lol, kiedy umowa jest zbyt długa i ciężka, że nawet nie tylko konsumenci, ale też sami twórcy nie czytają umowy i nie wiedzą co mają w ogóle w tej umowie xD.
niezgodne z normami społecznymi... czyli też z poprawnością polityczną, gdzie za jej nieprzestrzeganie można stracić licencję.
Ale nie brakuje tez wiele innych idiotyzmów, którymi urzędy ochrony klientów i konsumentów już dawno powinny się zainteresować.
Oto m.in dlaczego nigdy nie będę popierał DRM i wymogów aktywacji online i nie kupuję gier z takimi "wspaniałymi" rozwiązaniami.
Co więcej - jestem absolutnie pewien, że gdyby od bardzo dawna, każdy czytałby dokładnie EULĘ i traktował to poważnie, to taki Windows, MS Office, a także wiele innych programów i gier nie byłaby już taka popularne.
A jeszcze nie tak dawno był artykuł na temat piractwa i to w kontekście tej samej gry, o której mowa w tym artykule....
Via Tenor
deweloperzy sami nie do końca zdawali sobie sprawę z treści EULA
Bo wydawcy i pewne osoby (ktoś z góry) nie mają obowiązku poinformować twórcy gier o wszystkiego. Wolą nie mówić o niektóre rzeczy, bo tak jest wygodniej i ... korzystniej. Zawsze coś wykombinują. Dali umowa zbyt długa i ciężka, że prawie nikt nie chce czytać.
Jak się mówią: "Diabeł tkwi w szczegółach".
Nic nowego.