Gdyby to nie był CoD to tylko bym przewrócił oczami, że znowu się zaczyna "każdy chce mieć swój battle royale" (o czym zresztą autor wspomniał), ale akurat im się może udać. Ten Modern Warfare zapowiada się aż za dobrze, ale to może tylko wrażenie po spartolonym do granic możliwości Black Ops 7. Aż czasem mam wrażenie, że specjalnie zrobili tak słabego CoDa w zeszłym roku, żeby MW się wybiło na zasadzie kontrastu, tyle że tu idzie o zbyt duże pieniądze żeby tak się bawić.
"W multi będę się zagrywał, dopóki operatorzy będą wyglądać jak żołnierze, a nie jak ekipa ubrana na ceremonię nagród Grammy"
Czyli jakiś max miesiąc, potem odpalą protokół "prawdziwa Korea" i co drugi będzie biegał w skinie żeńskiej K-popowej gwiazdy. Będzie wspaniały dysonans między tym co próbują pokazać w trailerze czy materiałach promocyjnych, czyli ten surowy militarny styl. No, chyba że tym razem poszli po rozum do głowy - bardzo chciałbym się mylić.
W CD-Action to już chyba naprawdę jadą na ostatnich oparach, że zagrali kartą "ujawniamy Smugglera".
Ciekawe, że w ogóle nie widać w tym trailerze nawiązań do tego jak zakończyło się MWIII. Makarov nawet nie został wspomniany.
Przecież ta decyzja nie została podjęta z dnia na dzień. Żadna firma nie zmieni planów, tylko dlatego, że jednego dnia skoczy CCU w jakimś pospolitym ruszeniu. To są lata zaniedbań, dziwnych decyzji oraz totalnie antykonsumenckiej polityki z wycinaniem contentu, za który zapłacili gracze w pierdyliardzie dodatków. Teraz to byłoby pudrowanie trupa, który nie ma szans na odbudowanie reputacji. Już lepiej niech się zajmą np. Destiny 3 i prowadzeniem tego od początku w bardziej sensowny sposób.
Niedługo to trzeba będzie się zastanawiać, czy w ogóle starczy życia żeby doczekać na kolejnego TESa czy Fallouta. Nie wiem po co się pakowali w kolejne nowe IP (Starfield) skoro nie są w stanie w jakimkolwiek sensownym czasie robić kontynuacji swoich flagowych serii. Doprowadzą do tego, że zabraknie ludzi którzy czekają na ich produkowane dekadami gry.
W Oblivionie fabuła nigdy nie była mocnym punktem, pamiętam że już w oryginale w pewnym momencie mnie męczyła, bo trzeba było przechodzić którąś z kolei demoniczną wieżę. A tam poza kilkoma przeciwnikami i potrzebą łażenia po kilku piętrach żeby zdobyć klucz nic nie było.
Po premierze specjalnie wykupiłem ten abonament EA żeby sprawdzić i po pierwszych kilku grach nie miałem pojęcia dlaczego wszyscy tak piali z zachwytu. Jak widać miesiąc miodowy się skończył :) To CoD jest wybitnie słaby od paru lat a nie BF tak dobry jak twierdzili niektórzy.
Gra mnie bardzo szybko odrzuciła a miałem sporo godzin nastukane w EUIV. Bardzo nieczytelny i zagmatwany interfejs, za dużo mikrozarządzania, nowa mapa też jest dla mnie dużo gorsza w nawigacji. Skomplikowali niepotrzebnie nawet systemy niewymagające tego jak budowanie jednostek. Excela mam przez cały dzień w pracy, okienek, komunikatów, suwaków, guzików jest w tej grze po prostu za dużo. Przekombinowali próbując umieścić w tej grze wszystko co mogli ze swoich pozostałych serii.
Jedyny antywirus, poza Defenderem, jakiego potrzebuje każdy zwykły użytkownik komputera to własny mózg. Jeśli jest poważne zagrożenie to zwykle nawet nie mamy na nie żadnego wpływu (wycieki danych wrażliwych z firm) a przestępcy wolą w tych czasach i tak działać w zupełnie inny sposób, poza zasięgiem antywirusów (wyłudzenia na BLIKa, fałszywe faktury do zapłaty, telefony z "banku" etc.).
"Gracze muszą przyzwyczaić się do drogiej pamięci RAM"
Przecież gotowanie żaby trwa od dawna i zaczęło się od "ograniczonej dostępności" kart graficznych. Jak wywalili ceny do góry to lemingi nadal kupowały RTXy 50xx, żeby po paru miesiącach się cieszyć, że kupili "tak tanio", bo pan zielony z czerwonym jeszcze bardziej podnieśli ceny. Jak się półgłówki dajecie tak rżnąć to nie dziwota, że będzie jeszcze drożej, zobaczymy tylko jakie następne podzespoły w kolejce :)
Taka kolej rzeczy. Maszyny parowe i fabryki też kiedyś zabrały pracę wielu ludziom, tak samo jak lata później komputery. Pokolenie Z powinno się uczyć, że najważniejszą umiejętnością jest adaptowanie się do zmieniającego środowiska. Mało się o tym niestety w szkole czy na uczelniach mówi.
Gra jest naprawdę ciekawa i fajna na nawet grubo ponad 100h (o ile ktoś lubi takie survivalowe klimaty), ale potem nie ma już za bardzo sensu dalej grać.
Zaorali całe Amazon Games Studio, bo mieli się skupiać na Lunie... a zaraz się okaże, że tu też trzeba zwijać interes.
CCU na Steamie tak potężnie skoczyło, że ledwo przebiło Fallouta 4. Już mało kto się nabiera na to "dzieło sztuki".
Czyli dla nich "druga trylogia" to jest jedna gra + DLC? To mam nadzieję, że wzorem oryginalnej trylogii ostatnie DLC będzie o wydarzeniach po zakończeniu głównego wątku, tak jak Czyste Niebo było prequelem a Zew Prypeci sequelem.
Nintendo popełniło błąd z wydawaniem Switcha 2 bez ekranu OLED. Ludzie którzy mają pierwszego Switcha z tym ekranem od początku mówili, że nie mają praktycznie powodów na przesiadkę - i dopóki większość gier będzie działać na obu konsolach to ten stan rzeczy się nie zmieni. Nie wiem jak można odbierać główną zaletę starszej wersji tylko po to, żeby w przyszłości wydać drugą wersję Switcha 2, w wielu przypadkach skończyło się to reakcją "poczekam na wersję OLED".
Czytałem opinie, oglądałem recenzje czy gameplaye i mam wrażenie, że twórcy chcieli złapać za dużo srok za ogon naraz. Te niepotwierdzone informacje o zmianach organizacyjnych dość dobrze pasują, bo gra ma ewidentnie kryzys tożsamości, tak jakby chcieli wcisnąć pomysły zbyt wielu ludzi naraz. A z jakością tych pomysłów bywa różnie.
Wiadomo że niektórym się takie pomieszanie z poplątaniem podoba, w końcu sandboxy gdzie sam sobie wymyślasz co chcesz robić mają dobre wzięcie. Tylko z drugiej strony wydaje mi się, że wielu graczy oczekiwało czegoś innego.
Największą pomyłką była/jest "gra", którą ostatnio wydali z tej serii, wtedy sobie trzeba było zadawać pytanie czy z Activision wszystko w porządku.
Kolejny "artykuł" o randomowym wpisie z reddita. Jeszcze treść wygląda jak zredagowana przez AI. Kiepsko.
To "oryginalne" zakończenie też niezbyt było bliskie temu książkowemu (które przy okazji wyjaśnia tytuł powieści, film tego kompletnie nie robi). Może tylko w tym aspekcie, że bohater zrozumiał naturę zarażonych.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak seria gier, która obecnie nie ma żadnej konkurencji, mogła w tak wspaniałym stylu zjeść swój własny ogon. Chyba że to właśnie brak konkurentów spowodował, że poczuli się zbyt pewnie.
Dopóki to "głosowanie portfelami" nie stanie się faktem, to ta niezadowolona grupa może sobie krzyczeć. Potem się okazuje, że z kolei grupa ludzi skłonna wydawać duże sumy na takie pierdoły wcale się nie zmniejsza a dlaczego producent ma nie korzystać, skoro owieczki dają się tak ładnie strzyc. Producenci gier to nie są nasi przyjaciele, tego już dawno każdy powinien się nauczyć.
Już po całokształcie fabuły w podstawce było widać, że to co wyszło powinno być oznaczone jako early access albo coś w tym stylu. Dodatki w tej serii gier zawsze rozszerzały historię i świat a tutaj trzeba będzie kupić wszystkie dodatki żeby w ogóle zawalczyć z Diablo, zresztą nie wiadomo nawet kiedy to nastąpi. Poszli w dziwnym kierunku robienia z Diablo IV czegoś na wzór live service/MMO, pozostaje mieć tylko nadzieję, że przy Diablo V zauważą, że to się graczom dawno przejadło - szczególnie patrząc na sukcesy oraz oceny gier singlowych w ostatnich latach. Chociaż jeśli chodzi o Blizzard to nie wiem czy jest jeszcze sens się łudzić.
Gotowania żaby ciąg dalszy. Nvidia potestowała na naiwniakach, że nawet przy absurdalnych cenach GPU (napędzanych kontrolowaną słabą dostępnością) lunatycy i tak są gotowi zapłacić. A teraz jeszcze cieszą się po forach, że tak "tanio" kupili serię 50xx, mimo że sami są powodem dalszego wzrostu cen. No to teraz tak będą robić z wszystkimi podzespołami po kolei.
Tytuł tego wpisu jest kompletnie niezrozumiały, wygląda tak jakby ten "szczęśliwiec" kupił pamięć za 2500 zł i to był ten ułamek. Jak już to powinno być "kupuje 32 GB pamięci DDR5 za 430 zł".
Sami sobie na to zapracowali, jakbym był deweloperem też nie chciałbym utknąć w firmie, gdzie kolejne części największych IP to była albo kolejna kopia z podmienionymi assetami (Far Cry) albo co tytuł następował kryzys tożsamości (Assassin’s Creed). Gdyby nie gry z serii Anno to dawno bym zapomniał o istnieniu Ubisoftu.
