Szkoda, że w tym samym czasie, gdy konsolowcy będą się zagrywać w GTA 6 to osobm grającym na PC (w tym mnie) przyjdzie poczekać do połowy 2027 roku, aby móc ograć już dawno ograną grę. Pocieszeniem marnym jest to, że wersja PC dodstanie ulepszone efekty wizualne i dodatki na premierę.
Bezi2598, kubas9732170346 - nie chodzi o obrażenia zadawane w ostatniej minucie, bo wtedy faktycznie konsola liczyłaby sporo danych. Dokładnie Bezi - chodzi właśnie o ostatni bądź dwa ostatnie hity. To w zupełności wystarczy, jeśli dostaję informację o rodzaju obrażeń (obrażenia pewnych przeciwnikó mają różne typy i kolor nie pomoże ustalić, czym dokładnie przeciwnik powalił moją postać). Jeden z moich buildów to Icestorm CI - build mirrorowy i bardzo wytrzymały, choć powolny - zdarzało mi się jednak zginąć na dobrze podkręconej T17 i mimo wszystko jaki rodzaj ataku i ile jednostek obrażeń zostało zadanych byłby z pewnością interesujący - przynajmniej dla mnie.
W Path of Exile zgony to nieodłączony element nawet dla wysokiej klasy buildów. Problemem są zarówno zgony jak i brak konsoli, która "mówi" od czego konkretnie zginąłem (rodzaj ataku przeciwnika) i ilość zadanych obrażeń. Takie podejście w grze jak PoE ma o tyle sens, że wiem, gdzie moja postać ma słabe strony przy konkretnym typie ataku i czy mogę to naprawić. Co, do damych zgonów, to te się zdarzały w najmniej niespodziewanych momentach nawety od zwykłych mobków - generalnie balans w PoE nadal nie jest poprawiony pod tym względem.
Mobilki to największy syf i rak growego rynku. Niemal wszystkie produkcjie to zajadła monetyzacja, bardzo rzadko kiedy związana z samym wyglądem postaci (skórki), a głównie z nabywaniem korzyści w rozgrywce nad graczami niepłacącymi. Z reguły tylko produkcje stricte komputerowe, jak AQ3D i inne mają sens, bo ich porty na telefony to taki sam model biznesowy, czyli kup jakąś skórkę, ewentualnie płać comiesięczną subskrypcję, która daje ci dostęp do zawartości Premium. I tyle. To jestem w stanie zrozumieć. Ale niestety to ułamek tego, co powinno znaleźć się na mobilnym rynku.
Sam zakup gry w dniu premiery będzie graniczył z cudem, a jeśli się uda to połączenie z serwerami (zakładam, że szóstka raczej będzie takowego wymagać nawet dla kampanii) będzie niemożliwe. W ciągu kilka dni powstaną tysiące gameplayów, a youtuberzy jeszcze bardziej zwiększą taką akcją swoje zasięgi. Co by nie mówić, to premiera GTA to wydarzenie kulturowe. To chyba jedyna gra, która ma aż tak silne oddziaływanie na społeczność graczy.
Gra sama w sobie to po prostu dobra produkcja, ale przez wzgląd na masywną konkurencję na tym polu, która już siedzi tu od lat, Highguard nie ma tak naprawdę czym się wybić. Obecnie jest zbyt dużo produkcji tego typu - okraszonych niezłą grafiką, dużą bazą graczy zdobywanych od początku i sprawdzonym pomysłem na grywalność i klimat. Ogólnie uważam, że przy tym całem nadmiarze... nie mamy w co grać. Na przełomie stuleci grałem niemal we wszystko, co znalazło się na dysku mojego komputera, albo PSX-a. Wraz z kolejnymi latami doszedłem do momentu w którym albo codziennie grałem w Path of Exile lub Guild Wars 2, albo nie grałem w nic, pomimo dużej bilbioteki gier zarówno na Steam jak i innych platformach.
Swego czsu sporo korzystałem z Xfire (serwery zamknęli jakoś w 2016) bądź TS. Obecnie TS został daleko w tyle za DC i są ku temu pewne powody. Oosbiście korzystam już tylko z Discord i nawet opłacam (co w moim przypadku zdarza się rzadko) subskrypcję. To bardzo wygodny programo niezłych możliwościach i to w wersji darmowej.
Zdecydowanie lepiej grało mi się w F3. New Vegas przeszedłem, ale w pośpiechu i trzymając się głównej linii fabularnej. Po niebezpiecznych pustkowiach Fallouta 3, gdzie bandyckie szajki i zmutowana fauna stanowiły realne zagrożenie przez dłuższy czas, tak następca i inne środowisko nie zrobiło już na mnie tego wrażenia. Nie jest to bynajmniej odosobniony przypadek.
Robią raban o jakieś banery AI, gdzie nie ma to żadnego wpływu na dostępność masy dobrych gier na własność, podczas gdy na YT mamy zalew treści wygenerowanych przez AI albo lektorów AI, bo autorom nie chce się nawet prezentować własnych kanałów własnym głosem. Słabe to i takich treści nie subskrybuję, nie lajkuję, a nadal można to rozpoznać. Ponadto powinien być wymóg nakładania znaków wodnych / oznaczeń, gdy dana grafika bądź materiał filmowy został (nawet, jeśli tylko częściowo) zrobiony we współpracy ze sztuczną inteligencją. Obecnie jest całkowity brak kontroli - oddali masie AI to masa zaczęła zalewać bezmyślnie internet ściekiem. Podobnie artykuły na stronach internetowych - coraz więcej będzie tworzone tychże przez sztuczną inteligencję, albo przynajmniej redagowanych. Wkrótce równieź coraz więcej gier będzie tworzonych w podobny sposób i to nieunikniona przyszłość.
Będzie zapewne wspierana jeszcze przez jakiś okres, ale zdecydowana większość graczy jak nie wszyscy, którzy obecnie graja badź grali dłuższy czas w GTA V momentalnie przesiadzie się na GTA VI - tak SP jak i MP. To nieuniknione. To, ile tak naprawdę utrzymaja poprzednika na serwerach będzie głównie zależeć od tego, czy nadal będzie im się to opłacało. Sam jestem fanem serii GTA i w momencie premiery będę na długim urlopie, ale problemy w pierwszych dniach będa zapewne niemałe czy to z zakupem, czy połczeniem z serwerami.
Napewno nie jest to żadne GTA VII wziąwszy pod uwage koszty samej szóstej odsłony i pracy, która trwa nadal, więc to można zdementować jako bzdurę. Wątpię też, aby było to RDR3 bo to obecnie także rzucenie się na głęboką wodę, nawet w przypadku takiej firmy jak Rockstar. Moim zdaniem mogą co najwyżej pracować nad nowym Bully albo Manhuntem, albo całkowicie nowym IP, ale nie aż tak dużym jak GTA czy RDR. Nawet po premierze GTA VI będą raczej koncentrować się właśnie na aktualizacjach nowej odsłony, a to też pochłonie sporo zasobów.
Pamiętam Crackdown tylko dlatego, że był opisywany w którymś z ówczesnych numerów CDA. Ten rok był dla mnie szczególny jednak pod innym względem - w maju miałem wyprawione 18 urodziny, a więc prawne wejście w dorosłość. To był naprawdę dobry czas, jakkolwiek od 2008 po 2010 było już jakby mniej wesoło ze względu na globalne zawirowania.
Fallout 3 - poproszę. Tej grze już dawno należy się porządny remaster, albo nawet i remake, choć w tym drugim przypadku zawsze zachodzą obawy o spapranie atmosfery pierwowzoru zbyt unowocześnioną grafiką i innymi, niepotrzebnymi zmianami czy dodatkami.
Najpierw kryptowaluty i problem z podaża kart. Teraz historia zatoczyła w krótkim czasie koło, jednocześnie rozciagajac problem już nie tylko na karty graficzne (VRAM), ale nawet nośniki SSD. Pecetowy rynek naprawdę może mocno się zapaść bo mniej majętni gracze zwyczajnie nie kupi także procesorów i płyt głównych, skoro pozostałe podzepoły osiagaja astronomiczne ceny. Teraz zależy, jak długo pozwola sobie, aby to trwało bo jeśli się skończy to ceny nigdy nie wróca do normalności. Będzie już tylko drożej i naprawdę cieszę się, że zdażyłem złożyć komputer jeszcze w okresie letnim przed tym całym szaleństwem.
