Oglądał ktoś w ogóle ten trailer na chlodno? To ma ponad 200k łapek w górę, a nie przedstawia zupełnie niczego
Co to w ogóle jest? Wygląda jak kawał losowo wygenerowanej mapy. Nie ma żadnych drzew, miast, wiosek w zasięgu wzroku, jakieś stepy, skały i po środku jedne, warte uwagi, ruiny niewiadomego pochodzenia, na tak ogromny kawał mapy.
Nic z tego nie rozumiem,
Jaka jest różnica, czy deweloper użyje AI by wygenerować teksturę asfaltu, czy wyjdzie przed dom by jej zdjęcie zrobić aparatem?
Np. to oni spopularyzowali formę mikropłatności w postaci skrzynek i skinów do broni. Zbili na tym fortunę, i jeszcze były one przez wszystkich nazywane nieinwazyjnymi, stawianymi za wzór uczciwych mikro, wręcz ludzie zachwalali to w jaki sposób monetyzowany jest CS
Nie przypomnę sobie teraz większości z tych rzeczy, ale wiem że było ich sporo, bo nie raz pojawiały się artykuły na temat Valve.
I teraz ktoś powie, że Valve i Steam rozrosło się do takich rozmiarów, i radzi sobie tak dobrze.
To jest pierdoła, ale nikt wcześniej na to nie wpadł. A ta pierdoła zapewni im taki rozgłos, tyle ludzi w ogóle nie mająca pojęcia o tym kontrolerze się poprzez to dowie.
I takich niby nic nie znaczących pierdół Valve właśnie robi mnóstwo.
Wolę grę z oryginalnym stylem graficznym, i ciekawymi mechanikami.
Ja nie chcioł, ja nie wiedzioł, ale to mie przeszkadza i rzondam tego i macie coś z tym zrobić! A najelepiej wypłacić milionowe odszkodowania, to nagle hasał nie przeszkadza.
Przecież dokładnie to samo z budowaniem się na terenach zalewowych. Znane jest ryzyko, a potem jest płacz.
Żyjemy w kraju absurdów, i powinniśmy już dawno się do tego przywyknąć, bo na zmiany raczej nie mamy co liczyć
Kiedyś poprostu tworzyło się legendy.
Teraz nie potrafią już stworzyć nic legendarnego, to kopiują stare, przetrawione mapy.
Trochę to żenujące, w którą strone to wszystko idzie, i nie tylko gry, w filmach to samo
Teraz masz proceduralnie generowany slop na UE5 przez co wyszstko wygląda tak samo. Niby fotorealistycznie, ale nudno.
Biedni poszkodowani gracze, powinni im udostępnić % w zyskach ze sprzedanych kopii 2 części gry,w ramach rekompensaty.
W sensie ok, powstawały gry które stricte były tworzone jako prima aprillsowy żart, ale tam to było od razu czuć koncepcję. A tutaj klimat jest jednak dość poważny.
I o ile sama walka mi się podobała, zwłaszcza na początku gdy nasza postać nie wiele umiała, i każda potyczka była wyzwaniem, to było super.
Ale im dalej w las, tym nasza postać zwyczajnie zabijała każdego na dwa, góra trzy uderzenia. Cała frajda z tej walki, zwyczajnie uleciała bo nasz bohater stawał się takim koksem, że praktycznie żadne starcie nie przynosiło już satysfakcji. Od kolejne pionki do zaciukania na dwa strzały
Czyli będzie tak, że gry AAA będą po największym przeliczniku, a indyczki pewnie po tym średnim lub najniższym. I dobrze, od lat nie patrzę w stronę gier AAA bo nie wychodzi zupełnie nic ciekawego, a zgarnąć taniej świeżego indyczka to spoko opcja.
Cellshading potrafi być ładny, ale to tutaj jest tak paskudne, kolorystyka jest tak ponura i wręcz obrzydliwa, że ciężko na to patrzeć w ogóle.
Samą stylistką ta gra po prostu odrzuca, a to jest pierwsze co klient widzi wchodząc na stronę gry.
nad uczciwością rankingowej rywalizacji będą czuwać nowe systemy przeznaczone do automatycznego wykrywania oszustw i kasowania „lewych” rezultatów z tabel;
xD to jakiś żart.
Przecież na pierwszy rzut oka, wchodząc w rankingi, było widać, które czasy są oszukane.
Faktycznie potrzeba było do tego kur...de rewolucyjnego systemu, który będzie to monitorował. I za pewne działał wadliwie.
I ten problem jest co najmniej od FH4. W 3 niestety nie grałem.
Potrzebowali na to minimum dwóch odsłon, czyli co najmniej 8 lat.
Jakby nie wystarczyło stworzyć funkcji, która pozwalałaby graczom reportować takich oszustów.
Jeszcze jesteś w momencie, w którym cała seria została zakończona, nie musisz czekać dwa lata na kolejny sezon.
No i naprawdę czuć emocje podczas oglądania tego. Polecam jak najbardziej
Gra, która w 90% bazuje na uzależniającej mechanice, wyjętej rodem z kasyna, i zaprojektowanej specjalnie tak, by łapać się pod płaszczykiem pozornej legalności.
Dziwię się, że dopiero teraz się za to wzięli
Po raz pierwszy od dawna przeczytałem cały artykuł na tej stronie, od deski do deski. Kurcze, no niezły wyczyn, prawda?
I kur...de za cholerę nie jestem w stanie zrozumieć, co właśnie przeczytałem.
Albo moja zdolność czytania ze zrozumieniem podupadła na tyle przez ostatnie lata, że zwyczajnie nie byłem w stanie.
Albo cały ten artykuł, począwszy od samego ględzenia tego "mesjasza" branży gier video, to jedno wielkie lanie wody.
Te Reigns pamiętam, że strasznie powatarzalna gierka, jak w to kiedyś grałem. Generalnie zamysł całkiem spoko, ale po jakichś 30 minutach wydarzenia powtarzają sie zbyt często
Teraz sam model jednej postaci ma ich więcej, niż cała gra kiedyś razem wzięta, a siedzi nad nim nieporównywalnie większa ilość ludzi niż dawniej. To jest zły kierunek, dla tego gry Indie w ostatnich latach zdobywają nagrody, nie przeogromne tytuły AAA robione po ponad 10 lat (patrz GTA 6)
Przywiązywanie wagi do pierdół, do najmniejszych wizualnych detali. A cierpi na tym rozgrywka, i przede wszystkim fizyka, która w grach w ostatnich latach jest całkowicie pomijana mam wrażenie. Gry są piękne, ale statyczne jak nigdy wcześniej.
Gdzie takie gry jak przykładowo pierwszy z brzegu Flat Out 2, gdzie dało się prawie całą mapę roznieść w kawałki, kartony i części porozrzucane latały po całej mapie.
Teraz takich gier nie robią, za to wszyscy idą w statyczny fotorealizm. Przez to gry wyglądają jak bezpłciowe makiety.
Gothi nie jest aż prostacką zręcznościówką, bo każdy wydany pkt. statytyk daje ci zauważalny progres.
Jeśli dla Ciebie normalnym jest machanie mieczem przed przeciwnikiem przez minutę beż żadnej informacji zwrotnej, i mówienie że to normalna mechanika gry wywodząca się z korzeni gatunku (że gra niczym nie sygnalizuje spudłowania, nawet głupim dźwiękiem) no to ok. Mnie to odpycha, i odpychało już w dniu premiery, i tyle.
Fajnie, że gra rozwija skrzydła dalej i można stać się półbogiem, tylko ciężko jest mi przebrnąć przez ten early game, który ja osobiście w cRPGach właśnie uwielbiam, a tutaj jest on nie do zniesienia.
I uwierz mi, że ja chciałbym poczuć fenomen tej gry, gdyby tak nie było, nie podchodziłbym do niej 4 czy 5 razy zupełnie od nowa po latach. Za każdym razem jest to samo, duża ekscytacja że w końcu się przekonam do tej gry, i po godzinie jest zawód, że chyba nie kumam jej fenomenu.
Jeśli Twoja postać nie umie trzymać miecza (ma 5 punktów skilla), to nie trafia, bo jest amatorem. To jest genialne!
Ta walka może mogła by być dobra, gdyby to było w jakiś sposób mechanicznie przedstawione, że nie trafiasz. Nie mówię nawet o napisie na ekranie Miss czy coś w tym stylu, ale nawet dźwiękowo osobny dźwięk na atak nie trafiony, i trafiony. Jest dźwiek tylko przy trafieniu, gdy nie trafiasz to nie wiesz dla czego bo gra tego nie tłumaczy, mimo że miecz fizycznie widać że trafił w przeciwnika.
Jako 10 letni szczyl, macham przez minutę mieczem przed przeciwnikiem, i jemu nic się nie dzieje, a ja nie wiem o co chodzi.
Odrzuciło mnie to wtedy od gry, i już nigdy później nie pozwoliło mi jej pokochać tak jak Gothica.
Pozatym w Gothicu masz animacje zależne od poziomu walki mieczem, więc nie gadaj że jest aż tak płaska walka, w Skyrimie owszem jest, bo tam zmieniają się jedynie obrażenia, to co widziałeś w 1 minucie gry to widziałeś już wszystko. W Gothicu masz 3 poziomy walki mieczem 1 ręcznym, i tak samo dla miecza 2 ręcznego, od których zależy jak postać trzyma miecz i jak szybko macha
W Morrowindzie jak coś zbierasz, to faktycznie decydujesz o tym, co ląduje w Twoim ekwipunku.
Przecież w Gothicu również decydujesz co wyląduje w ekwipunku, nie musisz zbierać każdej pojedynczej jagódki, bo w późniejszym etapie masz mikstury życia, i jedzenie jagód mija się z celem w momencie wbicia mniej więcej 4 poziomu. To, że nasz gadzi mózg musi minmaxować, sprawia że grasz jak roomba, nie gra.
Bo przecież w OG Morrowindzie, żeby podnieść grzybka, trzeba otworzyć okno ekwipunku, i tam kliknąć Take All żeby go zebrać. A grzybków w jednym peku było 10, i sobie klikaj Take All 10 razy, za każdym owieracjąc okno ekwipunku, żeby zebrać 10 grzybków xD
Co do walki, no kurde tutaj bym się wstrzymał, bo Morrowind z tym swoim systemem niewidzialnych rzutów kością, i początkiem rozgrywki gdzie 10 ciosów mimo widocznej animacji, nie trafia przeciwnika bo tak, to jednak jest top kek.
A co do drewna, Morrowind nie wydaje się tak drewniany, jak opisujesz Gothica, z tego względu, że gra toczy się z perspektywy 1 osoby. Spróbuj w to zagrać w TPP, to Gothic przy tym jest pięknym posągiem z drewna, a Morrowind zwykłą klockiem nie ociosanym.
Może jestem za słaby, nigdy nie przeczyłem że nie. Ta gra poprostu od początku mi nie pasowała, a granie w nią zamiast przyjemnością, była raczej męką, poza genialnym klimatem jaki robi muzyka.
Co z tego, że system dialogów odznacza kwestie, skoro z każdym pojedynczym NPC z którym chce pogadać, muszę przewijać się przez tą samą listę, do znudzenia.
Nie chodzi o samą prędkość poruszania się, ale o toporność. Tego nie da się wytłumaczyć, to się poprostu czuje.
No fajnie że jest te 100 jaskiń, w drodze do tych jaskiń świat jest ogromny, i pusty, i nic się w nim nie dzieje.
Poruszanie się bohaterem, a raczej tempo eksploracji świata, jest tragiczne, dodatkowo zważywszy na to, że przez 90% podróżowania przez te pustkowia nic się nie dzieje, nie ma żadnych wrogów, NPCów, nie ma nic.
No i system dialogów jest również tragiczny, każdy NPC ma po 25 pozycji w rozmowie, i każdy z nich postarza to samo. I teraz szukaj który NPC akurat ma nową opcje, i da ci questa.
No i walka oparta o rzuty kością, które są nie widzialne z poziomu mechaniki gry. My jako gracz, nie mamy zielonego pojęcia dlaczego nasz cios chybia pomimo tego, że wizualnie trafiamy przeciwnika.
Ta gra to totalny archaizm, i co gorsza była taka już w momencie premiery.
Złożyłem kompa 2,5 roku temu.
Gry w które gram? Jakieś 80% produkcji wydane przed rokiem 2012.
Kolejne 10%? Indyki które pójdą na sprzęcie o specyfikacji Steam Decka
Ostatnie 10% to gry nowości, których gdybym nie ograł, nie żałowałbym.
Pointa? Mogłem nie zmieniać komputera, i dalej siedzieć na maszynie z 2014 roku xD Ale plus jest taki, że jak nic mi w nowym nie padnie, to spokojnie doczłapie na na nim conajmniej do 2032
Serio, to pokazali wygląda dla ciebie tak samo, jak AC Shadows czy inne badziewia pokroju DA Inkwizycji?
