
Czyżby w końcu odzyskanie swojej tożsamości?
Gdyby cały Cybepunk był taki jak Phantom Liberty to mielibyśmy do czynienia z najlepszą grą na świecie. Miałem kaca po skończeniu.
https://youtu.be/a9dNpk9G5h0?is=wdRPk3U7EQBhIuOA

U mnie ostatnio trójka też jest używana codziennie. Gran Turismo jest zwykle świetne, a niedawno też dokupiłem czwartego Sly'a celem ogrania całej głównej serii.
Mnie niestety KCD2 strasznie wynudził. Widoczki były super, ale tempo i struktura rozgrywki kompletnie usypiała mój mały skyrimowy móżdżek.
Imho sprzedanie Acti-Blizzarda to najlepsze co mogłoby spotkać graczy, którzy mają wywalone na śmiesznego Coda. Ta inwestycja nigdy by się nie zwróciła Microsoftowi, a jeżeli właśnie przez wywalenie tych kilkudziesięciu miliardów dolców musieliśmy spotykać się z ogromnymi cięciami budżetowymi na gry, studia i sam dział Xboxa oraz podwyżkami cen to może warto było się pozbyć raka, który to napędzał. Codowcy i tak kupują nową część co roku więc wywalenie Coda w zamian za obniżenie cen abonamentu i wrzucenie w jego miejsce innych tytułów nie zrobi im różnicy, a dla całej reszty graczy taki zabieg wyjdzie jedynie na dobre.
Od kiedy na stanowisku jest nowa Pani to w końcu pierwszy raz od dawna w dziale Xboxa dzieje się coś ekscytującego. Może w końcu po prawie 15 latach ta marka znowu zacznie coś znaczyć na arenie konsolowo-gamingowej.
Ej w nawiązaniu powyższego co trzeba zainstalować żeby goticzek 3 jakoś działał na dzisiejszych kompach? Pamiętam jak grałem z 15 lat temu i mi się podobało tylko już wtedy mi się ta gra wykrzaczała co 20 minut xb
Teoretycznie znalazłem guide, ale na ile on aktualny to nie wiem.
https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?l=polish&id=155304006
Przy okazji znalazłem taki uroczy materiał z tvgry z 2013 roku :D https://www.youtube.com/watch?v=AksA5q3XaQY
Ale za te cebule to minus leci.
W mojej głowie Cal poza godzinami pracy jako Jedi dorabia sobie jako hipsterski barista w saloonie Pyloony.
Miałem kupić tylko remake, ale jak wydają całą serię na PS5 w pudełku, to chyba też się skuszę
Trochę siara, że oni nie wydają tego jako całość w jednym pudełku tylko osobno i to jeszcze w takich chorych cenach. Ja może i gardzę gotikiem, ale gdyby sprzedawali komplet tych gier w cenie około 150-200 zł (coś jak te remastery starych Tomb Raiderów) to uważałbym to za spoko deal. Tak to to jest trochę nieśmieszny żarcik ewentualnie sposób na dobry zarobek u wydawcy w naszym kraju wiedząc, że większość fanów tej gry jest właśnie u nas xb Swego czasu kupiłem całą trylogię jako Gothic Universe na Steama za jakieś 5 zł (fakt, że trzeba to mocno modować i ściągać fixy, które nomen omen powinny być day one na konsolach). Może spróbuję pograć w trójkę, która jest jedyną częścią jaka mi się podobała przed wieloma latami.
Mentalnie czuję się, jakbym miał maksymalnie 25.
Ej, ja też tak chcę :(
Mnie już boli. Mentalnie już dawno mam 77 lat, a teraz jeszcze organizm mi się zaczyna sypać :P Refleks też do kitu i dlatego musiałem grać w te Star Warsy na łatwym poziomie trudności :D
Za miesiąc 30 to już mogę oficjalnie trumny szukać więc z tą młodością to tak średnio xb

Smartfon i zakładany kontroler jakich na rynku wiele :P W moim przypadku używam GameSir X2s z analogami Halla, ale myślę, że inne modele od właśnie GameSira albo 8Bitdo sprawdzą się równie dobrze. Analogi są małe, ale mi osobiście bardzo pasują po wieloletnim używaniu Switcha, a całość bardzo dobrze leży w dłoniach. Jedyne do czego się mogę przyczepić to dosyć płytkie bumpery. Duckstation oraz PPSSPP są niesamowicie zoptymalizowane i odpalają gry na pełnej prędkości nawet na słabszych modelach telefonów, a do tego dochodzą natywne porty wielu gier, które można nabyć w Google Play i App Store.
Ogólnie sprzęt bardzo fajny i dosyć niedrogi - można go kupić w okolicach 150-200 zł.

Rise of the Tomb Raider to najfajniejsze Uncharted :P No dobra U4 jest blisko ;)
Ja teraz gram bardzo w kratkę bo jakoś mi się nie chce :P Od jakiegoś czasu gram ciągle w Star Wars Jedi Survivor, które jest absolutnie genialne i tak naprawdę została mi już sama końcówka. W międzyczasie postanowiłem odpalić PS3 i wrócić po wielu miesiącach do Gran Turismo 6.
Nie sądziłem, że "przedmioty" mojego młodocianego simpowania będą tak mocno odwzajemniane :P
https://www.youtube.com/watch?v=3QVagZTrXXw
Zazdroszczę każdemu kto faktycznie wczuł się w te gry. Niestety jank jest dla mnie nie do przejścia, a szkoda bo doceniam ducha i rozwiązania obu Kingdomów.
Driveclub miał ten problem, że po prostu trafił w ten dziwny trend kiedy social-media, leaderboardy i inne głupoty były u szczytu swojej popularności więc ktoś z Sony albo Evolution Studios postanowił ułożyć całą rozgrywkę pod właśnie te kilka trendów... co sprawiło, że gra bardzo szybko straciła na popularności i tak naprawdę trochę nie było sensu w to grać po jakimś czasie.
Szkoda bo model jazdy i grafika bronią się do dzisiaj.
A co do Killzone raczej zdania nie zmienię - zdecydowanie wolę Horizona ze swoim bogatym światem i ogólną charakterystyką aniżeli szaroburego shooterka :P Oczywiście byłoby fajnie gdyby obie serie po prostu dalej sobie koegzystowały do dzisiaj, ale raczej wszyscy dobrze wiemy, że nigdy do tego nie dojdzie.
Jak byłem w pierwszej albo drugiej klasie podstawówki to kochałem się w Avril Lavigne i Amy Lee z Evanescence. Liczy się?
Fajnie, że dwie gry na które najbardziej czekałem w tym miesiącu czyli Pragmata i właśnie myszki, tak bardzo dowiozły. Będzie grane!
Kontrowersyjna opinia, ale Killzone to bardzo meh marka. Jedynka już w momencie premiery była lekkim krapiszczem (zwłaszcza w porównaniu do Halo), a pozostałe części tak naprawdę nie zapisały się niczym poza ładną grafiką. Imho dobrze, że pozbyli się marki na rzecz Horizona.
Kurde bele muszę w końcu ogarnąć jedynkę którą kupiłem wieki temu. Od jakiegoś czasu zdecydowanie bardziej ogarnąłem i w sumie przyswoiłem sobie w ogóle kocept rogali więc myślę, że teraz jest dobry moment.
Te gry mają zazwyczaj niską cenę i można sobie w nie grać z kolegami. Tyle i aż tyle.
Na pewno lepsza taka skrzynka i za taką cenę niż jakiś (hatfu) laptok, który może i będzie droższy, ale za to będzie słabszy i bardziej się grzał :P W sumie taka skrzynka też lepsza niż konsola :D

PGRy dobre gry - praktycznie każda część jest warta polecenia choć chyba największą sympatią darzę dwójeczkę z oryginalnego Xboxa. Tory, vibe, soundtrack i model jazdy uważam za najlepsze właśnie w PGR2, a te nomen omen jest kompatybilne z X360 (choć nie bez lekkich glitchy graficznych). Zdecydowanie polecam zwłaszcza, że można wyrwać oryginalne pudełko za grosze.
https://www.youtube.com/watch?v=UYXzO_n-JXY
Niestety żadna z części nie jest kompatybilna z One/Series i uważam to za ogromny błąd ze strony Microsoftu. Z innych ciekawych wyścigówek na X360 polecam Blur, Midnight Club Los Angeles, Burnouta Revenge i Paradise i Forzę Horizon.

