Średnio co minutę 75 nowych graczy wydaje pieniądze na Steam. Firma Valve szokuje statystykami i potwierdza, że z jej platformą trudno się równać
Z Intelem też kiedyś trudno się było równać innym firmom i co? Pycha kroczy przed upadkiem
Absolutnie nie wymagam od nich takich wyczynów jak zapisywanie Heroesów w Krysztale, ale chociaż pobieranie instalatora offline i opcjonalny klient mogłyby sprawić, że przynajmniej jedna pozycja pojawiłaby się wtedy na mojej liście życzeń ;)
Valve to najlepsza firma z branży gier
Bo to dobre jest dlatego. Nie wyobrażam sobie dzisiaj aby gry kupować w pudełkach. I mieć treść od A do Z i ani grama więcej gdyż pudełka to zamknięty "ekosystem". To co trafi do tłoczni w momencie premiery to zostaje na zawsze. Autorzy nie mają już później możliwości dodania jakiejkolwiek treści nawet jak coś im jeszcze przyjdzie do głowy. Natomiast Steam jest interaktywny dzięki czemu nawet kilka lat po premierze można dokupić dodatkową treść; jeśli się gra spodoba oczywiście. A że kosztuje? Kosztuje ale ile nowych możliwości daje względem pudełek. Więc sumarycznie nie wychodzi wcale drogo.
Żadna platforma uniemożliwiająca instalację/granie offline i trzymająca konsumentów na smyczy internetowej tak, żeby w każdej chwili można było im odebrać wszystkie zakupione tytuły - nigdy nie będzie dobra.
Dobra jest tyko ta platforma i dystrybucja cyfrowa, która nie posiada DRM i nie wymaga aktywacji online.
Wcale nie trzeba kupować pudełek, żeby móc się w pełni cieszyć grami bez obaw, że ktoś nagle je odbierze i móc w pełni z nich korzystać również offline.
Zresztą, ostatnio pudełka które były, również posiadały DRM...
Bzdury opowiadasz. Wszystko się teraz opiera na byciu "online". Nie jesteś online, nie ma cię. Przelewu z konta bankowego też nie zlecisz jeśli nie jesteś online. Więc i grając w gry musisz być online bo tym dzisiaj stoją gry. A stoją internetem jak wszystko inne zresztą również się na nim opiera. Więc jakiekolwiek pudełka można sobie w dupe wsadzić. Chyba że odpowiadając swoim własnym dowcipem z dawnych lat - mam jakieś pudełko i papierki do niego gdzieś na dnie szafy... Chcesz zamówić u mnie?
Na jakiej smyczy że zapytam? Na smyczy to się kundla trzyma. Tu nie ma żadnej smyczy. W tym kierunku poszedł świat jak również i gry bo one są jego częścią. Tego świata. Dzisiejszego świata.
I dzięki wszystkim takim, którzy kupują gry z DRMem, niedokończone, od cwanych/nieuczciwych wydawców, mamy taką, a nie inną sytuację na rynku.
Dopóki będziecie kupowali i popularyzowali takie gry i wspierać takich wydawców, to takie akcje jak "Stop Killing Games" będą z góry skazane na porażkę!
Nie będą, bo jak UE nie lubię to jak oni cos z tym zrobią to twórcy nie będą mogli zignorować rynku krajów unijnych.