To wygląda dosłownie jak klasyczne Fable, w nowej i naprawdę robiącej ogromne wrażenie oprawie graficznej i stylistycznej.
Dosłownie, jakby baśń przełożona do gry. Klimat tego świata wylewa się z ekranu
Po absolutnie nudnym Meksyku, który znudził mi się już niemalże po miesiącu grania, Japonia może być ciekawą mapą.
Problem tej gry jest natomiast taki, że core rozgrywki zatrzymał sie w Forzie Horizon 3, i odmienny setting nie sprawi, że gra nagle będzie ciekawsza, obstawiam że znudzi się jeszcze szybciej niż 5. To będzie to samo, tylko w innej otoczce
Próbowałem grać w Pillarsy 1, i kurde no system walki w tej grze jest miodny. Ale to, jak podzielone są lokacje w niej, to jest dramat.
Każda lokacja to osobny hub. Miasto czy jakieś bezdroża, wszystko całkiem jako osobne mini lokacje. Nie ma jako takiego otwartego świata ani nawet gra nie daje tego odczucia, tej swobody.
Wolałbym coś takiego, jak w Original Sin 2. Tam też świat nie jest stricte otwarty, ale mamy większe mapy, które przynajmniej ten otwarty świat imitują, i robią to bardzo dobrze.
No właśnie widzisz, w tym rzecz, że jeśli gra od początku jest usługą F2P to ok, gra wymiera i nikt jej utrzymywać nie będzie dla 100 graczy, nie kupiłeś gry więc nie masz nic do tego kiedy twórcy zakończą wsparcie i ją wyłączą.
Natomiast, jeśli gra od początku jest tworzona z myślą o byciu B2P, to powinna mieć obowiązkowy tryb albo offline, albo coś, co pozwoli po zakończeniu wsparcia przez twórców, przejąć pałeczkę przez społeczność, i udostępnić im w jakiś sposób możliwość utrzymywania jej przy życiu bez wsparcia twórców, którzy już do niczego nie są potrzebni.
Tylko tyle, i aż tyle, nikt nie każe deweloperowi utrzymywania gry i serwerów dla garstki graczy, ale pozwolenie graczom by ci sami dalej mogli się w grze bawić na własnych warunkach, w produkcie za który zapłacili.
Jakimś cudem taki CoD4 z 2007 roku wciąż działa, i nikt nie musiał tam żadnych serwerów wyłączać, a dalej grają w to gracze.
O kurde, 3 lata temu dawali... A jak ktoś te 3 lata temu się nie załapał to może sobie odebrać teraz, z czym masz problem?
Gracze nienawidzą też mikrotransakcji, DLC, skrzynek, nie dokończonych gier w tragicznym stanie, a także bycia ru**nym przez gigakorporacje xD
Dziwnym trafem, wszystkie (no może poza Ubisoftem) wymienione mają się lepiej niż kiedykolwiek xD
To przeczytaj artykuł o gościu, co policzył drzewa w Skyrimie.
Czasem mam wrażenie, że przesiaduję na jakimś blogu, a nie portalu informacyjnym
No ale wyświetlenia muszą się zgadzać, rozumiem to
Niby święta idą, a widać sezon ogórkowy w pełni, że takie wpisy na tym portalu się pojawiają xD
Po ich ostatnich wtopach, to ten TES mnie ani ziębi, ani grzeje. Wyjdzie to wyjdzie, ale hype mam zerowy
To jest pewnie sedno tego anime. Ludzie to oglądają, bo sobie wyobrażają że sami są takim Jinwoo, albo że się takim staną.
Ale fakt, że epickość walk w połączeniu z soundtrackiem to jest tutaj top, animacja jest świetna i mięsista. I mi osobiście ogląda się to świetnie, czuć te emocje mimo że wiemy jak OP jest bohater.
Generalnie też wątek tego, skąd wzięły się te moce, w sensie cała tajemniczość wokół tego, to tez buduje klimat. Bo po ostatnim sezonie widać, że jest to jakaś większa intryga i to co do tej pory obejrzeliśmy, to tylko zalążek. Sam nie czytałem manhwy, ale czytałem opinie że to się dopiero jeszcze rozkręci.
Bardziej chodzi o to, by pokazać jaką patologią jest system supportu YT i zresztą nie tylko YT, czyli rozpatrywanie sporów przez boty.
To jest właśnie to, czego brakuje FIFIE. Nie tego, żeby poprawić animacje gdzie piłkarze od jakichś 8 lat i zmiany silnika na Frostbyte poruszają się jakby jeździli na łyżwach
Wreckreation i pół godziny? O ja cię, to niezły wynik..
Ja po zobaczeniu czystego gameplayu na YT nie dałbym rady nawet 1 minuty. Ta gra wygląda okropnie, a leży w niej wszysztko, od fizyki, modelu jazdy, po przez trasy, na grafice kończąc.
Nie da się na otwieraniu zarobić, to tak jak w lotto ludzie potrafią przez pół życia wydać 20k na losy, a nic nie wygrają, a wygra ktoś kto losowo puści jeden los na urodziny
Jak zwykle po ryju dostają zwykłe szaraczki. Trzymałem sobie skrzynki za które kupowałem gry od dobrych 6 lat na Steamie. No i teraz cena jednej z takich skrzynek z 20zł spadła do 10zł.
100x bardziej preferuję taką grafikę, z własnym oryginalnym ale ładnym stylem, niż super duper ultra realistyczne UE5 i gra fantasy wygląda tak samo jak jakieś sci-fi czy akcyjniak.
1 część miała mroczny i ciężki klimat. Tutaj masz wszędzie neonowe kolorki, klimacik jak z jakiegoś komiksu, wszyscy sobie żartują i wymieniają się po zaimkach, bo to jest najważniejsze, że ktoś musi odpokutować zły zaimek pompkami, a nie to że światu grozi zagłada xD To jest niespójne ze sobą, a w dodatku cała gra, wszystko świeci się jak psu jajca, gdzie uniwersum od początku było kreowane jako mroczne (3 to też badziew i już tutaj skręcili w stronę przejaskrawionych klimatów z kreskówek)
Ty na prawdę próbujesz bronić Veilguarda, czy sobie robisz jaja?
Buauauahaha, dobre dobre, przeszedł "metamorfozę" XDDDD
Weźcie nie róbcie jajec sobie.
Gość zszedł ze sterydów bo jego organizm już nie był w stanie tego wytrzymać i pewnie wywaliło mnóstwo skutków ubocznych, więc całe mięcho które "zbudował" wyparowało.
I ot cała tajemnica metamorfozy xD
Obejrzałem trailer. Na początku pokazali strzelanie. Pierwsza myśl? Max Payne 3 z Bondem, i myślę sobie no nawet nawet.
Potem weszły jakieś elementy Uncharted, Hitmana/Splinter Cell/ no i te pościgi rodem z PS2....
No nie, no no po prostu no nie..
Następnego njusa napiszcie, że Eric Barone nie zrobił przy Haundet Chokolatier nic od aż dwóch dni, bo pracował nad dodaniem różowego króliczka do Stardju Vallej
KC:D2 i Cry engine zjada UE5 na śniadanie.
Prawda jest taka, że mogą sobie zażyczyć nawet i 200$ za tą grę, i tak pobiją kolejny rekord sprzedaży.
Po prawie 12 latach od poprzedniej części ludzie będą tak spragnieni tego, że rzucą się jak oszalali.
TBH czekam na to bardziej, niż na jakąkolwiek inną grę zapowiedzianą na ten i przyszły rok.
To jest bardzo ciekawe, co tutaj się wydarzyło. Mam na myśli niskie oceny osób wyżej.
Podszedłem do tego tytułu całkowicie z przypadku, kupując grę za jakieś 13 złotych na steamowej ofercie dnia. Zobaczyłem tylko kawałek gameplayu w której kontrolując jakąś kulkę, napędzamy się siłą grawitacji, i z miejsca zostałem kupiony
Nie spodziewałem się jednak, że to będzie coś... tak niezwykłego.
Wszystkie te komentarze osób wyżej, piszące o słabej grze, widocznie wolą ciepać w Fortnite albo Counter Strika, w gry w których jest dużo akcji i dopaminy. No tu z pewnością tego nie ma.
Jest za to coś innego. Exo One to gra, którą w którą trzeba się wczuć. Ciemny pokój, głośniki z dobrym bassem, pad w ręce. Wizualnie ta gra jest przepiękna, a w tle przygrywa niezwykle atmosferyczny soundtrack.
Mechanika gry jest banalnie prosta, ale jak się poczuje to flow, to rozpędzanie statku po idealnym wycelowaniu w dołek by nabrać prędkości jest niezwykle satysfakcjonujące, a szybowanie tym stateczkiem gdy nabierzemy prędkość przekraczającą barierę dźwięku daje frajdę, chyba nie porównywalną z niczym innym do tej pory.
Nie ma tu zawiłej fabuły, są raczej strzępki opowieści które trzeba sobie samemu poukładać, ale jest tutaj sens, to nie jest tak że są to całkowicie losowe dialogi puszczone żeby było coś w trakcie ładowania poziomu. Powiedziałbym, że twórca mocno inspirował się jednym z moich ulubionych filmów, czyli Interstellar, dosłownie miałem wrażenie że ta gra dzieje się w tym samym uniwersum.
Generalnie mi ta gra trafiła centralnie w samą dziesiątkę. Uwielbiam gry, które w jakiś sposób pozwalają nam podróżować po nieznanych światach, obcych planetach w kosmosie. A tutaj wizja twórcy na te światy i planety była naprawdę ciekawa, i wizualnie to wszystko zgrało się perfekcyjnie.
Gra jest krótka, to fakt, przeszedłem ją w 3 dni grając sobie po godzinie dziennie. Ale wiem, że wrócę do niej i to prawdopodobnie nie jednokrotnie.
Na koniec nie nazwałbym tego tylko grą, to raczej doświadczenie, ale bardzo satysfakcjonujące doświadczenie.
Wymyślają jakieś zabezpieczenia. A wystarczyło by, jakby serverami zarządzały społeczności, które na własną rękę radzili sobie z cheaterami.
W takim przykładowo CS 1.6 jak na jakiś server wlazł cheater, to po 2 rundach wylatywał z permem, bo 24/7 w grze siedział jakiś admin/mod który go banował.
Kurcze nie wiem, ja używam najnowszej wersji UBlocka którą wydali po tym jak google "zablokowało" możliwości starej wersji, to jest uBlock Origin Lite.
I tam normalnie mam opcje "zaznacz własny filtr". To musi być ta opcja, nie tryb zaznaczania elementów bo te jak piszecie, po odświeżeniu się resetują. Musicie stworzyć własny filtr, po ustawieniu tego żadne okienko nie wyskakuje.
Może sprawdźcie jeszcze to, bo te odtwarzacze mają "warstwy" jak cebula, i czasem na jeden odtwarzacz trzeba 3 razy utworzyć filtr.
Firma Epic Games z rozmachem rozpoczęła tegoroczną Letnią wyprzedaż w Epic Games Store, bowiem rozdała graczom strategię 4X Sid Meier’s Civilization VII wraz z dwoma dużymi dodatkami – Rise and Fall i Gathering Storm
Zmieńcie tam bo wychodzi że Epic rozdawał Civilizację 7, a nie 6
Poza małym smaczkiem w 1:05 w którym jest lokacja z prologu Mafii 2, to nie widzę tutaj absolutnie nic, co zachęcałoby mnie do zagrania w to.
Mechanika widzenia wrogów przez ściany.. Jezus maria, kto to wymyśla? Co to ma być, bohater potrafi używać echolokacji? I to jeszcze tak bezczelnie, w Far Cry trzeba się choć odrobinę wysilić i samemu oznaczyć wroga przez lornetkę, a tu na bezczela dostajesz wallhacka.
Elementy skradankowe, moje znienawidzone. A tutaj połowa scen się z nich składa.
Jedyne co dobrze wygląda, to model jazdy pojazdami. To im zawsze dobrze wychodzi. No ale spodziewam się, że ze względu na osadzenie gry w tak odległych realiach i braku otwartego świata, tej jazdy będzie bardzo mało. I będzie bardzo mocno oskryptowana, co widać w 1:49, w pościgu konnym gdzie auto nagle na prostej drodze skręca o 180* i wjeżdża prosto w drzewo. W ogóle sam motyw pościgu za samochodem na koniu to jakiś absurd.
Ci ludzie nie rozumieją co działało dobrze w Mafii 1 i 2. Otwarte miasto było fajnym wypełniaczem, chwilową odskocznią pomiędzy serią dobrych, intensywnych fabularnych misji. Przykładowo Mafia 2 gdzie na wstępie dostajemy zimowy klimat miasta w okresie przedświątecznym, a z radia leci Let it Snow. To do dzisiaj robi kolosalne wrażenie.
