Lubiłem tę epokę w grafice. W przypadku gier BISu moderzy jeszcze pakowali poteżne tekstury na te modele.
O tym że Prince of Persia: Piaski Czasu Remake miało mieć podobno premierę 15 stycznia (według konkurencji), a zostało skasowane 6 dni później ktoś pamięta?
No właśnie jak się nad tym zastanowić to nie do końca - jak to zmierzyć?
Jeśli segment AAA jest miarą optymalizacji to w 2015 bywało gorzej bo wychodziły kiepskie wersje PC Arkham Knight. RDR2 na PC też był kiepskawy na premierę.
Segment strategiczno/symulatorowy zawsze był wymagający, bo te gry dużo liczą.
Najlepiej trzyma poziom Bohemia Interactive, bo ich gry zawsze ledwo działają.
W Polsce nie bronią, "na zachodzie" raczej tak. U nas są akcje typu polishourprices plus ludzie i tak wolą taniej w keyshopach.
Na 8 osób w klanie chyba 6 jechało na piracie, takie to były czasy, AllSeeingEye i wbijamy na serwer.
Niektórzy wspominają multi MoH:AA przez różowe okulary, więc przypomnę parę problemów:
- tylko search and destroy miało sens, w tym trybie były jedynie 3 map;
- Hunt to był tak tunelowy, że taktyki obejmowały celowanie w pixel chmury żeby rzucić granatem w przeciwnika po drugiej stronie ulicy lub ćwiczenie granatów do wanny;
- kampienie na radiu na V2 :D
- wszyscy biegali z StG lub Garandem. Niektórzy się popisywali Mauserem, ale w praktyce to trzeba było zabierać StG;
- każdy miał ustawiony lean przy poruszaniu się lewo - prawo, więc niektóre pojedynki wyglądały jak cyrk.
Z wyścigów Amigowych zaliczyłem co najmniej pierwszego Lotusa, Jaguar XJ220, Fire & Forget 2: The Death Convoy i Test Drive 2.
Gothic nie moja bajka, ale życzę fanom 8-9 przy Gothic 2 Remake i nie tylko w serwisach na wschód od Frankfurtu.
No właśnie tak nie do końca, tutaj w recenzji tak, ale oceny osób ze statusem eksperta i innych redaktorów wpływają na to co pojawia się na karcie encyklopedii. Ten system był tworzony z myślą o ewolucji stanu gier.
https://www.gry-online.pl/gry/gothic-remake/zd5a16
Ta konkretna współpraca została ogłoszona 10 czerwca, więc mamy zapłon miej więcej jak Wall Street Journal.
Lista zainspirowana ogrywaniem nowego DLC do Master of Command.
Jeśli czegoś brakuje - piszcie.
Chodzi mi o "uwięzione środki", więc nie wiem co ma BLIK do tego, na WT zawsze pakowałem jakieś drobniaki i resztki co się walały. Jak się w to grało w 2018 roku, to paczki były względnie tanie, promki na premium nawet częste i jeszcze od czasu do czasu trafił się darmowy samolot lub zrzut złotych orłów.
Doświadczenie "wieloryb lite 2026" to zapłacić za pół roku premium, kupić wciąż drogi czołg premium i dostawać baty od ruskich frajerów w BMPT.
To też jest downgrade - teraz są dwie okazje na premium 180, po COVID już roczne nie jest tak łaskawie dawane.
Pominę, że złote czasy, to były jak można było orły czy inne rzeczy opłacić z konta operatora sieci komórkowej.
To jest najlepsza gra tego typu, ale od strony kasy wygrywają chciwością - na wyższych tierach postepy gwarantuje właściwie kombo premium + pojazd premium. Pakiety premium w cenie modułów DCS to masakra.
Kiedyś było inaczej, promocja na roczne premium to było "grzech nie brać".
Wargaming to czasami da jednak coś za free za lojalność, chociaż i tak olałem ich gry już dawno.
Starfield.
Nie powiedziałbym, że uwielbiam, ale toleruję ten prymitywny design - trochę jak RPG z lat 80. wpakowane na Creation engine.
Rozumiem jednak czemu ludzie się odbijają, to specyficzna seria.
To Forza w Japonii, więc powinna być szczytowym punktem, jeśli chodzi o ambicje tej serii. Tak jednak nie jest, przy czym wielu graczy będzie miało na to wywalone, bo mogą sobie zbić maskotkę przy drodze. AI może wylecieć z trasy i mimo pominięcia checkpointa będzie jechać, jakby nigdy nic. Drivatary cheatują jak w poprzednich odsłonach, jadąc w wyższych kategoriach jak po sznurku. UI nadal wymaga przeklikania się przez dziesiątki okienek. Nie, nie chcę znowu wracać do miasteczka festiwalowego, żeby kupić nowy samochód. Dostarczcie mi go pod dom. Błagam, dajcie mi wgrać tuning przed wyścigiem co-op. Dlaczego nie mogę?
I czemu mam ten obowiązkowy, ponad godzinny onboarding na starcie gry z fabuła stylizowaną na weekend na Ibizie w towarzystwie bardzo grzecznych ludzi. Ja chce odpalić co-op z kolegą hejterem.
Kiedy myślę o ściganiu się po Japonii, zawsze przychodzi mi do głowy, że można by tam zrobić następny rajd Dakar, dlatego w Forzie Horizon 6 jest tak dużo wyścigów za kierownicą buggy i terenówek.
