Sporty motorowe - F1, F2, F3, FE, IndyCar, WEC, WRC, MotoGP || Sezon 2026 || #12
Witamy wszystkich w wątku dotyczącym sportów motorowych. Jest to miejsce dla pasjonatów, którzy bez problemu obudzą się w środku nocy by obejrzeć i usłyszeć najwspanialszy dla nas dźwięk świata – odgłos silnika.
Gdzie oglądać?
-F1,F2,F3 - Eleven Sports lub F1TV [https://f1tv.formula1.com]
-FIA WEC - Eurosport lub pakiet na player.pl [https://player.pl/eurosport]
-WRC - Motowizja lub RallyTV [https://www.rally.tv]
-MotoGP - Polsat Sport [https://polsatboxgo.pl/pakiety/sport?category=polecane]
-WSBK Superbike - Eurosport lub pakiet na player.pl [https://player.pl/eurosport]
-NASCAR - Motowizja
Polecane strony:
Formuła 1, Formuła 2, Formuła 3, Formuła E, Indycar
http://www.formula1.com [ oficjalna strona F1 ]
http://www.fiaformula2.com/ [ oficjalna strona F2 ]
https://www.fiaformula3.com/ [ oficjalna strona F3 ]
https://f1tv.formula1.com/ [ F1 TV - Stream ]
https://www.fiaformulae.com/ [ oficjalna strona Formula E ]
https://www.indycar.com/ [ oficjalna strona INDYCAR ]
Wyścigi długodystansowe
https://www.fiawec.com/ [ oficjalna strona FIA WEC ]
https://www.europeanlemansseries.com/ [ oficjalna strona ELMS ]
https://www.24hseries.com [ oficjalna strona 24h Series ]
https://www.youtube.com/user/24HSeries [ Stream 24h Series ]
https://www.imsa.com/ [ oficjalna strona IMSA ]
https://www.fimewc.com/en [ oficjalna strona FIM EWC - Motocykle ]
Rajdy
https://www.wrc.com/ [ oficjalna strona WRC ]
https://www.rally.tv/live_tv [ Rally TV - Stream ]
https://www.fiaerc.com/ [ oficjalna strona ERC ]
Motocykle
https://www.motogp.com/ [ oficjalna strona MotoGP ]
https://www.worldsbk.com/ [ oficjalna strona WSBK Superbike ]
https://www.fimewc.com/en [ Oficjalna strona FIM EWC ]
NASCAR
https://www.nascar.com [ oficjalna strona NASCAR ]
Polskie serwisy
http://www.f1wm.pl
http://sokolimokiem.tv
https://powrotroberta.pl/
https://rallyandrace.pl/
https://rallypl.com/
https://pl.motorsport.com/
https://motowizja.pl/
https://swiatmotocykli.pl/
https://motogp.pl/
Zagraniczne serwisy
https://www.planetf1.com/
https://the-race.com
http://www.autosport.com
https://www.crash.net
https://wtf1.com
http://en.espnf1.com
https://www.motorsport.com
https://raceday.watch/ [ kalendarz imprez i linki do transmisji, mnóstwo innych serii ]
Wstawać nie wstawałem, ale wyścigi F2, F3 i quali F1 mam zamiar obejrzeć. Na dzień dobry są pierwsze optymistyczne wieści z F3 - Maciek Gładysz w swoich debiutanckich kwalifikacjach był czwarty, więc do sobotniego sprintu wystartuje z 9 pola (pierwsza dwunastka ma odwróconą kolejność na starcie), a do wyścigu głównego z drugiej linii.
W F2 Roman Biliński już nie tak spektakularnie, ale 12 miejsce w debiucie w tej serii wyścigowej to na pewno nie powód do wstydu.

FORZA FERRARI. Pompujemy balonik moi drodzy.
To pewnie też nie jest TEN SEZON, ale kto zabroni wierzyć w mistrzostwo, dla Leclerca.
To co, jakaś mała zabawa w predykcje PO pierwszym wyścigu? :)
Przed to raczej ciężko cokolwiek wywróżyć.
Ważne, że bolidy udało im się zmniejszyć, czasem naprawdę męczące było patrzenie na te autokary. Choć to i tak nie jest to, co było jeszcze kilkanaście lat temu.
A co do nowych silników to cóż, skoro się na nie zespoły zgodziły, to niech teraz się męczą, za rok ocenimy. Stawka wygląda na wyrównaną także gorzej niż te 12 lat temu być nie powinno.