Przecież to proste, akcje Ubi są na najniższym poziomie od 2013 roku. Jakby podali wyniki sprzedanych kopii, to akcje Ubisoftu poleciały by totalnie na ryj.
Jak wyświetlenia na TvGry się nie zgadzają, to trzeba nabijać je wszelkimi innymi sposobami.
Polecam od siebie pluginy do przeglądarki "Disable HTML5 Autoplay" i "Ublock Origin Lite" a w nim funkcję "utwórz własny filtr". Całkowicie blokujesz odtwarzacz że nawet nie pojawia się on na stronie.
Zresztą, już w FC3 pojawili się przeciwnicy pancerni, którym trzeba było naładować kilka magazynków, zanim zginęli.
New Dawn to już w ogóle odklekja od głównej serii, bardziej w stylu Borderlandsów.
Ci ludzie dalej nic nie kapują...
Jakie NG+ w potencjalnym nowym Far Cry? To przecież typowe dla gier cRPG... Tzn. więcej i mocniejsi przeciwnicy, silniejsze bronie, po co do akcyjniaka na siłę pchać mechaniki z looter shooterów?
Tutaj nie powinno być zbyt dużo rzeczy z gier cRPG. Owszem, jakieś perki dla postaci jak to było w FC3, ale nie takie wpływające na nasze obrażenia, headshot powinien zawsze kończyć się uśmierceniem przeciwnika.
Ale oni znów wepchną w grę jakichś przeciwników, którzy są gąbkami na pociski, którzy nie zginą od pojedynczego headshota, co było dla mnie największą wadą grając w FC5...
Hahah, jedna z największych IP na świecie znajdowała się w dość trudnym momencie, i to sprawiło że gra się nie sprzedała. "To wszystko ich wina, my jesteśmy krystaliczni"
Problemem nie było to, że na premierę była nie grywalna.
Nie to, że ta gra to klon klona z klona gier ubisoftu, czyli to samo w innym uniwersum.
Dobre, dobrze róbcie tak dalej. Szukajcie winy wszędzie, tylko nie u siebie, taka taktyka z pewnością przyniesie wam w przyszłości sukces, i odbijecie się od dna. Good job.
Borównanie do barów i innych legalnych czynności w Niemczech czy Austri, chyba nie bardz ona miejscu. Do takiego baru byle 12 latek z ulicy sobie nie wejdzie, a grę na Steamie już kupić może.
Z tą grą mam jeden problem, który skutecznie uniemożliwiał mi komfortowe granie. Co z tego, że gra ma naprawdę genialnie zaprojektowany świat, skoro kamera jest umieszona w okropny sposób, bardzo ogranicza możliwość rozglądania się w górę, jest zbyt blisko postaci, i FOV jest tak mały, że praktycznie nic z tego świata nie można podziwiać bo większość ekranu w trybie poza walką zajmuje właśnie nasza postać...
Dla mnie właśnie "mmorpgowość" tej gry była jej największą zaletą, takie singleplayer mmo z całkiem fajnym systemem walki. Ale ta kamera rujnuje całą rozgrywkę.
Rozkręcają się, chłopcy. Jeszcze ze dwa, trzy lata i będzie można w końcu ograć tą nową civkę.
Kozak, na to czekałem, najważniejsze to nowe legendy w trybie Ultimate i nowe paczuszki.
Gameplay? A walić tam, od 5 lat taki sam a jednak z roku na rok coraz gorszy, ważne że gracze mają na co wydawać swoje pienionszki.
A czasem nawet samo w sobie służyło jako część tej misji, jak np. pościg za jakimś samochodem.
W Mafii 3 miasto służy jako okropny rozciągacz rozgrywki, głównie co tam robisz, to odznaczanie kolejnych takich samych aktywności w postaci znaczników.
"Kurde, strzelanie przyjemne, świetna historia, czemu ta gra ma tak niską ocenę, pomijając oczywisty zły stan gry na premierę..."
No i potem skończył się prolog... a ja po 10 kolejnych minutach wyłączyłem grę i nigdy już do niej nie wróciłem.
Premiera niemieckiego Der Hexera jako dzień polskiego gamingu? Dajcie spokój...
Jedyny możliwy dzień to 15 marca, premiera najbardziej polskiej z polskich gier, Gothica 1.
Doceniamy pasję naszej społeczności; jednak decyzja o zaprzestaniu świadczenia usług online jest bardzo złożona, nigdy nie jest podejmowana lekko i musi być opcją dla firm, gdy usługi sieciowe nie są już opłacalne.
oni sobie jakieś swoje bajki dopowiadają. Nikt nie chce, by nierentowną grę utrzymywać pod kroplówką i trzymać servery dla 3 graczy. Wszyscy chcą, by gra nie znikała z biblioteki, dało się ją uruchomić w trybie singleplayer, i multiplayerem z hostem po stronie gracza jak to dawniej bywało. Tego wszyscy chcą, te ich wymówki to są tak żenujące że aż się słabo robi.
Dziwnym trafem tak stara gra jak CoD4 ten oryginalny wciąż działa, wciąż da się sporo graczy zobaczyć w trybie multi. Ale tam była możliwość hostowania serverów dedykowanych po stronie klienta... Co za błazny.
Ale za przeproszeniem, pier&&lisz jak potłuczony. Ile takich projektów było uwalane właśnie przez same firmy? To nie jest tak, że gracze nie utrzymaliby sobie gry w grywalnym stanie. Tylko kwestią jest to, że te firmy są jak psy ogrodnika, same już nie mogą zeżreć, ale graczom nie dadzą.
Jak myślicie, dlaczego twórcy Wreckfest 2 odgrzewają stare mapy i generalnie idą w stronę torów typowo rallycrossowych, zamiast pójść (też, nie mówie że mają być tylko takie) w kierunku jaki był we Flat Out 1/2?
W sensie, trochę bardziej otwarte trasy w zróżnicowanych biomnach, lasy, kamieniołomy, pustynie, miasta?
Kiedyś nie było YT, TikToków i innych mediów społecznościowych. Żeby przeczytać recenzję jakiejś gry trzeba było iść do sklepu i kupić gazetę.
Teraz w dniu premiery, a czasem nawet przed w necie pełno filmów. Filmów, które jeśli stan gry jest zły, momentalnie to obnażają.
Jak wydajesz grę, która ma buga na bugu, i jesteś świadom tego, że dowozisz bubla, to nie dziwie się że jest stresik.
Gra jest słaba, ale bez bugów, więc to typowy średniak, na niżej niż 5 nie zasługuje. Typowym akcyjniakiem z PS3 to bym nazwał Bulletstroma, tam gameplay był mega dobry. Tutaj tak naprawdę nic się nie zmienia, nie odblokowujesz w trakcie gry nowych kombosów, bo wszystkie dostajesz już na samym początku.
Jak byłem wielkim fanem od samego początku serialu, tak 10 sezon obrzydził mi ten serial na tyle, że nawet nie dotrwałem do jego końca, nie mówiąc o oglądaniu spinoffów.
Taka moda na sukces się z tego zrobiła z zombiakami w tle.
Szkoda, że nikt Redom nie powiedział, że za taki remaster można wziąć kase, to może też by zarobili krocie na Wiedzminie 3 definitive.
IMO to ta gra jest tak słaba i nijaka, że nie wiem czy w życiu grałem w coś nudniejszego.
Chciałem to przejść ze względu na uniwersum WH40K, ale nawet to nie ratuje tej nudy wylewającej się z ekranu.
Nie wiem skąd tak wysoka ocena aż 8 oryginału, to jest typowy średniak na ocenę 5.
Nie wiem czemu, ale mimo że z rok są te same gry w tych samych cenach, to czekam zawsze na ten summer sale z taką nostalgią? Jakąś taką fajną atmosferę wokół siebie wytwarza ten okres roku.
A zawsze jakaś jedna, lub dwie gierki w których nigdy w życiu nie odpalę, wpadnie do biblioteki
chodzi o to, że powstał news na bazie ploty, a potem plota została zdementowana i ostatecznie z newsa wyszła jedna wielka kupa
Z pewnością będzie.
Na pewno wzięli sobie do serca to, jakie błędy popełnili przy DA:Veilguard i teraz stworzą grę-killera, GOTY 11/10 z 50 milionami sprzedanych kopii.
Tak będzie, jestem tego pewien.
No na Deathloop to się czaiłem od dłuższego czasu, nie powiem że nie. Koncept jest mega ciekawy, więc biorę od razu.
Pytanko, to jest gra singleplayer jak rozumiem? Nie jakiś matchmakingowy syf dla ludzi z syndromem FOMO?
Wizualnie wygląda to świetnie. Xhodzi mi ogólnie o atmosferę tej lokacji. Ale nie mogę pozbyć się tego odczucia, że gry, a raczej światy tworzone na UE, jakiejkolwiek iteracji tegoż silnika, wyglądają jak makiety.
Zdecydowany + za ponownie rewelacyjnie oddane efekty wiatru na roślinności. To był jeden z moich ulubionych aspektów budujących klimat w W3, jak zmieniała się pogoda na burzową/deszczową, i drzewa dosłownie "wyginały się" na wietrze, coś pięknego.
I tutaj wygląda to równie dobrze.
Społeczność wydaje się być oburzona
Straty oszacowano...
To znaczy zyski... Zyski oszacowano na dodatkowe 3 miliony $
Potwory same w sobie były silne, bo na najwyższym poziomie trudności potrafiły zabić na 2-3 hity. Głupie Nekkery czasem czy wilki potrafił zaspamować i zabić na 2 strzały.
Problemem był sam sytem walki, był zbyt łatwy mechanicznie, odskok i roll można było spamować, a dawały dosłownie chwilową nieśmiertelność, a sanu przeciwnicy często byli zbyt przewidywalni, nie mieli takich kombinacji ciosów jak w Dark Soulsach, przez co zbyt łatwo ich było unikać.
Taki system walki wzorowany na Soulsach, ale przez to co napisałem + znaki, całość była zbyt łatwa.
Ojej, biedne EA, okazało się że gra o rajdowych mistrzostach świata nie może być tak brutalnie monetyzowana, jak FIFA i paczuszki.
Oj jak mi przykro no, biedne EA wyłożyło pienionżki na studio i teraz będzie musiało je zamknąć.
Dziwi mnie wysoka ocena aż 8,1 średniej ze wszystkich platform.
Ta gra jest niebywale powtarzalna. Praktycznie w 5 minut i wstępnym przejściu poradnika wyjaśniającego sterowanie... widziałeś już wszystko.
Każdy kolejny poziom nie zmienia zupełnie niczego. Po 6 godzinach gry wciąż szlachtujemy tych samych orków w ten sam sposób i tyle, sporadyznie pojawiają się orkowie z innymi broniami, jakimiś wyrzutniami rakiet i troche większą ilością HP.
Walka składa się do klikania X lub X X X i Y i ewentualnie B jako finiszer na orku, by zregenerować HP. Nie ma nawet bloku co jest kuriozalne. Z biegem czasu dostajemy nowe bronie, ale żadnych nowych kombosów, do wszystkich ciosów mamy dostęp od samego początku, praktycznie niczego tutaj nie odblokowywujemy.
Fabuła jakaś tam jest... I w sumie to tyle można o niej powiedzieć.
Nie dałem rady tego przejść, nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Nie zasługuje na nic więcej, niż 5 i to tylko dla tego, że osadzona jest w uniwersum WH40K
Kurde nie pamiętam gdzie schowałem moją czapkę piracką, taką czarną z logiem płynącej galery. Będzie ją trzeba poszukać i odkurzyć.
Nigdy nie byłem fanem tego typu "ulepszeń" do GTA, które z reguły jedyne co robiły, to podkręcały do granic kontrast i odbicia po deszczu i tyle.
To, co wyszło tutaj, to jest coś pięknego. To jest chyba jedne z najlepszych shaderów go gier kiedykolwiek. Atmosfera wręcz wylewa się z ekranu, i dobrze się składa, bo od dłuższego czasu gdzieś tam chodzi mi ponowne podejście do GTA V.
Krótko mówiąc, rewelacyjna robota.
W ogóle co ty porównujesz? Dodatek który wydali na zapatchowanej i znanej już sobie infrastrukturze i zasobach, do nowej gry tworzonej praktycznie od zera, na nowym zresztą dla nich silniku.
Wy chyba serio zapomnieliście, co się działo na premierę CP2077, jakim był flopem, jak zawieszono sprzedaż na konsolach PS4?
To że obecnie ta gra to jedna z lepszych gier SF w historii, nie zmienia faktu że na premierę był nie grywalny, i CPD nie zrobiło żadnej łaski, że w aż 3 lata doprowadzali tą grę do dobrego stanu.
Fakt jest taki, że robią to samo co przed Cyberpunkiem, hypują swoje gry w dokładnie taki sam sposób, i to się dobrze nie skończy.
Ta sama śpiewka co przed premierą CP2077. Co było potem, pamiętamy.
