W prawie gwarancyjnym jest chyba zapis, że opcją jest też wymiana na inny produkt, o ile obie strony się na to zgodzą. Ale nie wiem z jakiego kraju pochodzi 615wonky.

Gwoli doprecyzowania. Załącznik prosto z encyklopedii GOLa. Wydaje mi się, że styl walki (tutaj faktycznie przypominający grę rytmiczną) nie definiuje gatunku, a charakterystyczne elementy są jak najbardziej na miejscu.
No i dla mnie Dark Souls 1 to najlepsze soulsy, ponieważ miały ten taki charakterystyczny klimat nowości, kolejne części były pod tym względem odtwórcze. Elden Ring może i próbował czegoś nowego, ale ostatecznie potknął się o cechę, która miała go najbardziej wyróżniać wśród soulsów, czyli otwarty świat i ogólny recykling bossów.
Bloodborne'a nie ma na PC, więc #nikogo, a Armored Core chyba soulslikem chyba jedna nie jest. ;)
Słabe osiągnięcie. Ja ograłem Gothica 3 w wersji premierowej mając komputer spełniający wymagania może w połowie, a o mnie nikt newsów nie robił.
Ale pieprzenie. Stracili coś przez to, że gra rozdawana jest za darmo? Ktoś im kazał kupować wcześniej? Trzeba było czekać, licząc że kiedyś będzie za darmo.
https://youtu.be/8moZs5ALaQY?is=aQPa4JmrLDM_aXwg
>Kup grę we wczesnym dostępie
>Narzekaj, że coś zostało zmienione
Gracze są najgorsi. xD
Chciałbym mieć takie problemy, jakie mają ci gracze. FOMO z powodu jakiegoś osiągnięcia to już wyższy poziom.
Pomijając cenę, takie crossovery pasują do Diablo jak pięść do nosa. Ale przypuszczam, że współczesny konsument ma to gdzieś. Dla korpo historia świata jest kulą u nogi, bo jakiż byłby to potencjał, gdyby robić wydarzenia związane z avengersami albo hello kitty.
No to po co grać więcej, niż jeden raz? To nie są krótkie gry, kilkadziesiąt godzin to mało? Jeżeli o mnie chodzi, to lokacje nie muszą być generowane, przecież ręcznie zrobione są duże lepsze.
I tak powinien wyglądać rozwój gry h'n's, a nie jakieś atlasy, szczeliny czy ligi z resetami co 3 miesiące.
Byłem w kinie w sumie totalnie bez żadnych oczekiwań, a moim zdaniem całkiem dobrze udało się uchwycić klaustrofobiczny klimat łodzi (nie do końca, kto wie ten wie) podwodnej. Jak dla mnie 8/10.
A teraz trzeba sobie wyobrazić, że są ludzie którzy poświęcają nie 300 godzin, ale całe życie na zdobywanie platyn, w tym w grach typu odkręć słoik albo obierz banana, których normalnie nikt by kijem nie tknął...
DDR3 to już kula u nogi, ale między DDR4 a DDR5 to szczerze żadnej różnicy nie ma w czymkolwiek na chwilę obecną.
Jako wtyczka do IDE copilit wykłada się przy podstawowych zadaniach. No chyba, że przeniesienie fragmentu kodu do nowej klasy przekracza możliwości współczesnych AI.
Ale moment, w ich firmach w ogóle nikt nie korzysta z AI, czy tylko w kontekście elementów audiowizualnych? Programiści też bojkotują używanie narzędzi wspomagających w kodowaniu ani nie pytają czatbotów?
Te bzdury chmurowe mają sens tylko wtedy, gdy więcej niż jedna osoba pracuje nad danym dokumentem, a w takim wypadku znacznie lepiej po prostu trzymać plik w sieci, jak np. Google drive. Microsoft ma jakieś dziwne hybrydowe podejście, gdzie plik jest w chmurze i lokalnie na komputerach różnych osób, wiele razy widziałem cyrki z synchronizacją takich plików. Niestety, w pracy jestem zmuszony korzystać z tego pakietu.
Na kompie osobistym albo Google drive (przez kilkanaście lat ani razu nie miałem problemów z kompatybilnością wsteczną, gdzie world sam ze sobą czasami nie potrafi współpracować), albo lokalne pliki ewentualnie wrzucone na jakiegoś Dropboksa.
