcore się zaczynał w momencie uszkodzenia samochodu, jak kamera jeszcze się trzęsła jak szalona. Wtedy użycie nitro paradoksalnie potrafiło pomóc, bo na czas dopalenia ten efekt znikał ;)

Motorhead
Co z tego że tylko 9 samochodów (plus jeden bonusowy), co z tego że tylko 8 torów, skoro grywalność niesamowita. No i ta muzyka Olofa Gustafssona, Goldbridge i Olympos mam w głowie cały czas
Niestety jak wyżej, nic nie mam. Jeszcze mieszkałem z rodzicami i siostrą, któregoś dnia wróciłem z pracy i się okazało że cała moja kolekcja kaset magnetofonowych poleciała do śmietnika, bez mojej wiedzy ani zgody. Tłumaczenie: przecież tego już się nie używa.
To fakt, tuning mechaniczny też był mocno satysfakcjonujący, pamiętam jaki szok przeżyłem jak pierwszy raz do swojego samochodu do wyścigów drag zamontowałem skrzynię 3 poziomu :) Wizualnie niby system autosculpt był już w Carbonie, tam też można było modyfikować elementy nadwozia, ale na osiągi nie miało to żadnego wpływu
Mała różnorodność torów jakoś mi nie przeszkadzała, większość z nich miała kilka wariantów - tu gdzieś szykana dodana, tam krótsza albo dłuższa pętla, większej monotonii nie odczuwałem. Za to nie do końca byłem fanem absolutnie przegiętego slipstreamu. Wystarczyło się złapać za rywalem w strudze i nagle zyskiwało się dosłownie 100km/h. Z jednej strony robiło się dzięki temu wyprzedzania jak w szybkich i wściekłych, ale z drugiej strony podczas prób prędkości cholernie trudno było oderwać się od rywali. A jak na starcie zostało się z tyłu, to czasami od razu można było restartować wyścig, bo oni wzajemnie się napędzali, a gracz kilometr z tyłu bez szans na cokolwiek.
Mała poprawka - nie miał na farmie prawie pół miliona grzybów, ale zarobił prawie pół miliona na grzybach:
and made almost half a million in mushrooms
Mówisz o tuningu wizualnym czy mechanicznym?
Jeszcze jedna rzecz mi się teraz przypomniała która cholernie mnie urzekła - mechanika nitro oraz "sprzęgła". To był pierwszy NFS, w którym podczas zmiany biegu samochód nie przyspieszał, niby detal, ale taka namiastka realizmu robiła wrażenie. Zwłaszcza w połączeniu z nitro, którego nie można było używać w małych ilościach, a miało się do dyspozycji od 1 do 4 ładunków - że tak to nazwę - które dopalały przez określony czas. Żeby zmaksymalizować efekt trzeba było w odpowiednim momencie uruchomić nitro, tak żeby nie używać go podczas wysprzęglania, inaczej para dosłownie i w przenośni szła w gwizdek.
Need for Speed: Pro Street
Bardzo dobra moim zdaniem gra, dobry wymagający momentami model jazdy, no i legendarne frustrujące, ale zarazem niezwykle satysfakcjonujące próby prędkości w Nevadzie. Do tego system tworzenia malowań samochodów, przy którym spędziłem w cholerę czasu, paradoksalnie dobrze się bawiąc oklejaniem pojazdów tak żeby idealnie wpasowywały się w mój gust. Problem polegał na tym, że spora grupa graczy zbeształa Pro Streeta za to że nie kręcił się wokół nielegalnych nocnych wyścigów po mieście, tak jak to miało miejsce w przypadku 4 poprzedniczek. No i ludzie którzy swoją przygodę z NFS zaczęli od Underground, skamleli że PS to "nie jest prawdziwy Need for Speed"
Wyjątkowo źle, ale narzekać nie będę :) Jeżeli taki ma być ostateczny rezultat, to chętnie się będę w ten sposób mylić co konkurs :]
W skokach nic nie będzie, Tomasiak sam konkursu nie wygra, a na Wąska nie ma co liczyć. Ja szansę widzę tylko w biatlonie, jeżeli pobiegną i będą strzelać tak ja kw biegu pościgowym, to może coś się ufarci, choć prawdopodobieństwo niskie.
Od lat tu nie zaglądałeś to nie wiesz. Tygryska już z nami nie ma :( I nie mówię tu tylko o GOLu...
Mogę się wypowiedzieć tylko na temat The Outer Worlds - opadu szczęki ani urwania żadnej części ciała nie wywołuje, ale grało mi się dobrze. Moim zdaniem gra padła ofiarą ogromnie nakręconego hype-u, w końcu to RPG od Obsidian, więc ludzie się spodziewali perełki na miarę New Vegas, ale to jednak nie ten poziom. Najgłupsze jest to, że nie jestem nawet za bardzo w stanie wymienić ani największych plusów, ani największych minusów gry, po prostu wszystkie składowe wyszły średnio: lokacje, bronie, perki, towarzysze - ani zbyt mocno nie można się przyczepić do żadnego z tych elementów, ale z drugiej strony żaden z nich się szczególnie nie wyróżnia. Chyba jedyne rzeczy na które faktycznie mogę zwrócić uwagę, to na plus zasługuje możliwość wykonania sporej części misji na kilka sposobów, w zależności od buildu postaci - np. przy odpowiednio rozwiniętych umiejętnościach technicznych można wywołać alarm w budynku, dzięki czemu wrogowie dają nogę, w przeciwnym razie trzeba z nimi walczyć. Na minus natomiast jednak mała różnorodność assetów - relatywnie mało rodzajów broni, wrogów, budynków, etc. Z tym drugim można się ewentualnie "kłócić", ktoś może powiedzieć że to uzasadnione fabularnie, bo cała kolonia została stworzona teoretycznie przez jedną grupę korporacji, zbyt długo o tym gadać. No ale to mimo wszystko nie tłumaczy moim zdaniem małej różnorodności fauny i flory, że tak to nazwę. Za pełną cenę pewnie bym nie kupił, ale był moment że była na promce za 30zł, nie żałuję ani grosza.
Jeden wciągnięty, tradycji stało się zadość, starczy ;)
Za dzieciaka to się młóciło te pączki jeden za drugim, licytując się kto zjadł więcej. A teraz na starość to już się nie ma na takie coś ochoty
Nie trzeba nawet lecieć na ekspedycję, od jakiegoś czasu można polecieć do miejscówek gdzie się odbywają ot tak sobie, żeby się poszwendać po okolicy. Jak do zabicia jest paru przerośniętych na krzyż, to wystarczy skoczyć do Dzielnicy Kasyn, tam tuż obok lądowiska latacza już jest wagonik kolejki gdzie trzech się czai, a kawałek dalej na platformie kolejnych dwóch. Nawet nie trzeba schodzić na poziom gruntu :)
CD Projekt Red otwarcie twierdzi, że nie jest przeciwnikiem tej technologii, ale nie wyobraża sobie, aby miała ona zastąpić deweloperów
No ale i tak się musi znaleźć ekipa speców, którzy wiedzą lepiej, że od tej pory każda gra CDPR będzie mieć dialogi napisane tylko i wyłącznie przez AI, assety stworzone przez AI, tak naprawdę w ogóle całą grę ChatGPT napisze :]
Nie rozumiem takiego popadania ze skrajności w skrajność. Nie jestem zwolennikiem sztucznej inteligencji, absolutnie nie wyobrażam sobie żeby AI miała zastąpić "ludzką siłę roboczą", ale z drugiej strony nie skreślam jej jako narzędzie które może deweloperów wspomagać w ich procesie twórczym, co może się przełożyć na skrócenie czasu tworzenia danej gry i/lub podniesienie jej jakości.
Fakt, Domen zawsze był raczej typem lotnika, z progu wybija się relatywnie nisko, żeby potem pociągnąć na dystansie. Z drugiej strony jeżeli ma się taki sezon, że prowadzi się z przewagą ponad 600 punktów nad drugim miejscem, a w ostatnich konkursach odjeżdża się konkurencji na 20-30 punktów, to z definicji jest się faworytem na skoczni każdego rozmiaru :)
Naturalnym jest że każdy będzie patrzył na tego typu listy subiektywnie. Ktoś kto spędził niezliczone ilości godzin w np. Oblivionie i uważa go za grę wszech czasów może się zastanawiać np. dlaczego Morrowind jest wyżej. Dla mnie lekko zaskakującym jest brak na liście S.T.A.L.K.E.R. - Zew Prypeci, którego ogrywałem wzdłuż i wszerz. A dla odmiany puryści Fallouta pewnie wychodzą z siebie widząc "trójkę" w okolicy 50 miejsca, a poprzednie części pod koniec drugiej i na początku trzeciej setki :)
Jestem natomiast pod dużym wrażeniem metodologii przyjętej żeby ta lista w ogóle powstało. Ja choćbym chciał, to pewnie nie byłbym w stanie wymyślić, stworzyć i wdrożyć kryteriów, pozwalających na porównanie i zestawienie gier powstałych na przestrzeni 6 dekad. Dużo wysiłku i serca zostało włożone w stworzenie rankingu, efekt robi wrażenie, twórcy(om) należy się szacunek.
Nawet po pierwszej serii starałem się jak mogłem żeby tonować nastroje, nie nakręcać się, uważałem że nawet jak spadnie parę pozycji po drugim skoku ale utrzyma się w dziesiątce, to będzie duży sukces. W takich sytuacjach trzeba zawsze mieć z tyłu głowy, że to jest jeszcze dzieciak, którego mogą zwyczajnie zeżreć nerwy i presja. Ale młodzian to dźwignął, za co należą mu się ogromne gratulacje, zwłaszcza w obliczu klęski (tak to trzeba wprost nazwać) murowanego faworyta czyli Prevca, któremu jednak wczoraj czegoś zabrakło, a Kacper to miał.
Mimo wszystko ja nadal zachowam umiarkowane oczekiwania wobec Tomasiaka, nie będę wymagał że od tej pory zacznie seryjnie stawać na podium PŚ i walczyć w każdym konkursie o zwycięstwo. Nie umniejszając ani krzty z jego sukcesu, bo miał już parę bardzo dobrych występów a ze szczytem formy wstrzelił się idealnie, ale póki co to był pierwszy wybitny konkurs w jego wykonaniu. Jestem pewny że kolejne takie przyjdą, nie żądajmy jednak że to się stanie już teraz natychmiast i nagle Kacper zacznie się liczyć w walce o kryształową kulę.
