Masz 100% racji. Przykładowo Wiedźmin 2 to była gra na ok. 35h i było w sam raz. Ja wolę, jak przejście gry zajmuje nieco mniej, bo nie ma aż takiego ryzyka, że potrzebna będzie przerwa na inną gierkę. Ja nawet Wieśka 3 i Cyberpunka przechodziłem na raty, bo te gry są tak duże, że potrzebowałem sobie urozmaicić granie innymi grami.
Dla mnie sposób wydania klasycznej trylogii jest bez znaczenia. Najważniejsze jest to, że wszystkie 3 części będą na płycie :D
Ja od kiedy wypróbowałem plugin dodający wsparcie dla pada do Gothica już chyba nigdy nie wrócę do klawiatury. Gra się o wiele wygodniej, no i można przede wszystkim podłączyć PC do TV i grać jak na konsoli. Ukończyłem tak już sobie zmodowane G1 i G2 NK oraz pierwszą część moda Złote Wrota, a na pewno ogram tak jeszcze Złote Wrota 2 i Kroniki Myrtany.
Klasyczne wersje na PS5 oczywiście też sobie kupię. Ciekawi mnie jak zoptymalizują Gothica 3, który nawet po wgraniu wszystkich najważniejszych patchy nadal potrafi chrupnąć na PC.
Nigdy nie byłem fanem plastusiów i tego też nie będę. Jak dla mnie bardzo słabo to wygląda i nie ma nawet startu do anime.
Spokojnie będzie 60 klatek, ale dopiero na PC, PS6 i Helixie za dodatkową opłatą. Rockstar nie może przegapić tak dobrej okazji do sprzedania drugi raz tego samego. Nie wierzę w to, że nie robią tego specjalnie z chęci dodatkowego zysku, skoro nawet bethesda potrafiła dorzucić tryb wydajności do opartego na starożytnej technologii Starfielda 🤣
Dla mnie brak typowej walki to była zaleta tej gry. Wiedziałem czego się spodziewać, bo obejrzałem recenzje zaraz po premierze i się nie zawiodłem.
Klimacik też mi siadł. Sporo daje granie z francuskim dubbingiem, który moim zdaniem o wiele bardziej pasuje od angielskiego.
A co do tego dzieciaka, to faktycznie momentami był irytujący, ale do Atreusa i tak sporo mu brakuje. Powiedzieć, że był irytujący, to jak nic nie powiedzieć 😜
Gościu zna się na rzeczy. Fajnie się słucha, jak opowiada o różnych szczegółach. Pamiętam, jak rozbierał bodajże PS5 Pro i dosłownie po chwili wiedział, czym różni się ta konstrukcja od fatki i slimki.
Ja go sobie oglądam, jak wychodzą nowe konsole. Lubię filmy, jak bierze nowy sprzęt i go całkowicie rozbiera tylko po to, aby zobaczyć jak był zbudowany i jakie są różnice względem poprzedników.
Pierwsza plaga była bardzo fajna. Nie jest to gra wybitna, ale jest to bardzo dobry przedstawiciel segmentu AA. Chętnie zagram w najnowszą częsć, ale najpierw nadrobię dwójkę.
Ja Wieśka 3 GOTY właśnie tak przeszedłem, jak grałem za pierwszym razem na PC. Mogłem na upartego mieć wyższy klatkarz, ale był on niestabilny i przez to obraz mi się rwał. Jak ustawiłem blokadę na 30 klatkach, to problem zniknął i grało się o wiele wygodniej.
Dzięki temu mogłem też grać na niemal najwyższych możliwych ustawieniach i cała gra wyglądała pięknie, nawet jeśli była to stara wersja bez ani jednego moda graficznego.
Jak gra ma skopaną optymalizacje, to niestabilne 60 klatek będzie gorsze, niż stabilne 30 klatek. Sporo zależy też od rodzaju rozgrywki, bo w mało dynamiczną grę, jak remake Silent Hill 2 grało mi się dobrze w 30 klatkach (nie skończyłem go tylko dlatego, że plus mi sie skończył), ale już w bardzo dynamicznyn shooterze 30 klatek może być męczące. Da się tak grać, bo sam ukończyłem parę miesięcy temu Killzone 3 na PS3, ale komfort rozgrywki jest dużo mniejszy, niż podczas gry w 60 klatkach.
Ja tam nie oglądam żadnych materiałów promocyjnych, bo zanim w to zagram minie pewnie parę lat. Obejrzę tylko z ciekawości recenzje już po premierze i to mi wystarczy.
Mam PS5, ale w życiu nie dam ponad 300 zł za cyfrę. Tym bardziej w ps store, który ma złodziejskie zapisy w regulaminie. Jak już kupować drogą grę w cyfrze, to tylko na pc.
Ja grałem sobie co jakiś czas, żeby przejść całość z dodatkami drugi raz i byłem już na Skellige, ale w takim wypadku też odpuszcze dalsze granie i wrócę dopiero po premierze remastera. Tak duże zmany wymagają gry od samego początku 😃
Wszystko zależy od gry i optymalizacji. Jak dana gra wygląda bardzo źle w trybie wydajności, ale na szczęście nie ma zbyt dynamicznego gameplayu, to wtedy gram w trybie jakości.
Zdarzyło mi się nawet przejść na tryb jakości po kilkudziesięciu godzinach w trybie wydajności w Cyberpunku 2077 po tym, jak przeszedłem ze starego monitora na nowy telewizor i zobaczyłem, jak koszmarnie wygląda ten tryb na dużym ekranie. Jednocześnie różnica w wydajności wcale nie była zbyt duża, bo tryb wydajności w Cyberze nawet nie trzyma stałych 60 klatek na zwykłej PS5.
Ogólnie każdą grę trzeba oddzielnie testować. W Gothic Remake zrobili ciekawie, bo można odblokować klatki i jednocześnie ustawić tryb jakości. Nie ma wtedy mydła, o którym pisali ludzie grający w trybie wydajności i jednocześnie liczba klatek była bliższa 60, niż 30. Nie był to bardzo stabilny klatkarz, ale zauważalne spadki zdarzały się bardzo rzadko.
Najważniejszy bojkot do zorganizowania będzie podczas premiery PS6. Jak ta konsola się nie sprzeda, to być może wtedy coś trafi do tych zakutych łbów z sony. To będzie idealny moment, aby wygrać tą nierówną walkę.
Z kolei rezygnowania z grania w zakupione już gry kompletnie nie rozumiem, bo przecież sony i tak już na nich nie zarabia. Na upartego można odłączyć konsolę od sieci i grać offline, żeby sony nie widziało logowania do psn. Efekt będzie taki sam jakby się nie grało, bo sony każdą konsolę odłączoną od sieci traktuje właśnie tak, jakby była wyłączona.
Ja całkowitego nie zrobię, bo grać będę, ale plusa i tak nie mam już bardzo dawna (coś ok. roku, może trochę mniej), a w ps store nie kupiłem nic od wielu miesięcy, bo i tak nie ma tam ostatnio dobrych promek. No a po tym ich ogłoszeniu o zaoraniu pudełek czekam już tylko na kilka promek na dodatki do gier, które mam już od dawna i to by było na tyle.
Reszta gierek to już tylko pudełka, albo ewentualnie cyfra na GoGu.
A ja tam Raziela rozumiem. Sam planuję kupić 5 różne wydanie klasycznego Gothica 😜
No a jakbym kupił kiedyś Switcha 2, to kupiłbym jeszcze tą wersję 🤣
W takim razie chyba trafiła mi się wadliwa sztuka. Możliwe też, że pady z końcówki produkcji były robione na odwal, bo on był kupiony już po rozpoczęciu poprzedniej generacji. Niedługo po zakupie już tych padów nie widziałem. Potem były już tylko pady od Xone.
Starsze pady od Xboxa też były gówniane. Wbrew obiegowej opinii pady od X360 wcale nie były pancerne (albo to ja miałem po prostu jakiegoś pecha), bo mój nowy pad od X360 ze sklepu kupiony na przełomie 2015 i 2016 roku pod Fifę 15 na PC miał bardzo duże problemy odpowiednikami R1 i L1. Wystarczyło parę miesięcy okazjonalnego użytkowania, aby oba te przyciski zaczęły szwankować. Trzeba było je wciskać w określonym miejscu z większą siłą, aby zadziałały.
Finalnie pad wytrzymał jakieś 2-3 lata od zakupu, zanim całkowicie się posypał. Najpierw padły oba wspomniane przyciski, a niedługo później przyciski na obu analogach, przez co stał się praktycznie bezużyteczny.
Zastąpiłem go 2x tańszym padem od Genesisa, który działa do dziś, a katowany był dużo bardziej, bo grałem na nim nie tylko na PC, ale również na PS3, bo tutaj też oba moje oryginały się poddały. Teraz myślę nad kupnem pada od 8bitdo.
To było grywalne demo technologiczne chyba od Crytek z bardzo przeciętnym gameplayem na kilka godzin. Musieliby bardzo rozbudować gameplay w kontynuacji, żeby miała ona jakikolwiek sens.
Mogliby zrobić coś na wzór God of War, ale w dużo bardziej w realistycznym settingu. W takie coś chętnie bym zagrał.
Dla mnie już nic nie przebije czerwca, w którym debiutował Gothic Remake, ale ten Dawnwalker też wydaje się dosyć ciekawy. Jednak obecnie w żadnej gry na premierę nie biorę, bo w tym momencie ogrywam sobie gry, które wyszły parę lat temu.
No i chyba będę musiał tak zrobić, bo 32GB RAMu za 2k to jest przepalanie pieniędzy. Wydawanie 800-1000 zł za 32GB DDR4 też boli, ale nie aż tak jak w przypadku DDR5. Mógłbym niby kupić tylko 16GB, ale teraz mam tyle DDR3, a jak już zabiorę się za modernizację to chciałbym, aby była ona jak najbardziej kompletna. Rozważałem też kupno 2x8GB i ewentualne dokupienie drugiego zestawu, bo wychodzi taniej, niż 2x16GB, ale tu z kolei pojawia się problem z ryzenami, które podobno nie lubią 4 kości RAMu i mogą przez to powodować jakieś problemy.
U mnie przejście z 11th gen Intela to tylko w AM5 ale nie będę płacił za ram 2 kapcie, no bez jaj.
11 gen intela to jeszcze nie jest aż taki staroć, ale jak chcesz wykorzystać maksymalnie jakąś mocniejszą kartę, to faktycznie upgrade będzie potrzebny.
Ja pod koniec zeszłego roku kupiłem RX 9600XT, żeby załapać się na starą cenę przed zapowiadanymi podwyżkami, a resztę podzespołów miałem kupić w następnym miesiącu, bo wówczas nie miałem tyle kasy,aby kupić wszystko od razu. No i pech chciał, że akurat w okolicach stycznia i lutego zaczął się ten cały cyrk z pamięciami. Żałuję, że nie kupiłem wtedy chociaż trochę RAMu, bo jego ceny dosłownie uziemiły mnie na pc z 12 letnim prockiem, DDR3 i nową kartą 😐
Co jakiś czas zerkam sobie na aktualne ceny i jak będę zdesperowany, to zbuduję pc pod AM4 i jakiegoś mocniejszego ryzena, który wyciągnie maksa z mojej karty.
Nadal to była ledwie poprzednia generacja, a cała firma zmieniła się w tym czasie nie do poznania 😐
No dokładnie. Już nie pamiętają, jak zbudowali sobie świetny PR po fatalnej zapowiedzi Xone i tym filmiku o dzieleniu się grami na PS4. Po tamtym sony została już tylko nazwa.
To bardziej Sony mi podpadło, niż ja im 😜
Konsol się nie pozbędę i nadal będę kupował na nie gry w pudełkach, ale nie zamierzam wspierać ich skrajnie antykonsumenckiej polityki wydawniczej.
Tym więcej będzie gier bez pudełek, to tym wolniej będzie rosła kupka wstydu. Ewentualnie każda z tych gier poczeka, aż skończę modernizację kompa, bo po ogłoszeniu likwidacji pudełek póki co nie kupiłem niczego w PS Store i prawdopodobnie zostanie tak aż do momentu, w którym któryś z interesujących mnie dodatków dostanie zniżkę.
Nie zdziwiłbym się gdyby tak zrobili. Po MS można się wszystkiego spodziewać 🤣
Szczerze to wolałbym, aby dali mniej RAMu i zamiast tego dołożyli do mocniejszego GPU. Jeśli ma to być sprzęt głównie do gier, a nie do generowania filmów w AI, to 32GB powinno wystarczyć.
Ja mam podobnie. Sporo już gier ograłem na PS3, ale jest jeszcze trochę, które czekają na ogranie. Parę miesięcy temu ograłem Killzone 3, ale np. Resistance w ogóle nie zacząłem, a dobre parę lat temu kupiłem prawie całą serię. Trochę platformówek 3d też mi zostało. Dawkuję je sobie, bo mało już takich gier wychodzi i nie chcę przejść wszystkich w jednym okresie.
No właśnie. Ja miałem taki okres, kiedy bardzo wkręciłem się w multi i wtedy praktycznie nie grałem w gry singlowe, bo po paru godzinach rywalizacji z innymi nie chciało mi się już grać w nic innego. Dopiero, jak zrezygnowałem niemal całkowicie z grania w multi, to wróciła mi chęć grania w singla.
To był mniej więcej ten okres, kiedy kupiłem PS3, o którym wyżej wspominałem. Praktycznie wszystkie moje growe siły przerzuciłem na tą konsolę, a pc uruchamiałem jedynie okazjonalnie.
Ja na PS3 mam już chyba większość gierek, które chciałem, ale na pewno spojrzę co tam zniknie ze sklepu. Dzięki za przypomnienie 👍
Przenoszenie Mrocznych Tajemnic nie ma zbytnio sensu, bo ten mod miał wiele fabularnych głupot, ale zrobienie nowych modów rozszerzających grę już tak. Ukończyłem ten remake i bardzo mi się podobał, ale oczywiście parę elementów nadal można poprawić lub rozbudować.
Za to taki remake modów pokroju Kronik Myrtany, czy Złotych Wrót ma jak najbadziej sens 😁
Ja też kiedyś miałem taki kryzys i pokonałem go kupując sobie używane PS3, które pomimo posiadania wtedy dużo mocniejszego peceta stało się moją główną platformą na dosyć długi czas, aż do zakupu PS4.
Potem nawet jak zdarzały mi się jakieś dłuższe przerwy w graniu na tydzień lub dwa, to już nigdy nie miałem sytuacji, kiedy nie odpalałem nic przez długie miesiące. Zawsze jak nudziła mnie jakaś platforma, to odpalałem gierki na innej.
Staram się też mieszać gatunki. Jak czuję, że jakiś typ rozgrywki zaczyna mnie nudzić, to po prostu uruchamiam zupełnie inną grę. Dosyć często zdarza mi się przyrywać granie w jakiegoś dużego RPGa po to, aby w międzyczasie zagrać w coś mniejszego.