U mnie był Pegazus, ale gdy tylko na rynek weszło pierwsze PS i poznałem FFVII, Syphon Filter i kilkadziesiąt innych świetnych tytułów, a przy tym ta grafika... tak Pegaz poszedł w odstawkę na stałe. Mieliśmy komputer, ale nikt go nie używał do grania. To zmieniło się w okolicach roku 2000, gdy mój ojciec za pomoc znajomemu w sklepie komputerowym dostał składaka. To był nasz pierwszy, mocniejszy PC, a PSX-a sprzedaliśmy. Nie miałem już możliwości zapoznać się z legendarnym PS2 bo komputer całkowicie przejął granie w sensie sprzętowym.
No to zrobiłem deal, kupując moje Patrioty za Ł nieco ponad Ł220 (cztery moduły) w kwietniu. Te same pamięci kosztują obecnie ze dwa i pół raza więcej.
Grałem niedługo po premierze i dobrze się wtedy bawiłem. Ładna grafika, świetna ścieżka dźwiękowa (zbieranie kaset czy czegoś podobnego w grze pozwalało na odtworzenie jakiegoś utworu, co było bardzo ciekawym eksperymentem). W tamtym roku miałem okazję ponownie ograć Chrome. Były pogłoski o pracach nad drugą częścią, wyciekły chyba nawet jakieś screeny z gry, ale ostatecznie projekt anulowano.
Szczególnie staro poczułbym się mając Win 95 czy 98, albo legendarnego XP. Win 7 darzę sentymentem, ale chętniej zobaczyłbym Windows Vista - system swego czasu krytykowany, ale najładniejszy spośród wszystkich wymienionych.
Pierwszy Wiedźmin był naprawdę udany. Pamiętam kupno tej gry w 2007 roku, gdy ta debiutowała na rynku, a że było już kilka miesięcy po moich 18 urodzinach to sprawiłem sobie prezent przedświąteczny. Po pierwszym ukończeniu Wiedźmina zacząłem rozgrywkę ponowanie tylko po to, aby wbić jak najwyższy poziom Geralta i udało mi się dobić do 40. Natomiast drugiej części czegoś brakowało... nie wiem, może tego klimatu, który cechował pierwowzór.
W ogóle serial ten dla mnie jako fana książkowego i growego uniwersum zdecydowanie się nie udał. Jednym z powodów jest dobór aktorów zwyczajnie nieodpowiednich do ról, a innym to nie trzymanie się tego uniwersum jak wyznacznika.
Do tej pory nie mogę wybaczyć dubbingu... Hitman Absolution (gra na szczęście otrzymała też napisy). Dubbingu takich gier... po prostu się NIE robi. Agent 47 ma bardzo specyficzny głos i taki ma pozostać. Jakikolwiek dubbing z miejsca burzy odczucie rozgrywki w konkretnych tytułach.
Niejednokrotnie polski dubbing wypadał w grach dość przeciętnie niestety i nie jestem fanem tego rozwiązania.
"Prawdziwe zagrożenie ze strony „krzywego faceta” czai się właśnie w innych fabularnych lokacjach, do których zaglądamy w poszukiwaniu odpowiedzi..."
[the crooked man] w tym przypadku nie oznacza "krzywego faceta". To błędne, dosłowne tłumaczenie, dlatego lepiej w swoich artykułach zostaw oryginalną nazwę, jeśli angielski nie jest twoją mocną stroną.
"[Produkcje z cyklu GTA są tak popularne – przyp. red.] ponieważ nie pojawiają się tak regularnie. Myślę, że wykonaliśmy naprawdę dobrą robotę, nieustannie wprowadzając innowacje w ramach tej samej serii. Gry zawsze wydawały się inne."
To jeden z czynników, ale bynajmniej nie główny.
Najbardziej imponuje rozległy świat z dobrze napisaną historią głównego bohatera bądź bohaterów (GTA 5), świetnie zarysowane postacie niezależne i wszechobecna satyra, a do tego różne aktywności poboczne. Te cechy mocno oddziałowują na popularność serii, a odkąd do GTA dodano tryb wieloosobowy tak ostatnia część znacznie dłużej zagościła na dyskach graczy. Fakt, że GTA nie ukazuje się co roku świadczy też o tym jak Rockstar koncentruje się na jakości gry.
Amazon jest wydawcą i pełni rolę supportu w przypadku dwóch wyżej wymienionych. Natomiast deweloperami są Koreańczycy i to oni odpowiadają za obie produkcje. Tym samym te tytuły pozostają niezagrożone.
"W efekcie – aby odkryć jedną perełkę, należy przekopać się przez setki śmieciowych propozycji. W sumie było tak zawsze, ale stosowanie przez twórców sztucznej inteligencji dodatkowo to utrudnia."
Niczego to nie utrudnia, ponieważ Steam ma filtry. Sam z nich korzystam przy odsiewaniu gatunków, które mnie nie interesują. Jeśli doda bądź już dodał profil AI to wszystko w porządku. Natomiast fakt, że sztuczna inteligencja coraz mocniej będzie wykorzystywana w grach niepokoi najbardziej. Za chwilę będziemy ogrywać tytuły w większości stworzone przez AI.
A te 32GB do czego? Wątpię, żeby przekroczyła nawet 12GB. Czasami producenci publikują wymagania na wyrost, gdzie okazuje się, że te są o połowe niższe w przypadku pamięci RAM. Jest bardzo niewiele gier, które są w stanie dobić do 16GB, albo przekroczyć tą wartość
Rozgrywka zawsze była szybka w BF z tą różnicą, że tu mniej osłon, a te nie zagwarantują bezpieczeństwa odkąd mapa podlega destrukcji. Jest taka futurystyczna strzelanka MMO (nie pamiętam tytułu) gdzie się ginie dosłownie co kilka sekund i trzeba tygodni porządnego treningu, aby się utrzymać dłużej na nogach. BF w porównaniu do tego to bezpieczny obóz. Poza jest także UT którego ogrywam, a tam to pogrom na mapach, gdzie skaczesz a za tobą i przed tobą powietrze przecinają promienie laserów. I gra się naprawdę dobrze. Jak w każdej takiej strzelance potrzeba czasu, treningu, "spokojnej głowy" i nie ma znaczenia tak naprawdę czy masz lat 40 czy 20. Nie, nie jesteś za stary - potrzebujesz treningu. Wystarczy obejrzeć na YT "Dziadka". Facet na emeryturze, a gra lepiej, niż niejeden 17-tek.
Wydoili od graczy mnóstwo pieniądzy, ale że wyniki były coraz gorsze to Simsy zamykają. Na ich miejsce wstawią kolejne gówno. Mobilki są naszpikowane mikrotransakcjami, dlatego jeśli już gram na smartfonie to w tytuły jednorazowo płatne (konwersja z PC) albo takie gdzie mikrotransakcje dotyczą wyłącznie strony wizualnej bohatera gry. Na PC też istnieje plaga mikrotransakcji, choć najczęściej w MMO i takie których mikrotransakcje wpływają zbyt mocno na rozgrywkę omijam z daleka.
U mnie na liście życzeń jest ponad 400 pozycji. Niektóre tytuły siedzą tam już po kilka lat. Prawda jest taka, że zakup niektórych interesujących, tytułów odkładam w czasie bo zwyczajnie rzadko spadają do zadowalającej ceny. A gdy już spadną to muszę wybierać, które z nich kupić, a które odłożyć na później - nie zamierzam wydawać setek złotych tylko po to, żeby posiąść wszystkie. Jest jeszcze kwestia dodatków. Lubię mieć w bibliotece "pełną" grę, czyli wszystkie dostępne do niej DLC, nawet jeśli te nie wnoszą za wiele (wyjątkiem od tej reguły są odpłatne ścieżki dźwiękowe). Tym samym nie zakupię gier takich jak symulator pociągów bo wszystkie dodatki kosztują majątek. Wystarczy dodać, że do Company of Heroes 2 czy PayDay 2 mam każdy możliwy DLC i na te tylko dwie gry zmarnowałem przez to sporo pieniędzy - a przecież też polowałem na promocje. Moja biblioteka to ponad 3 tysiące produkcji na Steam, kilkaset na GOG, około dwustu na EGS a także po kilkadziesiąt na uPlay i Origin. Na tej pierwszej platformie "do kosza" (ukryte) odesłałem ponad 400 indyczych tytułów, tak kiepskich, albo tak powtarzalnych, że nie wartych nawet godziny czasu, a w pełni ograłem mniej, niż 150. To wszystko pokazuje, że te listy życzeń niekoniecznie są wyznacznikiem, a nawet, jeśli w końcu nabędę niektóre z gier to może to potrwać ponad rok i dłużej, a rzadziej miesiąc.