Co za łaskawcy, niesamowite. Niedługo trzeba będzie ich po rękach całować, że można kupić co roku smartfona za ponad 6 tysięcy.
No trudno żeby gość wyszedł na spotkaniu inwestorów i powiedział "w sumie to nie wiem, może jeszcze przełożymy". Żadne to potwierdzenie.
Od początku mówiłem, że BF 6 to nie jest żadna super gra, tylko CoD jest po prostu w tym roku wybitnie słaby.
Zaraz go EA dojedzie, dostanie cease and desist i się skończy rumakowanie, tyle będzie z nadziei.
W sumie nie zdziwiłbym się jeśli FH 6 wyjdzie wcześniej - w końcu i tak mamy już najdłuższą w historii przerwę między kolejnymi częściami FH. Z reguły to były 2-3 lata, teraz mamy już ponad 4 lata. Jakby nie patrzeć jesień będzie też dość mocno napakowana (z GTA VI na czele) a Playground Games ma jeszcze Fable do wydania w tym roku.
Mi się też skok do starożytności średnio widział od początku. Szkoda że są zafiksowani na punkcie dziewiątki (suma cyfr z roku każdej ich gry daje 9), bo automatycznie odpadają wszystkie lata 19xx a to mogłyby być interesujące realia do osadzenia gry.
Nie trzeba ku temu 5 powodów, wystarczy 1 - gra jest wydmuszką w porównaniu do 1800, które miało tonę dodatków. Nie trzeba być specem gatunku, żeby po przejściu okrojonej perfidnie kampanii zobaczyć, że tam nie ma za dużo zawartości.
A czym mają być zainteresowani skoro przeciętny użytkownik korzysta z AI w chmurze. Zwykły Kowalski nie stawia własnego agenta na swoim komputerze żeby w ogóle wykorzystywać te całe NPU. Tym bardziej że na pierwszy rzut oka taki laptop nie różni się niczym w codziennym użytkowaniu.
No teraz to rynek musi zrobić wszystko, żeby się każdy przesiadł na GeForce Now skoro tyle kasy poszło w usługi w chmurze :) Każdy się będzie uśmiechał i płacił panu zielonemu, razem z limitem 100h miesięcznie w pakiecie (o ile nie zmniejszą jeszcze limitu i nie podwyższą znowu cen).
No gotowanie żaby widzę trwa w najlepsze, "dwa tys w tą czy w tamtą" i tak co roku. Dwa tysiące co roku i niedługo lepsze będzie 20 tysięcy więcej niż grać jak zwierzę z 30 fps :)
Gotowania żaby ciąg dalszy. Niedawno jeszcze wszyscy łapali się za głowę jeśli chodzi o ceny serii 50xx a teraz wszyscy się cieszą, że to było tak "tanio".
W takim tempie to ja się zastanawiam czy Todd Howard dożyje kolejnego TESa albo Fallouta. Patrząc na hype wokół serialu to szybciej spodziewałbym się kontynuacji Fallouta. Ewidentnie strzelili sobie w stopę tym "teaserem" TESa 6. Pokazać teaser i nie mieć nic przez kolejne ponad 7 lat, niesamowite.
W Electronic Arts to naprawdę muszą pracować tęgie głowy, bo Dead Space to nie jest jedyna gra gdzie wsadzili swoje łapy i genialne pomysły, które były totalnym niewypałem. A potem oczywiście obrywali za to tylko deweloperzy. Wykupienie przez Arabów to najmniejszy wymiar kary, bo gdyby nie FIFA i utrzymujący ją na powierzchni fanatycy + brak konkurencji, to EA dawno byłaby tylko smutnym wspomnieniem na kartach historii. No może jeszcze ratowały ich przebłyski ekipy od Battlefielda.
Wygląda na to, że chcą powtórzyć eksperyment jak ze starym Steam Machine z 2015, tyle że tym razem na fali popularności Steam Decka. Wyczuwam powtórkę z rozrywki, nawet jeśli ludzie patrzą teraz bardziej przychylnie na sprzęt od Valve.
Fajnie by było, gdyby kilka obrazków z AI było najpoważniejszym problemem tego "dzieła". Jakoś nie widzę artykułów o tym jak słaba jest kampania singlowa (a jest naprawdę fatalna) i że multi też wygląda jakby ktoś wrzucił Black Opsa 6 w AI a potem kazał zrobić 7, tylko żeby trochę się różniła. Ta abominacja wygląda tak, jakby Treyarch dostał zadanie wypuścić na szybko reskin Black Opsa, bo się Infinity Ward nie wyrobiło z Modern Warfare 4 na ten rok a musieli mieć coś do sprzedania jak co roku.
Powiedziałbym, że Ubisoft powinien tłumaczyć się z urwanej nagle kampanii, której "zakończenie" wygląda tak jakby ktoś kazał zespołowi na szybko coś skleić, bo nie mieli już czasu i trzeba było wydawać grę. Chyba że specjalnie wrzucili te grafiki, żeby przykryć te poważne mankamenty, bo przynajmniej ludzie się będą naparzać o dwa obrazki i zapomną o reszcie.
Sprzedaż skrzynek/kluczy do CSa musiała ładnie siąść skoro znowu pojawiły się plotki o Half Life 3. Zresztą po tym zabiegu z możliwością wymiany kilku skinów na kosę widać było, że już chyba nie "żre" tak dobrze jak kiedyś.
Z jednej strony to najlepszy Battlefield od lat, ale z drugiej poprzeczka nie była zawieszona wysoko po 2042. Dodatkowo to nie BF jest tak dobry w tym roku, ale CoD wyjątkowo słaby, bo Treyarch wypluwa Black Opsa rok po roku z jakiegoś dziwnego powodu - albo z nonszalancji, że i tak się sprzeda albo nie mieli nic lepszego co byłoby grywalne w tym roku. To na pewno nie jest ta sama sytuacja jak z BF1, gdzie gra po prostu miażdżyła od pierwszego trailera.
W sumie to całkiem zabawne, że zamiast podnieść jakość gier Pokemon i zwiększyć ich budżet, tak żeby wyglądały jak z obecnej epoki, wolą się bawić w pozwy czy patenty by blokować rynek. Patrząc na Beast of Reincarnation (nadchodząca gra od Game Freak) to ci deweloperzy potrafią robić ładne gry, ale co z tego jak na Pokemony mają budżet na poziomie gier AA i wyglądają jak robiona po możliwie najniższych kosztach kampania marketingowa dla sprzedaży maskotek, figurek, kart itd.
Battle Pass Pro xDDD Electronic Arts widzę szybko się uczy od Activision Blizzard z Microsoftem na czele, bo w CoDzie też już działa podobny pomysł z dodatkowym "poziomem" battle passa. Co za czasy, opychają ci za kupę siana platformę sprzedażową w postaci gry, płacisz pełną cenę żeby dostawać w twarz możliwością kupienia pierdyliarda skinów. Niby to tylko dodatki kosmetyczne, ale kto wie co wymyślą w przyszłości. Kiedyś nie do pomyślenia, wszystko dało się zdobywać w grze, ale skoro owieczki wydają grzecznie pieniądze to czemu deweloperzy mają nie korzystać.
Tylko że "piątka" to wcale nie był słaby Battlefield, to co najbardziej zaszkodziło tej grze to wpychanie absolutnych bzdur do settingu II WŚ i marketing jaki był wokół niej. Reveal trailer był tragiczny, ludzie do dziś się nabijają z tej babki z protezą i jak bardzo zalatywał jakimś Fortnite. Gdyby poszli za ciosem i pokazali drugą wojnę tak surową, brutalną a zarazem klimatyczną jak w BF1 to odbiór byłby zupełnie inny.
Ja się zastanawiam co jest takiego wyjątkowego w tej grze, że gry-online pisały o niej newsa do każdej możliwej pierdoły i nadal nią żyją. Jest masa innych równie popularnych gier, które nie otrzymały tyle uwagi co Helldivers 2.
Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem, że gry-online jest już w stanie produkować newsa na podstawie randomowego posta z reddita, który nie przekroczył nawet 200 upvote. Co lepsze w źródle widzę, że gość nie wypluł nawet więcej jak jednego zdania o każdej grze, przy czym opinie są typu "za bardzo przypomina PoE". Nie macie już o czym pisać?
"Gracze nie są też do końca przekonani, czy uwzględnienie w becie matchmakingu opartego na zdolnościach graczy (Skill-Based Matchmaking / SBMM) było dobrym pomysłem."
Od kiedy wprowadzili SBMM to w CoDa praktycznie przestałem grać. Wystarczy zagrać 2-3 dobre gry a potem trafia się do lobby ze spoceńcami, którzy nie wyłączają gry 24/7 i skutecznie rujnują jakikolwiek fun z gry jeśli nie chcecie non stop cisnąć na najwyższych obrotach. Takie spinanie się jakby się było na jakichś mistrzostwach świata zwyczajnie męczy. Albo to ja już się robię stary i trochę inaczej rozumiem koncept grania dla przyjemności.
Tylko że ta gra wcale nie ma jakiejś fenomenalnej grafiki. Wschody i zachody słońca nad pustynią robią wrażenie, ale z bliska modele postaci czy inne tekstury mocno odstają. Ta gra po prostu nie ma żadnego endgame poza bezsensownym PvP a twórcy wprost przyznali, że liczą się dla głównie nich nowi gracze. Gra jest buy 2 play i nie ma mikrotransakcji, więc mają w pompie retencję tych co już zapłacili i nie mogą zwrócić. Pierwsze DLC to było kilka nudnych misji typu przynieś-podaj-pozamiataj i nowy bezużyteczny pojazd.
>Prawda jest taka, że ostatnie CoDy zjadają ostatniego BF-a
Bo tak było, ale ten BF zapowiada się na najlepszy od lat a dodatkowo twórcy CoDa ewidentnie się rozleniwili przez brak konkurencji na rynku. Podobna sytuacja miała miejsce w 2016 jak wychodził BF1 (choć BFowi 6 bardzo daleko jeśli chodzi o tamten hype i mocny setting) po słabszym BF4 oraz fatalnym Hardline, bo wtedy CoD też raczył nas rarytasami typu Advanced Warfare, Black Ops 3 czy Infinite Warfare.