O dziwo nawet się nieco zgadza.
O Panie wyjmij ją z tej wnęki bo przegrzanko i RRoD dopadnie Cię szybciej niż myślisz :D Ogólnie modowanie 360 to w tej chwili całkiem fajna sprawa - jak ktoś ma umiejki i cierpliwość to można zainstalować RGH, a jeśli chce się łatwiej i przyjemniej to można sobie postawić Aurorę poprzez softmoda z pendrive'a.
W ogóle zapomniałem o tym, że jakakolwiek czwórka kiedyś wyszła. Wygląda to całkiem poprawnie, ale raczej ciężko mówić o jakimś powrocie do formy. Flatout Ultimate Carnage to dalej najlepsza część, a do tego na Steamie dzięki warsztatowi można dodać nowe wozy, nowy soundtrack i nawet grać na multi.
Ogólnie jak ktoś chce dobrej fizyki i dobrego modelu zniszczeń to jednak dalej królem pozostaje Beam NG.

Ależ to wygląda przeruoczo słabo. Szkoda bo jakiś czas temu gra wpadła na moją linię życzeń - wyglądało jak jakieś połączenie Watch Dogs z Driverem więc od razu się nastawiłem, że wyjdzie coś fajnego. Gra ostatecznie wygląda na gameplayach strasznie - walka to jakieś pokraczne drewno rodem z goticzka, a model jazdy może i wygląda jak z drugiego Watch Dogs, ale raczej ciężko to uznać za zaletę. Kilka ciekawych pomysłów się znalazło, ale niestety chyba żaden nie jest zrealizowany dobrze. Ja rozumiem, że mały budżet, że to tak naprawdę indyk za stówkę, ale mam wrażenie, że devowie chyba za bardzo się przeliczyli ze swoimi ambicjami. Open-worldowe brawlery jak Mad Max czy Sleeping Dogs (boziu jaka to była zajebista gra) to nisza, ale mimo to bardzo bym kiedyś chciał znowu dostać fajną grę z tego gatunku.
Cóż - i tak lepiej niż Mindseye.
https://www.youtube.com/watch?v=jNUVoRaPjdQ
https://www.youtube.com/watch?v=bYdGZ0PhyUU
Dalej liczę, że nie będzie to aż tak nachalny symulator tik toka tak jak to było przy FH5 i zachowają chociaż część tego ducha sensownej kariery jak za czasów FH1-FH3. Jak w poprzednie dwie odsłony zagrałem od razu po premierze tak tutaj chyba chwilkę poczekam bo kompletnie nie ufam już Playground ze względu na to ich bylejakie i rozwodnione podejście do tej serii (choć chciałbym się pozytywnie zaskoczyć).
FH to taki wyścigowy sandbox, w którym niby jest coś do roboty, niby nawet gra stara się nam sprzedać, że jest to różnorodne, ale ostatecznie po każdej sesji ma się wrażenie, że tak naprawdę nie zrobiło się nic i nawet regularne obsypywanie gracza autami i innymi nagrodami nie za wiele tutaj pomaga poza chwilowymi przypływami dopaminy. Pomimo miłych wspomnień to jak jakiś czas temu odpaliłem FH5 po latach przerwy to miałem wrażenie, że to taki growy odpowiednik TikToka dla dzieci z ADHD - błyszczące, krzykliwe, ale bez jakiejkolwiek głębi. FH3 to zdecydowanie ostatnia Forza gdzie było czuć jakkolwiek sensowny system progresji.
I niby można mówić, że jak się nie podoba to nie graj i dupa cicho tyle, że poza Forzą tak naprawdę nie ma za bardzo niczego do wyboru dla kogoś kto ma chrapkę na wysokobudżetowe wyścigi arcade. Ten gatunek wywalił się na ryj pod kątem popularności jakieś 10 lat temu i niestety nic nie wskazuje aby miało się to zmienić. Jest oczywiście fenomenalne Tokyo Xtreme, które uwielbiam i które pod kątem kariery, progresji oraz schematu rozgrywki zdecydowanie zaspokaja tę potrzebę dobrze zaprojektowanej gry wyścigowej... ale to niestety jedynie mały wyjątek od reguły.
Polecę w sumie samymi szlagierami (czyli w sumie normalna ramówka niemieckiej Vivy w latach 90).
https://www.youtube.com/watch?v=uTJtfytoYy4
https://www.youtube.com/watch?v=LZSnoaLWCVU
https://www.youtube.com/watch?v=WlD9fT9HeC0
https://www.youtube.com/watch?v=lpkLcfbOra4
https://www.youtube.com/watch?v=ypDtUUtuNzQ
https://www.youtube.com/watch?v=uhB2qOSId4A
https://www.youtube.com/watch?v=4vmorVTsjHM
https://www.youtube.com/watch?v=qj58nbn35bg
https://www.youtube.com/watch?v=8pib0QJck10
https://www.youtube.com/watch?v=DBAQRY1MTUY
https://www.youtube.com/watch?v=Za9JlA_Q5d4
https://www.youtube.com/watch?v=a0mCpsKnbEU
https://www.youtube.com/watch?v=faHomJimjLc
https://www.youtube.com/watch?v=8TqbRnxiWRU
Te ponad 20 lat temu ogrywałem w ten sposób Vice City. Nie dało się za bardzo grać na poważnie już wtedy, ale mimo to było to lepsze niż żeby nie móc zagrać w ogóle.
Wystarczy szukać na jutubie gdzie można znaleźć masę kanałów i labeli specjalizujących się w muzyce elektronicznej. Od melodyjnych staroci z Ibizy z 1999 roku, po detroitowską scenę techno czy hardstyle z Holandii rodem z jakiegoś Tommorowlandu (który obecnie ssie).
(Playlista moja choć aktualizowana rzadko)
https://youtube.com/playlist?list=PL9-Wyl46I6KXQ9qHA77cqhwAvax-IFEhA&si=DJnYc5dCvR4h3AGF
Oczywiście na spotifaju też można znaleźć dobre playlisty jak np. Techno Bunker.

Jestem już za półmetkiem i ależ te star warsy to fenomenalna produkcja. Fallen Order było fajne, ale w sequelu zrobiono chyba wszystko lepiej i jeszcze z podkręceniem na maxa.
To jeden z najgłupszych komentarzy jakie ostatnio widziałem. Amazon regularnie daje bardzo dobre klasyki (jak chociażby cała kolekcja XCOM, cała kolekcja Thiefa, kolekcja Tomb Raidera i więcej) oraz masę świetnych gier AAA i wartościowych indyków na GOGa i Epica. Prime to głównie abonament do darmowych wysyłek na Amazonie, a że w jego przypadku ma się dostęp do pełnej platformy Prime Video oraz w jego ramach można odbierać co miesiąc masę gier i jednocześnie grać w wiele gier poprzez Luna Cloud Gaming to jedyne fajny i miły dodatek.
Ta gra mógłby mi nawet robić pranie, ale nie zmieni to faktu, że jest to mój największy growy zawód w historii. Ani dobry RPG, ani nawet dobry Skyrim w kosmosie.
Jutro minie równy rok od kiedy złożyłem swoją aktualną skrzynkę. Poprzednią stacjonarkę miałem niecałe 5 lat i aktualnie siedzi sobie w piwnicy gdyby miała nastąpić jakaś czarna godzina ;)
Pod koniec życia tych konsol akurat niedyskusyjnym jest fakt, że te porty zazwyczaj były już bardzo solidne i faktycznie już stawały się "dopasione" np. poprzez dużą promocję PhysX przez Nvidię.
Wiadomo, że jeśli ktoś chce najlepszych wrażeń to nawet lepiej przeboleć najgorszy pecetowy port z fixami niż szukać i odpalać stare konsole. GTA IV z takim FusionFixem jest w tej chwili absolutnym mistrzostwem optymalizacji nawet na starych sprzętach.

Taaaa w takiej Castlevani na PC miałbym z 200 klatek, a gram w 30 na Xboxie xDDDD Problem w tym, że pewnie na PC nigdy bym nie kupił tego typu gier ;)
też wolę grać na konsoli;)
Hatfu!
Dobra nawet jako pececiarz lubię odpalać 7 gen gierki na X360 :P Pecetowe porty tych gier (jeśli w ogóle powstawały) tak mniej więcej do 2010-2011 były absolutnym szrotem ze skiepszczonym sterowaniem, brakiem wielu efektów czy opcji graficznych, a często też z jakimiś inwazyjnymi DRM-ami. Na X360 te gry po prostu działały - wiadomo 30 klatek, czasami antyliasing nie domagał, ale jednak jeśli chodzi o multiplaftormówki z tego okresu to imho granie na X360 nawet dzisiaj nie jest wcale taką złą opcją i w sumie nawet daje sporo frajdy wiedząc, że ogrywa się daną grę na sprzęcie pod którego się ją domyślnie projektowało. Nie dawno odpalałem sobie w ten sposób GTA IV, Fallouta 3 czy Halo 3 i dalej to moim zdaniem wygląda całkiem nieźle.
Myślę, że domyślnie tak. Zakładam, że w podstawowej wersji napęd trzeba będzie dokupić osobno jak przy wersji PS5 Pro.

