Kupię jak będzie na przecenie za grosze. Pamiętam oryginalny Black Flag i jedyne dobre co tam było to żegluga, aż chciałem gry o piratach która tak wyglądała, ale bez tej otoczki AC. Cała reszta to był typowy AC i pod koniec gry potwornie mnie wynudził. Dla paru ładnych tekstur nie warto tego kupować.

Tak, nazywam się Sam Porter Bridges i jestem pełnoletni
A w tym przypadku skoro gra i tak była na dużej obniżce, to wcześniejsza informacja, że to ostatni gwizdek na jej kupno, nie zaszkodziłoby, a wręcz przeciwnie. Kto chciałby, to by kupił i każdy byłby zadowolony, gracze, bo kupili po taniości przed wycofaniem, wydawca, bo podbiłby sobie sprzedaż i poprawiłby sobie PR.
Starfield jest po prostu kiepski. Kiepska fabuła, kiepskie dialogi, kiepskie mechaniki ograniczone kiepskim silnikiem. Po prostu gra bethesdy w kosmosie i to mówi wszystko. Samo stwierdzenie tego dorzuca 100 godzin na licznik, ciągłe deja vu "Czy ja w to przypadkiem już nie grałem?", męczysz się zanim w ogóle zaczniesz grać. Mogli zrobić hicior, ale woleli zrobić to co zwykle.
Co tu dużo gadać, Steam pochodzi jeszcze z czasów, gdy rynek gier nie był tak zmonetyzowany i gry czy takie usługi robiono od graczy dla graczy.
Dzisiaj to się robi dla czystego zysku dla udziałowców, korporacji itd., a nie dla wygody użytkownika, dlatego bez zmiany podejścia żaden nowy launcher nie dogoni steama.
Tyle, że to nie jest somsiad, którego nie lubimy. Ubi na ten hejt ciężko pracował od wielu lat, co zresztą sam zaznaczyłeś. Molestowanie seksualne w pracy, mobbing, toksyczna atmosfera, brak szacunku dla graczy, usuwanie gier z bibliotek, spadek jakości produkowanych gier, monetyzacja (w grach single!) itd. Bezsensowny murzyn w grze to tylko wisienka na torcie hejtu, który sami sobie przez lata przygotowali. To, że tam dzieje się źle to nie wina przypadku czy nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, to wszystko skutek ich działań i za te działania powinni ponieść odpowiedzialność. A czemu ludzie nie mają się cieszyć jak winny ponosi karę?
Twój komentarz brzmi, jakbyś bronił pedofila od lat gwałcącego małe dzieci, ale do kościółka chodził i dzień doby mówił, a dzieje się u niego źle, bo go niedobra policja zgarnęła.
Dawno dawno temu grałem w WoWa hunterem, a ta klasa ma skill tracking - pokazuje dany typ npc w okolicy na mini-mapie (humanoid/beast itd.). I te króliczki "widziałem" nie raz, bo często zapominano im usunąć typ, przez co były widoczne na mini-mapie. A jak na mapie widziałeś nazwę tego króliczka, to można go było stargetować komendą. Najbardziej pamiętliwy króliczek siedział w Firelandsach pod tym bossem, któremu tłukło się nogi.
Jeżeli to miał być kolejny Concord to może i lepiej, że tego nie doświadczymy.
Kolejna gra-usługa, której nikt nie chciał i na którą nikt nie czekał.
Przy DS1 to był nowy świat, niepokojąca, dziwna fabuła, nietypowa rozgrywka itd. Nie było wiadomo z czym to się je, kupowali to ludzie, którym to nie siadło, więc ogólnie pisało się o tym dużo.
Przy dwójce już było wiadomo, ten sam świat, podobna fabuła i rozgrywka, jak spodobała się jedynka, to ta też się spodoba (a jak nie, to nie) i nie ma co się więcej rozpisywać.
Bez czytania.
1. Nowy silnik
2. Żeby Todd spadł ze schodów i sobie ten głupi ryj rozwalił
1. Jak sam napisałeś, prawa licencyjne. Nie zawsze to przeskoczysz i dlatego też nie kupisz nigdzie Black&White. A wracając do tłumaczeń, wystarczy wejść na tamtejsze forum gry i na pewno będą tam tematy z tłumaczeniami wyciągniętymi z pierwotnej wersji, więc przeważnie to żaden problem i nie ma potrzeby piracenia.
2. To akurat wina W11, tam mało co ostatnio działa. Można poszukać rozwiązań na forach gry.
3. W tym przypadku to port PeCetowej wersji, która oryginalnie była wybrakowana w stosunku do tej z Amigi, więc tu niewiele zrobisz.
4. No cóż, jest popyt, jest podaż. Na samych starociach ciężko wyżyć.
Aaah, Anthem, gra która miała mieć "wieczne wsparcie" udaje się teraz na wieczny spoczynek.
"konserwatorzy cytadeli to proteanie"
Że co? Zakładam, że chodzi o Opiekunów. Na początku nic o nich nie wiadomo, podejrzewa się, że zostali stworzeni przez Protean razem z Cytadelą. Później wychodzi, że to jedna z pierwszych, zniewolonych przez Żniwiarzy ras, która miała zajmować się ich Cytadelą (żeby rasy ją zamieszkujące nie interesowały się nią za bardzo) i co 50 tysięcy lat, na dany sygnał, miały uruchamiać wbudowany w Cytadelę przekaźnik masy.
Chyba, że chodziło ci o Zbieraczy z dwójki.
Taaa, bo steam upadnie. Czy przypadkiem nie było ostatnio niusa, że steam zarabia miliardy?
Nawet jakby jakimś cudem w alternatywnej rzeczywistości miałoby się to wydarzyć, to upadłby, ale jednocześnie nie.
Gdyby taki kolos miał upaść, to pociągnąłby za sobą w dół całą dystrybucję elektroniczną, bo nikt by już jej nie zaufał.
Więc zadbano by o to, żeby nie upadł. Może za kulisami zmieniłby się właściciel, a może coś innego, w każdym razie użytkownicy pewnie nie zauważyliby żadnej zmiany.
A potem deweloperzy płaczą, że ludzie kupują ich gry, przechodzą w godzinę i zwracają xD
To tak jakby jakiś pomniejszy market oskarżał Biedronkę czy Lidla, że jest monopolistą, bo mają więcej sklepów, większy wybór i niższe ceny.
Miałem napisać - "Spytaj się wydawcy", ale Mówca mnie uprzedził. Steam nie monopolizuje gierek, to wydawcy decydują się na umieszczanie ich tam, a decydują się bo Steam ma największą liczbę użytkowników, a ma tę liczbę, bo jest user friendly.
Przecież wydawcy nikt nie zabrania umieszczania produktu w innym sklepie (chyba, że to Epic), założenia własnego sklepu/launchera albo wypuszczania produktu na płytkach jak to kiedyś robili. Ale wtedy wydawcy przestałyby się zgadzać cyferki w excelu, bo to dodatkowe koszta. A mali wydawcy w ogóle nie mieliby możliwości wejścia na rynek.
Więc wydawcy sobie narzekają, a po cichu się modlą, żeby ten stan rzeczy trwał jak najdłużej.
"zdaniem Blizzarda starcia, które ich wymagają, są po prostu porażką projektową"
To może niech najpierw przestaną wypuszczać te porażki projektowe xD
Wczoraj wyszło nowe Humble i cyk, już masz 8 gierek do ogrania ;) Na samej jesiennej wyprzedaży kupiłem z 5.
Problem z tym artykułem jest taki - Murica. Tam królują konsole, więc o tym jest głównie mowa. A co wychodzi na te konsole i za ile to chyba nie trzeba mówić. Do tego przy tych wszystkich gejmapasach to w sumie nie musisz nic kupować, a założę się, że nijak tego nie wliczono.
Meh, rozczarowujący updejt. Sądziłem, że korweta będzie miała więcej możliwości. A to po prostu przerośnięty statek.
Zalety:
- dostęp do magazynów 0-9, więc nie trzeba cały czas targać za sobą frachtowca
- dodatkowe buffy w postaci dodawanych części, więc najbardziej rozbudowana wersja przewyższy statystykami zwykłe statki
- personalizacja wyglądu
Wady:
- wielka kobyła, nie można zaparkować jej we frachtowcu, a w pirackich systemach zapomnieli dodać lądowiska, w sumie nie sprawdzałem co z różnorodnymi lądowiskami na planetach, ale nie zdziwiłbym się, że zawsze będziesz musiał lądować obok
- opcji personalizacji mogłoby być więcej, ale to pewnie będzie dodawane z kolejnymi updejtami, do tego to tylko buff statystyk - np. zamontowane uzbrojenie samo nie strzela, to jedynie wygląd i buff do broni zamontowanej we wnętrzu
- korweta zawsze zaczyna na poziomie C, więc do stworzenia ww. najlepszego statku będziesz potrzebował w cholerę czasu i nanitów; jeżeli jesteś starym graczem to masz pewnie jakiś ulepszony na maksa statek S, który w każdym aspekcie jest lepszy. Jakość korwety powinna być wypadkową użytych części, a to pokazuje kolejny problem. Każda część ma przypisaną odgórnie jakość C-A (S nie ma w tej chwili, ale w następnej ekspedycji mają być jakieś unikalne elementy, więc pewnie one będą klasy S). Uważam, że każdy element powinien być unikalny z losowymi parametrami, tak jak cała reszta upgrejdów w grze. Np. znalazłem skrzydło B z takimi statystykami, ale trochę dalej znalazłem takie samo skrzydło A z jeszcze lepszymi statystykami.
