Pierwsze Halo dostało najpierw jeden remake na X360, potem kolejny na Xboxa One w ramach Master Chief Collection po czym jeszcze ów remake dostał port pecetowy. Można kłócić się czy takie Black Flag wymagało remake’u, ale czy w przypadku Halo jedynki naprawdę potrzebujemy już czwartej wersji tej samej gry?
W sumie bardzo podobny vibe dawał mi Deus Ex Mankind Devided... O Eidos Montreal to kolejne studio, które już praktycznie zostało zarżnięte :/ Muszę w końcu zabrać się za Human Revolution.
PROSZĘ POZDROWIĆ PRZEMKA. PRZEMEK NAJLEPSZA MORDA, CHCĘ SIĘ Z NIM KIEDYŚ NAPIĆ I POSŁUCHAĆ RAZEM CELTIC FROST.
No chyba, że coś mu zrobiliście :(
Jako dezerter na wygnaniu nie potwierdzam. Ba po mojej ucieczce poziom kanału Jamnikowo wzrósł przynajmniej o jakieś 21,37%! Teraz tylko tutaj muszą się ze mną męczyć :/
https://www.youtube.com/watch?v=6U3ln7JE4BU

Dishonored 2 skończone i ale to była świetna gra choć chyba nie tak dobra jak Prey. W sumie takich gier z takim stylem i strukturą rozgrywki chyba nikt poza Arkane nie robi więc tym bardziej byłoby mi smutno gdyby zamknęli swoje drzwi... Korci mnie trochę zagrać w ten reboot Thiefa z poprzedniej generacji. Grał ktoś?

Podejrzewam, że w miarę upływu czasu i dorzucania kolejnych gier bedą ten emulator poprawiać.
Też mam taką nadzieję. To dosyć niszowy temat, ale jednak mam nadzieję, że Xbox nie porzuci tego pomysłu równie szybko co kompatybilność wsteczna z 360 na nowych Xboxach bo "hurr durr nikt tego nie używał". To był jeden z zajebiastrzych ficzersów za czasów 8 generacji i sam specjalnie swego czasu kupiłem pod to używanego Xboxa One za grosze.
Dla mnie to też super sprawa, bo kupno pierwszego klocka dla kilku/kilkunastu gier to średni pomysł.
Jako posiadacz oryginalnego klocka ->

Ta wersja jest mocno ocenzurowana z przekleństw itp. W sensie dalej są tylko są wybeepowane :P Pod względem takiej czystej zawartości oraz wizji twórców to wersja na N64 mocno góruje, ale jednak lepsze sterowanie, śliczna grafika i ogólnie lepszy gameplay sprawia, że do grania dużo lepiej wybrać Live & Reloaded.
Chwilę pograłem i prezentuje się to całkiem sympatycznie. To oczywiście bardziej emulacja niż jakikolwiek natywny port, ale działa przyzwoicie choć niestety chyba ciut gorzej niż na X One/Series z uwagi na jakieś problemy z oświetleniem w niektórych pomieszczeniach. Poza tym klatkarz jest stabilny, obraz ostry, czasy ładowania praktycznie nie istnieją. Liczę, że dalej będą majstrować przy tej opcji ogrywania gier z Xboxa na PC bo potencjał jest ogromny. Xemu to fajny emulator, ale niestety ma on dalej sporo problemów więc oficjalna opcja bardzo by mnie ucieszyła.

Ja wiem, że jesteś fanem tego ej-ajowego slopu (brzmię jak nasz kolega :/), ale akurat ten mem w oryginale można znaleźć w 3 sekundy...

W ogóle niesamowite ile og Xbox miał w swoim czasie exów. Trafiłem na tę listę i mnie zamurowało pomimo, że jestem dużym fanem tej konsoli i uważam, że jest bardzo, ale to bardzo niedoceniana.
https://xbmcxbox.blogspot.com/2013/05/list-of-original-xbox-exclusives.html
Musisz kupić Xboxa :D
Hatfu!
No niby mam gdzieś XOne'owy magnetowid, ale z tego co pamiętam to jakoś nie chciał się odpalać albo nie było obrazu i ostatecznie leży gdzieś zapomniany w szafie. Mam na nim w sumie mnóstwo cyfrowych gier na og Xboxa oraz na 360, w które ostatecznie nawet za bardzo nie pograłem poza kilkoma wyjątkami :/ Przez to, że były kupowane na innych regionach sprawia, że nawet nie mogę ich znowu ściągnąć na mojego X360 (uroki cyfrowej dystrybucji pozdrawiają).

Ale czad. Mam kilka cyfrówek z OG Xboxa, ale nie miałem ich za bardzo gdzie odpalić.
Myślę, że technicznie nie jest to aż tak skomplikowane z uwagi na fakt, że wszystkie te gry chodzą na dokładnie tym samym silniku z jakimiś tam modyfikacjami. Still nawet jeśli to i tak robi to ogromne wrażenie. Totalna magia.
https://www.youtube.com/watch?v=X_w6fo4KVy0
Był chyba jakiś totalnie badziewny i zjechany przez wszystkich fanów komiks jakieś parę miesięcy temu, ale poza tym raczej nigdy nie było większych planów na rozszerzanie lore. Imho historia, postacie i świat to najciekawsze co ta seria ma do zaoferowania bo niestety, ale w dzisiejszych czasach grać się w to za bardzo już nie da. Może kiedyś spróbuję tej zremasterowanej kolekcji bo chyba mam ją w odmętach biblioteki Steama, ale nie wróżę sobie sukcesu już po tym jak parę lat temu spróbowałem oryginałów na GOGu.
Dareczkowi chyba raczej chodzi o niewypał pod kątem sprzedaży... i w sumie może mieć trochę racji. Saros to podobno dobra gra, ale niestety mało kto ją kupił. Według przeróżnych analiz (które też trzeba brać z przymrużeniem oka) gra kosztowała jakieś 70-80 milionów dolców i w ciągu dwóch tygodni od premiery sprzedało się jej około 300k kopii. Nie pomógł bardzo niszowy gatunek, brak marketingu, wysoka cena 70 dolców, zbieżność czasowa wraz z newsami dot. porzucenia przez Sony portów PC i fakt, że bardzo dużo osób odbiło się od Returnala, który również pomimo świetnych ocen no jednak nie sprzedał się oszałamiająco dobrze (choć dla Sony raczej wystarczająco).

Nine Sols skończone po 20 godzinach i ale to było dobre. Gra kompletnie nie na mojego skilla, ale dzięki trybowi fabularnemu udało mi się zobaczyć napisy końcowe. Lore, postacie, gameplay, art-style... no wszystko tu zagrało. Cholernie, ale to cholernie polecam - wraz z Orim prawdopodobnie najlepsza metroidvania w jaką kiedykolwiek grałem.
Tak jak pisałem w innym wątku - pozycja Xboxa w krajach Europy Centralno-Wschodniej (w sumie chyba nawet całej Europy) jest coraz słabsza, a jednak pchanie się na te rynki to być może tylko dodatkowe koszta bez większych perspektyw na zyski. Asha z Xboxem szuka w tej chwili kasy gdzie tylko się da wręcz ogranicza wydatki na dodatkowych pracowników, menedżment, mniej rentowne studia oraz oddziały. Nie chciałbym krakać, że Xbox zaraz oficjalnie wyłączy światło na naszym rynku, ale wcale się nie zdziwię jeśli taki scenariusz nas czeka. Już nawet Nintendo jest chyba u nas popularniejsze bo Switcha 1 i 2 wraz z grami i akcesoriami można kupić od ręki w każdym sklepie stacjonarnym podczas gdy Seriesów S i X nie widziałem na półkach już chyba z 2 lata.
Napalm Death w Tiny Desk Concert na pewno nie było w moim bingo. Zajebiście wyszło.
https://www.youtube.com/watch?v=e81LZCHhNKQ

Ostatnio byłem w kilku elektro-marketach w kilku różnych miastach w Polsce (czyli takich najbardziej januszowych miejscach do sprzedawania elektroniki) i wszędzie mniej więcej prezentuje się to podobnie - PS5 w różnych konfiguracjach i różnymi akcesoriami możesz kupić od ręki łącznie z grami, Switcha 1 i 2 tak samo, a do tego zazwyczaj mają fajne standy gdzie można sobie popykać w demka na Pro Controllerze. Na Xboxa? No ten... możesz sobie pada kupić albo gift carda xD
I żeby nie było - nie chcę żeby Xbox wywiał z Polszy bo zaraz znowu cofniemy się do średniowiecza kiedy nawet nie można było założyć konta Xbox Live na Polskę.
Prawie 20-letni eurojank - no co mogło pójść nie tak :D Mam wrażenie, że w naszym kraju po prostu lubimy takie szare i drewnianie toporne gry choć nie wiem czy nazwałbym Stalkera gniotem. Goticzka? Owszem, ale Stalker jednak był naprawdę ambitnym projektem.
https://youtu.be/nj5lDgV5PfY?is=FhHshtoiabX9zlWS

Kiedy jesteś informatykiem i pewnym krokiem idziesz do biura naprawić drukarkę pani Krysi (wypięła niechcący kabel).
Najzabawniejsze, że z tego co zrozumiałem to sama Bethesda ma się zajmować tymi remasterami Falloutów (choć pewnie część pracy będzie outsource'owana) więc Todd i spółką będą musieli zająć się New Vegasem, którego w oryginale nawet nie robili :D Boli fakt, że dalej się będą trzymać tego trupa pod postacią Creation Engine 3, ale osobiście uważam, że nawet jeśli te remastery będą troszkę "odj.bane" jak Oblivion Remaster to imho to wystarczy. Remaster Obliviona na tej dziwnej mieszance Unreala i starego kodu na Gamebryo wyglądał o dziwo naprawdę ładnie i nowocześnie... tyle, że to dalej był Oblivion, a niestety nowe assety, nowy silnik czy oświetlenie nie sprawią, że nagle nie będzie to jedna z najnudniejszych i nijakich gier w historii świata. Natomiast jeżeli utrzymają klimacik post apokaliptycznej Nevady i Waszyngtonu to może w końcu się u mnie wkupią po premierze Starfielda - czyli kolejnej jednej z najnudniejszych i nijakich gier w historii świata (widzę tu chyba pewien schemat).

większy boss i dead na strzała
Mam przed oczami wspomnienia z Wietnamu kiedy przypomnę sobie walkę z Thunderblight Ganonem. Pamiętam, że porzuciłem grę na jakieś 2 miesiące przez tego bossa, ale po powrocie i zebraniu lepszych broni i statów poszło całkiem sprawnie. Walka z nim jest bardzo szybka, margines błędu mikroskopijny, arena na której się z nim walczy to absolutnie logistyczny koszmar i jednocześnie trzeba mieć naprawdę dobry refleks - nie wiem czy teraz po tych iluś tam latach poszło by mi z nim tak łatwo :D Zelda na szczęście pozwala zostawić sobie silniejszych bossów kiedy faktycznie jest się już przykokszonym.