Ja też nie zawsze mam czas, choć na pewno mam go więcej, bo nie mam potomka ani kobiety, która by mi utrudniała granie. W tym wypadku bycie singlem ma swoje plusy 😜
Dla mnie najważniejszą informacją jest wydanie narzędzi modderskich. Jeśli dzięki nim dostaniemy w przyszłości kolejne świetne fabularne mody, to do wersji konsolowej dołożę też wydanie pecetowe :D
U mnie też jest średnio. Niby jak mnie coś wkręci, to potrafię grać po parę godzin dziennie jeśli mam tyle czasu (w Gothic Remake spędziłem ok. 70h, a grałem niecały miesiąc), ale zdarzają sie też momenty, kiedy nie gram dosłownie w nic, bo po prostu nie mam ochoty.
Nie wiem też ile dokładnie gier ukończyłem do tej pory, ale zdziwię się, jeśli pod koniec roku zbliżę się do wyniku z poprzednich paru lat, kiedy licznik ukończeń zatrzymywał się na ok. 25 grach i paru dodatkach. Nie gram na siłę i czasem potrafię zwlekać z ukończeniem gry przez miesiąc lub nawet dłużej. Czekam na odpowiedni moment i zasiadam do niej dopiero, jak wróci mi ochota na granie.
Ja czekam na oleda, bo ten ekran LCD w Switchu 2 to straszny badziew. A jak dojdzie jeszcze wymienna bateria, to będzie dodatkowy plus zakupu nowszej wersji.
Ja jeszcze tylko dodam, że w tych statystykach prawdopodobnie nie ma exów konsolowych, których nie ma na Xboxach, ale są na PC i PS5 i takich gier w tej generacji jest dosyć sporo. Było też sporo gier, które wyszły na Xboxie dopiero po paru latach jak Final Fantasy VII Remake, a PS5 były dostępne od premiery. No a jak duża i jak wyczekiwana była to gra, to chyba nie trzeba nikogo przekonywać.
To wcale nie takie oczywiste. Takie sprzęty mające trafić do każdego zazwyczaj nie trafiają do nikogo. Obstawiam że chodzi raczej o ujednolicenie środowiska, ułatwienie pracy developerom co zapewni więcej gier i sensowniejszą optymalizację. A Helix jest właśnie po to żeby konsolowcy dostali to co lubią.
Akurat w tym wypadku trafienie do jak najliczniejszej grupy odbiorców jest kluczowe, bo inaczej stracą kolejną generację. A jak przy okazji uda im się ujednolicić środowisko i ułatwić tworzenie gier na swoje platformy, czyli prawdopodobnie po prostu na windowsa 11, to wyjdzie im to na dobre.
Ty po prostu żyjesz w swojej bardzo złudnej bańce fanboja i w twoim mniemaniu władze Xboxa o niczym innym nie myślą tylko jak tu pokonać Sony w sprzedaży konsoli.
Jakiego znowu fanboja gościu. Po tym co odwala Sony w ostatnim czasie życzę tej firmie jak najgorzej, o czym zresztą wielokrotnie pisałem.
To ty żyjesz w bańce zajebistego i nieomylnego Spencera, który swoimi idiotycznymi decyzjami i kretyńską polityką wydawniczą doprowadził Xboxa do ruiny. Widzą to wszyscy oprócz ciebie.
Otóż Sony im odjedzie w nowej generacji choćby na uszach stawali, oni to dobrze wiedzą, jak zresztą każdy normalny człowiek.
No tak, bo tak powiedział Spencer, więc oczywiście tak na pewno będzie xD
Nic dziwnego, że Xbox praktycznie upadł, skoro ich szef miał takie podejście. Mógłbym się założyć, że gdyby nadal był szefem, to cały Xbox skończyłby jak konsole Segi. Gdyby nie ogromne zaplecze finansowe Microsoftu, to pewnie już by to się stało, skoro cały dział nie przynosił porządanych zysków, a najważniejsze marki Xboxa praktycznie w komplecie wylądowały na konsoli największego konkurenta.
To nie jest tylko gadanie, bo tak po prostu jest. Jestem użytkownikiem obu platform i doskonale znam wady i zalety peceta oraz konsol. Pecet to nie jest tylko i wyłącznie lepsza grafika i lepszy klatkarz. Jego główną zaletą jest wszechstronność, bo może być jednocześnie głównym narzędziem do pracy, jak i grania. Dodatkowo samo korzystanie z internetu na nim jest nieporównywalnie wygodniejsze, niż na konsolach, o ile w ogóle jest to możliwe, bo takie Sony już kiedyś skasowało ze swoich konsol wszystkie przeglądarki.
Gdyby MS zostawił w Helixie wyłącznie interfejs konsolowy, albo bardzo utrudnił przejście z niego na pulpit PC, to automatycznie każdy pecetowiec skreśliby ten sprzęt. A to przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, bo jak się łatwo domyślić założenia Helixa są takie, żeby trafić zarówno do konsolowców, jak i pecetowców. Nie oszukujmy się, baza użytkowników samego Xboxa jest w tej generacji tak żałośnie niska, że nawet gdyby większość z tych osób kupiła Helixa w dniu premiery, to Sony i tak by im odjechało po paru miesiącach.
Jak dotąd wszystkie informacje zarówno te potwierdzone, jak i niepotwierdzone wskazują na to, że Helix będzie należał do tego samego segmentu, co Steam Machine. A jak wygląda korzystanie ze Steam Machine, to raczej każdy interesujący się tematem doskonale wie. Po uruchomieniu sprzętu masz tryb big picture Steama, a jednym kliknięciem można przejść do zwykłego pecetowego pulpitu.
Zresztą dokładnie tak samo wygląda to na Steam Decku i każdym innym przenośnym pececie bez wzgledu na system. W Xbox Rog Asus Ally wygląda to identycznie, a jest tam przecież windows 11, na którym prawdopodobnie bazują tworząc system do Helixa. Nie wiem, jak inaczej mogliby go zaprojektować, skoro nie tworzą typowej konsoli.
Mnie trochę dziwi ta rozmowa o tym tak jakbyśmy już o tym Xboxie wiedzieli absolutnie wszystko :D Przecież nie mamy pojęcia czy ten Steam w ogóle będzie, jeśli tak to jak miałby być zaimplementowany, jak będzie wyglądać dystrybucja, jaki pomysł na ekosystem ma Microsoft itp.
Według najnowszych plotek MS po prostu wycofa swoje gry ze Steama, ale o żadnej bezsensownej blokadzie nie ma mowy. Po prostu jak chcesz grać w gry od MS, to będziesz musiał grać przez apke Xboxa.
Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, aby taki użytkownik Helixa pobrał sobie Steama samodzielnie i korzystał z niego, jak ze zwykłego peceta. Bo tak, Helix to będzie pecet z nakładką Xboxa, a największą rňżnicą między Helixem, a zwykłym windowsem 11 ma być możliwość pobrania wersji cyfrowych gier, które posiada się na płycie.
Jeśli mieliby wprowadzić jakieś bezsensowne ograniczenia, których nie ma w zwykłym win 11, to sami by się zaorali. Nikt nie kupi peceta z ograniczeniami rodem z konsol.
Adam jako protagonista naprawdę genialnie zrealizowany, a i przesłanko całości w sumie nawet dosyć aktualne w dobie ciągłego wyścigu technologicznego, na którym często zwykły człowiek nie koniecznie korzysta...
Dokładnie takie same miałem odczucia, jak ogrywałem Human Revolution te parę lat temu. Jak na grę sprzed 15 lat jest zaskakująco aktualny.
Też nie rozumiem tego pozbywania się kolekcji przy zmianie platformy. Ile to już razy widziałem posty ludzi, którzy żałowali sprzedaży swoich gierek, jak po paru latach nabrali ochoty na powrót do nich. Ja nawet jak przejde na PC albo switcha 2, to i tak zostawie sobie wszystkie konsole i gierki z playstation.
Mów za siebie. Dla mnie konsole to przede wszystkim płyty i nigdy nie kupię konsoli bez napędu. Jak mam grać cyfrowo, to tylko na PC, gdzie przynajmniej jest konkurencja cenowa, a gracze mają prawo do ewentualnego zwrotu, którego w ps store nie ma zaraz po uruchomieniu gry.
No i zawsze pozostaje switch 2. Pierwszego nie miałem, więc miałbym tam sporo gierek do ogrania.
A jaki interes miałoby Valve w takiej blokadzie, skoro za każdego użytkownika z dowolnego sprzętu i systemu pobierają 30% prowizji? Przecież to nie ma najmniejszego sensu. Tym więcej ludzi korzysta z dowolnego peceta, tym większa szansa jest na to, że kupi coś na Steamie.
Poza tym taka blokada musiała by się wiązać z blokadą Steama na całym Windowsie 11, bo w inny sposób nie da się tego zrobić. To nie jest system konsolowy, gdzie masz tylko jeden sklep na całą platformę i każda aplikacja musi być pobrana z jednego miejsca. Instalkę Steama możesz pobrać nawet na telefonie i potem zgrać ją kablem, przez chmurę, czy w jeszcze inny sposób na dysk peceta.
Dodam jeszcze tylko, że tryb big picture, który jest domyślnie uruchamiany na Steam Machine jest też normalnie dostępny na innych systemach, więc nie jest to nic szczególnego. Jest on obecny już od dobrych kilkunastu lat, czyli powstał na długo zanim Valve w ogóle pomyślało o stworzeniu własnego peceta i systemu opartego na Linuxie.
O jakim pozwoleniu mówisz, skoro to jest darmowa aplikacja dostępna dla każdego? Oni nie mogą zakazać ci pobrania jej.
Parę miesięcy temu o tym pisałem, jak był podobny temat i powtórzę jeszcze raz. Jedyną opcją blokady Steama na Windowsie jest samo Valve, które musiałoby całkowicie zablokować Steama dla wszystkich użytkowników Windowsa 11, tak samo, jak zrobili z Winsowsem 7, ale jest to tak absurdalne, że dopóki Windows 11 będzie popularnym systemem ze wsparciem MS, to nigdy się to nie wydarzy.
System konsolowy, a system pecetowy, to dwie zupełnie inne sprawy. Nowemu Xboxowi będzie znacznie bliżej do Steam Machine, niż do któregokolwiek Xboxa obecnego na rynku. To będą urządzenia z tego samego segmentu, a różnić się będą jedynie wydajnością i systemem operacyjnym.
A no i jakoś nie słyszałem, żeby na Asus Rog Xbox Ally nie można było pobrać Steama, a to przecież będzie dokładnie ten sam system tylko w formie desktopowej, a nie przenośnej.
Nawet jak nie wgrają steama fabrycznie, to i tak każdy będzie mógł go sobie pobrać. To w końcu będzie windows z konsolową nakładką.
Jeszcze na dodatek wznowili produkcję serii 3000 i sprzedają te karty w takiej cenie, jakby to był zupełnie nowy produkt.
AMD też zrobiło coś podobnego, bo niedawno wznowili produkcję jednego ze starszych procków z serii X3D i jest on droższy, niż w momencie swojej premiery kilka lat temu. Cyrk na kółkach.
Styx jest bardzo fajny, a przejście go na najtrudniejszym poziomie trudności, kiedy po wykryciu pada się na strzała daje sporo satysfakcji. Ja mam jeszcze do przejścia dwójkę i najnowszą część, która niedawmo wyszła.
W ogóle to dawkuję sobie te skradanki, bo mało ich jest na rynku, a nie chcę przechodzić w kółko tego samego jak tylko nabiorę ochoty na ten rodzaj rozgrywki. Wystarczy, że pierwsze Dishonored kończyłem już chyba 4, czy 5 razy na dwóch różnych platformach 😜
Według mnie też niepotrzebnie go wydali, skoro poza grafiką kompletnie nie ruszyli rozgrywki. Obstawiam, że największej wady tej gry, czyli projektu poziomów również nie zniwelowali i przez to pewnie wiele osób się odbije. Ja sam podczas misji w bibliotece zastanawiałem się, czy nie porzucić tej gry, bo tak fatalnie zaprojektowanej lokacji w grze akcji nigdzie indziej nie widziałem.
Taki już jest urok tej gry. Dla mnie to akurat duża zaleta, bo ile można grać w wielkie open worldy na 100 i więcej godzin? A tak sobie w 50h ukończyłem całość z dodatkiem i nabrałem ochoty na więcej.
Tak dla kontrastu mnie totalnie znudził otwarty świat w FFXV. Grałem jakieś 2 godziny i nie podszedł mi kompletnie ten projekt świata. Nie pasuje mi do tej gry.
Myślę, że spróbuję kiedyś dać szansę innym częściom serii, tak jak mi kiedyś doradzaliście, ale na pewno nie stanie się szybko. Póki co mam tej nazwy trochę dosyć.
Ja parę miesięcy temu ukończyłem FF VII Remake Intergrade i dla mnie jest to jedna z najlepszych gier, jakie wyszły w ostatnich latach. Fabuła jest liniowa (i dobrze) i została bardzo dobrze poprowadzona, a model walki to idealne połączenie gry akcji z odrobiną taktyki. No i ogóle nie czuć tego, że w teorii to tylko 1/3 historii z całego oryginału, bo całość została odpowiednio rozbudowana.
Nigdy wcześniej nie ukończyłem żadnego Finala, a poza przetestowaniem w plusie FF XV i pograniem w jakieś demo jednej części z PS3 właściwie nie grałem w inne gry z tej serii. No ale już teraz czekam na ostatnią część remaku VII, a Rebirth czeka kupione na moment, jak ogram parę innych większych gier, które wcześniej zacząłem.
Do kompletu brakuje jeszcze zakończenia wsparcia dla polonizacji gier. Po obecnym zarządzie sony można się spodziewać dosłownie wszystkiego.
Statyczny screen od Nvidii też wygląda źle. Oświetlenie zostało zepsute, a sama Grace wygląda plastikowo. Tak właśnie wyglądały postacie wygenerowane w AI jakieś 2 lata temu.
No i to jest dokładnie to, o czym pisałem w poprzednich postach. Zabawne, że artefaktów z pokazu Nvidii tak nie wyłapywałeś. Dzięki za poprawę humoru.
A te dziecinne wyzwyska w moim kierunku przemilczę, bo nie chcę się zaniżać do twojego poziomu. Udam, że ich nie było.
Ja mam ogólnie wywalone. Rozwala mnie to, że w przypadku obrazków
A najzabawniejsze jest to, że w kilka minut można znaleźć losowy obrazek AI z Grace, na którym wygląda o wiele lepiej, niż na prezentacji Nvidii. Ewidentnie użyli do tej prezentacji jakiegoś statego modelu, który pod względem jakości odstaje od obecnych modeli.
Ja grałem w Director's Cut i klimat był fajny. No i nie ma dziury fabularnej jaka podobno była w edycji premierowej, bo dodali brakujący fragment, którego na premierę nie było.
Dokładnie tak. Jak zobaczyłem to strzelanie w pierwszej misji, to od razu postanowiłem grać po cichu. Strzelałem jedynie w ostateczności.

No bo taka jest prawda. Nvidia już od dawna kręci przy prezentacjach i okłamuje graczy, a największy cyrk odwaliła przy prezentacji MFGx4 zrównując RTX 5060 z 4090 xD
A tak przy okazji, łap AI Larę.
Ja właśnie dla tych gier kilka lat temu kupiłem używanego X360. Zaczęło się od tego, jak ograłem jedynkę w wersji Ultimate przez darmowego gejmpassa na PC.