Silent Hill f przynajmniej dla mnie nigdy nie będzie pełnoprawnym następcą. To bardziej spin-off w uniwersum tej serii, niż godny przedstawiciel psychologicznej grozy. Byłby nim z pewnością P.T.
Wiem, że seria Silent Hill f zdobyła bardzo dobre oceny recenzentów i graczy, podobnie zresztą jak nie do końca udany Silent Hill 2 Remake. Ten drugi podpadł głównie ze względu na niepotrzebne zmiany m.in. wyglądu postaci oraz dodawanie miejsc, które powinny pozostać niedostępnymi jak w oryginale. Ja miałem okazję poza remakiem ograć także dopieszczoną, fanowską wersję SH2 z wyelimowanymi błędami w dźwięku etc.
GTX 1070 mogę jeszcze zrozumieć. Ale RTX 4080 to nie wiem do czego. "Keeper" powstał na UE5, ale ten styl graficzny raczej nie powinien być aż tak wymagający...
A co do samej rozgrywki to "Keeper" sam w sobie jest krótki i mało angażujący, a szkoda bo mogłoby powstać z tego coś bardziej obfitego w zawartość. O tej grze akurat już wiedziałem wcześniej bo była o niej wzmianka na łamach któregoś z anglojęzycznych portali growych.
Nie jestem przekonany co do zwiększenia trudności mobów. Na początku jest łatwo, ale po zmianie poziomu trudności przy kapliczce ten rośnie znacząco każdorazowo, a pokonanie Lilith jest wyzwaniem na każdym poziomie ze względu na jej ataki 1-hit. Ja gram postacią opartą wyłącznie o Hydry i ze względu na dobrze rozwinięte przedmioty, moje przywołańce zadają sporo obrażeń AoE. Z drugiej strony, jeśli będziemy mogli znacząco zwiększyć siłę ataków to powinno to zniwelować różnicę na korzyść gracza (o ile Blizzard nie przesadzi). To co bym chciał, aby dodali to zwyczajnie więcej aktywności pobocznych już po zakończeniu głównej kampanii fabularnej bo przyznam, że robi się nużąco czasami powtarzając te same czynności, a nagrody, które za nie dostajemy nie rekompensują tej powtarzalności.
RTX 5070 Ti to karta bardziej do 2K niż 4K w wymagających tytułach. Ja przesiadłem się z Gigabyte RTX-a 3070 OC na RTX-a 5080 od Asusa (wersja Prime, bo pozostałe okazały się znacznie droższe) i gram w rozdzielczości... FHD. Tak, do takiej rozdzielczości kupiłem kartę.
Przyznam, że jeszcze rok temu byłem przekonany, że kolejna część ukaże się pod koniec 2025 w okresie świątecznym, ewentualnie styczeń 2026 (choć ten miesiąc z pewnych względów raczej nie byłby dobrym wyborem dla debiutu).
A tu się okazuje, że jeszcze bity rok sobie poczekamy, bo pewnikiem w lato GTA nie wypuszczą, a bliżej okresu przedświątecznego 2026.
Odkąd zrobiłem build z Hydrami odtąd zaczęło naprawdę dobrze mi się grać w Diablo. Ale gdybym miał ocenić grę jako całość to nie ma podejścia do drugiej części, ani tym bardziej do PoE 1. Nie grałem w trójkę, więc nie mam możliwości oceny względem tejże. Dubbing sobie odpuściłem i naprawdę szkoda, że nie dodali polskich napisów, więc pozostałem przy angielskiej wersji. Jak już ktoś pisał, gra po czasie robi się nudna. Za mało w niej innych aktywności, za mało rozbudowany crafting (w dodatku RNG jak wspomniano w artykule), a przede wszystkim za mało w niej oryginalności.
To bardziej IP w uniwersum Silent Hill, niż jego właściwy następca. W SH walka miała mniejsze znaczenie, najważniejsza była historia i zagadki.
SH f to odcinanie kuponów, a dynamiczna walka w SH nie powinna mieć miejsca bo to nigdy nie była gra akcji. Nie twierdzę przy tym, że źle się gra, ale szkoda, że nie rozwinęli projektu P.T.
To by było dopiero coś. No nic, mam nadzieję, że doczekamy jeszcze pełnoprawnej części Milczącego Wzgórza.
Przeciwnie panie Sapkowski. Jest wręcz całkiem na odwrót - obraz zawsze będzie miał przewagę nad słowem pisanym (o ile zostanie odpowiednio wykonany) bo nasze mózgi właśnie tak pracują, że ich największą uwagę przyciąga widzenie.
To nie jest tak, że nie lubią. Czasami dane pamięci nie są wspierane. U mnie był też problem taki, że pecet wcale nie chciał wystartować. Okazało się jednak, że jedną z par pamięci (która miała taki sam numer seryjny) musiałem zamienić miejscami. Dodam, że wszystkie cztery kości oczywiście były takie same z czego każda para miała taki sam numer np. jedna para 0011 i druga para 0012. W pierwszym banku więc włożyłem 0011, następnie 0012, znowu 0011 i 0012 (naprzemiennie). Kłopot zniknął, gdy tylko zamieniłem miejscami 0012 bo bez tego na płycie paliły się tylko kontrolki i nijak nie szło uruchomić peceta.
Ja od razu zakupiłem 4x24GB, czyli 96GB łącznie i problem z głowy, chociaż biorąc pod uwagę fakt, że gram w FHD i w dodatku w tytuły spoza listy to starczyłoby mi w zupełności 32GB i tyle też miałem w poprzedniej jednostce (DDR4). Wcześniej czy później pewnie dojdzie do sytuacji, gdzie optymalnym wyborem będzie już 64GB, a pamiętam czasy, gdy 8GB RAMu było wartością optymalną, natomiast 12GB+ to już w ogóle fanaberia.
KUBA1550
"Wersja na PC czyli za półtora roku."
Wątpię, aby przeciągnęli wersję pecetową do 2027 roku.
Premiera na komputery, jeśli nawet nie odbędzie się w tym samym bądź bliskim terminie w stosunku do konsol (znaczne prawdopodobieństwo, że w okresie letnim) to nie później, niź przed końcem tj. świętami 2026. Mają wystarczająco czasu, aby przygotować wersje na każdą z platform. Ponadto nie sądzę, aby R* chciał sobie pozwolić na taką obsuwę po tylu latach czekania, a tym bardziej, że GTA V Online pokazuje, ile można wycisnąć mamony od pecetowców.
Można zagrać też w pierwszą część (znana też jako Pizza Tycoon) z '94 na MS-DOS. Jest dostępna zupełnie za darmo online, jeśli ktoś jest chętny cofnąć się aż tak daleko.
"Siedząc za kierownicą naszej ciężarówki, będziemy podziwiać Zatokę Meksykańską czy charakterystyczny bagienny region Bayou."
Obecnie to już nie jest Zatoka Meksykańska jeno Amerykańska. Przynajmniej wg Trumpa
W takim wypadku Sweet Baby Inc. powinno zostać zdegalizowane ze względu na szkodliwe działanie w społeczeństwie - co z resztą nie odbiega od prawdy. Samo zwracanie do jakieś osoby "temu" czy "tego" nie powinno mieć miejsca, a zmiany płci społecznie potępiane i blokowane. Tego g*na jest pełno i jest na to zezwolenie.
Chris odszedł, co nie znaczy, że robił on coś wyjątkowego. Za "jego czasów" nerfy i niepotrzebne zmiany sypały się co ligę.