Ale ta Japonia! Gra wygląda pięknie z ray tracingiem, samochodów jest dużo i nie trzeba spędzać wielu godzin, żeby je odblokować. Niektórzy chcieliby w tej grze progresji, ale twórcy wiedzą, że większość ich odbiorców przestałaby grać, gdyby nie byli ciągle czymś nagradzani i utkneli. Mi to odpowiada, przyznaję się. Forza to Charlie i fabryka czekolady, tylko że czekoladą są samochody. Gracze mają być zachwyceni słodyczami, a nie zwracać uwagi na to, że Umpa-Lumpasi z Turn 10 Studios tyrają nadgodziny, a i tak nie umieją zrobić prawidłowej symulacji ruchu ulicznego. Ja już trochę zaczynam się budzić, przeszkadzają mi rzeczy, na które przymykałem oczy.
Po 4 i 5 mam wrażenie, że wracam do tego samego. Z kolegami wciąż gra się świetnie, po prostu nie mam ochoty odblokowywać samemu zawartości, z czym poprzednio nie miałem takiego problemu.
W połowie kampanii Amerykanie wycofują się z Korei, bo jest daleko i komu to potrzebne. Odpala się tryb Tycoon gdzie tylko sprzedajesz broń.
Ze starych:
Microprose, SSI, Atomic Games, Origin System, Sierra/Dynamix, Westwood, Rowan, EA, Activision.
Z obecnych:
Eugen Systems, Frontier, Larian, Hooded Horse, Overhype Studios, nowy Microprose jak nie idą w slop, mimo wszystko Bohemia Interactive, w sumie CDP RED.

Wszystkiego najlepszego.
Mam dla Ciebie losowy obrazek z mojego dysku - to Jack White, znany kiedyś z The White Stripes.
Nawet najlepsza gra wyścigowa w historii nie może zostać grą roku, bo odwieczne prawo graczy zabrania. Zapis znajduje się pod punktem "gry mobilne, to nie są prawdziwe gry".
Dla mnie Wildlands to drugi najlepszy Ghost Recon po "jedynce", mimo że ma masę giereczkowego ubiszajsu jak unlocki, biomy.
Breakpoint z modami też pokazuje potencjał, szczególnie strona wizualna bywa imponująca.
Szkoda, że Azja. Brzmi jak bezpieczny setting w stylu "tu nie ma teraz mainstream media wojen, patrzcie jakie złe rzeczy odwala nasz nowy Marvel złol". No i kojarzy się z Gray Zone Warfare.
Nie sądziłem, że po 10 minutach będę dalej grał, ale gram.
Dobry tutorial wpleciony w fabułę. W sumie to miks FTL-a, rogalika i tower defence (real-time z pauzą). Jak kiedyś będzie na promce, to warto.
O Battlestar Galactica za wiele nie wiem, widziałem może ze trzy odcinki serialu przed snem kiedyś.
Polecam obejrzeć w ramach "nostalgia trip", ostatecznie będziesz miał wrażenie, jakbyś przeszedł :D
https://www.youtube.com/watch?v=7W_1ryWrU5w
Nie wiem czy bym usuwał, ale niestety nie lubię się z craftingiem i loopem cooper --> iron --> silver --> dimond shit.
Na szczęście w moim przypadku jeśli się niczego nie dorobiłeś, to nic nie tracisz :D Freelancer będzie jak był.
Grałem sobie ostatnio.
Gra bardzo stawia na imersję, więc ładowałem ciała zabitych gości z lootem do ładowni (nie miałem kontenerów bom noob). Niestety potem okazało się, że gra jednak już nie stawia na imersję, bo po wlocie do instancji hangaru ciała się despawnują.

"Stary" layout był krytykowany bardziej niż ten obecny, kiedy został wprowadzony.
Nie było też tak łatwo wprowadzać tam zmian, myślę że nowy ma większy potencjał, nawet jeśli się komuś nie podoba.
Przypominam, że już teraz istnieje "alternatywny wygląd" -->
Kto wie czy z czasem, nie będzie można ułożyć i zapisać wyglądu strony wg. widzimisie. Jakbym był Chrisem Robertsem to bym to obiecał.
Są mody jak ktoś nie chce tak grać, ale jednak takie rozwiązanie to rozsądny design, tym bardziej na tym etapie wczesnego dostępu.
Garbol, Tygrys, Kilroy (nie pamiętam czy z nim grałeś w sumie), czasami M2rine. Bardziej w trybie monitoringu co porabiamy na discordzie są Reavek i Volt.
Vampire: The Masquerade – Bloodlines w sumie można się ograniczyć do żywienia szczurami, nie wiem czy to się liczy.
Biorąc pod uwagę, że to gra o amerykańskich nastolatkach i szkole w latach 90., istnieje duży potencjał, że dwójka będzie rozgrywać się w latach 2000. i będzie już strzelanką, a główna bohaterka będzie słuchać P.O.D., Papa Roach i Slipknota.
Naciągałem palcem jak się rozjechało, przewijało normalnie w magnetofonie.
Miałem oryginalnego Warcrafta II, ale sprzedałem koledze pod koniec podstawówki, żałuję.