Dzisiaj mam już ograne wszystkie części z wyjątkiem 5. Ograłem nawet średnio przyjęty Judgment, który według mnie wypadł całkiem nieźle jak na grę tworzoną przez inne studio. Jak najbardziej warto zagrać w kolejne części.
Ja ograłem ten reboot Thiefa i według mnie nie był taki zły. To taki typowy średniak z początków poprzedniej generacji.
Z kolei Human Revolution jest zajebiste, ale pod warunkiem, że będzie się unikało otwartej walki, bo strzelanie w tej grze jest drewniane jak w FPSach z PS2. Fabuła i klimat bardzo mnie wciągnęły.
Też myślałem nad zakupem używanego Xone. Trochę gierek ze wstecznej by się ograło i miałbym jeszcze solidnego pada do peceta. Mój zamiennik, którego używałem do PC i PS3 jest już mocno zajechany.
Zakup classica niestety ma mniej sensu w moim przypadku, choć wiem, że ta konsola dużo zyskała z biegiem lat. Będę obserwował tą wsteczną na PC i jak wydadzą więcej interesujących mnie gier, to prawdopodobnie go nie kupię.
Szkoda, że prawdopodobnie nie umożliwią aktywowania licencji za pomocą płyty jak na konsolach. Wtedy miałbym dobry powód do kupna płytek. Jestem takim boomerem, że nadal mam napęd DVD w kompie 😜
Taka forma cenzury w sumie nie jest aż taka zła. Obawiałem się trochę tego, że wycięli jakieś sceny itd. No i też wolę mieć wygodniejszy gameplay od większej ilości przekleństw. Oryginalne wersje gier konsolowych z czasów PS1 i N64 są dla mnie dzisiaj prawie niegrywalne. Jest parę wyjątków, w które gra mi się w miare wygodnie, ale to ledwie ułamek ze wszystkich gier. Gry z PS2 i klasycznego Xboxa są dla mnie o wiele wygodniejsze.
Podejrzewam, że w miarę upływu czasu i dorzucania kolejnych gier bedą ten emulator poprawiać. Dla mnie to też super sprawa, bo kupno pierwszego klocka dla kilku/kilkunastu gier to średni pomysł.
No to u mnie było nieco inaczej, bo mogłem zainstalować Conkera na X360, ale jak już chciałem go uruchomić, to zamiast gry miałem czarny ekran.
Też liczę, że wrzucą więcej gier na PC z classica, bo w kilka innych bym zagrał. Jakimś cudem uzbierało się trochę konsolowych exów, które poza classica nigdy nie wyszły, albo mają na nim swoją najlepszą wersję. Mnie poza Conkerem najbardziej interesuje pierwsza Forza Motorsport, która ma słabo działającą wsteczną na X360, a na nowszych Xboxach chyba nawet nie działa z tego co słyszałem.
Raziel pisał, że w oryginalnego nieugrzecznionego Conkera można zagrać dzięki składance Rare Replay. Podobno są jakieś różnice, ale jak dużo zmienili względem oryginału, to niestety nie wiem. Ja bym z chęcią zagrał w obie wersje 😜
Mam cyfrę, bo pudełko było o wiele droższe, a nawet nie byłem pewny czy ta wsteczna na X360 w ogóle mi zadziała. Kupiłem go na jednej z ostatnich promek przed zamknięciem sklepu na X360, ale nie mogłem zagrać właśnie przez ten zmieniony dysk.
O kurde nareszcie będę mógł zagrać w Conkera, który nie działa mi we wstecznej na X360 przez brak oryginalnego dysku.
Ja ogrywam całą serię pierwszy raz. Owszem sterowanie jest już nieco drewniane, ale znam dużo mniej przystępne gry dla współczesnych graczy, które wyszły później.
Remastery usprawniają sterowanie, dzięki czemu w pierwszego Soul Reavera gra się bardziej jak w grę z ery PS2, niż PS1, na które wyszło oryginalnie. W oryginały nie ma co grać, bo te nawet nie wspierają pada na PC. Ja też mam wszystkie części na GoGu i właśnie ze względu na sterowanie kupiłem remastery, bo oryginały są dla mnie średnio grywalne.
No ale zgadzam się, te gry zasługują na porządny remake.

Ogólnie to Soul Reaver 2 bardzo mi się podobał. Miał trochę pecha, bo akurat w trakcie jego ogrywania wyszedł Gothic Remake i w tym wypadku jak reszta gier poszedł na moment w odstawkę, no ale jak już wróciłem do Nosgoth, to poszło dosyć szybko.
Najlepszym elementem SR2 jest historia. Dzieje się tu bardzo dużo ważnych wydarzeń właściwie od początku do końca. Ogólnie tempo rozgrywki jest w SR2 dużo wyższe, niż w SR1, w którym historia rozkręcała się dosyć powoli.
Niestety to nastawienie gry na fabułę ma efekt uboczny w postaci konstrukcji świata, który stał się całkowicie liniowy. W SR1 było sporo bocznych ścieżek i sekretów do odkrycia w wielu lokacjach, a w SR2 tego nie ma. Są jedynie zagadki związane z fabułą gry i jest ich tylko kilka. Przynajmniej są całkiem nieźle rozbudowane.
Jest to też dużo bardziej przystępna gra od Soul Reaver 1 i Blood Omen 1, ale nie polecam grania w nią bez znajomości poprzednich części. Jeszcze w SR1 jakoś daloby się grać bez ogrania BO1, choć pare smaczków by na pewno uciekło, jednak już granie w SR2 bez znajomości SR1 nie ma żadnego sensu. Paradoksalnie SR2 ma też dużo więcej powiązań z BO1, niż SR1, więc znajomość pierwszej części serii by się przydała, jednak dla samej historii Raziela znajomość fabuły BO1 nie jest aż tak niezbędna.
W ogóle to przez zakończenie Soul Reaver 2 jestem teraz ciekawy, co wydarzy się dalej i chyba kupię Defiance szybciej, niż planowałem. Mam tylko nadzieję, że wydadzą płytę 😁
W którym niby miejscu DLSS5 upiększa gry? Postacie wygenerowane w losowym współczesnym modelu AI wyglądają o wiele lepiej od tego, co zaprezentowała Nvidia. Oni tam musieli zaimplementować jakiś stary model sprzed minimum 2 lat, bo to jest niemożliwe, aby współczesny i porządnie dopracowany model generował tak słabej jakości obraz.
No a Starfield to akurat skrajny przykład, bo ta gra wyglądała źle już w momencie premiery. Gamebryo to fatalny silnik, który już po premierze Skyrima powinien zostać zastąpiony. RE engine użyty w Residentach wyprzedza Gamebryo o lata świetlne.
Screenshoty ze strony Nvidii można sobie wsadzić tam, gdzie światło nie dochodzi. To ma być twój dowód na to, że nie obniżali detali na potrzeby pokazu? xD
Powtórzę jeszcze raz. Odpal sobie gameplay z peceta na pełnych detalach na YT, albo u siebie w domu. Wtedy zobaczysz, że ta gra normalnie wygląda o wiele lepiej i DLSS5 wcale jej nie upiększa.
Ja obstawiam bardzo niski nakład. Wtedy nawet skalperzy nie są potrzebni do tego, aby była znikoma dostępność. Byłoby to logiczne posunięcie, bo cena jest kosmiczna i pewnie nie chcieli wyprodukować zbyt dużo tych kostek, żeby nie zalegały im w magazynie.
Odpal sobie tą grę na YT albo na swoim kompie, to zobaczysz. Każdy kto widział tą grę w akcji wie, że Nvidia celowo obniżyła detale do swojej prezentacji, żeby uwydatnić "zalety" swojej zajebistej technologii. Nvidia lubi opowiadać bajeczki, bo to samo robiła przy okazji prezentacji MFG x4. Trzeba być fanboyem tej firmy, żeby wierzyć we wszystko co opowiadają, a postawienie przez nich znaku równości między RTX 5060, a 4090 to był szczyt bezczelności. Pokazali wtedy, że mają swoich klientów za zwyczajnych idiotów, którzy łykną każdą nawet najgłupszą bajeczkę.
Każdy kto widział, jak ta gra faktycznie wygląda choćby na gameplayu powie ci, że Nvidia obniżyła detale. No ale ty łykasz wszystko od nich jak pelikan, więc oczywiście będziesz zakłamywał rzeczywistość.
W to, że na RTX 5060 z włączonym multi frame generation x4 można zagrać w identycznych detalach i klatkarzu jak na 4090 też im uwierzyłeś na słowo?
Żeby porównywać wygląd Grace z PT i bez wrzuć najpierw screenshota w pełnych detalach, bo Nvidia celowo obniżyła detale, żeby lemingi takie jak ty zachwycały się ich każdą "rewolucyjną" technologią. No i jak widać podziałało xD
Jeśli kolega nie potrzebuje mobilnego komputera, to niech bierze zwykłego peceta. Różnica w wydajności jest bardzo duża pomimo identycznej nazwy podzespołów.
Gołym okiem widać różnice w oświetleniu. Cała scena wygląda przez to zupełnie inaczej i jednocześnie mniej naturalnie. Grace natomiast stała się plastikowa.
Nie wiem, jak można tego nie zauważyć. Potrafisz przyczepić się do byle pierdoły w obrazkach z AI, a jednocześnie twierdzisz, że DLSS5 nie zmienia klimatu, co jest zwyczajną bzdurą.
Właśnie taki jest z nim problem. Przyczepił się do zwykłego obrazka IA, który nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia, ale już z ogromną ingerencją AI w artystyczną wizję twórców gier nie ma problemu. Dla mnie to jest całkowicie sprzeczne podejście.
Nigdzie nie napisałem, że wolę AI od pracy ludzi. Napisałem wyraźnie kilka razy, że wolę porządny obrazek zrobiony w AI od przeciętnego rendera, bo po prostu lepiej wygląda. Cały czas przekręcasz moje słowa.
A co ma path tracing do AI, skoro odpowiada za to zupełnie inna rzecz w karcie graficznej? Mało tego, wyglad gier po użyciu path tracingu twórcy w 100% kontrolują przed wypuszczeniem tej funkcji, a są już nawet pojedyncze tytuły, których nie odpalisz na windowsie bez użycia ray tracingu. Jest tak chociażby w najnowszym Indianie Jonesie. To są dwie zupełnie inne funkcje działające niezależnie od siebie.
Geometria nie ma znaczenia, bo model Nvidii ingeruje tak bardzo w to, co stworzyli ludzie z Capcomu, że zmienia dosłownie całą kompozycję sceny. Sam wygląd Grace to jedno, ale na dodatek zmienione zostaje całe oświetlenie, które wpływa na klimat lokacji. W dużym skrócie, wszystko to, nad czym pracowali graficy z Capcomu przez ostatnie parę lat pójdzie na marne, jeśli ludzie zaczną masowo korzystać z tego cudownego wynalazku Nvidii. A zresztą tyczy się to dosłownie wszystkich grafików tworzących gry, a nie tylko ludzi z Capcomu.
Powtórzę to jeszcze raz. Nie mam nic przeciwko artom zrobionym przez AI. Rozwój modeli postępuje w tak szybkim tempie, że już teraz wiele z nich wygląda lepiej od przeciętnej jakości renderów sprzed paru lat. Natomiast jestem przeciwny ingerowaniu w artystyczną wizję twórców gier w taki sposób, w jaki zrobiła to Nvidia.
Mógłbym tu coś więcej napisać, ale zielele już wszystko wyjaśnił. Obraz po użyciu DLSS5 z pokazu Nvidii wygląda po prostu sztucznie, a sama Grace została obrzydzona w taki sposób, że biorąc dowolny współczesny model AI generujący półrealistyczne obrazy otrzymasz dużo lepszy efekt.
Nie, nigdzie nie powiedziałem, że obrazek z AI jest równy prawdziwemu obrazowi. Jednak sam fakt, że ktoś poświędził na coś więcej czasu nie oznacza automatycznie, że to co stworzy będzie wyglądało dobrze. Przecież w grach działa to dokładnie tak samo. Nie ma znaczenia ile czasu dana gra powstawała, bo liczy się tylko efekt końcowy.
Chyba przegapiłeś fakt, że DLSS5 nie ma jeszcze nawet na rynku, więc na ocenę przyjdzie czas po premierze. Poza tym to jest "DLSS" tylko z nazwy, bo nie ma nic wspólnego z upscallerem.
Skoro nazwali to DLSS5, to raczej ma z tym dużo więcej wspólnego, niż ci się wydaje. Jeśli będzie się dało to wyłączyć, to spoko, ale patrząc na to, jak szumnie Nvidia to zapowiedziała obstawiam, że tego nie umożliwią. Gdyby się okazało, że z tej rewolucji będzie korzystać ledwie promil graczy, to byłaby to marketingowa porażka.
No ale skoro wg cb Grace wygląda jak randomowa laska wygenerowana przez AI to trafili w twój gust.
Nope. Dobry AI slop jest spoko, ale to wygląda fatalnie. Jakby użyli do tego starego modelu opartego na pierwszych wersjach stable diffusion.
Poza tym taka ingerencja w pracę twórców mi się kompletnie nie podoba. Fanarty są spoko, a to co zaprezentowała Nvidia, to jest pójście o krok za daleko.
Po prostu tak drastyczna poprawa jakości wywołała u ludzi taką reakcję, bo są przewrażliwieni zalewem przez AI Slop wszystkiego dookoła.
W którym miejscu to jest poprawa jakości? Przecież to wygląda tragicznie. Wyśmiałeś Larę, którą wrzucił Mutant, a przecież ta obrzydzona Grace po użyciu DLSS5 wygląda znacznie gorzej. Gdzie tu logika w twoich wypowiedziach?
Nie wszystkie obrazy wytworzone w AI wyglądają jak typowy AI slop, tak samo jak nie wszystkie rendery wyglądają dobrze. Tu i tu potrzeba umiejętności korzystania z danego narzędzia. Ja na przykład wolę dobrze wygladający obrazek z AI, niż przeciętny render.
DLSS nie zamienia w AI Slop tego co widzimy na ekranie, czyli pracy grafików.
Różnica jest w jakości obrazu, tak jak z różnymi rozdziałkami bez upscallera.
Więc dlaczego mam gardzić upscallerem?
Chyba przegapiłeś prezentację najnowszej wersji DLSS, bo ta właśnie to robi z postaciami. Taka Grace z Residenta po użyciu najnowszego DLSS wygląda jak randomowa laska wygenerowana przez AI. W dodatku przez jakiś stary model sprzed 2, czy 3 lat xD
Cena tego pudełka prędzej wzrośnie, niż spadnie, bo ceny ramu mają zaliczyć kolejne wzrosty. Podobno wszyscy najwięksi producenci pamięci mają zaklepane zamówienia na bardzo długi okres. Ja obstawiam, że jak Valve nie zaklepało sobie jakiś większych zapasów po niższej cenie, to wraz z podwyżkami cen pamięci wzrośnie też cena steam machine.
Jeśli naprawdę chcesz sobie sprawić nowego peceta, to najlepiej złożyć go samemu, albo zlecić jakiemuś informatykowi. Wyjdzie taniej i wydajniej.
