Ona nawet tego nie przeczyta. Ba, nie dowie się, że coś takiego powstało.
To coś pokroju jak lewica namaluje kredą tęczę na asfalcie w ramach protestu przed agresją Rosji?
Cale 3 tysiace lapek w gore. To na golu Bukary tyle zbiera w tydzien serduszek, a o golu wie ze stu ludzi :D
Siedzieli pod Microsoftem, dostawali kasę i robili gry, w które chcieli grać, a nie te, w które chcieli grać gracze.
Przecież mogą tworzyć gry własnym sumptem, wtedy będą wolni od korporacyjnych ograniczeń i wymogów.
Za wiele można gnoić MS i inne korporacje, ale nie za zwolnienia.
Studia się rozrosły i wydawały gówniane gry.
To nie jest organizacja dobroczynna a korpo, które ma zarabiać.
MS skupił marki i... no i nic. Platforma zamiast się rozwijać, zaczęła się zwijać.
Gdyby gry sprzedawały się lepiej, to nikt by kury znoszącej złote jaja nie ubijał na rosołek.
Jeśli generujesz straty, to zwolnienia lecą od dołu, a nie od góry. Nie jest to sprawiedliwe, ale życie ogólnie nie jest sprawiedliwe.
Pracuję w korporacji i tutaj podejmowanie decyzji wygląda dokładnie tak samo - podejmuje się decyzje na szybko, bo ktoś szuka oszczędności (względnie dodatkowych zysków), a dopiero potem myśli się o konsekwencjach na zasadzie "jakoś sobie poradzimy". I zaczyna się przerzucanie obowiązków, zwolnienia na niższych szczeblach (ludzi na wyższych przybywa), i tak dalej. Czy ktoś na górze ponosi konsekwencje? Oczywiście, że nie. Ale to się w pewnym momencie skończy. Nie możesz szukać oszczędności w nieskończoność, bo prędzej czy później połkniesz własny ogon - pozwalniasz wszystkich, którzy przez te lata wypracowywali dla Ciebie zysk... i nagle się okaże, że już nie ma kto wypracowywać zysku.
Polecam wszystkim zatrudnienie się w korporacji - bez tego nie pojmiecie, na czym polega prawdziwy problem.
Poza tym warto zwrócić uwagę na to, że jednocześnie szuka się oszczędności w paru miejscach na raz. Nowy CEO przychodzi, wie że zarządzanie leży i kwiczy, a jednak oszczędzanie postanawia zacząć od... zwolnień w dziale tworzącym gry - błyskotliwe. Nie naprawiamy -> pozbywamy się problemów. Współczesne zarządzanie na najwyższym poziomie.
I ja naprawdę teraz nie wymyślam. Takie rzeczy się dzieją w rzeczywistym świecie w korpo.
Uwielbiam te komentarze polskich dorobkiewiczów, tutaj chodzi o godność ludzką. Skoro Xbox to nie jest instytucja charytatywna, to jaki sens miało wydawanie tylu miliardów na zakup choćby Blizzarda, tutaj nie trzeba było być ekonomistą żeby wiedzieć że to się nigdy nie zwróci, bo po prostu rynek gier nie jest aż tak wielki, żeby inwestycje tak rozbuchane miały sensowną stopę zwrotu. Żal ludzi, a pierwsi którzy powinni polecieć to szefowie, którzy zwyczajnie nie potrafią zarządzać gamingową firmą.
Ta, bo to coś niby zmieni, gdyby tam było kilka milionów łapek w górę, to może i ktoś tam z garniturków wziąłby to pod uwagę przy decyzjach, a tak to będzie jak przy akcji stop killing disc games, 1% strat zostanie uzupełnione wyższymi cenami 30% w ps store
Że co ?! Kto ma dość ?! Co to za propagandowy artykuł ? Jakiś podstawiony typ lub deweloper napisał śmieszne żądania i jego wpis zebrał 3,4 tyś. polubień , tyle co zdjęcie Jacka Murańskiego , hehe . Redaktorze nikogo to nie obchodzi na Xbox ... poza nic nie znaczącą garstką ludzi .