A każda liga była podobna do poprzedniej i kręciła się wokół Atlasu z pewnym tylko modyfikacjami dodając prz tym górą błędów.
Chociaż gram w PoE2 tak tylko jedynka od początku ma u mnie pierwszeństwo pomimo faktu, że od dawna nie ma w niej większych zmian. Liczę, że nie zamkną serwerów, jak przewidują co niektórzy.
No nie wiem. Gdyby w tym samym czasie premierę miał Half Life 3 to jednak w pierwszej kolejności wybrałbym ten tytuł ponad GTA 6, mimo, że uwielbiam całą serię. Premiera Half Life 3 mogłaby namieszać, a ci, którzy z IP od Rockstara się nie utożsamiają, daliby szansę Valve.
Przede wszystkim brak sprzętu napędza ceny, które (szczególnie w Polsce ) osiągają niesamowity pułap.
Ja ostatnio modernizowałem peceta - przesiadka z 5800X3D na popremierowego 9950X3D. To oczywiście wiązało się też z wymianą pamięci RAM i płyty głównej. Procesor udało mi się kupić na brytyjskim Amazonie za blisko 590 funtów. Dzień później zapas został wyprzedany, a cena następnego stocku to już ponad 700 funtów. Nie wymieniałem tylko grafiki, bo do tej pory mam używkę 4080 (ubiegłoroczny upgrade z 3070) i jest na tyle wydajny, że nie zamierzam przesiadać się na serię Blackwell. Gdybym miał jednak robić taki upgrade teraz byłoby to pewnie AMD z ich RX-9070 XT. Ostatecznie aktualizacja takiej platformy nie wliczając GPU i peryferiów, a nawet RAM to obecnie spory wydatek (z dodatkową podbitką cenową od skalperów) w porówaniu do czasu, kiedy debiutowały GTX-y 10xx. Wina tak naprawdę leży tu przede wszystkim po stronie producentów bo ci muszą zdawać sobie z prawę z niedoborów jeszcze przed premierą, a mimo to nadal praktykują takie podejście, co odbija się na kliencie końcowym.
"Nie zapominajmy kim jest Sid Meyer...
W Civ V też polska była dopiero w dodatku i to z jakąś czarną Wrona zamiast Orła Białego... To nie jest przypadek"
Co masz na myśli? Sid Meier zajmował się tylko pierwszą częścią gry. Za projektami pozostałych stoją inne osoby.
Tego tytułu nie znam, ale Chrome pamiętam doskonale. W tamtym czasie jeszcze przed swoim debiutem mówiło się o nim jako o technologicznym majstersztyku, a jak wyszło to już inna historia. Jakkolwiek uruchamiając Chrome po raz pierwszy w jakiś rok po premierze wszystko robiło na mnie wrażenie (włączając w to utwory na porzuconych odtwarzaczach - taki miły, niestandardowy dodatek, który być nie musiał, a był). Niedawno miałem kolejne podejście przed Chrome: SpecForce.
Jak najbardziej mogę zrozumieć i rozumiem, co autor chciał przekazać.
Jakkolwiek twarzy James'a nie mogę im wybaczyć do teraz. Oryginalny model miał nie tylko "dojrzalszą" twarz, ale ta twarz wyrażała coś więcej. Odzwierciedlała mroczną przeszłość bohatera i to, jak wiele przeszedł. Naprawdę - James z remake'u to już nie ten sam James i przyznam, że mam dość mieszane odczucia względem samej gry. Bloober Team zrobiło dobrą robotę, ale pewne gry mają tak skomplikowaną atmosferę, która jest niezwykle trudna do odtworzenia i te gry winny być jednak obrabiane przez pierwotne studia, a wybór silnika ma przy tym duże znaczenie.
"... jak sobie wyobrażasz taki sprzęt zainstalować w domu, a wcześniej w ogóle go zakupić" - zgadzam się z tym, dlatego odniosłem się do tego, że liczę, iż sprezentują nam taką technologię w domowych warunkach. A nawet, jeśli nie ma o tym mowy to też ok - liczy się fakt, że robią postępy. Gogle VR są drogie i to jest fakt. Ja nie mam gogli VR i właściwie tak naprawdę ilu graczy faktycznie posiada taki sprzęt? Wg statystyk znamienita większość nie tylko ich nie ma i zakładam, że nawet nie zamierza takowych zakupić. VR to nadal nisza i to poniekąd, (choć nie tylko) wpływa na ich cenę.
To głównie zależy od tego, co tak naprawdę gra ma do zaoferowania. Jeśli to pusty świat z ogromnym terenem, albo na odwrót, ale z nijakimi aktywnościami to sądzę, że takie gry raczej nie przymują się zbyt dobrze w społeczności graczy. Gra powinna sprawić, że poza głównym wątkiem ja będę chciał poświęcić czas aktywnościom pobocznym, że są one nie tylko wynagradzane, ale też np. mogą ujawnić dodatkowe informacje o świecie gry czy pozwolą zanurzyć się w odrębnym, ciekawym wątku dotyczącym danego NPC, który nam takowe zadanie zlecił.
Ano po to, iż to coś więcej, niż oferują gogle VR. Znacznie więcej i liczę, że znajdą sposób, aby takie coś sprezentować nam, graczom w domowych warunkach. I nawet, jeśli to się nie przyjmie to bardzo dobrze, że pracują nad takimi i podobnymi rozwiązaniami. Idziemy do przodu, nie stoimy w miejscu. Generalnie jak tak patrzę po komentarzach to Polacy wiecznie na wszystko narzekają i negują.
DA: Veilguard wyjątkowo wysokie notowania na platformie Steam. Jako fan części pierwszej, który ukończył też drugą oraz nie najgorszą, choć "inną" Inkwizycję byłem w niemałym szoku po tym, co zaserwowało nam Bioware.
Veilguard to taki poprawny politycznie, ugrzeczniony twór, który zupełnie zaprzepaścił spadek po oryginalnym Dragon Age z 2009 roku. Gra nudna i nijaka w kolorach tęczy z beznadziejnym dialogiem i postaciami (z pewnymi wyjątkami). Każda kolejna godzina z nią spędzona była bardziej monotonna od poprzedniej i do jej ukończenia naprawdę musiałem zacisnąć zęby. Dawno tak bardzo się nie zawiodłem.
PS. Podtytuł Dreadwolf bardziej mi się podobał.
Z pewnością nie powala jakość nagrania z rozgrywki (240p). Za przeprszeniem g***no widać tzn. nic nie widać. Więc dalszy seans zwyczajnie sobie odpuściłem.
To gra, która ma osobliwy, surowy klimat, który jedni pokochają, a drudzy znienawidzą. Ma przy tym swoich oddanych fanów i moderów, ale wiele osób preferujących uwspółcześnione, proste produkcje z ładną oprawą graficzną od Stalkera szybko się odbije. Poziom trudności jest tu bezwzględnie wysoki - nasza broń jest niecelna, często się zacina i szybko psuje (brak możliwości naprawy), do tego mamy braki w amunicji. Wrogowie (szczególnie doświadczeni stalkerzy i wojskowi) dla odmiany chodzą najczęściej grupami, są dobrze wyposażeni i zorganizowani, a do tego strzelają celnie. Postrzelenie może wywołać krwotok, a ten w porę niezatamowany w przyśpieszonym tempie pozbawi naszą postać sił życiowych podobnie jak anomalie czy okoliczna, zmutowana zwierzyna. Na dokładkę GSC zaserwowało nam monotonne łażenie w tę i z powrotem bo pojazdów (tych jeżdżących) w Stalkerze nie uświadczymy. Nie ma pojazdów i nie ma nawet nawet możliwości "teleportacji" z jednego punktu do drugiego z poziomu mapy i choć te do specjalnie dużych nie należą to cofanie się po odbiór nagrody za wykonanie misji bywa irytujące. Podobnie irytujące są postacie niezależne, które permanentnie potrafią zablokować nam przejście czy losowe zrzuty gry do pulpitu. Jeśli ktoś nie zapisywał stanu rozgrywki przez dłuższy czas to poziom irytacji może osiągnąć apogeum. Także wtedy, gdy nasza postać zginęła bo bandyta właśnie posłał ci serię, która w magiczny sposób dosięgła cię, gdy akurat chowałeś się za osłoną stojącej na uboczu ciężarówki. To bynajmniej nie koniec listy problemów, ale ci, co z grą mieli styczność z pewnością o tym nie zapomnieli.
