czyli co? przywrócą The Crew 1 na konta użytkowników i jeszcze odtworzą serwery?
A jaki to ma sens? Kto to będzie grał? Jak jest Forza Horizon, jest The Crew 2 który ma tą samą mapę... no jak dla mnie to trochę nonsens.
Ubi też głupi że zamiast likwidować The Crew 1 zrobić update do The Crew 2 i dołożyć do niej wybraną zawartość z The Crew 1 XD
Powiedz to posiadaczom AC3 którym ubiscam ukradł 3 dlc tworzące Trylogię Waszyngtona.
Powiedz to posiadaczom Anthem którym ea ukradło całą grę.
A w przyszłości powiedz to posiadaczom Diablo 3, 4 i setek innych gier z profilami online / wymagającymi połączenia online do grania pomimo tego że nie są to gry typu mmo ale SINGLE player.
Oby.
Kto to będzie grał?
Dużo osób będzie grało. Może nie tyle, co w najnowszą Forzę Horizon czy The Crew Motorfest, ale ta gra miała swoich wiernych fanów, którzy byli zawiedzeni kierunkiem obranym przez Forzę Horizon i The Crew.
The Crew 2 który ma tą samą mapę
Nie, The Crew 2 nie ma tej samej mapy. Tak może uważać jedynie osoba, która nie grała w obie części. W jedynce można było spotkać mniejsze miasteczka, tereny wokół miast były bogatsze w budynki, farmy itp. W dwójce te tereny są kompletnie puste, parę drzew, znaki i to wszystko. Jedynym plusem mapy w TC2 są bardziej szczegółowe duże miasta.
Ubi też głupi
Tutaj masz absolutną rację. Zamiast umożliwić grę offline, wolą stracić resztki szacunku u klientów i godność poprzez zamknięcie serwerów, przez co granie jest niemożliwe, oraz usunięcie graczom tej gry z kont, żeby nie mogli sobie zagrać w grę z modem przywracającym funkcjonalność gry.
Po pierwsze, kampanie dla single nie może być uzależniony od serwery i Internetu. To bez sensu.
Po drugie, gry multi i MMO muszą mieć terminy ważności, by gracze będą wiedzieć, kiedy stracą wsparcie. Tak jak Microsoft poinformował nas o termin ważności Windows w każdej wersji do tej pory. A nie w ostatniej chwili... Wyobraź sobie frustracji graczy, co dopiero kupili Anthem tylko po to, by zaraz potem nie mogą grać.
Po trzecie, gry multi i MMO po zakończeniu wsparcie muszą mieć możliwość założenie fanowskie serwery, jeśli są jakieś fani, co chcą dalej grać. StarCraft 1 czy Diablo 2 (pierwotna wersja), albo Heroes III nie mają takiego problemu. Heroes III w ten sposób żyje bardzo długo, nawet w 2026 roku. Da się? Da się. Windows w starszej wersji straciły wsparcie od MS, ale nadal mogą dalej funkcjonować, jeśli klienci tylko zechcą, np. stary komputer z Windows XP. Przecież za to już zapłacili.
Po prostu UbiSoft i inne firmy mają złe podejście co do tworzenie gry i ich żywotność. To tak trudno Cię zrozumieć?
Bo jeśli włączyłeś grę gdy jeszcze był aktywny serwer multi który jednocześnie odpowiadał za zarządzanie prawami dostępu do dlc to ten fakt został odnotowany w twoim pliku zapisu gry. Te dodatki nie miały żadnych typowych zabezpieczeń. Ja je kupiłem jako SP w GMG i pobierałem jako pliki .exe. Dopiero po włączeniu gry wprowadzało się klucz i "serwer" zezwalał na granie w dlc. Powiem więcej nawet jak ktoś nie miał tych dodatków to one i tak pobierały się na dysk wraz z podstawką.
O ile rozumiem wściekłość ludzi o DLC do Assassnin's Creed 3, to nie rozumiem stękania o Anthem które był mega crapem, i każdy kto miał mózg wiedział że to projekt online który został porzucony praktycznie zaraz po premierze, no i EA go sprzedawał po 5 zł. xD
Ta gra w ogóle nie miała zawartości single player.