Nie wiem czy można go zakwalifikować, bo to nie oficjalny trailer, a fanowska produkcja powstała ze zlepku innych materiałów. Ale właśnie z tego powodu tym bardziej zrobiła na mnie ogromne wrażenie
https://www.youtube.com/watch?v=LLqqGf4sBrE
Nie ma szans na medal, to po co w ogóle go wysyłać?!
Za moje pieniądze jedzie, złodziej turysta jeden!!
Ach, moje ulubione idiotyzmy wielokrotnie powtarzane przez wojowników klawiatury, którzy sport wyczynowy co najwyżej w telewizji widzieli :)
Teraz wyobraźcie sobie, że cały świat podchodzi do igrzysk tak jak w pierwszym zdaniu - i w każdej konkurencji startuje góra kilku zawodników, bo przecież po co reszta w ogóle ma startować, i tak szans nie mają. Idąc tym tropem, w snowboardowym slalomie równoległym powinna wystartować tylko Ester Ledecka, a w kobiecym konkursie skoków narciarskich tylko Nika Prevc. Obie przecież tak zdominowały zawody pucharowe w tym sezonie, że jeszcze przed olimpiadą zawieszano im złote medale. Zatem po cholerę jakakolwiek inna zawodniczka ma w ogóle jechać do Włoch "za pieniądze podatnika", skoro i tak nie wygra? Może w ogóle odwołajmy całe zawody, po co w ogóle je rozgrywać? Pytanie retoryczne, zwłaszcza w obliczu wyników w obydwóch przykładowych konkurencjach, gdzie Nika zdobyła "tylko" srebro, a Ester poległa w ćwierćfinale.
Odpowiadając na pytanie z tytułu wątku, oczywiście że liczy się uczestnictwo, z kilku moim zdaniem powodów:
1. Na igrzyska nie jedzie się z przypadku. Trzeba wypełnić odpowiednie minima, spełnić odpowiednie kryteria, osiągnąć odpowiednie wyniki. A na to pracuje się latami, to są wyrzeczenia i przysłowiowe łzy pot i krew, zatem sam fakt zakwalifikowania na tak prestiżową imprezę jest swoistą nagrodą za osiągnięcia sportowe.
2. Wielu sportowców głośno mówi, że ogromnym zaszczytem jest reprezentowanie własnego kraju, własnych barw narodowych na igrzyskach, dlaczego mamy ich tego pozbawiać, tylko dlatego że w danym kraju poziom sportowy jest niższy niż w innym, przez co szanse medalowe są nikłe?
3. Oglądając ceremonię otwarcia, zawsze moim ulubionym punktem jest "przemarsz" reprezentacji. Zwróćcie uwagę na tzw. egzotyczne kraje, które nie mają tradycji w sportach zimowych - oni często nie wchodzą, a wskakują na stadion, absolutnie zachwyceni, nabuzowani że w ogóle mogą tam być. A teraz taki siedzący na kanapie w domu im próbuje to doświadczenie odebrać, bo siłą rzeczy taki reprezentant Ekwadoru nie ma większych szans w walce ze sportowcami choćby ze Skandynawii czy krajów alpejskich.
4. To jest świetna okazja na promocję nie tylko kraju i zawodnika, ale też całej dyscypliny. Jesteśmy kibicami sukcesu, bez dwóch zdań. I tak jak od zawsze np. kobiece skoki w Polsce były na żałośnie niskim poziomie, tak kto wie, może 10-te miejsce Anny Twardosz spowoduje zwiększenie zainteresowania tą dyscypliną i uda się dzięki temu znaleźć kolejne utalentowane zawodniczki. Zaryzykuję tu stwierdzenie, że gdyby nie było Małyszomanii, nie odkrylibyśmy Stocha ani Kubackiego
Absolutnie nie jest dużo. Ja aż z ciekawości podliczyłem swój ostatni miesiąc, gdzie kupowałem dość oszczędnie i wyszło mi 402zł. Zatem bez zbytniego oglądania się na obniżki i promocje, oraz przy jakichś zachciankach raz na jakiś czas, 500zł to absolutnie normalna kwota.
Mass Effect. Bardzo bym chciał znów "po raz pierwszy"
spoiler start
porozmawiać z Suwerenem na Virmirze, odkryć że Archanioł to tak naprawdę Garrus, przejść misję samobójczą i zobaczyć czy i/lub ilu członków mojej załogi nie przeżyło, być świadkiem poświęcenia Mordina podczas próby uleczenia genofagium. Że nie wspomnę o finałowej cutscence, przy akompaniamencie An End, Once And For All
spoiler stop
Jeżeli niechęć do programu opierasz na doświadczeniu sprzed 20 lat, to nie wiem czy jakiekolwiek argumenty pomogą :D
Ja i moi rodzice używamy Eseta od nie wiem ilu lat, zwyczajnie nie pamiętam. Nie obciąża systemu, pod względem wykrywalności zawsze plasował się w czołówce rankingów, cena też niewygórowana w przeliczeniu (odnawiamy licencję zawsze na 3 lata i 3 urządzenia, zawsze wychodziło nieznacznie ponad 100zł rocznie za komputer). Czego chcieć więcej :)
Sami sobie na tą negatywną opinię pracują. Tak jak już ziomuje i Sebcza_k wypunktowali, Kościół powinien być wzorem do naśladowania, autorytetem religijnym i moralnym, a tymczasem poziom zepsucia, hipokryzji i moralnej upadłości dawno temu już wyskoczył poza skalę. Ja zostałem wychowany w bardzo katolickiej rodzinie (ale bez przesady, moi rodzice nie są i nigdy nie byli ultrakatolami), sam byłem wierzący i praktykujący, ale na ten moment nie chcę mieć z tą zgniłą instytucją absolutnie nic do czynienia. Mogę się wszystkimi kończynami podpisać pod poniższym cytatem, który kiedyś znalazłem w tzw. internetach i uwielbiam go do dziś: do szefa na górze absolutnie nic nie mam, ale strasznie wkurwia mnie personel naziemny"
Dla posiadaczy 1st - jeżeli ktoś ma dostęp do apteczki (jedna jest ogólnodostępna w Nuka World, na stole obok wszystkich warsztatów) to można wziąć med-x z niej. Jakimś sposobem nie jest traktowana jako skrytka gracza więc podniesione z niej przedmioty liczą się jako "zdobyte". W ten sposób można zaliczać również dzienne czy tygodniowe polegające na znalezieniu X sztuk prochów Y.
Wiem że nagonka na Ubi jest teraz w modzie i tak samo wiem że w pełni zasłużenie. Z drugiej strony czy wyłączenie usług w celu konserwacji/aktualizacji/usunięcia awarii to taki powód do wylewania pomyj? Bethesda regularnie, co któryś wtorek wyłącza na ładnych parę godzin serwery Fallout 76 w celach konserwacyjnych i/lub aktualizacji zawartości i nikt z tego nie robi afery. A ostatnio nawet mieli wpadkę że jak zdownowali usługę o 16:00, to do końca dnia grać nie szło. Nie widziałem jednak żadnego rozgniewanego tłumu z widłami i zapalonymi pochodniami.
Też prawda. W skrajnym przypadku zostanie zasilanie całkowicie odcięte żeby chronić sprzęt. Tyle że chyba musiałaby mieć miejsce jakaś katastrofalna awaria chłodzenia, ja nigdy nie zapomnę swojego zdziwienia, jak ni stąd ni zowąd większość gier zaczęła mi chrupać. Nie mogłem zbyt wiele z tym zrobić bo akurat goiłem się po wycięciu wyrostka, ale jak tylko stanąłem na nogi i zajrzałem do obudowy, okazało się że wiatrak na procesorze wyzionął ducha i cały ten czas miałem pasywne chłodzenie :D Komputer ani razu się nie wyłączył, ani razu się nie zawiesił, jedynym objawem była wyraźnie niższa wydajność
Spalić się nie spali. Jeżeli temperatura przekroczy założoną bezpieczną wartość, wystąpi zjawisko znane jako "thermal throttling" - procesor obniży taktowanie, a co za tym idzie pobór prądu, żeby jednocześnie zmniejszyć wydzielanie ciepła. Tłumacząc z polskiego na nasz, będzie chodzić na pół gwizdka, po to żeby się nie przegrzać.

Tuż przed kliknięciem Licytuj odświeżyłem stronę, nie było tej oferty...
Wkurzyłem się...
Dobra, przyznać się który z was miał bota. Bo to nie jest możliwe że na sekundę przed końcem aukcji przebijam ofertę z ceną 945zł i dokładnie w tym samym ułamku sekundy powiadomienie że ktoś to przebił kwotą 960zł. Człowiek nie byłby w stanie tego zrobić.
Ze statystyk wynika że psuje na potęgę, na ten moment 5 podwójnych serwisowych, 0 asów, w sumie 20 niewymuszonych błędów przy tylko 2 winnerach. Wygląda to tak jakby Switolina nie musiała robić nic poza przebiciem piłki na drugą stronę, bo Gauff prędzej czy później coś spartoli.
zakładanie wątku o wychodzeniu z domu na forum giernym jest jednak w jakimś tam stopniu kontrowersyjne
No w sumie :]
Ludzie dzisiaj są tak chorzy, że muszą skomentować absolutnie wszystko i ubliżyć absolutnie każdemu, inaczej dnia nie przeżyją. Nie interesuje Cię temat wątku - omijasz z daleka. To takie proste.
Ech, no tak, powinienem pomyśleć że przecież nie wszędzie ten cholerny deszczyk popadał w tym samym momencie, święta prawda. U mnie (Gorzów Wielkopolski) padało teraz w nocy, wczoraj jeszcze było sucho, czysto i przyczepnie
Oj będę jutro czuł kość ogonową, już to wiem w tym momencie... W moim mieście jak nietrudno się domyślić zima zaskoczyła drogowców i nie tylko, praktycznie na całej mojej trasie z domu do pracy (nieco ponad 3km) po chodnikach nie da się iść. Jedyne miejsce stanowiące wyjątek od reguły to fragment gdzie wyglądało to jakby przez ulicę przejeżdżał pług i zrzucił na chodnik to co odgarnął, dzięki czemu zrobiła się dość chropowata powierzchnia i można było poruszać się komfortowo.
Życzę wszystkim żeby w jednym kawałku dotarli do pracy/szkoły/sklepu/etc.
Jak mam już takiego nerwa i/lub jestem zmęczony po ciężkim dniu do tego stopnia, że nie mam siły ręki podnieść, to odpalam sobie jakiś mało wymagającą, relaksującą grę typu ETS2, Car Mechanic Simulator 2021 czy innego House Flippera - generalnie coś przy czym nie potrzeba używać 100% pojemności mózgownicy. Wtedy z głośników leci ulubiona muzyka, a ja turlam się po europejskich drogach, czy dłubię pod maską jednocześnie wyciszając się i zapominając o źródle stresu.