smartboygod--> Ta gra ma już dość sporą bazę danych, liczy pole widzenia jednostek, mgłę wojny itp. Większość tego typu projektów powstaje dziś na Unity, uznałem, że GameMaker będzie raczej ograniczeniem. Co do drugiego pytania - tak, ale nie stanowią obecnie problemu.
twostupiddogs--> Bo to główna inspiracja. Steel Panthers przedstawiające pole walki post-2020 z usprawnieniami quality of life jak płynne oddalanie kamery, oddawanie kilku strzałów z karabinów maszynowych do jednostki piechoty zamiast upierdliwego klikania, narzędzia do LoS. Byłby miło mieć tyle nacji co kiedyś Steel Panthers, ale do tego potrzebna by była raczej społeczność.

Ok, tam była scena że strażnik za nim idzie i próbuje zatrzymać, potem się okazuje, że "coś upuścił" - okolice 38 minuty filmu.
Ocean's Eleven.
Pamiętam że był tam zestresowany Eddie Jemison, że mu karta nie wchodzi.
To jest na Godot, bo nie ma tu 3D, a silnik dość "lekki".

Nie jest obecnie specjalnym problemem, chociaż wiąże się z kosztami (można zejść do jakiś 150 zł /miesiąc :D).
Od 5 miesięcy klepię grę taktyczną o konflikcie Polska/NATO vs Rosja i jestem na etapie, gdzie:
- mapy są proceduralnie generowane;
- jednostki funkcjonują poprawnie, brane są pod uwagę różne parametry od penetracji pancerza, niszczenia komponentów po morale;
- scenariusze działają poprawnie.
Gra obecnie wygląda tak jak na screenie po lewej, w pierwszym miesiącu wyglądała tak jak na screenie po prawej.
Początkowo pomagał Claude, obecnie bardziej Codex. Grafika to NanoBanana i własne grzebnie w rożnych narzędziach.
Myślałem, że ścianą od której się odbije będzie teren, ale obecnie nie jest już szczególnym blockerem.
With a reported budget of $150 million, Desert Warrior is produced by Saudi-owned Mbc Studios
Nie. Ekipa utknęła w dropshipie i tyle.
Musiałbym teraz pograć w remaster edition, ale średnio pamiętam wybory z poprzednich części.
Mass Effect 1 akurat dla mnie najciekawszy ze wszystkich trzech, siła świeżości świata, pościg za zbiegiem z większym zagrożeniem w tle, polityka tej całej rady - Star Trek po prostu.
Dwójka - zbieranie pokemonów do niebezpiecznej misji, już zapomniałem z kim się tam walczyło.
Trójka - save się się wywalił w połowie i ameno.
Losiu, ten F-117A Stealth Fighter to nie jest F-117A Nighthawk Stealth Fighter 2.0.
Na tej liście jest dużo "inspiowanych", ale faktem jest, że ostatnio sporo też tych odnoszących się bezpośrednio (Do No Harm, The Dark Rites of Arkham podobno szczególnie dobre).
A za kilka dni wychodzi Cthulhu: The Cosmic Abyss. W lipcu wpadnie The Mound: Omen of Cthulhu bardziej nastawione na co-op.
Od ciekawych list jest https://www.gry-online.pl/top-listy/wyroznione/ , jeśli te uważasz za ściek to nie możemy ci pomóc.
Biorąc pod uwagę renesans gatunku, to trochę dziwi brak współczesnej S-ki.
Polecam Mashinky.
Od zawsze. W epoce GTA 3 to było prostsze - jeździsz samochodem po mieście, możesz wysiadać i strzelać? Gra w stylu GTA.
Powiedziałbym, że to nawet nie jest najlepsza gra VR, bo za taką uważam Into the Radius.
Jesteś w stanie zrobić listę takich chodzonych do co-op w stylu Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder's Revenge?
Dla mnie w tych ocenach (poza Zeldą) ładnie widać "epokę UVła" i miłości do Rockstara.
Nie dałbym RDR2 10/10 głównie dlatego, że uważam, że to dwie gry w jednej, które są twardo oddzielone. Gra "misje" z twardym mission fail jak nie robisz tego co przewidziano nie wchodzi w specjalne interakcje z grą "otwarty świat".
Już wolałem GTA 5 za heisty.
"Odkrywalność" jest problemem i to nawet cieszy, bo znaczy, że funkcjonalność się spodobała - będziemy poprawiać. Tymczasem dobieramy tutaj co lepsze listy https://www.gry-online.pl/top-listy/wyroznione/ , będziemy się starali promować je też w innych miejscach (górny pasek, okazyjnie sociale).
Alpha Protocol wybaczam, bo chciało dobrze. Ubisyfizacja gier taktycznych 2005-2012 (połączona z covershooteryzacją - Vegas), to zjawisko, które zaorało gatunek na lata.
"wiele gier z topki jest dodanych tam przez wielką sympatię i sentyment, a nie faktyczną jakość".
Nie trzeba tłumaczyć, widać to po obecności Tom Clancy's Ghost Recon: Advanced Warfighter na liście.
spoiler start
he he
spoiler stop
Bo to klasyczny ruski gaming czyli modele czołgów wymodelowane do najmniejszej śrubki plus fizyka (model zniszczeń też), której w mainstreamowych grach na Unity czy UE często nie ma.
