Od kilku tygodni nad Electronic Arts wisi jakieś fatum. Zaledwie przed miesiącem informowaliśmy Was, że głośna konsolowa strzelanka, Black, wyciekła do sieci na parę dni przed premierą, a wczoraj sytuacja ta powtórzyła się. Tym razem sprawa dotyczy innego hitu amerykańskiego giganta, a mianowicie Ojca Chrzestnego.
Od kilku tygodni nad Electronic Arts wisi jakieś fatum. Zaledwie przed miesiącem informowaliśmy Was, że głośna konsolowa strzelanka, Black, wyciekła do sieci na parę dni przed premierą, a wczoraj sytuacja ta powtórzyła się. Tym razem sprawa dotyczy innego hitu amerykańskiego giganta, a mianowicie Ojca Chrzestnego.
Za sprawą piratów 3-gigabajtowe obrazy z grą krążą już po sieci Torrent (i nie tylko), zarówno w wersji na PC, jak i PS2 oraz Xboxa – do wyboru, do koloru, chciałoby się rzec. Niestety cały proceder jest nielegalny i uczciwym graczom może być tylko przykro, że pospolici złodzieje znowu otrzymali oczekiwany produkt przed nimi. To wydarzenie z pewnością rzuci cień na dzisiejszy debiut Ojca w USA. EA nie może bowiem być z siebie dumne, że jego kolejne dzieło w niewyjaśnionych okolicznościach wyciekło z tłoczni, hańbiąc tym samym prestiż firmy.

Przypomnijmy, że tytuł określany jako najpoważniejsza konkurencja serii Grand Theft Auto w naszym kraju ukaże się już w piątek. Nie wiadomo tylko, ilu potencjalnych nabywców zdąży do tego czasu skusić się na tańszą, wręcz darmową wersję Godfathera, potwierdzając tym samym, że zachodnim wydawcom nie warto inwestować w polski rynek. Z kolei tym, którzy stoją po jasnej stronie Mocy, dedykujemy materiały zamieszczone na łamach naszego serwisu:
GRYOnline
Gracze