Gemini też nic o mnie nie wie, ale się chociaż odrobinę postarał i spróbował przynajmniej cokolwiek stworzyć, choć nadal jest to obrazek pt. "Gówno wiem, ale się wypowiem"
Przy mnie ChatGPT wysiadł kompletnie :D Po dłuższej chwili wypluł tylko:
Wstrzymano analizę
Spróbujmy w ten sposób ??
Wygenerowałem symboliczny portret, a nie realistyczną podobiznę. Widzę Cię jako:
osobę wielowymiarową, trudną do zamknięcia w jednym kształcie,
bardziej energię, myśli i emocje niż konkretne rysy twarzy,
kogoś na styku logiki i kreatywności – dlatego obraz jest częściowo geometryczny, a częściowo miękki i abstrakcyjny,
spokojną, ale z wyraźną głębią i ciekawością świata.
Jeśli chcesz, mogę:
zmienić styl (np. realistyczny, fantasy, cyberpunk, malarski),
dodać emocję (spokój, bunt, radość, melancholia),
albo spróbować wersji „jak widzę Cię po tej rozmowie” vs „jak chciał(a)byś być widziany/a”.
Powiedz, w którą stronę idziemy ????
Spodziewajcie się na durnym waracji nickowych Johna Wilda ;)
Piłeś, nie pisz :P
P.S. Tak, wiem że powinno być "na forum" a nie "na durnym" :]
Założę się że sytuacja jest trochę bardziej złożona niż przedstawiono w artykule. Nie mniej mam swoje doświadczenia z korpo i gdzieś tam jestem skłonny uwierzyć że to co mówi Cote jest prawdą, i któregoś dnia zwyczajnie postawiono go przed wyborem "słuchaj Marc, była w firmie reorganizacja, od tej pory będziesz miał niższe stanowisko i zarabiał mniej za tą samą pracę, a jak się nie podoba to się dobrowolnie zwolnij".
W podstawówce: Bartek - od nazwiska
W liceum: Gieniusz - bo mam pismo może nieczytelne, ale za to szybkie i zawsze jako pierwszy kończyłem robienie notatek. Siedzący w ławce obok kiedyś rzucił "ty już skończyłeś? to ty jakiś gieniusz jesteś" i tak już zostało do końca szkoły
W tym samym czasie kuzyn wymyślił Grish - od imienia. Tak zostało już do dzisiaj
No i tu jest pies pogrzebany. Zadanie z Kocurem jest w mojej opinii najważniejszym z pobocznych, po jego zaliczeniu dzięki któremu odblokowujesz mistrzowski cios, walka staje się zupełnie inna, tym jednym ruchem można w zasadzie przejść całą grę. A stosowanie jest śmiesznie łatwe, jak wróg chce zaatakować z lewej, ustawiasz swoją rękę po prawej i odwrotnie (góra-dół też to działa) i w momencie gdy pojawia się zielona tarcza, wciskasz cios - w ten sposób wykonujesz obronę i jednoczesny atak którego nie da się zablokować. Praktycznie każdego wroga można wtedy wziąć na przetrzymanie, kontrować jego ataki do skutku.
Słowem - powinieneś się przemóc i jednak zaliczyć jego misję, od tego momentu walka totalnie zmienia oblicze.
Pytanie podstawowe nr 1: jaką bronią walczysz, mieczem czy czymś innym?
Pytanie podstawowe nr 2: jeżeli w pytaniu nr 1 odpowiedziałeś "mieczem", czy byłeś u Kocura w obozie koczowników i nauczyłeś się mistrzowskiego ciosu? Jeżeli tak, to nie powinieneś mieć większych problemów z walką, ten jeden trik fundamentalnie ułatwia szermierkę i sprawia że nigdy nawet nie próbowałem używać buzdyganów czy broni drzewcowej.
Nie oglądałem filmu podlinkowanego przez Diabła, ale też kojarzy mi się że szpony śmierci powstały jeszcze przed atomówkami, jako skutek amerykańskich eksperymentów z FEV. Miały być narzędziem dla wojska, zastępując ludzi w trudnym terenie i miejscach wysokiego ryzyka - generalnie tam gdzie ludzka piechota by sobie nie poradziła. Jednocześnie tak jak Ryo pisze, w dodatku do F3 nie było o nich wzmianki, najwyraźniej w Anchorage nie były używane, a na tym skrawku koncentruje się DLC.
O, dobrze wiedzieć :) Mam jeszcze gdzieś drugą zapomnianą postać, stworzoną dawno temu jak miałem zajawkę żeby wszystkie osiągnięcia na Steamie wbić, a brakowało mi tych związanych z ukończeniem misji głównego wątku :D
Pytanie jak długo jeszcze będzie tak skakać. Na przestrzeni ostatnich lat wielu było takich z których media już robiły następnych Małyszów, a jak to się skończyło widać aż za dobrze.
Z wieloma rzeczami się nie zgodzę:
realizm polegałby dla mnie np. na tym, że jesli zabiję człowieka, będzie to miało jakieś konsekwencje w świecie gry
I ma, a raczej może mieć, w zależności jak to rozegrasz. Jak zabijesz kogoś przy świadku, ten od razu pobiegnie do strażników żeby ten fakt zgłosić. Jak zabijesz kogoś bez naocznego świadka, ale potem ktoś znajdzie zwłoki i zobaczy Cię kręcącego się przy nich, założy że jesteś sprawcą i jak wyżej, poleci do strażnika. Jak zabijesz kogoś bez świadków, a ktoś znajdzie zwłoki, ale Ciebie nie, zgłosi fakt strażnikom, którzy zaczną przeszukiwać okolicę, ale nie będą konkretnie szukać Ciebie, z tej prostej przyczyny że nie będą mieć podstaw żeby Cię podejrzewać. A konsekwencje takich zachowań mogą być różne, zaczyna się od grzywien czy zakucia w dyby, ale po popełnieniu zbyt wielu przestępstw można być nawet skazanym na szubienicę.
średniowiecze było nudne (mapy są puste, lasy ładne ale łazić po nich nie ma po co) i co za tym idzie:
Przyjacielu, rzecz się dzieje na początku XVI wieku, chyba nie liczyłeś na wielkie miasta i drapacze chmur :) Tak wtedy wyglądał świat, puste niedotknięte przez człowieka obszary, z małymi osadami gdzieniegdzie.
przekombinowane na 'realizm' mechaniki gry (trzeba jeść, pic i myć się co chwilę, bo Heniek brudzi się od wiatru) nic nie wnoszą do historii, są irytujące i zupełnie zbędne w takiej rozrywce
Popatrz nawet ze swojej, współczesnej perspektywy. Z kim chętniej porozmawiasz, kto zrobi na Tobie lepsze wrażenie - dobrze ubrany, czysty i schludny człowiek, czy obdartus wyglądający jakby się od miesiąca nie mył i jadący żulem? Pytanie retoryczne, bo wszyscy wiemy jak postrzegamy innych ludzi i to się chyba od początków ludzkości nie zmieniło.
system walki oparty na kursorach to głupi wynalazek. W walce nie ma żadnej dynamiki, widowiskowości ani przyjemności.
Od samego początku KCD stawiało na realizm i jak najlepsze odwzorowanie realiów historycznych. Stąd nic dziwnego że walki nie są przesadnie dynamiczne, nikt nie robi salt, przewrotów czy kopnięć z półobrotu. Starcia są za to (przynajmniej w mojej ocenie) bardzo satysfakcjonujące, zwłaszcza na początku gry, kiedy nasza postać jeszcze niewiele potrafi. Wtedy nawet bycie napadniętym przez dwóch bandytów potrafi być sporym wyzwaniem. To nie ten typ gry że w pojedynkę wycinamy w pień całe oddziały wroga.
gry nie powinny próbować udawać życia
To już jest Twoje zdanie do którego masz prawo. Gry powinny dostarczać rozrywki, sprawiać przyjemność i dawać satysfakcję z ich przechodzenia. A dla mnie KCD i KCD2 wypełnia wszystkie te punkty. Tyle że to jest gra którą się albo kocha, albo nienawidzi. Albo ktoś się wciągnie, albo totalnie odbije. Nie ma zbytnio nic pomiędzy. Ja należę do pierwszej grupy, Ty do drugiej, ot i cała historyja :)
Ja wciągnąłem Cult of the Lamb za 45zł, oraz przy okazji BeamNG za 72zł, bo coś czuję że szybko bardziej nie stanieje, a korcił mnie już od długiego czasu. Na tym zapewne poprzestanę, chyba że nagle wpadnie mi w oko coś niespodziewanego
Nie, to się nie nazywa wewnętrzna cebula, to się nazywa nie płacenie za coś czego się nie używa i nie jest potrzebne :) W portfolio Prime Video nie ma nic co by mnie interesowało, Fallout jest wyjątkiem od tej reguły. Nie kupuję na Amazonie żeby koszty przesyłki mnie interesowały. Darmowe gry - coż, na GOG-u i Steamie też istnieje rozdawnictwo, do tego moja kupka wstydu wcale się nie zmniejsza, wręcz przeciwnie :P Pierdoły do gier - meh ;)
Od początku sezonu są :)
A tak z innej beczki, przedwczoraj była premiera drugiego sezonu serialu Fallout na Amazon Prime. Jako że pierwszy naprawdę mi się podobał, a oglądałem go na pożyczonych loginach, stwierdziłem że teraz przyjanuszuję i odpalę sobie darmowe 30 dni żeby obejrzeć drugi. No i chciałem wydymać Amazon, a Amazon wydymał mnie :D Okazało się że teraz wypuścili tylko pierwszy odcinek, a pozostałe będą się pojawiać po jednym co tydzień, co oznacza że ostatni będzie można obejrzeć dopiero na początku lutego :]
Kiedyś w wyniku awarii dysku straciłem save'y do wszystkich gier które lokalne pliki zapisywały na dysku C. To miało dość interesujące konsekwencje w przypadku np. Mass Effect'ów, gdzie osiągnięcia na Origin się uchowały, ale w samych grach później nabijały się od nowa. Mimo wszystko starałem się szukać pozytywów, w końcu przecież "musiałem" przejść ME znów ileś razy żeby odtworzyć te wszystkie wersje Sheparda które utraciłem ;)
[edit] Poniższe posty przypomniały mi o jeszcze jednym zdarzeniu, Project Cars zaliczył zwiechę podczas gry, która skończyła się koniecznością ubicia procesu. Po ponownym uruchomieniu okazało się że mój save jest uszkodzony i niemożliwy do odratowania. 70h ścigania poszło z dymem
Generalnie jest parę miejscówek z dużą szansą na świątecznych spalonych:
Lotnisko Morgantown - plus szansa na odpalenie wydarzenia Kurs Kolizyjny
Fort Defiance - plus szansa na wydarzenie Linia Na Piasku
Zajezdnia Morgantown
Elektrownia Charleston
Bolton Greens - plus jak się odpalą Dostojni Goście to jest szansa że mobkami będą świąteczni
Helvetia
Camden Park
Sutton
Park wodny Falistego Felicjana
Ośrodek narciarski koło Szczytu Świata (wyleciało mi akurat z głowy jak się nazywa) i domki tuż obok
Oprócz tego można przejmować warsztaty w regionie Lasu i liczyć na to że wylosują się jako mobki na obronie. Chyba nic nie pominąłem z największych skupisk spalonych :)
Podsumujmy fakty:
- facebook marketplace
- nieznany sprzedawca
- cena mniej niż 50% wartości rynkowej
- już wcześniej mu coś śmierdziało, ale zwyczajnie to zignorował i kupił mimo wszystko
A teraz płacze że go oszukano...
