Zastanawiam się, kto z deweloperów gier ma szansę wzbudzić zamieszanie samym faktem pojawienia się gdzieś. Kojima? Gaben? Miyazaki?
Filmu jeszcze nie widziałam (planuję!), serial radzi sobie bardzo spoko jako produkcja kostiumowa, tj. kino gatunkowe osadzone w niby-historycznych realiach. Ma niedociągnięcia, Wokulski nie do końca przekonuje, ale ogląda się to dobrze. Ale tak ogółem - cieszę się, że jak rzadko wszyscy dyskutują o polskim kinie (i polskiej literaturze!), a nie o decyzjach castingowych rzeczy kręconych za oceanem.
Do tej pory uważam, że jako osoba, która na premierę ukończyła Cp2077 na PS4 FAT powinnam dostać jakiś achievement za samozaparcie.
""The games that were and sort of are being made are still the games for teenagers," he said. "If you are 16, 17, you love playing these power fantasy games because it's something that you need. But the audience is much older today … everybody's going to think that I am hating on Expedition 33 right now, but that's definitely not the case."
Elden Ring na PS5. Ogółem gram ostatnio raczej na PC, konsoli nie odpalałam już dawno.
Kiedy my przez kwadrans walczymy z zagadką, która otwiera przejście w głąb pradawnych kazamatów, by po chwili zobaczyć, że 38 złoli z karabinami już na nas czeka w środku. Skubani zawsze znajdą drogę na skróty.
Glasshouse na pewno wypróbuję, bo się zapowiada bardzo intrygująco - ale skoro o discolike'ach mowa, Zero Parades ma lada dzień dostać wersję Director’s Cut.
Ta treść jest widoczna tylko dla posiadaczy konta MAX
Poznaj konto MAX
Przyznam, że trochę mnie wymęczyła pod koniec - przez ostatnie 2 godziny miałam wrażenie że już-już będzie końcówka, ale nie, developerzy mieli jeszcze 5 poziomów naszykowane i każdy z nich był tak o 1/3 za długi. A to przecież nie była wybitnie długa gra! Przez to i przez samą historię, która też jest o oczko słabsza niż w głównej serii, jak i męczące na dłuższą metę naleganie, by bohaterka musiała odezwać się co 30 sekund, Resonance zatrzymało się gdzieś w przedziale 7-7.5. To ogółem dobra gra, ciekawa odskocznia od szczurów i procy; angażujące zagadki logiczne, funkcjonalny system walki (strącanie kopniakiem ludzi w przepaść nie przestaje bawić do samego końca), absolutnie zjawiskowe lokacje, WYBITNY soundtrack (Olivier Deriviere, wiadomo), przepięknie zaprojektowane i animowane postacie - wszystko to składa się na grę, którą spokojnie można polecić. Niestety, emocjonalnie nie trafiła do mnie tak jak poprzedniczki - winię tu głównie projekt "stwora", który wygląda raczej jak coś z Prometeusza Ridleya Scotta niż cokolwiek co spodziewałabym się znaleźć w labiryncie minotaura; wątek siostry i brata, który przewija się gdzieś na drugim planie, nie miał szans wybrzmieć jak należy.
Tym niemniej - warta ogrania, zwłaszcza dla fanów serii. A ścieżka dźwiękowa oczywiście ląduje na mojej playliście.
Bardzo oldskulowy w formie point-and-click, w którym nie ma mówionych dialogów, ale w niczym to nie przeszkadza, bo wszystko można odszyfrować z obrazków w "dymkach" i w dzienniku. Przepięknie ilustrowana w stylu kojarzącym się z rysunkami wykonanymi pastelą na szarym papierze. Zabawna, urocza, poprawiająca humor. Trochę szkoda, że nie ma większej różnorodności zagadek, ale doceniam poboczne "znajdźki" i okazję, by po prostu usiąść z jednym czy drugim stworkiem przy herbacie.
Wszyscy wiemy, że sroki biegałyby z płonącymi zapałkami w dziobie, gdyby tylko mogły. Wszystko się zgadza, o taki realizm walczyłam.
