Niedawno napisałem, że o ile stan samej branży jest ultra ujowy po tym jak do gierek bardziej niż kiedykolwiek łapska położyli krawaciarze, tak jednak uważam, że obecnie wychodzi chyba więcej dobrych i ciekawych gier niż kiedykolwiek. Miksy gatunkowe, liczba małych perełek, a często nawet viralowych hitów - jest to w co grać. W tarapatach na pewno jest branża AAA bo mam wrażenie, że w tej chwili duże singlowe gry AAA kosztują tak ekstremalnie dużo i są produkowane na tyle długo, że końcowo potencjalny zysk jest bardziej symboliczny i często nieopłacalny dla wydawcy w kontekście włożonych środków i czasu. Pamiętać trzeba, że kiedyś pułap takich 4 milionów sprzedanych kopii gry był dla producentów/wydawców niesamowitym sukcesem - i kasowym i wizerunkowym. Obecnie ta sama liczba może nawet nie zwrócić kosztów produkcji i marketingu, a wszystko wskazuje na to, że z roku na rok tych gier nie sprzedaje się coraz więcej pomimo coraz większej ilości graczy.
Mam wrażenie, że zmiana pokoleniowa oraz nadmierny korporacjonizm w pewnym sensie całkowicie zmienią obraz branży - dla starszych graczy zdecydowanie na gorsze.
Jednakże mam wrażenie, że ludzie mówiący, że "nie ma w co grać" kompletnie nie chcą wyjść poza swoją strefę komfortu albo po prostu nie chce im się nawet zrobić bardzo płytkiego riserczu dzięki, którym mogliby znaleźć interesujące ich gry. Nah - wolą powiedzieć, że "obecne gry to już w ogóle nie jest to" po czym ślinią się do rimejku śmiesznej 20 letniej drewnianej gierki zza zachodniej granicy jednocześnie tworząc obraz jakiegoś największego gamingowego wydarzenia w historii :D
Nie zdziwiłoby mnie to nawet w najmniejszym stopniu. Ta gra chyba wpadła w jakiś development hell (czyli jak wiele gier ze stajni Microsoftu, które ostatecznie uwalili - Scalebound, Perfect Dark, Everwild), a brak jakichkolwiek informacji tylko podsyca całość.
Tbh niech wraca. Może w końcu platformy znowu odzyskają chociaż część swojej tożsamości.
Wszystkie znaki na niebie wskazują na średnio-niezłą grę a'la RPGi od Spiders, w którą zdecydowanie będzie warto zagrać za 50 zł po kilku patchach :P Oczywiście w Polsce kult goticzka oraz siła nostalgii sprawiają, że jakikolwiek dyskurs na temat gry na rodzimym podwórku jest bardzo jednokierunkowy więc jestem ciekaw jak polskie dobro narodowe (od Niemców :D) zostanie odebrane przez zachodnich graczy, którzy o Goticzkach nie mają zielonego pojęcia, ew. grali tylko w Elexa. Gra jeszcze parę dni nawet nie łapała się w globalne top 10 na steamie, a obecnie jest w ścisłej czołówce co osobiście mocno mnie zdziwiło z uwagi na kompletną ciszę w międzynarodowym growym eterze (ilość anglojęzycznych meteriałów po premierze można policzyć na palcach jednej ręki).

Phoenix chyba nie jest zbyt przyjaznym miastem.
Ej zabijcie mnie bo nie mam zielonego pojęcia, ale w fifach jest normalny tryb kariery? W sensie, że robisz sobie własną drużynę, wysyłasz ją na coraz trudniejsze mecze, możesz wymieniać zawodników itp? Wiem, że pytanie lamerskie, ale w sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

Dopiero co skończyłem jedną grę z zajebistym stylem artystycznym, a od razu zabrałem się za kolejną - ależ Replaced się fenomenalnie prezentuje. I gra też się na razie bardzo fajnie!
https://youtu.be/fe4EK4HSPkI?is=QK8Tm1ArUY_H1Ugv
Oni chyba wiedzą, że nasz kraj to główny rynek zbytu dla goticzka więc może liczą, że więcej osób kupi go na ślepo jeśli faktycznie nie są pewni jakości ostatecznego remake'u. Idk dziwne zagranie.

Kurde faja kilka lat temu grałem w Jaka i jak jedynkę skończyłem z przyjemnością tak dwójka mnie tak koszmarnie wymęczyła, że gdyby nie Savestate'y w emulatorze i fantastycznie napisane kreskówkowe postacie to bym ją rzucił w cholerę. Doceniam, że Naughty Dog było przy tej grze dosyć ambitne bo wszak był to platformowy open-world i strzelanka TPP w jednym... ale kurde jak bardzo te mechaniki im nie wyszły (a teraz po 20 latach są tylko gorsze). Do tego gra miała niesprawiedliwie wręcz wyśrubowany poziom trudności. Cieszę się, że ją skończyłem bo dzięki temu otworzyłem sobie furtkę to rzekomo najlepszej trójki... ale myślę, że to jeszcze nie jest czas.
Bardzo chciałbym zobaczyć Jaka i Daxtera w nowej odsłonie lub jakimś remake'u. Ratchetowi się udało, Rayman wraca więc potencjał jest.

Mi pokazuje aktualnie 90 poksów, z którymi się zakumplowałem, ale jeszcze sporo pominąłem bo nie stworzyłem wszystkich habitatów. Gierka wygląda jak wygląda czyli typowo nintendowo - mogło by to na luzie pójść na pierwszym Słiczu, ale jednak jakieś exy chcą zachować tylko dla dwójki.
A w życiu! Jako naczelny fanboj Pokemansów i Nintendo* nie mam prawa grać w Palworda. Do tego to i tak jakieś gacho-survivalowe multiplayerowe gufno :[
*który i tak regularnie krytycznie podchodzi do jednego i drugiego

Ale oczywiście w gry dla dorosłych też gram - chociażby w tą taką śmieszną o latarni morskiej (Keeper ma genialny styl - każde ujęcie i miejscówka to materiał na ładną tapetę).

Ogólnie ostatnimi czasy nie śpię bo trzymam Pokopię. Wy oglądacie jakieś tam State of play, czekacie na goticzka, a ja się zastanawiam czy Charizard wolałby mieć pod swoim domkiem kwiatki koloru czerwonego czy fioletowego.
25 godzin za mną, druga wioska fabularnie skończona, aktualnie łącznie wprowadziło mi się bodajże 80 pokemonowych mieszkańców, ciągle dłubię, ciągle coś poprawiam - ta gra jest tak cudowna, że w sumie w pełni uzasadniła nagły zakup słicza.
Oh boi toż to odc. 2137 mojej ulubionej noweli pt. "Gejming Man poszedł do pubu, uchlał się i dostał meldownu na forum".
Najgorzej że wpisuję się tutaj i go karmię... Nie jestem lepszy :/

Najlepszego robaczki! Widzę, że wy również mieliście w tym samym miesiącu co ja i tak samo oboje już z trójką z przodu :D

Miałem tylko odpalić sobie z ciekawości na chwilę aby zobaczyć z czym to się je... Minęły 4 godziny zanim ogarnąłem, że za oknem i w grze zrobiło się już ciemno.
Imho mody jak w jakimś konsolowym Skyrimie czy Falloucie byłyby pewnie do ogarnięcia, ale pytanie czy się opłaca. Nie sądziłem, że to powiem, ale jak widać jest jedna rzecz gdzie CDP może uczyć się od Bethesdy, a nie jak to zwykle bywa, na odwrót :P
Dzisiaj miałem sen, że znowu gram w Starfielda... brrr... bardziej koszmar.
Ja nie pamiętam z Wiedźmina praktycznie nic poza questem z Baronem :D To raczej nie świadczy źle o grze, a raczej o mojej totalnej sklerozie. Koniecznie będę musiał wrócić bo skończyłem...
spoiler start
...na spotkaniu z Triss.
spoiler stop
U mnie W3 ograny dwa razy ale jakby tak dowalili modyfikacji które można poustawiać według własnego uznania to bym chętnie machnął calaka "3 Wiedźmin 3 najlepszy" a nie tylko dudatunio.
Poustawiać to sobie możesz jak wydupczysz te konsole na śmietnik i wrócisz na łono PCMR >:D
Ja liczę, że coś z tego Novigradu pamiętam bo nie chce mi się zaczynać od nowa, a jednak minęły te 3 czy 4 lata od ostatniego zagrania (teraz na bieżącym kąkuterze ten Wiesieł naprawdę będzie wyglądać next-genowo).
Ja również zamierzam przejść całość od nowa. Ostatni raz skończyłem Wiesieła 10 lat temu, a w międzyczasie robiłem drugiego runa przy okazji next genowego patcha, ale dotarłem tylko do Novigradu. Przydałoby się w końcu w dodatki zagrać :/

Jeśli ktoś mówi, że nie ma w co grać to tak jak wspomnieli inni trzeba się po prostu pogodzić z faktem, że gry już nie rajcują jak kiedyś ewentualnie w to końcu czas, aby poszerzyć swoje horyzonty. Tak wygląda moja lista życzeń jeśli chodzi o gry tylko z tego roku. To jest tak cholerny urodzaj, że pewnie będę ogrywał ten backlog przez kolejne kilka lat.

