O tym, że [wpisz datę] będzie trzeci trailer to ja już czytam od paru tygodni... Tym razem padło na 6 sierpnia - jaka będzie kolejna data? :P
Miesiąc (może dwa) EA Play Pro, nagrać się do porzygu i zapomnieć na rok...
Swoją drogą - rok EA Play Pro kosztuje 560 złotych. Wersja Ultimate Plus 640-700, nieźle.
Cholera. A ja gram na laptopie... :/
Panowie, macie jakieś rady co mam teraz z tym zrobić? Człek się cieszył, bo mógł pograć w Cyberpunka, jakieś RDR2, Forzę, a się okazało, że to nie jest do tego - będę się musiał z tego wyspowiadać? Mam jeszcze szansę na zbawienie?
🤣
Nie wyobrażasz sobie przesiadki, bo to by oznaczało regres w stosunku do tego, co znasz. Trochę jak z dyskami HDD/SSD, czy monitorami z odświeżaniem wyższym niż 60Hz - dopóki nie spróbujesz czegoś lepszego, będziesz miał przekonanie, że to stare wystarczy. A kogo zachęcisz do zakupu telewizora za 8-10 koła tylko dlatego, żeby sobie spróbował, jak to jest czuć się bogolem grając w Stardew Valley? :D Poza tym niektórzy wychowali się na takich monitorach i dla nich to jest naturalne, że nie potrzebuję niczego więcej. Do tego dochodzi przyzwyczajenie do pozycji, w której siedzą - Ty nie wyobrażasz sobie, że mógłbyś nie siedzieć z padem dwa metry od telewizora, a inni nie wyobrażają sobie, że mieliby grać w CS-a bez klawiatury na takim gigancie (o ile się da w ogóle grać na padzie w CS-a) ;) Każdy ma swoje potrzeby i przyzwyczajenia - po prostu. Ja dla przykładu BARDZO DŁUGO nie mogłem się przekonać do grania w gry wyścigowe na padzie. Od dzieciaka grałem na klawie i tak bardzo się przyzwyczaiłem, że pad był dla mnie udręką. I dopiero kiedy część gier stała się "bardziej symulacyjna" okazało się, że "teraz to już trzeba". I mimo, że nadal poradziłbym sobie na klawiaturze (wiadomo, że z asystami), to dziś w pierwszej kolejności sięgnę po pada.
PS. A teraz mnie przekonaj, że do grania w Minecrafta, Stardew Valley i Fortnite potrzebuję 75 cali :P Znaczy nie mnie konkretnie, bo obecnie nie gram w żadną z tych gier, ale chyba rozumiesz ideę ;)
Dobrze, że ten materiał promocyjny powstał przy współpracy z NVIDIĄ, a nie z Gigabyte, bo jak spojrzałem na "proponowanego" laptopa z 5070 i limitem 80W, to trochę się uśmiechnąłem pod nosem... Zresztą i tak wolałbym dorzucić 3 kafle i mieć 5070Ti (12GB VRAM) ze 140W, bo wydajnościowo wyjdzie około 30% więcej FPS, no i starczy na nieco dłużej niż ta 5070...
Ale jeśli widać, że iskrzy i zasłaniasz usta, to elo ;) Nadal jest to dziwny przepis, bo przecież w każdej chwili możesz komuś powiedzieć coś chamskiego, ale jest jak jest. Tak czy siak chciałem tylko zaznaczyć, że zasłonięte usta nie oznaczają od razu czerwonej. A przynajmniej tak mówił Rostkowski, bo to jego słowa teraz przytaczam.
PS. Symulka to był Embolo w meczu ARG - SUI :)
I oczywiście to ogromne uproszczenie, że doliczymy "pośrednio pokonanych", ale mimo wszystko zmienia to obraz, w którym malujesz pokonanie "tylko ośmiu" rywali. Podobnie sprawa wygląda z biegami na igrzyskach - ścigasz się w eliminacjach z jedną grupą, a drugiej, trzeciej i czwartej realnie nie pokonujesz - ale pokonujesz ich korespondencyjnie i nikt tego nie podważa. Do Mundialu trzeba przyjąć ten sam sposób rozumowania i skończy się marudzenie, że to głupie ;)
spoiler start
Ale u Trumpa i Infantino na pewno miałbyś poklask, bo więcej meczów to więcej pinionszków :D
spoiler stop
Matematyka, podobnie jak fizyka i chemia, potrzebują SPOKOJU. Wiele rzeczy trzeba zrozumieć, na spokojnie przyjąć i przetrawić. Ale żeby je zrozumieć, najważniejsze to mieć spokój - a jeśli Ty masz problemy w domu, za dwie godziny masz arcyważny sprawdzian z biologii i wiesz, że za chwilę może wpaść kartkówka z angielskiego, to Ty się nie skupisz na tej matmie, bo głowa będzie zupełnie gdzie indziej. A weź jeszcze lekturę przeczytaj - Potop, kilkaset stron, bo kobita od języka polskiego mówi, że trzeba.
I o ile uważam, że dzieciaków nie powinno się zagłaskiwać, o tyle wiem, że matematyka jest jednym z tych przedmiotów, gdzie TRZEBA SPOKOJU - trzeba poświęcić czas na to, żeby mieć pewność, że każdy nadążył... Z biologią czy historią jest tak, że zapamiętasz datę, wydarzenie i to wystarczy - lecisz do innego tematu i masz zupełnie inne daty i inne wydarzenia - często niepowiązane ze sobą w żaden sposób. Nauczysz się tego i możesz lecieć dalej. Z matmą jest inaczej.
Nic w tym meczu nie zagrali, nic nie zrobili, a zachował się, jakby mu ktoś złoty medal z rąk wyrwał i wrzucił do rzeki.
Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba, frajerstwo - niech nie wraca do domu :P
Zapytaj, czy będzie miał serce odebrać tak wielkiej grupie ludzi tyle dobrej zabawy za dwa lata. Jak będzie się czuł z tym, że społeczność, która od wielu lat gromadzi się wspólnie na tym forum przy okazji takich wydarzeń, nagle mogłaby zostać pominięta... Niech czuje presję :P
A tak bardziej na poważnie... Euro będzie połowę mniejsze od MŚ - ledwo 51 meczów. Frajda niby taka sama, ale jednak mniejsza ;)
Czy tylko ja mam jednoznaczne skojarzenia z... G-Police? Futurystyczny klimat, stróż prawa, misje do wykonania... 30 lat różnicy, a gra wydaje się bliźniaczo podobna. Dołączano ją chyba nawet do jednego z czasopism komputerowych, ale nie pamiętam, czy to było Sidi-Ekszyn, czy KŚG, albo jeszcze coś innego...
Trafniejszym komentarzem byłoby napisane, że chociaż coś pokazuje, że znacie się na futbolu :P
195. miejsce, 111 punktów - 17 mniej od zwycięzcy... Nie ma dramatu! Ale było TOP5 :P
Edit: w sumie... położyłem TOP10 półfinałem Francuzów i meczem o trzecie miejsce - w obu przypadkach stawiałem na Francję i straciłem w ten sposób 11 punktów. Zapytacie, gdzie straciłem dwunasty, który może dałby mi TOP10... Ano uciąłem sobie drzemkę w dniu meczu Argentyny z Egiptem. I nie zatypowałem :)
Dlatego Ci zadałem na koniec pytanie: jak dogłębnej analizy zachowań Cherkiego dokonałeś, że od razu przyjąłeś, że należy do grupy rozkapryszonych piłkarzyków? Chcę wiedzieć, dlaczego akurat ten człowiek znalazł się w Twoim gronie tych złych piłkarzyków.
Natomiast Ty w jednym poście stwierdziłeś, że grałeś w piłkę, więc wiesz jak jest.
W kolejnym już napisałeś, że WIELU ludzi się nie zmieni. Wielu, czyli nie wszyscy. Ale to nic nie zmienia. Mimo, że WIELU, to jednak Twoja opinia nadal odnosi się do WSZYSCY. Widzisz wciąż tylko jedną stronę medalu.
