Via Tenor
Sezon na "ło k#%*a!" uważam za rozpoczęty
Oj będę jutro czuł kość ogonową, już to wiem w tym momencie... W moim mieście jak nietrudno się domyślić zima zaskoczyła drogowców i nie tylko, praktycznie na całej mojej trasie z domu do pracy (nieco ponad 3km) po chodnikach nie da się iść. Jedyne miejsce stanowiące wyjątek od reguły to fragment gdzie wyglądało to jakby przez ulicę przejeżdżał pług i zrzucił na chodnik to co odgarnął, dzięki czemu zrobiła się dość chropowata powierzchnia i można było poruszać się komfortowo.
Życzę wszystkim żeby w jednym kawałku dotarli do pracy/szkoły/sklepu/etc.
Życzę wszystkim żeby w jednym kawałku dotarli do pracy/szkoły/sklepu/etc. dzieki, ale spóźniłeś się o dzień
Ech, no tak, powinienem pomyśleć że przecież nie wszędzie ten cholerny deszczyk popadał w tym samym momencie, święta prawda. U mnie (Gorzów Wielkopolski) padało teraz w nocy, wczoraj jeszcze było sucho, czysto i przyczepnie
U mnie już tydzień temu była lodówka na chodniku jak te mrozy przyszły :/
Via Tenor
Też se pomyślałem że ślisko to już przecież bylo. A dosłownie przed momentem widziałem jak ojciec wychodząc z przedszkola przepychał się obok "ja tylko na chwilkę" postawionego samochodu. A tam ukryta lodowa niespodzianka, głuche j*b i ciche "nosz k**wa".
Zachowajcie czujność
Via Tenor
Będę teraz grzeszył, ale jest coś komicznego w wywracających się ludziach, a zwłaszcza tych, którzy w takich warunkach w ogóle nie patrzą pod nogi i biegną na autobus, który i tak nie przyjedzie. Dzisiaj na takie seanse pogoda idealna.
Na szczęście mojej dzisiejszej porannej gleby, a raczej lodu, nikt nie widział, jeszcze było przed wschodem.
Uważajcie na przejściach, bo nie ma zmiłuj.
https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/pieszy-nie-mogl-wydostac-sie-z-przejscia/tw39dgv,30bc1058
Taaa i ci kierowcy z których żaden nie zwolni, co im tam leżacy pieszy na drodze....
Ludzie dzisiaj są tak chorzy, że muszą raportować każdą pierdolę ze swoje życia.
To było w każdym regionie tydzień, dwa i trzy tygodnie temu więc nie ma w tym nic wyjątkowego.
A koleś z posta numer 5 wstawił wiadomość z 14 stycznia.
Ludzie dzisiaj są tak chorzy, że muszą skomentować absolutnie wszystko i ubliżyć absolutnie każdemu, inaczej dnia nie przeżyją. Nie interesuje Cię temat wątku - omijasz z daleka. To takie proste.
Nie przejmuj się grish, zakładanie wątku o wychodzeniu z domu na forum giernym jest jednak w jakimś tam stopniu kontrowersyjne, nie każdy gracz ma taką silną psychikę.
Via Tenor
zakładanie wątku o wychodzeniu z domu na forum giernym jest jednak w jakimś tam stopniu kontrowersyjne
No w sumie :]
Panie, dziś to roztopy jak diabli, prawdziwe szklanki to były 27-28 grudnia.
U mnie póki co bez lodu, wszystko chyba zawczasu posypane solą. Do tego dużo chodników było już wcześniej odśnieżonych.
O tak, dzisiaj przed oknem znajomy wywinął orła. Aż wstałem i patrzyłem, czy aby nie trzeba iść pomóc, bo to chłop około pięćdziesiątki. Ale na szczęście usportowiony. Szybko się ogarnął i wyglądało, że wszystko w porządku. Jednak podejrzewam, że dupa będzie go boleć.
Dzisiaj był naprawdę ogień, kilka lat już takiej gołoledzi nie było.
ed. jak szedłem po trawie, to jej kępki kruszyły się jakby ktoś je zamoczył w ciekłym azocie. Jak kopałem, to się rozbijały na lodowe kawałki. Bardzo ciekawe „doznanie”.
W Warszawie było srogo chociaż z tego co czytałem do Poznania sporo brakowało. Zrobiłem jeden krok po kostce downa, bardziej ślizg, po czym zszedłem na osiedlową uliczkę (tam czymś było posypane na szczęście).