W tym wydaniu Motoprzeglądu znajdziecie m.in. postępy Track Day, zapowiedź wersji 0.10 AC Evo z otwartym światem, wrażenia z ATS: Road Trip, nowe szczegóły aktualizacji Spec IV do Gran Turismo 7 oraz przegląd promocji na gry wyścigowe na Steam Autumn Sale.
Ostatnie tygodnie przyniosły przełom dla projektu Track Day. Studio Apex7 pojawiło się podczas finałowej rundy Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2026 na Torze Poznań, gdzie gra została pokazana „w akcji” po raz pierwszy – i to od razu w grywalnej wersji. Poniżej zobaczycie nagranie z rozgrywką z WSMP, a więcej informacji zawiera świeży dziennik deweloperski na Steamie.
Przez dłuższy czas większość z Was znała Track Day przede wszystkim ze screenshotów, informacji z produkcji i pomysłów, o których opowiadaliśmy w trakcie prac nad grą.
W ostatnich tygodniach sporo się jednak zmieniło.
Zarejestrowaliśmy dźwięki prawdziwego samochodu wyścigowego, a później przenieśliśmy jego brzmienie do gry. Opowiedzieliśmy też historię ludzi stojących za Track Day i bardzo różnych dróg, które ostatecznie połączyły ich przy jednym projekcie. A potem przyszedł kolejny ważny moment – po raz pierwszy gracze zasiedli za kierownicą Track Day na Torze Poznań i mogli sami sprawdzić grę. […]
Pokazywana wersja była nadal wczesna i celowo ograniczona. Nie miała reprezentować finalnego Track Day, a wiele rzeczy nadal świadomie zostawiamy za kulisami. Chcieliśmy jednak oddać Track Day w ręce graczy, zobaczyć ich pierwsze okrążenia i zacząć wyciągać wnioski z tego, jak reagują na grę. […]
Kolejny etap już się rozpoczął.
Kiedy otworzyliśmy nabór do pierwszej grupy osób, które będą sprawdzać Track Day na wczesnym etapie produkcji, nie wiedzieliśmy, jak duże będzie zainteresowanie.
Otrzymaliśmy ponad 100 zgłoszeń.
Pierwsi testerzy już dołączają, a kolejne zgłoszenia rozpatrujemy etapami na naszym Discordzie.
Na razie testy pozostaną zamknięte i ograniczone do wybranej grupy. […]
Przed nami jeszcze długa droga. Rozwijamy systemy, udoskonalamy samochody, otoczenie i pracujemy nad szczegółami. Część tej pracy jeszcze przez jakiś czas pozostanie za kulisami, a kolejne elementy wtedy, kiedy będą reprezentować kierunek, w którym zmierza Track Day. […]
Wreszcie skończyło się wodzenie graczy za nos. Chyba. Studio Kunos Simulazioni ogłosiło, że w następnej aktualizacji gry Assetto Corsa Evo (0.10) zostanie wprowadzony tzw. tryb freeroam z otwartym światem wokół toru Nurburgring (w regionie Eifel w Niemczech) – a w każdym razie jego „pierwsza iteracja”.
Na razie nie objaśniono, co to właściwie znaczy, ale zapewne chodzi o udostępnienie wycinka mapy (cała będzie miała aż ok. 1600 kilometrów kwadratowych powierzchni, jeśli pierwotne zapowiedzi dewelopera są nadal aktualne) i ograniczonej puli aktywności. Nie podano daty premiery aktualizacji, ale „wkrótce” poznamy więcej szczegółów. Ogłoszeniu towarzyszyła galeria screenów z otwartego świata (poniżej).
Inne ciekawe informacje napłynęły z raportu firmy Digital Bros, do której należy Kunos Simulazioni. Dowiedzieliśmy się zeń, że Assetto Corsa Rally oraz AC Evo mają opuścić wczesny dostęp w pierwszej połowie 2027 roku.
Marzenie się spełniło. Samochody osobowe oficjalnie zawitały do American Truck Simulatora wraz z pierwszym dodatkiem (Ford) modułu Road Trip i olbrzymia mapa Stanów Zjednoczonych stanęła otworem do eksplorowania w zupełnie nowy sposób. Tylko… czy to marzenie nie miało wyglądać lepiej niż mody z osobówkami, które istnieją już od lat? Bo nie widzę istotnej różnicy…
Ano, ziściły się niestety moje obawy, że „normalne” auta w symulatorze ciężarówek nie będą działały dobrze. Wskoczyłem do gry z podłączoną kierownicą (Logitech G29) i po półtorej godziny miałem serdecznie dość.