Cóż pograłem trochę w nową Forzę i w sumie jest to to czego się w sumie spodziewałem.
Z pozytywów Japonia to chyba najciekawszy i najlepiej zrealizowany świat/biom jaki istniał w tej serii, dobór samochodów bardzo ciekawy i jako osoba lubująca się w dziwnych i mniej oczywistych JDM-ach rodem z Gran Turismo 2 zdecydowanie mam w czym wybierać. Muzyka jest świetna i w końcu pierwszy raz od iluś części jest faktycznie jakkolwiek wyrazista (Gacha City Radio jest fenomenalne) i pasująca do ogólnego klimatu festiwalu - choć brak jakiegoś eurobeatowego radia jednak faktycznie dziwi (nawet jeśli byłoby to bardzo oklepane i oczywiste posunięcie).
Niestety poza tym mam totalne wrażenie deja vu.
https://www.youtube.com/watch?v=dv13gl0a-FA
To jest już chyba 4 albo 5 dokładnie ta sama gra. Najczęściej podnoszony zarzut czyli brak progresji nie został chyba w jakikolwiek sposób zaadresowany... choć mam wrażenie, że ktoś jednak w tym Playground chciał coś z tym zrobić, ale jednak bał się hordy 13-latków i dad gamerów, którzy już po godzinie muszą popitalać najszybszymi wozami w grze. Na początku faktycznie myślałem, że nie ma wheelspinów, autka na start są nieco wolniejsze, a nagrody wpadają tylko za wykonywanie odznak i zadań - pomyślałem, że to krok w dobrą stronę, ale wystarczyło tylko skończyć kwalifikacje aby wszystko wróciło do swojego Forzo Horiznowego stylu i się rozleciało :D Wyzwania są dokładnie te same (czyli na jedno kopyto) tak samo jak te FOMO-playlisty.
Jeśli kogoś znudziła formuła poprzednich Horizonów (zwłaszcza 4 i 5) to szóstka pomimo wielu świetnych aspektów znudzi go dokładnie tak samo. Jeśli ktoś nie grał w grę wyścigową od lat albo dekad to pewnie znajdzie tu sporo zabawy, ale niestety pomimo moich najszerszych chęci i ogólnobranżowego zachwytu to niestety zacząłem się nieco nudzić już po paru pierwszych godzinach.
Nie oszukujmy się, ale z Bondowych gierek chyba tylko oryginalny Goldeneye jakkolwiek zapisał się w historii branży (i to też chyba tylko w Ameryce gdzie N64 jako tako się trzymało). Gra oczywiście była w sumie na swój sposób rewolucyjna bo pokazała, że shootery mają też prawo całkiem nieźle działać na konsoli i do tego oferowała bardzo fajny coop. Z dzisiejszej perspektywy gra jest praktycznie niegrywalna i zestarzała się nawet gorzej niż Doom i jego klony, ale swojego odcisku na historii konsolowych shooterów na pewno już nikt nikomu jej nie zabierze.
Muzyka, motoryzacja, historia, urbanistyka i to chyba nawet w tej kolejności.

Przyłączam się do zachwytów nad Mixtape. Było to jedno z najfajniejszych interaktywnych doznań jakich doświadczyłem w przeciągu ostatnich lat, z którym jednak nieco się utożsamiałem. Sam kiedyś byłem młodszy, robiłem głupie rzeczy z najlepszymi ziomeczkami, muzyka była dla nas całym życiem i tożsamością... nawet jeśli realia były inne niż te przedstawione w grze to jednak mocno widziałem w tym wszystkim siebie.
OST to absolutnie mistrzostwo - każdy kawałek elegancko wkomponowywał się w sceny i ukazywane przez nie emocje, a przez to, że sam jestem mocnym geekem muzycznym, który te kawałki znał już bardzo dobrze to jednak tym bardziej cieszyła mi się micha (niezależnie od kontekstu).
https://www.youtube.com/watch?v=1EdUjlawLJM
Okej jestem w stanie zrozumieć ten panujący w sieci dyskurs, że ta gra nie jest indie nawet jeśli chciałaby celować swoją stylistyką właśnie w tę niszę. Nie jest to indie i nawet nie można się z tym kłócić - sama licencja na kawałki pewnie kosztowała tyle co kilkanaście indyków okopujących steam chartsy, a duży wydawca jeszcze bardziej to podkreśla. Na pewno nie zgodzę się, że to nie gra bo interaktywne (zręcznościowe?) sekwencje świetnie uwydatniały aktualne punkty fabularne i po prostu dawały możliwość jeszcze większej wczujki.
Jestem w sumie w szoku, że nie dałem tylu podstawowych tytułów, o których wspomnieliście.
No kaman przecież na pierwszy rzut oka widać, że to jakieś ai slopowe konto - tak samo jak to https://www.gry-online.pl/users/noctisquonex/yf15b403
Poza nikt już się tak nie wita na forum :P
Przynajmniej miałem w końcu pretekst aby zrobić nową toplistę.
https://www.gry-online.pl/top-listy/575/ (dobre gierki polecam cieplutko)
Btw. zapraszam do stolycy na Furwalk w czerwcu. Tak w ogóle to zawsze mam to naiwne przeświadczenie, że jak ktoś ma tutaj wysoki level to raczej pisze sensowne rzeczy, ale czasami niestety i tak się na to nabieram.☠️
Na trzecim Spirited Away, na drugim Steins;Gate... a na pierwszym nieustająco od lat Evangelion
Shounen yo shinwa ni nareeeeee!

Najlepsiejszego kluhmen!⭐Sam tydzień temu przy urodzinach zauważyłem, że nie ma już urodzinowego obrazka :(
Czyli znowu wracamy do argumentu, że ludzie i tak grają tylko w fife więc inne gry są kompletnie nikomu niepotrzebne i w ogóle na cholerę my się ty produkujemy xb
Firmy już nie robią takich rzeczy, a szkoda bo trochę krwi na ringu by nie zaszkodziło :D
https://youtu.be/mTi5EaocGaY?is=RcYUuMwzSlbb6uvF

Nieironicznie czasy jak się firmy ze sobą napierniczały przynosiły dla graczy dużo dobra - Sega vs Nintendo, PlayStation vs Xbox. Wojenki fanbojów też potrafiły być zabawne :D
Zreszta to nie fps, klatkarz nie ma az takiego znaczenia.
Nie zgadzam się w opór. Akurat wyścigówki to właśnie gry, w których FPSy liczą się tak samo jak nie bardziej. Dlaczego Burnouty wydawały się takie szybkie i responsywne? Bo Criterion zawsze wolał poświęcić nieco efektów graficznych na rzecz osiągnięcia 60 klatek na oryginalnych konsolach - czy to na PS2 czy na X360. Jak kiedyś zobaczyłem obok siebie gameplay z Burnouta Paradise działającego w 60 klatkach, a Need For Speedem Payback działającym w 30 to miałem wrażenie, że w tym drugim te samochody stały :D

