PEGI stosowane w pełni nie ma srausa. Sraus jest bankrutem bo nie noże żerować na dzieciach.
...a obok biegają ludki z Pandory, trzymają się za ręce, tańczą i śpiewają...
Microsoft będzie natomiast miał szansę pokazać, na ile udało mu się zoptymalizować Windowsa 11 na urządzeniach mobilnych, z czym firma miała duże problemy.
Już teraz ma szansę. Niestety, ale ja nie widzę nawet cienia szansy na to żeby taki Claw dostał jakiś specjalny, wyjątkowy build Windowsa, który byłby pozbawiony bolączek z którymi cały czas mierzy się ROG Ally, czy Legion Go. Instalowanie Steam OS-a lub Bazzite'a od razu po zakupie takiego sprzętu to już standardowa praktyka, gdy ktoś chce z takiego handhelda wycisnąć jak najwięcej. W ~90% przypadków działa znacząco lepiej, nie mówiąc już o braku konieczności użerania się z systemem, który nigdy nie był projektowany z myślą o tego typu urządzeniach. Ewentualnie dla tych pozostałych ~10% przypadków można postawić dual-boota i zostawić sobie Windowsa jako "backup-owy" system.
Jakiego grobu? Przecież RDO ciągle działa i regularnie zdarzają się tam tego typu "promocje".
Jaki jest sens instalowania niestabilnego Androida pod x86 na Chromebooku, skoro preinstalowany system (Chrome OS) obsługuje nie tylko aplikacje Androidowe, ale również typowe Linuxowe?
https://en.wikipedia.org/wiki/ChromeOS
ChromeOS supports progressive web applications, Android apps from Google Play and Linux applications
Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie mamy do czynienia z żadnym "przepisaniem" gry na nowy silnik, tylko z dostosowaniem pod nowsze systemy, więc w żadnym wypadku to nie jest remake, tylko co najwyżej port. Jeżeli Twój kolega twierdzi że KotOR 2 ze Steama jest remakem KotOR-a 2, to bardzo daleko mu do bycia ekspertem w tej dziedzinie.
To on w końcu tworzy remake gry, czy próbuje przystosować stworzoną już grę do działania na nowych platformach? Bo tytuł newsa jest sprzeczny z treścią.
...jest to seria o tak nijakiej tożsamości.
Bez wątpienia jest ona wyjątkowym zjawiskiem jeśli chodzi o gry ze względu na rozmach, technologię, skalę itd. Natomiast co tak naprawdę stanowi DNA tej gry? Czym ona jest u swoich podstaw? Jakby określić jej tożsamość w kilku słowach?
Jest to rozbudowane uniwersum stanowiące podłoże pod rozmaite, wielowątkowe opowieści gangsterskie. U jego podstaw stoi gorzka satyra na Amerykę rozciągnięta na kilka ostatnich dekad - od lat 80. po czasy współczesne. Świat ten zawiera mnóstwo odwołań zarówno do popkultury, jak i do klasyki kinematografii. Twierdzenie że ta seria nie ma swojej tożsamości świadczy o tym że albo niezbyt dużo czasu jej poświeciłeś, albo masz bardzo powierzchowne podejście do gier.
Mamy tu co prawda otwarty świat i tytułową "kradzież aut", ale w każdej innej serii jest to raczej element formuły (z których przecież mnóstwo innych gier korzysta) niż ich tożsamość. Dobra grafika? Dużo rozwałki? Tematyka przestępcza? Szczegółowo odwzorowany świat?
Wszystko to przecież mamy też w innych produkcjach... wszystko... ale nie w takim stopniu...
Seria ta już od dawna nie opiera się wyłącznie na kradzieży aut. Jest to element wspólny wszystkich odsłon, jednak większy nacisk położony jest m.in. na budowanie klimatycznych lokacji, niby fikcyjnych, aczkolwiek silnie wzorowanych na realnych. Kluczowy element każdej odsłony stanowi soundtrack, stanowiący wizytówkę świata przedstawionego, oraz epoki w której osadzona została historia. "Kradzież aut" to kwintesencja tego czym ta gra jest - czyli sandboxem dającym ogromną swobodę działania. Wbrew pozorom gra wcale do tego typu "działań" nie zachęca, ani ich nie nagradza - w ostatnich odsłonach (mam na myśli V-ke i "Episodes from Liberty City") każdy z protagonistów posiada własny pojazd (auto lub motocykl) i zazwyczaj nie potrzebuje kraść żadnego z ulicy. Poza tym ostatnia odsłona daje możliwość zakupu aut które są rzadkie i ciężkie do znalezienia, przez wirtualny sklep, za gotówkę zdobytą w grze. Idąc w stronę analogii - w Red Dead Redemption można kraść konie, jednak nie jest to gra o kradzieży koni. Z resztą, kradzież aut jest możliwa we większości sandboxów osadzonych w czasach w których występują auta, czy to Mafia, czy Watch Dogs, czy też Cyberpunk.
I zastanawiam się - może ktoś lepiej znający serię będzie potrafił udzielić na to odpowiedzi? - czy Rockstar z GTA mógły zrobić coś podobnego? Czy byliby w stanie wziąć budżet typowego AAA, nie jakiegoś skromnego AA, lecz normalny budżet jakim dysponują duże studia plasujące się tuż za nimi, i zrobić grę, która wyróżni się z tłumu? Czy byłoby to po prostu kolejne Watch Dogs, Mafia, czy co tam jeszcze konkurowało po drodze...
Przykład Chinatown Wars, które było dedykowane wyłącznie platformom przenośnym pokazuje że R* jest w stanie tworzyć produkcje o mniejszej skali i budżecie, które zdobędą zarówno uznanie, jak i popularność. Niestety, w ostatnich latach firma skupia się niemal wyłącznie na dużych projektach, niemniej jednak myślę że byliby w stanie nawet dzisiaj stworzyć coś pokroju wspomnianego Chinatown Wars czy Bully.
moje sprawdzone źródło mówi że za tysiaka będzie można dokupić napęd optyczny, który będzie zbliżonej wielkości jak cała konsola
Widać ze nie grałeś w obie wersje, a swoją wiedzę opierasz jedynie na urywkach które obejrzałeś gdzieś na YouTube. Mechanika odpadających kół była w pierwotnej wersji GTA V na PS3 i X360 i zniknęła już w porcie na nowszą generacje (PS4 i X1), jeszcze przed pojawieniem się wersji PC. W GTA IV model zniszczeń pojazdów wygląda identycznie na wszystkich platformach. I nie ma żadnej możliwości rozpinania garniturów, tylko po prostu poszczególne edycje mają różne warianty tekstur - na konsolach garnitury są rozpięte, a na PC zapięte. To które wyglądają lepiej jest kwestią subiektywną. Tak, to prawda, niektóre mechaniki zostały usunięte, lub uproszczone względem edycji konsolowych, ale na rzecz innych ulepszeń i usprawnień, przede wszystkim lepszej grafiki, wyższej rozdzielczości, wyższego framerate'u (mnóstwo błędów uwidacznia się podczas grania w większej liczbie klatek), lepszej jakości tekstur, odbić oraz cieni, większego zasięgu rysowania obiektów. Ponadto wersje PC zawierają m.in. edytor filmów czy możliwość stworzenia własnej stacji radiowej (Independence FM). Często zawierają też poprawki rozmaitych błędów, których wersje konsolowe nigdy się nie doczekały (m.in. nie działający salon tatuażu w San Fierro w San Andreas w wersji na PS2).
https://gta.fandom.com/wiki/Console_and_PC_Differences
każda część GTA do tej pory w wersji PC, była okrojona względem konsolowej
Nieźle. Masz jakieś źródło tych rewelacji? Bo grałem w różne porty różnych części i generalnie jest zupełnie odwrotnie niż twierdzisz.
To samo z GTA IV - też dopiero niedawno wyszedł mod, który przywraca wszystko, co wycięto w wersji PC.
Nie wiadomo, czemu R* tak robi, ale to jest fakt. Ciekawe jest też właśnie, dlaczego wydaje okrojone wersje na PC. Przecież przeciętny PC np. biorąc pod uwagę IV, poradziłby sobie z mechaniką odpadania kół podczas porządnych kraks. Albo z większym zagęszczeniem patroli policyjnych w GTAV.
Co zostało niby wycięte w wersji PC? Przecież to jest obecnie jedyny sensowny sposób na ogranie tej produkcji...
Wyjątkowo unikalna produkcja. R* już takich nie robi i raczej do tego nie wróci. Jedna uwaga odnośnie soundtracku - to fakt, jest prześwietny (jak to u R*), ale tylko niewielka jego część została skomponowana przez Ennio Morricone. Z informacji które znalazłem wynika że tylko 2 utwory wyszły spod batuty tego maestro. Oba zostały zapożyczone z soundtracków do mało znanych filmów ("Stark System" oraz "...e per tetto un cielo di stelle").
https://reddead.fandom.com/wiki/Red_Dead_Revolver_Soundtrack
Wcześniej tylko najbliżsi wiedzieli o tym że jest ch***m. Teraz dowiedział się o tym cały świat.
PS5 ma już ponad 5 lat na karku, a generacja zazwyczaj trwa ok. 7 lat, więc teoretycznie nowe konsole od $ony i M$ powinny pojawić się w przyszłym roku. A o tym czy PS5 się rozkręciło czy nie decydują wyniki finansowe, a nie widzimisię odbiorców. Podobno $ony nie narzeka...
Ale przeciek. Funkcjonalność która jest wręcz oczywista i naturalna traktowana jest jak jakaś wielka sensacja. Może jeszcze warto wspomnieć że w zestawie będzie kontroler, a konsolę można będzie podłączyć do telewizora.

Który raz już o tym informujesz? Znowu zapomniałeś? Kup sobie Geriavit Pharmaton.
Może czegoś nie dostrzegłem, ale w jaki sposób GTA "robi z czarnych rabusiów, narkomanów i złodziei"?
lepiej najpierw zagrać w RDR2
Absolutnie się nie zgadzam. Zdecydowanie lepiej jest zagrać w takiej kolejności w jakiej te gry wychodziły.
Ja mam bardzo podobne odczucia odnośnie kina Smarzowskiego i też dostrzegam pewne podobieństwa z Vegą. Vega to taki Smarzowski "z mikrofalówki" - mocno spłaszczony, spłycony, skrojony pod mało wymagającego konsumenta, któremu wystarczy jedynie pierwiastek szoku. Pozostawia po sobie głównie niesmak, czasem nawet trzeba go "odchorować". Smarzowski to taki Vega, tylko z nieco bardziej świeżych składników, podany w bardziej przystępnej formie, z nieco większym balansem i wyczuciem jeżeli chodzi o dozowanie poszczególnych składników, ale w dalszym ciągu to niezbyt zdrowe i wyszukane danie. Przede wszystkim to niemal zawsze jest mix tych samych składników - zebranie jak największej liczby najgorszych, najbardziej stereotypowych, przerysowanych patologii i upchnięcie tego wszystkiego w 2-godzinny film. Jedyna różnica to "sos" jakim to wszystko jest polane, czyli temat przewodni - polska policja, duchowieństwo, alkoholizm, przemoc domowa - jak już obejrzałeś jedno, to drugie niemal niczym cię nie zaskoczy. Takie zabiegi mocno spłycają całe przesłanie, którego widz niby powinien się tam doszukać. Czasem zdarzy się jakaś perełka (jak np. Róża - wg mnie najlepszy film tego twórcy) albo jakiś niespodziewany plot twist. Co nie zmienia faktu że w mojej opinii Smarzowski jest mocno przereklamowanym reżyserem.
nawet jeżeli by do tego doszło, to bardzo możliwe że nie uda się nikomu aktywować gry aż do momentu premiery
no u Ciebie ewidentnie wzbudza, inaczej byś tego nie wrzucił
"Reverend" znaczy "Wielebny" ;-)
A co do obsady to rzeczywiście nie ma wstydu. W dzisiejszych czasach to już chyba rzadkość zobaczyć nazwisko znane z wielkiego ekranu w grze video.
Jakieś 2 lata temu ograłem Guna po raz pierwszy w życiu i muszę szczerze przyznać że bawiłem się świetnie. Może i daleko mu do poziomu RDR, ale nie da się zaprzeczyć, że ta gra przetarła szlak i że to Neversoft (a nie R*) zapisał się w historii gamingu jako twórca pierwszego open-worlda w realiach Westernu. Mimo tego że Gun w porównaniu do dzisiejszych sandboxów jest pozycją mało złożoną i nieco przestarzałą, to jednak zachwycił mnie do tego stopnia, że ukończyłem go na 100% i to dwukrotnie (na dwóch różnych poziomach trudności). Fabuła jest banalna jak w typowym filmie klasy B, ale w 2005 roku nie wymagało się aż tak wiele od gier video, a poza tym nie było zbytnio z czym konkurować w obrębie tego gatunku. Ale prawdziwym zaskoczeniem było dla mnie to jak wiele elementów wziętych niemal żywcem z tej gry trafiło później do Red Deada. Nagrody za głowy przestępców, nocna straż w miasteczku, praca na rancho, poker, "dead-eye", ulepszanie broni, a nawet legendarne zwierzęta i polowanie łukiem w celu uzyskania skóry o wyższej jakości - to wszystko posiadał Gun i to na ponad 5 lat przed premierą pierwszego Redemption. Ta gra jak najbardziej zasługuje na to żeby o niej pamiętać.
To jest wręcz oczywista sprawa, że GTA V dałoby radę ruszyć na pierwszym Switchu. Problem w tym że żeby to wypuścić R* musiałby przygotować specjalną wersję GTA Online na tą platformę. T2 napewno by tego nie odpuściło. Chociaż z drugiej strony, tak sobie myślę że taka mobilna wersja GTA V + GTAO w stylu "classic" (bez Oppressora i całej reszty syfu który był dodawany na przestrzeni lat) to byłoby coś godnego uwagi...
W proces tworzenia gier zaangażowani są nie tylko graficy i animatorzy, ale też różni programiści, testerzy, projektanci poziomów, UI/UX, producenci, scenarzyści, aktorzy (zarówno głosowi jak i motion-capture), dźwiękowcy, muzycy, i cały sztab innych ludzi (np. gdy powstaje gra osadzona w realiach historycznych zatrudnia się historyków, by w miarę możliwości wiernie odtworzyć realia, itp.). Kiedyś gry były dużo mniej złożone niemal pod każdym względem. Technologia mocno ograniczała swobodę twórczą (mam tu na myśli takie aspekty jak np. rozmiary mapy), ale też oczekiwania graczy były inne. Wiele dawnych hitów było efektem pracy kilkunastoosobowej ekipy. Jest też wiele przykładów produkcji stworzonych niemal całkowicie przez jednego człowieka (jak np. pierwszy PoP, czy większość gier z ery Atari). Bardziej złożona produkcja = większe nakłady czasu na development i testowanie. Nie wiem czym się aktualnie zajmuje Remedy, ale wydaje mi się że ciągną kilka projektów równolegle. Nie mówiąc już o R*, który bez wątpienia ma co robić.
Hm... no ciekawe dlaczego. Zastanówmy się. Może dlatego, że twórcy na wywiadach obiecywali, że dostaniemy to co w IV tylko, że ulepszone i bardziej rozbudowane?
