Veni, Vidi, Vpier***ili 😂
Która to już duża impreza z rzędu z której przywozimy medal? Nie wiem, nie chce mi się tak daleko wstecz sięgać pamięcią :D
A tak swoją drogą, dość ciekawa statystyka, zwłaszcza dla tych, co po każdym potknięciu domagają się zwolnienia Grbicia (a takich bałwanów nie brakuje) - za jego kadencji rozegraliśmy 119 spotkań, wliczając już dzisiejszy finał. Wygraliśmy z nich 101. Nie mam pytań 🔥
Ja miałem to szczęście że moi rodzice nic sobie nie wyobrażali, nic z góry nie założyli, pozwolili zarówno mi jak i mojej siostrze pójść własną drogą.
Końcówka pierwszego seta wyraźnie wkurzyła naszych, ale na poziom gry teraz weszli, miazga! 😍
Czyszczenie myszy kulkowej
Przepinanie zworek master/slave przy przepinaniu dysków
Okresowe formaty systemu żeby lepiej chodził
No i niespodzianki nie było. Francuzi poza totalnym rozprężeniem w drugim secie mieli kontrolę nad sytuacją. Choć jeżeli jutro zagrają w finale na takim poziomie, to my o wynik możemy być spokojni, bo jakiejś mega gry to ja w tym drugim półfinale nie widziałem. A Finowie, no cóż, kiedyś piękny sen się musiał zakończyć, myślę że dla nich sam fakt że są w finałowej czwórce jest ogromnym sukcesem i nawet jeżeli jutro przegrają ze Słowenią (co jest wysoce prawdopodobne) to do domu będą mogli jechać z głowami wysoko podniesionymi
MAMY TO!
Ale to był dobry mecz, zwłaszcza pierwsze dwa sety. Słoweńcom zadziwiająco zeszło powietrze pod koniec trzeciego, gdzie prowadzili już 11:7, ale to już ich zmartwienie, my już mamy minimum srebro, ale oczywiście interesuje nas tylko jeden kolor medalu! :)
P.S.
2. Nie, niestety raz założonego legendarnego moda nie da się zdjąć. Można go zastąpić innym, ale wtedy dotychczasowy przepada
Ale skoro już w ogóle o technikaliach graficznych mowa, to od jakiegoś czasu gra działa mi w 80fps, gdzie wcześniej bez najmniejszego problemu latała dużo wyżej, a we wnętrzach spokojnie osiągała limit monitora, czyli 240. Ktoś jeszcze zauważył takie kwiatki, czy muszę metodą prób i błędów szukać u siebie?
Swoją drogą nie wiem czy tak to powinno działać (jeszcze nie szukałem informacji na zewnętrznych stronach), ale wygląda jakby mój postęp w zadaniach z maskami utknął. Zebrałem 10, przy okazji
spoiler start
przeczytałem wszystkie skrawki gazet jakie wypadały, znalazłem kolejną notatkę w budzie dla psa i zadanie się zakończyło, ale nie wskoczyło żadne następne. Cały czas w opisie zadania mam pierwszą fazę, że panoszą się maski. Nie mam bladego pojęcia czy po zebraniu tych 10 powinna się odpalić druga, czy też są jakieś inne triggery
spoiler stop
No i nie do końca wiem czy muszę zwyczajnie poczekać ileś czasu, czy coś się zbetheździło.
Chyba nie mam takich nawyków, zachowań, przyzwyczajeń. Poza jednym, głośność w telewizorze czy komputerze zawsze ustawiam na wartości 10, 15, 20, 25 itd.
Witaj w klubie, ja 3 lata temu sprzedałem samochód, bo cały czas stał pod domem nieużywany :) Na mnie tylko raz się dziwnie patrzyli, w zeszłym roku jak była totalna gołoledź :D I po części mieli rację, kość ogonową czułem dobre 3 tygodnie po tym jak mi jednocześnie bez ostrzeżenia obydwa koła odjechały :]
W teorii brzmi nieźle. Ja należę do użytkowników wymienionych w przedostatnim zdaniu artykułu - z reguły używam Spotify, ale odpalam również foobara, żeby posłuchać czegoś z własnej kolekcji. Jeżeli powstanie program za pomocą którego będę mógł w wygodny sposób korzystać z obydwóch tych bibliotek, to wchodzę w to. Warunek jest prosty: portfolio streamingowe musi być min. tak szerokie jak w Spotify, plus opcja bezstratnej jakości, a sama aplikacja musi być przyjemna w obsłudze, żebym nie musiał się zastanawiać jak zarządzać playlistami, czy gdzie do cholery jest equalizer. Wtedy będziemy mogli porozmawiać o pieniądzach ;)
Mówisz o archiwalnych nagrodach sezonowych? Przecież tam jest tego kilkanaście ekranów
Polska wyścigami długodystansowymi stoi! Po kilku latach sukcesów Inter Europolu w wyścigu Le Mans, pozazdrościła im ekipa Wójcik Racing, wygrywając dosłownie parę minut temu Bol d'Or w klasie superstock, i jednocześnie zdobywając puchar świata. BRAWO!!!
Nie oglądałem żadnego meczu Włochów póki co, więc nie wiem w jakiej są formie i co prezentują. Nie mniej na ten moment to chyba jedyna drużyna która może nam zagrozić. Jeżeli dobrze przeanalizowałem drabinkę, to w przypadku 1 miejsca Włochów w grupie, trafimy na nich dopiero w finale, jeżeli jakimś cudem Słowenia ich wyprzedzi (mało prawdopodobne, Słoweńcy musieliby dzisiaj wygrać z Czechami i jutro z samymi Włochami i to najlepiej bez straty seta), to w półfinale
[edit] Odpaliłem kalkulator, Słoweńcy wyprzedzą Włochów w przypadku wygranej z nimi min. 3:1, oraz z Czechami 3:0 (wtedy przeskakują stosunkiem setów, 13:4 Słowenia - 13:5 Włochy) lub z Czechami 3:1 (wtedy będą się liczyć małe punkty, a tego to już nie będę kalkulować 😉)
- i jak Panu smakuje?
- no muszę być z Panem szczery, dupy nie urywa
- cierpliwości...

Ostatni z kolekcji, zamówiony, pod koniec miesiąca mam przymusowe parę dni urlopu, więc będzie składane. Efektem pochwalę się jak już będzie stał na półce, wraz z pozostałymi pięcioma pojazdami
Trylogia Mass Effect, z tych samych powodów co elathir i Lookinowt powyżej - po to żeby móc odkryć te gry jeszcze raz, nie wiedząc co się stanie za chwilę.
HP - od momentu jak po cichu i bez pytania użytkownika o zgodę próbowali aktualizować firmware w urządzeniach, żeby nie można było w nich stosować zamienników tonerów/tuszy
Póki co zgodnie z przewidywaniami - Iga pewnie, Hubert pewnie choć z lekkimi przestojami, Maja niestety wciąż w wersji sprzed RG
Aktualnie nadgodzin nie robię, przychodzę do pracy na swoje godziny, robię swoje, wychodzę. Średnio raz w miesiącu muszę tylko poświęcić ok. godziny wieczorem lub w dzień wolny żeby zrobić aktualizację (wszyscy użytkownicy w tym momencie muszą być wylogowani, dlatego godziny pracy odpadają) i to na tyle. A gdy zajdzie potrzeba w któryś dzień przyjść wcześniej, lub zostać dłużej, odbieram te godziny w jakimś dogodnym dla mnie terminie.
Inaczej sytuacja wyglądała w poprzedniej pracy, w tzw. obsłudze klienta. Wiadomo że w takiej branży wynagrodzenie uzależnione jest od sprzedaży, dlatego też nadgodziny "warte" były więcej niż tylko stawka godzinowa. Dodajmy do tego fakt że pracowaliśmy w trybie 12h, czyli wolnych dni miałem naprawdę sporo w miesiącu, więc nawet chętnie brałem 1-2 dni więcej. Nie odbijało się to na mnie negatywnie, a parę zł więcej nigdy nie zaszkodziło.
1. W modelach M426 i M428 od czasu do czasu pojawia się kłopot z bardzo długim czasem jaki mija od kliknięcia "drukuj" do samego rozpoczęcia drukowania. Trzeba wyczyścić kolejkę wydruku i zrestartować usługę "bufor wydruku" żeby sytuacja wróciła do normy. Do następnego razu.
2. Skoro już mowa o M428, to instalacja sterowników pod Win11 z podłączeniem urządzenia pod USB to totalna loteria. Raz przebiegnie idealnie, a innym razem instalator kompletnie nie wykryje że sprzęt jest podłączony i koniec. Wtedy trzeba liczyć na to, że windowsowy sterownik który potrafi się zainstalować w tle zadziała z już wstępnie zainstalowanym oprogramowaniem od HP i jakimś cudem będzie dobrze. Ale i tak jest ryzyko że po odpaleniu HP Scan program zwyczajnie stwierdzi że skaner nie jest podłączony i bujaj się użytkowniku.
3. W modelu M4102 zauważyłem że sterownik potrafi mieć głęboko gdzieś jaki format papieru przypiszesz do jakiego podajnika, i z którego ma być pobierany papier w przypadku drukowania określonych rzeczy. Po prostu robi co chce, raz bierze stąd, raz stamtąd, raz nie weźmie w ogóle, raz wyrzuci komunikat że format jest poprawny ale wydrukuje, a innym razem po tym samym komunikacie przerzuci przez drukarkę pustą stronę.
4. Że już nie wspomnę o cichej i automatycznej aktualizacji firmware, tylko po to żeby drukarka pokazała jeden wielki środkowy palec każdemu zamiennikowi tonera jaki się do niej założy. I od tej pory albo kupujesz oryginał za 400zł, albo się pierre-dol i nic nie wydrukujesz.
