W Electronic Arts to naprawdę muszą pracować tęgie głowy, bo Dead Space to nie jest jedyna gra gdzie wsadzili swoje łapy i genialne pomysły, które były totalnym niewypałem. A potem oczywiście obrywali za to tylko deweloperzy. Wykupienie przez Arabów to najmniejszy wymiar kary, bo gdyby nie FIFA i utrzymujący ją na powierzchni fanatycy + brak konkurencji, to EA dawno byłaby tylko smutnym wspomnieniem na kartach historii. No może jeszcze ratowały ich przebłyski ekipy od Battlefielda.
To już chyba wolę zakończenie "trójki" niż ich koncept na DS4. Nie wszystko trzeba wyjaśniać, nie wszystko musi mieć jakąś genezę, zwłaszcza, że w horrorach odziera to historię z tajemnicy. Nie wszystko trzeba tłumaczyć, nie wszystko musi mieć jakąś genezę, czasami wystarczy, że coś po prostu jest.
Akurat to jest historyjka SF, nie fantasy, więc zasłanianie się mistycyzmem i tajemnicą to kiepski pomysł. Zagadnienia SF muszą mieć swoje wytłumaczenie, początek, źródło, choćby nawet pseudonaukowe, ale jednak. Właśnie tym te gatunki różnią się od siebie, w fantasy tajemnica jest akceptowalna, a czasem nawet mile widziana, ale w fikcji naukowej już nie, dlatego fani gatunku nienawidzą zagrywek typu "somehow, Palpatine returned...".
"Akurat to jest historyjka SF, nie fantasy (...)"
Czy fantasy, czy sci-fi nie ma to znaczenia. W obu gatunkach dobrze wytłumaczone i osadzone w uniwersum relacje, historie oraz prawa natury rządzące światem są temu światu potrzebne aby mógł on być na tyle wiarygodny aby można było uwierzyć, że jest "prawdziwy" oraz spójny, nawet jeśli byłby wykręcony na lewą stronę.
Można latać, strzelać laserami z oczu albo ciskać kulami ognia jak z ckmu albo dysponować uber-technologią ale musi to być zakotwiczenie w tymże uniwersum i z konsekwencją przestrzegane.
W przeciwnym razie to zwykła bajeczka.
Tajemniczość i niedopowiedzenia mogą się sprawdzić w obu tych podgatunkach fantastyki, najważniejsze jest to jak są wprowadzone i prowadzone, a nie, czy w jednych mogą, a w drugich nie powinny występować.
Dead Space 3 nie był taki zły jak wielu to opisuje, to wciąż Dead Space i wciąż całkiem przyjemna gra. Największym nieporozumieniem tej odsłony było zablokowanie niektórych lokacji na rzecz co-opa, a po porzuceniu projektu nawet nie pokwapienie się o aktualizację, która drugą postać powierzyłaby AI tak aby można było ograć te poziomy "samotnie".