Teraz tylko czekam aż ktoś znowu naciśnie spust i spróbuje podgryźć rywala powrotem do czasów IIWŚ, bo to jest klasyk dla "odświeżenia" jak się ludzie zmęczą współczesnością/przyszłością.
Została przekuta w jedną najlepszych decyzji w historii Blizzarda, żeby następnie przez pasmo wątpliwych decyzji i fatalnego zarządzania to kompletnie zmarnować.
Jak jakiś rogalik miałby wygrać z grami pokroju Clair Obscur: Expedition 33 czy KCD2 to cały biznes można pakować i wynieść na śmietnik. O czym my w ogóle tu rozmawiamy.
Niedługo jedynym problemem nad jakim trzeba będzie się zastanawiać to ten, czy dożyje się kolejnej części takich gier jak Elder Scrolls albo GTA a nie czy pójdzie na naszym sprzęcie.
"Tak wygląda przeciętny komputer polskiego gracza w 2025 roku."
Rzeczywiście "przeciętny polski gracz" na podstawie 433 osób, które korzystają z Waszego portalu oraz mediów społecznościowych. Taka sama wartość informacyjna jakby na bankiecie dla zamkniętego grona milionerów zapytali kto ile zarabia a potem ktoś wyplułby artykuł "tyle zarabia przeciętny polski obywatel w 2025 roku". Wstawcie w tytuł artykułu i tabeli to samo co macie w nagłówku „typowy komputer polskiego gracza korzystającego z serwisu Gry-Online".
W ostatnim czasie gry singlowe zgarniają największe laury + są chwalone za jakość, widać że tego chcą właśnie gracze zamiast wydmuszek w postaci gier-usług. Tak więc Ubisoft zrobi na złość samemu sobie i wyda kolejny "live service" syf, który zamknie po roku a potem jeszcze ktoś z ich cyrku obwini o wszystko graczy.
Ta, w BF5 też mieli rewolucyjne battle royale a koniec końców nikt w to nie grał. Dziwię się, że nadal próbują to forsować, może gdyby zrobili to jak CoD i wypuścili osobną F2P wersję z battle royale to miałoby jakiś sens.
Lista nowości wcale nie była jakaś imponująca (większość z nich to bug fixy) a w rzeczywistości w tym update nie pojawiło się nic co przekonałoby zniechęconych do powrotu. Jedynie ci którzy kupili season passa może sprawdzą nową historię z DLC. Zresztą sami twórcy powiedzieli ostatnio, że mają w przysłowiowej pompie graczy w endgame i zależy im głównie na retencji nowych graczy - i trudno się dziwić, bo w grze nie ma mikrotransakcji a jak ktoś nowy kupi grę to i tak mają kasę już w kieszeni.
"Choć gra jest wyraźnie wzorowana na cyklu Mass Effect, to będzie krótsza niż którakolwiek z odsłon tej serii. "
???
Według howlongtobeat.com w Mass Effect 3 główny wątek zajmuje 24,5 godziny, w dwójce tyle samo a w pierwszej części 27,5 godziny. To dlaczego przedział 20-30 godzin jest uznawany za "krótszy"?
Z jednej strony czekam na Fallouta 5, ale mając w pamięci cyrk wokół 76 i jakość tej gry to mam bardzo poważne obawy.
Będą czekać z serwerami PvE aż ta gra będzie na ostatnich oparach albo w ogóle pogrzebią swoje wspaniałe idee razem z nią. Nie wiem kto tam w Funcomie stwierdził po tylu latach prowadzenia Conana, że wymuszanie PvP w takiej produkcji to dobry pomysł.
Nigdy nie zrozumiem tego co mieli na myśli twórcy wypuszczając Company of Heroes 3 w takim stanie jaka ta gra wyszła na premierę. Trzeba było czekać 10 lat na kontynuację dwójki i dostaliśmy półprodukt z masą dziwnych zmian, o które nikt nie prosił. Jestem tylko ciekawy na ile to była wina Relica a na ile cisnęła ich SEGA, z którą po tej farsie i tak się ostatecznie rozstali.
Najgorsze, że po tym bublu prawdopodobnie nigdy nie doczekamy się Company of Heroes 4, bo RTSy to obecnie nisza dla małej grupy pasjonatów a już szczególnie te drugowojenne - CoH3 nawet jak na bubla miał niski peak graczy (36 tys. jednocześnie grających) jak na dzisiejsze standardy i jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w gatunku.
Kilka QoL, parę mniejszych funkcji - "Zmieni się w zasadzie wszystko". Jak zwykle w formie z baitowymi nagłówkami.
NFS żył tak długo tylko dlatego, że nie miał konkurencji. Od lat przy tworzeniu tej serii w poważaniu mieli oczekiwania graczy i lecieli na popularności marki. Nie zliczę od ilu lat wszyscy fani ich błagali o coś typu remaster/remake NFS MW (2005) albo Undergrounda, to woleli iść w jakieś własne dziwne pomysły na "odświeżenie" tematu i wynalazki pokroju NFS MW 2012 albo NFS bez podtytułu z 2015.
No i w tym swoim zadufaniu nawet się nie obejrzeli jak przyszło Playground Games a Forza Horizon zabrała im większość rynku. Dlatego moim zdaniem teraz EA czeka na Forzę Horizon 6, wcześniej nie zrobią żadnego ruchu.
Twórcy tej serii muszą mieć naprawdę mało wspólnego z Ubisoftem albo niemiecki oddział ma po prostu dużo swobody w tym co robi. Jedno szczęście, że po felernych 2070 oraz 2205 zrobili dwa kroki w tył i Anno nadal żyje.
Tylko że sukces gier AA takich jak Clair Obscur nie bierze się z ich wybitnej jakości (choć gra jest bardzo dobra), tylko z tego, że duże korporacje zaczęły po prostu lecieć w kulki z ich AAA. Puste otwarte światy, masa błędów, brak obiecywanej zawartości i wycinanie jej na potrzeby DLC, pójście w stronę "gry usługi" + ogólne rozleniwienie, bo jak natrzaskają to samo tylko z kolejną cyferką to ludzie i tak kupią.
Tak więc nie panie Shawn Layden, nie ma zmęczenia wysokobudżetowymi grami tylko dlatego, że są wysokobudżtowe. A już w ogóle bawi mnie zdanie "zastanawiamy się, czy możemy stworzyć coś nowego" - no możecie, ale spytajcie najpierw krawaciarzy czy im się excel wtedy zgodzi.
Na razie idą w zaparte ze swoją "wizją", ale zobaczymy jak długo.
Steam to nie jest cały obraz, bo CoD jest bardzo popularny na konsolach. Dodatkowo Black Ops 6 jest dostępny w Game Pass więc pewnie sporo ludzi odpala grę przez launcher Microsoft Store. Porównanie kompletnie bezsensowne, podajesz liczbę graczy czekającą na betę, gdzie klucz można dostać za darmo skądkolwiek i zawsze ten początkowy hype napędza liczby.
Zgodzę się jednak, że CoD osiadł na laurach przez słabego Battlefielda w ostatnich latach, bo obecnie w swoim gatunku praktycznie nie ma konkurencji. Mam nadzieję, że BF będzie dobry, bo tylko to może przynieść jakiekolwiek zmiany i innowacje w CoDzie.
GOL kopiuje reddita i pisze o grze, o której nie ma pojęcia part któryś tam. Jakby co to "rabusie" nie byli w stanie go z niczego okraść, bo w Dune Awakening burze piaskowe muszą zniszczyć tzw. fief a dzieje się to z czasem, jak w bazie nie ma energii i gracz nie płaci podatków (o ile jest to zaawansowany fief, za podstawowy nie płaci się nic). Jedyne co ci ludzie tam robili to czekali aż ten fief się rozpadnie żeby postawić swój - wtedy można przejąć teren na własność, tylko że to jest kwestia dni zanim to się stanie. Do czasu aż czyjś fief stoi niezniszczony na danym terenie to nie można nawet ruszyć jego skrzynek ani ich zawartości, wszystkiego co zbudowane tak samo. Wkurzyli się, bo gość zalogował się zanim ten fief się rozpadł.
Nie ma za co. Więcej researchu, panowie, bo to nie pierwszy raz jak czytam dyrdymały o Dune Awakening. Gra ktoś u Was w ogóle w to i ma jakieś pojęcie?
Póki nie zrobili z CoDa jednej "platformy" i nie było dostępu do skinów z poprzednich części to też zawsze zaczynało się w miarę normalnie. Dopiero po jakimś czasie wjeżdżała Nicki Minaj i żółwie Ninja. Poczekamy zobaczymy.
Koreańskie MMO czyli albo grind przed 15h na dobę albo rozbudowane P2W. Wszystko inne będzie dla mnie zaskoczeniem.
Wbrew pozorom odejście od otwartego świata i formuły sandboxu może wyjść tej grze na dobre. Osobiście przejadły mi się puste otwarte światy, w których na siłę zostały wrzucone jakieś do bólu powtarzalne poboczne aktywności albo pierdyliard znajdziek. Lepiej liniowa i dobrze wyreżyserowana fabuła niż rozwleczony/nudny sandbox dla samego bycia sandboxem.
Ja nie napisałem, że ten komputer za 7-8 tys. ma być do grania tylko w Street Fightera albo gierki od SNK. Jest dużo więcej wymagających gier i GeForce Now oferuje specyfikację na poziomie RTX 4080. Jak szukałem części do komputera (trochę lepszych jakościowo, bez używek) to na RTX 5070 Ti i RX9070 nie byłem w stanie zejść z okolic 7 tys. zł jeśli chciałem mieć coś co przetrwa parę ładnych lat a nie wysypie się na nowych grach. A sama karta to praktycznie połowa tego kosztu.
