Aczkolwiek faktycznie ponad 30 lat wytrzymują jak nie były zajechane a po tłoczeniu były jeszcze fabrycznie malowane.
Kolejna sprawa to udostępnianie gier innym domownikom. Na Steam nie mogę grać w jedną grę, a żeby córka grała w drugą na tym samym koncie, a przynajmniej jest problem bo może kogoś wywalić. Na Gog nie ma problemu, co najwyżej osiągnięcia nie będą się zapisywać.
No i jak Go stwierdzi, że teraz pora na aktualizację to nie ma problemu, na Steam i Battle net jest problem.
Tak patrząc to Corvo, Emily, Billie i Daud by pozamiatał i wszystkimi postaciami z AC jeśli wszystkie gry AC takie są. Jak widziałem gameplay w Styxa to tam jeszcze była jakaś masakra z liniowością gry.
Ciekawe kiedy się doczekamy znowu czegoś ala Dishonored albo stary Thief (bo Thi4f to kiszka).
Rise of Nations był projektowany przez Briana Reynoldsa, który współtworzył Civilization 2 oraz Alpha Centauri, wszystko świetne gry. AC jeszcze bardziej zasługuje na remaster, bo gra jest genialna i nawet sprite'y w HD byłyby super, bo gra jest z czasów 800x600, 15-17" a teraz się ją uruchamia na co najmniej Full HD i 22-24" i w górę. O 4K nie wspominając.
Jak już jesteśmy przy RTS, to Submarine Titans (ale musiałoby uwzględniać patch sterowania, bo było tragiczne) i Warhammer Dark Omen.
Mi jednakże przedstawienie BoS bardzo przeszkadza. Szczególnie po gadce Quintusa o pierwszym Maxonie. Odłamy Boss różniły się, ale nie wierzę, że nie było żadnego otwarcie sprzeciwiającego się eksterminacji ghuli, skoro pierwszy Boss chronił słabych, nawet jeśli nie dzielił się technologią. A w Tactics mimo niechęci do Ghuli też im pomagali i współpracowali. I nawet jeśli Tactics jest niekanoniczne, to jednak przedstawia ducha serii.
Więc nawet jeśli BoS w F4 to faszyści, to byłby to tylko jeden z wielu odłamów, kilka dobrych też by było.
Bańki są niestety problemem. O ile na pustkowiach problem jest wyjaśniałoby tym że jest mało ludzi, to w Krypcie powinno być 1000 osób, a wrażenie jest jakby było max 100 przed podziałem na 2 krypty. Robili z tego żart o chowie wsobnym, chociaż tyle, że sugerowali że w tych kryptach faktycznie mieszkało tak mało ludzi.
Thief Deadly Shadows dał nam jedną z najlepszych lokacji w historii gier, The Shalebridge Cradle.
Tak naprawdę główną kością niezgody i wytykaną wadą był silnik gry, który wymusił dzielenie misji na pół i mocny recykling modeli. Co po mega otwartych T1 i T2 było dużą wadą. Ten sam problem na wiele lat zabił Deus Exa, bo też wtedy wyszedł sequel chyba z tym samym silnikiem.
Fallout 0 mógłby zawierać epizod z oddziałem Maxona, czyli przyszłe Bractwo Stali, oraz niektóre Ghoule z Gecko, Necropolis itd jak jeszcze byli ludźmi. Na, nawet mógłby się odnosić do VaultTec, mrHouse i innych sił, które przetrwały apokalipsę. Właściwie tylko Enklawy (jeszcze w ukryciu) i NCR by brakowało.
Próbowałeś Wh40k Dawn of War, albo Dark Crusade albo SoulStorm? Są genialne.
Z Warhammerowych, ale Fantasy, to Warhammer Dark Omen też jest godny polecenia, ale ostatnia cena jaką widziałem to był trochę pomylony żart.
A moim zdaniem znakomity akcyjniak. Miał więcej sensu niż Bullet Train, bo tamten dla mnie przekroczył granicę absurdu sceną gdzie pokazują przez okno trupa chłopaka.