No i sezon rozpoczęty. Tyle się pozmieniało, ale jedna rzecz jest pewna. Grande Strategia od Ferrari. Myślę że i tak Mercedes miałby dublet, ale nie zrobili kompletnie nic aby chociaż trochę zaryzykować i im zagrozić. Początek fajny, ale po kilku wprzędzeniach się nawzajem Russela i Leclerca jakoś odniosłem wrażenie że strasznie sztuczne to. Ten kto akurat ma więcej energii na luzie wyprzedzi drugiego, za chwilę sytuacja się odwraca i tak kilka razy. Przewaga Mercedesa na koniec niby nie aż tak wielka ale myślę, że jechali spokojnym tempem i nie pokazuje to ich faktycznej przewagi nad resztą. Dalej może być ciekawie, o 3 miejsce póki co powinny rywalizować RB i MCL, a za nimi stawka może być wyrównana bo prawie każdy może punktować. Cadilac to wiadomo frycowe musi zapłacić i jakiekolwiek punkty to będą rozpatrywane w kategorii sensacji. Jeśli chodzi o Astona to można robić zakłady po ilu wyścigach stary Stroll straci cierpliwość do dalszego przepalania kasy.
To prawda, niektóre rzeczy się nie zmieniają, a pewnymi rzeczami na świecie są śmierć, podatki, grande strategia i diva Russell któremu przeszkadzają wszyscy inni którzy są z nim na torze. Oczywiście że jazda defensywna Leclerca to było "dangerous", ale to że miał czelność obwiniać Lindblada jak się wbił w niego wyjeżdżając z garażu, to już szczyt szczytów. Też się zgodzę że zarządzanie energią odgrywa zdecydowanie zbyt dużą rolę i ma zbyt duży wpływ na to jak wygląda walka na torze. Widać to po samych różnicach czasowych, które latają jak jojo, w zależności który kierowca w danym momencie ładuje czy zużywa baterię. Martwi mnie też układ sił, mam deja vu z początków ery hybrydowej, gdzie Mercedesa tylko momentami był w stanie podgryźć Red Bull. Teraz wygląda na to że mamy Merce, sporo za nimi Ferrari, a potem jest przepaść i dopiero cała reszta. Może za wyjątkiem Red Bulla, którego pełnego potencjału chyba jeszcze nie znamy - Verstappen już wczoraj załatwił sobie cały weekend, a Hadjara mi cholernie szkoda, kapitalne kwalifikacje, bardzo dobry początek wyścigu i wszystko na marne...
Ciekawe że nikt nie wspomina o największym chyba failu tego wyścigu, czyli Piastrim, który nawet na start nie dojechał, kończąc w ścianie podczas dojazdu na grid.
Wszystko to jest strasznie sztuczne, nie liczy się jak dobrze wbijasz apexy i jak perfekcyjnie podążasz za bolidem z przodu, tylko ile masz energii w porównaniu do konkurenta.
Ferrrari oczywiście musiało odwalić grande strategię już w pierwszym wyścigu, Lewis słusznie zasugerował, że powinni z co najmniej jednym bolidem zaryzykować. Oczywiście jest duża szansa, że nawet po wspólnym zjeździe Merc nadal przebiłby się i osiągnął P1-P2, ale nawet nie dali sobie szansy.
Red Bulla ciężko oceniać po kwalach Maxa i awarii u Hadjara, ale raczej będą się bić z Ferrari, niż realnie gonić Merca. Czyli walka kto stanie na najniższym stopniu podium.
Lindblad świetny debiut i na miejscu Lawsona już bym się pocił, że go wywalą na koniec sezonu żeby startował kolejny junior, bo Red Bull musi sobie budować ich kadrę na wypadek odejścia Maxa ze sportu.
No. Dziwny to był wyścig. W gruncie rzeczy niezwykle nudny. Czyli całkiem standardowo dla F1.
Może się zmienić wszystko, mogą się nawet na rowery przesiąść - konieczne elektryczne - ale póki jesteśmy w stanie przewidzieć praktycznie w 90% pierwszą 10tkę - a jesteśmy w stanie - to ten sport zwyczajnie będzie nudny i czy oni będą mieli takie czy tam takie hybrydy, jakie to ma znaczenie.
Ja chce ciekawych wyścigów, niech im te bolidy zwalniają do 10km/h byle by się cokolwiek działo.
Ferrari banda idiotów, wszyscy lepiej wiemy niż ludzie którzy tam od lat pracują. Grande.