No to przecież możesz sobie policzyć - GFN Ultimate kosztuje 109 zł miesięcznie lub 539 zł na pół roku. Nie powinieneś uwzględniać kosztów dobrego Internetu, bo płaciłbyś za niego niezależnie od tego czy grałbyś na GFN czy na komputerze, to jest ten sam koszt w obu tych przypadkach więc nie ma sensu go uwzględniać. Czyli na te wspomniane 4 lata masz 5232 zł w wersji płacenia co miesiąc albo 4312 zł w planach półrocznych. Obecnie za samą kartę na poziomie 4080, z których korzysta GFN trzeba zapłacić około 4000 zł (RTX 5070 Ti) albo jakieś 3300 zł (Radeon XT9070). Poza tym GFN odpala przysłowiowy toster, jak ktoś ma często odpalonego PC pod obciążeniem to z GFN rachunki za prąd są w stanie spaść naprawdę zauważalnie.
Ja nie napisałem, że to jest idealne rozwiązanie i każdy powinien zrezygnować ze składania PC na rzecz GNF. Tylko jeśli ktoś siadałby przed tym PC i grał w dokładnie te same gry i nie miał żadnej innej potrzeby wymagającej dobrego PC, to z mojej perspektywy to jest duża oszczędność. I jasne, da się PC złożyć taniej, pójść na kompromisy, skorzystać z używanych komponentów - ja piszę o PC oferującym taką specyfikację jak w usłudze.
"Wszystko, co mogło zostać wynalezione, zostało już wynalezione" - Charles H. Duell, komisarz amerykańskiego urzędu patentowego, 1899 rok.
Jak widać każde czasy muszą mieć swojego Duella, który rzuci taki farmazon w eter :)
Jeśli ktoś ma dobry Internet czyli np. światłowód to na GeForce Now w wersji Ultimate lag jest praktycznie nieodczuwalny. Sam zrezygnowałem z zakupu nowego komputera, bo opłacanie abonamentu się po prostu bardziej opłaca niż inwestowanie 7-8 tys. w nowy komputer.
Z największych minusów to tylko wybrane gry w usłudze, bo gra pojawia się w GFN tylko gdy producent się na to zdecyduje (choć i tak jest ich bardzo dużo), limit 100h na miesiąc (oczywiście jeśli ktoś spędza więcej czasu na graniu) oraz bardzo ograniczone możliwości modowania.
No dokładnie, gra nie pokazywała żadnej sensownej ścieżki dalszego rozwoju postaci. Szukałem nawet trochę po reddicie i innych źródłach, ale odechciało mi się jeszcze w trakcie "studiowana" tematu. A wcale taki zielony w MMO nie jestem, Lost Arka (który też uchodzi/uchodził za niezbyt przyjaznego dla nowych graczy) nauczyłem się sam.
Wcześnie się obudzili. Dwa razy próbowałem i dwa razy się odbiłem, nawet z darmowymi boostami postaci jakie rozdawali. W pewnym momencie miałem przed oczami pierdyliard okienek i nie wiedziałem w co mam kliknąć albo za co zapłacić żeby grać w jakiś sensowny content.
"Przykładowo: Necron-Overlord bawi się tylko w trybie single player [...]"
Panie Adrianie w tej grze nie ma trybu single player, wszystko dzieje się na serwerach online - proszę o trochę więcej researchu przed wrzuceniem newsa :)
W drugim punkcie też są pomieszane zupełnie dwie różne kwestie - przed ostatnim resetem w Deep Desert przez błąd Funcomu przeniesione zostały punkty kontrolne Landsraadu i jedna z popularnych skalnych wysepek w strefie PvE została oflagowana jako PvP. Tylko że to nie ma nic wspólnego z tematem znikania zasobów ze skrzynek. I Funcom nie naprawił tego żadnym update, po prostu był reset Deep Desert i mapa się zmieniła.
Jak ktoś wie trochę więcej o tej grze to aż zęby zgrzytają czytając tego newsa, kompletny brak rozeznania w tematach, o których jest tu napisane.
To już prawie 7 lat minęło od premiery Fallouta 76? Chyba nigdy nie było tak długiej przerwy między grami od czasu premiery trójki.
W ogóle zastanawia mnie dlaczego Bethesda potrzebuje teraz wieków żeby wypuścić jakąkolwiek nową grę. Nie wiem czy to celowe, czy rzeczywiście gry w otwartym świecie robi się teraz niesamowicie długo. Ostatni pełnoprawny nowy TES jest z 2011 roku (nie licząc miliarda wydań i "odświeżeń"), teaser do kolejnego już ma z 7 lat i nic nie pokazali od tamtego momentu. Tam pracuje z 10 osób?
Co do Horizona to nie sądzę, bo ta seria praktycznie nie ma jakiejkolwiek konkurencji jeśli chodzi o wyścigi arcade'owe, chyba że jakimś cudem EA planuje wielki powrót Need for Speeda (czego bym się po średnim Unbound nie spodziewał, ale chciałbym się miło zaskoczyć).
Bo ta gra praktycznie nie ma teraz targetu, pomijając stan w jakim została wydana i jak biedną ma zawartość w porównaniu do Horizona. Większość graczy woli wyścigi arcade w stylu Horizona a Ci którzy chcą realizmu/symulatora wybiorą znacznie lepsze pod tym względem Assetto Corsa, natomiast prawdziwi fanatycy mają iRacing. Kompletnie nie dziwi mnie ta decyzja.
Co prawda są już zapowiedziane zmiany dla Deep Desert, ale nadal nie wiem co Funcom miał na myśli projektując główną mapę oraz jakieś 95% rozgrywki jako PvE, by na koniec wrzucić wszystkich w wielką pustą mapę z obowiązkowym PvP. Obowiązkowe z tego względu, że materiały na gear, pojazdy oraz maszyny z T6 (ostatni obecnie tier) można zdobyć wyłącznie w strefie PvP.
Dodam jeszcze jako solo player, który prześlizguje się jakoś w Deep Desert (poszedłem na mniejszy serwer i uniknąłem dużych gildii kontrolujących każdy metr piasku) to grind solo w T6 jest gigantycznie nieproporcjonalny do tego co można było doświadczyć wcześniej. I podejrzewam, że obszarem PvE w Deep Desert obejmą tylko te początkowe sektory, gdzie tych surowców typu przyprawa, tytan czy stravidium jest jak na lekarstwo - a ja pisząc o dużym grindzie mam na myśli fakt, że farmię na obszarach gdzie jest ich znacznie więcej.
Jak dla mnie najmniej zapadające w pamięć GTA pod względem fabuły, może właśnie przez to rozdrabnianie na kilku bohaterów. Dużo bardziej wolałbym wypraszać powrót Raya Liotty (niestety już nieżyjącego, Tommy Vercetti), Young Maylaya (CJ) czy Michaela Hollicka (Niko Bellic).
Problemem w tej grze to jest całe PvP, do którego gracz jest zmuszony w endgame, żeby pozyskiwać najważniejszy surowiec. Nie wiem kto tam w Funcomie wymyślił, że zrobią grę w 95% PvE i na koniec każą ludziom na siłę uczestniczyć w festiwalu bycia rozjeżdżanym przez graczy bez życia, którzy 24/7 siedzą tam i polują na graczy solo oraz małe gildie. Stosunkowo niewiele osób jest na tym etapie, ale z dnia na dzień widać coraz więcej osób, które zdały sobie sprawę jakie "atrakcje" czekają w endgame.
No rzeczywiście, dwa lata od trailera kiedy gra mogła jeszcze być w powijakach a wszyscy są zrozpaczeni oraz "pogrążają się" w smutku. A jakby już pokazali coś na siłę to z kolei byłby płacz, że gra w słabym stanie i powtórka z NMS.
Najpierw to ładnie muszą przeprosić Deppa za to, że się bezpodstawnie od niego odcinali :) Jak Johnny nie zagra to ten film nie sprzeda się nawet w połowie tak jak oryginały i oni dobrze o tym wiedzą.
Całą tę paplaninę można podsumować w stwierdzeniu, że będą wydawać na PC to co im się opłaca i na czym zarobią jak najwięcej :) Logiczne, że jest grupa tytułów na Playstation, która trafia co najwyżej do "koneserów" i jej klimatów. Wszystkie największe IP trafiły na PC.
Wytłumaczy mi ktoś kto ten twór nazwał "wielką nadzieją RPG"? Bo dla mnie od początku ta gra wygląda jak jakaś indie popierdółka a co news mam wrażenie, że czytam o mesjaszu gatunku. Chyba że chodzi o wywalone w kosmos ego twórców, bo wyszło im Ori.
Nie wiem czym się ludzie podniecają, jestem wręcz przekonany, że nie ma szans na żadne nowe duże regiony w DLC do dwójki. Nie sądzę żeby ze stolicy Czech chcieli zrobić jakieś poboczne miasto tylko na potrzeby DLC, przy tym poziomie detali jaki zachowali w dotychczasowych miastach to Praga wydaje się materiałem jedynie na kolejną grę.
Prawda jest taka, że wszyscy już zacierali rączki, bo GTA VI miało wyjść w tym roku i wprowadzić nowy "standard" cenowy. Teraz taki Randy Pitchford nie ma nawet jak forsować swojej narracji, bo nikt Borderlands 4 jako wyznacznika ceny na rynku nie bierze na poważnie :)
Widać, że w porównaniu do 1800 będzie raczej ewolucja a nie rewolucja (chyba to nawet ten sam, tylko ulepszony silnik), ale to dobrze, bo 1800 jest najlepszym Anno od lat.
Granica chciwości jest przekroczona od lat, jak tylko poczuli, że mogą zbierać pieniądze w nieskończoność i nie wydawać tej gry. Teraz będzie tylko kontynuacja żniwa na naiwniakach, pozostaje jedynie współczuć głupoty jak ktoś dalej wrzuca im do sakiewki.
Autorze jak już tłumaczysz zagraniczne artykuły to warto wiedzieć, że w naszym języku "strata finansowa" to ujemny wynik finansowy a takiego Nvidia nie przedstawiła ani nie przedstawi. Te 5,5 miliarda to co najwyżej koszt jaki będą musieli ponieść w związku z cłami a nie żadna strata.
Autor wyjaśni dlaczego ta gra jest "dla fanów Cities: Skylines i Factorio"? Bo ja tu nie widzę żadnego wspólnego mianownika poza słowem "zarządzanie", ale nie widzę też tu budowania miasta ani łańcuchów produkcyjnych.