Todd kiedy Asha wparowała do studia Bethesdy po czym powiedziała mu, że mają dokończyć TESa VI szybciej i jednocześnie mają zrobić 3 nowe Fallouty, a produkcja jednej gry nie może trwać 20 lat.

Ekspansja pudełkowa zaprowadziła mnie aż do Opola (prześliczne miasto, polecam) gdzie zgarnąłem fajne perełki za równie fajną cenę. Zapomniałem, że w sumie gry z polskimi napisami na X360 nie zawsze były tak oczywiste więc tym bardziej cieszy pudełkowe Ninja Gaiden z polskiej dystrybucji, którego żadne korpo mi nie zabierze :P Przy okazji pograłem sobie w demko nowego Star Foxa podczas wizyty w markecie nie dla idiotów i o ile na początku nie byłem zainteresowany nowo-starymi przygodami Foxa tak teraz chyba zmieniłem zdanie :D
Jestem pozytywnie zaskoczony różnorodnością gier w tym rankingu - są Zeldy, są Fajnale, jest Metal Gear i Red Dead 2, są Hiroski, jest Ekspedycja 33 i Disco Elysium... Dziwi mnie tak "niskie" miejsce trzeciego Baldura oraz Wieśka, ale jednocześnie bardzo ucieszył mnie fakt, że topka nie jest okupowana z góry do dołu przez śmierdzącego goticzka.
No i skubany wyłączył z dyskusji 90% udzielających się golowiczów :D
A nawiązując do tematu to w sumie zależy od dnia. Przeważnie jest ok bo się dobrze dogaduję z teamem i kierownictwem, ale są też dni kiedy najchętniej chciałbym po wejściu do roboty od razu się obrócić na pięcie i uciec albo po prostu rzucić wszystko w cholerę. Ogólnie jest spoko i tbh nie chciałbym tego zmieniać.

Aktualnie na tapecie Nine Sols czyli dosyć głośna soulsowa metroidvania z bajecznym stylem graficznym. Od dawna miałem na tapecie, a że gra była w Humble Choice to postanowiłem się w końcu zabrać i oh boi, ale to jest dobre. Właściwie na strzała ograłem już jakieś 7 godzin :D
Doceniam, że dla gównianych skillem graczy jak ja zaoferowano pełną możliwość modyfikacji poziomu trudności więc jeśli ktoś chce się zabrać za gatunek, ale boi się Hollow Knighta to jest to bardzo dobry wybór na start (Silksong czeka u mnie w bibliotece na lepsze czasy pod kątem mojej cierpliwości).

Marian w RPG skończony i ależ to było przesłodkie, sympatyczne i po prostu fajne doświadczenie.

Pisanie o sobie w trzeciej osobie jest jeszcze bardziej okropne niż wstawianie AI slopu.
nasz brat bliźniak hydro
To zdanie rozśmieszyło mnie bardziej niż powinno. Przepraszam.
Pewnie żyję w jakiejś bańce, ale mam wrażenie, że jestem jedyną osobą, która nigdy nie oglądała Bomby i która zawsze myślała, że Walaszek to ten typ, który kręcił filmiki razem z Kononowiczem (serio). Moi znajomi przytaczają jakieś dziwne nawiązania, znają dialogi i one-linery tymczasem ja skonfundowany słucham ich i mam wrażenie, że to ten sam humor rodem z tekstów Nocnego Kochanka albo Braci Figo Fago - czyli taki mocno prymitywny dowcip pijanego wujka na weselu, który przesiaduje za dużo na kwejku i jbzd, a za absolutny szczyt dowcipu uważa przeterminowane demotywatory z 2009 roku o seksie i dupie.
Mylę się? Jeśli tak to weźcie to przedstawcie inaczej takiemu totalnemu ałtsajderowi.
No co - Idealna kontra na zielone glaze'owanie przez Dżona. Chociaż jak nawet on krytykuje poczynania pani prezes to znaczy, że jest... hmmm ciekawie.
Jeśli chodzi o ID to nawet jeśli faktycznie jakoś się będą trzymać razem to mam wrażenie, że morale (w sumie nie tylko w ID, ale pewnie w większości studiów) są na niebywale niskim poziomie, a w takich warunkach ciężko stworzyć jakąkolwiek sztukę (software może tak, ale na pewno nie grę czego Microsoft chyba zapomniał jakieś 15 lat temu). Ten ostatni dodatek do Dooma przeszedł bez większego echa, Gamepass praktycznie zabił sprzedaż Dark Ages (które przecież było świetną grą), a dodatkowo ich silnik może zostać całkowicie zaorany :/
Jestem ciekaw jak wyglądałoby Halo gdyby postawić je na ID Techu. Stare Halo wyglądały i chodziły prześlicznie na tym autorskim silniku Bungie więc pójście w nijakiego i kłopotliwego Unreala moim zdaniem przysporzy tylko większych kłopotów i właśnie doda tylko jeszcze większego poczucia nijakości do serii, która według wielu jest nijaka od dobrych 15 lat.
Oglądam poczynania Ashy z zainteresowaniem, lekką nutą optymizmu, ale i sporym żalem.
Najbardziej jednak szkoda tego ID silnika - przecież to było tak dobrze zoptymalizowane i dobrze wyglądające złoto, że nie bez powodu taki DOOM z 2016 jako jeden z pierwszych tytułów third party dostał swój bardzo dobry port na pierwszego Switcha.
Nowy DOOM na Unrealu... to nie tylko brzmi komicznie, ale zakładam że będzie równie komicznie działać.
Cieszę się, że w końcu ktoś taktycznie wziął tego Xboxa za mordę (choć zwolnienia nie są fajne ._.), ale pomimo dużego optymizmu nie ukrywam też lekkich obaw o to w jaką stronę pójdzie Xbox. Jeśli nawet okaże się, że exów będzie mniej, ale wszystkie będą zajebiste i dopracowane to chyba jestem w stanie to wziąć.
Czyli Hinduscy szpiedzy chcą ujebać dochodowego amerykańskiego Xboxa i w miejsce biur studiów chcą stworzyć przytułki dla innych Hindusów, wszystko jasne.
https://www.youtube.com/watch?v=x9WO2ieJMYk
Pytanie dosyć ignoranckie zważywszy na to, że nawet te 20 lat temu rock/metal święcił jedne ze swoich największych majstrimowych triumfów i jeśli ktoś nie zatrzymał się mentalnie na przegrywaniu kaset Paradise Lost jako nastolatek to prawdopodobnie o tym wie. Ogólnie jednak takie uogólnianie i kategoryzowanie nie ma najmniejszego sensu w obliczu aktualnego rynku muzycznego opartego na algorytmach, mediach społecznościowych i całkowitym zaniku monokultury. Są osoby, które słuchają bardzo dużo nowej, często popularnej muzyki, a nie słyszeli w życiu nawet jednej piosenki Taylor Swift. Są osoby, które znają absolutnie każdy viralowy hit pojawiający się w przeróżnych społecznościówkach, ale nie potrafią wymienić nawet jednego utworu Michela Jacksona czy AC/DC.
Nie ma i już nie będzie drugiej Nirvany, która w dosłownie 4 lata zgarnęła absolutnie wszystkie listy przebojów i której słuchali absolutnie wszyscy niezależnie od swoich preferencji - ilość źródeł strumieni informacyjnych, boźdzców oraz różnorodność wyboru jest diametralnie inna niż wtedy kiedy wszyscy znali mniej więcej to samo bo jedynym źródłem informacji muzycznych było MTV albo radio.
Teraz ciężko mówić aby w jakimkolwiek gatunku była mowa o hymnach bo ilość wykonawców i słuchaczy jest przeogromna.
Żeby jednak nawołać do tytułu wątku to proszę.
https://www.youtube.com/watch?v=8sgycukafqQ
https://www.youtube.com/watch?v=RRKJiM9Njr8
https://www.youtube.com/watch?v=bpOSxM0rNPM
https://www.youtube.com/watch?v=w8KQmps-Sog
https://www.youtube.com/watch?v=onzL0EM1pKY
https://www.youtube.com/watch?v=QJJYpsA5tv8
https://www.youtube.com/watch?v=1mjlM_RnsVE
https://www.youtube.com/watch?v=dxytyRy-O1k
https://www.youtube.com/watch?v=ql9-82oV2JE
https://www.youtube.com/watch?v=DWaB4PXCwFU
https://www.youtube.com/watch?v=DelhLppPSxY
https://www.youtube.com/watch?v=aCyGvGEtOwc
https://www.youtube.com/watch?v=Sb5aq5HcS1A
https://www.youtube.com/watch?v=e8X3ACToii0
https://www.youtube.com/watch?v=RF0HhrwIwp0
I można było by tak jeszcze (wyszła z tego typowa playlista Eski Rock lol). To nie są ot popularne piosenki - każdy kto choć ciutkę liznął tematu gitarowego grania z ostatnich 20 lat (a najbardziej z tego czasu od 2006-2011) prawdopodobnie słyszał większość tych rzeczy bo stały się mocno ikoniczne.