Podsumowując, wprowadzili niezbyt dopracowany i nieprzemyślany updejt (jak zwykle), który z czasem (może) poprawią.
A ile z tych gierek było dobrych?
Chętniej bym zobaczył taką statystykę dla gierek z opiniami powyżej 70%, 80% i 90%.
Aha, ten. "Pick up and haul" to właściwie must have i kilka innych użytecznych modów. Mam nadzieję, że mody dostał Mlie o ile jeszcze się tym zajmuje.
Dla mnie wkurzające są 3 rzeczy.
1. Skalowanie wrogów zależy od bogactwa. Przykładowo, plądrowałem jakąś zniszczoną wioskę i znalazłem rzeźbę wartą 30k. Myślałem, że mocno upiększy mi chatę, ale skutkowała tym, że w następnym ataku brało udział ze 100 dzikusów. Ledwo się wybroniłem, każdy z osadników został ranny, do tego kupa trupa i śmiecia.
2. Skoro o trupach mowa, to tainted. Do dziś nie rozumiem czemu ciuch zdjęty z dogorywającego typa jest lepszy od tego ze świeżego trupa. Na szczęście jest mod na to.
3. Zarządzanie modami - Ilość modów to niby dobra rzecz, ale często instalujesz tych modów setki, gra ładuje się coraz wolniej i w końcu po 15 min. ładowania wyskakują ci czerwone komunikaty i nawet nie wiesz do czego. Po chwili szukania znajdujesz, że ten jest nieaktualny, a te dwa są niekompatybilne, wyłączasz je, znów czekasz z 15 min. żeby dowiedzieć się, że znów coś wyskoczyło, nosz ku...
Dorzucę jeszcze, że jedną z opcji płatniczych dla ludzi z zachodu była płatność przez Amazona. Oczywiście ww. podmiotom wcale nie przeszkadza to, że mangi/anime/hetai, których zakup w jap. sklepach utrudnili, są też często dostępne na Amazonie. Ale Amazon to zbyt duży gracz, więc nawet słówkiem nie pisną. Podwójne standardy xD
I pewnie z Valve byłoby podobnie, oni już mają swoje kupony. W sumie zabawne byłoby, gdyby w odpowiedzi Valve stworzyłoby własną metodę płatności elektronicznej, robiąc konkurencję obecnym i wypierając ich powoli z rynku (bo nie bawiliby się w cenzury) xD
Artykuł kompletnie o niczym i nic nie wnoszący.
Jak uzupełniać amunicję? Odpocząć w pokoju. Wow, niesamowite!
Jak nosić więcej amunicji? Dodać kieszenie na amunicję do plecaka albo wziąć więcej sztuk broni. Wow, niesamowite x2! Identycznie jak w 1 części! No któż się spodziewał takiego zwrotu akcji?
To tak jakby narzekać, że w asasynie to tylko skaczesz po budynkach i zabijasz, albo w nidforspidach, że tylko się ścigasz :P Dzisiejsze zachodnie produkcje cierpią na tę samą bolączkę, te same odgrzewane w kółko kotlety, do tego często w tragicznym stanie. Nic dziwnego, że bardziej wybijają się oryginalne indyki niż wyeksploatowane do porzygu gry AAA.
Kiedyś niewiele japońskich tytułów trafiało na zachód, do tego na ichnich konsolach, więc nie zdążyły się tak ograć. Dla zachodniego odbiorcy wiele z jprgowych formuł to nówki nieśmigane.
Np. ostatnio grałem sobie w Eiyuden Chronicle, taki typowy klasyczny jrpg z turową walką. Z ciekawszych tam rzeczy, masz do rozbudowy miasto i ponad 100 bohaterów do zrekrutowania. A żeby było zabawniej ta gra, to duchowy następca Suikodena na PS1 z 1995 roku, gierki która też miała te opcje.
Czy w ogóle istnieje jakaś zachodnia produkcja, która oferowałaby setkę grywalnych postaci? I to takich z własnymi statystykami, skillami i choćby minimalnym biosem? Jakoś nie kojarzę.
A rozbudowa bazy? W zachodnich gierkach takie coś zaczęło się bardzo powoli pojawiać gdzieś po 2010. I zachodnim graczom się spodobało, bo to było coś nowego.
Jak pisałem wyżej, "nowe" formuły (do tego dopracowane) i brak poważnych alternatyw w zachodnich produkcjach sprawiają, że te gry otrzymują takie oceny. Zresztą bądźmy poważni, jeżeli taki gniot jak Starfield dostaje 8,5, to ile DS2 miałby dostać?
Ostatnio zachodni rynek gier leży i kwiczy - produkcje "AAAA", rimejki których nikt nie potrzebuje, postacie identyfikujące się z alfabetem czy gry usługi zamykane po miesiącu.
Dziwisz się, że gracze chcą czegoś nowego albo chociaż solidnego?
Wyszło Expedition33, które wzięło japońską formułę i przerobiło w zachodnim stylu i cyk, hicior.
A gry Kojimy są bardzo dopracowane, do dzisiaj w topkach skradanek są MGSy, a ostatnia część wyszła już 10 lat temu i spokojnie zawstydza dzisiejsze produkcje.
Zależy od gustu. Dla mnie głównym wyznacznikiem jest fabuła, więc Wiedźmin jest świetny, a Dead Space to średnia strzelanka. Dla relaksu lubię też pograć w symulatory. A tu mam 2 w jednym, symulator z fabułą, więc wniosek jest oczywisty.
Miałem to napisać. Pewnie to będzie takie DLC przejściowe między jedną, a drugą serią. Coś takiego zrobiono np. w Borderlands 2.
Na szał bym nie liczył, pewnie będzie jakiś niedługi quest i tyle.
Pleciesz farmazony. D&D było pierwszym komercyjnym RPG, ale ich historia sięga lat 20. XX w. i oczywiście D&D nie było ogółem pierwsze. Piszesz "RPG w najczystszej postaci", a ja już napisałem co jest esencją RPG w najczystszej postaci - odgrywanie roli i podejmowanie decyzji. Całą reszta to tylko otoczka, a ty ze swoim tunelowym widzeniem (nawet nie rozumiesz tego pojęcia) skupiłeś się tylko na jednym systemie - D&D, uważając, że jak coś nie czerpie z niego, to nie jest RPG (a D&D nawet nie było pierwsze, więc starsze RPG pewnie w twoim mniemaniu nimi nie są).
Oczywiście, po sukcesie D&D, większość kolejnych starała się skopiować tę formułę (nic nowego, współcześnie to samo było przy dotach, karciankach, battle royalach i teraz przy hero shooterach) przez co dzisiaj ludzie myślą, że RPG gra MUSI mieć statystyki, ekwipunek czy inne pierdoły żeby być RPG. Ciekawe czy gdyby gra RPG Call of Cthulhu i jej system bez statystyk wyszedł wcześniej, to dzisiaj pisałbyś, że "prawdziwe klasyczne RPG nie majom statystyk!!!11".
Wymyśliłeś w głowie swoją własną "nic nie wartą" definicję RPG opartą jedynie na D&D i jak coś się w niej nie mieści to wylatuje.
"Serial oparty na komiksie".
Czytałem kiedyś ten komiks i na pewno nie był o "starzejącym się i pechowym prywatnym detektywie". To była typowa historia Parkera odwzorowana w innych czasach. Spoiler o fabule komiksu:
spoiler start
Wujek Ben zadłużył się u mafii i poszedł do piachu. Młody Parker się o tym dowiedział i też im podpadł. Ukrywając się w jakimś portowym magazynie wszedł w kontakt z magiczną figurką i dostał moce od pajęczego bożka. Cała ta mafia mieściła się w cyrku dla dziwolągów, gdzie ważniakami byli klasyczni wrogowie pajączka, tylko przerobieni na dziwolągi. Spidey im wklepał i pomścił wujka. Koniec.
spoiler stop
Ogólnie to krótka 4 tomowa seria i materiału ledwo starczyłoby na krótki film, a co dopiero na serial, rozumiem więc że to niby ma być jakaś kontynuacja, albo w ogóle nie wiadomo co.
I ten "jedyny superbohater". Serię Noir otrzymało kilka innych postaci: Iron Man, Wolverine, Daredevil i chyba Punisher, więc tam jest raczej tłoczno.
W sumie zamiast Spidermana, mogliby zrobić Ghost Ridera Noir, Cage ma już doświadczenie z nim xD
Ale co tu definiować? RPG to Role-Playing Game - gra o odgrywaniu roli w której najważniejsza jest możliwość podejmowania decyzji. I tyle. Mechaniki, rozgrywka, statystyki i cała reszta są według własnego widzimisię (co próbuje się posortować w podgatunkach), więc "Zręcznościowy system parowania i unikania ataków przeciwników i całe QTE przy używaniu skillów w Clair Obscur nie mają kompletnie nic wspólnego z RPG." to bzdura kompletna.
Pisząc to, nieudolnie próbujesz definiować RPG, co niby ma cię śmieszyć.
Ciekawi mnie, jak tam będzie wyglądał ten crafting, budowanie bazy czy farmienie surowców. Na Arrakis jest praktycznie tylko piach, a jedynym naturalnym zasobem jest przyprawa. A do tego monotonne piaszczyste krajobrazy.
My na informatyce to graliśmy w Starcrafta, takich "nowinek" jak wyżej to się na oczy nie widziało. Wtedy to się już na studiach było.