Tak samo mogli powiedzić twórcy komiksów i mangi sprzed kilkudziesięciu lat. Oni nie mieli dostępu do photoshopa i innych narzędzi ułatwiających tworzenie grafiki. No a blender i rendery 3d, to już w ogóle są współczesne narzędzia, które upowszechniły się dopiero w XXI wieku. AI to też jest po prostu kolejne narzędzie, które jeszcze bardziej ułatwia tworzenie grafiki.
A no i jeszcze takie pytanko. Używasz DLSS/FSR podczas gry? Skoro tak bardzo gardzisz AI, to upscalerów też nie powinieneś uźywać. Ich działanie jest w 100% oparte o AI.
Nicole Bounxe
Wpadłem na jej arty przy okazji premiery remasterów klasycznych Tomb Raiderów. Tu się zgodzę, że robi bardzo fajne.
Czepiasz się szczegółów, a prawda jest taka, że różnica między dobrym AI slopem, a renderem w blenderze coraz bardziej się zaciera. Owszem, jak ktoś jest zajebisty, to w blenderze stworzy takie cuda, do których jeszcze przez jakiś czas AI nie dociągnie, ale fakty są takie, że kiedyś i tak do tego dojdzie.

Pierwszy lepszy po wejściu na deviant arta i wyszukaniu Lary. Zresztą inne panienki też już bardzo fajnie teraz wychodzą.
Jest sporo fajnych, nie tylko ten, który wrzuciłeś. Obecne modele są tak zaawansowane, że można już generować obrazki w praktycznie dowolnym stylu. Są też takie, które imitują rendery 3d i również te z miesiąca na miesiąc wyglądają coraz lepiej.
Kiedyś byłem. Teraz to obie firmy ssą :P
Jestem ciekaw jak wyglądałoby Halo gdyby postawić je na ID Techu.
Na pewno o wiele lepiej, niż na Unrealu. W sumie to dotyczy większości gier.
Ograłem pierwsze 2 części Halo w gejmpassie i nigdzie nie widziałem tego fenomenalnego AI wrogów. Ta gra wyróżniała się głównie modelem strzelania, który był bardzo przyjemny i w tamtych czasach nie miał konkurencji na konsolach, a nie AI wrogów, które niczym nie różniło się od konkurencji.
Gdyby całe Zenimax się odłączyło, to byłoby super, ale niestety na to się nie zanosi. Bethesda jest tutaj największym problemem, bo pewnie nadal liczą na TES 6, albo nowego Fallouta.
Nie piszę tego pod każdym postem. Poza tym taki jest obecnie główny temat dyskusji, więc nie rozumiem z czym masz problem.
Na Sony też sobie ponarzekałem, jak ogłosili wycofanie sie z fizycznej dystrybucji. Obie te firmy są siebie warte.
Nie prowadzę żadnej krucjaty. Przecież widzisz, co się tam u nich dzieje. Zamykają studia bez względu na ich historię i dokonania. Brakuje jeszcze tylko zaorania Machine Games i będzie komplet.
Najlepiej niech uciekają stamtąd jak najszybciej. Wszędzie będą mieli lepiej, niż pod zarządem MS.
Marża 3% to jest tyle, co nic. Ludzie śmiali się z Epica, że nic nie zarabia na marży 12%, a to i tak jest 4 razy więcej od MS. Nawet jeśli jakimś cudem sam gejmpass był rentowny, to i tak tracili gruby hajs na comiesięczne pensje swoich pracowników, dlatego tyle studiów poszło do piachu.
Skoro same gry nie przynoszą żadnego zarobku, a ewentualny zarobek z flagowej usługi mającej być siłą całej marki jest znikomy, to utrzymanie tego wszystkiego w takiej firmie jest nierealne. Wiele mniejszych firm by po prostu upadło przy takim modelu biznesowym.
Podzękujcie kretyńskiej polityce wydawniczej Phila, który wrzucał wszystko do gejmpassa bez względu na budżet. Niestety Aśka nie jest graczem i nie zna pewnie nawet historii danego studia. Nie wie co zamyka, bo patrzy tylko na tabelki w excellu, a te niestety są niekorzystne, bo banda idiotów doprowadziła do tego stanu rzeczy źle zarządzając całym działem Xboxa przez wiele lat. Wszystko to zaczęło się już w 2018 roku, jak Phil ruszył na zakupy i kupił Zeni Max, którego już chyba połowa studiów została zaorana.
Widziałem recke i wygląda to zaskakująco dobrze. Nie ufam ubisoftowi, ale jak spadnie cena, to może się tą grą zainteresuję.
W tym wypadku na jedno wychodzi. Fakt jest taki, że gdyby nie premiera Coda w GP, to mieliby kilkaset milionów więcej w budżecie.
Szacuje się że mimo wszystko głównym powodem tej sytuacji jest potężna ujemna marża na sprzedaży konsoli.
No i to wszystko jest efektem złej polityki wydawniczej i zaniedbań ze strony zarządu Xboxa ze Spencerem na czele, którego tak zaciekle bronisz. Gdyby były exy, to Xboxy sprzedały by się dużo lepiej i nie byłoby takich problemów w budżecie całego działu Xboxa.
A obecne zwolnienia są największe w historii Xboxa.
Nie byłoby tych zwolnień, gdyby wiecznie uśmiechnięty i okłamujący wszystkich dookoła Filipek nie doprowadził Xboxa do ruiny 🤣
Ciężko jest zarabiać na grze, której premiera w gejmpassie wygenerowała 300 milionów dolarów strat. Ok może przesadziłem mówiąc, że Sony zarabia więcej, bo siłą rzeczy do MS trafia więcej kasy z każdej kopii, ale skoro MS jest na tak dużym minusie ze względu na tragiczną sprzedaż na ich konsoli, to jednak Sony wychodzi na tym dużo lepiej.
Raz, że Black Ops 6 na PS6 wygenerował 82% przychodu z całej sprzedaży tej gry, to na dodatek każda sprzedana kopia przyczynia się również do tego, że ludzie kupują PS Plus, do którego Sony nie musi dopłacać nie wiadomo ile.
A co do samej kondycji Xboxa. Problemy działu gamingowego mają też wpływ na resztę firmy. Wydanie na raz tak gigantycznej kwoty to jest bardzo dużo nawet dla takiego kolosa jakim jest MS. Poprzednie zwolnienia i redukcja etatów nie dotyczyły jedynie działu Xboxa.
Ten zakup to po prostu miał być sam w sobie dobry biznes. I jest nim.
No właśnie widać. Marka Xbox dzięki temu zakupowi została w błyskawicznym
tempie doprowadzona do ruiny. Studia padają, tysiące ludzi traci pracę, gry są anulowane itd. I to nie są żadne domysły, bo mówi o tym sama szefowa Xboxa.
Być może kiedyś ta inwestycja się opłaci, ale do tego momentu minie jeszcze wiele lat. Najpierw niech Xbox się odrodzi, bo póki co to Sony zarabia na CoDach więcej, niż MS xD
Jak dotąd ta długofalowa inwestycja nie przyniosła im niczego dobrego. Mało tego, niedługo po tym zakupie MS zwolnil kilka tysięcy osób, bo już coś im nie stykało finansowo, a za chwilę pracę straci drugie tyle. Zamknęli już kilka studiów, anulowali od cholery gier, a za moment kolejne 5 studiów pożegna się z MS i Xboxem.
Serio nie trzeba mieć ani szklanej kuli, ani wglądu w raporty finansowe MS, żeby się domyślić, że wydanie lekką ręką 70 miliardów dolarów na jedno korpo nie jest dobrą inwestycją. Z tego co kojarzę, to Acti u szczytu zarabiało 1-2 mld rocznie, a MS wydał na nich 70 mld. Bardzo łatwo policzyć, że wydane pieniadze zwrócą się im dopiero po wielu latach.
Jest dokładnie tak, jak mówi Last. Fakt, że wydali na Acti 70 mld nie oznacza, że ta firma jest tyle warta i, że ktokolwiek inny odkupiłby je od MS za takie pieniądze. Jej wartość zależy od wielu czynników, a nie tylko od tego, za ile została zakupiona.
Ze wszystkich większych problemów z początku zostały już tylko te problemy z dźwiękiem pod koniec. Myślę, że do świąt powinni już to załatać. Sam planuję chwilę przerwy, aż połatają końcówkę i dopiero potem wrócę, żeby ograć remake drugi raz.
Jak najbardziej polecam :D
Oby bylo nas jak najwięcej. Teraz remake Gothica 2 jest najbardziej wyczekiwaną przeze mnie grą i to nawet pomimo braku zapowiedzi.
spoiler start
A co do zmian, to jak dla mnie wszystko wyszło świetnie. Rzeź magów ognia fajnie przedstawili. Nareszcie Bezi był tego świadkiem, a nie tylko usłyszał historię od Diego i Miltena. Sprytnie też wykorzystali tą chatke przy drugim wyjściu ze starego obozu. Początkowo zastanawiałem się, dlaczego stoi zamknięta.
Zmiany w misjach z kamieniami ogniskującymi też uważam za logiczne i bardzo przemyślane. W ogóle rozdziały 2 i 3 zostały bardzo fajnie rozbudowane. Od fabuły po lokacje. Na samej eksploracji górskiej fortecy i klasztoru mnichów zeszło mi bardzo dużo czasu. Opuszczona kopalnia i poszukiwanie tam Caina to też bardzo fajny pomysł.
Świątynia Śniącego też wyszła bardzo fajnie. Podobały mi się te drobne zagadki, które zastąpiły proste przełączniki do otwarcia przejść. Czułem wtedy taki lekki vibe Tomb Raidera. Walka ze Śniącym i jego wizjami też wyszła super, a sam jego wygląd wyszedł twórcom po prostu zajebiście.
A co do aktora grającego Cor Kaloma, to jest to ten sam, co grał w oryginale. Faktycznie pasuje idealnie do tej roli.
spoiler stop
Ja grałem w oryginał jakieś 2,5 roku temu, ale po ograniu remaku też nabrałem ochoty na powrót. Chętnie zagram również na konsoli.

W nocy ukończyłem remake Gothica. Właściwie to podobało mi się praktycznie wszystko, bo właśnie tak go sobie wyobrażałem. To co można było zostawić bez zmian zostało, to co można było rozbudować rozbudowano itd. Twórcy też bardzo dobrze wyczuli klimat górniczej doliny, a to właśnie o to najbardziej się bałem po ograniu pierwszego grywalnego teasera. Na szczęście twórcy posłuchali fanów i zrobili to tak, jak trzeba.
Walkę też fajnie zrobili. Bardzo przyjemnie strzelało mi się z łuku i kuszy. Trochę też sobie poczarowałem i już wiem, że za jakiś czas zagram też pełnoprawnym magiem.
Do optymalizacji na PS5 ogólnie też z jednym wyjątkiem nie mam zasrzeżeń.
Po kilku crashach w okresie premiery nie ma już po nich śladu, a sama gra całkiem dobrze trzyma klatki po ustawieniu blokady na 60 FPS i trybie jakości. Może nie jest to idealne 60 klatek, ale nie rwie obrazu i nie ma tego mydła, o którym wspominali ci, którzy grali w trybie performance.
No a teraz ten wyjątek. W grze występowały też problemy ze znikającym dźwiękiem i ogólnie w większości gry je wyeliminowali, ale niestety nie zrobili tego w finalnej lokacji. Nie wiem dlaczego, ale dźwięk w tamtym miejscu wariuje i musiałem wiele razy restartować grę wyłącznie z tego powodu. Bardzo mnie te irytowało zwłaszcza pod sam koniec, no ale na szczęście nie wpłynęło to na samą możliwość ukończenia gry.
Jednak nawet te małe problemy techniczne pod sam koniec gry nie sprawiły, że moje odczucia względem tego remaku uległy zmianie, bo przez cały czas gry bawiłem się fantastycznie. Często po prostu sobie eksplorowałem świat zamiast lecieć do przodu z kolejnymi zadaniami. Byłem ciekaw, co takiego zmienili w poszczególnych lokacjach i jak je rozbudowali. Dlatego też spedziłem z nim aż 73 godziny. Dla porównania oryginał bez modów zawsze maksowałem w mniej niż 25 godzin.
Dla mnie bez wątpienia jest to najważniejsza gra tej generacji i z pewnością wrócę do niej nie raz. Teraz liczę na remake Gothica 2 i narzędzia modderskie do 1. Jakby wyszły jakieś fajne fabularne mody, to na PC na pewno też bym zagrał 😃
Swoją drogą zabawne że zakupy tego złego i nieudolnego Spencera który "doprowadził Xboxa do upadku" zostały przez nowe kierownictwo uznane za kluczową część biznesu.
Dziwne by było, gdyby było inaczej, skoro na samą Bethesde i Acti wydali w sumie prawie 80 miliardów xD
Z danych które podaje po przejęciu ABK przychody ze sprzedaży gier i microtransakcji wzrosły o 30%.
Ponownie zapominasz albo ignorujesz kompletnie fakt, ile kasy wydali na zakup Acti. 30% zysku to jest nic po wydaniu 70 miliardów na to jedno korpo. To im się nigdy nie zwróci.
Jak mam okazje, to też sobie lubie czasem skoczyć do sklepu po gierke. Niestety u mnie jedyny sklep z używkami jest po drugiej części miasta, a sklepy z elektroniką mają coraz bardziej ograniczony asortyment na miejscu, więc często siłą rzeczy muszę zamawiać.
O kurde nie sprawdzałem jeszcze tego u siebie, ale skoro ty tak masz, to ja na pewno też 🤬
W takim razie ci się nie dziwię. Mi też odbierają chęci do dalszego inwestowania w PS5. Właśnie dzisiaj przeczytałem newsa, że po 36 miesiącach braku aktywności będą usuwać całe konto ze wszystkimi grami. Zupełnie jak w jakimś MMO free2play. Co za banda chciwych pajaców.
Ja niestety nie mam póki co porządnej alternatywy i jestem skazany na PS5, ale jak już dokonczę peceta (oby najpóźniej w przyszłym roku), to PS5 powinno pójść w odstawkę. Mam nadzieję, że im się to wszystko odbije czkawką po premierze PS6.
Ja czekam, aż wydadzą Switcha 2 z oledem i jakby był dobrze wyceniony, to jakiś czas później chyba się skuszę. Pierwszy Switch mnie ominął, więc trochę tych gierek powinno się uzbierać. No i skoro to będzie ostatni bastion wydań pudełkowych, to tym bardziej przydałoby się zainteresować całą platformą.
Też jestem wkurwiony na sony, ale PS5 sobie zostawie. Po prostu nie kupię już nic w tym ich żałosnym sklepie, z którego i tak mogą nam skasować gry w dowolnym momencie. Tylko płyty, a cyfry to już tylko i wyłącznie na pc.
Ja jestem pod koniec Gothica. Miałem ostatnio trochę mniej czasu na granie, dlatego jeszcze go nie skończyłem, ale jedno dłuższe posiedzenie powinno wystarczyć do ukończenia.
Że kiedyś kupiona gra nagle się wyłączy i nie da się już w nią grać?
Dosłownie kilka dni temu sony usunęło ludziom z kont zakupionych ponad 500 filmów, bo rzekomo skończyly im się licencje. Zrobili dokładnie to samo, co ubisoft z The Crew, tylko na o wiele większą skalę.