Rosjanie i Amerykanie gonią Litwina. Pierwsi bo wiedzą jakie ma zamiary, a drudzy bo nie wiedzą jakie ma zamiary.
Powiedzmy sobie szczerze, to nie był mecz godny półfinału WTA1000. A wygrała go zawodniczka która zagrała odrobinę mniej fatalnie. Pegula z taką grą w finale z Gauff nie ma najmniejszych szans. No niestety, to był jeden z tych dni, nie d się wygrywać wszystkiego, teraz czas na reset głowy i przygotowania do US Open.
A co do wspomnianego Brothera HL-3220CW, to ciekawe że akurat w tym momencie trafiłem na ten wątek. Aktualnie dokładnie taki sprzęt jakiego używamy w firmie, jest w serwisie na gwarancji. Po półtora roku użytkowania dosłownie co 3-5 wydruków zaczęła wyrzucać komunikaty o brudnym bębnie. Ciekawostka jest taka, że podobna przypadłość zdarzała się już w modelach 3140CW i 3170CW, które też mamy na stanie. Kto wie czy to nie jest ta sama przyczyna, tam padały tzw. wysprzęgliki i to właśnie powodowało sztuczne komunikaty o zabrudzeniu bębna. Jak nasz egzemplarz wróci z serwisu, to pozwolę sobie dać znać czy faktycznie to jest to samo i czy przypadkiem Brother nie ma jakiejś wady konstrukcyjnej w swoich kolorowych laserach, która się ciągnie już kilkanaście lat.
No ale porażki Sabalenki z Bejlek to bym się nie spodziewał! I to po jakim meczu, w drugim secie Saba prowadziła 4:1 żeby ostatecznie przegrać 4:6. No to teraz Rybakina będzie mieć podwójną motywację, wygrana w turnieju zapewni jej pierwsze miejsce w rankingu. Mam jednak naturalnie nadzieję że jak wstanę jutro rano i sprawdzę wynik to kto inny się będzie cieszył z awansu do półfinału
Widzę że w końcu coś trudniejszego wymyśliłem :D W takim razie podpowiedź - idzie pracować samotnie na totalnym odludziu pod wodą
https://www.mediaexpert.pl/telewizory-i-rtv/kable-telewizyjne-i-audio/przewody-audio-video/adapter-media-tech-5x-hdmi-4k
Propozycja pierwsza lepsza z brzegu, możesz oczywiście poszukać innych, ale zwróć uwagę żeby było jedno gniazdo wyjściowe (output) i min. 2 gniazda wejściowe (input), wtedy będziesz wiedział że to jest sprzęt którego potrzebujesz
Abstrahując od dyskusji czy wynik jest prawdziwy czy nie, hamowanie z 800km/h do zera na dystansie 200m, daje przeciążenie ok 12.5G - patrząc w kategoriach dema technologicznego takie wartości robią wrażenie, ale z przyczyn oczywistych nie są do zastosowania w żadnej formie transportu publicznego
Swojego też nie mam zamiaru zmieniać, mimo że tak naprawdę mówią na mnie Grish, tyle że w wielu miejscach taki był już zajęty, więc potrzebna była improwizacja. Na ratunek przybyła radosna twórczość kuzyna, który prawie 30 lat temu połączył moje przezwisko z Kill'em All Metalliki i tak już zostało. Ponadto gdybym teraz zmienił ksywkę na forum, zapewne parę osób by się zaczęło drapać po głowie, co to za typ z relatywnie wysokim rankingiem i dużą ilością postów, a w życiu go nie widziałem? Zostanę zatem przy pierwotnej, zwyczajnie przez zasiedzenie.
Wygląda jakby część ludzi nie zwróciła uwagi na fakt, że Auto Fuszerka to gra mocno satyryczna, prześmiewcza i niezbyt poważna. Taki trochę Goat Simulator, zatem nic dziwnego że jest drewniana, toporna i może nawet niedopracowana - dokładnie tak jak realia przedstawione w grze. Ja spędziłem całkiem udane 15h i na pewno kiedyś powrócę, jak zostanie dodane więcej zawartości. A kilka tekstów naprawdę udanych, głośno roześmiałem się przy: "lepiej znajdę tą gąbkę, zanim to co na niej wyrosło wynajdzie koło"
Dobra, to może spróbujmy coś takiego:
gość próbuje uciec od przeszłości, więc idzie pracować samotnie na totalnym odludziu, ale przeszłość go cały czas prześladuje, do tego stopnia iż w końcu musi podjąć ważną decyzję odnośnie przyszłości
Facet cały czas knuje plan odbicia swojej dziewczyny z rąk największego wroga, tylko po to żeby się okazało że ona od dawna nie żyje, a jego największym wrogiem jest on sam
Złodziej wychodzi z więzienia i mści się na byłym współpracowniku wkopując go w napad który sam przeprowadził
Amerykański żołnierz zostaje wysłany na bliski wschód żeby odnaleźć innego żołnierza, ale po drodze wali mu na głowę, popełnia ludobójstwo i doprowadza do śmierci swojego oddziału.
Zbyt krótko posiadam zarówno TV (rok i 4 miesiące) jak i monitor OLED (5 miesięcy) żeby coś w ogóle miało się wypalić, nie mniej zbytnio się nie obawiam. Nie oglądam jednego i tego samego przez kilkanaście godzin ciągiem, do tego w obydwóch urządzeniach mam ustawione czyszczenie pikseli raz na dobę.
Za parę lat może użyję złotej łopaty i wrócę z większą ilością informacji :D
Gówniarz którego jedynym osiągnięciem póki co jest posiadanie sławnego ojca, nagle staje się dowódcą wyprawy ekspedycyjnej. Średnio ogarnia, ale z pomocą kompanów jakoś udaje mu się dokończyć dzieło ojca i tajemniczego wroga, który swoją drogą wyglądał jakby sam nie wiedział czego chciał
A co do samej wolności słowa, to czasami mam wrażenie że niektórzy pod tym pojęciem rozumieją, że mogą powiedzieć absolutnie wszystko co im się podoba i nikt nie może im tego zabronić. No ale jest chyba dość istotna różnica między wyrażeniem własnego zdania, do którego każdy ma oczywiście prawo, a np. rzucaniem wszelkiego rodzaju obelgami w rozmówców, a potem "hurr durr cenzura!!! komuchy chcą mi odebrać moje prawa!!!"
Gość wychodzi z domu po filtry do wody, po drodze wysadza kościół, a jak wraca to się okazuje że został wyrzucony na bruk.
A propos wszelakich horoskopów i innych astrologicznych bzdetów, to nigdy w to nie wierzyłem ani nie przywiązywałem żadnej uwagi. Ogólnie nie jestem przesądny, ale nie mówmy o tym już więcej, bo to pecha przynosi 🤭
Ale cyrk, jeszcze dzisiaj jedna lekarka z mojej przychodni narzekała na nasz program gabinetowy, że na zdalnym połączeniu tak powoli działa, że 15 minut trwa wysyłka jednej recepty (mhm, na pewno, tak swoją drogą), a gdzieś tam indziej korzysta z MyDoctor i tak super się sprawdza, że z każdego komputera się może zalogować, z telefonu wchodzi, takie to super wygodne itp. No rzeczywiście każdy się może tam łatwo dostać 😈
Nie miałem nigdy nic od Mozy, za to wiele lat używałem G29. Dobra kierownica jak na pierwszy sprzęt (a zakładam że tak jest właśnie w Twoim przypadku), jeżeli przymkniesz oko na zębatkowy mechanizm force feedbacku - żaden problem jeżeli jesteś sam w pokoju, ale gdy ktoś będzie siedział obok, dźwięki jakie się wydobywają z kierownicy mogą przeszkadzać. Ja akurat z tym problemu nie miałem, a dźwięki z gry i tak zagłuszały grzechotanie zębatek. FF jest za to wystarczająco precyzyjny. Poza tym o samej bazie nic złego nie można powiedzieć, nawet po latach nie wykazywała śladów zużycia czy problemów technicznych. Pedały wykonane dość solidnie, choć po kilku latach użytkowania mogą się wyrobić potencjometry, a wtedy rejestrowana siła nacisku na pedał może zwyczajnie fisiować. Shifter to bez dwóch zdań najsłabiej wykonany element zestawu, przypomina plastikową zabawkę dla dzieci w porównaniu z całą resztą - choć jak wcześniej zauważyłem, jak na pierwszy raz ujdzie.
[edit] OK, dopiero teraz dojrzałem że koszt R3 jest bardzo zbliżony do G29. W takim razie pomimo tego co napisałem powyżej, z tych dwóch bezdyskusyjnie wygrywa Moza.
Phil Collins - rodzice tego słuchali, więc jako dzieciak "odziedziczyłem" po nich zamiłowanie do tego mistrza perkusji. Do dziś żałuję że nie było mi dane wybrać się na żaden z jego koncertów. Co prawda gust muzyczny na przestrzeni 30 lat mi się mocno zmienił, ale nadal potrafię wrócić do klasyki.
Ciężki temat, trylogię ME uwielbiam, więc ze swojej perspektywy muszę szukać na siłę: zredukowane do minimum drzewko umiejętności postaci.
FTL: Faster Than Light
TAK SIĘ GRA DO KOŃCA!!!
Obiektywnie, to nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu, dużo błędów, trochę niepewności, długimi momentami nasza gra wyglądała zwyczajnie słabo. Ale po tym się poznaje drużynę, po tym jak jest w stanie się pozbierać w chwilach jak po prostu nie idzie. Właśnie po to się ogląda siatkówkę! 🥳

Ja nie mogę z tymi chłopami...