Przy okazji wspomnień jakiś czas temu zadebiutowała druga część, która również nie uchroniła się od masy błędów i dopiero gigantycznej wielkości patch znamienitą większość tychże błędów naprawił. Odnośnie tego wydarzenia tj. premiery chętnie zobaczyłbym oficjalnie zapowiedziany projekt GSC dotyczący odświeżenia starszych części. Ostatnimi laty takie właśnie projekty nabrały mocno na znaczeniu, więc całkiem możliwe, iż doczekamy.
To spolszczenie nie działa prawidłowo z grą na platformie Steam. Po podmianie plików AC II uruchamia się i zawiesza, co wymusza reset peceta.
Spolszczenie do poprawy.
Całość u mnie pobrała się bardzo szybko (razem z aktualizacją) - około 15 minut i mogłem już grać przy 2 gigabitowym łączu przez Wi-Fi; z reguły nie korzystam z przewodu, chyba, że potrzebuję jak najbardziej stabilnego połączenia. Jakkolwiek zagrać i tak nie zagram. Po przeskoczeniu postaci za mur grę wyłączyłem. W końcu jeszcze nie przeszedłem pierwszej części i pora to nadrobić, zanim zabiorę się za dwójkę.
Do niedawna RTX-a 3070 Ti od Gigabyte i 8GB vRAM jest obecnie wystarczające nawet w najnowszych tytułach o ile grałem w 1080p i nie próbowałem uruchmić PT. Ten z resztą skutecznie ubija 3070 i 3080, więc nie ma o czym mówić. Inna sprawa ma się w przypadku tzw. 2K do którego to GPU jest, a przynajmniej było targetowane. Tutaj w obecnych grach pamięci vRAM faktycznie może zabraknąć i dobrze byłoby mieć chociaż te 10GB, ale mając już 12GB to tak naprawdę więcej nie potrzebujesz i potrzebować nie będziesz jeszcze przez jakiś czas. Co do 4K to już nie wiem. W tej rozdziałce nie gram nawet przy obecnej konfiguracji. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia przez te wszystkie lata do nieśmiertelnego 1920x1080.
NTMagician: "W zasadzie Alyx to jest taki HL3 ale nie Gordonem..."
Benekchlebek: "W pełni podpisuje się pod tymi słowami"
Nie. Alyx to bardziej spin-off w uniwersum HL , niż pełnoprawny Half Life 3
(w dodatku to spin-off dla posiadaczy VR). Na Half Life 3 przyjdzie nam poczekać, ale myślę, że się doczekamy.
Nubia Z50 ze Snapem 8 drugiej generacji i niczego więcej nie potrzebuję. Telefon spisuje się świetnie i wiem, że są jeszcze wersje (S)Pro oraz Ultra, a nawet następca w postaci Nubia Z60, ale przy tej wydajności i obiektywach nie mam potrzeby robić żadnej aktualizacji. Nie wiem, jak w Polsce, ale na brytyjskim rynku można ją mieć za 350-400 funtów, co w Polsce powinno przełożyć się na ceny poniżej 2000 złotych.
Przeszły w formę odpłatnej dystrybucji.
Mam u siebie WeMod, Plitch oraz Aurora (CheatHappens). Ostatecznie zrezygnowałem z tego drugiego bo oferuje mniej w porównaniu do konkurencji (przynajmnniej jakościowo) i płacę abonament za pozostałe tj. WeMod i Aurora. Są jeszcze inne, podobne bazy kodów, ale mniej rozbudowane od wymienionej trójki. Zwyczajnie jednak dziś kody do gier chyba straciły na znaczeniu. Swoją największą popularność miały w czasach, gdy internet był luksusem albo, gdy jeszcze ze względu na problem pokrycia wielu obszarów Polski dostępu do sieci nie było.
Kupiłem (Steam), pograłem, odinstalowałem. Nie wiem, co takiego ma ta "gra", że miała tak pozytywny odzew na konsolach... może budowanie związku między tymi wszystkimi postaciami poprzez podejmowanie mniej bądź bardziej istotnych decyzji i dostęne zakończenia... Dla mnie okazała się jednak zdecydowanie nudnym tytułem o tzw. "filmowej" rozgrywce i kiepskiej optymalizacji na dokładkę, gdzie więcej czasu spędziłem na oglądaniu przerywników, niż samym graniu. Jeśli ktoś nie wie o czym mowa to warto obejrzeć fragment na YT. Gdyby nakręcili film na podstawie Until Dawn to byłaby to jeszcze jeden gniot z krytycznie niskim zyskiem.
Nigdy wcześniej nie miałem styczności z grą na konsoli, ale mimo wszystko postanowiłem zakupić ją na Steam. I przyznam, że... żałuję. Gdyby nakręcili horror na podstawie tej gry to nie zebrałby on dobrych ocen, a nietypowa, "filmowa" rozgrywka zdecydowanie nie jest w moim stylu i Until Dawn szybko mnie od siebie odrzuciło.
DA: Początek wraz z dodatkiem Przebudzenie to klasyka charakteryzująca się surową kolorystyką i takim samym klimatem. Świetna gra, która okazała się wstępem do całej serii i jak do tej pory najlepsza. Druga część już na początku odrzuciła mnie przesyconymi kolorami, ale koniec końców okazała się całkiem niezła, choć pod pewnymi względami powtarzalna i zbyt zamknięta. Niemniej rozgrywkę z części najmniej zachowałem w pamięci. Z kolei Inkwizycja podeszła do świata Dragon Age w jeszcze inny sposób przeprowadzając eksperyment, który ostatecznie może nie tyle co się nie powiódł, ale nie przyniósł jakichś spektakularnych efektów.
Inkwizycję ukończyłem i przyznaję, że pomimo kilku niedogodności całkiem przyjemnie się grało - szczególnie mocno podobały mi się momenty w których Inkwizytor zasiadał na tronie, aby podjąć niełatwe wybory włącznie ze skazaniem kogoś na egzekucję. Także sam obszar gry charakteryzował się odmiennymi lokacjami, a możliwość korzystania z podglądu mapy w samym zamku, aby podejmować strategiczne decyzje i przenosić się na niezbadane terytoria okazał się trafionym pomysłem. Podobnie jak fakt, że stajemy się przywódcą tych wszystkich ludzi, których przyjdzie nam wyzwolić i poprowadzić do ostatecznego zwycięstwa.
Mieszkam w Anglii i na tutejszym Amazonie można zamówić przedpremierowo za 50 funtów na PC i taniej (co ciekawe) na konsole za 40 funtów (w obu przypadkach bez jednego pensa). Z kolei na niemieckiej witrynie THQ Nordic wersja kolekcjonerska to wydatek 200 euro (dla wszystkich platformy), a na brytyjskim Amazonie 170 funtów (też dla wszystkich platform).
Polska cena zwykłej wersji to natomiast 230-250 złotych, czyli dość drogo. Lepiej poczekać na przeceny już po premierze to spadnie do jakichś 180 złotych.
Co cię tak rozbawiło? Jeśli nie wiesz, czym jest abandonware to w komputerze masz coś takiego jak wyszukiwarka - może to cię też rozśmieszy mr LOL-ek.
Dobrze wiedzieć o tej stronie. Dzięki.
Faktycznie, nie rozwinąłem skrótu. Dla czytających komentarze - chodzi o No One Lives Forever (NOLF, powstały dwie części).
Też się nastałem na tych bazarowych kartonikach, gdy babci próbowała mi wcisnąć na moją "nieforemną" stopę jakieś ruskie adasie.
Miałem okazję wypróbować dwójkę na PC dobrych kilka lat temu. Ale gra miała (i nadal ma bez patcha) potężne problemy z wydajnością nawet na nowszych GPU. Pamiętam, że na moim GTX 960 zwalniała bądź miała krótkie zawiechy w pewnych miejscach. A to produkcja z 2008 roku! Tak to już niestety bywa z portami - ukłon w stronę Batmana i GTA IV. Szczególnie ten ostatni po tylu latach wciąż potrafi rozgrzać nowsze GPU.
