Gry Gran Turismo 7, BeamNG.drive, Wreckfest 2 i RaceRoom dostały wielkie aktualizacje – ale Assetto Corsa Evo nie. I nie dostanie jeszcze przez półtora miesiąca. Mamy za to m.in. premierę over the hill i zapowiedź JDM: Ph4ntom Driver.
Co oznacza „krótko po” w słowniku studia Kunos Simulazioni? Okazało się, że to wyrażenie tłumaczy się jako „prawie dwa miesiące później”. Deweloper użył go na początku października, zapowiadając, że otwarty świat zostanie dodany do Assetto Corsy Evo „krótko po” imprezie SimRacing Expo, która odbyła się tydzień temu we Frankfurcie.
Jednak zwiastun pokazany podczas tych targów (poniżej) ujawnił, że aktualizacja 0.10 z trybem Freeroam pojawi się dopiero 9 grudnia. Na pocieszenie możecie pooglądać filmy z rozgrywką, które podczas wydarzenia nagrali m.in. TraxionGG, Misha Charoudin i OverTake.
Dowiedziałem się z nich, że otwarty świat będzie miał początkowo ok. 70 kilometrów kwadratowych powierzchni (wstępnie zapowiadano, iż cała mapa osiągnie 1600 km2, ale wygląda na to, że jest to w istocie powierzchnia zeskanowanego terenu, a grywalnego obszaru docelowo będzie „tylko” 400 km2), natężenie ruchu ulicznego dostosujemy do swoich preferencji, na multiplayerowych serwerach w trybie Freeroam zmieści się ok. 30 osób, a funkcja naprawiania wozu w garażach nie ma znaczenia, skoro w każdej chwili możemy go zresetować i przywrócić do idealnego stanu na drodze (choć ustawienia realizmu pozwolą wyłączyć to ułatwienie).
Zobaczyłem też jeszcze jeden niepokazywany dotąd samochód: najnowszą Hondę Civic Type R (FL5). Jest to już dziewiąte nowe auto, którego spodziewam się w aktualizacji 0.10, bazując na niedawnych materiałach z gry. Lista dodawanych pojazdów wygląda na ten moment następująco:
Naturalnie może się zdarzyć, że któregoś z tych samochodów zabraknie w grudniu – „Kunosi” dość swobodnie podchodzą do pokazywania i wypuszczania aut (w grze wciąż brakuje nam nawet pewnych wozów widzianych na screenach i pierwszym zwiastunie AC Evo sprzed prawie dwóch lat).
Wspomnę jeszcze o ciekawej deklaracji, która padła w wywiadach dziennikarzy z Marco Massarutto (kierownikiem studia Kunos Simulazioni). Deweloper zapewnił, że nadal myśli o dodaniu w przyszłości trybu kariery z systemem progresji, a jedyne, z czego zrezygnował, to wirtualna ekonomia. Na czym owa kariera miałaby polegać? Tego oczywiście nie zdradził…
Poza tym uprzedził, że następne aktualizacje mają ukazywać się rzadziej niż do tej pory, ale będą większe, a każda przyniesie rozszerzenie otwartego świata o nowy obszar.
Fani Gran Turismo 7 mogą już zasiąść do stołu, by cieszyć się pierwszą z dwóch uczt, które na koniec roku zaplanowało studio Polyphony Digital pod hasłem Spec IV Update. W minionym tygodniu ukazała się obszerna aktualizacja 1.72, zawierająca tor Sportsland SUGO, sześć aut i moc innych nowości. Zacznę od listy dodanych pojazdów:
Teraz kolej na dłuższy wykaz zmian dokonanych w grze:
Na koniec przypominam, że w grudniu wyjdzie druga część aktualizacji Spec IV, w której otrzymamy m.in. tor Autumn Ring, kolejną szóstkę samochodów (w tym BMW M5 E60), tryb o nazwie Rodzina („każualowe” wyzwania dostępne w menu głównym obok Rajdu muzycznego), próby driftu online i wyścigi losowe.