Po powrocie z podróży służbowej dowiadujemy się, że straciliśmy i pracę, i pracodawcę. Na pocieszenie dostajemy fuchę w małym startupie i magiczne moce
No i tak, też chciałabym, żeby w końcu rozwój powiedzmy technologiczny skupił się na czymś ciekawszym niż realistyczne odbicia.
Widać, że lato i sezon ogórkowy w pełni, skoro wraca dyskusja o poziomach trudności w soulsach 😁
BG3 ma bardzo fajnych pomniejszych złych, takich jak Cazador czy Raphael. Pewnie fakt, że z wieloma z nich możesz na jakimś etapie współpracować, sprawia, że nie są zawsze tak bezwarunkowo antagonistyczni jak Irenicus czy Sarevok.
(Choć akurat obecność niektórych powracających bohaterów z BG1 i BG2 działa na szkodę trójki, bo ich character arc dość mocno rozjeżdża się z tym, co widzieliśmy w poprzednich grach
spoiler start
to nie moja Viconia
spoiler stop
.
Dzięki za świetną grę! ❤️
Zakładanie biznesu w gastronomii, gdy nie ma się o tym pojęcia, to chyba najłatwiejszy sposób na stracenie i kasy, i nerwów. Odważnie!
A Plague Tale Legacy poproszę. Olivier Deriviere znów siedzi przy muzyce, ja niczego więcej nie potrzebuję.
Bastion był cudowny, zwłaszcza muzycznie (Hubert wspomniał w tekście o Build a Wall, ale mi łzy pociekły po Mother, I'm Here), ale z ich gier najlepiej wspominam Pyre - to było idealne połączenie visual novel z trudnymi wyborami i emocjonujących walk - meczów. I ten artstyle! Też mi żal, że postanowili zrobić sequel, mam nadzieję że kolejnym projektem nie będzie Hades 3.
Dosłownie niegrywalne, a ja nawet nie gram w Black Flaga. Ale po tej zmianie nie będę w niego grać jeszcze bardziej.
No i popieram dawanie szansy grom od małych zespołów - Sector Unknown to nie do końca mój klimat, ale z tego podwórka ukończyłam właśnie Esoteric Ebb, o którym mam nadzieję też coś napisać.
mnie z 5 razy do Windowsa (co ciekawe, działo się to częściej im bliżej
byłem końca gry), ale zaznaczam, że grałem bez day one patcha i na innym
niż zalecany sterowniku graficznym."
Chyba że uważasz, że, nie wiem, big pharma płaci nam wszystkim, żebyśmy udawali akurat dziś, że graliśmy w Dawnwalkera? Z jakiegoś powodu?

Inna sprawa jest taka, że recenzje są wdzięcznym tematem do dyskusji - i tak powinno być, bo to często okazja do zderzenia ze sobą ocen i doświadczeń, które bywają bardzo osobiste. Jak długo wszyscy zachowują się cywilizowanie i spierają się, czy jakiś tam błąd czy mechanika są ważne czy nie, albo czy cyferka powinna być większa czy mniejsza, wszystko jest ok! Problemy zaczynają się, gdy dyskusja wjeżdża w jakieś dziwne klimaty i zaczyna się szkalowanie recenzenta jako osoby, ale tu, z pewnymi wyjątkami, czytelnicy zachowują się w porządku :)
Nasz kontenerowiec pełen luksusowych aut, które miały być nagrodami w ruletce utknął w cieśninie Ormuz. :( Co zrobisz jak nic nie zrobisz.
A tak serio, chłopaki siedzieli po nocach, żeby dopiąć ruletkę w tym roku, bo sporo czytelników po prostu chciało podtrzymać golową tradycję. Ten event jest wyłącznie dla funu.
Tak czy siak - czekam.
Mangi:
1. Vagabond
2. Gyo
3. Natsume's Book of Friends
4. Honorowa wzmianka o Naruto
Anime:
1. Mój sąsiad Totoro (najlepsze, najpiękniejsze, nie zapraszam do dyskusji)
2. Ghost in the Shell
3. Mob Psycho 100
A co do innych propozycji - może Mouthwashing? Cult of the Lamb?