Diablo 3 i 4 itd. itp. nie są zagrożone, bo raz że Blizzard je utrzymuje tj. Diablo 2 zwykłe, a po drugie już po wejściu ustawy przecież nie będą zagrożone skasowaniem, pomijając to że ktoś będzie musiał ponosić koszty utrzymywania tych gier dla kilku osób.
Poza tym masa graczy woli The Crew 2 od jedynki.
A ile to będzie łącznie osób? 10? 100? A teraz porównaj do tysięcy w tych innych produkcjach.
The Crew także wyszedł na PS3 i X360. Kto to będzie utrzymywał online? To takie samo stękanie jak w Overwatch przeszedł w Overwatcha 2 wbrew woli posiadaczy jedynki (okradli też mnie). Wydawcy mają w nosie ponosić koszty zwłaszcza kiedy sami gracze doskonale wiedzieli że prędzej czy później serwery zostaną wyłączone. Jak mieli z tym problem, to mogli tej gry nie kupować. A jednak kupili, więc zaakceptowali EULA.
"Nie, The Crew 2 nie ma tej samej mapy."
Dlatego napisałem: "zamiast likwidować The Crew 1 zrobić update do The Crew 2 i dołożyć do niej wybraną zawartość z The Crew 1"
I co najciekawsze mało osób się o to przyczepiło o te szczególiki które tak naprawdę nikogo poza mega fanami jedynki.
"Tutaj masz absolutną rację. Zamiast umożliwić grę offline, wolą stracić resztki szacunku u klientów i godność poprzez zamknięcie serwerów, przez co granie jest niemożliwe, oraz usunięcie graczom tej gry z kont, żeby nie mogli sobie zagrać w grę z modem przywracającym funkcjonalność gry."
Ponownie, ty nie kupujesz gry, tylko TYMCZASOWO ją wypożyczasz. To właśnie jeden z skutków przyjęcia kopii CYFROWEJ zamiast kupić nośnik. Zauważ że posiadacze nośników na konsolach też są w ciemnej d, bo nawet nie wejdą do menu gry xD
Nie zrozumcie mnie źle, ja nie bronię Ubi, ja ich tylko rozumiem.
Poza tym dalsze stękanie o The Crew 1 nie ma sensu, dopóki my kupujemy tylko LICENCJĘ TYMCZASOWĄ zamiast GRY. A dopóki to się nie zmieni, to wydawcy w EULA mogą sobie wpisać co bądź, a ty możesz się z nią zgadzać i grać, albo pomachać na do widzenia i szukać innych gier - dlatego jak ktoś chce grać w jakąś grę to niech w nią gra a nie trzyma 10 lat, a potem płacze że nie działa.
Można tylko ich zmusić jedynym - portfelem. Bo póki co, kupując gry w steam itd. kupujesz tylko licencję do nich.
Dlatego gry kupione cyfrowo należy traktować jako pożyczone na jakiś czas. POŻYCZONE.
"Po pierwsze, kampanie dla single nie może być uzależniony od serwery i Internetu. To bez sensu."
Oczywiście, ale obecnie gry projektuje się pod maksymalną monetyzację, co niestety u UBI jest dość karygodne. A żeby gracze nie mogli odpalić trailerów, to wymusza się ciągłe podłączenie do neta. I to działa w większości grach, a zwłaszcza w wyścigowych tj. Forza czy The Crew. To zabezpieczenie przed oszustami, którzy np. dodawali nieskończoną walutę i przedmioty.
"Po drugie, gry multi i MMO muszą mieć terminy ważności, by gracze będą wiedzieć, kiedy stracą wsparcie."
A skąd producent ma wiedzieć ile lat utrzyma dany tytuł? Raczej rozsądne zakładać, że gra będzie działać dopóki jego producent oferuje jego wsparcie, a to jest zależne od zainteresowania graczy (Anthem np. został olany przez graczy, więc EA go wywaliło logiczne). Poza tym takie EA obiecało wsparcie 30 letnie tego Anthema - i co zakończył go po 2 latach? I ktoś w ogóle ruszył palcem? Nikt. Bo każdy wiedział że Anthem to syf nie warty nawet 1 zł. Dopiero przy The Crew ludzie się łaskawie obudzili, bo jest moda na hejt UbiSoftu, a to że masa gier poszła na cmentarz to gracze mieli w nosie. Tak samo mieli w nosie jak Steam przejął rynek PC i w ogóle nie ma gier na płytach DVD, a BluRay tu praktycznie nie istnieje. To niech teraz cierpią. :)
"Po trzecie, gry multi i MMO po zakończeniu wsparcie muszą mieć możliwość założenie fanowskie serwery, jeśli są jakieś fani, co chcą dalej grać. StarCraft 1 czy Diablo 2 (pierwotna wersja), albo Heroes III nie mają takiego problemu. Heroes III w ten sposób żyje bardzo długo, nawet w 2026 roku. Da się? Da się. Windows w starszej wersji straciły wsparcie od MS, ale nadal mogą dalej funkcjonować, jeśli klienci tylko zechcą, np. stary komputer z Windows XP. Przecież za to już zapłacili."
