Dodaj do obserwowanych
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

GrzechuGrek

GrzechuGrek ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

16.07.2026 15:26
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

DarthMadara Jasne, niech userzy wywalą sprawnego i wydajnego kompa na złom i kupią nowego, specjalnie dla Winszrot 11, bo tak MS wszystkim zaleca.
Musiałbym się chyba zniżyć do twojego poziomu....
Zresztą, pisz sobie dalej - ja już nie będę widział twoich głupot.

16.07.2026 15:24
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

DarthMadara MS ci płaci za wypisywanie tych bzdur i hejtowanie, czy zajmujesz się tym z powodu własnej głupoty?

Jak chcesz, to sobie używaj oprogramowania, co do którego masz bardzo ograniczone prawa bądź nie masz żadnych i gdzie korporacja, ma swoich klientów za idiotów i potencjalnych złodziei. Jak chcesz, to sobie bądź na łasce korporacji, których guzik obchodzą użytkownicy, bo oprogramowanie tworzy już wyłącznie dla dużych korporacji.
Ale pamiętaj, że Windows i oprogramowanie które tak zachwalasz, należy wyłącznie do nich, a to, że zapłaciłeś, mało kogo obchodzi - dla nich jesteś zaledwie dzierżawcą, któremu w dowolnej chwili można wypowiedzieć najem.
No i wszystkie te Rufusy i inne modyfikacje, są wątpliwej legalności, gdyż ich używanie jest niezgodne z MS EULĄ.
W ogóle to masz guzik do powiedzenia nt. tego co możesz zrobić z tym systemem, bo M$ decyduje jak możesz

Ja Windowsa nie używam już od ponad roku(w tym WinSlopa 11 wcale) i nawet nie zamierzam do niego wracać, bo w przeciwieństwie do ciebie, jestem w stanie rozpoznać, który sprzęt omijać z daleka.
Czasy świetności tego systemu już minęły. Już dziesiątka była dość słaba, jedynie mieszcząca się jeszcze w granicach mojej tolerancji.
A to, że jakiś procent użytkowników jest zadowolona, wcale nie znaczy to o ogólnym odbiorze tego WinSzrota 11.

I nie porównuj gier do systemu operacyjnego - jak ci zabronią używania Windowsa i każą ci go odinstalować(a mają do tego prawo), to wszystkie oparte na nim oprogramowanie, gry i sterowniki trafi szlag i guzik będziesz mógł ich używać.

I będziemy pisać o czym chcemy, gdyż nie ma tu żadnego zakazu o pisania nt. Linuksa, innej gry, czy innego komputera.
Załóż sobie własny portal, własne forum i będziesz sobie mógł tam innym mówić, co mają robić, a czego nie.

Do całej reszty twoich bzdur już nawet nie będę się odnosił, bo szkoda czasu, który można poświęcić na coś lepszego niż przepychankę z idiotą.

16.07.2026 01:21
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

DarthMadara
Jakbyś nie napisał tych idiotycznych wywodów, to tylko twoi najbliżsi by wiedzieli, żeś hejterski troll....

Szkoda komentować twoich zidiociałych głupot, ale z racji, że mogą to czytać dzieci, odniosę się głównie do jednego:

pomijając ten wywód, soft MUSI być własnościowy, bo KTOŚ MUSI odpowiedzieć za jego działanie.
Powiedzmy że do szpitala instalujesz system OPEN SZROT i w wyniku jego złego działania ktoś umiera - kto poniesie tego konsekwencje? Sławna "pomocna" społeczność pingwinka? XD taaaa jasne.
A jakby to był Windows, to od razu wiadomo - Microsoft.

Tak samo - normalni ludzie chcą by ktoś ponosił odpowiedzialność za soft. Jak ktoś daje za darmo soft to na pewno nie daje pomocy technicznej(...)

Tak, jak cała reszta twojego wywodu - piramidalna głupota, która udowadnia, że za bardzo nie masz pojęcia, o czym piszesz i czego bronisz....
Jakbyś czytał umowy licencyjne(EULA) to byś wiedział, że w przypadku znacznej większości oprogramowania własnościowego, firmy/studia/korporacje także nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody, gdyż sobie już to zastrzegli w umowach!
Nawet w przypadku niektórych firm(takich jak Microsoft), ich odpowiedzialność za ich soft jest dość ograniczona(jak to w przypadku każdej korporacji - "spółki z ograniczoną odpowiedzialnością").

W twoim przykładzie ze szpitalem, M$ nie poniósłby znacznej odpowiedzialności za śmierć pacjenta. Zresztą, za masowe awarie, które miały miejsce na świecie latem w 2024 roku, ani M$, ani firma odpowiedzialna za wadliwe oprogramowanie(które wywołało bluescreeny) nie ponieśli żadnych konsekwencji prawnych, za liczne problemy(i straty finansowe m.in w wyniku opóźnień). Ot jedynie narazili się na niesławę ze strony publiki.

A znając obecne życie i bulwersujące sytuacje prawne, M$ w ogóle nie ma czego się obawiać.

Tak więc, argument o pełnej, a tym bardziej o obligatoryjnej odpowiedzialności producenta za własnościowy soft jest fałszywy.

Z drugiej strony, jako że wolne i otwarte oprogramowanie można do woli modyfikować, dany podmiot może dzięki temu sam świadczyć wsparcie techniczne i modyfikować otwarte oprogramowanie pod kątem bezpieczeństwa(i nie tylko) i to w takim zakresie i sposób, jaki im pasuje - zamiast liczyć na łaskę zewnętrznego dostawcy.

"Więc płacze o własnościowe są po prostu zabawne."
Zabawna to jest bezmyślna obrona prywatnych korporacji, których interesuje tylko zysk, a nie dobro klientów/użytkowników.

Fakt że oprogramowanie jest zamknięte i własnościowe, nie ma żadnych, jakichkolwiek wynikających z tego zalet dla klienta/odbiorcy, a jedynie wady i ewentualne problemy, o których już pisałem w poprzedniej wypowiedzi powyżej.

Oczywiście, jak ktoś chce prywatnie sobie używać własnościowego oprogramowania, to jego wola, ale niech nie narzuca tego innym, a tym bardziej publicznie.

Reszty twoich głupot szkoda komentować.

29.06.2026 21:27
GrzechuGrek
odpowiedz
1 odpowiedź
GrzechuGrek
62

Ktoś gdzieś nie raz pisał, że piractwo to dobry sposób na wyrażenie sprzeciwu wobec nieuczciwych wydawców i ich podłej polityki, itp.

Otóż właśnie NIE. Piractwo to jednak wciąż w pewnym sensie przyczynia się do popularyzacji danej gry/czegokolwiek, co powoduje, że nawet jeśli jeden i drugi tego tego nie kupili, to zawsze może to kupić ktoś inny, który zobaczy piracką wersję.

Prawdziwie skutecznym sposobem byłoby w tym przypadku całkowita rezygnacja z gry(jak i jej poznania) w ogóle - czyli nie tylko nie kupowanie danej gry, ale i nie pobieranie i nie granie w wersję piracką.
Gdyby wielu tak właśnie zrobiło, to dla wydawcy oznaczałoby nie tylko doraźny brak przychodów ze sprzedaży, ale i poważny spadek popularności, co z kolei przełożyłoby się na jeszcze większy i szerszy brak przychodów.

Wreszcie piractwo może też być strategią niektórych dużych korporacji. Microsoft dobrze wiedział, co robi, nieoficjalnie przyzwalając na piracenie Windowsa, MSO i innego ich oprogramowania przez użytkowników domowych. Właśnie po to, aby ich uzależnić od swojego oprogramowania, tak, że potem nawet jeśli ktoś nie kupiłby oryginalnej wersji do domu, to już na pewno musiałby kupić do firmy/miejsca pracy.
Dlatego o ile piractwo może poważnie zaszkodzić małym studiom i innym producentom gier indie, o tyle wobec takich kolosów jak Ubisoft, czy EA niewiele by to zmieniło.

Dlatego, jak ktoś chce zrobić jakiejś firmie na złość to niech nie tylko nie kupuje danej gry, ale i też niech nie piraci.

29.06.2026 20:20
GrzechuGrek
4
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Znowu wniosek ten sam: Gdyby nie kupił gry z DRM'em, takiej sytuacji by nie miał.
Dlatego z reguły omijam szerokim łukiem gry wymagające połączenia internetowego i "przyspawane" do konta tak, że nie ma możliwości pobrać pełnego instalatora offline.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-06-29 20:24:07
29.06.2026 20:16
GrzechuGrek
odpowiedz
1 odpowiedź
GrzechuGrek
62

Akurat Vegeta przede wszystkim przez prawie całą serię DBZ był typowym antybohaterem.

Dopiero pierwszego, świadomie bohaterskiego czynu dokonał, gdy poświęcił swoje życie w obronie Ziemi w walce z Majin Boo.

29.06.2026 20:13
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

cycu2003 Akurat Vegeta był chyba najbardziej lekkomyślną i egoistyczną postacią, zaślepioną przez własną dumę - czego skutkiem było dostanie ostrego wp....lu od Freezy(aż został skanowany na śmierć), od #18 i od Cella(gdzie także by zginął, gdyby nie pomoc future Trunks'a i Krillan'a). W dodatku to właśnie on przyczynił się do osiągnięcia finalnej formy przez Cell'a, czym świadomie naraził wszystkich na Ziemi(i nie tylko) na śmiertelne niebezpieczeństwo.

29.06.2026 19:53
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

SerwusX
Goku może był momentami zbyt naiwny i dziecinny, ale w byciu typowym głupkowatym błaznem chyba nikt nie pobije Mr. Satana.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-06-29 19:55:17
28.06.2026 19:02
GrzechuGrek
3
odpowiedz
GrzechuGrek
62

FSB znowu nadaje
"Z którymi nic nie zrobicie jeśli te gry wymagają bycia online. "
Właśnie, że NIE WYMAGAJĄ bycia online, ani aktywacji online. Na tym polega brak DRM w grach. To nie Steam, ani Epic.
Weź się już dalej nie kompromituj więcej swoją niewiedzą i/lub głupotą.

Dalszych twoich idiotycznych wypowiedzi nie ma sensu komentować. Jakbyś miał rozum oraz instynkt samozachowawczy, to prędzej wspierałbyś GOG niż Steama bądź inne portale, które wspierają DRM.
W sumie zauważyłem, że w najlepszym wypadku jesteś po prostu trollem siejącym dezinformację, udając mądrego.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-06-28 19:06:13
28.06.2026 15:31
GrzechuGrek
3
odpowiedz
GrzechuGrek
62

FSB znowu nadaje
To się okaże, kto będzie się śmiał ostatni.
My w razie czego, będziemy mieli zbackupowane instalatory gier(przynajmniej tych najważniejszych), tak że będziemy mogli w nie grać bez względu na istnienie danej platformy, czy posiadania połączenia internetowego.
Ty natomiast w razie czego, w takiej sytuacji, pozostaniesz z niczym. Tak więc nie masz z czego się cieszyć.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-06-28 15:32:11
28.06.2026 13:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jerry_D
Na ile to jest w mojej mocy, głosuję portfelem,
Ja też tak robię i pewnie nie tylko my...

Ale jest tu taki jeden idiota(niedawno miałem z nim przepychankę), który uważa "głosowanie portfelem" za głupotę i że my w głowie mamy "sznurki przytrzymujące uszy". To było w ostatnim temacie "pt. gracze pomstują na porażce Stop Killing Game"... czy jakoś tak.
On liczy wyłącznie na UE, myśląc że UE coś zmieni. Nie dociera do niego to, że to m.in przez takich jak on mamy taką patologię na rynku, jaką mamy.

27.06.2026 18:43
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jerry_D A co Ci po pudełku i płycie, skoro gra/cokolwiek na niej też może posiadać DRM, czyli wymóg posiadania konta i połączenia internetowego, bez czego nie będzie działać?
Bo to właśnie o to chodzi.

27.06.2026 18:38
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"To brutalne przypomnienie, czym naprawdę są cyfrowe zakupy"

NIE - To jest brutalne przypomnienie, czym naprawdę jest DRM!

25.06.2026 16:15
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo Naprawdę, weź idź się lecz!
Sam wspierasz cały ten proceder patologii na rynku gier i jeszcze w idiotyczny sposób to racjonalizujesz. To m.in też przez takich jak ty, całe te akcje odnoszą porażkę.
Możesz sobie dalej głupio racjonalizować i pisać kolejne fikołki pseudoargumentacyjne, ale niezaprzeczalny fakt jest taki, że kto naprawdę jest przeciw danej sytuacji, ten sam ręki do niej nie przykłada. Reszta to twoje chore głupoty.

Nie pisz już więcej, bo nie mam najmniejszej ochoty na dyskusję z idiotą, który nie chce rozumieć, jak działa rynek.

23.06.2026 08:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo Biedny, CHORY niewolniku...!

Ty naprawdę jesteś chory!
Bo widzisz... Tu nie chodzi już nawet o mobilizację wszystkich do bojkotu itp.
Każdy normalny, zdrowy na umyśle człowiek, jak coś mu się nie podoba, jak coś mu w jakikolwiek sposób nie odpowiada, to nie kupuje tego, nie używa tego, nie spożywa, nie robi tego!
A jeżeli tak bardzo psioczycie na gry i politykę wydawców, a mimo to nadal je kupujecie i gracie, ba, wręcz nie możecie się bez nich obejść to mam dla ciebie i dla tobie podobnych, bardzo złą wiadomość - to jest już najprawdopodobniej uzależnienie!

I te twoje pokrętne tłumaczenia typu "Nikt nie będzie rezygnował ze swojego hobby i odmawiał sobie kupna gier które lubi, żeby bojkotować wymuszone połączenie z internetem. Każdy gracz to osobna jednostka" - są na bardzo podobnej zasadzie, jak tłumaczenia nałogowego alkoholika, który zawsze znajdzie "usprawiedliwienie" i wytłumaczenie dlaczego się "musi" napić.
Jesteś po prostu niewolnikiem bezmyślnego konsumpcjonizmu!

Ale to pokazuje ogólny, bardzo smutny obraz milionów graczy - bezmyślnych konsumentów, uzależnionych od bezmyślnych zakupów coraz to kolejnych tytułów. Bo musicie koniecznie mieć! Bo nie potraficie z nich zrezygnować, nawet jak wydawcy traktują was jak frajerów. I to jest właśnie na rękę takim wydawcom - i robią sobie co chcą, bo dobrze wiedzą, że mają was w garści.

Każdy normalny, zdrowy człowiek - nie kupi niczego od takich wydawców. Choćby dlatego, że nie ma zamiaru świadomie przykładać ręki do tego procederu.
Tym bardziej, że alternatywy istnieją - na GOGu(choć pewnie nie tylko) jest sporo gier bez DRM, nie wymagających połączenia z internetem i których(po pobraniu) nikt nie może od tak zdalnie ich zabrać.
Każdy zdrowo myślący, wie że finansowanie podłego procederu nie prowadzi do niczego dobrego więc - z własnej zasady - tego nie robi.

A wszyscy ci, którzy niby podpisywali petycje, a mimo to dalej finansowo napędzają ten chory proceder na rynku - to hipokryci, którzy tylko sabotowali i sabotują całą tą akcję. Wszystkie podpisy od takich osób są nic nie warte. Bo to są jedynie puste deklaracje, za którymi nie idą żadne czyny.
Bo tak naprawdę to tylko ci, którzy zrezygnowali z kupowania gier z DRMem itp. zrobili najwięcej dla tych akcji SKG i obrońców praw konsumenta.

Piszę do do innych, inteligentniejszych, bo ty to już prawdopodobnie tego nigdy nie pojmiesz.
Jednocześnie dodaję twój nick do ignorowanych, jako tych, którzy świadomie wspierają nieuczciwych producentów/wydawców. A wszelkie obelgi typu "sznurek między uszami" doskonale pasują do ciebie i świadczą o tobie.
Tak więc kończę tę jałową dyskusję, którą zresztą sam zacząłeś.

22.06.2026 14:01
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo
No tak, i dlatego powstają instytucje antymonopolowe, praw konsumenta i inne.
I po co to wszystko, jak wy sami macie je gdzieś? Cała UE ma to gdzieś. A nawet same instytucje, w praktyce działają różnie...
Naprawdę jesteś taki naiwny żeby wierzyć, że teraz panuje prawdziwa demokracja??? Że rządy w pierwszej kolejności dbają o dobro obywateli? Że poza ew. okresami wyborów, obywatele dla rządów coś znaczą??

UE jest zajęty "ważniejszymi" rzeczami, jak przyczepione nakrętki do plastikowych butelek, kolejne pseudoekologiczne ustawy o CO2, eliminowaniu tradycyjnych rodzin z krajów europejskich, promowaniu i wciskaniu LGBT wszędzie, gdzie się tylko da, sprowadzanie jak największej ilości imigrantów z Afryki i wiele innych spraw istotnych wyłącznie dla elit rządzących oraz liczących się podmiotów.
Sprawy, potrzeby i problemy zwykłych ludzi mają gdzieś.
Instytucje praw konsumenta? Oni nie mają nic do powiedzenia, albo jedynie ich wpływ ogranicza się do krajów lokalnych.
A UE po raz kolejny właśnie pokazała, gdzie ich miejsce w ogólnej hierarchii.

Dziecko, nie znasz życia!
Co ty możesz o tym wiedzieć skoro nawet podstaw ekonomii nie ogarniasz?? Nie mówiąc o tym, że pewnie nigdy nie żyłeś w latach 90'tych i wcześniej.... Jakie ty możesz mieć w ogóle pojecie?
Jesteś za bardzo naiwny, skoro tak wierzysz rządom i innym globalistom.

Te cwane korporacje, które tak was dymają, to może jeszcze smarują($$$) urzędnikom unijnym, wpływając na ich decyzję!

Tak więc możesz sobie do mnie fikać i próbować mnie obrażać, na wszelkie sposoby, ale samych faktów nigdy nie zmienisz. I jeżeli ludzie się nie zmienią, to rządy, globalne podmioty i inne wpływowe ugrupowania będą wszystkimi pomiatać jak tylko sobie zechcą.
Bo dla ciebie ktoś może być "osobną jednostką", tak naprawdę w rzeczywistości to jest to mentalny niewolnik.

Następnych twoich głupot już nie czytam. EOT.
Z takim podejściem, to życie jeszcze ci da w dupę.

22.06.2026 05:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo W takim razie zapomnijcie żeby cokolwiek miałoby się zmienić na rynku. Rynkiem rządzi pieniądz, a nie pobożne życzenia. Tylko pieniądz a właściwie jego brak jest w stanie cokolwiek bezpośrednio przemówić korporacjom.
Rynek ma w d... wasze petycje i podpisy, dla tych korporacji i wydawców jedynie co ma znaczenie to pieniądz, przychód.
Ale żeby to zrozumieć, to trzeba mieć coś w głowie a nie bańki mydlane. No i trzeba mentalnie osiągnąć jakiś wiek i znajomość praw jakie nami rządzą - w tym przypadku prawa rynku.

A teraz spójrz prawdzie w oczy matołku - społeczeństwo właśnie zrobiło po twojemu/waszemu i sromotnie przegrało! A wydawcy i korporacje dalej będą was dymać - i w sumie nic dziwnego, skoro im na to pozwalacie.
Prrrffff.... "każda osobna jednostka" - jakby tak nasi przodkowie myśleli tak jak ty, to obecnie Polski już by nie było.

Ale jak już wspomniałem wyżej - tylko dzięki temu, że głupota nie może latać, nie poleciałeś w kosmos!

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-06-22 05:52:24
21.06.2026 14:58
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo Z takim twoim/waszym podejściem, to mogę tylko powiedzieć jedno:
Szykujcie sobie bardzo dużo wazeliny, serio - będzie was dzięki temu trochę miej bolało, jak korporacje będą was dymać. 😂

Ale widać, tobie i tobie podobnym tak naprawdę pasuje taki stan rzeczy, bo inaczej już dawno zrobilibyście coś w tej sprawie bez oglądania się na innych i liczenia na to, że inni za was wszystko załatwią.

I właśnie dlatego dzieją się patologie na rynku gier jak i innych branż, bo znaczna większość nie pojmuje a co gorsza - nie chce pojmować, co to są i jak działają prawa rynku.
Cała resztą twoich idiotycznych wypowiedzi to nic innego, jak tylko zwykłe i pokrętne dorabianie ideologii do żałosnego faktu przykładania ręki do obecnej sytuacji na rynkach i nie tylko.

21.06.2026 13:40
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo Serio, gdyby głupota potrafiła latać, już dawno opuściłbyś orbitę okołoziemską!

I zacznij czytać dokładnie artykuły bo akurat ludzie stojący za tą inicjatywą wiedzieli, że nie będzie łatwo, tak samo gracze, ale warto coś robić w tym kierunku. A petycja zebrała ponad milion podpisów, to nie jest coś co można ignorować.
Jakoś Eurokołchoz zignorował to. No ale cóż znaczy dla nich jakaś petycja i podpisy? Nic... co właśnie to pokazali.

Do głosowania portfelem nawet nie będę się odnosił bo to tak ułomny argument, że głowa boli.
Głowa boli od samego czytania twoich kretyńskich wpisów....
To jest jedyne jakkolwiek skuteczna metoda wynikająca z podstawowych praw rynku, bo nic tak nie przemawia do kapitalistów, jak brak przychodów i perspektyw na nie. Innego argumentu niż argumentu pieniądza nie są w stanie zrozumieć.

Jak chcesz geniuszu zmobilizować miliony graczy aby nie kupowali gier, które wymagają połączenia z internetem?
No właśnie... i tutaj leży główny problem. Miliony graczy są zbyt uzależnieni od nowych gier, internetu i innych takich rzeczy będących iluzją, żeby pójść po rozum do głowy i zdecydować się na taki krok. Dla przesadnej wygody, "achievement"'ów i innych "błyskotek" są w stanie zrezygnować ze swoich podstawowych praw klienta/konsumenta, a nawet z podstawowego prawa człowieka, do własności. Zupełnie tak, jak biblijny Ezaw, którzy sprzedał Jakubowi swoje prawa pierworodnego syna, za jedną miskę soczewicy.

Zresztą, każdy ogarnięty i zdrowo myślący człowiek sam już dawno doszedłby do takiego wniosku, by przestać kupować coś, co tak naprawdę mu na dłuższą metę nie służy i co może w każdej chwili stracić, nawet z nie jego winy. Ale takie osoby niestety stanowią znaczną mniejszość. Dlatego jest obecnie tak, jak jest.
No ale krzyczeć, podpisywać i liczyć na to, że ktoś inny coś załatwi, jest o wiele łatwiejsze, prawda?

Jest to nierealne, a korporacje to wykorzystuja, i dlatego takie inicjatywy są potrzebne.
I właśnie dlatego takie inicjatywy są z góry skazane na porażkę.
A póki miliony graczy/użytkowników nie pójdzie po rozum do głowy, to będzie tak, jak jest... a może nawet i będzie gorzej.
Nie potrafią się kontrolować z nabywaniem takich gier, bezrefleksyjnie zgadzają się na antykonsumenckie warunki, mają gdzieś swoje prawa konsumenta, to oczywiście że korporacje będą to wykorzystywać. Co czemu miałyby tego nie robić? Jesteście dla nich głupimi dojnymi krowami. Traktują was i wszystkich innych dokładnie tak, jak im na to pozwalacie.

Więcej mi się nawet nie chcę pisać
Otóż to, wystarczająco głupot napisałeś, więc najlepiej nie pisz już nic, bo pewnie nawet to, co teraz napisałem, nijak nie będziesz w stanie zrozumieć.

W sumie ten post napisałem bardziej z myślą o innych, bo ciężko brać na poważnie kogoś, kto myśli, że jeśli przestanie kupować gry z DRMem, to zacznie mieszkać w jaskimi i srać pod siebie....

20.06.2026 19:51
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo Właśnie twoją kretyńską głupotą jest naiwna wiara w to, że samo wasze gadanie, pisanie, podpisy, petycje itp. cokolwiek zmienią w tej sprawie... Ale niech będzie, że zlituję się nad tobą:

Otóż NIE - nie zmienią. A wiesz dlaczego?
Bo tu chodzi właśnie o pieniądze, które i tak od was płyną do tych wydawców! I tak długo, jak będziecie im płacić i jeszcze ich popularyzować to tak długo oni będą mieć nasz/was głęboko w d.... !
Bo to, że sobie krzyczycie, płaczecie, krytykujecie, hejtujecie, narzekacie to im to zwisa i powiewa, bo i tak w końcu kupicie od nich cokolwiek, bo i tak spopularyzujecie ich dzieła/produkt, napędzając jeszcze większa sprzedaż!
I tak długo, jak kasa i popularność będą się zgadzać, to będą olewać ciepłym moczem te wszystkie wasze petycje, podpisy i inne żale.
A UE? Ten komunizm(v2) w nowych szatach po raz kolejny pokazał, gdzie ma swoich zwykłych szarych obywateli(zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz)!

I owszem, tak długo jak będziecie finansować i popularyzować takich cwaniaków, to nie ma nawet co myśleć o jakiejkolwiek zmianie.
Nic się nie zmieni z takim waszym podejściem, tak więc miłego nabywania kolejnych gier z DRMem... aż do kolejnej decyzji wydawców o wyłączeniu serwerów bądź zbanowania/usunięcia konta.

20.06.2026 14:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ergo Jak coś głupiego miałeś napisać, to lepiej jakbyś nic nie pisał.
Poza tym i tak wyszło na moje... niestety.

19.06.2026 15:38
GrzechuGrek
odpowiedz
16 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

No ja już pisałem o tym wielokrotnie, że to nic nie da. Takie akcje z góry już były skazane na porażkę.

Tyle razy powtarzałem i będę musiał znowu powtórzyć: GŁOSOWANIE PORTFELEM - to jest jedyne, jakiekolwiek skuteczne wyjście!
Ile razy różne cwane branże i wydawcy muszą wydymać klientów, żeby to do kogokolwiek dotarło???

19.06.2026 15:35
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

WolfDale
Sama krytyka GOG nawet tutaj, że to kupowanie piratów czy że sklep nie ma takiej czy owakiej funkcji przez co jest olewany i skreślany.
Bo jak sam widzisz, głupców i osób z mentalnością biblijnego Ezawa, nie brakuje.

18.05.2026 18:04
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TobiAlex
Bzdura. Masz backup gier i one nie wymagają bycia online.
Masz na myśli Steam? To w takim razie spróbuj zainstalować i po raz pierwszy uruchomić grę z takiego backupu na komputerze bez dostępu do internetu.

spoiler start

Oszczędzę Ci czasu i fatygi: NIE DA SIĘ!

spoiler stop

18.05.2026 17:58
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

mirko81
A nie uważasz, że poszanowanie czyjegoś dobra i praw powinno iść z obu stron, a nie tylko z jednej?

Jeśli ktoś jest uczciwy i chce być legalny, to z jakiej racji rzuca mu się kłody pod nogi np. w postaci różnych idiotycznych ograniczeń technicznych, bądź licencyjnych? I to jeszcze takich, które pirat może bez większego problemu ominąć, podczas gdy tylko legalny użytkownik na tym cierpi, bądź może ucierpieć....
Już dawno zostało udowodnione, że DRM przeszkadza tylko legalnym użytkownikom, podczas gdy pirat może bez większych problemów ominąć te "zabezpieczenia" i posiadać grę oraz grać w nią do woli. I nikt mu też gry zdalnie nie odbierze.
Pirat nie musi się też obawiać, że w razie ew. utraty internetu, bądź zamknięcia serwisu, straci dostęp do swoich gier. Czy legalni użytkownicy, którzy uczciwie płacą, nie zasługują na ten komfort?

