Wasi ulubieni towarzysze w cRPG
Pobawimy się :) Towarzyszy w szeroko pojętym cRPG (wliczając hack and slashe) trochę się w historii przewinęło. Kobiety, mężczyźni, nawet konstrukty i roboty. Różnych ras, religii, charakterów. Jedni romansują, inni nie. Jednych uwielbiamy, innych byśmy udusili najchętniej. Zawsze są JACYŚ, lepiej lub gorzej napisani. Ciekawią mnie wasze topki. Dla ułatwienia: dwie listy, męska i damska (roboty i inne konstrukty dla ułatwienia wsadzajcie gdzie chcecie). U mnie będzie 10 na listę..
Zacznijmy od Panów:
10. Khelgar (Neverwinter Nights 2)
Trochę wrzucony na siłę bo będę się upierał że dobrze napisanych i zapadających w pamięć facetów jest w erpegach mniej niż kobiet. Khelgar jest typem, którego nie da się nie lubić. To taki typowy sztampowy krasnolud co ma dobry charakter, pożartuje i lubi piwo. Ale zapadł mi w pamięć.
9. Yoshimo (Baldur's Gate II)
Jeden z naszych pierwszych towarzyszy w drugim Baldurze, bardzo tajemniczy. Od początku podobać się może ten jego zawiadacki charakter i.... Orientalizm, nie wiem jak to określić :) Byłby wyżej na liście gdyby nie idiotyczny fabularny plot twist, swoją drogą absolutnie niezgodny z zasadami systemu i uniwersum Forgotten Realms. Tak przy okazji: Henryk Talar wykonał mega robotę udzielając głosu tej postaci.
8. Wrex (Mass Effect)
Wredny skurczybyk ale honorowy skurczybyk. Nie wiem czy lepiej walczy czy bluźni ale czy ktoś go nie lubi? Ma jeden z chyba trudniejszych questów towarzyszy w serii i nie każdemu udawało się utrzymać go w drużynie do końca.
7. Astarion (Baldur's Gate III)
Jak dla mnie jedyny sensownie napisany męski towarzysz w trzecim Baldurze. Wyrachowany cynik, ale przeszedł w swoim życiu/nieżyciu koszmar i towarzystwo naszego bohatera oraz, hm, przypadłość z tym związana są dla niego wręcz wybawieniem. A aktor podkładający mu głos powinien dostać Oscara jakiegoś.
6. Lann (Pathfinder: Wrath of Righteous)
Sarkazmu i poczucia humoru używa jako tarczy przed pogardą ze strony otaczającego go świata. Trochę męczennik ale to postać jakby nie patrzeć sympatyczna i lojalna.
5. Korgan (Baldur's Gate II)
Teoretycznie typowy, klasyczny, sztampowy krasnolud, który chla i wali toporem po łbie, ale tutaj z domieszką podłego skurwiela. Chciwy, okrutny i zabójczo skuteczny, najlepszy tank w grze, dopiero w dodatku może Sarevok jest ciut mocniejszy.
4. Eder (Pillars of Eternity I &II )
Dobra, ja wiem że Niezłomny jest pewnie lepiej napisany, ale to Edera lubię. Dla mnie to zawsze był taki dobry kowboj wrzucony w uniwersum ciężkiego fantasy. Eder lubi pieski, robi co trzeba bez zadawania pytań, pochodzi ze wsi... Poczciwy chłop, który zaraża stoickim spokojem.
3. Vernon Roche (Wiedźmin 2)
Nie mogło zabraknąć kurwiego syna, choć nie towarzyszy nam za długo jak inni towarzysze z erpegów, którzy pomagają nam w walce, ale tak czy siak się łapie. No i w zasadzie towarzyszy nam przez całą fabułę. Może irytować jego fanatyczny patriotyzm, jest do bólu pragmatyczny, ale oddać mu trzeba że trzyma się własnych zasad, jest honorowy i lojalny. Wybór Iorwetha zamiast Roche'a jest nielogiczny ale... Korzystny dla Roche'a i jego ludzi tak swoją drogą....
2. Garrus Vakarian (seria Mass Effect)
Jak weźmiemy Edera i skrzyżujemy go z Vernonem Roche'em to dostaniemy Garrusa. Pragmatyzm skrzyżowany ze stoickim spokojem. Trochę antybohater, przybrał rolę mrocznego mściciela, ale tak ogólnie to lojalny przyjaciel z chłodną głową. Jest taki najbardziej normalny? Kosmita ale ludzki. Chyba dlatego tak wielu go uwielbia.
1. Regill (Pathfinder: Wrath of Righteous)
Wypruty z emocji doskonały żołnierz. Jest całkowitym zaprzeczeniem wizerunku gnoma w fantasy. Jego głos i spojrzenie wywołują ciarki u rozmówcy. Nie wie co to poczucie humoru, jest surowy i bezwzględny. To chodząca dyscyplina. I za to go uwielbiam.