Ja może potestuję w weekend jak to będzie chodziło i wyglądało. Pamiętam, że FH5 to była moja pierwsza gra jaką odpaliłem w rozdziałce 2K te parę lat temu jeszcze na starym kompie :D

A jak wszyscy dobrze wiemy exy nie sprzedają konsol. Nie i już >:(
Ja mam wrażenie, że pójście w całkowitą pecetowość to chyba jedynie racjonalne wyjście z sytuacji nawet jeśli (jako pecetowiec) zdecydowanie bym wolał aby Xbox skupił się na aspekcie hardware'owym i faktycznego przywrócenia wagi swojej konsoli zamiast oddelegowywać ją jako kolejne z wielu pudełek, na którym można grać w gry (ta beznadziejna kampania "This is an Xbox" powinna być studiowana jako jeden z najgorszych marketingowych chwytów w tej branży). Czas pokaże :P
Podobnie Sony, ile by peanów na cześć ich exów nie wyśpiewać to najczęściej ogrywane na tym sprzęcie gry to CoD, Madden i FIFA.
Zawsze mnie trochę bawi jak ten argument jest przytaczany w jakiekolwiek growej dyskusji bo idąc jego tropem to na cholerę my tu siedzimy i się właściwie produkujemy.
To znaczy, że teraz będziemy dostawać więcej niż jedną grę na rok, prawda?…
…prawda?
W swojej topliscie gier potrzebujących remake'u wskazałem pierwsze DMC w czołówce. Ta gra jest dzisiaj niegrywalna pod kątem ganeplayu, ale stylówa, podejście do historii i postaci i klimat cały czas robią mega robotę. To w sumie bardzo podobny case co Soul Reavery.
Dalej czekam na DMC 6.

Ale, że na taki dziadowski fejk się dałeś nabrać? Przecież oficjalna mapa już dawno została zleakowana do sieci - ponoć sam Yoghurt musi teraz uciekać przed prawnikami T2...

Dalej uważam, że Life is Strange i jego sukces wyszło temu studiu zupełnie przypadkiem.

Ufff normalny wątek. Poziom stulejarstwa w sumie i tak już wystrzelił poza skalę więc myślę, że raczej lepiej się nie wychylać na jakiś czas z podobnymi akcjami.
Ale dobra nawiązując...
Przy takim mysleniu musialbym wywalic seriesa bo wszystkie gry na nim słabiej wygladaja.
Obejrzałem na żywo może z 5 pierwszych występów jak wróciłem do hotelu - Szwecja leciała z jakimś fajnym techno, ale Pani miejscami brakowało głosu i wyła jak Mandaryna na festiwalu w Sopocie.
Rumunia bardzo fajna i jej chwytliwy kawałek nawet trafił na moją daily'ową playlistę. Polska mnie miło zaskoczyła - zawsze miałem wrażenie, że albo wysyłamy coś nade przaśnego (trochę jak tegoroczne Niemcy, które mam wrażenie, że kulturowo zatrzymały się jakoś w 2013 roku) albo pseudo-artystycznie poważnego, a tutaj wyszedł naprawdę fajny techniczne kawałek z bardzo dobrym wokalem. Rezultat i sam odbiór też z tego co widzę bardzo dobry.
Albania i Ukraina bardzo ładna, Grecja absolutnie urocza (muszę sobie kupić taką czapkę jak ten Pan), Serbia zajebiaszcza, Malta niebywale sympatyczna, Włochy pokazały całkiem niezłą klasę.
W sumie śmiesznie, że nie wiedziałem o tym, że UK wysłało Look Mum No Computer, którego kanał na YT z przerwami oglądam już od wielu lat z uwagi na jego ogromną wiedzę na temat syntezatorów i bardzo oryginalne podejście do muzyki elektronicznej (może sam występ na euro nieco meh, ale polecam obejrzeć jego regularne występy na koncertach).
Reszta występów jakoś kompletnie przeze mnie przeleciała. W sumie nie wiem kto wygrał w jakim kraju, jakie były miejsca, kto głosował i jak i mam to tbh trochę w dupie - interesują mnie tylko piosenki.
https://www.youtube.com/watch?v=Rfd-6uAG4Rc&list=PLmWYEDTNOGUILBpmELY2ec70j02LvdGwT&index=7
A 1 miejsce to ot mało znaczący dance-popowy generyczny gniot jakich w radiu wiele.
Imho mimo, że uwielbiam to nie uważam BotW za dobry tytuł na start przygody z tą serią z uwagi na to jak mocno odbiega strukturalnie i gameplayowo od bardziej klasycznych odsłon choć zdaję sobie sprawę raczej u zdecydowanej większości posiadaczy Switcha była to pierwsza Zelda w ich życiu :D Ogólnie w prawie każdej części trzeba pokonać to złe zło :P Nie mogę się doczekać aż w końcu na dobre nadrobię Windwakera, którego można ogrywać na Switchu w ramach NSO. Jestem ciekaw jak Switch 2 radzi sobie z emulacją Gamecube'a i N64 i czy zbliży się chociaż do genialnej jakości Dolphina na PC.
Oczywiście, że grał i skończył - w remake bo w remake, ale jednak :D
Hej dziękuję za życzenia choć teraz sam nie wiem czy mam się cieszyć i uspokoić czy jednak jeszcze bardziej powinienem się martwić :P
Najpierw Z-A bo nawet przy tych powiedzmy słabszych pokemonach zazwyczaj i tak bawiłem się bardzo dobrze. W Pokopię na pewno zagram, ale dopiero po ograniu innych tytułów. Aktualnie gram w bardzo fajną Personę 5 Tactica, którą kiedyś złapałem za jakieś 40 zł i jest to absolutnie idealna gra na Switcha. Irytuje mnie tylko fakt jak słabą baterię ma ta konsola.

Kurde bele, ale że już nawet urodzinowego baneru GOL nie pokazuje w urodziny? :(
Tak czy siak - dzisiaj wpadłem w sidła przedśredniego wieku. Dwójka z przodu już wypadła i niestety nigdy już w to miejsce nie wróci. Nie powiem boję się tego wieku bo to jednak już czas stabilizacji społecznej, finansowej może nawet rodzinnej... tym czasem pomimo czynienia kroków w dobrą stronę czuję, że jeszcze zdecydowanie nie jestem gotów :P Cóż - przynajmniej od dzisiaj mogę już oficjalnie mówić, że coś chrupie mnie w krzyżu albo wypadł mi dysk. Jakoś to będzie! Musi być :P Teraz sobie uświadomiłem, że spędziłem na tym forum ponad połowę życia :D
A dla wszystkich zbliżających się trzydziestolatków (nawet duchem ;)) - wszystkie najlepszego!