Tutaj jest o wiele lepiej, bohater dostaje po pysku jak należy, nawet gorzej niż w Die Hard, broń jest albo pokazywane że była szmuglowania albo pochodzi z bagażu rejestrowanego.
Naciągane? Bardzo. Ale wszystkie akcyjniaki są naciągane i nie o to w nich chodzi. Przecież taki John Wick jest idiotycznym filmem, ale ogląda się go nieźle. Tak samo tutaj. Skrzyżowanie Bullet Train, Die Hard I nawet Ash kontra Martwe Zło działa super.
Na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony upupili Arkane drużynową strzelanką, gdzie Arkane nie miało doświadczenia, a M$ kazał im robić kosztem wypalenia studia i odejścia pracowników.
Z drugiej strony o najlepsze marki dbają i porażki mogą być raczej spowodowane zrobieniem czegoś zbyt bezpiecznie i w zgodzie z modą na wzór tego co już jest na rynku.
Ja się tylko zastanawiam jak ogarną temat z kim będą walczyć. Z agresorów o jakiejkolwiek sile zostali tylko Taldarim i UED, ale mają Kerrigan, która może chronić wszystkich. Osobiście liczę na UED, bo Protosi Alaraka są groźni ale daleko za Dominium, Protkami Artanisa i Zergami Zagary
UED mógłby być ciekawym przeciwnikiem, ale pytanie czy dość dobrym? A przesunąć akcję o 100 lat aby uzasadnić zmianę układu sił, ale kosztem usunięcia wszystkich bohaterów Terran, których fani kochają, to może być zbyt odważne posunięcie aby się spełniło.
A czego konkretnie ludzie się czepiają? Bractwo zawsze zachowywało się tak jak lokalna starszyzna uznała za słuszne, dlatego lokalnie w Kalifornii była ewolucja, a pomiędzy rejonami potrafiły być duże różnice, bo była autonomia związana z brakiem transportu i trudnością w komunikacji.
Jeśli ludzie są dalej tak napaleni to HL3 nie może powstać, bo nawet jak będzie bardzo dobrą grą to będzie rozczarowaniem. Musi być grą wybitną a o to trudno. Ten sam problem z Portal 3.
W przeciwnym razie może podzielić los Duke Nukem Forever, które było przeciętniakiem, ale ludzie byli zbyt napaleni i dlatego zawiodło.
Tytuł genialny. Pamiętam jak w tamtych czasach gracze i dziennikarze niemal spuszczali się nad innymi tytułami, gdzie wprowadzano modele 3D, ale pola bitwy były płaskie jak stół. A Dark Omen miał sprite'y, ale teren był 3D i wszystkie pociski leciały parabolą i nie przenikały magicznie przez przeszkody. Wszelkie C&C, AoE, Warcraft3 i StarCrafty po dziś dzień niech się schowają ze swoją rozgrywką 2D, gdzie pociski przenikają przez ściany i inne jednostki i ranią jak strzała wyląduje 2m od celu.
28YL był tak kiepskim filmem, że kontynuacja będzie miała łatwo aby być lepszą. Najpierw chłopak z ojcem prawie ginie, potem żołnierz ratuje mu życie. A na końcu na luzaki idzie sam. I bez wyjaśnienia dlaczego nasz Voldemort przeżył, jak niby?
Różnie bywa. Taki Prey od Arcane był zjechany za stan techniczny w recenzjach (mimo iż był o niebo lepszy niż Kotor2 czy Fallout 2) i sprzedaż mieli mizerną, pomimo tego że gra była genialna.
Jak pomyślę ile razy musiałem robić odzyskiwanie danych z kosza, bo Fallout 2 psuł wszystkie savy, nie tylko ostatnie, to nie zliczę. Rekordowo musiałem zaczynać od nowa os Vault City, bo nie dałem rady odzyskać. Współcześnie taka gra miala by 90% refundow i recenzje złe
Ja się raczej zastanawiam czy przewiduje jeszcze większy boom na AI, czy też przewiduje wojnę o Taiwan lub przejęcie Taiwanu przez Chiny i pod pozorem inwestycji w AI ma zlecenie od Trumpa zbudować fabrykę chipów w USA.