Bo ten silnik jest dość unikatowy. Dialogi w Syrian były na poziomie Codename: Panzers :D
Ten czerwony selektor powinien się przesuwać w ramach niebieskiego, mówiłem Dantemu.
"początkowo wyglądało mi to na mobilkę"
Niestety jak wyłączy się symbolikę NATO to modele czołgów właśnie pachną mobilką, w HoI4 są lepsze.
"tytuł gry też nie porywał"
Play of Plan.
Narmo--> To zależy jak na to patrzysz. Ja uważam, że obecny newsroom, szczególnie główny growy, "równa do góry" w stosunku do 2023 roku (więcej tytułów gier w newsach, mniej newsów typu spadł z konia w RDR2 i było śmiesznie, Amouranth zbanowana). Czy ta "poprawa" wygląda biednie w stosunku do np. 2010 roku? Tak, ale internet również się zmienił niestety, a konkurencja nie ma litości.

Polski internet dziś (w innych krajach nie lepiej) :D
Piękna rzecz, zazdro.
Najzabawniejsze, że w edycji Catalyst, sprzed kilku lat, jest właściwie ta sama mapa.
Ostatnio wróciłem do Steel Panthers, kupiłem też odświeżoną wersję F-22: Air Dominance Fighter.
Regularnie wracam do Mechcommander.
Zakładam, że jak piszesz o końcu ery algorytmów, to dotyczy to wszystkich serwisów internetowych. Brzmi to jako pozytywny scenariusz, o wiele bardziej przewidywalny i wyrównany, niż obecna rzeczywistość, w której kwartalna aktualizacja algorytmu google zabija cały serwis bez jasnych przyczyn i cała załoga musi szukać nowej roboty.
"idzie to w kierunku, w którym taki dziad jak ja nie chce podążać".
A z boku czyha jeszcze AI. Efekt jest taki, że konkurent może zbić odsłony klepiąc treści AI, a news pisany przez człowieka jest krytykowany za literówki i błędy.
Jedyne, co udało się zrobić w podobnym duchu, to „przeglądy”, ale i tak były one ograniczone do współpracowników redakcji. Osobnym problemem jest to, że gdy osoba pisząca widzi statystyki tekstu, na który poświęciła czas, a który przegrywa drastycznie z „newsami-zapychaczami o dodawanych filmach”, zaczyna wierzyć, że żyjemy w symulacji sterowanej przez obcych.
Dlatego to dobry kierunek Premium imho.
Crisol: Theater of Idols, Relooted, Romeo is a Dead Man były wspominane tutaj.
https://www.gry-online.pl/newsroom/nowosci-na-steam-starcie-tworcow-little-nightmares-z-ojcem-super/ze3026c
Na razie recenzje Cairn opublikowało tylko CDA. Filmweb, który " publikują więcej recenzji" także jej jeszcze nie ma.
Lateralus--> Ty chyba żyjesz w jakieś bajce, gdzie są dobre i złe decyzje, a nie kiepskie i gorsze, jak często w życiu bywa :D
Fyrdraka--> No miałem dokładnie takie samo wrażenie jak zagrałem demo rok temu.
Problem pozostaje - demo było dowodem, na to że jest gra z potencjałem, wczesny dostęp jest dowodem na demo gry z potencjałem :D Ale takich gier się prawie nie robi, więc znowu wchodzi "trzymanie kciuków", zobaczymy co będzie za rok/18 miesięcy.
Widząc zawartość Early Access Task Force Admiral, poczułem niepokój. Rok po wydaniu dema otrzymaliśmy Midway, prosty generator bitew, oraz warianty już istniejących scenariuszy. Sugeruje to raczej, że gra pozostanie w EA przez co najmniej 18 miesięcy, a nie 12.
A sama gra?
Łączy zapomniane rozwiązania gameplayowe rodem z lat 90. z nowoczesnym interfejsem i oprawą wizualną, która powinna być standardem we współczesnych grach strategicznych. Trudno uwierzyć, że ten projekt jest w dużej mierze dziełem zaledwie trzech osób.
To nie jest typowe RTS. Gra próbuje symulować wyzwania, przed jakimi stali dowódcy amerykańskich zespołów lotniskowców podczas II wojny światowej. Podejmujemy decyzje, ale nie na poziomie mikrozarządzania.
Naszym pierwszym zadaniem jest wykrycie wroga, dlatego organizujemy misje rozpoznawcze. Jednocześnie chcemy uniknąć zaskoczenia przez wrogie bombowce, więc ustalamy harmonogram patroli CAP. Musimy brać pod uwagę, że startowanie samolotów z okrętów nie jest natychmiastowe, podobnie jak lądowanie, oraz że lotniskowiec musi zmienić kurs, by ustawić się pod wiatr. Byłoby wyjątkowo nieprzyjemnie, gdyby to wróg wykrył nas pierwszy i wysłał bombowce. Podkreślę to jeszcze raz: nasz bezpośredni wpływ na przebieg akcji jest ograniczony. W większości planujemy działania i polegamy na sztucznej inteligencji, która ma je sprawnie wykonać.
Po rozmieszczeniu patroli, jeśli wszystko pójdzie dobrze, lokalizujemy wrogi zespół lotniskowców i wysyłamy własne uderzenie. Cała gra to organizacyjny taniec, w którym czas i dostępne informacje należą do najważniejszych zasobów. Diabeł tkwi w szczegółach. Nawet pozornie prosta decyzja, taka jak wysłanie patrolu złożonego z czterech lub sześciu myśliwców, może mieć dramatyczne konsekwencje.