Wygląda tak samo jak Horizon 5... który wygląda tak samo jak Horizon 4 :D Jestem pewien, że mogłoby to pójść na One w tych 30 FPSach. To dalej bardzo ładna gra, ale niestety po tym jak zostałem rozpieszczony przez Gran Turismo 7 to te Forzowe modele samochodów wydają mi się cholernie płaskie (które są tak samo recyklingowane już od kilku części). Osobiście jednak bardzo mnie cieszy, że dodali do gry kilka samochodów, które idealnie charakteryzują Japońską motoryzację czyli kei-cary - byłem absolutnie pewny, że je oleją na rzecz już nieco oklepanych JDMów i hypercarów, ale na szczęście będę mógł pojeździć moją kochaną Hondą Beat <3
Zelda kompletnie fabułą nie stoi bo jest to jedynie pretekst do fantastycznego gameplayu, ale też właśnie dzięki tej prostej fabule czujemy się jak prawdziwy bohater, który musi zwalczyć to złe zło. Jest to infantylne sure, ale działa. Sam na pewno w końcu porządnie zagram w Tears of the Kingdom, które od premiery praktycznie leży i się kurzy, a teraz dzięki aktualizacji na N2 w końcu sobie zagram w to jak człowiek. Później polecą na pewno te wszystkie Bonanze, odświeżony Kirby, ostatnie Poksy... ale na razie chcę nieco ograć swój backlog :D
Gardzę pre-orderami, nie rozumiem pre-orderowców i ich mind-setu (na szczęście jestem za biedny na zostanie takowym), ale z tego co rozumiem to w tym przypadku premium działa równocześnie jako przepustka sezonowa oferująca przyszłe DLC-ki i inne cyfrowe dobra więc powiedzmy, że jeszcze jestem w stanie zrozumieć dlaczego ktoś chciałby wydawać na start dodatkową kasę + jeśli ktoś ma fomo to może sobie pograć wcześniej.
God of War Ragnarok choć raczej nie uważam tej gry za genialną, a raczej rozpatruję ją w kategoriach bardzo dobrego rzemiosła. Jedynkę skończyłem w 2018 roku, a Ragnaroka zacząłem w lutym zeszłego roku... i jakoś tak porzuciłem na około 2-3 godziny przed końcem. Pewnie coś zbiło mnie z kursu, ale jakoś po takim czasie nie chce mi się już wracać.
Tidal, Apple Music, Deezer, a nawet Youtube Music (nie zwykły jutub bo ten ssie). Jak ktoś nie potrzebuje spotifaja i nie słucha jakiejś totalnej niszy nisz to ma masę alternatyw.
Ja jutuba do muzyki nie używam już z 10 lat, ale musiałem nieco pogrzebać w swoich starych playlistach, które się na nim znajdują i jak sobie popatrzyłem na to co mi poleca algorytm... to tym bardziej zrozumiałem swoją decyzję, aby faktycznie nie używać jutuba do szukania nowej muzyki :D Choć niektóre kanały wrzucające całe albumy z jakimś japońskim fusion-jazzem albo perełkami NWOBHM zawsze na propsie.
Ale kiedyś w liceum to były moje ulubione zespoły więc troszku "nostalgłem". Boli, że jak odświeżam stare kawałki to jutub podrzuca praktycznie sam slowiański epic metalowy AI slop.
https://www.youtube.com/watch?v=aFk-G8Pt4v0
Dawno, ale to bardzo dawno nie słuchałem wszelakich odmian folk/viking itp. metalu z dzwoneczkami, ale jestem w szoku jak miło mi się do tego wraca nawet jeśli raczej nie wróci to do moich codziennych nawyków słuchowych.
https://www.youtube.com/watch?v=gbnWp4UvT1k
Przypomnieliście mi jak kiedyś słuchałem strasznie dużo podobnych rzeczy.
https://www.youtube.com/watch?v=wJHu8teMqMg
Kiedyś bym powiedział, że Nier Automata jest genialną bazą na adaptację na anime i na szczęście moje życzenia się spełniły. Osobiście chętnie bym zobaczył jakąś serię bazującą na serii Horizon albo Infamous. Początkowo myślałem o Red Dead Redemption 2, ale tak naprawdę w dzisiejszych czasach wyszedł by z tego zwykły spaghetti western z większym budżetem, a wątpię, aby obecnie zapotrzebowanie na coś takiego byłoby jakkolwiek znaczące.
Ogólnie przy każdej kolejnej części coraz bardziej widać, że Horizon to w tej chwili taki samochodowy ekwiwalent dla Call of Duty - bardzo przystępne, bardzo proste (co za tym idzie dosyć płytkie) w założeniach, bezpieczne i niepodejmujące ryzyka... a jednocześnie nie posiadające praktycznie żadnej konkurencji więc jakikolwiek feedback ze strony bardziej zaangażowanych graczy nie musi być brany pod uwagę. Piąta część pomimo dziesiątek godzin bardzo mnie do tej serii odrzuciła i jakoś nie mam wielkich nadziei aby szóstka miała to zmienić.
Obiektywnie to na pewno bardzo dobra gra, ale boli wiedząc, że mogła by być dużo lepsza gdyby nie brak jakiekolwiek parcia ze strony konkurencji oraz braku chęci wprowadzania zmian ze strony stażystów z Playground (którzy jednak wiedzą co robą widząc oceny oraz gazyliony grających jednocześnie). Marzy mi się aby Polyphony ze swoim nadmiernym perfekcjonizmem, przywiązaniem do detali i chęcią postrzegania motoryzacji jako sfery kultury zrobiło podobną grę na modłę Horizona...
Ja nie wiem oni wam wyłączają abonament na TV Republikę, że musicie z tych nudów takie głupoty pisać?
Współczesny Horizon nie ma praktycznie żadnej progresji i o ile każualom czy osobom niemotoryzacyjnym chcącym sobie po prostu pojeździć zapewnie to nie przeszkodzi to tak raczej osobom zaczynającym jeszcze od pierwszej części taka formuła może odrzucić. Osobiście chyba najbardziej mi się podobała trójka która pomimo bycia protoplastą współczesnych Horizonów ze swoją dosyć sporą swobodą, oferowała jeszcze faktyczne poczucie progresu.
Jeśli faktycznie szóstka trochę bardziej pójdzie w kierunku pierwszych trzech części to być może będziemy mieli styczność z najlepszą częścią w serii, ale jak wspominałem - dalej jestem sceptyczny.
2016>Dark Ages>Eternal
Tak wiem, że to najgorszy możliwy take jeśli chodzi o Dooma, ale trudno. Eternal mnie zbyt wymęczył.
Muszę w końcu nadrobić trójkę.
dwójka będzie rozgrywać się w latach 2000. i będzie już strzelanką, a główna bohaterka będzie słuchać P.O.D., Papa Roach i Slipknota.
Nah.
W większość poprzednich Forz grałem na premierę, ale bo bardzo nijakiej i płytkiej piątce stałem się bardzo obojętny wobec tej serii. W ramach gamepassa sprawdzę bo wiele wskazuje, że to będzie lekki powrót do korzeni aniżeli ta nachalna tik tokowa krindżówa z piątki więc liczę, że mój sceptyzm się nie sprawdzi (no i może w końcu netcode nie będzie taki beznadziejny). Od jakiegoś czasu arcadowe wyścigi troszeczkę odżyły (przynajmniej w sferze indie i AA) więc mam nadzieję, że FH6 do tej dobrej passy dołączy.
A jeśli jednak się mylę to przynajmniej będzie okazja aby wrócić ponownie do genialnego Tokyo Xtreme Racera.
Halo się magicznie dobrze się zestarzało. W sumie to mało która gra z wczesnych lat 2000 pod kątem gameplayowym tak dobrze się zestarzała.
Tyle na ile możesz sobie pozwolić/na ile uważasz za słuszne. Zawsze jak ktoś się pyta o takie twarde kwoty to przekręcam oczami bo dla jednego danie tych nawet 500 zł to ogromne uszczuplenie budżetu, a dla drugiego 5000 zł to tyle co splunąć. Zawsze trzeba działać w miarę racjonalnie.
Kiedy aplikacja i strona rzuca mi na ryj wielke oczojebne banery, ale w pokazywanych planach nie ma akurat tego, który bym chciał to oczywiście, że dam się złapać na korpo-wędkę.

Oki doki masz rację. Chujki nieźle to ukryli bo domyślnie nigdzie nie pokazuje się plan pecetowy od razu tylko na powitanie są te 3 nieopłacalne tiery. Trzeba zejść trochę niżej na stronie Xboxa albo aplikacji i tam faktycznie jest plan na PC. Niestety praktycznie jest tak zmarginalizowany, że nie wiadomo co tak naprawdę się w nim znajduje. Nie mam pojęcia czy zawiera tak jak dotychczas to co było w Ultimate tylko, że na PC czy ewentualnie został jakoś okrojony...

Chciałem pierwszy raz od prawie roku odnowić sobie Gejpasa żeby zagrać w Mixtape i Replaced tylko po to aby kolokwialnie pocałować obesraną klamkę. Może i nie jestem na bieżąco, ale nie wiedziałem, że wywalono PC Gejpasa na rzecz jakichś tierów i okazało się, że gry, które mnie interesują są oczywiście pod tym najdroższym Ultimatem za 85 zyla :D To ja już naprawdę wolę sobie kupić te gry na Steamowej promce i mieć do nich dostęp kiedy mi pasuje. Taka cena na rynku pecetowym pełnym steam-sale'ów, cyfrowych sklepów, keyshopów, bundli itp. to absolutny strzał w kolano... Pani Sharma nie mówiła przypadkiem, że ma być taniej? >:(
Rant over

Niestety nie możemy pojechać do Meksyku koniku... ale przynajmniej możemy na niego popatrzeć.

