Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 6 maja 2005, 09:33

Valve Software - rzeczywistość po rozwodzie z Vivendi Universal

Rozwód pomiędzy firmami Valve Software a Vivendi Universal, który miał miejsce pod koniec kwietnia bieżącego roku, może mieć katastrofalne skutki dla niezależnego już developera – przestrzegają obserwatorzy rynku gier komputerowych.

Rozwód pomiędzy firmami Valve Software a Vivendi Universal, który miał miejsce pod koniec kwietnia bieżącego roku, może mieć katastrofalne skutki dla niezależnego już developera – przestrzegają obserwatorzy rynku gier komputerowych.

Wyrok sądowy nakazuje koncernowi Vivendi Universal wycofać ze sprzedaży wszystkie produkty sygnowane marką Valve Software 31 sierpnia 2005 roku. Tymczasem producent takich hitów jak Half-Life 2, czy Counter-Strike: Condition Zero nie kwapi się z poszukiwaniem nowego wydawcy. Firma pod przewodnictwem Gabe’a Newella zamierza skupić się na dystrybucji swoich programów poprzez internetową aplikację Steam. Jest już niemal pewne, że taki los spotka m.in. pierwszy dodatek do Half-Life 2 o nazwie Aftermath. Rozszerzenie prawdopodobnie w ogóle nie trafi na półki sklepowe.

To ryzykowne posunięcie ze strony Valve Software – ostrzegają brytyjscy obserwatorzy rynku gier video. Tylko na Wyspach pudełkowe wersje Half-Life 2 oraz innych produktów (niezależnie od dostępności gry poprzez Steam) sprzedały się w liczbie ponad 250 tysięcy sztuk, co przyniosło około ośmiu milionów funtów zysku. Prawdopodobnie, firmie nie uda się powtórzyć tego typu wyczynów, jeśli Aftermath dostępny będzie tylko poprzez Internet.

Jak na razie Valve Software ma trudny orzech do zgryzienia. Już wkrótce na rynek trafić ma konwersja Half-Life 2 na konsolę Xbox, której jak wiadomo – przez Internet sprzedać nie można. Szefowie firmy intensywnie poszukują wydawcy, który zechciałby zająć się dystrybucją programu. Oczywiście, chętnych jest zapewne wielu, problem polega na tym, że Doug Lombardi nie będzie chciał powtórki problemów z Vivendi Universal, dlatego też ewentualni partnerzy w interesach mogą otrzymać warunki, na które niekoniecznie będą chcieli się zgodzić.