Russell pieprzona parówa, ja szybko raczej odpadnę z oglądanie tego sezonu jeśli to on ma zdobyć tytuł. To będzie najgorszy, najgłupszy i najbardziej nie zasłużony mistrz w historii tego sportu. Zwyczajnie nie chce na to patrzeć a tym bardziej nie chce tego pajaca słuchać. Trzeba przyznać że Mercedes fenomenalnie wybiera sobie kierowców nr 1, Schumacher, Hamilton, Russell - banda kretynów.
Paaanie, co to jest, jakiś automatyczny overtake mode, jakaś automatyczna utrata mocy, by ładować baterie, gdy próbujesz jechać na maksa, pięć stref SM - bo przecież topowi kierowcy są za głupi, by zamykać skrzydła w zakrętach, więc trzeba wszystko uregulować bardziej niż procedury bezpieczeństwa w elektrowni atomowej... No niby fajnie, Audi w punktach, Fujari trzecie i czwarte, ale... no sam nie wiem.
A już nie wyobrażam sobie przełożenia tych wszystkich kretynizmów na grę komputerową :( - chyba, że się całe zarządzanie bateriami i mocą ustawi na tryb full-auto. Inaczej to bez obręczy dedykowanej do F1 za 2k zł z toną pokręteł i guziczków oraz z LCD nie podchodź...
Wszędzie eko-terroryści tracą rzekomo wpływy, a w F1, zarządzanym przez murrikańskie korpo, jest tego z roku na rok coraz więcej. I pomimo 77 lat historii nikt nie wie, co zrobić, żeby bolidy były względnie szybkie, ale nadal pozwalały się ścigać i wyprzedzać. Chcą ciąć koszty? To trzeba po prostu zrezygnować z F1, bo tam chyba nigdy nie było tanio, nawet w czasach "prostych" V8 kręcących się do 22k obrotów...
W sumie to cholerna szkoda, że pozycji F1 w motorsporcie nie mają zapomniane i zakopane wyścigi sprint GT czy coś na kształt DTM. Motorsport chyba ogólnie jest coraz bardziej niszowy i nie ma szans na stworzenie czegoś równie masowego i z równie obfitym kalendarzem jak F1, ale w nieco "niższej klasie". WEC? siedem sześciogodzinnych maratonów plus 24h LM to też raczej nisza w niszy, niezależnie od jej lepszego przyjęcia wśród producentów, którzy próbują tam budować jakiś swój prestiż (no ale znowu - na drogich prototypach)...
No to Fred wyjaśnił na czym polega Grande Strategia:
Szczerze mówiąc, nie mamy szklanej kuli i trudno teraz tworzyć jakieś scenariusze. Na tamtym etapie wyścigu nikt nie oczekiwał, że ktoś zatrzyma się właśnie wtedy i pojedzie w ten sposób na jeden pit stop. My planowaliśmy, że zmienimy opony raz, ale później. Poza tym nie mieliśmy szczęścia z drugim VSC, kiedy zamknęli pit lane - mówił Francuz.
Nosz kurde tam przecież siedzi armia ludzi którzy wszystko analizują,przewidują i kreślą scenariusze na różne sytuacje dodatkowo na pewno wspiera ich AI. Chcąc wygrywać to trzeba wkilka sekund podejmować decyzje. Założyli że się nie da dojechać i nie zrobili nic, a tymczasem się dało. Aż się prosiło aby rozdzielić strategię i a nóż się uda, a przynajmniej nikt nie miałby pretensji że nic nie zrobili.
Niestety nie oglądałem całego wyścigu, ale obejrzałem sobie skrót... Leclerc świetnie wystartował i dawał radę na pośrednich oponach, ale na twardych raczej nie miałby szans utrzymać przewagi. Nie zmienia to faktu, że przez grande strategię zespół pomógł mu dać sobie spokój z walką o zwycięstwo.
Na plus Max, ugrał tyle ile się dało z 20 miejsca. Może jednak te sezon nie okaże się całkowicie stracony.
I tak się zdobywa pierwsze zwycięstwo i tak się z niego powinno cieszyć. Brawo Kimi i oby tak dalej, tytuł jest Twój, musi, byle nie Russell.
Niech będzie przeklęty mclaren za to co zrobili Oscarowi dwa lata temu, na wieki. I chyba właśnie już są, rewelacyjny początek sezonu pomarańczowych.
Cóż, oby ta dłuższa przerwa przez odwołanie wyścigów arabskich przyniosła coś dobrego bo prawda jest taka że gdyby nie Ferrari które walczy między sobą to wieje... nudą w sposób drastyczny. Może i coś się dzieje w okolicach miejsc 6-12 ale i tak tego nie pokazują.