18.05.2026 17:49
GrzechuGrek
👎
5
odpowiedz
GrzechuGrek
62

niezgodne z normami społecznymi... czyli też z poprawnością polityczną, gdzie za jej nieprzestrzeganie można stracić licencję.
Ale nie brakuje tez wiele innych idiotyzmów, którymi urzędy ochrony klientów i konsumentów już dawno powinny się zainteresować.
Oto m.in dlaczego nigdy nie będę popierał DRM i wymogów aktywacji online i nie kupuję gier z takimi "wspaniałymi" rozwiązaniami.

Co więcej - jestem absolutnie pewien, że gdyby od bardzo dawna, każdy czytałby dokładnie EULĘ i traktował to poważnie, to taki Windows, MS Office, a także wiele innych programów i gier nie byłaby już taka popularne.

A jeszcze nie tak dawno był artykuł na temat piractwa i to w kontekście tej samej gry, o której mowa w tym artykule....

17.05.2026 17:21
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

king Bruce Lee
Wcale nie musisz mieszkać w Afryce, pomieszkaj sobie w Rosji, Chinach, czy w Korei Płn.
Albo i nie - bo możemy się tego doczekać tutaj, jak w porę w UE nie wyjdziemy.

17.05.2026 17:13
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

king Bruce Lee
Dla mnie to niewiele zmienia, jeśli brak w pudełku płyty bez DRM i prawa do własności.
Akurat prawa własności to prawdopodobnie nigdy nie miałeś, nawet jak kiedyś kupiłeś wersję pudełkową. Tylko że mogłeś korzystać z tej gry i nikt Ci zdalnie nie mógł tej gry odebrać. Tak samo jest teraz z grami bez DRM.
Pudełko z płytą to akurat sprawa najmniej ważna - tym bardziej że istnieją wersje pudełkowe, na których odwrocie jest napisane "Do aktywacji wymagane jest połączenie internetowe i darmowe konto Steam/UPlay/Origin/wstaw cokolwiek".

[Do Internetu mam dostęp od 25 lat (mniej więcej) i prawdopodobnie za mojego życia to się nie zmieni./i]
Tego nie byłbym taki pewien. UE wręcz marzy o tym, żeby to zmienić. A ja ślepo systemowi nie ufam.

17.05.2026 17:05
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

king Bruce Lee
Na GOG masz to samo, co na Steam. Konto przepada. Możesz zachować sobie instalator do gier i tyle. Ale konto przepadnie razem z Tobą. I to jest jedyna różnica (brak DRM).

Różnica na GOGu jest taka, że jeżeli pobierzesz pełen instalator gry na nośnik, to nawet po utracie konta, możesz sobie tą grę zainstalować i grać. W przypadku Steama, tak już się nie da.

Jak odetną Ci w domu internet, to w przypadku gier na GOGu wciąż będziesz mógł pójść do kogokolwiek, kto ma internet, zalogować się, pobrać na swój nośnik instalator po czym grę przenieść na swój komputer w domu by zainstalować i grać bez problemu. Na Steamie już nie bardzo....

17.05.2026 16:58
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

king Bruce Lee
Jedyna zaleta braku DRM to taka, że możesz sobie odpalić grę bez Internetu.
Ale za to NAJWIĘKSZA, którą każdy świadomy użytkownik szczerze doceni!

Tylko kto dziś gra czy instaluje bez Internetu?
Ja, jak i pozostała mniejszość, która lepiej zna życie i jest bardziej świadoma tego, jak wygląda rzeczywistość.

Przyda się w razie wojny z Rosją. xD Wtedy będziemy giercować na maxa!
Pomijając już fakt, że wojna to jest coś, czego życzę sobie tego nie dożyć - choćbym żebym miał umrzeć bądź zginąć w jakimś wypadku już za rok, czy dwa lata....

To Ty nie masz pojęcia o czym piszesz.... Wcale nie musi tu być żadnej wojny. Wystarczy, że jakiś rząd wpadnie na "genialny" pomysł odcięcia obywateli danego kraju od sieci globalnej, bądź od określonych portali internetowych, jak to już ma to miejsce w niektórych krajach(nie tylko w Rosji bądź Chinach). Założę się, że UE również ma takie "mokre sny".

Po drugie, internet to wciąż jest luksusem, a nie standardem zagwarantowanym każdemu, jak np. woda. To wciąż jest coś, na co musisz zawierać umowy z dostawcami internetowymi i ich cyklicznie opłacać.
A w razie ewentualnych problemów, to prędzej zrezygnujesz z internetu, niż z prądu.
Swoją drogą, prąd teoretycznie możesz sobie wytworzyć, natomiast internetu i dostępu do portali już nie bardzo....

17.05.2026 16:34
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

tr00y
No dobra, z tym AC to wciąż niedokładny jeszcze przykład bo można by było przeczekać, bo akurat dla nie to nie problem.
Ale są też inne przykłady, gdzie nie możesz grać w legalnie nabyte gry, bo polityka takiego czy innego wydawcy jest godna "sprawy dla reportera".
Np. z jakiegoś powodu nie masz już internetu w swoim domu, albo nie masz konta na jakimś portalu, bądź je tracisz razem z całą biblioteką gier(i to nie zawsze z prawdziwego, zawinionego powodu; np. zbanowanie kogoś za dane poglądy polityczne, to coś, co jest niestety możliwe) - i wtedy nie możesz grać w jednoosobową grę, mimo że za nią zapłaciłeś(i to być może nie mało).
Absurdalnych przykładów krzywdzących konsumentów jest niestety więcej....

17.05.2026 16:26
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

mirko81
To był tylko jeden z przykładów i nie piszę tu o samym opóźnieniu(to akurat można przeczekać).
Ale widać dla takich jak ty, to sam fakt, że ktoś nie ma internetu i/lub aktywnego konta na danym portalu już czyni z kogoś złodzieja. To oczywiste. A to, że ktoś uczciwie zapłacił twórcy/wydawcy ustaloną cenę, to już mało ważne - bo kto by się przejmował takimi błahostkami.... wydał swoje pieniądze, to jego problem.
Ważne, że oto pojawiłeś się ty i rzuciłeś "genialnymi" przykładami z samochodami i innymi fizycznymi rzeczami. Och dzięki ci o wielki "zbafco" co to w innych osobach widzi SYSTEM a nie ludzi.

17.05.2026 16:00
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

tr00y
Właśnie o to chodzi, że nie każde piractwo to kradzież.
Istnieją sytuacje, gdzie ktoś nabył oryginalną wersję, a i tak musiał pobierać piracką wersję z torrenta, żeby móc w nią grać bez problemów, albo żeby w ogóle móc z nią grać.
Jednym z najlepszych przykładów jest afera która kiedyś miała miejsce w przypadku gry Assasin Creed od Ubistoftu, gdzie z powodu DRMu i problemów z serwerami wydawcy, gracze nie mogli grać w zakupioną przez nich grę.

Chyba że fakt, że ktoś zapłacił wydawcy nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia, to wtedy sorry, ale się nie dogadamy.

17.05.2026 15:37
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Link
Pamiętam taką aferę, która kiedyś miała miejsce w przypadku którejś gry AC od Ubisoftu - wielu ją legalnie nabyło, kupiło, ale okazało się, że przez DRM i problemy z serwerami Ubisoftu, nie mogli w nią grać, nawet nie mogli jej uruchomić. Wtedy zaczęli pobierać pirackie wersje i na nich sobie grać... żeby w ogóle móc grać.
I wiesz do jakiego wniosku doszedłem? Że nie każde piractwo to kradzież. Ci gracze z powyższego przykładu byli piratami, bo pobierali scrackowane wersje gier, jednak z uwagi na to, że jednak wcześniej tą grę legalnie i uczciwie nabyli - nie mógłbym ich nazwać złodziejami.
A to nie jedyny przypadek gdzie ktoś, kto uczciwie nabył oryginalną wersję, musiał pobierać pirata i na nim grać.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-05-17 15:38:14
17.05.2026 15:22
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

buddookann
Nie. Nie kupujesz praw do gier tylko możliwość jej odtwarzania.

I to się właśnie powinno zmienić, bo obecnie to jest chore!
Ty piszesz o prawach autorskich, a ja piszę o prawach użytkownika, które też powinny się pojawić w prawodawstwie i przepisach.

Idąc tym tokiem, to równie dobrze można powiedzieć, że "nie kupujesz książki, tylko możliwość jej czytania".
A ta interpretacja mogłaby dawać pełne prawo wydawcy, do przyjścia do Ciebie do domu(albo wysłanie swoich ludzi) i odebrania Ci jej. I to z lada powodu, a nawet i bez powodu(bo takie ma prawo).
No chyba, że brak własnego internetu, bądź brak/utrata konta na jakimś portalu uważasz za przestępstwo i wystarczający powód do odebrania komuś tytułu(a raczej prawa/licencji do korzystania z niego, jak wolisz), za który zapłacił - to wtedy sorry, ale się nie dogadamy.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-05-17 15:25:05
02.05.2026 16:01
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Soulcatcher
Drogi, ścieżki i chodniki w sporej większości nie są czyjąś prywatną własnością, tylko własnością publiczną(a więc także Twoją i moją). Tutaj nikt ot tak nie może nikomu zabronić korzystania z nich, domagając się osobnej, cyklicznej opłaty ponad to, co jest budowane i utrzymywane z naszych podatków. Tak więc argument nie trafiony.
Poza tym przychylam się do tego, co napisał Jerry_D

02.05.2026 14:22
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Soulcatcher
A teraz kubeł zimnej wody, bo zdaje się, że czegoś zapominasz...
Photoshop NIE jest Twój, nawet jak go "kupisz". Nigdy nie był i nie będzie należał do żadnego użytkownika. To własnościowe oprogramowanie, które zawsze pozostanie prywatną własnością Adobe. A to też oznacza, że jako użytkownik będziesz ściśle ograniczony do warunków(nie rzadko restrykcyjnych) korzystania z ICH oprogramowania oraz ich polityki, do której masz absolutny, bezdyskusyjny obowiązek dostosowania się, jeśli dalej chcesz używać ich oprogramowania.
Co więcej, prywatny właściciel(w tym przypadku Adobe) zawsze może Tobie zabronić dalszego korzystania z ich oprogramowania, a nawet pozwać Cię do sądu za korzystanie niezgodnie z ich warunkami, jeśli tylko coś im się bardzo u Ciebie nie spodoba.

Jeśli jesteś tego świadomy, lecz i tak zamierzasz dalej z tego korzystać, Twoja sprawa. Tylko nie wmawiaj wszystkim(jak to niektórzy robią), że PS, czy jakiekolwiek inne specjalistyczne oprogramowanie, jest czymś absolutnie niezbędnym dla każdego użytkownika i że każdy powinien to mieć u siebie.

30.04.2026 19:02
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Tu nie chodzi dokładnie o konieczność bycia stale online(choć tak, to też jest to prawdziwy problem). To też nie chodzi o konieczność pobrania najnowszego update(bo to mógłbym zrobić będąc u kogoś znajomego bądź w jakimkolwiek miejscu z chwilowym dostępem do internetu).
Tu chodzi o to, że jakakolwiek gra z obecnym DRM wymaga przeze mnie posiadania własnego internetu w domu, internetu, na który muszą zawierać umowy z zewnętrznymi dostawcami i cyklicznie opłacać - co w przypadku gier nie będących typowymi grami online ani MMO jest i powinno być absolutnie nie do przyjęcia. Nie po to płacę za internet, żebym miał możliwość grania w grę, za którą zapłaciłem i to w trybie jednoosobowym - czyli w grę, która z logicznego punktu widzenia nie powinna wcale wymagać internetu!

Jak kupuję daną grę, to moim oczekiwaniem i absolutnym wymogiem jest to, że będę mógł ją zainstalować i zagrać(przynajmniej w trybie single player i hot-seat) na komputerze bez dostępu do internetu. Że nawet nie posiadając własnego internetu, będę mógł ją pobrać gdzie indziej, w dowolnym punkcie poza moim domem, gdzie jest internet, pobrać na pendrive bądź zewnętrzny dysk kompletny instalator offline, po czym go przynieść do swego domu i zainstalować grę na moim komputerze, w razie jakbym nie posiadał własnego internetu w swoim domu. I akurat GOG, jak i inny serwis oferujący gry bez DRMu, czyli też bez wymogu aktywacji online oferuje taką możliwość.

Dlatego właśnie takie gry jak opisywana w tym artykule i takie firmy nie mają u mnie racji bytu.
A co do samego internetu, to nie jest coś co jest dane każdemu raz na zawsze - choć wielu pewnie może się tak wydawać.
Zawsze można znaleźć się w sytuacji, gdy przynajmniej u siebie w domu nie będzie się miało dostępu do sieci internetowej, bądź danego serwisu.
Poza tym instalatory offline to bardzo cenny, pełnowartościowy BACKUP!

29.04.2026 07:55
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

krzysztofs25811
Nie płaczą(chyba że są bardzo niecierpliwi). Dla takich wystarczy poczekać, aż DRM zostanie złamany i prędzej czy później, scrackowana wersja gry pojawi się na torrencie. To legalni użytkownicy prędzej na tym ucierpią.

28.04.2026 19:50
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

LugiaFan9 Ja z kolei przez wiele lat(zwłaszcza przez pierwszą dekadę obecnego wieku) mam inne doświadczenia - widziałem bardzo dużo wpisów i komentarzy osób piszących, jaki to Linux jest syf, że nic na nim nie działa, że to nie jest system dla "normalnych ludzi" i jaki to Windows jest cudowny, och i ach, że Photoshop, że Premiere, że AutoCAD(zupełnie jakby były dla zwykłego Kowalskiego absolutnym must have) itp. Do tej pory krążą mity o tym, że Linux dla domowego użytkownika nadaje się tylko jedynie do przeglądania internetu i niczego więcej. 

A tymczasem wielu z was totalnie nie rozumie, albo ignoruje jedną, bardzo zasadniczą kwestię, dla którego każdy powinien na poważnie rozważyć odejście od Windows i innego tego typu oprogramowania - Windows, MSO i inne tego typu oprogramowanie jest WŁASNOŚCIOWE(!!!), są i pozostaną własnością prywatną Microsoftu i innych odpowiednich im właścicieli praw autorskich/intelektualnej własności. 
Co z tego, zapytacie? 
A no właśnie to, że te oprogramowanie NIGDY nie było, nie jest ani nie będzie w żadnym stopniu wasze, a co za tym idzie, nawet jeśli za to zapłacicie, to możecie jedynie używać ich na ICH warunkach i tylko tak długo, jak ONI wam na to pozwolą - co w przypadku systemu operacyjnego, który stanowi podstawę do działania wszelkich programów użytkowych, gier i sterowników pozwalających na obsługę sprzętu, nie powinno być do przyjęcia. 
"Kupując", instalując i używając Windowsa(i wszelkiego innego własnościowego oprogramowania) zgadzacie się na warunki i politykę Microsoftu jak i innych prywatnych korporacji. Warunki, które oni mogą wam dyktować jak chcą i zmieniać, kiedy oni zechcą. A jak komuś nie odpowiadają, to ten ktoś nie ma prawa legalnie używać tego oprogramowania. Co więcej - ONI mogą wam(bądź każdemu z was) w dowolnym momencie ZABRONIĆ z korzystania z ICH oprogramowania, w jakkolwiek sposób pozbawić możliwości korzystania, a każdego opornego nawet pozwać do sądu. 
Warunki użytkowania zaś nierzadko są restrykcyjne, a nawet nie raz absurdalne, gdyż korporacje nie liczą się z dobrem klienta/konsumenta, a tylko z ich własnym interesem. 

Podsumowując, jeśli decydujecie się na używanie ICH własnościowego oprogramowania, to macie tańczyć tak, jak oni wam zagrają, albo wypad. 
Ale skąd większość z was  może o tym wiedzieć, skoro prawie nikt nie czyta warunków licencyjnych przy instalacji?  

W przypadku Windowsa jeszcze jeszcze gorzej, bo jak ktoś zabroni wam używania oprogramowania użytkowego bądź gry to tracicie prawną możliwość jego używania, natomiast jeśli ktoś zabroni komuś dalszego używania jego systemu operacyjnego, to ten ktoś traci nie tylko możliwość używania tego systemu, ale i możliwość używania WSZYSTKICH programów, gier i sterowników(a więc i sprzętu) które są na nim oparte. Dlatego uważam, że system operacyjnie absolutnie nie powinien być oprogramowaniem własnościowym. 
Ale jest, jak jest i wielu nadal jest od niego uzależnionych, nie mając pojęcia, czym ryzykują. Używanie własnościowego oprogramowania, to zawsze potencjalne ryzyko, a już na pewno ryzyko PRAWNE. 

Tymczasem Linux, LibreOffice i wiele innego tego typu oprogramowania, jest oprogramowaniem WOLNYM, a więc należącym do całej społeczności. A to oznacza, że można je traktować jak swoje i w pełni legalnie go używać - i nikt nie może nikomu legalnie zabronić jego używania ani pozwać go do sądu bądź pociągać do jakiejkolwiek innej odpowiedzialności prawnej. A to jest właśnie prawdziwą wolność, która znaczy o wiele więcej, niż nawet fakt, że oprogramowanie to jest bezpłatne. 

To jest jeden z głównym powodów, dla którego każdy świadomy przeszedł na Linuksa i dla którego także ja nie wrócę już do Windowsa.

26.04.2026 14:51
GrzechuGrek
6
odpowiedz
1 odpowiedź
GrzechuGrek
62

Oj zaboli go i to bardzo, jak z błahego, bądź niezależnego od niego powodu straci całą bibliotekę gier. I nawet zawczasu nie będzie mógł "uratować" ani jednej gry - to nie GOG, że zawsze może zbackupować instalatory offline wszystkich... bądź przynajmniej części najważniejszych dla niego gier.

26.04.2026 05:32
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Warsaw1916
Może kiedyś rząd w ramach cenzury, bądź rodzice za karę odetną ci internet, tak, że nie będziesz mógł grać w jednoosobowe gry ani ich zainstalować.....

24.04.2026 15:53
GrzechuGrek
4
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Warsaw1916
Jakieś dowody, czy tylko jakieś czcze pomówienia wynikające z braku argumentów mentalnego niewolnika?

24.04.2026 15:26
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Gandohar Niestety, tak samo jak i to, że wielu to będzie nadal kupować, napędzając finansowo cały ten proceder.

24.04.2026 15:25
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TheFrediPL Sprzeciwianie się wobec DRM nie jest debilne, tylko zdrowe. Ale fakt, niczego to nie zmieni, póki znajdzie się większość frajerów, którzy będą gotów za to płacić i jeszcze uważać to za postęp obecnych czasów.

24.04.2026 15:20
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Kuba_3 I co to niby miałoby mieć do rzeczy? Brak możliwości grania bez połączenia internetowego, bądź instalacji z pudełka/kompletnego instalatora niby ma być postępem nowoczesnych czasów? Przecież to tylko nowoczesny rodzaj niewolnictwa.

01.04.2026 21:53
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Araneus357
Zawsze nabywaliśmy licencje, niezależnie czy była to cyfra, czy egzemplarz fizyczny. To drugie ma taką zaletę, że masz większą możliwość zarządzania produktem.
Oj, nie zgodzę się tu z Tobą.
Ostatnio fizyczne wydania gier też posiadają DRM i wymagają połączenia internetowego i konta na danej platformie w celu aktywacji online. Z drugiej strony dystrybucja cyfrowa z GOG nie posiada takich wad.

DarthMadara
Można tylko ich zmusić jedynym - portfelem. Bo póki co, kupując gry w steam itd. kupujesz tylko licencję do nich.
Dlatego gry kupione cyfrowo należy traktować jako pożyczone na jakiś czas. POŻYCZONE.

I tutaj właśnie się zgadzam - głosować portfelem. Ale wielu najzwyczajniej do tego nie dojrzeli.
Co do ostatnich 2 zdań - raczej powinieneś napisać "Dlatego gry kupione z DRM i wymogiem aktywacji online należy traktować jako pożyczone na jakiś czas."

01.04.2026 16:42
GrzechuGrek
6
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Assassinek06 Tyle, że te licencje nie są prawomocne, to lokalne prawo panujące w danym kraju jest nadrzędne. Jeżeli prawo nie uwzględnia danych umów licencyjnych, to twórcy/studia mogą jedynie sami je egzekwować na własną rękę, ew. poprzez proces cywilny. Co więcej - jeśli dana część umowy jest w ogóle sprzeczna z prawem, to automatycznie staje się nieważna.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-04-01 21:43:03
10.03.2026 20:24
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Cyberfan Z tym twierdzeniem to bym bardzo uważał.... zwłaszcza po ostatnich zmianach, które dokonały się przez ostatnie kilkanaście lat....

10.03.2026 20:16
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Szugob Dokładnie, jak piszesz. Co więcej, ja osobiście uważam za totalny i podły idiotyzm pchanie mikropłatności, hazardu(za prawdziwą walutę) i płatnych lootbox'ów w grach, które przeznaczone są dla dzieci(poniżej PEGI16/PEGI18), co czyni takie gry podstępnymi maszynkami do dojenia dzieci z kasy rodziców. 

NekoRei 
Dla mnie śmierć pudełek i nośników przestała mieć znaczenie, odkąd od jakiegoś czasu na odwrocie niejednego pudełka było(i jest) można przeczytać "Do aktywacji online wymagane jest połączenie internetowe i darmowe konto Steam/Origin/UPlay/XXXX", tak samo jak wymóg stałego internetu do grania w single player.

10.03.2026 20:04
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

retruśgejmer
Jest jeszcze jeden argument dla części osób(a już na pewno dla mnie) - wsparcie dla systemów Linuksowych. Jeśli NVidia nie poprawi się w tym zakresie, zwłaszcza w odniesieniu do swoich obecnych kart, to moim następnym wyborem będzie właśnie AMD, które już teraz ma obecnie w pełni otwarte sterowniki i(najprawdopodobniej) współpracuje ze społecznością Linuksową.

10.03.2026 19:58
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Slasher11
"Z drugiej strony dobrze że są ludzie co idą w zaparte i kupują karty AMD, bo być może dzięki temu wsparciu kiedyś w końcu zbliżą się do nvidii i będzie realna konkurencja"
Ludzie używający Linuksa kupują też karty AMD dlatego, że ma pełne, otwarte wsparcie dla systemów Linuksowych. I to jest też powód, dla którego w przyszłości moja następna karta graficzna również będzie od AMD - chyba, że NVidia pójdzie w ślady AMD i też zapewni tak dobre wsparcie swoich kart dla systemu spod znaku pingwina.

10.03.2026 19:33
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

prawdziwy
Pewnie używałeś wersji RTM.

10.03.2026 00:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Osobiście mnie w pierwszej kolejności obchodzi to, która z tych kart ma lepsze wsparcie dla systemów Linuksowych. Akurat nie celuję w karty z najwyższych półek jeśli chodzi o efekty i osiągi.

05.03.2026 03:15
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Niecały rok temu jeszcze zastanawiałem się, czy posiedzieć na Windowsie 10 do końca jego wsparcia - ale jednak ostatecznie wybrałem ewakuację w oprogramowania Microsoftu w ogóle, bez czekania na do października.

05.03.2026 03:12
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dla mnie ostatnim Windowsem był Windows 10 - już obecnie jestem na CashyOS.

05.03.2026 03:07
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Wiele wskazuje na to, że ew. Windows 12 ma być w pełni modelem subskrypcyjnym, opierającym się na koncie online(a więc brak możliwości instalacji i użytkowania offline). 
Tak więc skoro Win11 nigdy nie zagościł i nie zagości u mnie na kompie, to Windows 12 tym bardziej - nawet na ew. sprzęcie spełniającym jego wymagania.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-03-05 03:08:54
05.03.2026 03:02
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Daroslaw Ja nie będę nic szkolił. Winslop 11 był powodem, dla którego w końcu przeszedłem na Linuksa.

05.03.2026 02:59
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

prawdziwy Windows 98 SE - najlepszy system jak na tamte czasy, choć daleko mu było do idealności. 
Windows ME - totalny crap. 
Windows 2000 - bardzo stabilny i w miarę dobry system, choć pewnych rzeczy mu brakowało, np. nie wszystkie gry działaby na nim dobrze. 
Windows XP - totalny crap na samym początku, jednak po SP2 całkiem dobry system. 
Windows Vista - Słaba i ociężała implementacja NT 6. System pozostawiał sporo do życzenia. 
Windows 7 - Poprawiona wersja Windowsa Visty. Z czasem bardzo dobry system. 
Windows 8.1 - Domyślna instalacja to tragedia, jednak po solidnych ustawieniach i doinstalowaniu Classic/Open Shella, stawał się bardzo dobrym systemem, nawet lepszym od 7'ki. 
Windows 10 - słaby system, niby przez wielu obecnie uważany za najlepsze, ale jak dla mnie co najwyżej mieszczący się w granicach mojej tolerancji.  Pierwsza próba zrobienia z użytkowników beta-testerów.
WinSlop 11 - okropny, bardzo ograniczony w konfiguracji system, wymuszający posiadanie i logowanie się przez konto online. Próba udomowienia i normalizacji SPYWARE. Jak dotąd nie wyszedł z choroby wieku dziecięcego, użytkownicy robią tu za beta-testerów. Skuteczny i ostateczny motywator mojego(i nie tylko) stałego przejścia na Linuksa!

05.03.2026 02:46
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Anderworld666 Akurat Windowsa 8.1 dało się przerobić tak(solidne przemeblowanie w ustawieniach + Classic/Open Shell), że był nawet nieco lepszy od Windows 7.

05.03.2026 02:39
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Spoko, tylko co z tych mediów fizycznych, skoro wszystko na nich będzie z DRM, będzie wymagać dostępu do sieci i np. aktywacji online? To właśnie o z tym powinno się walczyć, zamiast z samą dystrybucją cyfrową w sobie!

28.02.2026 09:31
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

FAS-ACA3
"Chodziło mi o aktualizowanie kopii zapasowej o nowe gry.
A kopii jest lepiej mieć więcej niż tylko jedną."

Nie twierdzę że nie masz racji.
Ale z drugiej strony, to lepiej mieć nawet jedną, niż wcale.
A "backup", który wymaga aktywacji online, to dla mnie nie backup.

28.02.2026 08:34
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TheFrediPL
Większość gier możesz grać offline na steamie.
Prawie we wszystkie, ale co z tego? Tak można pod warunkiem, że już gra jest zainstalowana(aktywacja online) i tylko do najbliższej deinstalacji bądź potrzeby reinstalacji. Więc wciąż trzeba mieć u siebie dostęp do internetu w razie czego. Tu nie pójdziesz do kogoś kto ma internet w celu pobrania instalatora gier z biblioteki, bo nawet jeśli to się uda, to w domu jej nie zainstalujesz, bo wymóg aktywacji online i zalogowania się przez konto Steam - już to nawet kiedyś sprawdziłem.

Silvaren
Niby takie gry są, ale na Steamie taka kwestia jest traktowana ledwie co po macoszemu. To już na Humble Bundle jest trochę lepiej, bo tam chociaż mają stosowne oficjalne oznaczenie DRM-Free.
No i nie brak też gier, które na Steamie wciąż wymagają aktywacji online(przez Steam) podczas gdy ich wersje na GOGu już nie.