Nie chcę Cię skrzywdzić Arthur
Ja będę musiał tak swoje PS5 w końcu przedmuchać bo niestety, ale mój pokój jest mocno kurzogenny :P Ogólnie fajnie, że już nie trzeba rozkręcać połowy konsoli żeby tylko przedmuchać wentylatory jak to było przy X360 gdzie żeby dostać się do środka potrzeba było 69 pilników i śrubokrętów różnej wielkości, 3 doktoraty z inżynierii i rękę chirurga.

Gra niestety ma jakieś problemy z okazjonalnymi memory leak'ami (choć i tak ponoć jest dużo lepiej niż było tę parę lat temu), ale poza tym nie mogę mieć zastrzeżeń. Na ustawieniach epickich wygląda i chodzi to prześlicznie. Początkowo miałem ogrywać wersję na PS5, ale na szczęście tego nie zrobiłem bo w trybie wydajnościowym gra wyglądała jakby ktoś przejechał wazeliną po ekranie.
No właśnie nie zgadzam się. To nie jest dobry erpeg ani tym bardziej dobra gra Bethesdy. W Skyrimie i Falloucie największą frajdę sprawia eksploracja tj. zaglądanie w każdy kąt w poszukiwaniu lootu czy nowego questa czy nawet zwykłe wycieczkowe zwiedzanie po naprawdę świetnie zrealizowanych otwartych światach, które co jak co, ale akurat Betheździe wychodzą. Starfield tego nie ma. Pomimo kilku ścieżek gra zalewa jakimiś nudnymi fetch-questami rodem z generatora, a samo zwiedzanie planet pomiędzy questami nie ma żadnego sensu bo niemalże wszystko na owych planetach jest proceduralnie generowane. Każda planeta to nudne pustkowie, które jest rozsiane (w bardzo dużych odstępach) generycznymi jaskiniami i budynkami gdzie zazwyczaj nie znajdujemy niczego ciekawego. Eksploracja kosmosu ssie, wątek fabularny jest jest równie porywający co szare mydło, a do tego nawet nie jest to dobry symulator statku kosmicznego. Ta gra nie robi praktycznie niczego dobrze.
Gdyby to Xbox miał anulować kolejną fizyczną konsolę to w sumie taki news nawet 1 kwietnia byłby bardzo realny i można by było w niego wierzyć ;)

Może niepopularna opinia, ale Asylum ze swoimi mniejszymi lokacjami i gęstszym klimatem podobało mi się bardziej.

Tak w ogóle jak mowa o Batmanach to niedawno po raz pierwszy w życiu skończyłem Arkham Asylum i City i jezu jakie te gry są dobre pomimo tylu lat od swoich premier. Aż żal jak się patrzy jak mocno Rocksteady się posypało podczas tej generacji :(
Chciałbym tę grę polubić, ale skoro nawet dwójka mnie odepchnęła to raczej nie ma sensu się zabierać :( Szkoda bo bardzo mi się podoba jak ta gra wygląda, ale niestety gameplay jest dla mnie nie do przeskoczenia.
Kocham pierwsze Life Is Strange, ale sądząc po ogólnym line-upie gier Dontnod to mam wrażenie, że ta gra i jej wybitność to tak trochę chyba wyszły temu studiu przypadkowo bo ani razu nie udało mu się tej magii już powtórzyć przy kolejnych produkcjach.
Ukończyłem jakiś rok temu i pomimo faktu niedopracowania technicznego (taka ciekawostka, że wersja Xboxowa jest na tyle zepsuta, że nie da się jej ukończyć z uwagi na poważny bug w jednej misji fabularnej) to jednak uważam, że był to bardzo ambitny projekt robiący wiele dobrego. Nowy Jork był wielkościowo praktycznie identyczny co swój realny odpowiednik i tę skalę było czuć. Fakt, że można było wchodzić do wielu sklepów czy innych budynków jedynie tej skali dodawał. Same misje również były bardzo ciekawe i dosyć zróżnicowane choć czasami szwankowało ich wykonanie. Bugi i ten ogólny PS2 jank mogą dzisiaj odpychać, ale moim zdaniem warto dać tej grze szansę bo uważam, że jest bardzo niedoceniona, a przez cień GTA i chciwość Activision okryła się jednocześnie złą sławą.
Na razie chyba jest tylko drożej także niestety te wszystkie systemy walutowe można sobie kolokwialnie mówiąc wsadzić w dupę. Alleluja za te wszystkie Fanaticale, GreenGamingi, Humble i inne bo o ile uwielbiam Steama jako platformę tak niestety kupowanie tam czegokolwiek przestało być opłacalne czy sensowne lata temu i nic się w tej materii już raczej nie zmieni.
A tak w ogóle (skoro i tak już mówimy o muzyce starych dziadów) Virtual XI i X Factor to dobre albumy, które są niesprawiedliwie mieszane z błotem. I stand by that.
https://www.youtube.com/watch?v=vjiMiyKZAUg
Earth Tongue to zespół, który również mnie o dziwo ominął pomimo faktu jak dobrze sobie radzi i jakie heavy-doom-psychowe (?) bangery z siebie wytwarza. Są fuzzowe gitarki, lochy, smoki (okej smoków nie ma, ale są czaszki i czasami kosmici), pani na wokalu i horrory z lat 70. Polecam cieplutko.
https://www.youtube.com/watch?v=jGVcw-fQeik
https://www.youtube.com/watch?v=HXb_ZN4WCek
Z totalnego oldchoolu to zakochałem się w tym klasycznym i majestatycznym albumie od Trouble. 1984 rok, doomowo, mięsiście, ciężko. Jest to tak zajebiste, że jestem w szoku jakim cudem mnie to ominęło.
https://www.youtube.com/watch?v=dTHxG1ol5m4
https://www.youtube.com/watch?v=P-sj2RINqF4
Nie udzielałem i raczej nie udzielam się tu często, ale jako, że odkryłem, że Fenriz z Darkthrone po tylu latach ciągle aktualizuje swoją Spotifajową playlistę to jednak postanowiłem się podzielić tym co tam zasłyszałem, a że Fenriz raczej zdecydowanie siedzi w oldschoolu to musiałem nieco wyjść ze swojej bańki i wrócić do tego czego dużo słuchałem kiedy byłem licealnym buntownikiem :D
Cruel Force wrócił z nowym albumem i single w sumie jak zwykle mi się bardzo spodobały. Tak to takie typowe łojenie z tego krindżogennego podgatunku metalu "bring back 80's speed metal and fuck the posers", do którego w ogólnym rozrachunku mam bardzo mieszane odczucia, ale co jakiś czas bardzo lubię odpalić coś co jest bardzo szybkie, agresywne, wie czym ma być i przypomni mi jak w wieku nastoletnim jarałem się "Pleasure to Kill" Kreatora czy pierwszym albumem Whiplash (który moim zdaniem jest zdecydowanie największą inspiracją dla chłopaków z CF na tej ich nowej płytce).
https://www.youtube.com/watch?v=Btshd3iX1yw
https://www.youtube.com/watch?v=ahht0vLK398
Tyle, że dla fanów exów od Nintendo i posiadaczy poprzedniej konsoli (czyli np. dla mnie) Switch 2 jest w tej chwili przerośniętym przyciskiem do papieru za około 2000 zł, na którym okazjonalnie można zagrać w Donkey Konga i Pokopię. W tej chwili nawet przed podwyżkami kupowanie tej konsoli to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Wracając zanim troll zepsuł wątek. Ja również kupiłem swoją Slimkę poniżej swej bazowej ceny pod koniec 2024 roku, ale wtedy boom na AI dopiero się zaczynał. Ilość wyprodukowanych i puszczonych na rynku chipów, kostek pamięci była wystarczająca aby zaspokoić potrzeby do produkcji konsumenckiego sprzętu - konsol, telefonów, laptopów, desktopów itp. Gdyby nie aktualne zapotrzebowanie generowane przez centra/bazy AI i przez korpa, które ładują w tej chwili miliardy w rozwój swoich modeli jestem pewien, że cena konsol już spadła w okolicach zeszłego roku. Switch 2, który ostatecznie sprzedaje się gorzej niż zakładano również czeka na swoją podwyżkę ceny i wątpię, aby to aż tak mocno było na rękę Nintendo. Większe koszty na produkcję zdecydowanie zjedzą potencjalny zarobek i uszczuplą bazę klientów, która w dobie światowej recesji po prostu odpuści sobie zakup sprzętu i zostanie na tym co mają obecnie.
Gejming mordo wracaj do tego swojego zapyziałego pubu w Lenczestrze albo udaj się się w końcu dla swojego i naszego dobra do psychologa (tak jak ci radzimy już od jakichś ilu? Dziesięciu lat?).
Nie chcę bronić korpów bo te zawsze są gówniane, ale jednak w takim 2019 roku nie było tylu czynników, które mogłyby powodować wzrost ceny - nie byliśmy wtedy w samym środku boomu na AI, które całkowicie zagarniało wszystkie podzespoły, po-covidowe realia nie były nawet brane pod uwagę, a geopolityka pomimo różnych zawirowań nie była tak rozpalona i skomplikowana jak obecnie. Tak mi też się nie podoba fakt, że gaming jest praktycznie coraz droższy (przynajmniej pod kątem sprzętu), ale zdaję sobie też sprawę jakie są obecnie realia. Duże firmy nie będą dopłacać do biznesu (no chyba, że jesteś Epiciem albo Xboxem i jeszcze nie ogarnąłeś, że trochę nie warto).
Tuż to nie pierwszy raz przecież :D Tylko tę parę lat temu to chyba był jakiś randomowy motocykl na ulicy.
Nie wiem jak wersja na S2, ale oryginał wraz Odyssey to moje ulubione Mariany. Absolutnie fantastyczne gry i szkoda, że na razie na horyzoncie nie widać jakichkolwiek kontynuacji, a jedynie odgrzewane kotlety. Nie dziwię się, że Switch 2 sprzedaje się gorzej niż zakładano bo po prostu ciągle brakuje na nim tych magicznych gier od Nintendo (jedna Bonanza gwiazdki nie czyni... czy jakoś tak).

