Aż tak mnie to nie dziwi bo Oblivion to chyba najbardziej jedno z najbardziej generycznych, sztampowych i nieangażujących fantasy jeśli chodzi o erpegi. To raczej taki odprężający symulator chodzenia po lesie, w którym główna linia fabularna jest bardziej pretekstem dla istnienia naszej postaci aniżeli jakimś głównym motorem do jej motywacji i działań. W sumie identycznie jest przy Skyrimie czy bethesdowych falloutach i chyba tylko przy Starfieldzie próbowano troszkę to odwrócić, ale zdecydowanie nie wyszło.
Poziom graczy spada z roku na rok. Nie wiem po co właściwie ludzie kupują gry w dzisiejszych czasach skoro nie kończą fabuły, pomijają przerywniki i nie czytają dialogów. Ale jeżeli prawie nikt nie czyta już książek to widocznie gry też stają się za trudne.
Pamietam jak jeszcze gralem na X360 w Obliviona, przechodzilem glowny watek i w ktoryms momecie odplynalem w side questy, zaczalem eksplorowac rozne miejsca i probowalem zamknac jak najwiecej bram. Dopiero po jakims miesiacu sie zaparlem i zrobilem glowna fabule, juz nawet wtedy zapomnialem o co chodzilo ale walka smoka z Dagonem wygladala kozaco, po skonczonym Main Quescie odkrylem ze wszystkie bramy sie pozamykaly i mialem takie troche wtf i ten endgame mnie tak mocno nie wzruszyl. A potem wyszly DLC a po nich moja przygoda z gra.
Poziom graczy spada z roku na rok. Nie wiem po co właściwie ludzie kupują gry w dzisiejszych czasach skoro nie kończą fabuły, pomijają przerywniki i nie czytają dialogów. Ale jeżeli prawie nikt nie czyta już książek to widocznie gry też stają się za trudne.
Vidya Gejms Serjus Biznes.
skoro nie kończą fabuły
Bo znakomita wiekszosc graczy nie kupuje i nie gra w gry video dla fabuly. Jak gameplay przestaje bawic -> GTFO.
Tutaj nie ma zadnej wiekszej filozofii. Za to w mysleniu takim jak powyzej, zdecydowanie jest (i lechtania kruchego ego). I to az za duzo. Niestety.
Coś w tym jest. Ostatnio patrzyłem sobie filmik z gry jakiegoś zagrajmera i tam każdą scenę i dialogi skipował... Według mnie wtedy gra traci sens i gracz wybija się z imersji. Grasz byleby odhaczyć grę i następny tytuł...
Gra ma bawić a nie męczyć więc co się dziwić, że ludzie przestali kończyć gry które na pewnym etapie przestały być ciekawe albo nawet nigdy nie były?
Obliviona przeszedłem (w oryginale) tylko dlatego, że w 2006 nie miał zbytnio innych gier więc przetrzepałem grę we wszystkie strony razem z modami które później i sam robiłem.
Teraz? Nie przeszedłbym go nigdy, ponieważ fabuła jest po prostu słaba, jak w każdej grze Bethesdy z resztą. Skyrima też przeszedłem na siłę w ramach eksploracji która dawała dużo frajdy a nie z ciekawości.
Bardzo wiele gier jest po prostu fabularnie słaba, świat ciekawy, fajny gameplay ale fabuła jest nudna. Kiedy gameplay zaczyna nudzić zmieniam grę nie patrząc, czy ją ukończyłem czy nie.
A taki np. Wiedźmin 3 wchłonął mnie fabułą i klimatem choć sam gameplay był słaby i tutaj już ukończyłem całość w 120 godzin.
A mniej zabawnym jest, że recenzenci niestety też tak robią i później w recenzji znajdujemy wpis, że fabuła jest szczątkowa i wiele rzeczy jest niespójnych ;p
Poziom graczy spada z roku na rok. Nie wiem po co właściwie ludzie kupują gry w dzisiejszych czasach skoro nie daja rady ze slabymi przeciwnikami. Ot na przyklad ten koles:
21.04.2026 19:33 Valthiar
Jeżeli to zapowiadane obniżenie poziomu trudności będzie dotyczyć również walk z bossami to chyba kupię. Nie lubię się męczyć z jednym wrogiem przez pół godziny ale jak skrócą ten czas do nie więcej niż 5 minut to mogę firmie Pearl Abyss przekazać trochę kasy.
Kiedys to przechodzilo sie takie gry z zamknietymi oczami. A teraz widocznie gry też stają się za trudne.
Nie ma co się dziwić, bo główny wątek fabularny Obliviona to straszna nuda nawet jak na niskie standardy Bethesdy. W TES-ach nigdy nie chodziło o fabułę, ale Oblivion i tak ustawił poprzeczkę najniżej ze wszystkich gier z tej serii wydanych w XXI w.