Szczerze to nie przypominam sobie takich zapewnień, ale nawet jeżeli takie obietnice miały miejsce, to w sumie zostałe one spełnione, przynajmniej w większości aspektów. Kosztem lekkiego downgradu fizyki ragdoll otrzymaliśmy m.in. znacznie lepiej zrealizowaną mechanikę strzelania i chowania się za osłonami, rozlewanie i podpalanie benzyny, możliwość ulepszania broni oraz tunningu pojazdów, wróciła możliwość poruszania się samolotami, nurkowania pod wodą czy customizacji postaci, oraz wiele innych rzeczy. Nie mówiąc już o znacznie większej i bardziej zróżnicowanej mapie oraz o możliwości swobodnego przełączania się między 3 różnymi postaciami w dowolnym momencie (w IV-ce zostało to zrealizowane jako osobne "epizody" w formie dodatków, które w zasadzie stanowiły osobne gry osadzone w tym samym świecie).
A świadomie zrobili downgrade, żeby stare konsole uciągnęły grę w 30 fps?
Stare konsole nie uciągnęły tej gry w 30 fps :-P
A jakie to ma znaczenie ile czasu powstawał oryginał? Przez ćwierć wieku które minęło od czasu jego powstania proces produkcji gier zmienił się dość znacząco, a co za tym idzie zmianie uległy także koszty produkcji (do tego trzeba także doliczyć inflację) oraz czas który ona zajmuje. To jest oczywista kwestia że stworzenie remaku MP nie będzie trwało tyle ile trwało stworzenie oryginału.
Nie rozumiem dlaczego gdy pojawia się najmniejsza krytyka skierowana w stronę GTA IV, to w ramach kontry leci krytyka na GTA V. Grę można oceniać też przez pryzmat poprzednich części a nie tylko następnych, a IV-ka dość mocno się różniła od poprzedników z ery PS2 i nie w każdym aspekcie wypadała na korzyść.
to też dlatego pewnie będzie do wyboru:
quality - wyższa rozdzielczość, 30 fps, bez RT
performance - niższa rozdzielczość, 60 fps, bez RT
RT - niższa rozdzielczość, 30 fps, ale z realistycznymi odbiciami
Wniosek jest taki że ta gra po prostu nie jest dla Ciebie. Ale nie ma się czego obawiać. Nastały czasy w których gry i filmy tworzy się według ścisłych wytycznych, specjalnie pod osoby które potrzebują ciągłych bodźców, bo inaczej nie są w stanie utrzymać uwagi na dłużej niż pół minuty.
czy ta gra będzie w jakiś sposób ugrzeczniona
Ponieważ GTA to produkt brytyjsko-amerykański a w obu krajach od tych 10 lat szybko rośnie poziom cenzury, zarówno tej rządowej jak i oddolnej (cancel culture). Co więcej głównym rynkiem docelowym jest USA, gdzie dzisiaj wszystkich wszystko uraża. W efekcie było to widać w produkcjach z tych krajów bardzo wyraźnie w ostatnich latach.
I teraz może R* pójdzie pod prąd i się nie da. Nie wiemy tego i dlatego jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Może będzie ugrzecznione, może nie, może będzie śmiać się tylko z jednej strony sporu kulturowego w USA, może z obu. Zobaczymy, choć ja raczej na YT.
Jestem ciekaw co masz na myśli przez "ugrzecznienie" i które z tematów ukazanych w poprzednich częściach dzisiaj by "nie przeszły". Bo co chwila słyszę ogólnikowe dyskusje o cenzurze, które rzadko są poparte konkretnymi przykładami.
na ile godzin czystej rozgrywki (tj. bez powtarzalnej wymuszonej treści) będzie tam singla. Tj. czy jak w RDR 2 będzie to długa porządna historia, czy pójdą w kierunku FPSów i dostaniemy historią na 10-15h (no nie 5 ha jak w FPSach ale krócej niż do tej pory) bo się skupią na module Online.
Ja obstawiam że kampania single będzie trwać 6 -12h, reszta w Online
Nie wiem skąd się bierze przekonanie ze historia miała by być tylko na 10-15h rozgrywki. Przecież niemal wszystkie duże produkcje R* z ostatnich 20 lat (nie licząc tych liniowych pokroju Max Payne 3) miały rozbudowaną fabułę na ponad 20h, a razem z zadaniami pobocznymi wychodziło nawet 30-40h (nie mówiąc już o zaliczaniu gry na 100%, bo w takim RDR2 to ciężko byłoby się w 100h wyrobić). Nie rozumiem dlaczego firma miałaby nagle zmienić podejście o 180 stopni, skoro ogromny sukces ich produkcji to od zawsze była zasługa porządnego i rozbudowanego singla. Gra jest w produkcji od >10 lat i pochłonęła astronomiczny budżet. Moduł on-line na pewno będzie rozwijany, ale stopniowo z biegiem lat, jak w przypadku GTAO i RDO. Nie wiem na co niby miały pójść tak ogromne środki jak nie właśnie na dopracowany i rozbudowany single player, czyli to będzie główna fabuła + misje od nieznajomych + zdarzenia losowe (przynajmniej tak to wyglądało w 2-óch ostatnich częściach Red Deada i w GTA V).
Będzie. Gdzieś widziałem filmik że jakiś gang czy ktoś taki z GTA V już został usunięty bo komuś nie podobało się że się strzela do nich.
Co to był za gang? Bo jak pół roku temu grałem w V-kę, to wszystkie gangi były na swoim miejscu.
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym będzie PEGI. Wszystko poniżej PEGI 18 będzie zwiastunem katastrofy.
Praktycznie wszystkie produkcje R* nie licząc Midnight Club były klasyfikowane w PEGI jako 18+ i nie rozumiem czemu tym razem miałoby być inaczej.
wszystko wskazuje na to że nowa generacja konsol nie pojawi się w ciągu najbliższych 2 lat, więc jest spora szansa że port PC będzie gotowy już po roku (jak w przypadku RDR2)
Gry Rockstar to typowa papka dla mas jak żarcie z McDonald's, a RDR2 jest zbyt poważne i powolne dla tego typu konsumenta
Zaiste ciekawe. Sugerujesz że te >95% pozytywnych ocen na Steam to też jedno wielkie oszustwo i spisek? xD
no chyba nie wyobrażacie sobie, że te wszystkie dzieciaki co grają w GTA V graja w takie RDR2
Grałem w oba tytuły, oba ukończyłem na 100%, a dzieciakiem byłem dawno temu. Widzę że coś słabo z tą wyobraźnią u niektórych :-P
jeżeli M$ będzie się trzymał 6-letniego cyklu wydawniczego, to wychodzi na to że już w przyszłym roku
remake RDR1, a nie łatwy remaster
A komu to potrzebne?
remake MP
To robi Remedy.
remake GTA IV
A komu to potrzebne? Nie dość ze produkcja nowej części trwa już ponad 10 lat, to jeszcze studio miało by dodatkowo tracić czas i środki na niepotrzebne remaki? A może by tak poświęcić te zasoby na RDR3?
dodanie czegoś nowego do RDO, a nie olewanie gry od 8 lat albo nawet
Zapewne słabo się monetyzuje. Niestety, ale gracze głosują portfelami.
dodanie do gry opcji 60 fpsów
Na PC jest :-P
Akurat ten mod do Bully to chyba najciekawszy projekt z tych wszystkich o których ostatnio słyszałem. Wielka szkoda, to mógłby być prawdziwy renesans dla tej produkcji [*]
No szok. Tylko pytanie, kiedy ostatni raz kupowałeś moduł 256 GB RAM? Taka ilość pamięci operacyjnej na dzień dzisiejszy jest absurdalnie wysoka, o ile nie masz zamiaru stawiać klastra obliczeniowego, albo serwera ChatGPT (tylko że wtedy raczej używa się HBM, a nie DDR). No chyba że masz ksywę "A.l.E.X.". Wg statystyk Steama większość graczy ciągle siedzi na 16 GB RAM. Mniej niż 10% posiada więcej niż 32 GB.
A nie lepiej jest dodać postacie np. z poprzedniej gry GTA tak jak było z dodatkami za pomocą których bardziej można poznać fabułę
Już pojawiały się postacie z poprzednich części (Karen / Michelle, Malc, Gay Tony, Brucie, Yusuf Amir).
zamiast brać takie gdzie w przypadku wybrania innej opcji nie łączy się?
Wszystko wskazuje na to że jedynym kanonicznym zakończeniem jest "trzecia droga".
Przecież nie ma jeszcze żadnego oficjalnego gameplaya z GTA VI, więc co takiego niby mieliby pokazać?
w PKP jak masz w ogóle gdzie usiąść to jest dobrze, a gniazdko to już luksus
Jeszcze nie zrozumiałeś? Idea handhelda nie polega na tym żeby siedzieć cały czas metr od gniazdka z prądem, tylko na tym żeby można było pograć np. podczas kilkugodzinnej podróży kiedy nie masz możliwości podłączenia ładowarki.
już leciwe nintendo switch jest lepszą i zdecydowanie popularniejszą konsolą, o playstation już nie wspomnę
Switch jest popularniejszy niż PS i Xbox razem wzięte
W latach 80. Commodore był monopolistą na rynku komputerów osobistych. Firma ta przestała istnieć już ponad 30 lat temu. Masz bardzo krótkowzroczne podejście.
Podana była oficjalna informacja że Steam Machine ma mieć moc 6-ciu Steam Decków.
Steam Deck ~ 1,6 TFLOPS
Steam Machine ~ 6 x 1,6 = ~9,6 TFLOPS
XSS ~ 4 TFLOPS
PS5 ~ 10,3 TFLOPS
XSX ~ 12,2 TFLOPS
PS5 PRO ~ 18 TFLOPS
Wcale nie trzeba być ekspertem.
Jest mocno obiema nogami w drugiej połowie życia. PS5 miało premierę już 5 lat temu. Zgodnie z dotychczasowym cyklem życia konsol powinniśmy otrzymać nową generację już za 2 lata. Nawet jeżeli żywotność obecnej generacji będzie dłuższa niż dotychczasowych, to PS6 pojawi się najpóźniej w 2028 roku. Chyba że jako "życie" konsoli rozumiesz czas do kiedy ukazują się na nią gry, to wtedy PS5 ma jeszcze daleko do połowy życia (w 2020 roku wciąż ukazywały się gry na PS3).
Zdaje się że chodzi mu o to, że w GTA można grać murzynem, a on nie lubi grać murzynem. Nie doszukiwałbym się jakiejś dodatkowej głębi w wypowiedziach na takim poziomie.
żeby się nie rozpisywać powiem krótko: John nie wspomina o żadnych wydarzeniach i postaciach z dwójki.
Nie masz racji. Pierwszy RDR zaskakująco dobrze spina się z dwójką biorąc pod uwagę fakt, że jego akcja dzieje się później. Wygląda na to że niezbyt dokładnie wsłuchiwałeś się w dialogi.
https://www.youtube.com/watch?v=wFTrcOLk4Mw
https://www.youtube.com/watch?v=jHCBtMFBQJE
Gdyby Rockstar zrobił by Remake jedynki (a nie ten remaster) to bym skumał dlaczego dwójka była prequelem. A tak to jak niektórzy zagrają w remastera to będą zadawać pytania.
Moim zdaniem jedynka nie potrzebuje remastera, a już tym bardziej nie potrzebuje remake'u. Wygląda bardzo przyzwoicie w obecnej formie. Tworzenie remake'u tak rozbudowanej gry byłby zbyt kosztowne i na pewne nie spięłoby by się finansowo. Mam nadzieję że R* zamiast marnować czas na tworzenie remastera / remake'u pierwszego RDR-a poświeci te zasoby na stworzenie kolejnej odsłony.

RDR3 jak już to powinien opowiadać historię młodego Hosea i Dutcha. Klasyczną historia od antagonistów i rywali (poznali się próbując się wzajemnie okrasc) do przyjaciół.
Albo historia Lyle'a - ojca Arthura który zginął na szubienicy na jego oczach. Nakreślenie ich złożonej relacji i pokazanie dlaczego mimo tego że Arthur zawsze wypowiadał się bardzo gorzko na jego temat, to ostatecznie poszedł niejako w jego ślady i do samego końca trzymał jego zdjęcie przy swoim łóżku. Po egzekucji Lyle'a przejęcie kontroli nad młodym Arthurem i kontynuacja jego historii - dołączenie do formującej się bandy Dutcha i Hosea'i, poznanie Mary i postaci których nie widzieliśmy w RDR2 (żona Hosea'i, bracia Callander...), poznanie młodego Marstona i nakreślenie roli "starszego brata" jaką Arthur niejako pełnił w kontekście tej relacji. Fajnie byłoby gdyby akcja przeskakiwała o kilka lat do przodu pomiędzy kolejnymi rozdziałami (coś jak w pierwszej Mafii). Obszar gry ewoluowałby stopniowo na przestrzeni lat. Dobrze byłoby zobaczyć niektóre miejsca z poprzednich części, np. Colter w okresie swojej "świetności" jako w pełni funkcjonujące miasteczko w którym można się zatrzymać i zjeść coś ciepłego, pełniące rolę swego rodzaju przystanku dla podróżników przybijających się przez góry. Oczywiście fajnie byłoby móc odwiedzić obszary położone na północ, po drugiej stronie Ambarino...
Potencjał jest przeogromy : )
Nie działają tylko są emulowane
?
są emulowane = można w nie grać = działają, i to często nawet lepiej niż na Windowsie
To tak samo jakbym powiedział że po co mi android skoro wszystkie gry z androida działają na windowsie.
Jak chcesz używać Androida na telefonie, to be my guest, tyle że możesz mieć trochę nieaktualny system, bo Mobile otrzymał ostatnie aktualizacje jakoś u początku COVID-a. Na smartwatchu może być problem żeby postawić Windowsa. Na TV też może być ciężko.
Steam Deck udowodnił że jest zupełnie inaczej - znaczna część gier (zarówno tych współczesnych jak i tych wiekowych) działa i to jeszcze lepiej niż na Windzie. Do tego EmuDeck i pyk, można bez problemu emulować gry z wielu innych platform.
Bazzite to fork Fedory, czyli jednej z najbardziej mainstreamowych dystrybucji. Steam OS jest bazowany na Archu, ale nakładka graficzna od Valve zmienia go w jeden z najprostszych w obsłudze systemów operacyjnych jakie widziałem, do złudzenia przypominający typowe systemy konsolowe jak np. ten z PlayStation (który notabene jest forkiem FreeBSD).

Aktualizacja do Win 11 na nie wpieranym CPU jest jeszcze prostsza niż stawianie Linuxa.
Polecam. Niedawno instalowałem na kompie z i7 4th gen który też rzekomo jest nie wspierany - system śmiga bez najmniejszych zarzutów, dużo lepiej niż np. na moim Surface Go który ma pre-instalowaną 11-kę. W mojej opinii ten brak wsparcia ze strony M$ to chamski i bezczelny sposób żeby przymuszać ludzi do wymiany hardware'u, co często jest pozbawione sensu, szczególnie gdy posiadasz PC z high-endowymi podzespołami sprzed paru lat, które w pełni wystarczą do Twoich zastosowań.
A co do Linuxa - to dziwne że wyciągasz prawie 2x mniej fps niż na Win, bo znaczna część tytułów działa lepiej pod Linuxem. Pytanie jakiej dystrybucji używasz, i czy korzystasz z Protona, czy z gołego Wine? Do gier najbardziej polecane są SteamOS i Bazzite. Jeżeli chodzi o SteamOS, to podobno nie do końca lubi się on z GPU od Nvidii. Na Twoim miejscu spróbowałbym tą drugą opcję.
Jeżeli Epic Games Store korzysta z chmury AWS, to niemal pewne jest że ich bazy danych stoją na Amazon RDS. Gdyby ich baza danych stała na serwerach on-premise, to raczej razem z całą aplikacją.