Co za tytuł, prawie rasistowski. Albo "człowieka i Ghoula" lub "kobiety i ghoula" albo "Lucy i Coopera".
Jakby mi teraz jakaś gra niszczyła save'y tak jak wtedy F2, to bym walczył o refund, a na pewno mialaby najniższą możliwą ocenę. Ale wtedy gry miały błędy i to było normalne. Teraz gry technicznie są znacznie lepsze, ale ludzie dalej są zakochani w klasykach.
Ba, sami gracze bronią błędów. Po 27 latach w takim StarCraft umiejętność wykorzystania błędów jest częścią umiejętności (skilla). Np stackowanie jednostek aby gdzieś się dostać jest normą w multi.
Dobrze, że sie skupiają na singleplayer, ale chyba zapominają i tym dzięki czemu DoW1 oraz Warhammer TW osiągnęły to co inne gry nie.
DoW1 miał fajną kampanię ale na raz. Winter Assault miał krótkie kampanie, ale tanim kosztem były dodane ścieżki tych kampani, co je rozwijało.
Ale to dopiero zrobienie kampani dowolną rasą na mapie świata dało efekt wow i niesamowitą regrywalnosc. Tradycyjna kampania jest super, ale lepiej jeśli będzie takim samouczkiem do prezentacji jednostek i wprowadzenia w klimat, niż głównym mięsem singla RTSa. Rzucenie się na poziom Warcrafta 3, SC i SC2 to jednak za dużo. To było za dużo dla Blizzarda, który zrobił swietnego SC2WoL, ale scenariusz kampani zergow był tragiczny, a protosow infantylny.
Lepiej jakby probowali odtworzyc sukces Dark Crusade, Soulstorm (które wypada ciut blado tylko w porownaniu do Dark Crusade, to dalej mocna gra) i Wh Total War a kampania była tylko przystawką
W Single problemem był często scenariusz. Dlaczego taki SC czy WC3 odniosły ogromny sukces? Oba przed dodatkami miały mocno ograniczoną grywalnosc, ale za to postacie i fabuła robiły swoje. Same byłyby niczym, ale swietnie uzupełnialy misje, ktore przestawaly być serią potyczek.
Kolejna rzecz to urozmaicenie, czyli coś w czym SC2 był piękny. Nie samo zniszcz wszystko, ale napady, infiltracje, obrony, walka z czasem itp.
I ostatnia epickosc. DoW 1 był epicki. 70 Marines czy innych wojowników robi większe wrażenie w DoW niż w dowolnym Starcrafcie. I sterowanie też było takie, że każda jednostka lagowala, musiała mieć chwilę na wykonanie rozkazu. To powoduje, że DoW to jest RTS przede wszystkim, a SC to przede wszystkim gra zręcznościowa.
Przypomniało mi się jak byłem we wczesnym 3D rozczarowany grami, gdzie plansza była 2D, a modele 3D. A w takim Warhammer Dark Omen modele to były głównie 2D sprite, ale rozgrywka była 3D. W ilu grach linia ognia to parabola i można ostrzelać swoich? Przecież w 99% produkcji pociski magicznie przenikają przez obiekty po drodze jakby wszyscy walili z mozdzierzy. I to samonaprowadzajacych
Jakby ogłosili remake Fallouta 1 lub 2 to byłoby coś.
A F3 robią pierwszy pewnie częściowo przez podobienstwo silnika do Obliviona. FNV może będzie następny, ale tam jest tak wiele bugów, że może Bethesda nie będzie chciała się w to bawić
Ja bym chciał aby multiplayer działał. Bo na razie opcję "Gra wieloosobowa" jest wyszarzona u mnie.
Problem T4 to to, że jest do bólu liniowy, odbiera graczowi kontrolę (zbyteczne animacje na wszystko), mapy to jakies pokraki (w T1-3 mapy mialy kształt taki ze mogly być planem takiej lokacji w realu), tylko niektore elementy są aktywne, a postać nie potrafi skakać. Do tego podszywa się pod gry genialne.