Akurat wczoraj aktywowałem wszystkie klucze jakie zostały mi z dawnych bundli. Uznałem, że ze sprzedażą tego byłoby więcej kłopotów, niż zysku, zwłaszcza, że część kluczy nie działała. Obecnie mam 998 gier na samym steamie. Większość to szrot wzięty przy okazji dużych paczek branych dla jednej gry w bundlach.
O, jak się pięknie złożyło: gość od podróbek spłaci gościa od zmodyfikowanych konsol i wszyscy będą szczęśliwi.
Ja wyłączam na noc w ogóle z prądu, bo nawet wyłączony sprzęt pod zasilaniem świeci i lekko buczy. Listwa inteligentna, apka na komórkę i po problemie.
Konieczność umieszczanie wskaźników oznacza przeważnie tak zaprojektowany świat, że występują ciągle problemy z nawigacją po nim. W Gothicu albo Kronikach Myrtany grałem bez mapy w ogóle, ale w takim Wiedźminie 3 bez minimapy albo Skyrimie bez kompasu to przeważnie nie wiedziałem gdzie w ogóle jadę.
Chyba, że nie płacisz; wolę raz na miesiąc iść do kina, niż opłacać usługę, z której prawie nie korzystam.
Trochę rozumiem takie podejście. Praca nie jest po to, żeby kogoś zatrudnić, tylko po to, że istnieje potrzeba na jej wykonanie. Skoro SI zrobi to taniej, to głupi by nie skorzystał. Przecież tak samo było z automatyzacją w rolnictwie i liniami produkcyjnymi w fabrykach. Przecież nie po to odbyła się rewolucja, żeby zrobić komuś na złość.
No nie wiem, ja w Cyberpunku jeżdżę jednym motocyklem i używam jednego zestawu ciuchów, a trybu fotograficznego nie używam wcale, więc mogłem nie zauważyć.
Ja tak samo. Jak kiedyś wyjdą wszystkie fabularne dodatki, to może przejdę sobie ją jeszcze raz. Sezony w hns zawsze odpuszczam.
Nvidia jako pierwsze firma w historii osiągnęła wartość 4 miliardów dolarów
A nie czasem 4 bilionów?
Widzę, że bardzo lubicie wkładać komuś w usta coś, czego nie powiedział, więc pozwolę sobie podsumować. :)
Nie uważam, że praktyki antykonaumenckie korporacji są w porządku. Korporacje są od tego, żeby zarabiać i w nosie mają resztę, zawsze będą tyle robiły, na ile im się pozwoli.
Piractwo nie jest rozwiązaniem problemu. Podejście "nie lubię tej firmy, więc zamiast olać i nie kupować będę piracić" uważam za dziecinne. Najlepiej zawsze głosować portfelem, bo tylko na tym firmom zależy. W tym momencie daje się znać, że jednak interesuje was ich produkt, więc opłaca się inwestować w zabezpieczenia antypirackie i inne rozwiązania (nawet jeżeli są antykonaumenckie, jak konieczność bycia online). Tak samo wiele innych rzeczy powstało tylko dlatego, żeby doić pieniądze, jak na przykład wysyp DLC, mechanizmy uzależniające, lootboksy i tak dalej. Niestety, ludzie udowadniają, że niektórych rzeczy nie da się wymusić oddolnie i potrzebne są regulacje. Dlatego cieszę się, że prawdopodobnie przejedzie petycja SKVG (sam ją podpisałem). I choć myślę, że nic z niej nie wyniknie, to chociaż pojawi się dyskusja na szczeblach na ten temat.
Tak więc proszę bardzo, czekam na jakieś kolejne jakże inteligentne komentarze o niewolnictwie i dalsze bicie chochoła. ;)
A kto broni korporacji? Korporacja ma zarabiać pieniądze, tylko tyle i aż tyle. Dopóki ma zysk, dopóty będą inwestować w nowe projekty. Juz to było sto razy wałkowane. To, że część może sobie spiracić jest tylko i wyłącznie dlatego, że inna część frajerów kupuje. Witamy w kapitaliźmie, towarzyszu?