Coś tam śpiewali że wyciągneli wnioski po fatalnej przemierze Cyberpunka, ale jak widać chyba jednak niczego się nie nauczyli.
Uczucia mam mieszane. Twórcy jakby sami nie wiedzieli, z którą stroną iść z tą serią. Tak jakby zaczerpnęli część settingu z GTA, część z RDR2 i zrobili grę.
1 część była dobra ale już zbyt archaiczna, więc to 2 pozostaje moją ulubioną.
Gra nastawiona na historię i bohaterów, z pseudo otwartym światem, bez śmieciowej zawartości w postaci znaczników. Tylko tyle, i aż tyle.
Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale obstawiam mocnego średniaka.
I tak oto kolejne zasłużone studio kończy swoją przygodę "pod skrzydłami" EA (HA FTU przypominam)
Kto tam miał zarobić na sprzedaży studia, to zarobił.
Samo studio zapamiętam z pewnością ze świetnych Dirtów, pierwszego genialnego Grida, i przede wszystkim starszych gier serii TOCA i CMR.
Ostatnie próby tego studia utrzymania się na powierzchni i tak nic nie warte.
Ciężkie przeboje miałem z tą grą. Miałem do niej chyba 6 podejść, i w końcu teraz przy 7 mi zaskoczył ten tytuł. I tak sobie pykam powoli, i po prostu dobrze się bawię.
Gra jest zwyczajnie przyjemna. Fajnie odbija się kolejne posterunki i lokacje jak to w Far Cry. Same lokacje, i przede wszystkim moje ulubione lasy są przepiękne, naprawdę dobrze, w miarę realistycznie oddane. Jest na czym oko zawiesić.
Strzelanie jest zrobione świetnie, dźwięki broni są rewelacyjne, a to jest dla mnie bardzo istotny czynnik przy grach FPS. Dzięki temu czuć siłę każdego wystrzelonego pocisku.
Jedyne do czego można się przyczepić, to główny bohater, i idące za tym przekazywanie nam historii. Bohater jest.. niemy... Serio? Co to, Bethesda tworzyła tą grę? Kompletnie nie da się w tego bohatera wczuć, cała otoczka fabularna sprawia wrażenie, że cała historia dzieje się gdzieś obok nas, a my tylko ją oglądamy. Wszystkie cutscenki z tego powodu są wręcz cringowe, NPC biadolą i biadolą, gość od samolotu pier***li i pie***li ale w odpowiedzi dostaje jedynie ciszę. Nie wiem skąd taki wybór twórców, zwlaszcza że poprzednie FarCry'e miały udźwiękowionych bohaterów.
Ale to co, spadek ceny od premiery gry (powiedzmy że na PC wydzadzą w 2027) będzie miał wpływ na starzenie się mojego komputera, czyli że jak kupie przecenioną w 2029 to już kaplica?
A nawet jeśli nie pójdzie mi na High czy medium, to zagram sobie na low detalach.
Od lat grafika nie robi już u mnie priorytetu jeśli chodzi o gry. Bardziej jakieś ciekawe mechaniki, fabuła, fizyka.
Choć co by nie powiedzieć o R*, to od fatalnej premiery GTA 4 na PC, wyciągnęli wnioski, i zarówno GTA 5 jak i RDR2 były bardzo dobrze zoptymalizowanymi grami.
Nie ciśnie mnie jakoś mega do zagrania w to GTA. Chyba straciłem już gdzieś te dziecięce jaranie się grami, bo pamiętam jak dziś, prawie 10 lat temu jaki byłem narajany, ze świeżo złożony PCtem, na premierę PCtową GTA V. Do dziś pamiętam jak leciałem do sklepu po wersję pudełkową.
Teraz też świeżo złożony PC, ale GTA VI pewnie gdzieś tam kupie na pierwszej większej przecenie. Choć nie ukrywam, ciekaw jestem co tam Rockstarsi zmontowali, wszak tworzą tą grę już tyle czasu, więc spodziewam się jakiejś totalnej rewolucji na rynku growym.
Szczerze, to w Skyrimie te fizyczne przedmioty to bardziej irytowały, niż dawały jakąkolwiek satysfakcję.
Nie raz przez przydawek użyło się FusRoDa w jakimś pomieszczeniu, i wszystkie przedmioty umieszczone na stołach/szafach/regałach potem przez całą resztę gry leżały rozp&&&lone po całej lokacji.
Piszesz o jakiejś sile mięsni..? Że co? W takim Skyrimie jedyne co się zmieniało wraz z progresem, to na przykładzie bandyty, jego poziom zależny od poziomu naszej postaci, statystyki, napis nad głową z Bandyta na Bandyta-Banita, no i delikatnie zmieniał się jego ekwipunek. Z tym, że automatycznie przestał pojawiać się ten zwykły bandyta, przez co nasz progres przez cały czas jest iluzoryczny, nie ma większego znaczenia. Gra nie nakazuje nam zwiększać poziomu postaci, więc możemy tego nie robić, co za tym idzie możemy całą grę przejść na 1 poziomie, mając cały czas tych samych Bandytów 1 poziomowych.
W takim Diablo 3 jedyne co zmieniało się wraz z kolejnymi poziomami i lepszymi przedmiotami, to ilość cyferek po przecinku wyświetlana po zadaniu obrażeń.
Na początku to było 10. W endgamie było to 726.235.125 no i to jest taka jedyna różnica.
To jest właśnie patologia lvl scallingu. Ten system w każdej postaci będzie patologiczny, bo będzie rozwiązaniem zrobionym po najmniejszej linii oporu.
Dobrze że tego nie kupiłem na premierę. Niech to załatają, i za 3 lata jak już będzie premiera wersji definitywnej to może się skuszę.
masz 20 lvl, spotykasz smoka na lvl 5, i zabijasz go rzutem ogryzka, bo miecza nawet szkoda wyciągać.
- masz lvl 5, spotykasz w kanałach szczura lvl 30, i giniesz w krwawej łaźni, a twoje szczątki są posiekane jak z maszynki do mięsa, nim nawet zdążyłeś wyciągnąć miecz.
To co tutaj opisałeś, to zwyczajnie błędnie zaprojektowany świat. Jeśli ktoś projektuje szczura na 30 poziomie, i smoka na 5, to znaczy że nie wie nic o projektowaniu światów gry.
Lvl scalling nigdy nie będzie dobrym systemem, bo jest systemem leniwym, pozwalającym twórcom wypełniać ogromne światy jakąś tam zawartością, nie bójmy się tego powiedzieć, na odpierdziel, i potem chwalić się ilością km2 mapy. Im ich więcej, tym ten scalling jest bardziej uciążliwy lub zwyczajnie nudny.
Ja jestem fanem mniejszych skondensowanych światów, a nawet światów których lokacje są tak jakby jedynie wyrwanymi urywkami z lore gry, to znaczy w lore mamy ogromny świat, ale w danej lokacji dostajemy tylko zamknięty fragment danego np. lasu, albo wielkie miasto, ale podzielone na 4 osobne lokacje oddzielone loading screenem, np. osobno dzielnica biedoty i dzielnica portowa. Bardzo dobrze zrobiła to gra Drakensang: The Dark Eye. Świat na papierze i w wyobraźni jest ogromny, a my dostajemy na wpół otwarte lokacje po których możemy się swobodnie poruszać, i są one wypełnione ciekawą i angażującą zawartością.
Tak samo dobrze to zrobił Dvinity: Original Sin 1 i 2. W tych grach nie masz skalowania przeciwników (D:OS miało chyba skalowanie przedmiotów, zależne od poziomu naszej postaci, nie poleciał lepszy poziomowo przedmiot niż nasz poziom) masz tych przeciwników ustawionych na danych lvlach zawsze tych samych, i na tyle na ile swoją postać rozwiniesz, na tyle będziesz miał trudną walkę. To jest kwintesencja gier cRPG, odczucie progresu. A jak bardzo byś się nie starał, lvl scalling zawsze to odczucie będzie miał co najwyżej złudne (a w przypadku Obliviona to było wręcz absurdalnie śmieszne) nie ważne jak bardzo "dopracowany" by ten skrypt nie był.
EA to potencjał widzi tylko tam, gdzie da się w grze za pełną cenę wprowadzić absurdalne mikroplatności, patrz FIFA czy inne Battleroyale ze skinami do broni.
W Wyścigach nie ma za bardzo pola manewru w tym kierunku, to i potencjału w nich nie widzą.
HA TFU na tę firmę z całego mojego serca.
Czy tylko ja widzę tutaj podobieństwo do The Day Before...?
Mam na myśli wyrenderowany fragment mający udawać gamplay? Bullshotem tutaj wali na kilometr.
Bo w to, że to jest czysty fragment gameplayu, wyciągnięty z faktycznej istniejącej wersji gry, to z pewnością nie uwierzę.
edit:
xD gość w środku oblężonej wioski, zaczyna sobie gotować potrawkę, rękami którymi wcześniej mordował zombiaki i całe je ma w ich flakach, kroi sobie do niej warzywa xDDD
Dobre, to nie jest podobne to The Day Before, bo to pierdzielnie mocniej i niż The Day Before.
To nie wiem, może sobie kup lepsze okulary, jak wyczytałeś moje posty o TESie pod artykułami o innej grze. O remasterze pisałem jedynie pod newsami o remasterze. Wskaż mi to samozaoranie, bo ja się zaoranym nie czuję.
Ja wcale nie płacze, bo nie mam powodu, nie kupiłem tego i nie zamierzam. Ja jedynie wyśmiewam mentalność graczy, bo to trzeba wyśmiewać i piętnować. Gracze, którzy właśnie płaczą, że coraz gorsze gry wychodzą, a kupują coraz bardziej robione na odpierdziel badziewia, i potem dalej płaczą, i tak w kółko.
Bieda, bo ta gra nawet nie została załatana, i zawiera błędy z podstawki, co lata już po YouTube. Jeśli to nie jest dla ciebie zrobiony na kolanie remaster, żądający za siebie 250 złotych (299 w edycji DeLuxe ze zbrojom konia) to nie wiem, może idź jeszcze wyślij napiwek Todowi Howardowi, że wydał tak wspaniały tytuł.
Można wydać dobry remaster, patrz Mass Effect Legendary, gdzie w tej samej cienie na premierę co tutaj, miałeś 3 pełne gry ze wszystkimi DLC. I o ile sam nie jestem fanem kupowania takich odświeżonych wersji po pełnej cenie, a ME kupiłem na grubej promocji jakiś rok/dwa lata później, to tutaj już w jakiś sposób była uzasadniona cena, bo dostawałeś w pakiecie 3 gry na raz, na grubo ponad 150h zabawy. Tutaj masz grę z całym asortymentem oryginału, nawet oryginalnymi błędami xD
A teraz ty przyznaj, że łykniesz każde gówno, jeśli tylko owiną to w kolorowy papierek (czytaj ładną grafikę).
F2P xD? Już widzę tą monetyzację, setki tysięcy strojów, kasków, desek, kolory kółek, płatne tricki premium. Aahh tak, a wszystko to by zapewnić graczom
żyjący, tętniący życiem, masowo wieloosobowy sandbox deskorolkowy, który jest zawsze online i ciągle się rozwija
Jacyż ci deweloperzy łaskawi.
I co ktoś tam pisał wcześniej do mnie, że to nie jest bieda remaster. Wszystko jest jak w remasterze, poza odtworzoną od nowa grafiką. I już modderzy łatają, chociaż tutaj nawet nie dostali oficjalnego wsparcia. Becia pluje na graczy a ci liżą xD
Granice bezczelności EA już dawno sięgnęły apogeum, a oni się nie zatrzymują.
Płatna gra, płatna waluta premium, teraz jeszcze platny battle pass z lepszymi nagrodami.
Nieźle, ciekawe co następne, limit 10 meczy dziennie a limit do zdjęcia możliwy po wykupieniu?
W tym czasie tych 5 minut, zdążył zbugować się koń podczas wsiadania, a sama jazda na koniu, którego kunia nazwa jest cięgle wyświetlana na środku ekranu jak na niego nakierujemy, mimo że siedzimy na nim.
Zaledwie 5 minut. Aż boję się oglądać dalej.
jacyś goście pokłucili się o to, kto był prawdziwym prowodyrem całej akcji, sama akcja rozbiła się jak sam napisałeś na dwa hashtagi, i ostatecznie tyle się stało że się zesrało.
Mówcie sobie co chcecie, ale 250zł za bieda remaster nie wiadomo jakiej jakości, to jest splunięcie w twarz. A 299zł za edycję deluxe z dodatkowymi misjami i zbroją konia, to już jest plucie prosto do gęby.
Gracze jak zwykle zlizują do czysta.
Czyli co, skasowali projekt. A kilka lat później wydali praktycznie wierną kopię na urządzenia mobilne w postaci TES: Blades?