28.02.2026 08:23
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"I wbrew pozorom, gracze mają gdzieś, że gry na GOGu są DRM free, obchodzi to może garstkę wojujących z korporacjami. Mamy już pokolenie graczy, dla których brak internetu jest taką samą abstrakcją jak II Wojna Światowa,"

Ja już im bardzo współczuję, bo zderzenie z rzeczywistością(utrata dostępu do całej biblioteki z powodu bana, bądź braku internetu, tudzież ew. rządowego zablokowania dostępu do internetu/Steama) będzie bardzo bolesne!

boy
"Ale po co? To że Steam upadnie to jakis 0.0001% szansy."
Może i jest to 0.0001% szansy na upadek Steama, ale na odcięcie od internetu, bądź zablokowanie dostępu do Steama/internetu przez chorych na głowę polityków, szanse są już znacznie większe.

Lepiej mieć możliwość zabezpieczenia się. Bo pal licho grę otrzymywaną za darmo - tu chodzi o gry za które się zapłaciło realne pieniądze! Ja absolutnie nie ufam jakimkolwiek platformom bądź wydawcom stosujących DRM w grach, w tym wymogi aktywacji online!

TheFrediPL
Jak steam padnie to można śmiało powiedzieć że cały gaming padnie.
Komu padnie, temu padnie. Może wreszcie wtedy niektórym wreszcie otworzą się oczy.

"A fakt jest taki że nikt, albo najwyżej garstka osób pobiera instalatory gier z goga na zapas, pobiera jak chce zagrać, a to jest taki sam efekt jakby gra miała drm."
Nieprawda!
W przypadku gier z GOGa, gdy nie posiadasz u siebie internetu, wciąż możesz udać się do kogoś, bądź w jakieś miejsce, gdzie jest tymczasowy dostęp do internetu, zalogować się i pobrać na nośnik instalatory offline. W przypadku Steama i w ogóle gier z DRMem takie coś jest niemożliwe, a już na pewno nie w sposób legalny.

FAS-ACA3
Archiwizacja tych gier jest droga, bardzo droga. Kilka tb ta kilku dyskach, najlepiej by część dysków nie była w tym samym budynku. A wszystkie trzeba aktualizować.

Droga? Może... Ale dla mnie wystarczy nawet jeden dysk 2TB, może nie zmieszczę wszystkich gier, ale z pewnością zmieszczę wszystkie najważniejsze dla mnie, które są regrywalne i do których się po prostu wraca. Nikt nie każe upychać tam średniaków na jedno przejście, chyba że ktoś chce.
A co do aktualizowania - to jest sporo gier, których rozwój został już zakończony. Nie sądzę, aby do takiego Talismana Digital Classic Edition, bądź Wiedźmina 3 coś jeszcze wyszło od wydawcy. Nie mówiąc już o Heroes V, czy o Civilization IV, bądź nawet Skyrim'ie.

28.02.2026 07:31
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Tu nie chodzi(przynajmniej dla mnie i innych świadomych osób) o sam sklep w sobie, co o DRM i wymóg aktywacji online, co czyni taką grę bezużyteczną dla każdego, kto w danej sytuacji nie ma dostępu do internetu. Chodzi też o politykę niekorzystnego traktowania użytkowników.
GOG akurat na szczęście nie ma tych wad, dlatego kupuję tylko tam.
W przypadku braku internetu u siebie, mogę pójść do kogoś, kto ma internet, zalogować się, pobrać instalator offline i na nośniku przenieść go na swój domowy komputer gdzie będę mógł bez problemu zainstalować grę i grać - co w przypadku Steama(bądź innych platform/gier z DRM) takie coś jest niemożliwe, a już na pewno nie w sposób legalny.

27.02.2026 19:16
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Akurat michaln258111417202326 jak najbardziej ma rację! Wielu tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia i świadomości, czym naprawdę jest DRM oraz jak bardzo takie sztuczne ograniczenia robią z konsumentów totalnych idiotów i niewolników.

Wielu wydaje się, że skoro oni mają internet to każdy go ma i że internet w ogóle coś, co przychodzi całkowicie z powietrze za darmo. Ale takie myślenie to błąd i głupota. Jeśli dla kogoś sam fakt, że gra single player wymaga internetu bądź że instalacja gry wymaga aktywacji online, to niestety, ale ten ktoś jest jednym z bardzo wielu mentalnych niewolników i to wyraźnie nawet widać w niejednym komentarzu tutaj.

Ludzie niestety w ogromnej większości nie dojrzała do tego, aby głosować portfelem i to nie tylko w przypadku gier i oprogramowania. Dlatego też mamy takie różne patologie na rynkach, jakie mamy.

Ogłupiające są też twierdzenia o wojnie czy kataklizmie....
Tymczasem wcale nie trzeba żadnej wojny, żeby stracić dostęp do internetu. Tu np. wystarczą głupie decyzje idiotycznego rządu chcących rzekomo dla "naszego dobra" ograniczyć "rzekome dzieci" przed rzekomymi "zagrożeniami", a w rzeczywistości ocenzurować internet. Wystarczy też, że dany rząd w danym kraju uzna, że Steam, bądź inna platforma są "nieodpowiednie" dla ludu by zablokować wszystkim do nich dostęp. Takie rzeczy już dzieją się w niektórych krajach.
W końcu wystarczy pewna sytuacja życiowa, która uniemożliwia posiadanie własnego internetu w swoim domu, ale wiadomo, że wielu jeszcze bieda bądź życie nie dało w d.... i musi to nastąpić, aby się przekonali.

Dlatego wybieranie tylko gier czy oprogramowania bez DRM to kwestia zdrowego rozsądku. Ale wielu już dawno sprzedała bądź jest gotowa sprzedać swoje podstawowe prawa klienta i konsumenta dla wygody i innych "błyskotek", niczym biblijny Ezaw sprzedał Jakubowi swoje prawa pierworodnego dla jednego posiłku.
Tylko że taka postawa się w końcu zemści, prędzej czy później.

Ja jako rocznik 87' dobrze pamiętam, jak to jest nie mieć własnego internetu i być zmuszonym do chodzenia do znajomych, żeby z niego skorzystać. Poza tym internet nie jest za darmo, wciąż wiąże się z zawieraniem umów z dostawcami internetowymi i cyklicznym ich opłacaniem - a to totalny kiepski interes odnośnie jakichkolwiek gier, które tak naprawdę nigdy nie powinni go wymagać. Płacić za internet, żeby mieć możliwość korzystania z sigleplayerowych gier za które się zapłaciło? Obudźcie się, bo jak nie obudzicie się teraz, to obudzicie się z obrożą i kajdankami, na dobre przypięci kapitalistycznym łańcuchem!

Tak samo jak ktoś wspomina o archiwizacji - tylko ten ktoś zapomniał że można to zrobić na pojemnych przenośnych dyskach i że jak już - wcale nie trzeba ściągać tysiące TB, wystarczy te kilkanaście/kilkadziesiąt najważniejszych, ponadczasowych i regrywalnych gier w razie czego. No i posiadanie 1,2,4 czy nawet dziesięciu dysków twardych jest lepsze od zawalania całego domu pudełkami, zwłaszcza takimi, na odwrocie których jest napisane "Do aktywacji wymagane jest połączenie z internetem i posiadania konta Steam/Epic/jakiegokolwiek".

Jak już pisałem wcześniej - Steam, swoją popularność tak naprawdę zawdzięcza lekkomyślności ogromnej większości konsumentów, którzy zachłyśniecie błyskotkami jak "achievements", warsztat steam, kartami steama, itp. nie są świadomi tego, na co się tak naprawdę zgadzają, bo niby skąd mają to wiedzieć, jak nie chce im się nawet czytać regulaminów i warunków licencji. Nie mają pojęcia, że Steam to nie jest to żaden sklep tylko wypożyczalnia.

Można na ten temat pisać jeszcze wiele, ale na razie to wystarczy.

29.01.2026 20:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Banera

"Nigdzie nie jest napisane, że GTA 6 będzie wymagało stałego połączenia z internetem do grania w singla, a jedynie to, że bedzie wydanie cyfrowe czyli trzeba je kupić na własność i przypisać do konta PS. Wtedy tego już nie sprzedaż dalej."
Aha... czyli trzeba przypisać do konta. A jak nie przypiszesz, bo np. nie masz u siebie internetu, to co? Będzie można zacząć grać całkiem offline bez tego, czy nie? Bo jak nie, to znaczy, że mamy do czynienia z jedną z tych idiotycznych ograniczeń, o których wcześniej pisałem - czyli wymóg aktywacji online.

I następna rzecz, która co prawda jest nie do mnie, ale dość istotną by ją pominąć:
"ziomuś co z tego, że wymaga połączenia z netem? Pod kamieniem żyjesz, że nie masz neta?"

Co niby do tego ma mieć dostępność internetu? Czy to, że dzisiaj "każdy ma internet" ma być słusznym powodem, dla którego do gier i oprogramowania, które z zasady powinny działać bez internetu(single player np.) powinny być implementowane SZTUCZNE ograniczenia, które wykluczają każdego, kto nie ma dostępu do sieci?

Każdy zdrowo myślący, świadomy i mentalnie-wolny człowiek, gdy kupuje grę nie będącą MMO(czyli grę z trybem single player), oczekuje, że gra się bez problemu zainstaluje i włączy na komputerze/konsoli/jakimkolwiek urządzeniu w pełni OFFLINE, czyli BEZ DOSTĘPU do sieci. W przeciwnym razie, nie ma żadnego sensu na coś takiego wydawać pieniądze.
Gra MA się zainstalować i działać - bez jakiegokolwiek dostępu do internetu, czyli też bez żadnych aktywacji online, bez żadnego przymusowego przypisywania do jakiegokolwiek konta online! Tak, jak to było kiedyś. Inaczej, taka gra nie jest nawet warta dalszej uwagi, ew. traktuje się jako płatne MMO.

Dlatego dobrze wcześniej napisałem o takich wersjach pudełkowych - bo wersje pudełkowe, do tej pory wielu kojarzą się z wersjami pudełkowymi jakie były kiedyś - czyli z grami, które nigdy nie wymagały żadnego dostępu do internetu, że móc ją było zainstalować i grać z nią. Obecne wersje pudełkowe, które wymagają aktywacji online, to istna kpina, dlatego napisałem o tym już coś powyżej.

28.01.2026 21:53
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dla mnie to będzie wystarczył komputer z sześciordzeniowym procesorem, 24 GB Ramu(może się szarpnę na te 32) i z 8 GB na grafice(obecnie mam 6, które też mi wystarczy do FullHD). Tym bardziej że Linux jest nieco bardziej oszczędnym systemem niż Windows(zwłaszcza od tego 11), a za najnowszymi(i zasobożernymi) nowinkami AAA już dawno nie gonię. 
Ale ci, którzy będą chcieli złożyć kompa z najwyższej półki(ram większy niż 32, grafika z 16 GB vramu ) to rzeczywiście będą mieli problem.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-01-28 21:55:06
28.01.2026 21:37
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dr. Evil Jeśli chodzi o granie na Linuksie to lepiej CashyOS.

28.01.2026 21:32
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby w domu mieć komputer i jednocześnie jakichkolwiek innych zwierząt niż rybki w akwarium.

27.01.2026 14:24
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Banera
Nie wiem, jak jest na konsolach, bo nigdy ich nie miałem.
Ale jak się coś kupuje, jakąś grę itp. to zawsze powinna zainstalować się i działać offline, tak jak kiedyś pudełkowe wersje z lat 90'tych. Wymóg połączenia sieciowego powinien zawsze być opcjonalny i tylko do tych funkcji, które rzeczywiście go potrzebują, nic ponadto.

Ja tu głównie piszę o patologiach, gdzie na odwrocie pudełka jest napisane "Do grania/aktywacji online wymagane jest połączenie z internetem i darmowe konto [tu podaj dowolne]".

27.01.2026 02:21
GrzechuGrek
1
odpowiedz
7 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Biorąc pod uwagę fakt, że obecne wersje pudełkowe i tak wymagają aktywacji online(bądź stałego bycia online) i jakiegoś konta, to kupowanie ich jest totalnym bezsensem i czystą głupotą.

27.01.2026 02:19
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

A ja wolę wersję cyfrową, ale bez DRMu(gdzie mogę pobrać instalator offline - patrz. GOG), niż wersję pudełkową, która jednak wymaga aktywacji online i konta Steam/Epic/Uplay/itp.

18.01.2026 18:30
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Bardziej od współczucia, potrzebne jest liczenie na to, że taka chciwość prędzej czy później się na producentach pamięci ZEMŚCI.

06.01.2026 18:52
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Smalec
Spokojnie, mały Grzesiu. Rozumiem, że masz te circa 16 lat
To chyba bardziej TY....
Ja mam prawie 2.5 raza więcej... A co do wyobraźni to tak - potrafię w tym wieku myśleć ileś tam czasu do przodu i pewne rzeczy przewidzieć.

więc możesz nie pamiętać wpisywania kodów w wybranych momentach w grze, czy kluczy do instalacji oprogramowania.
Pamiętam. Nawet mam pudełko z taką grą. Z tą różnicą, że takiego kodu ani żadnej możliwości korzystania z takiej gry nikt nikomu nie mógł zdalnie odebrać. I nie potrzebowałeś żadnego internetu do instalacji i grania w grę JEDNOOSOBOWĄ.

Ale ja niczego nawet nie subskrybuję
Owszem. Przeczytaj regulamin i warunki użytkowania Steama, Epica, czy jakiejkolwiek platformy z DRMem. To taka strona z z odnośnikiem napisanym drobnym druczkiem, której ogromna większość z was nie zauważa bądź nie chce zauważyć.

Oczywiście, że mam - w końcu to ja posiadam pasy do konta, ale - oczywiście - doceniam twoją troskę.
Jakie to są przypadki i jakie warunki muszę spełnić, by stracić do niego dostęp?

1. W zależności od portalu, napiszesz cokolwiek niepoprawnego politycznie na forum, bądź cokolwiek co się nie spodoba moderacji a możesz dostać BANA, a ten może być na całe konto - włącznie z biblioteką gier. Jakiś czas temu w latach 2018-2020 Facebook banował konta osób za same poglądy prawicowe. Sam też dostałem, za to, że wyraziłem swój sprzeciw wobec polityki migracyjnej i napisałem niewygodną prawdę o konsekwencjach we Francji i Niemczech.
2. Wystarczy, że użyjesz moda, który może zostać uznany za cheat(a możesz o tym nawet nie wiedzieć, bądź tego nie podejrzewać), a system VAC szybko ci o tym przypomni, trwale odcinając dostęp nie tylko do tej gry, ale i całej biblioteki.
3. Wystarczy że jakiś idiotyczny rząd wpadnie na idiotyczny pomysł cenzury i odcinania danego kraju od sieci globalnej bądź konkretnych portali(w tym np. Steam). Takie przypadki już istnieją w niektórych krajach, a patrząc na zapędy UE, nigdy nie wiadomo czy też wpadnie na równy "genialny" pomysł.
4. Wystarczy, że podpadniesz rodzicom i za karę odetną ci internet :) W również w życiu dorosłym, w razie poważnych problemów finansowych, w pierwszej kolejności zrezygnujesz z internetu, niż prądu.

I zapewniam, że wtedy żadne passwordy ci nie pomogą. Dany serwis/portal nie potrzebuje twoich passów, by ci wszystko odebrać, gdy uznają to za słuszne. Tak więc - jesteś całkowicie na ich łasce.

W przypadku gier z GOGa to jeszcze w razie czego można zawczasu pobrać z biblioteki instalatory gier i zmagazynować je na swoim nośniku, żeby można z nich bez problemów(czyli np. aktywacji online) zainstalować i grać offline. Ew. jak ci odetną internet w domu, to możesz pójść do kolegi, który ma internet, zalogować się na konto i pobrać tytuły jak wyżej wspomniałem.
W przypadku gier ze Steama, Epica i innych tego typu portali, takiej możliwości nie masz - a już na pewno nie w sposób legalny.

Na szczęście nie muszę się tym przejmować, ale jakbym mieszkał w przegniłej lepiance - jak co poniektórzy - to też bym pewnie szalał z wściekłości.
Nie musisz mieszkać w lepiance - wystarczą wyżej wymienione sytuacje, wtedy zostajesz całkowicie na lodzie. Mając takie gry, które wymagają aktywacji online i dostępu do konta, żyjesz z ryzykiem, że w każdej chwili możesz to wszystko stracić, mogą ci to zdalnie odebrać. Jak nadal uważasz to za normalne, a tym bardziej za postęp to rzeczywiście jesteś mentalnym niewolnikiem.

Reszty twoich bzdur nawet nie będę komentował.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-01-06 18:52:40
06.01.2026 15:20
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Smalec

W 2005 roku, to ja już interesowałem się pisaniem programów komputerowych, systemami innymi niż Windows oraz w ogóle komputerami PC, podczas gdy ty zapewne babki z piasku robiłeś z innymi dziećmi z przedszkola albo chodziłeś w pieluchach.

Jeśli dla ciebie istnienie szybkiego i "ogólnodostępnego" internetu ma być słusznym powodem, żeby do oprogramowania/gier, a nawet i do sprzętu wprowadzać SZTUCZNE OGRANICZENIA(bo DRM nigdy nie służył odbiorcom) to współczuję bycia współczesnym, mentalnym niewolnikiem.
Bo tylko współczesny niewolnik uważa takie sztuczne i idiotyczne ograniczenia za coś normalnego, a już trzeba być totalnym idiotą, żeby uważać to za postęp współczesnych czasów.

I to właśnie dzięki takim jak ty, powoli budzimy się w świecie subskrypcji, gdzie era własności się kończy.
Jeszcze trochę, to ockniemy się w czasach gdzie nawet samochód, lodówki i wszelki inny sprzęt codziennego użytku nie będzie własnością użytkownika/klienta oraz nie będą działać bez połączenia z siecią globalną. A stąd już niedaleko do prawdziwej niewoli, gdyż rządy totalitarne nie oprą się pokusie, by zrobić z tego narzędzie ogólnej kontroli i represji - bo każdego niewygodnego i "nieposłusznego" obywatela będzie można w każdej chwili odciąć od całej "jego" "własności" by został z zupełnie niczym.

Wracając do tematu rozmowy - nie ciesz się, bo tak naprawdę to tych gier na steamie/epicu/uplay NIE MASZ - nigdy nie miałeś, nawet licencji na używanie - jedynie tylko TYMCZASOWO dzierżawisz do nich dostęp na czas nieokreślony. I wbrew temu, cokolwiek o tym myślisz - zawsze możesz stracić do nich dostęp(gdzie już takie przypadki miały miejsce). Bycie na łasce korporacji to żadna zaleta a już na pewno żaden krok do przodu w 2026 roku.
Bo żadne czasy nigdy nie zmienią prawidłowej i zdrowej logiki - m.in tego, że gry jednoosobowe i wszelkie inne rzeczy które od zawsze działały bez dostępu do sieci - NIGDY nie powinny wymagać do niej dostępu.

Jeśli nadal nie możesz tego pojąć, to wyjaśnię ci, że te wszystkie "sieciowe osiągnięcia", sieciowe funkcje i inne tego typu rzeczy działające przez siebie mogą i powinny działać OPCJONALNIE, bez pozbawiania kogokolwiek dostępu do instalacji i korzystania offline. W sumie to każdy, kto jest choć średnio inteligentny i świadomy, powinien o tym dobrze wiedzieć.

I nikt świadomy nie płaci za internet, żeby móc korzystać z czegokolwiek co nigdy nie powinno wymagać do niego dostępu.

Jeśli nadal ktoś tego jeszcze nie pojmuje, to znaczy że jest zindoktrynowanym przez "nowoczesny" system mentalnym niewolnikiem i jeszcze mu życie/bieda nie dała porządnie w dupę.

03.01.2026 17:58
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Terefere85
Wiadomo - niektórzy wolą mieć grę typowo na własność i ja to popieram i sam jestem wśród nich.
Uważam, że to jest absolutnie najważniejsza rzecz, aby właśnie mieć stałe i niezbywalne prawo do posiadania i korzystania gier i oprogramowania, które się uczciwie nabyło, bez żadnych SZTUCZNYCH ograniczeń wymagających dodatkowych rozwiązań, za które trzeba jeszcze płacić. Inaczej nie ma nawet mowy o ew. odpłatnym nabyciu.
Oczywiście, żeby było jasne, mowa tu o prawie do posiadania i używania, a nie prawie autorskim.

Bardziej chodzi mi o fakt, że Steam po prostu robi dużo więcej niż inne sklepy i wszystko masz w jednym miejscu, bez kombinowania, instalowania i szukania rozwiązań - w tym tkwi jego siła i dużo osób wybiera takie podejście w zamian za własność gier.
Wiem, o co chodzi. Ale dla mnie bardziej przypomina to zachowanie biblijnego Ezawa, który oddał Jakubowi całe swoje prawo pierworodnego syna w zamian za posiłek. Jak to się skończyło, to niektórzy dobrze wiedzą.

Co do "kombinowania" to ja nie widzę problemów - sam korzystam z Nexusa, a nawet manualna instalacja modów w ogromnej większości przypadków jest tak prosta, że bez problemu można to łatwo zapamiętać. Plus, że w razie czego, paczki modów mogę też archiwizować u siebie, tak jak gry z GOGa. W zasadzie to nie widzę w tym nawet kombinowania, nad którym trzeba byłoby się głowić...
Poza tym, jako że kupuję w zasadzie tylko na GOGu, to też mam wszystko w jednym miejscu + możliwość zrobienia backupu. Uważam, że to uczciwa cena.
A że jakiejś gry tam nie ma? Trudno, nie można mieć wszystkiego, a już na pewno nie za taką cenę. Ale tyle gier, co mam to nie wiem, czy zdołam to wszystko porządnie ograć. Ale na Subnautice, Hadesie bądź innej grze, której nie ma w ofercie bez DRMu świat gier się nie kończy.

No i co do własności - dopóki w Valve siedzi Gabe to nie ma się o co bać - tam nawet jak grę usuwają ze sklepu, a masz ją w katalogu, to jest dalej dostępna - te teksty o "wypożyczeniu" to ponoć punkt w regulaminie, żeby amerykańskie urzędy się od nich odwaliły (firma jest zarejestrowana w USA i musi działać według zasad tam panujących - GOG nie musi).

No nie wiem, czy rzeczywiście nie ma się o co bać. Gaben co prawda kiedyś zapowiedział, że jeżeli zajdzie taka sytuacja, że będzie musiał zakończyć działalność Steama, to wyda patch, który usuwa w grach DRM i wymóg aktywacji online...
... tylko że - mawiając jeszcze niedawnym klasykiem - "Co szkodzi obiecać?".

Tutaj muszę dodać, że - nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta - ale twórca Minecrafta, Notch też kiedyś obiecał wszystkim, że gdy zakończy swoja komercyjną działalność i wsparcie dla MC, to udostępni go społeczności jako otwarte i wolne oprogramowanie. A jak to się skończyło - to chyba każdy już wie.

No i nie mówię, że tak będzie... ale GOG też może zmienić politykę dotyczącą własności (oby nie)
Po pierwsze, to byłoby dla nich istnym samobójstwem, a po drugie, to w razie takiej przesłanki, wielu zawczasu pobrałoby gry(bądź ich jak największą ilość) z biblioteki. A pobranego instalatora offline nikt już nie będzie w stanie zdalnie odebrać.
To samo w przypadku braku internetu - zawsze można wtedy pójść do kogoś, kto go ma, zalogować się i pobrać grę z biblioteki na nośnik zewnętrzny, żeby potem bez problemu zainstalować u siebie w domu i grać całkiem offline.

Na koniec dodam, że wcale nie musi wybuchać wojna ani jakakolwiek katastrofa żywiołowa bądź nuklearna, żeby stracić dostęp do sieci globalnej. Wystarczy, że jakiś idiotyczny rząd wpadnie na idiotyczny pomysł zablokowania dostępu do internetu, bądź wybranych portali/serwisów na terenie kraju - co już nie raz ma miejsce w niektórych krajach.
A patrząc na to, w jaką stronę zmierza UE(która coraz mniej się kryje ze swoim uwielbieniem dla cenzury), to takie prawdopodobieństwo jest nawet realne, a już na pewno nie zerowe.

03.01.2026 09:24
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Terefere85
Jakkolwiek większość korzyści z tych punktów które opisałeś, jednak w mojej ocenie wcale nie jest warta ryzyka utraty wszystkiego za co zapłaciłem w razie utraty dostępu do internetu, portalu platformy, bądź samego konta. Przypadek, gdzie ktoś w jednej chwili bezpowrotnie stracił dostęp do zakupionych treści/gier, czy nawet swoich cennych danych w chmurze istnieją i wbrew pozorom wcale nie są aż takie ekstremalnie rzadkie. Dlatego lepiej dmuchać na zimne - zwłaszcza w przypadku czegokolwiek, za co zapłaciło się realne pieniądze.
Wolę mieć jednak tą pewność, że w razie czego mogę zrobić backup offline, by móc bez żadnych przeszkód spokojnie z niego korzystać i nikt mi tego(przynajmniej zdalnie) tego nie odbierze. Gdyby Steam gwarantował taką możliwość(jak to robi np. GOG), to pewnie byłbym pierwszy, którzy by z niego korzystał. Ale jeśli nie mogę gdzieś poza domem się zalogować, pobrać instalator offline i zapisać go na nośnik zewnętrzny, a potem z niego u siebie zainstalować w pełni offline, to dla mnie taka platforma jako klienta nie ma racji bytu.

Tak, ja akurat mam gry tylko z GOGa i korzystam z Heroic'a by w nie grać na Linuksie - i nie jest to żadnym problemem dla mnie. A większość wypunktowanych przez Ciebie ewentualnie są dla mnie jedynie dodatkiem, a nie niezbędną koniecznością. Ręczna instalacja ewentualnych modów to też żaden problem - trzeba po prostu wiedzieć co się robi, a przede wszystkim czytać ze zrozumieniem instrukcję. No chyba, że rozpakowanie pobranego archiwum zip'a i skopiowanie/przeniesienie plików(najczęśniej jednego pliku albo katalogu z plikami) do odpowiedniego katalogu kogoś przerasta, to bardzo współczuję, bo to nawet niejeden ogarnięty 15 latek jest w stanie to zrobić.

Smalec

Może ja - w przeciwieństwie do ciebie - trochę bardziej znam życie i wiem, jak to jest nie mieć internetu i musieć gdzieś do kogoś chodzić, by z niego móc przez ograniczony czas skorzystać? Może też lepiej wiem nt. samego internetu, a dokładniej tego, że w ramach umowy z dostawcą, trzeba za niego regularnie płacić, bo inaczej odetną do niego dostęp. I wtedy wychodzi ile warte są te wszystkie programy i gry z DRM, wymagające aktywacji online.
I od razu uprzedzam - nie wyskakuj z argumentem, że komputer/sprzęt do działania potrzebuje prądu, bo żadna gra nigdy nie wcześniej potrzebowała dostępu do sieci, by móc grać w trybie jednoosobowym bądź hot-seat.

02.01.2026 18:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Wcale wydawca nie musi kasować danej gry, ani nawet banować konta z biblioteką gier.
Wystarczy stracić dostęp do internetu w swoim domu, a już granie w gry jedno-osobowe z DRMem okaże się niemożliwe, a już na pewno niemożliwa okaże się ich instalacja nawet z kompletnego instalatora, bo gra będzie wymagała aktywacji online, której nie będzie możliwości dokonać....
Akurat gry bez DRM(np. z GOGa) to można pobrać będąc przez chwilę u kogoś, kto ma internet, a potem zapisaną na np. pendrive przynieść do domu i zainstalować. Na Steamie i Epicu takie coś już nie przejdzie, a już na pewno nie w sposób legalny.