Poziom dbałości o historyczne detale w Task Force Admiral jest wyjątkowy. Nawet tak drobne elementy, jak nowe oznaczenia namalowane na starych na myśliwcach Wildcat z eskadry VF-42, stacjonującej na USS Yorktown, zostały wiernie odtworzone.
Co więcej, jeśli sprawdzimy nazwiska pilotów wyświetlane obok samolotów w grze, odpowiadają one zapisom historycznym. Tak, każdy pilot, który służył na lotniskowcu takim jak Yorktown podczas bitwy na Morzu Koralowym, jest obecny w grze.
Task Force Admiral oferuje kilka spektakularnych momentów rozgrywki, choć trzeba podkreślić, że pojedynki lotniskowców mogą wydawać się nieco schematyczne. Jeśli ktoś uzna poszukiwanie wrogich okrętów na Pacyfiku za nużące, nawet z przyspieszeniem czasu, nie znajdzie tu zbyt wiele dla siebie.
Pozostaje trzymać kciuki, żeby twórcy dowieźli finalną wersję i dali szansę na podwyższenie oceny, którą na razie obniża po prostu brak zawartości i pewnych elementów quality of life jak ustawianie Standard Operating Procedures (SOP) dla grup samolotów i okrętów.
Od razu zająłem się tworzeniem misji do Sea Power, tu niestety narzędzi nie ma, a jakby było to pomysłów by szybko zabrakło.
Mam w głowie pewien pomysł. Zwykłe "co fajne, co nie" to pewnie trochę nuda, ale jak połączyć to z formą AAR, to może wyjdzie coś fajnego.
Dev nazwa się Gabe, konto na X bazuje w USA, a gra nie ma polskiej wersji językowej.
Jest polska firma Strategos Games zajmująca się planszówkami.
Wzruszyłem się. To motywuje do napisania co najmniej dwóch tekstów o strategiach rocznie :D
Większość gier wojennych musi traktować historię poważnie, bo inaczej ich grupa docelowa by ich nie kupowała. To byłaby pewnie cała osobna lista.
Ale fakt, niezależnie w której rzeczywistości się znajdujemy - w obu grany jest w Polsce Gothic w 2026 roku.
No finał Ok/10. Ostatnie 20 minut najlepsze, bo jednak sentyment do tych postaci przez te wszystkie lata został zbudowany.
Decyduje big tech i algorytmy. Za dużo kasy w to jest wkładane, żeby sobie "rynek decydował".
A przy okazji "Bajki Dla Dzieci" mogą sobie zbić kasę na odbiorcach nieświadomych na co patrzą (dziadkowie, dzieci, rodzice) bez konsekwencji kciuków w dół.
Jestem cały tydzień przeziębiony razem z rodzinką, panuje deficyt uśmiechu.
Poza tym to ciężki rok dla redakcji i w sumie mediów internetowych generalnie.
Było napisane
"Mat Piscatella, dyrektor wykonawczy w firmie analitycznej Circana, uzupełnił swój raport dotyczący rynku gier w Stanach Zjednoczonych w listopadzie tego roku"
Dodaliśmy jeszcze wcześniej.
Ale od strony obsługi i technicznej wydaje się, że większych uwag do tej wersji nie było:
https://www.reddit.com/r/CompanyOfHeroes/comments/13ysrhf/those_who_bought_coh3_on_console_is_it_good/
Skoro rozumiesz jak wszystko działa, to usuwam wyjaśnienia.
"No jak zestawić ze sobą te dwa newsy to wygląda to wszystko groteskowo".
Groteskowo to wyglądały dwa newsy o tym samym napisane przez dwa różne działy. Ale zarówno to jak i kwestia o której wspominasz, jest w pewnym stopniu efektem nowej rzeczywistości, w której podserwisy stały się częścią głównego serwisu. Z czasem powinno być lepiej.
Na GOLu nie było recenzji Old World, była tylko opinia. Poza tym Old World mocno się zmieniało przez lata.
Hell Let Loose niestety jest brzydkie.
Być może coś takiego jak Lossless Scaling by tu pomogło lub grzebanie w sterownikach https://store.steampowered.com/app/993090/Lossless_Scaling/
Powodzenia.
Z połączonych sił czterech studiów deweloperskich i ogromnej grupy focusowej testerów EA w końcu udało się wypracować kompletnie przeciętną formę Battlefielda. To grywalny hamburger, który wciąga rdzennym gameplayem i w porównaniu do 2042 jest lepiej zoptymalizowany. Gra na tle poprzedników irytuje jednak małymi mapami i jest najbardziej zabugowanym BF-em od czasów pierwszych wersji „czwórki”. Losowe włączanie "termala" na optyce broni, znikające dźwięki, popsuty balans broni (MR missile, rakiety AA - dev musiał nawet wyłączyć) oraz losowo pojawiające się tekstury po bokach ekranu tworzą prawdziwy horror.