W Empiku z aplikacją można kupić Switcha 2 za około 1800 zł... A w obliczu podwyżek ceny i zbliżających się urodzin jest to aż nazbyt kuszące :(
Patrząc obiektywnie aktualnie wychodzi dużo więcej dobrych gier niż kiedykolwiek, lecz osobiście uważam, że stan samej branży jest na dużo gorszym poziomie niż np. w latach 90 czy 2000. Masowe zwolnienia, nadmierna monetyzacja absolutnie każdego aspektu gry, przedłużające się cykle tworzenia gier AAA, coraz mniejszy nacisk na optymalizację, brak nowych marek, nadmierna rola korpo i krawaciarzy w projektowaniu mechanik i designu gier... no jestem w stanie zrozumieć dlaczego ktoś może uważać, że jest coraz gorzej. Problemy, które wypunktowałem tak naprawdę w różnej formie były w tej branży obecne już od bardzo młodych lat jej istnienia, ale teraz w dobie internetu wszystko to stało się bardziej przejrzyste i coraz bardziej widoczne.
Osobiście myślę, że gaming bardzo się zmienił po Covidzie kiedy korporacje i wydawcy nie ogarnęli (wiele dalej nie ogarnia), że zyski nie mogą wiecznie lecieć w górę jednocześnie nie dając niczego od siebie poza nachalnym promowaniem monetyzacji. Dużą rolę na pewno odegrała zmiana generacyjna wśród graczy - alpha i młode zetki mają gry coraz bardziej gdzieś i jeśli już grają to raczej szukają prostych, dających dopaminę mobilek albo friend-slopowych gier do pogrania z kolegami więc branża po prostu dostosowywuje się do obecnych trendów.
Boję się, że mielibyśmy do czynienia ze smutnym losem jaki podzielił Flashback, który dostał bardzo mdły remake na PS3 oraz bardzo słaby i zabugowany sequel te 3 lata temu :(
Reboot z 2015 roku. Jest tuning, nocne wyścigi, tryb kariery i klimat jak w starych częściach... a i tak jest to jedna z najgorzej wspominanych odsłon. Tak można zwalać na okropny model jazdy, ale mam wrażenie, że dużo osób też po prostu zderzyło się z faktem, że to co było fajne w Undergroudzie w 2003 roku nie miało za bardzo przełożenia na to co było ponad dekadę później. Uważam, że remake'owanie tych gier nie ma najmniejszego sensu.
Nie za bardzo widzę jaki jest sens remake'ować starego platformera 2D z jakiegoś NESa albo C64 :P
Zawsze gdy widzę jak ludzie chcą remasterów i remake'ów tych gier to ja zawsze odpowiadam, że nah - uwierzcie, że tak naprawdę ich nie chcecie. EA już raz zrobiło reboot na modłę pierwszego i drugiego Undegrounda, który został całkowicie zjechany.
Zgadzam się z Tuskenem - pierwsze Forzy nie były akurat zbyt hojne jeśli chodzi o rozdawnictwo aut i tak naprawdę dopiero Forza Horizon 4 w swojej podserii to zmieniła. Od tego momentu samochody sypały się z rękawa praktycznie za nic (czytaj stawały się bezwartościowe) podczas gdy w Motorsportach i starych Horizon na autko naprawdę trzeba było zapracować.
Tyle, że Ishar, Beholdery, FX Fighter Turbo a zwłaszcza Dark Earth mnie w ogóle nie interesują :P
Miałem się wstrzymać do kolejnego roku, ale przy takim obrocie spraw już wiem co sobie zafunduję pod pretekstem prezentu urodzinowego :P
Akurat GT7 przez swoją strukturę kariery oraz regularne losy na ruletkę w sumie też sypie samochodami z rękawa, ale każdy z nich ma jakąś wartość w kolekcji. Zresztą kolekcjonowanie samochodów jest w tej grze równie ważne jak nawet nie ważniejsze niż samo sciganie się. W sumie już od pierwszej części ta seria zawsze nagradzała gracza nowymi furami na prawie każdym kroku choć na pewno nie w taki chamski i nachalny sposób jak chociażby robiła to Forza Horizon 5.
W sumie z punktu widzenia gracza kupowanie gier na premierę nie ma absolutnie żadnej racjonalnej zalety - płaci się najwięcej za najgorszą i najbiedniejszą wersję gry w dobie kiedy praktycznie każdy gracz ma swój mniejszy lub większy backlog, a dostęp do tanich gier już dawno nie był tak łatwy. Ma to tylko sens jeśli chce się wesprzeć wydawcę... albo ma się FOMO i guess.
Imho chyba Forza 3 i 4 były najbliżej, ale jakoś w okolicach szóstki zaczęło się to już wszystko sypać.
Jak poleciało w intrze odświeżone Moon Over the Castle to łezka się w oku zakręciła :')
https://www.youtube.com/watch?v=ULfjoCqEo6I
Mordo, ale nasze ogólne nabijanie się polega na tym że spędziłeś prawdopodobnie ostatnie 20 lat siedzenia na forum na regularnym przypieprzaniu się do absolutnie każdego kto ma inne zdanie i na tworzeniu wizerunku jakiegoś wymiatacza orajacego trole i głupków. Co nie wejdę to widzę jakieś twoje ironiczno-śmieszkowe zaczepki w stronę osób które mają swoje poglądy na dany temat np. gier, polityki wydawców itp. Teraz mówię na poważnie bo wmawianie nam, że to my jesteśmy tymi złymi złoczyńcami i w ogóle pomiotem szatana śmierdzi taką hipokryzją, że głowa mała :P Nie wiem czy to wina frustracji czy chęci podnoszenia ego (czyli podobne zarzuty jak do nas), ale to widać i myślę, że sądząc po odzewie ów pogląd jest poniekąd powszechnie podzielany. Z tym regularnym szkalowaniem to też jakaś dziwna przesada bo nasza ostatnia bezpośrednia interakcja miała miejsce kiedy? Rok, dwa lata temu?
Hej niedawno zostałem określonym najbardziej toksyczną personą na forum przez jednego z użytkowników i życzę nam (również tobie) aby jednak nikt nie musiał przybierać takiej łatki :P Zdecydowanie jestem błaznem tego forum i mi ta latka nie przeszkadza, ale kiedy trzeba być poważnym to jestem ;)
A Tarja wyje i tak :D
Posłuchajmy Najtłisza na zgodę! Ale tylko tego z czasów Anette i Floor bo Tarja wyła jak baba w kościele :/
https://www.youtube.com/watch?v=ga-hR7CYbwQ
https://www.youtube.com/watch?v=DeCx8h9iR0c
przezwyciezysz niekorzystne procesy chemiczne w Twoim mózgu
Jestem na dobrej drodze! :D Dlatego też w sumie śmianie się z moich psychotropów jest już coraz mniej aktualne :/ Kurde bele nie sądziłem, że otworzę taką puszkę pandory, a miał być tylko nieszkodliwy forumowy shitpost.