A jeszcze później zaznaczasz, że mówisz o osobach, z którymi miałeś styczność.
I jeszcze w tym samym poście zaznaczasz, że niektórzy ludzie się jednak zmienią.
Czyli z Twojego postu wynika, że... wszyscy to narcyzi. Ale w sumie to nie wszyscy, bo wielu. W sumie to nawet nie wielu, tylko akurat ci, z którymi masz styczność. A poza tym to niektórzy [jak Szpilka] się zmienią.
Czyli równie dobrze mogę powiedzieć, że wszyscy piłkarze to narcyzi, ale Cherki akurat może być inny, bo się zmienił. Ty jednak uznałeś, że nie - że on też na pewno jest narcyzem. Na jakiej podstawie? ;)
Jeśli dziesięć razy podejmiesz się jakiegoś działania i Ci nie wyjdzie, możesz spróbować jedenasty raz. Potem dwunasty, trzynasty, czternasty. W końcu się poddasz. Wiesz dlaczego? Bo będziesz miał zniszczone morale. Przestaniesz wierzyć w sens swoich działań. Przestaniesz wierzyć, że się uda. Wcale nie musisz być w wojsku ;)
Jesteś w innej sytuacji życiowej niż Cherki. To, że Ty byś zagrał najlepiej jak potrafisz, nie znaczy że on też musi. On doszedł już do etapu, do którego Ty nigdy nie dojdziesz. Nie dojdę tam też ja. To, że masz inne podejście niż on, nie stawia Cię w lepszej sytuacji (i o tym pisałem w poprzednim poście). Natomiast fakt, że tak bardzo zależy Ci na udowodnieniu swoich racji, cóż... o czymś na pewno świadczy ;)
Co do Twoich znajomych... Cóż - to Twoi znajomi. Ja mam swoich i są normalni. Ale oczywiście znów uważasz, że masz rację, bo patrzysz tylko i wyłącznie przez pryzmat swojego najbliższego otoczenia. Nie umiesz się postawić w roli człowieka, który ma zniszczone morale, ale zakładasz, że stawiasz się w roli takiego człowieka i że na pewno zagrałbyś najlepiej jak potrafisz... ;)
W sumie to sam sprawdzałem od ilu lat i jestem w szoku, że od śmierci Maradony minęło "tylko" 6 lat, a od Pele już... 4. Jakbym miał z głowy powiedzieć, to Maradonę bym uśmiercił dobre 10 lat temu, a Pele tak ze 2-3 wstecz...
Z każdym kolejnym faulem i zaczepką Argentyny jestem bardziej za Hiszpanią... Argentyna dziś nie zasłużyła i nie zapracowała.
A Mekambe królem strzelców :(
Czy chodziłem do szkoły i byłem młody? Chodziłem. Byłem. Nie zachowywali się tak tylko goście, którzy uprawiali piłkę nożną. Zachowywali się tak też koszykarze i na przykład Wojtek z gimnazjum, który chciał się popisać przed kumplami (danych nie zmieniałem - nikt go tu nie rozpozna). I zaskoczę Cię... ale to też o niczym nie świadczyło ;) Wielu z moich kumpli, którzy robili z siebie maczo, dziś mają normalne rodziny, normalne kobiety (nie jakieś plastikowe dmuchańce), dzieci... i nawet nie są piłkarzami, ha! Męską domeną jest pajacowanie, jakim to się nie jest fajnym... tylko że takie rzeczy są modne, jak się jest dzieciakiem, względnie osobą kwalifikującą się do grupy nastoletniej. A potem się dorasta, dojrzewa, nie trzeba nikomu imponować... i to, co nazywasz narcyzmem, zwyczajnie w świecie zanika.
Pamiętasz, jak Michał Kubiak, polski siatkarz, przy okazji wielu wywiadów podkreślał, jak bardzo się przepłaca piłkarzy, a jak bardzo niedofinansowanym sportem w Polsce jest siatkówka? Czy takie wypowiedzi świadczą o narcyzmie? Albo o zbyt wysokim ego? Pytanie retoryczne, nie odpowiadaj...
Dostaliśmy fajny mecz bez tego taktycznego bełkotu, nieco mniej przewidywalne składy, zobaczyliśmy dużo bramek - ale takich meczów się w normalnych warunkach nie gra. Nie bez powodu nagle wszystkie szachy i założenia taktyczne przestają w takich meczach istnieć. I tyle - mecz do zapomnienia. Radosny futbol dla kibiców, do którego nie należy przywiązywać większej wagi.
Osiągnij kiedyś w pracy bardzo wysoki poziom. Pracuj za plecami innych, bądź pomijamy przy nagrodach i premiach, mimo że brałeś udział w projektach. A potem, jak pojawi się projekt, którego nikt nie chce wziąć, bo jest gówniany i ciężki do ogarnięcia, wsiądź na białego rumaka i powiedz, że bardzo chętnie się tym zajmiesz - wtedy udowodnisz, że to co piszesz ma ręce i nogi ;) Zobaczylibyśmy, jak wysokie miałbyś morale żeby odwalić czarną robotę za tych, którzy wcześniej spijali śmietankę przy tym, co łatwe i przyjemne :P
Na takich imprezach ważne jest ogranie. Ważne jest to, żeby czuć boisko i wiedzieć jak się na nim zachowywać - jak się zachowa organizm, i tak dalej... A wiesz ile Cherki zagrał minut na Mundialu do wczoraj? 79 - z czego 5 minut z żałośnie słabą Szwecją, 6 z dramatycznym Paragwajem i 3 z Senegalem w meczu otwarcia. Do tego ławka z Maroko i 18 minut z Hiszpanią jak już było 0:2 (choć akurat to żaden argument). Więc ja się nie dziwię, że mu się nie chciało. Z Twojej perspektywy powinien gryźć murawę, bo przecież dostał szansę w ważnym meczu o coś - a z jego? Trener z wielką łaską dał mu ten mecz, bo już nie grali o złoto. Dla mnie to też by był jasny sygnał, że mam być w tej kadrze pachołkiem, a nie poważnym graczem.
spoiler start
No i postanowił tym pachołkiem być :P
spoiler stop
Mimo wszystko... Nikt mi nie powie, że zagraliby tak samo w meczu półfinałowym, czy nawet w 1/8. Nikt mi nie powie, że mecz w 1/8 miałby taką samą wagę i pozwoliliby sobie nawzajem na tak wiele, gdyby... wciąż im w 100% zależało.
Masz dwa auta - uznaną w świecie markę Volkswagen i jakiś chiński twór typu BAIC albo Omoda. Volkswagen już na starcie ma przewagę i wielu kupców, bo wypracował sobie renomę wśród społeczeństwa - nie tylko ogólną jakością aut, ale też wieloma innymi aspektami (typu długi pobyt na rynku, obsługa klienta, jakieś serwisy specjalizujące się w tych markach, dostępność części zamiennych). Z kolei BAIC wchodzi jako świeżak. Na co zdecydujesz się w pierwszej kolejności przy założeniu, że oba auta byłyby w identycznej cenie? Chińskie odpowiedniki są tańsze, więc co do zasady znajdą się kupcy, którzy pójdą za niską ceną... ale ile osób ślepo pójdzie w Volkswagena, bo "zna markę", a ile postanowi zaryzykować kilkadziesiąt tysięcy złotych dla jakiegoś chińskiego tworu? I to samo z płytą muzyczną - dajmy na to, że Coldplay wydaje nową płytę. Na rynku pojawia się także nowy brytyjski zespół o nikomu nieznanej nazwie, który wydaje płytę. Którą płytę ludzie kupią w pierwszej kolejności? To jest proste porównanie i na ogół prosta decyzja - najpierw wybierzesz to, co sprawdzone.