W każdej komandoso-podobnej grze od Mimimi była funkcja kolejkowania i można było zabić kilku przeciwników jednocześnie.

"Czy ja dobrze rozumiem że typ się chwali że jest odpowiedzialny za balans Skyrima? xD"
Z tego co zrozumiałem to wcześniejszy balans był jeszcze gorszy - na poziomie okładających się nawzajem AI. Może i cośtam poprawił, ale ile mógł zrobić sam w 2 tygodnie? I dlaczego zwrócił uwagę na badziewny balans dopiero parę tygodni przed wydaniem gry?
I czym to będzie się różniło od Garnizonu z WoD?
Nawiasem mówiąc wtedy też sporo obiecywali, a wyszło jak wyszło.
Miałem to napisać. Pofatygowałem się, żeby to sprawdzić i przy okazji poczytać "w większości negatywne" komentarze.
Gra nie dostała updejtu od ponad roku. Dopiero teraz twórcy się przebudzili i planują dawać "highly unstable" branche co miesiąc. No ale oddzielny branch, to nie updejt do głównej gry.
Zakładam, że ten system wydaje ostrzeżenie właśnie w ten sposób, sprawdza czy dokonano zmian w grze, a nie jakieś fejkowe patch notesy.
Chciałem pogłosować i po chwili zauważyłem, że moje głosy ze starego Wishlista już tam są :D I w końcu się dowiedziałem na co kiedyś głosowałem i co z tego dodano :D
Nooooo, w końcu coś z tym zrobili. Już parę lat temu sugerowałem, żeby usprawnili GOG Wishlist, np. żeby można było znaleźć tematy na które głosowałeś albo chociaż dostawać jakieś info o grach które stamtąd dodali.
Mam jeszcze gdzieś listę klasyków, które chciałbym na gogu. Pora na głosowanko.
Starsi gracze mają po prostu mniej czasu na gry - rodzina, praca, obowiązki itd. A gdy byli młodsi to komputery, gry, internet, nawet komórki były nowością, był większy hype na to. Logiczne, że z czasem będą się wykruszać, a młodsze pokolenie ich nie zastąpi.
Dla młodego pokolenia, to jest normalka, nie pamiętają innego świata. Korzystają ze smartfonów od dziecka i nie jest dla nich to coś wyjątkowego. Bardziej interesują się sieciami społecznościowymi niż grami czy czymś innym.
Kiedyś udzielałem korepetycji z matematyki, to często pytałem się czy w coś grają, to zwykle odpowiedzi były - w CSa, Minecrafta, mobilki, czasami duże i głośne tytuły typu Wiedźmin 3.
Przez to, że myślą, że internet to tylko sieć społecznościowa i nic innego, są strasznie ułomni. W necie można znaleźć wszystko, a często nawet nie przychodziło im do głowy, żeby tam poszukać. Jeden poprosił mnie o przykładowe testy maturalne. Co zrobiłem? Wszedłem na stronę CKE i ściągnąłem kilka arkuszy. Ależ było zdziwienie.
Masz jedną gablotę na podsumowanie roku - możesz sobie ustawić z którego roku chcesz podsumowanie. Możesz mieć też drugą jeżeli sobie dokupisz i wtedy będziesz mógł wyświetlać 2 podsumowania
Skoro to Anglia, to na końcu dzieciak znajdzie lekarza, a ten przepisze mu paracetamol.
"fani zdążyli wyobrazić sobie wiele wersji Dragon Age’a 4 (zapewne czasem zupełnie sprzecznych). Dlatego, zdaniem Eplera, BioWare nie miało szans dorównać takiej „czwórce” (czy raczej „czwórkom”), jakie gracze wyobrażali sobie przez dekadę."
Dlatego stworzyliśmy swój własny woke shit, którego kompletnie nikt nie chciał.
Nie każę ci piać z zachwytu, sam daję 7/10, co napisałem wyżej. Po prostu wypisujesz totalne głupoty i przekłamania, świadomie lub nieświadomie. Piszesz o niespójnościach, a sam sobie te niespójności wymyślasz. A ja każdą jedną sprostowałem.
Tak jak i tą kolejną - to nie jest arka Quarian, to arka dla pomniejszych ras Cytadeli - m.in. Volusów, Elkorian, a także Quarian. Jej budowa opóźniła się z powodu konieczności dostosowania jej dla tak wielu ras i o tym wiemy od prawie samego początku. Pod koniec tylko dowiadujemy się, że wyruszyli i też są w drodze.
Wytłumacz mi jak ktoś, kto grał tego nie wie i zadaje tak durne pytania?
Fabuła Andromedy nie jest mocno oryginalna i na pewno nie tak porywająca jak ta z trylogii, ale jest bardzo spójna. Można się przyczepić do pewnych pierdół, ale nie mają większego wpływu na całokształt.
Jesteś pewien, że w to grałeś, czy tylko przeczytałeś czyjeś wypociny na ten temat?
A pierwiastek zero i wrota masy mają sens? Kolejny, który porównuje świat obecny z fikcją s-f i twierdzi, że to nie ma sensu (pewnie dlatego to jest s-f). Ale tylko w Andromedzie, bo w trylogii ME już wszystko jest ok i ma sens. Żebyś chociaż wskazał coś bez sensu w ramach tegoż świata s-f.
Zacznijmy od tego, że Drogę Mleczną cyklicznie czyścili Żniwiarze, więc nie było tam ras starszych niż te 50k lat. W Andromedzie nie było tego ograniczenia, więc rasy mogły się rozwijać przez miliony lat. Jardaanowie (ta tajemnicza rasa) byli tak na zaawansowanym poziomie, że mogli sobie od ręki stworzyć nową rasę (Angarów), więc jakim problemem byłaby szybka terraformacja? I żeby to jeszcze była jakaś niewyobrażalna technologia. Pomysł na drukarki materii jest tak stary, jak kosmiczne s-f, a może i starszy.
Dalej, Kettowie. Tak, obecnie ich reprodukcja jest całkowicie sztuczna, co wcale nie oznacza, że tak było na początku. Prawdopodobnie doszli do momentu stagnacji genetycznej i żeby dalej ewoluować zaczęli korzystać z genów innych gatunków. W trakcie stali się bezpłodni, ale bioinżynierię mieli już na takim poziomie, że naturalne rozmnażanie nie było im potrzebne. Problem będą mieli, gdy z jakiegoś powodu całą technologię trafi szlag (i w sumie nas też to dotyczy).
Dalej, Inicjatywa. Człowiek Iluzja był szefem organizacji terrorystycznej, więc to chyba oczywiste, że to co robił, zwłaszcza jeśli niezbyt legalne, musiało być w kompletnej tajemnicy. Plus Normandia zawierała ściśle tajną prototypową technologię, a tego od ręki nie dostaniesz. I chyba ci się cyferki pomyliły, bo to zajęło 2 lata. Natomiast Inicjatywa była legalna i nie była zbytnio tajna, a całość zajęła 9 lat. Zaczynała jako projekt kolonizacyjny jakiegoś bogacza, a gdy skończyła się gotówka, to pojawił się cichy sponsor, którego celem był exodus. Statki wystartowały zanim zaczęła się fabuła ME2 i o Żniwiarzach mało kto słyszał - pierniki z Rady i paru przydupasów Sheparda, dla reszty było to pewnie utajnione.
Ale wiemy że Człowiek Iluzja też o nich wiedział i wiele wskazuje na to, że to on był cichym sponsorem. Być może było to ostateczne zabezpieczenie na wypadek gdyby Shepard poległ (albo projekt Łazarz nie wypalił, ani ten drugi). Do tego użył zaawansowanej SI (to samo zrobił na Normandii), a wiadomo że to było nielegalne, więc raczej mało kto inny miał dostęp do niej. Na początku Andromedy nielegalność SI była wspomniana i kazali siedzieć cicho.
A na koniec najlepsze - nie grałeś w tę grę, a jeśli grałeś to współczuję czytania ze zrozumieniem.
Akcja nie dzieje się w całej galaktyce Andromedy, tylko w jednej gromadzie gwiazd. Dla porównania, gdy w trylogii wylatujesz z przekaźnika masy, to wybierasz gromadę gwiazd (np. Artemis Tau), a w niej wybierasz układ słoneczny (np. Sparta, Knossos, Ateny). W obrębie gromady poruszasz się standardowym napędem, jak i każdy inny statek, który wyleci z przekaźnika.
Więc taa..., jako że akcja dzieje się w jednej gromadzie, to buntownicy bez najmniejszego problemu mogli się rozprzestrzenić i jedyne czego się nie da wyjaśnić to twoja głupota.
Jak pisałem wcześniej, ludzie hejtowali grę, bo nie była kolejną częścią z Shepardem ratującym wszechświat. Ktoś pstryknął screenshota ze zbugowaną twarzą, a ludzie się pastwili nad tym jakby cała gra tak wyglądała. Też grałem na świeżo i przez całą rozgrywkę trafiłem na jeden bug graficzny. Taki Starfield to mógłby pozazdrościć Andromedzie stanu technicznego.
Obejrzałem to i filmik praktycznie nie ma związku z grą. Tytuł filmiku to "Jak dolecieć do Andromedy" i o tym właśnie mówi w ramach współczesnej technologii i popularnych teorii, a podróż z gry jest wykorzystana jako przykład. Ot, takie popularnonaukowe ciekawostki, które nie są nawet świeże, bo ze 20 lat temu w pisemkach typu Focus się o tym czytało.