W atomowym sklepie w zakładce Fallout 1st, można odebrać na 7 dni bezpłatnie, na dokładnie takiej samej zasadzie jak w przeszłości
Takich małych zastrzyków pozytywnej energii miałem w ostatnim czasie całkiem sporo, ale jeżeli mówimy o prawdziwie wielkiej euforii, takiej która aż rozpiera od środka, powoduje że człowiek ma ochotę dosłownie i w przenośni podskakiwać pod sufit, to cofnę się do końca marca. Wpadła mi zupełnie niespodziewanie spora sumka z ubezpieczenia, której w całości nie byłem w stanie wydać nawet na swoje widzimisię, zatem część tej kwoty oddałem siostrze, która wtedy była w lekkich tarapatach finansowych. Nie jestem w stanie opisać słowami jak fantastycznie się czułem słysząc przez telefon, czy czytając wiadomości od niej, że pierwszy raz od dłuższego czasu zasnęła i obudziła się spokojna, bez nerwów, że zniknęła połowa jej problemów, czy też jak wysłała mi zdjęcie jak moja młodsza siostrzenica z szerokim bananem na twarzy popyla na wymarzonym rowerze.
Świąt czas za radosny uważam, podobnież jak Soulcatcher na temat się zapatruję. Wigilijna uczta zawsze z szerokim uśmiechem mi się kojarzyła, nawet gdy wiosen mi przybywało sukcesywnie, a szczęście dziecka prezentów wypatrującego, w radość z czasu z rodziną spędzonego się przemieniła. W drugi świąt dzień zazwyczaj przyjaciół odwiedzam, ich obecnością serce swoje radując, i właśnie w tym celu dni tych upatruję. Na co dzień samotnikiem jestem raczej, wieczory przy monitora świetle spędzam, jednakowoż świąteczna atmosfera inne emocje we mnie wywołuje, w bardziej stadne stworzenie mnie zmieniając.
Świąt Wesołych!
Jest jeszcze jedna opcja, teraz dopiero o tym pomyślałem. Sprawdź w jakim stanie masz ubrania, jeżeli są zniszczone i/lub brudne, obniża to bonus do charyzmy. Dlatego możesz spróbować naprawić ciuchy u krawca, jak również pójść do łaźni żeby wziąć kąpiel i wyprać odzież.
Różne ubrania dodają różną ilość punktów liczących się do ogólnej charyzmy - to jest jedno z potencjalnych wytłumaczeń. A drugie, chyba nawet bardziej prawdopodobne, to trochę inaczej zbudowana postać. Weź pod uwagę że podczas prologu, kiedy najpierw rozmawiasz z kapitanem straży, a potem z kompanami w obozie, od tego jakie wybierzesz opcje dialogowe, zależą początkowe staty - jeśli mogę użyć takiego określenia. Być może w przykładzie na który się powołujesz, gracz poszedł w kierunku charyzmy, kosztem innych umiejętności. Kto wie, może przez to ma trudniejsze życie podczas walk
[edit] Jeżeli już się włamałeś do krawca i znalazłeś skrzynkę w której była tona ciuchów, to jest to asortyment sklepu, w jego domu nic więcej raczej nie znajdziesz, z naciskiem na raczej. Z opisu wnioskuję że jesteś w Troskowicach, w takim razie masz dwie opcje na zarobek, wolniejsza to alchemia i sprzedaż mikstur (składników na okolicznych łąkach masz sporo, ponadto jest ogródek koło aptekarza z którego możesz dowolnie korzystać), szybsza metoda to próba włamu do drugiego handlarza (praktycznie po przeciwnej stronie wsi od krawca) i znalezienie czegoś podnoszącego charyzmę w jego asortymencie.
Poszukaj jeszcze w sklepach biżuterii: przeróżne pierścienie, naszyjniki i inne akcesoria też podbijają charyzmę
Ja z wyzwaniami nowego obszaru dałem sobie spokój jak zauważyłem że przynajmniej jedno z nich jest zbugowane i niemożliwe do zaliczenia w moim przypadku: to gdzie trzeba odkryć 14 miejscówek w Burning Springs. Mam odkryte wszystkie, a w wyzwaniu mam tylko 11 na 14, brakuje mi Athens, jeziora Tycoon i Albany, a we wszystkich trzech z nich już byłem i mam je zaznaczone na mapie.
W związku z tym walizki zbieram jak mi się akurat trafią, ale specjalnie na nie nie poluję, nie chcę się wkurzać jak się okaże że zmarnuję X czasu, a gra stwierdzi że gdzieś jednej mi nie zaliczy i bujaj się.
Wątek fabularny skończyłem, ale tak jak wcześniej już wspominałem, mam wrażenie że ktoś przerwał pisanie go w połowie i zapomniał dokończyć. Cały temat łowców głów też strasznie po macoszemu potraktowany, ot "masz tu szychę do zabicia, a jak sobie z nim poradzisz to powtórz czynność 2735613 razy, a i tak nic z tego nie wyniknie". Ogólnie mam bardzo mieszane odczucia odnośnie nowej części mapy. Na plus klimat pustkowi i trudniejsi wrogowie, ale cała reszta jest co najwyżej średnia.
Ja bym bardziej obstawiał że wyzwanie jest zbugowane. Tydzień temu przelosowałem sobie jedno z tygodniowych i wypadło mi "Zabij 20 wrogów na terenie Błotniska". Zleciałem wzdłuż i wszerz cały ten cholerny obszar i ani jednego zabitego mi nie zaliczyło do wyzwania, musiałem znów przelosować. Dzisiejszej sytuacji ze skorpionami nie zweryfikuję bo bez próby podejścia wymieniłem to wyzwanie na inne, nie miałem najmniejszej ochoty ganiać i ich szukać
Na pewno mam trochę na zapasie bo od jakiegoś czasu ganiam z miotaczem plazmy, nie pamiętam tylko ile. Za 5 minut wbiję żeby zrobić zmutowane wydarzenie, to możemy się znaleźć i się podzielę
Kwestia zależy czy będziesz go przerabiał na ultracyt czy nie, bo zwykłych wkładów mam 1900 i ich nie używam, możesz brać wszystkie, ale ultracytu już tyle zgromadziłem że ze 30k mogę oddać :D
No to akurat prawda, silnik Beci nie ogarnia bardzo wysokich fps-ów o czym się sam przekonałem. Też chwilę się bawiłem z ustawieniami i okazało się że w okolicach 300 w ogóle nie mogłem się poruszać w żadnym kierunku, mogłem tylko podskakiwać, kucać i strzelać :D Monitor mam 144Hz, więc po włączeniu v-syncu ładnie mi się klatkaż do tego dostosował. W Twoim przypadku najlepiej będzie ustawić taki limit klatek jakie masz odświeżanie monitora - bo zgodzę się z Tobą że to bym właśnie "obwiniał"
A tak swoją drogą to mnie dzisiaj Fallout porządnie wku.... zirytował. Robię zmutowane wydarzenie publiczne do dziennych i tygodniowych, została może minuta do końca, rozłączono z serwerem :| Zanim dołączyłem do nowego świata to na nim już było po wszystkim, więc chrzań się graczu, czekaj godzinę na następne.


Zgodzę się że nowy obszar ma totalnie inny balans niż reszta mapy, praktycznie wszystko poza zwykłymi bandytami rdzy ma tysiące HP i trzeba się sporo nastrzelać. Ja podczas finałowej walki w wątku fabularnym (który notebene mnie rozczarował na samym końcu, sprawia wrażenie jakby reżyser nagle umarł w trakcie pisania i nikt za niego już nie dokończył) zużyłem 15 superstimpaków, co mi się do tej pory nie zdarzyło, nawet podczas finałowego bossa w Skyline Valley. Nigdy nie byłem zwolennikiem gdy poziom trudności sprowadzał się do tego jak mocnym bulletsponge'm są wrogowie, ale z drugiej strony jest jakieś wyzwanie, po tym jak po odkryciu technik i/lub sztuczek nawet rajdy nie sprawiały dużych problemów.
A tak na osłodę, na nowym obszarze można natrafić na dość ciekawe obrazki, jak na przykład dwa szpony śmierci okładające się nawzajem
Ja byłbym daleki od określeń "niezasłużone mistrzostwo", "najgorszy mistrz" itp. To był najdłuższy, najbardziej wyczerpujący i obciążający sezon w historii sportu, a w nim Norris zdobył po prostu najwięcej punktów, proste jak drut. Owszem, dysponował najlepszym samochodem w stawce, ale czy identycznie nie było z Schumacherem i Ferrari, Vettelem i Red Bullem, Hamiltonem i Mercedesem? Pojazd sam nie pojedzie, potrzebny jest jeszcze ktoś kto ten potencjał wykorzysta. Sam byłem dużym krytykiem Norrisa przez dłuższy czas, nawet tu na forum mówiłem że prędzej Piastri będzie mistrzem świata, bo Lando pęka pod presją, nie potrafi walczyć koło w koło etc. A tu przyszła druga połowa sezonu i się okazało że mimo szalonej pogoni Verstappena i wisienki na torcie czyli dyskwalifikacji w Vegas, jednak to dowiózł. Nawet dzisiaj, Leclerc cały czas był ledwie kilka sekund z tyłu - wystarczył jeden błąd i mistrzostwo mogło uciec, a jednak to dowiózł. No dobra, zgodzę się że te wszystkie zamiany pozycji z powodu zepsucia pitstopu i ogólnie wyśmiewane papaya rules były cholernie słabe, ale z drugiej strony był fuckup w Kanadzie i awaria w Holandii, więc karma niejako wróciła. To nie był sezon taki jak w 2016 roku, gdzie Mercedes miał tak astronomiczną przewagę nad konkurencją, że po prostu mogli sobie wybrać który z kierowców będzie mistrzem i pokazali palcem na Rosberga, bo chcieli mieć niemieckiego mistrza w niemieckim zespole. Sam Nico musiał być tego świadomy i jak wszyscy wiemy z końcem roku spieprzył ze sportu bo wiedział że w następnym roku dostałby potężny w-pierre-dol i by się okazało co z niego za "mistrz".