To, co już nie jest w sprzedaży, można często pobrać z Internet Archive, a Driver: SF (jako abandonware) pod tym adresem:
https://archive.org/details/driver-san-francisco-skdr
Podobnie sprawa wygląda z naszą polską, starą produkcją pt. "Target" z '98 czy bardzo dobrym NOLF (kto grał, ten wie) od panów z Monolith. Na Internet Archive można także znaleźć porzucone i niewspierane oprogramowanie, muzykę, filmy.
"Niestety, Targeta próżno szukać..."
Drogi autorze:
Tak już (jak wspomniano) to zapomniana produkcja, a więc nie na sprzedaż. A gdzie można pobrać legalnie i za darmo takie zapomniane treści?
Na Internet Archive pod niższym adresem:
https://archive.org/details/target_202009
"Zarówno Ty jak i ArtGenerator najwidoczniej nie zrozumieliście Skazanych na Shawshank - ten film ma dużą głębię i za to jest oceniany tak wysoko. Nie jestem jakimś wielkim fanem tego filmu, widziałem go w życiu ze 2 razy, ale podobał mi się. Nie mam jednak potrzeby wracania do niego bo to nie tego typu film. Uważam natomiast, że każdy powinien go zobaczyć (każdy kto ma trochę oleju w głowie i go zrozumie)"
Vanos - swoje przypuszczenia pozostaw dla siebie. Nie chodzi o to, że nie zrozumiałem samego filmu. Jakkolwiek niee wywarł na mnie większego wrażenia i w mojej ocenie nie zasługuje na tak wysokie notowanie. To moje zdanie, a każdy może oceniać wg własnego widzimisię.
Na okazyjne przeceny trzeciej Arma można natrafić co jakiś czas - jak nie na Steam to innych portalach sprzedających klucze licencyjne. Problem, dlaczego jeszcze nie nabyłem tego tytułu to właśnie pakiet DLC, a dodatki te już tak tanie nie są. Nawet w promocji. Nie wszystkie są szczególnie istotne, ale przyznam, że wolę mieć grę "w całości", bo bywa, że wymienione DLC potrafią sporo do rozgrywki wprowadzić. Tym samym bazowa gra, a ta sama gra uzupełniona o dodatki może znacząco się różnić.
Skazani na Shawshank - obejrzałem po raz pierwszy jakoś dwa tygodnie temu przez wzgląd na tegoż wysoką ocenę. I przez to, że podchodziłem do niego kilka razy, a nie dałem rady. Niestety, ale zgodzę się, że to zdecydowanie przeceniona produkcja.
Natomiast "Zielona Mila" w żadnym razie. Tu pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. Film widziałem niedługo po jego premierze i co najmiej raz czy dwa kilka lat później. Genialna rola Toma Hanksa. Osobiście nie przepadam za tym aktorem i to jedyne dzieło w którym (jak dla mnie) się popisał. Emocje wylewają się z ekranu i film ten uznaję za jeden z najlepszych, jakie przyszło mi kiedykolwiek obejrzeć.
"Problemy z Gwyneth Paltrow sprowadzają się m.in. do wszystkiego, co obraca się wokół jej marki – Goop. Słyszeliście o świecy o zapachu waginy? To właśnie jeden z produktów marki Paltrow."
Cóż, informacja o świecy o zapachu waginy nie jest prawdziwa. Świeca ta, podobnie jak inny produkt tej pani czyli dezodorant w kulce ma tylko w nazwie "wagina", natomiast wystarczy przeczytać opis składu zapachowego powyższych produktów.
Dla zainteresowanych podaję linki:
https://goop.com/heretic-hands-off-my-vagina-candle/p/?variant_id=98664
https://goop.com/heretic-this-smells-like-my-vagina-roll-on/p/
NFS Carbon. Ta sama, efektowna otoczka, tyle iż wzbogacona kreskówkowym stylem. Nawet opływające pojazd "linie powietrza" skopiowali. Z tym, że o ile NFS Carbon wzbudził kontrowersje mocno nowoczesnym wyglądem, tak ostatecznie okazał się niezłą ścigałką. Tu może już to nie przejść, bo do gry dorzucili postacie z anime. Nie wiem tylko jakiego.
"...ta karta jest zaprojektowana, żeby konkurować z 4080, którego wydajności nadal nie znamy..."
Wydajności tj. osiągów 4080 nie znają, ale konkurencyjne GPU już zaprojektowali. Logiki tu nadmiar. Opierają się na udostępnionych parametrach RTX-a z przecieków?
I pełzacze i krwiopijcy wyglądają oryginalnie. Irytuje mnie tylko jeden element - u jednych i drugich postarano się o czerwone oczy z czego u pełzaczy świecą się one nadzwyczaj mocno, niczym diody w ciemności. Tak żarzące się tęczówki bardziej pasują demonicznym bytom, a stosowanie ich na szeroką skalę psuje moim zdaniem efekt zaprezentowanych modeli "owadzich" przeciwników. Trochę się czepiam, ale z niecierpliwością wyczekują zakończenia prac.
Death Stranding na tej liście to dla mnie ten rodzaj gry, której nigdy chyba do końca nie zrozumiem. Fabularnie została niby wytłumaczona, ale cała ta jej surrealistyczna poniekąd otoczka i przekombinowana historia sprawiają, że podziękowałem. Dla mnie to raczej dzieło z gatunku niszowych, kierowane dla węższej grupy odbiorców podobnie jak symulatory czy inne niestandardowe, wychodzące za bardzo poza wyznaczone ramy tytuły.
Co by nie było, to wciąż niewiele na tle tych wszystkich P2W "gier" bądź P4F z elementami oczekiwania na odświeżenie paska energii.
Najlepszym wyjściem pozostaje ePSXe i AetherSX2 czyli emulatory PS1/PS2 z setkami romów do pobrania za darmo oraz PPSSPP dla handhelda Sony - PSP.
Jakkolwiek legalność takiego rozwiązania to inna sprawa:/
I tak i nie. Jedni cię poprą a drudzy na odwrót. Osobiście chętnie zobaczę odświeżoną wersję tej gry mimo, że takowa już powstała. Zupełnie mi nie przeszkadza era remasterów czy nawet remaków o ile trzymają się głównych założeń tudzież mechanik gry, a ewentualna ingerencja co najwyżej uprzyjemnia zabawę np. poprzez usprawnienie sterowania, czy dodanie pewnych elementów do otoczenia albo ulepszenia w kierunku SI. Mamy naprawdę wiele świetnych tytułów, które chciałbym jeszcze ujrzeć w ładniejszej szacie. To także szansa dla młodszych graczy do zapoznania się z produkcjami, które potencjalnie mogłyby ich zainteresować, ale odrzuca pikseloza (najczęściej) albo/i wspomniane sterowanie. Na etapie odświeżania można też poprawić irytujące błędy oryginałów, więc jestem jak najbardziej za tak - nie warto brać jednak lekcji u Rockstar.
Jakkolwiek masz po części rację. Chyba nikt nie chciałby kolejne X lat spędzić na graniu we wszystko to, co miał okazję poznać. Są gry warte przypomnienia, ale nie widzę sensu w zjawisku odświeżania każdego reliktu, jaki wpadnie w ręce. Remaster/remake winien być przygotowany w drugiej kolejności, przy czym największą uwagę winno poświęcić się nowym produkcjom.
Poprawka do skrótu "AoE". Powinno być "AoM", ale użyłem wcześniej nazwy Age of Empires i przez nieuwagę skróciłem tejże nazwę zamiast nazwę Age of Mythology.
Rano ciężko się dobudzić:/
Wydadzą ponownie pod nazwą RTX 4070(Ti) i sprzeda się na pniu. Taki model ze średniej półki, który jest nieco wolniejszy od topowego GPU poprzedniej generacji zrobi furorę (o ile nie przesądzą z ceną).
Świetna gra, którą męczyłem całymi dniami.
O ile Age of Empires mnie nie przyciągnęło (zagrałem dopiero dekadę później), tak AoE okupowało mi dysk jeszcze wiele lat.