Wracając do tematu, to oczywiste że większość osób ma to gdzieś, skoro są nieświadomi tego czym naprawdę wiąże się DRM i modele subskrypcyjne, albo - jak niektórzy - są totalnie zindoktrynowani ideologią pt. "nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy". Ale wszystko do czasu....

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-01-02 18:10:29
02.01.2026 17:48
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dla mnie ogromne znaczenie ma to, czy w razie czego będę mógł gdziekolwiek pobrać pełny instalator offline danej gry i bez problemu zainstalować u siebie w domu na komputerze, na którym nie ma internetu. Dlatego kupuję tylko z GOGa bądź ew. z innych źródeł gry bez DRM.

02.01.2026 15:24
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

gharou
"Biorąc pod uwagę platformy dystrybucji na pc, to Steam owszem, dominuje, ale z udziałem na poziomie mniej więcej 75%. Drugi jest niezaprzeczalnie Epic, wg. różnych szacunków od 3 do 7 %"

To tylko dowodzi tego, że 78-82% wszystkich konsumentów jest nieświadoma bądź zindoktrynowana ideologią "nie będziecie mieli nic i będziecie szczęśliwi" i nie rozumieją co naprawdę w rzeczywistości oznaczy DRM i wymóg aktywacji online.

02.01.2026 15:18
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Herr Pietrus
Niby tak, tylko że Gabe zaczynał jako płotka i stworzył potężny serwis, z którym nawet największym trudno konkurować, a to to daje przynajmniej chwilową stabilność i poczucie bezpieczeństwa.

Może dla samego Gabena, ale nie dla mnie i innych świadomych potencjalnych klientów.

02.01.2026 15:13
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ale przynajmniej możesz zainstalować i grać bez wymaganego połączenia internetowego i idiotycznej aktywacji online. Możesz też bez problemu pobrać instalatory offline i je sobie zachować na stałe. Obecnie już prawie nie ma pudełkowych wersji w oficjalnej sprzedaży, a jeśli są to zawsze na odwrocie będzie informacja "Do aktywacji online wymagane jest połączenie z internetem i darmowe konto Steam/Epic/Uplay/jakiekolwiek inne". Powodzenia dla każdego, kto np. nie ma u siebie w domu internetu i musi gdzieś chodzić do kogoś, żeby z niego skorzystać.

Dla mnie to z kolei wszystkie platformy wspierające DRM mogą upaść - i tak z żadnej z nich nigdy nie kupowałem i nie mam zamiaru czegokolwiek kupować. A ten, kto oficjalnie wypowiedział kwestię "nie będziecie mieli nic i będziecie szczęśliwi" powinien już dawno być napiętnowany i traktowany jak złodziej.

02.01.2026 14:59
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

FSB znowu nadaje
Z regulaminu i umowy korzystania mamy:

17.3 Taka sytuacja wydaje się bardzo nieprawdopodobna, ale jeżeli na stałe przestaniemy udzielać dostępu do usług i treści GOG (z innych przyczyn niż naruszenie z Twojej strony), postaramy się ogłosić to z wyprzedzeniem co najmniej sześćdziesięciu (60) dni na www.gog.com i prześlemy e-mail do wszystkich zarejestrowanych użytkowników - w tym czasie będziesz mógł pobrać wszystkie zakupione treści GOG.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2026-01-02 15:00:02
18.12.2025 21:35
GrzechuGrek
odpowiedz
1 odpowiedź
GrzechuGrek
62

Mi wystarczą gry, które wyszły do tej pory, takie wymagające do 16 GB Ram i 6GB VRamu i mniej, które mogę uruchamiać na Linuksie + Proton/Wine.
Ale użytkownikom Windowsa 11, który na dodatek gonią za obecnymi i przyszłymi nowinkami AAA to współczuję.

18.12.2025 21:29
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jeśli masz na myśli kupowanie coraz to nowszych, wymagających coraz więcej pamięci i mocniejszej grafiki gier, to tak.
Ale wciąż jest wiele bardzo ciekawych i grywalnych gier, którym wystarcza 16, 8 bądź mniej gb pamięci ramu oraz grafika nie lepsza niż 6GB VRamu.
Przystopować to będą musieli głównie ci, co gonią za nowinkami AAA.

10.12.2025 03:31
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TheFrediPL

Po pierwsze: Co do tego ma dostępność internetu. Czy to, że dzisiaj "każdy ma internet" ma być słusznym powodem, dla którego do gier i oprogramowania, które z zasady powinny działać bez internetu(single player np.) powinny być implementowane SZTUCZNE ograniczenia, które wykluczają każdego, kto nie ma dostępu do sieci?

Po drugie. wcale nie musi się wydarzyć żadna katastrofa, żeby stracić dostęp do internetu - wystarczy jakaś idiotyczna decyzja idiotycznego rządu. Gdzieś na YT był na ten temat bardzo ciekawy i poruszający wiele ukrytych spraw filmik.

Zaś po trzecie, na GOGu jest o tyle lepiej, że gdybym nagle nie miał u siebie internetu, to wciąż miałbym możliwość udać się do kogoś, kto ma internet, zalogować się, po czym pobrać instalatory by zapisać je na swój zewnętrzny dysk, pendrive czy nawet DVD. A potem już instalacja na komputerze offline w domu nie byłaby żadnym problemem.
W przypadku gier z DRMem które wymagają choćby aktywacji online, takie coś nie przejdzie, a już na pewno nie w sposób legalny.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-12-10 03:32:31
10.12.2025 03:19
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Tohka Yatogami
"I podoba mi się jak po bardzo sensownym komentarzu Bukarego i tym co widzimy w Wielkiej Brytanii można stwierdzić :" Ja tam nie wiem ale będzie lepiej niż pod butem tej złej Unii!" ."

Porównanie do jego idiotycznego komentarza było jak najbardziej odpowiednie.
A problem UK polega na tym, że pomimo oficjalnego wyjścia z UE... UE nie tylko że w niej nadal pozostała, ale wręcz przybrała swoją najgorszą formę. Jeśli to coś nauczyło, to tylko tego, że przed wyjściem z tego tworu, najpierw trzeba by było wyplenić całkowicie lewactwo.

09.12.2025 01:59
GrzechuGrek
4
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Kasrkin
"A teraz na poważnie. Powinieneś dostać kopa w dupę za każdego Polaka, który przez ZSRR stracił życie. Porównywanie naszej obecnej sytuacji, do życia pod kacapskim butem to już jest szczyt."

Lepiej uważaj z takimi stwierdzeniami, bo na tej samej zasadzie to nie jeden TOBIE podobny powinien dostać porządnego kopa w dupę, za każdego rodowitego Europejczyka(także i Polaka), który przez idiotyczną politykę migracyjną UE stracił życie bądź został trwale okaleczony!
A co do podobnej sytuacji jak w ZSRR, to jeszcze wszystko przed nami - UE bardzo stara się podążać tym modelem, choć na razie jeszcze gospodarczo.

Bukary
"To może wyjaśnij nam wszystkim, w jaki sposób po rozpadzie UE "gospodarka europejska" stanie się silniejsza?"
Nie wiem co i jak będzie dokładnie, ale nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że brak chorej brukselskiej dyktatury oraz idiotycznych nakazów i zakazów z pewnością wyjdzie wszystkim na dobre.

09.12.2025 01:13
GrzechuGrek
5
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ta, teraz to UE vs Rosja i każdy, kto krytykuje cokolwiek w sprawie UE to jest ruską onucą" i kolaboruje z Putinem. Ale wcześniej to UE układali się z Rosją, wielki sojusz itp, zwłaszcza kilkanaście lat temu.
A tymczasem, jeśli wojna na Ukrainie się skończy i Putin nie zacznie kolejnej, to gdy minie kilka lat, to znowu wszystko wróci do "normy" i Niemcy będą handlować z Rosją i takie tam.
A najlepsze jest to, że do tej pory pamiętam krzyk lewactwa i łatkę "rusofoba", jak kilkanaście lat temu, ktokolwiek krytykował Rosję.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-12-09 01:19:26
09.12.2025 00:18
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ja z kolei wyobrażam sobie, jak ciekawie by było, gdyby boty, NPCty i komputerowi przeciwnicy w grach byli właśnie sterowani przez AI, zamiast przez z góry ustalony, "sztywny" algorytm, co ma miejsce obecnie do tej pory. To samo z generowaniem światów i poziomów w grach. Oczywiście AI mogłoby mieć pewne ustalone wytyczne granice, ale poza tym mogliby się zachowywać swobodnie i podejmować własne decyzje, uczyć się na błędach itp. Granie z takim NPC'tem byłoby ciekawym doświadczeniem. Można by było prowadzić z nimi swobodną interakcję i akcje, przeciwnicy mogliby się stać ciekawszym i większym wyzwaniem i w ogóle doświadczenie z takimi mogłoby być bardziej podobne do doświadczeń z żywymi graczami, zwłaszcza w takich grach, jak np. Minecraft, Skyrim czy No Man's Sky.

08.12.2025 23:54
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Prawdę mówiąc to nie tylko lootboxy są poważnym problemem. Już od dawna istnieje też szkodliwe zjawisko polegające na istnieniu mikropłatności w grach, która z założenia mają być dla dzieci i nawet posiadają oznaczenie PEGI 7 czy PEGI 12.
Takie gry stają się bezczelną maszynką do dojenia dzieci z kasy rodziców.
Dlatego nie miałbym nic przeciwko jakiejkolwiek ustawie, która wymusza na grach z mikropłatnościami oznaczenia PEGI 16, a w przypadku gier typu Pay for Win - nawet PEGI 18.

04.12.2025 19:27
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

DRM zasługuje na nienawiść i pogardę.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-12-04 19:27:32
06.11.2025 23:14
GrzechuGrek
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Ale wciąż do tej pory Steam jest platformą DRM, a licencje na gry się odpłatnie wypożycza(jak to ładnie zwie się "subskrypcją") a nie kupuje. Steamowej gry nie zainstalujesz na komputerze bez dostępu do internetu(bo wymaga aktywacji online i dostęp do konta). Dlatego tam nie kupuję, podobnie jak na Epicu.

06.11.2025 23:09
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

FSB znowu nadaje
GoG nie ma taniej więc kupuję na Steam.

GOG za to nie ma DRMu w grach, nie ma wymogu aktywacji online, mogę pobrać instalatory offline, z których potem mogę bez problemu zainstalować na komputerze bez połączenia internetowego - więc kupuję tylko na GOGu.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-11-06 23:10:14
04.10.2025 23:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dokładnie. Ja też nigdy nie kupuję żadnych gier z DRMem, czy to w formie stałego wymogu bycia online, czy to wymogu aktywacji online przy instalacji.

Jesteś zbyt świadomy na to, aby bawić się w jakieś "subskrypcje". :)

04.10.2025 23:51
GrzechuGrek
odpowiedz
1 odpowiedź
GrzechuGrek
62

Nie podoba się dana gra/program/cokolwiek? Nie kupuj tego!
Zamiast hejtować i grozić, to pora nauczyć się GŁOSOWAĆ PORTFELEM.

Gdyby ten chłopiec tak zrobił, nie tylko nie byłby te 250k $ w plecy, ale i byłby te kilka/naście $$ do przodu!

28.09.2025 19:31
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

PCMREpic
"Nic to nie da. Z prostego powodu - gracze to nie jest skonsolidowana grupa jak w latach 90 czy na początku lat 2000. Gracze nie tworzą subkultury, jakieś grupy itp.
Każdy gracz to indywidualna jednostka, której nie da się "uświadomić" grupowo. "

Zawsze warto próbować, bo nawet jeśli te kilka osób to zrozumie to już jest coś.
I tu nie chodzi o żadne "subkultury" tylko o rynek, na który ogromny wpływ mają ci, którzy płacą i ew. popularyzują.

"Petycje, narzekanie, marudzenie, to promil wśród całej rzeszy graczy.
Co z tego, że kilka osób ponarzeka w komentarzach jak setki innych ma na to wywalone. "

No nie powiedziałbym tak, skoro ta akcja "Stop Killing Games" cieszy się na tyle dużym poparciem, że nawet urzędnicy EuroKomunimu się tym zainteresowali.

Ale też myślę, że samo to nic za bardzo nie da, bo nawet jeśli zastosują jakieś zmiany prawne, to wydawcy i tak je ominą, tak jak już to kiedyś zrobił Steam.
Bo wydawcy/kapitaliści nie widzą żadnej potrzeby zmieniania czegokolwiek(a już na pewno nie na korzyść klienta/konsumenta) dopóki kasa się zgadza.

Tak więc jedyna rzecz jaka pozostała to nic innego, jak głosowanie portfelem.
A uświadamiać będę i trzeba każdego, kto narzeka i krytykuje na taką czy podobną sytuację. Tak, jak Ty uświadamiasz każdego nt. "własności intelektualnej".

25.09.2025 23:16
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

WolfDale
Oczywiście.
Natomiast dobrym pomysłem jest zbieranie wszelkich dowodów zakupu każdej gry i archiwizowanie ich podobnie jak instalatory.

W razie czego, na hipotetycznej rozprawie sądowej, będziesz mógł pokazać iż zapłaciłeś za czyjąś pracę i nie jesteś złodziejem.

25.09.2025 23:09
GrzechuGrek
odpowiedz
5 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

"Gracz, który legalnie kupił grę, nie powinien jej tracić tylko dlatego, że firma wyłączyła serwery."
Kto mu powie, że gracz nic nie kupuje od lat, tylko wypożycza na zasadzie umowy licencyjnej?

A może w końcu pora uświadomić wszystkich graczy/klientów/konsumentów, że można i wręcz trzeba zacząć głosować portfelem? I że to ma największy wpływ na dany rynek niż krzyczenie, hejt, petycje itp.?
Bo krzyczeć i narzekać, to sobie można....

25.09.2025 23:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Na GOGu nie wypożyczasz licencji, tylko ją kupujesz. Jeśli pobierzesz z biblioteki instalator offline, to już nigdy tej gry nie stracisz w jakikolwiek inny sposób, niż z Twojej winy. A z danej gry będziesz mógł korzystać nawet bez internetu - przede wszystkim będziesz mógł ją zainstalować w trybie offline z uprzednio pobranego instalatora.

Dlatego "kupuję" tylko i wyłącznie gry bez DRMu. Inaczej w ogóle nie biorę pod uwagę ich ew. zakup.

21.09.2025 23:39
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Samaritan
Sam się typie ogarnij i zrozum wreszcie podstawowe prawa rynku, zamiast się obrażać na PRAWDĘ i fukać jak mała dziewczynka.
I co to za idiotyczne argumenty, że jak ktoś nie chce być dymany przez system/kogokolwiek, bądź jak ktoś nie chce być źle traktowany, nie chce aby jego prawa klienta/konsumenta były łamane, to ma się udać na pustkowie i żyć jak pustelnik?
To chyba logiczne, że jak komuś coś się nie podoba to tego nie kupuje, nie płaci za to. W takim razie skoro wiele gier i polityka wydawców się wam nie podoba, to czemu kupujecie takie gry i wykładacie pieniądze takim wydawcom, którzy mają gdzieś prawa klienta/konsumenta(a więc was i nas)?
Aż tak bardzo krytycznie potrzebujecie tych konkretnych gier? Innych już nie ma?
Bo właśnie tym się różnimy od siebie - ja, jak mi się coś bardzo nie podoba, to tego po prostu nie kupuję. A nawet nie piracę, bo piractwo to też jest to pewnym sensie forma popularyzacji.

ChRL? Zasób ludzki? To nie wiesz, że każdy podmiot, każda firma traktuje ludzi jak zasób? W każdej większej firmie jest dział HR(Human Resource). Ogólnie w kapitaliźmie(nie wolny rynek!) liczy się tylko i przede wszystkim zysk/pieniądz i jego perspektywa, człowiek natomiast jest śmieciem. Każdy pracodawca(zwłaszcza prywaciarz) może wyrzucić danego pracownika na bruk i nie będzie jego interesować, jak sobie poradzi i z czego będzie żyć.

"Właśnie po to są inicjatywy jak "Stop killing games", żebyś nie musiał robić z siebie cierpiętnika i by wykorzystywać instytucje do tego, do czego zostały powołane - do regulacji i usprawniania każdego przejawu życia społecznego. Teraz można spróbować skończyć z "ubijaniem" gier, potem coś zrobić z DRM. Nie musisz stosować szantaży emocjonalnych."

Takie inicjatywy to zbytnie ufanie systemowi, w tym przypadku Eurokomunie, że sama wszystko to za was załatwi, a wy będziecie tylko mogli siedzieć i czekać na efekt. A tymczasem, żaden wydawca nic sobie z tego robić nie będzie, tak długo, póki będzie dostawać pieniądze. Że jakieś przepisy prawne wejdą? Co z tego, skoro oni i tak to w sprytny sposób ominą.
Już zresztą kiedyś jakaś inicjatywa i rozporządzenie UE było gdzieś na początku poprzedniej dekady - głównie wobec Steama odnośnie własności sprzedawanych licencji do gier i praw konsumenta. Skończyło się na tym, że Steam się w sprytny sposób wykręcił pojęciem "modelu subskrypcyjnego", a UE przestała się tym interesować....
Tak też podobnie może skończyć się "Stop Killing Games" jak i inne podobne akcje.
Dlatego nie wierzę za bardzo w takie inicjatywy opierające się na żebraniu UE o uwagę.

Co innego, jakby nagle wielu nieuczciwych wydawców przestawali otrzymywać pieniądze. Realny spadek zysków z pewnością zaboli ich znacznie bardziej, a co za tym idzie - zmusi ich do myślenia i i zrewidowania swojej polityki.
Ale żeby to nastąpiło to większość klientów musiałaby przestać u nich cokolwiek kupować.

Już sam mechanizm technicznego uzależnienia nie będących MMO gier od połączenia internetowego i zastrzeżona możliwość pozbawienia do nich użytkownika(który jednak zapłacił) już jest mocnym i jasnym powodem, żeby takiemu wydawcy po prostu nie ufać i nie brać pod uwagę ew. zakupu ich gier/oprogramowania.

Tak długo, jak będziecie płacić nieuczciwym wydawcom i na wszelki inny sposób ich wspierać, tak długo ich traktowanie wobec klientów(was, nas) się nie zmieni - to nie jest żaden szantaż emocjonalny tylko surowa PRAWDA.

I to piszę DO WAS WSZYSTKICH, a nie tylko do jednej osoby!

19.09.2025 04:26
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Samaritan
I właśnie dlatego, że większość użytkowników/konsumentów stanowią takie osoby jak TY, mamy na rynku taką sytuację, jaką mamy.

A potem wielu z was narzeka, hejtuje, czy krytykuje takich czy innych wydawców, ale i tak nic z tego nie wynika i nie wyniknie. Nawet ta akcja "Stop Killing Games" niewiele da.
Bo czemu niby wydawcy/firmy mają się przejmować waszą krytyką, narzekaniem i hejtem, skoro i tak u nich cokolwiek kupicie. Dostają pieniądze i o to im tylko chodzi. Wasze uwagi, prośby mają gdzieś, tak samo, jak prawa klienta/konsumenta.

A może w końcu zamiast "rżnąć życiowego bezradnego pragmatyka", i dalej narzekać na to, jak jest źle na rynku, to warto sięgnąć po najpotężniejszą i jedynie skuteczną broń jaką jest GŁOSOWANIE PORTFELEM?
To jedyny skuteczny i znacznie lepszy sposób od krzykliwego "Stop Killing Games", który rzeczywiście może wpłynąć na wydawców/firmy, bo nic tak nikogo nie skłania do refleksji, jak nagły brak przychodów i brak klientów.
Ale żeby móc używać tego sposobu, to trzeba mieć silną wolę.

I owszem, nigdy świadomie nie kupiłem żadnej gry czy oprogramowania z DRMem. Nawet Subnauticę czy Hadesa widziałem jedynie w lets playach na YT. To, że czegoś nie ma na GOGu, wcale nie znaczy, że mam zaraz kupować coś na Steamie i przyczyniać się do istnienia raka jakim jest DRM, a co za tym idzie - masowe odbieranie praw klientów/konsumentów. Trudno, są inne gry. Na tych w/w świat się nie kończy.
Ale prawa klienta/konsumenta oraz prawo do wieczystego posiadania czegoś, za co zapłaciłem są i będą dla mnie ważniejsze, niż jakiekolwiek błyskotki czy przesadna wygoda.
Natomiast wielu z was można porównać do biblijnego Ezawa, który sprzedał Jakubowi swoje prawo pierworodnego za miskę soczewicy.

Prawda jest taka, że wydawcy/firmy/kapitaliści dokładnie tak traktują klientów i konsumentów, na ile ci im na to pozwolą. I to nie tylko odnosi się do DRM i pozbawiania dostępu, ale i innych praktyk antykonsumenckich jak np. wycinanie jednej gry i sprzedawanie odciętych części jako DLC.

17.09.2025 01:22
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Windows 10 od początku do końca był i jest systemem dość słabym, gorszym od poprzednich Windowsów, choć jeszcze mieszczącym się w granicach mojej tolerancji.

Windows 98 uważałem niezły system jak na tamte czasy, choć nie do końca nazwałbym go "niezawodnym", za to mogłem go nazwać "wszechstronnym" - bo zarówno windowsowe jak i dosowe programy i gry dobrze na nim działały. W dodatku świetnie nadawał się do... programowania.

Windows XP początkowo był do kitu, dopiero po SP2 stał się dobrym systemem. Jednak z powodu słabego wsparcia dla dosowych programów i gier, stracił nieco na wszechstronności.
Vista to gniot, który nazwałbym bardziej eksperymentem gałęzi NT6 przed Windowsem 7. Windows 7 dobry system, aczkolwiek bardziej to poprawiona i nieco odchudzona Vista.
Windows 8.1 - w domyślnej instalacji tragedia, ale... po solidnym przemeblowaniu w ustawieniach i doinstalowaniu Classic/Open Shell, okazał się nawet lepszy od 7'ki! Wiem, bo sam przez 6 lat go używałem i z niechęcią przeszedłem z niego na "dziesiątkę".

O Win10 już na początku napisałem, a teraz zamiast przejść na 11 to kilka miesięcy temu przeszedłem na Linuksa. I nie mam zamiaru żadnego powrotu do Windowsa ani innego własnościowego systemu.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-09-17 01:32:08
17.09.2025 01:01
GrzechuGrek
odpowiedz
4 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Ciekawe, ile osób musi jeszcze stracić dostęp do zakupionych gier/oprogramowania z nie swojej winy, żeby zrozumieć że jedynym skutecznym wyjściem jest nie kupowanie gier z DRMem?

02.09.2025 03:30
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

mirko81
"Ale obecnie ludzie nie chcą posiadać rzeczy i robić biblioteki z chałupy."

A ciekawe, czy ludzie chcieliby w razie braku internetu, czy utraty konta, STRACIĆ wszystko, co do tej pory nabyli za prawdziwe pieniądze?

Naprawdę wydaje się wam, że internet bierze się z powietrza?

"Chodzi o granie czy kolekcjonowanie?"
Kolekcjonowanie? Całkiem możliwe...
Ale przede wszystkim chodzi mi o to, aby NIE STRACIĆ możliwości korzystania z gier/czegokolwiek za które zapłaciłem, w razie braku internetu czy utraty konta na platformie cyfrowej.
I wcale też nie chodzi mi o zawalaniu pudełkami/płytami całej szafy, czy domu, gdyż mi na tym też nie zależy. Po prostu możliwość pobrania instalatorów offline z biblioteki(a tego nie muszą robić u siebie w domu) i zgranie ich na np. przenośny dysk twardy, w zupełności mi wystarcza.
I serwisy takie jak GOG mi to umożliwiają.
Jestem też absolutnie pewien, że podobnie uważa też wielu innych, świadomych osób.
Dlatego popieram i kupuję tylko gry DRM-Free.

02.09.2025 03:15
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

luki431
Wypowiedź typowego mentalnego niewolnika.
Jak wyprodukują samochód, czy jakikolwiek sprzęt AGD, który nie uruchomisz bez połączenia z internetem, też kupisz?

I co ma pudełko do tego wszystkiego, skoro gry można cyfrowo kupić w wersji bez DRM, a więc nie wymagające aktywacji online ani w ogóle internetu do działania(zwłaszcza w trybie jednoosobowym), a je same po pobraniu z biblioteki możesz zachować na stałe/na zawsze np. na przenośnym dysku twardym, bez zawalania domu pudełkami?

Tak, taka możliwość istnieje, ale nie na Steamie tylko np. na GOGu. Już napisałem o tym w poprzedniej wypowiedzi i jakbyś czytał ze zrozumieniem, to być nie naprodukował tych bzdur i głupot, na które właśnie muszą odpowiadać.

Wiesz, że jak kupisz jakąkolwiek grę na Steamie czy innej platformie wspierającą DRM, to NIE MASZ możliwości zrobienia backupu, który będzie działał offline? A jak stracisz internet a tym bardziej konto, to tracisz wszystkie gry, które tam kupiłeś!
To jest właśnie m.in ta "smycz internetowa", gdyż nie masz żadnej możliwości, aby takie gry móc używać na komputerze bez internetu.

A właśnie - wyjaśnij mi, gdzie tu widzisz jakąkolwiek racjonalną i logiczną zasadność oraz powód, aby jakakolwiek gra z trybem jednoosobowym czy jakimikolwiek funkcjami, które zawsze działały bez sieci, miała teraz wymagać połączenia internetowego?
Tylko nie pisz o piractwie, bo zdolni crackerzy już dawno obalili ten mit.

Podsumowując(a więc wbij sobie do głowy): Gra NIE MUSI być w jakichkolwiek pudełkach/płytach, żeby można było grać bez idiotycznego wymogu połączenia internetowego czy aktywacji online.

02.09.2025 02:28
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TheFrediPL
Lepiej nie liczyć na UE. Gdyż "cóż szkodzi obiecać?".
O wiele bardziej wydawcy nie mogliby zignorować, spadku przychodów ze sprzedaży i popularności ich gier. I dlatego najskuteczniejszym rozwiązaniem jest głosowanie portfelem, czyli NIE KUPOWANIE takich gier od takich wydawców, ale także i nie piracenie, bo ściąganie i rozpowszechnianie pirackich wersji też popularyzuje daną grę, co sprawia że znajdzie się ktoś inny, kto kupi.
Ale do tego wszystkiego trzeba by było zjednoczenia się wszystkich użytkowników/konsumentów - a patrząc na ogromną większość, nie zanosi się na to.

30.08.2025 02:06
GrzechuGrek
odpowiedz
2 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

I dzięki wszystkim takim, którzy kupują gry z DRMem, niedokończone, od cwanych/nieuczciwych wydawców, mamy taką, a nie inną sytuację na rynku.

Dopóki będziecie kupowali i popularyzowali takie gry i wspierać takich wydawców, to takie akcje jak "Stop Killing Games" będą z góry skazane na porażkę!

30.08.2025 02:02
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Żadna platforma uniemożliwiająca instalację/granie offline i trzymająca konsumentów na smyczy internetowej tak, żeby w każdej chwili można było im odebrać wszystkie zakupione tytuły - nigdy nie będzie dobra.

Dobra jest tyko ta platforma i dystrybucja cyfrowa, która nie posiada DRM i nie wymaga aktywacji online.
Wcale nie trzeba kupować pudełek, żeby móc się w pełni cieszyć grami bez obaw, że ktoś nagle je odbierze i móc w pełni z nich korzystać również offline.
Zresztą, ostatnio pudełka które były, również posiadały DRM...