Brakuje nam zagrywki, brakuje nam lidera w ataku który jest pewniakiem w trudnych sytuacjach (jak taki Hanes po drugiej stronie siatki), a tego tiebreaka to pazurami i zębami wyszarpaliśmy. Tak jak po trzecim secie powietrze ze mnie zeszło i miałem wątpliwości czy da się do tego meczu jeszcze powrócić, tak teraz jest naprawdę 50/50 kto to wygra
Jeżeli ktoś nie oglądał drugiego półfinału to niech żałuje, meczycho godne fazy medalowej dużej imprezy. Po tym co widziałem wczoraj, w meczu o 3 miejsce nie daję Słowenii żadnych szans, przewiduję bęcki podobne do tych jakie od nas dostali. Za to finał zapowiada się palce lizać, będzie ciężko, ale w ostatnich 8 meczach przeciwko Amerykanom przegraliśmy tylko raz i to 3 lata temu, wierzę w przedłużenie tej passy zwycięstw :)
Wierzyłem że to wygrają, obstawiałem 3:1, może nawet 3:2, ale aż takiego łomotu to się nie spodziewałem! Myślę że druga połowa pierwszego seta złamała Słoweńców, od stanu po 14 zdobyli tylko dwa punkty i jeżeli dobrze to zapamiętałem, obydwa po naszych błędach serwisowych. Z taką grą jak dzisiaj, to rzućcie na nas czy to Japonię, czy to USA, przejedziemy się walcem po każdym 😁
Trylogia Mass Effect - nawet w tym momencie na Steamie można wyrwać edycję legendarną za 40zł.
I TAK TO KUPIĄ ŻEBY SPEŁNIAĆ SWOJE MARZENIA.
No i przecież ja właśnie to wałkuję od samego początku! :D Ty twierdzisz że zakup top-endowej karty jest bez sensu, ktoś inny powie że ma sens, bo to jego marzenie. Ja bym osobiście nigdy nie wydał kilkudziesięciu tysięcy na peceta, ale dla kogoś posiadanie takiego potwora może być warte wydatku. Ktoś powie że kupno motocykla jest bezsensowne bo zamiast tego można kupić porządny samochód, a dla mnie to było spełnienie marzeń. Właśnie to mam na myśli powtarzając że "warto/nie warto" jest pojęciem względnym. Bardziej po polsku nie dam rady, wybaczcie 😁
No jak, przecież sam stwierdziłem parę zdań później że dla mnie ten wyjazd był wart każdej złotówki :D Chciałem tylko pokazać że w tym samym momencie dla kogoś innego był jednak bezwartościowy, ze względu na inne upodobania, preferencje, jak zwał tak zwał.
macbook ma swoje przeznaczenie, zalety i pakiet aplikacji, jak ktoś go kupuje to z tego przynajmniej korzysta na swój sposób. Znam ludzi którzy wszystko mają z appla bo tak im wygodnie.
100% racji. Tyle że ja do tego grona odbiorców nie należę, więc z mojego punktu widzenia nie jest wart inwestycji, gdyż zwyczajnie bym go nie wykorzystywał.
Jak dla kogo, w moim odczuciu to był spory wydatek :) Choć fakt, muszę przyznać otwarcie że kupiłem go dość okazyjnie, przebieg jeszcze 3-cyfrowy, ja dopiero kończyłem proces docierania silnika, a kosztował 2/3 ceny salonowej.
nie, to nie jest pojęcie względne. Albo coś jest warte swojej ceny albo nie...
A ja się nadal będę upierał że to jest względne, bo zależy od człowieka i jego perspektywy :) Weźmy kolejny przykład, w zeszłym roku pojechałem na GP Niemiec MotoGP na Sachsenring. Taka wyprawa, wliczając nocleg, dojazd, bilety na samą imprezę, wyniosła mnie kilka tysięcy zł. A po powrocie usłyszałem od kogoś że to kasa wywalona w błoto, bo co to za wycieczka jak ani nie pozwiedzałem, ani po górach nie pochodziłem, ani na plaży nie poleżałem itp. itd., a jedyne co mam z takiego wyjazdu to przeraźliwy hałas i widok motocykli jeżdżących w kółko. I zobacz, dla mnie jako fana MotoGP od dziecka, a od paru lat miłośnika motocykli ogólnie, ten wyjazd był wart każdej złotówki. A dla tej osoby nie miał żadnej wartości. W elektronice jest podobnie, ktoś kupi Macbooka za kilkanaście tysi i będzie przeszczęśliwy, a ja w życiu bym się na takiego nie zdecydował, bo to co oferuje i jego zalety (choć w pełni je rozumiem) są dla mnie nieistotne.
Nie narzekaj na szefa swego, zawsze możesz mieć gorszego :)
Nigdzie i nigdy nie będzie idealnie. Moja v-ce dyrektorka za to jest totalną chorągiewką, jednego dnia jak ma humor to jest prawdziwa matka polka, a drugiego dostaniesz o-pierre-dol za to że źle oddychasz. Ale jak mnie zaczną nerwy nosić, to sobie przypominam swojego pierwszego pracodawcę, drugiego takiego s(kobiety wolnych obyczajów)syna nie znajdziesz, który dzięki temu jaki był nauczył mnie żeby zwyczajnie robić swoje i mieć w tyłku. Póki bronisz się wynikami i wypłata się zgadza - reszta ma mniejsze znaczenie.
Fallout Shelter - Mam w krypcie duże zapasy wody i żywności, każdy mieszkaniec ma broń podręczną, plus dobrze uzbrojona i opancerzona straż przy wejściu. Dałoby się żyć :)
Podróbka Atari 2600 którą dostałem na komunię. Gier było tam trochę, więc ciężko powiedzieć w którą zagrałem jako pierwszą. Możliwe że River Raid, bo była jedną z pierwszych jaka się wyświetlała po włączeniu urządzenia.
Car Mechanic Simulator 2018 zamieniłbym na 2021, oraz dodałbym jeszcze Lawn Mower Simulator. Poza tym lista naprawdę zacna, Gas Station, PowerWash, House Flipper, PC Building to gry które "ukradły" mi dziesiątki godzin życia. A seria Car Mechanic to już w grube setki poszło 😁
Papierowe słomki, które trzeba kupić w plastikowym opakowaniu - idealnie obrazuje wszystkie "proekologiczne" rozwiązania.
Ja bym powiedział że w moim mieście (Gorzów Wielkopolski) brakuje coś co bym nazwał bardzo ogólnie "ciekawymi miejscami". Mieli do mnie przyjechać znajomi z Płocka i przed tą wizytą zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie wiem co miałbym im pokazać. Na dobrą sprawę jedynym charakterystycznym miejscem jest Katedra, ale poza tym długo długo nic. Lokali gdzie można usiąść, porozmawiać, zjeść i wypić nie brakuje, ale z drugiej strony jakby ktoś chciał nazwijmy to pozwiedzać, to za bardzo nie ma czego.
Dołączam się do podziękowań i pochwał. Pod względem technicznym przebiliście wszystkie dotychczasowe ruletki o milę morską. Dla mnie najlepszym wynalazkiem w tej edycji zdecydowanie jest wykres przedstawiający historię naszej pozycji w rankingu po każdym jednym meczu. Drugi świetny dodatek - widać było jak typowali inni. Nie ukrywam że w przypadku kilku spotkań, gdy nie miałem najmniejszego pojęcia jak obstawić, podglądałem ile procent uczestników wybrało który wynik. Bez tego myślę że moja ostateczna pozycja mogłaby być sporo niższa ;)
W dwóch słowach - Chapeau bas!
Czy tylko u mnie wyszukiwarka gif-ów wyzionęła ducha? Jak wpisuję jakąś frazę w polu to nie ma żadnej reakcji, a po poprawieniu enterem przerzuca mnie na stronkę z błędem "Szukana strona nie istnieje".

Koniec mistrzostw, do widzenia 😁
Ostatecznie skończyłem na miejscu 516, 102 punkty, co uważam za naprawdę dobry wynik, biorąc pod uwagę że po 12-tym meczu fazy grupowej byłem 1400-któryś :] Co ciekawe, gdybym w meczu o brąz postawił na Anglików, skończyłbym pod koniec trzeciej setki ;)
Nawiązanie do amerykańskich numerów telefonów w filmach, gdzie większość zaczyna się na 555
No i już wiem że pomimo fatalnej fazy grupowej, Top 1000 będzie! :D Nawet gdybym ostatnie 2 mecze wtopił, a absolutnie wszyscy za mną wytypowali poprawnie, to i tak zatrzymam się koło 950. A na ten moment najwyższe do tej pory, 589, Argentyńczycy zapewnili mi awans o prawie 100 miejsc 🥳
No to się nawywracało w MotoGP. Marquez próbuje zaliczyć powrót podobny do Verstappena w zeszłym roku. Jeszcze kilka rund temu tracił ponad 100 punktów w generalce do lidera, ówcześnie Bezzechiego, a teraz strata do Martina to zaledwie 18. A Bez myślę że już w tym momencie może być uznanym za największego flopa tego sezonu. Początek jak z bajki, dominował, był absolutnie murowanym kandydatem do tytułu. Aż tu nagle od 4 wyścigów nie zdobył nawet punktu. Jak nie skoszony przez kolegę z zespołu, to upadał sam, do tego pamiętna afera z uderzeniem w twarz marshalla, a przedwczoraj połamał sobie obojczyk po tym jak gruchnął w sprincie. Ma o tyle szczęście że teraz zaczyna się przerwa wakacyjna, więc ma 4 tygodnie na dojście do siebie i na Silverstone prawdopodobnie wystartuje, pytanie tylko w jakiej będzie formie fizycznej i sportowej.