Słabsze zespoły ładnie czerpią z nieobecności mclarena i katastrofy połowy RB ale to zaraz też się skończy jak Max z pomarańczowymi zaczną jeździć.
Póki co zamieniliśmy dominację Red bulla i Mclarena, z ciekawą walką między Mercem i Ferrari na absolutną dominację Mercedesa z walką pomiędzy Ferrari.
Swoją drogą, czekam na odważnego który w końcu zada pytania Lewisowi, jak się czuje z tym że gdyby nie odszedł do Ferrari to właśnie jechał by spokojnie po 8 tytuł z Mercem :)
Ktoś gdzies pisał o Cadillacu, że w sumie na cholere oni są i w sumie drugi wyścig i i tak nie startuje 22kierowców, drugi wyścig i w tym tylko raz zostali pokazalni przez kilka sekund w ogóle Cadilaca jak zjeżdżał na pit. W pierwszy wyścigu nie zarejestrowałem ich obecności w transmisji. Oni faktycznie tak jakby nie istnieją pomimo obeności. Kompletnie nic nie wnoszą, poza tym że przunajmniej Williams nie musi być ostatni.
Williamsowi to chyba daleko dzisiaj było do bycia ostatnim, nawet pomimo ilości aut, które odpadły lub nie wystartowały :)
A Cadilac no to fakt, #nikogo.
Super, że wygrał Antonelli. Szkoda, że po pięciu latach przerwy wracamy do dominacji Mercedesa, która - znając życie - znowu potrwa kolejne 7-8 lat...
Lepiej się to oglądało niż Australię, bo przynajmniej nie było sztucznych 125 wyprzedzeń co prosta, ale mimo wszystko nadal nie podoba mi się co się stało z tym sportem. Jedzie Hamilton z gazem w podłodze, nagle w połowie prostej prędkość zaczyna mu spadać, bo trzeba bateryjkę naładować, Russell przejeżdża koło niego jakby jechał samochodem GP2. Jedyne w czym mogę pokładać nadzieję, to że zespoły "nauczą się" nowych zasad gry i dzięki temu raz - nie będzie już sytuacji jak wspomniana w poprzednim zdaniu, dwa - stawka się zacieśni, bo na razie różnice w tempie poszczególnych ekip zabijają ściganie. Wczoraj był Mercedes, długo nic, Ferrari, długo nic, reszta stawki. Wystarczy powiedzieć że w klasyfikacji konstruktorów pomiędzy 1 a 3 miejscem jest 80 punktów różnicy, a za nami zaledwie 2 weekendy, to jest przerażające. Można co najwyżej gdybać gdzie by w tej układance wpasował się McLaren gdyby w ogóle stanęli na starcie. A skoro o nich mowa, to czekam na memy, że po znalezieniu usterki u Norrisa zdecydowali się również wycofać Piastriego, żeby było sprawiedliwie :]
Via Tenor
Ale cyrk w MotoGP, na środku prostej startowej zrobiła się 2-metrowa dziura w asfalcie. Kwalifikacje Moto2 i Moto3 póki co przełożone i mają się odbyć po sprincie MotoGP, ale nie wiadomo czy się ze wszystkim wyrobią zanim się zwyczajnie ciemno nie zrobi. Sam sprint już na ten moment wiadomo że opóźniony o ok. 20 minut. Niezły powrót do Brazylii, nie ma co :D
Najświeższe info, sprint startuje o 20:20 naszego czasu, a co z kwalifikacjami Moto2 i Moto3 - hooy wie :D
No to co, pozamiatane chyba nie? Mercedesy poza zasięgiem jak na razie, Red Bull słaby, Ferrari i Mclaren raczej o 2 miejsce się będą bić, a Antonelli i Russell walka o tytuł. Powiem szczerze, że dziwnie mi się strasznie ten sezon ogląda, też tak macie? To już 3 wyścig, a ja jakoś nie umiem się wkręcić w niego.
Mam podobnie. Byłem nakręcony mocno przed sezonen i na Australię zarwałem noc, ale po tym, co tam zobaczyłem cały hype momentalnie mi minął. GP Chin już nawet nie chciało mi się oglądać i ograniczyłem się do skrótów, a Japonię obejrzałem z odtworzenia tylko dlatego, że bardzo lubię Suzukę.
Jak nic nie zmienią przez ten miesiąc, to cały sezon będzie mi obojętny. Obejrzę tylko parę wyścigów na torach, które lubię, a resztę oleję.