30.08.2025 01:50
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jeśli konsumenci nie zagłosują na to portfelem, to nigdy się nie doczekamy.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-08-30 02:07:23
26.08.2025 22:44
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Przeczytałem jedną lata temu i to wystarczyło, by wiedzieć, że nic co cyfrowe nie jest nasze.
Tak, ale tylko, teoretycznie! ;)

W praktyce to chyba wydawcy musieliby wysłać do czyjegoś domu policję z nakazem rewizji, albo mafię żeby komuś spróbować odebrać możliwość korzystania z oprogramowania/gier, za które domownik zapłacił.

Oprogramowanie i gry z DRM to już inna sprawa, ale w tym przypadku rozwiązanie też jest jedno i skuteczne - NIE KUPOWAĆ.
Tu naprawdę, wydawców zmusić do myślenia może tylko i jedynie odczuwalny spadek przychodów.

Z drugiej strony, możecie śmiać się i psioczyć na Linuksa, LibreOffice i inne oprogramowanie FLOSS, ale mało kto docenia fakt, że jest to WOLNE oprogramowanie, a więc nikt nie może go nikomu odebrać, nawet w teorii.

26.08.2025 22:15
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jest dokładnie tak, jak pisze pieterkov !

Ogromna ilość gier ze steama wymaga aktywacji online(która w tym przypadku wykonuje się automatycznie przy instalacji gier). Bez dostępu do internetu nie da się zainstalować żadnej gry nawet z lokalnego "backupu". Tak btw. "backupy" z DRM, które nie da się zainstalować offline, są bezwartościowe.

Tak więc jedynym sensownym rozwiązaniem jest nabywanie gier bez DRMu, które da się pozyskać jako pełnowartościowe instalatory offline! Tylko wtedy można mieć 100% pewność, że nikt tych gier/oprogramowania nagle nie odbierze.

Rozwiązanie jest proste - nie kupować niczego z DRM, co wymaga aktywacji online!

23.08.2025 08:22
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

WindMorro Grigori1922

"ylko skończony egoista, socjopata albo naiwny dzieciaczek lub osoba z mentalnością niedojrzałego nastolatka może wierzyć w to, że takie sianie chaosu i wymierzanie "sprawiedliwości" na własną rękę to coś dobrego."

Zobaczymy, czy będziecie tacy "praworządni" jak spotka was krzywda, a SYSTEM nie tylko wam nie pomoże, ale jeszcze wam dokopie.
Może wtedy dotrze do was(jak i to tych co was plusują), że sprawiedliwości nie ma i nie będzie, jeśli samemu o nią się nie zadba, a do sądu idzie się po wyrok, a nie sprawiedliwość.

A co do firmy w tym artykule to nie wiadomo wszystkiego, gdyż wszystkiego media nie opisują - nie wiadomo więc, jak tam ludzie byli traktowani oraz jak SYSTEM rzeczywiście na to wszystko reagował.
Samo to, że obecnie w krajach europejskich nie jeden zwyrodniały bandyta w zależności od pochodzenia, dostaje śmiesznie niskie wyroki bądź jest umarzany/uniewinniany już daje wiele do myślenia nt. sprawiedliwości i tego całego SYSTEMU.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-08-23 08:23:06
23.08.2025 07:58
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Bartooszki
Pecha to ja bym miał, jakbym musiał dalej używać Windowsa(zwłaszcza 11) czy jakiegokolwiek innego własnościowego OSa.

I owszem - jest więcej wieloplatformowego oprogramowania niż VLC - przynajmniej nie zmusza nikogo to zakupu Windowsa i akceptacji niekorzystnych postanowień licencyjnych + jeszcze wiele innych wad systemu Microsoftu.

22.08.2025 17:36
GrzechuGrek
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

LokalnyRzezimieszek
VLC jest otwartym, wolnym i wielo-platformowym programem, podczas gdy PotPlayer jest nie dość że jest zamkniętym, własnościowym oprogramowaniem, to jeszcze jest tylko i wyłącznie na Windows!
Na kij mi taki program, jak nie mam Windowsa i używam Linuksa?

28.07.2025 15:27
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

O wiele lepiej AI mogłoby zastąpić ogromną większość polityków w rządzie - tutaj AI byłoby nie tylko mądrzejsze, ale i bardziej wiarygodne i uczciwe :)

28.07.2025 15:16
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Muszyński Jan
Oddać gry, jak to w zwyczaju jest w wypożyczalni, nie mogę. A na karcie gry widnieje, jak byk, żeby kupić, a nie wypożyczyć.
Oddawać gry nie musisz - oni sami mogą CI bez problemu ją ODEBRAĆ kiedy tylko zechcą. Całą bibliotekę.
Nie masz tu żadnej możliwości się nawet przed tym zabezpieczyć - tu nie pobierzesz instalatora offline i nie zainstalujesz go wtedy, tym bardziej na komputerze bez dostępu do siebie, bo będzie wymagać aktywacji online. Tak więc nie zachowasz swoich gier. Steam(jak i inne platformy wspierające DRM) jasno zastrzegli sobie pełną kontrolę nad waszą biblioteką gier i możliwość zabrania wam dostępu do niej nawet bez podania przyczyny. Na Steamie nie zrobisz pełnowartościowego backupu offline. Zapomnij!

Dlatego płacę tylko i wyłącznie za gry DRM-FREE, gdzie mam możliwość pobrania instalatora gier i ich trwałe zarchiwizowanie, niezależnie od tego, czy będę miał dostęp do internetu oraz czy dany portal będzie dalej istniał.
Tu przynajmniej mam gwarancję, że nie stracę dostępu do gier z nie mojej winy.

Tak więc na GOGu czy jakimkolwiek innym portalu gdzie możesz nabyć gry bez DRMu, kupujesz licencję, natomiast na Steamie czy innych portalach z DRMem, licencje na grę jedynie WYPOŻYCZASZ(co się ładnie nazywa subskrypcją) za pełną cenę jej zakupu na czas nieokreślony(ale nie na stałe!).

27.07.2025 15:45
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Muszyński Jan
"A jak nazwać?"

Wypożyczalnią.

27.07.2025 15:44
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

....

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-07-27 15:44:50
27.07.2025 15:28
GrzechuGrek
5
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Procne
Widzisz, ja zdołałem jakoś przeczytać cały twój bełkot i nawet na niego odpowiedzieć.

Wielki orędowniku niewolnictwa mentalnego, pogódź się z faktami - DRM niewiele zmieniło w sprawie piractwa, a normalni ludzie mają dość tej nieskutecznej walki z piractwem, która gwałci ich prawa klienta/konsumenta.
Ja jako klient nigdy nie zaufał nikomu, który nawet jeśli mu zapłacę, nadal będzie miał mnie za złodzieja.

26.07.2025 22:37
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Na szczęście należę do znacznej większości, którzy nie potrzebują Photoshopa, AutoCADa czy innego drogiego własnościowego oprogramowania do szczęścia i życia.

Jak ktoś pracuje jak inżynier/projektant/grafik, to oczywiste że stać ich na licencję na te programy jak i na Windowsa.
Ale większość takimi zawodowcami nie jest, a z oprogramowania do grafiki, wideo, czy czegokolwiek jak już - to korzysta hobbistycznie, prywatnie, w domu. Jaki sens w takim razie miałoby kupowanie drogich licencji na takie oprogramowanie, skoro wielu nawet nie będzie w stanie wykorzystać pełnego potencjału ich darmowych odpowiedników.

Zawsze od bardzo wielu lat czytam wiecznie ten sam argument "Linux to syf to nie ma na niego Photoshopa". Tylko że to najczęściej tymi hejterami okazują się ci, którzy korzystają z pirackiej wersji PSa do prostych zadań, przy okazji mając też pirackie Windowsy.

26.07.2025 22:15
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Procne
"Ludzie zapominają z czego te licencje wynikają.

Gry i oprogramowanie NIE są jak książki czy inne fizyczne przedmioty, ponieważ oprogramowanie można łatwo kopiować. I tak na początku to funkcjonowało - jedna osoba coś kupiła, a potem całe osiedle to miało.

Więc powstały umowy licencyjne, zawierane w momencie instalacji, które zabraniały kopiowania. Albo ustalały liczbę instalacji / użytkowników. Oczywiście zwykły piwniczak w ogóle sobie z tego sprawy nie zdaje bo egzekwowanie postanowień tej licencji u zwykłego piwniczaka to była ciężka sprawa. W firmach takie kontrole już były częstsze i trzeba było pilnować licencji."

I czy coś to zmieniło(poza firmami)? No właśnie, nic. Dalej były warezy, pirackie wersje przemieszczały się po torrentach itp. a piractwo kwitło w najlepsze.

Zresztą, ogromna ilość osób domowych, nawet nie czyta tych umów, tylko bezmyślnie klika "Akceptuję". Poza tym jakby taki zwykły Kowalski miałby przeczytać i w pełni zrozumieć większość tych EULI, bez pomocy prawnika specjalizującego się w IT? Umowy licencyjne to najczęściej jest to prawniczy bełkot wykraczający poza percepcję zrozumienia przez zwykłego człowieka.

Co do egzekwowania tych umów, to gdyby w przypadku osób domowych byłyby skutecznie egzekwowane, to popularność Windowsa i innego znanego własnościowego oprogramowania w Polsce - przynajmniej w domach - nie wyszłaby ponad 10-20%. Za to systemy Linuksowe cieszyłyby się tutaj ogromną popularnością już na początku lat 2000.
Może to byłoby nawet dobre?

"Dla gier za to pojawiały się inwazyjne DRM, zabezpieczanie płyt przed kopiowaniem, wymóg rejestracji, a w końcu wymóg połączenia z internetem. Te zabezpieczenia potrafiły być bardzo upierdliwe, a Steam to znacznie uprościł."

Ale nie rozwiązał. Dyskryminacja legalnych klientów bez internetu ciąg dalszy, zaś pirat - jak już nie raz wspominałem - sięgnie sobie po wersję piracką(ew. będzie musiał sobie na nią poczekać) ze stron warezowych i nie musi się martwić o byciu online. I w razie czego, to on będzie mógł dalej korzystać, a nie ten, który zapłacił. No, rzeczywiście genialnie!

"I jakkolwiek sobie zaklinasz rzeczywistość - stworzenie gry AAA i wypuszczenie jej bez żadnego DRMa w większości wypadków skończy się klapą finansową. No powiedz mi że tak by nie było."

Tak by było, gdyby nie wygody i inne korzyści oferujące graczom platformy cyfrowe.
Bo właśnie TO jest prawdziwą przyczyną dla którego to piractwo tam bardzo znacznie spadło w ciągu ostatnich, kilkunastu lat.
Bo nie ma co zaprzeczać - lepiej i wygodniej jest kupić grę przez platformę cyfrową, mieć je wszystkie razem w jednej bibliotece, mieć wygodny dostęp do automatycznych aktualizacji, "achievementów", którymi można się pochwalić przed innymi i innych "błyskotek" - niż szukać po torrentach, długo czekać na ściągnięcie gry, która nie wiadomo czy się poprawnie zainstaluje, często jest nieaktualna i kto wie, czy nie posiada złośliwego oprogramowania/wiruda. Jeszcze ta zabawa z crackami...
Tak, właśnie dlatego większość wolała kupować na platformach cyfrowych, niż szukać piratów. To właśnie dzięki temu, a nie dzięki DRM, wymogu aktywacji online, czy bycia stale online podczas grania w trybie jednoosobowym.

Gdyby nie te korzyści i wygody, to niewiele by się zmieniło pod względem piractwa, a sam DRM na nic by się nie zdał, co więcej - byłby częściej i może skuteczniej łamany, a scrackowane wersje nadal lądowałyby na torrentach i warezach.

A zakład o to, że tak by właśnie było?

Pewnie za chwilę napiszesz o tym, że DRM przynajmniej przez pierwszy okres do jego złamania pozwala wydawcom na zarobienie wystarczającej sumy, w okresie premiery, gdy zainteresowanie grą jest największe.
Ok i pewnie nawet mógłbym tutaj przyznać rację.

Tylko nadal nie rozumiem jednego - jaki dalej byłby sens nie udostępniania wersji bez DRM do kupienia po 5-10 latach, gdy scrackowane wersje już dawno latają po warezach?

26.07.2025 21:21
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

lee32147
"Na jakiej podstawie twierdzisz, że na Steamie licencję się wypożycza, a nie kupuje? Z regulaminu Steama oraz z powyższej rozmowy z prawnikiem jasno wynika, że licencję się kupuje na czas nieokreślony (chociaż prawo określa czas kupna na 5 lat), a nie wypożycza."

To tym razem źle powiedział. Wypożycza się licencję, bo zawsze możesz stracić dostęp do biblioteki gier - takie prawo sobie zastrzegli. Bo nie kupujesz stałej, gwarantowanej dożywotniej możliwości grania w daną grę, a tylko tymczasowy dostęp do niej, na czas nieokreślony. Jakbyś kupił licencję, to byś ją miał na stałe, niezależnie od tego, czy dalej miałbyś konto(bądź internet) czy nie - podobnie jak to było za czasów gier pudełkowych bez DRMu.
Dlatego, nabywanie czegokolwiek na Steamie, Epicu, czy EA, gdzie dostęp do gry zależy wyłącznie od posiadania dostępu do konta a co za tym idzie - do internetu, jest wypożyczaniem licencji, a nie jej zakupem. Bo nie masz gwarancji, że tego nie stracisz z powodów, dla których nigdy nie straciłbyś jakiejkolwiek gry czy oprogramowania bez DRM.

Już pomijam kwestię idiotycznej dyskryminacji legalnych klientów ze względu na dostęp do sieci, gdyż taki warezowy pirat nie będzie się tym przejmował.

26.07.2025 21:09
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Procne
Może to dlatego, że dobrze wiem, jak to jest nie mieć internetu i być zmuszonym do odwiedzania znajomych, żeby móc z niego skorzystać.
Dlatego tym bardziej uważam, że wymóg bycia online do gier jednoosobowych, bądź wymóg aktywacji online jest debilizmem.

I nie - nie chodzi tu tylko o sam Steam, choć to właśnie o nim często się mówi. Ale dla mnie Epic, Uplay, EA i wszystkie inne, które też stosują DRM, mało czym się od Steama różnią.

Jeśli już, to ucieszyłbym się jakby miejsce Steama i innych podobnych jemu serwisów zajął GOG, albo jakikolwiek inny serwis oferujący gry DRM-Free. A już na pewno byłbym bardzo zadowolony, jakby DRM szybko zdechł śmiercią naturalną. I życzę sobie i wszystkim, który rozumieją całą tą sprawę, żeby tak się właśnie stało.

26.07.2025 00:04
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

lee32147
Otóż nie - na Steamie nie kupujesz nawet licencji, tylko ją WYPOŻYCZASZ na czas nieokreślony za pełną cenę(co się ładnie nazywa subskrypcją). Tak więc nadal jest to oszustwo. Tu nie masz nawet licencji na używanie tej gry - tylko wypożyczyłeś do niej dostęp!

25.07.2025 23:59
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

PCMREpic
I to jest właśnie idiotyzm, polegający na możliwości zaprzeczania faktu, że jednak ktoś zapłacił pełną cenę za coś, z czego powinien mieć prawo do korzystania.

Nadal nie widzę faktu, gdzie autor/wydawca gdziekolwiek poniósł stratę, z powodu że ktoś pobrał piracką wersję oprogramowania, bo oryginalna mu się zniszczyła. Kradzieżą byłoby, jakby tej oryginalnej wersji nie kupił, nie zapłacił

To, że wg. źle sformułowanego przepisu(który już dawno powinien się zmienić) taki przypadek nazywany jest "kradzieżą", wcale nie znaczy że rzeczywiście to była kradzież, a tym bardziej to, że masz prawo kogoś takiego nazywać złodziejem.

Myślę, że nawet sąd(jeśli miedzy ławnikami siedzi normalny człowiek, a nie skorumpowana ameba systemowa) mógłby taki przypadek potraktować inaczej, gdyby ew. doszło do procesu. A to, że ten ktoś jednak zapłacił wydawcy, to podniesie każdy adwokat.

25.07.2025 18:33
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Tak, dokładnie. W ten sposób dodatkowo Valve robi z ludzi idiotów.

Tylko, że wtedy już pewnie by tak ludzie nie klikali tak chętnie w przycisk "Uzyskaj tymczasowy dostęp", a na pewno nie o to im chodzi.
Ale to jednak jest powodem do tego, by oskarżyć ich o oszustwo.

25.07.2025 18:29
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

halcyforn
Gdyby kwestia kompatybilności była jedynym problemem na Steam....

Steam ma pełna możliwość zbanowania i pozbawienia całkowitego dostępu do całej biblioteki gier bez podania przyczyny - tak sobie nawet to zastrzegli.
Tak więc można tam zostać pozbawiony wszystkiego na co wydało się realne pieniądze nie tylko za cheatowanie w jakiejś jednej grze, ale i również za brak "poprawności politycznej" na ich forum.

25.07.2025 18:13
GrzechuGrek
3
odpowiedz
GrzechuGrek
62

PCMREpic

Jeśli za to zapłacił, to NIE JEST to żadna "zwykła kradzież".

I w ten właśnie sposób dochodzimy do kolejnego idiotycznego kuriozum WŁASNOŚCIOWEGO oprogramowania, którego istoty nie powinno się obdarzać pełnym zaufaniem. Bo jak ufać komuś, kto - nawet po tym, jak mu uczciwie zapłaciłeś - nadal ma cię za złodzieja?
To jest właśnie kolejny problem i wręcz rodzaj zagrożenia prawnego, które płynie z korzystania z własnościowego oprogramowania.
A jak by to jeszcze połączyć z brakiem odpowiedzialności za cokolwiek ze strony wydawcy i jego oprogramowania to otrzymujemy istną patologię prawno-ekonomiczną.

Tutaj już nawet pewnych dwóch wydawców(nie pamiętam już których) poszli po rozum do głowy i zapowiedzieli, że jeśli ktoś z jakiegoś powodu był zmuszony do skorzystania z pirackich wersji ich gier, bo nie mogli korzystać z kupionych od nich oryginałów, to nie będą takiego kogoś ścigać ze swojej strony.

25.07.2025 16:22
GrzechuGrek
5
odpowiedz
GrzechuGrek
62

To jest kolejny powód, a może i główny koronny powód, dla którego używam Linuksa oraz WOLNEGO oprogramowania jeśli chodzi o programy użytkowe. Uważam, że system operacyjny oraz najbardziej podstawowe programy systemowe nie powinny być oprogramowaniem WŁASNOŚCIOWYM. Bo zawsze jego właściciel może zabronić dalszego korzystania z niego - a wtedy wszelkie oprogramowanie i sprzęt oparte o taki system - automatycznie staje się bezużyteczne(w teorii, w praktyce już mamy Wine/Protona).
Z tego samego powodu lepiej się trzymać wolnego oprogramowania użytkowego(takich jak LibreOffice, Gimp'a/Krita, Audacity itp.) jak i gdzie to tylko możliwe!

Wielu nie rozumie i pyta, co niby oznacza ta "wolność" w Linuksie i oprogramowaniu FLOSS. Właśnie oznacza głównie wolność od takich właśnie problemów, jakie opisuje ten artykuł.
Dlatego nie warto się uzależniać od własnościowego oprogramowania i własnościowych rozwiązań - czyli rzeczy, których zawsze właściciel jest w stanie zabronić ich legalnego dalszego użytkowania.

Gry to trochę inna sprawa, gdyż rzeczywiście, bez gier teoretycznie można się jakoś obejść. Jednak uważam, że prawo powinno się jednak zmienić bardziej na korzyść normalnego człowieka, gdyż obecnie wydawca ma prawo ot tak zabronić korzystania z danej gry bez podania powodu i BEZ ZWROTU PIENIĘDZY - idea "All Right Reserved" to umożliwia.
Dlatego całe globalne prawo powinno się zmienić z "All Right Reserved" na "Some Right Reserved". Bo póki co, to nadal prawa klienta i konsumenta to bardziej zbiór bajek i baśni.

24.07.2025 17:36
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

To, o czym jest opisywane w tym artykule, to żadna nowość.

Ale najgorsze i najbardziej żałosne, a wręcz smutne jest to, że takie mikropłatności uzależniające mechanizmy(zwłaszcza P2W), występują w grach dla dzieci(PEGI 7/12)!
Za coś takiego dawno powinny posypać się srogie kary! I to zarówno na gry MMO jak i te przeglądarkowe.

12.07.2025 00:10
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dokładnie! :)

28.06.2025 19:26
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dark Raven0
Dokładnie. A typowe argumenty takiej betonozy to:
"A kto w tych czasach nie ma internetu?",
"kto w tych czasach trzyma gry na płytach? Teraz wszystko jest w chmurze!",
"Teraz to normalne, że wszystko ma wymóg posiadania internetu"
"Najwyższa pora pójść do przodu i ogarnąć że DRM tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia..."

... zupełnie, jakby to miało tłumaczyć słuszność trzymania singleplayerowych gier na smyczy internetowej.

A nie tylko zwykli gracze, dzieciaki tak sądzą...
Tu jeszcze zacytuję idiotyczną wypowiedź pewnego popularnego youtubera(nie podam jego nazwy, bo nie mam zamiaru już go polecać), zajmującego się lets'playami:

"Jasne, potrzebujesz internetu, by aktywować grę, ale kto z nas, graczy, w obecnych czasach nie ma internetu? Jest to bardzo wygodna forma, nie mam przez to tysięcy pudełek w domu, a za to wszystko w jednej bibliotece pełnej dodatkowych możliwości, jak fora, osiągnięcia, mody, poradniki itd. I na Steamie RÓWNIEŻ możesz grać offline! Gdzie tu kiwanie klientów? (...) Myślisz, że indyczych twórców STAĆ na to, by wydawać swoje gry w pudełkach? DRM ma znaczenie, ale marginalne. Dla mnie, posiadacza tysięcy różnych gier, niezauważalne, a wręcz przeciwnie: wygodne."

Facet grupo po 30'ce, myślałem więc że jest mądrzejszy...

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-06-28 19:28:46
20.06.2025 16:43
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jerry_D
Zapomniałeś dodac, że VC jest też na Linuksa :)

20.06.2025 16:27
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Do tego wyrzucanie do śmieci dobrych, sprawnych i wydajnych komputerów, bo nie spełniają wymagać Windowsa 11 - tak zalecił Microsoft.

To lepiej już przejść na Linuksa. Bo tu przynajmniej właściciel komputera o wszystkim decyduje(a więc i o aktualizacjach), a nie korporacja zdalnie. Korporacja, która najwidoczniej uważa, że użytkownicy są zbyt głupi, by samodzielnie administrować własnym komputerem....

27.05.2025 07:18
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Owszem, ale to też jest wina samych graczy, którzy narzekają i krytykują, ale jednak to kupują!
A to właśnie głosowanie portfelem jest jedynym skutecznym sposobem wpływania na producentów i wydawców.
Ja też nie chcę mikropłatności, always online oraz wymogu aktywacji online, ale właśnie dlatego ja nie kupuję takich gier czy oprogramowania. Tylko ilu jest takich, jak ja? No właśnie...

26.05.2025 00:26
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jeśli chodzi o samą produkcję gier, tworzenia stałych poziomów, assetów, itp. to możliwe że to może być prawda. AI powinien wspomagać kogoś w produkcji, a nie jego wyręczać.

Natomiast uważam, że AI w pewnych aspektach odnośnie gier może być czymś dobrym, wręcz pożądanym. A mianowicie w sztucznej inteligencji NPC'tów, komputerowych sojuszników i przeciwników, proceduralnego generowania poziomów, generowania lootów, czy dostosowywania poziomu trudności wg. wyboru gracza.

20.05.2025 08:28
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Nie jest tak źle. Ale fakt, że gra z taką grafiką to mogłaby być oparta o multiplatformowy framework/bibliotekę i zostać wydana na kilka platform systemowych. Przynajmniej użytkownicy Linuksa i Maca mogliby w nią natywnie pograć jak w Stardew Valley, Starbound, czy Dead Cells.

17.05.2025 03:03
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Czarnobieski
"Ah, kiedy firmy pójdą w końcu po rozum do głowy i zamiast specjalistów"
Najpierw niech zaczną zatrudniać tych specjalistów technicznych, zamiast prawników.

11.05.2025 20:09
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ciekaw jestem jak długo i ilu jeszcze takie Nintendo, czy inne cwane korporacje musi wydymać, żeby wszyscy zaczęli głosować portfelem i pokazali im środkowy palec?

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-05-11 20:09:35
11.05.2025 20:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Procne
" Tak więc jakkolwiek ktoś nie lubi Unii i czuje się przez nią gnębiony, to ma ona swoje dobre strony."
Te "dobre strony" to stanowczo za mało, żeby znosić takie patologie jak m.in zielony ład, czy pakt migracyjny.
Żeby uchwalić i egzekwować prawa konsumenta wcale nie trzeba do tego tej euro-komuny.

11.05.2025 19:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Kasrkin
Foris

Jestem jak najbardziej ZA.
Tylko że nie "prawo unijne" tylko prawo konsumenta.

11.05.2025 19:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Licencje i inne "zabezpieczenia" przede wszystkim pokazują, jak dana firma traktuje swoich klientów/konsumentów.
Jedynym naprawdę skutecznym sposobem na ukrócenie takich zagrywek, jest głosowanie portfelem.
Tylko ze tego, co widać, mało kto jest do tego zdolny.

02.05.2025 20:10
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dla mnie, jedyną rzeczą w tej grze, z której nie jestem zadowolony, to hopper, który funkcjonuje tylko w jedną stronę, uniemożliwiając tworzenie zautomatyzowanych mechanizmów. Uważam, że właśnie to powinno zostać zmienione, zwłaszcza, że ten hopper craftuje się z bardzo drogich i trudno dostępnych materiałów w late-game.

Ale tak poza tym, cała reszta w tej grze jest OK.

02.05.2025 20:00
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Piracenie gier zwiększa ich popularność - czego ja nie mam zamiaru robić.

27.04.2025 14:52
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Smalec

Akurat te jasno-szare mury nie były całkowicie niezniszczalne - można było wziąć power-up, który umożliwia ich niszczenie, a wśród przeciwników też sporadycznie pojawiali się tacy, którzy mogli to robić.

27.04.2025 14:17
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

- DRM(sztuczne ograniczenia polegające na dyskryminacji graczy nie posiadających internetu)
- Brak możliwości zakupu danej gry(czy nawet licencji na nią), gdzie jedynie za pełną cenę ją wypożyczacie. Bardzo niekorzystne warunki użytkowania zakrawające o łamanie praw konsumenta/klienta.
- Inne niedoróbki, które kiedyś nie miały prawa być w wersjach premierowych, a teraz są pospolite i podstępnie wciskane przy pre-orderach.
- Inne niepożądane rzeczy, na które tak obecnie użytkownicy powszechnie narzekają.

Musicie wreszcie zrozumieć, że takie sytuacje są i będą, mimo waszego narzekania, krytykowania i hejtowania. Dlaczego?
Ponieważ kupując i płacąc za takie gry, nieodłącznie siłą rzeczy sami wspieracie wyżej opisane zjawiska i tylko zachęcacie deweloperów/wydawców do takiego traktowania was/nas wszystkich!
I dopóki nic się w zachowaniu użytkowników/klientów nie zmieni, to nic się nie zmieni w zachowaniu producentów/wydawców.