Ja pierwszy raz go spotkałem właśnie w Highway Town. Od tamtej pory natrafiłem na niego w Apallachach, ale za każdy razem tylko mi odpowiada że nie ma czasu na pogaduchy
Powiedzcie mi co to są "trepy" i gdzie je znajdę?
Idziesz do Highway Town i pomieszczenia gdzie można pogadać z Ghulem. Tam podejdź do stolika na którym leży dużo papierów "Wanted" i będziesz miał opcję rozpoczęcia łowów na trepa. Potem patrzysz na mapie gdzie gra Cię wysyła, na miejscu likwidujesz gagatka i voila.
przydałoby się wiedzieć gdzie w jego lokacji jest klucz "rurowkręt" otwierający przejście w rurach ;)
Cierpliwości, wszystko wyjdzie z czasem :)
Faktycznie wczoraj był fuckup, tylko 6 wyzwań dziennych, wśród tych jedno firstowe, więc ktoś bez abonamentu rzeczywiście nie miał opcji zdobycia "gwiazdki" za ukończenie sześciu. Pamiętam że kiedyś już raz takie coś widziałem, właśnie w czasach gdy firsta nie posiadałem i też byłem zniesmaczony
Wczoraj po 19 w końcu udało mi się wejść do gry, jakieś 2 godzinki się pokręciłem po nowym obszarze i w sumie mi też się spodobał, czuć dużo bardziej post-apo niż w pozostałych rejonach. Trochę mi się przypomina Fallout 3 i północna połowa mapy, w większości pusta, z okazjonalnymi grupkami bandytów i/lub stworzeń. Wątek fabularny coś tam ruszyłem ale nie czuję żebym jakieś duże postępy w nim zrobił, zatem nie oceniam. Na razie zwiedzam i zbieram walizki jak mi wpadną w ręce. Łowcy głów też nawet mogą być, bossowie podczas tych wydarzeń potrafią przypieprzyć, więc jak się robi w mniejszą ilość osób to trzeba troszkę potańczyć, dobrze że to nie jest coś co da się zrobić jedną ręką i z zamkniętymi oczami.
Pierwsze wrażenia umiarkowanie pozytywne, choć póki co Skyline Valley, a przede wszystkim główny wątek, zrobiły na mnie większe wrażenie. Nie zamykam się jednak, możliwe że jak się zagłębię bardziej w Burning Springs to zmienię zdanie.
RTX 5090TI. Jedyna dobra karta. I 4K. Uzbieraj sobie taką kasę.
Tak tak, jedynym samochodem na świecie który można kupić to Rolls Royce Sweeptail. Uzbieraj sobie taką kasę albo nie kupuj w ogóle, bo żaden inny nie będzie dobry.
Nie rozumiem skąd się biorą tacy ludzie, dlaczego praktycznie w każdym wątku musi się trafić jakiś Alex z podejściem "musisz wydać minimum 30k na komputer, inaczej nie kupisz absolutnie nic dobrego!!!1111oneone".
To źle słyszałeś. W tej grze PvP w zasadzie nie istnieje, a nawet jak ktoś spróbuje Cię zaatakować, to dopóki nie "oddasz", nie będzie Ci zadawać żadnych obrażeń. Druga sprawa że społeczność w F76 jest nad wyraz przyjazna, totalnych ciołków trzeba ze świecą szukać, za to absolutnie na porządku dziennym są sytuacje gdy doświadczeni gracze, tzw. "wysokolevelowcy" jak tylko zobaczą na mapie jakiegoś "świeżaka", wyrzucają mu tony przedmiotów których sami mają aż nadto, ale dla takiego początkującego będą bardzo przydatne.
O żesz ty kura, słyszałem że ceny RAMów wystrzeliły, ale że aż tak?! Jeszcze w kwietniu za 32GB 7200MHz zapłaciłem lekko powyżej 500zł...
Karta sieciowa wbudowana w płytę główną to całkowity pewnik, nie pamiętam ile lat temu widziałem ostatnią mobo bez sieciówki. 5070ti do 4k może być mocno na styk, posiadam takiego i monitor 2560x1440 i wydaje mi się że bardziej nadaje się do takiej rozdzielczości. Tyle że przy obecnych cenach innych podzespołów trzeba będzie wielu fikołków żeby w Twoim budżecie zmieścić 5080, o 5090 można w zasadzie zapomnieć. Mam też pewne wątpliwości co do chłodzenia, myślę że dużo lepszym pomysłem byłoby dołożenie tej stówki i pójście w AIO.
Źle się dzieje na rynku, jak ja się teraz cieszę że sam nie czekałem z modernizacją i zabrałem się za inwestycję w pierwszej połowie roku.
Potwierdzone zostało to o czym się od jakiegoś czasu już głośno mówiło. Hadjar przechodzi od przyszłego roku do Red Bulla w miejsce Tsunody, a w Racing Bulls zadebiutuje Lindblad. Yuki będzie rezerwowym dla obydwóch zespołów.
W sumie zero zaskoczenia biorąc pod uwagę tegoroczne wyniki. Oby tylko Hadjar nie był kolejną ofiarą "drugiego fotela w RBR"
Myślę że mimo wszystko dowiezie. Lando wystarczy podium, niezależnie od wyników pozostałych kierowców, a biorąc pod uwagę że realną konkurencją dla niego są tylko Verstappen i Piastri, to taki scenariusz jest bardzo realny. Mercedesy są konkurencyjne tylko w określonych warunkach, zatem nie można zakładać w ciemno że w Abu Dhabi będą się liczyć w walce w czołowe pozycje. A Ferrari to Ferrari, wystarczy jak wspomnę że określenie "Fujjari" nie wzięło się z niczego. Nikt inny nie ma szans się wmieszać, stąd uważam (jako fan Maxa mimo wszystko) że głównym kandydatem do tytułu mistrza nadal pozostaje Norris. Musiałoby się stać jakieś trzęsienie ziemi żeby to stracił.
A co do zużycia podwozia, to chyba podobna sytuacja była z Ferrari w ubiegłym roku
W zeszłym roku nie kojarzę, na pewno w 2023 Hamilton i Leclerc dokładnie z tego samego powodu dostali DSQ w GP USA.
A wiadomo, że Lando nie umie pod mega presją
Jeszcze parę miesięcy temu powiedziałbym dokładnie to samo, ale ostatnie kilka wyścigów (nie licząc Vegas i wpadki w pierwszym zakręcie) miał naprawdę solidnych i nawet pod naciskiem błędów nie popełniał. Mam wrażenie że w tym roku się trochę wyrobił pod tym względem, już nie jest standardem że pęka co rusz.
No to są jaja jak granaty, obydwa McLareny zdyskwalifikowane za zbyt mocno zużytą deskę pod podłogą! Co za tym idzie Verstappen zrównuje się punktami z Piastrim i mają 24 punkty straty do Norrisa. Jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze może być ciekawie

Kwestie techniczne może i naprawią, może gracz nie będzie widział "LOOKUP FAILED!" w każdym możliwym miejscu gdzie był problem z załadowaniem tekstu, może questy przestaną się blokować. Ale na pewno nie naprawią opłacalności tego potworka. Ponad 100zł różnicy między edycją GOTY, a Anniversary? Gdzie w drugiej zyskuje się tylko 150 modów, z których prawie połowę stanowią takie bzdury jak na załączonym obrazku? Notabene zawarte na nim jest 10% wszystkich "ekskluzywnych przedmiotów". Tak, każde jedno malowanie traktowane jest jako osobny mod. Kpina.
Jeżeli mamy osąd wydawać na podstawie tylko tego i jednego stwierdzenia, to brzmi to jak brzmi. Mogę się założyć jednak, że w sprawie jest jeszcze z 78 tysięcy innych faktów składających się na pełny obraz sytuacji, o których zwyczajnie nie wiemy. A prawda i tak pewnie leży gdzieś pośrodku.
No z tymi darmowymi nowościami to też bym się nie rozpędzał ;) Wersję GOTY, czyli podstawka plus 6 DLC, na GOG-u teraz można mieć poniżej 70zł. To oznacza że cena 170zł za super hiper mega po brzegi wypasioną edycję Anniversary to złodziejstwo w biały dzień.
https://www.youtube.com/watch?v=AnVRrWHAYis
Polecam obejrzenie tego filmu, autorstwa wielkiego miłośnika Falloutów, gościa który pierwotnie swój kanał zbudował na gameplay'ach z New Vegas i trójki. Zwłaszcza tym którzy się jeszcze wahają czy zainwestować w Anniversary Edition czy nie. Odpowiedź brzmi KATEGORYCZNIE NIE! Jak się okazuje, z szumnie ogłoszonych +150 przedmiotów z Creation Clubu, ok 60 to malowania na bronie i pipboya. Genialni marketingowcy Bethesdy potraktowali każde osobne malowanie jako odrębny przedmiot. W filmie nawet pada stwierdzenie, że ta ilość 150 to technicznie to nie kłamstwo, to naciągnięcie faktów tak mocno, że można ich użyć jako trampoliny. Do tego cała masa nowych bugów, na czele z "LOOKUP FAILED!" pojawiającym się w każdym miejscu gdzie jest problem z wczytaniem tekstu/opisu/podpowiedzi. A menedżer modów nawet został nazwany najgorszym jaki w życiu widział.
Film zawiera spoilery, ale to mały problem. Oprócz analizy problemów i błędów w tej wersji gry, zawiera również jedyny sensowny dodatek, czyli krótką questlinię dotyczącą byłego żołnierza NCR który z New Vegas zawędrował do Bostonu. I jeżeli to wszystko zmieściło się w 45-minutowym materiale, to też świadczy i jakości i ilości contentu.
W konkluzji Anniversary Edition została określona jako bezużyteczna i rozczarowująca.