Jeśli ktoś myśl że firmy tworzą gry wolontaryjnie to się przeliczy - czyjaś praca kosztuje. Nikt nie zdecyduje się na przygotowanie aktualizacji jeżeli jej koszty miałyby się nie zwrócić. Dla posiadaczy wersji na past-gen prawdopodobnie będzie możliwość upgrade'u za ułamek kwoty.
Windows Vista był gównem od samego początku do samego końca.
Service Pack 2 wyeliminował większość problemów. W pełni zaktualizowana Vista była dużo bardziej stabilna niż 7-ka przez pierwsze pół roku od premiery.
Windows 8 nigdy nie był uznawany za "super" przez zdecydowaną większość użytkowników. Windows 8.1 tym bardziej. Wręcz był uznawany za kompletny niewypał.
8.1 został dużo lepiej przyjęty niż pierwotna 8-ka. Dopiero po premierze tej aktualizacji sporo osób zdecydowało się na przesiadkę z 7-ki albo Visty (a nawet z XP-ka, bo mniej więcej w tamtych czasach kończyło się jego wsparcie).
O windowsie 7 też wcale nie pisali, że był "do dupy", bo od premiery większość opinii była pozytywna. Ludzie cieszyli się z odejścia od kafelków.
Prawda jest taka, że 7-ka to tak na prawdę była połatana Vista w nowym opakowaniu. Głównymi problemami jaka miała Vista to właśnie liczne bugi w momencie premiery, oraz wysokie wymagania sprzętowe, a mnóstwo ludzi próbowało ją instalować na jakichś 5-letnich szrotach. Przez te 3 lata jakie dzieliły te 2 systemy M$ zdążył ją nieco zoptymalizować, no i co oczywiste komputery poszły na tyle do przodu że były już w stanie uciągnąć ją bez większego problemu. Windows 7 wcale nie powstawał od podstaw, nie ma się co oszukiwać. A z tymi kafelkami to coś Ci się ewidentnie pomyliło, bo Vista ich nie miała, tylko 8-ka.
Narzekania zaczęły się od Visty.
Oj, chyba pamięć dalej nie sięga... Zarówno ME jak i XP zbierały srogie baty po premierze.
Jakbyś posiadł umiejętność czytania większej ilości tekstu niż sam nagłówek, to byś wiedział.
Opcja obniża wydajność konsoli w wybranych grach, co według spekulacji ekspertów sugeruje przygotowania do optymalizacji gier na handhelda, który będzie charakteryzował się niższą wydajnością.
Mam dla Ciebie złą wiadomość. PS6 nie będzie odczytywało ani płyt z PS3, ani z PS2, ani prawdopodobnie żadnych płyt. Firma która była jednym z pionierów wydawania gier na płytach powoli rezygnuje z napędów optycznych. Obstawiam że na 80% nowy PS będzie konsolą pozbawioną napędu i jeżeli będziesz chciał korzystać z płyt, to będziesz musiał sobie go oddzielnie dokupić. Kompatybilność wsteczna będzie sięgać maksymalnie do PS4, wcześniejsze generacje tylko jako emulacja (coś jak na Switch 2, czyli trzeba zapłacić za gry sprzed kilkunastu / kilkudziesięciu lat niemal jak za nowe), albo streaming. Nie, nie będzie to "ostateczna forma sprzętu do grania". Moim zdaniem, jeżeli będzie utrzymywał się trend spadku popularności "dużych" konsol na rzecz handheldów, to odstępy między generacjami mogą się wydłużać, więc niewykluczone że PS6 zobaczymy dopiero za 3 lata, a potencjalne PS7 to będzie gdzieś w okolicach 2037 roku.
Zdaje się że nie wyłapałeś ironii. Przede wszystkim to "generacja" (jeżeli dyskutujemy o generacjach konsol) nie trwa 3-5 lat, a 7-8, tylko że od niedawna producenci konsol wypuszczają w połowie generacji model o większej mocy obliczeniowej oferujący lepszą jakoś grafiki / płynność obrazu. Prawda jest taka że granice między generacjami powoli się zacierają, bo obecnie wszystkie konsole oferują kompatybilność wsteczną, a deweloperzy często wypuszczają swoje produkcje również na poprzednią generację sprzętu, ale to jest nieco inny temat.
Oczywistym jest że kolejne generacje konsol mają więcej mocy i bardziej udoskonalony proces technologiczny, szczególnie biorąc pod uwagę to, że Sony nie produkuje swoich chipów, a dostarcza im je AMD. Chodzi o coś innego. Nie wiem czy pamiętasz, ale parę lat temu przy okazji zapowiadania obecnej generacji marketingowcy karmili graczy buzzword-ami takimi jak 8k, 120 fps, HDR, itp. Robili to, bo o 4k i 60 fps śpiewano jeszcze parę lat wcześniej przy okazji premiery PS4 Pro. Czytam dzisiejszego newsa i mam deja vu, bo mam wrażenie że czytałem coś niemal dokładnie identycznego, tyle że ładnych parę lat temu. Co to oznacza? Że zderzyliśmy się ze ścianą i już nie pójdziemy dalej w kwestii rozdzielczości i częstotliwości odświeżania, czy że marketingowcy przestali się łudzić że ludzie dalej wierzą w to że przystawka do telewizora da Ci możliwość grania w 8k@120fps?
Dokładnie. Czyli szykuje się downgrade. Wszystko wskazuje na to że technologia osiągnęła już masę krytyczną i konsole zaczęły się cofać w rozwoju...
OK, ale mówisz o kosztach ponoszonych przez małżeństwo, no i operujesz tutaj jedną pensją, a nie dochodem całego gospodarstwa domowego. Myślę że osoba która mieszka w pojedynkę nie potrzebuje mieszkania z dwoma sypialniami, więc automatycznie koszty będą ciut niższe. Natomiast w przypadku gdy główny żywiciel rodziny ma zarobki poniżej przeciętnych, a ma na utrzymaniu całą rodzinę, to z reguły drugi małżonek też podejmuje jakąś pracę.
Doprawdy przerażające. Jak wprowadzą, to ceny niektórych gier skoczą o 8% w górę. Meksykańscy gracze się po tym nie pozbierają...
spoiler start
Plot twist: po wprowadzeniu podatku GTA na Steamie w dalszym ciągu będzie kosztować mniej niż u nas xD
spoiler stop
80% pensji na mieszkanie w centrum
W centrum czego masz to biuro, że mieszkanie kosztuje 80% pensji? Centrum Monako? xD
Zdaje się że głównym celem potencjalnego odświeżenia byłoby przeniesienie gry na nowsze platformy (PS4/PS5, Switch 1/2), podobnie jak było z pierwszym RDR i parę lat temu z L.A. Noire. Nie liczyłbym na graficzny improvement. Skończyłoby się zapewne na podbiciu rozdzielczości.
Cenę można uzasadnić tym że Xbox Ally X ma kosztować ponad 4 klocki, a Legion Go 2 będzie miał lepsze parametry od niego. CPU ma być w zasadzie te same (Z2 Extreme), ale więcej RAM-u (24 GB vs 32 GB), większy storage (1 TB vs 2 TB), poza tym większy ekran (7" vs 8.8") i do tego OLED, no i odczepiane kontrolery. Pytanie jak będzie z jakością wykonania, no i jak się będzie sprawować nakładka systemowa, bo Asus ma w tej kwestii pełne wsparcie M$. Pierwszy Legion Go obsługiwał QHD (2560 x 1440), natomiast nowy model ma obsługiwać zaledwie "Widescreen Full HD" (1920 x 1200). Trochę dziwi taka decyzja, bo skoro chcą zrobić najdroższego na rynku "ultimate" handhelda to nie powinni się szczypać, tylko iść na całego, a tutaj oni schodzą z rozdzielczością w dół w stosunku do poprzedniego modelu.
Serio? Uważasz że skoro 5 lat temu kupiłeś grę to teraz producent jest zobowiązany żeby przygotować dla Ciebie remaster?
Owszem, zostały wycięte, ale z racji tego że wygasła na nie licencja, i co za tym idzie ich dalsze używanie jest już niezgodne z prawem. To jest jedyny powód. Utwory zniknęły z oryginalnej wersji gry. Żadne potencjalne "remastery" nie mają z tym nic wspólnego, bo to są kwestie wynikające z zapisów licencyjnych. Jaki byłby sens wypuszczania remastera z wyciętą muzyką na którą licencje nie wygasły i która cały czas znajduje się w oryginalnej wersji gry? Gdyby R* był zobowiązany do wycięcia większej liczby utworów muzycznych to już by to zrobili.
Wytną pewnie z 3/4 stacji radiowych, co zresztą R* robił w ostatnich aktualizacjach.
W której części niby usunięto 3/4 stacji radiowych? Mógłbyś powiedzieć w której części usunięto chociaż jedną stację radiową?
Pewnie wytną też jakieś dialogi, misje, postacie, bo to gra z innej epoki, gdy ludzie nie mieli kija w dupie i sarkazm, karykatura przeplatana czarnym humorem nie były problemem, a farbowane łby z zaimkami ono, jemu nie dyktowały wydawcą co mają robić.
Dlaczego mieliby to robić? Jedyne dialogi jakie zostały usunięte z GTA na przestrzeni lat to te dotyczące Haitańczyków w Vice City i zostało to wymuszone przez wyrok jakiegoś tam sądu na wniosek mniejszości Haitańskich wiele lat temu (cenzura dotknęła nawet późnych kopii wydawanych na PS2, czyli na oryginalną platformę). Poza tym dopiero co ukazała się odświeżona wersja pierwszego RDR, czyli niemal równie starej gry i dosłownie nic nie zostało z niej wycięte.
Gadasz takie bzdury jakbyś nigdy w życiu nie grał w GTA V. Część mechanik z GTA IV zostało uproszczonych, ale w ich miejsce pojawiło się mnóstwo nowych których nie było w IV-ce, albo były gorzej zrealizowane, np. rozlewanie i podpalanie benzyny, lepsza destrukcja otoczenia, lepiej odwzorowana roślinność, lepiej zrealizowana mechanika wody (np. bardziej realistycznie zasymulowane fale) czy też elementy których w ogóle nie było w poprzedniej części, takie jak samoloty, nurkowanie czy zwierzęta. Takich rzeczy doszło całe mnóstwo dlatego jestem w stanie przeboleć to że usunięto parę mało znaczących mechanik takich jak rzucanie cegłami.
https://www.youtube.com/watch?v=ucGxnELXv6o
https://www.youtube.com/watch?v=hXXkzQQoRHU
Pytanie, czym tak na dobrą sprawę miałoby być to całe Canis? Porównywanie do Xbox Ally sugerują że ultra-mobilnym PC, natomiast sam opis wskazuje na jakąś hybrydę Switcha i PS5 light (kompatybilność z grami z PS5 i PS4, jak rozumiem z obniżoną jakością / płynnością, bo powiedzmy sobie szczerze, konsola mobilna o wydajności stacjonarnej w przystępnej cenie to mrzonka). W takim razie jaka będzie jego realna przewaga nad Ally? Z tego co rozumiem ma być odrobinę wyższa wydajność, kosztem cen gier i znacznie bardziej rozbudowanej biblioteki tytułów (gry z PS5 i PS4 vs cała biblioteka Steam + Epic + GoG + Game Pass + dużo więcej).
Pamięć RAM: wsparcie do 48 GB przy 192-bitowym kontrolerze pamięci LPDDR5X-8533;
Co to za bzdura? Czy jest tu jakaś osoba która modyfikowała swojego PS-a żeby dorzucić do niego więcej RAM-u?
Przecież w każdej części GTA gra się "imigrantem". Jeszcze nie było GTA w którym głównym bohaterem byłby Indianin.
spoiler start
wyczuwam nieźle wyprany beret ideologiami na temat białej Ameryki
spoiler stop
Gdzie jest do kupienia? Z tego co wiem to na Steam jest dostępna jedynie dla osób które zakupiły ją wcześniej, albo gdy ktoś ma nieaktywowany klucz. Podobno można ją też dostać gratis do Definitive Edition. Innych opcji nie widzę.
Trzeba tu zdementować pogłoski, jakoby Mafia nie miała otwartego świata.
Mapa jest wielka i otwarta.
Z tego co widzę - ma. Tylko pole działania jest ograniczone, gdy jesteśmy w trakcie zadania.
To było wiadome od bardzo dawna. Na niemal wszystkich trailerach i gameplayach widać było samochody i konie. Po co mieliby w ogóle dodawać mechanikę jazdy do gry "korytarzowej"? Twórcy na każdym kroku podkreślali że tak gra ma być swoistym powrotem do korzeni. Brak otwartego świata = brak miliona zapychaczy w postaci znaczników na mapie co 10 metrów, na wzór tego jak wyglądały 2 pierwsze części serii, gdzie mapa była tylko tłem do opowiedzenia historii i twórcy nie zmuszali gracza do tego żeby zaglądał w każdy możliwy kąt.
Przecież 1/2/3 są już dawno usunięte. Aktualnie dostępna jest IV Complete Edition, V-ka (Legacy i Enhanced) i The Trilogy Definitive Edition.
I tak ten Rockstar wszystko rozdaje tam za darmo? Za nic gracze nie płacą realnej kasy a R wypuszcza kolejny content z dobroci serca?
Nikt nikogo nie zmusza do płacenia kasy za content. Sensem gry nie jest zdobycie wszystkiego co jest dostępne do kupienia, chyba że sam sobie taki cal narzucisz :)
Dobry ten Rockstar.... zamiast zarobić na płatnych dodatkach woli wprowadzać content za darmo bez potrzeby płacenia i żadne gracz za nic tam nie płaci. To nie portfele debilnych graczy a dobre serce Rockstara zadecydowało o anulowaniu dodatków i rozbudowywaniu online :)
Taki mają model biznesowy. I to nie deweloper narzuca politykę a wydawca, czyli nie R*, tylko T2. Przestań żyć w bańce mydlanej tylko zejdź na ziemię i uświadom sobie to że celem firm w tej branży jest zarabianie pieniędzy. Zastanów się sam, jakbyś miał możliwość zarobić na swoim produkcie x pieniędzy, albo 10 * x, to którą opcję byś wybrał?
Nic co jest dodawane do Online nie jest płatne. Wszystko można zakupić za walutę w grze, którą można normalnie zdobyć za wykonywanie misji / prowadzenie biznesów. Ja nie wydałem w tej grze ani złotówki ponad koszt samej gry, a udało mi się zdobyć większość z rzeczy które były dodawane do ok. 2018-2019 roku (wtedy przestałem grać z braku czasu). Ewidentnie nie grałeś w GTAO nawet minuty, a próbujesz sprawiać wrażenie jakbyś miał najwięcej na ten temat do powiedzenia.

Nie wiem na kim niby robi to wrażenie. PS5 miało prawie 5x większą wydajność niż PS4. PS4 było 7-krotnie wydajniejsze niż PS3. PS3 to aż 36-krotny skok w porównaniu do PS2, a moc PS2 to równowartość ~154 PSX-ów. Tutaj jest zaledwie 3-krotny skok wydajności i to w porównaniu do wersji bazowej. W stosunku do wersji PRO to nie będzie nawet 2-krotny skok wydajności, a ok. ~80% więcej. Zgodnie z prawem Moore'a, wg którego moc obliczeniowa maszyn powinna się podwajać co 2 lata, to zakładając że premiera PS6 ma mieć miejsce w pod koniec 2027 roku (7 lat po premierze PS5) to jej mocy powinna być >10x większa od poprzednika. Teraz już rozumiem ostatni akapit, dlaczego nowa generacja ma przyciągnąć głównie graczy PS4 - bo posiadacze PS5 będą musieli solidnie mrużyć oczy żeby dostrzec jakąkolwiek różnicę. Wygląda na to że nadchodzą czasy w których konsolę będzie się zmieniać raz na 2 generację, bo przeskok będzie tak znikomy.