A, i Dishonored wyszło w podobnym czasie i pokazało że się da, że można i zmiazdzylo jakoscia T4.
T3 było konsolowane jie przez tryb TPP, ale przez bardzo małe mapy
No kiedyś gry nie były tanie. Jak spojrzec na ceny w zlotych latach gier (od 95-97 do 2004-2006 zależy na co zwracac uwagę) to przeszliśmy od rozmazanych spritow do pełnego 3D z twarzami z mimiką (HL2, FarCry), dynamicznymi cieniami (Thief3) itd. Najwiekszy skok dokonał się na początku pomiędzy czasem tym przed Doom i Wolfenstein3D a Unreal, Quake.
Teraz od 20-25 lat już nie ma rewolucji, tylko coraz wolniejsza ewolucja. Tak jak moc obliczeniowa rośnie wykladniczo, to poziom techniczny gier rosnie logarytmicznie.
A ceny? W 1998-1999 normą bylo 60-70zl, ale wiele tytułów kosztowało po 120-140zl. Powiedziałbym, że inflacja w grach była zblizone do tej w innych towarach
Mogliby zrobić coś pokazujące powstanie lub,odkrycie anomalii w Blackreef. Jeszcze bez broni automatycznej, jeszcze z większością technologii z Dishonored, ale już ze słabszym Dunwall i rosnacym w siłę Motherland (czyli Tyvia?)
Brakuje postaci będącej odpowiednikiem Odmienca i chyba lepiej aby go nie było, tylko raczej pokazali chaos, który Pustka wprowadza na świecie.
Albo niech zrobią poważne rozwinięcie Deathloop, bo map jest absurdalnie mało, a sekwencja zwycięska tylko jedna co jest głupie.
O co chodzi z tym FEAR? Pamiętam, że był mierny, ciagle te same powtarzalne lokacje (biura), przerywane jumpscarami. Graficznie nie było rewolucji, HL2 i FarCry z 2004 wyglądały podobnie jak nie lepiej a były o niebo lepiej zoptymalizowane.
Generalnie 2005 był słaby bo znakomitym 2004.
Wszystko pięknie, ale teraz umowy sa takie, że jak członek zespołu zrobi prywatną kopię, to wyleci i jeszcze kara umowna i jeszcze proces. Więc Tim Cain miał rację, a pytanie czy ta Pani mogła wszystko kopiować, czy tylko część, a kopiowala wszystko
To chyba nie grałeś w T2, a z T1 grałeś w kilka misji i to wyrywkowo Bonehoard, Katedra, Może powrot do katedry. Oraz misje po oddaniu Oka.
Oraz nie grałeś wcale w T3, które choć słabsze, to nawet misje z potworami były skradankowe.
A mnie zastanawia co robi System Shock 2, który genialną grą jest, ale dialogów brak. Jeśli rozwijanie postaci i fabuła definiuje cRPG (skoro jest SS2 i Deus Exy), to na liscie powinny się znaleźć Prey (od Arkane) i któreś Dishonored. A jeśli odgrywanie postaci nam narzuconej z bogatą fabułą, jak w wielu tych grach, to Thief 1 lub 2.
Nie rozumiem zdziwienia, przecież harcerze współcześnie łóżka polowe ucza się robić z liny i drewna jakie dostaną.
Arkane lubi takie eksperymenty. Walka w Dishonored również jest napakowana interakcją z otoczeniem, ale nie aż tak. Pomimo tego potrafi być niesamowicie widowiskowa, bo gadżety, których możemy używać robią swoje. Jest masa kompilacji na yt.
Zależy jak bardzo wtórne są kolejne lokacje, zadania, fabuła. Jak dobre jest sterowanie. Ja np. taki Dishonored, Thief, itd grałem już wiele razy, bo zawsze odkrywałem coś nowego. Nawet stare Fallouty.