Road Trip może się sprawdzić w sytuacji, gdy będziecie grać tak, jak założyli twórcy – czyli jeździli spokojnie, przestrzegając przepisów, i relaksowali się niespiesznymi podróżami. Gorzej, jeśli przyjdzie Wam do głowy – tak jak mi – sprawdzić, do czego jest zdolna fizyka ATS-a, i trochę zaszaleć za kierownicą.
Na pierwszą przejażdżkę (w ramach zlecenia) wybrałem oczywiście Forda Mustanga ’67 z wyłączonymi asystami. Wstępne wrażenie było nawet pozytywne, gdy muscle car objawił chętkę do zatańczenia tyłem przy wyjeżdżaniu z parkingu. Wtedy jeszcze wydawało mi się, że force feedback kierownicy rokuje jakieś nadzieje… ale to było tylko złudzenie.
Przez następną godzinę kombinowałem z ustawieniami FFB i asyst na wszelkie sposoby – nadaremno. Osobówki prowadzą się sztywno, ruchy kierownicą dają kiepskie czucie, a w obszarze granicznym force feedback działa bardzo tępo, więc zapomnijcie o jakichkolwiek kontrolowanych poślizgach. Nie przekonuje mnie też zdolność wozu takiego jak Ford Crown Victoria ’06 do pokonywania dość ostrych zakrętów z prędkością rzędu 120 km/h.
O dziwo, jeszcze gorzej jest z modelami z napędem 4x4 (Bronco, F-150), nad którymi nie sposób zapanować, jeśli zdarzy Wam się zahamować w łuku, prowokując pozornie łagodną nadsterowność. Zwykle kończy się to kraksą… a nawet dachowaniem (zdaje się, że popełniłem błąd, obniżając parametr „stabilność” w ustawieniach rozgrywki – chyba tutaj znaczy to coś innego niż w grach wyścigowych…). Wrażenia z jazdy dodatkowo osłabiają okropne dźwięki silników.
Podsumowując, American Truck Simulator: Road Trip może się sprawdzić jako poważniejsza alternatywa dla Forzy Horizon, tylko jeśli porzucicie skłonności do pajacowania na drodze. I zatkacie sobie uszy. Zresztą jeśli mi nie wierzycie – a macie prawo, skoro na Steamie aż 85% graczy ocenia DLC Ford pozytywnie – to dużo nie ryzykujecie; SCS Software wyceniło zestaw czterech Fordów na uczciwą kwotę 31,49 zł. Na koniec przypomnę, że powstaje jeszcze paczka RAM & Dodge.
Wśród ubiegłotygodniowych nowin o kolejnym trzęsieniu ziemi (czyt. zwolnieniach i restrukturyzacjach) w growym skrzydle firmy Microsoft znalazły się te, że Turn 10 Studios zostanie formalnie wchłonięte przez Playground Games.
Tym samym los Forzy Motorsport można uznać za ostatecznie przypieczętowany – choć w istocie jest to w zasadzie tylko kolejny gwóżdź do trumny serii po tym, jak jej twórcy ulegli zdziesiątkowaniu zwolnieniami w 2025 roku, a ocalali deweloperzy zostali przeniesieni do prac nad Forzą Horizon 6.
Czy to oznacza, że marka Forza już na zawsze pozostanie kojarzona przede wszystkim z „arkadówkami” z otwartym światem? Na to wygląda. Tym niemniej spodziewam się, że spuścizna Motorsportu zostanie w pewnej mierze ocalona poprzez przeszczepienie tamtejszej zawartości do Horizona.
Wszak jedną z najbardziej popularnych spośród nielicznych innowacji w FH6 stały się rozrzucone po mapie tory, na których gracze rywalizują ze sobą w rankingowych próbach czasowych, a studio Playground Games ewidentnie chce rozwijać ich potencjał, skoro do gry nadjeżdża coraz więcej wyścigowych pojazdów z różnych kategorii – te zaś w większości są pożyczane z Forzy Motorsport właśnie.
Nie zdziwiłbym się, gdyby jedno z dwóch rozszerzeń, które zapowiedziano dla Forzy Horizon 6, było poświęcone torowym wyścigom. Do myślenia daje fakt, że na premierę zabrakło tutaj wozów niezmiernie popularnej klasy GT3, która zawitała już do FH3 i FH5, a twórcy opisują dostępne obecnie tory jako amatorskie (ang. grassroots).
Wygląda mi to na celowe rezerwowanie na przyszłość przestrzeni dla bardziej profesjonalnego współczesnego motorsportu. Studiu Playground Games na pewno nie umknęło, że konkurencyjna (i coraz groźniejsza) seria The Crew z powodzeniem udostępnia nawet bolidy F1 i topowe prototypy razem z wozami GT3 – tysiące „każualowaych” graczy chcą jeździć takimi maszynami i nie przeszkadza im brak realizmu, więc co powstrzymuje włodarzy marki przed dodaniem ich do Forzy Horizon?