Jak lubisz być jawnie okradany przez korpo, to kupuj sobie te cyfry. Tylko potem nie miej pretensji o to, że zabrali ci dostęp do zakupionych przez ciebie gier. Ja jeszcze do niedawna byłem fanem sony (gram na ich konsolach od PS2), ale po tym, co ostatnio odwalają straciłem do nich cały szacunek i zaufanie.
Kupowanie przez VPN mnie nie obchodzi. W oficjalnej dystrybucji w Polsce pudełka są tańsze od cyfry na premierę.
Nawet jak na raz w jednym momencie zrezygnuje tylko jakiś ułamek użytkowników, to w ciągu tego niecałego 1,5 roku do zaprzestania wydawania płyt przez sony może się z tych ludzi uzbierać jakaś większa liczba. Dodatkowo sporo posiadaczy PS5 grających na płytach nie kupi PS6, a to już jest spora liczba, bo wielu ludzi gra na używkach, co sony w swoich udostępnianych danych celowo ignoruje, żeby jak najbardziej wzmocnić swoją tezę o tym, że ludzie już praktycznie nie kupują pudełek.
I to też nie jest tak, że sony nie zarabia kompletnie nic na ludziach kupujących głównie używki, bo zdarza się, że plusa również wykupują. Mój szwagier tak robi, gra najczęściej na używkach, ale jak była fajna promka na plusa, to go wykupił na jakiś czas.
Ja tak samo. Wystarczyły mi do tego podwyżki sprzed pół roku. Plus już od miesięcy jest nieopłacalny w żadnej formie nawet na promkach.
No super, a co powiesz na to, że Gothic Remake na premierę w pudełku na PS5 kosztował 200 zł, a w cyfrze 250 zł? Gra grze nierówna.
Poza tym te gry wyszły już jakiś czas temu, a my tu mówimy o nowych grach, a te zazwyczaj są tańsze w pudełku.
Steam machine w takiej cenie nigdy nie będzie opłacalny. Dużo lepszym rozwiązanien jest samodzielne złożenie peceta, albo nawet zlecenie tego jakiemuś gościowi z serwisu, który weźmie trochę za robociznę. Wyjdzie taniej i wydajniej.
Te pojedyncze klucze to nie jest konkurencja. Konkurencją byłby całkowicie oddzielny sklep z innymi cenami. Na PC są steam, gog, epic itd. i kilka sklepów z kluczami. W ps store poza pojedynczymi kluczami nie ma żadnej alternatywy.
Jestem z Sony od PS2, ale już dawno stwierdziłem, że pierwsze PS bez napędu będzie pierwszą konsolą Sony, której nie kupię. Sama chęć posiadania gier na półce to jedno, ale PS store to jest jeden wielki syf. Ceny gier z kosmosu, promocje są słabe, a zwroty gier właściwie nie istnieją, bo po uruchomieniu gry traci się możliwość zwrotu.
Na PC przynajmniej jest wiele sklepów z konkurencyjnymi cenami i nie ma problemu ze zwrotami. Nie lubię cyfry i wolałbym, żeby dystrybucja fizyczna nada istniała, ale skoro już będę na nią skazany, to wolę grać na PC.
On miał na myśli to, że na PS masz tylko 1 cyfrowy sklep z grami. Nia ma żadnej alternatywy dla PS Store. Jak Sony będzie trzymalo cenę jakieś gry na poziomie 350 zł przez 5 lat, to nigdzie indziej jej taniej nie kupisz.
Ja obstawiam, że był minimalny wzrost liczby użytkowników gejmpassa podczas premiery CoDa, a potem po miesiącu, czy dwóch zaczęła spadać do standardowego poziomu lub jeszcze niżej.
Faktycznie tak jak mowisz marka Xbox jest obecnie martwa i pewnie wiele osób po prostu od niej odeszła. Skoro nie ma żadnych perspektyw na jej rozwój, to trwanie przy niej nie ma za bardzo sensu. Tym bardziej, jak ktoś jest zainteresowany czymś więcej, niż paroma losowymi grami w GP co miesiąc.
Xbox zdycha przez Spencera i jego irracjonalną politykę przejęć oraz wrzucania wszystkiego w dniu premiery do gejmpassa, którego liczba abonentów od dłuższego czasu stoi w miejscu. To, co robi nowa szefowa to jest tylko i wyłącznie ogarnianie tego bałaganu, jaki stworzył Spencer.
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że przez Spencera MS wydał prawie 70 mld na Activision, a przez 10 lat od sfinalizowania zakupu Sony prawdopodobnie zarobi na CoDzie większe pieniądze xD
Takich karnych, jak w meczu Maroka z Holandią już bardzo dawno nie widziałem. Jeszcze lepsze, niż u Niemców i Paragwaju.
U mnie Brazylia i Niemcy ale jestem prawie pewny że w którymś z tych dwóch meczy będzie niespodzianka.
Jest na to szansa, bo Niemcy póki co grają tragicznie i zasłużenie przegrywają z Paragwajem do przerwy 🤣
Mam nadzieję, że to utrzymają, bo Niemcy usypiają swoją grą.
Biorąc pod uwagę to, że gry MS na PS5 potrafią się w parę miesięcy sprzedać znacznie lepiej, niż przez kilka lat na Xboxie jestem w stanie uwierzyć w to, że GTA 6 sprzedaje się nawet 6 razy lepiej na PS5. Fatalna sprzedaż Xboxów to jedno, ale przez gejmpassa ludzie odzwyczaili się od kupowania gier na Xboxie.
Nie grałem nigdy w nowsze poki, niż na NDS i te jeszcze bardzo fajnie wyglądają (mają nawet odbicia w wodzie bez ray tracingu xD). Podobnie zresztą jak na GBC i GBA. Za to pamiętam, jak Archon w recenzjach poków na 3DS już narzekał na wtórność i brak innowacji. Obstawiam, że już wtedy zaczęło coś się psuć, ale apogeum partactwa nadeszło właśnie na Switchu.
Mnie też GTA 6 w ogóle nie grzeje. Dawno temu, jak byłem dzieciakiem zobaczyłem San Andreas u kolegi i podobało mi się to wyrzucanie ludzi z samochodów, ale rodzice nie chcieli mi tej gry kupić. Jak po latach mogłem w to w końcu zagrać, to ten ziomalsko-gangsterki klimat kompletnie mnie nie wkręcił.
W ogóle to z całej serii skończyłem tylko GTA 5 i kompletnie nie kumam szajby na punkcie tej gry. Owszem, samo wykonanie jest w porządku i czuć piniondz niemal na każdym kroku, ale co z tego, jak fabuła nie powala, a postacie są tak irytujące, że w pewnym momencie miałem nadzieję, że stanie im się coś złego xD
Jakbym miał wybrać najlepszą grę Rockstara, którą ukończyłem, to zdecydowanie jest nią Max Payne 3.
Brak płyty w pudełku, to według mnie brak szacunku dla graczy. Niech się walą. Dla mnie ta premiera właśnie przestała mieć jakiekolwiek znaczenie.
O kurde szybki jesteś. Ja tyle czasu mam spędzone w remaku i podobnie jak ty wtedy jestem pod koniec 3 rozdziału. No a przynajmniej tak mi pokazuje zapis, bo według konsoli Gothic był uruchomiony kilkanaście godzin dłużej.
Chyba sobie idę zainstalować pierwszego Risen'a :)
Risenik jest super. Ukończyłem go sobie drugi raz rok temu jak dodali wsparcie dla padów. Grałem wtedy magiem i grało mi się jeszcze lepiej, niż za pierwszym razem. Kusił mnie też powrót do 2 i 3, ale zostawiłem je sobie na później 😁
Wrzesień
To zależy jak na to spojrzeć. Ja nie grałem nigdy w oryginalne FF VII i póki co ukończyłem tylko 1 część remaku, ale wcale nie czuję tego, że poznałem tylko wycibek historii. Owszem, jakby patrzeć na to, gdzie kończy się 1 część i ile jest jeszcze do roboty w Rebirth, które jest ponoć prawie 2 razy większą grą od Intergrade, to można tak pomyśleć, ale ta gra i tak pomimo tego oferuje mnóstwo świetnej zawartości. No i ponoć ostatnia część ma wyjść już w przyszłym roku, więc teraz jest już dobry moment na rozpoczęcie tej świetnej gry 🙂
Jak skończę FF XVI i stwierdzę, że podobało mi się na tyle, żeby sprawdzić inne części, to wtedy pomyślimy.
Z tego co się orientuję, to każda część z serii z innym numerkiem jest zupełnie inną grą z oddzielną historią, więc nawet jak jakaś część ci nie siądzie, to zawsze można spróbować z inną. Mnie ten FF XV tak wynudził, że gdybym nie usłyszał, że w FF VII dostanę zupełnie inną historię w innych klimatach, to pewnie bym jej nie wypróbował.
Gry jRPG nie muszą być japońskie, ani nawet mieć japońskich klimatów. Jest taka gra Władca Pierścieni: Trzecia Era, w którą zagrywałem się za dzieciaka i kilka lat temu sobie do niej wróciłem. Pod względem mechanik i struktury rozgrywki, to jest 100% jRPG, a jedyną różnicą jest właśnie klimat i świat gry. Najnowsze części Final Fantasy są w dużo mniejszym stopniu grami jRPG od tej gry.
Ja przewidywałem sprzedaż na poziomie steam decka, ale w tej cenie za tą wydajność sprzedaż 500 mln sztuk będzie sukcesem. Taką wydajność można mieć za dużo mniejsze pieniądze i to nawet biorąc pod uwagę obecne ceny pamięci.
Jak to twój pierwszy Final to go odstaw i zagraj w FF VII Remake 😜
Ja też odbiłem się od FF XV po ledwo godzinie, a FF VII ukończyłem jednym ciągiem włącznie z dodatkiem w jakieś 50h. Tak się wkręciłem, że niedługo potem kupiłem dual pack z Intergrade i Rebirth i to pomimo tego, że całe Intergrade ukończyłem w plusie. To był mój pierwszy Final jakiego ukończyłem i na pewno nie ostatni.
A wy wiecie, że można grać na konsoli wyłącznie w gry single player i w ogóle nie opłacać plusa? Większość ludzi nawet nie opłaca najtańszej wersji, bo nie każdy chce grać w multi.
To też pewnie dużo czasu ci zejdzie. Chociaż obstawiam, że w takim tempie skończysz szybciej Kroniki, niż ja remake.
gra jest imo trudniejsza niż NK, a przynajmniej takie mam wrażenie po tym jakie defy mają przeciwnicy i jak mocno biją bo mam ponad 500HP, a i tak bardzo szybko potrafi ubywać.
O to pewnie trochę się pomęczę, bo G2NK zawsze był dla mnie dosyć wymagający.
Ładnie ciśniesz. Też zagram sobie w Kroniki za jakiś czas. Mój kumpel nawet uważa, że całościowo Kroniki są najlepszym Gothicem jaki powstał.
Ja w remaku jestem dopiero na początku 3 rozdziału, a gram już prawie 40 godzin. Jeszcze dużo czasu zleci zanim go ukończę 😁
Już od jakiegoś czasu można zdjąć limit lub ustawić blokade na 60 klatek. Może i nie zawsze je trzyma i czasem zdarzą się minimalne spadki, ale i tak jest dużo płynniej, niż przed tym patchem sprzed ponad tygodnia.
Ja sie dziwie, ze w Hiszpanii czy we Włoszech jest tak słabo
W Hiszpanii jest jedno spoko studio. Alkimia, która stworzyła remake Gothica 😜
Bethesda z Toddem u steru nic nie zmieni. On dalej twierdzi, że robią świetne gry i nie trzeba w nich niczego zmieniać. No a silnik gamebryo to taka świętość, że on go nigdy nie wywali na śmietnik.
Oczywiście, że będzie powtórka ze starfielda. Todzik już dawno powiedział, że nie zmienią silnika, więc szykuje się kolejny bugfest z 30 letnimi glitchami z czasów Morrowinda, 30 FPS na premierę i loadingi co kilka minut 🤣
O to super. Finałowa walka jak w oryginale byłaby chyba zbyt prosta, gdyby zostawili ją bez zmian. W ogóle to podoba mi się to, że część rzeczy rozbudowali, część zmienili, a niektóre przenieśli 1:1. Fajnie to zbalansowali.
Mi póki co nie podoba się tylko ta mini gierka otwierania zamków. Niepotrzebnie ją skomplikowali. Poza tym jest to remake niemal idealny i szczerze wyszło nawet lepiej, niż się spodziewałem, a też byłem optymistą po tym, jak twórcy wprowadzali kolejne zmiany po otrzymaniu porad od graczy, którzy ukończyli pierwsze demo.
Ogólnie to baw się i się nie śpiesz. Zwiedzaj nowe lokacje bo trochę ich jest. Ja czekam aby dostali zielone światło na remake Gothica 2 bo normalnie się poszczam ze szczęścia :)
Właśnie gram dokładnie w taki sposób. Zamiast lecieć z głównym wątkiem zwiedzam sobie górniczą dolinę, bo zawsze można trafić na coś nowego, czego nie było w oryginale. Normalnie po ponad 25h miałbym już ukończoną grę, a tutaj nadal jestem w 2 rozdziale :D
Nie wiem, czy widziałeś mojego poprzedniego posta, ale wybrałem stary obóz. Chcę zagrać tak, jak za pierwszym razem. Jestem ciekaw, co pozmieniali w dalszej części gry. A no i jak się uda, to odłożę tyle punktów nauki, aby móc też zostać magiem, ale czy nim teraz zostanę, to jeszcze nie wiem, bo bardzo fajnie strzela mi się z łuku, a już dawno nie grałem takim 100% łucznikiem.
Też mi się wydaje, że będę wracał teraz częściej do remaku, niż do oryginału. Sama chęć dołączenia do każdego z obozów, to już są potencjalne 3 przejścia, a jeszcze zawsze można zagrać rozwijając Beziego w inny sposób.
Oby ten remake sprzedał się na tyle dobrze, aby powstała 2 część. To by było coś cudownego. W ogóle marzy mi się, aby całą trylogię tak odtworzyli 😃
Grając w Gothic Remake to tak się znowu wkręciłem w ten świat, że wczoraj zacząłem Kroniki Myrtany Archolos bo na premierę pograłem z 10h i mi się nie chciało. Teraz nabrałem takiej ochoty na Gothica, że to był w sumie pierwszy wybór :)
Też mam jeszcze Kroniki do przejścia. Jak miały premierę, to ja akurat grałem sporo w Gothica i nie czułem aż takiej chęci zagrania, ale teraz hype na serię mi wrócił. A jest jeszcze jeden fajny mod Złote Wrota 2, który wyszedł niedawno i podobnie jak Kroniki został modem roku na Moddb. Parę miesięcy temu ukończyłem jedynkę i pomimo problemów technicznych grało mi się przyjemnie. Chociaż czuć, że ten mod ma ok. 10 lat i pewnie po zagraniu w Kroniki byłoby ci ciężko w niego zagrać. No ale dwójka podobno jest o wiele lepsza.