Jeszcze jedna ciekawostka, to jest gra która "nauczyła" mnie używać manualnej skrzyni w grach wyścigowych. Kiedyś zupełnie przez przypadek odkryłem, że w Motorheadzie samochody osiągają wyższe prędkości na prostych, niż jak wybierze się automat. Plus kolejna rzecz której nie zauważyłem że żadnej innej ścigałce, to ciekawe podejście do samej zmiany biegów - gdy trzymało się wciśnięty klawisz od zmiany biegów, to tak jakby trzymało się wciśnięte sprzęgło, a dopiero jego puszczenie powodowało że kolejny bieg był zapinany. Bawiłem się tym po zakończeniu wyścigu, od razu po przekroczeniu linii mety wciskałem i trzymałem klawisz, i próbowałem pokonać jak największy dystans turlając się na luzie, zanim gra przeniesie mnie z powrotem do menu :)
Ech, nostalgia...
Whoa, wszystkie ćwierćfinały mi weszły, katapultowało mnie to na 647 miejsce, tak wysoko to ja jeszcze nie byłem 🥳

I jest potwierdzenie tego o czym pisałem wczoraj. Gładysz oficjalnie uznanym zwycięzcą wyścigu. Rivera otrzymał karę czasową za dość nietypowe przewinienie - jazdę wężykiem w określonym miejscu toru. Brzmi absurdalnie, ale dyrektor wyścigu jeszcze na spotkaniu z kierowcami wyraźnie zaznaczył, że tzw. "weaving" jest zabroniony za mostem pomiędzy zakrętami 14 a 15 (tłumacząc na nasz, od momentu przejazdu pod mostkiem na prostej Hangar, nie można jechać slalomem. A Rivera, podobnie jak jeszcze dwóch innych kierowców się do tego nie zastosowało (zakładam że chodziło o restart po SC na przedostatnim okrążeniu), za co otrzymali po 5 sekund kary.
A jeszcze ciekawsza jest kwestia niedoszłego zwycięzcy, Matteo De Palo. Otóż w jego przypadku stwierdzono, że dyfuzor jest zbyt nisko nad podłożem, 1mm z lewej strony i 3mm z prawej. Niedopatrzenie zespołu? Niekoniecznie - w walce na ostatnim okrążeniu De Palo dostał lekki strzał w tył od, uwaga, kolegi zespołowego, Jacka Slatera który wtedy jechał na 2 pozycji. Ten drugi od tego momentu stracił mocno tempo i ostatecznie spadł na 6 miejsce. No to byłby gruby numer, gdyby właśnie z takiego powodu zespół Trident zamiast podwójnego zwycięstwa został z DSQ i jakimiś małymi punktami.
Koniec końców, Maciek po naprawdę dobrym sobotnim sprincie i jeszcze lepszym niedzielnym wyścigu wywozi z Silverstone łącznie 30 punktów i katapultował się na 6 miejsce w klasyfikacji generalnej. W ten jeden weekend zdobył dwa razy więcej punktów niż w całym sezonie do tej pory 😁
No ładny chaos pod koniec wyścigu, szkoda tylko że diva Russell na tym najwięcej skorzystał, teraz będzie się pewnie chełpił jak to swoim wrodzonym talentem i nieskończonymi umiejętnościami redukuje stratę w klasyfikacji. Uprzedzając pytania, tak, nie trawię tego buca.
P.S. Mamy świetne wiadomości z Formuły 3 - po naprawdę dobrym wyścigu i kapitalnej walce na podium stanął Maciek Gładysz. Linię mety co prawda przekroczył na 4 miejscu, ale jeszcze na okrążeniu zjazdowym pojawiła się informacja o karze 10 sekund dla Naela, a jakiś czas później również karę czasową dostał zdobywca drugiego miejsca, Ernesto Rivera. A jakby było mało, to przed chwilą komentatorzy powiedzieli że zwycięzcy wyścigu też się sędziowie do tyłka dobrali, za nieregulaminowy dyfuzor. W oficjalnych wynikach nie ma jeszcze odzwierciedlenia tych wszystkich kar, ale niewykluczone że ostatecznie, po prześwietleniu wszystkich naruszeń, będzie polskie zwycięstwo w F3. No dobra, wygrana przy zielonym stoliku nie smakuje tak jak powinno, z drugiej strony 25 punktów na ziemi nie leży

Ech, gdyby nie ten cholerny Senegal, ale by była seria ;) Miejsce 828, tak wysoko to jeszcze w tej edycji nie byłem 🥳
Dzisiaj dowiedziałem się że jest limit czasowy na ubicie Wielkiej Stopy. Po wydarzeniu zostało nas tylko trzech do tłuczenia, więc szło nam dość powoli. A tu nagle po paru minutach ten skurczysyn przestał nas atakować, a zamiast tego zaczął tupać w podłoże i najzwyczajniej w świecie zakopał się pod ziemię i tyle go widzieli. I zamiast wielkiej stopy mieliśmy wielką wtopę 😏
Skoro już wspomniałeś o Mass Effekcie, to ja zauważyłem jeszcze jeden ciekawy zabieg twórców. Za przykład weźmy końcówkę pierwszej części i decyzję Sheparda o losie Rady. Mamy do wyboru 3 opcje dialogowe, z czego wybranie dwóch kończy się "dobrze", czyli ocaleniem Destiny Ascension, a trzecia powoduje poświęcenie statku. I tu ciekawostka, gdy chcemy być tym dobrym, wybieramy jedną ze wspomnianych dwóch opcji, akcja od razu idzie dalej. Jednakże gdy chcemy być tym złym, to nasi kompani jeszcze będą niczym Hubert Urbański pytać, czy jesteśmy tego pewni, czy to jest nasza ostateczna odpowiedź. Jeszcze w paru miejscach takie coś zauważyłem, że gra próbuje w taki subtelny, wręcz podprogowy sposób pchnąć gracza jednak w kierunku "niebieskim", kwestionując jego wybory "czerwone". Pomijając nawet fakt że tak jak zauważyłem na początku, nawet sama ilość "dobrych" opcji dialogowych jest większa niż "złych".
Yeeeah! 970 miejsce! W końcu, po raz pierwszy od początku tegorocznych zmagań dobiłem się do elity :D
No cóż, akurat za to winy na Bethesdę nie zrzucę, choćbym chciał 😁
Szybkie pytanie do bardziej obeznanych w temacie. Maja miała dostać się do turnieju z dziką kartą, a teraz widzę że jest rozstawiona z 20, jak to w końcu działa? WC może dostać rozstawienie?

Wreszcie, po raz pierwszy od początku tej zabawy, osiągnąłem 50/50 trafionych 😁 Jeszcze gdzieś w środku się tli nadzieja na 3-cyfrowe miejsce 🥳
Zakupy spożywcze zrobiłem dzisiaj z rana, od tego momentu nie zamierzam wystawić nosa za drzwi. Do tego zapas wody, zasłonięte okna i wiatrak. Jakoś dam radę
Tego jeszcze w kinach nie grali. Marco Bezzecchi, lider klasyfikacji MotoGP i główny faworyt do tytułu mistrza biorąc pod uwagę aktualną formę Aprilii, nie pojedzie w dzisiejszym wyścigu. I nie z powodu kontuzji czy choroby, tylko został karnie zawieszony za uwaga, fizyczną napaść na marshalla! Jak przeczytałem wiadomość, wyglądałem tak 😲 Po obejrzeniu nagrania z tego zdarzenia, wyglądałem tak 🤬
Bardzo dobrze że dostał takiego bana, może jak trochę posiedzi w garażu i popatrzy na wyścig z boku, może się trochę nauczy szacunku do innych. Dzisiaj w mordę dostał porządkowy, a jutro kto, rywal jadący obok na motocyklu? Może tak jak Romano Fenati, wciśnie komuś hamulec na środku prostej?
https://www.youtube.com/shorts/pq9qcWAJT2g
No i gitara, Maja Chwalińska oficjalnie ma już dziką kartę na Wimbledon, co oznacza brak konieczności gry w kwalifikacjach. Myślę że wszyscy wiedzieliśmy że tak to się skończy, organizatorzy chyba nie mogliby się aż tak ośmieszyć żeby nie przyznać WC dla finalistki ostatniego turnieju wielkoszlemowego ;)
3 trafione, 9 błędnie, idę jak burza! Jeżeli w fazie pucharowej nie stanie się cud, to może być pierwsza ruletka w której nie osiągnę celu i zajmę "4-cyfrowe" miejsce, na ten moment jestem 1408 🤣
Póki co idzie mi wręcz genialnie, 2 na 8 trafione :D Tylko USA - Paragwaj i Szkocja - Haiti dobrze wytypowałem haha
Tak po prawdzie to wyniki zarówno AF Corse jak i obydwóch załóg Inter Europol wyglądają lepiej niż wskazuje na to tempo. #83 startowali z 17 miejsca po fatalnych kwalifikacjach i wczoraj wcale nie mieli dobrego tempa, cały czas trzymali się na początku drugiej dziesiątki. Cała stawka się mocno zacieśniła po dwóch SC. Turbopiekarze cały czas kręcili się w okolicach podium, nie mniej tempo mieli realnie na 2 i 3 miejsce, do lidera tracili w pewnym momencie ok. minuty.
Osz w mordę, właśnie w tym momencie kiedy to piszę, szlag trafił hamulce u lidera LMP2, oni byli na prowadzeniu praktycznie cały wyścig! 😮 A to może oznaczać podwójne zwycięstwo dla IEC. Chłopaki są w czepku urodzeni, w zeszłym roku też odpadł im rywal z którym bili się o zwycięstwo. Oczywiście kompletnie nie chcę nic ujmować z potencjalnego sukcesu, bo to jest po prostu Le Mans. Żeby wygrać, trzeba najpierw przetrwać całe 24 godziny.