Nie, po prostu mówimy o dwóch różnych rzeczach. Wiem, że używanie ołówka nie było jednym jedynym sposobem przewinięcia taśmy, ani nawet sposobem optymalnym, ale po latach tę czynność pamiętam bardziej niż wciśnięcie "rewind", bo jest bardziej charakterystyczna dla kaset. Podobnie jak te małe plastikowe zaślepki u góry kasety, których wyłamanie miało zabezpieczyć taśmę przed nadpisaniem, a które można było potem zastąpić skrawkami papieru, żeby móc nagrać coś nowego.
Oj przewijało się, wystarczyło mieć rozklekotany magnetofon, który właśnie wtedy wciągał taśmę.
Pan Kaczor przestał być nieodżałowany, jako że pogłoski o jego śmierci okazały się przesadzone.
Miałam te gazetki i ten świecący szkielet i samej końcówki ogona używałam przez lata jak zakładki do książek. Się nie złamała.
Keeper <3
Edit: może rozważ I am Dead? Sympatyczne i z latarnią.
Pełna zgoda, kamera zawieszona za plecami to tutaj gamechanger, zwłaszcza w sekwencjach platformowych (Vorador's Mansion, pamiętamy [*])
Nasz recenzent ma kosę z twórcą SH2 remake, dlatego złośliwie zawyżył ocenę na całe 6/10. Fantastyczne fikołki się dzieją w tym wątku
Gra dostała wczoraj na wszystkich platformach duży update z nowymi skinami, kolejnymi wyciętymi levelami itd. Dla mnie samej te skiny akurat mogłyby nie istnieć - choć cieszę się, że w końcu mogę wybrać oryginalny design Ariel z Defiance - ale no, nie można nie zauważyć, że wiele innych zespołów próbowałoby opchnąć coś takiego jako kolejne płatne dlc.
Jeszcze takie coś mi się przypomniało, ale to do najniższego tieru raczej https://www.gry-online.pl/gry/domina/z04c27
Świetna lista, doceniam uwzględnienie tytułów pokroju Xenoblade czy Pokemon. Oczywiście boli Disco Elysium dopiero w tierze C, no ale to twoja lista ;) Ciekawi mnie za to twoja opinia na temat RPG studia Spiders - grałeś np. w Technomancera?
No dokładnie - w tym świecie jest mnóstwo miejsca na poboczne wątki do dopowiedzenia, choćby wskrzeszenie Voradora właśnie, albo zagłada Razielimów, albo Wyrocznia, albo jak Turel trafił do katakumb pod Avernus. Myślę że nawet jeśli finalna gra na podstawie takiej historii wciąż byłaby dość przeciętnym platformerem, to gracze przyjęliby ją łaskawiej; w tej chwili na steamie jest 29% pozytywnych recek, więc nie tylko mnie się to nie podobało.
W świetle dzisiejszego ogłoszenia do tekstu i ankiety trafiła jeszcze gra HoMM: Olden Era :)
Bardzo dobra lista (duże nadzieje co do Fatekeepera), ale godzina jej publikacji trochę mnie martwi - mam nadzieję, że dosypiasz
Nie przeczytałam tytułu, dlatego wytknę ci, że brakuje Metal Gear Rising. Nanomachines, son!
Ale tak, jeśli Patho nie ma fanów, to znaczy, że mnie już nie ma na świecie
Przy współpracy z Focusem każda kolejna gra Spidersów pokazywała, że studio się rozwijało - a po sprzedaniu się Naconowi mamy niestety równię pochyłą; jakiś Steelrising, który wygląda po prostu na chamską próbę podczepienia się pod modę na soulslike'i, kompletnie nieudany start wczesnego dostępu GF2... może i ta decyzja o pójściu do Nacona pomogła im finansowo utrzymać się na powierzchni, ale kreatywnie okazała się strzałem w kolano.

Nie ma to jak zestawiać spokojny kadr Gillian z kadrem z filmu grozy, w którym Danielle wygląda, cóż, na przerażoną. Bo to kadr z filmu grozy. No ale to PPE, czego się spodziewać.