Inna sprawa, że AoE w zasadzie zostało odświeżone i dostało dodatek Tale of the Dragon, a tym samym nowe mapy i nację, podbito także jakość; nie wiem więc skąd pomysł na kolejny remaster, ale i tak czekam.
Graficznie między GTA: SA a GTA IV i wg mnie z naciskiem na ten drugi tytuł.
Nickim4ru - trudno się nie zgodzić. Efekty związane z ogniem w Far Cry 2 faktycznie robiły niesamowite wrażenie podobnie jak wcześniej genialna fizyka tegoż poprzednika.
"...na PC są też dostępne (pod innymi nazwami)" miało być po zdaniu o emulatorach dostępnych na Androida.
Też mam sentyment do PSX-a, a tym samym do genialnego FFVIII i serii LoK. Wszystkie tytuły, które wymieniłeś są godne polecenia. Ale w rzeczywistości PS2 był lepszą konsolą (i nie mam na myśli parametrów technicznych). Na PS3 z kolei możesz odpalić każdy tytuł z PSX-a. Jeśli chcesz sobie przypomnieć stare, dobre czasy, to może zainteresować cię emulator dostępny na Androida - ePSXe (dla PlayStation One) i AetherSX (dla PlayStation Two), jeśli nie masz konsoli. Działają doskonale, a tzw. romów w sieci jest od groma do pobrania za darmo (kwestia legalności takiego rozwiązania to już inna sprawa). Warto dokupić pada Bluetooth albo z wyjściem USB C dla smartfonów bo na ekranie dotykowym gra się tak sobie - na PC są też dostępne (pod innymi nazwami).
PS: jest także emulator PSP (również na Androida) a tam już gry wyglądają naprawdę dobrze.
Bardzo dobry, pasujący do stacji radiowej głos. Co do jej przeszłości... cóż, problem jest w tym, że to dość znana i popularna, eks aktorka branży pornograficznej, a w niektórych kulturach budzi to szczególne kontrowersje, tym samym jej przeszłość będzie z nią aż do końca. Gdyby okazała się niszową, mało znaną aktorką, nikt na jej temat najpewniej by się nawet nie zająknął (nie licząc koneserów). Kiedyś powstał artykuł w którym wspominali, że chciała uczestniczyć w programie "czytania dzieciom". Jaką dostała odpowiedź to chyba nie trzeba pisać.
BurekPL: WWII nie jest ostatnią spiraconą grą z serii. CoD: BOIII także dostała cracka.
BlurekPL: Black Ops 4 NIE ma kampanii, więc o czym piszesz. Gdyby kampania była, to crack wcześniej bądź później jakiś by się pojawił, zważywszy na popularność tej produkcji. A tak to jedynie tytuł stricte online.
Mieliście kiedyś problem z kartą dostępu Biohazard Card? Po dostaniu się po raz pierwszy do laboratorium, uruchomi się alarm i metalowa roleta odcina dostęp. Można tam wejść ponownie właśnie po zdobyciu Biohazard Card. Jakkolwiek ta karta otwiera także inne przejścia. W pewnym momencie po jej -dwu lub trzykrotnym użyciu gra wskazuje, że już nie jest przydatna i czy się jej pozbyć? Tak też uczyniłem. I w tym momencie zablokowałem sobie dostęp do laboratorium, gdyż jest to ostatnia lokalizacja, gdzie BC jest wymagana. Poznałem jedynie kod odblokowujący drzwi w laboratorium, ale musiałem użyć kodu, aby odzyskać kartę dostępu.
"Failed to open CheatDatabase_RW.txt" - taka informacja pojawia się przy próbie zapisu nowo dodanego kodu. CheatDevice PS2 jest uruchomione z poziomu emulatora AetherSX2 (na Androidzie). Miał ktoś styczność z tym błędem i wie jak go naprawić? Więcej informacji można znaleźć w wątku założonym na GitHub:
https://github.com/root670/CheatDevicePS2/issues/47
"Failed to open CheatDatabase_RW.txt" - taka informacja pojawia się przy próbie zapisu nowo dodanego kodu. CheatDevice PS2 jest uruchomione z poziomu emulatora AetherSX2 (na Androidzie). Miał ktoś styczność z tym błędem i wie jak go naprawić? Więcej informacji można znaleźć w wątku założonym na GitHub:
https://github.com/root670/CheatDevicePS2/issues/47
Jedynie całe DB Heroes to nieporozumienie. Po całkiem zacnym DBS (nie wliczając kilku słabszych wydarzeń) musieli wypuścić takie... cuś:).
To właśnie ten niepoprawny humor i mały czasami rozumek Goku nadał tej genialnej skądinąd serii odcieni. Mogę się zgodzić jedynie co do Gohana przebranego za superbohatera, bo te odcinki były nudne i nieśmieszne i zdarzyło mi się przewijać, gdy po raz wtóry ogladałem DB. Poza tym niepotrzebne rozciąganie akcji na wiele minut / odcinków. Jakikolwiek DB jest genialne samo w sobie właśnie za to wszystko.
PS: Szkoda, że Beerus nie pojawił się już wcześniej i musieliśmy czekać na niego aż do DBS. Szalenie udana postać:)
Grałem sporo w GTA V i jeszcze dłużej w GTA IV. Ale nie miałem pojęcia, że w V są tramwaje do których można wsiadać (nie kojarzę) a dawanie łapówek w GTA IV totalnie mnie zaskoczyło, ale jak pisze ktoś wyżej - przysługi Francisa - pamięć by odświeżyć... (za to była opcja "ciągnięcia" za sobą losowego auta na haku holowniczym - odkryłem przypadkowo - jeśli znalazłeś odpowiedni pojazd).
Szkoda, że nowe produkcje z serii to tak naprawdę Resident Evil z nazwy. Pamiętam pierwszą część, gdzie akcja toczyła się w rezydencji i można było poznać członków oddziału S.T.A.R.S, następnie dobrą dwójkę z Leonem i Claire i ostatecznie lepiej znaną RE: Nemesis. Te trzy części się uzupełniały. Jest jeszcze całkiem niezły RE: Code Veronica (uzupełnienie historii Claire i Chrisa) i RE4.
A później im dalej w las tym ciemniej...
A jednak. Gorky 17 ma wysoki stopień trudności. Także przechodziłem ten tytuł mając naście lat i po raz kolejny znacznie później. I zdania nie zmieniłem bo to był i jest wymagający tytuł - z resztą w XCom 2 masz wybór, co do poziomu rozgrywki, a w Gorky 17 nie. Ułatwieniem jest brak losowości - prawda.
Ja postawiłem na GTX 1070Ti od MSI. Służy w drugim, zapasowym PC do tej pory, a względem GTX 970Ti ma podwojoną ilość pamięci, co bardzo przydało się w produkcjach pokroju Watch Dogs 2 na ustawieniach Ultra. Starszy Asus GTX 970 nie zdał testu w tej grze na najwyższych detalach (1080p) i w końcu go wymieniłem na używanego MSI powyżej.
Pył (The Dust), arcytrudny Gorky 17, komediowe A.D. 2044 i wiele innych. No tak, nie wszystko było popularne...
Polecam Eternium. Mikrotransakcje istnieją, jak chyba w większości "darmowych" gier na Androida, ale nie wpływają one na rozgrywkę w jakiś zasadniczy sposób, tym samym można grać do znudzenia.
Mimo ciepłego przyjęcia HL: Alyx stworzenie pełnoprawnego następcy "nie VR" może być zadaniem trudnym. Zmieniły się czasy, pokolenie X podrosło, Y nieco zestarzało, wymagania odnośnie gier uległy zmianie. To, co było świetne w tamtym czasie, dziś w tym samym sosie może się już tak dobrze nie przyjąć pomimo innej panierki. Nie wiem, to tylko mój punkt widzenia. Chętnie zagrałbym w Half Life: Alyx na zestawie mysz + klawiatura i raz jeszcze, tylko w oficjalny remake 1+2 z dodatkami.
Od gier reprezentowanych takowym stylem odbiłem się w dobie mody na tworzenie gier w konstrukcie zwanym RPG Maker. Na Steamie w pewnym momencie zrobiło się tego od groma. Ot, kolejna zajawka na łatwą mamonę. W tym gąszczu rzeczywiście znajdziemy rozbudowane tytuły, tworzone nawet i przez doświadczone studia, ale to ułamek całości. A pierwsze, złe wrażenie zostało.
