Apple powinno dać sobie spokój z co rocznymi premierami iPhone'ów.
W 1 rok nie wymyślą nic sensownego. Jakby wypuszczali tak co 2 rok, to byłoby na pewno więcej zmian niż symboliczny kolor.
Tylko czemu mają to robić?
Daje im to trzy rzeczy:
Ludzie kupują nowe iPhony dla kolorków.
Od telefonu w rok po premierze wszyscy oczekują spadku ceny a tak to przecież nowy, prawie identyczne ale nowy. Zmiany na produkcji niewielkie ale można sprzedawać w pełnej cenie.
Skraca to czas życia telefonów. Kiedyś iPhone był na lata, a dzisiaj takie podejście choć wciąż obecne to nisza. A to sprawia, że zapewnienie o tym, że iPhone wytrzyma trzy generacje bez problemu się zdewaluowało, bo nie oznacza już sześciu lat jak kiedyś a raptem trzy.
A to, że maniacy telefonów poczują się rozczarowani? Oni stanowią niszę pośród klientów Appla, którą spokojnie można zignorować.
Mają na ajfonach nawet 70 % marży brutto (czyli realnie tak około połowy ceny to ich czysty zysk). Ciekawe czy brali pod uwagę by trochę mniej zarobić a utrzymać cenę?:) Chyba jednak nie, no bo ich prezes z 2,5 miliarda dolarów majątku mógłby zbiednieć .. :)
Co za łaskawcy, niesamowite. Niedługo trzeba będzie ich po rękach całować, że można kupić co roku smartfona za ponad 6 tysięcy.