Bo to jest zintegrowane w jeden produkt. Jak dodawane są nowe stacje radiowe do Online, to trafiają one również do singla. Część pojazdów dodanych do GTAO na przestrzeni lat trafiła również do trybu fabularnego.
nie umrze, bo zanim wypełnią nowy tryb contentem to minie parę(naście) ładnych lat
Przede wszystkim to istotne znaczenie mają tu budżet i terminy. To tak jakby zaprosić Jamesa Camerona do Sosnowca, dać mu 200 tysięcy złotych dofinansowania z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i kazać mu nakręcić kontynuację Titanica albo Avatara.
Ludzie są mega naiwni. Wypowiadają się bo myślą że rozumieją branżę gier, a w praktyce nie rozróżniają deva od głównego producenta i wydaje im się że producent jest odpowiedzialny za mały promil w procesie powstawania gry...
może dadzą jakieś wsparcie do emulacji i udostępnią katalog gier z poprzednich generacji
akurat GTA VI jest słabym przykładem, bo wersja PC to kwestia odczekania ~1.5 roku od premiery konsolowej
w poprzednich częściach były przecież nie tylko misje taksówkarza czy sanitariusza, ale też biznesy jak studio filmowe, baza taksówek, czy pole golfowe które generowały bierny dochód, nieporównywalnie większy niż napady na sklepy
Na 100% będzie. Ten prezydent to wcale nie jest taki nowy, bo był już 8 lat temu :-P
gra stanowi bardzo małe wyzwanie, sztuką jest w niej umrzeć
Nie przesadzałbym. Jest sporo miejsc i sytuacji w których łatwo jest zginąć:
- na Bayou Nwa można wpaść w zasadzkę Night Folks którzy potrafią zabić jednym machnięciem maczety, aligatory też potrafią szybko spacyfikować, szczególnie w nocy kiedy są mało widoczne
- w zasadzie dowolna zasadzka bandytów w sytuacji gdy mamy mało HP i Dead Eye może być groźna, szczególnie jeżeli nie ma w ekwipunku odpowiedniego toniku, albo nie zdąży się go użyć
- starcie z przeciwnikiem uzbrojonym w gatling gun gdy nie ma w pobliżu żadnej osłony to śmierć w kilka sekund
- źle rzucony dynamit, albo ognista butelka to też szybki zgon
- łatwo jest zginąć podczas polowania na dziką zwierzynę, szczególnie gdy zbiera się 3-gwiazdkowe skóry, do czego konieczne jest używanie wyłącznie łuku, najgroźniejsze są pumy, pantery, niedźwiedzie i wilki w stadzie
- przemieszczając się po górach dość łatwo jest spaść w przepaść w niektórych miejscach
- bardzo łatwo jest utonąć
spoiler start
szczególnie w epilogu
spoiler stop
Trójka im nie wyszła bo chcieli polecieć bezpiecznym schematem typowej ubigry, czyli ugrzeczniona politycznie
Co takiego w Mafii III było niby "ugrzecznione politycznie"?
Edycja Ostateczna im z kolei nie wyszła, bo minęła się z celem i wyszedł z niej jedynie taki budżetowy skok na kasę. Zamiast deklarowanego Remake'u otrzymaliśmi de facto nieudolny Remaster, w postaci odtworzenia oryginału na silniku trójki, w sposób taki aby się przypadkiem nie wykosztować.
Dobra, teraz już widać gołym okiem że troll. Z trudem dobrnąłem do końca wywodu.
Chyba sufit Ci na głowę spadł. Po pierwsze ta gra jest tworzona m.in. z myślą o XSS, więc siłą rzeczy musi być zoptymalizowana. Po drugie to wydawca przygotowując wersję PC z pewnością będzie chciał by gra trafiła do jak najszerszego grona nabywców, a nie tylko do właścicieli high-endowych maszyn. Po trzecie to ostatnie gry R* były dość dobrze zoptymalizowane. Mam świadomość tego jakie istnieje przekonanie na temat ich produkcji i po części jest ono prawdziwe, ale dotyczy to głównie sytuacji gdy chcesz grać na ultra. Przy ustawieniach low-med-hi ich gry są w stanie dobrze działać na względnie leciwych sprzętach. Pamiętam że niesławne GTA IV ogrywałem na laptopie (nie był to żaden "gejmingowy" laptop) którego kupiłem w okolicach premiery gry (2009 rok) w 720p na low-med i przeważnie uzyskiwałem 25-35 fps, więc to jest mit że w dniu premiery dało się grać jedynie na mocnych PC-tach. Dlatego obstawiam że GTA VI powinno bez problemu śmigać na RTX 2070 w 1080p@60fps na med bez RT. Mało tego, obstawiam że GTA VI ruszy na czymś pokroju Asus ROG Ally, a jak nie to na pewno do czasu premiery ukaże się jakiś handheld który będzie w stanie je uciągnąć, wypuszczony specjalnie dla entuzjastów grania w tak duże produkcje na tak małym pi*dryku.
Dwa lata po premierze ten dziadowski symulator bandyty na Epiku będzie za darmo
tjaa, tak samo miało być z RDR2, niektórzy dalej czekają
a jeśli mechanizmy PEGI zadziałają to po miesiącu
Mechanizmy PEGI? Czyli nie nie spełniasz jeszcze wymagań żeby móc grać w GTA?
Nie dało się tego lepiej ująć. Ceny nawet nie zostały jeszcze ogłoszone, a ludziom już siedzenia popękały. Sztuczne szukanie dramy. Później powstają całe artykuły na podstawie jedno zdaniowych wypierdów jakichś korpo-rzeczników i fala komentarzy o tym co pan prezes miał na myśli. Ta sama śpiewka jest z tymi wszystkimi giereczkami czy innymi dodatkami które nigdy nie były nawet zapowiadane, ale poszła plotka że były w planach, więc gracze czują się teraz olani i oszukani. Biednemu zawsze wiatr w oczy i ch...
Masz alternatywę dla benzyny?
ON, LPG, biogaz, prąd elektryczny, uran, nafta, mazut, koks, torf, polski węgiel...
Każda inna firma mając serię której ostatnia część sprzedała się w 74 mln egzemplarzy, traktowałaby tę serię jako swoją perłę w koronie, jak złote jajo od kury i już mielibyśmy za sobą jeden sequel za sobą a drugi w drodze...
GTA V przyniosło kilkukrotnie więcej zysku niż RDR2. Od premiery ostatniego RDR-a minęło 6 lat. Od premiery ostatniego GTA minęło prawie 12. Więc to nie jest kwestia jakichś tam priorytetów, a nakładów czasu i pracy których wymaga dana produkcja.
Scenariusz wielce prawdopodobny. Teraz pytanie, co z Red Dead Online? Z jednej strony ten tryb jest na wpół martwy, ale z drugiej strony jak Switch dostanie wersję pozbawioną tego trybu to podniesie się lament że R* wypuścił wybrakowany produkt.
niektórzy chyba potrzebują szukać sobie wroga na którego będą mogli zwalić całe zło tego świata
Nie "oni" chcą, tylko Obbe Vermeij który od ponad 15 lat nie pracuje w R* by chciał. Czytaj to co komentujesz.
xD W jakim celu mieliby to robić? No wszystko jasne, bo przecież wystarczy zrobić Ctrl+C i Ctrl+V żeby podmienić fizykę w GTA IV na tą z GTA V... xD
jeżeli te porty rzeczywiście mają ujrzeć światło dzienne to najprawdopodobniej zostaną przygotowane przez Double Eleven (tak jak RDR), a nie przez R*
Czworka nie potrzebuje zbytniego odświeżenia. Jeszcze zrobią ją za śliczną
Nie potrzebuje, a zarazem potrzebuje. Obstawiam że jeżeli coś się szykuje, to zapewnie port na PS4 i Nintendo Switch (w ogóle dziwne że jeszcze tego nie zrobili, chyba po prostu czekają na odpowiedni moment żeby to wypuścić). Znając życie to wersje na Xbox i PC pozostaną bez zmian w takiej formie w jakiej są, bo działają względnie stabilnie.
Nie ma szans na to że GTA VI zmieści się w 150 GB. RDR2 ważyło więcej i mimo tego że jest to jedna z najbardziej rozbudowanych i technicznie zaawansowanych produkcji, to jednak jest to gra z ubiegłej generacji sprzętu. Moim zdaniem trzeba będzie szykować się na co najmniej 400 GB i to pewnie SSD, a z biegiem czasu po ukazaniu się różnych patchy i dodatków zapewne przekroczy 0,5 TB.
Park Narodowy Everglades na Florydzie to największa pustynia każdym wschodzie uprzejmości rzeki Missisipi, odwiedził średnio o milion osób każdego roku.
Nie wiem co Ty bierzesz, ale Everglades to tropikalne mokradła na których żyją aligatory, równie dobrze mógłbyś nazwać pustynią puszcze amazońską.
Nie grałeś w San Andreas widzę były 3 stany
Tak się składa że dosłownie wczoraj grałem w San Andreas. Nie ma tam wcale trzech stanów, tylko jeden który nazywa się właśnie San Andreas. Co prawda jest on inspirowany Kalifornią i w mniejszym stopniu Nevadą, ale to są sąsiadujące ze sobą stany (granica Kalifornii znajduje się zaledwie 50 mil od Las Vegas).
a ten o pustyni na Florydzie haha czytanie ze zrozumieniem się kłania
Gwarantuję Ci że ani na Florydzie, ani w żadnym z sąsiadujących stanów, ani w całym obrębie regionu Głębokiego Południa nie znajdziesz pustyni. Co ma do tego czytanie ze zrozumieniem?
ja się wcale nie czepiam, chciałem tylko wskazać na dość wyraźne różnice między tymi seriami
To jest gra której świat jest inspirowany realnymi miejscami. To nie fantasy czy jakieś Mario. Każda część mapy jest tu inspirowana jakąś istniejącą miejscówką. Więc wytłumacz - z jakiej paki na Florydzie miałaby się znaleźć pustynia?
Ja obstawiam że będą 4 zakończenia historii:
spoiler start
1. Jason ginie na końcu, Lucy zostaje sama i na zawsze zachowuje w serduszku wszystkie wspólne chwile i to czego się od niego nauczyła.
2. Lucy ginie na końcu, Jason próbuje się jakoś pozbierać, ale regularnie nawiedzają go sny na temat Lu.
3. "Trzecia droga" - oboje przetrwają i żyją długo i szczęśliwie, dokańczając razem pozostałe questy poboczne.
4. Giną oboje niczym Bonnie i Clyde, a do dyspozycji gracza oddana zostanie jakaś trzecia postać.
spoiler stop

To nie są pierwsze nawiązania między tymi seriami. W biblioteczce Franklina można było znaleźć książkę pt. "Red Dead" autorstwa J. Marstona.
spoiler start
autorem najprawdopodobniej jest Jack, bo John był mało piśmienny
spoiler stop
W dalszym ciągu myślę że wymagania minimalne będą na poziomie RTX 2060, 16 GB RAM (32 GB w zalecanych). Jeżeli chodzi o dysk to obstawiam że na start będzie wymagało 400 GB SSD (pewnie spuchnie bardziej po wydaniu jakichś dodatków do nowego GTAO).
Jest dokładnie to czego można było się spodziewać. Będę aligatory, pantery i mnóstwo innej dzikiej fauny, a mechanika została zapewne przeniesiona (może nawet w udoskonalonej formie) z RDR2. A co do górskich krajobrazów to lekkie przekłamanie, bo Floryda jest niemal zupełnie płaska. Najwyższe wzniesienie ma zaledwie 105 metrów. Oznaczać to może że inspirację dla Leonidy stanowiły też w mniejszym stopniu inne pobliskie stany (Alabama? Georgia?)
https://en.wikipedia.org/wiki/Britton_Hill
mam nadzieję, że minimalne wymagania będą potrzebować 1TB przestrzeni na dysku ssd, 64 GB Ramu i kart graficznych z 2025
ale popłynąłeś, pamiętaj że ta gra ma działać na konsolach, w tym na XSS, a tam pewnie nawet takiego dysku nie ma...

Marzę o GTA Londyn
A wiesz że to już wyszło? :-P
https://www.gry-online.pl/gry/grand-theft-auto-london-1969/zb15d1
A co Ty chciałeś? żeby zrobili grę dla Ciebie na wsi i żeby tłuste kiełbasy żarli i piwo za 3 zł z Biedronki pili, jak Ty?
akurat takie rzeczy mają znaleźć się w tej grze xD
koleżka już się napiął, już wykupił cały zapas maści z apteki, a Ty wszystko zgasiłeś swoją jedną wypowiedzią...
Tego typu "farmy" nazywają się botnet i pojawiły się pierwszy raz u początku lat 90. Takie działania są nielegalne, więc jeżeli ktoś się do tego przyznał to albo trolluje, albo nie jest do końca zdrowy na umyśle.
Jednak o długość gry coś już kiedyś wspominali, a tu było krótko i zdaje się liniowo.
Pierwsza Mafia też była krótka i liniowa, a na ten moment jest to najlepsza część cyklu. Zbędnę zapychacze nie czynią gry dobrą.
tworcy zrezygnowali z wersji na poprzednie generacje bo nie byly wstanie pociagnac nowej technologi ktora zaimplementowali
Tak powiedzieli, a Ty to łyknąłeś bez popity. Na coś zwalić trzeba.
Switch 2 ktory jest na rowni z tymi konsolami ma niby dzialac bez problemu
Po pierwsze to tylko powierzchownie jest na równi. W rzeczywistości ma wiele przewag. Po drugie, to CDP przez te kilka lat zdążył tą grę połatać i zoptymalizować. Nie opłacało się tego robić pod przemijającą generację sprzętu, natomiast pod nowy sprzęt jak najbardziej.
Na Steam Decku działa, a nawet ma zielony znaczek "Verified". Dlaczego miałoby nie działać na Switchu 2?
Tak na pewno N wynalazło jako jedyne sposób jak mobilna konsolka może mieć 4K, cala branża w szoku
Twój poziom wiedzy i świadomości jest tak trochę mało aktualny. Nawet Steam Deck radzi sobie z odpalaniem gier w 4K (nie wspominając już o ROG Ally czy innych Legionach Go). Dlaczego Switch 2 miałby sobie nie dać rady? >3 TFLOPS bez problemu powinny wystarczyć do wyrenderowania obrazu w 4K, chociażby kosztem obniżenia frame rate do 30 fps. Tytuły pokroju Mario Kart czy Oddysey powinny bez problemu śmigać w natywnym 4K. Dla tytułów bardziej wymagających, pokroju Zeldy czy Pokemonów będzie upscaling z 1440p do 4K. Natomiast dla nowych, jeszcze bardziej wymagających gier będzie upscaling z Full HD do 4K.
https://www.youtube.com/watch?v=76lCHDZDP_0
https://github.com/OpenDriver2/REDRIVER2
Grałem na PC jak było jeszcze w wersji alpha i doświadczenie było całkiem przyjemne. Teraz w wersji RC powinno działać jeszcze lepiej.
CDP ewidentnie chciało pójść w ślady R* i GTA V, czyli sprzedać CP2077 na kilku generacjach konsol, ale nie dość że nie wyrobili się przed premierą next-gen, to jeszcze okazało się po drodze że obie platformy od samego początku wspierają kompatybilność wsteczną i nie trzeba drugi raz kupować tej samej gry i w dodatku na konsolach wypuścili kupsztala...
