Zwolnienia w Xboxie mają być porażką szefostwa i gracze wyraźnie dali o tym znać Microsoftowi oraz o swoich oczekiwaniach wobec wielkiego resetu marki.
Fani studiów Xboxa mają dość „cyklu zwolnień” Microsoftu w ostatnich latach.
Kiedy John i Brenda Romero mówili o obecnej sytuacji w branży jako gorszej od legendarnego krachu z lat 80. XX wieku, mogło się to wydawać co najmniej lekką przesadą. W końcu kryzys sprzed ponad 40 lat niemal pogrzebał rynek gier na dobre, podczas gdy obecnie sektor ten ma być większy niż segmenty muzyki i filmów razem wzięte, i nawet względnie wielkie zwolnienia tego nie zmieniły.
Sęk w tym, że od tego czasu sytuacja bynajmniej się nie poprawiła. Swoją cegiełkę (lub wręcz cały dom) do „redukcji etatów” dołożyły kolejne firmy, wliczając w to pojedyncze studia i gigantów pokroju Epic Games i Sony (nie mówmy nawet o stanie Ubisoftu). To jednak Microsoft jest „liderem”, jeśli chodzi o liczbę zwolnień. Tydzień temu gigant z Redmond zapowiedział rekordowe zwolnienia, które łącznie obejmą także około 3,2 tysiące pracowników Xboxa.
A to przecież nie pierwsza ogromna „redukcja etatów”: przez ostatnie dwa lata z firmy lub jej podmiotów zależnych odeszło tyle osób, że w tej chwili liczba zwolnionych pracowników samego Xboxa przekroczyła 10 tys.
Takie statystyki z oczywistych powodów rozgniewały tak twórców, jak i graczy. Stąd m.in. wpis w Xbox Player Voice, w którym użytkownicy platform Microsoftu domagają się przerwania „cyklu zwolnień” jako „nieakceptowanego” i wysunęli żądania dotyczące zapowiedzianego przez spółkę resetu. Na ten moment wątek zebrał ponad 3,4 tys. „łapek w górę”, z blisko 700 komentarzami pełnych krytyki pod adresem giganta z Redmond.
Zwolnienie 3 200 pracowników Xboxa (w tym w Activision, Bethesda / ZeniMax, Blizzard, King, Mojang, Obsidian, id Software oraz Xbox Game Studios) jest nieakceptowale. Jest to kontynuacja trendu, który doprowadził do zwolnienia ponad 10 tys. osób w Xboxie w ciągu zaledwie 2 lat. Zamknięto wiele studiów lub ich przyszłość jest zagrożona (Compulsion Games, Double Fine, Undead Labs, Ninja Theory, Tango Gameworks, Arkane Austin, Alpha Dog Games i Roundhouse Studios), a liczne gry zostały anulowane. Twórcy i gracze są zgodni, że tak dalej być nie może.
Autor wątku przedstawił 6 punktów, które jego zdaniem musi zaakceptować Microsoft, by dokonać „prawdziwego resetu Xboxa”. Część z nich to niejako żądania, inne to wskazanie złych posunięć spółki.
Część użytkowników popierających akcję dołożyła własne punkty, jak konieczność powrotu do fizycznych wydań gier czy ogólnikowe zarzuty wobec „korporacji”. Część powtarza też oskarżenia w związku z masowymi „zakupami” Microsoftu, który w ostatniej dekadzie przygarnął wiele studiów, czy wręcz całych wydawców, jak Activision Blizzard, Bethesda czy id Software. Praktycznie każdy z tych zespołów mniej lub bardziej ucierpiał w ostatnich 2 latach i/lub nie uniknie uszczerbku w kolejnej fali zwolnień.
Ten wpis i liczne wątki w popularniejszych mediach społecznościowych nie pozostawiają wątpliwości co do nastrojów fanów Xboxa i graczy w ogóle. Co jednak może szczególnie martwić, że rekordowe zwolnienia Microsoftu to nadal tylko część obecnych problemów branży. W sieci wciąż wrze po zapowiedzi o rezygnacji z płyt przez Sony, które do tego również mocno przyczyniło się do fali „redukcji etatów”, wciąż trwa ostry dyskurs o generatywne AI, a do tego coraz częściej mówi się o absurdalnie wysokich kosztach produkcji wysokobudżetowych gier.
W takiej sytuacji stwierdzenie państwa Romero z marca powoli przestaje wydawać się aż tak wielką przesadą. Pozostaje mieć nadzieję, że reset Microsoftu przyniesie pozytywne skutki.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).