Też główny zmieniający się z postępem hub, też dungeon crawler, tylko że z oczywistymi mikrotranzakcjami.
ESO jest wydane i zarządzane przez zupełnie inne studio, i nie wpływu na to co tworzy Beztesta.
Przecież od premiery pierwszej wersji ESO, Skyrim miał chyba z 10 reedycji na wszystkie możliwe sprzęty, więc też wycisnęli z niego ostatnie soki.
A przecież po drodze robili jeszcze Fallouta 4, 76, i tą beznadziejną grę w kosmosie, tak naprawdę nad TES 6 pracują może z rok pełną parą. A paradoksalnie, jeżeli coś jest przyczyną że wciąż nie ma TES6, to jest to właśnie monetyzacja do cna TES 5 na każdej możliwej platformie xD
I co?
Ani razu, żadne z tych podejść nie dało mi odczuć choćby nawet najmniejszej satysfakcji z grania w to.
Wręcz powiem ci, że czułem się jakbym zmuszał sie, by w ogóle jednej czy drugiej gry nie wyłączyć.
Dalej uważasz, że powiniennem spróbować podejść do Vallhalli i Shadows? Wybacz, ale ja nie widzę najmniejszego sensu.
A no i po drodze był jeszcze "wielki powrót" do korzeni serii, czyli Mirage. Gra, która powstała na stworzonym pod grę cRPG silniku Origins, z wyciętymi tymi mechanikami cRPGowymi. W zamian za to bez żadnych dodatkowych mechanik związanych ze skradaniem i skrytobójstwem.
Drewna przed Originsem? Zobacz sobie na yt porównania parkuru w Unity i każdej grze od Origins w górę. I wtedy się wypowiadaj, która to drewno.
Stare Assasyny (poza 1 która była totalnym eksperymentem) stały fabułą. Cała reszta była przyjemną, ale nie zbyt wymagającą otoczką ze świetnym parkourem. W każdym AC od Origins w górę Parkour wygląda tak, że możesz wspiąć się na każdą, nie ważne jak stromą skałę, a skrytobójstwo potrafi nie zabić przeciwnika na raz, bo ten ma pasek zdrowia i jest gąbką na ciosy.
O walce to się nie wypowiem, przeciwnicy świecący na różne kolory podczas wyprowadzania ciosu są wystarczającym żartem. A kiedyś śmiali się z Ryse: Sons of Rome że tam też wrogowie na kolorki się świecili.
Zgodzić się mogę tylko z jednym, grafika w Shadows jest rewelacyjna, tak samo jak system pogody i wiatru. Ale grafika to tylko grafika, mi słaba nie przeszkadza, by dobrze bawić się w grze.
Gwarantuję ci, że gdyby wznowili, powiedzmy zrebootowali historię Desmonda ale w starej lecz odświeżonej formule, to gracze rzucili by się jak na świerze bułeczki.
Wszystko pięknie ładnie, tylko po co mam się męczyć by odblokować jakiś klasyczny strój, skoro mogę odaplić klasycznego Assassyna, a i fun przy tym byłby większy?
A uwzględni też metro, które również miało być w oryginale, czy też zostanie dodane 2 lata później w aktualizacji?
CDPR biadoli, że wyciągnął wnioski po premierze Cyberpunka, a pokazuje tylko że nie wyciągnął żadnych, bo znów teasuje grę, co to się w niej nie znajdzie, na 6 lat przed premierą.
3 restarty to nie jest dobrze dla serii, co zdajesz się sugerować.
A wydawca rzeczywiście nie wiedział co z tą grą marką, bo wyszły jej 4 odsłony, i każda następna była inna od poprzedniej pod względem gameplayu.
A 3 i 4 to już w ogóle odleciały w kosmos również pod względem settingu, z totalnie mrocznego dark fantasy, w jakieś cukierkowe dziadostwo nie wiadomo dla kogo.
Zrób fortnajtopodobne guano dla 12 letnich dzieci.
Dziw się, że gra wygląda głupio xD
Ale hej, kasa się zgadza to po co zmieniać
Najlepszy Final obok 8 i 10. Nawet nie wiem, czy nie moja ulubiona część.
Po klimatach dość futurystycznych w 7 i 8, 9 to fajny powrót do typowego high/średniowiecznego fantasy.
Tylko czy mi potrzebny remake? Walka w najnowszych Finalach, zwłaszcza w 15 jest fatalna, ta z remake 7 też chyba pod tym względem jakoś wiele się od 15 nie różnił.
Chyba coraz bardziej zamieniam się w gracza, który nie potrzebuje graficznych fajerwerków, i wole sobie odpalić klasykę w starym wydaniu z lekko podkręconą modami rozdzielczością.
Szczerze, to obejrzałem ten finalny trailer. I powiem tak, ten nawet nie tyle, co zmazał fatalne wrażenie jakie prezentował pierwszy trailer, ten najbardziej zjechany przez społeczność. Ale powiem wręcz, że po nim byłbym skłonny nawet obejrzeć ten film, bo spodobał mi się i humor który był całkiem znośny, nie taki typowy boomerski cringe jak ostatnio notorycznie jest w filmach "komediowych".
Ale przede wszystkim najbardziej spodobały mi się fenomenalnie przedstawione lokacje, wykorzystanie Minecraftowych klocków w budowaniu przepięknych krajobrazów. To im wyszło świetnie i dla tego samego chętnie bym obejrzał ten film.
Krytykują chyba tylko ludzie, którzy nie lubią samego Minecrafta, nawet nie mając zamiaru obejrzeć tego filmu.
Jak ktoś pisze "chłam"...? Chłamem to była ostatnia Śnieżka, Wiedźmin od Nytflyxa, Rings of Pała, to były chłamy.
Ale to jest słabe. Wedle tej logiki, twórcy Diablo powinni pozywać wszystkie gry H&S bo przecież grafika z góry i loot w tych samych kolorkach.
A From Software powinno pozywać wszystkie gry, w których po śmierci traci się całe niewydane dusze czy tam inaczej nazwane punkty doświadczenia.
Przecież to jest absurd, a za idiotyczną decyzję wydawcy obrywa deweloper xD
Filmiki z otwierania skrzynek w CSie to jeszcze pikuś. Tam przynajmniej nikt nie ma podkręcanych dropów.
Największą patologią są te wszystkie strony z wymianami skinów, gdzie YTuber nagrywa na podkręconym dropie, nagabuje dzieciaki, a ci tam wchodzą i przewalają wszystko.
Mnie to ani ziębi, ani grzeje, nie jest to uniwersum szczególnie bliskie memu sercu, nawet od niby genialnej 3 mimo że robił ją Larian, kompletnie się odbiłem. Jeszcze pewnie podejde do niej ale jakoś zupełnie mi się nie spieszy.
Natomiast cieszy mnie to, że Lariani robią swoją kolejną grę i że nie będzie to BG4 w ich wykonaniu.
Mam nadzieje na kolejną część ze świata Divinity, nie koniecznie Original Sin, chętnie bym zagrał w jakiegoś akcyjniaka pokroju Ego Draconis. Bo przyznam szczerze że podoba mi się ten Larianowy sposób do tworzenia świata i historii, tej ich nutki absurdu, trochę z jajem, trochę z powagą, wszystko idealnie wyważone.
Hamilton będący zawodnikiem Ferrari, kupił grę F1, by grać w niej jako kierowca Ferrari.
xD?
„dopiero początek”
Początek końca? Jak najbardziej, jeszcze jak, jest dobrze, wszystko dobrze robią, wszystko jest w porządku. Pozdrawiam dobrych chłopaków z giereczkowa, niech dobry przekaz leci.
W tym miejscu można by się kłócić, czy Wreckfest potrzebuje aż tak daleko posuniętej destrukcji otoczenia, bo dla wielu rozwałka będzie już wystarczająco intensywna z 24 „gruzami” pędzącymi błotnik w błotnik
I to jest główna wada tego "spadkobiercy"... ciężko mi przechodzi to słowo przez gardło w kontekscie gier z serii Flat Out, a zwłaszcza genialen 2 części i późniejszej edycji Ultimate Carnage która jest wybitna i do dzisiaj się w nią zagrywam. Bo Wreckfest żadnym spadkobiercą nie jest, co najwyżej tytułem żerującym na tamtej marce.
Ale do sedna, 24 auta na tak malutkich torach, to za dużo. Jest totalny chaos i brak czerpania radości z rozgrywki.
Flat Out Ultimate Carnage dawał wielkie rozległe trasy na pustkowiach, i chyba tylko 12 aut na trasie, a każdy NPC miał swój awatar i opis przed wyścigiem, co nadawało tym postaciom minimum głębi, tego czegoś że chciało się im wjechać z całym impetem w tyłek i ich rozwalić.
W Wrefcfest są boty na wzór Forzy Horizon, z jakimiś randomowymi nickami, to ja nawet nie wiem kogo taranuje i po co, jakąś randomowy zlepek liter, nic nie znaczących.
Ta gra jest płaska jak stół (mówię tu o 1 części). Żadnej głębi tutaj nie ma, "tryb kariera" to jakiś żart. Nawet samo niszczenie pojazdów było słabe, auta były ciężkie i nie dało się wprowadzić przeciwnika w zrobienie poczwórnego salta jak w FO2, bo ich auta nawet ciężko było oderwać od ziemi.
I już narzekają, że jakiegoś Łukonga nie ma w promocji.
Ale to, że Dragon Age: Straż Zasłony jest 50% taniej to już nikt nie wspomni.
Patrz Krysiu, dopiero co Winter Sale była, już Spring Sale, zaraz Summer Sale i znów Winter Sale będzie
Fortnajt mial całą bazę. Przecież oni klepali survivalową wersję na długo długo przed PUBGiem. Tam bylo prawie wszystko gotowe, mechaniki strzelania, animacje, modele postaci już byly, w momencie sukcesu PUBG wystarczyło tylko zrobić mapę, dodać mechaniki stricte BRoyale, i tyle, tym bardziej dla takiego studia wielkiego jak Epic, to pewnie była chwila moment, i wersja BRoyale była gotowa.
Ten komentarz pojawił się tutaj z powodu wspaniałej mechaniki ifinite scroll, wprowadzonej jakiś czas temu na stronie. Dziękuję ugułem w jakiś sposób za tą wiadomość.
No fajnie. Ale oni chyba nie potrafią skumać, że tym co było najlepsze w Assasynach, była fabuła. Cała trylogia Ezio to pod tym punktem jedne z lepszych historii growych.
Kogo w ogóle budowanie jakiejś bazy.
Patrz graczu, mamy dla ciebie grę w wątpliwym stanie technicznym, ale za to z wyciętą zawartością w zawrotnej cenie, a tutaj mamy dla ciebie wspomnianą przed chwilą wyciętą zawartość w formie płatnego DLC.
W sensie, nie zrozum mnie źle. Oczywiście, fajnie by było gdyby jednak obie te modyfikacje powstały. Obecnie wyraźnie widać że są w końcowej fazie produkcji i wszystko wskazuje na to, że jednak wyjdą.
Ale do czego zmierzam. W przypadku tego typu fanowskiego projektu przeniesienia czegoś na nowszy silnik, wiele osób ma tak, że na sam widok czegoś nostalgicznego, w co zagrywali się w dzieciństwie, ale w odświeżonej oprawie graficznej, w tym przypadku na silniku Skyrima, w pewien sposób zaspokaja swoją ciekawość. Ciekawość tego, jak coś z ich dzieciństwa wyglądałoby we współczesnej oprawie. W przypadku osób grających w dniu premiery w Skyrima to aż tak bardzo nie dotyczy, bo sam Skyrim w dniu premiery robił wystarczająco dobre wrażenie graficznie, on nie potrzebuje przeniesienia bo dalej wygląda dobrze.
Ale taki Morrowind czy Oblivion? Te gry graficznie nie miały wielu bajerów obecnych już w Skyrimie.
90% ludzi którzy widzieli jakikolwiek film z tych projektów, i zachwycały się grafiką, nigdy w niego nie zagra, albo nawet nie miało chęci zagrania od samego początku bo sami już w gry nie grają. Ale zobaczyli film z grafiką, lokacjami z dzieciństwa w fullHD z graficznymi wodotryskami, zaspokoili swoją ciekawość, której może nawet nie wiedzieli, że mają. A po dniu o całym projekcie zapomnieli.
Pozostałe 10% graczy śledzących projekt na co dzień i faktycznie czekających na jego premierę, w końcu albo się dorwie do moda po jego wydaniu, albo srogo się rozczaruje po skasowaniu projektu.
Zwyczajnie, modderzy uczą się od lepszych.
Więc skoro gracze dają się robić od tyłu, to się ich robi. Przykre, naprawdę przykre.
Remaki mają to do siebie, że ich cena leci po roku na łeb na szyję.
Patrz Mafia:DE i ostatnio Resident Evill 3 był po 30 zł np. Także kto kupuje takie remaki na premierę, ten jest zwykły fra...