Od początku 2014 roku grałem w PoE codziennie i tak ponad 6 lat. Ostatecznie porzuciłem rozgrywkę po tym, gdy zaczęto mocno nerfić build typu Golemancer (Ice Golem w moim przypadku) a w końcu też wiele innych narzucając nam przy tym granie tym co aktualnie GGG zrobiło meta. Wcześniej dostało się również craftingowi, a kolejne aktualizacje gry miast ewoluować w dobrym kierunku tak zaczęły frustrować mnogością głupich decyzji (czyt. masowych nerfów) i powtarzalnością (patrz: Atlas) nie wnosząc przy tym nic zasadniczego do rozgrywki (nie licząc coraz większej ilości orbów i komplikowania i tak już skomplikowanej mechaniki). Poza tym dorzucić należy utrudnioną wymianę handlową, bo taką wizję i rozwiązanie obrał sobie Chris Willson tłumacząc decyzję zaangażowaniem etc. oraz brak współpracy z graczami, a jeśli jakieś poprawki ostatecznie zostają wprowadzone pod naporem samych zainteresowanych to są one wprowadzane na niewielką skalę. No i ostatecznie mamy aktualizację Lake of Kalandra (tak, to ta pani od bardzo drogiego orba zwanego Mirror of Kalandra). Autor Gry Online nie wspomniał o jeszcze jednej istotnej zmianie, czyli: podmienili exalted orbs na rzecz divine orbs w ramach craftingu. Rynek po dłuższym czasie się przystosuje, ale na chwilę obecną mają tam prawdziwy sztorm.
W moim przypadku problem z DI nie okazały się wcale mikrotransakcje (choć legendarne emblematy z pewnością ułatwiają "levelling" bohatera, tak właściwie poza nimi nadal należy sporo farmić normalne mapy i "dungi" choćby dla zielonych zestawów) a wszechobecny "cooldown" i limity. Zaczynając od czasowych umiejętności i czasowo trwających przywołańców u nekromanty, przez tygodniowe limity paragonu pozwalające na szybsze wbicie poziomu i pewnych aktywności. A na tym nie koniec. Są jeszcze wielogodzinne oczekiwania, żeby zebrać 8 osób do walki z Lassal czy Vitaah (a co więcej podziemi na PI i wyżej nie można robić samemu) bo gra jest zbyt mocno oparta o walki drużynowe (a nie wspomniałem o oddziałach - tu wcale nie jest lepiej, bo bez zgranej ekipy nie ma szans na ukończenie LI-III itd.) Co jeszcze? Ano wszechobecna nuda, bo ile można biegać po tych samych mapach i farmić w kółko te same przedmioty? I co z tego, że jest np: rajd na skarbiec, skoro na ostatnim poziomie, a bywa że wcześniej wpadają Nieśmiertelni i robią pogrom? Że zdobywasz kolejne poziomy, ulepszasz gemy gdy brak immersji sprawia, iż postać na 100 lvl nie wydaje się wcale mocniejsza niż ta na 80 bo mob bije tak samo mocno a ty niekoniecznie szybciej ubijasz tegoż moba? I na koniec nierówność klas, choćby wspomniany wcześniej nekromanta, który jest dobry do biegania solo ale walka PvP z łowcą albo barbarzyńcą to pewny zgon. Jedyne, co mnie trzymało przy tym tytule to własny klan, patologia na czacie, z której można było się pośmiać i właściwie ta chęć bycia na tym samym bądź wyższym poziomie postaci, co najlepsi gracze. Dotrwałem do 81 poziomu mistrzowskiego, mając ponad 6 mln złota na koncie, które jest w większości bezużyteczne (tak, wliczając w to ten absurdalnie drogi złom, który możesz za nie kupić), trochę platyny, 12 w rankingu klan, dwa zakupione karnety (sezon 1 i 2) i na tym zakończyłem moją przygodę z DI. Ostatnią nowość, jaką dodali to podmiana postaci na inną i "podobno" nowi oponenci. Ja jednak straciłem całkowicie zainteresowanie tym produktem. Wydając te 40 funtów wspomogłem Blizza, tym samym wystarczyło na ok 1.5 miesiąca zabawy. Czy było warto? I tak i nie. Teraz poczekam na D4, a tymczasem idę dalej farmić w PoE.
Dodałbym do listy jeszcze cztery tytuły, jakkolwiek nie wszystkie z lat .90
Młodsi gracze o niektórych mogli usłyszeć, starsi najpewniej grywali już w tamtym czasie:
- Kingpin Life of Crime - pierwszy Postal powstał wcześniej ale to właśnie ta pozycja była dla mnie najbardziej kontrowersyjna)
- N.O.L.F 1 & 2 - James Bond w spódnicy czyli Cate Archer. Udany i niestety niedoceniony a przy tym zapomniany tytuł. Drugą część ograłem jedynie w wersji demonstracyjnej
- Pył (The Dust) - polski, klimatyczny FPS, którego nie ukończyłem. W pewnym momencie pojawiał się błąd wywalający do Windowsa
- Hostile Waters - niesamowity klimat, grywalność, dopracowane SI, przerywniki filmowe czy wymiana zdań między operatorami pojazdów (ta produkcja znalazła się w moim osobistym TOP10). Na minus dałbym ubogą oprawę graficzną i naciąganą fabułę poniekąd. Życzyłbym sobie zobaczyć przynajmniej remaster tej zapomnianej gry.
Na koniec być może warto wspomnieć świetne Legacy of Kain Soul Reaver 1 i 2 i mniej znane LoK Defiance. W Blood Omen 1 i 2 nie miałem okazji niestety zagrać.

Urządzenie na słupie w angielskim parku. Z kamerą i przyciskiem.
Czy ktoś wie, do czego służy?
Hostile Waters. Gra była dołączona do jednego z magazynów w polskiej wersji językowej (kilka lat później CD Action również dodało ją do czasopisma, jakkolwiek w wersji angielskiej).
!SPOILER!
W (przed)ostatniej misji po zrealizowaniu wszystkich wytycznych należało przejechać Scarabem (pojazd do zbierania i recyklingu zniszczonych jednostek wroga) przez bramę hangaru, będącym jednocześnie miejscem ostatniej potyczki z finałowym bossem.
Jakkolwiek w wersji, ktorą posiadałem bramy tej nie można było otworzyć, mimo wykonania wszystkich dostępnych misji i wyczyszczeniu całej mapy. Ani za drugim, ani kolejnym razem już po całkowitym restarcie. Z pomocą przyszedł jeden z kodów dający możliwość pomijania poszczególnych etapów.
Tytuł ten posiadam aktualnie na Steam, ale nie miałem jeszcze okazji sprawdzić, czy błąd nadal występuje.
Na liście (w mojej opinii) zabrakło m.in. trzeciej części Sacred, która wcale nim nie była. Podobnie sprawa miała się z serią 18 Wheels of Steel i tejże dwoma ostatnimi odsłonami Extreme Trucker.
W obu tytułach odniosłem wrażenie, jakby twórcy zaserwowali mi zupełnie inną grę, która to z pierwowzorem dzieliła tylko nazwę.
W przypadku 18 WoS ta obroniła się właściwie grafiką, bo "zamknięte" mapy i zręcznościowy model jazdy sprawiły wrażenie, jakoby panowie z SCS Software ostatecznie wycelowali w inną grupę odbiorców, a graczom przywiązanych do mechaniki i świata zasłużonego symulatora pokazali palec.
Fanem Sacred z kolei nigdy nie byłem, mimo to swego czasu dość sporo grywałem w pierwszą część i przyznam, że po odpaleniu "trójki" pomyliłem ją ze spin-off.
A lista na tych "arcydziełach" bynajmniej się nie kończy...
Do materiału dodałbym serię Hearts of Iron
(w szczególności trzecią odsłonę) oraz
Victoria II tego samego wydawcy.
Nie wiem, czy z dwoma pierwszymi tytułami wymienionymi na wideo stanęłyby w szranki względem realizmu, ale poniekąd poziomem skomplikowania być może.