Więc co do zasady Skyrim miał łatwiejszą ścieżkę do 65M niż Wiedźmin, bo już na starcie miał znacznie większy fanbase od Wieśka, którego wiele osób dopiero poznawało... A dwójka i jedynka nie były na pewno tak popularne jak trójka, gdzie w przypadku TES-a była już pozycja MOCNO ugruntowana Morkiem i Oblivionem. Teraz się to oczywiście zmieni, bo Wiesiek sobie trójką też pozycję MOCNO ugruntował, ale nie zmienia to faktu, że 65M sprzedaży to dla Wieśka o wiele większy sukces niż 65M Skyrima - nawet jeśli to wciąż ten sam wynik.
Natomiast Ty do porównania dwóch gier jednego gatunku wrzucasz grę, która kompletnie nie pasuje do pozostałych. Czyli do porównania dwóch aut wrzucasz hulajnogę elektryczną, albo przyczepę samochodową.
Teraz się pojawia pytanie, czy to dobrze... Bo jeśli teraz się za coś zabiorą na poważnie, to znaczy że będzie robione na wariata, na hurra, jak najszybciej - żeby tylko wydać i skosić hajs. No i pytanie, jak to się może skończyć, kiedy terminy (i Microsoft) gonią, bo już już trzeba wydawać.
Nie. Argentyna z Algierią, Iran z Egiptem i dziękujemy panu serdecznie, zadzwonimy do pana. A finał będzie sędziował jakiś dramatyczny sędzia, no bo kończy karierę i taki prezent mu podarujemy. Tak czy siak - polski wątek w finale mamy ;)
W sumie... Sprawdza się na razie wszystko to, co napisałem :P
Mbappe wprawdzie trafił w meczu z Maroko, ale łatwo nie miał. No a z Hiszpanami bez gola.
Kane miał Norwegów, ale nie strzelił... no i "odpadł" z Argentyną.
Z kolei Szwajcarzy ulegi Argentynie 3:1, ale tu znowu Messi nie strzelił. Aleee... zaliczył dwie asysty przeciwko "łatwym Anglikom" :D
No i Haaland. Norwegia wymiękła przy światowej czołówce, choć blisko było...
W przypadku równej liczby bramek o Królu Strzelców decydują asysty? Czy od razu czas spędzony na boisku albo jakieś inne fair play?
[Hiszpania — Argentyna]
Ktokolwiek tego meczu nie wygra... na pewno na to zasłużył. Pojawiają się głosy, że Argentynę przez Mundial pchano, ale wyniki i sposób, w jaki Argentyna wygrywała kolejne mecze jasno pokazuje, że to nie sędziowie im ten finał podarowali. To Egipt im go podarował. A ostatnio Anglia...
Stawiam na Hiszpanów - solidna obrona, czego nie można powiedzieć o Argentynie (7 straconych bramek). Siła rażenia wyrównana, ale ta defensywa Hiszpanów może być decydująca. Ale Argentyna też pokazała charakter, którego w starciu z Hiszpanią nie miała nawet żądna sukcesu Francja.
UDANEGO SEANSU! :)
[Francja — Anglia]
To dla mnie wyjątkowy mecz - bardzo nie chcę, żeby którakolwiek drużyna go wygrała :P A mam pecha, bo z obu meczów "finałowych" mogę na żywo obejrzeć właśnie ten... Po meczu Francji z Hiszpanią nie przekonuje mnie już tak bardzo Francja. Po meczu Anglików z Argentyną nie przekonuje mnie broniąca się Anglia. Natomiast obie ekipy nadal mają swoje atuty i Francja może z Anglią zagrać lepiej niż zagrała z Hiszpanią. Z kolei Anglia... wydawała się oddychać rękawami pod koniec meczu z Argentyną.
Dlatego mój typ idzie na Francję... i kompletnie mnie nie obchodzi, kto wygra.
A ja sobie akurat w tym roku zagram :P Parę lat nie grałem, to mogę sobie pozwolić. Aleee... wykupię chyba EA Play Pro na miesiąc, może dwa i zapomnę. Ultimate Team mnie nie kręci, a jakieś 2-3 sezony karierki zdążę ograć na tyle, żeby mi się znudziło na kolejne kilka lat.
Przepisy w obecnych czasach są bardzo skomplikowane... i podatne na różne interpretacje. I to z jednej strony dobrze, a z drugiej nie.
Ale żeby nie było. Nie chcę już kontynuować tego tematu też. Nie ma to sensu. A w finale, cóż... też będę za Hiszpanią ;)
Znajomość przepisów i zasad naprawdę jest przydatna. A nie tylko głośne krzyki na zasadzie "bo mi się wydaje".
Wracając do Embolo... Jeśli Argentyna wymusza i płacze, to Embolo z meczu z... Argentyną jest idealnym przykładem na to, jak to wielkimi symulantami są Argentyńczycy ;) No cyrk.
A póki co oglądałem wiele meczów i w wielu z nich były kontrowersje na korzyść rożnych drużyn. Paragwaj z Francją pewnie też nie zobaczył kartek, bo sędziowie zadecydowali, że tak będzie dla Argentyny lepiej? ;)
Opinie fanów Barcelony o Realu i fanów Realu o Barcelonie również są jednoznaczne, a każdy wie, że nie są w żadnym stopniu obiektywne.
Ja nawet byłem TOP5! A potem wiecie - zacząłem się bawić, typowałem na słabszych i inne takie duperele ;)
A tak na poważnie - robiłem sobie wstępną "analizę" swoich typów i miałem kilka meczów, gdzie faktycznie wiedziałem, że dam ciała. Ale nawet gdybym [w tych meczach] postawił to co czułem, że powinienem postawić, to nie wszedłbym do TOP10. I tu dla przykładu podam mecz otwarcia Meksyku z RPA, gdzie postawiłem remis głównie dlatego, że czułem, że ten mecz otwarcia to będzie takie przetarcie przed resztą turnieju (a wiadomo, że tam faworyt był jeden). Ale i tak uważam, że nadgonienie dwóch pierwszych meczów z #1441 do #5 to dobry wynik. Szkoda spadku, ale przy obecnym #216 też nie ma co robić dramatu :)
Zawsze słyszałem o tym, że płaczki to w Realu i Barcelonie... A dziś się okazuje, że płaczki to Argentyna, a Hiszpania to w sumie spoko zespół i niech wygra.
Ciężkie życie postronnego kibica. Już nie wiem kto jest kto.
Dlatego właśnie człowiek powinien znać swoje możliwości i powiedzieć STOP, NA WIĘCEJ NIE MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ. Wpłacasz jakieś niewielkie kwoty tygodniowo/miesięcznie i koniec, nic poza tym - wtedy jest względnie bezpiecznie. Ale musisz sam się kontrolować. Wtedy żadne oferty nie zawrócą Ci w głowie.
Bezpieczeństwo w sieci to kwestia względna. Dopóki ktoś nie będzie na siłę szukał sposobu żeby coś przejąć, dopóty jest bezpiecznie.
No to ja jeszcze dodam coś od siebie ;)
Drugi mecz półfinałowy obstawiło... sporo osób.
49.4% osób postawiło na zwycięstwo Anglików, ale rację miało 50.6% typujących Argentynę.
A jak to się przedstawiało w TOP25 typujących PRZED drugim półfinałem?
12 osób postawiło na zwycięstwo Argentyny - zatem 48%. Procentowo wartość zbliżona do typów ogółu.
Jak typowała czołówka (TOP10) SPRZED drugiego półfinału?
Zaledwie 4 osoby typowały zwycięstwo Argentyńczyków, pozostałe 6... musiało obejść się smakiem.
Swoje wysokie lokaty utrzymał kubusp5 oraz panoli - odpowiednio miejsca 1. oraz 2.
Spadek z 3. lokaty na 14. zanotował Kib5on i traci jeden punkt do miejsca w TOP10.
Ponadto z TOP10 wypadli jakup1234, Ast6n, socoow, Gogson oraz p6767.
A na dokładkę obecny lider - kubusp5 jako jedyny zagwarantował sobie już miejsce w TOP100 na koniec zabawy.
Szanse na zajęcie miejsca w TOP10 mają z kolei jeszcze... 292 osoby. Osoba znajdująca się na 292. pozycji posiada 102 punkty. W przypadku poprawnych typów może zatem uzyskać 13 punktów, co dałoby łącznie 115 - tyle, ile 10. obecnie w rankingu krzysiulinho.