Po pierwsze Heroes 3 itd. zostały w taki sposób zaprojektowane by działały samodzielnie bez konieczności istnienia serwerów gry. Poza tym twórcy też mieli w nosie tą grę, i tylko fani ją uratowali.
A z Windows to taki przykład z tyłka xD Co z tego że ci działa ten Windows XP jak nie działa nowy sprzęt, jest mega dziurawy, użytkowanie go w 2026 roku poza retro bez neta nie ma absolutnie żadnego sensu? Ostatnio odpalałem Windows 7 i to jest tak bezużyteczny obecnie system że nawet najwięksi fani nie są w stanie go uratować by był sensownie używany dzisiaj. To też mega ser szwajcarski i bezużyteczny, bo współczesny Internet go nie obsługuje. Nie ma też żadnych adobe flash ani starszych technologii by ten system mógł być użyteczny. Windows 7, XP, itd. jest chyba lubiany przez starych dziadków bo działa na ich żałosnym sprzęcie sprzed ponad 12 lat jak nie więcej xD W ogóle przez tych starych ludzi obecny Windows działa jak syf, bo musi mieć kompatybilność z ponad 30 letnimi sprzętami (co nie działa) i programami (też nie działa xD)
to nie rozumiem stękania o Anthem które był mega crapem
A co to za różnica czy crap, czy nie? Nawet jak ktoś lubił w to grać, to został pozbawiony takiej możliwości.
Ta gra w ogóle nie miała zawartości single player.
Była kampania.
A ile to będzie łącznie osób? 10? 100? A teraz porównaj do tysięcy w tych innych produkcjach.
The Crew także wyszedł na PS3 i X360. Kto to będzie utrzymywał online?
A czy to ma znaczenie ile? Jak nie opłaca się utrzymywać serwerów, to niech przerobią grę, by dało się grać offline. Taki plan mają chociażby twórcy gry Stormgate, w którą grywa kilkadziesiąt osób w peaku, a oceny ma niezbyt pozytywne.
A jednak kupili, więc zaakceptowali EULA.
Kupienie nie oznacza zaakceptowania EULA.
Dlatego napisałem: "zamiast likwidować The Crew 1 zrobić update do The Crew 2 i dołożyć do niej wybraną zawartość z The Crew 1"
I zrobić z tego potwora Frankensteina? Przecież to dwie odmienne gry pod względem tożsamości i klimatu. Chwytanie wszystkich srok za ogon w tym przypadku wyglądałoby sztucznie, wręcz komicznie.
I co najciekawsze mało osób się o to przyczepiło o te szczególiki które tak naprawdę nikogo poza mega fanami jedynki.
Nie jestem fanem "jedynki", ale okrojenie świata z takich rzeczy strasznie zabolało i odebrało mu wszelką wiarygodność. Dość szybko stwierdziłem, że jeżdżenie poza miastami nie ma absolutnie sensu i zacząłem korzystać nagminnie z szybkiej podróży, a ostatecznie porzuciłem grę szybciej niż miałem zamiar.
Poza tym dalsze stękanie o The Crew 1 nie ma sensu, dopóki my kupujemy tylko LICENCJĘ TYMCZASOWĄ zamiast GRY.
Zawsze nabywaliśmy licencje, niezależnie czy była to cyfra, czy egzemplarz fizyczny. To drugie ma taką zaletę, że masz większą możliwość zarządzania produktem. Zresztą sama licencja nie jest problemem, a projektowanie gier w taki sposób, by dało się je w łatwy sposób uśmiercić - i to wielu graczy chce zmienić, dlatego podnoszą się głosy niezadowolenia.