W ŻADEN sposób nie odnosi się do tej podróży w ramach TAMTEJSZEJ technologii i założeń - pierwiastek zero, wrota masy, kosmiczne technologie. Przecież w ME podróż wrotami z jednego końca galaktyki na drugi jest natychmiastowa bez żadnej relatywistyki. Żniwiarze znajdują się ładny kawałek od galaktyki i pokonują tę trasę w pół roku. Z tego co pamiętam podróż na Andromedę wykorzystywała technologię zajumaną Gethom (a ci podpatrzyli/dostali ją od Żniwiarzy).
Osobiście uważam, że scenariusz nie był zły, dialogi jakoś nie odbiegały od serii, a stan techniczny był dużo lepszy niż wielu obecnych produkcji. Andromedzie dostało się głównie za to, że nie była kolejną częścią z Shepardem ratującym galaktykę. Dla mnie to był całkiem przyjemny średniaczek, takie 7/10.
Wracając do filmiku, sam nie wiesz co oglądałeś xD
?
Że strzelankowa MOBA?
Już w 2010 taka wyszła: LOCO - Land of Chaos Online. Zamknęli ją w 2013.
Valve jak zwykle spóźnione o ponad 10 lat. Gra może nie umrze tak szybko jak Artifact, ale długo nie pociągnie. Szczególnie jeśli dorzucą tam jakiś agresywne monetyzacje.
Grałem w obie części i zdecydowanie bardziej podobała mi się dwójka. Kampania jedynki to był zlepek singlowych misji bez spójnej fabuły czy bohatera. Wygrywasz jedną misję i przechodzisz do następnej z nowych bohaterem zaczynającym od zera.
Premierę tego przesuwano chyba ze 2 razy, a i tak wydano bubel, żeby teraz go naprawiać. Ot współczesny rynek gier w pigułce.
Pytanie brzmi co nazywamy porażką. Dla nich liczą się cyferki na koncie, a nie cyferki od graczy. Wyprodukowany tanim kosztem gniot-usługa mógł przynieść większe zyski niż droga w produkcji gra AAA. Jaki faktycznie był zysk z obu produkcji?
Pamiętam tę grę, była chyba w jakimś czasopiśmie. Ale jedyne co z tej gierki pamiętam to jakieś okropne maszynowe tłumaczenie na polski.

Jak na razie to ty rzucasz głupie i oskarżające komentarze. Ja grę ukończyłem całkiem niedawno, jeszcze w listopadzie i była świetna, a ukończenie jej zostawiło pustkę w moim serduszku ;(
Można było ulepszyć parę rzeczy, ale to szczegóły. Fabuła może być nieco zagmatwana, ale jest też umiejętnie ułożona i dozowana w sposób charakterystyczny dla Kojimy. Natomiast sama jej treść nie jest niczym nowym, to wszystko już było, pojawiało się w literaturze, kinematografii czy mitologii. Choćby sam motyw plaży pochodzi z Boskiej Komedii Dantego, do czego są liczne nawiązania. Niejednokrotnie uśmiechnąłem się przy takich smaczkach.
Więc zgadzam się z
Inna sprawa, skoro tak bardzo nie lubisz gier Kojimy, to po co w ogóle w nie grasz?
Bo w Japonii jest specyficzne prawo dotyczące pomówienia/zniesławienia. U nas i w większości cywilizowanych krajów mówi o "bezpodstawnym oskarżeniu o coś".
Natomiast w Japonii nie ma tam nic o "bezpodstawności", więc samo publiczne oskarżanie kogoś o coś jest karalne, nieważne czy jest prawdziwe czy nie. Dlatego ten komunikat jest taki lakoniczny.
Gdyby napisali wprost, że "Tak, to plagiat i idziemy z tym do sądu", to ci od Palworld by ich pozwali i wygrali xD
Ludzie głosowali na to co znają. Ja pierwsze słyszę o 3 grach, kojarzę tylko Remnant i Starfielda, a i tak w żadną z nich nie grałem.
Remnant to kolejny souls-like, Contraband to kolejny symulator wszystkiego, Shadows of Doubt to jakieś wokselowy sandbox, Starfield to kolejna generyczna gra bethesdy, te Hustle to sam nie wiem, jakaś bijatyka w stylu Xiao Xiao.
Raczej żadna ni łapie się na "innowacyjną rozgrywkę".
Nie grałem, ale opis pasowałby mi do Space Rangers 2, gdzie w naziemno-strategicznej części budowało się swoje modułowe pojazdy/mechy i i można było przejąć bezpośrednią kontrolę nad jednym.
Macie napisane, że to średnia od ich "krytyków" i wykluczone są tytuły, które miały mniej niż 7 ocen.
Kong miał 5 recenzji ze średnią 23 i 3,7 od userów, chociaż patrząc po liczbie ocen 10, to wygląda na trolling, albo review bombing w drugą stronę.
Jakby liczyć userów, to do najgorszych załapałby się Blood Bowl III, Overwatch 2, COD: Modern Warfare III, Redfall czy Forspoken.
Macie napisane wyżej, 339 zł za pudełko, a w ich własnym sklepie cyfrowym (nie 3rd party, jak steam) - 419 zł. Czemu cena jest tak zawyżona, za co niby ta prowizja? No i poszedł pozew za te zawyżone ceny w ps store.
Zabawne , że Sony chciało zablokować przejęcie Activision właśnie przez brytyjskie instytucje, ale jak sami od tych instytucji oberwą to już niefajnie xD
Oooo, Rimworld na przecenie? To prawie jak święto. Tylko fajnie żeby to było więcej niż 10% czy 20% ;)
Zamiast łapać jednego sima, zamykać go w piwnicy i kazać malować obrazy, to teraz będzie można mieć kilkunastu takich i jeszcze będą ci płacić xD
Nieważne, które zakończenie weźmiesz, we wszystkich przekaźniki masy zostały zniszczone i dziesięciolecia, jak nie stulecia zajmie ich odbudowa.
Pomijając Sheparda, to gdzie na osi czasu w stosunku do trylogii umieściłbyś fabułę nowej gry? W przeszłości? Tyle, że ta przeszłość jest dosyć krótka (kontakt z radą miał miejsce ledwie 30 lat temu) i dobrze udokumentowana. Raczej nie wrzucisz tam epickiej przygody o której nikt nie słyszał.
W teraźniejszości? Akcja musiałaby rozgrywać się równolegle do wątku Żniwiarzy i raczej przegrałaby z nim w konkurencji.
W przyszłości? Najbardziej sensowne, ale jak odległa to przyszłość? Jeżeli przekaźniki nie zostałyby jeszcze odbudowane, to mógłbyś poruszać się zaledwie w obrębie jednej gromady gwiazd (jak w Andromedzie). Jeżeli zostałyby odbudowane, to byłaby dosyć odległa przyszłość (biorąc pod uwagę, że Liara mocno się postarzała, to najbardziej prawdopodobna wersja, a Shepard pewnie zmarł już ze starości) i w sumie to byłaby całkiem inna galaktyka niż ta z trylogii (długotrwała izolacja wielu grup, technologie Żniwiarzy). Równie dobrze akcja mogłaby odbywać się w innej galaktyce.
Najbardziej sensowną opcją byłoby połączenie trylogii i Andromedy. W Andromedzie mamy już złoli i starożytne rasy, nigdy nie tępione przez Żniwiarzy, więc mogły się rozwijać dłużej niż jeden cykl. Akcja mogłaby dziać się krótko po Andromedzie. Powiedzmy, że w Drodze Mlecznej minęło kilkaset lat, odbudowano przekaźniki i cywilizację i przypomniano sobie o kolonizatorach z Andromedy. Dzięki technologii Żniwiarzy podróż tam zajęłaby dużo mniej czasu niż 600 lat, więc nowa ekspedycja mogłaby przybyć tam krótko po pierwszych kolonistach. I cyk, fabuła się kręci.

Projektant questów w Starfieldzie, Skyrimie i Falloucie 4 też odchodzi? Za bardzo to się on tam nie napracował xD
"Counter-Strike 2 to obecnie najgorzej oceniana gra Valve w historii"
Ktoś tu chyba zapomniał o Artifact z 46% wszystkich ocen xD
I tak od 1 stycznia kończy się wsparcie Steama dla starszych windowsów (w tym 7 i 8.1), więc wspieranie gry na DX9 byłoby bez sensu, skoro nawet launchera nie odpalisz.
Ludzie nie będą wiecznie łykać gniotów. Może przykład D4 sprawi, że nieco zmądrzeją.
"Dramatycznych zmian" xD
Mamy 2023, a nie 2011 i to, że standard graczy nieco wzrósł, bo oczekują gier na miarę 2023 roku, a nie 2011, to nie jest "dramatyczna zmiana" xD
Co ty się tak rzucasz? Może typ nawet nie ma gry, tylko po prostu chciał połączyć konta? Kiedyś robiło się to przez gog connect, ale na początku roku to zamknęli, a większość wyników wyszukiwania kieruje właśnie do gog connect.
Sam przez to wychodzisz na idiotę.
I na czym polega ten bug? Czyżby klasyka? Za słabo schowane skrzynki z przedmiotami?
Przynajmniej wiadomo, którzy są opłacani (albo głupi) i których ignorować. W postach sprzed paru miesięcy, pod trailerami pisałem, że z tego co już widać to ta gra będzie na max. 60%. Fragment posta "Każdy, kto zagrywał skyrima/fallouta, srodze się rozczaruje tą grą. Nowy setup świata, trochę nowych assetów, ale pod spodem archaiczne rozwiązania, którymi każdy rzyga."