Danielle Deadwyler jest piękną kobietą i bez trudu można znaleźć zdjęcie, które to oddaje - znacznie łatwiej niż takie, na którym wygląda źle. No ale to nie pasowałoby do narracji.
Podczas gdy Little Nightmares najlepiej opisuje słowo „dziwaczne”, Reanimal jest już głęboko niepokojące. Studio Tarsier porzuca konwencję pokręconej baśni i zwraca się w pełni w kierunku horroru, opierającego się zarówno na tajemnicy, jak i na przejmującej obrzydliwości i ohydzie tego, co się tu dzieje. Opowieść, jak to zwykle bywa, jest nam dawkowana w okruszkach i symbolach – jak przeklęta taśma z filmu The Ring, której poszczególne sceny zaczynają mieć sens dopiero pod koniec doświadczenia. Niskie dźwięki smyczków szarpią nerwy, w tle ciągle coś mruczy, chlupocze, rzęzi. Groza.
Gameplayowe uproszczenia, o których wspomina w DM, odebrałam jako naukę wyciągniętą z poprzednich produkcji, gdzie tempo zabawy cierpiało przez konieczność powtarzania tych samych etapów, bo ginęło się zbyt często i nie z własnej winy. Reanimal pod tym względem wypada płynniej, doceniam też, że nie natrafiłam na problemy z kolizjami obiektów, na które cierpiały „koszmarki”. Choć opcja gry w coopie mnie akurat jest zbędna, niektórzy pewnie ucieszą się na wieść, że pojawi się tu tzw. friend pass i nasz coopowy partner będzie mógł skorzystać z naszej kopii gry.
Podsumowując – na to właśnie miałam nadzieję. Ojcowie Little Nightmares może i stracili prawa do swego pomysłu, ale nie stracili tego, co sprawiło, że ich pomysł zachwycił graczy.
jak Elathir, podam po jednej postaci na grę:
Viconia - BG2
Karlach - BG3
Jack - Mass Effect 2
Javik - Mass Effect 3
Zwrotka - Tyranny
Johnny Silverhand - CP2077
Fane - Divinity Original Sin 2
Esquie - Clair Obscur
Kim Kitsuragi - Disco Elysium
Varric - Dragon Age 2
Morte - Planescape Torment
Hej
w najbliższych dniach będziemy mieć recki Reanimal i nowych Disciples, w planach mamy także Styxa, RIDE 6 i oczywiście nowego Residenta. Nie obiecuję, że pojawi się recka Cairn bo nie wiem, czy uda mi się grę skończyć w sensownym czasie, ale jakaś opinia na jej temat powstanie.
Chciałabym mieć dość czasu i budżetu, by móc pokryć także gry, które po prostu mają potencjał lub mi prywatnie wydają się ciekawe, jednak jest jak jest; przygotowanie tej styczniowej recki Pathologic 3 zabrało mi ponad 30 h na grę i kilka godzin pracy nad tekstem. Tekstem, który zebrał ułamek wyświetleń pierwszego lepszego newsa o nowościach w gamepassie, który powstaje w ciągu 1-2 godzin. Internet w 2026 jest strasznym miejscem :) Chłopaki i dziewczyny z newsroomu po prostu tworzą treści, które mogą utrzymać GOLa.
Jak to możliwe, że jest SR2, a nikt jeszcze nie wrzucił genialnego intro do pierwszego Soul Reavera
https://youtu.be/4DOKzTHaPfM?si=3aqQv4STIxPJNYq2&t=30
Historia mojego życia, mój kot robi to regularnie XD Na ten moment rozwiązaniem jest położenie książki w twardej oprawie na krawędzi obudowy, ale sytuacja jest rozwojowa
Hej! Jeśli Patho 4 w ogóle kiedykolwiek powstanie, to na pewno nie będzie to "wkrótce" :) . Skoro nie czujesz się pewnie ze swoim angielskim, to lepiej poczekaj na spolszczenie, bo walcząc z tekstem naprawdę sporo stracisz. Są gry, w które można śmiało grać, rozumiejąc piąte przez dziesiąte, ale tutaj tego nie polecam.