Wiele nowych gier ma spieprzone sterowanie. Nie po to monitory przez 20 lat urosły o 5-10 cali aby widzieć na ekranie mniej niż kiedyś, bo lokacje są małe i byloby to za mocno widać. Taki Wasteland 2 był dla mnie absolutnie niegrywalny.
I masz rację, mając 20h miesiecznie na granie, gry na 100h odpychaja, ale ile jest takich gier, które by się z przyjemnością grało, bo to bylaby akcja i fabuła a nie grind? Mi przejście wszystkich Dishonored po kolei zajmuje 50-60h i jest to przyjemne.
Podejściem najmniejszego ryzyka powinno być inwestowanie w wiele produkcji, zgodnie z zasadą dont put all in one bucket. Porażki się usredniaja wtedy z sukcesami
Mogli by jeszcze dodać tryb Free for All do grania z AI i byłoby super
To jakis automatyczny hejt bez grania? W1 się nie wypowiem, bo jeszcze nie grałem, ale W2R wygląda bardzo podobnie, jest dobrym odwzorowaniem starych spritow W2, sprity są wyrazne i ładne. Natomiast jest to remaster w którym tylko zmieniono rozmiary oddziałów, poza tym mechanika jest ta sama. I niestety custom mapy jest ich o wiele mniej niż W2BNE.
Natomiast rozczarowuje cena. O ile dobrze pamiętam to SC:BW remaster kosztował tyle samo co W2 remaster, a to było spore wydarzenie.
W pewnym zakresie ma rację. Ale licencje i opłaty są złym uzasadnieniem, bo one z założenia mają optymalizować koszta projektu względem alternatyw. Mogli by używać Blendera czy GiMPa, ale narzedzia kosztujące po wiele tys USD są szybsze za ten sam efekt.
Gracze też sa rozwydrzeni. Ile razy ja słyszałem narzekania na używanie assetow z innych produkcji albo z katalogu. Kogo to powinno obchodzić jeśli ich styl pasuje do gry i są poprawnie użyte? Tak samo to gracze zarżnęli gry używające terenu 2D ale pieknie malowanego, bo chcieli mieć kleksy i rozmazane 3D swego czasu. 3D jest droższe, a często absolutnie nic nie wnosi.
Jakby wyszedł nowy Dishonored to byloby super, bo Thi4f był beznadziejny.
Problem z takimi małymi projektami jest taki, że są zbyt rozdrobnione, brakuje ludzi i przywodztwa. Często są robione po to aby zainteresować jakichś inwestorów wrecz wykupieniem pomysłu i przerobieniem na coś innego.
Kampania WoL była bardzo urozmaicona, nieźle prowadzona. Na poziomie zbliżonym do WC3, ale może nawet lepiej. Fabularnie spójność i jakość gorzej niż Ep1 i 2 z SC1, ale lepiej niż Ep3 i Ep5.
Natomiast Hots to tragedia, najglupsza, najbardziej psująca lore całej gry.
LotV był już tylko dziecinny i naiwny gorzej niż dowolna kampania z SC1, ale spójny i logiczny na poziomie Ep6
No i SC2 był długi, 3 kampanie dużo dluzsze niż 6 kampanii z SC1, tylko ten HotS. Były też pamiętne misje, jak ucieczka przed słońcem, zombie, napad na pociąg czy Media Blitz
Kampania WoL była bardzo urozmaicona, nieźle prowadzona. Na poziomie zbliżonym do WC3, ale może nawet lepiej. Fabularnie spójność i jakość gorzej niż Ep1 i 2 z SC1, ale lepiej niż Ep3 i Ep5.
Natomiast Hots to tragedia, najglupsza, najbardziej psująca lore całej gry.
LotV był już tylko dziecinny i naiwny gorzej niż dowolna kampania z SC1, ale spójny i logiczny na poziomie Ep6
No i SC2 był długi, 3 kampanie dużo dluzsze niż 6 kampanii z SC1, tylko ten HotS. Były też pamiętne misje, jak ucieczka przed słońcem, zombie, napad na pociąg czy Media Blitz
Z niektórymi uwagami sie zgodzę, natomiast:
- z przeciwników mamy odpowiednik punktów doświadczenia, po prostu ich resztki muszą trafić do recyklingu,
- hakowanie jest mini gierką, co jest bardzo popularne w grach. Ta konkretna jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem.