Uhhh teraz dopiero doczytałem. W sumie przez pewien czas ów wątek prowadziłem więc jkbc to się ewentualnie zgłaszam :P

Kurde bele miałeś rację z tym Gran Turismo 7. Dawno się tak nie wciągnąłem w jakąkolwiek grę - gram od czwartku i już mam prawie 40 godzin nabite :D Wiem, że ta część miała swoje za uszami na premierę i w sumie dalej trochę ma, ale kurde bele czuć tutaj tego ducha starego smooth-jazzującego Gran Turismo. W absolutnie każdym aspekcie słychać, widać i czuć tę ogromną pasję do samochodów jako mają ludzie z Polyphony oraz sam twórca serii czyli Kazunori Yamauchi i jest to coś czego zdecydowanie brakuje mi w Forzie oraz aktualnym (czy już byłym?) Turn 10. Ok nie powinienem tak też tego oceniać bo na pewno są tam osoby, które jarają się motoryzacją, ale ostatecznie te parę ostatnich części (a zwłaszcza ostatnia) sprawiają poczucie obcowania z produktem, nad którym pracowała grupa stażystów na kontrakcie, a ci nie mieli za bardzo zainteresowania tematyką gry.
Teoretycznie oferują ogrywanie starych gier poprzez streaming więc wg. Sony nie ma co się babrać w portowanie tych gier. Szkoda bo dużo fajnych marek od PlayStation powstało właśnie za czasów trójki.
Oj tam, oj tam, ale to jest w ogóle dobry temat na karczmę jak w przypadku tych zgadywanek jaki to serial czy gra na podstawie obrazka z ej-aj - "Zgadnij jaki to użytkownik GOLa".
Aż tak mnie to nie dziwi bo Oblivion to chyba najbardziej jedno z najbardziej generycznych, sztampowych i nieangażujących fantasy jeśli chodzi o erpegi. To raczej taki odprężający symulator chodzenia po lesie, w którym główna linia fabularna jest bardziej pretekstem dla istnienia naszej postaci aniżeli jakimś głównym motorem do jej motywacji i działań. W sumie identycznie jest przy Skyrimie czy bethesdowych falloutach i chyba tylko przy Starfieldzie próbowano troszkę to odwrócić, ale zdecydowanie nie wyszło.
Szczerze nawet nie wiem czy w cenie nowych konsol SM będzie dla nich aż taką dużą konkurencją. Sprzeda się pewnie dobrze sure, ale szczerze mam wrażenie, że to będzie jak ze Steam Deckiem - na swojej arenie niepodważalny sukces, ale w ogólnym rozrachunku raczej mało mejstrimowy sukces.
Your god is dead and no one cares
If there is a hell, I'll see you there
https://youtu.be/6i8zwVIFxQg?is=I0A2cE9upoTBVaz4
Na pewno miałem tak z kilkoma - Cyberpunk 2077, Nier Automata, Persona 5, Zelda Breath of the Wild, Skyrim, Animal Crossing New Horizons i pewnie jeszcze kilka by się znalazło. Ogólnie większość z tych gier jednocześnie stały się jednymi z moich ulubionych gier w ogóle :P
Po raz kolejny to przytaczasz publicznie na forum więc zdecydowanie czuć tu jakieś kompleksy.
Ale się cieszę, że ktoś przypomniał Ty'a Tasmańskiego Tygryska. Bardzo fajna seria platformerów ze złotej ery PS2.
Jak już nawet MoistCr1TiKaL o nas mówi to można tylko być dumnym i powiedzieć Poland stronk! :D
https://www.youtube.com/watch?v=9i2lgh2PM50
Ja to czekam na pierwszą promocję na Pragmatę, a tu jeszcze jakieś nowe gry mają wyjść? :P Trzeba czekać na nie-E3 na początku lata bo nawet jeśli pokazy to nudy, których nie warto oglądać to przynajmniej zawsze można się tam spodziewać ciekawych zapowiedzi.
Moja pierwsza gra na Switcha jaką przeszedłem te 7 lat temu i jednocześnie moje Top 3 wszechczasów, przy którym ten Krymzon wygląda jak toporny, nijaki szmelc. Jak wyszło BotW to byłem w szoku, że tak genialne można projektować gry. Muszę w końcu wrócić do Tears of the Kingdom bo jakoś pograłem na premierę, ale nie miałem wtedy weny i byłem trochę w życiowej dupie więc muszę wrócić na świeżo.
Rynek pudełkowy i tak jest już praktycznie zaorany od jakiegoś czasu i przez wydawców oraz samych graczy, którzy w większości już korzystają z cyfrowej dystrybucji bo jest wygodniej, szybciej i często taniej. Do tego dochodzi brak gier na nośnikach, coraz częstsza konieczność dociągania z serwera prawie całej zawartości oraz stopniowe likwidowanie sekcji z grami pudełkowymi w elektro-marketach. Lubię fizyczne nośniki czy to z grami, muzyką itp. i sam je zbieram, ale jednak jednocześnie jako klient korzystający z dobrodziejstw cyfrowej dystrybucji i streamingu już dawno przestałem nawinie myśleć, że ta cyfrowa tendencja jakkolwiek się odwróci.
A jeśli chodzi o samo PSN to ograniczenia nie są dobre, ale jeżeli ktoś faktycznie gra na konsoli i używa jej zgodnie z przeznaczeniem (tj. jest wpisany do PSN, nie ma jailbreak'a, albo nie zabiera jej na otwarte morze idk) to prawdopodobnie nawet tego nie zauważy.
Ale clickbait już w eter poszedł, że "łolaboga gry zabierajo" :D Gdyby tak faktycznie było to Sony miało by fajny przypalik w Brukseli.
Ogólnie długoletnie granie w MMO i słuchanie Nightwisha powoduje nieodwracalne szkody w mózgu. Może to w sumie też jest jakiś temat na zbiórkę?
Nie ma takiego dowodu, powtarzam jeszcze raz, nie ma takiego dowodu, że Gorbaczow wiedział o kaskadzie rezonansowej.
https://www.youtube.com/watch?v=7F1ma_0vwog
Split Second to była jedna z moich pierwszych oryginalnych gier jakie kupiłem za własne kieszonkowe te 15 lat temu. Świetna gra i fantastyczna rozwałka choć ten lekko ociężały model jazdy sprawiał, że zamiast skupić się na ściganiu człowiek wolał obczajać coraz to nowsze sposoby na rozwalanie całej trasy :D Szkoda, że samo studio jak i w sumie gatunek umarł już wtedy - Blur się nie sprzedał, Split Second się nie sprzedało, Burnout zdechł na rzecz NFSa, Midnight Cluba i Motorstorma już wtedy pochowano...
A sequele S/S i Blura już powstawały...
https://www.youtube.com/watch?v=-Z3Poojs_4w
https://www.youtube.com/watch?v=bWrZmlFQ2DQ

Patrząc na tego pada przypomina mi się kontroler od Atari Jaguar - i to nie jest pozytywne wspomnienie. Wygląda to bardzo nieergonomicznie, bulwiasto z lekko absurdalnym wręcz układem przycisków.
Kocham oba Portale i ukończyłem je wielokrotnie, ale tak badziewnego take'a już dawno nie widziałem xD Te gry są stosunkowo krótkie, mają nieskomplikowany, ale angażujący gameplay, a do tego dochodzi bardzo fajny lore oraz (w przypadku dwójki) bardzo dobrze napisany scenariusz z postaciami, które do dzisiaj są regularnie wspominane i cytowane w growo-popkulturowych dyskusjach. To nie ma nic wspólnego z tym, że gracze to ultra koksy i chcą sprawdzać swoje szare komórki w gierkach logicznych - stopień ukończenia tych gier oscyluje wokół około 30%.
Nie lubię bijatyk, ale Budokai Tenkachi 3 to świetna gra. Tylko dzięki tej grze chcę w końcu się zabrać za Kakarota.
Kiedyś mój stosunek ogrywanych do ukończonych gier był zdecydowanie większy. Jednak jak kupowałem gry jako spłukany studenciak na X360 I PS4 za te gówniane studenckie pieniądze to jakoś bardziej się na nich skupiałem bo wiedziałem, że kolejny tytuł nadejdzie dopiero później. Teraz w dobie rozdawnictwa na PC, tanich bundli, wyprzedaży, Gamepassa itp. dostęp do gier jest tak ogromny, że często nie wiedziałem w co chce zagrać, a kiedy już wiedziałem to często ogrywając dany tytuł łapałem się na tym, że z ciekawości odpalałem coś innego tylko po to aby już nie wrócić do tego pierwszego. W zeszłym roku skończyłem 35 gier, a w bieżącym napisy końcowe zobaczyłem w 11 tytułach więc i tak lepiej niż absolutnie żałosna średnia. Ostatnio po ukończeniu Star Wars Jedi Survivor zobaczyłem, że osiągnięcie ukończenia głównej fabuły odblokowało ponad 40% graczy i nawet jeśli to mniej niż połowa to i tak bardzo dobry wynik.
Na 100% zrobiłem w życiu chyba tylko obie części GTA czyli Vice City i San Andreas. Maksowanie dzisiejszych gier uważam za ogromną stratę czasu choć sam łapię się na tym, że jeżeli gra ma jakiś ciekawy content poboczny w postaci zadań czy wartościowych znajdziek to jednak zawsze się w ów content angażuję.
To forum jest już na tyle małe i podzielone, że dodanie dodatkowej kategoryzacji sprawi, że... no stanie się jeszcze mniejsze i jeszcze bardziej podzielone.