No jest tragedia, zamiast prawdziwego ścigania mamy mistrzostwa w zarządzaniu poziomem baterii, które obejmują nawet kwalifikacje. Plus prowadzi to do niebezpiecznych sytuacji jak dzisiaj pokazał przypadek Bearmana, bo nagle przed tobą może znaleźć się kierowca, który jedzie o kilkadziesiąt kilometrów wolniej.
Merc jak tylko ogarnie lepsze starty (co McLaren dzisiaj pokazał, że się da) to będzie reszcie od razu odjeżdżał. Przynajmniej Kimi pokazuje, że jest w stanie walczyć i George nie pojedzie po łatwe mistrzostwo.
E tam. Co większa zmiana to ten sam ból, a później jest fajnie :)
Tyle, że naprawdę ta elektryka zabija duszę.
Choć miło się ogląda na początkowych kółkach wyprzedzania na miejscach 1-6 co wyścig póki co.
Edit:
Zdałem sobie sprawę, że dłużej oglądam live wszystkie wyścigi niż większość nicków tutaj ma na liczniku :)
Teraz jest inaczej. Jeszcze nigdy nie było tak, żeby kierowcy musieli zwalniać, żeby ładować jakąś gównianą bateryjkę. Nie było też takiego kuriozum, kiedy kierowca wciska gaz do dechy, a bolid sam mu zwalnia o ponad 50 km/h, bo brakuje energii. Nie było też takich sytuacji podczas kwalifikacji, kiedy kierowca jest karany za to, że jest w stanie pojechać szybciej na zakręcie, bo przez to nie ma energii na prostej.
Dochodzi teraz do takich kuriozalnych sytuacji, kiedy kierowca popełnia błąd na okrążeniu np. wpadając w lekki poślizg i dzięki temu jest szybszy, bo przez tą krótką chwilę bateria się naładuje i będzie więcej prędkości na prostej. Sainz albo Leclerc o tym wspominał. Dla mnie to jest zniszczenie ścigania.
Wszystko prawda, obecna sytuacja z hybrydową pseudo-formułą samochodów RC, którym na prostej kończy się bateryjka to kuriozum, ale w F1 chyba nigdy nie było dużo prawdziwego ścigania, w każdym razie prawie zawsze istniał problem z dominacją jakiegoś zespołu i od lat (kilkunastu co najmniej?) problem z wyprzedzaniem. Co prawda w F1 to ostatnie niekoniecznie musi być kluczowe, bo fascynująca mogłaby być walka na regularne wykręcanie jak najszybszych kółek i rywalizacja o dziesiąte części sekundy, no ale żeby zapewnić widowisko, to wciąż wymaga chociaż częściowego wyrównania stawki, by realnie było z kim i co się bić (gdy jeden zespół dubluje cała resztę kilka razy to nadal lipa, choć równa walka od drugiego miejsca w dół może ratować sytuację), a przede wszystkim taka walka na limicie wymaga braku sztucznych ograniczeń mocy, wymaga odejścia od ekologii itp.
Kiedy F1 imponowała najbardziej? Albo wtedy, gdy wykręcano kolejne rekordy dzięki ogólnie coraz lepszym konstrukcjom bolidów, które nie były jednakowoż domeną pojedynczych stajni, albo gdzieś tam w latach 1990-2006 z silnikami wysokoobrotowymi, z tankowaniem...
Sporty motorowe to nie tenis czy piłka nożna, gdzie nawet w meczu dominatora z kimś wyraźnie słabszym jest szansa na coś do oglądania (no, w granicach rozsądku, dominacja pojedynczych klubów w ligach krajowych też chyba jakiś czas temu zaczęła się nudzić, a gdy polska repra jest rozklepywana, to też widowiska brak, choć ktoś tam ciągle piłkę kopie, ktoś biega i dzieje się więcej niż na procesji w Monako). IMHO ciekawy motorsport to taki, gdzie istnieją warunki do realnej walki - i to nie o pietruszkę, przynajmniej dla części stawki. W MotoGP wykonano tytaniczną pracę, by stało się tym, czym jest teraz, nawet jeśli dominował jeden producent czy zawodnik. W F1 nikt nie widzi interesu w takich zmianach, a nawet jeśli widzi - poprzednia rewolucja z dociskiem od podłogi - to wychodzi z tego wielkie nic, bo zespoły i tak zrobią swoje. :)
Właściwie F1 to chyba bardziej sport dla strategów i inżynierów, i pewnie siedząc mocno w technikaliach można się tym bardziej fascynować. Widowisko na torze? To jedynie w grach, i to też z rozsądnie ustawionym AI :)