Metroid Prime skończony po 12 godzinach i ależ to była świetna gra (nawet pomimo agresywnego backtrackingu nawet jak na standardy gatunku). Poczucie izolacji, klimat, muzyka, znajdźki, projekty poziomów... no cudo, miód, blues i orzeszki choć zdecydowanie całość jest na tyle specyficzna, że nie podejdzie każdemu. Jak ktoś ma Słicza to polecam remaster, który praktycznie w ogóle nie odstępuje nowszym grom na tą konsolę i pod względem mechanik oraz grafiki.
Teraz proszem mi dać Echoes i trójeczkę panie Nintendo. A Pan
Przecież najbardziej debilna, nieopłacalna i krótkowzroczna decyzja, która praktycznie posłała cały dział Xboxa do piachu została podjęta jeszcze za Spencera. I tak oczywiście mówię o kupnie Activision za te 70 miliardów. Ta decyzja zabiła jakiekolwiek sensowne i dobre plany na rozwój Xboxa bo nacisk na zyski był większy niż kiedykolwiek, a sorry, ale nawet najbardziej wydolne i bogate korpo nie jest w stanie obrócić takiego monstrualnego i drogiego zakupu w jakikolwiek zysk i nawet dziecko to wie.
To właśnie przez tę decyzję Santiago Nutella jeszcze baczniej patrzył na to co robi Xbox... a właściwie na to czego nie robił żeby jakkolwiek się odkuć finansowo. A skoro zysku nie ma to trzeba ograniczać wydatki i dlatego tyle studiów i gier poszło do piachu.

Po ostatnich doniesieniach o uśmierceniu rynku pudełkowego postanowiłem się nieco przeprosić z moją fizyczną kolekcją. Jako, że w weekend robiłem za pieskową niańkę i siedziałem sobie u brata w stolycy to postanowiłem zrobić coś czego nie zrobiłem przez jakieś 10 ostatnich lat czyli po prostu pojechać do takiego zwykłego sklepu z grami i... uwaga kupić sobie jakąś grę (wiem szalony koncept).
W sumie to jest fajne, że faktycznie musiałem się ubrać, ruszyć dupę na autobus żeby podjechać do Cexa, poszperać sobie po półkach, wdać się w interakcję ze sklepikarzem i wrócić do domu czytając sobie opisy na tyle pudełka. Tak w przypadku zakupów na eShopie mógłbym po prostu kliknąć dwa przyciski i miałbym gotową grę w przeciągu 5 minut... ale jednak takie questy w postaci uzyskania upragnionej gry to mega fajne uczucie, którego cyfrówka jednak nie odda (i mówię to jako osoba, która praktycznie 99% swoich zakupów robi cyfrowo).
Jestem w szoku, że w obecnej sytuacji Nintendo jest nawet bardziej prokonsumenckie niż Sony (nawet jeśli Game Karty ssą) i taki Switch 2 przynajmniej na jakiś czas będzie ostatnim bastionem dla pudełkowców. Ja sam już raczej kolekcjonerem nie jestem i nawet na Nintendo kupuję głównie cyfrówki, ale jako ogromny pasjonat oraz obrońca archiwizowania/ochrony gier postaram się jednak bardziej skupić na pudełkowym zbieraniu przynajmniej jeśli chodzi o Switcha. W obecnej sytuacji kompletnego zaburzenia idei posiadania jest to chyba nawet ważniejsze niż kiedykolwiek.

Przyszły nowe cacuszka i uwzględniając jak wielkie jest Xenoblades to dobrze, że zaczynam zaraz urlop :P Switch 2 jest ostatnio moją główną platformą do giercowania bo po latach neglektacji uzbierał mi się całkiem spory backlog…
…w przeciwieństwie do gównianego PS5, które służy mi jedynie jako przycisk do papieru :D Ja cały liczę, że dostaniemy jakiekolwiek exy na tę konsolę, ale Sony woli raczej walczyć ze wszystkimi dookoła, pluć na klientów i strzelać sobie w stopy. Tworzenie gier i tak jest przereklamowane.
Wczorajszy koncert The Cure to było absolutne mistrzostwo. Żałuję, że nie mogłem zobaczyć na żywo...
https://www.youtube.com/watch?v=ks_qOI0lzho
Zasłużona pozycja. Chyba tylko Red Dead Redemption 2 jest w stanie zmierzyć się z Cyberpunkiem jeśli chodzi o imersję, mechaniki, opowiedzianą historię i świat. Cieszy mnie fakt, że w sfortnite'oizowanym świecie dalej jest miejsce na dojrzałego singla. Pełne gratki dla CeDepu.
Phantom Liberty to absolutny masjtersztyk.
https://www.youtube.com/watch?v=a9dNpk9G5h0

Ludzie anulują PS Plusa bo chcą zbojkotować zabicie rynku pudełkowego
Ja anuluję PS Plusa bo jest do dupy.
Nie jesteśmy tacy sami.

Rockstar ogłasza, że GTA VI będzie tylko w wersji cyfrowej, dochodzi do newsów mówiących o tym, że Sony usuwa z kont użytkowników zakupione przez nich filmy, Sony ogłasza zakończenie wsparcia dla nośników fizycznych oraz zamknięcie PS Store na PS3 - timing tych wszystkich ogłoszeń jest tak wygodny, że aż komiczny, a jak się jeszcze przypomni E3 te 13 lat temu to już w ogóle odpala się karuzela śmiechu :D
W ogóle jak to było? Wkładam płytę i gram nie martwiąc się o wymagania? Czyt. kupuję 5-letnią grę w sklepie Sony za pełną cenę (bo nigdzie indziej nie mogę) ciesząc się przy 28 klatkach bez trybu performance :D Dobry plan!
Zapraszam do pecetowa moi drodzy - wszystkiego jest więcej, fajniej i taniej.
Nic wtedy nie czuje bo zakładam mu wiadro na głowę żeby stracił mnie z pola widzenia po czym golę mu sklep z całego zaopatrzenia.

Dodatkowa zaleta to brak cziterow w grach online, no i cena konsoli nawet po podwyżkach jest dużo niższa niż złożenie dobrego PCta.
Bo na konsolach nie ma cziterów, a same gry są tańsze na konsolach niż na PC, prawda?😅
Jak wspominałem wcześniej - GTA VI tylko w cyfrze to był gwóźdź do trumny dla nośników fizycznych, które i tak od jakiegoś czasu radzą sobie fatalnie. W sumie timing tego ogłoszenia od Rockstara oraz ogłoszenia o zaprzestaniu wsparcia płyt przez Sony jest aż nadto wygodny - tam już wszystko było dużo wcześniej umówione :D
Mnie temat płyt nie ziębi pod tym względem, że i tak wolę cyfrówki, ale ubolewam nad faktem, że praktycznie cała elektroniczna własność, ekosystem i sklep będą zależne od jednego podmiotu, który będę mógł walić antykonsumenckimi praktykami bo przecież nikt mu nic nie zrobi. Sam fakt, że to ogłoszenie wyszło w tym samym tygodniu, w którym do ludzi doszła informacja, że Sony usunie im z biblioteki kolekcję zakupionych filmów sprawia, że dowcipy z nutą ironii piszą się same.
Fajnie już było.
Ale żeby tak szkalować moją kochaną 5 generację? >:(
W sumie jedyna zaleta konsol upadła 🙃 Xbox już od dawna jest niemalże stricte cyfrową platformą, a Nintendo swoim Game Cardami też już kopie trumne dla wydań fizycznych. I nagle decyzja w sprawie GTA 6 wydaje się całkiem logiczna 🤔
Zapraszam na pecety moi drodzy. Może i mamy wyłącznie dystrybucję cyfrową, ale jest taniej, więcej i fajniej!
Oni już w tej chwili nie mają za bardzo po co wydawać nowego Xboxa bo ta konsola już nic nie znaczy w swiatku growym i nic nie wskazuje na to, aby miało się coś zmienić. O ile nowa CEO robi co może (czy robi to dobrze czy źle to za wcześnie oceniać) to jednak decyzje i strategie podjęte za czasów Phila i jego przydupasów bardzo mocno narzuciły to jak będzie wyglądał Xbox przez najbliższe lata.
Wiele niestety wskazuje na fakt, że kolejne legendarne studia pokroju Arkane, Ninja Theory czy Double Fine po prostu będą przez to gryzły piach… Nie wiem czy był kiedykolwiek mieliśmy do czynienia z happy endem w przypadku zakupu jakiegoś małego studia przez wielkiego molocha - może jakiś Sucker Punch albo Insomniac?
Yellow to defnitywna edycja jeśli chodzi o granie w pierwszą generację na Og Game Boyu. Poprawia mnóstwo bugów z oryginałów i do tego nadaje całości mega charakteru dzięki Pikaczowi.

Znaczy to nawet nie jest jakaś tajemnica bo nawet licząc ilość sprzedanych konsol i ogólną wielkość fanbazy można wysunąć logiczne wnioski, że zamówienia na GTA VI na PS5 pewnie miażdżą Iksa w tym zakresie - może nie w proporcji 6:1, ale obstawiam około 3:1.
Wiem, że nasz kraj nie jest zbytnio reprezentatywny całościowo, ale myślę, że jednak można wysuwać podobne wnioski jeśli chodzi o obraz proporcji sprzedanych kopii w innych krajach niż USA :P
Może i gry na N64 miały więcej polygonów, ale technicznie odstawały w całej reszcie z uwagi na przywiązanie się Nintendo do kartridży. Brak możliwości ładowania cut-scenek FMV, muzyki w wysokiej jakości, większej liczby assetów... Nie bez powodu Square powiedziało, że po ponad dekadzie final fantasy'owania u Nintendo pora opuścić okręt i tworzyć swoje gry pod Playstation - taka siódemka by po prostu nie poszła w obecnej postaci na N64.
Gamecube był mocny, Wii było szmelcem.
A jeśli chodzi o wspomniany wyżej mój problem z nowymi modelami Poków w nowych grach to te filmiki z kanału Mr.Omnistone idealnie obrazują problem oraz w jaki łatwy sposób można byłoby je wyeliminować (to Game Freak więc ich nie wyeliminują).
https://www.youtube.com/watch?v=A5F3mX8sLxE
https://www.youtube.com/watch?v=9Xx9XwAC5zs
https://www.youtube.com/watch?v=VQ2r6qnfBug
Gry na 3DSa nie wyglądały wcale źle w kontekście samej mocny obliczeniowej konsolki. Sama zamiana sprite'ów na pełne modele 3D była niesamowicie ambitnym projektem nawet jeśli w przypadku wielu pokemonów wyszło to na gorsze bo całkowicie zatraciły swój charakter i dynamiczne pozy. Aktualnie modele pokemonów wyglądają lepiej niż kiedykolwiek (nawet jeśli cała masa to upscalowana wersja z 3DSa), ale niestety pod kątem animacji, efektów oraz projektu świata Game Freak całkowicie się zatrzymał w tym 2013 roku kiedy wypuścili X i Y na 3DSa.
Osobiście liczyłem, że na Z-A sobie nieco upadną i sobie ryj rozwalą dzięki czemu może jednak ogarną, że technicznie żyjemy w 2026 roku... no, ale niestety nie wstrzymywałbym oddechu.