Zawsze nabywaliśmy licencje, niezależnie czy była to cyfra, czy egzemplarz fizyczny. To drugie ma taką zaletę, że masz większą możliwość zarządzania produktem.
Oj, nie zgodzę się tu z Tobą.
Ostatnio fizyczne wydania gier też posiadają DRM i wymagają połączenia internetowego i konta na danej platformie w celu aktywacji online. Z drugiej strony dystrybucja cyfrowa z GOG nie posiada takich wad.
Można tylko ich zmusić jedynym - portfelem. Bo póki co, kupując gry w steam itd. kupujesz tylko licencję do nich.
Dlatego gry kupione cyfrowo należy traktować jako pożyczone na jakiś czas. POŻYCZONE.
I tutaj właśnie się zgadzam - głosować portfelem. Ale wielu najzwyczajniej do tego nie dojrzeli.
Co do ostatnich 2 zdań - raczej powinieneś napisać "Dlatego gry kupione z DRM i wymogiem aktywacji online należy traktować jako pożyczone na jakiś czas."
Czyli dymają cię teraz i nie masz problemu z tym by cię dymali po kres czasu? Już widzę jak za 20-30 lat będziesz narzekał, że co rok trzeba nowy komputer kupić, a młodzież z politowaniem na ciebie popatrzy i powie "dziadek, a czego ty byś się spodziewał. Przecież licencje kupujesz na ten sprzęt, a nie ten sprzęt sam w sobie".
Dosłownie tym jednym zdaniem przekreślasz WSZYSTKO o czym ludzie rozmawiali w tym jednym wątku. I miesiące pracy ludzi dookoła stop killing games. "Po co coś zmieniać, skoro teraz jest źle?"
"Czy ty w ogóle czytasz co piszesz? "Poza tym dalsze stękanie o The Crew 1 nie ma sensu, dopóki my kupujemy tylko LICENCJĘ TYMCZASOWĄ zamiast GRY." Czyli dymają cię teraz i nie masz problemu z tym by cię dymali po kres czasu? Już widzę jak za 20-30 lat będziesz narzekał, że co rok trzeba nowy komputer kupić,"
To trzeba było pomyśleć zanim ludzie rzucili się na steama. Zamiast choćby na GOG.
PCtowcy sami się pozbawili nośników to teraz nie stękać że korpo robi z wami co chce.
Zaakceptowałeś licencję przy zakładniu konta oraz kupowaniu gier? To nie stękaj.
Poza tym jak coś ci się nie podoba, to proszę bardzo, nie kupuj, nie graj, zmień hobby, albo przejdź na retro.
Twoje gadanie jak i gadanie innych niewiele zmieni, bo to gracze wspierają chore praktyki, kupują preordery, a teraz nagle biegną do UE prosić o pomoc xD
Za te 30 lat na pewno będziesz wracał do dzisiejszych gier, taaa XD zwłaszcza do sieciówek xD
A urzędnicy tak zrobią że w ogóle producenci gier przestaną cokolwiek robić, bo stwierdzą że są za duże koszta produkcji.
Bo urzędnicy nie pomagają a tylko szkodzą, tak samo załatwili chociażby rynek pracy i teraz mamy bezrobocie, albo załatwili ekologię robiąc z nas śmieciarzy butelkowych.
Poza tym to w końcu mamy wolny rynek czy nie?
A poza tym jakoś nie słyszę stękania że taki $ony albo M$ zabiera dostęp do gier - jakoś na PS5 nie ma się dostępu do gier z PS3 ani DLC do nich, i co? To praktycznie to samo, ale po co o tym mówić, tak samo jak kupisz gry z Xboxa Classic, to już większości z nich nie pobierzesz na Xboxa 360, bo M$ zmusza do zakupu nowszej konsoli.... ale spoko, lepiej mówić o The Crew które bądźmy szczerzy nikogo.
Poza tym to są gry głównie sieciowe, pod sieć projektowane i granie w nie jako single player jest praktycznie bezsensu.
Tak samo jak granie CODa bez multi - niby spoko, ale chyba jednak ten single jest taki na odczep się niż głównym produktem.