Głosowanie portfelem to jak widać dość trudna sztuka dla większości.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-04-27 14:18:17
17.04.2025 17:17
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Właśnie dlatego, by nie musiał szukać na zatoce piratów scrackowanej wersji, w przypadku gdyby nie miał internetu u siebie w domu.

23.03.2025 09:51
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

LugiaFan9
Nic nie tracę, może poza frustracją, że w razie braku internetu nie mogę zainstalować/uruchomić gry, za którą wydałem pieniądze.
Akurat jeśli chodzi o samo pobranie to nic do tego nie mam, to normalne, że trzeba pobrać z biblioteki GOGa instalator offline. Tylko że do tego nie muszę mieć własnego internetu w swoim domu, tak więc nie zostanę na lodzie, jeśli np. mi go odetną.

A patologia, owszem - że istnieje idiotyczne, sztuczne ograniczenie, jakim jest aktywacja online.

22.03.2025 23:24
GrzechuGrek
odpowiedz
4 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Felipesku
Nie używam piratów, ale ja kupuję wyłącznie gry DRM-Free. Tylko takie!
Nie wydam ani grosza/centa na jakąkolwiek grę, której bez internetu nie będę mógł zainstalować, bo wymaga aktywacji online, ani na taką, która będzie wymagała bycia online do gry w której z logicznie zdrowego punktu widzenia nie powinna wymagać internetu.

Swoją drogą, prędzej, czy później i tak DRM zostaje złamany i ląduje na torrentach/warezach.

26.02.2025 00:39
GrzechuGrek
odpowiedz
2 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

A ja się wszystkim dziwię, że nikomu nie przeszkadza Wanguard, który ingeruje w jądro systemu. Przecież to oznacza znacznie większe potencjalne problemy, niż brak możliwości grania w LoLa pod Linuksem.
To właśnie było bezpośrednim powodem, dla którego usunąłem LoL'a.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2025-02-26 00:40:48
21.01.2025 17:28
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Zgadzając się z mcl007, to od siebie muszę dodać jeszcze jeden powód: DRM, w tym wymóg aktywacji online, które powodują że bez własnego internetu danej gry nawet nie uruchomisz kupionej gry na swoim komputerze, nie mówiąc już o graniu choćby w trybie jednoosobowym.

Ja, jak i każdy świadomy tego użytkownik takich gier nie kupujemy, gdyż wolimy głosować portfelem i nie przyczyniać się do tej patologii na rynku gier. Ale takich osób jest niestety znaczna mniejszość.
I zapewne (prawie) całą taką grupę stanowią osoby dorosłe, które są wystarczająco świadome tego problemu oraz sami zarabiają pieniądze.

Bo dla dzieciaków i młodzieży jest wszystko jedno, ponieważ liczą się "błyskotki" i "świecidełka" Steama, tym bardziej, że pieniądze które wydają na steamowe/epicowe gry są nie ich, a ich rodziców. Oni też nie są świadomi polityki użytkowania takich platform, bo najczęściej ich nie czytają.

Ja na pewno bym jeszcze chętnie kupił i zagrał w nie jedną grę, gdyby ta tylko w końcu wyszła w wersji DRM-Free. Np. Subnautica+ Below Zero, Hades itp. Ale tak się nie stanie, jeśli się nic nie zmieni pod tym względem.

15.01.2025 23:48
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

SylwesterZ
Jak najbardziej zgadzam się z Tobą. Ja właśnie tak robię.
I choć przez to nigdy nie miałem okazji zagrać w takie gry jak Subnautica, Hades, Balatro i kilka innych, to jednak czuję iż postąpiłem prawidłowo, nie przykładając ręki do istnienia patologii na rynku gier i oprogramowania(głównie DRM i wymogi aktywacji online).

14.01.2025 22:23
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Bo dla mentalnych niewolników, "oryginalna legalna gra"... jak i w ogóle oprogramowanie to tylko takie, które nie działa bez internetu i danego konta, a klient nie jest właścicielem nawet nabytej licencji, tylko jest jego dzierżawcą bez żadnych praw konsumenta.

17.12.2024 00:22
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Też uważam, że każda gra - nie ważne czy to przeglądarkowa, czy lokalnie zainstalowana - która posiada w sobie jakiekolwiek mikropłatności, powinna koniecznie posiadać co najmniej PEGI 16+.

Balatro taką jednak nie jest.

Za to w kolorowej gierce przeglądarkowej Farmerama, doskonale pamiętam "Koło fortuny", które zakrawało o lootboxy. Nie mówiąc już o większości rzeczach, będących wyłącznie za realną walutę.
Kiedyś bardzo dawno temu w nią grałem, ale gdy w pewnym momencie sporo rzeczy, uprzednio dających się zdobyć bezpłatnie, stało się płatnymi, to porzuciłem ją.

16.12.2024 23:20
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Akurat tutaj muszę wspomnieć, że w Wiedźminie 3 bardzo nie podobał mi się właśnie brak kościanego pokera(który mógł przecież istnieć obok gwinta). A oficjalne wyjaśnienia twórców, o tym, że nie mieli czasu na jego wprowadzenie przed premierą gry, raczej do mnie nie przemawiają, gdyż mogli go przecież wprowadzić w jednym z oficjalnych DLC....

06.12.2024 09:12
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Dokładnie! Dlatego nie warto kupować czegokolwiek z DRMem i wymogiem aktywacji online.

05.12.2024 17:35
GrzechuGrek
odpowiedz
1 odpowiedź
GrzechuGrek
62

luk4szz
Już przed chwilą gdzieś czytałem jakiś artykuł mówiący o tym, że MS desperacko chcąc zwiększyć udział Windowsa 11, zrezygnował z wymagań, pozwalając instalować Windows 11 na innych komputerach, nie spełniających tych dziwnych wymagań - jednak z pewnymi ograniczeniami w działaniu oraz zastrzeżeniami.

Niemniej jednak ja nie zdecyduje się na ten system - za dużo w nim ograniczeń i innych wad, względem poprzednich Windowsów. Nawet "Dziesiątkę" to tylko jedynie toleruję, nic więcej....

29.11.2024 08:39
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Przyznaję rację temu deweloperowi.
Ja jednak ze swojej strony dziwię się, wszystkim kupującym gry z DRMem i wymogiem aktywacji online - które powodują, że bez internetu nie zagrasz ani nie zainstalujesz gry nawet posiadając lokalne pliki instalacyjne.
W życiu nie wydałbym na to kasy na cokolwiek z takim sztucznym ograniczeniem.

Kupując, wspiera się taką, bądź inną patologię na rynku gier.

15.11.2024 08:10
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Mqaansla
Wszystko bardzo dobrze opisałeś i odpowiedziałeś.
Tylko podejrzewam, że to tych dwóch maniaków to i tak już nie trafi, ba, pewnie nawet już ich tu nie ma i nawet nie ustosunkują się do Twojej wypowiedzi.
A za jakiś czas, dalej będą trollować w następnych, nowszych wątkach.

Tacy jak oni najwidoczniej nie pojmują, że ludzie kupują gry i oprogramowanie, żeby po prostu najzwyczajniej w świecie z nich korzystać, a nie żeby denerwować się i dostawać wrzodów żołądka z powodu jakichś absurdalnych i idiotycznych "warunków", które same w sobie wcale nie stanowią nadrzędnego prawa, a ją jedynie... właśnie umowami cywilnymi.
Najwidoczniej wg. nich, człowiek jest dla prawa, a nie odwrotnie.

A główny powód problemu wynikającego w artykule to - jak już wcześniej wspominałem - że ci gracze kupili grę z DRMem.
Jakby kupowali gry bez DRMu, to nie mieliby takich problemów.

14.11.2024 07:12
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Araneus357
A to ma do rzeczy, że jest to typowa gra MMO, w którą nie pograłbyś sobie BEZ internetu. Nie posiada ona trybu jednoosobowego, a wiele opcji i możliwości są zorientowane poprzez typową rozgrywkę sieciową.
Mieć pretensję o to, że Gwint wymaga konta i lauchera, to tak, jakby mieć pretensję do Riotu, że League of Legends wymaga założonego konta i zalogowania się do niego, do Blizzarda o to, że World of Warcraft wymaga tego samego, albo też do twórców gier przeglądarkowych typu Plemiona, o to samo.

Należy to oczywiście rozróżnić od gier takich jak np. Subnautica, która jest typowo grą jednoosobową, a jednak wymaga posiadania konta i aktywacji onlnie! A skoro wymaga aktywacji online, to nie zainstaluję jej nawet z lokalnych plików instalacyjnych, nie mówiąc już w graniu. To jest właśnie naplucie w twarz dla klienta.

13.11.2024 15:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Mqaansla
""Czytanie" nie jest rozwiązaniem, bo ich uciążliwość, stopień skomplikowania czy długość może i będzie, najzwyczajniej w świecie, rosła tak długo aż znowu będzie można przy ich pomocy robić ludzi w h*... - podobnie jak pay-2-win to jest wyścig w którym zawsze i tylko i wyłącznie wygrywają prawnicy takie "umowy" konstrujący."

Te zdanie bardziej powinieneś zaadresować do Linok2, bo on twierdzi, że są jasne i przejrzyste i że to nie prawda, że Kowalski do ich zrozumienia potrzebny jest prawnik. Jeszcze się oto zaciekle kłoci...

13.11.2024 15:52
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jakbyś tak dobrze wszystko znał, to byś wiedział, że w różnych krajach prawo i przepisy mogą się mniej bądź bardziej różnić i co za tym idzie - nie da się napisać danej umowy tak, aby nie kolidowała z żadnym przepisem któregoś z tych krajów, nie w przypadku wielu krajów na raz.

I nawet sami producenci/wydawcy nie raz w umowach o tym muszą zapisywać, że jeśli jakiś punkt bądź punkty umowy są sprzeczne z prawem obowiązującym w lokalnym kraju, to stają się nieważne, podczas gdy cała reszta obowiązuje nadal.
Żadna umowa nie jest ponad prawem!

Niby dlaczego mają się stać piratami? To, że sąd wyda wyrok, że obecne umowy są zgodne z prawem, nie sprawi, że gracze staną się w świetle prawa piratami, bo przecież posiadają umowę licencyjną.

Czytaj artykuł!!!
Ubisoft w kwietniu tego roku zamknął serwery gry The Crew oraz cofnął licencję na tytuł wszystkim jej posiadaczom. Z powodu braku trybu offline stała się ona całkowicie niegrywalna.

Skoro Ubisoft COFNĄŁ licencję użytkownikom, to znaczy że ci stali się już piratami - przynajmniej wg. Ubi i takich jak ty. Bo dla mnie, nikt, kto zapłacił za coś, nie jest złodziejem.
Ale wg. Ubisoftu to oni teraz mają te gry usunąć, bo już są piratami!

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-11-13 15:53:23
13.11.2024 15:36
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Araneus357
Największym pluciem w twarz klientowi jest jednak wymóg launchera GOG Galaxy do grania w gry online
Przecież Gwint to typowa MMO.... Podobnie jak np. League of Legends, czy WoW....
To nie jest lokalna gra z trybem single player, ta gra jest w całości skonstruowana do grania online! To nie to samo co typowa gra jednoosobowa wymagająca aktywacji online.

Co do reszty, to już kiedyś taki gostek jak ty pisał coś podobnego odnośnie Wiedźmina 3, a jak bardzo wszystkich przekonywał, że to prawda i że jak bardzo on ma racje!
I wiesz co?
Aż sprawdziłem to osobiście - odinstalowałem całą grę, odinstalowałem GOG Galaxy, pobrałem instalator offline z biblioteki i odłączyłem internet, żeby się przekonać....
I co? Okazało się, że gość grubo się mylił, można było zainstalować i grać w pełni offline, a ten gość który uparcie twierdził inaczej, zniknął z forum.

Podobnie też było w przypadku Age of Wonder 3, że ta gra niby koniecznie wymaga posiadania konta i zalogowania się na konto wydawcy(Triumph), żeby móc ją uruchomić. Tylko cały sęk tkwił w tym, że owszem, po uruchomieniu było duże okno zalogowania się i rejestracji, ale....
... nikt kto z tych FUD'owców nie zauważył opcji na samym dole, małej opcji napisanej drobną czcionką "Graj jako gość(offline)".

Jak będę miał czas, sprawdzę odnośnie Ancestors Legacy, ale jak dotąd tacy jak ty nie mieli racji.

13.11.2024 02:29
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

radas_b
Tutaj masz świętą rację!
Ja jednak regulamin i umowę serwisu, z którego korzystam przeczytałem. Bynajmniej nie jest to Steam czy Epic.

13.11.2024 02:25
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"Podpisywane umowy licencyjne na gry nie łamią żadnych postanowień handlowych, żadnego prawa konsumenckiego czy jakiegokolwiek innego. "
:D :D :D
Aż tak bardzo wierzysz i ufasz korporacjom jak np. Ubisoft bądź Nintendo? :D

"Poczekajcie na wyrok sądu, a wtedy może w końcu gracze PC się obudzą i ogarną, że nie są właścicielami niczego na PC."
... i staną się piratami. Tak właśnie miało być?

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-11-13 02:27:28
13.11.2024 02:19
GrzechuGrek
😜
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Hohoho, trzymajcie się, bo oto nadeszła wielka wszystko wiedząca i nieomylna wyrocznia Linok2!

"przypadku umów licencyjnych, które w świetle polskiego prawa są pełnoprawnymi umowami jak każda inna forma, a co dopiero ogarnąć proste jej zapisy. "

Proste zapisy? W przypadku większości z nich, to zwykły Kowalski nie dałby rady wszystkiego dokładnie zrozumieć, bez pomocy prawnika specjalizującego się w IT...

Ale znowu wielka wyrocznia w swojej szklanej kuli jak zwykle nie zauważyła tego, że wszelkie umowy i jej zapisy jest ważne tylko do tego stopnia, na ile pozwala nadrzędne prawo działające w danym kraju.
Już wielokrotnie wspominałem o tym, że m.in robienia kopii zapasowej to sobie zagraniczne korporacje mogą zabraniać.... :D
Tak samo, w ustawie o prawach autorskich nie ma nic o wymogu posiadania połączenia internetowego, czy istnieniu danego serwisu z którego te oprogramowanie/grę się nabyło.

Skoro się mylę, a wszelkie gry z GOGa, które nabyłem będą w przyszłości tyle warte co pirackie wersje pobrane z torrentów, a dowodami płatności i zakupu będę mógł jedynie podetrzeć d.... to może rzeczywiście byłem idiotą, płacąc za czyjąś pracę, zamiast po prostu założyć sobie przepaskę na oko i ahoj, kierunek warez-torrenty, cała naprzód!!!
Och, przecież wielka wszechwiedząca wyrocznia Linok2 wie wszystko! Gdzież bym śmiał się sprzeciwiać?

"Przez takich ludzi właśnie jak GrzechuGrek rynek cyfrowy wygląda jak wygląda."
Zaiste wielka wyrocznia mnie jednak pomyliła z Procne, JohnDoe666 i kilkoma innymi tutaj...
Skoro jesteś tak wszystko wiedzący, to powinieneś wiedzieć, że ja jak dotąd nigdy jeszcze nie świadomie kupiłem ani razu jakiejkolwiek gry ze Steama, Epica, Uplay'a czy jakiegokolwiek serwisu wspierającego DRM - czego nie można powiedzieć o sporej większości z was :)

"Najgorsze jest to, że On nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest jednym z winowajców takiego stanu rzeczy. (...) Bezmyślne przeklikanie instalatora, bezmyślne klikanie w sklepach przy zakupie cyfy, a potem zdziwko, że nic nie jest jego. "
j.w

Poza tym zdziwko to będą mieli ci wszyscy amatorzy DRMu i aktywacji online - gdy ktoś/coś odetnie im dostęp do internetu.

13.11.2024 01:40
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jigsaw08

A co ma posiadanie kodu źródłowego jakiejś gry do DRMu i wymogu aktywacji online?
Pomijając już fakt, że jeszcze nigdy nie widziałem, ani nie słyszałem aby jakikolwiek sąd potraktował użytkownika, który zapłacił za oprogramowanie, z którego korzysta prywatnie w domu na równi z piratem, który po prostu pobrał je z torrentów.
I oby do tego nigdy nie doszło, bo to znaczyłoby, że rzeczywiście lepiej jest piracić niż kupować.

12.11.2024 20:27
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Assassinek06

Jak kupujesz książkę, to też nie kupujesz praw autorskich do niej. Ale możesz jej używać do woli - oczywiście w granicach ustawy o prawach autorskich, nie możesz jej kopiować/kserować i rozpowszechniać, ani czerpać z tego korzyści majątkowej.
Ale nadal możesz ją bezterminowo posiadać, czytać do woli, nawet możesz ją zabierać ze sobą gdziekolwiek np. na wycieczkę. I nikt nie może nagle wejść do domu i jej zniszczyć, bądź kazać ci ją spalić.

I tak powinno być w przypadku oprogramowania i gier.

Tak więc Mqaansla ma racje - opcja "Kup" w sklepie to oszustwo, bo jak wspomniałem w poprzedniej wypowiedzi, tu nie kupujesz nawet licencji tylko ją wypożyczasz.

Pora przestać najeżdżać na użytkowników/klientów i przestać bronić nieuczciwych korporacji, którzy próbują robić ludzi w bambuko.

12.11.2024 20:18
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Assassinek06
"Klikasz kup. Kupujesz licencję, bo przecież nie grę. "
Otóż właśnie nie: W przypadku jakichkolwiek gier, które nie są DRM-Free, nawet nie kupujesz tej licencji, tylko ją wypożyczasz na czas określony bądź nieokreślony.
Tak właśnie korporacje zaczynają dymać swoich klientów.
Nie od wczoraj takie serwisy jak Steam, Epic czy te od Ubisoftu nazywa się "wypożyczalniami" a nie "sklepami".

Praw autorskich nie kupujesz, ale skoro kupujesz prawa użytkowania to prawidłowo nikt nie powinien mieć prawa na ich wycofanie komuś, z jakiejkolwiek sytuacji nie wynikającej z winy użytkownika! To jest po prostu chore!
Zaprzestanie wsparcia to już inna sprawa.

12.11.2024 20:11
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Assassinek06
Jakby każdy czytał wszystkie warunki ze zrozumieniem i brał je na poważnie, to prawie nikt by świadomie nie kupował gier i oprogramowania(licencji na nie - jak kto woli).

Choć może wtedy to wyszłoby na dobre wszystkim użytkownikom jak i rynkowi gier i oprogramowania, bo wtedy korporacje i wydawcy może zaczęliby bardziej szanować klientów/konsumentów, a nie ich dymać.

12.11.2024 20:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

PawKowal
"Wracajac do tematu gry, tutaj od poczatku bylo wiadomo, ze gra jest online-only. Tak samo jak World of Warcraft, League of Legends, Overwatch, World of Tanks i wiele wiecej."

Akurat w LoLa grałem i jednak ta gra jest naturalnie MMO czyli może działać wyłącznie online, więc nawet nie jestem za bardzo w stanie sobie wyobrazić możliwość grania w nią offline - chyba że z botami, ale te boty działają bądź co bądź w dość ograniczonym stopniu a ich AI nie obejmuje absolutnie wszystkich postaci, które tam są do wyboru - przynajmniej z tego co pamiętam....

12.11.2024 19:07
GrzechuGrek
😉
2
odpowiedz
11 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

To powinno być przestrogą dla wszystkich konsumentów/użytkowników, którzy jeszcze chcą płacić za cokolwiek co posiada DRM, wymóg aktywacji online oraz nie pozwala grać w daną grę offline w trybie jednoosobowym.

A czytając wypowiedzi ludzi pokroju Assassinek06, przypomina mi się czyjeś powiedzenie które kiedyś przeczytałem, a mianowicie:
"Nigdy nie ufaj jakiemukolwiek podmiotowi bądź firmie, która nawet po tym jak jej zapłaciłeś, wciąż uważa cię za złodzieja"!

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-11-12 19:08:50
12.11.2024 18:55
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Assassinek06
Tych wszystkich, którzy próbowali stawiać pirackie serwery, bo uważają, że mogą, bo kupili grę. Bo nie rozumieją, że mają prawo do korzystania z licencji na określonych zasadach.
Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek umowy licencyjne, nie stanowią nadrzędnego prawa i nie są ważniejsze od głównego prawa obowiązującego w danym kraju.
Ubisoft może równie dobrze zabronić robienia kopii zapasowej, ale to i tak nie będzie tutaj obowiązywać i nie będzie to ważne.

EULA to tylko umowa cywilno-prawna, która jest pod takim prawem jak ustawa o ochronie praw autorskich i pokrewnych oraz przepisy o ochronie konsumentów.

Nie wiem, w jaki sposób ci kolesie załatwili tą sprawę z tą grą, ale jeśli nie złamali przy tym ogólnego, nadrzędnego prawa obowiązującego w danym kraju, to Ubisoft może co prawda wytoczyć im sprawę z powództwa cywilnego, ale ich szanse na wygranie tej sprawy jednak nie są oczywiste.
Ale jeżeli EULA Ubisoftu jest sprzeczna z ustawą o ochronie konsumentów, to raczej nie mieliby po co pozywać swoich użytkowników/klientów.

Inną sprawą jest to, że osobiście uważam, że ci chłopacy jak i wielu innych użytkowników popełnili i popełniają błąd, kupując jakiekolwiek oprogramowanie z DRMem.

Poza tym nikt nic nikomu nie ukradł - ci użytkownicy kupili tą grę, zapłacili za czyjąś pracę, więc pora wreszcie skończyć z tym bełkotem o "kradzieży" i "braku szacunku do czyjejś pracy"!

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-11-12 18:59:14
09.11.2024 22:29
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Araneus357
Owszem, ale głosowanie ZA ograniczaniem/pozbawianiem legalnego użytkownika praw klienta i konsumenta nie jest mądrym posunięciem.

09.11.2024 22:26
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
"no a jak chcesz zainstalować grę na PC nie mając internetu?"
Wyjaśniałem już to wiele razy i wszędzie:

Akurat pobrać wersję instalacyjną można pobrać z jakiegokolwiek miejsca/komputera gdzie jest połączenie internetowe - nie trzeba robić tego w domu - czyli nie trzeba mieć własnego internetu w domu(gdzie trzeba mieć możliwość jego podłączenia, zawierać umowy z dostawcami + cyklicznie ich opłacać).

Tu chodzi o tą idiotyczny wymóg aktywacji online po instalacji czy też po prostu o wymóg stałego połączenia internetowego.

"Jak już zainstalujesz, to przecież nie potrzebujesz już internetu do grania(...) Np. na Steam w trybie offline grać można"
Właśnie, dopiero jak się zainstaluje i AKTYWUJE ONLINE.
Czyli jeśli bym nie miał w domu internetu, to na nic byłaby jakakolwiek steamowa gra, nawet na płycie - bo wymagałaby aktywacji online, tak więc i tak bym nie mógł w nią grać. Proste.
Kolejne, bezsensowne idiotyczne, sztuczne ograniczenie.

A jak wtedy sobie to wyobrażasz np. takie branie stacjonarnego komputera do znajomego/rodziny, żeby go podłączyć do internetu za każdym razem, jak chcesz dokonać aktywacji online???

Dlatego znacznie lepiej kupić grę DRM-Free i w przypadku braku internetu, pójść do kogoś/gdzieś tylko z pendrive bądź przenośnym dyskiem, żeby zalogować się i pobrać instalator offline. O wiele bardziej wygodne i w ogóle możliwe.

"Np. na Steam w trybie offline grać można tylko przez pewien czas. Dopóki certyfikat nie wygaśnie. Wtedy trzeba ponownie się zalogować"
Większość z was, nie rozumie pewnej prostej i logicznej rzeczy: Internet nie jest i nie powinien być do tego, żeby można było grać w zakupioną grę(o ile nie jest to typowe MMO). Nie po to za niego płacę.
Dlatego, ja rozumiem konieczność pobrania wersji instalacyjnej, ale zawsze będę potępiał wymóg aktywacji online, bądź wymógł bycia stale online w grach jednoosobowych, bądź hot-seat.

"Np. na Steam w trybie offline grać można tylko przez pewien czas. Dopóki certyfikat nie wygaśnie. Wtedy trzeba ponownie się zalogować.
WIęc czysto praktycznie opcja PSN daje Ci możliwość grania bez internetu. Bez tego co jakiś czas musisz się logować na steam. "

A ja kupując gry na GOGu, bądź jakąkolwiek bez DRMu, nie muszę w ogóle mieć u siebie internetu w ogóle - byle tylko żebym mógł gdzieś indziej na chwilę z niego skorzystać, aby RAZ tylko pobrać pełny instalator offline, który będę mógł zapisać na pendrive bądź przenośnym dysku.

Oczywiście używam klienta GOG Galaxy, z wygody. Ale bardzo doceniam fakt, że zarówno ten klient, jak i wszystkie pozostałe funkcje sieciowe są OPCJONALNE, a nie wymagane.
Tak więc jestem spokojny, bo jak z jakiegoś powodu nie będę miał u siebie w domu internetu, to nie zostanę na lodzie.
Natomiast w przypadku Steama, musiałbym się wtedy martwić, żeby nie uszkodzić zainstalowanej już gry bądź ew. wymianą dysku czy całego komputera.
To, że komputer, a co za tym idzie - całe oprogramowanie wymaga prądu do działania, w zupełności mi wystarczy.

Ja dobrze akurat wiem, jak to jest nie mieć internetu i musieć chodzić do kogoś, żeby z niego skorzystać, bo byłem już w takiej sytuacji.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-11-09 22:27:34
09.11.2024 18:06
GrzechuGrek
😒
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Czyli tak jak napisałeś: Odsetek ludzi głosujących swoim portfelem jest bardzo niewielki.

09.11.2024 18:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

To wszystko byłoby super, gdyby to było OPCJONALNE, tak jak np. wszystkie opcje platformowe na GOGu - a tak to dupa, bez internetu nie zagram, nawet nie włączę gry. Głupota.

09.11.2024 17:36
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

incydent_kałowy
Racja, ale to też wina wszystkich tych graczy, którzy nie potrafią bądź nie chcą głosować portfelem. Wolą achievements'y i inne "błyskotki" od praw klienta/konsumenta.

Kapitalizm ma bardzo mało wspólnego z wolnym rynkiem i opiera się głównie na chciwości kapitalistów i głupocie konsumentów.

07.11.2024 18:46
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Goten
Masz rację. Nie raz taka starsza gra potrafi być lepsza, bardziej wciągająca i grywalna od tych obecnych nowości.

Choć co prawda, wśród nowych gier też można znaleźć jakieś niezłe perełki, ale niestety zdarza się to już niezwykle rzadko i jeśli już, to głównie w grach indie.

07.11.2024 18:35
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TyreseMaxey
"no to pobierz cracka, wiekszosc gier wychodzi day one scrackowane
gosciu, sztuczny problem tworzysz"

Już coś nt. cracków napisałem powyżej. Jak coś, to kłóć się z prawem.
A sztuczny problem tworzą wydawcy umieszczający DRM w grach, za które chcą prawdziwych pieniędzy.

"w ogole dla mnie gry to rozrywka na raz, przechodze i nigdy nie wracam
znakomita wiekszosc osob ma podobne podejscie"

Skoro większość kupuje głównie takie gry, które są na tyle liniowe i w najlepszym wypadku ledwie co średnie, tak, że są one rzeczywiście na jedno przejście i zapomnienie, to już ich sprawa.