Ale tam muszą pod stołem srogie i drogie deale lecieć. W sumie zatoczyliśmy koło bo przecież już te dwie dekady temu GTA były przez jakiś czas eksami na PS2 :P W tym przypadku i tak dobrze, że gra wychodzi na dwie platformy, ale uwzględniając fatalną kondycję Xboxa i marketing pchany przez Sony to chyba równie dobrze w głowach wielu graczy (tych bardziej nieobeznanych) gra tak naprawdę mogła by być tym exem na PS5 :D Były nawet jakieś ploty o sprzedaży cyfrowych kopii w proporcjach 6 do 1 na korzyść Sony, które nawet zostały podłapane przez growe outlety, ale ostatecznie chyba zostało to wyjaśnione kiedy okazało się, że całość pochodzi z redditowego źródła na zasadzie "trust me bro".
Zdecydowanie anime. Kiedyś byłem na bieżąco, oglądałem bardzo dużo różnych serii z przeróżnych czasów wydania, miałem też z kim o tym rozmawiać... Obecnie nie pamiętam kiedy ostatni raz obejrzałem jakąś serię w całości. Dalej lubię charakterystykę i stylistykę, ale zdecydowanie wolę sobie zagrać w jakiegoś jRPGa albo posłuchać soundtracków do anime aniżeli jakiekolwiek zacząć oglądać.
Dalej kocham moje ulubione serie jak Evangelion, Steins Gate... ale żeby szukać dalej to nah :P
Nie zgodzę się z tym, że zawsze robili gry poniżej możliwości konsoli. Tak naprawdę dopiero na Switchu coś się zepsuło i Game Freak postanowił robić przepaskudne gry na konsoli, która może i była słaba wydajnościowo, ale na której jednak dalej pojawiały się prześliczne gry - remaster Metroid Prime, Xenoblades, Luigi Mansion 3... Tam w pewnym momencie albo im się odechciało albo po prostu Nintendo (które tak naprawdę nawet nie jest właścicielem do IP) zażądało szybszych cyklów produkcyjnych.
Kocham San Andreas i osobiście stawiam ją na równi z genialną czwórką. Piątka z perspektywy czasu była dla mnie regresem pod kątem wielu mechanik, ale jednocześnie oferowała mega swobodę i niewyobrażalny wręcz poziom przywiązania do detali. Jak odpalałem X360 w tym 2014 roku to potrafiłem grać tak długo, że aż moja slimka się przegrzewała.
O dziwo na szóstkę nie mam ciśnienia, ale oczywiście, że kupię - to taka gra która wychodzi raz na 10 lat. Troszkę się obawiam niestety jak zostanie potraktowany wątek fabularny - piątka jeszcze wychodziła w tych czasach kiedy ta seria faktycznie była dla dorosłych, take two jeszcze nie ogarnęło infinite money glitcha w postaci GTA Online, a za sterami ciągle była stara rockstarowa ekipa z braćmi Houserami na czele. Teraz w czasach nadmiernej i zjebanej fortnite'toizacji i monetyzacji tej branży trochę się boję, że wątek singlowy zostanie niestety potraktowany bardzo po macoszemu. Pre-order jest dla mnie absolutnie wykluczony.
Z-A kompletnie bojkotuję pomimo bycia fanem Pokemonów bo niestety, ale zrobili z tego absolutnie nieczytelny slop z zerowym stylem artystycznym, do którego nie chcę jakkolwiek przykładać ręki czy portfela. Legends Arceus pokazało jak genialnie można wdrożyć poksy w przeróżne epoki czasowe jednocześnie totalnie zmieniając formułę i charakterystykę gry w porównaniu do innych tytułów z głównej serii. Gdyby np. kolejne Legends odbywało się w jakimś średniowiecznym Johto albo przyszłościowo-cyberpunkowej Unovie... ale to byłby sztos. Zamiast tego Game Freak postanowił wziąć generyczny miejski setting i posklejać trochę pomysłów z gier na 3DSa dodając kilka nowych, które wyglądają okropnie i które zostały wdrożone tak leniwie, że nawet coroczne reskiny Call of Duty albo Fify wyglądają przy tym na szczyt innowacyjności.
Liczę naiwnie, że przy nowej części - czy to z serii Legends czy głównej - w końcu jakkolwiek dowiozą. Jeśli nie dowiozą to będzie mega obciach bo już nie można będzie sobie zatkać ryja argumentem, że Switch 2 jest za słaby. Ta konsola odpala Final Fantasy 7 Rebirth albo Residenta Evil 9 w jakości podobnej do bazowego PS5.

Pokemon Legends Arceus to prawdopodobnie najlepsze pokemony na Switcha. Niesamowite, że ktoś w tym Game Freaku w końcu jakkolwiek się przyłożył do tego aby zrobić dobrą grę pełną serducha... a karny kaktus dla Nintendo, że nie zlecili jakiekolwiek patcha pod Switcha 2.
Ta bieda wersja pudełkowa śmieszy tym bardziej, że Rockstar jako jeden z ostatnich faktycznie wypuszczał wypasione edycje pudełkowe jak w przypadku GTA V I RDR 2-, dwie płyty, instrukcje, fizyczna mapa świata, plakat... Niestety już to raczej nie wróci :(
Czyli konsoli, której i tak nikt nie kupuje, nikt nie kupi jeszcze bardziej :D To się nazywa dobry biznes.
No cóż - w końcu musiało dojść do tego dnia kiedy gry pudełkowe umrą i na konsolach ;) Obecnie mało która gra ma na swoim nośniku zawarte wszystkie pliki wymagane do odpalenia gry, a coraz większy nacisk na beznapędowe konsole tylko przyczynił się do śmierci pudełkowej dystrybucji. GTA 6 będzie gwoździem do trumny bo wszak to prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany (kasowo) produkt ostatnich dziesięcioleci.
Czy mi się to podoba? Średnio - cyfrowa dystrybucja jest super i jako pececiarz sam korzystam z jej dobrodziejstw (pomimo posiadania też wielu twardych kopii w swojej kolekcji)... no, ale właśnie na PC gdzie ilość sklepów, dystrybutorów, resellerów jest po prostu ogromna. W konsolowym ekosystemie będzie się to opierało na zasadzie "nie chcesz kupić 5-letniej gry w naszym sklepie za pełną cenę? A to nie zagrasz, elo". Chyba tylko Nintendo jako tako trzyma się jeszcze idei ładowania całej gry na kartridżach.
Już od dawna praktycznie zniknęły. Obecnie na płytach i kartridżach już rzadko kiedy znajduje się całość danych potrzebnych do pełnego uruchomienia gry. Wydanie największej (kasowo) gry ostatnich dziesięcioleci w sposób czysto cyfrowy to w tej chwili już jedynie gwóźdź do trumny jeśli chodzi gra na fizycznych nośnikach. Czy fajnie czy nie fajnie to ciężko mi mówić - sam zbieram mnóstwo fizycznego szmelcu - od winyli, cd, starych gier, figurek itp. ale mam wrażenie, że akurat dystrybucja cyfrowa wśród gier działa najlepiej - jest tanio, jest wygodnie, jest duża dostępność. Z drugiej strony wiadomo - game preservation, którego regularnie bronię ma w tym wszystkim najbardziej pod górkę.
Imo o plyty najbardziej sie pruja ci, co chca grac za 15% wartosci gry, czyli handlujacy uzywkami. Z perspektywy wydawcy taki gracz to zlodziej, bo w produkt gral, a producent na tym nie zarobil ani grosza.
-->
Nie. Gier mam obecnie i tak za dużo, a do tego dochodzą na przestrzeni miesięcy wszelakie bundle, humble choice'y, promocje z listy życzeń itp. Czasy kiedy z wypiekami czekało się na steamowe wyprzedaże już dawno umarły bo zazwyczaj ceny i listy przecenionych pozycji są dokładnie takie same, a samych promocji w różnych sklepach jest obecnie bez liku.
Najlepsze ceny bezpośrednio na Steamie zazwyczaj można trafić między wyprzedażami co jakiś czas zerkając na gg.deals albo łowców gier.
srednio budzetowce umarly)
Przecież gier AA wychodzi obecnie więcej niż kiedykolwiek.
To nie Steam ma monopol tylko po prostu konkurencja nie potrafi nawet zaoferować jakkolwiek atrakcyjnej alternatywy. Mogę kupić daną grę na różnych launcherach (co z samego startu skreśla jakikolwiek monopol) tylko po co skoro owe launchery nie oferują nawet ułamka możliwości i wygody Steama. Najsensowniejszym sklepem obok Steama jest GOG bo po prostu oferuje jednak coś innego i też dla innego typu odbiorcy.