Ty się 15 lat temu urodziłeś? Co masz na myśli przez "trzeba było na goga, a nie na steama"? Ty wiesz, że te platformy dzieli ponad 10 lat? Cyfryzacja była naturalnym rozwojem gier. Jakoś sobie nie wyobrażam, żebym trzymał na półce 500 gier. I specjalnie wszędzie chodził z zewnętrznym napędem, żebym mógł płytę włożyć do kompa.
Powinniśmy się cieszyć, że pierwszą firmą, która zainwestowała w tą ideę był ekstremalnie prokonsumencki steam. A nie jakieś kbrwa EA, albo ubisoft. Ubisoft who? Twórcy the crew, ci którzy odpięli wtyczkę.
Poleganie na jakiejś technologii nijak się ma do akceptowania praktyk przeciwko użytkownikom.
Pewnie już ci to z 10 osób napisało. Ale napiszę tak czy siak. Powodem, dla którego "kupowanie licencji na użytkowanie gry" wygląda obecnie tak, a nie inaczej wynika z faktu, że prawodawstwo nie nadążyło za rozwojem technologii. Prawo wymaga zmiany i dystrybucja dóbr cyfrowych musi być traktowania jak sprzedaż produktu. Do tego ludzie chcą dążyć. Do ochrony prawa konsumenta. I to się dzieje na naszych oczach. Dopiero co włochy pozwały netflixa, i sąd uznał, że podwyżki cen były nielegalne, i teraz netflix we włoszech beknie na miliony euro, które musi zwrócić użytkownikom. Wolny rynek nie oznacza, że możesz robić co ci się żywnie podoba.
Co do twojego argumentu z konsolami. Nie ma on żadnego sensu. Po pierwsze. Nikt ci nie zabrał żadnych gier. Chcesz grać w gry z play station 3? Kup sobie play station 3. I gry do niego. Albo kup sobie play station 4. Bo każdy mainstreamowa konsola ma wsteczną kompatybilność na przynajmniej jedną generację. A z tego co kojarzę najnowszy Xbox obsługuje WSZYSTKIE gry z całej biblioteki xboxów. Chcesz więcej? Nie jak szeroko to sięga, ale microsoft stworzył kilka różnych sposobów na ogrywanie gier z xboxów na pc. Włącznie z tymi starymi tytułami.
Więc nawet nie wiem gdzie ty tu próbujesz argument zrobić.
Ale to czego najbardziej nie rozumiem... dlaczego jesteś przeciwko... prawom konsumenta? The crew jak słusznie zauważyłeś nie ma znaczenia. To co ma znaczenie to co stoi za tą ideą. Podobnie jak netflixem we włoszech. The crew to tylko jeden krok na drodze do stworzenia prawa, które będzie chronić graczy.
"Ty się 15 lat temu urodziłeś?"
Gram od 2001 roku, a mam znacznie więcej lat, więc wiem jak to wyglądało wcześniej...
"Ty wiesz, że te platformy dzieli ponad 10 lat? Cyfryzacja była naturalnym rozwojem gier. Jakoś sobie nie wyobrażam, żebym trzymał na półce 500 gier. I specjalnie wszędzie chodził z zewnętrznym napędem, żebym mógł płytę włożyć do kompa."
No to jesteś słabym graczem, bo np. gracze pecetowi z lat 2000' mieli masę płyt liczone w setkach sztuk - nikt z tym problemu nie miał. Same płyty z CDAction rocznie nawet było ponad 48 CD, nie mówiąc o grach z big box :) Trzeba było kupować gry na nośnikach, a nie rzucać się na steam bo Half Life 2! XD a potem kupowanie gier na steam. A napęd możesz kupić na USB. Polecam.
Odejście od nośników skończyło się na przejście na całkowitą cyfrozę, tylko że o ile posiadałeś nośnik mogłeś z nim robić praktycznie co chcesz, a tu jesteś na łasce usługodawcy. I czy to tobie się podoba czy nie, nie masz alternatyw tak jak na płytach przez co masz teraz problem, że dzisiaj na bibliotece masz gry, a jutro ich możesz nie mieć.
A przecież to nie muszą być nośniki optyczne, mogą być USB. No ale byłyby takie same ceny, bo steam też bierze prowizję, a tak to byś w tej samej cenie miał grę z nośnikiem.