Najśmieszniejsze jest to, że zmuszają ich do zmieniania takich pierdół, gdzie wszyscy podobieństwo i "pozew" widzieli w wyglądzie Pali.
Patrząc na to jak działa ich silnik przy EUIV, to mam nadzieję, że zrobili znaczące postępy dla nowej gry. Czwórka po pewnym czasie, jak robi się więcej jednostek na mapie, zwalnia kilkukrotnie.
Nie lubię takich dodatków, pierdoła i zapchajdziura bez żadnego znaczenia. Wolę jak DLC rozwija historię lub pokazuje jakiś dalszy ciąg, a nie dodaje poboczną historyjkę bez większego związku z główną linią fabularną.
Od kiedy Paradox zaczął wypluwać tryliard DLC do swoich gier to ich jakość systematycznie spada. W każdej ich produkcji ludzie są często niezadowoleni po wyjściu dodatku. Chyba czas żeby w końcu trochę się zatrzymali i przemyśleli temat. Mniej DLC a więcej jakości.
Porównanie do Shadows jest tu co najmniej z czapy, bo Assassin’s Creed to znana marka i leci na fali swojego własnego sukcesu z przeszłości. Czyli według Ciebie wybitna gra powinna cechować się tym, że nie jest popularna i gra w nią tylko grupka "koneserów"? Chyba logiczne, jak coś jest bardzo dobre to pójdzie za tym popularność - skoro nie wzięła się ze znanej marki to chyba wynika jednak z czegoś innego.
Do tego narzekasz na coś czego kompletnie nie rozumiesz - przeciwnicy się respawnują tylko gdy użyjesz "odpoczynku" albo zmienisz mapę. Grafika jest bardzo dobra i nie wynika to tylko z innej stylistyki. Rodzajów przeciwników jest sporo, chyba że byłeś tylko na jednej mapie i narzekasz - do tego trzeba się uczyć praktycznie wszystkich patternów ataków żeby wiedzieć kiedy unikać/blokować.
To ten sam Macron, który winą za zamieszki w 2023 we Francji obarczał m. in. gry wideo? :)
No dokładnie, kiedyś chodziło bardziej o jakość, a teraz taki Ubisoft wyskakuje ze swoimi o kilka lat spóźnionymi i pozbawionymi jakiejkolwiek oryginalnej zawartości XDefiantami. Przypominam, że niedawno był news jak to pracują nad podróbką Apexa, tym razem są spóźnieni na imprezę tylko jakieś 6 lat. Potem znów gra do zamknięcia i marudzenie jaki rynek jest popsuty.
Mogli, ale mieli to w pompie. Teraz dodają żeby w przyszłości uniknąć tej samej dramy - jedna im ujdzie na sucho, za to teraz przy powtórce jak będą wyłączać serwery powiedzą "patrzcie jacy jesteśmy dla was dobrzy, możecie nadal grać w grę".
To że coś będzie płatne na tej konsoli mnie kompletnie nie dziwi, w końcu nawet za grę-tutorial do Switcha trzeba będzie zapłacić. Bardziej mnie dziwi, że jeszcze za dostęp do ustawień konsoli albo jasności ekranu nie trzeba bulić. Ewentualnie dodatkowa opłata za każde podłączenie do ładowarki albo TV.
Zawsze jak czytam to straszenie, że AI zwolni wszystkich z pracy to przypominam sobie ile prób zajmuje mi proszenie GPT o obrazek z konkretnym elementem i popełnia ciągle ten sam błąd mimo jasnych instrukcji. Wczoraj poprosiłem go o rzut auta z góry z zaznaczonym prawym przednim kołem. Po 10 próbach, jak wciąż zaznaczał mi tylne prawe koło i przepraszał obiecując poprawę, postanowiłem zrobić sobie szkic sam :)
Daniel Vávra to teraz jakiś celebryta wśród twórców gier, że teraz będzie cytowany nawet w temacie, który go stricte nie dotyczy? Bo mam dziwne wrażenie, że nie tylko on ze świata gamedevu taki wpis na X popełnił :)
Zacznijcie jakoś inaczej dodawać te aktualizacje, bo myślałem że było kolejne przesunięcie po tym jak ostatnio grupa ludzi (w tym streamerzy) dostali dostęp do bety.
Z tego typu gier na rynku jest już Once Human, w którym zresztą płatne są tylko elementy kosmetyczne (mimo że to gra F2P). Wygląda jakby ktoś chciał tym potworkiem urwać coś dla siebie z sukcesu tamtej produkcji.
"Szczególnie zadowoleni ze wzmocnień mogą być barbarzyńcy."
No tak, bo przecież barbarzyńca to nie jest top klasa w praktycznie każdym sezonie, zdecydowanie potrzebowali wzmocnienia i się bardzo cieszą, nie to co wcześniej.
Szkoda, że obecnie takie gry to dość mało popularna nisza, to widać po obecności wielu starszych tytułów w zestawieniu.
CDPR się pewnie marzyło takie ich GTA Online, ale CP2077 brutalnie zweryfikował ich marzenia. Pytanie czy do czasu wyjścia sequela ktokolwiek będzie czekał na taki tryb, bo mam wrażenie, że w ostatnim czasie gracze zdecydowanie bardziej cenią dopracowany tryb singlowy w takich produkcjach.
Ubisoft klasycznie, reakcja z 5-letnim opóźnieniem i wszystko o połowę gorzej niż konkurencja. Skończy tak samo jak XDefiant.
Nie powstanie, bo nie mają w zespole Notcha. Jedyne czym Minecraft 2 mógłby być to skokiem na kasę z nową defaultową paczką shaderów. A na wszystkim wokół Minecrafta zarabiają tyle, że nie wydaje mi się żeby to było opłacalne.
Przecież Respawn będzie niewolnikiem Apexa tak długo jak EA ma z tego dobry hajs, mogą co najwyżej pomarzyć o nowym projekcie (te Star Warsy pojawiły się tylko dlatego, że była kolejna okazja do zarobku na fali popularności seriali).
EA umyślnie zaorało Titanfalla wypuszczając go jako wydawca tydzień po Battlefieldzie 1 i tydzień przed nowym Call of Duty a teraz mają argument, że seria była do skasowania, bo się nie sprzedała (dziwnym trafem nieco ponad rok później kupili Respawn na własność). Dopiero po latach jak gra była w cenie paczki chrupek na różnych promocjach to ludzie zobaczyli co stracili.
Gra jest co najwyżej poprawna. Fabuła kompletnie nieangażująca i słabo poprowadzona, plusem może być dla kogoś wolność/dowolność w eksploracji czy przechodzeniu gry. System ekwipunku i craftingu w tej grze kompletnie mi nie siadł, na czele z absurdalnym limitem posiadanych materiałów w plecaku. Do tego pusty świat, kilka typów wrogów na krzyż i dość toporny model walki.
Mocny średniak, raczej nie zapamiętam tej gry na długo.
No to raczej nic odkrywczego, skoro w obecnych czasach gra multi = wyciskanie kasy z każdej możliwej strony przy jak najmniejszym nakładzie. Dodatkowo często istnieją tam aspekty, które są irytujące tylko po to żeby gracz wydał kasę na ułatwienie sobie rozgrywki albo jedynym nowym "contentem" są skiny za horrendalne wręcz sumy. Wielu graczy zaczęło to męczyć po latach nasilania takich praktyk. A jak widzę "gra-usługa" to na 100% jest to skok na kasę i wspaniały zamiennik na coś co kiedyś nazywało się wprost early access.
Te dywagacje na temat wieku nie mają żadnego sensu. Taki Jan Zizka był historycznie bohaterem właśnie wojen husyckich i w momencie ich rozpoczęcia miał prawie 60 lat a potem był dowódcą przez kolejne 5 lat (zmarł w 1424). Poza tym nie muszą pokazywać całych wojen husyckich, tak samo jak żadna dotychczasowa część KCD nie spina historii sporów wewnętrznych w Czechach tamtego okresu w całości. Z drugiej strony byłoby też dziwnie, gdyby historię walki między Wacławem i Zygmuntem urwali w tym momencie w jakim kończy się KCD2 - chyba że DLC doda jakiś przełomowy moment po zakończeniu podstawki, ale nie wydaje mi się.
Co Valve miało opatentować jak ich urządzenia też nie były żadnymi nowatorskimi przełomowymi tworami. Handheldów przed Steam Deckiem było multum (tylko w pewnym momencie cieszyły się małym zainteresowaniem i mało kto chciał na nie robić gry, patrz PS Vita), tak samo jak komputerów. Wychodzi na to, że Gabe wizjoner też "pod...a".
"Monetyzacja w tej grze jeszcze nie jest taka straszna" po czym piszesz w czym dokładnie jest problem. Kiedyś to co oni sprzedają np. jako trzy osobne pakiety bonusów do większego eventu miałeś za darmo. "Nikt nie zmusza do kupowania" to chyba najsłabszy argument jaki można użyć wobec płatnej zawartości w grze, w szczególności, że tak jak pisałem większość tych bonusów była w ramach darmowych eventów.
Niantic najpierw samo wycofało kurę znoszącą złote jaja (ograniczenia na remote raidach) a potem sobie zaczęli odbijać na czym tylko się dało.
A z jakiej racji? Tylko dlatego, że jest/był synem? Jego głos kompletnie nie pasuje do tej roli, ale widzę w Polsce nepotyzm wiecznie żywy.
No raczej zadowolony, skoro to dane Chińczyków są w rękach korporacji z USA a nie odwrotnie :)
Norma w battle royale, zabrać graczom oryginalną mapę (mimo że nikt o to nie prosi) i potem dać ją po czasie łaskawie jako "klasykę" albo "wspaniałe wrażenia". Przez to właśnie przestałem grać w Apexa lata temu jak wprowadzili tę nową beznadziejną mapę zabierając jednocześnie starą. Wiem że później wracała w innych sezonach, ale ja już nie chciałem wracać.