Cóż - jak to mówili "dead on arrival". Kupi to paru psychofanów Valve, techno-brosi i scalperzy. Przy tej cenie dla zwykłego użytkownika naprawdę lepiej pokusić się na zestaw PS5+Switch 2 jeśli ktoś naprawdę celuje w konsolowe doświadczenie.
To chyba jeden z najgorszych i najgłupszych take'ów jakie widziałem w tym wątku, a konkurencja jest spora.

Kiedy poszedłem na P.O.D, a przyjaciółka na Bury Tomorrow to skwitowała, że idę na zespół dla starych dziadów - co w sumie uznałem jako komplement. Sam band pomimo 3 dekad na karku nie odstępuję energią młodszym kolegom :P

Bad Omens to jeden z największych i najpopularniejszych nowożytnych metalowych bandów jakie aktualnie istnieją... a pamiętam jak dopiero zaczynali te 10 lat temu będąc siódmą wodą po kisielu o smaku Bring Me The Horizon. Wyrobili się chłopaki nawet jeśli od jakiegoś czasu niestety obrali kierunek melodramatycznego popu z gitarami, który niestety, ale już nie jest dla mnie. Widząc jednak ogromne poruszenie i liczę fanów na koncercie być może po prostu jestem już w tej boomerskiej mniejszości idk.
Scenicznie, nagłośnieniowo, atmosferowo był to absolutny top-tier nawet jeśli niektóre kawałki (te nowsze) mnie kompletnie nudziły :D

Summer Punch FestIval pokazało, że można zrobić pełnoprawny festiwal w samym środku naszej niezbyt sprzyjającej stolicy. Gratki dla organizatorów za wzorową organizację - wszystkie zespoły na obu scenach były co do minuty bez żadnych opóźnień, woda była za free, darmowe monsterki i tatuaże w Monsterowej strefie pełnej deskorolek i nu-metalu, fenomenalne nagłośnienie (no w większości przypadków :D), świetne widowisko i dobry dobór zespołów. M.in poskakałem na P.O.D, zakochałem się w LANDMVRKS po ich występie, trochę pospałem na headlinerze czyli Bad Omens kiedy grali nowe utwory po czym śpiewałem i wyłem kiedy grali nieco starsze rzeczy :D Niestety nie mogłem się stawić na drugi dzień kiedy grało m.in Three Days Grace czy Alexisonfire, ale już teraz wiem, że zaklepuję sobie miejsce na kolejną edycję festiwalu (tym razem 3-dniową!), która została ogłoszona tego samego dnia :D To ogłoszenie i świetna frekwencja pokazuje, że zapotrzebowanie na milenijno-nu-metalowo-corowe rzeczy jest jednak w naszym narodzie duża - wreszcie.
Jak ktoś ma nadzieję na poprawę w nowym Elder Scrollsie to się mocno przeliczy. Bethesda ma absolutnie w dupie jakikolwiek feedback czy krytykę ze strony graczy żyjąc sobie w swojej bańce. Jeśli czołowi włodarze Bethesdy pokroju Todda i Emila przeżywają później swoje ranty wylewając pomyje na graczy na twitterze to sorry, ale dopóki w tym studiu nie nastąpi jakiś reset albo przynajmniej zmiana mindsetu to możemy spodziewać się, że każda ich kolejna gra będzie robiona na jedno (i zacofane technologicznie) kopyto. To podobny casus co Game Freak i główna seria Pokemonów.
Czy się zwrócił czy nie to mało ważne - gra była tak chujowa, że jest już to trwały flop wizerunkowy.
Nie no - wiadomo, że w naszym kraju przyznawanie się do bycia Nintendziarzem to jak przyznanie do bycia gejem, ale wolę przestrzec ukrywających się oraz przyszłych switchowców, aby nie topili kasy w tym pseudo-produkcie. Liczę, że Bonanza i Tear of the Kingdom trochę odkują moją mało racjonalną decyzję o kupnie Switcha 2 (Pokopia już to poniekąd zrobiła, ale to dalej tylko jedna gra).

Mario Kart World to chyba najsłabsza gra Nintendo w jaką kiedykolwiek grałem. Period. Ok nie jest to totalny gniot, ale jestem w szoku, że to samo Nintendo odpowiedzialne za jedne z najlepiej wykonanych gier w historii jednocześnie wydało takiego niedopracowanego i kompletnie nieprzemyślanego potworka. Otwarty świat jest taką pustą i wydmuszkową pomyłką, że aż nie wierzę, że ktokolwiek w Nintendo wierzył, że będzie to jakiś selling point. Najgorsze, że przez leniwą integrację open-worlda cierpi na tym praktycznie każdy tryb i każda trasa... a jednocześnie nikt nie pomyślał o jakiegokolwiek kampanii dla jednego gracza. Przy 24 ścigantów na trasie o jakimkolwiek balansie podczas wyścigów też oczywiście można zapomnieć. Nigdy nie przepadałem za tą serią (wolałem wszelkie podróby kartów z Crashem czy Soniciem) więc zagrałem bardziej z obowiązku niż z przyjemności, ale pomimo wielu wad i głupich decyzji jestem w stanie dostrzec pod nimi dobrą mechanicznie grę, którą w oczach fanów Nintendo totalnie zepsuło po czym olało.
Nie polecam - zagrajcie sobie w Sonic All Star Transformed albo trzymajcie się Mario Karta 8.
Abonamentoza niestety pomimo wielu zalet dla gracza jest jednocześnie odpowiedzialna za całkowicie rozwalenie rynku jeśli chodzi o sprzedaż gier. Nie bez powodu Sony i Nintendo nie wrzucają swoich premierowych exów do swoich usług.
Takie gnioty jak Starfield czy ostatnia Forza Motorsport miały przecież po parę milionów odbiorców peaku, ale tylko jakiś marginalny procent faktycznie grę zakupił i zostawił swoją kasę u złotoustego Phila.

Znaczy ok aż tak się nie dziwię - drugie Hellblade wyszło i praktycznie #nikogo, tak samo było zresztą z South of Midnight, które było bardzo fajne, ale niestety też odbiło się bez echa. Gry Arkane nawet jeśli genialne to niestety zawsze były w ciul niszowe więc są chyba najbardziej zagrożeni. No chyba, że Obsidian zaraz poleci :D To były niezłe jaja
wydmuszka bez jakiejkolwiek duszy czy charakteru
Przecież Xbox już od jakichś dobrych 3-4 lat jest wydmuszką bez jakiejkolwiek duszy czy charakteru :D To Phil razem z Sarą Bond całkowicie zaorali tę markę.
Mówię z perspektywy pecetowej, ale tak w Game Barze zrobione screeny zapisują się u mnie lokalnie na dysku z możliwością udostępnienia ich do chmury (na padzie wystarczy kliknąć środkowy przycisk do screenów, na klawiaturze mam ustawiony skrót klawiszowy Alt+Q). Na podobnej zasadzie teraz działają screeny z PS5 i Switcha 2, które zapisują się lokalnie na konsoli, ale automatycznie udostępniają się do apek w telefonie (w przypadku Switcha to chyba ostatnie 100 zrzutów do 30 dni).
Przecież apka Xboxowa ma wbudowane cykanie fotek czy to z pozycji pada czy zwykłego skrótu klawiszowego. Wszystkie swoje fotki robię przy pomocy Xboxowego Game Bara.
Nawet Switch 2 ma wbudowane fotki.

Wygląda dosyć mocno jak duchowy spadkobierca pierwszej Forzy Horizon z klimatem podobnym do nowszych NFSów pokroju Paybacka czy Heata. Mam nadzieję, że okaże się warte czekania i zagrania choć zdecydowanie trzeba trzymać konie na wodzy bo do dzisiaj mam flashbacki z zapowiedzi Test Drive Solar Crown, które przez lata kreowane było na coś fajnego, a ostatecznie okazało się brzydkim, niedziałającym, pustym, stricte multiplayerowym slopem. Nie lubię tego czym obecnie stała się seria Horizon więc nowy konkurent na arenie open-worldowych, arcadowych wyścigów zostanie przeze mnie przyjęty z otwartymi ramionami.
A i tak wgl - TWINGO!
Będę gardził tym kontrolerem do zarania mych dni. To właśnie przez niego biblioteka gier na N64 jest dzisiaj niegrywalna bez kompletnego remappingu sterowania.

