Jakby nie patrzeć gada z sensem, 4-6 lat odstępu pomiędzy częściami serii wydaje sie być rozsądne, na tyle często by gracze się za długo nie naczekali, na tyle długo by był czas na przygotowanie czegoś więcej nic copy-paste. Przy TES już mamy 15 lat a czas jeszcze leci.
Choć tutaj rozumiem, że studio po prostu zmieniało projekty, a że Fallouty od beci to trochę takie TESy ze spluwami, więc można je wliczyć w cykl, to wtedy 11 lat.