SteamOS 3 znany ze steamdecka nie jest póki co dostępny na PC.
Owszem jest. Steam Deck to de facto ("ultra-mobile") PC.
SteamOS ma desktop mode oparty o KDE który znacznie lepiej obsługuje się za pomocą klawiatury i myszy niż tych Deck-owych analogów i klawiatury ekranowej. Myślę że wystarczyło by udostępnić opcję bootowania bezpośrednio na desktop i można by całkowicie zapomnieć o istnieniu tego domyślnego trybu Big Picture.
Lepiej według mnie się sprawdzi jakaś prosta w obsłudze dystrybucja typu Ubuntu czy Mint, na której normalnie instalujesz Steama i grasz w większość gier, a jednocześnie można go wygodnie używać do wszystkiego innego.
Niedawno dowiedziałem się o istnieniu czegoś takiego jak Bazzite Linux.
Na ten moment to może być mniej upierdliwa alternatywa dla SteamOS-a na desktopie.
Moment zakończenia wsparcia jest ustalany już w momencie wypuszczenia systemu do dystrybucji. Okres wsparcia trwa z reguły ok. 10 lat. Microsoft może ten czas wydłużyć, ale nie ma takiego obowiązku. Za każdym razem gdy następuje zakończenie wsparcia którejś z wersji Windowsa następuje wielkie poruszenie, mimo że ta data znana jest od bardzo długiego czasu. Gdy kończyło się wsparcie Win7 różnica była taka że gdy ktoś nie był przekonany do 10-ki, to miał jeszcze dostępną alternatywę w postaci Windowsa 8.1. A gdy w 2014 roku kończyło się wsparcie dla XP-ka, to dostępnych było jeszcze więcej alternatyw, bo Vista SP2 działa już wtedy względnie stabilnie, 7-ka była najbardziej sensowną opcją, wsparcie miała zarówno 8-ka jak i 8.1 i już na horyzoncie majaczyła 10-ka. Na ten moment jedyną opcją jaka zostanie po zakończeniu wsparcia dla 10-ki to 11-ka. To chyba dobry moment dla Valve żeby udostępnić wersję SteamOS-a przystosowanego pod desktopy.
Przypuszczam, że wynika to z samej konstrukcji "remaków": podstawy gry i jej mechanik są już przecież od dawna opracowane, trzeba je tylko przenieść na nowy silnik i nie spartolić tego ani nie dodawać rzeczy które tam po prostu nie pasują.
Masz dość specyficzne rozumienie idei remake'ów,. Przeniesienie gry na nowy silnik to nie jest remake tylko właśnie remaster (patrz GTA DE). Remake to stworzenie gry od nowa, z nowymi mechanikami (jak np. Sid Meier's Pirates! z 2004). Nie wyobrażam sobie żeby współczesny remake KotOR-a miał mechaniki żywcem wzięte z ponad 20 letniego oryginału.
1. W jakim celu? Sega DC to jest taka marginalna nisza że taki projekt praktycznie nie uderza w ich finanse. Więcej by musieli wydać na taki port niż realnie by zarobili, dlatego to jest im nawet na rękę że ktoś robi to hobbistycznie po godzinach. W ten sposób tylko dodatkowo promuje całą markę.
2. 2K należy do Take2.
Nie sądzę. RDR2 zarówno na PS5 Pro jak i na XSX działa w 4K. Między tymi konsolami nie ma aż tak drastycznej przepaści jak między XSS a PS5 (fat & slim).
można seksualne tematy traktować w sposób dojrzały, można też w sposób infantylny
Zgadzam się. Scena erotyczna z pierwszej Mafii jest tu dobrym przykładem.
I nie zdziwi mnie to jak GTA6 będzie w Polsce kosztować z 599zl albo i lepiej a okaże się że kampania to godzina zabawy
Największa produkcja w historii firmy, kilkaset milionów dolarów budżetu, kilkanaście lat w produkcji - kampania na 1h...
Raczej w drugą stronę. Kupujesz całość (+gratis bonusy do Online), albo dostajesz Online w formie F2P.
jak inflacja wystrzeli to możliwe że nawet po 5000 złotych, a dolar będzie chodził po 6 dych
Dla mnie, żeby takie ceny uzasadnić to powinni naprawdę wywalić ze skalą i np. połączyć mapy z kilku części GTA
a nie żeby się okazało, że GTA 6 by miała mniejszą mapę niż starsze części
Ciekawe czy w GTA 6 będą tereny zielony jeśli to ma się dziać niby w VC.
Raczej nie będzie łączenia map z poprzednich części. Akcja ma się rozgrywać w stanie Leonida (Floryda) (https://gta.fandom.com/wiki/State_of_Leonida), czyli w dość znacznej odległości od San Andreas czy od Liberty (chociaż być może będzie jakiś prolog / rozdział w którym będzie można wyjechać poza mapę, tak jak np. w SA była misja podczas której odwiedzało się Saint Mark's Bistro, w V-ce prolog rozgrywał się w Ludendorff, a w RDR2 w 5-tym rozdziale odwiedzało się Guarmę). Przecieki wskazują że mapa będzie na oko ok. 20-40% większa niż w GTA V. Jak mówi stare chińskie przysłowie, rozmiar nie ma znaczenia. Ja liczę na to że mapa będzie dużo bardziej szczegółowa, a pod względem poziomu wypełnienia contentem będzie jej bliżej do RDR2 niż do GTA V (więcej losowych zdarzeń, poukrywanych sekretów, więcej dzikiej zwierzyny na którą będzie można polować i później sprzedać gdzieś na bagnach, itp.).
Dokładnie. Tak samo jest np. z szachami. Niektórzy cały czas w to tłuką podczas gdy ja to już dawno temu ograłem...

I jakie to ma znaczenie jaka generacja, sprzęt jest tu i teraz i wychodzą na niego gry, gdzie wszyscy w około są już przyzwyczajeni do produkcji gier na dużo lepszy sprzęt, z dużo mniejszymi problemami, wiec to nadal jest tragedia i męka dla twórców.
Powiedz to deweloperom gier mobilnych. Sprawa jest bardzo prosta: masz platformę o określonej specyfikacji i albo wydajesz na nią grę, albo nie. Nie ma przymusu. Jak ktoś oczekuje że Switch który ukazał w roku 2017 będzie w stanie dorównać wydajnością PS5 (z 2020 roku) to jest nieźle oderwany od ziemi.
I te porty to się magicznie robią? Nie, to jest droga przez mękę bo switch jest tragicznie słaby jak na dzisiejsze standardy, ale, że jest popularny to trzeba zacisnąć zęby i zrobić, bo po prostu zarabia dla twórców.
...i jakimś cudem ma bibliotekę prawie 5000 gier. Jeżeli jakaś produkcja jest zbyt wymagająca dla Switcha to się jej tam po prostu nie wydaje. Jestem przekonany że portowanie na Switcha jest dużo mniejszą udręką niż portowanie na PC.
XSS to nie ta generacja. Nie dość że nowszy sprzęt, to jeszcze w pełni stacjonarny i w dodatku skierowany do nieco innej grupy docelowej. Na XSS produkuje się gry AAA, które mają działać również na XSX i PS5, a Switch to głównie produkcje Nintendo, indyki oraz porty gier AAA z poprzednich generacji.
jeżeli gra ma działać na XSS, to możliwe że na PC wystarczy nawet GTX 1070 TI
Po części prawda, ale wcale nie musi tak być. Przede wszystkim to wszystkie dotychczasowe tytuły były tworzone z myślą o platformach które obsługują max 30 fps. GTA VI jest tworzone z myślą o generacji która szczyci się tym że potrafi wyświetlać gry z większą liczbą klatek. Poza tym RDR2 to nieco niefortunny przykład, bo to gra z serii o ściśle konsolowym rodowodzie co do której nie było nawet pewności czy kiedykolwiek ukaże się na PC, więc twórcy liczyli się z tym że sprzedaż nie będzie tak duża jak w przypadku GTA. Dla odmiany, port GTA V na PC który ukazał się już prawie 10 lat temu od samego początku działał w 60 fps bez większych problemów (był nawet reklamowany specjalnym teaserem który to podkreślał). Myślę że jak zostanie zapowiedziany port GTA VI na PC, to R* będzie chciał zaprezentować go jako możliwie najbardziej zaawansowaną technicznie produkcję, wspierającą pewnie już nawet nie 60, a 120-144 fps. Więc 60 fps na konsolach (jeżeli nie na standardowym PS5 to może chociaż na PS5 PRO) jest wg mnie bardzo prawdopodobnie jeżeli nie niemal pewne.
Tak, ale to była nieco inna produkcja niż GTA. Skupiała się bardziej na fabule i pościgach samochodowych. Co prawda można było opuścić pojazd, ale to zazwyczaj po to żeby zmylić pościg, albo znaleźć szybko jakieś lepsze bądź mniej uszkodzone auto, bo nie było tam mechaniki walki wręcz czy strzelania z broni, więc bohater nie miał zbyt wielu możliwości chodząc na piechotę. Mimo że Driver2 technologicznie był bardzo do tyłu w porównaniu do takiego np. GTA III (które wyszło zaledwie rok później) to jednak oferował dużo bardziej dojrzałą, poważną, mroczną i "filmową" fabułę. Jedna z niewielu gier na PSX która nie była w stanie zmieścić się na 1 płycie CD właśnie ze względu na ilość cutscenek.
Nie sądzę żeby nowy Steam Deck ukazał się wcześniej niż za ~3 lata. Na ten moment nie widzę też dla niego żadnego uzasadnienia. Obecne modele bez problemu radzą sobie z grami z ubiegłej generacji, a najnowsze produkcje IMO lepiej jest ogrywać na dużym telewizorze / monitorze. Jak komuś brakuje mocy w Steam Decku to zawsze może zainwestować w Asusa ROG Ally albo Lenovo Legion Go które w najmocniejszych konfiguracjach oferują ponoć nawet >8 TFLOPS. Podobno da się też zainstalować na nich Steam OS.
Oby, bo jeśli na PS5 gra by działała w 30 fps to koszmar.
30 fps to pewnie na XSS. Obstawiam że na 'normalnych' konsolach to będzie wyglądało podobnie jak w przypadku GTA V: 60 fps, 4k, ray-tracing - wybierz jedno.
No zgadza się. Ale wyraźnie napisałem że:
PS4 (zarówno "fat" jak i "slim") ma wydajność na poziomie 1.84 TFLOPS, czyli ponad 40% niższą niż Switch 2
więc pkt odniesienia jest Switch.
Switch 2 (docked) - 3.09 TFLOPS -> 100%
PS4 (fat & slim) - 1.84 TFLOPS -> ~59.55%
100% - 59.55% = 40.45%
Co się nie zgadza?
Jeśli chodzi o wydajność to w (...) trybie stacjonarnym ma niemal podwoić tę wartość do około 3,09 TFLOPS. To nadal mniej niż PS4 czy PS4 Pro (...)
Otóż nie. PS4 (zarówno "fat" jak i "slim") ma wydajność na poziomie 1.84 TFLOPS, czyli ponad 40% niższą niż Switch 2 w trybie stacjonarnym (chyba że autor miał tu na myśli PS5, ale w takim wypadku to stwierdzenie to zwykły truizm). Nawet w trybie mobilnym wypada lepiej niż oryginalny XOne (~1.3 TFLOPS). Dlatego myślę że większość tytułów z poprzedniej generacji powinno dać się przeportować bez większych problemów.
Skupią się na tym co będzie generowało dochody. Jeżeli GTAO wciąż będzie miało sporą liczbę graczy to przecież nie zarżną kury znoszącej złote jaja. Może się jeszcze okazać że nowe GTA Online nie osiągnie takiej popularności co aktualne, co na dłuższą metę byłoby katastrofalne w skutkach dla R*. Tak też było z Red Deadem. Początkowe założenia były takie żeby powoli wygaszać wsparcie dla GTAO na rzecz RDO, jednak okazało się że ten tryb nie zyskał oczekiwanej popularności, przez co zarzucony został jego development, na dzień dzisiejszy prowadzony jest tylko maintenance i bug-fixing.
A nie pomyślałeś o tym że do SheZ. mógł przyjść Strauss Zelnick, przystawić mu lufę do skroni i kazać mu kupić okrojoną wersję na konsole? Jak Ty byś się czuł na jego miejscu? Też byś wyraził swoją frustrację na forum...
No ja kupię na pewno na torrentach i już każdą inną grę Rockstara też. Taka gra zawsze jest w promocji -100% do ceny.
RDR2 na PC został złamany dopiero po roku, więc zapowiada się na to że w GTA VI nie zagrasz rok po premierze konsolowej, a rok po premierze PC ^^
pewnie będzie jak w GTA online w piątce : po 2 latach wszyscy konsolowcy będą mieć już tak grę online ogarniętą powbijane rangi 1000 że nad graczami PC z rangą 1 będą mieć niebotyczną przewagę
W czym niby będą mieć tą przewagę, skoro w GTAO nie ma cross-playa? Powinieneś się cieszyć, bo wszyscy gracze konsolowi będą mieli już wszystko ograne do znudzenia, a Ty w tym czasie będziesz mógł sobie na spokojnie wszystko odblokowywać mając równe szanse z innymi graczami PC :-D
(chociaż sądzę że wersja "Torrent edition" nie będzie miała dostępu do on-line, więc o czym my tu gadamy?).
Nie wiem czy wszyscy pamiętają że w GTA V online żeby mieć dostęp do takiego np miniguna trzeba było wbić 120 rangę.
Tylko we freemode. Jak wchodziło się np. na deathmatch to wszyscy mieli dostępny taki sam zestaw broni.
Wchodzisz nową postacią na serwer i giniesz od razu po loadingu i tak w kółko...
Pamiętam że zacząłem grać ok. 2017 czyli prawie 2 lata po premierze i tak nie było. Później wprowadzili Oppressor Mk II, którego można zobaczyć na radarze i jak kręciło się ich zbyt dużo wokół Ciebie to mogłeś zmienić sesję. Nie wiem jak to wygląda obecnie, ale podobno lepiej niż było.
Na pewno nie pozbędą się napędu kompletnie. Po prostu trzeba będzie dołożyć tysiaczka do bazowej ceny konsoli żeby go dokupić.
Marka jest sztucznie pompowana dopiero od czasów GTA V
Ta marka nigdy nie potrzebowała sztucznego "pompowania".
takie tam Vice City czy San Andreas to były średniaki przy grach które wtedy wydawały takie firmy jak Blizzard, BioWare lub EA.
Dobrze pamiętam, że jak wychodziły te stare GTA (od III do IV) to grał w to każdy ale to były tytuły traktowane jako odskocznia w oczekiwaniu i ogrywaniu właśnie innych najlepszych gier z tamtych lat.
Tutaj już wychodzi konkretne odklejenie od rzeczywistości. Na premierę San Andreas gracze czekali jak teraz na premierę VI-ki. Dobrze pamiętam jak się czekało na przeróżne newsy czy przecieki. Pamiętam jak wyciekła mapa przed premierą i w komentarzach była burza na ten temat, bo większość osób twierdziła że to fake, bo "przecież PS2 nie uciągnie gry która będzie miała mapę 4x większą niż Vice City". W Polskim internecie istniało wtedy chyba z kilkanaście portali dedykowanych wyłącznie serii GTA (ze słynnym, nie istniejącym już zaibatsu.pl na czele). GTA z ery PS2 to były wielkie hity i zbierały prawie same dychy od recenzentów (średnie na Metacritic rzędu 95/100). Nawet takie Liberty City Stories czy Vice City Stories które były mocno wtórnymi odsłonami tworzonymi z myślą o PSP sprzedawały się w ogromnych ilościach (gracze nawet pisali petycje do R* z prośbą o port na PC). Jedyną częścią z tamtego okresu która nie okazała się zbyt wielkim hitem było GTA Advance na GBA (piszę o tym żeby zaraz jakiś śmieszek nie zaczął się powoływać na ten przykład). Gdy wychodziła IV-ka to R* wrzucił na swoją stronkę licznik odliczający czas do premiery trailera i czekało się wtedy specjalnie do północy żeby obejrzeć 1-minutowy filmik z gry. Pisząc bzdety na temat tego że GTA to były średniaki i nikt na nie nie czekał tylko udowadniasz że jesteś za młody żeby pamiętać tamte czasy (lub też za stary i pamięć Ci już mocno szwankuje).
