Ile wydajecie na jedzenie miesięcznie?
Pytam bo mi starcza do 500 zł.
A jak jest to u was? Czy 500 zł to czasem nie za dużo? Mowa o singlu.
500-600 zł to jest raczej normalna kwota, jeśli chodzi o w miarę zdrową (i sezonową, czyli tańszą w danym momencie) żywność. Jeśli w tej kwocie zawierają się też np. słodycze czy posiłki na mieście, to bym powiedział, że 500 zł to niezbyt dużo (albo sporo w tym gównianego żarcia).

3 tysiące miesięcznie średnia z 12 miesięcy 2025.
5 domowników i pies:)
Styczeń 2026 -->
Za rodzinę tyle co obecnie wart 32 GB RAM DDR5.
Trudno to policzyć dokładnie, ale z prostego przeliczenia, na jedną osobę, średnio to jakieś 600-750 PLN.
Także 500 zł na miesiąc to zdecydowanie nie jest dużo.
Protip: Jak zalejesz żołądek dużą ilością piwa, to wtedy będziesz mniej głodny i mniej wydasz na jedzenie.
Absolutnie nie jest dużo. Ja aż z ciekawości podliczyłem swój ostatni miesiąc, gdzie kupowałem dość oszczędnie i wyszło mi 402zł. Zatem bez zbytniego oglądania się na obniżki i promocje, oraz przy jakichś zachciankach raz na jakiś czas, 500zł to absolutnie normalna kwota.
500 zł na miesiąc na głowę? czyli 16 zł z hakiem dziennie? Nie mówię nie, ale rzućcie okiem czy aby na pewno dobrze podsumowaliście.
U mnie ok 60 zł dziennie: na jedzenie, picie czyli w skali miesiąca1800 (jednoosobowe gospodarstwo domowe).

Dobrze podsumowałem. U mnie miesięcznie (teraz dwie osoby) to ok. 1200 zł (z okazyjnymi "zachciankami").
Przykładowy dzień: śniadanie (owsianka czy omlet z owocami, jakimś skyrem itp.), drugie śniadanie (jakiś baton proteinowy, owoce, surowa marchewka), obiad (mięso, warzywa / sałatka, ryż / kasza / makaron), jakiś drobny podwieczorek (np. przekąska w stylu orzechy), kolacja (np. ryby, sery, jakieś pieczywo, sałata itp.). Menu się zmienia niemal codziennie (czasem jest bardziej wegańskie, czasem dochodzi np. zupa-krem, jakiś koktajl z owoców czy warzyw itp.). Tylko śniadania podobne.
Nie wliczam w kwotę wypadów do restauracji (średnio dwa razy w miesiącu), alkoholu (rzadko coś kupuję w sklepie, uwielbiam nalewki domowej roboty) i suplementów (jak ćwiczę, wpada jakieś białko itp.). Ale wliczam już np. zamówienie pizzy (średnio raz w miesiącu) czy odrobinę słodyczy (w tym własne wypieki).
Zakupy robimy zazwyczaj dwa razy w miesiącu (chyba że jest jakaś nagła potrzeba). Głównie Lidl, Biedronka lub Kaufland. Do koszyka wrzucamy często "stały zestaw" produktów plus sezonowe owoce / warzywa. Raczej nie kupujemy żadnych słodkich napojów czy soków. Białe pieczywo - bardzo rzadko.
Moja luba czasem sobie pstryka fotki tego, co robi lub zrobiła. Załączam zupę dyniową "w produkcji" (będzie na obiad), placuszki bananowe (śniadanie), tortillę (zazwyczaj na kolację) i pstrąga (obiad). To ona jest tym czarodziejem w kuchni, dzięki któremu takie smakołyki da się robić w ramach 1200 zł miesięcznie.
BTW, jak wiele, wiele lat temu wrzucałem na ruszt sporo śmieciowego, przetworzonego jedzenia (np. gotowe dania, ciastka, batony, kremy do smarowania, tony białego pieczywa, burgery, słodkie soki owocowe itp.), to płaciłem znacznie więcej, a jadłem chyba mniej i na pewno gorzej.
Ciężko stwierdzić no ale ze dwa/trzy razy w tygodniu jestem w sklepie i lekko idzie 150zł. Raz na jakiś czas coś zamówię.
A nie jestem jedynym uzupełniaczem lodówki.
Ale też mam ostatnio straszny revenge na cukier, rzucanie palenia i alko dało taki skutek że na drugie mam Milka a na trzecie Kinder Bueno. Plus nie pije wody. Plus no jest pies i kot w domu.
500zł to mało ale na pewno się da przeżyć za 15zł dziennie. Problem w tym że w ostatnio trochę nam ceny podskoczyły i raczej wątpię żeby to była jakkolwiek "ciekawa" dieta.
Trójka domowników, około trzech tysięcy miesięcznie wyjdzie średnio.
Tylko tutaj pojawia się dość ważne pytanie, zależy gdzie się mieszka. Ceny artykułów spożywczych w dużych miastach są spokojnie o 1/3 wyższe niż w mniejszych miejscowościach na prowinicji.
Myślałem że wydaje mało bo ok 900zl kupując na promkach a tu są przypadki ze 500 :O
700-1000 PLN. Zależy ile razy w miesiącu wychodzimy do knajpy. Ceny w restauracjach odleciały w kosmos, więc mamy tylko kilka wybranych (na całe miasto), gdzie można zjeść bardzo dobrze i w rozsądnych pieniądzach, ale i tak z powodu cen w gastro wychodzimy rzadko, może 1-2 w miesiącu. Bez wyjść do knajpy będzie 700-850 na osobę, ale w zasadzie siedzę głównie na HO więc gotuję w domu co wychodzi dość tanio. Niestety, przez olbrzymią inflację z lat 2018-2023 ceny wywaliło w górę i na pewno nie wrócą do poprzedniego poziomu.
Zauważyliście że masło mocno staniało ostatnio.