Elegancja i smukła konstrukcja, a jednocześnie sprzęt do grania? Laptopy gamingowe mogą dziś łączyć te dwa aspekty.
Materiał promocyjny
SPIS TREŚCI:
Gdy dostałem pytanie, czy nie chciałbym napisać może tekstu o smukłych laptopach gamingowych, moją pierwszą reakcją było: ojej. W pamięci wciąż miałem początki tych sprzętów. Jakieś 15 lat temu na rynek zaczęły trafiać pierwsze modele, które z jednej strony miały specyfikację stworzoną typowo pod graczy, z drugiej jednak starały się zamknąć podzespoły w ekstremalnie smukłych obudowach o stonowanym designie.
Sprawdź laptopy GIGABYTE AERO X16
Efekty były, cóż… umiarkowanie zadowalające. Mocne procesory i karty graficzne (choć nie topowe! Wtedy królował w tym segmencie GeForce GTX 660M) generowały mnóstwo ciepła, a system chłodzenia nie bardzo dawał sobie z tym radę. To był prawdziwie gorący towar, który potrafił też nieźle hałasować, w końcu rzadko kiedy wentylatory nie chodziły na wysokich obrotach. W kolejnych iteracjach sprzęty były coraz lepsze, wciąż jednak wydawały się być przede wszystkim sztuką kompromisu i przeciętnemu użytkownikowi nie były w stanie zaoferować uniwersalności.
Gdy jednak wziąłem do ręki przedstawiciela tego segmentu, AERO X16 z procesorem Ryzen 9 AI 465, 32 GB RAM i kartą graficzną RTX 5070, zrozumiałem, że w końcu jesteśmy w miejscu, w którym te sprzęty mają sens.
Smukłe, stonowane laptopy z wydajnymi procesorami i kartami graficznymi to nie są sprzęty tylko gamingowe. Takie maszyny to czasem dosłownie dwukrotnie grubsze i sporo cięższe konstrukcje z bardziej rozbudowanym chłodzeniem, dodatkowym oświetleniem i potężnymi, ciężkimi zasilaczami, które są przenośne, ale raczej mało mobilne.
Tutaj mamy do czynienia z konstrukcją znacznie bardziej elegancką, w której jedynie drobne szczegóły zdradzają, że to nie jest zwykły laptop ze zintegrowaną grafiką, a na pierwszy rzut oka widać przede wszystkim kolorowe podświetlenie klawiatury. Da się je zresztą dostosować i stworzyć prawdziwie “dorosły” sprzęt, który z powodzeniem odnajdzie się na stole konferencyjnym z typowo korporacyjno-biurowymi modelami.
W zastosowaniach nie-growych pomaga przede wszystkim nowoczesny procesor AMD Ryzen AI 9 465 z mocną zintegrowaną kartą graficzną AMD Radeon 880M. Pozwala on pracować z pakietem biurowym, oglądać seriale czy streamy, robić zakupy w sieci czy wykonywać jakiekolwiek inne codzienne zadania najczęściej jedynie z pasywnym chłodzeniem. To ogromny komfort w sytuacjach, gdy chcemy się skupić w cichym otoczeniu, a nieprzyjemny szumo-skrzek malutkich wentylatorków skutecznie by nas wybijał z rytmu. Warto tu też zaznaczyć, że gdy wentylatory już się uruchomią, szum jest dość przyjemny i niezbyt głośny, utrzymując się na poziomie poniżej 50 dB.
Pasywna praca i sprawne zarządzanie energią przekłada się też na czas pracy na jednym ładowaniu. Pisząc ten tekst i oglądając w tle streamy na Twitchu bez trudu osiągnąłem około 7 godzin pracyg4. Może i najnowsze ultrabooki potrafią wykręcić więcej, ale jak na crossovera z kartą RTX 5070 ukrytą w smukłej obudowie taki wynik jest więcej niż zadowalający.
Ekran QHD o przekątnej 16 cali i rozdzielczości 2560 x 1600 pikseli oferuje duży obszar roboczy oraz komfortowe warunki do gry czy oglądania seriali. Jest matowy, co ułatwia pracę w pomieszczeniach z punktowym oświetleniem czy w słoneczny dzień, nie przyciąga aż tak odcisków palców i nie działa jak lustro.
Prawa fizyki od czasu pierwszych smukłych laptopów się nie zmieniły i chłodzenie jest wciąż zdecydowanie największym wyzwaniem dla inżynierów. Systemy odprowadzania ciepła są coraz skuteczniejsze, nie ograniczając się tylko do wentylatorów. W zależności od modelu, inżynierowie stosują też rozbudowany układ miedzianych rurek i płytek, termopadów, past chłodzących czy wreszcie komór parowych.
Gdy temperatury rosną zbyt szybko, pojawia się najgroźniejszy wróg gamingowych laptopów – throttling. To sytuacja, w której system chłodzenia nie jest w stanie obsłużyć działających pod dużym obciążeniem podzespołów i zaczynają działać zabezpieczenia, ograniczając wydajność karty graficznej czy procesora, aby uchronić urządzenie przed uszkodzeniem. Gracz odczuwa to poprzez spadek liczby klatek i ogólnie bardziej ociężałe działanie sprzętu. Obecnie jednak odpowiednio sprawne zarządzanie energią i dobrze zaprojektowany system chłodzenia są w stanie zapewnić stabilność działania, tak jak na zrzucie ekranu poniżej.
