No skoro : "Prezes Kraftona pytał ChatGPT, jak uniknąć wypłaty 250 mln dolarów" to tak jakby sam z automatu przyznał się do winy.
Dla mnie sprawa jest jasna i jednoznaczna. Gdyby nie miał nic na sumieniu to : "uczciwi nie mają się czego bać"
Jeżeli mamy osąd wydawać na podstawie tylko tego i jednego stwierdzenia, to brzmi to jak brzmi. Mogę się założyć jednak, że w sprawie jest jeszcze z 78 tysięcy innych faktów składających się na pełny obraz sytuacji, o których zwyczajnie nie wiemy. A prawda i tak pewnie leży gdzieś pośrodku.
Jeśli to prawda, to ten prezes jest podręcznikowym przykładem niewłaściwej osoby na niewłaściwym miejscu. Rola go zdecydowanie przerosła.
Rola go nie tyle co przerosła, a bardziej nie nadaje się na to stanowisko.
Ale w obecnych czasach to dość często standard, że ludzie nie posiadających odpowiednich kompetencji zajmują wysokie stanowiska. Oni tam idą tylko się jak najszybciej nachapać, kosztem uczciwie pracujących.
Drogi ChatGPT, jak bez wzbudzania zamieszania pozbyć się 80-kilogramowego kurczaka, który nie może chodzić, bo doznał nagłego paraliżu wszystkich mięśni i obficie krwawi?
Jjprdl jaki temat wleciał .
Rozumiem że to 2 dyrektorków chce 250 dla siebie czy to dla całego studia ogólnie jednak ma być bo z tekstu jasno nie wynika .
Generalnie gruby szmal lezy do zabrania i skoro tak się teraz procesują to prawnicy musieli zaostrzyć zęby na grube prowizje od wygranej sprawy :D
Ten ziomek się gubi we własnych zeznaniach. Najpierw mówi, że zwolniono 3 kierowników za porzucenie prac nad subnauticą, a potem we fragmencie, w którym odpowiada na żądania do przywrócenia do pracy nad grą wspomina, że przynajmniej jeden z nich NIGDY nie był częścią zespołu pracującym nad subnauticą.
To jak mógł zostać wyrzucony na podstawie ignorowania gry?