Gra została oczywiście doprawiona bogatym zestawem wyzwań, daily i nie tylko, które zmuszają graczy do grania w tryby, których nie chcą, lub sprawdzania klas, którymi nie chcą grać. Nie chodzi tylko o odblokowanie skórek, ale także o zdobycie istotnych dla rozgrywki gadżetów. Uwielbiam, jak we współczesnych grach gracze są traktowani jak chomiki. UI ma fundamentalne braki. W tej grze musiałem pytać, z kim siedzę w pojeździe, bo nick towarzysza nie jest nigdzie wyświetlany.
Mimo natłoku problemów to wciąż Battlefield, w który gra się dobrze w rozgrywce z kolegami, chociaż czasami jakby pod prąd. Nowy revive dla każdego to świetny motyw, a strzelanie jest satysfakcjonujące mimo dość wysokiego TTK. Kampania single istnieje, ale była dla mnie odrzucająca. Lepiej by było, gdyby jej finalnie nie było.
TraXsoN--> w playtestach to nawet na pierwszej do mnie strzelali. Wczoraj spotkałem friendly ludzi grając duo. Wiadomo, że to jest coś co będzie ewoluować, im dłużej ludzie będą grać, tym więcej będzie strzelania. Ostatecznie gra skończy jak wszystkie Tarkovy, Sea of Thives czy GZW - z osobnym trybem PvE jak uznają, że contentu jest wystarczająco.
Tu masz przykład gościa, który przegiął, bo użył AI do pisania przysięgi ślubnej:
https://www.reddit.com/r/BORUpdates/comments/1osfibx/i_35m_was_caught_using_ai_to_write_wedding_vows/
To prawda, plus nie pchali się w jedną dużą mapę jak GZW, tylko zrobili podział na kilka sektorów.
Widziałem teorię, że sukces Master of Command to w dużym stopniu efekt popularności YouTubera stojącego za produkcją – i coś w tym jest. To dość rzadki dziś miks: uproszczona gra wojenna jedynie przypominająca Grand Tactician czy Scourge of War, a z drugiej strony – mocno „gamey” mechaniki zarządzania, rogalika, buffów i debuffów, luźno inspirowane historią. Efekt to coś w rodzaju „entry-level wargame’u”, których na rynku jest niewiele.
Po pierwszym akcie miałem wrażenie, że gra dość szybko popada w schematy, jeśli chodzi o potyczki na mapie. Auto-resolve nie ma, bo bitwy stanowią rdzeń rozgrywki – ale te mniejsze z czasem potrafią nużyć. Tytuł rozwija skrzydła dopiero przy większych starciach, z udziałem dziesięciu tysięcy żołnierzy lub więcej, bo wtedy staje się mniej przewidywalny. Nie podoba mi się też sposób, w jaki zrealizowano przeszkody wodne i teren zabudowany (–X punktów do ruchu, + do osłony) – z jakiegoś powodu razi mnie to bardziej niż w Regiments. Kawaleria w tej grze zamiata i jest kluczowa. Brakuje również kilku funkcji, które mocno ograniczają komfort rozgrywki. W fazie deploymentu nie można wydawać rozkazów, da się jedynie rozstawić jednostki w strefach startowych. Nie wykminiłem też, jak w tej grze utrzymać formację złożoną z kilku jednostek.
Mimo wszystko grę wciąż polecam: zawartość jest adekwatna do ceny, a całość stanowi ciekawe połączenie dobrych pomysłów w przystępnej formie, choć bez jednej, wybitnej mechaniki.
A jak się weźmie pod uwagę, że robiły to jakieś 4 osoby, to Master of Command naprawdę bije powyżej swojej kategorii wagowej: prezentacja jest czarująca.
Gra, w której zamiast wyrzucać śmieci, przynosimy je do domu. Projekt gameplayu jest bardzo przemyślany, a komputerowi przeciwnicy stanowią wyzwanie na tyle duże, że większość graczy solo współpracuje, by zwalczać zagrożenia. PvP to z kolei domena kolejek duo i trio. Świat Arc jest piękny i przywodzi na myśl ilustracje Simona Stĺlenhaga, a całość dodatkowo wzmacnia świetna muzyka autorów ścieżki dźwiękowej do Battlefield 1 i V. Nie jestem fanem postawienia na crafting ani faktu, że nie zbieramy w grze elementów ubioru wpływających na statystyki, ale to i tak najprzyjemniejszy extraction shooter na 15–20 minut, w jaki grałem.
Optymalizacja rewelacyjna jak na UE5.
Ja lubiłem strony zrobione we flashu, to były czasy. Internet wyglądałby pięknie jakby zabrać wszystkim smartfony i spalić Google.
Encyklopedia to fundament GOLa, który od +/- 10 lat mierzy się z tym, że Google często zamiast do niej linkować daje opowiedz na pytanie już po wpisaniu frazy w formie snippetu (np. premiera gry X - od razu dostaniesz odpowiedz od googla), a teraz doszło jeszcze AI w wyszukiwarce. Istotny jest też objaw newsyzacji internetu, dlatego wpis encyklopedyczny musi mieć więcej zmiennych informacji świadczących o świeżości (nowe shoty i video juz na wpisie, nagłowki, autorzy itp.).
Powiem Ci wprost, zostawienie encyklopedii w poprzedniej formie byłoby dla niej wyrokiem śmierci.
Ty chyba średnio pamiętasz, jakie zmiany wtedy były wprowadzane i ile czasu potem je poprawiano.