Wygląda naprawdę zacnie, puki co leci wishlista, zobaczymy w jakim stanie technicznym dowiozą to na premierę.
Ehh, za dzieciaka bym oddał miesięczne kieszonokwe za taką grę. Pamiętam, że takich gier nie było, to trzeba było sobie radzić, i bawiłem się w Worms 3D, robiłem sobie kopalnie shotgunem xD
Fajna decyzja w fajnym momencie, zważywszy na to, że jeszcze nie dawno na Steamie dość nachalnie była ta gra promowana z 10% obniżką do zakupu przedpremierowego xD
Owszem, mogła obniżyć delikatnie ilość sprzedanych kopii, ale od samego początku na YT leciały filmy, że ta gra jest w dramatycznym stanie i to był jej główny problem.
Lariany to niech lepiej robią swoją własną grę, i zawierają w nich swoje odjechane pomysły, i swój charakterystyczny i absurdalny humor, który pokochałem w serii Divinity. Jak zaczną robić gry dla dużych wydawców, to szlag to trafi.
A Dragon Age to martwa marka, po tym co zrobili z tym lore w Inkwizycji i Straży Firanek to niech lepiej pogrzebią ta uniwersum 10 metrów pod ziemią, bo tego naprawić to już się nie da.
xD jako fan motocykli stwierdzam, że za 9-10k$ kupisz fajną 600, nówkę sztukę z salonu, a frajdy z niej będzie o wiele, wiele więcej, i na o wiele dłużej, niż taka karta xD
Ja od lat mam wywalone w jakiekolwiek recenzje. Z recek to oglądam jedynie NrGeek i Quaza, ale to dla tego, że lubię ich słuchać dla nich samych, tego jak opowiadają, a nie o czym, nie stricte dla samej treści recenzji.
Jak jakiś tytuł zainteresuje mnie po zwiastunie/opisie mechanik czy historii/settingiem, to czekam sobie spokojnie na premierę, wpisuje w YT "nazwa gry gameplay no commentary", żeby przypadkiem jakiś psedu lets player nie darł mi mordy do kamery jak małpiszon, i na podstawie tam zaledwie 10 minut potrafię stwierdzić, czy to będzie coś dla mnie i warto wrzucić w wishlistę, czy mogę sobie spokojnie odpuścić interesowanie tytułem.
Potem dochodzi jeszcze kwestia ceny:
Jeśli gra mnie zainteresowała bardzo, to kupię od razu, co przyznam szczerze ostatnio zdarza się bardzo rzadko.
Jeśli gra mnie zainteresuje tak o, to czeka sobie spokojnie w wishliście do pierwszej lepszej przeceny powyżej 50%, nawet jeśli ma to trwać ponad rok.
Opieranie się w tych czasach na "kupionych" recenzjach pseudoportali growych, czy jak sam piszesz na recenzjach psychofanów i psychohejterów nie ma najmniejszego sensu.
Według rządu UK obecne przepisy nie zawierają wymogu, aby „firmy produkujące oprogramowanie wspierały starsze wersje swoich produktów”
Rząd chyba nie do końca zrozumiał przekaz petycji. Kto w ogóle mówi o wspieraniu martwego tytułu.... Gra kończy swój cykl, to zostawcie go samopas, zwyczajnie z opcją grania w singleplayerze, i gitara, gracze nic więcej nie chcą IMO.
Niech za przykład tutaj posłuży hejtowane ze wszystkich stron EA, a jednak w tym przypadku zarzucić im wiele nie można, bo np. z serią FIFA sprawa jest prosta. Ktoś, kto kupił przed dziesięcioma laty przykładowo FIFE 13 (ale i wcześniejsze również), mimo że servery zostały zamknięte lata temu, to jeśli ma ochotę w dalszym ciągu może ją legalnie pobrać z aplikacji, i pograć sobie w trybie offline.
A wojna to niby jaka jest, kolorowa i pstrokata, ze strzeljacym konfetti i fajerwerkami, i postaciami rodem z Fortnatja?
Raz, że to już było, i jest w CODach...
Dwa, przecież o to chyba właśnie chodzi, za to ludzie pokochali stare BF jak 3 i 4, i stare CODy jak oryginalny MW i MW2, za arcadowe strzelanie ale podkręcone nutą realizmu?
Chcesz mieć rozmaite modele postaci, proszę bardzo, Rainbow Six Siege, masz nawet operatora jeżdżącego na wózku inwalidzkim xD
Świat gry ma 0 autentyczności, wszystko jest sztuczne, plastikowe wręcz, w zamkniętych korytarzowych lokacjach.
Najlepsze są te zagadki logiczne, które są tak łatwe, że są dosłownie "zapychaczami" po to, by wydłużyć czas rozgrywki, bo nie sprawiają żadnej trudności, a podczas ich wykonywania trzeba oglądać animacje postaci, co zajmuje trochę czasu.
To jest dosłownie, gra dla nikogo.
https://www.youtube.com/watch?v=nWTXk7zu7yY
Przykładowo, zagadka typu przestaw pałąk w stronę posągu który pojawia się z nikąd xD
Czuje, że się powtarzam, ale napiszę.
Gracze przede wszystkim oczekiwali GRY, a nie tworu "czekoladopodobnego" od początku do samego końca tworzonego dla inwestorów.
Tylko tyle, a może AŻ tyle!
Nie nazwałbym tej serii spadkobiercą Flat Outa. Co Wreckfest zrobił źle w stosunku do F02 moim zdaniem?
1.To właśnie zmiana na 23 rywali na tych wszystkich małych torach.
Flat Out 2, a zwłaszcza tutaj ta wydana później jego reedycja, Ultimate Carnage, miał pod tym względem idealny balans, wrzucał nam 12 przeciwników, z czego każdy przeciwnik miał jakąś podstawową osobowość. Niby banał, bo tylko imie, nazwisko i portret, i krótki opis lorowy w trakcie ładowania mapy. No banał, ale to dawało taką dodatkową immersję, gdy któryś z rywali nas staranował, a my za honor wzięliśmy sobie oddanie mu i zniszczenie go doszczętne. Dawało to mega frajdę. W dodatku każdy z tych botów miał swój... skill? Jeden jeździł wyraźnie lepiej od drugiego bota. No było to mega immersywne.
Tutaj niby jakieś randomowe nicki wyświetlają się nad autami rywali, jak w Forzie, ale w zasadzie równie dobrze mogłoby tego nie być, bo nic to nie daje, żadnej satysfakcji.
2. dodanie tych wszystkich Forzowych, czy może bardziej z Gran Turismo, numerowych "klas" samochodów, których numerek rośnie po tuningu. Nie podoba mi się to i odrzuciło mnie od gry. W FO 2 tuning był przejrzysty i prosty. Dokładaliśmy część, rosła nam statystyka np. przyspieszenia i tyle, nie było żadnych wymogów "klasowych" do przystąpienia do wyścigu, a zbyt dobry tuning auta nie wykluczał go z możliwości jazdy nim w danym wyścigu, bo np. ulepszyliśmy go do poziomu A, a wyścig narzucał maksymalny poziom auta B.
3. Strasznie zagmatwany tryb kariery. W FO 2 jest prosto, przechodzisz 3 mistrzostwa 1 poziomu, odblokowujesz 2 poziom i dostajesz do zakupu auta 2 tieru. Proste. Tutaj jakieś klasy, srasy, tuningi z czapy, ograniczenia klasowe. Przekombinowane jak na tak prosty schemat rozgrywki, jakim jest demolition derby.
4. No i na koniec, ciężkość aut podczas stłuczek. Sam model jazdy jest spoko, ale to, jak auta zachowują się po kraksie, gdzie w FO 2 to była totalna miazga, auta po zderzeniu latały, koziołkowały jak szalone, a auto z palącym się silnikiem i bez koła dalej mogło jechać, tutaj po 2 stłuczkach auto wyraźnie traci osiągi, a same samochody mają taką wagę, że nie są w stanie zrobić kilku piruetów w powietrzu, moim zdaniem za bardzo chcieli dodać do tej gry realizmu, gdzie to powinien być totalny arcade.
Jestem ciekaw, co im tu wyjdzie, ale wychodzi na to że to będzie Wreckfest 1 v2.0 a nie spadkobierca Flat Outa.
Do twórców serwisu Gry Online takie pytanie, uważacie, że ta funkcja przez was wprowadzona jest naprawdę potrzebna, a jeśli tak ,to czy chociaż zaimplementowana poprawnie xD?
No, to teraz tak ze 3-4 lata poczekać, aż wyjdzie wersja GOTY PREMIUM SUPER DUPER zawierająca wszystkie DLCki i dodatki, i będzie można ograć.
Tak się kończy tworzenie gier dla inwestorów, a nie dla graczy.
Inwestorzy swoje zarobili, zapomnieli i poszli inwestować w inne rynki.
EA swoje ze studia wycisnęło jak z cytryny, i na końcu je zamknie, wszakże ma dziesiątki kolejnych studiów do tworzenia gier.
No a BioWare? Po legendarnym studiu została już tylko legenda, a legendarni ludzie którzy tam pracowali i tak już od dawna pracują gdzie indziej.
Na końcu najbardziej stratny jest gracz, bo marki które kocha i uwielbia są orane jedna za drugą.
Zgaduje, pewnie koniecznośc uruchomienia ichniej aplikacji, EA APP czy jak to tam
Przepraszam bardzo, ale że co? 10 lat temu to była dobrze rokująca firma? 12 lat temu wyszedł Black Flag, ostatnia naprawdę udana gra od nich.
Dobrze rokująca firma to była w latach 2006-2010 gdzie wydawali AC1, AC2 i FC3.
Teraz to są popłuczyny i gry tworzone zna zasadzie kopiuj-wklej, klepanie od 10 lat tego samego.
Oj ciężkie czasy nastały po banieczce giereczkowej z 2020 roku gdzie wszyscy siedzieli pozamykani w domach i tylko grali w gierki. Ciężkie czasy.
Oczywiście dobre tytuły się obronią, ale studiom pokroju Ubisoftu ze swoimi grami-przeciętniakami tworzonymi na zasadzie copy-paste będzie naprawdę ciężko.
Obejrzałem chwile gamepayu na YT.
Ta gra to taki crapowaty mix kilku słabo popularnych settingów (z dinozaurami na czele) takie bieda połączenie Serious Sama z Painkillerem.
No powiem tak, faktycznie piraci winni są temu, że gra nie poszła.
Tiaaa xD Opcjonalne. Patrząc na ogół branży growej, powiedz mi szczerze, wierzysz w to co napisałeś xD?
Pewnie zauważyli, że z prawdziwymi symulatorami jak Asseto Corsa czy iRacing nie mają szans rywalizować, to pewnie przerzucą całe siły do Horizona którego przez większą przystępność i causalowość można o wiele lepiej monetyzować.
Oni chyba naprawdę nie rozumieją w czym jest problem. W ich grach trudność czy łatwość eksploracji nie stanowi problemu.
Problem stanowi wielkość świata i ilość znaków zapytania do odkrycia, jeśli ktoś lubi sobie czyścić mapy. Ja np. lubię, i nie zamierzam poświęcać 300 godzin na odkrycie każdego osobnego znaku zapytania, który ostatecznie zawiera 200 monet i 5 drewna w skrzyni xD, w sensie nagrody za odkrywanie tych znaków to jest smiech na sali.
Prosty przykład, w takim Gothicu 2 mapa jest dość mała, ale na tyle wypchana treścią, że każda jaskinia jest unikatowa, w każdej znajdziesz coś fajnego, opłaca się obejść całą wyspę i wyczyścić każdy taki punkt, z czego żaden z nich nie jest oznaczony na mapie znakiem zapytania, sam tam trafiasz albo nie trafiasz.
A oni teraz usuną "ułatwiacze" eksplorowania, zostawiając mapę tak samo dużą albo i większa niż w poprzednich odsłonach, i sobie rób co chcesz.
Oni tam nie myślą, naprawdę.
No to skoro te testy są za słabe na twoje standardy, to po co tam wchodzisz. Jak nie wchodzisz, nie widzisz playera. Problem z głowy.
Właśnie zauważyłem, że nagle od dzisiaj jakieś ryjce nie mające nic wspólnego z treścią newsa, nachalnie pojawiają się pomiędzy akapitami. Co raz bardziej pokazują, jak mają użytkowników w pompie, i nie mogą tego zrobić, tak samo jak nie mogą wyłączyć infinitescroola, czy przywrócić łapek w górę i w dół pod artykułami.
Jakież to szczęście, że jest Ublock Origins i można sobie skryptem zablokować tego całego infinitescrolla, a na chromie dodatek do blokowania autoodtwarzancza (Disable HTML5 Autoplay), i jest spokój.