PS. Jeszcze mam szansę być w TOP10! 104 punkty i lokata #216.
Ktoś się w ogóle realnie przejmuje tymi tabelami w Forzy? Przecież skupianie sią na tym nie ma żadnego sensu przy tym, jak cudne sposoby na oszukiwanie ludzie znajdują. W driftach można było oszukiwać i kilka razy przejeżdżać jeden fragment trasy... W znakach ostrzegawczych od dawna dzieją się niesłychane rzeczy przez jakieś niewyjaśnione okoliczności. Próby prędkości też były oszukiwane od dawien dawna... A o rywalach to nawet nie ma co wspominać. Serio jeszcze nikt nie zrozumiał, że jeśli jest jakaś tabela najlepszych wyników, to ludzie zawsze znajdą sposób żeby oszukać innych? A Horizon Play i taranowanie innych to już w ogóle popis ludzkiego spier...dzielenia.
Otrzymaliśmy techniczny majstersztyk, ale bez duszy.
Czyli trochę tak jak myślałem pod jednym z poprzednich artykułów o Odysei. Mamy świetny, wybitny, epicki, genialny film... ale nie od tej strony, która jest dla przeciętnego widza najważniejsza. Wprawdzie sam jeszcze nie obejrzałem, aleee... no było widać, że pierwsze recenzje "ekspertów" są nijakie.
Jeśli ktokolwiek z obecnego TOP7 poprawnie wytypuje drugi półfinał... to stracę matematyczne szanse na zwycięstwo w całej zabawie :(
No i fajnie. Nie jestem wielkim fanem Argentyny, ale za to jestem antyfanem Anglików ;) Pytanie, czy awans Argentyny do finału nie zabrał (nie zabierze) Marciniakowi możliwości sędziowania w meczu o złoto...
I abonament miesięczny 59.99 dolków, żeby móc grać! A zakupy w grze tylko za realną walutę!
Żądamy więcej realizmu w grach!
To, że sprawdzałaś swoją osobę zupełnie mnie nie dziwi. Sam kiedyś sprawdzałem swoje imię i nazwisko w Google i okazało się, że jestem cenionym adwokatem...
Ale po co się tym przejmować? Po co sobie tym zawracać gitarę? AI wyrzuciło Ci taki wynik, bo jest po prostu dość ułomne. Skierowane do konkretnych działań potrafi zdziałać cuda, ale nie jest uniwersalne. I prawdopodobnie nigdy nie będzie. Ludzie traktują już [czaty] AI jako wyrocznię, a w wielu przypadkach to nic innego, jak ulepszona wyszukiwarka Google :P
Brazylia jest piąta w rankingu FIFA - czy można ją w ogóle było rozpatrywać w roli kandydata do półfinału? Maroko jest szóste - o ile zeszły Mundial im wyszedł, o tyle nadal nie wydają się w oczach wielu światową potęgą... A dalej jest tylko gorzej - mamy Holendrów, którzy grają przeciętnie, Portugalczyków, Meksyk i potem znowu przeciętna Belgia. Dopiero na dwunastym miejscu są "zawsze mocni" Niemcy, a jeszcze dalej Włosi, którzy na Mundialu nawet nie zagrali... A zaraz za ich plecami znajduje się USA i trochę dalej (P19) Urugwaj, który nie wyszedł z grupy.
Ciężko nawet mówić o tym, że poziom piłkarski się na świecie wyrównał. Bardziej wygląda to na regres drużyn z czołówki. Pierwsze cztery drużyny są widocznie mocniejsze od pozostałych, a reszta gdzieś do 30. miejsca to obecnie średniacy, gdzie każdy może wygrać z każdym. Albo przynajmniej zremisować...
To ja jeszcze wrzucę "ciekawostkę" pomeczową zanim ktoś przyjdzie i wrzuci obecne TOP20.
W pierwszym meczu półfinałowym 71.3% ludzi oddało swój typ na Francję.
W przypadku TOP20 ten procent był jeszcze wyższy - na Francuzów swój głos oddało 17/20 uczestników zabawy (85%).
Jedynymi trafnie typującymi (z TOP20) byli kubusp, panoli oraz Kib5on i to oni zajmują teraz trzy pierwsze miejsca.
Ja swoją pracę lubię. Denerwuje mnie zarządzanie w miejscu pracy. Irytują mnie decyzje pewnych osób. Ale czy lubię robić to, co muszę robić? Jasne, że tak. Nieco to poszerza moją wiedzę, umiejętności i uczy lepszej ogranizacji. Ale mimo to, gdybym nie musiał, to bym tego nie robił... bo miałbym inne sposoby na spożytkowanie ośmiu godzin dziennie ;) A czy lubiłbym swoją pracę gdybym był na słuchawce w call center? Nie - bo nie lubię rozmawiać przez telefony i wkręcać ludziom, że to co dla nich mam jest dokładnie tym, czego potrzebują. I to jest ta subtelna różnica między lubieniem swojej pracy, a nie lubieniem - mogę coś robić z konieczności i czerpać z tego jakąś małą przyjemność poza pieniędzmi, a mogę wynosić z miejsca pracy tylko niechęć i nienawiść do samego siebie. Ja należę do tych pierwszych.
To jest jeden z tych fauli, które sędzia musi gwizdnąć, a które nie do końca są zgodne z duchem gry. Czy Yamal został kopnięty? No został. Czy opanowałby tę piłkę gdyby nie został kopnięty? No śmiem przypuszczać, że nie. Sporo do życzenia pozostawia także fakt, w jaki sposób Yamal ma kontakt z piłką. Ale czy faul był? No niestety był.
spoiler start
PS. Widać, że tu sami kibice Francji i Hiszpanii ;)
spoiler stop
Twój przypadek zresztą też jest inny, bo możesz sam podjąć decyzję. Natomiast kluczowe jest wciąż to, czy uważasz, że gdybyś dostał współpracownika (nie wiem czy to możliwe, bo nie znam Twojego stanowiska), to powinien z urzędu zarabiać tyle co Ty... Według mnie byłoby jeszcze gorzej niż teraz, gdy w firmach wprowadza się "zakazy" rozmawiania o pensjach.
A mnie tylko zastanawia, jaki potencjał w tym deweloperze dostrzegł Microsoft/Xbox, że postanowił ich przyjąć pod swoje skrzydła. Nie grałem w żadną z ich gier, więc nie mogę się głośno wypowiadać na temat samej rozgrywki i jakości, ale...
Contrast wydany w 2013 roku - według różnych źródeł można liczyć około 1.5 miliona sprzedanych kopii (PS Store + Steam). Odbiór gry raczej pozytywny... We Happy Few, rok 2018 - również pozytywny odbiór, ale ponoć nie dociągnęli nawet do miliona sprzedanych kopii. I teraz mamy dwie gry, które sprzedały się... tak sobie. Microsoft podejmuje decyzje o wykupieniu studia - na jakiej podstawie? Po co? Dlaczego? A komu to potrzebne? I żeby było zabawniej jest South of Midnight na dokładkę. Wydane już pod szyldem Xboxa w zeszłym roku. Sprzedano około pół miliona kopii (ponoć), a do tego gra dostępna była od początku w Game Passie i mówi się o milionie graczy. I teraz zapadła decyzja, że Compulsion Games idzie w odstawkę. I znowu te same pytania: po co i dlaczego? Na co liczył Microsoft wrzucając ich "pierwszą" grę do Game Passa? I w ogóle na co liczył biorąc ich pod swoje skrzydła...
Także, niestety, każdy kij ma dwa końce. Z jednej strony nie ma nic złego w tym, że ludzie o pensjach rozmawiają, bo może to przynieść korzyści, kiedy okaże się, że ktoś jest robiony w balona... a z drugiej to złe dla pracodawców, bo muszą się potem użerać z roszczeniowym towarzystwem, któremu wydaje się, że zawsze i wszędzie każdy powinien być równy.