Staje się to prawdopodobne zwłaszcza teraz, kiedy torową odnogę marki najwyraźniej czeka śmietnik historii – niestety straciłem resztki wiary w to, że osuwający się w coraz głębszy kryzys Microsoft ożywi Forzę Motorsport w dającej się przewidzieć przyszłości. Odsprzedaż tej serii komuś innemu też nie wchodzi w grę, skoro jej silnik i nazwa są nierozerwalnie związane z bestsellerową Forzą Horizon. Wygląda na to, że Gran Turismo ostatecznie zwyciężyło ten 20-letni pojedynek…
Ostatnia runda e-sportowych mistrzostw Gran Turismo World Series przyniosła nowe informacje o nadchodzącej wielkiej (dwuczęściowej) aktualizacji Spec IV do Gran Turismo 7. Pokazano zwiastun (poniżej) przybliżający pierwszą część update’u, oznaczoną numerem 1.72, i ujawniono jej datę premiery: 15 października. Zacznijmy od listy 6 nowych samochodów:
Jeśli czytaliście Motoprzegląd, w którym zapowiadałem Spec IV, może Was zdziwić nieobecność na liście BMW M5 (E60), zastąpionego przez Ferrari F355 – wygląda na to, że na niemieckiego sedana z silnikiem V10 poczekamy do grudnia, kiedy to ma wyjść druga część aktualizacji.
Poza tym wersja 1.72 doda japoński tor Sportsland SUGO oraz trzy nowe „ficzery”:
Jak wspomniałem, w grudniu wyjdzie druga część aktualizacji Spec IV, w której otrzymamy m.in. tor Autumn Ring, kolejną szóstkę samochodów, tryb o nazwie Rodzina („każualowe” wyzwania dostępne w menu głównym obok Rajdu muzycznego), próby driftu online i wyścigi losowe.
Zadziwiająca sprawa. MXGP 26 wydawało się wzbudzać przed premierą nikłe zainteresowanie – świadczy o tym choćby fakt, że ma zaledwie pięć opinii na OpenCritic (ze średnią ocen 68%) – a i tak na Steamie zebrało więcej recenzji w ciągu trzech dni od debiutu niż Hot Wheels: Infinite Rush po przeszło trzech tygodniach. Rekord aktywności też ma prawie trzykrotnie lepszy. Biedne, biedne Milestone…
Ale to taka dygresja. Zasadnicze pytanie brzmi: czy te recenzje MXGP 26 są pozytywne? Ocena na Steamie wynosi obecnie 59% (z ok. 180 opinii). Jest więc znacznie wyższa niż w przypadku poprzedniej motocrossowej gry od Nacona… ale nie wiem, czy jest się czym chwalić, zważywszy że MXGP 24 miało notę 22%. Tak, poprzeczka nie wisiała wysoko. Właściwie to raczej leżała wdeptana w ziemię.
Największym problemem jawi się skromna zawartość: nie ma tutaj trybu kariery ani nawet żadnego samouczka czy treningowych wyzwań. Ot, dostajemy komplet 20 torów oraz motocykli w dwóch klasach z bieżącego sezonu tytułowych motocrossowych zawodów (plus małą otwartą mapkę) i najlepsze, co możemy z tym zrobić, to rozegrać zwykłe mistrzostwa przeciwko kiepskiej AI albo pościgać się w sieci. Ten stan rzeczy razi zwłaszcza na tle zawrotnej ceny (220 zł na PC, 259 zł na PS5 i aż 277,49 zł na XSX/S).
Tym niemniej sporo osób zgadza się, że MXGP 26 stoi na solidnym fundamencie, który daje nadzieję na przyszłość. Niemal powszechnym uznaniem cieszy się nadzwyczaj zaawansowany system transformacji tras pod wpływem pogody i kół motocykli (z dynamicznymi koleinami, które faktycznie mocno wpływają na jazdę). Ponadto niejeden gracz chwali fizykę jako realistyczną, choć nie brakuje też świadectw o kuriozalnych zachowaniach maszyn (zwłaszcza we wspomnianych koleinach).
Do Rennsport wydana została nowa płatna zawartość – chyba że przypadkiem nabyliście edycję Deluxe, wtedy pakiet Kings of the Ring dostajecie gratis. W innym razie jest to wydatek na poziomie aż 63 zł za trzy samochody i jeden tor… albo raczej tylko wariant toru, który już jest dostępny w „podstawce”. Nowe pojazdy to:
Torem uwzględnionym w DLC jest zaś Nurburgring Nordschleife – czyli tradycyjna forma Północnej Pętli o długości 20,8 km. To już drugi raz, kiedy Competition Company próbuje „monetyzować” tę trasę, dostępną bazowo w prawie każdej samochodówce.