Jeśli chodzi o gry wywodzące się z Bullfroga to mogliby w końcu zrobić coś nowego w klimacie Syndicate. Ten FPS z 2012 był średni a Satellite Reign kończy w tym roku 10 lat i w zasadzie ciężko o tej grze mówić jako o kontynuacji serii.
Mam wrażenie, że ta gra trochę przegapiła swoje "5 minut", za wolno im idzie z aktualizowaniem zawartości. Chociaż może uda im się jeszcze przyciągnąć ludzi, dla których PoE 2 nie okazało się tym czym myśleli, że będzie.
Sims 1 wspominam z największą nostalgią (w 2 prawie nie grałem), ale gra rzeczywiście miała bolączki, przez które po jakimś czasie ciężko było wracać do tej produkcji w oryginale. Jak się chciało rozwijać jakąś umiejętność to zajmowało to praktycznie cały dzień na poziom lub dwa i już była noc, bez robienia czegokolwiek innego. Czas płynął trochę za szybko a paski potrzeb zmniejszały się w zawrotnym tempie. Lepiej było w tej grze wpisać kod na kasę niż pracować, bo wtedy już w ogóle z gameplayu nie zostało nic poza przewijaniem czasu jak Sim był w pracy.
Fenomen takich gier jak Half Life powstał w okolicach ich premiery, bo na swoje czasy były unikalne, zawierały nowatorskie (na tamte czasy) rozwiązania i zapadały w pamięć. Plus oczywiście element nostalgii, bo ta akurat mocno wpływa na wspomnienia wielu graczy.
Racji trochę ma. Prawda jest taka, że najczęściej zapamiętujemy tylko nazwę/logo firmy, która stała za daną grą a nie myślimy o dziesiątkach lub setkach ludzi, którzy przyczynili się do tego za co pokochaliśmy tę konkretną produkcję. Stalker 2 np wydawał mi się kompletnie odbiegać "duchem" od tego jak zapamiętałem pierwsze gry z tej serii i wyszukałem sobie głównych ludzi, którzy byli za tamte części odpowiedzialni - nikt już nie pracuje w GSC.
Monolith? Czyli marzenia o jakiejkolwiek kontynuacji/remake Shogo: Mobile Armor Division mogę już całkowicie zapomnieć.
Czyli po ponad 10 latach dodają coś co było we wszystkich poprzednich częściach i ludzie się z tego cieszą? To już chyba wiem dlaczego od tylu lat EA serwuje ludziom guano a fanbase się tym zajada.
Posiadanie zarówno trybu FPP jak i TPP w grze raczej wcale nie jest takie proste. Dodatkowo brak TPP pozwala twórcom zastosować sporo uproszczeń/sztuczek na animacjach modelu gracza, widać to np. w KCD2 jak spojrzycie na cień - głowa stoi cały czas sztywno pionowo a tylko reszta ciała się porusza. O ile dobrze pamiętam to w CP2077 też była widać to "śmieszności" jak ktoś uwolnił kamerę i oglądał postać z zewnątrz podczas ruchu.
A w tej "kampanii" to jest coś więcej niż kilka map z powtarzalnymi celami i NPC, który coś czasem powie ci przez radio? Bo dotychczas tylko takie kampanie kooperacyjne widywałem.
Jestem ciekawy jak duży wpływ ma fakt, że gra jest jednocześnie od premiery dostępna w game passie.
Po ich ostatnim "wyczynie" z Company of Heroes 3 kompletnie nie widzę dla nich nadziei. Zamiast pomóc odbudować popularność RTSów to jeszcze dołożyli swoje, żeby ludzie w ogóle do takich gier nie wracali. Ta ich "zmiana strategii biznesowej" to chyba ostatnia deska ratunku jaką widzą dla siebie w tym momencie czyt. wydawanie badziewi które równie dobrze mogą zaraz wylądować w Google Play/App Store.
Z tym wracaniem do łask to bym nie przesadzał, co najwyżej minion Nekromanci. Blood Wave to jeden z najlepszych buildów w tym sezonie.
Warto dodać, że gra miała pełną polską lokalizację wraz z dubbingiem. Z ciekawostek - wśród lektorów wystąpił Jarosław Boberek czy Jacek Rozenek. Chociaż chyba nigdy nie zapomnę linii dialogowej demona "Pożerać dusze i ucztować w ciemnościach", za dzieciaka rasa demonów budziła we mnie jakiś niepokój właśnie głównie przez dubbing. U nas mocno tę grę rozpowszechniło też czasopismo Play, bo w 2004 (2 lata po premierze) dali pełną wersję na płycie.
KC 2 to bardzo dobra gra, ale nie przesadzajmy, też nie jest ideałem. Ja np. chętnie zagram w coś co ma bardziej arcade'ową walkę, bo ta z KCD mnie męczy po jakimś czasie. Albo ma bardziej przyjazne minigry niż używanie używanie wytrychów. Zresztą liczba modów "quality of life", które na nexusie były pobrane już kilkadziesiąt tysięcy razy też pokazuje, że nie jest to ideał.
Jestem ciekawy czy i tutaj będzie typowo jak to z sequelami, że zagra na emocjach, bo ludzie pamiętają bardzo dobrą pierwszą część, ale sam film nie będzie nawet w połowie tak dobry.
Crysisy to oczy wypalały prawie 15 lat temu. A silnik przecież cały czas rozwijają, tylko mało kto chce z niego korzystać w erze Unreal Engine. Jedynie twórcy Kingdom Come byli na tyle odważni i trzeba przyznać, że druga część jest naprawdę ładna - ogromne wrażenie robi na mnie to jak szczegółowe oraz ładne są lasy i nie mordują przy tym komputera.
Z jednej strony chciałbym Crysisa 4, ale z drugiej Crytek nie wydał nic wybitnego od ponad 10 lat. Homefront i Hunt to poprawne gry, co najwyżej średniaki. Nie wiem czy tam już nie pracują po prostu ci ludzie, którzy odpowiadali za złote czasy Crysisa, czy po prostu po drodze nie byli już w stanie powtórzyć własnego sukcesu i rynek ich wyprzedził.
Ta gra albo dobije serię Mass Effect na amen albo będzie niespodziewanym hitem... niestety odnoszę wrażenie, że na to pierwsze szanse są dużo wyższe.
Ja się dawno zastanawiałem, co oni planują zrobić jak przenieśli FM25 na marzec a jesienią powinni wydawać kolejną grę. Całkowicie by im się rozjechał cykl wydawniczy. W końcu ktoś tam poszedł po rozum do głowy i podjął "męską" decyzję.
„Wciąż jesteśmy w fazie przedprodukcyjnej”
To po co był ten teaser już 4 lata temu? Żeby zapowiedzeć coś nad czym nawet kolejne kilka lat nie pracowali "na poważnie"?
Blizzard sam ubił Overwatcha, nie potrzebował do tego Marvel Rivals. Osiedli na laurach po sukcesie w 2016 i od tamtego czasu podejmowali wyłącznie wątpliwe (lekko mówiąc) decyzje. Nie wspomnę o tym, że zwyczajnie oszukali wszystkich z Overwatchem 2, gdy wykastrowali grę z tego, co miało ją różnić od pierwszej części - a wcześniej nastroje wokół dwójki były raczej pozytywne. Gdyby zajęli się poważnymi problemami zamiast dodawać do gry niebinarne postacie to może dziś wyglądałoby to inaczej.
"Tak naprawdę nie wiemy, co stoi za tak niską dostępnością kart graficznych."
Wiemy, celowe wywoływanie efektu niedostępności, żeby ludzie rzucali się na każdą kolejną partię i można było podbijać cenę po premierze :)
Klasyka gatunku. Mi Nexon zbanował konto lata temu, bo podobno działa się na nim jakaś "podejrzana aktywność", mimo że grałem na nim tylko w Maplestory może jeden dzień. Nigdy nie ujawnili mi dokładnego powodu i zostałem tylko skwitowany, że GM przejrzał logi i mnie nie odbanują "bo nie". Pamiętam tylko, że mieli kiedyś jakiś błąd, że wchodząc do Maplestory przez Steama pokazywało bana a przez osobny launcher było ok.
Tylko średnio mi się z Azjatami chce po sądach ciągać :)
Jak ktoś jeszcze nie jest uświadomiony to GGG od dawna jest w rękach Tencentu i jak widać będzie coraz bardziej pokazywać swoje wpływy. To już nie jest grupka deweloperów tworzących wszystko z pasji, Chińczykom musi się zgadzać w kieszeni.
Nie widzę powodu dlaczego "najpewniej" miałby się nie pojawić w GTA VI. W ramach starego i nowego uniwersum postacie wielokrotnie się przeplatały między częściami.
Gdzieś nawet czytałem, że to właśnie Niko Bellic miał pierwotnie zginąć z rąk Trevora w tej misji w GTA V a nie Klebitz, może stąd taki pomysł.
Fabularnie i klimat wolę zdecydowanie ze "starej" Zony. Najbardziej zniechęcił mnie ten symulator biegania przez pół mapy przy każdym zadaniu. W pierwszych Stalkera wręcz chciało się przystanąć przy ognisku i posłuchać gitary, klimat wylewał się z ekranu. Tutaj jest jakoś tak... nijako.
Kampania bardzo dziwna, z większości starych postaci zrobili wariatów. Ogólnie to jak poprowadzili wątek Striełoka czy Szramy w ogóle mi się nie podoba. Obaj panowie odpowiedzialni za fabułę zaczęli zresztą pracować w GSC lata po wydaniu Zewu Prypeci i to niestety widać.
Zgodziłbym się gdyby gra miała miejsce jak oryginał w połowie lat 80-tych. Nowoczesne Vice City to nie będzie niestety to samo.
Bo tego co znajdzie się w grze nie zatwierdzali ci co "widzieli co się ludziom podoba", tylko ci co mieli napisane co podoba się Sweet Baby Inc albo co wywróżył im Todd Howard (w przypadku Starfielda) :)
To jest usługa dla ludzi, którzy nie chcą kupować/modernizować komputera. Płacisz 5 stów na pół roku, ale nie płacisz 7-8 tys. jednorazowo za cały komputer. Po 4-5 latach i tak wychodzi Ci taniej niż jakbyś zmieniał PC.