Ponadto nową miejscówkę na Plagę znalazłem - Tama w Summersville
Od dzisiaj jest tydzień darmowego firsta, gdyby ktoś chciał sobie trochę śmieci ze skrytki do pojemnika, i prochów do apteczki przerzucić
Czyli Bethesda, bo ja ani razu jeszcze nie widziałem komunikatu że jest plaga, z opcją teleportowania się do niej. Za pierwszym razem po prostu zrobiłem fasttravela w miejsce gdzie widziałem grupkę graczy, więc zapaliła mi się lampka że coś tam może się dziać aktualnie, a za drugim trafiłem zupełnie przypadkiem, skacząc w środek kółka i szczęśliwym trafem akurat tam się odbywała. Dwa razy też miałem taką sytuację, że skoczyłem w miejscówkę, a tam ludzie akurat kończyli niedobitki (miały przy nazwach ikonkę, ale już było po evencie). Promptu na moim ekranie oczywiście żadnego.
I kolejne mistrzostwa w których obstawiam na czuja, mając jedynie absolutnie podstawową wiedzę na temat piłki kopanej. Cel jak zwykle: zmieścić się w Top1000 😁
1. Potwierdzam
2. Nie zauważyłem żadnego migotania
3. Tego na pewno nie mam, ani razu jeszcze mi takiego błędu nie wywaliło
4. Również nie stwierdziłem żadnych takich chrupnięć podczas odtwarzania
5. Ciężko stwierdzić, bo ze stoperem przy monitorze nie siedzę, ale "na oko" nie powiedziałbym
Jak najbardziej, nie spędzam każdej wolnej chwili przed monitorem. Od 32 lat oglądam Formułę 1, niewiele krócej MotoGP, do tego od 3 lat jeżdżę własnym motocyklem, a od czasów studenckich (Jezu, kiedy to było...) sporo jeżdżę rowerem.
Ostatnią grą jaką kupiłem w EA był Planet Crafter - przy czym od samego początku widać było jasny i klarowny plan na rozwój gry, transparentność twórców i dobrą ich komunikację ze społecznością. I pewnie dzięki temu najzwyczajniej w świecie dowieźli - gracze wiedzieli czego mogą się spodziewać, a twórcy wiedzieli jakie są ich oczekiwania, no i trzeba przyznać że wszystko ostatecznie spięło się w fajną całość.
Nie potrafię ocenić szans na sukces, ale trzymam mocno kciuki żeby serial Mass Effect przynajmniej dorównał poziomem Falloutowi. Trylogia ME to bez wątpienia mój top topów jeżeli chodzi o gry ogólnie, zwłaszcza w połączeniu z książkami Drew Karpyshyna. Dlatego też marzę o dobrej produkcji filmowej w tym uniwersum.
[edit]
Fak, jeszcze się nie obudziłem najwyraźniej, bo przeoczyłem że wątek jest z 2016, a nie 2026. Nawet się wpisałem te 10 lat temu.
Mi się już parę razy trafił, zawsze pojawia się po skończonym wydarzeniu. Trochę gąbka na pociski, poza tym nic szczególnego. Niby ma szansę dropić jakiś unikalny 4-gwiazdkowy mod, póki co nie miałem tego szczęścia
A ja sobie o 21:50 odpalam a tu studio po wyścigu ;) ale chyba za wielkiej straty nie było.
No nie do końca, bo jak na Miami to trochę akcji było. Mały chaos na starcie spowodowany altonenem Verstappena, potem wiszące ryzyko deszczu, odważna (i zaryzykowałbym stwierdzenie w ostatecznym rachunku opłacalna) zagrywka taktyczna Red Bulla, Gasly robiący beczkę po tym jak Lawson wysłał go w powietrze (dosłownie), walka o podium do ostatnich kółek, gdzie Leclerc nie wytrzymał napięcia i poszedł w barierę, o czym pisał Stranger.
Ja też bym nie wiedział o przesunięciu startu o 3 godziny wcześniej, gdyby nie to że szukałem o której startuje F2 i przy okazji natknąłem się na informację o zmianie harmonogramu

Alex Zanardi zmarł w wieku 59 lat. Podwójny mistrz serii CART, a po potwornym wypadku na Lausitzringu, w którym stracił obie nogi, na krótko powrócił za kierownicę żeby jeszcze wygrać wyścig w serii WTCC. Później poświęcił się kolarstwu na wózkach, które przyniosło mu 4 złote i 2 srebrne medale igrzysk olimpijskich.
Część możesz sobie zostawić na koniec października, kiedy zapewne będzie halloweenowa akcja wystawiania misek w campach i częstowania graczy. A nadmiar do śmietnika, bo faktycznie co z tym innego robić
Test Drive Unlimited absolutnie pokochałem jak kupiłem kierownicę i wyłączyłem wszystkie asysty - jazda stała się niesamowicie satysfakcjonująca
Burnout Paradise - o widzisz, to co Ty postrzegasz jako wadę, dla mnie było zaletą. Właśnie podobało mi się to, że można było samemu obrać trasę, wyznaczony był tylko cel i gracz samodzielnie decydował którędy się tam dostanie. Ile razy było tak że do mety dojeżdżało się z trzech różnych kierunków ;)
Pro Street - też dużo zyskał w moich oczach po przesiadce z klawiatury na kierownicę. Ale nawet wcześniej mi się podobał, bo to było coś innego, odejście od półświatka nielegalnych wyścigów i grania na nosie policji - a sporo ludzi uważało to za wadę.
Crew 2 - dla mnie ogromne rozczarowanie i krok wstecz w stosunku do "jedynki", wszystko przez model jazdy, który totalnie mi nie podpasował. Przez to przyznam się szczerze że nie dałem grze większej szansy i ani razu jej nie ukończyłem, pomimo kilku podejść. Niestety za każdym razem się jednak odbijałem.
Shift - ciągle na kupce wstydu mam wspomniany przez Ciebie mod "naprawiający" model jazdy
Widzę że mamy w dużej mierze podobny gust ;) Spośród wymienionych które miałem okazję ograć, przerzuciłbym Test Drive Unlimited, Burnout Paradise i NFS: Pro Street o stopień do góry, za to The Crew 2 musiałaby polecieć w dół do "średnich takich". Waham się nad NFS: Shift - z jednej strony przysporzył mi dużo frajdy, a udźwiękowienie samochodów i poziom ich detali na tamte czasy to była klasa światowa, z drugiej nie wiem czy do końca zasługuje na miano solidnej ze względu na nie w pełni trafiony model jazdy. A to przecież jest absolutną podstawą gier wyścigowych.
Hmm, Restore Your Island wygląda na coś z potencjałem. Może to być niezły "odmóżdżacz" do posiedzenia po ciężkim dniu w pracy, coś niewymagającego do odprężenia się. A że jestem za pan brat z grami typu Planet Crafter, Car Mechanic Simulator, House Flipper etc., to myślę że do mnie trafi. Poczekam jednak jeszcze na rozwój sytuacji, na ten moment przewijają się opinie że nie jest warta swojej ceny ze względu na zbyt małą ilość zawartości, starcza na dosłownie kilka godzin. Z drugiej strony twórcy mówią otwarcie że pracują nad kolejną, zdecydowanie większą wyspą, która ma zapewnić dłuższą rozgrywkę. Gdzieś tam jednym okiem będę obserwować postępy, bo za +/- 50zł może być warta ogrania.
Wczoraj już mi się nie chciało robić mini sezonu, na weekend może sobie zostawię. Tylko chyba znowu coś spsuli z definicją ciężkiej broni, bo obrażenia plasmacasterem się nie zaliczają. Spróbuję jeszcze zwykłym minigunem.
Przelosowałem sobie okaleczenie 30 nóg świątecznych, wypadło mi za to zbudowanie czegokolwiek w warsztacie lub campie 30 razy - pikuś
Za to gra mnie strolowała z radodzikami, przelosowałem zabicie 5, to mi w zamian wypadło żeby ich zabić 10
A z zabiciem 10 świątecznych to mi się pofarciło, najpierw się zaczęła Linia na piasku, tam trafiłem 3, potem poleciałem na elektrownię w Charleston, tam było 6, ostatniego dorwałem w Helvetii
Zalana wagonownia koło Watogi - trochę grzbietooków tam się kręci, duża szansa na świecącego. Jak tam nie będzie, to Dania z Rusztu Toksycznego Larry'ego - trzy grzbietooki, również zazwyczaj świecące
OK, trochę źle się wyraziłem. Miałem na myśli że za wykonanie wyzwań związanych z mini sezonem nie ma nic poza ticketami.
Tak czy inaczej zaczynam powoli powątpiewać w sens wpisywania się w tym wątku. No jak to, jakim prawem ktoś śmie grać w inny sposób niż jedyny przyjęty jako poprawny, a jeszcze do tego ma czelność wyrazić swoje zdanie, które jest odmienne od jedynej prawdy objawionej.
Jakby kogoś interesowało to jest mini sezon od dzisiaj, ale biedny okrutnie. Nie ma absolutnie żadnych nagród poza ticketami sezonowymi, a całe wyzwanie polega tylko i wyłącznie na zadawaniu obrażeń różnymi typami broni, przy aktywnej "Premii Ripa" - nie mam pojęcia co to za premia i jak można ją odpalić, ale prawdę mówiąc średnio mnie to interesuje, przy braku nagród za wykonanie nie mam żadnego powodu żeby się tym zajmować
Głośniki Modecom MC-8320. Kupione w 2006 albo 2007 roku, już nie pamiętam dokładnie. Ze starości zaczęła się kruszyć pianka przy rantach w subwooferze, co powoduje "pierdzenie" przy większych głośnościach, więc do domu kupiłem nowy zestaw, a starego używam w pracy, gdzie nie mogę mocniej podkręcić, zatem problem nie jest słyszalny
Jeszcze raz powtórzę: "nie pamiętam kiedy ostatnim razem wypadł mi jakoś plan którego już bym nie znał, więc kończy się tym że wchodzę w Ekwipunek w Nowe i stamtąd wyrzucam wszystko co ma (Znane) przed nazwą". Zatem miałem prawo nie zauważyć że zaszły jakieś zmiany, prawda?