Jak na razie oceny użytkowników na metacritic - 6,6, na steamie po początkowym hypie - 76% (i ciągle spadają).
Pewnie na święta będzie można już kupić tę grę za pół ceny.
*ziew* Google miał swoją Stadię. Gdzie ona teraz jest?
Pamiętacie hype na gry od amazona? Wyszły zwykłe średniaki.
Netflix w ogóle ma jakiś udział w grach? Chyba tylko mobilki.
I oczywiście Sony to wybawca ludzkości i branży gier, dzięki podnoszeniu cen, wykupywaniu studiów i jednoczesnym blokowaniu takich transakcji u konkurencji. Japońce mają tak narąbane we łbach, że szkoda gadać.
Przynajmniej wiadomo już o co chodziło Spencerowi xD
https://www.gry-online.pl/newsroom/starfieldowi-blizej-do-obliviona-niz-skyrima-twierdzi-phil-spence/ze264b0
Punkt 3 oznacza, że to nie żaden space sim. Cały ten statek i kosmos to tylko ekran wczytywania "with extra steps" xD

NASA chwali estetykę, bo nic innego się nie da xD
Tymczasem bugthesda, która po prostu zreutylizowała assety z Fallouta 4 xD
Larian natomiast wrzuca swoje produkcje w EA i przez kilka lat, każdy zainteresowany może sobie zagrać i zobaczyć na czym stoi. Plus deficyt gier typu cRPG, plus błędy w izometrycznej grze nie rzucają w oczy tak jak w TPP czy FPP, plus Larian dosyć sprawnie je łata.
3 sekundy wczytywania? Weź pod uwagę, że gra wymaga SSD, więc to już jest ultraszybko. Strach pomyśleć ile to trwałyby na HDD.
Opisałem to trochę szczegółowiej, łącznie z prawdopodobną ilością questów głównego wątku. No i jaki odsetek graczy przechodzi gry? Wiedźmina 3 jakieś 25%-40%, czyżby dla pozostałych 60-75% fabuła nie była wystarczająco interesująca, żeby ukończyć?
Bo ważny jest też gameplay. Gdyby wszystkie te gry zrobiło to samo studio, na jedno kopyto, to czy faktycznie grałbyś w każdą z nich? Trochę jak z Assassin's Creed, niby w każdej kolejnej części coś nowego, ale gameplay pozostaje taki sam i to zaczyna po prostu nużyć.
Skyrim/Fallout 4 dzięki modom nadal żyją i gra w nich po kilkadziesiąt tyś. ludzi dziennie, więc masa ludzi jest nadal na świeżo z gameplayem. Sam czasami instalowałem Skyrima, żeby pobawić się nowymi modami, ale zwykle usuwałem go po kilkunastu minutach gry.
A teraz dostaniesz nowy świat, ale z tym samym gameplayem, wykorzystujący te same ograne schematy, czym Todd nie omieszkał się chwalić, jakby miał czym. Jaki będzie tego efekt? Duże szybsze znużenie, niski % ukończenia, negatywne opinie itd. A skoro dobra fabuła nie zawsze jest w stanie zatrzymać graczy, to sztampowa tym bardziej, zresztą i tak zgubi się w dziesiątkach fetch questów.
"Howard zdradził, że graczom przyjdzie wcielić się początkowo w postać górnika.
Ów szybko wejdzie w posiadanie tajemniczego artefaktu, który zmieni postać i nada biegu „niesamowitym” wydarzeniom."
Niesamowite...
W którymś z poprzednich tematów o Starfieldzie napisałem, że fabuła będzie sztampowa aż do bólu i przedstawiłem prawdopodobny zarys historii. Miło, że Todd nie zawodzi i moje przewidywania spełniają się w 100%.
I to, że to będzie rozczarowanie roku też się pewnie spełni xD Najpierw będzie wysyp fanbojów, emocje, hype i wysokie oceny, a po czasie zaczną wychodzić mankamenty i oceny spadną do mieszanych. Do przejścia na jeden raz, a i tak większość nie skończy, a potem zabaw z modami.
Taaaa, zabijesz jakiegoś wieśniaka na planecie i cyk, 1000 kredytów kary, bo widział cię tamtejszy kurczak. Oczywiście kara będzie działać tylko na jednej planecie i tylko wtedy gdy akurat zaczepi cię strażnik. A i tak go spławisz mówiąc, że jesteś tanem czy coś takiego.
Ta, i chyba to skakanie to będzie jedyna rzecz związana z grawitacją. Ruch przy takiej grawitacji wyglądałby inaczej. Twoje ciało ważyłoby połowę, ale mięśnie działałyby normalnie, przez co używałbyś tej samej siły mięśni na ruch ciała o połowę lżejszego, co skutkowałoby bardziej "skokowym" krokiem, zwłaszcza w biegu. A jak widać na filmiku ruch i bieg postaci jest typowo skyrimowo-falloutowy, czyli bez zmian. Nie widać też jakiś zmian w ruchu przedmiotów czy przeciwników.
Do tego ani na tym radarze, ani w opisie planety nie widać innego bardzo ważnego czynnika - ciśnienia atmosferycznego, więc pewnie został kompletnie olany. No i sam skład atmosfery jest śmieszny.
Plot twist - tak naprawdę podkupią Skybliviona za grosze i wydadzą jako swój remake za grubą kasę xD
Nikt nie zauważył tej bzdury?
"Dinozaury w filmie powstały z DNA pobranego z ich kości i teraz wesoło biegają sobie po parku."
DNA pobrano z komarów zakonserwowanych w bursztynie. Autorka pisze o jakiś pierdółkach, a sama wali takie babole. Strata czasu na czytanie tych wypocin.
Nieważne co jest napisane w tych 92%, bo nie ma takiej AI, która byłaby w stanie zreformować polski system edukacji.
Co tu dużo mówić, to będzie rozczarowanie roku, albo i dekady. To w końcu bughtesda, nie należy spodziewać się nic nowego.
Gra zacznie się oczywiście nieprzerywalną cutscenką, w której przy okazji stworzymy postać, np. będziemy zapisywać się do jakiś Pionierów czy innych Strażników Galaktyki.
Oczywiście 5 min. później pojawi się kosmiczny smok, który chce zniszczyć wszechświat, więc wyślą kompletnego nowicjusza, żeby się tym zajął, co zajmie jakieś 20 questów i godzinę rozgrywki, ale gracz przy okazji zostanie zakopany taką ilością generycznych questów pobocznych, że w sumie sam nie będzie wiedział co ma robić.
Gracz będzie latał z miejsca na miejsce, zbierał kwiatki i takie tam i przy okazji skapnie się, że rozgrywka w żaden sposób ewoluowała i właściwe gra w Fallouta, a te niesamowite generyczne obszary są jeszcze bardziej generyczne niż planety w pierwszej wersji NMS, a fabuła jest nudna jak flaki z olejem, więc znudzi mu się w połowie i porzuci grę. Ale wróci gdy zaczną wychodzić mody, w których jedna osoba, za darmo, w miesiąc zrobi to co cała, grubo opłacana ekipa nie była w stanie zrobić przez kilka lat, bo rzekomo się nie da.
Koniec.
Ale kto niby powiedział, że te opcje będą rozbudowane? xD W końcu to bugthesda, oni lepiej wiedzą czego chcemy, więc dostaniemy 4 generyczne romanse w stylu skyrimowym xD
Widocznie miał już okazję w to zagrać i zobaczył jaki to będzie gniot xD
"Zdobycie tych ostrzy i później podbiegnięcie do serca było wyzwaniem samym w sobie."
Jakim wyzwaniem? Przyzywałeś ze 3 armie ciemności, 2 golemy i jedynym problemem było przeciśnięcie się przez ten tłum xD
No fajnie, ale czy bugthesda wczoraj się dowiedziała, że robią RPG w kosmosie, gdzie eksploracja przy pomocy pojazdów to standard? Na rozbudowę czy nawet zmianę silnika mieli ponad 10 lat i NIC z nim nie zrobili. Te same sztywne animacje, te same UI, te same ograniczenia, brak otwartości świata (będzie jeden loading screen za drugim patrząc po tym jak tną swoje trailery).
"Często" to nie znaczy "tylko i wyłącznie" jak to robi bugthesda. Idą po najmniejszej linii oporu i jeszcze się tym chwalą, bo "it's just works".

Ktoś się spodziewał, że będą pojazdy? Przecież bugthesdowy silnik ich nie obsługuje. Pociąg z Fallouta to gigantyczny kapelusz, a wózek z prologu Skyrima jest tak ciężko oskryptowany, że nawet przypadkowa pszczoła mogła go wprawić w ruch obrotowy (i dalej by "jechał").
Aż strach pomyśleć o ich statkach kosmicznych. Pewnie wnętrze statku nie będzie częścią statku, tylko jakimś oddzielnym interiorem, a sam statek poruszającą się w pustce bryłą. O działających oknach pewnie będzie można pomarzyć.
O boże, o tak, w końcu jakiś system notatek zamiast kartki i długopisu. Wszelkiej maści todo, rozwiązania łamigłówek, komentarze itp. w zasięgu ręki i nie przepadną.
Jednak tego co mi najbardziej brakuje, i ludzie od lat o to proszą, to możliwość tworzenia podfolderów w kolekcjach. Przy dużej bibliotece, jeżeli chcesz stworzyć precyzyjne kolekcje, to kończysz z dziesiątkami czy nawet setkami kolekcji. A jeżeli chcesz ograniczyć się do kilku/nastu, to wychodzą bardzo ogólnikowe i równie dobrze mogłyby być luzem.