Na początku tygodnia nastąpił wielki przełom dla BeamNG.drive – gra trafiła na PS5 i została uaktualniona do wersji 0.40 z kolejną obfitą porcją nowości. Zacznę od tych ostatnich. Linki na liście prowadzą do filmów demonstrujących poszczególne zmiany.
Jak zawsze, pełna lista zmian jest wielokrotnie dłuższa – skrupulatnie wypisano na niej setki zmian poczynionych w każdym obszarze gry.
Studio Funselektor Labs to kolejny mały deweloper, który w ostatnim czasie wysoko się wybił. Już po premierze art of rally w 2020 roku przykuł uwagę wielu graczy, ale nie sądziłem, że jego następne dzieło – over the hill – stanie się takim fenomenem, sięgając przed premierą prawie szczytu rankingu gier na Steamie według liczby dodań do list życzeń. Widać fantazja kooperacyjnego relaksowania się w podczas wypraw samochodami terenowymi w dziczy trafiła do mnóstwa osób.
O fenomenie można mówić również w kontekście odbioru po premierze. Po niecałych dwóch tygodniach od premiery over the hill ma ok. 4300 opinii na Steamie, z czego pozytywnych jest 92%. Rekord aktywności dobił zaś do 13.452 osób bawiących się równocześnie. To naprawdę imponujące liczby jak na „indyka”, zwłaszcza zorientowanego na jazdę samochodami.
Trochę mniej hurraoptymizmu bije z recenzji mediów growych. Średnia ocen na OpenCritic wynosi 78% (na podstawie 13 publikacji). Krytycy częściej niż gracze zwracają uwagę na ograniczoną zawartość i potencjalną powtarzalność rozgrywki, zwłaszcza w trybie singleplayer. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, odsyłam Was do recenzji over the hill napisanej przez mojego redakcyjnego kolegę DM-a:
Tego się nie spodziewałem… Polskie studio Gaming Factory ujawniło, jaki będzie jego następny projekt po JDM: Japanese Drift Master. Deweloper pozostanie w Japonii – a nawet w prefekturze Guntama – lecz w grze JDM: Ph4ntom Driver kompletnie zmieni klimat i charakter rozgrywki, skręcając w stronę… serii Carmageddon.
Tym razem dostaniemy grę z otwartym światem w czysto „arkadowej” formule (z modelem jazdy z funkcją Nitro-Drift), w której naszym głównym zajęciem będzie rozjeżdżanie hord demonów w efektowny, punktowany sposób. Użyjemy do tego nadprzyrodzonych mocy i kultowych japońskich samochodów (bez licencji) przekształconych w maszyny do zabijania (zderzakami, bez broni do strzelania), które będziemy personalizować i stopniowo ulepszać. Części do tego zdobędziemy w toku eksploracji, podobnie jak nowe pojazdy.
Wszystko to w ramach kampanii fabularnej, w której jako Bohater przeniesiemy się do Świata Duchów, gdzie przypadkowo sprowokujemy, a następnie powstrzymamy inwazję złych yokai, prowadzoną przez Króla Demonów. Wydarzenia będą prezentowane – podobnie jak w poprzedniej grze – na mangowych paskach, do których zostanie dodany system dialogowy.
Obok „singla” nie zabraknie niesprecyzowanego jeszcze trybu multiplayer. Na razie gra jest zapowiedziana tylko na PC. Terminu premiery nie podano.
Studio Bugbear znów zaserwowało swoim fanom obfitą porcję świeżej zawartości w grze Wreckfest 2. Najważniejsze nowości w Content Update #9 to cztery trasy, trzy samochody i dwa tryby rozgrywki. Zacznę od tych ostatnich.
The Chase w trybie singleplayer polega na ucieczce gracza przed hordą komputerowych rywali, a w zabawie wieloosobowej przyjmuje postać pojedynku dwóch drużyn: goniącej i uciekającej. Demolition Derby z kolei jest wariacją na temat arenowego Deathmatchu, w której uczestnicy nie odradzają się po zniszczeniu.