Zagrajcie sobie w Burnouty stare moi drodzy jak chcecie rozwałki :P
Prędzej czy później pewnie spróbuję, ale still po prostu jakoś to ciągle odkładam bo nie chcę się rozczarować. Co mi się gdzieś pojawi Elden na moim feedzie, czy gdzieś to jestem oczarowany światem, swobodą, stylem artystycznym czy oprawą... ale no soulsowość jest dla mnie taką solą w oku. Mocno mnie te gry skrzywdziły :(
Ostatnio nawet trzymałem pudło ze Switchem 2 podczas wizyty w RTV Euro i przyznam, że było blisko :P Ale jakoś na razie chyba odpuszczę. Może jak pojawią się kolejne mainlinowe Pokemony w 2027 to wtedy pomyślę.
Zelda stawiała na eksplorację i zabawę mechanikami, ale całość była bardzo przejrzysta i przemyślana w swej budowie - od gameplayu, świata czy właśnie nakreślania (a nie wskazywania) co gracz może, a czego nie może zrobić. Twórcy CD kolokwialnie mówiąc wręcz "nasrali" wszystkiego na wszystko licząc, że rozmach i ilość odwrócą uwagę od faktu, że większość tych mechanik jest kompletnie nieprzemyślana i w najlepszym wypadku zrobiona co najwyżej poprawnie.
Cóż po kilku godzinach rozgrywki jestem przekonany mówiąc, że Crimson Desert jest takim growym odpowiednikiem powiedzenia, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
Twórcy chyba naoglądali się za dużo gameplayów z dwóch ostatnich dużych odsłon Zeldy, erpegowych Assasynów oraz z Red Dead Redemption 2 i postanowili, że skoro to się dobrze przyjęło to im przecież też się uda. Ostatecznie mamy masakryczny wręcz zlepek miliarda mechanik z powyższych gier (i jeszcze wielu innych) i niby brzmi to fajnie, lecz podstawowym problemem jest to, że... welp.. żadna z tych mechanik nie jest wykonana dobrze.

Próbuję jeszcze grać w Crimson Desert, ale odczucia po kilku godzinach są raczej ambiwalentne. W Elden Ring zawsze chciałem zagrać, ale wiem, że pomimo świetnie zrobionego otwartego świata to po prostu byłbym na tę grę za słaby. Mam gównianego skilla, a mój brak cierpliwości pewnie by wziął górę nad czym mocno ubolewam bo wiem, że omija mnie jedna z najlepszych gier tej generacji.
A w Pokopię to bym grał mocno :D Dalej nie jest to może powód, dla którego rzuciłbym wszystko i kupił Switcha 2... ale na pewno jest to jakaś cegiełka jeśli chodzi o planowanie zakupu. Kocham Pokemansy, kocham Animal Crossing więc zdecydowanie bym się świetnie w tym połączeniu odnalazł :P

Zanim zrobi się z tego oficjalny wątek o Battlefieldzie to może zwróćmy uwagę na tzw. "słonia w pokoju" jakim jest oczywiście długo oczekiwana premiera Crimson Desert :P Pograłem krótko bo niecałe 2 godziny więc tak naprawdę nawet nie liznąłem tego co ta gra oferuje, a już teraz widzę, że oferuje dużo... nawet bardzo dużo. Pierwsze wrażenie jest... hmmm skomplikowane. Gra wygląda obłędnie (zwłaszcza na dalszym planie), a skala świata już w pierwszych lokacjach robi wrażenie. Optymalizacja jak na ten ogrom jest naprawdę spoko - na RTX 5070 z DLAA, ustawieniach ultra i frame genem na domyślnym położeniu suwaka gra na luzie wyciąga ponad te 120-140 klatek. Niestety mam dziwne wrażenie, że gra ma domyślne odpaloną aberrację chromatyczną, której albo nie umiem wyłączyć albo po prostu się jej wyłączyć niestety nie da. Tak czy siak - technicznie i graficznie jest super i jestem ciekaw opinii kolegów konsolarzy. Jeśli chodzi o sam content otwartego świata to już po pierwszej głównej lokacji widać, że pod kątem zadań, wyzwań, łamigłówek czy zbierania lootu stanowczo będzie co robić.
Z minusów to chyba największa oczywistość jaka jest punktowana przy każdej recenzji i opinii czyli interfejs i menusy. No takie to jest nieintuicyjne, niewygodne i toporne, że czasami wejście do listy zadań albo wybranie czegoś z ekwipunku stanowi wyzwanie. Sterowanie (a raczej jego układ) też jest dosyć... hmm niekonwencjonalne. Na pewno będzie to wymagało kilku godzin przyzwyczajenia.
Ogólnie pomimo wad czuję już lekką wczuwkę i na pewno spędzę przy tej grze sporo czasu w ten weekend.
Na telefonie dało się już zagrać w FireRed jakieś dobre 15 lat temu i dalej bez żadnych przeszkód się da.
No właśnie wątpię aby się nawet udało. Emulacja PS2 w pełnej prędkości wymaga bardzo szybkiego procka, a te w konsolach 8 gen były właśnie ślamazarne. XOne X miał świetlną architekturę jeśli chodzi o grafikę (chyba nawet lepszą niż Series S), ale niestety całość była zdławiona właśnie przez procesor. Potencjał jest, ale to taka trochę sztuka dla sztuki uwzględniając, że przecież już Series S jest świetną maszyną do emulacji i homebrew, a do tego posiada pełną wsteczną kompatybilność z grami z 8 generacji.
Imho moim zdaniem to już bardziej podpiąć można pod ciekawostkę ze świata homebrew i hackingu bo praktycznego zastosowania to właściwie nie ma. Sure może uda się zrobić z tego emulacyjny kombajn, a z czymś na wzór RGH byłaby to najtańsza opcja do ogrywania gier z 8 generacji, ale jailbreakiwane PS4 wydaje się ciekawszą opcją… no chyba, że uda im się jak przy X360 gdzie softem na pendrive można zjailbreakiwac każdy model. Wtedy byłoby ciekawie i nawet może sam bym wyjął swój magnetowid z szafy żeby się trochę pobawić.
Moim zdaniem fatalna zmiana idealnie wpisująca się w nurt toksycznej i wymuszonej pozytywności rodem z systemu łapek na Youtubie.
Nie no ja zagram choć raczej nie od razu tak jak planowałem ;) Muszę chwilę odpocząć choć zdecydowanie przejście dwójki sprawiło, że pierwszy raz od lat faktycznie zainteresowałem się tą serią… no i zakończenie swietne więc aż żal żeby nie poznać co będzie dalej.