I byli świadomi tego, że wypuszczali zabugowane gnioty...
A widocznie MS także był tego świadomy i nie tyle dał im więcej czasu, co postawił ultimatum, albo wylecą bugi, albo oni :D
Nie tylko tu niczego nie zmieniono. Każdy, kto zagrywał skyrima/fallouta, srodze się rozczaruje tą grą. Nowy setup świata, trochę nowych assetów, ale pod spodem archaiczne rozwiązania, którymi każdy rzyga. Stawiam, że początkowe oceny na steamie będą ok. 60%.
Dragon Age: Dreadwolf – może być jeszcze lepszy niż Inkwizycja - to nie jest zbyt wysoko zawieszona poprzeczka xD
Ech, obecne VR to ślepy zaułek. Jak dobre by nie były, to nadal tylko wyświetlany obraz i niczym więcej nie będzie. Żeby to miało jakąkolwiek przyszłość, to musiałoby przekazywać informacje bezpośrednio do mózgu, z pominięciem zmysłów.

Aż mi się ten komiks przypomniał xD
W sumie to by było dosyć ciekawe, gdyby "in-game purchases" nakładały na grę maksymalny rating - 18. Robisz grę dla 12+, ale wrzucasz tam lootboxy? Sorry, teraz to jest 18+.
Typowe obiecanki cacanki od blizza. Gdy jeszcze grałem w WoWa, to przy zapowiedziach dodatków w cholerę się tego nasłuchałem. Najpierw obiecują, że zrobią/dodadzą to i tamto, a gdy przychodzi co do czego "to za trudne, bez sensu, silnik nie pozwala". Kilka przykładów:
- w Cataclysmie dodali profesję archeologii, a ta miała być sprzężona z dodatkowym drzewkiem "talentów", tzw. Path of the Titans. Były nawet screeny gotowego systemu, ale ostatecznie wszystko to usunęli (dlatego archeologia w Cata to taka bieda była, na szybko sklecona z tego co zostało)
- też w Cataclysmie, najpierw przesunięto, a później usunięto (brzmi znajomo?) raid Abyssal Maw, przerywając tym samym wątek z Neptulonem i Ozumatem.
- w WoD dodali garnizony jako nowość i czego przy tym nie obiecywali - że to będzie aktywność poboczna, że będzie można budować go w dowolnej lokacji, że to i tamto cuda na kiju. I ostatecznie skończyło się wbudowaniem tego w main questa w początkowej lokacji.
Przyzwyczajony do obiecanek blizza najlepiej podchodzić z nastawieniem "uwierzę jak zobaczę".
Anegdotka, początkowo scenariusz mamuśki pokazano Schwarzeneggerowi, który zobaczył, że to straszna słabizna. Wtedy konkurował w rolach ze Stallone, więc puścił plotkę, że jest tym zainteresowany, żeby podpuścić Stallone, a ten się na to złapał.
Na steamie możesz kupić pakiet DD1 + DD2 ze zniżką 25%, także gdy masz już jedynkę, a wtedy sama dwójka kosztuje niecałe 130 zł.
O proszę. Gdy zwykle nic dla mnie nie ma, to tym razem trafiły się aż 3 premiery.
Z DD2 poczekam na większą promocję, a z Occupy Mars na późniejszy etap ea. Więc zostaje Voidtrain :)
No nieźle, nius o tym co wiadomo od lat i z 9-letnim wideo, jakby ktoś miał wątpliwości. Pierwszy raz tego typu scam pojawił się na e-bayu gdzieś w 2000 roku. A typek z reddita spodziewał się tego, co dostanie i kupił to sobie dla jaj (i atencji).
Już wcześniej pisałem, że chociaż jestem fanem takich gierek, to na zakup tej poczekam przynajmniej rok. Już pierwszy trailer pokazał mnóstwo niedoróbek i lenistwa twórców, zniechęcając do kupna (czyli odwrotnie niż powinien xD). A ten tylko dorzuca do tego dodatkowe cegiełki. Przez rok giera pewnie potanieje o połowę, albo i więcej, moderzy wydadzą unofficial patcha i mody poprawiające część bolączek tj. ten badziewny interface i dopiero wtedy gra będzie w miarę grywalna.

Ale wiecie, że od dawna można było tłumaczyć obrazki przez google, prawda?
W Google wybierasz wyszukiwanie obrazem, wklejasz/dodajesz obrazek i ustawiasz na "tłumacz" (natomiast "tekst" pozwala skopiować oryginalny tekst z obrazka).
Szok i niedowierzanie. Gracze narzekają na okrojoną gierkę z uniwersum warhammera, gdzie standardowo od lat kroi się zawartość, żeby później opylić ją w 50 dodatkach. Ktoś spodziewał się czegoś innego niż kolejnego skoku na kasę?
Tak jak pisał inceltears, kolejna gra na tym samym przestarzałym szrocie. Mimo, że jestem fanem takich gierek, to wstrzymam się z zakupem na co najmniej rok, gdy wyjdą już unofficial patche i mody naprawiające wszystkie bolączki (kto wie, może będzie odpowiednik Open World Cities jako Open Cosmos Planets xD), no i cena będzie przystępniejsza.
Ciekawostka: wiecie jak działa zniesławienie?
"Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję (...) o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności."
I podobny zapis funkcjonuje na całym zachodzie, bezpodstawne czy fałszywe oskarżenie jest karalne. Ale w Japonii to działa nieco inaczej, bo dotyczy JAKIEGOLWIEK publicznego oskarżenia, nieważne czy jest prawdziwe czy nie, czy masz dowody czy nie.
Np. jeżeli prezes jakieś dużej firmy molestuje pracownice i jedna z nich to publicznie ujawni, to firma może pozwać ją o zniesławienie (i był taki przypadek, pracownica musiała zapłacić 4,4 mln jenów kary za szkody wizerunkowe). Więc co zrobić? Jedyne wyjście to iść z tym na policję i nie informować o tym publicznie. Ale co zrobić jeżeli taka duża firma ma policję w kieszeni? To firma pozostaje bezkarna, a ty masz przesrane.
I Sony jest przykładem takiego nietykalnego molocha. Ale teraz nie jest na swoim podwórku, więc musi zasłaniać się "nękaniem". Ale w końcu się na tym sparzy.
Nigdy w to nie grałem, ale patrząc po screenach to mógłbym pomylić to z Age of Wonders. Może oprócz mapy, która tutaj jest 4x, a tam była HoMM-like.
Bo pewnie nie połączyło cię prawidłowo. Na początku też tak miałem. Próbowałem coś napisać na czacie i nie pozwalało mi (wyskakiwało mi czerwone ostrzeżenie), chociaż mogłem widzieć co piszą inni. Do tego nie widziałem też swoich naklejek (jakbym był niezalogowanym użytkownikiem). Dopiero jak parę razy odświeżyłem to załapało. Ale i tak parę razy wywaliło i musiałem ponownie odświeżać. Niech następnym razem Valve to dopracuje, albo przeniesie się na Twitcha.
"Jest nią Księżniczka Zaświatów (niewykluczone, że Kora, choć jej imienia nie podano)"
Tymczasem na drugim screenie mamy pokazaną bohaterkę wraz z imieniem - Melinoe, Underworld Princess xD Pominę już to, że Kora to inne imię Persefony, więc to byłoby kompletnie bez sensu xD
Jak tylko w trailerze zobaczyłem dwukolorowe oczy to wiedziałem, że to będzie siostra Zagreusa. Szybki wgląd w mitologię i mamy Makarię - boginię spokojnej śmierci i Melinoe - boginię zjaw i koszmarów. Stawiałem na Melinoe, bo też pochodzi z mitów orfickich jak Zagreus, no i koszmary bardziej pasują do hadesowej jatki.
I cyk, zmieniamy nazwę serii na Call of Potatoes, więc nie będzie trzeba ich wydawać u Sony xD
Takiego przed Midwinter update w 2017? Bo według mnie to wtedy Gwint był najlepszy. Z tym update popsuli wiele rzeczy, a później przerobili grę od nowa.
Powiedzieć, że Warhammer zaszokował monetyzacją to jak powiedzieć, że zima zaskoczyła drogowców.
W życiu nie słyszałem o tym studiu ani o żadnej gierce którą wydali, więc to żadna strata.
Czy to krzesło ma dopasowany udźwig dla przeciętnego użytkownika McDonaldsa, tzn. 200+ kg?
Niech zaczną od komarów, żeby można było im powiedzieć, żeby sp... adały w podskokach.
To jest głupie. A druga strona jest bardziej skomplikowana, bo zabrali ci starszą wersję gry za którą zapłaciłeś i wcisnęli ci całkiem inną wersję za darmo. Simsów nikt ci nie zabrał ani nie podmienił na coś innego, a w to co kupiłeś możesz sobie grać ile wlezie.
Blizz już przecież zrobił coś takiego, przy W3:Reforged, gdy usunął ze sklepu oryginał, a posiadaczom walnął updejta zmieniając ich wersję w tą kaszanę. Teraz jeśli chcesz pograć w oryginalnego W3, to musisz mieć pudełkową wersję lub pirata. Takie coś powinno być karalne i skutkować zwrotem pieniędzy za oryginał, więc to że cię boli ten OW1 nie jest głupie.
"Jak zobaczycie listę ile krajów musi się na takie przejęcie zgodzić, choć mogą nawet nie mieć za wiele z MS na swoim rynku, to dopiero się złapiecie za głowę.
Tu zadziałał bardzo prosty mechanizm - Sony złożyło obawę, sąd to rozpatruje."