Gonitwom i rozwałce sprzyjają nowe trasy w dwóch lokacjach. The Drome występuje w wariantach Deathloop 2 (tor z beczkami) i Double Cross (pętle ze skrzyżowaniami), a błotniste Hogtown opracowano jako małą arenę i kompaktowy owal.
Wśród trzech dodanych samochodów są Blade (Chevrolet Camaro z lat 80.), Flipper (Ford Focus pierwszej generacji) i Hammerhead (Volvo 245).
Oprócz tego w aktualizacji m.in. dodano sześć wydarzeń w trybie wyzwań, ulepszono model zniszczeń (zwłaszcza od strony wizualnej) i model jazdy (w wielu aspektach, np. opony na szuter pozwalają teraz na kontrolowane poślizgi z mniejszym ryzykiem obrócenia auta), dodano nowy widok z deski rozdzielczej oraz zmodyfikowano kamery pościgową i z wnętrza auta, poprawiono synchronizację między graczami w trybie multiplayer (np. w odniesieniu do uszkodzeń aut), popracowano nad AI (np. sprawniejsze wyprzedzanie się nawzajem w zbitej kupie), wprowadzono przeglądarkę malowań i innych projektów na karoserie stworzonych przez graczy, zoptymalizowano wykorzystanie VRAM-u, a także dodano kibiców na trasach.
No i twórcy zapowiedzieli, że „wkrótce” udostępnią narzędzia moderskie – na razie w wersji alfa dla wybranych osób.
Studio KW zjawiło się na SimRacing Expo, by zaprezentować „największą w dziejach” aktualizację RaceRoom Racing Experience – i udostępnić ją niedługo po imprezie. Dokładniej dwa dni po. Czy „Kunosi” byliby łaskawi uaktualnić swój słownik?
Dodane zostały cztery nowe pojazdy (kosztujące po 6,98 euro). Klasyczne Fiat Abarth 1000 TCR i Mini Cooper Mk3 dołączyły do NSU TTU i Volkswagena Scirocco, które są w grze od lat, by uformować wspólnie Grupę 2 i tchnąć życie w „bitwy karłów”, jak wyraził się uroczo deweloper o wyścigach tych małych samochodów. Z kolei Ford Mondeo i Peugeot 406 dopełniają bardzo popularną klasę Super Touring. Brakuje w niej bodaj już tylko Nissana Primery, na którego deweloper znów zaczął dawać nam nadzieję, choć niedawno twierdził, że jest poza jego zasięgiem ze względów licencyjnych.
Przewidziano też cztery nowe miejscówki do ścigania się (po 9,97 euro). Dodano Wunstorf (nieistniejący już 5-kilometrowy tor DTM na wojskowym lotnisku w Dolnej Saksonii), Glasbach (5,3-kilometrową trasę do wyścigów górskich vel hill climbu w Turyngii) oraz historyczne warianty torów Spa-Francorchamps (z 1995 roku) i Laguna Seca (1987). Uaktualniono też Hockenheimring do bieżącego stanu (np. nowe pobocza).
Poza zawartością w aktualizacji wprowadzono zmodernizowane starty lotne (teraz gracz ma kontrolę nad samochodem, zanim zapalą się zielone światła, a poszczególne klasy aut ruszają w odstępach tak jak w rzeczywistości), mocno ulepszony force feedback na kierownicach i zupełnie nowe menu, a także drastycznie skrócono czas wczytywania, poprawiono optymalizację (gra potrafi wreszcie używać więcej niż jednego rdzenia procesora do obliczeń fizyki AI) i przywrócono bardziej szczegółowe statystyki w profilu gracza. Twórcy podkreślają, że to przełomowy update, ponieważ pozbyli się w nim ostatnich archaizmów w kodzie, które hamowały rozwój gry.
I choć nowa zawartość w RaceRoomie robi się coraz droższa, deweloper wprowadził też pewne korzystne dla nas zmiany w sklepie. Po pierwsze, odtąd samochody kupuje się z pełnym zestawem malowań – już nie trzeba wybierać ich pojedynczo, na sztuki. Po drugie, wszystkie pojazdy w sklepie można teraz zabrać na jazdę próbną na dowolnym torze, który posiadamy, a nie tylko w jednej z kilku dostępnych lokacji.