Drugi Assasyn skończony nawet jeśli ostatnie sekwencje to była dla mnie istna tortura. Muzyka, klimat, fabuła i bohaterowie mnie mega przykuly do konsoli… szkoda tylko, że gameplay to w tej chwili agrywalne drewno :D Dobra gra, ale nigdy więcej.
https://youtu.be/dXmaNjuwdd8?is=sCp53wBR1ZbQsyS0
Sam jestem w szoku jak szybko to idzie. RPSC3 to w tej chwili wyborny emulator i jeśli shad również podąży jego drogą to wcale się nie zdziwię jeśli jeszcze zobaczymy Drivecluba czy The Last Guardian w pełnych 60 klatkach. Sam nie jestem jakoś mega zainteresowany używaniem tego emu bo wszak PS4 to już jednak w miarę nowoczesny i multiplatformowy sprzęt, na którym gry po prostu wyglądają dobrze, a też tak naprawdę praktycznie wszystko co interesujące (z drobnymi wyjątkami) już dawno wyszło natywnie na PC albo po prostu można ograć w ramach wstecznej kompatybilności na PS5. Still jako fan emulacji i homebrew bacznie przyglądam się temu jak to się rozwinie.
Tbh dla mnie to dalej wygląda dobrze. Facjaty są koślawe, ale sam świat jest śliczny i pełen detali. Tak 30 klatek musiałem przełknąć, ale pomimo mojego pecetowego serduszka i pecetowych oczu o dziwo nie było to tak złe doświadczenie jakiego się spodziewałem.
Still lepiej kupić peceta z przepłaconym Ramem niż inwestować w niepewny ekosystem :P
No niestety od strony takiej czysto mechanicznej gra zestarzała się okropnie i w przypadku trylogii tak naprawdę konieczne by były remake'i. Batman Arkham Asylum z tego samego roku jest dokładnie takim samym złotem jakim był przy premierze - do dzisiaj gra się w to wybornie podczas gdy grając w Assasyna ma się ochotę często j@bnąć padem o ziemię kiedy Ezio znowu wyskoczy ze ściany w złym kierunku, albo złapie się jakiejś randomowej półki z której nie chce zejść :D (tak wiem skill issue). Ale nawet przy tych frustrujących momentach to ta magia bardzo szybko znowu zaczyna przeważać. Czuć, że twórcy poszli "all in" pomimo faktu, że pracowali na maszynkach z 512 mb pamięci :D
Pecetowy port oczywiście próbowałem doprowadzić do stanu grywalności (bo steamowa vanilliowa wersja to padaka), ale nawet pomimo, że lubię szperać we wszelakich fixach to jednak uznałem, że nie warto. Chciałem nawet zagrać w wersję na PS3, którą mam od lat, ale okazało się, że cała trylogia w ramach Ezio Collection jest do grania w PS Plusie więc szybko skierowałem się ku tej wersji :P No i jest po polsku bez pierniczenia się w stare i niedziałające spolszczenia.
tl;dr
Gra jest stara i to czuć, ale kurde bele dalej jest dobra.
https://www.youtube.com/watch?v=FSVHx23ByhM
Liczę, że uda mi się jeszcze skończyć tę dwójkę i Brotherhooda przed premierą Crimson Desert :P

Na początku bolał trochę brak 60 klatek, ale still wolę to niż babranie się w pecetowy port, który na nowych systemach nawet po fixach dalej jest ledwie grywalny :P (czyli jak większość portów z tamtego czasu). Wenecja jest super!

Może i parkour jest wolny, nieintuicyjny i toporny, a walka płytka jak kałuża, ale kurde ale ta gra ma ducha. Pierwszy raz w życiu gram w drugiego Assasyna w ramach kolekcji Ezio i pomimo mocnego nadgryzienia przez ząb czasu to jednak całość ma taki klimat, że człowiek właściwie nie musi specjalnie jechać na wakacje do Włoch :P

Miało być premium to będzie premium!
Kiedyś ktoś (chyba Luke Stepehns albo Act Man) powiedział, że gdyby pojawiły się jakieś ploty, że Sony nie miałoby w planach wypuszczać PS6 to z automatu każdy by w to nie uwierzył i uznał za totalną głupotę podczas gdy w przypadku podobnych plotek dot. niewypuszczania nowego Xboxa to chyba jednogłośnie powstałoby przekonanie, że faktycznie jest to możliwe i w sumie nawet bardzo prawdopodobne :D Jeśli swego czasu Xbox musiał przekonywać swoich odbiorców i potencjalnych klientów, że "nie, nie my naprawdę pracujemy nad nowym sprzętem!" to jak bardzo znaczenie i rola Xboxa musi być marginalna już nie mówiąc o absolutnie zerowej reputacji wśród graczy.
Imho jestem ciekaw co przyniesie przyszłość. Sony chyba wraca do swoich konsolowych korzeni i tradycyjnego systemu zachęcania klientów dużymi grami na wyłączność (czyli zdecydowanie podjęcia jeszcze większej walki z Nintendo) podczas gdy Xbox niestety chyba dalej będzie kontynuował swoją ścieżkę totalnego miotania się i zmieniania strategii co pół roku... ale w sumie co im innego zostało? Naprawdę chciałbym jakieś silnej konkurencji w przyszłej generacji...
Steam Sale, Humble Choice, GOG, Greengaming, Amazon Prime, kluczykownie, darmówki ma Epicu... Zabawne jak w przeciągu całej generacji pecet wychodzi taniej niż konsola :D
Driver Parallel Lines z Xtraklasyki kupiony w nieistniejącym już sklepie GOLa gdzieś w okolicach 2010 roku.

Paradoksalnie jestem nawet lekko podekscytowany tymi zmianami jakie teoretycznie dzieją się za kulisami Xboxa i Playstation. Tak nowa CEO Xboxa może i nie ma pojęcia za bardzo o grach i jej Ej-aj'owe podłożenie nie zachęca do siebie, ale być może otworzy to jakąś świeżą perspektywę po tym jak Sarah wraz Philem (chyba bardziej Sarah jak wynika z przecieków) zaorali tę markę w ciągu ostatnich lat. Slopiya Nutella (czy jak mu tam zwał) pewnie zobaczył, że przez ostatnie 5 lat opłacalność tego biznesu jest żałosna więc prawdopodobnie po prostu postanowił nieco pomóc w przejściu na emeryturę ludziom, którzy byli za to odpowiedzialni.
Słyszy się o plotach, że Microslop może nawet sprzedać Activison, które praktycznie położyło pod kątem przychodów cały oddział Xboxa, a nawet, że nowa CEO chce przywracać starą brygadę Xboxa jak np. Majora Nelsona, który jest totalnym chadem i weteranem jeśli chodzi o tę branżę. Gamepass też na pewno zostanie mocno przetasowany choć wątpię aby Xbox miał zrezygnować takich rzeczy jak crossplayowe exy choć kto wie. Po ostatnich oświadczeniach i korpo-słowotoku nowej CEO może faktycznie można myśleć, że będą chcieli przywrócić znaczenie dla swojej konsoli jako odrębnego urządzenia, które posiada faktycznie jakąkolwiek tożsamość, a nie nachalne przekonywanie mnie, że moja podstawka pod piwo też jest Xboxem.
A u Sony? Jeśli faktycznie full-exy miałyby wrócić to imho nie mam nic przeciwko. Tak gram głównie na PC, ale jeśli Sony miało by dokonać jakieś autorefleksji i stwierdzić, że "hej za Shawna Laydena nasze single-playerowe exy na PS4 wykręcały zajebiste wyniki i wszyscy nas lubili, weźmy do tego wróćmy" to naprawdę będę skłonny oszczędzać w skarpecie żeby kupić PS6 tylko żeby w te gry zagrać. Teraz kiedy wszystko wychodzi na wszystko (masło maślane) być może Sony po prostu obawia się, że coraz więcej młodych ludzi zacznie budować swoją bibliotekę na PC i Nintendo aniżeli u nich więc po prostu wrócą do korzeni na zasadzie "hej mamy super gry, w które możecie zagrać tylko u nas".
https://www.youtube.com/watch?v=38QPupZqM4M

No i spaliliśmy to miasto Samuraju. Ja chcę jeszcze :(
will never fade away
https://www.youtube.com/watch?v=AN1RJF55NXI