Czyżby w końcu odzyskanie swojej tożsamości?
Gdyby cały Cybepunk był taki jak Phantom Liberty to mielibyśmy do czynienia z najlepszą grą na świecie. Miałem kaca po skończeniu.
https://youtu.be/a9dNpk9G5h0?is=wdRPk3U7EQBhIuOA

U mnie ostatnio trójka też jest używana codziennie. Gran Turismo jest zwykle świetne, a niedawno też dokupiłem czwartego Sly'a celem ogrania całej głównej serii.
Mnie niestety KCD2 strasznie wynudził. Widoczki były super, ale tempo i struktura rozgrywki kompletnie usypiała mój mały skyrimowy móżdżek.
Imho sprzedanie Acti-Blizzarda to najlepsze co mogłoby spotkać graczy, którzy mają wywalone na śmiesznego Coda. Ta inwestycja nigdy by się nie zwróciła Microsoftowi, a jeżeli właśnie przez wywalenie tych kilkudziesięciu miliardów dolców musieliśmy spotykać się z ogromnymi cięciami budżetowymi na gry, studia i sam dział Xboxa oraz podwyżkami cen to może warto było się pozbyć raka, który to napędzał. Codowcy i tak kupują nową część co roku więc wywalenie Coda w zamian za obniżenie cen abonamentu i wrzucenie w jego miejsce innych tytułów nie zrobi im różnicy, a dla całej reszty graczy taki zabieg wyjdzie jedynie na dobre.
Od kiedy na stanowisku jest nowa Pani to w końcu pierwszy raz od dawna w dziale Xboxa dzieje się coś ekscytującego. Może w końcu po prawie 15 latach ta marka znowu zacznie coś znaczyć na arenie konsolowo-gamingowej.
Ej w nawiązaniu powyższego co trzeba zainstalować żeby goticzek 3 jakoś działał na dzisiejszych kompach? Pamiętam jak grałem z 15 lat temu i mi się podobało tylko już wtedy mi się ta gra wykrzaczała co 20 minut xb
Teoretycznie znalazłem guide, ale na ile on aktualny to nie wiem.
https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?l=polish&id=155304006
Przy okazji znalazłem taki uroczy materiał z tvgry z 2013 roku :D https://www.youtube.com/watch?v=AksA5q3XaQY
Ale za te cebule to minus leci.
W mojej głowie Cal poza godzinami pracy jako Jedi dorabia sobie jako hipsterski barista w saloonie Pyloony.
Miałem kupić tylko remake, ale jak wydają całą serię na PS5 w pudełku, to chyba też się skuszę
Trochę siara, że oni nie wydają tego jako całość w jednym pudełku tylko osobno i to jeszcze w takich chorych cenach. Ja może i gardzę gotikiem, ale gdyby sprzedawali komplet tych gier w cenie około 150-200 zł (coś jak te remastery starych Tomb Raiderów) to uważałbym to za spoko deal. Tak to to jest trochę nieśmieszny żarcik ewentualnie sposób na dobry zarobek u wydawcy w naszym kraju wiedząc, że większość fanów tej gry jest właśnie u nas xb Swego czasu kupiłem całą trylogię jako Gothic Universe na Steama za jakieś 5 zł (fakt, że trzeba to mocno modować i ściągać fixy, które nomen omen powinny być day one na konsolach). Może spróbuję pograć w trójkę, która jest jedyną częścią jaka mi się podobała przed wieloma latami.
Mentalnie czuję się, jakbym miał maksymalnie 25.
Ej, ja też tak chcę :(
Mnie już boli. Mentalnie już dawno mam 77 lat, a teraz jeszcze organizm mi się zaczyna sypać :P Refleks też do kitu i dlatego musiałem grać w te Star Warsy na łatwym poziomie trudności :D
Za miesiąc 30 to już mogę oficjalnie trumny szukać więc z tą młodością to tak średnio xb

Smartfon i zakładany kontroler jakich na rynku wiele :P W moim przypadku używam GameSir X2s z analogami Halla, ale myślę, że inne modele od właśnie GameSira albo 8Bitdo sprawdzą się równie dobrze. Analogi są małe, ale mi osobiście bardzo pasują po wieloletnim używaniu Switcha, a całość bardzo dobrze leży w dłoniach. Jedyne do czego się mogę przyczepić to dosyć płytkie bumpery. Duckstation oraz PPSSPP są niesamowicie zoptymalizowane i odpalają gry na pełnej prędkości nawet na słabszych modelach telefonów, a do tego dochodzą natywne porty wielu gier, które można nabyć w Google Play i App Store.
Ogólnie sprzęt bardzo fajny i dosyć niedrogi - można go kupić w okolicach 150-200 zł.

Rise of the Tomb Raider to najfajniejsze Uncharted :P No dobra U4 jest blisko ;)
Ja teraz gram bardzo w kratkę bo jakoś mi się nie chce :P Od jakiegoś czasu gram ciągle w Star Wars Jedi Survivor, które jest absolutnie genialne i tak naprawdę została mi już sama końcówka. W międzyczasie postanowiłem odpalić PS3 i wrócić po wielu miesiącach do Gran Turismo 6.
Nie sądziłem, że "przedmioty" mojego młodocianego simpowania będą tak mocno odwzajemniane :P
https://www.youtube.com/watch?v=3QVagZTrXXw
Zazdroszczę każdemu kto faktycznie wczuł się w te gry. Niestety jank jest dla mnie nie do przejścia, a szkoda bo doceniam ducha i rozwiązania obu Kingdomów.
Driveclub miał ten problem, że po prostu trafił w ten dziwny trend kiedy social-media, leaderboardy i inne głupoty były u szczytu swojej popularności więc ktoś z Sony albo Evolution Studios postanowił ułożyć całą rozgrywkę pod właśnie te kilka trendów... co sprawiło, że gra bardzo szybko straciła na popularności i tak naprawdę trochę nie było sensu w to grać po jakimś czasie.
Szkoda bo model jazdy i grafika bronią się do dzisiaj.
A co do Killzone raczej zdania nie zmienię - zdecydowanie wolę Horizona ze swoim bogatym światem i ogólną charakterystyką aniżeli szaroburego shooterka :P Oczywiście byłoby fajnie gdyby obie serie po prostu dalej sobie koegzystowały do dzisiaj, ale raczej wszyscy dobrze wiemy, że nigdy do tego nie dojdzie.
Jak byłem w pierwszej albo drugiej klasie podstawówki to kochałem się w Avril Lavigne i Amy Lee z Evanescence. Liczy się?
Fajnie, że dwie gry na które najbardziej czekałem w tym miesiącu czyli Pragmata i właśnie myszki, tak bardzo dowiozły. Będzie grane!
Kontrowersyjna opinia, ale Killzone to bardzo meh marka. Jedynka już w momencie premiery była lekkim krapiszczem (zwłaszcza w porównaniu do Halo), a pozostałe części tak naprawdę nie zapisały się niczym poza ładną grafiką. Imho dobrze, że pozbyli się marki na rzecz Horizona.
Kurde bele muszę w końcu ogarnąć jedynkę którą kupiłem wieki temu. Od jakiegoś czasu zdecydowanie bardziej ogarnąłem i w sumie przyswoiłem sobie w ogóle kocept rogali więc myślę, że teraz jest dobry moment.
Te gry mają zazwyczaj niską cenę i można sobie w nie grać z kolegami. Tyle i aż tyle.
Na pewno lepsza taka skrzynka i za taką cenę niż jakiś (hatfu) laptok, który może i będzie droższy, ale za to będzie słabszy i bardziej się grzał :P W sumie taka skrzynka też lepsza niż konsola :D

PGRy dobre gry - praktycznie każda część jest warta polecenia choć chyba największą sympatią darzę dwójeczkę z oryginalnego Xboxa. Tory, vibe, soundtrack i model jazdy uważam za najlepsze właśnie w PGR2, a te nomen omen jest kompatybilne z X360 (choć nie bez lekkich glitchy graficznych). Zdecydowanie polecam zwłaszcza, że można wyrwać oryginalne pudełko za grosze.
https://www.youtube.com/watch?v=UYXzO_n-JXY
Niestety żadna z części nie jest kompatybilna z One/Series i uważam to za ogromny błąd ze strony Microsoftu. Z innych ciekawych wyścigówek na X360 polecam Blur, Midnight Club Los Angeles, Burnouta Revenge i Paradise i Forzę Horizon.