Czy na tej liście krajów znajduje się Japonia? Jeśli tak, to czemu nie wyrazili swoich obaw na miejscu zamiast targać się do Wielkiej Brytanii?
Ale słabizna. Większość tych gierek wyszła między 2011-2014 rokiem, wyjątkiem są dinozaur WoW (2004), Albion (2017) i Lost Ark (2019). Czy już naprawdę nie wychodzą żadne dobre MMORPG i trzeba trzymać się 10-letnich staroci?
Można je ukryć, ale po co? *lenny face*
I większy błąd przy Original War, w grze nie ma nic o kradzieży ropy. Od początku chodziło o Syberyt (drugi błąd, Alaskitem nazywano go po stronie rosyjskiej). Amerykańce odkryli na Syberii (stąd Syberyt) ten minerał i urządzenie nim napędzane - EON.
Ale o co chodzi?
To 3,4% szansy na drop. Raczej normalna wartość dla czegoś oznaczonego jako legendarne. W Hearthstone szansa na legendarną kartę to np. 2,5%.
- mało map, przez co ciągle się powtarzają i granie szybko staje się nużące, do tego są całkiem duże i czasami wielopoziomowe, czasami trzeba przeczesywać mapę wzdłuż, wszerz i wzwyż i marnować sporo czasu, żeby znaleźć jakiegoś zagubionego kosmitę
- mało typów przeciwników, a część to po prostu przemalowane wersje, a rosnąca trudność to zwykłe zwiększanie ilości przeciwników
- AI to też słabizna, na początku rozgrywki wszyscy wrogowie spawnują się w jednym i tym samym miejscu (zależnym od mapy), a potem rozchodzą się we wszystkie strony
Dzisiejszym wyznacznikiem dla krytyków jest nadmierna poprawność polityczna, więc skoro zachwycił krytyków, to wiadomo czego się spodziewać i fani raczej nie będą dumni xD
Na początku fajnie się to oglądało, ekranizacja komiksów, ulubieni superbohaterowie, efekciarskie kino itd. Ale ile można oglądać to samo? Fabuły i logiki w tym ani za grosz, a ileż można oglądać wciąż te same wodotryski?
Czy energia atomowa jest ekologiczna? Nie.
Ekologia to nauka o interakcjach między organizmami oraz ich środowiskiem, a także między samymi organizmami, więc wszystko co powszechnie nazywa się "ekologiczne", nie ma w rzeczywistości żadnego związku z ekologią. To bezsensowne, populistyczne hasełka dla niewykształconych przygłupów. Równie sensownie brzmi, że energia atomowa jest "geologiczna" czy "zoologiczna".
Hardspace: Shipbreaker - można po prostu zadłużyć się w kosmicznym korpo i złomować statki kosmiczne ;)
I ten projekt skończy jak ta niby gra o wielkiej smucie. Pieniądze przepadną, firma się ulotni i tyle tego widzieli.
Speed runy wykorzystujące glitche i skróty trwają ok. 20 min, a bez używania ich ok. 70 min. Także ten ;)
"Biorąc pod uwagę informacje z serwisu How Long To Beat, przejście The Elder Scrolls V: Skyrim – Special Edition zajmuje minimum 25,5 godziny." xD
Przejście głównego wątku, olewając kompletnie wszystko inne, zajmuje lekko ponad godzinę, w końcu to ledwie 20 questów, a i tak najwięcej czasu zajmuje przejście z punktu A do punktu B.
Najlepiej podsumowuje to czyjś komentarz ze steam, z początków early accessu:
"Pamiętacie wszystkie te rzeczy z dwójki, dzięki którym gra się podobała? Tutaj tego nie ma."
I widzę, że nic nie zmienili od tamtego czasu.
Pewnie, wiadomo czego się spodziewać i szału nie będzie, ale bądźmy szczerzy, kto wygrał w Skyrima "na czysto" więcej niż jeden raz? Skyrim żyje tylko dzięki modom i mam nadzieję, że Starfield pożyje równie długo.
A najbardziej w wideo rozbawiła mnie "ziemskość" tych planet. Pierwszy spacer, widać na radarze, że ciążenie 0,5 G, powolny spadek, a ruch postaci standardowo-skyrimowy, o bieganiu już nie wspomnę (ważąc o połowę mniej każdy krok wybijałby cię bardziej do przodu, poruszałbyś się bardziej skokowo).
Kolor nieba, oczywiście, standardowo niebieski z białymi chmurkami, ewentualnie pochmurno-szarawy. Wcale nie jest tak, że kolor nieba zależy od składu atmosfery i temperatury gwiazdy (i paru innych rzeczy), to tylko wymysł tych, tfu, "nałukowców". A wracając do pierwszej planety widać zawartość tlenu 1%, aż strach się spytać z czego są te chmury.
Przy opisach planety brakuje informacji o ciśnieniu atmosferycznym. Taka Wenus ma przyspieszenie grawitacyjne 0,9 G, ale ciśnienie atmosferyczne 92x większe niż na Ziemi, czyli zgniotłoby cię na placek. Ale może to i dobrze, bo by jeszcze więcej bzdur namnożyli.
Info o atmosferze mega ubogie. Jemison - atmosfera O2, a Ziemia pewnie byłaby N2, czyli obie nie nadają się do życia. Nie no, żartuję, też by pewnie wpisali O2, bo jak na razie taki poziom reprezentują. W wideo jest widok na miasto na tym Jemisonie i oczywiście ludzie chodzą sobie luzem po powierzchni, bez żadnych skafandrów i takich tam. Może opracowali jakąś inżynierię genetyczną pozwalającą oddychać czystym tlenem, bo z tego według info składa się atmosfera tej planety.
Pierwszy Mass Effect miał rzetelniejsze info o planetach. Mam nadzieję, że mody w pierwszej kolejności poprawiają te bzdurki.
Mam nadzieję, że mody w pierwszej kolejności poprawią takie bzdury
Wygląda jak kalka innej gierki. Pamięta może ktoś jej tytuł? Magiem był taki mały kurdupel.
4 wrogie cywilizacje w galaktyce? Dałbym nawet więcej, a wszystkie znajdują się na Ziemi...
Czemu obca cywilizacja miałaby być nam wroga? Czemu mając galaktykę pełną zasobów mieliby zainteresować się prymitywną, mocno wyeksploatowaną i leciwą planetką pełną szkodników?
"Starlink będzie w stanie nie tylko wychwycić i śledzić nadlatujące rakiety, ale także je zniszczyć." - w kogo chinole mają zamiar wystrzelić te rakiety, skoro obawiają się ich zniszczenia? xD
Bardziej to się pewnie boją, że ich obywatele zaczną wychodzić z serwowanej przez nich bańki informacyjnej.
Second Dinner to studio Bena Brode (tak, niegdysiejszego dyrektora HSa) i raczej większość fanów wie o tym. Tak samo większość fanów wie, że pracowali nad karcianką dla Marvela i ostatnio wyszły zapowiedzi i materiały z gry (i chyba nawet beta dla któreś platformy). A tu ani widu, ani słychu o tym, nawet w bazie się nie pojawiła. Za to na "nius" o tym, że blizz daje refunda znerfionej karty znajdzie się miejsce (i to żaden nius, bo taka polityka refundów funkcjonuje od dłuższego czasu).
Propo karcianek, to żadnych niusów o Second Dinner i nowej karciance MARVEL SNAP? Bida straszna, do roboty byście się wzieli.
Pisałem już przy zapowiedzi, 1,5 roku czekania na nowy dodatek to standard u blizza.
Tak, bo ruskim służbom są potrzebne informacje o tym, że oglądacie pornusy z furasami xD
Pytanie jak liczysz różne wersje (LE, SE, AE) i wydanie na wszelkie możliwe platformy w tym lodówki.
Ale bida. Wygląda jak skrzyżowanie Ziggurat z Void Bastards, tylko pod każdym względem gorsze. Ale czego się spodziewać po studiu, które znane jest tylko z kiepskiego odświeżania staroci.
Patrząc po rozgrywce przypomina Fae Tactics. Nie wiem czy warto czekać na cokolwiek od SE.
Jakby się zastanowić i przeanalizować każdą rasę:
Asari - akurat są jednopłciowe,
Salarianie - brak dymorfizmu płciowego, więc technicznie część widzianych Salarian mogłaby być kobietami; oprócz tego u Salarian panuje matriarchat, a kobiety są w mniejszości.
Volusowie - nie wiadomo nic o kobietach, ale też musiałyby nosić kombinezony ciśnieniowe, więc nie rozpoznałbyś ich
Hanarzy - nie wiadomo nic o ich płciach, ale przed podobieństwo do ziemskich meduz mogą być bezpłciowe
Quarianie - pokazują się z obiema płciami, chociaż przez te kombinezony i tak ich nie widać
Kroganie - kobiety są traktowane podobnie jak w muzułmanizmie; przed genfoagium mogły liczyć co najwyżej na miejscówkę w haremie lokalnego watażki; po genfoagium płodne samice stały się pilnie strzeżonym surowcem strategicznym (chociaż jest wspomniana historia kroganki-piratki)
Elkorowie - nie wiadomo nic o samicach, ale przy tej masywności prawdopodobnie nie różnią się zbytnio od samców
Turianie - to chyba jedyna rasa, u której braku widocznych kobiet nie idzie wyjaśnić; kobiety powinno spotykać się w podobnej ilości co mężczyzn.