Hmm, nie nie kojarzę. Z drugiej strony nie pamiętam kiedy ostatnim razem wypadł mi jakoś plan którego już bym nie znał, więc kończy się tym że wchodzę w Ekwipunek w Nowe i stamtąd wyrzucam wszystko co ma (Znane) przed nazwą. Nie mniej nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek miał problem z widocznością planów których się jeszcze nie nauczyłem, zawsze były w Notatkach, zaczynały się od Plan: lub Receptura:
Kwiecień 2025 - zdążyłem kupić wszystkie części jeszcze zanim ceny oszalały i bardzo jestem z tego faktu zadowolony. Złożyłem taki zestaw że teraz przez najbliższe 6-7 lat (jak historia moich sprzętów poakzuje) nie będę musiał złotówki do niego dokładać.
Stand in the ashes of a trillion dead souls and ask the ghosts if honor matters. The silence is your answer
Jagody - trochę jest w okolicy Opoki, dosłownie przed głównym wejściem, niedaleko spawn pointu
Mózgogrzyby - Tunel Harpers Ferry, wejście od strony Nuka Worldu: tyle tego że na raz da się zrobić nawet tygodniowe 25 sztuk jak wyskoczy
Pierwsze co mi do głowy przychodzi to trylogia Mass Effect. Nie jestem w stanie stwierdzić ile razy przechodziłem każdą z części, bo w pewnym momencie w wyniku awarii dysku straciłem save'y. Pamiętam że kiedyś na kolanie policzyłem że łącznie w trzech grach spędziłem ok 3000h (+/- 10% pewnie). Zanim odkryłem ME, bez pamięci męczyłem serię S.T.A.L.K.E.R., Zona tak mnie wciągnęła że też niezliczone ilości godzin mi zeszło na eksploracji i chłonięciu klimatu. Na dalszych miejscach na pewno by się znalazły NFS Underground 1 i 2 oraz Most Wanted, Fallout 3 i New Vegas, choć z pewnością nie w takich ilościach przejść jak opisane wyżej.
Demo raczej krótkie, bo dostajemy 3 samochody do naprawy i na tym koniec, ale parę pozytywnych rzeczy już znalazłem.
1. Coś o co społeczność od dawna już prosiła: różne części do różnych samochodów - jedną z największych bolączek serii był fakt że w całej grze był np. tylko jeden rodzaj klocków hamulcowych, który w magiczny sposób pasował do wszystkich możliwych samochodów. To samo tyczyło się sporej części elementów zawieszenia, silników itp. W 2026 wygląda na to że poszli w dobrym kierunku, przy nazwie każdej części jest jeszcze w nawiasie kod, który jak zauważyłem różni się w zależności od samochodu, czy też wcześniej wspomniane klocki hamulcowe są inne z przodu i z tyłu.
2. Można teraz samodzielnie wjechać samochodem na stanowisko warsztatowe, czy na ścieżkę diagnostyczną, nie ma już tylko teleportów pomiędzy poszczególnymi miejscami.
3. Skoro już o teleportach mowa, wchodzenie czy wychodzenie z budynku warsztatu też już nie wygląda jak w grach Bethesdy, całość obszaru gry jest jedną lokacją.
4. To też się łączy z jazdą testową - w CMS 2021 chcąc taką odbyć, przenosiło nas na jakiś tor nie wiadomo jak i nie wiadomo gdzie, a teraz można po prostu zrobić rundkę wokół warsztatu
5. System dostaw części - po zakupie części nie pojawiają się od razu w ekwipunku, a trzeba poczekać na dostawę (lub odpalić parę groszy ekstra za dostawę natychmiastową). To może w dłuższej perspektywie zachęcić do śladowego planowania czynności, np. rozebrałem jeden samochód, czekam na części, w tym czasie zajmuję się drugim, a jak już przyjdzie dostawa do pierwszego, to zamawiam do drugiego i składam pierwszy w oczekiwaniu na kolejną przesyłkę.
6. System dnia i nocy - wpływa na to o czym pisałem w punkcie 4, zamawiając części późnym wieczorem czy w nocy, trzeba na dostawę czekać do 8 rano, więc znów trzeba gdzieś tam z wyprzedzeniem o tym pomyśleć zabierając się za naprawę
Oczywiście multum rzeczy jest w demie niedostępnych, więc nie wiadomo jak będzie wyglądać system handlu samochodami, złomowisko etc., jest też mowa o modularnych silnikach, ale jeżeli zajdą w nich zmiany QoL takie o jakich napisałem powyżej, to możemy dostać naprawdę dobrego następcę edycji 2021. Naturalnie nie ma co się nastawiać na nie wiadomo jakie zmiany w mechanikach, będzie to raczej ewolucja niż rewolucja, nie mniej na ten moment jestem pozytywnie nastawiony.
Pierwsze wrażenie - petarda. Drugie wrażenie, gdy się dokładniej przyjrzałem, było już dużo gorsze, ale ostatecznie częściowo wynikało z mojej niewiedzy. Otóż miałem wrażenie że momentami podświetlenie nie jest jednolite, że środek ekranu "świeci" mocniej niż obrzeża - okazało się że jest to jedno z ustawień sekcji "OLED Care" monitora, mianowicie Corner Dim. Oprócz tego na moim egzemplarzu był mocno widoczny grey banding, na szczęście aktualizacja firmware z wersji F05 do F07 i jednorazowe czyszczenie pikseli wyeliminowało ten problem niemal do zera. Teraz muszę się bardzo mocno wślepiać w jednolite szare tło, żeby zobaczyć jakiekolwiek "nierówności" w kolorze.
Jedyne co jeszcze zrobiłem to zmniejszyłem odświeżanie do 240Hz - wg paru opinii znalezionych w sieci to też pomaga z ewentualnym grey bandingiem, a przy okazji gry Bethesdy lepiej działają. Niestety silnik Beci nie radzi sobie z wysokimi wartości FPS i np. w Falloucie 76 powyżej 250FPS pojawiają się problemy z poruszaniem postaci, a w okolicach 300 to już w ogóle można tylko kucać i podskakiwać, ale kroku już się nie zrobi.
Ostatecznie, po aktualizacji firmware i krótkim doedukowaniu się odnośnie funkcji ochrony matrycy (która co robi i jak to wpływa na obraz) jestem naprawdę zadowolony z zakupu.
Panowie powyżej wyczerpali temat. Już nawet nie chodzi o dominację jednego zespołu, chodzi o sam standard "ścigania" - cudzysłów powinien powiedzieć wszystko co myślę na ten temat.
Od 2 lat nie mam samochodu. Zwyczajnie mając rower i motocykl zbyt mało jeździłem na 4 kołach żeby utrzymywanie ich było opłacalne, dochodziło do tego że pomiędzy przeglądami potrafiłem zrobić ledwo 1500 km. Jak potrzebuję coś przewieźć, albo zimą wyjechać za miasto to kilometr ode mnie mieszkają moi rodzice i pożyczam furę od ojca. On też od momentu jak przeszedł na emeryturę to jeździ raczej mało, więc jeden samochód dla nas dwóch w zupełności wystarcza.
Też mi rewelacja/rewolucja. W Subnautice sprzed 8 lat już o tym pomyśleli i wokół tzw. świata gry jest Martwa Strefa w której gracza niemal momentalnie zabija Lewiatan Widmowy

Ja na swoim pulpicie aktualnie mam dokładnie to. Kwestia dyskusyjna czy można zaliczyć ją do minimalistycznych, jednakże po lewej stronie jest trochę miejsca na ikony, które niczego nie zasłaniają i są dobrze widoczne na tle.
Z tym "nieźle nakombinować" to bym się nie zgodził, wystarczy jedna komenda z wiersza poleceń podczas pierwszej konfiguracji i voila. Niby ptaszki ćwierkają że Microsoft będzie chciał tą opcję wyłączyć, nie mniej póki co nadal działa, sam w tym miesiącu używałem
Brawo druhu, właśnie o to chodzi żeby potrafić się cieszyć z każdych sukcesów, i tych dużych, ale przede wszystkim tych drobnych, które są często pomijane lub nawet niezauważalne. Ale każdy taki moment, kiedy człowiek może sam do siebie powiedzieć "dałem radę", "zrobiłem to" czy "udało mi się" jest ważny, bo buduje w nas pewność siebie i poczucie własnej wartości.
Tak trzymaj, małymi kroczkami przed siebie!
Tak, to prawda, słyszałem o samoczynnie opuszczających czy podnoszących się szybach, światłach zamieniających się w lampki choinkowe, czy nawet o blokadzie kierownicy włączającej się w trakcie jazdy. Mój egzemplarz na szczęście nie doświadczył żadnych podobnych wątpliwych atrakcji. Raz tylko miałem poważny problem elektryczny, jak w skrzynce bezpieczników upaliła się jedna ścieżka na płytce drukowanej. Jednego dnia normalnie jeździłem, następnego powitał mnie festiwal komunikatów na desce rozdzielczej: awaria komputera pokładowego, awaria blokady kierownicy, awaria hamulca ręcznego. Elektronika dosłownie zwariowała przez jeden taki chochlik. No niestety, im więcej elektroniki tym większe ryzyko że coś się schrzani, ale to w zasadzie dotyczy każdego jednego samochodu.
