Jak mogę coś dodać... przy wyborze laptopa do grania warto poczytać szczegłówe specyfikacje sprzętu.
Ja kupowałem lapka RTX 3060 6GB VRAM 4 lata temu i myślałem, że karta 3060 jest w każdym lapku taka sama a okazało się, że nie. Są bardziej wydajen i mniej wydejne.
Wtegy kupiłem Gigabyte A5 z gpu rtx 3060 - 115W a jak się później okazało inni producenci wydawali lapki też z RTX 3060 6VRAM i moc: 95W, 105W, 115W i 130W. I jak się okazało była spora różnica w FPSach pomiędzy 95W a 130W.
Pamętać też trzeba, że zasilacz do takiego lapka to dzisiaj powyżej 230W więc jest moc!
Dobrze, że ten materiał promocyjny powstał przy współpracy z NVIDIĄ, a nie z Gigabyte, bo jak spojrzałem na "proponowanego" laptopa z 5070 i limitem 80W, to trochę się uśmiechnąłem pod nosem... Zresztą i tak wolałbym dorzucić 3 kafle i mieć 5070Ti (12GB VRAM) ze 140W, bo wydajnościowo wyjdzie około 30% więcej FPS, no i starczy na nieco dłużej niż ta 5070...
Jestem idiotą, to wiem (kweh ;), ale nigdy nie rozumiałem i nie zrozumiem jak można grać na laptopach. To dla mnie jakieś kuriozum. Czy nie lepiej zainwestować w dobrego OLEDA za 10k o przekątnej 75 cali. Sam ogrywam gry (na konsolach) i oglądam filmy i seriale na nim i za cholerę nie wyobrażam sobie na przesiadkę na jakiś mały ekranik.
I jeszcze trzepanie w klawierkę, kiedy mogę się rozsiąść na wielkim fotelu swoim dupskiem i z dwóch metrów śledzić całą grę.
Naprawdę nie rozumiem. Nie byłem, nie jestem i nie będę targetem takiego grania.
Że w podróży? Od tego mam handheldy :)
Nie wyobrażasz sobie przesiadki, bo to by oznaczało regres w stosunku do tego, co znasz. Trochę jak z dyskami HDD/SSD, czy monitorami z odświeżaniem wyższym niż 60Hz - dopóki nie spróbujesz czegoś lepszego, będziesz miał przekonanie, że to stare wystarczy. A kogo zachęcisz do zakupu telewizora za 8-10 koła tylko dlatego, żeby sobie spróbował, jak to jest czuć się bogolem grając w Stardew Valley? :D Poza tym niektórzy wychowali się na takich monitorach i dla nich to jest naturalne, że nie potrzebuję niczego więcej. Do tego dochodzi przyzwyczajenie do pozycji, w której siedzą - Ty nie wyobrażasz sobie, że mógłbyś nie siedzieć z padem dwa metry od telewizora, a inni nie wyobrażają sobie, że mieliby grać w CS-a bez klawiatury na takim gigancie (o ile się da w ogóle grać na padzie w CS-a) ;) Każdy ma swoje potrzeby i przyzwyczajenia - po prostu. Ja dla przykładu BARDZO DŁUGO nie mogłem się przekonać do grania w gry wyścigowe na padzie. Od dzieciaka grałem na klawie i tak bardzo się przyzwyczaiłem, że pad był dla mnie udręką. I dopiero kiedy część gier stała się "bardziej symulacyjna" okazało się, że "teraz to już trzeba". I mimo, że nadal poradziłbym sobie na klawiaturze (wiadomo, że z asystami), to dziś w pierwszej kolejności sięgnę po pada.
PS. A teraz mnie przekonaj, że do grania w Minecrafta, Stardew Valley i Fortnite potrzebuję 75 cali :P Znaczy nie mnie konkretnie, bo obecnie nie gram w żadną z tych gier, ale chyba rozumiesz ideę ;)