"Powinniśmy się cieszyć, że pierwszą firmą, która zainwestowała w tą ideę był ekstremalnie prokonsumencki steam. A nie jakieś kbrwa EA, albo ubisoft. Ubisoft who? Twórcy the crew, ci którzy odpięli wtyczkę.
Poleganie na jakiejś technologii nijak się ma do akceptowania praktyk przeciwko użytkownikom."
Taki prokonsumencki ten steam że ma wspaniałe przeliczniki na polską walutę, oraz bardzo niski procent z sprzedaży gier :)
Nie mówiąc o braku jakichkolwiek sensownych rozdawnictwach :) Bardzo fajna xD Mogłaby być lepsza.
"Powodem, dla którego "kupowanie licencji na użytkowanie gry" wygląda obecnie tak, a nie inaczej wynika z faktu, że prawodawstwo nie nadążyło za rozwojem technologii. Prawo wymaga zmiany i dystrybucja dóbr cyfrowych musi być traktowania jak sprzedaż produktu. Do tego ludzie chcą dążyć. Do ochrony prawa konsumenta. I to się dzieje na naszych oczach. Dopiero co włochy pozwały netflixa, i sąd uznał, że podwyżki cen były nielegalne, i teraz netflix we włoszech beknie na miliony euro, które musi zwrócić użytkownikom. Wolny rynek nie oznacza, że możesz robić co ci się żywnie podoba."
Spokojnie, lobbyści zrobią wszystko co trzeba by to ich korpo było na plus, a nie dla konsumenta, pomijając to że te kary i tak nie dotyczą każdego ich klienta tylko z danego kraju, więc taki Netflix nawet tego specjalnie nie odczuje. Great success. Włosi dostaną kasę, a pozostałe rynki? Figa z makiem jak zawsze :) a przecież tak samo płacili.
Tak samo prawo nie nadąża za rozwojem AI i tu mamy dziki zachód. Ale prawo też nigdy nie nadąży za technologią jak politycy i tak zajmują się głupotami lub jak ukryć przed wyborcami kolejne wałki polityczne. Wolny rynek z działaniem państwa nie jest wolnym rynkiem, i żeby ci włosi nie obudzili się z brakiem Netflixa w ich kraju albo ograniczeniem liczby filmów. Dlaczego korpo w PL nie płaci podatków tak jak pozostali polscy przedsiębiorcy? Bo fikanie do nich skończy się przeniesieniem do innego tańszego kraju, i tu działa podobnie - jak prawo będzie wtrącać się w działalność przedsiębiorstwa narodowego, to po prostu to przedsiębiorstwo zniknie z takie rynku, bo w innych krajach dostanie większy zysk.
"Co do twojego argumentu z konsolami. Nie ma on żadnego sensu. Po pierwsze. Nikt ci nie zabrał żadnych gier. Chcesz grać w gry z play station 3? Kup sobie play station 3. I gry do niego."
Zabrał. W konsoli PS4, PS5, są gry w chmurze PS3. $ony zabrał mi dostęp chociażby do DLC do tych gier, nawet w formie streamingu.
"Albo kup sobie play station 4. Bo każdy mainstreamowa konsola ma wsteczną kompatybilność na przynajmniej jedną generację."
Właśnie JEDNĄ generację. PS4, PS5 nie obsługuje gier z PS3 bo $ony to $ony i im wolno olewać wsteczną kompatybilność.
Problem polega na tym że NAWET NA KONCIE NIE WIDAĆ tej zawartości, że w ogóle istnieje na komputerze, PS4, PS5. $ony zmusza do zakupu PS3 by w ogóle dowiedzieć się jaką zawartość masz. Fajny byłby steam jak by ci ukrył całą twoją zawartość przed 2014 rokiem? XD no napewno.
"A z tego co kojarzę najnowszy Xbox obsługuje WSZYSTKIE gry z całej biblioteki xboxów."
Nie misiu kolorowy, wsteczna kompatybilność jest tylko częściowa.
"Chcesz więcej? Nie jak szeroko to sięga, ale microsoft stworzył kilka różnych sposobów na ogrywanie gier z xboxów na pc. Włącznie z tymi starymi tytułami.
Więc nawet nie wiem gdzie ty tu próbujesz argument zrobić."
Robię taki argument. Kupiłem w sklepie M$ grę na Xboxa Orginal Star Wars Episode 3. Na koncie niby jest.