- granaty są bardzo ciekawe, jeden nullifier zmienia grupę groźnych tyfonow w mięso. A mistrzostwem jest recycler, którym można również czyścić przejścia np ze skrzyń.
- finał to jest mistrzostwo. To jest gra, w bardzo wielu miejscach było sugerowane, że tak,może sie to skończyć.
- fabuła jest mega bogata i urozmaicona. Dowiadujemy się więcej niż nawet w System Shock 2.
Natomiast gra jest trudna. Pamietam jak pierwszy raz grałem to mi ta trudność okrutnie przeszkadzała jak pojawiły się Weavery i Technopaci oraz Koszmar. Powoduje to ogromny skok poziomu trudności, szczegolnie jak bez znajomości meta zmarnowalismy neuromody na nieprzydatne zdolnosci jak np siła czy tworzenie fantomow.
ID Tech nie było problemem, wydaje mi się, że na CryEngine trudniej byłoby osiągnąć ten styl wizualny. Po prostu wydali niezoptymalizowane gry. A Prey to było samobójstwo marketingowe. Gra będąca System Shock pełną gębą, o bardzo dojrzałym scenariuszu. Marketing był prawie zerowy, ja się o nim dowiedziałem z listy gier Arkane bo mi sie DH2 ograł i szukałem więcej
Zagłosowałem na Thief 2. Ta gra była kamieniem milowym swojego gatunku, niedoscignionym aż do wydania Dishonored, a może nawet Dishonored DLC. Duże mapy, imersja, wolność wyboru i klimat. A jeśli chodzi o poziom trudności to może nawet Dishonored 2 w trybie bez mocy przeskoczył pierwowzor.
Baldur 2 był świetny, ale cierpiał na różne głupotki jak choćby przeładowanie lokacji miasta abstrakcyjnymi przygodami zamiast stworzyć więcej lokacji poza miastem. Mimo to genialna gra.
Dokładnie to samo pomyślałem. Jak chcą utrzeć nosa takim handlarzom to powinni wydać reedycje wersji kolekcjonerskiej.
Kiedyś zrzucali wszystkie porażki na piractwo, a jak VODy udowodniły, że większość piratów po prostu chciała oglądać filmy kiedy bądź bez przymusu kupowania na własność, to teraz zrzucają na hejt, który sami podsycaja
Mnie się taki opis skojarzył z Rise of Nations, które było RTS i skrzyżowaniem Civilisation i Age of Empires, jakkolwiek by to nie brzmiało.
Dla mnie jedynka była lepsza, o wiele wierniejsza adaptacja książki. W dwójce całość bardzo straciła na sensie przez przyspieszenie akcji około 20x. W książce trwała 8-10 lat, czyli ciąża i az Alia miała tyle lat, że była silną dziewczynką. Tyle lat można było uwierzyć, że Paul podbije serca Fremenow i istotnie wkurzy imperatora.
W filmie to tylko kilka miesięcy, bo nawet porodunie było. Mogli uzasadnić, ze Chani miała nawet i 16 lat na początku, przecież Paul jest w tym samym wieku i fremeniątek nie robili.
Thief 4 nie jest średni, jest zły. Do bólu liniowe i nierealistyczne mapy, powtarzajace sie animacje zabierające kontrolę, w kółko te same dialogi i irytujące ekrany ładowania.
Wystarczy powiedzieć, ze Dishonored z tego samego czasu doczekał się kontynuacji i dodatków, a Thierry 4 zabił serię.
10zl jest warty tylko jeśli się juz grało w pozostale Thiefy i Dishonored'y.
Tyle, ze w Fallout 1 Barter był spieprzony. Można było zostawić każdego handlarza z butelką wody, coli lub piwa, bo to samo sprzedawalismy handlarzowi za wartość większa niż kupowalismy ponownie. Powtórzyć 20 razy i mieliśmy bazooke za colę.