Skończyłem podstawkę i Phantom Liberty... O ile Cyber już sam w sobie jest wyśmienitą grą tak Phantom Liberty jest takim majstersztykiem, że aż szkoda, że cała gra nie była tak zrealizowana od samego początku. Atmosfera, postacie, intryga, projekt misji i poziomów, poczucie tej tajemniczości i wczuwki... Kurde jak poleciały napisy końcowe to nie mogłem się ruszyć i ledwo co udawało mi się oddech złapać.
https://www.youtube.com/watch?v=u15tEo0wsQI
Niech będzie że dwa razy w miesiącu w porównaniu do faktu, że kiedyś pisałem swoje głupoty codziennie.
Wchodzę tu raz na miesiąc albo dwa (tym razem tylko dlatego bo dostałem powiadomienie) i za każdym razem widzę tutaj jedynie coraz smutniejszą stypę. Ciężko to nazwać udzielaniem się.
Jestem, jestem... ale czy już warto w ogóle na tym forum (a raczej tym co z niego zostało) być? :( Myślę, że nie, ale i tak będę miał z tym miejscem wiele fajnych wspomnień. No i 53 miejsce wśród topki? Wow! Nie sądziłem, że aż tak mocno no-life'owałem na forum. Pozdrowionka golowe mordziaczki.
Po zielonej stronie odejście Phila i prawdopodobnie jeszcze większe pójście w AI slop, a po stronie niebieskich debilne decyzje jak udupienie Bluepoint oraz regularna ciągnota to wątpliwej jakości gier usług, których nikt nie chce. Micro i Sony w tej generacji są siebie warci.
Nie tylko nie klikam, ale w momencie kiedy 90% wątków na stronie głównej forum zaczęły stanowić wszelakie click-baitowe newsy oraz wątpliwej jakości publicystyka to też po prostu przestałem tu wchodzić. Czasami wątki użytkowników można policzyć na palcach jednej ręki (choć to raczej nie tyle wina Gola co faktu, że fora to już totalny relikt, które w dzisiejszych czasach nie mają już praktycznie żadnej siły przebicia i poza naszą golową bańką praktycznie nikt ich już nie używa).

Dispatch skończone, Until Dawn skończone. Siódmy Resident już gdzieś rozbebrany w połowie, a jeszcze dzisiaj kupiłem w końcu Phantom Liberty... i ta gra dalej wygląda jak milion dolarów, a po latach i tonie łatek jest tylko lepsza. Miałem odpalić na chwilę, a już stuknęło 7 godzin.

Ależ to była zajebiaszcza historia :] Szkoda tylko, że musiała się skończyć... dawać kolejny sezon!
Powodzonka stary! Jeśli chcesz to możesz się zawsze odezwać na steam na pogadankę, albo umówienie się na jakieś granko :]

W grach Bethesdy również lepiej grać w FPP. TPP włączałem tylko z ciekawości i szybko wyłączałem. Nie dało się na to patrzeć.
Akurat Oblivion Remaster jest wyjątkiem od tej reguły. Wygląda to naprawdę fajnie i dobrze się tak gra.

Nikt nie przeżył. Ostatni wystrzał był jak wykrzyknik, który podsumował wszystko, co doprowadziło mnie aż tutaj. Zdjąłem palec ze spustu. I tak to się skończyło.
Na mnie zrobiło wrażenie i ogólnie wydaje mi się, że graficznie te wszystkie kanciaki z wczesnych lat 2000 starzeją się paradoksalnie coraz lepiej ze względu na obecną tęsknotę za tymi gotyckimi, matrixowo-edgy klimatami oraz coraz większą ilość indie-deweloperów, którzy specjalnie w swoich projektach stylizują grafikę na gry z tamtych lat (co głównie się chyba tyczy indie horrorów i samochodówek).
Nie bez powodu te stare serie pokroju Deus Ex'a, System Shocka czy Silent Hilla zrobiły lekki comeback, a na steamie jest spory zalew nowych gier, które wyglądają jak by mogły wyjść w 1999 roku, ale które jednocześnie oferują nowoczesne mechaniki - patrz np Abiotic Factor, Alisa czy Signalis.
Dla fanów Maxa i GTA zdecydowanie warto się przyjrzeć projektowi LC01 - https://www.youtube.com/watch?v=ScFQJim2-dw&t=41s
Jakieś 2 lata temu przeszedłem Maxa na emulatorze PlayStation 2 i tam dopiero były „piękne” tekstury. Przynajmniej sama gra jest ciągle miodna.
No ja będę szczery, że troszku mi się zapomniało... A jeszcze w nowy rok pamiętałem :P Lepiej późno niż wcale ;)
https://www.youtube.com/watch?v=HjYLY3BGDY4

A rdr 2 pod wieloma wzgledami juz chyba nigdy nie zostanie przebity, chyba ze przy rdr 3 pojda na calosc. Poziom detali jest niesamowity. Pierdoly, ktore na gameplay nie maja wplywu, a jednak jak się je dostrzega, to sie kiwa z uznaniem glowa. Tak powinny gry wygladac, a tak nie beda wygladaly nigdy, bo jest niestety coraz gorzej w tym względzie.
Rezyseria rdr 2 jest mistrzowska, granie na emocjach i budowanie atmosfery niespotykane w zadnej innej grze.
W dobie coraz wyższych cen, niedoboru sprzętu i korporacyjnej chciwości gry takie jak RDR2, The Last of Us 2 czy Clair 33 przekonują mnie, że my już naprawdę nie potrzebujemy lepszych technologii, a tak naprawdę potrzebujemy takiego poziomu wykonania i historii. Mogę pomarzyć :P Ale still widząc jak obfity był 2025 twierdzę, że jeszcze nie wszystko stracone :)
Nie udzielasz sie, bo dwoch gosci sobie zywilowo rozmawia?
Żeby tylko tutaj i tylko romzawia ;) Wśród zielonego dzbanka to akurat norma, aczkolwiek już bardzo męcząca (od lat) norma.

Właśnie dlatego się już tu nie udzielam :P Ale hej z drugiej strony przynajmniej można spędzić czas na giercowaniu! Aktualnie dalej cisnę w Reda Deda 2 i doceniam tę grę jeszcze bardziej niż za pierwszym razem w tym roku pańskim 2018 kiedy to wyciskała ostatnie soki z mojej już wtedy poczciwej Peesczwórki. Minęło już ponad 7 lat (w tym roku 8) kiedy właśnie ta gierka programowana pod te peesczwórki została wydana... a po tylu latach na arenie gier AAA nikt się chyba nawet nie zbliżył takim poziomem wykonania i takim poziomem scenariusza co Rockstar (nawet pomimo swoich problemów gameplayowych).
Skończyłem 6 rozdział....
spoiler start
i znowu się kuźwa pobeczałem! :(
spoiler stop
Jakiś czas temu przechodziłem Star Wars Outlaws, które wbrew pozorom jest bardzo fajną grą, którą skończyłem z przyjemnością. Jednakże jak się porówna poziom cut-scenek, poziom pisania dialogów, scenariusz i wykonanie świata z tym z RD2... to ma się wrażenie, że w przypadku Gwiezdnych Wojen obcuje się z jakimś co najwyżej remasterem gry z ery Xboxa 360.
Tradycyjnie, cyklicznie, jak co roku :) Najlepszego w 2026!
https://www.youtube.com/watch?v=apBWI6xrbLY
Ku pamięci tygryska

Mogę się pochwalić, że lista ukończonych gier przewyższa listę tych porzuconych/zostawionych na później/aktualnie ogrywanych :P W sumie z tej listy aktualnie ogrywam tylko RDR2, które już w tej chwili mam na wykończeniu i będzie pierwszą grą w tym roku gdzie zobaczę napisy końcowe. Do kilku tytułów z tej listy na pewno jeszcze wrócę.
Największe rozczarowania (czyt. gry, które były takimi crapami, że nawet nie potrafiłem wytrwać do połowy głównego wątku).
1. Haven;
2. Homefront: The Revolution;
3. Tony Hawk: Pro Skater 3+4

Moja lista tegorocznie ukończonych gier wygląda jak kompletny bałagan lub jak dzieło szaleńca z adhd z niskimi wymaganiami wobec gier i samego siebie, ale kurde bele - dawno żem tyle nie grał co w 2025! Backlog niestety się nie zmniejsza bo na miejsce jednej ukończonej gry często wpadają trzy kolejne ;)
Moje ulubione tytuły, które ukończyłem w tym roku:
1. Clair Obscur Expedition 33;
2. Final Fantasy IX;
3. The Wolf Among Us/Red Dead Redemption
Najlepsze niespodzianki:
1. Prey;
2. Sword of the Sea;
3. Tokyo Xtreme Racer

