Sprzedaż maleje, bo skończył się etap świeżości, i ludzie na PC zobaczyli, że te gry to w sumie nic specjalnego.

"Odbiorcy, którzy kiedyś byli podekscytowani możliwością poznania tych gier po raz pierwszy [na PC – przyp. red.], zostali w dużej mierze zaspokojeni. Naturalnie późniejsze wydania trafiają do mniejszej grupy potencjalnych odbiorców, co wyraźnie pokazują nasze szacunki."
A to ciekawe, bo w moim przypadku (i moich pięciu kumpli) powód jest zupełnie inny. Ja posiadam pierwszego God of War i pierwszego Spider-mana na steamie, ale nie posiadam ich kontynuacji. W przypadku Ragnaroka powodem była postać Angerbody, która niczym nie przypomina jej opisów z mitologii skandynawskiej, a dla mnie immersja jest bardzo ważna, więc taki zabieg uniemożliwia mi być w pełni usatysfakcjonowanym z rozgrywki. W przypadku drugiego Spider-mana jest jeszcze gorzej. Jakieś misje w których muszę pomóc w związku dwóch gejów, postać Mary Jane która rozwala w pojedynkę (bez żadnych supermocy) pluton łowców Kravena. Jej brzydszy wygląd względem jedynki, bo zgodnie z nową modą kobiety w grach nie mogą być piękne (patrz SW Outlaws). Te i wiele innych ideologicznych mankamentów powoduje, że nie nabyłem tych tytułów. Także fakt, że są to kontynuacje nie powoduje u mnie mniejszej ekscytacji, ale że są poprawnie polityczne już tak. Podam przykład potwierdzenia mojej reguły. W swojej bibliotece posiadam pierwszą i drugą część Gothica oraz pierwszą i drugą część KotORa. Zarówno między pierwszą i drugą częścią Gothica jak pierwszą i drugą częścią KotORa nie widać jakiś wielkich zmian w rozgrywce, a jednak co roku ogrywam jedną jak i drugą grę. Dlatego może warto się zastanowić nad tą kwestią, bo opierając się na zwykłych statystykach. Skoro w tak małej miejscowości w której mieszkam znalazło się sześciu graczy (może jest ich więcej ale nie znam wszystkich graczy w swoim mieście), którzy przez ideologię lewoskrętną nie kupili danego produktu. Może oznaczać, że w innych miastach i krajach jest ich jeszcze więcej. Jeśli Sony chce ich przekonać do zakupu to radziłbym im trzymać się prawej strony, bo dzięki temu zyskają kolejnych odbiorców :)
Zanim zaatakują mnie tu wszyscy obrońcy LGBT, równości, reprezentacji, itd. Chciałbym nadmienić, że powyższe przemyślenia są moją subiektywną opinią (mam prawo do wyrażania swojej opinii). Dlatego proszę to uszanować. Ja nie zabraniam nikomu kupować i cieszyć się grą God War Ragnarok.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :)
Brednie, wszystkie gry AAA dla jednego gracza na wszystkich platformach z roku na rok mają formę zniżkową i trend się będzie tylko utrzymywał także to nie jest tak, że tylko graczom na PC już się nie podobają "EXY" Sony.
Teraźniejszość i przyszłość należy do gier typu ARC Raiders.
Przysłowiowe "wstawaj ... się. Gry single umierają od dekady i jakoś dalej umrzeć nie potrafią. Taki sam trend o którym mówisz posiadają również gry multi, które zwyczajnie się nudzą i odchodzą w zapomnienie z coraz mniejszą ilością graczy.
Oczywiście, że umierają, obecnie ponad 50% gier AAA i AA dla jednego gracza to kotlety z widokiem TTP na silniku Unreal Engine 5.
Niektóre gatunki umarły lub prawie zdychają jak choćby RTS-y lub FPS-y dla jednego gracza z kampanią na ponad 10 godzin w stylu Cyberpunk lub Half-Life, Doom 3 itp.