Poza tym jest jakiś obowiązek grać w gierki? Jest to towar pierwszej potrzeby? Skoro tak bardzo się nie podoba licencja, to dlaczego nie olać sprawy i przerzucić się na zbieranie znaczków pocztowych, zamiast piracić i dorabiać sobie do tego filozofię?
Najlepiej niech wydawcy sprzedają jedną kopię gry, a cała reszta sobie skopiuje. Na pewno zespół deweloperski będzie szczęśliwy, gdy dowie się, że wylatuje na bruk, bo nie opłaca się w sumie nic robić. W ogóle czemu by nie zlikwidować własności prywatnej?
Ja sam odkładałem podpisanie na ostatni moment; gdyby teraz nie było o akcji głośno, to pewnie bym zapomniał. A tak zdążyłem.
Dokładnie, ograniczenia i monopole to jest to, czego potrzebujemy w naszym wygodnym, leniwym życiu!
A, czyli chodzi o dzielony ekran, a nie granie lokalne. Nie wiem, nie kojarzę funkcji "granie z rodziną i przyjaciółmi", które z jakiegoś powodu jest tożsame u ciebie z "graniem lokalnym".
Nie wiem jaka jest popularność tego trybu, ty też pewnie nie wiesz ("ja i dwóch moich znajomych" się nie liczy, z góry uprzedzam). Ale skoro od czasu upowszechnienia się szybkiego internetu niespecjalnie często się ten tryb pojawia, to raczej...
Proponuję przerzucić się na konsole z Marianem, tam tego co kojarzę częściej się to pojawia.
Wersja gry lokalnej? W sensie jak grasz w fifę na konsoli to możesz grać z rodziną i przyjaciółmi, a jak na pc, to magicznie ktoś ci zabrania? Czy chodzi o dostęp do internetu, który i tak będziesz miał w domu, a na plażę swojego PSa i tak nie weźmiesz?
Gra była tam za darmo, poza tym oddają pieniądze, jeżeli ktoś kupił, więc w sumie co za problem? Chyba tylko jedynie, jeżeli ktoś kupił i wykorzystał waluty premium.
Jak ma wyglądać w ten sposób, to może lepiej niech to jest jak u google'a. Przynajmniej człowiek czasu nie traci.
Formularz w menu Windowsa
Tak, ale mój problem nie dotyczył Windowsa, tylko jednej z ich usług. Jak udało ci się skontaktować z żywym człowiekiem, jeszcze mówiącym chociaż po angielsku, to gratuluję. Jeden z tych Hindusów zaproponował, że zadzwoni do mnie i chyba nie spodziewał się, że się zgodzę, bo nawet nie próbował i od razu pisał dalej na czacie.
Pomoc techniczna Microsoftu to najgorszy tego typu twór, jaki w życiu widziałem. Nie ma podanego żadnego maila ani formularza, który by wymusił jakąś odpowiedź. Zamiast tego użerasz się z botem, który robi wszystko, żeby przekierować cię do (przetłumaczonej maszynowo) dokumentacji z genetycznymi poradami albo strony społeczności, gdzie ludzie mają ten sam problem. Jak już uda ci się przekonać bota, żeby dał ci kontakt do żywego człowieka, to lądujesz w kolejce do czatu i musisz fizycznie czekać na stronie, bo jak wbije cię do pokoju, a będziesz 30 sekund nieaktywny, to zamknie ci zgłoszenie i bujaj się od nowa. Jak już uda ci się porozmawiać z gościem, to niestety okazuje się, że jest to Hindus, który mimo chęci i tak nie jest w stanie ci pomóc, bo jedyne co robi, to przeprowadza procedurę pomocy z jakiegoś wewnętrznego poradnika. Coś tam próbuje robić, po czym albo kończy mu się dniówka i zamyka czat bez ostrzeżenie, albo stwierdza, że nie wie i robi to samo.
No tak, najlepiej, żeby na YouTubie reklama przyjmowała formę statycznego baneru, który i tak byście blokowali adblokiem. Trzeba zejść na ziemię, gdyby nie agresywna monetyzacja, to ten serwis już dawno by nie istniał.
Bo skoro to takie proste, to dlaczego jak dotąd nie powstał podobny serwis z małą ilością reklam i podobnych zasięgach?
