Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość nowe materiały 8 stycznia 2002, 10:45

autor: Fajek

Recenzja: Return to Castle Wolfenstein

Dziś publikujemy recenzję gry, z którą wielu graczy wiązało ogromne nadzieje. Return to Castle Wolfenstein nawiązuje do praprzodka gatunku, mianowicie do gry Wolfenstein 3D, który wiele lat temu zmienił nieodwracalnie pojecie „gra akcji”.

Dziś publikujemy recenzję gry, z którą wielu graczy wiązało ogromne nadzieje. Return to Castle Wolfenstein nawiązuje do praprzodka gatunku, mianowicie do gry Wolfenstein 3D, który wiele lat temu zmienił nieodwracalnie pojecie „gra akcji”.

Kolejny przełom zapowiedziano kilkanaście miesięcy temu. ID Software zdecydowało powrócić do korzeni – wydać oficjalnego sequela Wolfensteina 3D! Gra była produkowana dosyć nietypowo albowiem ID Software sprawował jedynie pieczę nad jakością samej gry i podsuwał pomysły a tworzeniem nowego Wolfa zajmowały się aż dwa studia developerskie. Za tryb singleplayer odpowiedzialny jest Gray Matter, który do tej pory wsławił się kilkoma całkiem przyzwoitymi grami (m.in. znanym FPP-em „Kingpin”). Zabawę sieciową przygotowywał natomiast nowo powstały Nerve Software, team złożony z wielu znanych osobistości lecz nie posiadający jeszcze na swoim „koncie” żadnego tytułu.” - Stranger

Recenzja: Return to Castle Wolfenstein