Nah...To tylko trend, ktory tez sie znudzi i ludzie znowu beda tesknic za innymi gatunkami gier. ARC Raiders nie jest zadnym nowym doznaniem. Ba, to nawet nie jest jakis nowy pomysl. Od kilku lat slyszymy i nawet firmy w to uwierzyly, ze przyszlosc to gry uslugi. No i co sie okazalo. Jest teraz mega powrot do gier SP. Wrocily nawet gatunki , ktorym wieszczono zapomnienie. A te gry uslugi co mialy miec wsparcie przez 10+ lat juz ich nie ma. Zostaly tylko jako czerwony wpis w sprawozdaniach finansowych. Ja jestem zdania, ze stoimy przed nowa era swietnych gier. Po pandemii i woke propagandzie rynek musial sie skorygowac. W koncu do wydawcow dotarlo kto jest dla kogo i, ze ludzie nie kupia gowna w papierku chociaz nieawiadomo jaki ladny bylby ten papierek. Zyski sie zmniejszaja bo ludzie przestali kupowac slabe gry i tyle w temacie.
Oczywiście, że umierają, obecnie ponad 50% gier AAA i AA dla jednego gracza to kotlety z widokiem TTP na silniku Unreal Engine 5.
Niektóre gatunki umarły lub prawie zdychają jak choćby RTS-y lub FPS-y dla jednego gracza z kampanią na ponad 10 godzin w stylu Cyberpunk lub Half-Life, Doom 3 itp.
Totalne bzdury wyssane z palca. FPSy - wychodzi ich dużo, głównie AA. RTSy- też, tylko wiele gier coś dodaje do gatunku i są miksem strategii, ale nadal wychodzą.
Miliard dolców ze Steama to i tak konkret hajs, wątpię, czy Sony całkowicie porzuci rynek PC.
Najwyżej będą pózniej portować tytuły na kompa.
Sprzedaż maleje, bo skończył się etap świeżości, i ludzie na PC zobaczyli, że te gry to w sumie nic specjalnego.
Na szczęście Sony skupia się na grach single player 10 godzin plus i to się nie zmieni jestem spokojny że one nadal będą wychodzić na pecety i o to też jestem w stanie się założyć
Wydaje mi się, ze większość ludzi piraci ich gry na pc, a są to gry bardziej "na raz" bo mają tylko singla..
Za wyjątkiem helldivers 2 które rozbiło bank i się sprzedało chyba nawet lepiej niż na ps5
Tak to gra multi i od razu widać różnicę, tak trochę wychodzi z tego że jednak pc to bardziej multiplayer

"Odbiorcy, którzy kiedyś byli podekscytowani możliwością poznania tych gier po raz pierwszy [na PC – przyp. red.], zostali w dużej mierze zaspokojeni. Naturalnie późniejsze wydania trafiają do mniejszej grupy potencjalnych odbiorców, co wyraźnie pokazują nasze szacunki."
A to ciekawe, bo w moim przypadku (i moich pięciu kumpli) powód jest zupełnie inny. Ja posiadam pierwszego God of War i pierwszego Spider-mana na steamie, ale nie posiadam ich kontynuacji. W przypadku Ragnaroka powodem była postać Angerbody, która niczym nie przypomina jej opisów z mitologii skandynawskiej, a dla mnie immersja jest bardzo ważna, więc taki zabieg uniemożliwia mi być w pełni usatysfakcjonowanym z rozgrywki. W przypadku drugiego Spider-mana jest jeszcze gorzej. Jakieś misje w których muszę pomóc w związku dwóch gejów, postać Mary Jane która rozwala w pojedynkę (bez żadnych supermocy) pluton łowców Kravena. Jej brzydszy wygląd względem jedynki, bo zgodnie z nową modą kobiety w grach nie mogą być piękne (patrz SW Outlaws). Te i wiele innych ideologicznych mankamentów powoduje, że nie nabyłem tych tytułów. Także fakt, że są to kontynuacje nie powoduje u mnie mniejszej ekscytacji, ale że są poprawnie polityczne już tak. Podam przykład potwierdzenia mojej reguły. W swojej bibliotece posiadam pierwszą i drugą część Gothica oraz pierwszą i drugą część KotORa. Zarówno między pierwszą i drugą częścią Gothica jak pierwszą i drugą częścią KotORa nie widać jakiś wielkich zmian w rozgrywce, a jednak co roku ogrywam jedną jak i drugą grę. Dlatego może warto się zastanowić nad tą kwestią, bo opierając się na zwykłych statystykach. Skoro w tak małej miejscowości w której mieszkam znalazło się sześciu graczy (może jest ich więcej ale nie znam wszystkich graczy w swoim mieście), którzy przez ideologię lewoskrętną nie kupili danego produktu. Może oznaczać, że w innych miastach i krajach jest ich jeszcze więcej. Jeśli Sony chce ich przekonać do zakupu to radziłbym im trzymać się prawej strony, bo dzięki temu zyskają kolejnych odbiorców :)
Zanim zaatakują mnie tu wszyscy obrońcy LGBT, równości, reprezentacji, itd. Chciałbym nadmienić, że powyższe przemyślenia są moją subiektywną opinią (mam prawo do wyrażania swojej opinii). Dlatego proszę to uszanować. Ja nie zabraniam nikomu kupować i cieszyć się grą God War Ragnarok.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :)
To ja jestem chyba jakiś dziwny. Bo o ile Angerboda mi się w tym wydaniu średnio podobała, to nie powstrzymało mnie to przed ukończeniem Ragnaroka. Drobiazg we wspaniałej grze, podobnie misje z gejami mnie nie bolą (ale geje mi ogólnie nie przeszkadzają, są bo są). No ale ja nie mam prawoskrętnego skrętu tyłka. Idę przez życie prosto a serce mam po lewej.