I ja naprawdę teraz nie wymyślam. Takie rzeczy się dzieją w rzeczywistym świecie w korpo.
Różnica między nami polega jednak na tym, że ja robię swoje i się ciągle uczę, a on stoi w miejscu, bo wychodzi z założenia, że nic nie musi, bo osiem godzin i do domku :) Poza tym w przypadku awansów, premii i innych takich to ja jestem w pierwszej kolejności brany pod uwagę - powiedzmy, że dzięki wyrobionej renomie. On na to nie pracuje każdego dnia, a ja tak. Także nie wiem jak inni, ale ja się cieszę, że mam tego tysiaka [brutto] więcej niewielkim kosztem. I oczywiście wiem, że w paru przypadkach do misji specjalnych zostanę wyznaczony jako pierwszy... ale nie muszę odwalać kilka robót jednocześnie, nie wyrywam sobie rąk - robię po prostu to, co muszę, najlepiej jak potrafię - i to wystarcza.
Poza tym warto zwrócić uwagę na to, że jednocześnie szuka się oszczędności w paru miejscach na raz. Nowy CEO przychodzi, wie że zarządzanie leży i kwiczy, a jednak oszczędzanie postanawia zacząć od... zwolnień w dziale tworzącym gry - błyskotliwe. Nie naprawiamy -> pozbywamy się problemów. Współczesne zarządzanie na najwyższym poziomie.
Pracuję w korporacji i tutaj podejmowanie decyzji wygląda dokładnie tak samo - podejmuje się decyzje na szybko, bo ktoś szuka oszczędności (względnie dodatkowych zysków), a dopiero potem myśli się o konsekwencjach na zasadzie "jakoś sobie poradzimy". I zaczyna się przerzucanie obowiązków, zwolnienia na niższych szczeblach (ludzi na wyższych przybywa), i tak dalej. Czy ktoś na górze ponosi konsekwencje? Oczywiście, że nie. Ale to się w pewnym momencie skończy. Nie możesz szukać oszczędności w nieskończoność, bo prędzej czy później połkniesz własny ogon - pozwalniasz wszystkich, którzy przez te lata wypracowywali dla Ciebie zysk... i nagle się okaże, że już nie ma kto wypracowywać zysku.
Polecam wszystkim zatrudnienie się w korporacji - bez tego nie pojmiecie, na czym polega prawdziwy problem.
Prywatność, której obecnie nie mamy nie dotyczy raczej tego, że "wszyscy wszystko o nas wiedzą". Kumpel z klatki obok nie wie, co robisz w sieci. Szef w pracy też nie wie, co przeglądasz i jakie masz fantazje przed ekranem komputera (chyba że publikujesz je na Facebooku). Ale algorytmy, które potrzebują to wiedzieć, wiedzą że użytkownik X coś oglądał. Wiedzą, że był tu i tu. I to im absolutnie wystarczy - bo na tej bazie te same algorytmy wyrzucą X innych stron o podobnej tematyce. Taki brak prywatności nie jest aż tak szkodliwy... dopóki zebrane szczegóły nie ujrzą światła dziennego, np. w przypadku polityków, czy innych znanych osobistości ;)
Aż by się przydała opcja stworzenia ankiety w poście teraz...
Jak tam przewidywania na mistrza świata jeszcze przed półfinałami? Francja i długo, długo nic...? Czy ktoś realnie wierzy w to, że ktoś im może zagrozić? Kibicowsko z tej czwórki wolałbym Hiszpanię, ale imo bez szans. Szukam jakichś argumentów za Hiszpanią, Anglią i Argentyną, ale wszyscy grają tak chimerycznie, że ciężko mi uwierzyć w scenariusz inny niż mistrzostwo Mekambe.
Tak uściślając... Kiedy pisałem, że Norwegia była bliżej wyeliminowania Anglików niż Szwajcaria Argentyny, miałem na myśli bardziej meczowy wynik, niż to co się wyprawiało na boisku. Norwegia prowadziła 1:0, miała setkę na 2:0, ale Sorloth jest tylko Sorlothem... Mogło być wtedy po Anglikach. Natomiast Argentyna, jakkolwiek defensywnie nie grała, mimo wszystko prowadziła od 10. minuty 1:0.
Co by się stało, gdyby Norwegia strzeliła na 2:0? I co by się stało, gdyby Szwajcaria szybko wsadziła gola na 2:1 albo Embolo nie wszedł w tryb wyłączonego rozumu? Tego nie wiadomo. Ale myślę, że Argentyna i tak by się podniosła. Trzeba przecież pamięać, że Argentyna mogła sobie pozwolić na defensywne granie. Szwajcaria musiała w tamtym meczu cisnąć... więc cisnęła.
Czyli jednak dobrze mi się wydawało... Pewnie te kilka postów na temat upadku NFS-a to wciąż mało żeby stanowić o stanie popularności marki w naszym kraju, ale ciekawiło mnie, czy to tylko we mnie ta miłość do serii wygasła już dawno.
Próbowałem dać im kolejną szansę w 2015 i potem w 2022 po wydaniu Unbound, ale... coś tam poszło bardzo nie tak. Jeszcze ten remaster Hot Pursuit możnaby uznać za jakkolwiek sensowną grę, ale to wciąż tylko remaster (dość udanej odsłony z 2010 roku).
Z ciekawości zapytam... Kogoś z tu obecnych jeszcze realnie obchodziła seria Need For Speed? Pytam, bo dla mnie ta seria zaczęła umierać kilkanaście lat temu - najpierw dzięki strasznie krótkiemu The Run, a potem oliwy do ognia dolał Most Wanted z 2012 roku. Mogę śmiało powiedzieć, że mechanika brake-to-drift zabiła dla mnie tę grę i jestem ciekaw, czy tylko mnie informacja o "umieraniu serii" jakoś zupełnie nie rusza, nie zaskakuje... i nie obchodzi. Wcale mi nie żal najprościej rzecz ujmując.
[Anglia — Argentyna]
Obie drużyny po przejściach - Anglicy po ciężkich bojach pokonali Meksyk i Norwegię, z kolei Argentyna męczyła się ze słabszymi rywalami... ale pokonała ich w pięknym stylu. Stawiam na Argentynę, bo Anglia ma dużo przestojów w swojej grze - było bliżej żeby wyeliminować Anglików przez Norwegów, niż żeby Szwajcaria odstrzeliła Argentynę. Ale to nie powinien być mecz do jednej bramki...
[Francja — Hiszpania]
Leci typ na Francję. Nie trzeba nic więcej dodawać, bo każdy kto oglądał mecze obu drużyn i tak już wie, co powinien wiedzieć. Wprawdzie obrona Francji wydaje się być nieco bardziej dziurawa od defensywy Hiszpanów, ale też atak Hiszpanii robi mniej szumu niż Francji.
Serce za Hiszpanią, rozum za Francją. Chociaż gdyby nie Mbappe, Francja nie byłaby taka zła ;)
O KURDE :O
Dopiero teraz się zorientowałem, że Argentyna gra za godzinę mecz! Myślałem, że ten mecz jest w nocy z niedzieli na poniedziałek!
Jak tak patrzę na dotychczasowe mecze, to wygląda na to, że Argentyna i Anglia "robią nam te mistrzostwa".
Anglicy najpierw dali popis w meczu z Chorwacją, a potem w każdym meczu fazy pucharowej nerwówka - wyciągnęli mecz z DRK, potem kapitalny mecz przeciwko Meksykowi i teraz znowu mały dreszczowiec z Norwegią. No a Argentyna w fazie grupowej to popis Messiego i potem emocje przeciwko Zielonemu Przylądkowi i wyciągnięcie meczu z Egiptem z 0:2 na 3:2... Hiszpania i Francja nie dały jednak tylu emocji.
Norwegia mogła ten mecz zamknąć już dawno temu, ale Sorloth zdecydował inaczej...
O tyle dobrze, że obie drużyny próbują atakować. Często i gęsto od 80. minuty jest granie po to, żeby dotrwać do końca, a potem żeby dotrwać do karnych - tu się na to nie zanosi...
Stawiałem na Anglię, ale myślę, że Norwegia to wyciągnie w dogrywce.
Przyznam, że bardzo mnie dziwi te 57% typów na Norwegię. Być może ludzie mają rację i to ja się przejadę, aleee... szok.
Ostatnio tak próbowałem Grand Prix F1 na Silverstone obejrzeć z odtworzenia. Pominąłem kwalifikacje, pominąłem sprint, czekałem do wieczora żeby nadrobić... i odpaliłem Facebooka - pierwszy post na tablicy i już znałem wyniki sprintu. Także nawet nie próbuję sobie odkładać oglądania na później.
Na pewno [kiedyś] obejrzę, bo mam do Nolana sentyment po Presitżu (poza tym lubię filmy tego typu), ale jak czytam o tym, że to "imponujący film z epickim rozmachem i dbałością o detale", to ja nie do końca wiem, co taka recenzja/opinia ma mi powiedzieć. Imponujący - bo co? Epicki rozmach - bo co? Dbałość o detale - znaczy o jakie detale? O detale dotyczące samej historii, czy detale statków i obiektów? ;)
A poza tym dla mnie Nolan już nakręcił najlepszy film w swojej karierze i jest nim wspomniany Prestiż, w którym próżno szukać epickiego rozmachu ;)
I jest mi w sumie też szkoda Belgów, że trafili akurat na Hiszpanię, bo zatarli złe wrażenie po rundzie grupowej... a teraz sobie w piłkę nie pograją, bo z Hiszpanami się nie da ;) A w takim meczu z Anglią, czy nawet Francją bym im chętnie pokibicował...
Największym rywalem Hiszpanii na tym Mundialu jest sama Hiszpania tak naprawdę - gdyby nie grali tak oszczędnie w ataku, na pewno byliby jednym z trzech głównych kandydatów do mistrzostwa (poza Francją i Argentyną). A tak... muszą się martwić, żeby nie stracić jakiejś głupiej bramki (bo będzie trudno odrabiać) i żeby strzelić chociaż jedną (bo jak nie to dogrywka i loteria w karnych). I te karne to według mnie jedyna szansa Belgii na pokonanie Hiszpanów.
Pewnie gdyby mnie bolała strata tych kilkunastu (może kilkudziesięciu) złotych miesięcznie, to bym cały system kaucyjny uznał za irytujący... Uznałem jednak, że te kilkanaście/kilkadziesiąt złotych mogę poświęcić, bo nie chce mi się tych butelek zbierać, a potem z nimi lecieć przez środek miasta do Biedronki/Żabki. Także dla własnej wygody po prostu ten system "zignorowałem". Gratuluję ludziom, którzy się szybko do niego przekonali i stosują, ale mi się po prostu... nie chce - bo mogę sobie na to pozwolić.
Czy uważam to za coś złego? Czy czuję się gorzej z tym, że nie dbam o środowisko? No w sumie nie - butelki i puszki i tak lecą do tych koszy, do których powinny - nawet ich nie zgniatam. Śmieci w lasach też nie zostawiam, więc powody, dla których to wszystko wprowadzono w pewnym sensie mnie nie dotyczą. A moją butelkę może sobie ktoś wyjąć i samemu pobrać kaucję - więc cel i tak jest zrealizowany.
Pojawia się jednak pytanie, jaka będzie przyszłość tego systemu... Czy odsetek zwróconych opakowań będzie wystarczająco wysoki? I co jeśli nie? Czy kaucja wzrośnie? Jeśli tak, to o ile? I czy zmotywuje mnie to do zabawy w odddawanie butelek? Myślę, że nawet złotówka kaucji by mnie nie zabolała, ale co w przypadku dwójeczki? Ze dwie stówki miesięcznie by już mogły wyjść...
Tylko czy ktoś jest na tyle odważny, żeby do butelki z napojem wartej 2-3 złote dodać kolejne 2 złote kaucji?
Oby tak do końca. Nie jestem fanem Francji, ale jeszcze bardziej nie jestem fanem Maroko 😈
Edit: a fanem Francji nie jestem, bo nie jestem fanem Mbappe, heh.
Odnoszę wrażenie, że teraz każda okazja dobra, żeby wyczekiwać trzeciego trailera ;) Coś się zmieni - na pewno nadchodzi trailer. Nic się nie zmieni - też na pewno trailer. Jakieś wydarzenie? Będzie trailer jak nic. Nie ma wydarzeń? Też na pewno dlatego, że niedługo trailer.
Zamiast grzecznie i spokojnie czekać... Po prostu. Kolejny trailer nic nie zmieni.
Mnie bardziej ciekawi, czy przed TES6 nie wyjdzie jeszcze Skyrim Remastered... Oblivion się względnie dobrze przyjął, więc dlaczego by nie dokonać jeszcze jednego skoku na kasę fanów serii? ;) TES6 może poczekać.........
A ja chyba nie zapamiętam nic. Turniej do zapomnienia tydzień po.
Był fajny mecz Anglików z Meksykiem, Argentyny z Egiptem, sensacja Hiszpanów z Zielonym Przylądkiem, telefon Trumpa i czerwo za zasłanianie ust, ale czy to były jakieś momenty łał? Raczej nie... Nawet niewielu piłkarzy zostało okrzykniętych objawieniami turnieju. Może Diomande, Saibari... i w sumie tyle, co kojarzę.
A ja sobie strzelę, że Messi.
Mbappe ma dzisiaj na rozkładzie Maroko - trudny rywal. Potem trafiają na Hiszpanów, a wiecie jak gra Hiszpania...
Kane ma Norwegię, więc w sumie trochę łatwiej... ale odpadnie potem w meczu z Argentyną.
Za to Argentyna ma "łatwą" Szwajcarię i potem... łatwych Anglików, lub Norwegów.
Haaland? Myslę, że Norwegia wymięknie przy "światowej czołówce".
Tak to widzę :D
Natomiast na pewno dałoby się założyć X kont trzymających się w czubie stawki, żeby pod koniec już rozdzielać typy. Ale to nadal sporo kombinacji. Bardzo sporo...
Ruletka jest po prostu dodatkową zabawą. Czasem dzięki niej było komu kibicować w meczach, w których nie miało się komu kibicować :D
A tak na poważnie... Takie teorie spiskowe nie są dla mnie. Sędziowie i bez takich imprez odwalają taką kaszanę, że głowa mała. Poza tym - ktoś ma wątpliwości, że Argentyna wczoraj od stanu 0:2 zagrała kosmos?
[Argentyna — Szwajcaria]
Po wczorajszym meczu mogę tylko powiedzieć, że Argentyna - bez żadnych wątpliwości. Chociaż jak się Szwajcaria zabarykaduje to może być różnie.
Chyba najtrudniejszy ćwierćfinał do wytypowania, ale postawię na Anglików - znowu. Norwegowie pokonali WKS i Brazylię, ale czy można te ekipy porównywać do Anglików, którzy odprawili w dramatycznych okolicznościach Meksyk? Zresztą Norwegia nie zagrała też jakoś wybitnie tych spotkań. To nie jest tak, że dominowali całkowicie swoich rywali - po prostu w ważnych chwilach mają... Haalanda.
[Hiszpania — Belgia]
Belgia podniosła się po słabym początku, ale na Hiszpanię to raczej nie wystarczy. Wprawdzie sama Hiszpania też nie gra jakiegoś wybitnego futbolu, ale... przynajmniej długo utrzymuje się przy piłce. Zero straconych bramek i tylko 5 celnych strzałów na ich bramkę na tym turnieju - wątpię, że jeśli nie poradziła sobie Portugalia, to poradzi sobie Belgia. Ale kto wie...
14 punktów straty do lidera, wciąż mogę to wygrać! ;)
Co tu dużo gadać - mecz Marokańczyków, którzy zostali Francuzami, z Francuzami, którzy zostali Marokańczykami, bo byli za słabi na reprezentację Francji ;) To tak pół żartem, pół serio. Mój typ leci na chyba najsolidniejszą ekipę na tej imprezie - na Francję. Maroko też pokazało pazur, ale... nie chcę kibicować w tym meczu Maroku, po prostu.
Dla mnie to NIE JEST zdecydowany karny, ale jednak... no tam mam większe wątpliwości niż przy drugim golu Egiptu, przy którym... ich nie mam ;)
PS. Bardziej wątpliwa była bramka na 3:2 ;)
[Szwajcaria — Kolumbia]
-14 w generalce po braku typu na Argentynę :(((
Lecę w Kolumbię. Szwajcaria gra bardzo fajny futbol, ale nie mieli do tej pory poważnych rywali. Kolumbia z kolei dominowała każdego kolejnego rywala (w tym Portugalię) i myślę, że ze Szwajcarią będzie podobnie. Trzeba tylko poprawić skuteczność...
To ja jako ciekawostkę podam wyniki Egiptu z roku 2022 i 2018... Po chwili namysłu dorzucam MŚ 2014 i 2010 ;)
2022:
2018: Egipt - Urugwaj 0:1, Egipt - Rosja 1:3, Egipt - Arabia Saudyjska 1:2
2014:
2010:
No i nie obstawiłem meczu Argentyny 🙃 Zasnąłem po pracy, uznałem że na luzaczku się obudzę przed meczem... i obudziłem się przed końcem pierwszej połowy. Ale strata do lidera już duża, także nie ma płaczu :)
[USA — Belgia]
Ciężko się będzie oglądało ten mecz... Amerykanie grają fajną piłkę, ale po tej śmierdzącej akcji z Balogunem życzę im tylko żeby odpadli z turnieju właśnie dziś/jutro. Jednakowoż Belgia nie jest wcale bez szans, bo pokazali, że potrafią wyjść nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji.
Także serce dzisiaj za Belgią i przeciwko krętactwu, ale rozum bardziej w stronę USA :(
Dla mnie faworytem Hiszpania, ale to jest mecz tego typu, że wszystko się może zdarzyć. Z jednej strony niemrawa Portugalia, a z drugiej specyficzna Hiszpania próbująca wjechać z piłką do bramki każdego rywala. A rywale zbyt mocni nie byli...
Ciekawostka: Hiszpania nie straciła jeszcze na tych MŚ gola, a jej rywale oddali ŁĄCZNIE trzy celne strzały na bramkę Simona.
Pozdrawiam cieplutko w ten chłodny dzień :)
Mimo wszystko cieszę się, że Meksyk nie awansował. Te faule na czerwoną i rzut karny to były takie... mhm, nietypowe. Może i (nie)zgodne z przepisami, ale nie powiedziałbym, że przy którymkolwiek z nich była jakaś celowość...
[Meksyk — Anglia]
Zaskakujące, że typy rozkładają się prawie po równo na obie drużyny... ze wskazaniem na Meksyk. Ode mnie leci typ na Anglików. Meksyk wprawdzie dzierży bilans bramkowy 8:0 i cztery wygrane mecze, ale rywale byli... no, średni byli (u Anglików 3-1-0 i 8:3). To nie musi być mecz do jednej bramki, ale stawiam, że mimo wszystko będzie.
Nie miałem okazji obejrzeć meczów 1/16 finału obu drużyn, ale ze skrótów to Brazylia wydawała się mocniejszym rywalem dla Japonii, niż Norwegia dla WKS. Poza tym doświadczenie, charakter... Jeśli Norwegia nie postanowi się tylko bronić i czekać na kontry - Brazylia. Ale jeśli Norwegia postanowi wykorzystać w możliwie najlepszy sposób Haalanda, to może być ciekawie do samego końca.
Francja się męczyła, bo Paragwaj postawił autobus w polu karnym i nie chciał grać w piłkę - to jedyny powód.
Paragwaj 30 podań przez pół godziny meczu - dramat.
PS. Też miałem 13/16.
No i niestety Maroko strzeliło :( Wprawdzie typowałem ich zwycięstwo, ale jestem za Kanadą...
[Paragwaj — Francja]
I tutaj faworyt do awansu też tylko jeden. Na szczęście Francja to nie Niemcy i liczę, że zamkną ten mecz już w pierwszej połowie.
[Kanada — Maroko]
Kanada nie przekonuje... Poza wygraną z Katarem nie pokazali na tym Mundialu nic, a i ich rywal nie był wtedy zbyt wymagający. Maroko od początku bardzo solidne, choć Holendrów i Szkotów powinni ograć bardziej przekonująco. Nie wiem, co by się musiało stać żeby Kanada przeszła dalej...
Mimo wszystko ogromna szkoda, że jedna z tych drużyn za chwilę pożegna się z turniejem. Argentyna to wiadomo... Ale Republika Zielonego Przylądka zaskoczyła niesamowicie. Chyba można już o nich powiedzieć, że okazali się czarnym koniem turnieju.
Oby Australia nie przeszła dalej. Egipt nie jest szczególnie mocny, ale... no nie chcę autobusów w 1/8.
Przeraziło mnie, jak przeczytałem, że Cyberpunk ma już prawie 6 lat... Zapierdziela ten czas.
[Kolumbia — Ghana]
Na pewno faworytem Kolumbia. Grają fajną, ofensywną piłkę, a Ghana, cóż - autobus. W normalnych warunkach kibicowałbym Ghańczykom, ale mam dość tego stawiania się w jedenastu w polu karnym i czekania, co pokaże rywal. Precz mi z tego Mundialu z tym zabijaniem futbolu... Ati Zigi też nie gra, więc po co kibicować Ghanie? :D
Co tu dużo gadać... Z jednej strony świetnie zorganizowana taktycznie, naszpikowana gwiazdami światowego formatu drużyna, która wszystkich zachwyca swoją grą, a z drugiej... Argentyna ;)
Zajezdnia Autobusowa im. Zielonego Przylądka - niczego innego nie oczekuję od tego meczu. Argentyna nie będzie się bawić jak Hiszpania i powinna to pewnie wygrać. Wystarczy postrzelać z dystansu.
[Australia — Egipt]
Moja rezygnacja po odpadnięciu Chorwacji jest nie do opisania... Tutaj stawiam na Egipt - pokonali Nową Zelandię, z kolei Australia poza zwycięstem z przeciętną Turcją nie pokazała niczego szczególnego. Pewnie czeka nas kolejny mecz, gdzie jedna drużyna nastawia się na grę z kontry... Może się coś odwalić, ale na papierze i tak zdecydowanie mocniejszy jest Egipt.
PS. Dozgonny props za ścinanie drzew. Syndrom "ścięcia jeszcze jednego drzewa" wszedł mocno :)
[Szwajcaria — Algieria]
Szwajcaria to powinna wziąć. Jeśli tylko nie zagrają jak z Katarem... Warto przy tym zwrócić uwagę, że Algieria jest po meczu z sąsiadem Szwajcarów - Austrią. Może wpaść tu jakaś niespodzianka...
Kolejny mecz, który może namieszać w czołówce, ale... postawię jednak na Chorwatów. Portugalia w meczach z DRK i Kolumbią oddała TRZY CELNE STRZAŁY na bramkę rywali - słabo. Chorwaci z kolei żarli się z Anglikami, pokonali Panamę oraz, co najważniejsze, napracowali się żeby pokonać zajezdnię autobusową Ghany w meczu o wyjście z grupy. Spodziewam się raczej ofensywnego spotkania :)
1:0 dla Hiszpanii - Austrii raczej zabraknie armat żeby zagrozić poważniej Hiszpanom, z kolei Hiszpania w swoim stylu będzie próbowała wjechać do bramki rywali. A ponieważ wystarczy to zrobić RAZ, potem będą się oszczędzać i robić wszystko, żeby nie stracić piłki w ataku :P Ciekawostka: poprzednie dwa Mundiale drużyna Hiszpanii kończyła po pierwszym meczu fazy pucharowej (Maroko 2022, Rosja 2018)
Nie oglądam meczu, bo nie mogę, ale... postawiłem na Senegal wczoraj. Po czym zmieniłem na Belgię, bo pomyślałem, że Senegal może nie dać rady. Nie pytajcie jak się czułem, kiedy widziałem 0:2 dla Senegalu... i jak się czuję teraz, kiedy widzę, że Belgia ich doszła na 2:2 :P
Teraz to już chyba wyciągną. Jak się strzela "na musiku" przeciwko drużynie, która cały czas się broni, to się raczej nie zwalnia tempa.