Super, że powstała fanowska lokalizacja Patho 2 - muszę ją obczaić w wolnej chwili!
Zasłużony wynik Clair Obscur. Szkoda tylko, że w obu kategoriach indie nie przebiły się mniejsze gry.
Najbardziej boli, że już coś robili. Coś powstawało pod tą marką (czy to było coś dobrego - kto wie). No ale ch**, lepiej robić Grounded 2.
Know by Heart powstawało w cieniu serii Pathologic i nie sposób nie dostrzegać licznych podobieństw w obu grach; w istocie KBH wydaje się próbą eksploracji podobnych emocji i historii co Pathologic 2, ale odartych z przytłaczająco trudnych mechanik survivalowych i piętrowej metanarracji. Niestety rezultat, czyli minimalistyczna, słodko-gorzka opowieść o nostalgii i próbach nawiązania na nowo relacji z osobami, które dawniej były bardzo bliskie, jest - paradoksalnie - łatwy do zapomnienia. Swojskość settingu może się jednak spodobać, zwłaszcza polskim graczom.
"Shall we gather for whisky and cigars tonight?" Jeśli pamiętacie podsłuchiwanie strażników w Dishonored, jeśli doceniacie industrialny setting i polityczne intrygi, Eriksholm jest warte Waszej uwagi. To taktyczna skradanka zbudowana na zasadzie lokacji-zagadek, nagradzająca nie pomysłowość, lecz raczej bezbłędny timing, stąd też jest do bólu liniowa, ale skoordynowanie działań trzech postaci bez aktywnej pauzy czy kolejkowania akcji daje dużo satysfakcji. Audiowizualnie jest świetnie, cutscenki wywołują opad szczęki, główne postacie są charyzmatyczne i łatwo je polubić. Bardzo cieszą naturalne reakcje strażników, którzy nie są na stałe przyspawani do początkowych ścieżek czy pozycji, lecz reagują na to, że np. wyłączymy światło lub pozbędziemy się kolegi, z którym akurat prowadzili rozmowę. W ogóle rozmowy postaci trzecioplanowych są świetne.
Jedyne, co wywołuje we mnie niedosyt, to sama konstrukcja fabuły - jakby ktoś usunął kilka rozdziałów ze środka; pewne wątki i frakcje są szczegółowo rozrysowane, by potem przepaść bez śladu, a inne pojawiają się na ostatnią chwilę w aurze dramatyzmu, jakby samo ich imię miało nieść jakiś ciężar, podczas gdy nic wcześniej tego ciężaru nie mogło zbudować. Mimo to samo zakończenie jest całkiem satysfakcjonujące, choć mam wrażenie, że fabularnie mogłoby być jeszcze lepiej.

Podsumowując: zebrano ~1,5 miliona dolarów i dowieziono to. Lepsze fanfiki czytałam na dawno martwych forach w 2005.
Niby człowiek wiedział, ale i tak przykro
Niech robią, gorzej niż crossover z żółwiami ninja i ze slopem Marvela nie będzie. Przynajmniej jako tako pasuje do klimatu.
Grałam w okolicach premiery, a do soundtracku wracam do dziś; bardzo oryginalna gra z czasów, gdy Ubisoftowi jeszcze się chciało.
Tak, możesz wybrać płeć, ale imię Phyre pozostaje wspólne dla obu wersji postaci. Pewnie łatwiej było nagrać dubbing w ten sposób.
Świetna przygodówka z ciekawym głównym bohaterem i genialną oprawą dźwiękową - to jeden z moich ulubionych soundtracków ever - która niestety ugina się pod ciężarem niepotrzebnej "soulsowej" walki i biegania wtę i wewtę. Grałam już sporo po premierze, gdy aktualizacje ograniczyły uciążliwość walki, więc bawiłam się całkiem dobrze. Miłośnicy gier wampirzych powinni mieć Vampyra na uwadze.
Bardziej gimmick niż faktyczna gra czy nawet "interaktywne doświadczenie". Szkoda, bo pomysł był obiecujący, ale zdecydowanie przerósł twórców.
"Fanom serii Pathologic nie przyszło szczególnie długo czekać na jej trzecią część."