Bawi mnie przekonanie, że YouTube był jakąś organizacją charytatywną zepsutą przez zły kapitalizm. To jest produkt i ma przynosić zyski. Płakanie, że komuś adblock przestał działać i straszenie, że przestanie się oglądać yt jest śmieszne. Przecież taka osoba i tak nie przynosiła zysków, więc co to za strata dla firmy? Zamiast straszyć, to trzeba przenieść się na te mityczne alternatywy i tam oglądać bez reklam.
Jaki jest sens płacić cały czas 20 pln miesięcznie nie oglądając nic? Nie lepiej poczekać, aż raz na rok pojawi się tam coś ciekawego i kupić na jeden miesiąc?
Pierwsze słyszę. Co kogo obchodzą jakieś małe gierki, teraz wszyscy zarywają się w remaster Obliviona!
spoiler start
Żartuję oczywiście. xD
spoiler stop
Nie powiem jestem ciekawy co się zmieniło, ale wchodząc do gry jestem atakowany przez multum jakichś menusów, dodatkowych elementów i zakładek, których celowość jest średnio tłumaczona. Nie chce mi się do każdego elementu szukać poradnika na youtube, więc się po prostu poddałem.
Wyjaśni mi ktoś, czemu ludzie ekscytują się tym tytułem? To dosłownie kolejny gra z najbardziej szampowej serii.
B- to najgorsza ocena, jaką kiedykolwiek otrzymał tam film marvela? Łaskawi są, muszę powiedzieć...
Tym bardziej się dziwię po co w ogóle przytaczać "średnią" z metacritica, jeżeli z niej kompletnie nic nie wynika.
Nie wiem dlaczego w kontekście metacritica pisze się o średniej, przecież tamta ocena procentowa to co najwyżej średnia ważona z jakimiś tajemnymi wagami. 76% to źle, ale 80% to już dobrze, czy jak to interpretować?
Podobno macie jakiegoś discorda, na którym powinienem dostać jakiś super status boga, ale link z zaproszeniem nie działa.
Jeśli konsole za kilka lat staną się portami do chmurowego strumieniowania, to czym to będzie się różniło od grania na pc, skoro gdzieś tam serwer to dosłownie będzie po prostu pc? Teraz konsola ma ustaloną specyfikację, a w przyszłości to będzie po prostu usługa na moc obliczeniową.
Omijam tę generację, a być może również następną. RTX4080 do 2k wystarcza aż nadto.
Szkoda, że duży wydawcy zaniedbali segment AA. Teraz to takie "go big or go home". Gdzie się podziały tamte Raymany?
Dokładnie, tak to od wielu lat chyba wszyscy rozumieją. I przy okazji największe ryzyko, czyli odwrotnie, niż w nomenclaturze finansowej: duży nakład, duży potencjalny zysk, duże straty przy okazji klapy. Po drugiej stronie są indyki, gdzie jest mały nakład, często jednej osoby, małe ryzyko (w przypadku fiaska, traci jedna lub kilka osób, głównie swój czas, ale nie trzeba wielu sprzedanych kopii, żeby inwestycja się zwróciła) i najczęściej małe zwroty (większość indyków się nie wybija, słyszymy tylko o tych kilku, którym się udało).
Trochę brakuje tego segmentu pomiędzy, czyli AA, takiego segmentu rzemieślniczego, gdzie gry oferują nie tylko porządne mechaniki, ale też ładnie wyglądają.
Jak dla mnie to żadna z tych gier nie zasłużyła na goty. Z drugiej strony, nie wiem co zasłużyło, bo w tym roku nie było jakiegoś super "bangera".
Kliknąłem dla wiadomości o PoE2, jakby w tytule było tylko "Elon Musk uważa, że X jest Y", to bym nie kliknął, bo, uwaga, mam gdzieś jego zdanie i innych celebrytów. Może sobie być najbogatszym człowiekiem na świecie, wynalazcą lekarstwa na raka i twoim prywatnym Chrystusem, ale w dalszym ciągu nie rozumiem co to wnosi do dyskusji albo co to zmienia. Znowu: dlaczego akurat jego zdanie jest lepsze od zdania jakiegoś weterana pierwszej części, a takich jest na pęczki?
Wpływy w polityce i bycie bogatym...
Czyli wychodzi na to, że będąc influencerem można wypowiadać się na absolutnie dowolny temat z pozycji autorytetu, a różne pudelkowe serwisy tylko temu wtórują.