No no no... Tego to bym się nie spodziewał. Chociaż przebieg meczu jasno pokazuje, że DRK już nie chce grać otwartego futbolu :P Będą grali na dowiezienie wyniku i kontrę zapewne.
PS. Cipenga, strzelec gola, na co dzień gra na drugim stopniu rozgrywkowym w Hiszpanii. Wcześnej grał na drugim i trzecim poziomie w Portugalii. Nieźle. A nasi eksperci płaczą, bo nie mamy kim grać...
[USA — BiH]
Forum chyba nie pokazuje, który mecz komentuję (o, tutaj pokazało)... Jedyny mój pewniak na dzisiaj to Amerykanie. Jak to zwykle na tych MŚ bywa - coś może się odwalić, ale na pewno USA jest zdecydowanym faworytem, a że nie wierzę w BiH broniący się cały mecz w jedenastu, to stawiam że mecz zakończy się w regulaminowym czasie gry.
Prawdziwe ciężary jeśli chodzi o typ. Belgowie mieli łatwą grupę i dominowali swoich rywali, choć wyniki tego nie pokazują. Senegal z kolei miał dwóch trudnych rywali, którym ambitnie się przeciwstawiał... Mamy zatem pierwszego poważnego rywala dla Belgii i drużynę, która nie wygrywała z mocniejszymi od siebie ekipami z Europy. Pachnie zwycięstwem Belgii, ale Senegal też nie jest bez szans...
Pierwszy mecz dnia i od razu zagwozdka. Z jednej strony DR Konga, które potrafiło wywalczyć remis w meczu z Portugalią, a z drugiej Anglia... która wywalczyła raczej mało cenny remis w meczu z Ghaną. Spodziewam się DRK mocno nastawionego na defensywę i trudności Anglików z dochodzeniem do czystych pozycji strzeleckich, ale siłę rażenia mają taką, że powinni coś wsadzić. A jak nie... to karne ;)
Dzisiaj się w ogóle dowiedziałem, że Maroko w ostatnich 55 meczach przegrało zaledwie dwa razy. To też rekord godny uwagi.
[Meksyk — Ekwador]
Meksyk jeszcze nie stracił w turnieju gola, z kolei Ekwador ma problem z ich zdobywaniem. Faworyt jest jeden... choć trzeba przyznać, że rywali w grupie to Meksyk zbyt mocnych nie miał. Ekwador wydaje się być nieco mocniejszy, ale czy to starczy żeby wygrać? Wątpię... chyba że po karnych ;)
[Francja — Szwecja]
O, słoneczko przygrzało i prawie 2% osób postawiło na Szwedów :P Nie lubię Francuzów, ale mam nadzieję, że łatwo to wygrają i odpalą w następnym meczu ten dramatyczny Paragwaj...
[WKS — Norwegia]
Nie wierzyłem w Norwegów w meczu z Senegalem... i nie wierzę też tym razem. Ale na nich postawię, bo skoro pokonali ekipę z Afryki raz, to jest spora szansa, że uda się po raz drugi - mają doświadczenie ;)
Czułem, że Holandia nie dowiezie, ale jednak zaryzykowałem i na nich postawiłem. Ale ja nie o tym...
Ja o statystykach meczowych. Holandia 30% posiadania piłki, 2:5 w celnych strzałach, 6:11 ogólnie (wszystko na korzyść Marokańczyków). Do tego 293 podania Holendrów przy skuteczności 79% i aż 800 Maroka przy 91% skuteczności. To są KATASTROFALNE statystyki Holendrów...
Najgorsze jest to, że znowu trzeba będzie oglądać mecz z udziałem Paragwaju... Ja wiem, że wygrali. Ja wiem, że awansowali. Wiem, że Niemcy kija grali. Ale znowu obejrzymy za niedługo mecz z drużyną, która nie potrafi i nie chce grać w piłkę.
[Holandia — Maroko]
Cholernie trudny mecz do zatypowania. Ale powiem Wam tak - obie drużyny spotkały się dotychczas trzy razy. Wyniki tych meczów to 1:2, 1:2 i 1:2...
PS. Brobbey, wierzę w Ciebie.
Koło 30-35 minuty chciałem napisać, że Paragwaj gra DRAMATYCZNIE, ale czuję, że się coś odwali. No i się odwaliło.
55 podań, skuteczność podań rzędu 59%, 21% posiadania piłki - i prowadzenie 1:0. Szykuje się, przynajmniej dla mnie, największa niespodzianka w turnieju dotychczas... chociaż nie chce mi się wierzyć, że Niemcy tego nie wyciągną.
[Niemcy — Paragwaj]
Paragwaj wyszedł z grupy strzelając dwa gole w trzech meczach... Zdominowali ich Turcy, Australijczycy i Amerykanie. Wyczuwam pogrom - chyba, że Niemcy będą się oszczędzać ;)
[Brazylia — Japonia]
Japonia nie przekonuje - remis z przeciętną Szwecją i wygrana z dramatyczną Tunezją. Wprawdzie ubiegłoroczny sparing wygrała Japonia, ale wcześniejsza historia spotkań jasno wskazuje, kto jest faworytem tego spotkania...
Przy takich rozkminach to się nie dziwię, że "byłeś tak blisko" poprawnego typu w każdym meczu.
:D
[Algieria — Austria]
Tutaj też remis - bo nikt nie musi wygrać, żeby awansować do dalszej rundy.
[DR Konga — Uzbekistan]
DRK walczy o bezpośredni awans, z kolei Uzbekistan musiałby wygrać co najmniej 6:0 żeby zachować MATEMATYCZNE szanse na awans...
[Kolumbia — Portugalia]
Nie wiem, jak powinienem zatypować... ale postawię na Kolumbię, bo nie chcę w żaden sposób kibicować Portugalii i CR7 ;)
[Chorwacja — Ghana]
Stawiam remis, bo Ghanie wystarczy bronić się w jedenastu cały mecz - tak jak z Anglikami. Zresztą sama Chorwacja nie musi wygrać, bo wystarczy im remis.
[Panama — Anglia]
Poranne typowanie na Anglików. Panama coś tam potrafi zagrać, ale na Anglików nie wystarczy. Poza tym Panama o nic już nie walczy. Anglicy z kolei powalczą o pierwsze miejsce w grupie, co może im dać także remis Ghany z Chorwacją (przy remisie Anglików).
Po 45 minutach meczu Zielony Przylądek (0:0) wciąż z bezpośrednim awansem... Urugwaj (0:1) na trzecim miejscu bez szans na awans, co na pewno ucieszyłoby Senegal.
Edit: no i fajrant. Niesamowite, że ktoś może być tak słaby jak Arabia Saudyjska i tak dramatyczny jak Urugwaj, że bezpośrednio z grupy wychodzi Republika Zielonego Przylądka. Tak czy siak cieszy mnie ta niespodzianka.
Piękny jest ten wpis Liany Ruppert. Każdy, kto pracował w korporacji na niższym stanowisku doskonale wie, o czym ta pani mówi...
Ośmielę się stwierdzić, że fanów ciężko byłoby zmęczyć serią wydając gry z serii nawet co 2-3 lata... Natomiast TES wydawany co 2-3 lata byłby naszpikowany bugami jeszcze bardziej niż teraz - i to powinien być powód, dla którego TES-a nie powinno się wydawać taśmowo ;) Zresztą... Mówimy o wydaniu kolejnej gry PO PIĘTNASTU LATACH po części poprzedniej - niby dlatego, że nikt nie chce zmęczyć fanów?
[Egipt — Iran]
Bez przekonania, ale niech będzie, że Egipt... Choć bliżej mi do remisu, który może Iranowi dać wyjście z grupy chyba.