Dwa laptopy z tą samą kartą graficzną nie zawsze zapewnią taką samą wydajność. Na przykładzie GIGABYTE GAMING A16 sprawdzamy, czego można dziś oczekiwać od sprzętu za około 5000 zł i podpowiadamy, na które parametry zwrócić uwagę przed zakupem.
Materiał promocyjny
Czy za około 5-6 tysięcy złotych da się dziś kupić dobrego laptopa gamingowego? Krótka odpowiedź brzmi: tak – i to po raz pierwszy od kilku lat bez gwiazdki napisanej drobnym drukiem. Jeszcze niedawno budżet w tych okolicach oznaczał wybór między starszą generacją podzespołów a bolesnym cięciem ustawień w nowszych grach. Obecnie w tej kwocie standardem stały się karty NVIDIA GeForce RTX serii 50, najczęściej RTX 5060, a w promocjach również RTX 5070, czyli układy oparte na architekturze Blackwell z pełnym wsparciem DLSS 4.5 i generowania wielu klatek.
Skąd ta zmiana? Złożyły się na nią trzy czynniki. Po pierwsze, technologie skalowania obrazu dojrzały na tyle, że karta ze średniej półki potrafi obsłużyć gry z ray tracingiem, co dwie generacje temu było zarezerwowane dla najdroższych konstrukcji. Po drugie, rynek laptopów gamingowych zrobił się bardzo konkurencyjny – w segmencie 5000-6000 zł walczy dziś co najmniej sześciu dużych producentów, a to wymusza agresywne ceny. Po trzecie, rozdzielczość Full HD (i pokrewna 1920 × 1200), pod którą projektowane są te maszyny, przestała być kompromisem – przy 15-16-calowej matrycy zapewnia ostry obraz, a jednocześnie nie dławi karty graficznej.
Jest jednak warunek: trzeba wiedzieć, na co patrzeć. W tym budżecie o różnicy między udanym a przeciętnym zakupem decydują parametry, których sklepy często nie eksponują w opisach. Omawiamy je po kolei.
W przedziale 5-6 tysięcy zł spotkamy najczęściej GeForce RTX 5060, a w promocjach i zestawach z mniejszym dyskiem także RTX 5070. Ten drugi układ dostępny jest zarówno w wariantach z 8 GB, jak i 12 GB pamięci GDDR7. Obie karty obsługują pełen pakiet technologii NVIDIA, w tym DLSS 4.5, generowanie wielu klatek oraz Ray Reconstruction, oferując szerokie możliwości podczas grania w rozdzielczości Full HD.
Kluczowa – i najczęściej pomijana – informacja to jednak limit mocy karty, oznaczany jako TGP. Mobilne układy NVIDIA występują w wariantach od kilkudziesięciu do 140 W, a różnica wydajności między skrajnymi wersjami tej samej karty sięga kilkunastu procent. Innymi słowy: RTX 5070 o TGP 80 W i RTX 5070 o TGP 140 W to na papierze ta sama karta, w praktyce - dwa różne poziomy wydajności. W budżecie do 5000 zł dominują warianty o niższych limitach i nie jest to dyskwalifikujące (pokazujemy to w dalszej części na przykładzie), ale wartość TGP warto przed zakupem sprawdzić na stronie producenta laptopa, bo polskie sklepy podają ją rzadko. Jeśli dwa modele z tą samą kartą dzieli kilkaset złotych, różnica często siedzi właśnie tutaj.
Najmniej problematycznym wyborem jest procesor. W tej klasie sprzętu trudno o zły procesor. AMD Ryzen 7 260, Intel Core i7-14650HX, Core Ultra 7 255H, wszystkie te jednostki oferują 8-16 rdzeni i zapas mocy względem kart RTX 5060/5070. W grach, gdzie w rozdzielczości Full HD tempo dyktuje karta graficzna, różnice między nimi są pomijalne.
Standardem półki jest 16 GB DDR5 i na dziś jest to wartość wystarczająca. Wymagania rosną jednak szybko – zalecana konfiguracja dla tegorocznego Gothic Remake mówi już o 32 GB. Dlatego przed zakupem warto sprawdzić dwie rzeczy - czy pamięć nie jest wlutowana na stałe oraz czy w środku znajduje się wolny slot SO-DIMM. Modele z 24 lub 32 GB na start pozwalają ten temat zamknąć od razu, choć zwykle kosztem innych parametrów.
W tym budżecie spotkamy nośniki 512 GB lub 1 TB – i różnica jest większa, niż sugerują liczby. Współczesne gry AAA zajmują po 100-150 GB, więc na dysku 512 GB zmieszczą się trzy-cztery duże tytuły plus system. Wariant 1 TB jest wygodniejszy, ale mniejszy dysk nie musi przekreślać zakupu, ponieważ większość laptopów gamingowych ma drugi slot M.2. Warto tylko upewnić się przed zakupem, czy można dołożyć kolejny dysk.