A ja popieram takie podejście. Sam przeszedłem Diablo 3 i 4 raz, tak samo poe, ten słynny endgame momentalnie mnie znudził.
Skoro tylko endgame jest istotny, to po co w hns w ogóle dają fabułę i rozdziały, jak możnaby graczy od razu wrzucić na koniec, najlepiej na kilkudziesiętnym poziomie, po co marnować czas graczy i moce przerobowe studia?
Niech mi ktoś powie, dlaczego cytowanie akurat EM w kontekście tej gry jest akurat takie istotne? Kim on jest, że jego zdanie ma aż takie znaczenie w tym przypadku?
No właśnie, co za problem poczekać kilka tygodni z grą? Przecież to więcej niż pewne, że w dzisiejszych czasach gra będzie najeżona błędami na premierę...
Twittera za to oczywiście każdy posiada? Chyba raczej nie każdy siedzi na ich kanale discordowym?
No i słusznie, boję się trochę, że albo będzie crap, albo wielki sukces, dlatego lepiej poczekać na recenzje i pierwsze patche. Kilka tygodni nikogo nie zbawi.
Dysk twardy 5TB to koszt kilkuset złotych. Czyli tyle, ile obecnie jedna gra. Dla chcącego nic trudnego.
Ale pewnie i tak mało kto tak robi.
Polecam przechodzić niespiesznie kampanię i nie robić żadnych śmiesznych sezonów w tego typu grach. Spędziłem kilkadziesiąt przyjemnych godzin z Diablo 4 po premierze i nie doświadczyłem żadnego z problemów z przedmiotami, które podobno przekreślały tę grę.
Już pewnie nie wrócę, bo i nie ma po co, chyba, że za kilka lat przejść jeszcze dodatki, jak już wyjdą wszystkie.
Może ja czegoś nie rozumiem, ale czy:
zbroje dla koni.
oraz
mikropłatności po premierze będą ograniczać się jedynie do elementów kosmetycznych (dla broni, postaci etc.)
To nie jest dokładnie to samo?
Czyli nie wyjdzie w tym okresie. Ech, wrócę po tych alfa testach, jak będzie normalna premiera.
Znam ludzi, którzy kupili konsolę tylko po to, żeby grać w jedną grę - fifę, więc w sumie mogłoby się zgadzać.
Nigdy nie miałem problemów z wyszukiwanie gier na steamie, jakoś nie doświadczyłem zalewu gier typu "x". Może lepiej korzystam z tagów. ;)
Odfiltrowanie gier z odpowiednim tagiem przekracza możliwości "użytkowników steama"?
Bossowie, brak zapisu, utrata doświadczenia przy śmierci - to są cechy tego gatunku, nie ma co wycinać, bo zrobi się z tego zwykły rpg akcji.
Zły artykuł, nie róbcie kilku artykułów na jednej stronie na mobilce...
A ja uważam, że gra byłaby o wiele lepsza, gdyby wyciąć z niej 90% nudnej eksploracji i zostawić walki z bossami.
Czyli w sumie zrobić z niej soulsy.
1. A pieniądze na pensje biorą się skąd? Pośrednio z zysków że sprzedaży gier. Oczywiście lwią część zabierają korporacje na szczycie, ale tak działa kapitalizm. Oni chcą zarobić, a nie zrobić komuś dobrze. Jakby mieli wyjść na 0, to tworzenie gier byłoby jednoosobowym biznesem jak w latach 80.
2. Patrz punkt 1.
3. Nazywaj sobie to nawet "nierejestrowaną redystrybucją własności intelektualnej". Na jedno wychodzi. Ktoś poświęcił środki, czas i wysiłek, żeby zrobić grę, a ktoś sobie ją za frajer ściąga i nie widzi w tym problemu. Wiadomo, powinno się móc sprzedać wyłącznie jeden egzemplarz danego oprogramowania, cała reszta to już tylko kopie i powinny być dla wszystkich za darmo.
Gry mają taką wartość, za jaką cenę są sprzedawane w danym miejscu, jak każdy inny towar. Można oszukiwać siebie, że jacyś frajerzy kupują, a ja sobie zrobię kopię, przecież nikt na tym nie traci, w końcu ktoś raz grę zrobił i już jest. A nie, nie zrobił, wyczarował sobie z próżni, bo przecież programiści, graficy, projektanci, designerzy, team leaderzy i cała reszta wcale nie pracuje, jak inni ludzi.
