To koniec pewnej epoki dla Xboxa. Microsoft ogłosił bezprecedensową restrukturyzację, w ramach której zwolni tysiące pracowników i rozstanie się z częścią swoich studiów deweloperskich.
Microsoft ogłosił największą restrukturyzację w historii działu Xboxa. W opublikowanym liście do pracowników nowa prezes marki, Asha Sharma, poinformowała, że w 2027 roku fiskalnym pracę straci około 3200 osób (ok. 20% wszystkich zatrudnionych). Pierwsza fala zwolnień obejmuje 1600 stanowisk, a kolejne redukcje zostaną przeprowadzone w ciągu najbliższych miesięcy.
Równocześnie Microsoft przeprowadza zwolnienia także poza swoim gamingowym oddziałem – w tym przypadku pracę również straci 3200 osób. Oznacza to, że łącznie z firmą pożegna się ok. 6400 pracowników. Stanowi to niecałe 3% całkowitej liczby zatrudnionych, wynoszącej około 228 000 osób.
Co istotne, amerykański gigant pozbywa się także części swoich zespołów deweloperskich, całkowicie zmieniając strategię rozwoju Xboxa.
Sharma nie ukrywa, że decyzje są bolesne, ale konieczne. Według niej Xbox „nie jest w dobrej kondycji”, a marże pozostają od trzech do nawet dziesięciu razy niższe niż u porównywalnych firm zajmujących się platformami i wydawaniem gier. Prezes wskazała również, że strategia oparta na Game Passie, ekspansji multiplatformowej i rozbudowie katalogu gier nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań.
Dodatkowym problemem ma być – jak określiła Sharma – „najpoważniejszy kryzys sprzętowy w historii branży”, który jeszcze bardziej utrudnił rozwój biznesu. Z tego powodu Microsoft uznał, że konieczne jest „zresetowanie Xboxa”, obejmujące zarówno redukcję kosztów, jak i zmianę priorytetów oraz koncentrację na najbardziej perspektywicznych markach i projektach.
Jednym z najważniejszych elementów restrukturyzacji jest pozbycie się części studiów przejętych przez Microsoft w ostatnich latach.
Obecnie konkurujemy nie tylko z największymi wydawcami, ale także z mniejszymi niezależnymi studiami. Posiadanie każdego świetnego studia indie nie jest ani możliwe, ani pożądane. Zrozumieliśmy również, że nie jesteśmy najlepszym miejscem dla każdego rodzaju studia; w typowym roku traciliśmy 64 centy na każdego zainwestowanego dolara. W ramach reorganizacji Xboxa pomożemy niezależnym twórcom odnieść sukces, zapewniając im otwarte narzędzia programistyczne i dostęp do odbiorców, aby mogli zrealizować swoją wizję – czytamy w komunikacie.
Najważniejsze zmiany obejmują:
Restrukturyzację zdążyło już skomentować studio Compulsion Games. W opublikowanym na X komunikacie twórcy podziękowali Microsoftowi za wsparcie i potwierdzili, że zachowają prawa do wszystkich swoich marek.
Deweloperzy zapewnili także, iż ich priorytetem jest obecnie wsparcie zespołu w okresie przejściowym. Jednocześnie zapowiedzieli, że jako niezależne studio nadal będą tworzyć gry nastawione na opowiadanie ważnych historii i dostarczanie graczom wyjątkowych doświadczeń.
Decyzje giganta z Redmond oznaczają symboliczny koniec strategii zapoczątkowanej w 2018 roku przez Phila Spencera. Wówczas Microsoft rozpoczął intensywne przejmowanie niezależnych deweloperów, aby zapewnić Game Passowi stały dopływ nowych produkcji. Po zakończeniu obecnej restrukturyzacji spośród studiów przejętych podczas tamtej ofensywy w strukturach Xboxa pozostanie praktycznie tylko Playground Games (Forza Horizon i Fable).
Równolegle Microsoft przeprowadza głęboką reorganizację samego działu Xboxa. Sharma ujawniła, że zespoły odpowiedzialne za platformę, sprzęt, marketing i Game Passa urosły od premiery obecnej generacji konsol o 40%, mimo że liczba graczy oraz czas spędzany w grach spadły. W niektórych częściach organizacji istniało nawet 14 szczebli zarządzania, dlatego firma zamierza ograniczyć ich liczbę maksymalnie do pięciu.
Zmiany obejmą także strukturę zarządzania. Po raz pierwszy w historii w Xboxie powstanie stanowisko dyrektora operacyjnego (COO), który będzie bezpośrednio podlegał Sharmie. Funkcję tę obejmie Helen Chiang, dotychczas kierująca Mojangiem i marką Minecraft.
Ponadto Mojang, jak i King (twórcy serii Candy Crush) będą raportować bezpośrednio do Ashy Sharmy. Prezes wyjaśniła, że oba studia „są naszymi największymi pod względem miesięcznej liczby aktywnych graczy” oraz „wnoszą do Xboxa kluczowe korzyści pod względem zasięgu geograficznego, demografii oraz wyróżniania się na tle konkurencji”.
Co ciekawe, według serwisu Game File nowa prezes uważa, że Microsoft przez lata zbyt słabo inwestował w rozwój Minecrafta, podczas gdy konkurencyjny Roblox znacząco zwiększał skalę swojej działalności.
Te zmiany mają na celu zapewnienie Xboxowi lepszej przyszłości. Nadchodząca dekada gier będzie większa, bardziej globalna i bardziej kreatywna niż cokolwiek, co widzieliśmy dotychczas. W tym roku zainwestujemy w Xboxa tyle samo, co dotychczas, ale z większym skupieniem, większą dyscypliną i większą jasnością – wszystko po to, by uczynić Xboxa miejscem, w którym świat gra i tworzy. Chcę, aby Xbox stał się jedną z nielicznych firm, które codziennie dostarczają rozrywki ponad miliardowi ludzi i dają każdemu możliwość tworzenia oraz nawiązywania kontaktów. Wiem, że możemy osiągnąć ten cel. Xbox posiada wiele z najbardziej lubianych serii w historii rozrywki oraz utalentowane studia na całym świecie, a w 2027 roku powrócimy na ścieżkę wzrostu.
Jednocześnie CEO Xboxa zapewniła, że mimo cięć nie anulowano żadnej z oficjalnie zapowiedzianych gier first-party. Jednym z przykładów nowego kierunku jest ZeniMax, które przejdzie znaczącą reorganizację i skupi się przede wszystkim na swoich największych markach, takich jak Fallout, The Elder Scrolls, Doom, Quake oraz Wolfenstein. Podobną strategię mają obrać także pozostałe studia należące do Xboxa – większy nacisk zostanie położony na rozwój najbardziej rozpoznawalnych i dochodowych serii kosztem mniejszych, bardziej eksperymentalnych projektów.
Więcej:Fani odkodowali prawdopodobny podtytuł The Elder Scrolls 6. Pomógł im Starfield
3

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.