Trochę mi szkoda tylko "zbrzydzania" postaci kobiecych.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
E tam. Opychać stare gierki w premierowej cenie po 2 latach po szybkim porcie na PC raczej się im opłaca. Żeby jeszcze Sony wydawało dużo tych gier Sinle Player jak w erze PS3, ale to już nie wróci. Z grami Multi to nie problem, wydawać je będą Day One na wszystko co się da i zgarniać hajsy na mikro transakcjach.
Via Tenor
Tak, tak, gry single player umierają...
Dlatego w tym roku dostaliśmy świetne tytuły dla jednego gracza:
Expedition 33
Kingdom Come Deliverence 2
Silksong
Ghost of Yotei
Death Stranding 2
Hades 2 (pełna wersja)
Silent Hill F
Do tego dobre/bardzo dobre tytuły jak:
Hell is Us
Avowed
The Outer Worlds 2
Doom The Dark Ages
Bloodlines 2
Mafia The Old Country
Ninja Gaiden 4
Assassin's Creed Shadows
The Alters
Khazan The Firs Berserker
Atomfall
Borderlands 4
Dying Light: The Beast
I pewnie wiele innych tytułów o których zapomniałem...
No ale: GRY SINGLE PLAJER ŁOLABOGA UMIERAJOM!!!!@!@!@!
Tak zgadza się umierają, 20 lat temu w ciągu roku tylko samych FPS-ów wyszło tyle ile podałeś z tej listy:
Half-Life 2
Doom 3
Far Cry
Quake 4
SWAT 4
F.E.A.R.
Call Of Duty 2
Vietcong 2
Serious Sam 2
Halo 2
Painkiller
Unreal Tournament 2004
Battlefield Vietnam
Więcej mi się nie chce wymieniać.
Szczególnie ten przedostatni tytuł na liście zwanym Unreal 2004 jest singlem pełną gębą.
Jak gra rok po wydaniu na pc a kilka lat po wydaniu na ps kosztuje dalej z 250zł a czasem sypną -20% to niech sie nie dziwią ze gry sie tak nie sprzedają jak poprzednie. Mnie sie nie widzi kupować za takie pieniadze gry z przed kilku lat.
A ja twierdzę, że to bzdury. Dobra gra się zawsze sprzeda, a sprzeda się jej więcej, jeśli więcej odbiorców ma do niej dostęp. Nie bez powodu twórcy choćby wspomnianego Stellar Blade już zapowiedzieli, że druga część będzie multiplatformowa. A co do God od War. Sam kupiłem pierwszą część i nie zamierzam kupić drugiej. Gry ze stajni Sony są fajne, ale męczące. God of War tak się ciągnął, że jej nie skończyłem, po prostu. Podobnie z Horizon Zero Dawn - przeszedłem, bo świat i fabuła była ciekawa, a Forbidden West? Utknąłem - jak sprawa się rypła i pojawili się jacyś przybysze z odległej galaktyki śmiechłem i dałem sobie spokój... Niech pan analityk myśli dalej...