Czy jestem jedyną osobą która nie robi pod siebie z powodu premiery GTA 6? Jak czytam te informacje jak to się pół świata spuszcza nad premierą tej gry to się za głowę łapię co tam jest takiego niesamowitego. Jasne, GTA to fajne gry, ale robi się z tego normalnie wydarzenie na miarę zmartwychwstania Jezusa, zaś same gry GTA to po prostu fajne gry o gangsterce - mówiąc w skrócie - i tyle, a tak, grałem w każde GTA. Nie widziałem w swoim życiu jeszcze innego takiego hypetrainu na punkcie innej gry.
Możesz się tym nie jarać, możesz to ignorować, ale nie możesz zaprzeczać, że premiera będzie wydarzeniem na skalę apokaliptyczną. Serwery padną, recenzenci nie będą spali tygodniami, każdy serwis będzie musiał opisać swoje wrażenia, gta będzie wszędzie, przez całą dobę, będzie wyrzygiwało się z każdej dziury w internecie.
Gra, której największą zaletą jest to, że jest wielka i sławna.
Przestarzały gameplay i kiepska fabuła.
ALE ZA TO Z MNOSTWEM DETALI!
Najbardziej komiczne było, jak ludzie na YT wrzucali filmiki jakie to GTAV nie jest lepsze od CP77 ponieważ... można przebijać opony w autach!
Co z tego, że od strony mechaniki, fabuły czy sfery artystycznej CP77 był o tyle dalej, że nawet nie ma jak tego porównywać.
Każda gra Rockstara wygląda tak samo:
>obejrzyj filmik wprowadzający
>jedź do punktu A słuchając dialogów
>strzelanie
>jedź do punktu B słuchając dialogów
>więcej strzelania
>jedź do punktu C słuchając dialogów
>obejrzyj filmik kończący misję
Pomnóż to razy 109 i wyjdzie Ci Red Dead Redemption 2
Tyle tylko że w CP też można opony przebijać...
lol, to wy czegoś więcej oczekiwaliście? Może smoków, elfów, gandalfa w grze o gansterach i frytki do tego? XD
Z tym, że w RDR2 te proste questy służyły do opowiedzenia świetnej historii. Ot, taki interaktywny film, który jest naprawdę dobry a elementy interaktywne są miłym dodatkiem. Gorzej w przypadku GTAV, które ma fabułę nic ciekawszego nie przedstawiającego. Fabuła może być pretekstem w grze nastawionej na ciekawą i oryginalną mechanikę. GTAV ma średni gameplay i średni scenariusz, ale za to oba na wielką skalę.

"przyćmi słońce"
Dobrze powiedziane ponieważ tak się stanie ale w sposób sztuczny wiec będzie to sztuczne, medialne zaćmienie słońca, gdzie cała siatka która tworzy naczynia połączone w postaci mediów, prasy, streamerów, influencerów którzy już zacierają rączki na sztuczny hype dla wyświetleń czyli dla pieniędzy. Co zresztą już się dzieje patrząc na portale typu PPE lub GOL i zapewne zagraniczne odpowiedniki albo jak jeden zwiastun GTA VI można omawiać na YouTube przez ponad godzinę gdzie sam zwiastun trwa kilka minut.
Sam motyw muzyczny od 12:58 zjada dwa ostanie zwiastuny GTA 6
h ttps://www.youtube.com/watch?v=Nthv4xF_zHU
Natomiast Half-Life 3 spowoduje, że GTA VI już do premiery nie zrobi żadnego wrażenia żadnym materiałem przedpremierowym.
Jakimiś wirtualnymi mieszkańcami Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej mam się jarać którzy będą przeklinać w co drugi przerywniku filmowym jak ci na tym obrazku?
Zacznijmy od tego, że GTA VI nie musi robić wrażenia żadnym materiałem przedpremierowym. Nawet jak by puścili najgorszy trailer jaki kiedykolwiek stworzyli, albo dali same czarne tło to i tak ta gra będzie sukcesem i będzie w TOP1 sprzedaży przez dobre kilka miesięcy. Żadne Half-Life 3 czy inna gra nie przyćmi tej gry bo to jest (czy się zgadzasz czy nie) najbardziej rozpoznawalna marka na świecie.
No właśnie czyli napisałeś to co ja, że Hype na GTA VI jest sztuczny bo jest.
Ludzie się tym po prostu jarają. Nie ująłbym tego, że jest "bo jest", oni od długiego czasu stosują taki marketing. No i nie można zapomnieć, że jednak zawsze dowożą na premierę garść porządnej rozgrywki i historii.