Okaryna jest okraszona takim kultem, że tutaj totalnie wystarczył króciutki teaser i to nawet na chwilę przed premierą żeby wzbudzić ogromne zainteresowanie (oczywiście nie u nas, no ale żyjemy w kraju gdzie dyskurs o starych grach zazwyczaj dotyczy wyłącznie goticzka ew. trzecich hirosów).
Dziwnym nie jest. W końcu to gry dla małych dzieci🤭
>:(
Okaryna to legenda, ale zdecydowanie wymaga odświeżenia. Osobiście grałem i w oryginał i remaster na 3DSie i niestety o ile sam aspekt gameplayu, samej magii okaryny i klimatu cały czas się trzyma tak niestety samo sterowanie jest mocno toporne (co tyczy się każdej gry z N64 robionej pod ten ułomny kontroler). Wiadomo, że wolałbym nową odsłonę, ale jeżeli już mają coś rimejkować to fajnie, że robią to z jedną z najlepszych odsłon serii.
O cie luju złoty - i to jeszcze w tym roku. Gry Nintendo to chyba jedyne nowe gry, którymi się jeszcze potrafię hypować jak małe dziecko.
https://www.youtube.com/watch?v=r8eMoxo4ipE
Ej bo nie chce mi się czytać - padł już argument, że na konsolach wszyscy grają w fifę i dlatego exy są nieważne?
Ja byłem pewien, że oni tego Blade'a zapowiedzieli dużo wcześniej (jeszcze przed pandemią), ale faktycznie to było tylko kilka lat temu... A akurat immersive sim i ciachanka łączą się bardzo dobrze :P Takie Dishonored z jeszcze fajniejszym systemem walki to byłoby coś.
Niedawno napisałem, że o ile stan samej branży jest ultra ujowy po tym jak do gierek bardziej niż kiedykolwiek łapska położyli krawaciarze, tak jednak uważam, że obecnie wychodzi chyba więcej dobrych i ciekawych gier niż kiedykolwiek. Miksy gatunkowe, liczba małych perełek, a często nawet viralowych hitów - jest to w co grać. W tarapatach na pewno jest branża AAA bo mam wrażenie, że w tej chwili duże singlowe gry AAA kosztują tak ekstremalnie dużo i są produkowane na tyle długo, że końcowo potencjalny zysk jest bardziej symboliczny i często nieopłacalny dla wydawcy w kontekście włożonych środków i czasu. Pamiętać trzeba, że kiedyś pułap takich 4 milionów sprzedanych kopii gry był dla producentów/wydawców niesamowitym sukcesem - i kasowym i wizerunkowym. Obecnie ta sama liczba może nawet nie zwrócić kosztów produkcji i marketingu, a wszystko wskazuje na to, że z roku na rok tych gier nie sprzedaje się coraz więcej pomimo coraz większej ilości graczy.
Mam wrażenie, że zmiana pokoleniowa oraz nadmierny korporacjonizm w pewnym sensie całkowicie zmienią obraz branży - dla starszych graczy zdecydowanie na gorsze.
Jednakże mam wrażenie, że ludzie mówiący, że "nie ma w co grać" kompletnie nie chcą wyjść poza swoją strefę komfortu albo po prostu nie chce im się nawet zrobić bardzo płytkiego riserczu dzięki, którym mogliby znaleźć interesujące ich gry. Nah - wolą powiedzieć, że "obecne gry to już w ogóle nie jest to" po czym ślinią się do rimejku śmiesznej 20 letniej drewnianej gierki zza zachodniej granicy jednocześnie tworząc obraz jakiegoś największego gamingowego wydarzenia w historii :D
Nie zdziwiłoby mnie to nawet w najmniejszym stopniu. Ta gra chyba wpadła w jakiś development hell (czyli jak wiele gier ze stajni Microsoftu, które ostatecznie uwalili - Scalebound, Perfect Dark, Everwild), a brak jakichkolwiek informacji tylko podsyca całość.
Tbh niech wraca. Może w końcu platformy znowu odzyskają chociaż część swojej tożsamości.
Wszystkie znaki na niebie wskazują na średnio-niezłą grę a'la RPGi od Spiders, w którą zdecydowanie będzie warto zagrać za 50 zł po kilku patchach :P Oczywiście w Polsce kult goticzka oraz siła nostalgii sprawiają, że jakikolwiek dyskurs na temat gry na rodzimym podwórku jest bardzo jednokierunkowy więc jestem ciekaw jak polskie dobro narodowe (od Niemców :D) zostanie odebrane przez zachodnich graczy, którzy o Goticzkach nie mają zielonego pojęcia, ew. grali tylko w Elexa. Gra jeszcze parę dni nawet nie łapała się w globalne top 10 na steamie, a obecnie jest w ścisłej czołówce co osobiście mocno mnie zdziwiło z uwagi na kompletną ciszę w międzynarodowym growym eterze (ilość anglojęzycznych meteriałów po premierze można policzyć na palcach jednej ręki).

Phoenix chyba nie jest zbyt przyjaznym miastem.
Ej zabijcie mnie bo nie mam zielonego pojęcia, ale w fifach jest normalny tryb kariery? W sensie, że robisz sobie własną drużynę, wysyłasz ją na coraz trudniejsze mecze, możesz wymieniać zawodników itp? Wiem, że pytanie lamerskie, ale w sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

Dopiero co skończyłem jedną grę z zajebistym stylem artystycznym, a od razu zabrałem się za kolejną - ależ Replaced się fenomenalnie prezentuje. I gra też się na razie bardzo fajnie!
https://youtu.be/fe4EK4HSPkI?is=QK8Tm1ArUY_H1Ugv
Oni chyba wiedzą, że nasz kraj to główny rynek zbytu dla goticzka więc może liczą, że więcej osób kupi go na ślepo jeśli faktycznie nie są pewni jakości ostatecznego remake'u. Idk dziwne zagranie.

Kurde faja kilka lat temu grałem w Jaka i jak jedynkę skończyłem z przyjemnością tak dwójka mnie tak koszmarnie wymęczyła, że gdyby nie Savestate'y w emulatorze i fantastycznie napisane kreskówkowe postacie to bym ją rzucił w cholerę. Doceniam, że Naughty Dog było przy tej grze dosyć ambitne bo wszak był to platformowy open-world i strzelanka TPP w jednym... ale kurde jak bardzo te mechaniki im nie wyszły (a teraz po 20 latach są tylko gorsze). Do tego gra miała niesprawiedliwie wręcz wyśrubowany poziom trudności. Cieszę się, że ją skończyłem bo dzięki temu otworzyłem sobie furtkę to rzekomo najlepszej trójki... ale myślę, że to jeszcze nie jest czas.
Bardzo chciałbym zobaczyć Jaka i Daxtera w nowej odsłonie lub jakimś remake'u. Ratchetowi się udało, Rayman wraca więc potencjał jest.

Mi pokazuje aktualnie 90 poksów, z którymi się zakumplowałem, ale jeszcze sporo pominąłem bo nie stworzyłem wszystkich habitatów. Gierka wygląda jak wygląda czyli typowo nintendowo - mogło by to na luzie pójść na pierwszym Słiczu, ale jednak jakieś exy chcą zachować tylko dla dwójki.
A w życiu! Jako naczelny fanboj Pokemansów i Nintendo* nie mam prawa grać w Palworda. Do tego to i tak jakieś gacho-survivalowe multiplayerowe gufno :[
*który i tak regularnie krytycznie podchodzi do jednego i drugiego

Ale oczywiście w gry dla dorosłych też gram - chociażby w tą taką śmieszną o latarni morskiej (Keeper ma genialny styl - każde ujęcie i miejscówka to materiał na ładną tapetę).

Ogólnie ostatnimi czasy nie śpię bo trzymam Pokopię. Wy oglądacie jakieś tam State of play, czekacie na goticzka, a ja się zastanawiam czy Charizard wolałby mieć pod swoim domkiem kwiatki koloru czerwonego czy fioletowego.
25 godzin za mną, druga wioska fabularnie skończona, aktualnie łącznie wprowadziło mi się bodajże 80 pokemonowych mieszkańców, ciągle dłubię, ciągle coś poprawiam - ta gra jest tak cudowna, że w sumie w pełni uzasadniła nagły zakup słicza.
Oh boi toż to odc. 2137 mojej ulubionej noweli pt. "Gejming Man poszedł do pubu, uchlał się i dostał meldownu na forum".
Najgorzej że wpisuję się tutaj i go karmię... Nie jestem lepszy :/

Najlepszego robaczki! Widzę, że wy również mieliście w tym samym miesiącu co ja i tak samo oboje już z trójką z przodu :D

Miałem tylko odpalić sobie z ciekawości na chwilę aby zobaczyć z czym to się je... Minęły 4 godziny zanim ogarnąłem, że za oknem i w grze zrobiło się już ciemno.
Imho mody jak w jakimś konsolowym Skyrimie czy Falloucie byłyby pewnie do ogarnięcia, ale pytanie czy się opłaca. Nie sądziłem, że to powiem, ale jak widać jest jedna rzecz gdzie CDP może uczyć się od Bethesdy, a nie jak to zwykle bywa, na odwrót :P
Dzisiaj miałem sen, że znowu gram w Starfielda... brrr... bardziej koszmar.
Ja nie pamiętam z Wiedźmina praktycznie nic poza questem z Baronem :D To raczej nie świadczy źle o grze, a raczej o mojej totalnej sklerozie. Koniecznie będę musiał wrócić bo skończyłem...
spoiler start
...na spotkaniu z Triss.
spoiler stop
U mnie W3 ograny dwa razy ale jakby tak dowalili modyfikacji które można poustawiać według własnego uznania to bym chętnie machnął calaka "3 Wiedźmin 3 najlepszy" a nie tylko dudatunio.
Poustawiać to sobie możesz jak wydupczysz te konsole na śmietnik i wrócisz na łono PCMR >:D
Ja liczę, że coś z tego Novigradu pamiętam bo nie chce mi się zaczynać od nowa, a jednak minęły te 3 czy 4 lata od ostatniego zagrania (teraz na bieżącym kąkuterze ten Wiesieł naprawdę będzie wyglądać next-genowo).
Ja również zamierzam przejść całość od nowa. Ostatni raz skończyłem Wiesieła 10 lat temu, a w międzyczasie robiłem drugiego runa przy okazji next genowego patcha, ale dotarłem tylko do Novigradu. Przydałoby się w końcu w dodatki zagrać :/

Jeśli ktoś mówi, że nie ma w co grać to tak jak wspomnieli inni trzeba się po prostu pogodzić z faktem, że gry już nie rajcują jak kiedyś ewentualnie w to końcu czas, aby poszerzyć swoje horyzonty. Tak wygląda moja lista życzeń jeśli chodzi o gry tylko z tego roku. To jest tak cholerny urodzaj, że pewnie będę ogrywał ten backlog przez kolejne kilka lat.