Mało kto też kończył wtedy GTA bo zawsze mniej więcej w połowie wchodziła już nuda (co trwa do dzisiaj w każdej grze tego studia, dobrym przykładem jest ostatnie RDR2) i pobawiło się jeszcze z policją na gwiazdki i gra wylatywała z dysku.
Typowy bład poznawczy. To że Ty tak miałeś nie znaczy że tak miał każdy.
Tutaj masz idealny przykład tego sztucznego pompowania GTA, filmik w dwa tygodnie ma niewiele mniej wyświetleń niż pierwszy zwiastun GTA VI, a czytałeś albo widziałeś aby ktoś o tym gdziekolwiek pisał?
LoL ma swoją własną rzeszę wyznawców i nie potrzebuje sztucznego pompowania. GTA z resztą też nie. Poza pierwszym trailerem praktycznie nie ma żadnych oficjalnych materiałów na temat tej gry. Wszyscy o niej piszą tylko dlatego że ludzie sami się tego domagają. Zobacz sobie ile fakeowych trailerów i gameplayów można znaleźć na YouTube. Pokaż mi drugą taką grę która generuje tyle dyskusji przy niemal zerowym marketingu ze strony R* (nie licząc jednego trailera).
Według autora artykułu moc 4TFlops jest niewiele większa od 1,7TFlops. Po prostu padłem.
niesamowite, że brak umiejętności czytania ze zrozumieniem może zapewnić człowiekowi ubaw...
Nędza, nowoczesne handheldy z Radeonem 890M będą miały 5-6 TFLOPs.
Pytanie, w jakiej będą cenie? Bo z tego co mi się wydaje to taki Asus ROG Ally czy Lenovo Legion Go (szczególnie te w mocniejszej konfiguracji) kosztuje co najmniej 2x tyle co Switch. Konsola jak to konsola, jest zaprojektowana nie po to żeby bić rekordy wydajności, a po to żeby się sprzedała w jak największej liczbie egzemplarzy. Może za parę lat Nintendo wypuści jakiegoś "Switcha Pro", niemniej jednak bazowy model nie może odstraszać ceną typowego zjadacza chleba. A co do samej mocy obliczeniowej, to wygląda na taki dość typowy, spodziewany przeskok o jedną generację względem poprzednika. Ludzie którzy oczekiwali wydajności zbliżonej do tej jaką oferuje PS5 są konkretnie oderwani od rzeczywistości.
cóż do gry gta 6 zastanawia mnie ta "hipiska" na screenie i ta panująca żółć
chodzą słuchy że ta "hipiska" to Tracey De Santa
Jedyne co się coraz częściej przewija w wypowiedziach o GTA 6 to to, że wzorem poprzednich części, Rockstar wypuści tą grę najpierw wyłącznie na konsole... To też nie jest pewne, ale bardzo możliwe...
Przecież póki co jest zapowiedziane wyłącznie na konsole. Nie było ani słowa o wersji PC. Jeżeli R* zmieniłby nagle zdanie i wypuściłby wersje na PC jednocześnie z konsolowymi to chyba by znaczyło że koniec świata jest już blisko...
Najbardziej zaawansowana technologicznie gra R* czyli RDR2 wyszła na poprzednią generację konsol. Xbox Series S ma ma co najmniej ~3x większą moc obliczeniową niż Xbox One S, dlatego jestem spokojny o GTA VI.
mam jeszcze coś takiego jak życie i w przeciwieństwie do Ciebie nie mam na tyle czasu by poświęcać go na każdego ułomka podobnego do Ciebie
Dlatego co chwila odpisujesz i w dodatku coraz bardziej agresywnie? Stosujesz projekcję atrybutywną? Polecam zdiagnozować, bo coś takiego może się rozwinąć w poważne zaburzenie.
Praca nad własną sferą emocjonalną natomiast jest jak najbardziej wskazana, ale dla Ciebie. To nie ja wklejam foliowe czapeczki żeby tylko wywołać gównoburzę, a potem heheszkować (dodajmy, w żenujący sposób).
Przyznam otwarcie że trochę mało poważnie to brzmi, gdy takie rzeczy pisze osoba która jest autorem wypowiedzi pokroju:
To na zdjęciu to Ty, czy twój stary? Bo ciężko was rozpoznać już od jakiegoś dłuższego czasu.
Tak na marginesie nawet gdybym był niepełnoletni, choć tak nie jest, to mentalnie wyprzedzam cię eony.
Już pominę pseudo-polityczne wywody.
To bardzo modne wśród ludzi z zaburzeniami. Dlatego ponownie, ogarnij się.
Znowu odbijanie piłeczki? Kogo chcesz oszukać?
Nie podobał Ci się mój komentarz to było go pominąć, ale ty jesteś typem hejtera który musi odpisać bo inaczej mu się uleje. I kto tu jest niedojrzały?
Obrażanie drugiego człowieka oraz jego rodziny bo wkleił zdjęcie foliowej czapeczki jest za to szczytem dojrzałości. A może odpowiedz sobie na jedno, zasadnicze pytanie - dlaczego to zdjęcie Cię aż tak uraziło?
nawet gdybym był niepełnoletni, choć tak nie jest (...)
No cóż mogę rzec, wiek umysłu nie zawsze jest zbieżny z tym co wpisane w metryczce... ;-)
(...) mentalnie wyprzedzam cię eony
Jeżeli to stwierdzenie ma pomóc w odbudowaniu zaniżonego poczucia własnej wartości to niech będzie że masz rację :-)
spoiler start
chociaż problemy ze zbudowaniem prostego zdania nieco podważają to stwierdzenie ;-)
spoiler stop
Ogarnij się
polecam pracę nad własną sferą emocjonalną :-)
Z grubsza tak jak napisał przedmówca, tyle że jest parę rzeczy o których warto pamiętać. Przede wszystkim partycje trzeba przygotować w odpowiedni sposób, bo każda z nich będzie miała inny system plików - w przypadku Windowsa jest to NTFS, dla Linuxa natomiast jest większa dowolność, ale najczęściej formatuje się partycję pod "ext4". Polecam też w pierwszej kolejności zainstalować Windowsa, a dopiero potem Linuxa, bo ostatni zainstalowany system zazwyczaj nadpisuje boot loader, i tak jak Linuxowy GRUB raczej nie powinien mieć większych problemów z wykryciem zainstalowanej na dysku instancji Windowsa, tak Windowsowy boot loader może już mieć problem z wykryciem Linuxa. Generalnie jest trochę zabawy kiedy robi się to pierwszy raz, ale przy kolejnych podejściach do tematu już idzie jak po maśle.
https://ubuntu.com/tutorials/install-ubuntu-desktop#6-type-of-installation
No i dlatego pracodawcy dostarczają sprzęt z Windowsem. A jak chcesz Linuxa to co najwyżej musisz sobie radzić sam.
Zazwyczaj tak, ale to już wcale nie jest regułą. Ja aktualnie pracuję na Linuxie i nie zamienił bym go na Windowsa. Coraz więcej firm zapewnia też MacBooki, co jest nawet lepszą opcją, bo macOS łączy w sobie trochę cech Linuxa i Windowsa (masz tam jądro zgodne z POSIX i normalną powłokę systemową, a jednocześnie większą dostępność wszelakiego oprogramowania, m.in. natywną wersję tego nieszczęsnego MS Office'a).
Chłopie, strzelasz sobie w kolano. Bierzesz dobry argument, a potem go wyolbrzymiasz i sam go psujesz. Tak, działa w przeglądarce, ale jest ciężki i powolny, na pewno nie ruszy na byle czym. W dodatku nie ma oficjalnego wsparcia MS i też czasem trzeba coś pokombinować. Więc to nie jest "nie ma problemu", jak próbujesz to malować, ale "problem nie jest taki duży"
Tutaj znowu wracamy do kwestii, w jakim stopniu potrzebny Ci jest ten Office do pracy. Jeżeli operujesz na jakichś olbrzymich arkuszach kalkulacyjnych do których trzeba tworzyć specjalne makra, to rzeczywiście aplikacja natywna lepiej się sprawdzi. Dla moich zastosowań Outlook i Teams odpalany w przeglądarce zupełnie wystarczy.
A kogo to obchodzi? Zwykły użytkownik nie będzie prowadził dochodzenia kogo ma winić. Jego tylko interesuje czy rzeczy będą po prostu działały. A to czy to system jest spartolony czy też producent nie dostosował swojego produktu do systemu albo zrobił to źle - koniec końców na danym systemie nie działa a na Windows działa
Dokładnie z tego samego powodu Internet Explorer miał tak długą żywotność. Nie wiem czy masz pojęcie ile było (i pewnie w dalszym ciągu sporo jest) korpo systemów współpracujących jedynie z określoną wersją IE. Doskonale pamiętam ile zamieszania było kiedy Microsoft ogłaszał zakończenie oficjalnego wsparcia, ile razy musieli to przekładać, bo mnóstwo firm było tak uwiązanych do tej przeglądarki, że migracja na bardziej współczesne rozwiązania wiązała się z jakimiś astronomicznymi kosztami. Spójrz sobie na statystyki jak długo ta przeglądarka miała de facto monopol na rynku. To bardzo skutecznie opóźniło rozwój technologii internetowych.
Nie działa oprogramowanie, którego potrzebuje do pracy
Pracuje na oprogramowaniu X, którego nie ma
Nie mogę wykonać swojej pracy
Wciąż nie działa
Sztucznie rozdmuchany problem, bo pracodawca powinien zapewnić komputer do pracy z odpowiednio dobranym stackiem technologicznym. Nawet jak wykonujesz pracę w ramach własnej działalności, to też powinieneś mieć do tego dedykowany komputer. To nie jest nic odkrywczego że nie każdy soft działa na każdym OS-ie i jeżeli głównymi narzędziami w Twojej pracy są Word, Excel i PowerPoint to rzeczywiście możesz sobie odpuścić Linuxa. Tak dla odmiany, soft z którym ja pracuje działa dużo bardziej topornie na Windowsie niż na Linuxie, przez co kiedyś, gdy poprzedni pracodawca zapewniał wyłącznie laptopy z Windą to byłem zmuszony do używania rozwiązań pokroju WSL2.
https://en.wikipedia.org/wiki/Windows_Subsystem_for_Linux
PS. A wiesz że Office 365 działa również w przeglądarce, dzięki czemu możesz go obecnie używać nawet na lodówce? :-P
Nie działa mi mój sprzęt X
Producenci sprzętu też nie świadczą wsparcia w nieskończoność, więc po aktualizacji Windowsa do nowszej wersji możesz się kiedyś niemiło zaskoczyć. Wtedy jedną z niewielu alternatyw jakie Ci zostaną będzie Linux + nieoficjalne sterowniki.
Nie działa mi gra X
Nie działają usługi z których korzystam na co dzień
Skoro na Steam Decku jesteś w stanie odpalić zdecydowaną większość gier z Windowsa (nawet najnowsze tytuły) tzn. że inne programy i usługi również powinny działać bez problemu, a jeżeli z jakiegoś powodu nie działają to wcale nie koniecznie jest to wina Linuxa. Kiedyś powiedziałbym że jest to wina lenistwa producentów oprogramowania, a obecnie twierdzę że jest to po prostu ich zła wola, bo na prawdę nie widzę żadnych sensownych argumentów dlaczego taki Office 365 miałby nie działać na Linuxie, powiedzmy że nawet w jakiejś lekko okrojonej wersji (np. bez integracji z OneDrive) tym bardziej że inne rozwiązania od MS (Visual Studio Code, PowerShell) działają bez żadnego problemu. Netflix nie chce działać w 4K? No popatrz, a jakoś działa na telewizorach z WebOS-em, Tizenem czy Google TV i jakimś dziwnym trafem każdy z tych systemów to Linux, więc tu nie chodzi wcale o jakieś sterowniki, kodeki czy inne pierdoły, a o to żeby uwiązać ludzi korzystających z PC do jednego słusznego systemu, bo M$ chce mieć możliwie jak największe udziały na tym rynku. Mają świadomość tego że tak czy inaczej ich pozycja z roku na rok coraz bardziej słabnie, bo macOS i Linux depczą im po piętach, dlatego od kilkunastu lat mocno idą w cloud-a, ale póki co rękami i nogami mocno trzymają się desktopów póki jeszcze mogą.
Tymczasem ten wspaniały nie tylko darmowy ale i tak cudowny system, na desktopach wciąż szoruje po dnie, ludzie się najwyraźniej po prostu nie znają ;)
No i jest w tym dużo prawdy ;) Ludzie zazwyczaj się nie znają, korzystają z tego co bardziej popularne i sprawdzone, niekoniecznie z tego co lepsze. Microsoft dominuje na rynku desktopów bo zagarnął ten rynek już wiele lat temu. Jak próbowali zawojować rynek mobilny to polegli i zniknęli z niego już parę ładnych lat temu.
20 lat temu nie, ale jakbyś chciał pograć w tego typu produkcje bez wgrywania zewnętrznych modyfikacji, to w większości przypadków Proton Experimental poradzi sobie lepiej niż jakikolwiek tryb kompatybilności w Win 10/11.
Na Windows działa wszystko, nawet tytuły sprzed 20 lat
Zdziwiłbyś się. Chyba jeszcze nie próbowałeś instalować gier tworzonych z myślą o Win 95/98.
Dzieki Windowsowi Lenovo Go byl przenosnym PC wystarczylo podpiac pod monior i mogles, pracowac, ogladac netflixa, instalwoac emulatory, jednym slowem wszystko.
Ale wiesz że to wszystko (a nawet więcej) możesz zrobić na Linuxie?
Edycje na PS5 / Xbox Series to są porty, a nie remastery. Grafika jest tam zbliżona do tego co było wydane na PC 5 lat wcześniej. Jedynie ray tracing został dodany w ramach patcha (który ostatecznie ma trafić również na PC). Nauczcie się w końcu tej różnicy. Ktoś z GOL-a powinien specjalnie dla Was przygotować jakiś słowniczek żebyście w końcu zrozumieli, czym jest remaster, remake, reboot, a czym port.
To w jaki sposób wykreowano rodzinę Michaela jest tak sztampowe i tak bardzo przerysowane, że oglądając scenki z ich udziałem nie rozumiem jak można mieć inne odczucia niż poczucie zażenowania i cringu.
Przerysowane i "cringowe" postacie to domena tej serii. Roman Bellic nie był przerysowany? Brucie? Vlad? Little Jacob? Brian Jeremy? Gay Tony? Big Smoke? OG Loc? The Truth? Można wymienić jeszcze sporo.
Które to sceny w z ich udziałem są tak dojrzałe? Ta w której Jimmy wykonuje teabagging na Michaelu czy może casting Tracy do jakiegoś reality show i późniejsze tatuowanie penisa na ciele Lazlowa?