O dziwo nawet się nieco zgadza.
O Panie wyjmij ją z tej wnęki bo przegrzanko i RRoD dopadnie Cię szybciej niż myślisz :D Ogólnie modowanie 360 to w tej chwili całkiem fajna sprawa - jak ktoś ma umiejki i cierpliwość to można zainstalować RGH, a jeśli chce się łatwiej i przyjemniej to można sobie postawić Aurorę poprzez softmoda z pendrive'a.
W ogóle zapomniałem o tym, że jakakolwiek czwórka kiedyś wyszła. Wygląda to całkiem poprawnie, ale raczej ciężko mówić o jakimś powrocie do formy. Flatout Ultimate Carnage to dalej najlepsza część, a do tego na Steamie dzięki warsztatowi można dodać nowe wozy, nowy soundtrack i nawet grać na multi.
Ogólnie jak ktoś chce dobrej fizyki i dobrego modelu zniszczeń to jednak dalej królem pozostaje Beam NG.

Ależ to wygląda przeruoczo słabo. Szkoda bo jakiś czas temu gra wpadła na moją linię życzeń - wyglądało jak jakieś połączenie Watch Dogs z Driverem więc od razu się nastawiłem, że wyjdzie coś fajnego. Gra ostatecznie wygląda na gameplayach strasznie - walka to jakieś pokraczne drewno rodem z goticzka, a model jazdy może i wygląda jak z drugiego Watch Dogs, ale raczej ciężko to uznać za zaletę. Kilka ciekawych pomysłów się znalazło, ale niestety chyba żaden nie jest zrealizowany dobrze. Ja rozumiem, że mały budżet, że to tak naprawdę indyk za stówkę, ale mam wrażenie, że devowie chyba za bardzo się przeliczyli ze swoimi ambicjami. Open-worldowe brawlery jak Mad Max czy Sleeping Dogs (boziu jaka to była zajebista gra) to nisza, ale mimo to bardzo bym kiedyś chciał znowu dostać fajną grę z tego gatunku.
Cóż - i tak lepiej niż Mindseye.
https://www.youtube.com/watch?v=jNUVoRaPjdQ
https://www.youtube.com/watch?v=bYdGZ0PhyUU
Dalej liczę, że nie będzie to aż tak nachalny symulator tik toka tak jak to było przy FH5 i zachowają chociaż część tego ducha sensownej kariery jak za czasów FH1-FH3. Jak w poprzednie dwie odsłony zagrałem od razu po premierze tak tutaj chyba chwilkę poczekam bo kompletnie nie ufam już Playground ze względu na to ich bylejakie i rozwodnione podejście do tej serii (choć chciałbym się pozytywnie zaskoczyć).
FH to taki wyścigowy sandbox, w którym niby jest coś do roboty, niby nawet gra stara się nam sprzedać, że jest to różnorodne, ale ostatecznie po każdej sesji ma się wrażenie, że tak naprawdę nie zrobiło się nic i nawet regularne obsypywanie gracza autami i innymi nagrodami nie za wiele tutaj pomaga poza chwilowymi przypływami dopaminy. Pomimo miłych wspomnień to jak jakiś czas temu odpaliłem FH5 po latach przerwy to miałem wrażenie, że to taki growy odpowiednik TikToka dla dzieci z ADHD - błyszczące, krzykliwe, ale bez jakiejkolwiek głębi. FH3 to zdecydowanie ostatnia Forza gdzie było czuć jakkolwiek sensowny system progresji.
I niby można mówić, że jak się nie podoba to nie graj i dupa cicho tyle, że poza Forzą tak naprawdę nie ma za bardzo niczego do wyboru dla kogoś kto ma chrapkę na wysokobudżetowe wyścigi arcade. Ten gatunek wywalił się na ryj pod kątem popularności jakieś 10 lat temu i niestety nic nie wskazuje aby miało się to zmienić. Jest oczywiście fenomenalne Tokyo Xtreme, które uwielbiam i które pod kątem kariery, progresji oraz schematu rozgrywki zdecydowanie zaspokaja tę potrzebę dobrze zaprojektowanej gry wyścigowej... ale to niestety jedynie mały wyjątek od reguły.
Polecę w sumie samymi szlagierami (czyli w sumie normalna ramówka niemieckiej Vivy w latach 90).
https://www.youtube.com/watch?v=uTJtfytoYy4
https://www.youtube.com/watch?v=LZSnoaLWCVU
https://www.youtube.com/watch?v=WlD9fT9HeC0
https://www.youtube.com/watch?v=lpkLcfbOra4
https://www.youtube.com/watch?v=ypDtUUtuNzQ
https://www.youtube.com/watch?v=uhB2qOSId4A
https://www.youtube.com/watch?v=4vmorVTsjHM
https://www.youtube.com/watch?v=qj58nbn35bg
https://www.youtube.com/watch?v=8pib0QJck10
https://www.youtube.com/watch?v=DBAQRY1MTUY
https://www.youtube.com/watch?v=Za9JlA_Q5d4
https://www.youtube.com/watch?v=a0mCpsKnbEU
https://www.youtube.com/watch?v=faHomJimjLc
https://www.youtube.com/watch?v=8TqbRnxiWRU
Te ponad 20 lat temu ogrywałem w ten sposób Vice City. Nie dało się za bardzo grać na poważnie już wtedy, ale mimo to było to lepsze niż żeby nie móc zagrać w ogóle.
Wystarczy szukać na jutubie gdzie można znaleźć masę kanałów i labeli specjalizujących się w muzyce elektronicznej. Od melodyjnych staroci z Ibizy z 1999 roku, po detroitowską scenę techno czy hardstyle z Holandii rodem z jakiegoś Tommorowlandu (który obecnie ssie).
(Playlista moja choć aktualizowana rzadko)
https://youtube.com/playlist?list=PL9-Wyl46I6KXQ9qHA77cqhwAvax-IFEhA&si=DJnYc5dCvR4h3AGF
Oczywiście na spotifaju też można znaleźć dobre playlisty jak np. Techno Bunker.

Jestem już za półmetkiem i ależ te star warsy to fenomenalna produkcja. Fallen Order było fajne, ale w sequelu zrobiono chyba wszystko lepiej i jeszcze z podkręceniem na maxa.
To jeden z najgłupszych komentarzy jakie ostatnio widziałem. Amazon regularnie daje bardzo dobre klasyki (jak chociażby cała kolekcja XCOM, cała kolekcja Thiefa, kolekcja Tomb Raidera i więcej) oraz masę świetnych gier AAA i wartościowych indyków na GOGa i Epica. Prime to głównie abonament do darmowych wysyłek na Amazonie, a że w jego przypadku ma się dostęp do pełnej platformy Prime Video oraz w jego ramach można odbierać co miesiąc masę gier i jednocześnie grać w wiele gier poprzez Luna Cloud Gaming to jedyne fajny i miły dodatek.
Ta gra mógłby mi nawet robić pranie, ale nie zmieni to faktu, że jest to mój największy growy zawód w historii. Ani dobry RPG, ani nawet dobry Skyrim w kosmosie.