Wydawało się, że Cyberleek powiedział już ostatnie słowo w sprawie GTA 6. Po kilku tygodniach ciszy tajemniczy haker może jednak szykować powrót, a fani obawiają się, że tym razem stawką będą potężne spoilery.
Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że historia Cyberleeka dobiegła końca. Tajemniczy internauta, który przez pewien czas regularnie dostarczał społeczności nieoficjalne materiały z GTA 6, zamilkł krótko przed opublikowaniem przez Rockstar Games rozszerzonej zapowiedzi gry. Po kilku tygodniach ciszy pojawił się jednak pierwszy sygnał sugerujący, że może on szykować swój powrót.
Sprawa wyszła na jaw za sprawą profilu iGrandTheftAuto, który nadal monitoruje aktywność Cyberleeka. Według doniesień jego skrypt służący do obserwowania działań hakera wykrył nowe zmiany po jego stronie. Co więcej, Cyberleek miał opublikować tajemniczą ankietę, której treść ograniczała się do trzech znaków zapytania.
Brzmi to intrygująco, ale na tym etapie trudno przesądzić, co właściwie się wydarzyło. Za nową aktywnością niekoniecznie musi bowiem stać Cyberleek. Niewykluczone, że ktoś uzyskał dostęp do wykorzystywanych przez niego wcześniej kont lub innych zasobów. Niemniej po kilku tygodniach całkowitej ciszy wystarczyło to, aby temat jego potencjalnego powrotu ponownie zainteresował społeczność GTA.
Co ciekawe, wiele osób na X bagatelizuje całą sprawę. Fani przyznają, że pokaźna porcja oficjalnych materiałów, którą w międzyczasie opublikowało Rockstar Games, skutecznie zaspokoiła ich głód informacji o GTA 6. W rezultacie ewentualne kolejne fragmenty rozgrywki od Cyberleeka nie budzą już takich emocji jak wcześniej.
Nie wszyscy podchodzą jednak do jego potencjalnego powrotu równie spokojnie. Część internautów zastanawia się przede wszystkim, dlaczego Cyberleek miałby ponownie ryzykować po wcześniejszym zniknięciu.
Zastanawiałem się, dlaczego zniknął. Zarobił 250 tys. dolarów, co ledwo rekompensuje całe ryzyko. Być może ma więcej materiału filmowego lub projekt, dzięki którym chce zarobić więcej na opłatach transakcyjnych? – napisał jeden z użytkowników.
Inni zwracają uwagę na sam fakt, że pomimo rozgłosu wokół przecieków Cyberleek wciąż pozostaje nieuchwytny:
Ten gość musi być cybergeniuszem klasy S, skoro zdołał zatrzeć ślady i do tej pory nie dał się złapać. I ma jeszcze czelność wrócić. Jego ego jest wielkie jak księżyc.
Najwięcej obaw wzbudza jednak możliwość, że tym razem Cyberleek mógłby ujawnić coś znacznie poważniejszego niż kolejne fragmenty rozgrywki.
Kur*a, jeśli naprawdę wrócił, to na pewno ujawni tę tajemnicę, którą Rockstar trzyma w rękawie.
Takie obawy nie są całkowicie pozbawione podstaw. Jeżeli Cyberleek rzeczywiście powrócił i ma dostęp do GTA 6, przez ostatnie tygodnie teoretycznie mógł poczynić w grze spore postępy. Najbardziej skrajny scenariusz zakłada, że dotarł do zakończenia przygody Jasona i Lucii.
Oznaczałoby to, iż ewentualna kolejna fala przecieków mogłaby zdradzać już nie tylko mechaniki, lokacje czy inne elementy rozgrywki, lecz także kluczowe wydarzenia fabularne. Gdyby Cyberleek faktycznie ukończył GTA 6, nic nie stałoby na przeszkodzie, aby opublikował w sieci nawet zakończenie gry.
Niemniej jednak wszystko nadal toczy się w sferze domysłów, dlatego najnowsze doniesienia należy traktować przede wszystkim jako ciekawostkę i niepotwierdzony sygnał.
Więcej:Zapomniane marki PlayStation mogą wkrótce powrócić, Sony „przyjmuje propozycje”

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.