Ale nie da się jej pobrać na konsoli X360. MIMO że gra OFICIALNIE ma na niej działać.
Pliki gry zostały USUNIĘTE i NIEMOŻLIWE jest pobranie jej na xboxa 360, MIMO że INNE GRY DA SIĘ POBRAĆ.
M$ próbuje mnie zmusić do zakupu Xboxa One, bo tam pliki magicznie są. A ja go nie chcę.
Kolejny przykład gry z iPhone'a. Trylogia Inifnity Blade, Batman Arkham City, Orgins - niby są na koncie, nie są możliwe do zagrania.
Na konsoli PS4 miałem sporo wartą skórkę do Czarnej Wdowy z Overwatcha z preordera. Po premierze OW2, posiadanie tego DLC znikło z konta, zostało usunięte całkowicie :) Nie mam dostępu do tej skórki nawet w formie pliku do DLC OW1 Orgins edition.
Te przykłady są po to, że gry znikające/niemożliwe do pobrania to żadna nowość i należy w pierwszej kolejności czepić się M$, $ony i Apple, a potem mniejsze takie jak UBI. Czepianie się The Crew zamiast na tamte przykłady jest czepianiem się Ubi, bo to modne, ale atakowanie $ony to złeeeee jest. Tak samo jak Apple czy M$.
I już pomijam masę sklepów które sprzedawały gry cyfrowe, a już nie istnieją tj. cdp.pl itd. Gdzie ta moja zawartość? Czemu nie ma jakiegoś archiwum do pobierania tej zawartości?
Każde z tych korpo w mojej opinii to wypożyczalnie, te przypadki nauczyły mnie, że zakup cyfrowy to tylko TYMCZASOWA LICENCJA bezterminowa co oznacza że te gry dzisiaj na koncie są, a jutro ich nie ma, i to po prostu gracze zamiast zmuszać producentów i wydawców gier do wydawania gier na nośnikach chociażby BluRay albo pendrive to kupują gry w cyfrze sądząc że te usługi sklepy będą wieczne :)
I dlatego wiele graczy kupuje dziadowskie konsole, bo tam prawo własności jeszcze działa - są gry na nośnikach, to można nimi robić co chcesz. Na rynku cyfrowym gra przepisana jest do konta, a przed dodaniem klucza AKCEPTUJESZ umowę licencyjną, tak samo AKCEPTUJESZ umowę licencyjną danego sklepu, i tak naprawdę mogą wpisać cokolwiek, bo i tak siedziby są w USA albo gdzie indziej. Tak samo META niby działa w PL a ma w nosie prawo, i np. dalej pośredniczy w oszustwach i jawnie ingoruje prawo.
Jestem takiego zdania że po prostu, albo godzisz się na to, albo nie używasz ich produktów.
Dlatego nigdy nie kupuję zawartości cyfrowej za więcej niż bym stracił przy odsprzedaży nośników.
Buahaha ta na pewno się doigrał. Programy (a gry to programy) działają w oparciu o licencje. Wystarczy przeczytać licencję i wyjdzie czarno na białym, że nie ma podstaw, by wiedzieć, że nie robią nic niezgodnego z prawem. ;)
Umową licencyjną nie możesz obejść prawa. Gdyby to tak działało, to by ludzie zawierali klauzule typu "jak zrezygnujesz z umowy to oddasz mi wszystko co posiadasz".
A ja myślałem że to ma chronić graczy a nie robić najazd na Ubisoft...
Bardzo dobrze... Całą bibliotekę mi wyczyścili. Haaatfuuuu!!!!
Ubisoft poległ na całej linii. Kupiłem pakiet rocznicowy bezpośrednio w ich sklepie, ale nie otrzymałem całej zawartości. Kontakt z supportem to była ściana – poinformowali, że zajmą się sprawą, po czym zasłonili się polityką braku zwrotów i po prostu zamknęli zgłoszenie.
?Dopiero interwencja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zmusiła ich do działania. Ubisoft sam strzela sobie w kolano, traktując graczy jak dojną krowę. Jeśli firma myśli, że może brać pieniądze i nie dostarczać produktu, to ich upadek jest tylko kwestią czasu. Gracze oczekują uczciwości, a nie prób wykiwania.