Część rzecz zostanie poprawiona, a inne zmienione na podstawie feedbacku.
Przeżyjmy to jeszcze raz:
https://www.gry-online.pl/newsroom/ruszylo-nowe-gry-onlinepl/komentarze/z710141#post0-11902054
"Strona poprzednio teraz jest szpecona przez te playery i banery śmieciowe na środku strony."
Jest jeszcze sporo bugów do naprawy.
BF6 jest za szybki na friendly fire, a suppresing tylko przeszkadza w grze nastawionej na fun i fragi.
Po co nam druga Arma Reforger?
BTW zwróć uwagę że wymieniłeś gry nastawione na co-op. W przypadku 2 pierwszych konsekwencje friendly fire są niewielkie, bo można praktycznie od razu "przyzwać" kolegą. W grze co-op nie boli również za barzdo utrata fraga przez friendly fire.
Za 4 zł, to były czasy. Dziś poszedłbym na rękę MS i dał nawet 8 zł.

Nowy patch to petarda. Możliwość przestawienia sterowania kamerą na WSAD + QE i regulacji prędkości.
Firmy które próbowały 'moderować dyskusję na temat ich własnej gry' przeważnie robiły sobie szkodę.
Tylko że prawdziwe Operation Flashpoint to Arma i powstają kolejne części, więc kiedyś robili i dalej robią.
Bez związku z tematem, tak sobie tylko sprawdzam czy mogę odpowiedzieć na 1 posta w wątku, nothing to see here.
Czemu codziennie? Niech oni rozwiążą problem, tak, żeby nie wracał.
Poza tym, to jak w hostage situtation, niech spełnią jedno "żądanie", które się naprawdę liczy w ramach negocjacji.
Tak będzie, core gier bez zmian, tylko poprawki mające ułatwić granie na współczesnych maszynach.
Cena to "5,99 USD i będą objęte ograniczoną czasowo zniżką 10%", zobaczymy jak przeliczą.
Korpo tak na to nie patrzy, poza tym to nie jest powrót do stanu sprzed COVID, to są nowe nurty - młode pokolenie gra w Robloxa, albo uwaza, że gry to cringe ;)
To było alter ego człowieka, który miał pisać krótkie newsy, o tematach, które GOL często olewał i mógł używać AI (ale stwierdził, że mu wcale nie pomaga). IMHO AI pisze dziś całkiem nieźle i powinno pisać newsy mimo ryzyka algorytmicznego, ale nie pisze.
Wspomniany autor dalej pisze na GOLu.
"Czy treści reklamowe czasem nie powstają z użyciem sztucznej inteligencji?".
Nie, ale wytyczne tych newsów są na tyle specyficzne, że mogą tworzyć takie wrażenie.
"weryfikujecie jakoś redaktorów na tej podstawie?"
Redaktorzy pilnują, żeby ludzie sobie za bardzo nie pomagali.
O tym:
https://en.wikipedia.org/wiki/2022%E2%80%932025_video_game_industry_layoffs
https://www.reddit.com/r/gamedev/comments/1hdb4pz/gaming_industry_has_been_in_a_slump_and_heres_why/
Polskich wydawców gier też już możesz policzyć na palcach jednej ręki, nie wspominając o oddziałach PL dużych growych korpo.
Wydajesz się Kompo dość powierzchownie orientować w tym jak działa współczesny internet, dlatego spróbuje co nieco wytłumaczyć.
1. Clickbaity - GOL jest pod tym względem konserwatywny w stosunku do reszty internetu jak na 2025 rok. Po co one w ogóle są internecie - odpowiedź: Google Discover, to ten feed co macie na telefonach z androidem.
Jakie on ma znaczenie możecie zapytać? Posłużę się nie GOLowymi danymi, ale mniej więcej realnymi - współczesny serwis często potrafi mieć 70% ruch z Google Discover. Taki serwis może wypracować np. 5 milionów odsłon w miesiąc z wyszukiwarki i 24 miliony odsłon z Discover na clickbaitach - o takiej skali zepsucia mówimy.
W clickbaitach i Discover liczą się głównie newsy więc w sumie recenzje czy inne typy treści mogłyby nie istnieć. Kiedyś duże znaczenia dla stron miał Facebook (sytuacje że 1 news wrzucony z hip hasełkiem robił gigantyczne odsłony, to było coś realnego), ale ten w pewnym momencie stwierdził, że nie chce się dzielić ruchem i teraz social media zabijają zasięgi postów, które wrzucają linki.
2. "teksty na siłę najeżone słowami kluczowymi pod pozycjonowanie"
Biorąc pod uwagę powyższy temat Discover i nowe trendy jak Ai, to tzw. keywordstuffing jest zjawiskiem bardziej z 2015 roku.
3. "przeciągnięte bezsensem, by wydłużyć czas spędzony na stronie"
Jeśli gdzieś tekst jest wydłużany, to winy upatrywałbym w wymaganiach technicznych wyświetlania reklam.
4. "ciągłe błędy merytoryczne, ortograficzne, gramatyczne, stylistyczne" vs "Nie zdziwię się, jeśli duża część tekstów powstaje przy użyciu AI" - w sumie wybierze jedno? AI nie pisze na GOLu. Opór przed stosowaniem AI w serwisach nie wynika z jakiś górnolotnych myśli, tylko z prostego powodu - jedna aktualizacja algorytmów Google, która uzna takie treści za śmieci może zabić serwis. Ciekawy zjawiskiem jest również, to że wielu ludzi nie chce nawet odrobinę korzystać z pomocy AI przy tworzeniu treści.