Ja miałem na myśli głównie politykę wydawniczą MS. O tym, że XSX sam w sobie jest świetnym sprzętem raczej większość zdaje sobie sprawę. Sam bym go nawet rozważył, gdyby miał exy, bo to właśnie dla nich kupiłem sobie kilka lat temu X360, ale skoro ich nie ma, to w moim wypadku zakup tej konsoli nie ma w tym momencie żadnego sensu. Moją główną platformą od roku jest PS5, a do gier MS, których nie będzie na PS5 mam PC, który mam zamiar zmodernizować jak sytuacja na rynku pamięci w końcu jakoś się unormuje.
Na papierze był sztosem, bo Spencer już przed premierą XSX opowiadał niestworzone bajeczki. Tak naprawdę sam gejmpass robił wtedy całą robotę, bo już wtedy przekładali albo anulowali zapowiedziane gry.
W ogóle cała ta generacja jest słaba pod względem gier producentów konsol. Sony też wydało ledwie kilka gier na początku, a potem cisza aż do premiery Astro Bota. Gdyby nie zewnętrzni producenci, to byłby kompletny dramat.
No tak, zanim ja tam dojdę, to pewnie kolejne 20 godzin mi zejdzie.
Ja jestem w 2 rozdziale. Na początku nie mogłem się zdecydować gdzie dołączyć, ale w końcu postanowiłem, że zagram tak jak grałem, kiedy przechodziłem Gothica pierwszy raz. Póki co nastawiam się na grę strażnikiem starego obozu, ale robię też sobie furtkę do zostania magiem.
Każdy będzie lepszy od Spencera, który sprowadził Xboxa na samo dno i okłamywał wszystkich po kolei.
Na xboxie to tak działa, ale na PS jedyną przydatną funkcją tej apki jest możliwość zgrania screenów, których ja zazwyczaj zbyt dużo nie robię.
E tam, ja też robię fotki tv jak gram na konsoli, bo nie chce mi się specjalnie po to instalować apki na telefonie.
No a to, że apka xboxa na pc jest gówniana, to jest 100% fakt. Już nawet EA app i ubisoft connect są lepsze, a to też są straszne barachła.
Jesteś dużo dalej ode mnie. Ja mam już 20h gry za sobą, a nadal nie skończyłem pierwszego rozdziału 😅
Zabawne, bo oryginał zawsze maksowałem w mniej niż 25h, a tutaj wyjdzie na to, że sam pierwszy rozdział zajmie mi tylko trochę mniej czasu. Np. teraz zamiast iść prosto do kopalni i zrobić test zaufania wlazłem sobie na górę i zwiedzam górską dolinkę, której w oryginale nie było. Uwielbiam ten remake 😃
A no i już teraz wiem, że ukończę go więcej, niż raz. Tak jak w oryginale chcę sprawdzić wszystkie frakcje i sposoby grania. Już teraz mieszam walkę bronią białą z łukiem, czasem też sobie strzelam ognistym pociskiem, ale wiem, że w pewnym momencie przydałoby się skupić bardziej na jednym rodzaju oręża. Jeszcze kusze mam do przetestowania.
Widzę problem właśnie w tym, że to będzie windows 11, a nie system konsolowy podobny do tego, który jest obecny w XSX. Jedyną opcją blokady steama na win 11 jest zablokowanie go przez samo valve, tak jak zrobili z win 7 po zakończeniu wsparcia dla tego systemu. Skoro steam sam w sobie jest kompatybilny z win 11, to MS nie może go w żadnym stopniu zablokować.
W jaki niby sposób? Zbanują cały sklep? Nawet jakby zablokowali dostęp do strony steama, to wystarczy pobrać instalator z innego źródła. System pecetowy to nie jest system konsolowy.
Ty nie masz pojęcia o czy mówisz. Jak niby mieli nie dać dostępu do steama i innych sklepów, skoro wszystko będzie na windowsie 11? To nie będzie konsola, tylko pecet z konsolową nakładką, a pod spodem będzie normalny system.
Żeby zablokować windowsowe aplikacje musieliby zrobić całkowicie nowy system pod ten sprzęt, a na to nie ma czasu, bo wszystkie przygotowania są na bardzo zaawansowanym etapie.
A jak oni niby mieli zmienić strategie, skoro przygotowania do kolejnej generacji są już na ostatniej prostej? Wykopali Spencera minimum o kilka lat za późno, żeby dało się to w jakikolwiek sposób odkręcić.
Jak dotąd po ok. 10 godzinach gry na zwykłym PS5 dwa razy wywaliło mnie do okranu głównego konsoli i ze trzy razy wywaliło dźwięk. Poza tym działa bardzo dobrze jak na kilka dni po premierze. Cyberpunk 5,5 roku po premierze jest dużo bardziej zabugowany.
Marnujecie na niego czas. Ja już kilka lat temu (jeszcze na starym koncie, a te mam już od 5 lat) dyskutowałem z nim na ten temat w innych wątkach i nic to nie dało. On twierdzi, że ludzie kupują exy przy okazji posiadania konsoli, a nie konsole dla exów i to nawet jeśli w grę wchodzą właśnie takie liczby.
Nie przemawiają do niego żadne fakty, ani w postaci sprzedaży exów, ani sprzedaży konsol. No, a ignorowanie rynku używek, to jest jego stała praktyka, bo pasuje do jego tezy o "śmierci" pudełek i tego, że rzekomo nie mają już dzisiaj żadnego znaczenia.

U mnie na zdjęciu wyszedł nieco inny klimacik :D
Podobnie jak Crod nie mogę się od tego remaku oderwać. Póki co wygląda na to, że twórcy idealnie zbalansowali nowe ze starym. Tam, gdzie trzeba było, to rozbudowali, a tam gdzie można było zostawili tak, jak było w oryginale. Tyczy się to wszystkiego, od dialogów, gdzie niektóre kwestie zostały żywcem przeniesione z oryginału, po questy, lokacje, a nawet rozmieszczenie przedmiotów i potworów. Podoba mi się takie podejście. Ciekaw jestem, czy sporo dodali w późniejszych rozdziałach, bo te w oryginale są dużo mniej rozbudowane od pierwszego.
Z małych minusów, 2 razy wywaliło mi grę do ekranu głównego konsoli, ale na szczęście żadnych postępów nie straciłem. Szybkich zapisów nie robię praktycznie w żadnej grze, bo nawet nie mam takiego nawyku. Są też oczywiście jeszcze drobne glitche, ale to nic szczególnego. Cyberpunk, którego ogrywałem niedawno ma ich dużo więcej :P
Właśnie zobaczyłem wiadomość na flashscore i podobno jest przytomny.
Też nie wyobrażam sobie jego powrotu po dwóch takich sytuacjach. Zbyt duże ryzyko.
Nie mam XSX, ale dla mnie to dobra decyzja. Nareszcie rywalizują grami, a nie samymi usługami.
Mam PS5, ale odkąd bardzo zwiększyli ceny plusa, to po prostu z niego zrezygnowałem. Trochę żałowałem, że nie wziąłem wtedy na pół roku, bo jeszcze rok temu cena na promce była w miarę spoko, no ale trudno się mówi.
Wiadomo, że jakieś różnice zawsze były. Nawet teraz pamiętam, że w Fifie 12 finezyjny strzał w długi róg był niemal nie do zatrzymania, jak strzelało się ogarniętym grajkiem. Albo wrzutki z Fify 14, czy strzał po ziemi z Fify 17, czy nawet wkręcanie z rzutów rożnych w Fifie 07 na PC. Prawie każda część miała jakieś bardziej skuteczne zagrania.
Na przykład od kiedy nie mają licencji na nazwę Fifa to masz ulepszony hypermotion, sterowanie analogiem działa tak, że im dalej wychylisz analog tym zawodnik dalej wypuści piłkę podczas dryblingu bez sprintu. Masz np lock zawodnika, czyli twojego zawodnika przejmuje AI, a ty biegasz innym i się wystawiasz do podania jak chcesz, ale to już akurat jest od 3 lat bodajże.
O to tych nowych systemów nie znałem. Będę polował na promki w takim razie.
Ja to tu tylko zostawię:
Nie zliczę tego ile razy to oglądałem, jak grałem w Fifę 06. Pamiętam, że był jeszcze filmik pokazujący, jak zmieniała się Fifa od pierwszej części. Szkoda, że w późniejszych częściach nie wrzucali takich smaczków.
Jeśli tobie bardziej odpowiadają starsze części Fify to spoko, ale obiektywnie na to patrząc to te nowsze części niszczą każdą starszą. A FUT to syf już od kilku lat, najlepsze są zwykłe sezony online jeśli chcesz sobie pograć. A no i w tych nowych częściach masz tryb symulacji, mecze są bardziej realistyczne. :)
Na pewno nowsze części są dużo bardziej rozbudowane, nie neguję tego. Po prostu ja grałem w gry piłkarskie tak długo (zaczynałem od Euro 2000), że w pewnym momencie poszczególne nowości wprowadzane do kolejnych części były dla mnie ledwo zauważalne, a czasami nawet wychodziły totalne badziewia, jak Fifa 16, która była niegrywalna w singlu.
W FUT grałem dłużej w sumie tylko w Fifie 17 i 22 lub 23, która była w gejmpassie akurat, jak miałem go przez 3 miesiące. Zawsze wolałem karierę, ale nawet ta kariera przez znikome zmiany w pewnym momencie mnie znudziła.
Z tego, co tutaj piszecie wynika, że wreszcie coś ruszyło w karierze, a ten tryb symulacji też wydaje się ciekawy. Teraz mi się przypomniało, że grałem też trochę w multi w darnową wersję E-Football chyba w 2021 roku, jak jeszcze były w tej serii pozostałości po pełnoprawnych odsłonach PESa, które były o wiele bardziej grywalne od nowego wcielenia tej serii po jej całkowitym restarcie. Podobał mi się ten bardziej symulacyjny gameplay.
W sumie na jakieś promce będzie można kupić EAFC 26, bo ostatnio grałem jeszcze przed zmianą nazwy. Ultimate team bym olał i pograł jedynie w karierę jak za dawnych lat :D
Zazdroszczę każdemu, kto będzie mógł dzisiaj zagrać w remake Gothica. Ja niestety nastawiłem się na kupno w sklepie na miejscu, a jak się okazało, że najpierw wysyłają preordery i w sklepach może być dopiero 8 czerwca, to było już za późno 😐
Wiadomo, że pod względem samej fizyki dzisiejsze odsłony są dużo bardziej zaawansowane, ale to nie zawsze przekłada się na samą frajdę z gry. A to jest przecież w tych grach najważniejsze.
Ostatnią częścią, w którą grało mi się dobrze była Fifa 22 lub 23, czyli jeszcze zanim EA straciło prawa do nazwy. Pograłem trochę w ultimate team i było całkiem nieźle, ale jak mam ocenić tą grę jako calość i porównać do reszty, to nadal wolę Fifę 12.
To był złoty okres Fify i ogólnie gier piłkarskich, bo PES też wtedy dawał radę. Fify od 2005 do 12 wraz z World Cup 2010 to moje ulubione części. Wtedy dosłownie każda część wprowadzała jakieś nowości.
Soundtracki też były świetne. Czasami puszczam sobie niektóre kawałki z Fify 06, czy 12.
Mój ulubiony utwór z Fify 06:
Pierwsza część Jak & Daxter to typowa platformówka z pół otwartym światem nastawiona na eksplorację. Dostęp do kolejnych lokacji odblokowuje się wraz z postępami w fabule, ale po ich odblokowaniu można się swobodnie przemieszczać między nimi. W każdej z lokacji jest parę zadań do wykonania, a kolejność wykonywania zadań jest dowolna. Nie trzeba nawet wszystkiego zrobić, aby przejść grę, ale jakbyś kiedyś zagrał, to polecam zrobić ją na 100%, bo jest to bardzo przyjemne, a platynka wpada właściwie z automatu.
Z kolei 2 i 3 część uderza w zupełnie inny klimat i i gameplay i jest to wytłumaczone fabularnie. W dwójce doszła broń, przez co sposób grania bardzo się zmienił, a same misje rozwiązuje się w zupełnie inny sposób, niż w jedynce. Trójka to według mnie udoskonalona dwójka. Jest bardziej przystępna, nieco łatwiejsza, bo checkpointy są bardziej sprawiedliwe i dużo krótsza, choć i tak jest dłuższa od jedynki. Dla mnie to najlepsza część z serii.
Druga część ma momentami przegięty poziom trudności, choć da się ją przejść bez emulatora. Ja jakimś cudem ją tak ukończyłem, ale właśnie przez to, że jest ona tak mało przystępna nie bardzo chce mi się do niej wracać.
Z kolei trójkę mogę jak najbardziej polecić. Naughty Dog dopieściło formułę z dwójki i gra się w nią o wiele przyjemniej. Nadal mogą zdarzyć się trudniejsze fragmenty, a zwłaszcza przy pierwszym podejściu, ale jest ich dużo mniej niż w dwójce. A no i chceckpointy są dużo lepiej rozstawione. Jakbym miał porównać progres między Jak & Daxter 2 i 3, to jest on podobny, jak w przypadku Uncharted 1 i 2.
Też bym z chęcią zagrał w remake, albo kompletnie nową część. Trochę mnie to wkurza, że Sony od czasów PS3 ciśnie wyłącznie w Ratcheta.
Ja mam tak z serią Jak & Daxter. Tylko drugą część, która jest zdecydowanie najdłuższa ukończyłem raz, a pozostałe minimum 3 razy. W jedynce mam nawet dwie platynki na PS3 i PS5, a trójkę kończyłem tak często, że sam nie wiem na ilu przejściach stanęło. Spin-off z Daxterem z PSP też ograłem dwa razy i raz wbiłem platynkę 😁
Dlatego ja Płotkę wołam zazwyczaj, jak mam do pokonania jakiś większy dystans. Geralt dosyć szybko biega, więc nie jest to spory problem.
Co do eksploracji, to w Toussaint jak dla mnie nieco ją poprawili. Grałem w Krew i Wino bezpośrednio po Sercach z Kamienia, które działy się w Velen i widziałem postęp w dobrym kierunku. Wiadomo, że nadal nie będzie ta eksploracja tak dobra, jak w niektórych grach, ale przynajmniej w zamian za to dostaliśmy bardzo fajnie napisaną opowieść.
Serca z Kamienia ogólnie też były super, ale dla mnie przegrały z Krwią i Winem właśnie przez tego, że cała akcja dzieje się w Velen. Nie jestem wielkim fanem tej krainy. Jest klimatyczna i ma parę fajnych miejscówek, ale jest po prostu zbyt duża.
Jeśli chodzi o walkę, to dla mnie jest w sam raz. Gdyby była bardziej rozbudowana, jak przykładowo w slasherze, to na dłuższą metę mogłaby być męcząca. Za to nie podobał mi się rozwój postaci. Poszczególne skille często są mało przydatne, a rozwijanie tych już aktywowanych często ogranicza się jedynie do zwiększania statystyk. Obok sztucznego systemu poziomów postaci, przedmiotów i przeciwników, to dla mnie drugi najsłabszy element całej gry.
Też bym wolał, aby lokacje w Wieśku były mniejsze. Dla mnie ideałem było Toussaint. Nie było ani za duże, ani za małe, w sam raz, aby umieścić w nim content na kilkadziesiąt godzin. W ogóle cała ta kraina tak mi się podobała, że ani razu nie użyłem tam szybkiej podróży.