Bardzo fajnie, że gra się rozwija, bo przed premierą wielu ludzi wietrzyło spisek i że to będzie kolejna zaniedbana produkcja (po Craftopii) bez zawartości. Chociaż z tego co czytałem to w Craftopii też się poprawiło.
Od kiedy "this is insane" tłumaczy się jako "to chore"? Bo według mnie ten zwrot ma zupełnie inny wydźwięk jak się go tak przetłumaczy.
Acha, czyli godzinę po odpaleniu była gra tysiąclecia a teraz jest usprawiedliwienie na każdy minus :) Ja po prostu nabijam się z każdego, kto ogłosił PoE 2 grą wszechczasów dwa dni po rozpoczęciu EA.
Czyli w grze tysiąclecia (jak to mawiają fanboje GGG) kompletnie nie ma balansu między klasami.
Według statisty tylko 18% gospodarstw domowych w Indonezji ma PC, nawet przy takiej liczbie ludności to bardzo mało.
Patrząc na to jak popularny stał się review bombing i zasypywanie łapkami w dół o każdą pierdołę, to nie wiem czy można te dane jakoś sensownie analizować na przestrzeni lat. Bo ta "moda" na negatywy jest dość świeża.
Tylko że Mózgozwęglacz da się jakoś wytłumaczyć - bo to nie było jedno urządzenie tylko jednostka sterująca + sieć anten. Zawsze można to podeprzeć, że w tej wyłączonej części znajdowała się gęsta sieć anten Mózgozwęglacza.
Patrząc jakie "dzieła" powstają pod okiem EA w ramach kontynuacji lubianych serii to nie wiem czy tak do końca szkoda.
Przeczytałem cały artykuł i nadal nie wiem czemu ta stara gra miała swój historyczny peak. Tylko, że 'może po części wyprzedaż, ale chyba nie'. Słaby tekst.
"Tylko w Polsce" i z pewnością oceniłeś to po kilku komentarzach na gry-online a na pewno już śledzisz fora Węgrów, Słowaków czy Albańczyków, żeby wiedzieć, że to tylko u nas. Uwielbiam takie generalizowanie oparte na badaniach instytutu danych z du*y.
Przyszedł LokalnyRzezimieszek, internetowy wojownik piszący z piwnicy w domu swoich rodziców i w przerwie od kolejnej wizyty w pośredniaku napluł na wszystkich "dad gamerów". Winszuję.
Przyjemność z "łażenia" i "wczuwania" kończy się jak gra ci każe po raz 10 zasuwać z jednego końca mapy na drugi. Ja po paru takich misjach nie czułem żadnej immresji tylko irytację, że muszę znów iść przez ten sam obszar po raz n-ty przez kupę czasu. Po pewnym czasie już nie ma czego doznawać jak ciągle widzisz to samo.
Patrząc na to ile gier wali memory leakami na prawo i lewo to życzę powodzenia z 12GB i "w sam raz". Tu nie chodzi o to ile wystarczy tylko ile faktycznie będzie trzeba, bo twórcy gier nie potrafią optymalizować.
Redakcjo proszę się nie obijać, już prawie godzina 18sta a dopiero 7 newsów o Wiedźminie.
Mimo że Astro Bot jest w porządku, to ta wygrana tylko pokazuje, jak słaby był cały poprzedni rok jeśli chodzi o gry.
To skoro nienawidzi stwierdzenia „Będzie gotowe, gdy będzie gotowe” to dlaczego nie odpowiedział na zadane pytanie, bo nie widzę tu odpowiedzi na to, czy kolejny dodatek będzie w podobnym odstępie czasowym.
Niektórym ludziom ciężko zrozumieć, że zapłacili za dostęp do EARLY ACCESS i chyba mają wrażenie, że GGG będzie tylko łatać bugi albo dodawać content. Tak naprawdę twórcy mogą przewrócić grę do góry nogami a niektórym wciąż będzie ciężko się pogodzić, że są w tym momencie tylko testerami.
Pierwszy raz widzę żeby ktoś tłumaczył broken jako "połamana", Wy naprawdę nie umiecie normalnie przetłumaczyć o co chodzi?
Mam wrażenie, że bardziej cieszyliśmy się grami jak wychodziły szybciej i nie były tak złożone technicznie, ale za to deweloperzy kładli duży nacisk na zawartość, fabułę etc. Teraz gra jest w produkcji wiele lat, na końcu okazuje się że niczego nie urywa, grafika zaliczyła kilka downgrade a ostatecznie stan produkcji wymaga wielomiesięcznego łatania. Coś poszło nie tak w gamedevie albo mi się wydaje.
Pokemon GO miało premierę w 2016 a nie 2018.
Swoją drogą czasem się zastanawiam ile jeszcze lat może potrwać fenomen takiej serii jak Pokemon. Formuła wydaje się mieć wręcz nieskończony potencjał (tym bardziej, że trafia praktycznie do każdej grupy wiekowej), ale nic nie trwa wiecznie.
Szykować może i szykuje, ale klasycznie na początku na rynek trafi zbyt mało urządzeń, żeby ludzie się rzucili, bo będzie iluzja małej dostępności. Skalperzy będą w siódmym niebie.
I bardzo dobrze, bo ta gra się nadaje najwyżej do tarcia chrzanu. Jedyne co w niej było dobre to możliwość oglądania akcji z toru/bolidu w nawet ładnej oprawie graficznej. Cała reszta leżała i kwiczała - po pierwszym sezonie wielu graczy zauważa jak wiele braków ma ta gra.
Myśleli, że będą jak Football Manager wydawać co roku taką samą grę, tylko zapomnieli, że FM ma zbudowaną od lat solidną bazę a oni to próbowali robić z wydmuszką.
Najlepsze, że jako zapowiedź tego update na facebooku wrzucili tło z tym BMW. Nie zliczę ile ludzi w pierwszym momencie pomyślało, że doczekamy się remake Most Wanteda z 2005. Nie wiem dlaczego są tak oporni żeby dać fanom to czego naprawdę by chcieli.
Gracze WoWa to naprawdę specjalny gatunek. Kto by na to wpadł, że można robić pieniądze na sprzedawaniu tej samej gry jeszcze raz tylko bez kilku update a potem i tak je dodawać... :)
Jak pan Maciej Gaffke ma "nerwowe" pobieranie to proponuję przygotować dodatkową parę slipów na środę.
Niestety prędzej uwierzę w strzelankę niż kolejnego RTSa, w takie "zręcznościowe" RTSy jak Starcraft 1 czy 2 już mało kto chce grać, trochę tę rolę przejęły gry MOBA. W tym gatunku zostały tylko grand strategy, turówki albo gry nastawione bardziej na budowanie niż walkę. Nikomu się nie chce pocić i wykręcać 100APM żeby pograć.
Bo to są właśnie psychofani Sony - bożkowie z ich ulubionej firmy by na nich napluli a powiedzieliby, że deszcz pada. Jak ten rynek ma się zmienić jak takie masy pokazują, że im się podoba takie walenie na kasę. Będzie tylko gorzej.
Po takim czasie aż trudno uwierzyć, że to się dzieje naprawdę.
Niekoniecznie, bo wypuszczenie pokemonów na PC odbije się na sprzedaży Switcha. Nintendo sprzedaje swój sprzęt głównie ekskluzywnymi seriami, jest masa ludzi, którzy kupili pstryczka np. tylko dla Pokemonów.
Jedyne czego bym chciał to żeby ten film przywrócił "modę" na piratów i morskie podboje w grach. Od dawna nie było nic dobrego o tej tematyce a jedynie ochłapy pokroju Skull and Bones.
Mam dokładnie to samo co napisał dobaczenko - tej grze brakuje możliwości budowy z widoku swobodnego. Bardzo dobrze robi to np. Once Human, gdzie budować można z perspektywy postaci, ale też można odblokować kamerę i ogarniać wszystko z lotu ptaka.
"Co ciekawe, będziemy musieli też uważać, jakie ciała plądrujemy, gdyż niektóre NPC mogą nagle zakończyć zadanie, jeżeli okaże się, że przeszukiwane zwłoki to ich dawny przyjaciel."
To gracz ma telepatycznie przewidywać, czy leżące przed nim ciało to dawny przyjaciel NPC? :P
Od czasu jak wprowadzili po cichu to swoje SBMM to nie jestem w stanie czerpać przyjemności z multi w praktycznie żadnym CoDzie od dawna. W ciągu ostatnich 10 lat na dłużej zostałem tylko w WWII i Modern Warfare z 2019. Jeden lepszy mecz i z automatu jesteś wrzucany do takiego lobby, jakbyś trafił na bootcamp przed mistrzostwami świata.
Ja Forzę odpuściłem sobie właśnie wtedy, gdy złapałem się na tym, że wchodzę do gry tylko z myślą żeby odrobić "zadanie domowe" i nabić punkty na nowy samochód z playlisty. Samo odhaczanie praktycznie tych samych aktywności co tydzień mnie mocno znudziło. Etat mam na co dzień, nie potrzebuję go jeszcze po godzinach.
Ludzie się nigdy nie nauczą, że wolne to się bierze na dzień następny a nie w dniu premiery gry/dodatku xd
Jestem ciekawy jak długo będą orać tę grę dodatkami zanim wypuszczą rozszerzenie z samym Diablo jako bossem. No chyba, że pierwszy raz od początku istnienia serii nie planują go w ogóle umieścić w grze - co by było dziwne, ale to w końcu Blizzard.
Dziwię się, że tak późno, dla mnie już po ostatnim Far Cry w tej firmie powinny nastąpić gruntowne zmiany. No cóż, lepiej późno niż wcale.
To jest standard u Amazonu z early accessem za miliony monet, to samo robili z Lost Arkiem i New Worldem.
Gra skupiona na PvP nigdy nie będzie "wielką nadzieją MMORPG", T&L nawet w Korei radzi sobie co najwyżej średnio. Dopiero niedawno przejrzeli na oczy i zaczęli dodawać content PvE. Można się spierać, ale przeciętny gracz MMO chce sobie casualowo pofarmić od czasu do czasu a nie być spoconym graczem PvP albo kisić się dwa tygodnie w ultra trudnym raidzie.