Mogę się pochwalić, że lista ukończonych gier przewyższa listę tych porzuconych/zostawionych na później/aktualnie ogrywanych :P W sumie z tej listy aktualnie ogrywam tylko RDR2, którego na pewno już nie ukończę w tym roku. Do kilku tytułów z tej listy na pewno jeszcze wrócę.
Największe rozczarowania (czyt. gry, które były takimi crapami, że nawet nie potrafiłem wytrwać do połowy głównego wątku).
1. Haven;
2. Homefront: The Revolution;
3. Tony Hawk: Pro Skater 3+4

Moja lista tegorocznie ukończonych gier wygląda jak kompletny bałagan lub jak dzieło szaleńca z adhd z niskimi wymaganiami wobec gier i samego siebie, ale kurde bele - dawno żem tyle nie grał co w 2025! Backlog niestety się nie zmniejsza bo na miejsce jednej ukończonej gry często wpadają trzy kolejne ;)
Moje ulubione tytuły, które ukończyłem w tym roku:
1. Clair Obscur Expedition 33;
2. Final Fantasy IX;
3. The Wolf Among Us/Red Dead Redemption
Najlepsze niespodzianki:
1. Prey;
2. Sword of the Sea;
3. Tokyo Xtreme Racer

U mnie również wpadło ponowne ukończenie RDRa w ramach dodania odświeżonej edycji do PS Plusa. Ta gra jest nawet lepsza niż ją zapamiętałem, a John Maston chyba awansował na mojego drugiego ulubionego protagonistę z gier Rockstara (zaraz po Niko). Ponowne ogrywanie dwójki chyba zaspokaja mój niedosyt kowbojskich klimatów.

W co gracie na koniec roku moi drodzy?
Rzadko kiedy tu wchodzę i gdy pojawił się nowy wygląd to jedynie wzruszyłem ramionami, ale jest jednak jedna zmiana, która mnie bardzo dotknęła, albo po prostu jestem ślepy... ale czy w kolekcji gier (która została zmieniona na Moje Gry) nie można już podejrzeć więcej tytułów niż te, które pokazują się na głównej stronie profilu? Wcześniej mogłem sobie sortować gry platformami, datami ocenienia lub też alfabetycznie i zawsze mogłem podejrzeć pełną listę gier, które dodałem od praktycznie początku istnienia profilu. Jeśli taka opcja dalej gdzieś jest to prosiłbym mnie pokierować :(
Ogólnie sama aktualizacji kolekcji gier jak dla mnie na ogromny minus - pozbycie się działów "ukończyłem" i "chcę zagrać" i wrzucenie wszystkiego do jednego wora sprawiło, że ciężko się w tym wszystkim połapać.

Awww :* Dziękuje za miłe słowa i dobrze was widzieć mordy! Niestety wracać na forum (które w moim serduszku niestety jest już całkowicie martwe jak marka Xboxa od 2013 i jednocześnie jest stężeniem tego internetowego raka, którego unikam) czy na xboxowego discorda nie mam zamiaru, ale jak mówię nasze drogi pewnie jeszcze nie raz się skrzyżują :D Ale mimo to fajnie wpaść, a ewentualnie jestem prawie ciągle dostępny na Steamie gdyby ktoś mnie szukał (nie wiem po co, ale ludzie mają różne preferencje :P)
A Niezwyciężony moim zdaniem solidne 7,5-8/10. Historia wciągająca, widoczki fajne i świetne poczucie totalnej izolacji oraz pustki sprawiły, że zapomniałem, że to tak naprawdę zwykły walking-sim na jakieś 6 godzin. Wczoraj skończyłem bardzo sonico-podobne Freedom Planet, a dzisiaj może zacznę Nobody Wants to Die albo Dishonored 2. Także jadę z backlogiem dzielnie.

Ale się tutaj pozmieniało... choć przynajmniej widzę, że paczka ta sama :D Postanowiłem z ciekawości zajrzeć z uwagi na ostatnie jakże świetne działania Microsoftu które jedynie ugruntowały pozycję Xboxa jako najlepszej konsoli na rynku! Dobra starczy ironii...Pewnie nikt nie tęsknił, ale od około 2 miesięcy postanowiłem niemal całkowicie wylogować się z soszjali bo już tylko człowiek k^wicy dostawał od ciągłej nagonki jednych grup na drugą, ciągłego narzekania, przepychanek, pozerstwa oraz dołowania. Postanowiłem dla własnego zdrowia psychicznego i szacunku dla swojego czasu wolnego usunąć wszystkie threadsy, discordy, tik-toki, rolki i inne niepotrzebne gówna, które niestety bardzo źle na mnie wpływały (ok, zostawiłem reddita i jutuba bo jednak "zawsze się trochę hipokrytuje"). Teraz jest dużo fajniej i w końcu giercowanie mi bardziej odpowiada i sprawia większą frajdę bo nie ma już tego debilnego poczucia FOMO jakie w tej chwili opanowało cały dzisiejszy rynek giereczkowy czy też wymuszonego try-hardowego angażowania się w to w co i jak kto gra. Ogarniam sobie swój backlog w takim tempie i takimi sposobami jaki mi najbardziej odpowiada - w przeciągu ostatnich kilku dni skończyłem Evil West, The Invincible, Song of Nunu, Spyro 3, a nawet odkurzyłem swoje stare konsole nie mając zielonego pojęcia jakie gry wychodzą, wyszły lub mają wyjść. Chillerskie podejście zdecydowanie mocno otrzeźwiło moje podejście do gierek, które znowu stały się dla mnie fajnym hobby na swój bardzo dziwny i nieco autystyczny sposób. No w końcu wyplułem swoje badziewne przemyślenia o które nikt nie pytał. Do zobaczenia gdzieś tam, może kiedyś, czy coś :P
BTW, A jeśli chodzi o nowy wygląd GOLa to -> https://www.youtube.com/watch?v=wdfLr97nblE

Mam około 2/3 gry za mną i jest absolutnie fenomenalnie. Pod kątem postaci i ich charakterów to jest to dla mnie poziom oryginalnej Mafii i Mafii 2 gdzie absolutnie każda postać była łatwo zapamiętywalna i często nawet można się było z nimi zżyć.
Z tego co wiem to poszedł cały premierowy nakład wersji pudełkowych. Cieszy mnie to bardzo bo oznacza, że fizyczne gry jeszcze mają zbyt na rynku.
Albo, że po prostu tych pudełek było cholernie mało xD Podobna sytuacja co z Milem Moralesem na PS4 i Strażnikami Galaktyki gdzie nawet parę miesięcy po premierze nie uzupełniano nakładu :D

