pudelek-online i biegunka wpisów o niczym z koziej d...
Czy ktoś pamięta początki Trzynastego Schronu kiedy to łączyło się do internetu tonowo przez modem TP? Trzeba było wykręcić specjalny numer i czekać na połączenie. Jeśli nie to nie ma się co dziwić, że nie zna się tych gier. A żeby to znać to grający musieliby mieć minimum po 40 lat i lepiej. A kto dzisiaj ogląda seriale 16 latkowie? Więc stąd takie wnioski serialowe :-) Ja jestem w gaminug jakieś 35lat - pamiętam jak oczarowała mnie Dune 2 i Wolfstine a póżniej to zycie już zleciało na Unrealu i StarCrafcie... i tak do dzisiaj... mam już swój wiek, dzieci i stabilizację ale każdą wolną chwilę zagrywam się w gry. Serial obejrzę jak tylko skończę kolejne tytuły.
A czego konkretnie ludzie się czepiają? Bractwo zawsze zachowywało się tak jak lokalna starszyzna uznała za słuszne, dlatego lokalnie w Kalifornii była ewolucja, a pomiędzy rejonami potrafiły być duże różnice, bo była autonomia związana z brakiem transportu i trudnością w komunikacji.
Jako ogromny fan 1 i 2 doceniam każdy smaczek nawiązujący do starszych gier. Głównie fabuła w S2 dokleja FNV do klimatu F4 ale bierze po trochu z innych gier też.
To trochę taki chaos zlepionej prawie każdej część Fallout w jedną kule z plasteliny a potem fabularyzowanie całego uniwersum po swojemu.
Akceptuję to i podoba mi się to co oglądam. Serial na pewno nie nabrudzi bardziej w uniwersum niż Becia a alternatyw i tak oficjalnie nie ma.
Mnie pasuje typ humoru w serialu, ale już niekoniecznie jego ilość. Komputerowe Fallouty potrafiły być głupkowate (zwłaszcza F1 i F2), ale jednak robiły to z umiarem, od czasu do czasu przełamując poważną atmosferę post-apokaliptycznego świata. Z kolei serial nie potrafi utrzymać poważnego tonu dłużej niż 5 minut, dosłownie. Ella Purnell zapytana w wywiadzie o to, co jej się w serialu podoba najbardziej, odpowiedziała że jego komediowość... "Komediowy" jest moim zdaniem ostatnim przymiotnikiem, którym powinno się opisywać świat Fallouta.
Serial jest spoko, ale jednak wolałbym, gdyby poszli w stronę F1, F2, F3 i New Vegas, a nie F4 podlanego humorem w natężeniu znanym z Borderlands.
Nie grałem w żadnego Fallouta, pamietam niektóre screenshoty z Secret Service o dwójce, jakieś na szybko obejrzane recenzje FNV, czy pamiętam co się działo po premierze F76. I serial jakoś leżał odłogiem, ale jak już zacząłem go oglądać, to nawet się nie obejrzałem a już zaczynałem drugi sezon i teraz na bieżąco oglądam kolejne odcinki. Nawet podczas seansu zastanawiam się czy jest sens pchania się do świata Fallout od pierwszej części, tym bardziej, że czasu zapewne będzie potrzeba dużo aby ograć każdą kolejną część.:D