To zdecydowanie mój ulubiony fragment całej gry. Serca z Kamienia też bardzo lubię, ale Krew i Wino był dla mnie jeszcze lepszy.
Dzięki wielkie panowie 😁
Wszystkiego najlepszego :D
Fajne te fotki. Jak żywcem wyciągnięte z gry.
Ja miałem to szczęscie, że grałem dużo na PS3 u kuzyna w Fify od 09 do 12 i Fifa World Cup 2010 to była jedna z najlepszych gier piłkarkich, w jakie miałem okazję grać. Klimat tego turnieju aż wylewał się z ekranu, a sam gameplay był ewolucją Fify 10, który potem posłużył za wzór Fify 11. Zarówno Fifa 11, jak i Fifa 12 to były świetne gry, jednak Fifę 12 stawiam wyżej ze względu na calkowite przemeblowanie gy w obronie. Trochę ci zazdroszczę, że możesz teraz powoli odkrywać złote lata tej serii.

Wczoraj i przedwczoraj byłem zabiegany, więc piszę dzisiaj.
2 dni temu wbiłem 30 level w najważniejszej grze. Trochę dziwnie się z tym czuję, bo nadal czuję się jakbym miał maksymalnie 25, ale powoli się przyzwyczajam. Na szczęście mam wokół siebie sporo przykładów na to, że nawet w późniejszym wieku można odnaleźć w sobie różne pasje, więc w ogóle nie rozpaczam. Jestem nawet w pewnym sensie optymistą.
Nadal mam chęci do grania, choć czasami zdarzają mi się przerwy. Ciężko to wyczuć, bo potrafię grać po 5 godzin bez przerwy w jedną grę tylko po to, aby przez kolejne kilka dni grać w zupełnie co innego, albo w ogóle nie odpalić ani jednej gry. Mam nadzieję, że za tydzień podczas premiery Gothic Remake moja faza na granie będzie trwać i nie będę musiał zmieniać ogrywanych gierek :D
A no i jest jeszcze jedna gra, którą prawdopodobnie skończę przed premierą remaku Gothica. Więcej napiszę dopiero, jak już ją ukończę.
Oni to Fable zapowiadali chyba jeszcze w poprzedniej dekadzie. Dziwne, że zgodnie z tradycją jeszcze go nie skasowali.
W ogóle przywiązywanie się do dat premier obecnie nie ma sensu, bo prawie każda duża gra zostaje opóźniona. Nawet Pragmata przed przyspieszeniem premiery była tworzona przez bardzo długi okres od zapowiedzi.
Cała trylogia jest jednym wielkim spoilerem książek, bo jest jej kontynuacją i ma do niej pełno odniesień. Nawet nie trzeba było czytać książki, ani tego newsa, żeby wiedzieć, co stało się z Regisem, skoro w samej grze o tym wspominali w ten, czy inny sposób.
Ja miałem wtedy dwie bardzo długie przerwy na ok. pół roku i jedną trochę krótszą. No ale jak już grałem, to często potrafiłem cisnąć po 5 godzin bez przerwy. Finalnie przekroczyłem 300 godzin, a nawet nie zrobiłem wszystkich znaków zapytania.
Dużo też z tej gry zapomniałem i fajnie teraz przypomnieć sobie niektóre wydarzenia.
Ja od świąt 2022 roku przechodzę po raz pierwszy.
O to przebiłeś nawet moje pierwsze przejście. Za pierwszym razem ukończyłem całość 2 lata po rozpoczęciu gry i myślałem, że to bardzo długo xD
Ja na szczęście jestem akurat w trakcie drugiego przejścia. Poprzednio ukończyłem kompletną edycje na PC jeszcze w poprzedniej dekadzie, a teraz cisnę w zaktualizowaną wersję na PS5. Zaczęło się od tego, że byłem ciekaw różnic między starą, a nową wersją i tak powoli grając raz na jakiś czas już wylądowałem na Skellige.
Do 2027 roku akurat się przejdzie :D
Ja jednak bym wolał, gdyby mechaniki były bardziej przyjazne. Nie lubię walczyć ze sterowanien podczas gry. Dobrym przykładem niech będą tutaj Uncharted 1 i TR Anniversary. Obie te gry wyszły w 2007 roku, a różnica w gameplayu była kolosalna na korzyść Uncharted. Czuć było, że to next gen na tamte czasy, a Anniversary utknęło mechanicznie w czasach PS2. Nie zliczę tego, ile razy irytowała mnie praca kamery, albo Lara, która skakała nie tam, gdzie chciałem.
Dlatego też uważam, że mogli się w tych remasterach Tomb Raidera nieco bardziej postarać.

Parę miesięcy temu wyłapałem niezłą promkę na PS5, ale grałem tylko trochę w jedynkę. Chyba pierwszy poziom skończyłem.
Da się w to grać z nowym sterowaniem, choć nadal jest to niesamowite drewno. Jakbym miał porównać to do remastera Soul Reavera, który też wyszedł jeszcze na PS1, to był on dla mnie dużo wygodniejszy. No ale przynajmniej Lara fajnie wygląda :P
Haptyczne wibracje w grach wyścigowych to genialny bajer. Najeżdżasz na tarkę w Gran Turismo 7 i od razu to czujesz po tej stronie, po której na nią najechałeś. Wyjazd na żwir też da różny efekt, dzięki któremu od razu czuć na co się najechało.
W grach z serii WRC (ale jeszcze zanim EA położyło na niej swoje łapska) też są one fajnie wykorzystane. Wcześniej grałem sporo w WRC 9, a teraz w WRC Generations i bez nich grałoby mi się wyraźnie gorzej.
Widziałem już 2 recki Forzy Horizon 6 i o ile brak znaczących zmian w singlu względem 4 i 5 niezbyt mi się podoba, tak już sama Japonia wyszła im świetnie. Jakbym trafił kiedyś na jakąś dobrą promkę, to może bym się skusił.
Fakt przydałoby się jakieś urozmaicenie w lokacjach. We Flatoutach były różne miejscówki i twórcy dosyć dobrze często je zmieniali, dzięki czemu ściganie było bardziej urozmaicone.
Ogólnie to jakieś mapki miejskie we Wreckfescie są, ale tylko w trybie wyzwań. Jest tam nawet wyścig na śniegu w mieście. Dziwne, że w głównej karierze ich nie było.
Mi też podoba się to świeże podejście do tego typu rozgrywki. Bardzo lubię stare Flatouty, ale cieszę się, że nie zrobili z Wreckfesta ich zwykłego klona z nową nazwą.
No a model jazdy zawsze można sobie ułatwić na tyle, żeby samochody zachowywały się bardzo podobnie do Flatouta. Trzeba po prostu włączyć wszystkie asysty prowadzenia pojazdu. Dla mnie trochę kłóciło się to z bardziej realistyczną stylistyką, dlatego nieco go sobie utrudniłem, ale nie na tyle, abym walczył z samochodami. Miałem coś w rodzaju simcade.
Ja tylko dodam, że kiedyś z samych piłkarzy Milanu, Interu i Juventusu można było złożyć kadrę walczącą o mistrzostwo świata, a dzisiaj z całej ligi nie dało się ulepić kadry, która wywalczy awans na mundial.
Biorąc pod uwagę to, że za granicą Włosi też nie brylują można dojść do wniosku, że włoska piłka w tak złym stanie nie była chyba jeszcze nigdy. Chętnie zobaczyłbym mecz Wlochów z Polakami. Mam przeczucie, że byśmy ich ograli.
Podczas, gdy większość z was pewnie ciśnie sobie w Forzę Horizon ja ukończyłem Wreckfesta. Pomimo tego, że w pewnym momencie odczułem wtórność i na jakiś czas przerwałem granie, to przez większość czasu grało mi się w niego bardzo dobrze.
Model jazdy jest przyjemny i można go też sobie dostosować włączając lub wyłączając wszystkie asysty. Ja go sobie zbalansowałem tak, żeby był gdzieś pomiędzy. Nie chciałem, aby samochody były przeczepione magnesem do podłoża ale jednocześnie chciałem uniknąć tego, aby każdy zakręt był walką z samochodem.
Ogólnie czuć, że to gra twórców oryginalnych Flatoutów. Model zniszczeń pojazdów też został nieźle dopracowany, a w momencie zderzenia z innym samochodem słychać dźwięk gniecącej się blachy. Z kolei sam tryb destruction derby jest jeszcze lepszy, niż we Flatoutach. Duża w tym zasługa tego, że liczba uczestników demolki wzrosła do 24.
Dla mnie Wreckfest wszedł do TOP 3 gier typu destruction derby. Jest zaraz za Flatoutem 2 i Ultimate Carnage.
Pewnie poszło o kasę. Na Netflixie chyba było kiedyś coś podobnego i też to ubili, bo po 5 osób korzystało z jednego konta.
Lewy ze 120 brameczką w ostatnim meczu w Barcelonie i dzięki temu wszedł do TOP 10 najlepszych strzelców w historii klubu. Piękne pożegnanie :D
Arkham City pomimo podobieństw jest zupełnie inny. Ciekaw jestem, który bardziej ci siądzie.

Właśnie ukończyłem remaster pierwszego Soul Reavera i bardzo mi się podobał. Klimacik jest super, a fabuła choć prosta (no a przynajmniej jeszcze w tej części według tego, co raziel88ck mówił), to moim zdaniem jest wystarczająca. No i pozostała też ta tajemniczość, która była w Blood Omen.
Jeśli chodzi o gameplay, to w remasterze jest to poziom typowej platformówki z PS2. Kiedyś odpaliłem sobie oryginał na emu PS1 i momentalnie odpadłem przez sterowanie. W remasterze jest dla mnie w sam raz.
Muszę też pochwalić zagadki, bo nie były ani zbyt skomplikowane, ani za proste. Tylko raz zawiesiłem się na jednej z zagadek na tak długo, że musiałem skorzystać z pomocy YT.
Podobało mi się też to, że w Soul Reaverze jest sporo poukrywanych sekretów, które nie są nigdzie oznaczone. Ich szukanie trochę mi zajęło, ale było na tyle przyjemne, że znalazłem prawie wszystkie bez podpowiedzi. A no i każdy z nich ma też realny wpływ na moc Raziela.
No i ostatni punkt, który dla jednych będzie wadą, a dla innych zaletą. Gra nie zawsze informuje wprost, gdzie należy się udać. Nawet jak można dostać wskazówkę od pani z obrazka, to czasami i tak ciężko się domyślić, o jakim kierunku mówiła. W remasterze niby dodali kompas i mapę, ale z kompasu niewiele dało się wyłapać, a mapa informuje po prostu o samych odwiedzonych lokacjach i możliwych do znalezienia sekretach, bo kierunku, w którym można się udać w ogóle nie pokazuje. Ja nie uznałbym tego za wadę, bo wychowałem się na grach, które nie ciągną gracza za rączkę, ale wiem, że wielu osobom może takie coś nie podpasować.
To będzie w sumie pierwszy pełnokrwisty action RPG z tego uniwersum. Wcześniej były głównie slashery, strategie i jeden jRPG Władca Pierścieni: Trzecia Era, który do dzisiaj pozostaje moją ulubioną grą z tej serii.
Ale Warhorse wystrzelili petardę. Potwierdzili pracę nad Kingdome Come 3 i RPG w uniwersum Władcy Pierścieni.
Pewnie pierwsza z nich wyjdzie dopiero za kilka lat, ale przynajmniej zdążę przejść pierwsze Kingdom Come, bo to jedna z tych gier, które czekają u mnie od dawna na swoją kolej.
Wszyscy się zbroją, a Liverpool dalej w lesie w slotowym letargu. Mam nadzieje, że się jednak obudzą i zatrudnią chociaż Iraolę, który za chwilę może wybić city mistrzostwo z głowy. Ma on niby iść do Crystal Palace, ale jakby zgłosił się po niego Liverpool, to pewnie wybili by mu z głowy przejmowanie drużyny z dołu tabeli.
Obejrzyj sobie ten materiał o systemie Xboxa który wyżej wrzuciłem.
Obejrzałem fragment o X360 i faktycznie ma on okrojonego Windowsa. Nie zmienia to jednak faktu, że od tamtej pory minęło już ponad 20 lat, a MS zdążył w tym czasie skręcić w stronę pecetów i usług. Od startu poprzedniej generacji każda gra MS wyszła również na PC. Mało tego, sami ogłaszali, że będą teraz tworzyć wyłącznie gry na PC, bo Helix technicznie będzie pecetem. Może nie pełnoprawnym, bo pewnie wymiana komponentów poza dyskiem będzie bardzo utrudniona, jak nie niemożliwa, ale to nadal będzie PC z Win 11 po modyfikacjach.
Na dodatek dochodzi też konkurencja w postaci Steam Machine, który będzie dokładnie tym samym, tylko zamiast Windowsa z nakładką Xboxa będzie miał opartego na Linuxie SteamOS ze zintegrowanym Steamem. Gdyby w takim wypadku MS wydał sprzęt z zamkniętym systemem bez możliwości korzystania z niego, jak ze zwykłego peceta, to wróżę Helixowi jeszcze większą porażkę, niż parę postów temu.
30 klatek potrafi działać różnie na różnych sprzętach i w różnych grach. W pierwszej Forzy Horizon na X360 optymalizacja jest tak dobra, że te 30 klatek jest kompletnie nieodczuwalne. Z kolei 30 klatek w remasterze Hot Pursuit odpalanym na PS4 było dla mnie niegrywalne. Podobnie miałem z Wreckfestem. Dopiero po odpaleniu tych gier w 60 klatkach na PS5 da się komfortowo grać.
Z grami Redów też jest różnie, bo w Cyberpunku w samym klatkarzu nie czułem zbytniej różnicy pomiędzy oboma trybami, ale w grafice już była tak duża, że po przetestowaniu trybu jakości już nie wróciłem do trybu wydajności. Z kolei w Wieśku na PS5 jest zupełnie inaczej, bo w trybie wydajności działa on perfekcyjnie i wygląda super, a w trybie jakości jest pokaz slajdów. Niby są to gry od tego sanego studia, na dodatek stworzone na tym samym silniku, a ich działanie jest skrajnie różne.
raczej nie może tez wyglądać tak samo, jezeli ma miec kompatybilność wsteczna. żeby emulowac gry z X360 albo XO potrzeba by bylo potężnego PCta, wiec to nie moze byc tylko miniPC z nakładka Xboxa.
Kompatybilność wsteczna to zupełnie inna sprawa. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wydać peceta z funkcją emulacji starszych konsol. Przecież raczej nie wrzucą tam bebechów z XSX, bo wystrzeliłoby to jeszcze bardziej i tak już ogromne koszty produkcji tego sprzętu.
Od x360 ta konsola jest na okrojonym windowsie, tak też będzie z Helix.
Nawet jeśli system od X360 jest okrojonym Windowsem, to w Helix i tak będzie o niebo inaczej. Zobacz sobie, jak wygląda system w Asus Rog Xbox Ally. To będzie wyglądało dokładnie tak samo, jak tam.
X360 był typową konsolą, na którą trzeba było tworzyć oddzielne porty. Nawet jeśli dzięki zbliżonej architekturze do PC było to ułatwione, to nadal gier stworzonej na PC nie odpalisz na X360 i na odwrót. Natomiast grę stworzoną na Helixa odpalisz bez problemu na każdym Windowsie od 11 wzwyż.