Ale oprócz takich gier, są jednak jeszcze takie, które z natury są regrywalne, i/lub na tyle świetne, że się do nich po prostu chce się wracać po kilku tygodniach/miesiącach/latach.
Dobra i regrywalna gra nigdy się nie znudzi na zawsze - tylko że takich gier pojawia się niestety coraz mniej.

Co mi po danej grze i jej dodatkowych opcjach sieciowych, do której nie będę mógł wrócić, jeśli zechcę?

"zaden powazny wydawca nie puszcza tam swoich gier, (...)
jak ktos chce ograc nowosci to niestety nie ma po co na goga wchodzic"

Tak samo, jak i żaden poważny klient/konsument(który ceni swoje prawa) nigdy nie kupi żadnej gry z DRMem, czy jakimkolwiek innym sztucznym ograniczeniem, mającym za zadania ograniczać jego prawa i naciągać go na więcej.

Niestety, ilość świadomych osób, które nie mają przewrotnej mentalności biblijnego Ezawa jest znacznie mniej, dlatego patologia na rynku gier(i nie tylko) znacznie się rozrasta i to nie tylko odnośnie DRMu.
Jak ktoś chce mieć komfort i możliwość swobodnego korzystania z zakupionych gier(czy w ogóle oprogramowania) bez względu na funkcjonowanie sklepu/serwisu oraz posiadanie własnego połączenia internetowego, to niestety nie ma po co wchodzić na steama, epica, czy inny serwis z grami DRM.

06.11.2024 00:19
GrzechuGrek
😒
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Byłoby wspaniale, jakby wreszcie zaczęli aktualizować tą grę na GOGu! :/

01.11.2024 18:43
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TyreseMaxey
przestan jakies utopie nam tu wciskac, nikt nie przestanie kupowac gier tylko z tego powodu, ze ma jakies zabezpieczenie

Tak samo nikt nie przestanie kupować gier tylko z powodu early acess, obcinania podstawowej zawartości i sprzedawania jej jako "DLC" zamiast tworzenia nowego kontentu po premierze, oszustw przedpremierowych(gdzie gra okazuje się być o wiele gorsza od tego, co zapowiadało i przedstawiało studio/wydawca) oraz wielu innych praktyk potępianych i hejtowanych przez graczy.
Dlaczego? Właśnie z tego powodu, o którym napisałem wyżej w poprzedniej wypowiedzi. Sam hejt, negatywne opinie, a nawet masowe bombardowanie negatywnymi ocenami niewiele da i nie zmienią podejścia i postępowania danego wydawcy, jeśli ten i tak będzie otrzymywał planowane pieniądze.
Większość graczy są jak dzieci(albo są nimi), którzy nie rozumieją prostej rzeczy: nie podoba się, bulwersuje - nie kupuj i nie korzystaj!

w jaki sposob np. przypisanie do steama jest dla kogokolwiek uciazliwe? dajmy spokoj z takim p*erdoleniem od rzeczy
producent/wydawca ma prawo zabezpieczyc swoj produkt przed nieuatoryzowanym rozpowszechnianiem i tyle

w jaki sposob np. przypisanie do steama jest dla kogokolwiek uciazliwe?
W taki, że bez konta i połączenia online taka gra nadaje się wyłącznie do usunięcia -bez internetu nie zainstalujesz żadnej gry nawet z lokalnych plików instalacyjnych, bo ta przy pierwszym uruchomieniu będzie wymagać aktywacji online(SPRAWDZONE!). Gry na steam działają offline ale tylko wtedy, gdy już zostały zainstalowane i aktywowane online.
Idiotyczne i chore jest to, że kupiona gra wymaga połączenia internetowego, mimo iż z logicznego i zdrowego punktu widzenia nie powinna go wymagać. Ot takie sztuczne ograniczenie i dyskryminacja legalnych użytkowników ze względu na posiadany internet. Internet, za który jednak trzeba dodatkowo cyklicznie płacić, zawierać osobne umowy z dostawcami internetowymi.
A co jeżeli ktoś z jakiegoś powodu nie może mieć własnego internetu w swoim domu? Wtedy tacy jak TY powiedzą mu "to twój problem". Właśnie dlatego ja uświadamiam, dlaczego DRM(zwłaszcza w obecnej formie) to idiotyzm.

"producent/wydawca ma prawo zabezpieczyc swoj produkt przed nieuatoryzowanym rozpowszechnianiem i tyle"
A nie powinien go mieć, jeśli to odbywa się to kosztem legalnych użytkowników/klientów.

"a ty kupujac gre masz prawo zrobic jej kopie na swoj wlasny uzytek, nawet pobrac do niej cracka
w czym problem? "

Znowu wciskasz kit. To tylko w teorii może tak wyglądać.

W rzeczywistości jednak, DRM w grach najczęściej mocno utrudnia, bądź uniemożliwia zrobienie pełnowartościowego(czyli działającego offline) backupu.
Co więcej, używanie cracków jest łamaniem zabezpieczeń, a łamanie zabezpieczeń w polskim(i pewnie nie tylko u nas) prawie jest nielegalne, jest przestępstwem zapisanym w kodeksie karnym. I nie zmieni to faktu nawet to, że twórca/wydawca na to zezwoli, jeśli sam nie wyda pachtu, który usuwa takie zabezpieczenie.

Dlatego właśnie warto wybierać tylko oprogramowanie/gry DRM-Free: Można łatwo zrobić backup offline, można bez problemu i kombinowania na lewo zainstalować z instalatora offline i nie ma żadnych zabezpieczeń które trzeba byłoby łamać, żeby móc bez problemu korzystać z danej gry.
A żeby pobrać instalator offline z np. takiej biblioteki GOGa, nie trzeba mieć własnego internetu w domu. Wystarczy tylko pendrive/przenośny dysk na usb i wizyta u kogoś/gdzieś, gdzie można się na chwilę podłączyć do sieci.
W przypadku gier z DRMem, już tak prosto nie ma.

25.10.2024 20:53
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

A dla jednej takie gry zakładać konto? Bo jest DRM pff
Nie jest to DRM. Z konta(a dokładniej z biblioteki) na GOGu można pobrać pełny instalator offline, dalej już nie musisz mieć internetu, żeby zainstalować i grać do woli.

24.10.2024 23:00
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

noobmer
Owszem, jest kradzieżą:

"278 § 1 kk (kodeksu karnego) – kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, § 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,"

... przy czym już posiadanie i korzystanie z tego już poniekąd jest korzyścią majątkową.

24.10.2024 22:29
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

sabaru
Ale wciąż trzeba mieć własny internet, inaczej nawet po zainstalowaniu z plików lokalnych, gra się nie uruchomi. Niby można z laptopem pójść do kogoś, żeby dokonać aktywacji olnine... ale chodzenie tam z komputerem stacjonarnym?!
To ja już wolałbym pójść z pendrivem, żeby móc pobrać instalatory offline gier DRM-Free ze swojej biblioteki GOGa.

24.10.2024 08:27
GrzechuGrek
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Kwestia wydajności to jedno...

Najgorszą rzeczą, którą powoduje Denuvo jak i jakikolwiek inny DRM, to wymóg posiadania internetu przy instalacji(aktywacja online) oraz podczas gry(single player, hot-seat, inne tryby, które nie powinny go wymagać), co powoduje że dla osób które nie mają internetu, taka gra jest bezużyteczna a pieniądze wywalone w błoto.

A nawet jak mam internet, to nie po to za niego płacę, aby móc grać w grę, za którą też zapłaciłem. Takie "sztuczne ograniczenia" zawsze będę hejtował.

Ale rzeczywiście, przyznaję, że Denuvo jest bardzo skuteczne - jeszcze ani razu nie kupiłem i nie zamierzam kupować żadnej gry z tym syfem.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-10-24 08:28:25
24.10.2024 08:22
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Ja też - ew. mogę kupić ze strony producenta bądź innego serwisu(Humble Bundle np.) ale tylko wersje DRM-Free.

24.10.2024 08:21
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

A ja mogę wymienić jeszcze jedną rzecz: Odbieranie możliwości uruchomienia i grania(single player, hot-seat itp.) graczom, którzy nie posiadają własnego internetu.

19.10.2024 17:25
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Rzeczywiście żałosna to była akcja. Nurzanie się polityce, zwłaszcza lewackiej nigdy nie wychodziło na dobrze. Tylko że akurat w projektach Open Source nic nie jest przesądzone. Czas pokaże co będzie z Godotem, jak i z jego ew. forkiem, Redotem.

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-10-19 17:28:32
19.10.2024 00:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
Zacznijmy przede wszystkim, że żadna umowa cywilno-prawna, ani EULA nie są i nigdy nie będą ponad ogólnym PRAWEM obowiązującym w danym kraju. Mogą być napisane dowolnie, wg. czyjejś fantazji i widzimisię, ale w większości przypadków, ten, który je opracował - będzie musiał je egzekwować na własną rękę, ew. co najwyżej na drodze postępowania cywilnego.
Natomiast nawet tego nie będzie mógł zrobić, jeśli dane klauzule okażą się sprzeczne z prawem, bo wtedy w ogóle stają się całkowicie nieważne.

"Dlatego, że kropo na jedne durne przepisy, znajdzie 10 obejść.
Zakaz handlu w niedziele? - otwieramy czytelnie.
Nakaz przeniesienia pracownika z umowy śmieciowej po pewnym czasie? - przerzucenie pracownika do spółki pośredniej. Itd. "

Z drugiej strony też można wiele rzeczy obejść.

Nabyte legalnie programy i gry, w dobie własnego prywatnego użytku domowego, można więc traktować jak bezterminowo własne. Oczywiście dotyczy to tylko gier DRM-Free, gdyż obchodzenie/łamanie zabezpieczeń będzie już przestępstwem wg. KK. Dlatego, DRM-Free jednak ma duże znaczenie.

Tak więc warto zachowywać wszelkie dowody zakupu, żeby potem można było je pokazać komu trzeba. Legalnie nabyte oprogramowanie NIE jest kradzione wg. naszego prawa i można tu się powołać choćby na "dozwolony użytek własny".
W każdym bądź razie nie widziałem jeszcze żadnego gracza, który został skazany grzywną bądź więzieniem za legalnie nabytą grę, tylko dlatego, że dany sklep upadł....

19.10.2024 00:30
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TyreseMaxey
Owszem jest: właśnie nie kupowanie gier z DRMem.
Nic tak nie wpływa na jakichkolwiek wszelkich producentów/wydawców, jak głosowanie portfelem, ale do trzeba dojrzeć i zmądrzeć, a na razie to bardzo wielu graczy jest - delikatnie mówiąc - niemądrych i naiwnych.

17.10.2024 20:05
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

WolfDale
Akurat o takich planach Microsoftu można było przeczytać na nie jednym portalu informacyjnym. Co prawda być może MS odwleka taką decyzję ze względu na sytuacje, które opisałeś, ale sam fakt, że mają takie "plany" i "pomysły", nie wróży dobrze użytkownikom na przyszłość.

17.10.2024 19:10
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Niedawno wypowiadali się, że popierają odbieranie wszystkich praw klientom. Bardzo dobrze, że dzieje się im to, co się teraz dzieje - taka "karma" im się należy!

16.10.2024 07:49
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"Osobiscie wypatruje juz nastepcy 11tki "
Nie zdziw się, jak następca Windowsa 11 okaże się systemem działającym wyłącznie w chmurze, modelu subskrypcyjnym i na abonament - oczywiście wyłącznie w trybie online. Bo takie "ambitne" plany ma Microsoft.

A jak masz i używasz Linuksa, to przetestuj KDE Plasmę pod względem możliwości ustawień i personalizacji. MS powinien się od nich uczyć!

15.10.2024 18:14
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

mariusx78
Tworzenie muzyki, edycja i montaż wideo, edycja grafiki? Przecież są na Linuksa(i przy okazji na Windows) programy, które do zastosowań przynajmniej domowych, hobbistycznych powinny być wystarczające.
Dźwięk/muzyka: Audacity, LMMS, Musescore, MilkyTracker...
Video: Kdenlive, OpenShot, Shotcut
Grafika: Gimp, Krita, Inkscape
Grafika 3D: Blender
itp.

AutoCAD, Photoshop, Premiere 3DMax i inne ze stajni Adobe, Autodesk itp.?
Przecież to są programy dla zawodowych profesjonalistów, którzy stanowią raczej wąską grupę społeczną, a których z racji wykonywanego zawodu, stać na ich legalne wersje(które nie są takie tanie dla typowego Kowalskiego) + Windows Pro w wersji BOX.
A pirackie wersje tych programów, to dla mnie żaden argument przeciwko Linuksowi.

15.10.2024 18:00
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Windowsy z wersji na wersję stają się coraz to gorsze. Win10 owszem, jest obecnie w miarę jako tako używalny, ale jest zauważalnie gorszy od takiej np. 7'ki. Co nowszy Windows, to coraz bardziej ograniczony, m.in w możliwościach jego ustawień i personalizacji.
Nie raz testowałem Linuksa(kiedyś go używałem jako jedyny system i da się!), ale teraz po kolejnych 10 latach, myślę o przejściu na niego już na poważnie i na stałe.

Za jakiś czas gry nie będą działać na Windows 10, za to jednak nadal będą działać na Wine a tym bardziej na Protonie. Tak samo wsparcie dla kart graficznych(i innego podstawowego sprzętu) na Linuksie najpewniej pozostanie, czego nie będzie można powiedzieć o Windows 10 - obecnie już na 7 jest z tym nie najlepiej.
Już teraz o wiele bardziej opłaca się używanie Linuksa + Wine/Proton niż Windowsa XP.

Co za idiotyczny pomysł MS'u, żeby odbierać użytkownikom coraz więcej możliwości ustawień? Przecież na takim Linuksie z KDE Plasmą można ustawić niemalże wszystko!
A Windows 12/13/itd.? System domowy wyłącznie w chmurze, w modelu subskrypcyjnym, na abonament z wymogiem bycia stale online? Ja(jak i każdy inny świadomy użytkownik) nigdy na to nie pójdę.
Windows 11, nawet bez tych błędów i bluescreena to już lipa w porównaniu do poprzednich Windowsów(zwłaszcza 7'ki)....
Już nawet Windows 8.1 po gruntownych ustawieniach + Classic/Open Shell był lepszy nawet od 10tki - używałem go ok 6 lat, więc coś o tym wiem.
Microsoft coraz bardziej traktuje swoich użytkowników jak idiotów.

13.10.2024 18:26
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Akurat wydania na płytach TEŻ mogą być z DRMem, wymagać konta Steam i aktywacji online.

13.10.2024 03:37
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
"Niestety, ale takich czasów dożyliśmy, że większość rzeczy nie będzie nasza. "
No proszę... a miało już nie być okresu komunizmu. Bo właśnie tak to w dużej mierze wygląda.

"Jakieś popierdółki freeddmr są, ale to zwykły chwyt marketingowy, bo nadal obowiązuje umowa licencyjna, i taka kopia np. z goga bez licencji jest tym samym co kopia pobrana z torentów. "
A jak niby zamierzałbyś to zweryfikować i udowodnić, czy jest licencja czy jej nie ma?
Tym bardziej że zaraz pewnie wyskoczysz z post-komunistycznym stwierdzeniem, że "wszelkie dowody zakupu i płatności mogę sobie wsadzić w d.....".

12.10.2024 18:31
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
Lepiej po prostu napisz wprost, że my wszyscy popełniliśmy poważny błąd i byliśmy głupi, że kupowaliśmy te gry i oprogramowanie, zamiast pobierać z zatoki.
Skoro legalnie nabyte oprogramowanie prędzej czy później ma się stać pirackim to po co za nie płacić?

Widać, ostatecznie bardziej opłaca się być piratem, niż klientem, bo w obu przypadkach prędzej czy później i tak nazwą nas złodziejami, oskarżą o kradzież, będziemy ścigani i poniesiemy odpowiednią karę. Z tym, że w takim rasowy razie pirat będzie do przodu o te xxxx zł/$ które wydałby na "zakup" tych gier.
No może ten drugi będzie się czuł trochę lepiej moralnie(gdyż zapłacił za czyjąś pracę), ale na koniec tak samo skończy w więzieniu, jak pierwotny złodziej.

Coś mi się zdaje, że prawdziwe piractwo prędzej, czy później wróci do łask....
Bo z tego wszystkiego, co mi napisałeś, przypomniało mi się czyjeś powiedzenie: "Nigdy nie ufaj komuś, kto nawet jak mu zapłacisz, wciąż będzie uważał cię za złodzieja".

Dopóki prawo się gruntownie nie zmieni, dopóty ten burdel będzie się powiększał.

Dobrze wiem też, że ponad 95% wszystkich ludzi to mentalni niewolnicy, o mentalności biblijnego Ezawa. Oczywiście specjalnie użyłem arcydelikatnego określenia, gdyż te bardziej prawdziwe po prostu nie przeszłoby przez moderację.

A na koniec jeszcze jedna rzecz - możesz/możecie sobie uważasz co tylko chcecie, ale ja, jeśli za coś zapłaciłem i nabyłem uczciwie, to nigdy nie będę uważał się za złodzieja ani że to komuś ukradłem. Czy komuś się podoba, czy nie.

12.10.2024 16:34
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Procne
"E tam, katastroficzne gadanie. Serwisy nie padną tak z dnia na dzień i nie będzie sytuacji gdzie się "obudzisz i dowiesz się, że na wszystkie programy i gry nagle została cofnięta licencja i od teraz, mimo iż za ich nabycie zapłaciłeś niemało, to są już niczym innym, jak pirackimi kopiami". Takie akcje mogą odwalać poszczególni producenci jak np. adobe, ale nie serwis typu Steam"
Ja nie byłbym tego taki pewien. Jeżeli coś nie jest Wolnym Oprogramowaniem, to normalnie nie mam pełnego/większego zaufania wobec tego, pod tym względem.

"Ale tak, wolę takie znikome ryzyko i ewentualne kupno niektórych gier jeszcze raz, niż konieczność przechowywania płyt / archiwizowania gier na dyskach, bawienie się w tworzenie kopii zapasowych itp."
Upadek serwisu to jedno.... ale brak możliwości posiadania u siebie własnego internetu, to druga, może nieco bardziej prawdopodobna rzecz.
Dobrze pamiętam jak to jest, nie mieć u siebie internetu i musieć chodzić do znajomych(bo kafejek internetowych już raczej nie ma), żeby móc z niego skorzystać. Nigdy nie wiadomo, czy takie czasy nie wrócą.
W takich przypadkach, nawet nie wyobrażam sobie jakiekolwiek gry wymagającej aktywacji online!
A internet nie jest(a już na pewno nie u nas) czymś, co dostaje się w każdym miejscu za free, nadal trzeba zawierać umowy z dostawcami i ich cyklicznie opłacać.
I dlatego, w takich sytuacjach, podczas gdy tacy jak TY powiedzą mi "nie masz internetu, nie możesz go mieć, to już twój problem", ja właśnie wolę archiwizowanie gier czy czegokolwiek innego na dyskach, żeby móc z tego dalej korzystać, a nie zostawać na lodzie.

"Poza tym Twoje zachowanie pachnie takim dzieciakiem z podstawówki, dla którego jego gierki są największym skarbem i ich utrata to koniec świata. I nie potrafi spojrzeć ponad to - będzie toczył krucjatę o te gierki."

Jak wszystko to, za co musiałem zapłacić i na co musiałem i muszę sam zarabiać. A pieniądze, które na to wydałem, były realne i moje, a nie "własnością intelektualną" moich pracodawców/klientów.
Gdyby np. te gry miałbym po prostu pobrane z zatoki, to może miałbym bardziej na nie wywalone(w końcu przyszło za "darmo" i zawsze działa bez wymaganego internetu).

Dla mnie z kolei zachowanie Twoje i niektórych innych, pachnie takim mentalnym zindoktrynowanym niewolnikiem, który wszelkie sztuczne idiotyczne ograniczenia i odbieranie użytkownikom praw klienta/konsumenta uważa za przejaw nowoczesności i postępu. Ew. pewnym stwierdzeniem Ubisoftu, za które prawidłowo nie powinien już był dostać od świadomych klientów/użytkowników ani grosza.

12.10.2024 06:30
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2

Nie wiem ile programów i gier "kupiłeś"(w każdym bądź razie zapłaciłeś), ale czy naprawdę chciałbyś się pewnego dnia obudzić i dowiedzieć się, że na wszystkie programy i gry nagle została cofnięta licencja i od teraz, mimo iż za ich nabycie zapłaciłeś niemało, to są już niczym innym, jak pirackimi kopiami?

Ja w takiej sytuacji bym się nie czuł złodziejem....

post wyedytowany przez GrzechuGrek 2024-10-12 06:32:55
12.10.2024 06:24
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
Bardzo dobrze, że w Polsce mamy takie prawo, bo z jakiej paki ktoś miałby mnie zmusić do dożywotniego świadczenia usług na rzecz licencjobiorcy? Chore by to było.
Chore to jest nagle odebranie komuś wszelkich praw do używania oprogramowania użytkownikowi, który w pełni uczciwie zapłacił! A potem jeszcze ew. ściganie go za to, bo ośmielił się zachować oprogramowanie i dalej go używać!

Właśnie o to tu chodzi - bo wspierać w nieskończoność oprogramowania wcale nie musisz, chodzi o to, żebyś nagle nie zaczął nazywać swoich klientów złodziejami i nie oskarżał ich o kradzież! Jeśli ktoś dalej chce korzystać(zwłaszcza prywatnie) ze starszego oprogramowania lub grać w starszą grę, to - o ile ją legalnie nabył - to powinna to być jego sprawa.

"Oczywiście chciałbym, by korporacje zaczęły wprowadzać tryb offline dla gier singielplayer, gdy kompletnie wycofają dany produkt z rynku nawet zrywając umowy.
Tyle, że to nigdy się nie stanie."

Są takie gry - wszystkie te, które są bez DRMu.

A co do pozostałych gier, to po prostu najlepiej je omijać, choć niestety bardzo wielu nie dojrzało do tego, by głosować portfelem, inaczej mogliby wywrzeć jakiś wpływ na wydawcach.

11.10.2024 21:41
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"Jedynie przypomnę, że na Steam również są gry DRM free."
Które są traktowane przez Steam gorzej niż po macoszemu.
Już na Humble Bundle przynajmniej takie gry są oficjalnie oznaczane jako DRM-Free.

11.10.2024 21:33
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
Czyli mogą Ci odebrać licencję z lada powodu(czyli nie z Twojej winy; innego powodu niż popełnione przez Ciebie ew. przestępstwo), albo i bez powodu i to bez zwrotu choćby części pieniędzy, które zapłaciłeś a ponadto zarówno oni jak i każdy inny może Cię wtedy nazywać piratem/złodziejem!

I właśnie przede wszystkim i głównie takimi praktykami powinien się w pierwszej kolejności i ostro zając UOKiK!

11.10.2024 21:13
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Procne
A wykupienie dożywotniej licencji to nadal kupno.
To nie jest dożywotnia licencja, tylko na czas nieokreślony(dopóki serwis nie padnie, dopóki masz własny internet w domu).
A już na pewno nie w przypadku czegokolwiek z DRMem/wymogiem aktywacji online.

11.10.2024 21:09
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

noobmer
A ja moralnie uznaje piractwo za czyn haniebny. Nie stać cie? Nie grasz. Nie podoba sie? Nie grasz.
Ogólnie tak.

Ale istnieją takie podłe konstrukcje w umowach licencyjnych i całej polityce użytkowania co niektórych wydawców, że umożliwia powstawanie idiotycznych sytuacji, gdzie użytkownik, mimo iż zapłacił za coś, to nadal można mu od tak z lada powodu odebrać i nazwać go złodziejem!

Dlatego ja już do większości serwisów i wydawców podchodzę z dużą rezerwą.

11.10.2024 20:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Kiedyś kupowało się grę na płytach jako produkt. Dziś niestety wypożyczamy licencje i bez Steama, czy innej platformy nie masz nic ze wszystkiego, co zakupiłeś.
Wystarczy kupować na platformach DRM-Free - tam masz licencje dożywotnio. Zachowuj tylko dowody zakupu.

Oczywiście takie czarnomyślenie nie ma sensu, bo niby dlaczego Steam miałby komukolwiek odbierać te licencje. W końcu każde konto, każdy klient to potencjalnie więcej zarobionej kasy.
A choćby bany na konta za brak POprawności Politycznej na forum.
A Steam może sobie na takie coś pozwolić, gdyż debili, którzy założą nowe konto i zaczną od nowa "kupować" te same gry, które uprzednio stracili, jak widać nie brakuje....

11.10.2024 20:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"że na razie największe afery z usuwaniem licencji z kont nigdy nie zdarzyło sie steamowi "
Jak nie?
A banowanie kont, na skutek którego użytkownicy tracili dostęp do gier w bibliotece.
A w dzisiejszych czasach bana można dostać nawet za brak POprawności POlitycznej na forum, czyli np. za pisanie bardzo niewygodnej dla większości prawdy!

11.10.2024 20:47
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Wystarczy kupować gry(licencje jak kto woli) BEZ DRMu(i wymogów aktywacji online). Tylko wszelkie dowody zakupu zachowuj i archiwizuj razem z grami!

11.10.2024 20:41
GrzechuGrek
odpowiedz
3 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Akurat na Steamie to nie kupujesz nawet licencji na tą grę, tylko się tą licencję WYNAJMUJE za cenę zakupu i na czas określony okresem istnienia serwisu i/lub posiadania własnego połączenia internetowego.

Każda licencja powinna być dożywotnia o ile nie popełnisz jakiegoś przestępstwa na tym polu, konsekwencje którego upoważniają do jej utraty.

11.10.2024 04:33
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

mariusx78
"więc spokojnie CKD2 sobie też poczeka, a pewnie za jakiś czas, jak już swoje siano zarobią, to pewnie w końcu i tak wywalą to zasrane Denuvo. "

No nie wiem..... Jakoś minęło sporo lat, a twórcy/wydawcy takich gier jak Subnautica, Hades itp. jeszcze jakoś nadal nie zarobili wystarczająco, żeby wydać wersję DRM-Free, tak więc...

11.10.2024 04:28
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Samaritan
"Czyli Steama nie masz, tak?"

Gdzieś mam założone tam konto, które zostało porzucone dobre kilkanaście lat temu, prawdopodobnie w momencie, gdy się zorientowałem, że nawet zrobiony lokalny backup danej gry stamtąd nie zainstaluje się i nie zadziała bez połączenia z internetem i zalogowaniem się do konta, a tryb offline działa jedynie wtedy, gdy gra została już zainstalowana i aktywowana online. Ale mała to strata, gdyż tam miałem raptem tylko 4 gry...
To było, jeszcze zanim odkryłem GOG.

10.10.2024 06:03
GrzechuGrek
7
odpowiedz
4 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Żaden DRM: ani Denuvo ani żaden jakikolwiek wymóg aktywacji online!
Każda gra z takim syfem, ma u mnie -6 do oceny co już skutecznie ją obniża poniżej progu mojej decyzji o odnośnie rozważania jej kupna.

07.10.2024 19:46
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Nigdzie nie widziałem jeszcze zapisu w ustawach o prawach autorskich o zakazie emulacji(przynajmniej u nas). Natomiast jeśli emulator nie zawiera w sobie skradzionego kodu(jak np. Yuzu), nie jest dystrybuowany z zastrzeżonymi romami i nie łamie żadnych zabezpieczeń w grach, to nie jest piractwem. A to już wtedy problem Nintendo... i jego wina, skoro jego konsole mają gorszą wydajność niż emulator.
Zabranianie emulacji(zwłaszcza konsol już nie istniejących w sprzedaży) jest idiotyzmem.