Standardem jest matryca IPS 15,6-16 cali, rozdzielczość 1920 × 1080 lub 1920 × 1200 oraz odświeżanie 144-165 Hz. I to bardzo dobrze dobrany zestaw: taka rozdzielczość idealnie odpowiada możliwościom kart RTX 5060/5070, a wysokie odświeżanie realnie wykorzystamy dzięki DLSS 4 z generowaniem klatek.
Wyższe rozdzielczości w tym budżecie bywają pułapką, ponieważ wymuszają agresywniejsze skalowanie albo niższe ustawienia, a zysk ostrości na 16 calach jest dyskusyjny. Wyjątkiem są kompaktowe konstrukcje 14-calowe, gdzie gęstsza matryca ma uzasadnienie ergonomiczne. Poza rozdzielczością i odświeżaniem warto zwrócić uwagę na powłokę (matowa zdecydowanie wygodniejsza) oraz jasność matrycy, istotną przy graniu w jasnych pomieszczeniach.
W moje ręce wpadł laptop wyposażony dokładnie w podzespoły typowe dla omawianego segmentu: GIGABYTE GAMING A16 z procesorem AMD Ryzen 7 260, 16 GB pamięci RAM DDR5, kartą GeForce RTX 5070 o TGP 80 W oraz matrycą 16” 1920 × 1200 o odświeżaniu 165 Hz.
Konfiguracja posłuży nam wyłącznie jako przykład – nie oceniam tu konkretnego modelu, tylko pokazuję, na co pozwala sprzęt o takich parametrach. Poniższe obserwacje można odnosić do podobnie wyposażonych laptopów niezależnie od producenta.
Na początek sprawdziliśmy grę Cyberpunk 2077. W rozdzielczości natywnej 1920 × 1200, na wysokich ustawieniach bez technik skalowania, gra utrzymywała płynność powyżej 60 klatek na sekundę. Po włączeniu ray tracingu spadek wydajności był na tyle duży, że warto było skorzystać z DLSS w trybie Jakość oraz generowania klatek.
W tej kombinacji rozgrywka z aktywnym RT pozostawała płynna, a wysoka bazowa liczba klatek sprawiała, że generowanie nie wprowadzało zauważalnych artefaktów. Poza zasięgiem tej klasy sprzętu pozostaje tryb Overdrive (path tracing), który wymaga zarówno wyższego limitu mocy, jak i więcej niż 8 GB pamięci wideo.
W zestawieniu sprawdzanych gier nie mogło zabraknąć również Gothic Remake. Tegoroczna premiera na Unreal Engine 5, a więc dobry sprawdzian zachowania sprzętu w najnowszych grach. Na wysokich ustawieniach z DLSS w trybie Jakość gra utrzymywała 60-70 klatek na sekundę; włączenie generowania klatek podnosiło płynność do poziomów wykorzystujących możliwości matrycy 165 Hz.
Podczas eksploracji zdarzały się krótkie przycięcia przy doczytywaniu otwartego świata – zjawisko typowe dla tego silnika, niezwiązane z konkretnym modelem laptopa. Warto odnotować, że zalecane wymagania gry wymieniają 32 GB RAM-u: rozgrywka na 16 GB przebiegała bez przeszkód, ale to czytelny sygnał, w którą stronę zmierzają nowe produkcje – i argument za sprawdzeniem możliwości rozbudowy pamięci.
Ostatnia sprawdzana gra była iście magiczna. Hogwarts Legacy, bo o tym tytule mowa, to najbardziej pamięciożerny tytuł, jaki uruchamialiśmy i dobra ilustracja rozdziału o pamięci VRAM. Na wysokich ustawieniach z DLSS w trybie Jakość gra działała płynnie. Próba połączenia najwyższego poziomu tekstur z ray tracingiem kończyła się natomiast przycinkami wynikającymi z zapełnienia 8 GB pamięci karty, odczuwalnymi zwłaszcza w gęsto zabudowanym Hogsmeade. Po obniżeniu tekstur o jeden poziom i ograniczeniu RT rozgrywka wracała do pełnej płynności – to ustawienie, które w tym segmencie warto przyjąć za punkt wyjścia w najbardziej wymagających produkcjach.
Wnioski z tych trzech tytułów układają się w spójny obraz segmentu: natywne Full HD / 1200p na wysokich ustawieniach w co najmniej 60 klatkach oraz ray tracing dostępny pod warunkiem użycia DLSS z generowaniem klatek. Jedynym realnym ograniczeniem jest 8 GB pamięci VRAM – do obejścia jedną zmianą w ustawieniach tekstur.