No czym jest 12 lat w obliczu wieczności <3 To, co zostanie wydane w przyszłym roku jako Pathologic 3, to w rzeczywistości druga z trzech "kampanii", które były obecne w oryginalnym Patho, a których remake zapowiedziano w 2014 roku. Tyle dobrego, że ludzie, którzy wtedy sypnęli kasą na kickstarterze, mają dostać Patho 3 za darmo.
A samo demko niezłe, bardziej dopracowane niż Quarantine.
Filmowo? Nie.
(A wiecie, że w tej scenie w Dwóch wieżach, kiedy Aragorn kopie orkowy hełm...)
hej
Ale jako że tytuł ewidentnie jest odczytywany niezgodnie z zamysłem, to go zmienię.
Hej! Jak sam zauważyłeś po czasie, autor nie nazywa gry soulslikiem w żadnym momencie, przeciwnie, pisze "Onimusha to jasne światełko w tunelu wypełnionym po brzegi soulslike’ami", co pozwoliłam sobie nieco przerobić w tytule, bo perła brzmi po prostu ładniej. Nie wiem, czy rzeczywiście można to zrozumieć na dwa sposoby, dla mnie "perła w morzu" dość jasno wskazuje na to, że perła nie jest morzem.
Karol potrafi pisać bardzo ekspresyjnie i nie wątpię, że tworzył swój tekst z przekonaniem, ale też kawałki o "materiale na najgorszą grę roku", "wstydzie, żenadzie i oszustwie" sprawiają, że trochę unosi mi się brew, bo to po prostu najostrzejsza i najbardziej jadowita opinia o tym demie, na jaką trafiłam. Czy wszyscy inni mają klapki na oczach, a on jeden mówi jak jest? Czy może Karol rozczarował się i rozdmuchał wady, które ta gra ma (bo na pewno ma, co do tego akurat wszyscy są zgodni, z Maćkiem na czele)?
Czy Maciek jest jakimś giga fanem Wampira? Nie, no i nie udaje, że jest. Teraz uwaga, bo będzie trochę o kulisach pracy "w branży" - nie zawsze mamy możliwość oddelegowania giga fanów do ogrania konkretnej gry, zwłaszcza w przypadku takich eventów jak gamescom, a to właśnie w związku z gamescomem dostaliśmy szansę ogrania tego dema. Często jest po prostu tak, że szyje się z tego, co się ma, i po prostu przed ograniem dema robi się zwykły research, a do gry podchodzi jak do każdej innej. I tak zrobił Maciej. (I tak samo zrobił Karol kilka lat temu, recenzując Kangurka Kao.)
Cieszy, że mamy tu do czynienia z prawdziwymi książkami - jakiś czas temu grałam w Strange Horticulture (też ciekawa malutka gra, swoją drogą), w której prowadzi się sklep "zielarski", ale tam niestety wszystkie rośliny i grzyby były zmyślone, zabrakło więc tego uczucia"aha!", gdy możemy rozwiązać zagadkę z marszu, bo po prostu znamy właściwości jakiegoś zielska ;D
A w TB zagram sobie na switchu.
W Steelrising jest sporo prawdziwych miejscówek z Paryża czasów rewolucji francuskiej, choć wszystko podlane jest sosem z automatonów.
Myślałam, że wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że wahamy się między "łiiiiii!" a "łuuuuuu"
Dokładnie, jest tu spory potencjał na kolejne krainy, osadników, mechaniki, więc można trzymać kciuki, że twórcy jeszcze coś fajnego dodadzą. Ale też zrozumiem, jeśli będą chcieli ruszyć z nowym projektem. Pozdrawiam również!
Hej, chodzi konkretnie o ten fragment z linka:
"With this DLC, we’ll complete the species roster we’ve envisioned for the game ever since Bats were first introduced during the community vote a little over two years ago."
który sugeruje, że twórcy dodali już wszystkie rasy, które chcieli dodać. Ale jeśli tylko zmienią zdanie, to ja poproszę jeże!
Aż miło patrzeć na tę miłość do czeskich gier - faktycznie mogliśmy jednak zrobić dłuższy tekst!