Obejrzyj sobie na czym polega ta PCtowosc Xboxa. Idąc tym tokiem myślenia to Xbox jest pctem już od x360.
No nie bardzo, bo system z X360 nie ma pod sobą zwykłego windowsa.
Helix to będzie dokładnie to samo, co Asus Rog Xbox Ally, czy jak to się nazywa, tylko z mocniejszymi bebechami i bez przenośnego ekraniku. Czyli w skrócie odpalając Helixa zobaczysz nakładkę Xboxa, ale w każdej chwili będziesz mógł z niej wyjść i korzystać jak z typowego windowsa. To pewnie też przez to Sony zrezygnowało z wydawania swoich gier singlowych na PC.
Szczerze, to dla mnie cała wizja tego Helixa jest bez sensu. Skoro będzie to pecet z nakładką Xboxa, to nie będzie nawet exów konsolowych, bo każda ich gra i tak zadziała na windowsie. Zresztą już chyba nawet sami wspominali o tym, że będą teraz tworzyć tylko gry na PC (nie licząc konsol konkurencji), bo nie będą mieli potrzeby tworzyć konsolowego portu na Xboxa, który nie będzie istniał jako konsola.
Przez to, że będzie to pecet będzie też dużo droższy od PS6, bo części PC są o wiele droższe, nawet jeśli finalnie ich wydajność byłaby zbliżona z konsolami. Nie będzie tu też możliwości sprzedania Helixa znacznie poniżej ceny produkcji, bo na samych grach będą zarabiać grosze. Jak ludzie kupią sobie Helixa po to, aby grać na steamie, to MS nic na takich graczach nie zarobi.
Ogólnie to nie wróżę temu sprzętowi sukcesu i zdziwię się, jak sprzedaż przekroczy 10 mln sztuk. To się nie ma prawa udać, jak Sony wprew przewidywaniom nie dowali ceny z kosmosu. Już są plotki, że Sony rozważa zmniejszenie VRAM w PS6 z 32 do 24GB, aby jeszcze bardziej obniżyć koszty produkcji, a to powinno przełożyć się na niższą cenę w sklepach.
W remasterze Soul Reaver można jednym kliknięciem przywrócić stare tekstury. Nie wiem jak z ich rozdziałką, ale np. sam Raziel wygląda zupełnie inaczej.
Pierwszy DMC jest bardzo specyficzny. Dawno temu, jak jeszcze bawiłem się emulacją PS2 pograłem chwilę i niestety już wtedy jego mechaniki mnie odrzuciły.
Natomiast remaster Soul Reavera mechanicznie jest na poziomie typowej platformówki z PS2. Akurat gram sobie pierwszy raz w jedynkę i jestem już bardzo blisko końca. Dla mnie jest w sam raz. Chociaż w remake też bym sobie zagrał, jednak jeszcze bardziej liczę na remake Blood Omen. Po tym, jak ograłem go parę miesięcy temu potencjalny remake wylądował u mnie w topce gier, które nie mają go ogłoszonego.
Remake Most Wanted najpewniej powstawał.
Jak mam zgadywać dlaczego nie doszło do skutku, to kwestie licencyjne. Przez pewien czas były problemy na linii Mercedes - McLaren, co się odbiło chociażby na tym, że w remasterze Hot Pursuita usunięto wozy będące owocem współpracy obu firm, a w wielu grach wyścigowych się zwyczajnie nie pojawiły.
Ehh durne licencje wszystko psują. Pewnie masz rację, bo sam pamiętam z różnych recenzji, czy newsów o markach, które mają umowe tylko z określonym producentem. Jedne były tylko w Gran Turismo, a inne tylko w Forzy. I tak to się ciągnie praktycznie od zawsze.
Nie trzeba nazywać wątku światem cyców, żeby od czasu do czasu coś wrzucić. Pamiętam, jak w jakieś części ktoś tradycyjnie (choć nie zawsze ta tradycja jest podtrzymywana) wrzucił cycuchy w pierwszym poście i zaraz potem kolejne parę osób wrzuciło coś od siebie. Na oko było chyba z 10 fotek xD
Mnie nawet Life is Strange nie porwało. Ukończyłem pierwszy rozdział i reszty już mi się nie chciało ruszać. Gry Dawida Klatki i Until Dawn zdecydowanie bardziej mi siadły.
A ja właśnie wolę już ten system z Motorfesta, bo przynajmniej gra wymusza jazdę wieloma różnymi samochodami. Nie kupiłem go w sumie tylko dlatego, że w okolicach premiery ubisoft odwalił cały ten cyrk z pierwszą częścią The Crew i stwierdziłem, że jak nie ogłoszą trybu offline w Motorfest, to moich pieniędzy nie zobaczą. Teraz czekam na jakąś fajną promkę na kompletną edycję.
mają wpływ na grę, bo w wyścigach z kariery, na niższych poziomach opasek, masz mocno ograniczony wybór aut i te hiperauta, które masz w garażu możesz na początku używać głównie do open worlda i tych wyzwań w świecie gry jak fotoradar, skok, etc.
Obstawiam, że ma to wpływ przez pierwsze kilka godzin, a potem po odblokowaniu kolejnych wyścigów będzie powtórka z FH4 i 5.
Ja tęsknię za czymś takim co było w oryginalnym Most Wanted albo w Gran Turismo 2.
Mnie dziwi to, że nie powstał nigdy remake Most Wanted. Ten koncept rozgrywki to jest czyste złoto.
O rozdawnictwach było wiadomo na długi czas przed premierą i było to wyszczególnione w FAQ udostępnionym przez twórców. Jedyną formą progresu są opaski, które uniemożliwiają ściganie się wyższymi klasami wozów, ale nie powstrzymują przed ich wylosowaniem i korzystaniem z nich do eksploracji mapy. To mityczne "utrudnienie zdobywania wozów" było powielane przez ściek zwany PPE.
Czyli z mojej perspektywy nic się nie zmieniło względem 4 i 5, a opaski to taki trochę pic na wodę, bo realnie nie mają żadnego wpływu na grę. Szkoda.
Miałem podobny kryzys 8 lat temu, ale kupiłem wtedy PS3 i nagle faza na granie wróciła.
Teraz też czasem mam tak, że nie chce mi się grać, ale zazwyczaj taki stan rzeczy trwa kilka dni. Warto zmieniać gatunki, grać w gry z różnego okresu. Nie grać tylko w starocia, ani tylko w nowości. Gdybym nie mieszał gatunków i platform, to już dawno nie miałbym ochoty na granie.
Czyli graficznie i mechanicznie topka. A jak wygląda kariera? Podobno mieli przywrócić progresje i utrudnić zdybycie najszybszych furek, ale z recki na GOLu wynika, że nadal nie zrezygnowali z rozdawnictwa i przez to te opaski niewiele dają.
Obejrzałem też reckę u Nrgeeka, ale on w ogóle o tym nie wspomina. Szkoda by było, gdyby tego nie zmienili, bo jak patrzę na gameplaye, to ta Japonia bardzo fajnie im wyszła. Jest dużo ciekawsza od Szkocji i Meksyku.
Level scalling, misje na czas i misje eskortowe.
Te ostatnie niby nie są już tak irytujące, bo łatwiej jest twórcom ogarnąć AI sojuszników, ale nadal zdarzają się problemy. Jakiś czas temu ukończyłem podstawkę Cyberpunka i w jednej z dłuższych głównych misji mój sojusznik zatrzymał się w miejscu za jedną z osłon i nie chciał za mną iść. Myślałem, że mnie dogoni albo się po prostu zrespi za mną, jak dzieje się w wielu nowszych grach więc grałem dalej, ale tak się nie stało i musiałem wczytać zapis sprzed 30-40 minut, bo chłop nie wszedł za mną do windy i nie aktywował się skrypt.
Jedynka ma najlepiej zaprojektowaną rozgrywkę, a graficznie wcale dużo nie odstaje.
Ja w tamtych czasach potrafiłem jeździć do kuzyna tylko po to, aby zagrać w Fifę na PS3. Było tak przez dobre kilka lat, bo jeszcze w Fife 12 ostro u niego graliśmy. Zazdrościłem mu tych gier, bo ja na swoim PC mogłem wtedy co najwyżej pograć w PESa 2008 i 2009.
To był w ogóle złoty okres gier piłkarskich według mnie. Fifa co roku się rozwijała i PES też nieźle się trzymał. Niestety potem coś się zaczęło psuć i zdarzały się bardzo słabe odsłony jak np. Fifa 16 z fatalnie zaprojektowaną grą na botach.
Na szczęście z tego co czytałem w FH6 twórcy poszli po rozum do głowy i już nie będzie tak jak w poprzednich częściach. Teraz trzeba będzie trochę się postarać aby zdobyć jakąś lepszą furę.
Oby tak faktycznie było.
No skorzystałem z ciekawości i po paru wyścigach mnie znudziło. Lubię, jak gra daje mi poczucie progresu, bo wtedy czuję, że wygrywanie kolejnych wyścigów ma sens. A w FH4 i 5 nie ma to żadnego znaczenia, bo nawet nie trzeba wygrywać wyścigów, aby otrzymać kolejne losowanie wypasionej furki. To jest najgorszy system nagradzania gracza, jaki kiedykolwiek widziałem w grach wyścigowych.
Jezdzi sie takim autem, ktore sie lubi a nie najlepszym.
Ciężko nie jeździć tym szybszym, kiedy jest ewidentnie lepsze od pozostałych. Poza tym ja bardzo lubię jeździć Ferrari w grach i akurat jeden z modeli mi wylosowało po pierwszych kilku wyścigach. Szkoda tylko, że wygrywanie początkowych wyścigów jednym z najszybszych samochodów nie daje kompletnie żadnej satysfakcji.
Dla mnie Doom z 2016 jest zdecydowanie lepszy od Eternala. I to nawet nie przez elementy platformowe, za którymi w grach z 1-szej osoby nie przepadam, a przez konieczność ciągłego dobijania rękami słabszych demonów tylko po to, aby uzupełnić amunicję. Gdyby to było wymagane raz na jakiś czas, to przymknąłbym na to oko, ale to trzeba robić dosłownie co kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, bo inaczej nie ma czym strzelać.
Ten jeden element gameplayu zabrał mi całą frajdę, jaką miałem podczas grania w Dooma z 2016. Ostatecznie porzuciłem Eternala po paru godzinach, a skoro Dark Ages okazał się być prequelem, to być może nawet szybciej zagram w niego, niż wrócę do Eternala.
Ogólnie to dla mnie ciężko będzie przebić Dooma z 2016 jakiejkolwiek innej części, bo jest on zajebisty pod praktycznie każdym względem.
Jak będą znowu rozdawać najlepsze samochody na samym początku jak w 4 i 5, to ja wypadam z tego wyścigu. Co z tego, że w tych grach jest kilkaset samochodów, jak już po kilku godzinach można sobie postawić w garażu kilka najszybszych i przejeździć nimi dosłownie całą grę. To tak jakby na samym początku dużego RPGa otrzymało się najlepszą broń z gry. Przez ten idiotyczny system braku progresu znudziłem się 4 i 5 po ledwie kilku godzinach.
Liczę na powrót do rozwiązań z 1 części, która jest nie tylko najlepszą Forzą Horizon, ale jednocześnie jest to też jedna z najlepszych ścigałek z otwartym światem.
Mnie jedynka na końcu dosyć wymęczyła, dwójka ponoć zdecydowanie lepsza. Ponoć, bo na tyle byłem zmęczony po pierwszej części, że odpuściłem i grałem w inne gry z kupki wstydu.
Mogę to potwierdzić, że dwójka ma już lepiej zaprojektowane lokacje. Może nie jest to jeszcze poziom topowych FPS'ów, ale i tak widać różnicę. Sam gameplay też stał się jeszcze przyjemniejszy i bardziej różnorodny.
Jakbym miał w skrócie ocenić pierwsze Halo, to ma on zajebisty gameplay jak na swoje lata i fatalny projekt poziomów (zwłaszcza biblioteka, dramat). Na szczęście w dwójce już to mocno poprawili.
Ja sam się zastanawiałem nad powrotem do tej serii, bo jak dotąd ukończyłem tylko 1 i 2, a podobno od 3 zaczynają się najlepsze części.
Seria ma potencjał, ale niestety ubisoft całkowicie nie potrafi go wykorzystać. Ja już podczas grania w FC4 miałem uczucie, że gram dosłownie drugi raz w to samo i dałem radę wrócić do tej gry i ją ukończyć dopiero po wielu latach od pierwszego zetknięcia z nią. Zdaje się, że naliczyłem wtedy 7-8 lat przerwy, co by się zgadzało, bo pierwszy raz grałem w to rok, czy dwa po premierze, a skończyłem dopiero w ps plus extra, które wprowadzili ledwie kilka lat temu.
Kolejnej części już nie ruszyłem, a szkoda, bo kiedyś naprawdę się w nią zagrywałem. Nawet bardzo słabego FC2 ukończyłem. Najpierw nie wiedziałem, skąd te negatywne opinie, a potem kiedy sam zauważyłem jej pełno wad byłem już w dosyć zaawansowanym momencie gry i nie chciałem jej tak po prostu porzucić.
Ja bym sobie z chęcią zagrał w jakąś mniejszą odsłonę pokroju Blood Dragon. Bardzo dobrze mi się w to grało.
Grecja przynajmniej potrafiła wygrywać mecze, a Portugalia wygrała tylko 1 mecz w 90 minut w półfinale. Pozostałe to same remisy w grupie i wygrane po karnych oraz po dogrywce. Stylowy dramat.
A jeszcze jak się weźmie pod uwagę potencjał piłkarzy, to już nawet nie ma co porównywać. Dlatego dla mnie Grecja 2004 > Portugalia 2016
Żeby wprowadzić trochę pozytywnej treści proszę o wskazanie ulubionego polskiego komentatora.
Kiedyś Mateusz Borek, a teraz Przemysław Pełka. Lubię też komentarz Mateusza Święcickiego i Piotra Domagały, ale ten drugi po zamknięciu viaplay niestety gdzieś zniknął.
A może świat piersi? xD
Teraz ten klub przez praktycznie wszystkich którzy mają jakieś pojęcie o piłce jest uważany za grający najbrzydszy football.
Gdyby Arsenal wygrał LM lub PL, to nikt za kilka lat nie pamiętałby, że grali brzydko. Pamiętasz Portugalię z Euro 2016? Grali najbrzydszy football w historii ze wszystkich drużyn, które kiedykolwiek wygrały ten turniej. Minęło od tamtej pory 10 lat i jakoś nie widzę, aby ludzie wypisywali co chwilę, że nie zasłużyli na wygraną. Każdy pamięta tylko o tym, że Cristiano wygrał wtedy trofeum z reprezentacją.
Tam zamiast trenera powinni zatrudnić przedszkolankę. To byłaby odpowiednia osoba dla tej bandy dzieciaków.
Jeśli jest to jedyna opcja do zagrania w gry z PS3, to może być, ale w porównaniu do gry uruchamianej natywnie na PS3 niestety wygląda to o wiele gorzej.
Tchuameni i Valverde sie pobili i ten drugi wylądował w szpitalu. Co za dzikusy xD