Cóż pograłem trochę w nową Forzę i w sumie jest to to czego się w sumie spodziewałem.
Z pozytywów Japonia to chyba najciekawszy i najlepiej zrealizowany świat/biom jaki istniał w tej serii, dobór samochodów bardzo ciekawy i jako osoba lubująca się w dziwnych i mniej oczywistych JDM-ach rodem z Gran Turismo 2 zdecydowanie mam w czym wybierać. Muzyka jest świetna i w końcu pierwszy raz od iluś części jest faktycznie jakkolwiek wyrazista (Gacha City Radio jest fenomenalne) i pasująca do ogólnego klimatu festiwalu - choć brak jakiegoś eurobeatowego radia jednak faktycznie dziwi (nawet jeśli byłoby to bardzo oklepane i oczywiste posunięcie).
Niestety poza tym mam totalne wrażenie deja vu.
https://www.youtube.com/watch?v=dv13gl0a-FA
To jest już chyba 4 albo 5 dokładnie ta sama gra. Najczęściej podnoszony zarzut czyli brak progresji nie został chyba w jakikolwiek sposób zaadresowany... choć mam wrażenie, że ktoś jednak w tym Playground chciał coś z tym zrobić, ale jednak bał się hordy 13-latków i dad gamerów, którzy już po godzinie muszą popitalać najszybszymi wozami w grze. Na początku faktycznie myślałem, że nie ma wheelspinów, autka na start są nieco wolniejsze, a nagrody wpadają tylko za wykonywanie odznak i zadań - pomyślałem, że to krok w dobrą stronę, ale wystarczyło tylko skończyć kwalifikacje aby wszystko wróciło do swojego Forzo Horiznowego stylu i się rozleciało :D Wyzwania są dokładnie te same (czyli na jedno kopyto) tak samo jak te FOMO-playlisty.
Jeśli kogoś znudziła formuła poprzednich Horizonów (zwłaszcza 4 i 5) to szóstka pomimo wielu świetnych aspektów znudzi go dokładnie tak samo. Jeśli ktoś nie grał w grę wyścigową od lat albo dekad to pewnie znajdzie tu sporo zabawy, ale niestety pomimo moich najszerszych chęci i ogólnobranżowego zachwytu to niestety zacząłem się nieco nudzić już po paru pierwszych godzinach.
Nie oszukujmy się, ale z Bondowych gierek chyba tylko oryginalny Goldeneye jakkolwiek zapisał się w historii branży (i to też chyba tylko w Ameryce gdzie N64 jako tako się trzymało). Gra oczywiście była w sumie na swój sposób rewolucyjna bo pokazała, że shootery mają też prawo całkiem nieźle działać na konsoli i do tego oferowała bardzo fajny coop. Z dzisiejszej perspektywy gra jest praktycznie niegrywalna i zestarzała się nawet gorzej niż Doom i jego klony, ale swojego odcisku na historii konsolowych shooterów na pewno już nikt nikomu jej nie zabierze.
Muzyka, motoryzacja, historia, urbanistyka i to chyba nawet w tej kolejności.

Przyłączam się do zachwytów nad Mixtape. Było to jedno z najfajniejszych interaktywnych doznań jakich doświadczyłem w przeciągu ostatnich lat, z którym jednak nieco się utożsamiałem. Sam kiedyś byłem młodszy, robiłem głupie rzeczy z najlepszymi ziomeczkami, muzyka była dla nas całym życiem i tożsamością... nawet jeśli realia były inne niż te przedstawione w grze to jednak mocno widziałem w tym wszystkim siebie.
OST to absolutnie mistrzostwo - każdy kawałek elegancko wkomponowywał się w sceny i ukazywane przez nie emocje, a przez to, że sam jestem mocnym geekem muzycznym, który te kawałki znał już bardzo dobrze to jednak tym bardziej cieszyła mi się micha (niezależnie od kontekstu).
https://www.youtube.com/watch?v=1EdUjlawLJM
Okej jestem w stanie zrozumieć ten panujący w sieci dyskurs, że ta gra nie jest indie nawet jeśli chciałaby celować swoją stylistyką właśnie w tę niszę. Nie jest to indie i nawet nie można się z tym kłócić - sama licencja na kawałki pewnie kosztowała tyle co kilkanaście indyków okopujących steam chartsy, a duży wydawca jeszcze bardziej to podkreśla. Na pewno nie zgodzę się, że to nie gra bo interaktywne (zręcznościowe?) sekwencje świetnie uwydatniały aktualne punkty fabularne i po prostu dawały możliwość jeszcze większej wczujki.
Jestem w sumie w szoku, że nie dałem tylu podstawowych tytułów, o których wspomnieliście.
No kaman przecież na pierwszy rzut oka widać, że to jakieś ai slopowe konto - tak samo jak to https://www.gry-online.pl/users/noctisquonex/yf15b403
Poza nikt już się tak nie wita na forum :P
Przynajmniej miałem w końcu pretekst aby zrobić nową toplistę.
https://www.gry-online.pl/top-listy/575/ (dobre gierki polecam cieplutko)
Btw. zapraszam do stolycy na Furwalk w czerwcu. Tak w ogóle to zawsze mam to naiwne przeświadczenie, że jak ktoś ma tutaj wysoki level to raczej pisze sensowne rzeczy, ale czasami niestety i tak się na to nabieram.☠️
Na trzecim Spirited Away, na drugim Steins;Gate... a na pierwszym nieustająco od lat Evangelion
Shounen yo shinwa ni nareeeeee!

Najlepsiejszego kluhmen!⭐Sam tydzień temu przy urodzinach zauważyłem, że nie ma już urodzinowego obrazka :(
Czyli znowu wracamy do argumentu, że ludzie i tak grają tylko w fife więc inne gry są kompletnie nikomu niepotrzebne i w ogóle na cholerę my się ty produkujemy xb
Firmy już nie robią takich rzeczy, a szkoda bo trochę krwi na ringu by nie zaszkodziło :D
https://youtu.be/mTi5EaocGaY?is=RcYUuMwzSlbb6uvF

Nieironicznie czasy jak się firmy ze sobą napierniczały przynosiły dla graczy dużo dobra - Sega vs Nintendo, PlayStation vs Xbox. Wojenki fanbojów też potrafiły być zabawne :D
Zreszta to nie fps, klatkarz nie ma az takiego znaczenia.
Nie zgadzam się w opór. Akurat wyścigówki to właśnie gry, w których FPSy liczą się tak samo jak nie bardziej. Dlaczego Burnouty wydawały się takie szybkie i responsywne? Bo Criterion zawsze wolał poświęcić nieco efektów graficznych na rzecz osiągnięcia 60 klatek na oryginalnych konsolach - czy to na PS2 czy na X360. Jak kiedyś zobaczyłem obok siebie gameplay z Burnouta Paradise działającego w 60 klatkach, a Need For Speedem Payback działającym w 30 to miałem wrażenie, że w tym drugim te samochody stały :D

Ja może potestuję w weekend jak to będzie chodziło i wyglądało. Pamiętam, że FH5 to była moja pierwsza gra jaką odpaliłem w rozdziałce 2K te parę lat temu jeszcze na starym kompie :D

A jak wszyscy dobrze wiemy exy nie sprzedają konsol. Nie i już >:(
Ja mam wrażenie, że pójście w całkowitą pecetowość to chyba jedynie racjonalne wyjście z sytuacji nawet jeśli (jako pecetowiec) zdecydowanie bym wolał aby Xbox skupił się na aspekcie hardware'owym i faktycznego przywrócenia wagi swojej konsoli zamiast oddelegowywać ją jako kolejne z wielu pudełek, na którym można grać w gry (ta beznadziejna kampania "This is an Xbox" powinna być studiowana jako jeden z najgorszych marketingowych chwytów w tej branży). Czas pokaże :P
Podobnie Sony, ile by peanów na cześć ich exów nie wyśpiewać to najczęściej ogrywane na tym sprzęcie gry to CoD, Madden i FIFA.
Zawsze mnie trochę bawi jak ten argument jest przytaczany w jakiekolwiek growej dyskusji bo idąc jego tropem to na cholerę my tu siedzimy i się właściwie produkujemy.
To znaczy, że teraz będziemy dostawać więcej niż jedną grę na rok, prawda?…
…prawda?
W swojej topliscie gier potrzebujących remake'u wskazałem pierwsze DMC w czołówce. Ta gra jest dzisiaj niegrywalna pod kątem ganeplayu, ale stylówa, podejście do historii i postaci i klimat cały czas robią mega robotę. To w sumie bardzo podobny case co Soul Reavery.
Dalej czekam na DMC 6.

Ale, że na taki dziadowski fejk się dałeś nabrać? Przecież oficjalna mapa już dawno została zleakowana do sieci - ponoć sam Yoghurt musi teraz uciekać przed prawnikami T2...

Dalej uważam, że Life is Strange i jego sukces wyszło temu studiu zupełnie przypadkiem.

Ufff normalny wątek. Poziom stulejarstwa w sumie i tak już wystrzelił poza skalę więc myślę, że raczej lepiej się nie wychylać na jakiś czas z podobnymi akcjami.
Ale dobra nawiązując...
Przy takim mysleniu musialbym wywalic seriesa bo wszystkie gry na nim słabiej wygladaja.
Obejrzałem na żywo może z 5 pierwszych występów jak wróciłem do hotelu - Szwecja leciała z jakimś fajnym techno, ale Pani miejscami brakowało głosu i wyła jak Mandaryna na festiwalu w Sopocie.
Rumunia bardzo fajna i jej chwytliwy kawałek nawet trafił na moją daily'ową playlistę. Polska mnie miło zaskoczyła - zawsze miałem wrażenie, że albo wysyłamy coś nade przaśnego (trochę jak tegoroczne Niemcy, które mam wrażenie, że kulturowo zatrzymały się jakoś w 2013 roku) albo pseudo-artystycznie poważnego, a tutaj wyszedł naprawdę fajny techniczne kawałek z bardzo dobrym wokalem. Rezultat i sam odbiór też z tego co widzę bardzo dobry.
Albania i Ukraina bardzo ładna, Grecja absolutnie urocza (muszę sobie kupić taką czapkę jak ten Pan), Serbia zajebiaszcza, Malta niebywale sympatyczna, Włochy pokazały całkiem niezłą klasę.
W sumie śmiesznie, że nie wiedziałem o tym, że UK wysłało Look Mum No Computer, którego kanał na YT z przerwami oglądam już od wielu lat z uwagi na jego ogromną wiedzę na temat syntezatorów i bardzo oryginalne podejście do muzyki elektronicznej (może sam występ na euro nieco meh, ale polecam obejrzeć jego regularne występy na koncertach).
Reszta występów jakoś kompletnie przeze mnie przeleciała. W sumie nie wiem kto wygrał w jakim kraju, jakie były miejsca, kto głosował i jak i mam to tbh trochę w dupie - interesują mnie tylko piosenki.
https://www.youtube.com/watch?v=Rfd-6uAG4Rc&list=PLmWYEDTNOGUILBpmELY2ec70j02LvdGwT&index=7
A 1 miejsce to ot mało znaczący dance-popowy generyczny gniot jakich w radiu wiele.
Imho mimo, że uwielbiam to nie uważam BotW za dobry tytuł na start przygody z tą serią z uwagi na to jak mocno odbiega strukturalnie i gameplayowo od bardziej klasycznych odsłon choć zdaję sobie sprawę raczej u zdecydowanej większości posiadaczy Switcha była to pierwsza Zelda w ich życiu :D Ogólnie w prawie każdej części trzeba pokonać to złe zło :P Nie mogę się doczekać aż w końcu na dobre nadrobię Windwakera, którego można ogrywać na Switchu w ramach NSO. Jestem ciekaw jak Switch 2 radzi sobie z emulacją Gamecube'a i N64 i czy zbliży się chociaż do genialnej jakości Dolphina na PC.
Oczywiście, że grał i skończył - w remake bo w remake, ale jednak :D
Hej dziękuję za życzenia choć teraz sam nie wiem czy mam się cieszyć i uspokoić czy jednak jeszcze bardziej powinienem się martwić :P
Najpierw Z-A bo nawet przy tych powiedzmy słabszych pokemonach zazwyczaj i tak bawiłem się bardzo dobrze. W Pokopię na pewno zagram, ale dopiero po ograniu innych tytułów. Aktualnie gram w bardzo fajną Personę 5 Tactica, którą kiedyś złapałem za jakieś 40 zł i jest to absolutnie idealna gra na Switcha. Irytuje mnie tylko fakt jak słabą baterię ma ta konsola.

