Oby dwie części świetne. Poważne podejście do lootershotera. Gram samotnie a klimat za każdym razem jest świetny. Czekam na promkę ostatniego DLC do cz. 2.
No i mam nadzieję żę UBI i Massive dowiezie w końcu cz. 3.
Division i część druga były bardzo fajne. Do dziś czasem mam ochotę do nich wrócić. Za każdym razem, po kilku godzinach wzdycham z żalem: Ale by to była fajna gra gdyby zrobili ją jako singiel, z gadającym protoganistą. Dla mnie to wciąż niedościgniony wzór tego gatunku.
Jest w ogóle na GOL'u jakieś zestawienie gier pasujących klimatycznie do zbliżających się świąt?
Bardzo dobry tekst, miałem dokładnie takie same wrażenia. The Division to mocno niedoceniany tytuł a szkoda. Nie zestarzał się ani trochę. Wg mnie najlepiej doświadczać tej gry samemu, bez wchodzenia w interakcje z innymi graczami, czy bawienie się w coopa. Błądzenie po opuszczonych mieszkaniach i samodzielne odkrywanie kulis tego, co wydarzyło się w Nowym Jorku, to rzecz jedyna w swoim rodzaju. W UbiSklepie standardową edycję The Division można wyrwać teraz w promocji. Do 2 grudnia za niecałe 18 złotych. Grzech nie brać takiej perełki w takiej cenie. I faktycznie, potem z grami Ubi to już równia pochyła, nic ciekawego (łącznie z sequelem The Division, od którego szybko się odbiłem) już nie wypuścili...
"Twórcy The Division w znajdźkach zawarli wszystko to, co cztery lata później miało miejsce podczas pandemii COVID-19. W licznych, świetnie odegranych wiadomościach głosowych mieszkańców Nowego Jorku słyszymy o bagatelizowaniu objawów, bo to przecież „zwykłe” przeziębienie, grypa, a dzieci cieszą się z odwołanych zajęć i zamkniętych szkół. Potem słychać o odwoływanych lotach, zamykanych lotniskach, ludziach, którzy na Święta utknęli daleko od domu, coraz poważniejszym stanie chorych w rodzinie, wreszcie o przepełnionych szpitalach, lekarzach u kresu sił, zalegających ciałach, kwarantannie, aż do szabrowania sklepów i innych aspołecznych zachowań wśród tych, którzy przetrwali. Zebranie wszystkich znajdziek odkrywa przed nami przerażająco wiarygodną kronikę pandemii.
Wszystko to, co dzieje się przed upadkiem świata w The Division, jest do bólu realne, autentyczne, wszystko to widzieliśmy lub doświadczyliśmy raptem parę lat temu. "
Czy autor tego tekstu żył w jakiejś alternatywnej rzeczywistości?
Autor tekstu ma bardzo dobrą pamięć i dobrze pamięta, że podczas pandemii były odwoływane loty, zajęcia w szkole, bagatelizowanie objawów i skali pandemii, przepełnione szpitale, szpitale polowe tworzone na szybko czy pracownicy służby zdrowia goniący resztkami sił.
To są niby wymysły z alternatywnej rzeczywistości?
Dokładnie takie same przykłady masz w znajdźkach w grze

A tymczasem nieco powyżej....
oraz
10-letni SnowDrop kontra UE5
Gdzie tak naprawdę w tekście jedyne porównanie to jest Snowdrop vs Snowdrop... Nie ma żadnego sensownego porównania do gier na UE w tym tekście.
Jeśli serio nie zrozumiałeś kontekstu i tego, że to nie jest tekst porównujący silniki gier, tylko wtrącenie, że The Division wygląda lepiej niż niejedna współczesna gra, których symbolem jest UE5, na których masowo powstają, to... trochę brak mi słów, poddaje się, niech będzie, że napisałem, że The Division jest na UE5... :)
A może po prostu wystarczyło napisać, że Division pomimo swojego wieku wygląda lepiej niż nie jedna współczesna gra i nie wspominać o UE czy jakimkolwiek innym silniku bo to nie ma sensu? Przecież logiczne jest, że właśnie przez tą masowość wiele gier będzie wyglądało gorzej. Ale też mamy takie które wyglądają o wiele lepiej.
DM jak zwykle się wymądrza. Niestety macie rację. Gry online tak zabrakło w clickbajty, że całą najlepsza cześć ekipy już dawno odeszła z UV na czele. A DM albo struga głupka, albo z nas próbuje zrobić głupków, bo tak clickbajtowego tytułu dawno nie widziałem Wszedłem tylko dlatego żeby sprawdzić, czy on myśli że Division 2 działa na UE5. A teraz tu wypisuje bzdury i się tłumaczy A sam nie widzi, co sugeruje tytuł.