To chciałeś usłyszeć? Masz więc moje błogosławieństwo, idź i kopiuj sobie wszystko z zatoki, w końcu ma zerową wartość i nikt nic na tym nie traci.
Różne czynniki. Są ludzi, którzy są skłonni spiracić indyka czy Gothica, gdzie seria złota edycja kosztuje 5 pln. Albo uważają, że gra nie jest tyle warta, więc ściągają z torrentów, najczęściej widziałem takie komentarze odnośnie gier Ubisoftu czy EA (fizyczne produkty też kradną, jak ich zdaniem nie są warte swojej ceny?). Ci sami ludzie kupują sprzęt do grania wielokrotnie więcej warty, niż gry na nim odpalane i z tym nie ma najwyraźniej problemu.
Brak lokalizacji czy wysokie ceny to problem wtórny, Polska nie jest tak istotnym rynkiem (jak niektórym się wydaje), żeby ją specjalnie traktować.
Nie ma jak bronić tego, że cena kilkunastu złotych za dobrą, paroletnią grę jest wysoka. Przecież gry są jak wino, z czasem stają się lepsze.
Tak, tak, 15 złotych za grę na kilkadziesiąt godzin to rozbój w biały dzień. Lepiej kupić przez rosyjski VPN albo w ogóle ściągnąć z torrentów.
A ja wcale nie dziwię się wydawcom, że traktują nasz rynek po macoszemu.
E, to nie to samo. Zauważ, że nie dodali trybu łatwego, tylko kompletnie opcjonalną mechanikę, tak samo dostępną dla wszystkich. W sumie dzięki temu ER odniósł sukces jak żadne soulsy, a oryginalni fani oryginalnych soulsów mogą sobie dalej przechodzić grę z kijem w majtach (chociaż w ich przypadku to chyba gdzie indziej), przy okazji "gate keepując" jak zawsze. ;)
Teraz to ty spłycasz temat. :) Niektórzy zacinają się na jedynym konkretnym bossie i jeżeli jest on fabularnym, to praktycznie uniemożliwia dalszy postęp. Nie wszyscy mają 20 lat i nieskończoność wolnego czasu. Jak chcą, to nawet niech sobie nawet wbijają kody na nieśmiertelność, w końcu to wyzwaniem singlowe.
No, pilnowanie bramy przez tą społeczność to straszny rak. :P Widziałem ostatnio mema, że jak używałeś czegoś tam to tak naprawdę nie przeszedłeś tej gry, co sprowadza się do sytuacji, że jeżeli nie przeszedłeś tej gry na macie do tańca w brudnych majtach i pałką, to nie przeszedłeś tej gry. A tymczasem soulsy zawsze polegały na wykorzystywaniu wszystkich słabości przeciwników, jeżeli udało ci się zmusić bossa, żeby wypadł z mapy, to tym lepiej.
W ER z bossami jest kilka problemów.
Przede wszystkim widoczny jest największy problem tej gry, będący pochodną otwartości świata, czyli im dalej w grę, tym łatwiej, bo gracz zwiedzający uważnie lokacje będzie po prostu w pewnym momencie zbyt silny.
Z tego co pamiętam, to FS powiedziało, że dodatek będzie na poziomie końca podstawki, więc przypuszczam, że część graczy zrobiła nową postać i weszła tam na zbyt nikim poziomie. Ale to nijak nie usprawiedliwia złego projektu bossów, bo czekanie po pół minuty na jeden atak to przesada.
Do tego praca kamery. Tyle gier zrobili, a nadal to tragedia w przypadku dużych przeciwników. Mogliby po prostu oddalić kamerę, co zrobili np. w walce z pierwszym bossem w DS2. A tutaj albo kamera blokuje się gdzieś w okolicach żołądka i nie widzisz ataków, które wykonywane są przeważnie głową/łapami, albo ustawiasz ją ręcznie i cały czas musisz nią kręcić. :P
Na koniec, może to nie do końca wada, ale bossowie czasami faworyzują konkretne buildy przeciwko nim.
spoiler start
I tak: jeżeli jesteś tankiem pod blokowanie, to Melania będzie niepotrzebnie trudna, bo leczy się nawet wtedy, gdy trafi cię w tarczę nie zadając obrażeń, przez co jesteś zmuszony robić wyłącznie uniki. Natomiast magiem ta walka powinna być prosta, ponieważ na początku każdej fazy daje ona sporo czasu na zrobienie czegoś, w dodatku w drugiej możesz to zrobić wyłącznie z dystansu.