06.10.2024 03:11
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Niestety, ale Minecraft od czasu jego przejęcia przez MS zdobył jeszcze jedną, dość paskudną wadę: Niemożliwość instalacji i uruchomienia bez zalogowania się online na konto MS. Nawet custom lanchery oferujące możliwość pobierania MC non-premium tracą na znaczeniu, jeśli chcesz spakować całą instalację gry i przenieść ją na komputer bez połączenia internetowego(Crystal Launcher) to nie ma wtedy możliwości uruchomienia na nim gry w trybie offline.
W skrócie - instalacja offline na komputerze bez internetu nie jest możliwa.

Dlatego już myślę w przyszłości nad ew. rezygnacją MC, mimo iż kiedyś za niego zapłaciłem :(

Dlatego też ostatnio zaczynam pokładać nadzieje w Minetest, który co prawda wymaga jeszcze szlifów, nie powala audiowizualnie(wygląda jak MC alfa/wczesna beta) oraz wielkość mapy jest ograniczona do 32000x32000x32000 bloków(choć w większości przypadków nie powinno to aż tak przeszkadzać), to jednak jest to gra/silnik, który:
- też jest wieloplatformowy(Windows, Linux, MacOS)
- jest bezpłatny i open source(GNU GPL)
- jest napisany w C++, zaś gry i modyfikacje do niego można tworzyć w Lua(jest już ileś gier oraz sporo modyfikacji)
- Posiada wersję portable, który w ogóle nie wymaga "aktywacji online"
- JEST JUŻ W MIARĘ GRYWALNY!

Polecam wypróbować!

03.10.2024 23:16
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Korposzczurek
"(...)to "Gracze" są moim zdaniem gorsi niż ten cały(...) "

Coś w tym jest, zwłaszcza jak się patrzy na erę gier z DRM wymagający bycia stale online i/lub aktywacji online oraz całą tą chorą sytuację z Nintendo.

Tak długo, jak nikt nie będzie głosował portfelem, tak takie oraz wiele innych chorych sytuacji będzie miało miejsce.

02.10.2024 17:14
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

zielele
"to powiedz mi, ile jest takich graczy, którzy mają grę, ale konsolę już nie?"
Twierdzisz że nie ma takich osób - zwłaszcza w przypadku starszych produkcji, które nie są oficjalnie dostępne w sprzedaży?

mówię tu o dorabianiu ideologii, według której większość osób ściągających ROMy to osoby, które posiadają oryginalną grę.
Nigdzie nie pisałem o tym ile osób posiada oryginalną grę a nie posiada konsoli, tylko o tym, że takie osoby istnieją.

Tu chodzi o to, że masz problem z tym, że ktoś posiadając oryginalny cart ze starszą grą, woli po prostu grać w nią przez emulator(bo może mu tak lepiej i wygodniej?), zamiast szukać na ebayu używaną konsolę(która nie wiadomo, czy i ile czasu będzie działać, w końcu używana i kupiona z drugiej ręki) i jeszcze nazywasz go złodziejem - mimo że kupił ten cart z grą.
Właśnie to jest chore.

Złodziejem, byłby wtedy, jakby pobrał z jakiej strony rom z grą, do której nie posiadały jej oryginalnej wersji w kardridżu. Tylko tyle i aż tyle.

02.10.2024 16:51
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

zielele

"a nie mam problemów z emulacją, bo sam jej używam, emuluje sobie PS2 na rogaliku, ale bądźmy szczerzy i nazywajmy rzeczy po imieniu - to jest złodziejstwo, a dorabianie do tego ideologii jest słabe."

Ty masz jakiś problem z logicznym myśleniem, czy jak?

Jeśli kupiłeś oryginalną grę, to nie jest to żadne złodziejstwo, to na czym ją odtwarzasz, nie ma żadnego znaczenia ani moralnego, ani nawet prawnego(u nas). No chyba że ma dla Nintendo, ale to już ich problem.
I to nie jest żadne dorabianie ideologii tylko zdrowe i logiczne stwierdzenie prostego faktu.

02.10.2024 16:44
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

cycu2003
"Jak szukałem też dla testu tego Yuzu to na githubie nikt nie miał na myśli grania na emulatorze po zakupie wcześniej konsoli. Zwykłe piracenie."

To nie jest piracenie, jeśli ktoś kupił cart z daną grą. Pierwsze słyszę, żeby posiadanie konsoli determinowało legalność danych gier.
To tak samo, jakby muzyka z kupionej kolekcji płyt CD przestała być legalna, bo zamiast na przenośnym odtwarzaczu XXX, to zgrałem pliki na dysk komputera i słuchem jej przez np. przez Winampa.
Na szczęście tu nie ma prawa nakazującego używania danego odtwarzacza do filmów czy muzyki.

Gra to nie konsola tylko kartdriż z grą. Jak go kupiłeś, to masz tą grę, a nie piracką wersję.

02.10.2024 16:36
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

zielele
Argument z pierwszego akapitu jest tak idiotyczny, że nawet nie będę tego komentował.

Ale tu właśnie chodzi o NES, SNES, GB/GBC, GBA itp.
Mnie Switch mało obchodzi.

A wiesz dlaczego piszę o tych starszych konsolach i grach na nie, do których carty już nie produkują i nie można ich nabyć w oficjalnej sprzedaży?

Bo Nintendo ma takiego zajoba, że jego wojna z emulatorami obejmuje także emulatory starszych konsol, których już nie da się kupić(chyba, że komuś się trafi na allegro). Jemu nie chodzi tylko o te konsole, które produkuje i sprzedaje.
Właśnie dlatego o tym wszystkim piszę.

02.10.2024 16:18
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

zielele
Zakazu nie ma, ale nie raz po prostu nie ma takiej możliwości w przypadku starszych konsol, których już nie produkują i nie sprzedają. Na Allegro też nie zawsze i nie wszystko kupisz.

02.10.2024 16:10
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

zielele
Nie wiem, ale wiem, że nie jedna osoba może posiadać carty ze starszymi grami, a nie mieć już konsoli i tym samym nie móc kupić sobie nowej.

Też myślałem kiedyś, żeby kupić z drugiej ręki jakich cart ze starszą grą, po to, aby móc sobie pograć na emulatorze.

02.10.2024 16:02
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

cycu2003
No jeśli bym legalnie nabył grę, za którą zapłaciłem ciężkie pieniądze, a nie mógłbym w nią normalnie zagrać z powodu idiotycznych "zabezpieczeń" i/lub braku połączenia z internetem, być może też bym tak zrobił - o ile zamiast tego, po prostu bym tej gry nie zwrócił.

A takie rzeczy zdarzały się już nie jednokrotnie. Np. kiedyś w przypadku niektórych gier Ubisoftu.

02.10.2024 15:57
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

cycu2003
Durne to są twoje argumenty. Porównanie zaś adekwatne, tym bardziej że noże kuchenne mogą służyć do znacznie gorszych rzeczy, niż piracenie.

Emulatory są do grania w gry, a nie specjalnie do ich piracenia. Także do grania w kopie legalnie kupionych gier(kopię można mieć). To już nie wina twórców emulatora, że inne osoby grają na nim w pirackie gry.
A to, że znasz tylko ludzi którzy piracą gry to nie znaczy, że nie ma takich, którzy używają emulatorów w innych celach.
Nie każdy też, kto ma oryginalny cart, posiada aktualnie działającą konsolę. Nieraz też dana konsola już nie jest dostępna w sprzedaży. Dlaczego więc ktoś, kto ma legalnie nabyte gry, a nie ma już konsoli(bo, np zepsuła się, a kupić nowej nie może) miałby zostać na lodzie?
Ponadto nieraz już czytałem o tym, że Switch ma problemy z wydajnością i gry na emulatorze działają lepiej.

Nintendo po prostu ma zajoba i tyle. Ale w większości krajów nie mają zbytnich szans na wygranie ew. sprawy. Kolejny argument za tym, żeby omijać ich produkty z daleka.
Ale jak już wyżej zostało napisane - z fanboyami nintendo raczej nie da się racjonalnie dyskutować. To chyba jest już stan umysłu. :)

02.10.2024 15:29
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

seba920602 cycu2003

Akurat Yuzu prawdopodobnie zawierał w sobie część skradzionego kodu romu z Nintendo, tak więc to już inna sprawa.

02.10.2024 15:25
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

cycu2003
Na tej zasadzie to rodzina zamordowanego może równie dobrze wytoczyć pozew producentom noży kuchennych, bo ktoś kogoś takim zabił.

Tak więc, jeśli emulator o którym jest tu mowa został napisany od zera i nie ma w nim nic będącego autorstwa Nintendo, to twórcy mają duże szanse na wygraną podczas ew. rozprawy sądowej.
Nintendo próbuje tylko straszyć.

02.10.2024 15:18
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

makaronZserem
Jeśli chodzi o łamanie samych umów licencyjnych(ale jednocześnie nie naszego prawa) to wydawca może to egzekwować we własnym zakresie na drodze cywilnej i w najwyższym wypadku może wytoczyć proces cywilny o odszkodowanie.

Ale w przypadku, jeśli coś w tej umowie licencyjnej okaże się sprzeczne z prawem, to automatycznie staje się to nieważne!
Tak więc mogą sobie zabraniać użytkownikom robienia kopii zapasowej, ale i tak tutaj nic na tym nie wskórają, a ew. proces sądowy przegrają.

30.09.2024 19:07
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Rekvu
"Licencję wciąż można stracić i dowody zakupu są wtedy gówno warte,"

Tylko jak po ew upadku danego sklepu cyfrowego udowodnisz Kowalskiemu, który posiada te gry, że został już wcześniej tam zbanowany, skoro posiada dowody zakupu? A nawet jeśli się da, to komu będzie się chciało robić tyle zachodu przeciwko jednemu szaremu użytkownikowi domowemu(nie mówiąc już o wielu innych)?

Natomiast jeśli chodzi o dowody zakupu, to wcale nie są i nigdy nie będą do końca guzik warte. Gdyż, wg. prawa nigdy nie będzie bez znaczenia fakt, że grę jednak nabyłeś legalnie, a nie ukradłeś z zatoki. Prawo mówi o kradzieży, a przecież jednak nie ukradłeś, tylko kupiłeś(na co masz właśnie dowody). Tak więc policjant od razu da sobie spokój - zakładając nieprawdziwą sytuację, że policja chodzi po domach z nakazem i rutynowo dokonuje kontroli legalności oprogramowania.
A nawet jeśli już by jakimś jakimś cudem doszło do sprawy sądowej, to fakt, że kupiłeś i posiadasz na to dowody podniesie każdy adwokat. I to z pewnością może bardzo wpłynąć na ew. wymiar kary bądź nawet jej umorzenie.
Oczywiście zakładając, że używasz tych gier w domu, u siebie i ich nie rozpowszechniasz.

A normalny, rozsądny autor/wydawca nie wytoczy sprawy cywilnej przeciwko komuś, kto uczciwie im zapłacił za nabycie ich produkt.

30.09.2024 18:50
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Rekvu
ale... można zrobić w zasadzie dokładnie to samo z kontem Steam - zalogować się poza domem na kompie z dostępem do internetu, pobrać (zainstalować) grę, skopiować folder z plikami gry i przenieść je na swojego domowego peceta bez internetu, tak jak zrobilibyśmy z instalką z GOGa (różnica taka, że tu już gra jest gotowa do odpalenia). Wówczas - jeśli gra była DRM free - również da radę ją odpalić.
No jednak na taki sposób radziłbym uważać - nie zawsze działa i nie w przypadku każdej gry. Podczas instalacji gry(jak i jakiegokolwiek oprogramowania) instalator może jeszcze instalować inne składniki(pliki, wpisy w rejestrze) poza folderem instalacyjnym danej gry, a które mogą być niezbędne podczas uruchamiana i działania danej gry.
Jednak sposób z instalatorami offline jest jednak lepszy i bardziej bezproblemowy.

A jeśli chodzi o gry DRM-Free na Steamie to jest ich o wiele mniej, a cała sprawa jest tam traktowana totalnie po macoszemu. To już na Humble Bundle jest lepiej, bo gry bez DRM są tam przynajmniej oficjalnie oznaczane.

29.09.2024 18:28
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

sky0045
Mob vote powinno było zostać zmodyfikowane w taki sposób, że wszystkie pozostałe moby, które nie wygrały, po prostu brałyby udział w następnym głosowaniu, ew. trwale przepada tylko ten, który dostał najmniejszą ilość głosów.

29.09.2024 07:16
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Rekvu
GOG pozwala na instalację gier na komputerze bez połączenia internetowego, ale wciąż musisz mieć internet aby najpierw ten instalator pobrać (...) W obu przypadkach musisz mieć internet ten jeden raz by pobrać grę.
Owszem, ale jest tu jedna bardzo znaczna różnica: Pobrać instalator offline mogę np. będąc u kogoś innego, kto ma internet - nie muszę mieć internetu w domu, czyli zawierać umowy z dostawcami internetowymi i cyklicznie ich potem opłacać! Nie muszę nawet mieć możliwości podłączenia internetu - np. mieszkając na wsi.
Dobrze wiem, jak to jest nie mieć internetu i być zmuszony z niego skorzystać u kogoś. W takiej sytuacji nawet nie wyobrażam sobie kupowania i korzystania z gier na Steam czy jakichkolwiek innych, które wymagają aktywacji online!
Właśnie na tym polega ogromna zaleta DRM-Free, że nie musisz u siebie posiadać internetu.

28.09.2024 18:00
GrzechuGrek
4
odpowiedz
GrzechuGrek
62

"Tak, są "twoje" dopóki sobie pobierzesz i zarchiwizujesz na jakimś tam nośniku który też ma swój czas działania,"

Przynajmniej GOG daje na to szansę w przeciwieństwie do serwisów oferujących gry z DRMem i wymogiem aktywacji online. I nikt nie powiedział, że nośnik ma być tylko jeden i że nie można z czasem przekopiowywać na nowszy.

28.09.2024 17:54
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Linok2
Podobnie jest z grami - podpisuejsz umowę licencyjną, która daje Ci prawo do korzystania w danych warunkach z produktu dostarczanego przez podmiot odpowiedzialny. W każdej chwili podmiot może zaprzestać dostarczać ten produkt, kończąc umowę, bez podawania przyczyny.

... i bez zwrotu choćby części pieniędzy.
Właśnie dokładnie na Steamie, Epicu oraz innych platformach proDRM tak właśnie jest. I jak już gdzieś tu napisałem - właśnie za takie coś powinno się ostro wziąć UOKiK jak i UE(choć w tą komunistyczną organizację niezbyt wierzę).

Ale z drugiej strony właśnie na tym polega ta patologiczna idea o nazwie "All Right Reserved". Dlatego powinno się zacząć to piętnować i jeśli już, to popierać "Some Right Reserved".

Po porstu takie serwisy jak GoG, Steam itd. wykorzystują dopóki się da możliwości nazewnictwa tej operacji i na samym końcu masz kup. Dobrze, że sie coś dzieje, bo może w końcu będzie to jasne i klarowne.

Sądzę, że to może być niewystarczające. Powinno się zacząć coś zmieniać na większą skalę i we wszystkich krajach.
GoG to przynajmniej pozwala na instalację gier na komputerze bez połączenia internetowego.

28.09.2024 17:38
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Jeżeli w umowie takiej nie ma jasno wskazanej opcji, że w takich przypadkach jak opisuje GoG użytkownik nabywa pełne prawo do korzystania z tej kopii dożywotnio, to nie może tego robić. A w żadnej umowie licencyjnej każdej gry na GoGu takiego zapisu nie ma.

Tego nigdy nie było jasno dosłownie napisanego w żadnej umowie licencyjnej, jakiegokolwiek oprogramowania, czy gry - nawet dawnych pudełkowych wersjach z lat 90'tych. A przynajmniej nie pamiętam, żeby kiedykolwiek coś takiego było.

Z drugiej strony nie ma też jasno napisanego, że po zakończeniu działalności sklepu, użytkownik automatycznie traci prawo do korzystania z tych gier i ma obowiązek je niezwłocznie usunąć - chyba że jest już coś takiego na Steam, nie wiem.

W polskim prawie też nie ma nic o tym, że użytkownik traci prawo do używania oprogramowania wraz z upadkiem jego sklepu.

Choć zgodzę się z tym, że GOG powinien całą sprawę bardziej uszczelnić.

A poza tym, bardzo ważne jest zbieranie wszelkich dowodów zakupu gier i oprogramowania w jakiejkolwiek formie. Ale jak widać, mało kto o tym wie, a jeszcze mniej osób to robi. A to błąd, bo lepiej posiadać dowody zakupu.

Umowa jak każda inna. Produkt cyfrowy jest chroniony prawem licencyjnym, a jako konsumenci podpisujemy umowę licencyjną z podmiotem odpowiedzialnym za dystrybucje.

Przede wszystkim, żadna umowa czy EULA nie jest ponad prawem w danym kraju.
Jeżeli czegoś w prawie nie ma, a jest w EULI, to nie jest to prawomocne, a wydawca/firma/autor może egzekwować to jedynie na drodze cywilnej.
Co więcej - jeśli coś, co jest w EULA jest sprzeczne z danym prawem, to automatycznie staje się nieważne i nawet podczas ew. postępowania cywilnego, wydawca nie będzie miał żadnych szans na wygraną.

Oj chyba UOKiK się weźmie za tego co taki tekst nasmarował

UOKiK to się przede wszystkim powinien się wziąć za Steam, Epica i wszelkich innych wydawców, którzy wspierają praktykę ewentualnego odbierania klientom praw do korzystania z oprogramowania, ze które zapłacili(licencji), z powodów nie wynikających z winy użytkownika - i jednocześnie za cały ten DRM, który gwałci prawa konsumenta.

28.09.2024 17:03
GrzechuGrek
3
odpowiedz
GrzechuGrek
62

A dowody zakupu w postaci paragonów(jest tam taka strona) oraz e-maili zbierasz?
Właśnie dlatego się je zbiera, żeby mieć dowody na to, że gry zostały legalnie nabyte a nie pobrane z zatoki.

28.09.2024 01:32
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Przede wszystkim to wszystko jest świadomości i rozumienia użytkowników/klientów.

Akurat GOG zobowiązał się do poinformowania o zakończonej działalności z wyprzedzeniem, tak, aby każdy mógł sobie przez ten czas pobrać wszystkie gry z biblioteki.
Tak, czy owak archiwizowanie gier jest dość rozsądnym wyjściem.

"Ewentualnie ban za jakąś mowę nienawiści."

Prawidłowo za to powinien być wyłącznie ban na forum/chat/inne funkcje społeczne, a nie pozbawienie dostępu do całej biblioteki gier, za które przecież gracz zapłacił.

Jest jednak drugie dno tej sprawy: co w danym przypadku miałoby być tą "mową nienawiści". I tu jest poważny problem, bo ostatnio coraz częściej za "mowę nienawiści" uznaje się mówienie/pisanie czegokolwiek, co nie jest tym, co "ktoś chciały usłyszeć/przeczytać", a więc nie raz niewygodnej prawdy, bądź kompromitujących faktów. Zwłaszcza w lewackich forach/środowiskach istnieje ślepe podejście "albo jesteś z nami, albo przeciwko nam". Ew. pojęcie "mowy nienawiści" traktuje się wybiórczo. A więc to nie zawsze może to być wina gracza.
Zdawałoby się, że profesjonalne portale nie stosują takich zagrywek, ale jednak - Demotywatory, gdzie niedawno można było dostać bana za niepopieranie PO/KO.

"Czy to GOG, czy to Steam, gracz musi mieć internet przynajmniej na tak długo, by pobrać swoją grę DRM free przynajmniej raz (przed zarchiwizowaniem)."
Tak, żeby pobrać z GOGa instalator offline, trzeba mieć internet, ale...
... nie musisz posiadać swojego internetu w domu, możesz to zrobić np. u kogoś. Na Steamie nie da się czegoś takiego zrobić - chyba, że pójdziesz do kogoś z całym komputerem, po to, aby dokonać aktywacji online, co w przypadku stacjonarek to nie jest najlepsze rozwiązanie.
Mimo to i tak wolę rozwiązanie brak DRMu, z GOGa. Poza tym z instalatora offline możesz do woli zainstalować w każdej sytuacji.

"Może DRM free nie jest takim selling pointem, jak większość tutaj uważa i gracze bardziej cenią sobie UX danej platformy?"
Niestety, ogromna większość graczy to bardzo młode osoby, które zachłysnęły się tymi wszystkimi wygodami i błyskotkami, jakie oferują np. Steam i inne płatformy DRM i niezbyt zdają sobie sprawę z konsekwencji kupowania gier z DRMem oraz z czym to się ew. wiąże.

I na koniec ostatnia ważna rzecz:
Pobierasz i archiwizujesz instalatory offline gier z biblioteki? Bardzo dobrze.
Ale czy zbierasz i archiwizujesz wszystkie strony z paragonem i e-maile z dowodami zakupu i ew. otrzymywanych gratisów?
Bo to też jedna z najważniejszych rzeczy, które pozwalają w razie czego udowodnić, że gry były legalnie i uczciwe nabyte, a np. nie pobrane z torrentów.

28.09.2024 00:53
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Też tak uważam - przynajmniej staliby się szczerzy i bardziej wiarygodni.

28.09.2024 00:52
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

hopkins
Ano, rzeczywiście świetne miejsce, gdzie nie możesz pobierać instalacyjnych wersji offline, a cały dostęp do biblioteki tracisz wraz z utratą łącza internetowego, bądź ew. upadkiem serwisu.

Herr Pietrus
Nie wiem, czy znaczą, czy będą - ale uważam, że każda bardziej świadoma osoba powinna w pierwszej kolejności.
DRM to nic dobrego dla klientów/użytkowników.

28.09.2024 00:45
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

pieterkov
Nie ma znaczenia, czy oprogramowanie zostało porzucone - jeżeli nie zostało udostępnione jako freeware/wolne oprogramowanie open source, bądź nie minął okres ochrony praw autorskich, to nadal jego posiadanie nieoryginalnej wersji jest nielegalne.
Poza tym scrackowanie(nawet kupionej, oryginalnej wersji) też jest przestępstwem "obchodzenia/łamania zabezpieczeń".

Dlatego ja proponuję w miarę możliwości używać i wspierać wolne oprogramowanie, a jeśli już kupować zamknięte gry, to tylko bez DRMu(żeby nie trzeba było potem niczego obchodzić/łamać).

28.09.2024 00:32
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Volton
No nie wiem... W tym przypadku jest jednak jedna różnica: W ogromnej większości przypadków widzowie sami dobrowolnie płacą streamerom "co łaska", nikt nikomu nie każe płacić za oglądanie. Co innego, gdyby ten blokował dostęp innym do materiałów, domagając się opłaty za dostęp do nich. Podobnie z samą monetyzacją, która też zależy od ilości wyświetleń, "łapek w górę", czy darmowej subskrypcji.

Fakt jednak, że licencje powinny bardziej precyzować takie rzeczy.

27.09.2024 03:35
GrzechuGrek
6
odpowiedz
5 odpowiedzi
GrzechuGrek
62

Uważam, że taki wymóg prawny powinien być wszędzie.

W 2017 roku stracili oni dostęp do wszystkich swoich cyfrowych produktów, o ile nie pobrali ich wcześniej.

Właśnie - o ile nie pobrali ich wcześniej.
Tu jest właśnie jedna z największych zalet i obligatoryjny powód, dlaczego powinno się nabywać wyłącznie gry bez DRMu!

Bo w przypadku sklepów oferujących gry wolnych od DRMu, takich jak np. GOG, zawsze można pobrać instalator offline i zachować go sobie niezależnie od dalszego istnienia serwisu, czy własnego połączenia internetowego.
W przypadku jakichkolwiek gier bądź oprogramowania z DRMem/wymogiem aktywacji online - użytkownik nie ma szansy legalnie ich sobie zachować na stałe.

Dlatego, jak dystrybucje cyfrowe, to tylko i wyłącznie DRM-Free. Gier z DRMem, posiadających wymóg aktywacji online nawet nie biorę pod uwagę, jeśli chodzi o ew. zakup.

A jeśli chodzi o resztę oprogramowania, to myślę że warto postawić na wolne oprogramowanie((L)GPL, MIT) wszędzie, gdzie się tylko da, gdyż nikt nie będzie mógł nam mógł nagle zabronić jego używania, ani narzucić jakichkolwiek nowych niekorzystnych warunków użytkowania, jak to może mieć miejsce w przypadku własnościowego.

15.09.2024 17:35
GrzechuGrek
😂
odpowiedz
GrzechuGrek
62

TAK! A co? Jakiś problem masz?

15.09.2024 03:28
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Gra, choć nie idealna, ale mechanicznie o wiele lepsza od settlersów: W końcu tutaj jedzenie ma większy sens i jest naturalnie potrzebne dla wszystkich, a nie tylko wojska i górników!

13.09.2024 08:05
GrzechuGrek
2
odpowiedz
GrzechuGrek
62

I bardzo dobrze! Choć mam wątpliwości co do skuteczności tych działań.

Jednak wydanie jakiejkolwiek gry, gdzie grupą docelową mają być dzieci, podczas gdy ta gra posiada mikropłatności, a zwłaszcza pay2win oraz lootboxy - powinno być przestępstwem!
Jakakolwiek gra, która posiada mikropłatności, z automatu powinna figurować, jako PEGI 16+.

01.09.2024 17:06
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Nie wszyscy - gracze bez własnego internetu nie będą mogli w ogóle zainstalować i zagrać. Aktywacji online w ogóle nie powinno być. Jeżeli gra jest w dużym stopniu single-playerowa, to nie powinna do instalacji i działania wymagać internetu.

01.09.2024 02:57
GrzechuGrek
1
odpowiedz
GrzechuGrek
62

ElderPhoenix
Niestety, ale jeden jedyny sposób na DRM i wszystkie inne idiotyczne praktyki wydawców gier, który może zadziałać i który można(a nawet powinno) zastosować, to nie kupowanie i nie granie w dane gry.

Głosowanie portfelem, to jedyny sposób, który wydawcy mogą odczuć i który nie pozostanie im obojętny. Hejtowanie, a nawet review bombing na nic się nie zda, jeśli każdy i tak będzie to kupować. Dla wydawców gracze mogą marudzić do woli, ale póki kasa im wpływa, to nic sobie z tego nie robią.
Nie kupować i nie płacić, to jedyny sposób, by wywrzeć na nich jakikolwiek wpływ.

Np. ja nigdy jeszcze do tej pory nawet nie zagrałem w Subnauticę, Hadesa i wiele innych gier. W Skyrima grać zacząłem dopiero wtedy, gdy pojawił się na GOGu, w taki sam sposób kupiłem Endless Space 2.
Będą gry w wersjach DRM-Free to wtedy wezmę ich zakup pod uwagę, o ile mi się spodobają. W przeciwnym razie, trudno - są inne gry.

Prawda jest taka, że największą winę za patologię na rynku gier(i nie tylko) ponoszą wszyscy użytkownicy/klienci, którzy dali na to przyzwolenie, płacąc im, co nie świadczy o nich dobrze. Wydawcy tak będą traktować klientów, jak oni sami sobie na to pozwolą.

31.08.2024 18:27
GrzechuGrek
4
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Cóż... kolejna gra, co do której jestem całkowicie pewien tego, że nigdy jej nie kupię i nie zagram.

31.08.2024 18:23
GrzechuGrek
odpowiedz
GrzechuGrek
62

Być może wiele gier nie były aż takie dobre i warte tego, aby je crackować :)

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl