Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 6 lutego 2008, 10:36

autor: Piotr Doroń

Wiimote w pluszaku, deskorolce i wędce, czyli patenty Nintendo

Patentowanie różnego rodzaju rozwiązań jest pomocne z wielu względów. Z jednej strony może bowiem stanowić spore źródło dochodu w przypadku sprzedaży takowego patentu, z drugiej natomiast umożliwia odłożenie realizacji różnych pomysłów w czasie. Ujawnione niedawno idee japońskiego koncernu Nintendo wydają się podchodzić pod tę drugą kategorię.

Patentowanie różnego rodzaju rozwiązań jest pomocne z wielu względów. Z jednej strony może bowiem stanowić spore źródło dochodu w przypadku sprzedaży takowego patentu, z drugiej natomiast umożliwia odłożenie realizacji różnych pomysłów w czasie. Ujawnione niedawno idee japońskiego koncernu Nintendo wydają się podchodzić pod tę drugą kategorię.

Każde z widocznych poniżej rozwiązań ukazuje nam możliwości instalacji kontrolera konsoli Nintendo Wii w różnego rodzaju przedmiotach codziennego użytku. Patenty zostały zarejestrowane w Europejskim Biurze Patentowym 9 maja 2006 roku, a więc na długo przez światową premierą Wii. Niektóre z nich są intrygujące, choć w większości przypadków niezrozumiałe i zwyczajnie śmieszne (misiek?). Niemniej jednak warto się z nimi zapoznać, choćby dla chęci zapoznania się z wczesną wersją Zappera (nakładki imitującej pistolet). Niewykluczone, że już niedługo posiadacze Wii uzyskają możliwość nabycia któregoś z poniższych rozwiązań.

Wiimote w pluszaku, deskorolce i wędce, czyli patenty Nintendo - ilustracja #1
Wiimote w pluszaku, deskorolce i wędce, czyli patenty Nintendo - ilustracja #2
Wiimote w pluszaku, deskorolce i wędce, czyli patenty Nintendo - ilustracja #3
Wiimote w pluszaku, deskorolce i wędce, czyli patenty Nintendo - ilustracja #4
Wiimote w pluszaku, deskorolce i wędce, czyli patenty Nintendo - ilustracja #5

Piotr Doroń

Piotr Doroń

Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.

więcej