A przypadku bossów w Farum jest dokładnie na odwrót. Tarcza plus ciężki miecz to kaszka z mleczkiem. Nie wiem jak w przypadku duetu boskiej skóry, bo oni chyba są po prostu łatwi, ale Placidusax jest bardzo twardy i rzuca zaklęcia o dużym promieniu w miejsce, w którym stoi gracz, więc widzę potencjalny problem z ilością many, zasięgiem i czas rzucania zaklęć. Tankiem po prostu wychodzisz z jego ataków i bijesz, gdy jest okazja, ot i cała filozofia.
No i jest jeszcze Maliketh, on z kolei spamuje, ale jest za to śmiesznie miękki i wszystkie jego ataki da się blokować małym wydatkiem wytrzymałości. Ale jeżeli będziesz próbował rzucać zaklęcie, to będzie ciężko, bo zostaniesz zaspamowany, a przy normalnym buidzie w tanka po prostu czekasz na dłuższą przerwę w ataku i robisz jeden silny atak. Powtórzyć kilka razy i po walce.
spoiler stop
Zanim ktoś napisze, że nie wiem o czym mówię: wczoraj ukończyłem Farum. ;) Bossów tam robiłem na 2 góra 3 podejścia, znajomemu pod czary Maliketh zajął 27 razy.
Edit: zły wątek, ale to wina golu, bo wyświetla na telefonie 2 posty pod sobą i odpowiedziałem w złym..
Gry powinny łączyć, a nie dzielić. Myślę, że w zupełności by wystarczyło, gdyby zachód był konsekwentny w sankcjach politycznych i gospodarczych.
Taka dygresja. Do Kronik Myrtany kilka miesięcy temu został dodany język rosyjski.
I w komentarzach również pojawiły się głosy (czasami takie, które trzeba było usuwać), że jakim prawem? Jakim prawem język rosyjski i dlaczego nie ma jeszcze ukraińskiego? Oraz, że są rozczarowani postawą zespołu...
Warto dodać, że twórcy moda sami nie tworzą tych lokalizacji, jedynie udzielają wsparcia zespołowi, który się tym zajmuje oraz decydują czy uznać tłumaczenie za oficjalne, gdy spełnia odpowiednie standardy jakościowe. Nawet było to napisane i podkreślone w tym samym poście. I Rosjanie akurat nic nie pisali o polityce, tylko byli wdzięczni, że mogą zagrać w moda we własnym języku...
Bez przesady, sekretów można przecież szukać dzień, jak i dekadę po premierze, nie ma to znaczenia, że ktoś inny już je znalazł przecież.
Premiery gier online/z ogromną społecznością to coś specjalnego i nie da się później tego odtworzyć.
A to tego nie rozumiem kompletnie, przecież gra z czasem staje się tylko lepsza, jak już wyjdą wszystkie patche i w ogóle. Przecież mówimy o grze stricte dla pojedynczego gracza (pomijam znaczniki, przecież ich też z czasem jest tylko więcej). Jedynymi wygranymi w takim przypadku są wydawcy, bo zamiast wydać pieniądze na twórców, to można sypnąć na reklamę, a wielu graczy wiedzionych "hajpem" i tak kupi, jak bardzo niedopracowany produkt by nie był. Przykłady wszyscy znamy.
Nie trafiłeś kompletnie z niczym.
Gram pod siłę i miecz z Berserka, używam absolutnie zero magii, a Godskin Duo padło za drugim razem.
A mnie podstawka męczy strasznie, ale nie poziomem trudności, bo to najłatwiejsze soulsy, ale swoją powtarzalnością. Na pewno dam sobie trochę czasu, zanim zabiorę się za dodatek.
Ledy w sprzęcie "dla gracza" są akceptowalne, o ile można je permanentnie wyłączyć.