Kobiety.
No, tutaj więcej fajnych postaci niż miejsc. Neeshka i Leliana muszą mi wybaczyć, podobnie jak Ashley Williams. To wspaniale postacie, ale... No jak trzymam się dziesiątki to dziesiątka!
10. Mission Vao (KOTOR)
Mocno już klasyczna, prawie archetypowa postać młodej złodziejki - cwaniaczki, ale trzeba jej przyznać że mocno trzyma się Jasnej Strony Mocy. Postać absurdalnie optymistyczna i moralna. No i ja mam słabość do Twi'leków (Hera Sundulla! Uwielbiam!). Musiałem wrzucić nawet jeśli Panie ww bardziej zasługują na miejsce.
9. Fayris (Drakensang: River of Time)
Spokojna pół-elfka o dobrym usposobieniu. Trochę "cicha woda", trochę "szara myszka", ale dobrze robi łukiem. Może i nie zapadła w głowę bardzo charakterologicznie ale fajnie że jako jedna z nielicznych postaci w cRPG nie chce wskoczyć graczowi do łóżka ;) Jej obecność tutaj to trochę mój ukłon w stronę tego jakby nie patrzeć zapomnianego erpega.
8. Posępne Serce (Baldur's Gate III)
Cudowna, empatyczna, czuła dziewczyna. Problem z nią jest taki, że ją uwielbiamy, chcemy iść z nią do łóżka, bo ona potrzebuje miłości i przytulania ale... Ten kult Shar od samego początku pasuje do niej jak wół do karety. Dobra, potem to się... Rozjaśnia, ale tak czy siak...Ale za bardzo ją lubię i za dobrze ogólnie jest napisana by jej tu nie było.
7. Neera (Baldur's Gate I & II: Enhanced Edition)
Kolejna pół-elfka :) Chodzący chaos, jest zakręcona jak świński ogon, gdy chce rzucić kulę ognia to zamiast tego zrzuci wrogowi krowę na głowę. Jest szczera, autentyczna, radosna, ale gdyby postacie z gier podróżowały między światami to Kashya z Diablo II wywaliłaby ją z Obozu, Niezłomny by ją chyba zabił, a mina Regilla byłaby bezcenna gdyby zobaczył co wyprawia :) Cudownie urocza postać :)
6. Rhin (Torment: Tides of Numenera)
Dziecko. Dziewczynka. Na oko ma jakieś 12 lat. Nie rzuca czarów. Nie walczy. Pada jak mucha. Po prostu... Sobie jest :) Jej wątek zmusza nas do wyborów dosyć trudnych. Postać gracza i cała drużyna przyjmują rolę opiekunów, rodziców wręcz. A potem....A potem jest końcówka gry i... No to trzeba zobaczyć :)
5. Mazzy Fentan (Baldur's Gate II)
Nasza mała rycerka :) Pragnie być Paladynem ale nie może (bo zabrania tego AD&D... Ale już w Icewind Dale II by mogła xd). Honorowa, lojalna, uczciwa, paladynka w zasadzie, ale nie jest męcząca jak Anomen ani nie zmęczyło jej życie jak Keldorna. Jej dialogi z Korganem to jest złoto :)
4. Arueshalae (Pathfinder: Wrath of Righteous)
Mechanicznie i typowo bojowo: jeden z najlepszych łuczników w historii cRPG (zresztą podobnie jak Lann z tej samej gry). Wygląd: słodka nastolatka, która urwała się z jakiegoś anime. No ale pozory mylą. To że w wyniku kaprysu bogini zaczęła mieć wyrzuty sumienia z powodu tysięcy ofiar... Cóż, musi z tym żyć ale to od gracza zależy czy sukkub, demon, który chce być dobry, spełni swoje marzenie.
3. Sagani (Pillars of Eternity)
Uwielbiam! Krasnoludka z północy, przypominająca trochę rzeczywistych Inuitów czy ludy z rosyjskiej Syberii. Chyba jako jedyna z całej masy postaci nam towarzyszących ma dom, męża i dzieci. I zastanawia się czy po powrocie do domu te dzieci będą ją pamiętać. Całkowicie łamie schemat krasnoluda, kobiety - wojowniczki i ogólnie towarzyszy bohatera z cRPG.