To jest po prostu samonapędzający się mechanizm
Gra jest popularna -> ludzie o niej mówią -> gra staje się popularniejsza -> więcej osób o niej mówi -> gra staje się popularniejsza
Ludzie interesują się GTAVI dlatego, że jest fenomenem społecznym, w którym chcą uczestniczyć - fani otrzymują satysfakcję i poczucie wspólnoty poprzez bycie w gronie fanów największej gry na świecie, influencerzy i media grzeją temat bo na tym zarabiają, sklepy fizyczne i cyfrowe oraz platformy konsolowe zacierają ręce na swój % od sprzedaży, Rockstar podkręca atmosferę i wybija budżet w kosmos żeby jeszcze podbić skalę i liczy na horrendalne zyski.
Tutaj jest znacznie więcej emocji, autoidentyfikacji i marketingu niż rzeczywistej jakości produktu. Wiele osób tak jarających się GTAVI bawiłoby się lepiej w innych, może mniejszych ale ciekawszych i bardziej spersonalizowanych pod nich produkcji. Ale oni sami tego nie widzą bo idą za emocjami wzbudzanymi przez marketing i reputację R*.
A o wielu świetnych produkcjach potencjalni gracze nawet się nie dowiedzą ponieważ media będą skupione na setnym wpisie o GTA a nie poinformują o niedużym, ale pełnym potencjału produkcie.
Ten balon jest tak napompowany, że nie wiem co się stanie gdy to ebnie. Kierując się logiką tego pana z artykułu pewnie zdmuchnie księżyc z orbity.
Niech najpierw ta gra ujrzy światło dzienne, bo na razie tylko zapowiedzi i kolejne opóźnienia. Może do 2030 roku to całe GTA VI w końcu zadebiutuje. Na razie lepiej skupić się na innych produkcjach których brakować nie będzie w nadchodzącym czasie.
Pożyjemy, zobaczymy. Bo póki co, to jest tylko wielkie pompowanie balona. Największe w historii gier.
Jakoś mnie GTA nie kręci,nigdy nie grałem w żadną z odsłon,jak mi coś podejdzie to ogrywam,skończyłem Banishers Ghosts Of New Eden i może zaraz zrobie raz jeszcze z innymi wyborami a potem Sillent Hill F
Abstrahując że dajesz porównanie różnych gatunków gier, to ogólnie podobają mi się twoje wybory.
Banishers GONE świetna gra, dobrze się przy niej śpi. Natomiast w Sailent Hill F jest tyle Silent Hilla co w Fifie Battlefielda.
Technicznie gra pewnie będzie wyśmienita. Co z tego jak fabuła to wcielanie się w jakichś patoli. Dla mnie te gry są obrzydliwe i odrzucające. Bezsensowny zachwyt nad tym co najgorze w społeczeństwie. Może i lekko ironicznie, ale w ogóle po co? Zrobili by coś science fiction, albo fantasy i byłoby git. Prawdziwy świat zostawmy w spokoju.
ty to lepiej zostaw ludziom wolność w decydowaniu, sam nie jesteś lepszy skoro chcesz czegoś ludziom zabraniać. Już nie wspominając o tym, że po prostu ludzie chcą bawić się w gangstera i robić złe rzeczy w wirtualnym świecie jak np. wysadzanie aut, napady na banki, wyścig z policją lub walka z policją itp. nie wyrządzając przy tym nawet ani najmniejsze realne zło i tylko tyle.
GTA 6 na pewno będzie wydarzeniem roku i zmiecie z planszy wszystko co będzie w obrębie jej premiery, ale czy aby na pewno sprosta oczekiwaniom to szczerze zaczynam w to pomału wątpić, ale pożyjemy zobaczymy.
Osobiście, przeszedłem gta III, vice city, san Andreas, IV, dodatkowo w podobnych klimatach Scarface the world is yours.
GTA V kupiłem po jakiś 5 latach tylko po to by pośmigać bokiem na jakimś serwerze multiplayer, w single player nie byłem stanie przebrnąć przez początkowe misje, w GTA VI też nie zagram a na pewno nie na premierę z ceną 80$+ i bugami, może po 5 latach jak będzie promocja 75%, gry nigdzie nie uciekają, a jeśli zniknie, to znaczy że nie było powodu by w nią grać.
Za to na pewno zagram w Ananta które wychodzi w 2026 ( zakładam że będą chcieli wypuścić grę przed GTA), głównie dlatego że będzie darmowe ??
Wielkie łooo i ojojoj i takie tam, poczekajmy zobaczymy na własne oczy, aczkolwiek tego czekania trochę już za dużo... Żeby się nie okazało jak to z kilkoma ostatnimi dużymi tytułami... Pseudo recenzenci dostali gratisy i oceniają w samych superlatywach, a po premierze okazuje się że wielka kupa nie warta zaśmiecania dysku...
Ruszy słońce, wstrzyma Ziemię, jankeskie je wyda plemię.
A ja mam to w d^pie. Kupię ale nie żeby mnie to odstraszyło od zakupu innej dobrej gry w tym samym czasie.