Jakby nie patrzeć gada z sensem, 4-6 lat odstępu pomiędzy częściami serii wydaje sie być rozsądne, na tyle często by gracze się za długo nie naczekali, na tyle długo by był czas na przygotowanie czegoś więcej nic copy-paste. Przy TES już mamy 15 lat a czas jeszcze leci.
Choć tutaj rozumiem, że studio po prostu zmieniało projekty, a że Fallouty od beci to trochę takie TESy ze spluwami, więc można je wliczyć w cykl, to wtedy 11 lat.
Ośmielę się stwierdzić, że fanów ciężko byłoby zmęczyć serią wydając gry z serii nawet co 2-3 lata... Natomiast TES wydawany co 2-3 lata byłby naszpikowany bugami jeszcze bardziej niż teraz - i to powinien być powód, dla którego TES-a nie powinno się wydawać taśmowo ;) Zresztą... Mówimy o wydaniu kolejnej gry PO PIĘTNASTU LATACH po części poprzedniej - niby dlatego, że nikt nie chce zmęczyć fanów?
No, Elder Scrollsami to my się za szybko nie znudzimy... chyba, że Skyrimem wydawanym na każdy możliwy sprzęt co roku...
A tak poważnie:
Studia powinny umieć zachować balans między wykorzystywaniem sprawdzonych już narzędzi, które skracają proces produkcyjny ale też trzymają grę w technologicznej przeszłości a między paranoicznym wręcz wymienianiem całej technologii i wszystkich assetów w każdym cyklu produkcyjnym.
Gotowy silnik powinien pozwalać na wypuszczenie kilku podobnych części w niedługim odstępie czasu. I dopiero raz na parę lat, może raz na dekadę, powinna dokonywać się migracja na nową technologię (która mogłaby być opracowywana równolegle), która przynosiłaby wyraźny skok jakościowy.
Obecnie Bethesda co prawda pracuje od 15 lat nad nowym Elder Scrollsem ale za to jak już wyjdzie, to będzie tak samo zacofany technologicznie jak Skyrim tylko trochę ładniejszy.
Może tam trzeba przetasować kadrę, bo coś mi się wydaje, że duża cześć zespołu to partacze. Oczywiście zaczynając od Pana ''16 times the detail''.
Nie ma żadnego TES VI poza numerkiem, a Starfield był testem czy gracze nadal będą łykać archaizmy serii. Niestety nie łyknęli, więc Szóstkę trzeba pisać od nowa.
Ja obstawiam okres PlayStation 7.
Dopóki Fallout76 zarabia, dopóty nie będzie Fallout 6, bo to by zabiło ich kurę. To samo z The Elder Scrolls Online. To ten sam mechanizm co z GTA. GTA VI wychodzi dopiero teraz, bo gracze po latach zaczęli nudzić się GTA V i GTA Online, i coś trzeba zmienić. A póki zarabiało ogromne pieniądze, nie śpieszyli się zbytnio.