Największa pomoc przyszła jednak z zupełnie innej strony - okazało się, że waty to nie wszystko. Fakt, że np. RTX 5060 pobierze 100W wcale nie oznacza, że będzie wydajniejszy od RTX 5070, który ma TGP (Total Graphics Power) ustawione na poziomie 85W, jak w przypadku wspomnianego laptopa od GIGABYTE. W końcu RTX 5070 wciąż ma znacznie więcej rdzeni CUDA (4608), kluczowych przy generowaniu grafiki, oraz dysponuje aż 798 AI TOPS (ilość operacji obliczeniowych na sekundę), czyli całkiem pokaźną mocą obsługi zadań AI.
W wielu nowych produkcjach, czyli jednocześnie tych najbardziej wymagających, RTX 5070 zabłyśnie bogatym zapleczem technologicznym. Wciąż dysponuje też na tyle dużą mocą, by poradzić sobie także z tytułami, które nie wspierają DLSS. Patrząc na specyfikę smukłych, mocnych laptopów i mając na uwadze kulturę pracy i wydajność, taki wariant karty graficznej wydaje się być wyważonym wyborem.
Gdy już wspomniałem o DLSS warto tu zaznaczyć, że w ostatnich generacjach kart graficznych coraz ważniejsze staje się to, czy mamy stosunkowo nowy model, a nie tylko czy jest on z najwyższego segmentu. Karty z rodziny RTX 50 świetnie spisują się wszędzie tam, gdzie możliwa jest poprawa rozdzielczości z wykorzystaniem DLSS czy wygenerowanie dodatkowych klatek z Frame Generation.
No dobrze, ale jak to wszystko działa w praktyce? Overwatch na ustawieniach Ultra z DLSS, rozdzielczość 2560x1600, umożliwia grę w stabilnych 140-150 kl./s. Co najważniejsze, AERO X16 utrzymuje system chłodzenia poniżej 50 dB, więc jest na tyle cicho, że bez trudu można grać na głośnikach czy słuchać sobie w tle muzyki. Oczywiście w e-sportowych zmaganiach i tak pewnie sięgniemy po słuchawki, ale w mniej wymagających tytułach czy w trakcie bardziej niezobowiązującej rozgrywki wbudowane głośniki w pełni wystarczą i nie będą musiały toczyć nierównego boju z armią wentylatorów.
Bardziej wymagające tytuły też działają sprawnie i duża w tym zasługa wspomnianego DLSS. Rozdzielczość 2560 x 1600 pikseli nie jest tu problemem, RTX 5070 jest w stanie zapewnić płynną rozgrywkę na bardzo wysokich ustawieniach chociażby w Indiana Jones i Wielki Krąg (ok. 75 kl./s), Doom the Dark Ages (165 kl./s), Black Myth: Wukong (110 kl./s z włączonym ray-tracingiem) czy wreszcie Hogwarts Legacy (100 kl./s).
Choć własnoręczna budowa gamingowego PC wciąż dla wielu jest ważnym elementem cyfrowej tożsamości, obecnie coraz częściej nie jest to najoptymalniejsze rozwiązanie. Częste wyjazdy, hybrydowa praca, delegacje czy wreszcie wszelkiego rodzaju “workation” (czyli praca zdalna z wakacyjnych lokacji) sprawiają, że komputer stacjonarny po prostu nie będzie miał większego sensu. A typowo gamingowe konstrukcje będą uciążliwe w transporcie i niepotrzebnie zwracające uwagę w miejscach publicznych.
O uniwersalności sprzętu wiele może powiedzieć też liczba i rodzaj złączy. Tu mamy do dyspozycji poza standardowym zestawem w postaci HDMI czy USB i USB-C także pełne wejście RJ45, dzięki czemu nie musimy być zależni od niestabilnego połączenia WiFi. W przypadku grania czy przesyłania dużych plików bez przejściówek będzie możliwe podłączenie do laptopa kabla sieciowego.
Laptopy GIGABYTE AERO X16 są dostępne w sklepie X-kom
Sprzęty takie jak GIGABYTE AERO X16 są projektowane dla ludzi, którzy żyją w dość dynamicznym otoczeniu, ale nie chcą z tego powodu rezygnować ze swoich pasji i zainteresowań. Najnowsze generacje procesorów i przede wszystkim kart graficznych umożliwiły stworzenie urządzeń, które bez rzucają wyzwanie typowo gamingowym bestiom, oferując jednocześnie długi czas pracy w mniej obciążających zadaniach.
Materiał powstał we współpracy reklamowej z marką GIGABYTE.
Więcej:Największą zmianą w gamingu nie są dziś gry. To jest to, gdzie i kiedy w nie gramy
1

Autor: Konrad Sarzyński
Od dziecka lubił pisać i zawsze marzył o własnej książce. Nie spodziewał się tylko, że będzie to naukowa monografia. Ma doktorat z rozwoju miast, czym chętnie chwali się znajomym przy każdej możliwej okazji. Z GOL-em przygodę zaczął pod koniec 2020 roku w dziale Tech. Tworzył teksty, prowadził newsroom technologiczny, a później współtworzył portal Futurebeat.pl, odpowiadając za publicystykę i testy sprzętów. Obecnie skupia się na wszelkiego rodzaju builderach - zarówno tych mainstreamowych, jak i całkowicie niszowych - które ogrywa na swoim kanale na Twitchu. Mieszka z kotem i żoną.