Dokładnie tak. Dla mnie najgorsze było to, że wraz z kolejnymi lvlami, byle bandyci byli w posiadaniu elfich, orkowych, szklanych, a nawet ebonowych zbroi. No sorry, ale to zaburza immersję, gdzie taka zbroja w lore gry kosztuje majątek i jest unikatem, a tu byle pierd który żyje z rabowania innych taką ebonową zbroję posiada.
Albo inna sytuacja, gdzie wychodziłem sobie na luzie z miasta, a tu tuż przy jego granicy zespawnował się jakiś krabopodobny potwór. Żenada, takie mocne potwory powinny być zarezerwowane na wysokopoziomowe lochy, a nie latać sobie luzem po świecie gry tuż przy miastach.
Niech wypi^^^lą do śmieci cały lvl scalling, i zrobią świat, który będzie naturalnie wyznaczał bariery poziomami przeciwników.
Jeśli zrobią mechanikę walki ze Skyrima, to będzie lipa.
The Divison - IP z 2016 roku
For Honor - IP z 2016 roku
Steep - 2014 rok - faktycznie oryginalne IP (wydali jeszcze Rider Republic, czyli reskin Steepa z rowerkami)
The Crew - IP z przełomu 2014/15 roku
Czyli starsze IP, zapoczątkowane można powiedzieć jeszcze w czasach "świetności" Ubi, ewentualne ich sequele zdecydowanie odstawały jakością.
Trials Rising to nie ich IP, wykupili RedLynx Ltd
Zapomniałeś jeszcze o odzyskującej w ostatnich latach popularność, Trackmanii (czyli IP które o mało nie zabili przez zrobienie z w 100% darmowej wersji gry tak jakby dema, gdzie po 5 grach musiałes odczekać jedna mapę na obserwatorze) - To też nie ich IP, wykupili Nadeo
Avatar - no sorry, reskin FarCry w innym uniwersum, jakkolwiek byś nie zaklinał rzeczywistości.
Immortals: Fenyx Rising - totalny nie wypał
SW: Outlaw - już się wypowiedziałem o tej grze. Akurat fani Star Wars nie będą dobrym wyznacznikiem, gdyż w ostatnich latach są naprawdę ciężko doświadczani przez Disney. Nie chce tego powiedzieć, ale coś na zasadzie na bez rybiu i rak ruba, że największy syf przyjmą z otwartymi rekoma.
My nie mówimy o tym, czym Ubi było w latach swojej świetności, bo wydało masę dobrych gier i uniwersów. Mówimy o tym, co się stało z nimi obecnie, i dlaczego znaleźli się na granicy bankructwa, z groźbą wykupienia przez Chiny. A nie stało się to nagle, i nie stało się to bez powodu, ciężko pracowali na tą sytuację od wspomnianych 10 lat, powiedziałbym od premiery Black Flaga i następnie Far Cry 4.
Ale zdajesz się wypierać obecny stan tej firmy swoimi subiektywnymi odczuciami na temat ich gier. To fajnie, że tobie się podobają, i nic mi do tego, ale fakty są takie, że Ubisoft stoi nad przepaścią.
Wiesz co, ja rozumiem że można być fanbojem, sam jestem fajnbojem pewnych rzeczy czy firm, choć bardziej w tematyce motoryzacji niż gier, ale nawet jak te moje ulubiene firmy coś w mojej ocenie robią źle, co mi się nie podoba albo mi nie pasuje, to potrafię to wytknąć i nie staram się bronić błędnej decyzji czy gorszego produktu za wszelką cenę, bo to moja ulubiena firma.
Ty natomiast bezkrytycznie zachwalasz każdy produkt Ubisoftu. Bezkrytycznie, bo czytając to co napisałeś o Skull and Bols (nawet nie potrafisz poprawnie tytułu napisać) czy SW: Outlaws, to zakrawa o kuriozum.
Zauważ jedną rzecz, że ta firma nie znalazłaby się w takim fatalnym położeniu, z tak gigantycznym długiem, gdyby ich gry były tak świetne, jak to tutaj opisałeś.
Prawda jest taka, że ich gry są wtórne, od 10 lat klepią praktycznie same Far Cry'e i Assasyny tylko w "innych szatach", no słowem tworzą gry-reskiny z tymi samymi mechanikami, które już dawno ludziom się przejadły. W dodatku w ostatnich latach gry naprawdę mocno wzbogacane tym całym "wokeizmem" którego coraz bardziej ludzie mają dość i nie boją się tego mówić na głos a także głosować portfelem, co widocznie takie firmy jak Ubi zaczęło mocno uwierać.
Prawda jest taka, że AC: Shadows to dla nich być albo nie być, a oni już na starcie wparowali cali na biało, dosłownie waląc wszystkich i tak rozjuszonych już graczy prosto w twarz czarnoskórym samurajem w feudalnej Japonii.
Sami sobie wybrali taki los, i teraz prawdopodobnie poniosą tego konsekwencje, choć marka AC jest na tyle duża, że ta gra mimo tego pewnie i tak się sprzeda, ale każdy kolejny miesiąc obsuwy to generowanie kolejnych kosztów, które już z pewnością są gigantyczne jak na produkcję AAAA.
Przecież było już kilka takich klap które powinny ich otrzeźwić, jak SW Outlaws, Skull and Bones, XD(efiant), nawet AC Mirage nie ma podjazdu do poprzednich odsłón Assasynów.
A ja tam czekam i doczekać się premiery nie mogę, to z pewnością będzie kopalnia beki na pozimie ich gry o Star Wars
Cóż to jest?
Wygląda jak połączenie Wiedźmina 3, AC Odysei, Black Desert, i cholera wie czego jeszcze
IMO przereklamowane i tyle, o ile VR w googlach jest niszowym sprzętem, to tutaj nisza będzie jeszcze większa ze względów finansowych.
Jeśli już mówimy o technologii przyszłości, to ja marzyłbym o technologii pozwalającej na full-dive, coś mniej więcej jak przedstawione zostało w anime pod tytułem Sword Art Online. Jestem ciekaw, czy taka potencjalna technologia w ogóle będzie kiedykolwiek możliwa.
Wszystko pięknie ładnie, super wszystko jest dobrze robią, wszystko jest w porządku, pozdrawiam dobrych chłopaków z SONY...
Tylko jedno pytanie, po co coś takiego, skoro od lat dysponujemy technologią gogli VR, które nie potrzebują tak ogromnej przestrzeni i setek paneli LED złączonych w jeden wielki ekran?
Gość od samego początku pokazywał materiały z progresu, i w każdym materiale było widać, że to wszystko jest przeniesieniem starych assetów na nowy silnik, z fizyką jak najbardziej przypominającą oryginał, więc nie bardzo rozumiem zdziwienie ludzi.
Tymbardziej, że to fanowski remake tworzony przez jedną osobę od zaledwie paru lat, nie molochy pokroju Skwyind czy Skyblivion, tworzone przez ponad dekadę przez ogromne grupy modderskie.
Ale śmieszny jesteś. Od premiery Wiedźmina 3 minęło już praktycznie 10 lat, w tym czasie wyszło wiele gier badziewnych gier AAA, które mogłeś wymienić, ale wymieniłeś akurat dwie od CDP, i akurat one ci nie podeszły.
A jako dobre gry podałeś Stalkera 2, który wyszedł w niegrywalnym stanie, i ACV Shadows razem z GTA6, które wciąż nie miały premiery.
Cóż za przypadek chciałoby się rzec, gdyby na kilometr nie śmierdziało tanią zarzutką.
Wystarczyło przeczytać kawałek tekstu, dodatkowo wyszczególnionego na zielono, by dowiedzieć się, że nikt na nic nie głosował, ani nawet żadnego głosowania nie było.
Kontrowersje jakie wzbudza zarówno ostatnia sytuacja finansowa Ubikacji, a także wybór głównego bohatera w ich najnowszej grze spowodowała, że ludzie chętnie klikali w artykuły o niej. Ale użytkownicy nie klikali na nie z powodu oczekiwania na grę, tylko dlatego, by zwyczajnie wyśmiać ją, jak i samą Ubikację w komentarzach. Co logiczne z kolei, spowodowało to że twórcy portalu pisali o niej non stop.
No więc tak, niejako dałeś się tym assasynem zclickbaitować do zamieszczenia tutaj komentarza.
Ale łeb... gość się ze&&ał o to, że ktoś dalej gra w Cyberpunka...
Nie mówicie mu, że ludzie wciąż grają w Gothica, Herosy 3, Morrowinda, stare Need For Speedy, bo wtedy to chyba na zawał zjedzie xD
Twórcy modyfikacji Skyblivion po 10 latach dłubania nad modem chyba poszli teraz płakać w kącie xD
Mogliby pokusić cenami, bo co roku gry to są te same na przecenach
Mi tam gra się świetnie, mechanika strzelania jest "sążna" i bardzo satysfakcjonujący jest każdy trafiony headshot, więc dla mnie ta gra w tym momencie jest naprawiona i kompletna, nigdy w FPSach nie gloryfikowałem mechaniki skradania, i dla mnie ona jest nie potrzebna. Ale rozumiem, że komuś ten aspekt może nie odpowiadać w tej grze, ja zwyczajnie jej jako skradanki nigdy nie traktowałem, i sprawia mi ona masę frajdy.
Oni mówią, że wyciągnęli wnioski po premierze Cyberflopa?
O ile wyprowadzili to na prostą i obecni to świetna gra, o tyle tutaj robią to samo, co robili przed premierą Cyberpunka, teasują i teasują na kilka lat przed premierą gry, robią dokładnie to samo, co robili z CP2077
Dokładnie, ogłosili jakiś czas temu, że gra jest kompletna, ale wciąż dodają jakieś rzeczy, mniejsze bądź większe nie koniecznie związane stricte z rozgrywką, ale jednak. Polakom jak widać, nigdy nie dogodzisz.
Kozak giera, fajny koncept odkrywania mikstur na mapie. Teraz po zmianie drzewka umiejętności i możliwości zadzenia roślin to już w ogóle gra się przyjemnie.
Generalnie zagrałbym w tego typu grę, zrobioną w podobny sposób, ale o zawodzie kowala.
No coś doprawdy, nieprawdopodobnego. Gracze tworzą teorie spiskowe, wróżą z faz księżyca, robią darmowy marketing grze na skalę, na którą najwięksi spece od marketingu nie dali by rady. Tylko głupi by z tego nie korzystał
Japonia też była by ciekawa.
Nic mi się nie pomyliło, Horizon ma jeden z przyjemniejszych simcadeowych modeli jazdy po bezdrożach, więc chętnie przyjąłbym taką mapę, z powiedzmy 50% tras na bezdrożach.
Oby dali jakiś ładny, środkowo-europejski kraj dali do 6 części. Meksyk obrzydliwie nudna mapa. Chętnie ograłbym taką forzę w klimacie około Alpejskim, albo jakaś Finlandia, Norwegia. Ciekawe co tam wymyślą
Zaczyna się. Czyli Cyberpunk niczego ich nie nauczył, a tak się nagadali jakie to wnioski nie powyciągali z premiery Cyberka.
Tam w tej Biedesdzie to mają niezły tupet.
O ile w przypadku takiej gry, jak No Man Sky można w jakiś sposób usprawiedliwiać twórców, że są małym niezależnym zespołem i rzucili się na zbyt głęboką wodę, przerósł ich ich własny projekt. Oczywiście okłamali społeczność pokazując coś, co na premierę zwyczajnie nie istniało. Ale nie porzucili gry i wyprowadzili ją na prostą.
O tyle Biedesda to multimilionowa korporacja, która powinna wydawać swoje gry przynajmniej w znośnym stanie. A przecież wszyscy pamiętamy filmy, jak wyglądał F76 na premierę. Takiej premiery to dawno żadna gra nie miała, tam nie działało zupełnie NIC. Zwyczajnie wydawanie takich bubli na premierę im do cholery nie przystoi. Wstydzili by się w ogóle pisać taki komunikat, ale to tylko pokazuje, jakie przekonanie o sobie mają te wszystkie wielkie studia, że to gracze są dla nich, a nie oni dla graczy. Zwyczajnie rozbestwili się przez te lata przez to, że ludzie kupowali każdy ich bubel w preorderze. Dopóki mentalność graczy sie nie zmieni i nie przestaną łykać każdego guana w preorderach, nie przestaną kupować edycji super duper deluxe za 500 złotych dla 3 dniowego wcześniejszego dostępu do gry, to takie deweloperskie płatki śniegu będą miały o sobie wysokie mniemanie.
To zależy, co znaczy te 20 milionów... Faktycznych graczy, czy każdej pojedynczej osoby, która kiedykolwiek odpaliła grę, nawet na te 10 minut przy free weekendach żeby obczaić i nigdy więcej jej nie włączyłą?
Warto też pamiętać, że ta gra to był totalny flop na premierę, i kilka miesięcy po niej cena spadła, i gra kosztowała grosze, a także o ile to nie był fake, była rozdawana za darmo do "pierogów"
Przecież to silnik z IV, więc siłą rzczy cały gameplay jest z 4, model fizyczny, kierowania pojazdami, sterowania postacią i strzelania.