11 lat miałem Scenica II z 2003r. z tym właśnie silnikiem, tyle że w wersji 110KM - jeżeli właściwie dbany, to będzie służył i służył. Samochód wręcz stworzony do długich tras, nawet po 9 godzinach za kółkiem nie czułem się jakoś szczególnie zmęczony. Z początku tylko trzeba się przyzwyczaić, bo siedzi się dość wysoko, do tego krótka maska której w ogóle nie widać z pozycji kierowcy. Jak pierwszy raz do niego wsiadłem, moja reakcja brzmiała cyt.: "o k&^%a, autobus!" :D Sama buda jeszcze bardziej pojemna niż się wydaje, z pierdyliardem schowków. Przeprowadzkę w nim robiłem i jedyne co nie weszło to kanapa, nawet lodówkę byłem w stanie przewieźć :) Jedyne co gdzieś tam drażniło to parę rozwiązań konstrukcyjnych - np. żeby wymienić żarówkę w przedniej lampie, trzeba ją całą wyciągnąć, co jest upierdliwe i czasochłonne. Inny kwiatek to fakt że z tyłu łożyska są zintegrowane z tarczami, to jest jeden element. Czyli jak zacznie jedno łożysko wyć, to tak naprawdę trzeba komplet hamulców robić. Pod tym względem jakiś głupi żabojad go projektował, ale ogólnie samochód naprawdę godny polecenia, dzielnie mi służył kupę lat i dobrze go wspominam.
Ale cyrk w MotoGP, na środku prostej startowej zrobiła się 2-metrowa dziura w asfalcie. Kwalifikacje Moto2 i Moto3 póki co przełożone i mają się odbyć po sprincie MotoGP, ale nie wiadomo czy się ze wszystkim wyrobią zanim się zwyczajnie ciemno nie zrobi. Sam sprint już na ten moment wiadomo że opóźniony o ok. 20 minut. Niezły powrót do Brazylii, nie ma co :D
Najświeższe info, sprint startuje o 20:20 naszego czasu, a co z kwalifikacjami Moto2 i Moto3 - hooy wie :D
No i namówili, biorę Gigabyte'a ;) Chwilę jeszcze rozważałem wymianę biurka na większe i Alienware AW3425DW (21:9, tak jak podpowiadał mirko), ale wszystko razem wyszłoby mnie prawie 1000zł drożej, plus zabawa z przemeblowaniem chałupy, więc ostatecznie dam sobie spokój. Może w przyszłości, jak nie będę mieć na co pieniędzy wydawać :]
Dzięki serdecznie za pomoc i sugestie, bardzo ułatwiliście mi wybór!
Microlab FC-330 - satelity mają po 20cm wysokości, a jeszcze subwoofer. Wymagałoby to jakiejś grubej gimnastyki i/lub wieszania monitora na ścianie żeby ultrawide'a tu wsadzić
Mam zestaw 2.1, który notabene jest jedną z przyczyn małej ilości miejsca na biurku, dlatego głośniki w monitorze są nieistotne :) Informacje na temat jakości obrazu z drugiej strony się na pewno przydadzą
Ja też preferuję uchwyty montowane na nawiewie. Raz: tak jak już zauważył ashtop, telefon jest stabilniej zamocowany, nie buja się na ramieniu. Dwa: sam uchwyt lepiej się trzyma "samochodu" - przyssawki nie zawsze chcą się dobrze trzymać szyby, a o kleju to nawet nigdy nie myślałem. Trzy: telefon jest bliżej pod ręką w razie potrzeby - jak jeździłem Sceniciem, w którym przednia szyba jest 200m od twarzy, to potrzebny był uchwyt z przeraźliwie długim pagajem żeby nie musieć później wyciągać się i rozciągać żeby np. włączyć nawigację. A wtedy pojawił się problem jak w punkcie pierwszym - na tak długim ramieniu na każdym wyboju wszystko gibało się na wszelkie możliwe strony. A to że jedna kratka jest zasłonięta, to nie stanowi żadnego problemu, jest tyle pozostałych w samochodzie że nie robi to żadnej różnicy. Latem to jeszcze można sobie dodatkowo telefon schłodzić, jak już wcześniej zostało zauważone - wartość dodana. Pionowych kratek też bym się nie obawiał, w moim element mocujący uchwyt do kratki obraca się o 90 stopni, a można tez znaleźć takie gdzie jest on z wycięciem w kształcie krzyża, czyli zarówno na poziomej, jak i pionowej można go zamocować.
Myślę nad nowym monitorem, mam wstępnie wybrany, tylko nie wiem czy nie będzie on jednak przerostem formy nad treścią. Ale od początku: interesuje mnie rozdzielczość 2560x1440. Dlaczego nie od razu 4K? A dlatego że mam RTX5070ti, który z ultra detalami i wyższą rozdzielczością może już sobie nie radzić. A jeżeli mam mieć do wyboru powiedzmy 60 klatek w 4K, lub 144 klatki w WQHD, to wybieram to drugie. Na ten moment posiadam Acer Nitro XV272UP, czyli IPS 144Hz. Powiem szczerze że trafiłem nawet nieźle, mój egzemplarz ma wręcz niezauważalne typowe dla IPSów srebrzenie, ale trochę mnie boli utrata ostrości w ruchu, mimo 144 herców gdzieś tam obraz potrafi się rozmazywać. Druga sprawa że mam tendencję do kupowania sprzętu "raz a dobrze", tak żeby co rusz nie mieć potrzeby upgrade'u, stąd też wstępnie pomyślałem o LG UltraGear 27GX790A-B. Wiadomo że mój sprzęt nie wyciągnie 480fps w natywnej jego rozdzielczości i rozsądnych detalach, więc odświeżanie mocno na wyrost, ale zwrócił moją uwagę ze względu na czas reakcji - 0,03 ms (GTG). Nie wiem tylko czy nie przesadzam w tym momencie z parametrami w drugą stronę, może dałoby się znaleźć monitor który tak samo dobrze poradzi sobie w moim przypadku, a parę zł zostanie mi w kieszeni. Przyznam że nie jestem w 100% na bieżąco jeżeli chodzi o rynek właśnie monitorów, zatem liczę na jakąś podpowiedź, sugestię, a może jednak trafiłem w dychę z wyborem i nie mam co próbować wynaleźć koła na nowo :)
Tylko czy będzie dużo szybszy od laptopa ze zdjęcia?
Zadałeś pytanie, zatem odpowiedziałem.
chodzi o to czy asus będzie niezłym następcą do pracy biurowej
Jak najbardziej, to bardzo solidny biurowiec.
Asus będzie nieporównywalnie szybszy od tego ze zdjęcia. Lenovo to już staroć, 5 generacja i5 i pamięci DDR3. Dzieli je totalna przepaść jeżeli chodzi o wydajność
O żesz ty, dopiero teraz zwróciłem uwagę na datę założenia wątku. Co prawda nie ja odkopałem ale mimo to przyznaję sobie złotą łopatę
O jakiej zabawie z plikami mówisz? Tylko potwierdzasz że nie masz bladego pojęcia o temacie, no ale oczywiście do błędu się nie przyznasz. Do tego zarzucasz nam że trzymamy się tylko tego jednego tekstu, gdzie sam w każdej jednej wypowiedzi o W11 zafiksowałeś się na punkcie tych haseł.
Nie jest moim problemem kto i jak spędza swój czas i pieniądze, szczerze mówiąc mam to gdzieś
I właśnie dlatego że masz to gdzieś, to wszystkich dorosłych posiadających zestawy Lego sprowadziłeś do rangi niedojrzałych emocjonalnie wiecznych dzieci. I jeszcze powtarzasz to określenie wielokrotnie, tak jakby ktoś przypadkiem nie zrozumiał, że to ty jesteś tym jedynym prawdziwym, męskim, dojrzałym gościem. Bo jakim prawem ktoś kto ma 40-tkę na karku ma mieć jakieś hobby? Kto to widział być takim starym bachorem, prawda?
Syndrom piotrusia pana, tak? Ja tu za to widzę syndrom kija w dupie i egocentrycznego klauna którego "racja jest bardziej mojsza niż twojsza"
Tzn. rozumiem modele mają jedynie cieszyć oko
Tak, to jest ich głównym celem.
czuli byście się cokolwiek trochę głupio bawiąc się nimi w stylu dziecięcym
Myślę że tak, choć na moim przykładzie, te mniejsze samochodziki też mogłyby do zabawy dzieciakom posłużyć. Duże zestawy już nie, ze względu na rozmiar, wagę i mimo wszystko bardziej delikatną konstrukcję.
Zdziwiłbyś się, jak oczyszczającym doświadczeniem w dzisiejszym cyfrowym świecie może być taka manualna, analogowa czynność.
Ooo panie kochany, ja nie potrafię wyrazić słowami ile radochy miałem montując każdy z tych zestawów. Do tego stopnia, że specjalnie się nie spieszyłem, wręcz celebrowałem łączenie każdego kolejnego elementu, tylko po to żeby całym procesem cieszyć się dłużej. W konsekwencji nad Red Bullem siedziałem bite 4 popołudnia :) I nawet bym nie powiedział że jest to kwestią rozrywki analogowej vs. cyfrowej, a bardziej fakt że jak sam byłem dzieciakiem, to moich rodziców zwyczajnie nie było stać na takie drogie wtedy zabawki jak Lego. Koledzy z klasy się tym bawili, ja mogłem sobie co najwyżej popatrzeć, więc teraz niemal z chęcią wydaję własne "ciężko zarobione" pieniądze
Nic dziwnego, wymienione przez Ciebie zostały wypuszczone na rynek w 2025 roku, gdzie McLaren pochodzi z 2018 i był pierwszym takim modelem. Nie ma choćby zdejmowanej pokrywy silnika czy "skrzyni biegów". Przez te parę lat zdążyli dopracować konstrukcję i wygląd pojazdów.