Typowy humor w stylu R* który przewija się przez całą serię. Światła na hotelu w Vice City tworzące jednoznaczny kształt, "wielki kogut" na pustyni w Bone (!) County, czy logo kręgielni w kształcie penisa w GTA IV. To o czym wspominasz to są tylko małe elementy, a nie główny "core" fabuły. Lost and Damned też miało scenkę z bakłażanem na wierzchu, a mimo wszystko jest to jedna z lepszych odsłon pod względem fabuły.
Jakkolwiek. Choćby większa swoboda w trakcie misji a nie tylko chodzenie od punktu do punktu, lepsze strzelanie, większe możliwości w podejściu do eliminacji wrogów (podkładanie bomb), jakieś elementy składankowe.
Przecież wszystko o czym piszesz się tam pojawiło. Lepsze strzelanie? Jest. Sticky bombs? Są. Elementy skradankowe? Też są. Grałeś w ogóle w GTA V?
Tym, ze po prostu gra jest dużo grzeczniejsza niż poprzednie odsłony. Wręcz uważa, żeby nie urazić zbyt wielu osób.
Że w jaki sposób grzeczniejsza? Kogo wcześniej urażała? Z tego co ja sobie przypominam to w Vice City R* (chyba nieświadomie) uraził mniejszość haitańską, rzekomo ukazując ich jako przestępców, co nie do końca ma uzasadnienie, bo we wcześniejszych odsłonach pojawiały się gangi włoskie, chińskie, japońskie, kolumbijskie, itp. Wzięli to sobie do serca i w Vice City Stories już nie było gangu haitańskiego i mam wrażenie że ogółem od tej pory R* stara się nie wskazywać wprost narodowości poszczególnych gangów. Nie wyobrażam sobie żeby w GTA VI nie pojawiły się jakieś typowo haitańskie gangi, więc będą musieli znaleźć jakiś sposób by z tego mądrze wybrnąć.
W poprzednich przeprowadzałeś nawet ataki terrorystyczne. Zresztą tego było sporo, od sceny z rekinem w VC itd. W tej poza tą jedną sceną w zasadzie nic szokującego nie ma. Cały szum był o jedną, krótką sekwencję.
Przecież w GTA V możesz robić dosłownie wszystko to co było w poprzednich odsłonach. Nawet misje w stylu "Rampage" wróciły po wielu latach nieobecności. Na prawdę nie rozumiem czego Ci tutaj brakuje. Dla mnie to takie narzekanie dla samego narzekania.
A mnie akurat piątka znudziła. Przeszedłem cześć 1, 2, 3, VC, SA i IV (prawie, bo bug w jednej z ostaniach misji mi uniemożliwił skończenie gry) a V nie dałem rady.
Przede wszystkim to wielki szacun jak ukończyłeś 1-kę i 2-kę bez cheatów, bo jeżeli chodzi o poziom trudności, to żadna z kolejnych odsłon nie umywała się do 2-óch pierwszych.
A 5 co? Fabuła i klimat gorsze niż w VC i 4
Tutaj już wchodzimy na pole subiektywnych odczuć. VC może miało lepszy klimat, ale na pewno nie miało lepszej fabuły. IV może miała lepszą fabułę, ale na pewno nie miała lepszego klimatu.
miasto totalnie nijakie i dość małe jak w SA
No nie jest wcale takie małe. Jest sporo większe niż poprzednie wcielenie Los Santos. Która gra ma lepiej odwzorowane współczesne LA?
mechanicznie biednie, bo gra się od SA w zasadzie nie rozwinęła
Nie wiem jakie masz tutaj uzasadnienie. Jak wg Ciebie powinna się rozwinąć?
W dodatku humor przytępili, gra straciła pazur.
Nie dostrzegłem czegoś takiego. W czym to się objawia?
Ta część w przeciwieństwie do wcześniejszych niczym nie szokowała.
Była bardzo szokująca interaktywna scena tortur. Kontrowersje po premierze były dość spore.
Temu na 6 niespecjalnie nawet czekam. Gra pewnie będzie miała rozmach, sporo smaczków dla fanów, dobre wykonanie, ale coś wątpię by zaoferowała mi coś co mnie przyciągnie. Spodziewam się, ze będzie za grzeczna (pewnie z rednecków będą się nabijać czy Florida man, może trochę z amerykańskiej religijności ale nie spodziewam się poziomu sprzed lat i obstawiam bardzo silną autocenzurę), będzie zbyt poważnie siebie traktować, będzie zbyt liniowa (dzisiaj oczekiwałbym wolności w podejściu do misji rodem z ceberpunka a nie z GTA 3).
Nie wiem skąd przekonanie że gra "będzie zbyt poważnie siebie traktować", "albo będzie zbyt liniowa", bo na ten moment nie są znane żadne szczegóły na ten temat.
Ja to mam wrażenie, że osoby, które twierdzą że postaci w GTA V są dobrze napisane, są mentalnie na poziomie Jimmy'ego xD
Nie wiem jak to uzasadnisz, bo moim zdaniem wątki dotyczące problemów rodzinnych Micheala (które w opinii niektórych są nudne i niepotrzebne) są dużo bardziej dojrzałe i "ludzkie" niż zdobywanie szacunku na dzielni, czy budowanie imperium narkotykowego.
Cały wątek Michaela jest bardzo dobry. Mam wrażenie że większość osób która twierdzi że Michael to słabo napisana postać jest mentalnie na poziomie Jimmy'iego (syna Michaela).
https://www.youtube.com/watch?v=2hf7QyVnc0Q
Z tego jak ja rozumiem tego newsa to ta koncepcja nazwana tutaj mianem "GTA 3 Online" bardziej przypominała to czym był "GTA IV Multiplayer".
Mieliśmy otrzymać otwarty sieciowy świat, kreator postaci, mechanikę rozwoju z wieloma umiejętnościami i różnorodne misje do wykonania. Nie zabrakłoby także gangów, policji i napadów.
Wszystko co tu jest opisane za wyjątkiem "mechaniki rozwoju z wieloma umiejętnościami" (której nie kojarzę żeby była nawet w GTAO, już prędzej RDO miało coś na ten kształt) pojawiło się w GTA IV Multiplayer.
Tutaj miał być gta 3 online, coś więcej niż tylko zwykły multiplayer. Coś w stylu właśnie tego z gta 5 online.
Multiplayer to tylko kilka trybów, typu DM czy wyścigi i tyle. GTA3 Online było cos w stylu gry MMO, tworzysz własna postać, dołączasz do gangu, kupujesz biznesy itp.
Nie widziałem tu żadnej wzmianki o kupowanie biznesów, a gangi w prostej formie pojawiły się m.in. w trybie "Turf War", albo w Red Dead Redemption Multiplayer, które również było dość prostym trybem na kształt multi z GTA IV. Podejrzewam że pierwotnie w swoim założeniu GTA IV Multiplayer również miał być czymś na kształt obecnego GTAO, czyli trybu który się ciągle rozwija i dostaje cyklicznie nowy content, ale nie mieli wtedy na to środków czy wystarczających mocy przerobowych, tudzież nie cieszył się zainteresowaniem na taką skalę jak początkowo zakładał wydawca.
Nie do V, a do IV. IV-ka miała tryb multi, który z tego co wiem to na PS3 w dalszym ciągu działa.
"Obsługa 4K" nie oznacza że ten mini ekranik będzie posiadał taką rozdzielczość, tylko że po zadokowaniu i podłączeniu zewnętrznego wyświetlacza można będzie tyle uzyskać. Podejrzewam że pewnie będzie to dotyczyło głównie starszych tytułów odpalanych w ramach wstecznej kompatybilności. Myślę że w trybie przenośnym 1080p to będzie max ile ta konsola będzie w stanie zaoferować. Jeżeli sądzisz że Nintendo wpakuje tam wyświetlacz 4K to albo trollujesz, albo odkleiłeś się już od rzeczywistości.
Obydwa przykłady.
A wystarczy nie płacić tak dużo. Pierwszy raz słyszał o FOMO?
Nie przypominam sobie żeby T2 ogłaszało jaka będzie cena, więc napinasz się trochę na siłę. Pytanie które postawiłem było raczej retoryczne, bo dla mnie odpowiedź jest oczywista. Ceny gier nie zawsze są współmierne do poniesionych przez twórców kosztów i ilości pracy w nie włożonej. Równie dobrze możesz napisać że chodząc do kina jesteś idealnym widzem, bo przecież można poczekać parę lat i obejrzeć film w TV / na VOD. Albo kupując auto z salonu jesteś idealnym klientem koncernów, bo przecież możesz poczekać aż ktoś inny "przetestuje" nowe auto i parę lat później odsprzeda Ci je z przebiegiem 5x taniej.
No wydali. No i jaki z tego wniosek wyciągnąłeś? Że GTA VI będzie jak GTAA? Ta seria nigdy nie błyszczała na Game Boy-ach. Porty GTA1 i GTA2 na GBC były jeszcze gorszej jakości. Dopiero przy Chinatown Wars na NDS R* rozwinął skrzydła. Serio szukasz dziury w całym, skoro sięgasz po takie przykłady jak GTA Advance.
Wesołych Świąt.
I w taki oto sposób korporacje szkolą sobie perfekcyjnych klientów - takich jak ty.
Pytanie, kto jest większym "naiwniakiem". Ktoś kto woli zapłacić 500 złotych za grę która wychodzi raz na kilkanaście lat, czy ktoś kto płaci 300 złotych za kotleta który wychodzi niemal co roku?
Mega przerysowane postaci. Kuzyni Nicko był przerysowany, ale nie na tyle, by nie dało się z nim w jakimś stopniu utożsamić .
Pewnie dlatego bo, po pierwsze, był stereotypowym imigrantem z Europy Wschodniej mieszkającym w dużym mieście w USA. Mimo że był Serbem to wcale nie różnił się bardzo od typowego Polaka. A po drugie, jest jedną z niewielu postaci z tego uniwersum która praktycznie w ogóle nie była zaangażowana w działalność przestępczą (nie licząc jakichś drobnych wybryków czy wałów podatkowych). GTA to wcale nie jest najlepsze miejsce na szukanie bohaterów z którymi można się utożsamiać. Jeżeli utożsamiasz się z postaciami pokroju Tony'ego Montany z "Człowieka z blizną", czy Tommy'ego DeVito z "Chłopców z ferajny" to raczej unikałbym Ciebie w realnym życiu ;-)
Trevor, to odjazd kompletny. Taki człowiek nie miałby prawa byty nawet w zgniłej Ameryce.
Poczytaj sobie biografie różnych socjopatów i kanibali z USA. Żyło wielu takich którzy przez lata byli nieuchwytni, niektórych nawet nigdy nie udało się odnaleźć (jak np. Zodiac killer). Trevor jest mocno przerysowany i łączy w sobie różne sprzeczne cechy (jak np. skrajna wybuchowość, a zarazem wysoka inteligencja, nędzne życie w przyczepie kempingowej oraz prowadzenie ogromnie dochodowego biznesu narkotykowego), jednak GTA nigdy nie dążyło do tego by być jakąś symulacją rzeczywistości, co najwyżej do bycia krzywym zwierciadłem w którym rzeczywistość się odbija w swoisty sposób. San Andreas to nie jest prawdziwa Kalifornia, tylko jej alternatywna wersja. Gdyby GTA miało być symulacją, to po pierwszym świadomym zabójstwie mielibyśmy "Game Over", bo dostalibyśmy za to wyrok śmierci, albo 60 lat za kratkami.

Akurat GTA Advance jako jedyne (nie licząc "trylogii DE") nie było wyprodukowane przez R*, tylko przez firmę zewnętrzną.
Zgadzam się w pełni. Produkcje R* są na swój sposób wyjątkowe i bardzo często wyróżniają się na tle konkurencji, co nie znaczy że trzeba teraz jechać po wszystkich innych producentach. To tak jakby zafixować się np. tylko i wyłącznie na filmach Tarantino i twierdzić że wszyscy inni reżyserzy mogą mu buty czyścić.
Switch 2 nie obsłuży 4k 60 fps? Szok i niedowierzanie. To że takie PS5 PRO może mieć problemy to rozumiem, ale Switch?!
Na jednym forum typ napisał że zje Xboxa. Tym o 1.5 tflops więcej? Haha.
GPU XSX ma moc obliczeniową na poziomie ~12.16 TFLOPS. Tak więc PS5 PRO ma ~4.5 TFLOPS więcej, a licząc proporcjonalnie, to będzie ~37% więcej, czyli ponad 1/3. Dużo czy niedużo? W praktyce pewnie nie ma aż tak drastycznego znaczenia. Wszystko zależy od tego czy twórcy gier potrafią dobrze spożytkować tą różnicę mocy, a obecnie muszą dostosowywać gry pod XSS którego moc obliczeniowa jest na poziomie PS4 PRO.
Po to żeby żeby mieć lepszą jakość obrazu po zadokowaniu. Jeżeli nowa wersja ma obsługiwać wsteczną kompatybilność, to myślę że będzie w stanie bez problemu odpalić tytuły z obecnej generacji (pokroju Super Mario Odyssey czy Mario Kart) w 4K@30 fps. Nowsze tytuły pewnie będą działały w 1080p, lub w 1440p max.
Mowa w tym przypadku o trybie zadokowanym, w przenośnym to raczej będzie coś na poziomie 900p, może 1080p.
Ekran w nowym Switchu raczej nie będzie obsługiwał rozdzielczości większej niż Full HD (aktualne modele obsługują tylko 720p).