Poprzednio, na etapie wczesnego dostępu, zarezerwowano wariant 24h (czyli Nordschleife połączone z nitką GP-Strecke) dla nabywców pakietów założycielskich, ale potem dorzucono ją do „podstawki”. Teraz gracze są namawiani, by zapłacili drugi raz za coś, co de facto już mają. Chętnych raczej nie widać.
Obok DLC pojawiła się aktualizacja 1.2.15, która wprowadza poprawki AI („praktyczny krok do celu sprytnych wyścigów i zera głupoty” poprzez „stopniowe eliminowanie błędnych zachowań”), wsparcia dla kierownic i force feedbacku, systemu kar czy oświetlenia w grze.
O tym, że Motorsport Manager 2 powstaje i jest planowany na przyszły rok, wiemy od kilku miesięcy, ale na pierwszy zwiastun z prawdziwego zdarzenia (poniżej) musieliśmy poczekać do teraz.
Poznaliśmy dzięki niemu cztery główne dyscypliny wyścigów, w których będziemy mogli wystawić własny zespół i pokierować nim w różnych mistrzostwach. Obok bolidów a la F1, prototypów budowanych do długodystansowych zmagań oraz aut klasy GT pojawi się kompletna nowość: motocykle. Wszystko to bez licencji, czym twórcy ze studia Playsport Games – ciekawostka – wręcz chwalą się, wskazując, że daje im to kreatywną swobodę nieosiągalną dla „oficjalnych” gier.
W warstwie menadżerskiej jedną z ciekawszych zmian będzie położenie większego nacisku na psychikę kierowców i innych członków zespołów. Poza tym możemy liczyć na dziesiątki mechanik obowiązkowych dla gatunku: tworzenie własnych malowań pojazdów, zmienna pogoda podczas wyścigów, konferencje prasowe, rozwój technologiczny maszyn (z ryzykowną możliwością używania nielegalnych części), łowienie młodych talentów, wpływanie na zmiany regulacji między sezonami itede itepe. Do tego dochodzą obietnice zaawansowanej AI rywali i pełnego wsparcia dla modów.
Na horyzoncie pojawiła się intrygująca gra wyścigowa. Tokyo Xtreme Racer we włoskim klimacie lat 90. z bardziej symulacyjnym zacięciem – tak opisałbym ją jednym zdaniem. Projekt powstaje w jednoosobowym studiu Sorpasso Games i nosi tytuł Ghosts of the Mountain Pass, a jego premierę zapowiedziano wstępnie na odległy 2028 rok. Tym niemniej na poniższym zwiastunie można zobaczyć fragmenty rozgrywki – i wygląda to nader smakowicie.
Podobnie jak w TXR, solą rozgrywki będą pojedynki jeden na jednego na drogach szybkiego ruchu, ale też na malowniczych górskich serpentynach, podczas których o zwycięstwie zadecyduje, kto komu pierwszy zbije pasek „zdrowia” do zera (schodzi tym szybciej, im bardziej jeden samochód odstawi drugi).
Odnosząc zwycięstwa, będziemy zdobywali części do ulepszania swojego wozu. W grze wystąpią nielicencjonowane odpowiedniki aut z lat 80. i 90., wśród których widać zderzenie dwóch światów – po jednej stronie są modele rodem z Tokyo Xtreme Racera (np. Honda NSX, Mazda MX-5, Nissan Skyline R34), a po drugiej lokalna, włoska reprezentacja z maszynami takimi jak Lancia Delta, Lancia Fulvia czy Fiat Punto.
Jazdę doprawi narracja w stylu podobnym do TXR. W jej ramach rozwikłamy zagadkę pewnego Wyścigu, który przed dziesięcioleciami został odwołany z powodu wypadku, ale jego legenda wciąż wabi „ścigantów” na wybrzeże.
Na koniec zostawiłem coś, co do tej pory otwierało Motoprzeglądy – ot, dla odświeżenia formatu. Jesienna wyprzedaż na Steamie potrwa do 8 października do godz. 19:00.
Zazwyczaj okazji takiej jak ta towarzyszy mobilizacja ze strony twórców gier wyścigowych, ale tym razem promocja wydaje się raczej zignorowana (deweloperzy prawdopodobnie preparują cięższe działa na Winter Sale), trudno też wyłapać prawdziwe okazje. Przynajmniej znowu potaniały nieco polski JDM, Le Mans Ultimate czy Screamer, a Forza Motorsport i Forza Horizon 5 niedawno zaczęły być obejmowane rabatem 60% zamiast 50%. FH6 też doczekała się pierwszej 20-procentowej obniżki.
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Gracze
Steam

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.