Wszystkiego najlepszego! Oby Ci nigdy stimpaków ani antyradów nie zabrakło, a każdy oddany strzał był krytykiem :D
Pomysł dobry, mam jednak pewne zastrzeżenia do wykonania :] Na dwóch ostatnich miejscach trochę niefortunnie dobrałaś tło, przez co pudełko mocno się z nim zlewa i robi się bałagan w kadrze. Światełka też nie pomagają ;)
To jest oczywiście tylko moje zdanie, z którym masz prawo się nie zgodzić :) Zwyczajnie uważam że jeżeli chciałaś zaprezentować pudełko, to wyszło średnio, a jeżeli celem było uzyskanie efektu artystycznego, to ja się nie wypowiadam - moja tzw. wrażliwość artystyczna jest na poziomie ziemniaka :P
Też to zauważyłem parę dni temu. I jeszcze ten zabawny "dymek" na dole po lewej: Film nie odtwarza się płynnie? Dowiedz się dlaczego
Odwieczna walka o wyświetlanie/blokowanie reklam trwa i ośmielę się założyć, nigdy się nie skończy. Odpowiadając na Twoje pytanie - nie, niestety nie znam żadnego myku żeby temu zapobiec. Z dwojga złego i tak wolę kilka sekund czarnego ekranu przed odtworzeniem filmu, niż wciskanie mi do gardła reklam (niekiedy niepomijalnych) co kilka minut.
Moze dlatego, ze na premiere gra byla podobno nie grywalna.
To prawda, w momencie wejścia na rynek to był niesamowity szajs, ale od tamtego momentu minęło dużo czasu, a jeszcze więcej się zmieniło.
Pozniej slyszalem o jakims co miesiecznym abo bo duzo ludzi bojkotowalo i nazywalo to pay to win.
Jest abo, nazywa się Fallout 1st, ale ludzie go bojkotowali nie przez to że jest pay-to-win, a wręcz przeciwnie, za to że ilość zawartości dostępnej w abonamencie w żaden sposób nie uzasadnia ceny. Można spokojnie grać bez, z rzeczy faktycznie przydatnych zawiera skrytki na graty do craftingu, leki i amunicję z nielimitowaną pojemnością (jak się ich nie posiada, trzeba korzystać z ogólnej skrzynki, która ma limit łącznej wagi przedmiotów). Ja gram niecałe 3 lata, z czego prawie 2.5 nie korzystałem z "firsta". Ostatnio dałem się przekonać, ale nadal uważam że bez aż tak strasznie dużo się nie traci.
Czy da sie grac w ta gre solo i nie placac haraczu ?
Tak i tak :) Chociaż społeczność jest ogólnie rzecz biorąc bardzo pozytywna, jak wejdziesz do gry z niskim poziomem, długo nie będziesz czekał aż ktoś z "wysokolevelowców" sprezentuje Ci masę sprzętu. Sam tak zostałem obdarowany jak jeszcze byłem nieopierzony, a jak już doszedłem do etapu że gromadziły mi się graty zupełnie mi nieprzydatne, znajdowałem jakiegoś świeżaka żeby go obdarować. I taka tradycja jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.
No i czy gra jest naprawiona i ma jakas warta gry fabule ?
To jest gra Bethesdy, nigdy nie była i nie będzie naprawiona :] A tak już na serio, to jest jak najbardziej grywalna. Oczywiście że zdarzają się błędy tu i ówdzie (w końcu to nadal Bethesda) ale droga jaką F76 przeszedł od premiery do dzisiaj, można porównać do Cyberpunka. Co do fabuły, to istnieje, a czy jest warta gry, to już każdy musi sam ocenić. Moim zdaniem nie jest to z pewnością historia na poziomie Mass Effect, ale ujdzie.
Grupa moderów pracuje nad projektem zwanym Fallout 4: New Vegas - jak sama nazwa sugeruje, przenoszą New Vegas na silnik czwórki. Niestety prace posuwają się niezwykle powoli, pierwsze materiały pojawiły się 7 lat temu, i od tamtej pory na kanale na Youtubie można zobaczyć tylko krótkie klipy. Autorzy twierdzą że muszą cholernie uważać ze wszystkim co próbują zaimplementować, żeby Bethesda nie uwaliła całego moda.
Szkoda, bo jak natrafiłem wiele lat temu na informację że coś takiego powstaje, mocno się zainteresowałem, ale na ten moment tracę nadzieję że projekt zostanie ukończony i ujrzy światło dzienne.
Czy subskrypcja jest wskazana do spokojnej, pewnie głównie solowej zabawy?
Nie jest absolutnie konieczna. Ja większość czasu grałem bez subskrypcji i spokojnie się dało, dopiero w tym roku dałem się przekonać na zainwestowanie w 1st. W głównej mierze daje dostęp do pojemników na leki oraz na graty do craftingu które mają nielimitowaną pojemność (w przeciwnym razie wszystko co możliwe trzeba chować do skrytki która ma ograniczenie łącznej wagi przedmiotów) oraz tzw. namiot survivalowy, czyli "przystanek" który możesz rozstawić w dowolnym praktycznie miejscu w świecie gry i masz w nim dostęp do wcześniej wspomnianych skrytek i jakiegoś stanowiska do craftingu - w zależności od wersji namiotu. Ponadto co miesiąc otrzymuje się pewną pulę atomów, waluty o której parę słów poniżej. Nie mniej to wszystko o czym piszę to są typowe usprawnienia QoL, można spokojnie czerpać frajdę z gry bez nich.
Czy warto kupić ten aktualny dodatkowy pakiet...Atomic Angler? To chyba sama kosmetyka plus stateczek?
Ani trochę nie warto. Wszystkie przedmioty które są w nim zawarte, są dostępne w tzw. Atomowym Sklepie, w którym walutą są atomy. Te dla odmiany otrzymuje się w nagrodę za postępy w sezonie. Zasada jest dość prosta, codziennie gra daje kilka tzw. wyzwań codziennych, oraz co tydzień kilka wyzwań tygodniowych. Za ich ukończenie otrzymuje się punkty SCORE, a za ich pomocą awansuje się na coraz to kolejne poziomy SCORE. Po otrzymaniu określonego poziomu odblokowują się kolejne ekrany z nagrodami, wśród których są również atomy. Konkluzja - nie ma sensu płacić żywą gotówką za coś co prędzej czy później nazbierasz za free po prostu grając w grę. Postęp będzie po prostu wolniejszy, ot co.
Tylko widzisz Fly, właśnie od początku mówimy że tej jubileuszowej edycji nie będzie w zasadzie nic nowego. Będzie to podstawka, plus dotychczas wydane DLC, plus trochę modów z Creation Club. I tyle.
Jeżeli chodzi o dodatki:
Far Harbor - wg mnie kapitalny, klimatem mocno przypomina Point Lookout z Fallout 3, niezła historia i mocno zatarte granice między dobrymi a złymi wyborami.
Nuka World - dużo lżejszy klimat niż w Far Harbor, warstwa fabularna może nie do końca się trzyma kupy momentami, za to nadrabia konstrukcją świata i sporą ilością pobocznych misji/aktywności. Sporo czasu spędziłem w tytułowym "lunaparku" i naprawdę dobrze się bawiłem
Automatron - mieszane uczucia. Plus za całkowicie nową mechanikę tworzenia i modyfikowania robotów (Codsworth jako szturmotron z narzędziami zagłady zamiast rąk wymiata :D), za to chyba zabrakło pomysłu na antagonistę i spróbowali przywrócić Mechanika z F3, tylko trochę nie pykło. Jego motywy zupełnie się nie kleją, a jak się na końcu dodatku odkrywa prawdę o tożsamości i dlaczego robi co robi, ma się na twarzy ogromne "WTF?"
Contraptions Workshop, Wasteland Workshop, Vault-Tec Workshop - tych w ogóle bym nie nazwał dodatkami, a ledwo rozszerzeniami. Tylko ostatni zawiera cokolwiek na kształt fabuły, która i tak jest tak zdawkowa że można by ją zdegradować do miana misji pobocznej. Poza tym, tak jak i pozostałe dwa, dodają tylko elementy do budowy w osadach. Jak komuś podeszła mechanika budowania, to ma dodatkowe zabawki, dla pozostałych to tylko strata czasu i środków.
Mam trochę inne wymagania, przede wszystkim nie potrzebuję koniecznie klawiatury bezprzewodowej, za to cenię sobie podświetlenie. W ten sposób od jakiegoś czasu używam Corsair K55 Pro, przed nią miałem K40. Pełny layout z klawiaturą numeryczną - check, klawisze funkcyjne - check, kilka klawiszy wciśniętych - check, ustawienie podświetlenia na stały kolor, żeby nie mrugała jak choinka - check. Nic więcej nie potrzebuję do komfortowej pracy/rozrywki
Szkoda tylko że ta specjalna edycja nie jest za bardzo specjalna, bo jedyne czym się różni od podstawki z dodatkami, to garść modów z Creation Clubu, czyli coś co ktoś inny stworzył, a Becia zagarnęła dla siebie. Za to już sobie wyobrażam super promocyjną cenę tej mega wypasionej edycji :]
Bo samo postawienie miski w campie to za mało. Jeszcze musisz ją napełnić cukierkami, a następnie poczekać aż jakiś inny gracz jej użyje - nic się w tej sprawie nie zmieniło od zeszłego roku. Ja również wystawiłem starą miskę, tą której używałem we wcześniejszych latach i wyzwania się zaliczają.
A nie przypadkiem miseczka? :D Możliwe że już ją masz, to jest ta sama która co roku się pojawia podczas halloweenowych wydarzeń. Jeżeli dobrze pamiętam znajdziesz ją w dekoracjach, pakujesz do niej tajemnicze słodycze i częstujesz gości - tak samo jak możesz się poczęstować jak jesteś u kogoś w campie
No to mnie zdziwiłeś, bo w Nuka Girl swego czasu latałem na co dzień i nie przypominam sobie żebym musiał się przebierać w coś innego przy okazji wyzwań "(...) mając na sobie kostium". Druga sprawa że to było dość dawno temu, więc Bethesda miała mnóstwo czasu żeby coś spieprzyć :]
Dokładnie, nigdzie nie jest jasno napisane które ubranie jest skategoryzowane jako kostium, a jakie nie. Dla bezpieczeństwa najlepiej wskoczyć w coś co ma słowo "kostium" w nazwie, jak chociażby wspomniane wdzianko czarownicy, w którym notabene sam aktualnie biegam
Nie, to są tickety, te same za które się odblokowuje nagrody sezonowe.