Tej gry już niestety nic nie uratuje, bo jest skopana od samych fundamentów - dodawanie śpiewu ptaków na mapie raczej tego nie zmieni. Jak mnie najdzie ochota na zagranie w CoHa to jak już odpaliłbym drugą część, której też problemy nie ominęły, ale nie było to tak tragiczne jak tutaj.
Jestem zwyczajnie zawiedziony - trzeba było czekać 10 lat na kontynuację i wypuścili takiego kaszalota. Gry strategiczne to obecnie nisza dla fanów, tak więc tym bardziej nie ma miejsca na tak poważne potknięcia. Paradoksalnie najlepiej gdyby zakopali już trójkę i zabrali się za kolejną część - pytanie czy mają w ogóle na to pieniądze...
A to nie 2042 miał być powrotem do świetności, że nawet wstawiali do trailera tego gościa co wyskakiwał z myśliwca żeby zestrzelić wroga z rakietnicy w powietrzu? RendeZook czy jakoś tak.
Ja próbowałem stać się konsolowcem trochę wcześniej - miałem PS4 Pro a potem Xbox Series X. Jeśli chodzi o Playstation to kompletnie nie jestem fanem eksluzywów na tę konsolę a z Xboxem... to wyszło mi, że w sumie na PC mam to samo i dużo więcej. Pomijając, że do pada nie umiałem się przyzwyczaić, w strzelankach to była udręka.
Mam wrażenie, że konsole są głównie dla tych co od lat mają konsole w domu i są przyzwyczajeni do takiego grania albo do jakichś mega fanów eksluzywów jakie na nie wychodzą (głównie Playstation). No i ewentualnie dla osób, które grają sobie raz na jakiś czas i wolą to w opcji pad + kanapa.
Wypadałoby, żeby redaktor naczelny robił trochę więcej researchu i miał odrobinę krytycznego myślenia w tym co pisze - Overwatch wychodził na rynek w 2016 roku i w żadnym stopniu nie zawierał promocji ideologii. Dopiero po latach, gdy wyrobili markę i zyskali duży fanbase zaczęli dodawać takie elementy/postacie. Concord od początku wpychał wszystkim w gardło taki motyw.
Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że gry wyścigowe to w ostatnich latach naprawdę niszowa kategoria gier. Nie wiem czy ludzie zmęczyli się średniej jakości grami tego typu, czy po prostu minęła na nie "moda". Nawet NFS, który kiedyś był jednym z głównych tytułów EA, kompletnie zszedł na boczny tor, ale akurat oni sami są winni spadku zainteresowania tą serią. Może też zmuszanie do płacenia za każde dodane auto do gry zaczęło męczyć ludzi, bo to trend widoczny w każdej tego typu grze.
Bo gra jest pusta, nieciekawa i po prostu nudna, do tego bez jakiegokolwiek ciekawego endgame. Do tego wygląda to tak jakby twórcy wzięli pieniążki od Singapuru, wypuścili a teraz nie zamierzają za bardzo w tej projekt inwestować. Gdyby jeszcze coś poprawiali albo wypuszczali duże update to może ktoś by to kupił. Sam zagrałem, dotarłem do punktu gdzie zostało farmienie Pieces of Eight i nigdy więcej nie włączyłem.
Bardzo żałuję, bo na rynku brakuje tego typu gier - Sea of Thieves nie liczę, bo nie gram w gry, które wymuszają coopa żeby w ogóle grać. Może jak wyjdą nowi Piraci z Karaibów to moda na takie gry powróci.
A gdzie jest informacja o update do The First Descendant i planach na rozwój? Czyli o grze, którą obchodzi trochę więcej osób niż kilku fanbojów/fanklub z gry-online?
iks de iks de, jak nie masz nic mądrego do napisania to może w ogóle nie pisz :)
Nikogo nie obchodzi już ten crap z 24k CCU w ostatnich 30 dniach - dlaczego tyle nie piszecie o każdej drobnej aktualizacji w Once Human lub The First Descendant? Ta druga dostaje dziś nową zawartość a u Was ani słowa. Załóżcie sobie osobny portal na Crapdiver 2.
Najwięcej wiernych graczy to Helldivers 2 ma w redakcji gry-online. W peaku 32k graczy a tu nadal pisanie o każdy pierdzie jakby to była najbardziej popularna gra na świecie.
Czasy się zmieniły, gracze tego gatunku w dużej mierze dorośli i widocznie nie mają takiej potrzeby jak kiedyś, żeby budować jakieś społeczności, tylko chcą ogarnąć content i wrócić do realnego świata. Trzeba też zauważyć, że kiedyś gracze MMO to byli głównie ludzie młodzi a jak podorastali to już nie mają takiej potrzeby żeby szukać na siłę znajomych w Internecie.
Klasyka w przypadku gier, które nie mają konkurencji (FIFA aka EA Sports FC, Football Manager, F1 itd.). Jak wiedzą, że mają pewną sprzedaż, to się przecież nie będą gimnastykować nad jakimś przełomem :)
To są ludzie, dla których Lost Ark to gra podobna do Diablo 4 albo Path of Exile, bo ma widok "z góry" :) nie spodziewaj się rzetelności przekazywanych informacji
Minęły dwa lata od premiery Lost Arka, mój komentarz nawet wciąż tu jest a "specjaliści" z gry-online nadal porównują tę grę do Path of Exile i Diablo Immortal :) Widok izometryczny i porównanie gotowe, wiadomo że o to głównie chodzi w rozgrywce.
Poza tym "sklepik" nie daje przewagi, tylko możliwość konwersji waluty premium na golda, bo to co jest w sklepiku i tak na niewiele starcza. Do tego golda można nabyć z Allegro czy g2g od bociarzy czy zwykłych graczy - to jest P2W Lost Arka a nie jakiś sklepik.
Jakie znowu zwłoki? Przecież gra ma się dobrze, w takiej Korei to szósta najbardziej popularna gra w kafejkach internetowych i wyprzedza MapleStory czy Diablo 4. To że psychofani się wyżyli na grze w recenzjach to nie znaczy, że gra jest martwa.
Poza tym hero shootery nie pojawiły się dopiero jak Overwatchowi źle poszło i cały ten artykuł stawia jakąś dziwną tezę. Przypominam, że pierwszy Overwatch pojawił się w 2014 i od tamtego czasu wyszło już wiele podobnych gier. Chyba że znowu chodziło o to żeby napisać cokolwiek o świętym graalu gier-online czyli Helldivers 2.
No rzeczywiście "już" - i nie prawie dwa lata, tylko już w tym momencie ponad 2,5 roku w przypadku Forzy Horizon.
Tylko że Wolcen został wydany jako "pełna wersja" w 2020 roku po 4 latach early accessu a projekt był finansowany przez kickstarter. Jeśli ktoś inwestował w tę grę na kickstarterze to chyba wie w co się pakował - tam z założenia projekt, który wspierasz, może nie wypalić. A jak ktoś to kupił w "pełnej wersji" no to sam sobie jest winny, bo od startu było wiadomo, że Wolcen jest niedkończonym i zabugowanym bublem.
Ta gra nie była żadnym pretendentem do tronu, po prostu miała premierę w czasach posuchy, gdy Diablo 4 ledwie majaczyło na horyzoncie po zapowiedzi kilka miesięcy wcześniej, ludzie byli już zmęczeni Diablo 3 a Path of Exile wszyscy już znali.
Nie bez powodu po 3 miesiącach od premiery w grę grało już ledwo 2 tys. ludzi jednocześnie (peak na premierę to było 127 tys. osób). I dla kogo mają te grę dalej rozwijać i utrzymywać multi? Przecież według seamcharts tam od miesięcy codziennie jednocześnie gra jakieś... 100-200 osób. Wolcen był martwy zaraz po premierze i stał się ofiarą oczekiwań ludzi wyczekujących Diablo 4.
Głęboko gdzieś mam ich plany, jeśli te gry mają wychodzić co 10-15 lat. W takim tempie hype po serialu dawno umrze zanim cokolwiek wydadzą.
Już się bałem, że dziś nie będzie newsa o Helldivers 2. Na szczęście kółko adoracji działa w gry-online wzorowo.
I kolejny pierd o Helldivers 2. A ten powiedział to, a ten to a tamten to, a w update o wadze 30MB było to. Dlaczego o innych grach tyle nie piszecie?
Ta gra jest tak wybitna, że codziennie coś o niej praktycznie jest wrzucane (i to większość o niczym)? Czy w redakcji jest jakieś kółko wzajemnego brandzlowania się nad Helldivers 2?
Mamy 2024 a nie 2014, to się powoli staje nieakceptowalne, że SIECIOWA gra nie jest w stanie obsłużyć wszystkich chętnych na start. Takich historii było już za dużo, chyba wiedzieli jakie jest zainteresowanie?
Super premiera. Wchodzisz w matchmaking i tylko sypie błędami, że nie udało się znaleźć meczu. 11/10, kolejny wielki sukces Ubishitu
Nowy Modern Warfare jako całość ma bardzo słabą kampanię. Jedynka jeszcze ciekawiła, bo to było coś nowego, ale w 2 i 3 kompletnie nie pamiętam co się działo, mimo że grałem. Nie umywa się to do pierwotnej trylogii kompletnie.
Zajrzę do gry pierwszy raz od bardzo dawna, przynajmniej dla tych pierwszych dwóch aut. Klimat Meksyku kompletnie mi nie siadł, w pewnym momencie czułem, że wchodzę do tej gry jak do pracy, bo muszę odhaczyć playliste. Mam nadzieję, że na nowego Horizona nie będzie trzeba długo czekać, tym bardziej że jak dotąd zawsze Horizon wychodził rok po nowym Motorsporcie - w sumie zapowiedź powinna być niedługo, jeśli to jesień tego roku.
Nie sądzę, żeby to były opinie graczy, którzy zrazili się przy pierwszym kontakcie. Bardziej obstawiałbym ludzi, jakich ominęła pierwotna drama (albo przyglądali się jej tylko z boku) a dopiero teraz sięgnęli po grę.