Zaczęłabym przez telefon namawiać do piracenia i emulowania gier Nintendo, ich prawnicy znaleźliby mnie szybciej niż jakiekolwiek służby ratunkowe.
Hej
Mam nadzieję, że w ramach tych usprawnień doszlifują trochę skakanie, bo te sekwencje platformówkowe to w zasadzie jedyny element gry, do którego mam większe zastrzeżenia.
W idealnym świecie każdy z nas miałby czas i możliwość, by grać po 12 godzin dziennie, ale jest jak jest.
Szkoda, akurat zaczęłam oglądać 3 sezon, a jak znam życie, zakończyli go w takim momencie, że żadne wątki nie zostały zamknięte
Myślę że powinni za kilka miesięcy zmienić nazwę na HBO GO Max. Na naprawienie ich apki już nawet nie liczę, bo ewidentnie lepiej jest przepalać kasę na cykliczny rebranding.
Może gdyby pan Mahler spędzał mniej czasu na twitterze, recenzje jego gry byłyby lepsze.
Observation, jeśli pasują ci przygodówki. Mamy tu trochę odwrócony koncept z Odysei Kosmicznej, bo gramy jako AI - komputer pokładowy stacji kosmicznej.
Ja naprawdę chciałam polubić tę grę, ale nie dałam rady tej historii traktować poważnie ani intelektualnie, ani emocjonalnie. Jedyne, co w Lost Records faktycznie robi wrażenie, to dynamiczny, reaktywny system dialogowy - tu poczyniono duży krok naprzód. Szkoda, że nie zastosowano go w lepszym scenariuszu.
Vampyr miał wspaniały klimat, tylko zakończenie się rozjechało; Remember Me też wspominam ciepło - choć to ich pierwsza gra, więc wiadomo, że brakowało jej nieco szlifów. Banishers scenariuszowo trzyma się aż do samego końca, choć nieco cierpi przez powtarzalny gameplay. Ale ogólnie Dontnod ma w dorobku wiele gier z co najmniej bardzo dobrą historią i solidnym gameplayem.
Tylko że Lost Records, choć ma momenty, to mnie głównie frustrowało. To pierwsza narracyjna przygodówka, w której naprawdę brakowało mi opcji skipowania dialogów.
Ej, ale przy pisaniu o starszych Doomach też mamy robić przypis, że tak naprawdę na Marsie nie ma demonów, bo to tylko taki fikcyjny setting? xD
Problematyczni jeśli chodzi o sygnalizowanie ataków mogą być przeciwnicy, którzy nieprzeciętnie długo przymierzają się do ciosu (pozdrawiam przedostatniego bossa w trzecim akcie). Ale ogółem to raczej problem wynika z tego, że jeśli się spóźnisz/przyspieszysz timing pierwszych 1-2 bloków, to nie zablokujesz też reszty, bo złapiesz zły rytm.
Z pomocą tego tutoriala https://www.youtube.com/watch?v=djIvRoclr_E udało mi się naprawić dryfujący analog - jeśli jak w moim wypadku po prostu naleciało do środka syfu i paprochów, to koszt naprawy ograniczy się do małego śrubokrętu i jakiegoś spirytusu.
Na pewno mocny kandydat w swojej kategorii. W ogóle to ciekawe, że w 2025 mamy już drugie świetne RPG z Europy - 2024 był zdominowany przez gry z Azji pod tym względem.
"Po co o tym pisać jak to na żadną inną platformę nie wyszło?"
Informacja o tym, na jakiej platformie była ogrywana recenzowana gra, jest po prostu częścią konstrukcji naszej strony.
To jest nowa oficjalna cześć serii HoMM, po prostu studio Unfrozen robi ją we współpracy z Ubi, które ma prawa do marki.
De to naprawdę rzecz jedyna w swoim rodzaju i jedna z najlepiej napisanych gier ever. Potrafi śmiać się z wielu tematów, ale nie zniża się do pogardy, a czasem drobne zdanie gdzieś na marginesie randomowego checku trafia człowieka prosto w szczękę.
Drugiej takiej już nie będzie.