Klimacik wylewa się z ekranu. Myślałem, że będzie gorzej, ale pomimo kilku nierówności prezentuje się to pięknie. Bellissimo!
bo widziałam, że szkaluje się jedną z użytkowniczek co uważam już za niefajne, bo jest nas tutaj tak mało i niepotrzebne są nam dodatkowe przytyki, że dziewczyny nie mogą grać w gry.
Przecież ona i tak nie gra w gry.
Z każdym kolejnym materiałem i newsem mój entuzjazm wobec nowej Mafii opada :( Już pal licho, że grafika została zdowngrade'owana, a wydawca postanowił nie puszczać kopii recenzenckich (co już jest bardzo ładną czerwoną flagą), ale ja po prostu kompletnie nie czuję, że to jest Mafia. To zdecydowanie bardziej wygląda jak coś co mogło być kolejną grą o Indianie Jonesie tyle, że w TPP. Chcę się pozytywnie zaskoczyć bo jednak uwielbiam tę serię.
https://www.youtube.com/watch?v=Pce6d-8Mwo8&ab_channel=PlayStation
Mafia na 30-40 godzin? Ale po co? Jedynka i dwójka to liniówki na parę godzin i były to wyborne gry podczas gdy zachłyśnięta otwartymi światami Ubisoftu Mafia 3 okazała się rozczarowaniem.
10-15 godzin głównego wątku w grze kosztującej około 200 zł na premierę uważam za bardzo dobry ruch ze strony wydawcy.
Teoretycznie Blue Point przez swoje doświadczenie w rimejku Demon Souls miało by tu fajne szanse na zrealizowanie może nawet nie remake'u ale właśnie remasteru Bloodborne... Tyle, że jak sam powiedziałeś studia Sony w tej chwili praktycznie się jedynie marnują więc na jakikolwiek sensowny ruch w sprawie Bloodborna raczej bym nie liczył :(
Znaczy, że Sony to w tej generacji właściwie nie istnieje to się zgodzę, ale no nie wierzę, że nikt tam nie wpadł na to, aby chociaż odblokować te klatki. W Dark Souls 3 się udało....
W sumie ten Bloodborne to chyba taki highlight całości. Batman to wiadomo, że można go ograć ładniej, taniej i łatwiej, ale Bloodborne? Ja wciąż nie rozumiem dlaczego ta gra wciąż nie dostała oficjalnego portu na next-geny i PC albo przynajmniej łatki na PS5 znoszącej limit klatkarzu. Przecież ta gra już od dawna nieoficjalnie była testowana w 60 ramkach i wyglądało to i chodziło wspaniale. Tu muszą wchodzić w grę jakieś dziwne umowy i prawa autorskie między Sony, From i nieistniejącym już Japan Studio (R.I.P) przez co gra została utknięta w peesczwórkowym limbo...
To jest właśnie urocze, że Kwitz zawsze stara się być ekspertem w każdej dziedzinie i uważa się za prawdziwego oracza trolli podczas kiedy gdy czyta się jego dyskusje poprzez te ciągłe edytowane i nieskładne jak diabli posty to ma się wrażenie, że temu człowiekowi podczas pisania trzęsą się ręce, a z pyska leci piana. Ja rozumiem, że granie w WoWa, słuchanie Najtłisza i przypierniczanie się do absolutnie każdego na forum przez ostatnie 20 lat odciska swoje piętno, ale serio… może jednak trochę pokory i chęci schowania swego ego.
Mnie sprawa Goozysa po prostu interesuje bo o ile nie dotknęła mnie personalnie to jednak od kiedy jestem na forumie to jego ksywka regularnie się przewijała i po prostu uważałem go za bardzo fajnego i mądrego kolesia… dalej uważam dlatego chciałbym aby wrócił tylko już bez zbędnych podchodów. Nie mam zamiaru latać po żadnych archiwach i zbierać dowodów z forum o gierkach, ale jak najbardziej obserwuję co się dzieje.
Cóż ostatnio grałem w goticzka z modem na sterowanie i kontrolowanie Dualsensem i o dziwo nie było to najgorsze doświadczenie na świecie. Gotik ogólnie śmierdzi, ale pod kątem sterowania na padzie naprawdę nie wypada do gorzej niż inne gry z tego okresu, które zazwyczaj już były kreowane pod np. Playstation 2.
To dziel się Pan wrażeńkami na discordzie bo tutaj to pewnie za chwilę Dżon dostanie palpitacji serca :D
Jeżeli to nie jest śmieszkowy trolling Xin to prawdopodobnie wyczułeś najzabawniejszy timing w historii GOLa :D
Szkoda, że early acces. Mam wrażenie, że teraz absolutnie wszystko co ciekawe wychodzi najpierw w EA.
Akurat przerobiona konsola to zazwyczaj najlepsza konsola :D Można na tym jakiegoś retroarcha zainstalować albo emulatorki?
Widać wgl to ostro się niektórzy wkręcili i przegladają archiwa... archiwa GOL-X
Na tym etapie to już nawet nie są archiwa, a raczej symulacja. Jestem ciekaw co jeszcze ludzie znajdą bo sam już się zdecydowanie z tą króliczą norką poddałem :D
https://www.youtube.com/watch?v=pFS4zYWxzNA&list=RDpFS4zYWxzNA&start_radio=1&ab_channel=appiglio

Czuję się jak typ, który łączy wycinki z gazet czerwoną nitką. Ogólnie kilka osobistych wniosków sobie wyrobiłem, ale sprawa jest tak skomplikowana, tak tajemnicza i tak wielowątkowa, że w sumie wolę sobie obserwować jak się ta sprawa potoczy i co powiedzą inni - bardziej wygadani ;) Ile jest w niej prawdy, ile osób tak naprawdę wie co się stało? Idk i nie czuję się w żaden sposób elokwentny czy mocny w gębie, aby móc tutaj wysuwać wspomniane wyżej wnioski :D Plus wszystko to działo się jeszcze przed moimi czasami więc nie czuję się z tym mocno związany.
Może i nowe gry nie wyglądają jakoś lepiej niż te sprzed 10 lat, ale za to chodzą gorzej i są droższe w produkcji!
Również temat tzw. Animki mnie mocno zaciekawił i robiłem risercz.
Przedwczoraj siedziałem prawie do drugiej w nocy i chłonąc klimat internetu z wczesnych lat 2000 czytałem sobie serię Niewyjaśnione Historie w archiwum Gola gdzie znalazłem te słynne OG historie goozysa i Anima Villis z windą i sobowtórem (wcześniej zawsze je tylko czytałem gdy ktoś je repostowal). Wiadomo z dzisiejszej perspektywy to proste i raczej średnie fanfiki w które ktoś w tym naiwnym i słodkim 2003 roku mógł uwierzyć, ale w sumie gdybym wtedy jako dzieciak to przeczytał to pewnie miałbym jakąś traumę do końca życia :D Czytając to sobie wyobraziłem tych ludzi którzy mieli wtedy po te 13-17 lat i siedzieli podczas wakacji do 3 w nocy przy tych swoich monitorach z dupą.
Niestety nie da się szukać userów w archiwum, a sama wyszukiwarka GOLa wiele nie znajduje.
Strzelanie wygląda toporniej niż w pierwszym Uncharted, a ta walka na noże to już w ogóle bez komentarza :D Mam wrażenie, że z trailera na trailer ta gra wygląda... coraz gorzej?
Jak tak patrzę na te różne wątki to nie wiem co jest w sumie gorsze - podchody Gooza i jego agresywne wypieranie się wszystkiego czy jednak krindżowo-atencyjne combo Magiery i Drackuli.
To jak odkrywanie jakichś zakurzonych hieroglifów albo znalezienie zapomnianego odcinka jakiegoś serialu sprzed 20 lat, który od dawna jest uważany za lost media. Jestem wkręcony i jestem ciekaw czego się jeszcze dowiemy - być może nawet u samego źródła!
Myślałem, że to w miarę aktualna sprawa, a tu się okazuje, że wszystko zaczęło się jeszcze w czasach kiedy dopiero co zacząłem chodzić do postawówki.
4, 8, 15, 16, 23, 42
8, 6, 7, 5, 3 ,0, 9! Przepraszam za boomer joke...
Matko bosko to brzmi jakby ktoś po kilku dekadach odkrył jakieś goozysowe lost media. Wkręciłem się.
Bo Guzek to była dobra morda - można było pogadać o wyścigach, ponarzekać razem na Alexa. Good times ogólnie.
Później zaczęło się pisanie z różnych kont, promocja muzyki z promptów AI jego rzekomego syna, (który później się okazał jego córką czy na odwrót idk) poprzez pisanie z samym sobą, narzekanie na Gola, forum i jego użytkowników, jakieś dziwne zaczepki, usuwanie kont itp.
Jeśli to czyta to ja naprawdę liczę, że w końcu stanie na nogi, przestanie się bawić w te podchody i po prostu wróci do nas jak za starych czasów kiedy można było pogadać o gierkach wyścigowych, powymieniać się screenami i ogólnie było fajnie. Naprawdę nie trzeba się tutaj dzielić intymnymi historiami z naszego prawdziwego nie-forumowego życia - od tego są chaty na steamie itp.
Osobiście liczę na happy end.

Dla mnie trudno wybrać bo solowy Ozzy miał masę zajebistych sztosów, ale zdecydowanie mam słabość do początkowego Ozzy'ego. Rzucę tytułowym z chyba mojej ulubionej płyty - jak leci ta cudowna interlutka po czym wchodzi ten riff po 4:15 to do dzisiaj mam ciary.
Ah yes - najlepszy na świecie argument czyli "jak się nie podoba to zrub lepiej!!!11"
0 autotunów, mikserów czy innych wspomagaczy.
https://www.youtube.com/watch?v=BwSts2s4ba4&ab_channel=AdeliciousGeneve
Ja rozumiem, że można mieć wrażliwość artystyczną porównywalną do zachwycania się muzyką z promptów z AI, ale już bez przesady.
Dla mnie podstawową wadą tego remasteru, a w sumie i oryginału nie jest skalowanie czy biedne mechaniki, a jedynie fakt, że ta gra jest przeraźliwie nudna. W Morrowindzie masz ciekawe budowanie lore i właśnie staromodną erpegowość podczas gdy w Skyrimie ma się klimatycznego erpegowego sandboxa z ogromem contentu. Mam wrażenie, że Oblivion, który stoi po środku nie oferuje żadnych zalet swojego poprzednika ani swojego następcy przez co całość jest nudna, generyczna i sztampowa.