Za każdym razem jak ktoś twierdzi, że ue5 i rtx 5080 są wymagane do grania w ładne gry rzucam mu w twarz the division.
Piękna gra, świetnie zoptymalizowana z obrazem ostrym jak żyleta, kiedy nie było jeszcze plagi wszędobylskiego TAA + Lumen + DLSS.

Nie neguję, że the division aspirowałoby na listę świątecznych klasyczków..., ale żeby mianować go Szklaną pułapką wśród gier?
Przecież miano giernego odpowiednika Szklanej pułapki już dawno zostało zarezerwowane przez tego nowojorskiego policjanta.--->
Tez dobry wybór! :) Ale trochę bardziej się zestarzał, jak wyjdzie remake, to pewnie trochę poprzestawia na liście :)
Wspomniany film też jest już zabytkiem, także w moim odczuciu pasuje idealnie.
Oh, w Maxa byłbym zagrał. Pierwsza część była niesamowita w chwili gdy się pokazała.
Z racji tego że gram po dziś dzień w obie gry to postanowiłem zrobić "sprawdzam" co do jakości tych twarzy.
https://ibb.co/GfPB4hVG
https://ibb.co/vx9vQVVv
Gdzie jest ta przepaść na rzecz jedynki to ja nie wiem.
Już nie wspomnę o tym ile trzeba się namęczyć żeby w D1 zrobić jakiś sensowny zrzut z ekranu twarzy bo przecież żadnego trybu do robienia zdjęć się nie uświadczy...
Ja rozumiem sentyment do D1 ale bez przesady...
Mam pytanie do The Division 2.
Gram solo.
Mam już rozwinięta mocno postać, misji większość zrobionych.
Nie mogę już zdobyć lepszego sprzętu. Wszytko co podnoszę trafia do rozbiórki albo na quicksell.
Wyciągnąłem już niemal wszystkie dodatki do broni na maxa, większego DMG nie mogę już uzyskać. Nowe mówię, że jestem kozak i wszytko niszczę, ale nie wiem jak zwiększyć siłę. Te 0,1%,0 które dostaje za poziomu SHD szału nie robią.
Co dalej robić?
Nie chcę w kółko odbijać punktów kontrolnych, misji z trasy wroga, skoro i tak już ciekawszego dropu nie trafię.
Szczerze? Z tego co piszesz wynika że raczej jak na realia looter shoterów nie pograłeś zbyt długo. Ja mam przez te lata spędziłem w D1 i D2 łącznie ponad 1600 godzin i zarówno w jednej jak i w drugiej grze nadal znajdę sobie jakieś zajęcie. A to sezony które przez modyfikatory zmieniają rozgrywkę, częste eventy, nowe buildy i ulepszanie starych, ekspertyza.
A można wiedzieć dlaczego nie grasz z innymi?
Po pierwsze fachowość. Można osiągnąć max 30 lvl, a to pozwala zwiększyć DMG o 30% i pancerz o tyle samo ale żeby nie było za łatwo to najpierw każdy item musi być na 10 poziomie. Najszybciej można to osiągnąć w punktowcu. A potem każdy heroik to bułka z masłem na każdej misji.
Gram sam bo z randomami to nie gra, a nikt z moich kilku znajomych w to nie gra.
Piszesz , że zawsze coś sobie znajdziesz do gry, ale tak robię, gram różne misje aktywności, zbieram loot, ale wszytko ląduje w koszu, bo nic lepszego nie dropi.
Co do fachowości to droga ta zabawa, a wystarczy, że zmienię Item i cała zabawa o kant tyłka.
Gram snajperem i tylko 2-3 komplety pasują do tego stylu gry, więc eksperymenty na większą skalę odpadają.
Gram sam bo z randomami to nie gra,
W przypadku naprawdę wielu gier mogę się z Tobą zgodzić. Ale w przypadku Division 2 totalnie się nie zgadzam. O ile w przypadku rajdów masz rację, to wykonywanie typowych codziennych aktywności nawet z randomami przynosi tylko plusy. Po pierwsze zawsze ma kto cię podnieść gdy zginiesz, aktywności wykonuje się szybciej co przekłada się na większy zysk na jednostkę czasu, szybsze postępy i grind. Zdarza się też, że bardziej dopakowani gracze często wyrzucają co lepsze itemki które już od dawna mają, a Tobie akurat mogą się przydać. Ja w ten sposób rozdałem dziesiątki egzotyków czy nazwanych przedmiotów zupełnie obcym ludziom co też wygenerowało masę próśb o dodanie do znajomych. Akurat nie jestem zbytnio zainteresowany nowymi znajomymi choć kilka osób dodałem. Może to by rozwiązało Twój problem z brakiem znajomych do grania. Poza tym lokacje są tak korytarzowo zaplanowane, że wszyscy lecą w tym samym kierunku i zawsze są razem i jakakolwiek komunikacja z nimi jest opcjonalna. Dla mnie poza rajdami nie ma aktywności w tej grze której nie mogę wykonać sam a zawsze uruchamiam matchmaking. Często jest też tak, że dołączysz do grupy która akurat misję kończy i dostaniesz główne nagrody po nawet minucie a nie 15-20 minutach przebijania się przez misję solo.