Kurde bele, ale że już nawet urodzinowego baneru GOL nie pokazuje w urodziny? :(
Tak czy siak - dzisiaj wpadłem w sidła przedśredniego wieku. Dwójka z przodu już wypadła i niestety nigdy już w to miejsce nie wróci. Nie powiem boję się tego wieku bo to jednak już czas stabilizacji społecznej, finansowej może nawet rodzinnej... tym czasem pomimo czynienia kroków w dobrą stronę czuję, że jeszcze zdecydowanie nie jestem gotów :P Cóż - przynajmniej od dzisiaj mogę już oficjalnie mówić, że coś chrupie mnie w krzyżu albo wypadł mi dysk. Jakoś to będzie! Musi być :P Teraz sobie uświadomiłem, że spędziłem na tym forum ponad połowę życia :D
A dla wszystkich zbliżających się trzydziestolatków (nawet duchem ;)) - wszystkie najlepszego!

Wygląda tak samo jak Horizon 5... który wygląda tak samo jak Horizon 4 :D Jestem pewien, że mogłoby to pójść na One w tych 30 FPSach. To dalej bardzo ładna gra, ale niestety po tym jak zostałem rozpieszczony przez Gran Turismo 7 to te Forzowe modele samochodów wydają mi się cholernie płaskie (które są tak samo recyklingowane już od kilku części). Osobiście jednak bardzo mnie cieszy, że dodali do gry kilka samochodów, które idealnie charakteryzują Japońską motoryzację czyli kei-cary - byłem absolutnie pewny, że je oleją na rzecz już nieco oklepanych JDMów i hypercarów, ale na szczęście będę mógł pojeździć moją kochaną Hondą Beat <3
Zelda kompletnie fabułą nie stoi bo jest to jedynie pretekst do fantastycznego gameplayu, ale też właśnie dzięki tej prostej fabule czujemy się jak prawdziwy bohater, który musi zwalczyć to złe zło. Jest to infantylne sure, ale działa. Sam na pewno w końcu porządnie zagram w Tears of the Kingdom, które od premiery praktycznie leży i się kurzy, a teraz dzięki aktualizacji na N2 w końcu sobie zagram w to jak człowiek. Później polecą na pewno te wszystkie Bonanze, odświeżony Kirby, ostatnie Poksy... ale na razie chcę nieco ograć swój backlog :D
Gardzę pre-orderami, nie rozumiem pre-orderowców i ich mind-setu (na szczęście jestem za biedny na zostanie takowym), ale z tego co rozumiem to w tym przypadku premium działa równocześnie jako przepustka sezonowa oferująca przyszłe DLC-ki i inne cyfrowe dobra więc powiedzmy, że jeszcze jestem w stanie zrozumieć dlaczego ktoś chciałby wydawać na start dodatkową kasę + jeśli ktoś ma fomo to może sobie pograć wcześniej.
God of War Ragnarok choć raczej nie uważam tej gry za genialną, a raczej rozpatruję ją w kategoriach bardzo dobrego rzemiosła. Jedynkę skończyłem w 2018 roku, a Ragnaroka zacząłem w lutym zeszłego roku... i jakoś tak porzuciłem na około 2-3 godziny przed końcem. Pewnie coś zbiło mnie z kursu, ale jakoś po takim czasie nie chce mi się już wracać.
Tidal, Apple Music, Deezer, a nawet Youtube Music (nie zwykły jutub bo ten ssie). Jak ktoś nie potrzebuje spotifaja i nie słucha jakiejś totalnej niszy nisz to ma masę alternatyw.
Ja jutuba do muzyki nie używam już z 10 lat, ale musiałem nieco pogrzebać w swoich starych playlistach, które się na nim znajdują i jak sobie popatrzyłem na to co mi poleca algorytm... to tym bardziej zrozumiałem swoją decyzję, aby faktycznie nie używać jutuba do szukania nowej muzyki :D Choć niektóre kanały wrzucające całe albumy z jakimś japońskim fusion-jazzem albo perełkami NWOBHM zawsze na propsie.
Ale kiedyś w liceum to były moje ulubione zespoły więc troszku "nostalgłem". Boli, że jak odświeżam stare kawałki to jutub podrzuca praktycznie sam slowiański epic metalowy AI slop.
https://www.youtube.com/watch?v=aFk-G8Pt4v0
Dawno, ale to bardzo dawno nie słuchałem wszelakich odmian folk/viking itp. metalu z dzwoneczkami, ale jestem w szoku jak miło mi się do tego wraca nawet jeśli raczej nie wróci to do moich codziennych nawyków słuchowych.
https://www.youtube.com/watch?v=gbnWp4UvT1k
Przypomnieliście mi jak kiedyś słuchałem strasznie dużo podobnych rzeczy.
https://www.youtube.com/watch?v=wJHu8teMqMg
Kiedyś bym powiedział, że Nier Automata jest genialną bazą na adaptację na anime i na szczęście moje życzenia się spełniły. Osobiście chętnie bym zobaczył jakąś serię bazującą na serii Horizon albo Infamous. Początkowo myślałem o Red Dead Redemption 2, ale tak naprawdę w dzisiejszych czasach wyszedł by z tego zwykły spaghetti western z większym budżetem, a wątpię, aby obecnie zapotrzebowanie na coś takiego byłoby jakkolwiek znaczące.
Ogólnie przy każdej kolejnej części coraz bardziej widać, że Horizon to w tej chwili taki samochodowy ekwiwalent dla Call of Duty - bardzo przystępne, bardzo proste (co za tym idzie dosyć płytkie) w założeniach, bezpieczne i niepodejmujące ryzyka... a jednocześnie nie posiadające praktycznie żadnej konkurencji więc jakikolwiek feedback ze strony bardziej zaangażowanych graczy nie musi być brany pod uwagę. Piąta część pomimo dziesiątek godzin bardzo mnie do tej serii odrzuciła i jakoś nie mam wielkich nadziei aby szóstka miała to zmienić.
Obiektywnie to na pewno bardzo dobra gra, ale boli wiedząc, że mogła by być dużo lepsza gdyby nie brak jakiekolwiek parcia ze strony konkurencji oraz braku chęci wprowadzania zmian ze strony stażystów z Playground (którzy jednak wiedzą co robą widząc oceny oraz gazyliony grających jednocześnie). Marzy mi się aby Polyphony ze swoim nadmiernym perfekcjonizmem, przywiązaniem do detali i chęcią postrzegania motoryzacji jako sfery kultury zrobiło podobną grę na modłę Horizona...
Ja nie wiem oni wam wyłączają abonament na TV Republikę, że musicie z tych nudów takie głupoty pisać?
Współczesny Horizon nie ma praktycznie żadnej progresji i o ile każualom czy osobom niemotoryzacyjnym chcącym sobie po prostu pojeździć zapewnie to nie przeszkodzi to tak raczej osobom zaczynającym jeszcze od pierwszej części taka formuła może odrzucić. Osobiście chyba najbardziej mi się podobała trójka która pomimo bycia protoplastą współczesnych Horizonów ze swoją dosyć sporą swobodą, oferowała jeszcze faktyczne poczucie progresu.
Jeśli faktycznie szóstka trochę bardziej pójdzie w kierunku pierwszych trzech części to być może będziemy mieli styczność z najlepszą częścią w serii, ale jak wspominałem - dalej jestem sceptyczny.
2016>Dark Ages>Eternal
Tak wiem, że to najgorszy możliwy take jeśli chodzi o Dooma, ale trudno. Eternal mnie zbyt wymęczył.
Muszę w końcu nadrobić trójkę.
dwójka będzie rozgrywać się w latach 2000. i będzie już strzelanką, a główna bohaterka będzie słuchać P.O.D., Papa Roach i Slipknota.
Nah.
W większość poprzednich Forz grałem na premierę, ale bo bardzo nijakiej i płytkiej piątce stałem się bardzo obojętny wobec tej serii. W ramach gamepassa sprawdzę bo wiele wskazuje, że to będzie lekki powrót do korzeni aniżeli ta nachalna tik tokowa krindżówa z piątki więc liczę, że mój sceptyzm się nie sprawdzi (no i może w końcu netcode nie będzie taki beznadziejny). Od jakiegoś czasu arcadowe wyścigi troszeczkę odżyły (przynajmniej w sferze indie i AA) więc mam nadzieję, że FH6 do tej dobrej passy dołączy.
A jeśli jednak się mylę to przynajmniej będzie okazja aby wrócić ponownie do genialnego Tokyo Xtreme Racera.