Ale bzdury xD
Radę Cytadeli utworzyły dwie pierwsze rasy, które ją odkryły, Asari i Salarianie, i tyle. Nie było żadnych innych powodów, te wymyślono później, gdy na Cytadeli zaczęły pojawiać się inne rasy, czyli po ok. 200 latach, po przybyciu Volusów. Oczywiście Asari i Salarianie jako pierwsi przez 200 lat mieli dostęp do technologii Cytadeli, więc logiczne, że przez ten czas, rozwinęli się najbardziej. Ich potęga, to skutek przybycia na Cytadelę, a nie przyczyna utworzenia Rady. Turianie dołączyli do Rady dopiero po 1400 latach od odkrycia Cytadeli, za pomoc w stłumieniu Rebelii Krogańskich i działania po. Pozostałe rasy mogą mieć ambasady na Cytadeli, ale na uczestnictwo w Radzie muszą sobie zasłużyć.
Volusowie są mocni z ekonomii i handlu, na dodatek są 3 rasą przybyłą na Cytadelę, więc są rozdrażnieni brakiem miejsca w Radzie. Jednak nie mają silnej floty (po Rebeliach Krogańskich poprosili Turian o protektorat), a ich fizjologia i konieczność noszenia kombinezonów ciśnieniowych odstrasza (są małymi, chodzącymi bombami i mają zakaz wstępu do dzielnic mieszkalnych innych ras). Quarianie stworzyli przypadkiem Gethy (prawo Cytadeli zakazywało prac nad sztuczną inteligencją), a gdy poprosili Cytadelę o pomoc, ta odmówiła (i słusznie, złamali zakaz). Po utworzeniu Wędrownej Floty, Rada zlikwidowała ich ambasadę, skutecznie odcinając ich od wpływów Cytadeli. Ogólnie Qurianie są postrzegani jak tacy kosmiczni cyganie, wędrują i kradną. Dlatego tyle czasu przesłuchiwali Tali. Ludzie po przybyciu na Cytadelę zyskali technologię i zasoby. Ich gwałtownie rosnący potencjał militarny, gospodarczy i ekonomiczny stał się przyczyną spekulacji, że mogą być następną rasą, która otrzyma miejscówkę w Radzie Cytadeli, co nie podobało się innym rasom (chociaż ambasador elkorski widział w tym nadzieję na otworzenie furtki dla pozostałych ras). Ludzi ostatecznie przyjęto po ocaleniu Cytadeli, ale i tak traktowano ich jako piąte koło u wozu.
Bida straszna. Może King Arthur da radę, ale i tak poczekam na jakąś srogą przecenę.
Mi wystarczy, żeby dało się łatwo modować. Jeżeli Bethesda nie spełni oczekiwań, to zrobią to moderzy :D
Tak bardzo mi brakuje open world RPGa w kosmosie :(
Na gogu są od 2015. Jak ktoś je chciał, to już je pewnie kupił. Nie spieszyło im się.
"Kolejne wyzwanie tego typu czeka ich bowiem dopiero w momencie premiery następnego rozszerzenia do WoW-a." Czyli za jakieś półtora roku.
"Otwarte beta-testy World War 3" - w dzisiejszym kontekście jakoś tak dwuznacznie to brzmi...
Pamiętaj, gdy nadejdzie czas białego zimna, nie jedz żółtego śniegu.
Ze świata wiedźmina znamy tylko kawałek kontynentu z Królestwami Północy i Nilfgaardem. A wspomina się wiele innych państw - Zerrikania i Ofir, do tego Hakland, Zangwebar czy Hannu. W każdym państwie mogą być aktywne szkoły wiedźminów z własnymi unikalnymi stylami. Spokojnie można wymyślić nowy kawałek świata z czym tylko chcesz i niepowiązany ze znanymi wydarzeniami.
Nic nie musi robić. Ruskie mają powyłączane płatności i tak nic nie mogą kupić na steamie. Sony itp. firmy zawieszają sprzedaż sprzętu i oprogramowania, ale nie blokują dostępu tym, którzy kupili coś wcześniej, więc Valve tez nie będzie blokować.
I am a dwarf and I'm digging a hole
Diggy, diggy hole, diggy, diggy hole.
Poleci ktoś jakieś nowsze, dobre i taktyczne jRPGi? Żadnych jRPG akcji.
Ewentualnie na więźniach skazanych na śmierć, skoro i tak mają umrzeć, to niech się chociaż raz przysłużą społeczeństwu.
[clap clap clap]
Oh, good. My slow clap processor made it into this thing. So we have that.
Uuuu, DAU Epica - 31,1 mln, mogli jeszcze podać datę, to byłoby wiadomo jaką gierkę rzucono wtedy do odebrania.
Kcem!
I dobrze. Jeżeli steamdeck będzie hiciorem, to każdy twórca będzie chciał wrzucić tam swoją grę. Każdy oprócz Tima, który właśnie strzelił sobie w stopę.
Nie no, ME3 jako porażka? Do dwójki nieco brakowało, ale jako zakończenie trylogii było niezłe. A malkontentom głównie samo zakończenie się nie spodobało.
Tak samo Andromeda, arcydzieło to to nie było, zapewne była dużym rozczarowaniem dla fanów, którzy spodziewali się czegoś innego, ale tragiczna też nie była. Jakby nie oceniać tego przez pryzmat marki ME, to to była solidna gra.
" raczej nie zainteresuje nikogo."
Czy ja wiem, zrobią pewnie swoją wersję Slay the Spire czy coś w tym stylu. Jest masa takich singlowych karcianek.
A czy Batman Burtona świadomie kogoś zabija? Pierwotny zamysł, że Batman nikogo nie zabija, robi z niego miękką faję u samych korzeni, co właściwie się kłóci z tą postacią.
No i Batman nie oddaje ich do osądzenia, bo w USA wariatów się nie sądzi tylko wysyła na przymusowe leczenie. Dlatego większość z nich trafia Arkham zamiast na krzesło elektryczne. I Batman jest raczej tego świadomy, więc czemu nic z tym nie robi? Jako Wayne mógłby zainwestować w ten szpital i zrobić z niego najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, tłumacząc to ochroną społeczeństwa przed tymi świrami. Jako Batman mógłby zamykać ich w jakimś swoim prywatnym więzieniu i nikt by o nich już nie słyszał.
A tak świadomie wysyła świra do walącego się psychiatryka, świr ucieka i zabija X osób, łapie go ponownie, on ponownie ucieka i zabija Y osób itd. Zadanie: ile żyć ocaliłby Batman, gdyby zaciukał świra na miejscu? I czy najlepszy detektyw na świecie jest tak głupi, żeby nie zdawać sobie z tego sprawy? Jak dla mnie Batman to taki sam świr jak reszta, ktoś kto wypuszcza dzikie zwierzę w środku miasta i potem się tłumaczy, to nie ja zabiłem, to zwierzę. Do tego lubi się użalać, że nie mógł ich uratować.
A propo Punishera, problem z nim polega na tym, że ubija samych no-name, a tych można produkować na pęczki.
Ludzie kochają Batmana
Batman to jest miękka faja. Niby najlepszy detektyw na świecie, a nie potrafi wydedukować, że zamykanie morderczego świra w psychiatryku z którego ucieka średnio 2 razy w miesiącu to nie jest dobry pomysł.
"Ukażą się zgodnie z zapowiedziami, a jeżeli nie uda się skończyć przed terminem to wypuścimy niedorobione buble."
Blizzard jak zwykle opóźniony. Boom na survivale skończył się jakiś czas temu, a oni dopiero zapowiadają coś z tego gatunku. A zanim to wyprodukują, to minie jeszcze z 5 lat. Tak było z HotSem i pewnie podobnie jak HotS skończy. Musieliby naprawdę jakiś kosmos wymyślić, żeby to nie był po prostu kolejny survival.
Pamięta ktoś może next-genowy Project Titan, który po 7 latach anulowano, a resztki wykorzystano przy Overwatchu? Dopóki nie dadzą prawdziwych konkretów, to nie ma co się ekscytować.
Pomijając to, że dziś RTS-ów jak na lekarstwo, to większości z nich brakuje głębi, fabuły, historii. Idź zniszcz coś, bo tak dowództwo każe jest płytkie i słyszeliśmy to dziesiątki razy. I dlatego fabularne RTS-y pozostaną na zawsze w czołówce.
Jest też coś dla tych co identyfikują się jako śmigłowiec szturmowy :P
https://store.steampowered.com/app/594350/Attack_Helicopter_Dating_Simulator/
Moon Knight? Wygląda raczej jak Toilet Paper Knight. W komiksach typek szału nie robił, więc po serialu raczej wiele się nie spodziewam. W najlepszym wypadku wyjdzie podróba Batmana.
Oczywiście nikt nie wymienił świetnego anime jakim jest The Rising of the Shield Hero. Sądzę, że to odpowie twoim potrzebom.
Po polsku Forsaken to Porzuceni, a nie Opuszczeni.
WoW już się powoli kończy i to pomijając afery w Activision. Ileż można to ciągnąć? Pokonujesz jednego złola, to zaraz wyskakuje następny coraz bardziej abstrakcyjny. Myślisz, że jakaś postać nie żyje, a tu nagle wyskakuje jak królik z kapelusza. To się po prostu robi nudne. Starych graczy ciągle ubywa, a nowych nie przybywa, a jeśli już się ktoś pojawi to jest 18 lat z lore w plecy.
Przydałby się WoW 2.0, 50 lat pokoju później, czy coś takiego. Albo lepiej jakieś kompletnie nowe uniwersum, ale na to raczej nie ma co liczyć.