Poza tym, wszystkie tekstury i mapa, modele aut są przeniesione z Vice City
Jeśli bierzesz pod uwagę kluczykownie, to pewnie tak.
Jeśli chodzi o Steama, to my konkretnie cierpimy na zbyt rzadkiej aktualizacji tego ichniego przelicznika walut, który powinien być aktualizowany co najmniej raz na pół roku, a nie na 4 lata..
Ale w sumie jaki masz z tym problem, do momentu w którym udostępniają to za darmo? A next gen update został udostępniony za darmo wszystkim posiadaczom gry.
Inne studia pokroju Bethesdy za taki patch (co, powiesz że Skyrim Special Edition nie powstał z modów społeczności?) zażądali by z 30$
Zaledwie milion kopii? Na produkcję AAAA? I dlatego ten quadrupleA zaledwie dwa miesiące po premierze ląduje na steamie z 25% obniżką? Coś te twoje zeznania nie korelują ze sobą. Tak obowiązkowej pozycji dla fana SW to chyba nie wypada wlatywać 2 miesiące po premierze na taką obniżkę?
Tu nie chodzi o nadprodukcję, bo dobrych gier to można na palcach dwóch dłoni policzyć.
Nadprodukcja to jest krapów, w które nikt grać nie chce. BG3 do tej pory utrzymuje ponad 60k graczy dziennie, CP2077, 4 letnia gra, ok. 40k.
Ludzie wolą grać w starsze ale sprawdzony gry, niż niegrywane, wydawane w tragicznym stanie technicznym, robione na jedno kopyto krapy.
W Skyrimie piewsze co instaluje z modów, to właśnie ten na poprawę flory, generalnie mam wrażenie że twórcy gier nie doceniają aspektu drzew w budowaniu światów.
BTW Tak jestem fanatykiem drzew i lasów, aż tak widać :D?
To jest mod warty zwrócenia uwagi, a nie jakieś tam odbicia która już w oryginale i tak dobrze wyglądają.
To, jest to czego brakowało w GTA 5, które bez drzew wyglądało na puste.
https://www.youtube.com/watch?v=ZrtjIOZ8_QA
No i słusznie, bo nie ma się czym chwalić. Ta gra powinna tak wyglądać w momencie premiery, a nie trzy lata później.
Z perspektywy czasu, najlepsza kampania do takich typowych FPSowych strzelanek, duża doza humoru i bardzo charyzmatyczni główni bohaterowie, przepiękne lokacje.
Zawsze byłem bardziej za CoDami, ale faktycznie po latach to BC2 jest tą grą, do której chętnie wracam co kilka lat, by ograć kampanię.
No i potencjał był, bo zakończenie 2 zostawiło otwartą furtkę na 3 część.
Ale pewnie, lepiej wydać kolejne generyczne guano, którym gracze już rzygają.
O ile film oceniam rewelacyjnie, tematy typowo sience-fiction są w tym filmie podjęte świetnie, i nie mówię tutaj o tym czy realistycznie czy nie, poprostu bardzo dobrze się oglądało.
A także jak lubię na ogół motywy manipulacji czasem w filmach, ogólnie cofania się w czasie, wpływu zmian przeszłości na przyszłość, alternatywnych lini czasowych i wymiarów, itd. tak tutaj ten wątek wymiaru za półką z szafkami w czarnej dziurze dla mnie jest nie do przyjęcia. To, że czarna dziura, czy tam ten wymiar, wyrzuca go w przyszłości, dosłownie tuż obok ziemi, to już w ogóle totalny absurd. Zepsuło mi odbiór całego, naprawdę świetnego filmu.
Co nie zmienia faktu, że scena na planecie-oceanie z ogromnymi falami na której sekunda odpowiada iluśtam dni-czy lat na ziemi (już nie pamiętam) na zawsze pozostanie w mojej pamięci, i często wracam do fragmentu na YT.
Na taką odpowiedź liczyłeś, a wystarczyło przeczytać artykuł bo tam jest zawarta ta informacja
Mhm, ta, Z MYŚLĄ O GRACZACH, wcale nie dla tego że jest moda na remaki i remastery, i te dobrze się sprzedają.
(Nie, żeby to było coś złego, jeżeli są one wykonane wzorowo pod względem jakościowym, a nie jak bieda te wszystkie remastery jedynie z podbitą rozdzielczością robione po taniości. Ale takie gadanie to se mogą wsadzić między bajki)
No cóż, szykuje się jak zwykle niezły pożeracz czasu, z tym że jak zwykle, trzeba poczekać z 2-3 lata na wszystkie duże dodatki, i kupić w tańszej cenie jako edycję kompletną.
Raz na jakiś czas nachodzi taka ochota, żeby se pyknąć jedną szybką grę, i potem zapomnieć o grze na dwa, trzy lata. Ostatni raz w civ6 grałem rok temu, więc będzie akurat w czasie na zgarnięcie 7 w wersji kompletnej.
Kurde, i takie podejście mega się szanuje, naprawdę ogromny mega szacun dla twórców.
To nie jest kwestia januszostwa, ale dlaczego mamy płacić horrednalnie więcej od innych, bo w momencie aktualizacji przez wujka Gabena przelicznika sztimowego, nasza waluta szorowała po dnie?
Mega zainteresowała mnie ta gra od pierwszego traileru, ale po zobaczeniu ceny na premierę chciałem z zagraniem chciałem czekać do jakiejś fajnej przeceny.
Ale obecnie 64 zł to jest kwota, którą od ręki jestem chętny wydać na dobrą grę, po takiej informacji lecę na steam i kupię ja, chociażby z samego faktu, by wesprzeć twórców.

Czy którakolwiek z postaci w CP na dzień dobry mówi żeby zwracać się do niej innymi zaimkami? Jakoś sobie nie przypominam.
Albo jakaś postać samobiczuje się, robi pompki czy odwala jakiś inny szajs, bo powiedziała na kogoś złym zaimkiem w trakcie dialogu i musi się ukarać?
Jest różnica pomiędzy wtrąceniem tych wątków w sposób subtelny i nie wybijający z immersji świata przedstawionego, a wręcz w pewien sposób ten świat urozmaicających, a pomiędzy nachalnym i na siłę wpychaniem ich prosto w twarz, jak w tym memie
Jeśli czarnoskóra postać jest dobrze osadzona w historii i lore świata, i przede wszystkim logicznie, jak przykładowo jest wiele takich postaci w Gothic 1-2 to nie mam żadnych obiekcji do tego, bo niby dlaczego miałbym jakieś mieć?
Tam jest dużo czarnoskórych postaci, i wiesz co? Nikomu one nie przeszkadzają, bo świat Gothica jest różnorodny ale spójny pod tym względem, nic tam nie jest wciśnięte na siłę.
W lore te postacie postacie pochodzą z Wysp Południowych, czyli nie są z tyłka wmieszane w dany region świata bez żadnego uzasadnienia na siłę, byle by tylko zrobić różnorodność. Są tam oni najemnikami i żołnierzami, a nawet jeden wróżbita z tajemnymi mocami.
I tak w Gothicu jedną z moich ulubionych postaci niezależnych jest czarnoskóry przyjaciel głównego bohatera, Gorn.
No ale jeśli ktoś sobie wymyśla czarnoskórego samuraja, no to może co najwyżej liczyć się z uśmiechem politowania z mojej strony.
No i kozak, to się szanuje takie podejście, jak prawdziwy kapitan idzie ze swoim okrętem na dno.
Wiem, że jako spółka webedia tego właśnie oczekujecie, że w ogóle kliknąłem w ten artykuł i napiszę ten komentarz, ale muszę to napisać.
Kurde, Straż Zasłony... Polski tytuł tej gry brzmi tak żałośnie, że nie przypominam sobie bardziej żałosnego polskiego tłumaczenia tytuły gry.
im więcej tutaj o tym piszą, im bardziej wychwalają, tym bardziej mi obrzydzają tą grę, i ze stanu "nie kupię" przechodzę do stanu "nie zagram nawet jakby EA dopłaciłoby mi 1000 złotych"
Nie chcę nic mówić ani sugerować, ale strasznie "agresywnie" lecą te posty o tym nowym DA. Żadna inna gra, poza naszym Wiedźminem i Cyberpunkiem nie były aż tak na świeczniku jak DA.
Olbrzymia popularność Baldur’s Gate 3 sprawiła, że wielu twórców – chcąc powtórzyć sukces RPG-a – będzie starać się kopiować różnego rodzaju mechaniki (w tym widoczne przez cały czas na ekranie karty postaci), które sprawdziły się w produkcji Larian Studios.
No, tak, bo przecież karty postaci stoją za sukcesem BG3. Gdyby nie te karty postaci, go BG3 było by grą 2/10 która nie sprzedała by 100k kopi.
Przeceniliby na 20 zł pierwszego Assassyna, bo mam ochotę sobie odświeżyć, a nie to barachło.
No to teraz załóżmy, BMW czy tam producent dowolnej innej popularnej marki samochodów wypuścił na rynek samochód bez kierownicy i tylnych hamulców, a CEO sobie wchodzi na twiterrka, i pisze że no sorry, ale przy tak zaawansowanym modelu nie możliwe jest wypuszczenie samochodu bez błędów, ale za to macie podgrzewane siedzenia i automatycznie opuszczane szyby dostępne w w płatnym abonamencie. xD
No kurde, śmiech na sali
Chyba kpisz, ta gra dalej graficznie i kompozycyjnie daje radę.
Jak kupa to może wyglądała w dniu premiery, gdy nie mieliśmy komputerów by to odpalić, i graliśmy na low w 20 fpsach.
Ciekawostka, patch od twórców Community Story Project, modyfikacji tworzonej mniejwięcej od 2007 roku... xD
https://www.youtube.com/watch?v=VC_JGX9b-hA
Z tymi modami G3 jest o wiele gorszy od oryginału. Bo te mody to zlepek popierdółek zmieniających i dodających jakieś nie potrzebne bajery, a nie robiące nic w kwestii, która w G3 leży najbardziej, czyli fabuła.
Osobiście kocham oryginał, nie wiem czy nie bardziej niż G1 i G2, zauroczył mnie od pierwszego odpalenia go w 20 fpsach na low w dodatku w wersji demo, które ograniczało się do terenu wokoło Ardei i kawałka plaży tuż pod nią.
Ostatnio zainstalowałem parę modów z tego modpacka i chciałem pograć. Pograłem sobie 10h, ale jedyne co czułem, to chęć odinstalowania tego zmodowanego barachła, i zainstalowania na nowo wersji jedynie z patchem 1.75 i jakimś texturepackiem.
Wciąż z ciekawością spoglądam w stronę modyfikacji powstającej chyba od 2007 roku, to jest Community Story Project, i już powoli przestaje się łudzić że to w ogóle kiedykolwiek wyjdzie, ale twórcy co roku wrzucają coraz więcej screenów i gameplayów, czyli dalej przy tym dłubią. Bo dla mnie w zasadzie, ta gra jedyne czego potrzebuje, to sensownie poprowadzonej fabuły i rozbudowanych questów pobocznych, a nie robionych na jedno kopyto przynieś wynieś fetchquestów z typowego MMO. To w tej grze leży. Po latach większość błędów została naprawiona, i da się w to grać na przyzwoitym poziomie, ale właśnie questy i warstwa fabularna leży i kwiczy.
Szkoda, że nie powstały żadne oficjalne narzędzia modderskie do tej części, jak do G1/G2, jestem pewien że mając odpowiednie zaplecze od strony technicznej, możliwości zmian w silniku, modderzy zrobili by z tej części arcydzieło.
"Ej bo gracze chyba lubiom turowy system walki, zobacz jaki sukces odniosło BG3.
No, masz rację, musimy koniecznie zrobić grę z turowym systemem walki"
Tak to widzę mniejwięcej.
Coś im nie do końca to wyszło.
Z 1 na 2 część wprowadzili takie zmiany w mechanice gry, że mogę to chyba porównać do np. Need For Speeda, który by nagle z kompletnie arcadowego modelu jazdy dającego grać się na klawiatrzue, w kolejnej części stał sie 100% symulatorerm wyścigowym do którego bez kierownicy nawet nie ma sensu podchodzić. Albo Diablo, gdzie z izometrycznego hack and slasha stał się grą survialową z 3 osoby z budowaniem osad i zbieraniem surowców.
No niestety twórcy chyba nie dokońca rozkminili, co stało za sukcesem BG3 i z pewnością nie był to tylko i wyłącznie dobry turowy system walki. Coś tam im dzwoniło, ale nie wiedzieli za bardzo w którym kościele
Nie wydali CS2 oficjalnie w Early Accesie, ale wydali nieoficjalnie w Early Accesie za to po pełnej cenie.