Mistrzostwa Świata 2026: Jaki moment tych mistrzostw zapamiętacie na długo?
Który moment, bramka, zagranie stanie się dla Was symbolem Mistrzostw Świata 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku?
Via Tenor
Cały występ naszych orłów i sokołów!
Nigdy nie kibicowałem Messiemu, ale mega szacun za to co wyczynia. Mam nadzieję, że finalnie swoją grą przysłoni to co zrobił Trump i wygra mistrzostwo. W końcu rocznik 87' to najlepszy rocznik w historii 😉
Póki co, mecze Capo Verde z Hiszpanią i Argentyną, norweskie wiosłowanie (tak, wiem, że na koncertach Amon Amarth było wiosłowanie, zanim to było modne) i szyderczy taniec radości Belgów po wygranej z USA :)
Jak Donald wyśle całą reprezentację do łagru, jak to czynią jego najlepsze wzorce z których czerpie całymi garściami.
Na pewno ponowny bój Messi-Mbappe o tytuł króla strzelców, do którego dołączył się Haaland, już dawno nie było takiej rywalizacji, wcześniej zazwyczaj 5-6 goli wystarczyło, teraz już przed ćwierćfinałem cała trójka ma więcej. Zresztą wystarczy, że widzimy ich w swoich najlepszych możliwych wersjach i ciągną te swoje kraje jak najdalej się da, ile razy na mundialach liderzy zawodzili.
Na pewno wspomniana Norwegia dodaje kolorytu, miło ich widzieć po takiej przerwie i to w takiej dobrej formie.
Na pewno YMCA, który niczym Koreańce w 2002, Mussolini i ten random z Argentyny z lat 70. próbował jako gospodarz ugrać coś u sędziów (na szczęście nieudanie).
Na pewno parę dobrych zmian dla samej piłki. Może hydration break nie wygląda dobrze z punktu widzenia kibica (choć jakby zatrzymywali czas podczas niego zamiast bezsensownego dodawania to przeszłoby to bez problemu), ale takie rzeczy jak limit czasu na zmiany czy wykonywane auty to prawdziwe gamechangery, nie ma już wolnego dreptania po piłkę i grania poza linią boiska. I te zmiany widać, bo końcówki meczów nabrały większej dramaturgii. VAR też już działa bez większych zarzutów, aczkolwiek sędziowie za bardzo polegają na tej ekipie poza boiskiem. I te tłumaczenie przez mikro decyzji, ma to potencjał na memy, któryś z Afryki jak dawał czerwoną to tak się wydarł jakby miał zaraz gościa rozstrzelać. Nie podobał mi się ten zamysł z początku, ale w sumie szkód żadnych z tego nie ma, więc może zostać.
Ale najważniejsze wspomnienie to będzie to, że nie ważne jak bardzo będą starali się w przyszłości spieprzyć ten turniej, to i tak piłka nożna sama się obroni. Atmosfera przed i w trakcie chyba najgorsza od wieków, a mimo to będzie co mile wspominać. Rozszerzenie po części się sprawdziło, ale i tak wolałbym powrót do 32. Fazę grupową obejrzałem jednym okiem, dopiero teraz wkręciłem się w oglądanie jak te wszystkie Iraki i Uzbekistany pojechały już do chaty.
A ja chyba nie zapamiętam nic. Turniej do zapomnienia tydzień po.
Był fajny mecz Anglików z Meksykiem, Argentyny z Egiptem, sensacja Hiszpanów z Zielonym Przylądkiem, telefon Trumpa i czerwo za zasłanianie ust, ale czy to były jakieś momenty łał? Raczej nie... Nawet niewielu piłkarzy zostało okrzykniętych objawieniami turnieju. Może Diomande, Saibari... i w sumie tyle, co kojarzę.
Oj duzo tego bylo.
Z zlych to fatalne w niektorych meczach moim zdaniem sedziowanie. VAR mial za zadanie zrobic gre bardziej sprawiedliwa. A stal sie narzedziem do regulowania meczow.
Sa mecze, ktore naprawde mialy swoja dramaturgie. W bardzo duzej ilosci meczow strzelono w doliczonym czasie.
Mecz Argentyny z Egiptem. Od straty 2:0 i ja juz myslalem, ze to koniec i nawet mowilem ogladajacym ze mna, ze Messi powinien juz odejsc. No i 10 minut pozniej podanie 1 gol, strzal i 2 gol.
Oczywiscie mecz USA - Belgia. No i fiasko Pomaranczowego, ktory tym zachowaniem spowodowal, ze prawie nikt nie kibicowal USA. Taniec Belgow po wygraniu meczu osmieszajacy Pomaranczowego.
Wioslowanie Norwegow. Przemarsz Szkotow na stadion z graniem na dudach.
Zlatan jako komentator w studiu.