Poniżej sześć dostępnych w polskich sklepach laptopów o zbliżonym poziomie wydajności, ale różnych akcentach, które według nas warto zakupić. Zamiast rankingu proponujemy dopasowanie do własnych priorytetów. Każdy z modeli realizuje omówione wyżej parametry w nieco inny sposób. Ceny warto śledzić na bieżąco, bo promocje rzędu kilkuset złotych pojawiają się w tym segmencie regularnie.
Dla szukających konfiguracji z przykładu. Zestaw podzespołów identyczny z opisywanym w części praktycznej, z pojemnym dyskiem 1 TB na start. Punkt odniesienia dla całej listy. Laptop GIGABYTE GAMING A16 kupisz między innymi w sklepie x-kom.
Dla łączących granie z pracą kreatywną. Nad całością czuwa karta graficzna GeForce RTX 5070, a całość dopełniają matryca 165 Hz oraz szesnastordzeniowy procesor z serii HX. Laptop MSI Katana 15 HX kupisz między innymi w sklepie Morele.
Dla grających przy biurku. RTX 5060 z DLSS 4 w Full HD spisuje się bez zarzutu. Duża, 17-calowa matryca wyraźnie podnosi komfort, jeśli laptop pełni rolę domowego centrum rozrywki i rzadko opuszcza mieszkanie. Laptop Acer Nitro V17 kupisz między innymi w sklepie Neonet.
Dla mobilnych. Kompaktowe 14 cali i wytrzymała obudowa serii TUF to zestaw pod granie w podróży; gęsta matryca 2,5K przy tej przekątnej ma ergonomiczny sens. Dysk 512 GB najlepiej od razu uzupełnić drugim SSD. Laptop ASUS TUF Gaming A14 kupisz między innymi w sklepie Komputronik.
Dla chcących więcej pamięci RAM. Jedyny model zestawienia z 32 GB na start – w kontekście rosnących wymagań (wspomniany Gothic Remake) to argument zamykający temat pamięci na lata. Podobnie jak powyższą propozycję, tak i Lenovo LOQ 15 kupisz w sklepie Komputronik.
Dla szukających jednego laptopa do wszystkiego. Stonowany design, 24 GB RAM-u i terabajtowy dysk czynią z niego uniwersalną maszynę do gier i pracy. To dobry wybór, gdy sprzęt ma nie krzyczeć „gaming" w biurze czy na uczelni. Ostatnią propozycję, czyli HP Omen 16-AM0081NW, kupisz między innymi w sklepie Media Expert.
Budżet około 5000 zł pozwala dziś kupić laptopa, który poradzi sobie z każdą współczesną grą, od odświeżonego Gothica po Cyberpunka z ray tracingiem, pod warunkiem świadomego wyboru. Przed zakupem warto przejść przez krótką listę kontrolną: jaki jest limit mocy (TGP) karty graficznej i czy cena go odzwierciedla, czy pamięć RAM da się rozbudować, czy rozdzielczość ekranu jest dopasowana do możliwości GPU, a odświeżanie wynosi co najmniej 144 Hz i wreszcie, czy pojemność dysku wystarczy na bibliotekę gier.
Sześć zestawionych wyżej modeli pokazuje, że w tym samym budżecie można położyć akcent na mobilność, wielkość ekranu, zapas pamięci albo uniwersalność i każda z tych dróg jest dobra, o ile wybierzemy ją świadomie. Warto też zaglądać na stronę z aktualnymi promocjami laptopów z kartami graficznymi NVIDIA GeForce RTX. Wszak upolowanie rabatu rzędu kilkuset złotych potrafi zamienić dobry zakup w świetny.
Materiał powstał we współpracy reklamowej z NVIDIA.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Płynne 4K i lepsza wydajność VRAM na pojedynczym GPU. NVIDIA odpowiada na obawy graczy wokół DLSS 5
1

Autor: Marcin Nic
Przygodę z pisaniem zaczął na nieistniejącym już Mobilnym Świecie. Następnie tułał się po różnych serwisach technologicznych. Chociaż nie jest typowym graczem, a na jego komputerze znajduje się tylko Football Manager, w końcu wylądował w GRYOnline.pl. Nie ma dnia, w którym nie oglądałby recenzji nowych smartfonów, dlatego początkowo pisał o wszelkiego rodzaju technologii. Z czasem jednak przeniósł swoje zainteresowania bardziej w kierunku kinematografii. Miłośnik NBA, który uważa, że Michael Jordan jest lepszy od LeBrona Jamesa, a koszykówka z lat 90-tych była przyjemniejsza dla oka.