2. Karlach (Baldur's Gate III)
Trzeci Baldur ma bohaterów napisanych tragicznie, miernie, dobrze i rewelacyjnie. Karlach należy do tej ostatniej kategorii. Jej monolog po pokonaniu Gortasha jest emocjonalnym walcem, który wyciska łzy. Karlach to jest tragiczna historia, otulona taką... Desperacką radością. Trzymaniem się życia za wszelką cenę i braniem z niego wszystkiego co dobre bo każdy dzień w tym jej przypadku faktycznie może być ostatnim. A ty jako gracz zrobisz wszystko by ją uratować. Nie wiem czy to najlepiej napisana postać w cRPG ale blisko jej do tego.
1. Rogue (Diablo II)
Tak, wiem, dla większości dziwne. Jakim cudem niemal niema łuczniczka z Diablo II tu się w ogóle znalazła i to na pierwszym miejscu? Tłumaczę bo to historia indywidualna bardzo. Pomiajam Diablo 1 gdzie zawsze grałem Lotrzycą (kanonicznie to Moreina, z którą w "dwójce" walczymy na cmentarzu, tam jest Krwawą Orlicą). Kiedy poszedłem w 2000 roku do kafejki internetowej i zagrałem pierwszy raz w Diablo II... Dostałem po zabiciu Orllicy jak każdy, wiadomo, towarzyszkę. Trafiła się Aliza. Imię mi się mega spodobało i...Potem zawsze u Kashyi wynajmowałem Alizę. Kiedy grałem w inne erpegi... Tworzyłem (czy to główna bohaterka jak w Neverwinter Nights czy jako członka drużyny) brązowowłosą pannę z fryzurą z kucykiem i walczącą łukiem. Na tyle na ile się dało zawsze w jakimś sensie grałem Lotrzycą z Diablo i tym samym imieniu. Taki mam styl gry, ostatnio Aliza "przeszła" ze mną The Outer Worlds i szykuje się do wyprawy w Fallout New Vegas (nie znaczy to że nie przechodzę gier sobą, Vampire the Masquarade Bloodlines czy Mass Effect skończyłem na przykład tylko faciem - sobą). Metapostać która towarzyszy mi.... 26 lat prawie. Nawet napisałem o niej kiedyś dwa opowiadania fantasy :) Ogólnie: uwielbiam Zakon Sióstr Niewidzącego Oka i boli mnie jak został potraktowany w Diablo III i IV.
No to tyle :) Podejrzewam że u was to wygląda zupełnie inaczej :)
A więc tylko prosta lista w skrócie, z tym, że y z każdej gry wybieram maks jednego bo inaczej PT zajęłoby pół listy i pomijam gry gdzie towarzysze są tylko na chwilę jak Gothici, gry CDPR itd. A więc moja 10-tka
Morte - Planscape torment
Kreia - KOTOR 2
Jan Jansen - BG2
Astarion - BG3
Virgil - Arcanum (choć Magnus tez kusi, tutaj mam dylemat)
Neshka - NWN2
Rhin - Torment: Tides of Numenera
Edar - (Pillarsy 1 i 2) - znalazł się tutaj za całokształt, bo w żadnej z tych gier nie jest moim ulubionym towarzyszem, ale w obu musze go mieć w drużynie
Lann - Pathfinder: Wrath of Righteous
Veronica - F:NW
Oczywiscie :
- Minsc z Boo seria BG. W trojce tez daja rade szkoda, ze pojawiaja sie tak pozno. Po oczach go, Boo, po oczach - na zawsze niesmiertelne po oczywiscie "Musisz zebrac druzyne" Fronczewskiego.
- Jahira z serii BG to samo co wyzej.
- Thane z Mass Effect. Kto nie plakal w szpitalu ten nie ma serca.
- Mordin Solus - co to duzo mowic. Tez postac przez ktora oczy zaczely wydzielac wode.
- Tali z Mass Effect. Ogolnie duzo wymieniam ME bo sila tej serii byli zawsze swietnie napisani towarzysze.
- Jaethal z Pathfinder Kingmaker. Prawdziwie zla postac w RPG.
- Octavia z PK - typowa dobra lotrzyca/magiczka , ale bardzo sympatyczna.
- Nok-Nok tez z PK. Mega zabawna postac. Goblin chodzaca maszynka do zabijania.On uwaza, ze my towarzyszymy jemu i on jest glowna postacia, a nie my. Wynika z tego duzo zabawnych dialogow.
- Zwrotka z Tyranny. Mega zakrecona postac. Taka postac nazwalbym chaotycznie dobra.
- Zrozpaczona Matka POE. Mega dolujaca historia. Postac tez nie okreslilbym jako dobra. Czytalem tekst Avalona o postaciach w POE i jego teza bylo co gdyby sie okazalo w trakcie gry, ze towarzysz ktorego miales za dobrego okazal sie tak naprawde na wskros zly. Wiedzac tez, ze w tym swiecie smierc nie oznacza konca jaka kare moglbys spowodowac.Jego postacie mocno obcieto, ale pomimo tego czuc wiszace te pytanie.