Historia tej serii jest naznaczona tym, że twórcy nigdy nie mieli na nią spójnej koncepcji. Prowadzili ją ze skrajności w skrajność i nigdy nie udało im się znaleźć w tym jakiegoś złotego środka. Mimo tego że do tej pory każda część posiadała otwarty świat, to wszystkie poza trójką były liniowymi grami. Jedynka taka była. Przez cały czas byliśmy tam w trakcie jakiejś misji. "Tryb swobodny" był odseparowany od wątku fabularnego jako oddzielna opcja w menu głównym. Co prawda część zadań dało się ukończyć na różne sposoby, co było ogromnym plusem, to jednak nie mieliśmy żadnego wpływu np. na kolejność ich wykonywania. Twórcy chcieli pokazać konkretną, spójną historię z silnymi zależnościami przyczynowo-skutkowymi. Liniowość była ceną którą trzeba było ponieść. Jedynym miłym, nieco "sandboxowym" dodatkiem były bonusowe misje dla Lucasa i końcówka gry, gdzie mieliśmy dostępny m.in. sklep z bronią. Jako że jedynka była wielkim sukcesem, to dwójka poszła w podobne ślady, oferując parę dodatków które miały dać nam złudzenie otwartości. O ile tunning samochodów czy sklepy z ubraniami miały jakiś realny wpływ na gameplay, o tyle jedzenie hamburgerów w barze (jaki ma sens skoro HP odnawia się automatycznie?), otwieranie / zamykanie okien w mieszkaniu, spuszczanie wody w kiblu, czy pstrykanie światłem na klatce schodowej to były wydmuszki które miały zamaskować to że jesteśmy prowadzeni przez twórców po nitce do kłębka. Magazyny Playboy porozrzucane po wszystkich misjach były miłym dla oka dodatkiem, ale już listy gończe rozsiane po wszystkich zakątkach miasta nie dające żadnej realnej korzyści były wzorcowym przykładem upierdliwego wypełniacza wciśniętego na siłę. Najciekawszym atutem okazały się dwie odsłony Empire Bay, tj. zimowa w latach 40. i letnia w latach 50. To wyszło im bardzo dobrze. Jednak w dalszym ciągu brakowało otwartości. Tam już nawet nie było oddzielnego trybu pozwalającego na swobodną eksplorację miasta, na stworzenie którego w końcu ktoś tam poświęcił ogrom czasu. Swoboda pojawiła się dopiero wraz z dodatkami DLC, które w swoim założeniu miały być chyba czymś takim jak "Episodes from Liberty City" dla GTA IV, ale okazały się totalnymi niewypałami. Do tej pory seria GTA przy zestawieniu z Mafią była krytykowana za krótkie i mało skomplikowane misje oraz przeciętną fabułę i nagle sytuacja odwróciła się o 180 stopni kiedy R* w "epizodach" wszedł na wyskoki poziom story-tellingu, a twórcy Mafii zaoferowali w swoich DLC banalne misje ze szczątkową fabułą z których większość nie posiadała nawet cutscenek, przez co zeszli nawet poniżej poziomu GTA III, a otarli się o poziom GTA 2-ki. No i niestety, to podejście z DLC zostało kontynuowane w Mafii III, która w swojej konstrukcji była totalnym przeciwieństwem podstawki II-ki. Co prawda wątek główny trzymał wysoki poziom, a samo New Bordeaux było bardzo przyjemne i klimatyczne, ale jednak wypełnione masą generycznej, powtarzalnej i mało ciekawej treści do tego stopnia że można było odnieść wrażenie grania w jakieś 1-osobowe MMO. Twórcy trochę polegli na tej próbie stworzenia otwartego świata w stylu GTA. Najwidoczniej zabrakło budżetu, czasu i pomysłów. Remake trochę obnażył to że twórcy sami nie wiedzieli w którą stronę powinna pójść seria i postawili na powrót do korzeni, bo jakby nie patrzeć to pierwsza część była najbardziej udaną i przemyślaną odsłoną cyklu. Teraz znowu idziemy w totalną skrajność, czyli zamknięty i oskryptowany świat oraz nacisk na fabułę bez zbędnych rozpraszaczy. Z jednej strony trochę szkoda, bo Sycylia mogłaby się okazać fajną lokacją do eksploracji i nie trzeba by wcale próbować robić z tego kolejnego RDR-a żeby wyszła dobra gra, bo oczywistym jest że takie próby z góry skazały by tą produkcję na porażkę. Ale może właśnie taka wizja sprawdzi się najlepiej? Gra która zaoferuje kilkanaście godzin dobrej historii i nie będzie przy tym udawała że jest czymś totalnie innym niż jest w rzeczywistości. Spodziewam się że wyjdzie z tego dobra gra, choć nie rewelacyjna.
https://mafia.2k.com/old-country/
Oficjalna strona mówi o latach "00". Przynajmniej tak to rozumiem:
Uncover the origins of organized crime in Mafia: The Old Country, a gritty mob story set in the brutal underworld of 1900s Sicily.
Flaga może być po prostu niedopatrzeniem ze strony twórców, albo - jak ktoś zasugerował - akcja będzie się działa na przestrzeni kilku dekad (podobnie jak w II-ce).

Czyli jednak jazda konno będzie głównym środkiem transportu. Tego się właśnie obawiałem.
A czego się spodziewałeś, skoro akcja będzie osadzona na samym początku XX w. (lata 1901-1910)? Rowerów? W podobnych czasach jest przecież osadzone RDR2 (epilog rozgrywa się w 1907) w USA i nie ma tam ani jednego automobilu, to jak wg Ciebie wyglądała wtedy Sycylia? Na zdjęciu możesz zobaczyć jak wyglądała typowa ulica w Palermo.
A ja uważam że postacie stworzone przez Rockstara można podzielić na RDR2 i całą resztę, postacie, nawet te główne, w dotychczasowych grach Rockstara były mimo wszystko dość płaskie, nawet w RDR1, dopiero druga część RDR pokazała jak się robi postacie
nie zapominaj że wcześniej było jeszcze L.A. Noire
Sorry, ale dla mnie to jakaś kompletna bzdura i koloryzowanie historyjek z przeszłości. Nie uważam się za eksperta branży, ale z własnych obserwacji stwierdziłbym, że GTA 1 i GTA 2 to jednak były bardzo popularne i głośne tytuły.
Liczby mówią same za siebie. Wszystkie 3 części GTA należące do klasycznej "trylogii 3D" (III, VC, SA) znajdują się w top 5 najlepiej sprzedających się tytułów na PS2, a LCS i VCS znajdują się w top 5 najlepiej sprzedających się tytułów na PSP. Z kolei GTA V była najlepiej sprzedającą grą na PS3, prawie 3-krotnie przebijając Gran Turismo 5. Jeżeli chodzi o dwie pierwsze części cyklu, to 2-ka jest daleko poza pierwszą 10-ką najlepiej sprzedających się gier z PSX-a, a I-ka i London 1969 nie trafiły nawet do top 100. GTA III nie było po prostu 2-ką zrobioną w 3D, a przełomem na wielu różnych płaszczyznach. Oferowało zupełnie inny poziom jeżeli chodzi o detale oraz sposób prowadzenia narracji. Vice City podniosło wyżej poprzeczkę w kwestii fabuły, klimatu i "filmowości", a San Andreas pokazało jeszcze większy rozmach oferując znacznie rozleglejszy świat gry oraz dając graczowi więcej różnych możliwości. GTA od samego początku było rozpoznawalną marką, głownie za sprawą kontrowersyjnych treści, jednak faktem jest że dopiero GTA III ugruntowało pozycję całej serii.
skoro ci wszystko jedno to pewnie zaliczasz się też do tej grupy ludzi co jest im wszystko jedno czy dostaną spolszczenie gry (chociaż napisy) czy nie
Zgadza się. Posługuję się językiem angielskim, więc spolszczenie jest dla mnie nice-to-have, ale jego obecność lub brak kompletnie nie będzie wpływał na moją ocenę produkcji.
(...) czy dostaną jakieś dodatki do gry czy nie (...)
To zależy. Jeżeli te dodatki rzeczywiście wnoszą jakąś wartość dodaną, to są przeze mnie mile widziane. Natomiast jeśli miałbym dodatkowo płacić za jakąś zbroję dla konia, to wolałbym żeby ich nie było. Jeszcze parę lat temu był jeden wielki hejt na DLC i gadanie że skok na kasę, że tną gry i sprzedają w kawałkach, itp. Teraz ludzie sami się domagają żeby wypuszczane były DLC. Tobie najwidoczniej zależy na jakichkolwiek dodatkach, bo zapewne i tak zdobędziesz je z "dystrybucji alternatywnej".
A im więcej będzie takich ludzi co im będzie wszystko jedno to gry będą wychodzić okrojone/niedopracowane/opóźnione/ droższe z gorszą optymalizacją itd.
Z logicznego punktu widzenia jest wręcz przeciwnie niż piszesz. Przecież to TY się domagasz żeby R* wypuścił szybko wersję na PC. Dopracowanie portu wymaga czasu i pieniędzy. Dojrzały człowiek powinien rozumieć że ta branża rządzi się pewnymi prawami. To że podjęta została decyzja o wypuszczeniu wersji PC w późniejszym czasie wynika z tego że ktoś to przekalkulował i stwierdził że jest to korzystniejsze z biznesowego punktu widzenia. To że Ty i paru Twoich kolegów pobierze sobie grę za darmo ma mniejszy wpływ na na business plan T2 niż Ci się wydaje.
Bo w dzisiejszych czasach to już nie każda gra dostaje demo i nie mam jak sprawdzić czy gra mi się spodoba ani jak będzie działać u mnie...
Na Steamie można zwracać zakupione gry pod pewnymi warunkami. Są też opcje takie jak np. Game Pass.
Źle się wyraziłem. R* traktuje graczy PC gorzej niż resztę wypuszczając grę rok-dwa lata później. Więc mojej kasy na pewno nie zobaczą. W dzisiejszych czasach już ŻADNA inna firma tak nie robi.
No i tutaj się mylisz, bo mnóstwo gier wychodzi na PC później niż na konsole, chociażby Ghost of Tsushima, nowy Spider Man, nowy God of War, nowe Final Fantasy... na pewno będzie tego więcej.
Zresztą jak ty byś się czuł gdybyś był graczem PC i dostał grę 2 lata po całej reszcie kiedy już dana gra wychodzi z mody, 90% ludzi ją ukończyło i jest masa poradników jak ją ukończyć na necie już? Prawie wszyscy wbili platynę i nie ma nawet z kim o postępach porozmawiać. Odpowiedz sobie na te pytania ale głęboko je przemyśl zanim odpowiesz.
Jestem graczem PC. Jak się czuję z tym że gry wychodzą później niż na konsole? Jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno. Może dlatego że nie mam oporów by grać w starsze tytuły (nawet takie ponad 20 letnie) i nie czuję bólu że większość ludzi ograła je już dawno temu. Nie mam totalnie żadnego ciśnienia by grać w same najnowsze produkcje.
chyba nie zdajesz se sprawy jaką krzywdę R* robi graczom PC względem reszty
Zgadza się, totalnie nie zdaję sobie sprawy z ogromu tej krzywdy.
To może wcale w GTA V nie grałeś ? Albo nie czytasz ze zrozumieniem co ja napisałem? Generalnie gra chodzi płynnie ale przy wjechaniu/wejśćiu w gęstą roślinność są czasem mega spadki. A kupiłem takiego PC 2 lata temu : i7 11700K , 128 GB RAM , RTX 3090 więc myślę że nie taki najgorszy.
Nie grałem wcale, tylko mi się wydawało. GTX 770, Full HD, wysokie detale i nie zauważyłem takich spadków o których piszesz. Może za mało wjeżdżałem w gęstą roślinność.
zdobędę GTA 6 z dystrybucji alternatywnej w " podzięce" R* za traktowanie graczy zwłaszcza PC.
Jak R* traktuje graczy "zwłaszcza PC"? Rozumiem że jako gracz PC masz ból że port wychodzi później. A jak niby R* traktuje resztę graczy? Jakie masz inne zastrzeżenie niż to że gra jest produkowana zbyt długo?
ich ostatnia gra czyli RDR 2 wyszła 7(sic!) lat temu
RDR2 na konsole wyszedł w 2018, czyli 6 lat temu, a na PC w 2019, czyli 5 lat temu.
między gta 1,2,3,4,5 było po 2-3 lata czekania między kolejnymi częściami
Napisałbym że gówno prawda, bo między III a IV minęło 7 lat (2001 i 2008), a między IV a V minęło 5 lat (2008 i 2013), ale w dwóch pierwszych przypadkach się zgadza, więc niech Ci będzie że "półprawda" :-P
A nabędę tą grę w sposób jaki pisałem dlatego żeby się odgryźć R* za sposób traktowania graczy PC. Dziś już nikt tak nie robi (owszem z 10 lat temu to się zdarzało) że wersją na PC wychodzi rok-dwa albo i później od wersji na pozostałe platformy. Potem ludzie którzy grają na PC czują się "gorsi" od innych.
Czyli planujesz złamać prawo bo czujesz się "gorszy"? To się kwalifikuje na terapię...
R* nigdy nie umiał w optymalizację. Takie GTA IV zwłaszcza. W piątce jest już lepiej ale na kompie sprzed dwóch-trzech lat potrafią spaść klatki do 20 jak wjeżdżasz w gęstą roślinność.
Ja kupiłem kompa ok. 2015-2016 (8-9 lat temu) i bez problemu wyciągałem 60 klatek w V-ce, ze sporadycznymi spadkami do ~50, może w ekstremalnych przypadkach do ~40, więc nie wiem co Ty kupiłeś te 2-3 lata temu że masz spadki do 20.
Takiego RDR2 na konsolach (Na PC jest zapewne podobnie) to ukończyła garstka graczy.
RDR2 na PS4 ukończyło 25% graczy, a na PC 20% graczy
https://en.wikipedia.org/wiki/Red_Dead_Redemption_2
It is among the best-selling video games with over 67 million copies shipped.
Czyli wychodzi na to że grę ukończyło "zaledwie" 15 mln graczy. Rzeczywiście, "garstka"... xD
Ich sukces w ostatnich latach jest napompowany przez samą sprzedaż (głównie GTA V), a nie ze względu na samą jakość produktu bo to taka Coca-Cola albo McDonald's w świecie gier gdzie "każdy" zna i "każdy" kupuje.
Przyrównywanie gier R* do McDonalda pod względem jakości pokazuje że albo nie pograłeś w nie zbyt długo (co jest bardzo prawdopodobne skoro wg Ciebie ich wszystkie gry stają się nudne i monotonne już po kilku godzinach), albo nie przywiązujesz zbyt dużej uwagi do tego w co grasz. Niewiele jest gier dorównujących produkcjom R* pod względem ilości detali.
zdobędę GTA 6 z dystrybucji alternatywnej w " podzięce" R* za traktowanie graczy zwłaszcza PC
chwalenie się tym że się zamierza ukraść grę bo deweloper ją długo produkował to dość niespotykany poziom pokrętności i niedojrzałości...
Twórca remasterów GTA wkurzył się i nazwał usunięcie studia z gier „chu***ym posunięciem”.
jakie remastery, takie posunięcie
Przede wszystkim to za wykonywanie wyzwań nie dostajemy w nagrodę żadnej broni, a wątek rewolucji Meksykańskiej zajmuje ok. 1/3 fabuły, czyli to będzie ok. 6 godzin grania, o ile ktoś nie robi speedruna. Tak więc ktoś tu albo trolluje, albo gra w gry po pijaku i później nic z nich nie pamięta (tym bardziej ze nie pojawiło się ani słowo na temat fabuły która jest jednym z głównych atutów tej produkcji).

Najlepsze jest to że nie ogarnąłeś, że to wersja z PS4 była portowana na PC, a nie odwrotnie.
14 lat temu nawet nie było PS4 / XOne...
Myślę że Take-Two nie ma pomysłu jak monetyzować pozostałe marki. Na nowe Bully ewidentnie nie mają pomysłu ("GTA w szkole" w dobie realizmu jaki oferuje RAGE mogłoby wywołać ogromne kontrowersje, ciężko byłoby znaleźć dobry kompromis między brutalnością a infantylizmem takiej produkcji). Max Payne 4 jeżeli miałby kiedykolwiek powstać to raczej jako produkcja Remedy. Midnight Club nigdy nie było jakoś mocno kasową produkcją, więc to dla nich trochę strata czasu i pieniędzy. Ja mocno liczę na kolejne RDR, ale to pewnie będzie jeszcze około dekady czekania.
Wersja na current-gen wyszła w 2022 roku. Jak to możliwe że nie miałeś jeszcze odejmowania na matmie?
Konfabulujesz. W pierwszym Redemption jest 18 strojów, a w drugim jeszcze więcej.
https://www.youtube.com/watch?v=YgC_jswq6PE
no skandal że ktoś śmie wypuszczać swoją starą grę na nową platformę i w dodatku jeszcze ludzie śmią ją kupować...
Przecież gra z 2010 roku, w której nie poprawiono grafiki ani niczego innego, powinna śmigać dobrze na sprzęcie powiedzmy z 2012 roku.
To że gra mogłaby i powinna dobrze działać na sprzęcie z 2012 roku nie znaczy że opłaca się robić optymalizację pod tak stare układy. 12 letnie karty i procesory mają znikomy udział w rynku. GTX 960 który widnieje w minimalnych ma już 10 lat na karku, a podejrzewam że gra ruszy nawet na GTX 760, który jest jeszcze starszy.
Przecież od samego początku było wiadomo że będzie port. Nawet przed oficjalną zapowiedzią można było się domyśleć. Skoro PS4 i Switch dostały port to niby dlaczego PC miałoby dostać remaster? Gdyby R* miał w planach odświeżenie to wypuściłby je na wszystkie platformy.