P.S. Nie przestanie mnie bawić fakt, że w polskiej wersji gry "tickets" jest przetłumaczone jako "zgłoszenia" :D W ten sposób za ukończenie wyzwania otrzymujesz przykładowo 20 zgłoszeń
Są nowe wyzwania związane z Halloween jakby kogoś interesowało (w osobnym drzewku). Trzeba się przebrać w dowolny kostium i wykonywać zadania, ubij X tego, okalecz Y tamtego. Jedno wydaje się upierdliwe, trzeba zebrać 20 czaszek lub fragmentów czaszek mając na sobie kostium - na szczęście namierzyłem dwie miejscówki: na stole bilardowym w Rdzeniu Krateru leży łącznie 15 takich, a w Camden Parku, naprzeciwko stoiska do rzucania gruzem jest stoisko z obręczami do koszykówki, a na ladzie kolejne 6 czaszek
Potwierdzamy. Dotknęła ich awaria AWS, czy też jak to pismaki dziennikarzyny napisali: "globalna awaria internetu"
Na podwójne DNF-y w McLarenie to raczej nie ma co liczyć, chyba że w Abu Dhabi gdyby doszło do bezpośredniej walki na torze o mistrzostwo :) Nie mniej ostatnie grand prix pokazały że już nie są tak "kuloodporni" jak na początku sezonu, nie mają przewagi tempa nad cała resztą stawki, a w poszczególnych wyścigach oprócz Maxa mogą ich podgryźć również Ferrari i Mercedes w osobie Russella. Tak więc nawet gdyby doszło jakimś cudem do sytuacji że Verstappen wygra wszystko co możliwe do końca sezonu, wcale nie jest pewne że Piastri przyjeżdżałby bezpośrednio za nim.
Robi się faktycznie interesująco, bo tak jak mniej więcej w połowie sezonu postawiłem kreskę na Red Bullu i uważałem że w walce o tytuł będą się liczyć tylko i wyłącznie Piastri i Norris, tak teraz wcale nie jestem tego taki pewny. Szanse Maxa są nadal niewielkie, ale nie aż tak nikłe jak jeszcze parę tygodni temu
To masz neXus niezłego farta, bo u mnie co aktualizacja jest loteria, co tym razem się będzie wywalać :) Przez jakiś czas dość często przy "alt-tabowaniu" potrafił mi się robić czarny ekran, nawet bez możliwości przywołania menadżera zadań, żeby ubić proces. Musiałem odpalać drugi ekran i na niego przeciągać menadżera, żeby w ten sposób na okrętkę wyłączać F76. Innym razem przy każdym jednym wychodzeniu z gry dostawałem "Fallout76.exe przestał działać", problem zniknął dopiero przy następnym patchu.
[edit] Nieważne, za pomocą tego posta chciałem przetestować czy odświeżenie strony po dodaniu posta działa (wczoraj miałem z tym problemy), ale jest już poprawione :)
Przycisk "dodaj komentarz" nie reagował, aż się dwa posty dodały, ups...
Czy wygląd portalu jaki zastałem dzisiaj rano jest ostateczny, czy jest to jeszcze "work in progress"? Na ten moment sporą część ekranu zajmują białe pasy po bokach, nawet przy rozdzielczości 1920x1080, podejrzewam że jak wrócę do domu i wejdę na forum na monitorze 2560x1440 to będzie jeszcze gorzej, a nawet boję się pomyśleć o użytkownikach ultrawide'ów ;)
Smutna prawda. I nie tylko starsi, jakiś rok temu syn mojej znajomej, łepek niecałe 20 lat, dał się naciąć na "dopłatę do przesyłki DHL". Szczęście w nieszczęściu że akurat był przed wypłatą i konto było niemal puste, ale i tak ogolili go do zera.
Kreatywnym to bym tego przykładu nie nazwał :) Bardzo tania sztuczka, wykorzystująca identyczny mechanizm jak podszywanie się pod bank lub kuriera, tylko treść zmieniona.
Cholerka do Belgii się raczej nie wybieram, chyba że w nieokreślonej przyszłości jednak pojadę na F1 do Spa Francorchamps, ale to i tak w kompletnie innej części kraju :( Musiałbyś mnie mocno zmotywować żebym jeszcze te prawie 150km dołożył :D
Nie mniej gratuluję tego co już osiągnąłeś i trzymam kciuki za pełny sukces piekarni!
Gdzieś w domu mam screena jak gość w PW biegał z rewolwerem .44 z obciętą lufą. Niemal w całości mieścił się w rękawicy od pancerza, trzeba było trochę się wpatrzeć żeby w ogóle zobaczyć broń ;)
273.1
I wtedy Kramer wyciągnął taki mały srebrny pistolecik, tak zwaną damską piąteczkę
Singapur jak Singapur, wyścig się odbył, pojeździliśmy gęsiego półtora godziny, można się rozejść.
Totalna jatka za to w MotoGP i to w dosłownym rozumieniu tego słowa. W Moto3 Fernandez załatwił Munozowi przedwczesny koniec sezonu ścinając go z toru, w wyniku czego złamał kość udową. Wyścig zakończył się w związku z tym czerwoną flagą, a po chwili analizy kolejności w momencie wywieszenia wspomnianej flagi, zwycięzcą został Rueda, jednocześnie zapewniając sobie tytuł mistrza świata. Kto wie czy pauzować nie będzie musiał również Marc Marquez, po tym jak Bezecchi dosłownie wjechał mu w tylne koło przy bardzo dużej prędkości, powodując potężny upadek obydwóch. MM93 ma uszkodzony obojczyk, ale dopiero po dokładnych badaniach będzie wiadomo czy jest pęknięty czy złamany, a w pewnym momencie podejrzewano również uszkodzone przyczepy mięśni. W Moto2 za to małe trzęsienie ziemi po wyścigu, po tym jak lider klasyfikacji generalnej Manu Gonzalez został zdyskwalifikowany za niehomologowane oprogramowanie w motocyklu. W ten sposób różnica między nim a Moreirą to tylko 9 punktów, więc walka będzie pewnie trwać do ostatniego wyścigu.
To fakt, jak wypadnie w dziennych "zabij zmutowanych wrogów" to trzeba robić opa, a jak jest "ukończ zmutowane wydarzenie publiczne" to trzeba przelosować
Ja się dłuższą chwilę zastanawiałem, bo ceny faktycznie do najniższych nie należą (a w moim przypadku jeszcze dochodzi dojazd przez pół kraju) ale ostatecznie też się wybieram :) Jak to moja matka mi powiedziała jakieś 10 lat temu: "po coś do tej pracy chodzisz, po coś te pieniądze zarabiasz" ;)
Nie zgodzę się do końca że wymiana sprzętu co 5 lat powinna być przez kogokolwiek wymuszana. Jeżeli powiedzmy 6 lat temu zakupiłem do pracy porządną maszynę, która po dziś dzień absolutnie wystarcza, jest na tyle wydajna że nie mam problemów z uruchomieniem jakiegokolwiek oprogramowania, to dlaczego mam być zmuszony do wydatku, tylko dlatego że ktoś tak powiedział? A w omawianej sytuacji mamy do czynienia właśnie z takim przypadkiem - mam kupić nowe urządzenie, bo Microsoft tak chce. Nie ma żadnych ograniczeń sprzętowych, które by uniemożliwiały uruchomienie W11 na starszych komputerach, co zostało udowodnione na miliony sposobów.

No i stało się to, co już od paru wyścigów wiedzieliśmy że jest nieuniknione. Mamy starego nowego mistrza MotoGP. Po 6 latach przerwy, dwóch praktycznie w całości straconych sezonach, kilku operacjach i długiej walce o powrót nie tylko do sportu, ale przede wszystkim do zdrowia. To dopiero się nazywa nie tylko talent, ale też upór i determinacja.
Do tego konieczność wpisywania hasła przy logowaniu do systemu.
Mimo wszystko jest haczyk, o którym nie wspomniano w artykule - żeby skorzystać z kolejnego roku bezpłatnych aktualizacji, nadal konieczna jest rejestracja w systemie ESU, a to dla odmiany wymusza uwierzytelnienie za pomocą konta Microsoft nie rzadziej niż co 60 dni. W tej kwestii jedyną zmianą jest brak opłaty za korzystanie z ww. systemu. Jak ktoś korzysta z lokalnego konta użytkownika i nie chce go łączyć z kontem Microsoft, update'ów nie dostanie.
Myślę że tu trzeba rozgraniczyć dwa przypadki:
1. Gracz posiada EfT, uruchamia go poprzez dedykowany launcher, teraz chce otrzymać drugą kopię na Steam - sorry Winnetou, tak się bawić nie będziemy, tu się całkowicie zgadzam.
2. Gracz nie chce otrzymać drugiej kopii, a jedynie chce zmigrować posiadaną grę na Steam, zamiast używać dedykowanego launchera - tutaj nie widzę problemu żeby twórca udostępnił takową funkcjonalność. Swego czasu sam w taki sposób przeniosłem Fallouta 76 z Bethesda Launchera na Steam. OK, można tu dyskutować że sytuacja była inna, gdyż Becia całkowicie wycofywała swój launcher i niejako wymusiła migrację. Nie mniej mimo innego powodu, skutek był jednakowy - nadal posiadam jedno konto i jedną kopię gry.
Dla mnie to akurat świetna wiadomość. Do tej pory musiałem szukać streamów, niekiedy wątpliwej jakości, a Eleven tak czy inaczej wykupuję ze względu na F1 :)

A mnie te spadające cyferki się podobają.
Przy strzelaniu z broni półautomatycznej może i fajnie wyglądają, ale jak prujesz czymś bardzo szybkostrzelnym to robi się chaos i nie masz pojęcia co się dzieje na ekranie
Za to w ogóle nie poprawili a nawet pogorszyli wieszanie obrazów (ozdób) na ścianach. Wiszą sobie teraz w powietrzu
Od teraz jest opcja włączenia/wyłączenia clipowania i/lub kolizji obiektów w campie. Nawet w release note była informacja że od tej pory można budować w powietrzu :) Oprócz tego można stawiać ściany bez wcześniejszego kładzenia podłóg etc. Generalnie tryb budowy przeszedł największe zmiany w tym sezonie i pewnie trochę czasu nam zajmie żeby się do niego przyzwyczaić.