Następną aktualizację RaceRooma zapowiedziano na grudzień; zobaczymy w niej samochody, malowania karoserii i inne nowości związane ze sławnym 24-godzinnym wyścigiem na Nurburgringu.
Studio Straight4 zaprezentowało czwarty i ostatni spośród popremierowych dodatków do Project Motor Racing, które zostały zapowiedziane jeszcze przed debiutem tej gry (w ramach przepustki sezonowej). World Endurance Pack wyjdzie 10 listopada i będzie większy niż poprzednie DLC… ale też mniej unikatowy.
Wbrew spekulacjom o torze Le Mans, zawarty w nim zostanie japoński Fuji Speedway (licencjonowany – zaznaczam, bo w PMR nie jest to oczywiste), który zobaczymy w dwóch postaciach. Poza powszechną w grach wyścigowych współczesną nitką dostaniemy drugi, historyczny wariant z 1966 roku. Jest niespotykany i o tyle interesujący, że w tamtych latach tor miał mniej zakrętów, lecz był dłuższy (6 km), a 1,5-kilometrowa prosta startowa kończyła się zamaszystym, mocno nachylonym łukiem. Obiekt wystąpi w grze łącznie w sześciu wersjach (dwóch nowoczesnych i czterech historycznych).
Obok tego otrzymamy jedenaście pojazdów w czterech nowych klasach – prototypy budowane z myślą o wyścigach długodystansowych w różnych epokach:
Choć w pierwszej z wymienionych kategorii umieszczono garść „rodzynków” niewidzianych dotąd w simracingu, reszta bolidów jest dość wyświechtana w gatunku, a w dodatku sporo modeli zostało „pożyczonych” z serii Project CARS – dlatego World Endurance Pack wydaje mi się najmniej interesujący spośród czterech popremierowych DLC do PMR. Zwłaszcza, że kosztuje aż 72,49 zł na Steamie (w preorderze można dostać 10% rabatu).
Twórcy Rennsport ze studia Competition Company najwyraźniej lubią toczyć nierówną walkę. Zamiast szukać sobie własnej niszy w simracingu (wzorem chociażby Project Motor Racing i RaceRoom), kontynuują branie się za bary z silniejszymi od siebie – tym razem próbują rzucić wyzwanie mocarzowi, jakim jest Le Mans Ultimate.
Podczas SimRacing Expo zapowiedziano, a przedwczoraj wydano Hypercar Expansion Pack z czterema bolidami, które startują we współczesnych wyścigach długodystansowych (lub, w przypadku Lambo, startowały):
Paczka kosztuje bazowo 50,99 zł na Steamie, ale do 6 listopada jest objęta 25-procentowym rabatem. Wyróżniają się tutaj Genesis i Toyota, których nie ma jeszcze żadna „poważna” gra poza LMU – ale czy to wystarczy, żeby skłonić simracerów do przeskoczenia do Rennsport? Śmiem wątpić. Zwłaszcza, że w Le Mans Ultimate nie trzeba dopłacać za te bolidy – spośród wymienionych tylko Lamborghini jest sprzedawane w DLC. W każdym razie z nowym dodatkiem liczba Hypercarów w Rennsport rośnie do siedmiu, przy czym tylko dwa są zawarte w „podstawce” (BMW M Hybrid V8 i Porsche 963; jest jeszcze Peugeot 9X8 w innym DLC).
Dodatkowi towarzyszy aktualizacja, w której m.in. pochylono się nad modelem jazdy omawianej klasy samochodów oraz dodano dla nich trzy singleplayerowe mistrzostwa, zwiększono pojemność multiplayerowych serwerów z 12 do 24 osób i wydłużono sesje z maks. 30 do 60 minut, poprawiono oświetlenie i jakość obrazu na konsolach oraz zapewniono oficjalną integrację z aplikacją SimHub na PC.
Gracze
Steam
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.