Piszesz , że zawsze coś sobie znajdziesz do gry, ale tak robię, gram różne misje aktywności, zbieram loot, ale wszytko ląduje w koszu, bo nic lepszego nie dropi.
To dla przykładu opowiem Ci jak to u mnie wyglądało na przykładzie ostatniego tygodnia. Właśnie dziś kończy się sezon. Od dwóch miesięcy nie grałem. W zeszłym tygoniu zrobiłem wszystkie aktywności z całych dwóch miesięcy. Ukończyłem misje podróży, manhunt (sorry nie wiem nawet jak część aktywności jest nazwana w polskiej wersji więc będę mieszał), zagrałem pierwszy raz w odwet. Na to wszystko nałożyły mi się jeszcze dwa eventy - Hollywod i x5 XP. Awansowałem w tym czasie o ponad 800 poziomów SHD i otworzyłem pewnie z trzy tysiące skrzynek z nagrodami/zasobami. Tu masz rację, że 99% tego co z nich wypada to totalny śmieć ale i nic się nie marnuje. Wszystko to zdemontowałem i nabiłem trzy poziomy expertyzy (fachowości). Zawsze to dodatkowe 3% do dmg i pancerza.
A ten 1% to były nazwane przedmioty i z dwa egzotyki których jeszcze nie miałem.
Co ciekawe jeden z tych nazwanych przedmiotów to nakolanniki Turmoil które wg Internetów wypadają tylko z jakichś limitowanych czasowo eventów i nie powinny się teraz dropić. A są przegięte bardzo mi ich brakowało. Dla snajpera też by były przydatne.
I teraz znowu sobie zrobię dłuższą przerwę i wrócę żeby pograć pod koniec kolejnego sezonu.
Gram snajperem i tylko 2-3 komplety pasują do tego stylu gry, więc eksperymenty na większą skalę odpadają.
No to tutaj sam sobie ograniczasz możliwości. Ja mam 5 dobrych builldów na każdą okazję z których korzystam w zależności od potrzeb lub od tego jakie buildy mają randomy żeby uzupełnić nasze zdolności.
Szkoda ze nie wspomniano jakim klamstwem byl pierwszy trailer tej gry. Jedno z najwiekszych rozczarowań w historii.
Mnie bardzo rozbawiły zarzuty o downgrade w stosunku do dwójki w kontekście do materiałów marketingowych D1 oraz pierwszego Watch Dogs.
Bardzo dziękuję za artykuł o mojej ukochanej grze :) grałem jak miałem 30 lat razem z moim tatą i gram nadal jak mam 39 na konsoli i PC :) - mam nadzieję, że kiedyś w Division 3 wróci zima i darkzone z pierwszej części...
W The Division grałem pierwszy raz w okolicach pandemii i 4 lata po wycieczce do Nowego Jorku na PC w Ultra. Naprawdę wciągnąłem się wtedy w to na maksa. Świetne!!! Niestety dziś cieszyć się tytułem w pełni można tylko na PC i Xboxach bo PS5 nie ma patcha 60 FPS. Próbowałem, ale no ciężko się gra w 30 klatkach.
Dodatek Przetrwanie to totalne dno. I patrząc na osiągnięcia osób z którymi grałem nie jestem odosobniony w takiej ocenie. O ile klimat oczywiście może się podobać to sam tryb ma zerową grywalność. Dlaczego? Bo jest źle skonstruowany. Gra wrzuca na mapę graczy co 5 minut. Problem w tym że świat nie jest resetowany. Wielokrotnie zdarzało się tak że umierałem w 5 minut bo na mapie nie było niczego. Po kilku takich rozgrywkach całkowicie przechodzi ochota na granie. Co do łowców. Owszem jest to trudny przeciwnik ale gra Division chociaż jest strzelanką to opiera się o zasady rpg czy mówiąc wprost liczby. Jeśli tylko mamy odpowiednie przedmioty to najlepszym sposobem na łowcę jest po prostu szarża i zasypanie go gradem kul. Zanim zdąży do nas podejść to zginie. Albo ucieknie. Wtedy należy go natychmiast gonić i dobić.