Mogło być gorzej, mogli wybrać Gal Gadot, która w pierwszym odcinku plądrowałaby zaginiony skarb Palestyny.
Wkrótce powinniśmy opublikować więcej informacji na ten temat (co wysłano, do kogo i jakie efekty).
Generalnie masz rację, że już późno, wymówek dawać nie będę.
Skoro poruszyłeś ten temat. Szef newsroomu (Jiker) kontaktuje się często z devami w sprawie cen, bywa, że takie wiadomości zostają po prostu bez odpowiedzi.
Ja otrzymałem np. od twórców Door Kickers 2 mail, że cena została obniżona "in line with the euro zone" (czyli 103 zł) - jak tłumaczyłem, że to wciąż odstaje od możliwości polskiego odbiorcy, to już zostałem zlany. Pamiętam też przypadek gdzie dev odpisał mniej więcej "nie, dzięki, wytyczne Steam są dla nas ważniejsze", przy czym to było już z rok temu i nie pamiętam dokładnych słów.
Czy można zrobić więcej? Myślę, że tak, ale czas pokaże, czy uda się coś zorganizować w tym temacie.
Tynwar---> jeśli dobrze zrozumiałem, to chodzi ci o to co jest teraz testowane na https://www.gamepressure.com/ ? Daj znać czy tam wyszukiwarka jest ok.
Slitherine ma Broken Arrow więc inwestycja w Play of Battle byłaby nieco dziwną decyzją.
Microprose ma Regiments, Play of Battle może nawet by pasowało gdyby miało mieć multi, którego Regi brakuje - no ale nie ma.
Nawet jakbyśmy wymieniali JSOWy za Iskandery nad Kaliningradem, to nie oznacza to automatycznej aktywacji artykułu 5. i klasycznej wojny.
A ja to inaczej widzę, The Division może zdychać, ale życzę jak najlepiej Massive Entertainment i liczę, że silnik Snowdrop będzie rozwijany.
P.S Byłem przekonany, że to DM pisał ten tekst, bo miałego go za największego fanb... fana Division.
Bo robienie open worldów jest kosztowniejsze i trwa dłużej. W czasie jak CDP robi jednego open worlda, Japończycy spuszczą trzy Yakuzy z obszarem dzielnicy napakowane fabułą i aktywnościami.
Meh, tu chodzi tylko o zarabianie kasy.
Core userom sprzedano wizję "dorosłego tactical shootera", mimo problemów gra wypaliła. Przyszedł czas na cash in na konsolach, ale tam są pewne restrykcje co do treści*, plus istnieje taka retro konsola jak Xbox Series S, więc podjęto takie, a nie inne decyzje, bo nie opłaca się rozwijać buildów PC i konsolowych osobno.
Fani płaczą, ciężarówki z kasą parkują pod siedzibą Void.
Aha, do tego Void to Void, więc bugów od cholery, 1 krok do przodu - 5 kroków wstecz.
*nie można mieć zdjęć małych dziewczynek w misjach o pedofilach więc zmienili na lalki. Problem w tym, że ta gra uwielbia misje o pedofilach i ich jaskiniach.
Co-op nie jest problemem, nawet jedynkę można było grać co-op. Po prostu musi on być dodatkiem, a nie fundamentem.
'Dobre AI', brzmi łatwo, jak ktoś to zrobi to chyba Nobla dostanie.

Piękny AI slop wysrałeś.
"Natknąć się możemy na wrogie odrzutowce takie jak MiG-23 i Su-25. Chociaż są one przeznaczone do szturmów naziemnych nie oznacza to, że nie chcą zestrzeliwać celów w powietrzu, kiedy tylko mogą. W sumie to nawet zagrożenia naziemne nie są dla nas bułką z masłem, bo posiadają szeroką gamę uzbrojenia przeciwlotniczego skierowaną przeciwko nam." ---->
Tak po prawdzie, to tam nawet samolotów chyba nie było, a już na pewno nie ma ich wylistowanych w instrukcji. EDIT: poprawka, dodano je w Philippine Islands & Antarctica Scenario Disk.
Nie no, te co wrzucają syf, to akurat zarabiają i jeszcze jakiś czas powinny mieć się dobrze.
Remake to nie do końca tak, bo gra jest bardziej 'inspirowana', ale chodzi ci o Task Force Admiral.
https://store.steampowered.com/app/1281220/Task_Force_Admiral__Vol1_American_Carrier_Battles/?l=polish
Poza tym powstaje Combat Pilot:
https://store.steampowered.com/app/2761800/COMBAT_PILOT_CARRIER_QUALIFICATION/
Latało się na Hornecie za nim Supercarrier był w sprzedaży, przesadzasz. Poza tym Finlandia nie ma lotniskowców.
Zawsze mówię, że Hornet - podstawy przystępne, potem można ogarniać walkę powietrzną. Wiedze wyniesioną z Horneta łatwo przerzucić na pozostałe amerykańskie samoloty.
Tomcat jest ciężki w pilotażu, ale reszta jest zgamifikowany przez AI Jester, więc w sumie też przystępny się robi na swój sposób.