Wejdź w mapę i w lewym górnym rogu masz listę swoich campów, czy też slotów na campy. Jeżeli cały czas używałeś tylko jednego na danej postaci, to powinieneś mieć też jedno wolne miejsce na umieszczenie drugiego. Wtedy aktywujesz drugi camp i rozstawiasz go identycznie jak pierwszy. Od tego momentu masz dwa campy, pomiędzy którymi możesz się przełączać - na przykład w przypadku gdy wchodzisz do gry i okazuje się że ktoś zajął Twoje miejsce i nie możesz w danej chwili rozstawić campu. Wtedy zwyczajnie aktywujesz drugi, a pierwszy na mapie staje się "wyszarzony". W dowolnej chwili możesz kliknąć na taki wyszarzony camp i wybrać opcję "aktywuj".
Domyślnie można mieć dwa takie sloty na campy, jakbyś chciał mieć ich więcej, jest taka opcja do kupienia za atomy.
Menu budowania to podejrzewam jest tylko kwestia przyzwyczajenia. Myślę że jak się z nim obeznam, to może nawet bardziej mi się spodoba, bo z tego co widzę na pierwszy rzut oka, to wszystko jest bardziej posortowane i pokategoryzowane.
Zmiany w buildzie mojej postaci chyba zbytnio nie dotknęły, nie zauważyłem większych zmian w obrażeniach zadawanych czy otrzymywanych, w celności czy zasięgu broni. Jedyne co mocno mnie dotknęło, strzelba Gaussa zużywa teraz 5 szt. amunicji na strzał, zamiast jednej. Trzeba będzie od tej pory częściej z ziemi podnosić, albo okazjonalnie polatać na ekspedycje i/lub operacje żeby podreperować zapas w razie potrzeby ;)
Jeden jeszcze drażniący detal, to "cyferki obrażeń". Latają teraz jak poyeahbane, jak byłem wczoraj na Earle'u i waliłem z miniguna, to nic kompletnie nie widziałem, bo te zasrane numerki skutecznie zasłaniały mi cel. Muszę zerknąć w ustawieniach czy da się wrócić do poprzedniego sposobu wyświetlania, jak chyba będę musiał je wyłączyć, mimo że w zamyśle się przydają
Świątek wybiła Aleksandrowej z głowy grę w tenisa. Widać to nawet w mowie ciała pomiędzy punktami, w głowie ona już to przegrała. A teraz to nie biega nawet do piłek w pół kortu. Kończysz to Iga!
Dużo za późno. Widać że ta przeogromna udawana skrucha i łzy w oczach których nikt nie widział, są efektem tylko i wyłącznie szamba które się na niego wylało. Zobaczył że jego biznes może dostać ostro po dupie i nagle mu się sumienie włączyło, taaaaa, jaaaaaasne. Wątpię czy ktokolwiek uwierzy w którekolwiek z powyższych słów. Ja na pewno nie.
Ale Majchrzak wyciągnął! :o Przyznam się bez bicia że po drugim secie miałem poważne obawy o wynik, ale im dłużej ten mecz trwał, tym lepiej Kamil wyglądał na tle Kaczanowa. No i do pięciu razy sztuka i jest trzecia runda, brawo!
Dlaczego zabawne? Na bank początki zespołu w sporcie będą trudne, samochód będzie cierpiał na choroby wieku dziecięcego i feedback dwóch kierowców którzy zjedli zęby na ściganiu będzie nieoceniony. A kogo inny jeszcze był dostępny, kto miałby taki bagaż doświadczeń? Może jeszcze Ricciardo, choć wątpliwe że akurat jego udałoby się namówić na powrót z emerytury. Sam niejednokrotnie powtarzał że decyzja o odejściu z F1 jest ostateczna i nieodwracalna.
Perez i Bottas kierowcami Cadillaca w przyszłym sezonie. Ciekawe posunięcie, mające dużo sensu - dwóch bardzo doświadczonych kierowców, powinno pomóc w rozwoju samochodu
Poszedłeś mocno w skrajności, zatem nie jestem w stanie wpasować się w żadne z określeń. Mam w sobie coś z wyciskacza, ale musi być to gra która mnie naprawdę wciągnie i przez to uruchomi we mnie chęć na wymaksowanie jej. Jestem trochę rajdowcem, ale nie gram w najbardziej hardkorowe symulatory typu iRacing, ACC, rFactor2, a raczej seria F1, swego czasu dużo pomykałem w Project Cars 2 - czyli mimo wszystko coś pomiędzy symulatorem a simcade. Od czasu jak w Fallout 76 zorganizowała się grupka ludzi, mogę też w pewnym sensie się zakwalifikować jako członek gildii.
To że drugi sezon będzie się odbywać w okolicach New Vegas, to wiadomo było już oglądając końcówkę ostatniego odcinka, jak na horyzoncie widać było zarys miasta i Lucky 38. Kurier teoretycznie mógłby się pojawić, biorąc pod uwagę że od wydarzeń z gry, do serialu mija 11 lat. Z drugiej strony wątpię, w pierwszym sezonie nie pojawiła się żadna postać z gier.
Z aktualnych minisezonowych wyzwań wkurzyło mnie tylko ubicie 20 łykaczy. Miałem już 14, Fallout się zbethesdził i wyrzuciło mnie z serwera, po powrocie okazało się że cofnęło mi licznik do 7.
Bethesda. Bethesda never changes.
"AIO to nie wodne"
"AIO to bardziej plug & play, bo nie można go rozbudować, wymieniać cieczy"
Zaprzeczyłeś sam sobie.
Arctic Freezer III będzie w zupełności wystarczający. Mam ten sam procesor i chłodzenie w wersji 280mm (2 wiatraki) i spokojnie sobie radzi. Jedyny moment gdy zrobiło się głośno, to po uruchomieniu power test w OCCT, kiedy wszystkie rdzenie obciążane są na 100%. Podczas grania jest cicho i w żadnym momencie nie pojawia się thermal throttling
Właśnie opisałaś poziom dziennikarstwa w Polsce. Nic dodać nic ująć. Niestety nie mamy co liczyć na to, że cokolwiek się w tej sprawie zmieni, gdyż jak od dawna już wiadomo, sensacje i szumne rozdmuchane tytuły sprzedają się najszybciej. Prawda już się nie liczy, teraz chodzi tylko o kliknięcia i odwiedziny, a im gorszy clickbait, tym więcej ludzi mimo wszystko da się na niego złapać.
W pierwszej kolejności też pomyślałem że explorer nie wystartował lub się wywalił na plecy, spróbowałem tego o czym mówisz ale bez skutku
Identyczny problem pojawił się przedwczoraj na jednym z komputerów u mnie w firmie. Co ciekawe wylogowałem użytkownika, zalogowałem innego i od tej pory wszystko wróciło do normy i nie wystąpiło ponownie, zatem nie byłem w stanie znaleźć przyczyny. Fakt że u Ciebie również taki myk się pojawił, sugeruje coś w samym systemie, ale co - konia z rzędem temu co będzie w stanie powiedzieć.
Może nie wpisuję się w pełni w Twoją definicję, bo nie są to prawdziwe lokalizacje, a jedynie wzorowane na ówczesnych czasach, ale zawsze byłem zachwycony sceneriami w Kingdom Come: Deliverance. Lasy, łąki, pola, wioski (nawet mimo tego że w większości składały się z kilku domów na krzyż), wszystko wygląda kapitalnie.
To prawda. Ja Saboteura ograłem dopiero w zeszłym roku, to było bardzo dobrze spędzonych kilkadziesiąt godzin. To co na pewno zapamiętam to
spoiler start
kolorystyka - czarno-biała w sektorach opanowanych przez nazistów, nabierała kolorów tam gdzie ruch oporu przejmował inicjatywę. Bardzo ciekawy sposób, którego nie widziałem w żadnej innej grze
spoiler stop
O panie, to żeś poleciał :) Mi oprócz aksolotli zostało jeszcze ok. 50 świecących ryb, ale biorąc pod uwagę że na pierwsze muszę i tak czekać 10 miesięcy, to wystarczy mi łapać po 1-2 świecące tygodniowo ;)
John, w Zaułku Rybaka, tam gdzie dostaje się codzienne zadania na łowienie ryb, jest krab pustelnik, który służy wspomnianemu rybakowi jako środek transportu. Krabowi można wrzucać kawałki ryb, za każde 25 sztuk dostaje się losowy gwiazdkowy sprzęt.
Fly, jedną z nagród w tym sezonie (nie pamiętam tylko za choinkę na którym ekranie) są ekspozytory ryb - podczas budowy w campie są w zakładce "witryny". Działa identycznie jak ekspozytory na broń, czyli montujesz taki na ścianie a potem wybierasz z ekwipunku jaką rybę chcesz na nim powiesić.
Legendy powiesiłem na ścianie w campie, wszystkie inne przerabiam na kawałki i rzucam do zjedzenia krabowi, bo nie widzę dla nich innego logicznego przeznaczenia
Ja nadal liczę że koniec końców ten potworek przepoczwarzy się w motyla. Demo które ograłem dało mi nadzieję na niezłą grę, model jazdy naprawdę mi podpasował, liczyłem tylko na szybką poprawę stanu technicznego, no i tu się zawiodłem. Ale gdzieś tam raz na jakiś czas podpatruję jak wyglądają postępy prac nad uratowaniem czegokolwiek i jakie są komentarze graczy. I moja nadzieja jeszcze nie umarła, może za dłuższy czas gra będzie do wyrwania na promocji, gdy już zostanie doprowadzona do stanu używalności. Szkoda by było zmarnować mimo wszystko duży potencjał który w niej drzemie, a został niestety przykryty grubą warstwą błędów, złej optymalizacji i - powiedzmy sobie szczerze - złego podejścia deweloperów do tematu.
Najlepsza i zarazem najdroższa - Kawasaki Z650.
Wiele lat motocykl siedział mi z tyłu głowy, ale zawsze były ważniejsze wydatki, zawsze wolałem nadpłacić kredyt hipoteczny, a marzenie o jednośladzie musiało ustąpić bardziej przyziemnym i praktycznym sprawom. Ale w końcu powiedziałem sobie jak nie teraz to kiedy, zrobiłem kategorię A i zainwestowałem w sprzęt. Z perspektywy dwóch lat mogę powiedzieć że to była kapitalna decyzja i zastanawiam się tylko, dlaczego tak późno.
Thermaltake Smart 730W (80 Plus Bronze), ale był kupiony mocno na wyrost - cały czas go mam, zasila i7-14700, 32GB DDR5 i RTX5070Ti. Myślę że do wyżej wymienionego zestawu spokojnie by wystarczył 550-650W

Crucial Ballistix, DDR4, 16 GB, 3600MHz, CL16 - tu też zbyt dużo się powiedzieć nie da, po włączeniu XMP w BIOSie od razu poszły z częstotliwością z jaką powinny i tyle
Cena - 120zł