Przeszedłem oryginalnego Obliviona wiele razy, więc i remaster kupiłem w momencie w którym wyszedł, i też go pewnie przejdę jeszcze wiele razy. Choć z racji że dosłownie wymaksowałem postać, to aż tak prędko nie wrócę bo czasu też tak nie ma.
To Oblivion ma fabułę? No czego to się człowiek na starość nie dowie z internatów ??
Aż tak mnie to nie dziwi bo Oblivion to chyba najbardziej jedno z najbardziej generycznych, sztampowych i nieangażujących fantasy jeśli chodzi o erpegi. To raczej taki odprężający symulator chodzenia po lesie, w którym główna linia fabularna jest bardziej pretekstem dla istnienia naszej postaci aniżeli jakimś głównym motorem do jej motywacji i działań. W sumie identycznie jest przy Skyrimie czy bethesdowych falloutach i chyba tylko przy Starfieldzie próbowano troszkę to odwrócić, ale zdecydowanie nie wyszło.
Bo fabuła w Obku jest byle jaka, uratować bękarta, odkryć miejsce, gdzie siedzi główny złol i dobić go, iść na koronację i koniec.
A co w tym dziwnego? Świeżewielkie RPG ukończyło 8%. Cudowne, wspaniałe zachwycające RPG, będące msjaszem świata gier czyli Wieśka 3 ukończyło niewiele ponad 20%. Albo gry mają słabe historie, które wciągają niewielu graczy albo... Fabuła w grach nie jest tak istotna dla graczy jak to się próbuje lansować. ;)
Fabuła? Ja do tej pory nie ukończyłem zadania z Kaplicą Dagona, mimo że wcześniej zwyczajowo kończyłem Wielką Bramę, kończąc wcześniej cały wątek Rycerzy Dziewięciorga. Gdyby chcieli przepisać raz jeszcze fabułę (np. w taki sposób, żeby gracz nie czuł za mocno, że jest wybrańcem świata, jak to wcześniej dość często się zdarzało, lecz żeby mógł wpłynąć swoimi decyzjami, czy np. chce uratować świat), to by mogliby to zrobić.
Ale ogólnie w tym wypadku Bethesda ma problem, że potrafi robić zadania gildijne, żeby były wciągające, ale ma problem z głównymi zadaniami.
Za bardzo niektórzy przeżywają te kończenie gry to że ktoś nie skończył nie oznacza że gra mu się nie podoba i ocenianie gry tylko po fabułę jest bez sensu. Mam z 600h w Skyrim którego nie ukończyłem mimo że uważam ją za wybitna grę że względu na świat, obliviona też nie skończyłem a powrót bardzo mi się podobał. z elder scroll to skończyłem tylko morrowinda ale uważam się za fana serii. Dialogi skupuje dopiero przy drugim i dopiero gdy sam już przeczytam xd
Dzisiaj nikt nie ma czasu na tego typu gry no może oprócz kilku platynowców którzy chyba z domu nie wychodzą.
Natomiast Oblivion jest tak samo słaby jak Skyrim i Morrowind gdzie wszystkie trzy gry to nawet przy Gothicu nie stały nawet trzeciej najsłabszej części, a Gothic 1 i 2 przy grach Bethesdy to już przynajmniej półka wyżej.
To Oblivion miał fabułę? Z tego co pamiętam, to brak fabuły był głównym zarzutem w recenzjach.
Bo w TESach wątek "główny" to tak naprawdę po prostu jedna z wielu linii questów. I zazwyczaj nie ta najlepsza...
Dla jednego najważniejszym wątkiem będzie gildia zlodziei, dla innego mroczne bractwo a dla innego amulet Królów.
To nie jest W3 gdzie do kolejnych misji pobocznych dostajemy dostęp dopiero wraz z rozwojem fabuły i musimy popchnąć misje do przodu żeby odblokować np. Skellige i wątek wyboru następcy tronu.
Tutaj po samouczku możemy chodzić gdzie chcemy i robić wszystkie praktycznie questy. Można więc zaliczyć 90% i nigdy nie ruszyć "fabuły". Ot, taki rodzaj gry.
No wątek główny w Oblivionie niestety jest bardzo słaby, choć raz warto w życiu go zaliczyć. Jest po prostu bez pomysłu i przegięli pałę z tymi "portalami". Natomiast jeśli chodzi o wątki poboczne i dodatki to Oblivion błyszczy, bo zjada Skyrima w całości na śniadanie.
W Oblivionie fabuła nigdy nie była mocnym punktem, pamiętam że już w oryginale w pewnym momencie mnie męczyła, bo trzeba było przechodzić którąś z kolei demoniczną wieżę. A tam poza kilkoma przeciwnikami i potrzebą łażenia po kilku piętrach żeby zdobyć klucz nic nie było.