Grubo. Reżyser znany z zamiłowania a wręcz chyba powołania do srania na Polaków w każdej swojej produkcji teraz postanowił srać na nich zanim jeszcze byli Polakami. Ambitny plan.
Smarzowski dzisiaj to taki powiedzmy bardziej umiejętny warsztatowo Vega. Główne modus operandi to epatowanie patologią i robienie skandalu na siłę.
No ale po cichu mam nadzieję że coś dobrego z tego wyjdzie bo jednak temat złoto.
Obaj jadą na tym samym paliwie: kontrowersja, epatowanie syfem i marketing oparty na skandalu. Smarzowski to po prostu Vega z wybitnym warsztatem i okiem do kadru. Vega robi to w stylu tabloidowym – sensacja, clickbait, moralizowanie na kolanie. Smarzowski to samo, ale z klasą: nerwowa kamera, genialny montaż, aktorzy na topie (Jakubik, Braciak).
Vega to jak kebab kula mocy z parszywej budy pod dworcem, Smarzowski to kebab kraftowy z rzemieślniczą wołowiną i robionym na miejscu lawaszem. Ale kebab. Nie stek z wagyu A5 tylko kebab.
Ja mam bardzo podobne odczucia odnośnie kina Smarzowskiego i też dostrzegam pewne podobieństwa z Vegą. Vega to taki Smarzowski "z mikrofalówki" - mocno spłaszczony, spłycony, skrojony pod mało wymagającego konsumenta, któremu wystarczy jedynie pierwiastek szoku. Pozostawia po sobie głównie niesmak, czasem nawet trzeba go "odchorować". Smarzowski to taki Vega, tylko z nieco bardziej świeżych składników, podany w bardziej przystępnej formie, z nieco większym balansem i wyczuciem jeżeli chodzi o dozowanie poszczególnych składników, ale w dalszym ciągu to niezbyt zdrowe i wyszukane danie. Przede wszystkim to niemal zawsze jest mix tych samych składników - zebranie jak największej liczby najgorszych, najbardziej stereotypowych, przerysowanych patologii i upchnięcie tego wszystkiego w 2-godzinny film. Jedyna różnica to "sos" jakim to wszystko jest polane, czyli temat przewodni - polska policja, duchowieństwo, alkoholizm, przemoc domowa - jak już obejrzałeś jedno, to drugie niemal niczym cię nie zaskoczy. Takie zabiegi mocno spłycają całe przesłanie, którego widz niby powinien się tam doszukać. Czasem zdarzy się jakaś perełka (jak np. Róża - wg mnie najlepszy film tego twórcy) albo jakiś niespodziewany plot twist. Co nie zmienia faktu że w mojej opinii Smarzowski jest mocno przereklamowanym reżyserem.
Nie znam wielu filmów, ale Wesele tego Pana to widziałem wiele razy i pisanie o dobrym montażu to chyba żart. Tak, sceny są w porządku ale jasny wuj mnie strzelał jak jedna krótka scena potrafiła mieć dziesięć cięć i to tak wyraźnie widzianych jak u większości twórców na YT że 10 sekund nie potrafią dobrze nagrać bez cięć.
No chyba że to był taki celowy zabieg w filmie i się nie znam.
Jeszcze gdyby istniało coś takiego jak chrzest Polski, uwielbiam zakłamywanie historii na poczet narracji jaka nam pasuje.
Co do samej fabuły filmów, rozumiem chęć reżysera zakończenia czymś ważnym i zapisanym w świadomości Polaków, co nie doczekało się chyba żadnej rekonstrukcji w żadnym filmie, serialu czy książce, a jeśli tak to nie są one znane szerzej. Ciekawszy film byłby prawdopodobnie gdyby opowiedzieć całą historię życia Mieszka czy nawet zacząć od jego przodków, tylko nie wiem czy byłoby na to wystarczająco dużo materiałów historycznych, w sumie podobnie jak do pokazania lat 60. X wieku.
Prawdziwy poganin zaczyna się w trzecim progu podatkowym.
https://www.gry-online.pl/newsroom/od-sukcesu-wiedzmina-do-rytualu-w-czechach-zalozyciele-cd-projekt/zd305c2
No szkoda że za promowanie Polski nie weźmie się np Prezydent Polski i prawdziwi patrioci. Na całym świecie kraje pokazują swoją historię i kulturę poprzez filmy i ewenty, a Polska? Nic, dlatego na nas plują i wytykają palcami.