Cieszy, że mamy tu do czynienia z prawdziwymi książkami - jakiś czas temu grałam w Strange Horticulture (też ciekawa malutka gra, swoją drogą), w której prowadzi się sklep "zielarski", ale tam niestety wszystkie rośliny i grzyby były zmyślone, zabrakło więc tego uczucia"aha!", gdy możemy rozwiązać zagadkę z marszu, bo po prostu znamy właściwości jakiegoś zielska ;D
A w TB zagram sobie na switchu.

Urocza gra <3