Jak znam życie to wycofanie ma związek z umowami licencyjnymi. Dla przykładu Mercedes będzie w sprzedaży tylko do końca tego roku, a McLaren już jest oficjalnie niedostępny

Kolekcja nabiera kształtów -->
I to by było na tyle jeżeli chodzi o to co pisałem w maju, że na jednym "dużym" się skończy. Od 1 marca w sprzedaży jest nowy McLaren, zestaw 42228. Czekam aż trochę stanieje i na pewno też go będę miał. A już ptaszki ćwierkają o Aston Martinie, który ma być zapowiedziany jeszcze w tym roku
Lepiej się to oglądało niż Australię, bo przynajmniej nie było sztucznych 125 wyprzedzeń co prosta, ale mimo wszystko nadal nie podoba mi się co się stało z tym sportem. Jedzie Hamilton z gazem w podłodze, nagle w połowie prostej prędkość zaczyna mu spadać, bo trzeba bateryjkę naładować, Russell przejeżdża koło niego jakby jechał samochodem GP2. Jedyne w czym mogę pokładać nadzieję, to że zespoły "nauczą się" nowych zasad gry i dzięki temu raz - nie będzie już sytuacji jak wspomniana w poprzednim zdaniu, dwa - stawka się zacieśni, bo na razie różnice w tempie poszczególnych ekip zabijają ściganie. Wczoraj był Mercedes, długo nic, Ferrari, długo nic, reszta stawki. Wystarczy powiedzieć że w klasyfikacji konstruktorów pomiędzy 1 a 3 miejscem jest 80 punktów różnicy, a za nami zaledwie 2 weekendy, to jest przerażające. Można co najwyżej gdybać gdzie by w tej układance wpasował się McLaren gdyby w ogóle stanęli na starcie. A skoro o nich mowa, to czekam na memy, że po znalezieniu usterki u Norrisa zdecydowali się również wycofać Piastriego, żeby było sprawiedliwie :]
Luz, było, minęło, ja się urażony w żaden sposób nie poczułem, nie ma o czym mówić.

Aaaaa, taką belkę...
Muszę poszukać tej grafiki w wyższej rozdzielczości
Tragedią jest Twój komentarz. Jak zawsze musi się znaleźć ktoś, kto na czyjeś osiągnięcie zareaguje "eee, słabo, do bani". A wiesz co ja widzę? Pasjonata, który poświęcił swój czas i energię żeby stworzyć coś samemu, a teraz jest w euforii widząc efekty. Do tego pojawia się jego druga połówka, która zapewne przez cały ten czas go wspierała i teraz również jest zachwycona wynikiem, i cieszy się jego szczęściem - i to jest właśnie sukces. Parafrazując klasyka, oddałbym prawe jądro żeby tak wygrać w życiu.
Sprawa jest prosta - szkoda czasu na dalszą dyskusję. W takim tempie jeszcze chwila i zaczniesz doszukiwać się czwartego dna w moich wypowiedziach i wyciągniesz wnioski że planuję wynająć płatnego zabójcę żeby Cię zlikwidował.
Mimo wszystko - miłego dnia i więcej luzu życzę
A pojęcie metafory i sarkazmu są Ci znane?
Przestań już szukać problemów tam gdzie ich nie ma, bo jeszcze chwila i popadniesz w jakąś paranoję, jak wszędzie będziesz szukał manipulacji, czy potencjalnych przyczyn śmierci w tym kraju. A jeżeli w moich odpowiedziach widzisz próby mszczenia się, to tylko potwierdza że na siłę wyszukujesz i tworzysz we własnej głowie negatywy. Wrzuć trochę na luz, wreszcie się wiosna robi, piękna pogoda za oknem, zrelaksuj się i look on the bright side of life
Jeżeli trzy wykrzykniki aż tak Cię zmanipulowały, to mam tylko to do powiedzenia -->
Mam wątpliwości czy jest dobrowolne.
Czy ktoś Ci przystawił pistolet do głowy? Czy ktoś Cię zmusza żebyś wziął udział? Czy jesteś w jakiś sposób zobligowany żeby w nim uczestniczyć? Sam decydujesz co z tym zrobisz, czyli jest dobrowolne, nieprawdaż?
Chcesz z nas zrobić szczury laboratoryjne? :(
Chłopie, kto Cię skrzywdził?
Ja tak samo. Zresztą ostatnio powoli tracę motywację i chęci do Fallouta. Ot wejdę raz dziennie na 10-20 minut zrobić dzienne i nara. W zeszły wtorek nawet wszystkie tygodniowe obleciałem w niecałe 40 minut i wyłączyłem.
Przypomniałem sobie za to stare dobre czasy jak się bez pamięci łupało w multi w Mass Effect 3. I ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu nawet dzisiaj spokojnie da się znaleźć chętnych do brydża, 14 lat po premierze gry.
To fakt, na rajdach XP leci jak szalony. Przy poprzednim sezonie Paula się chwaliła że jak sezon wystartował we wtorek, to już w czwartek miała 100lvl wbity
To prawda, niektóre rzeczy się nie zmieniają, a pewnymi rzeczami na świecie są śmierć, podatki, grande strategia i diva Russell któremu przeszkadzają wszyscy inni którzy są z nim na torze. Oczywiście że jazda defensywna Leclerca to było "dangerous", ale to że miał czelność obwiniać Lindblada jak się wbił w niego wyjeżdżając z garażu, to już szczyt szczytów. Też się zgodzę że zarządzanie energią odgrywa zdecydowanie zbyt dużą rolę i ma zbyt duży wpływ na to jak wygląda walka na torze. Widać to po samych różnicach czasowych, które latają jak jojo, w zależności który kierowca w danym momencie ładuje czy zużywa baterię. Martwi mnie też układ sił, mam deja vu z początków ery hybrydowej, gdzie Mercedesa tylko momentami był w stanie podgryźć Red Bull. Teraz wygląda na to że mamy Merce, sporo za nimi Ferrari, a potem jest przepaść i dopiero cała reszta. Może za wyjątkiem Red Bulla, którego pełnego potencjału chyba jeszcze nie znamy - Verstappen już wczoraj załatwił sobie cały weekend, a Hadjara mi cholernie szkoda, kapitalne kwalifikacje, bardzo dobry początek wyścigu i wszystko na marne...
Ciekawe że nikt nie wspomina o największym chyba failu tego wyścigu, czyli Piastrim, który nawet na start nie dojechał, kończąc w ścianie podczas dojazdu na grid.
Uszczegółowiając to co napisał Fly - potrzebujesz zaufanego drugiego gracza, któremu wyrzucisz przedmioty które chcesz przenieść. Ten gracz je podnosi, Ty przełączasz się na drugą postać, gracz oddaje przedmioty. Nie można jednak w ten sposób przekazać przedmiotów pochodzących z atomowego sklepu, nie trade'owalnych (np. broni które się samemu zmodyfikowało na legendarne), generalnie wszystkich których nie da się upuścić na ziemię.
Możesz je zwyczajnie upuścić, wtedy pojawi się komunikat że danego przedmiotu nie można przekazać i że ta operacja go zniszczy. Potwierdzasz, przedmiot znika
Wstawać nie wstawałem, ale wyścigi F2, F3 i quali F1 mam zamiar obejrzeć. Na dzień dobry są pierwsze optymistyczne wieści z F3 - Maciek Gładysz w swoich debiutanckich kwalifikacjach był czwarty, więc do sobotniego sprintu wystartuje z 9 pola (pierwsza dwunastka ma odwróconą kolejność na starcie), a do wyścigu głównego z drugiej linii.
W F2 Roman Biliński już nie tak spektakularnie, ale 12 miejsce w debiucie w tej serii wyścigowej to na pewno nie powód do wstydu.
Przydałby się nowy wątek, nieprawdaż?
W ten weekend startujemy i muszę przyznać że nie jestem ani trochę optymistycznie nastawiony. Po wypowiedziach w końcu nie byle kogo, bo Alonso, Verstappena i Hamiltona, można się obawiać absolutnie fatalnego sezonu. Wszyscy jednym głosem mówią że tegorocznymi samochodami kompletnie nie da się ścigać, nie da się jechać jeden za drugim (a przecież miało być tak pięknie), nie liczą się umiejętności kierowcy, nie liczy się kto jak potrafi prowadzić samochód, a liczy się tylko jak i kiedy zużywa się i ładuje bateryjkę. Alonso powiedział że kucharz byłby w stanie tym pojechać, bo w niektórych zakrętach jadą o 50km/h wolniej, po to żeby zbierać energię na proste. Verstappen stwierdził że to nie jest formuła 1, to jest formuła E na sterydach.
A wisienką na torcie tej farsy i żenady niech będzie fakt, że Aston Martin prawdopodobnie po okrążeniu formującym zjedzie do boksów i wycofa obydwa samochody. Podobno wibracje generowane przez silnik są tak ogromne, że kierowca nie jest w stanie przejechać więcej niż 15-25 okrążeń bez ryzyka dla zdrowia.
Z innej beczki, trzeba będzie w tym roku bardziej śledzić F2 i F3, w obydwóch tych seriach będziemy mieć swoich ludzi. Gładysz w F3 i Biliński w F2 - chociaż trudno jest mi się utożsamić z "Polakiem" który słowa po polsku nie potrafi powiedzieć, no gdzieś tam będę za niego trzymać kciuki, dla samego faktu że ma biało-czerwoną flagę przy nazwisku.
Robisz problem tam gdzie go nie ma. Gdybym udzielał się na Twitchu, Youtubie, czy jakiejkolwiek innej tego typu platformie, to oczywiście że przedstawiałbym się ksywką, może ewentualnie imieniem. Bo właśnie w taki sposób rozpoznaje i rozróżnia się poszczególnych twórców. Jak jedziesz na koncert, to mówisz przykładowo "jadę na Sanah", czy "jadę na Zuzannę Grabowską"? Na potrzeby tego przykładu musiałem wygooglować jak się ta wokalistka nazywa, co tylko potwierdza to o czym mówię.
A Twojej teorii o posługiwaniu się ksywami w urzędach nawet nie będę komentować, jest zbyt kretyńska żeby się do niej w ogóle odnosić.