Akurat deweloper ma mało co do powiedzenie w tym przypadku, bo gry usługi raczej nie są produkowane przez niezależne studia.
Aż bym wrócił na chwilę, ale dużo się zmieniło i trochę już nie ogarniam tych zmian.
Tak samo było ze Starcraftem 2, jak Blizzard rozdawał za darmo 5 lat po premierze. Oszukał was w jakiś sposób wydawca?
Widzę cenę czegoś, decyduję czy chcę ją za to zapłacić, czy nie. Co za znaczenie ma, czy właściciel zdecyduje się za rok rozdawać te rzeczy za darmo? Jak boisz się, że coś kiedyś będzie tańsze/za darmo, to czemu nie czekasz do tego momentu... Powodzenia.
Ale ludzie są roszczeniowi, stracili coś przez to, że teraz dodatek udostępniany jest za darmo? Ktoś im kazał go kupować?
Dalej czekam na kontynuację przechodzenia tej gry przez pewnego łysego jutubera. Kto wie, ten wie.
Coś tam ram, coś tam procesor, bla bla bla, coś tam aparat, ale nie ma mini jacka - podziękował.
ma potencjał, by okazać się jedną z najciekawszych gier tego roku
To znaczy, że premiera właściwa będzie miała miejsce jeszcze w tym roku?
To była pierwsza gra, jaką miałem na DVD. Pamiętam jak z tatą kupiliśmy ją oraz film Blade Wieczny Łowca. Mieliśmy mały zonk, gdy okazało się, że nie da się jej odpalić w naszym napędzie. :D Ale na szczęście napęd też wkrótce załatwiliśmy. O ile dobrze pamiętam, to czytał DVD, ale nagrywał tylko CD.
Z listy czekam tylko na No Rest for the Wicked, ale poczekam do pełnej wersji, nie interesują mnie płatne alfa testy.
Pewnie tego napiwku i tak nie zobaczyłby twórca, wszystko popłynęłoby do wydawcy. Bo jak by to dzielili? Często połowa zespołu jest wywalana na bruk po zakończeniu projektu. Poza tym takie rzeczy już są w formie patronite i innych, tylko właśnie - twórcy indie robią dobre gry dla pojedynczego gracza nienajeżone mikropłatnościami, a Blizzard sprzedaje skórki dla konia za dziesiątki euro...
Przeszedłem kilka razy, w tym nikogo nie zabijając.
Warto dodać, że twórcy stworzyli później świetnego Gothica 4: Arcania.
Gier było mało, były nowością dla większości dzieciaków, więc grało się we wszystko, co wpadło w łapki. Stąd i lepiej się je pamięta/wspomina. :)
A teraz na steamie rocznie wychodzi kilkanaście tysięcy gier...
No, na 16 mapach atlasu ciułasz te procenty do poziomu, nic ci nie zadaje obrażeń i nagle z czapy giniesz na szlag i nie jesteś w stanie stwierdzić, co cię zabiło. :P
Od wielu godzin zmieniłem tylko jeden przedmiot, resztę ulepszyłem (jakość) na maksa. Są jeszcze te craftingi, ale albo ich nie rozumiem, albo wymagają jakichś komponentów, które są tak rzadkie, że równie dobrze można po prostu farmić przedmioty z nadzieją na coś lepszego.
Jak tak do tego podchodzisz, to Bayonetta też nie jest eksem i jest multiplatformowa...
Może właśnie w tym sęk, ostatnia gra N w którą grałem, to chyba jakiś stary Marian. Poza tym firma to ściek za to, jak traktuje fanów. Ale gdy tak patrzę na kolejne pokemony, to chyba raczej są przejawem syndromu sztokholmskiego, niż wielkości marek Nintendo. :D
Bajkowa stylistyka i prosta rozgrywka w przypadku głównych serii. ;)
Źle na to patrzysz, bo myślisz wyłącznie o eksach. Weźmy takiego Wiedźmina 3 - wyszedł równocześnie na "duże platformy", a wersja na switcha była właśnie gorszym, okrojonym portem. Więc takich gier jest masa.
Ja jestem pecetowcem od zawsze, więc wojny platformowe są mi obce, bo zwycięzca był od zawsze znany. xD
Nie wiem o co dokładnie ci chodzi, ale spoko, każdy lubi co innego. :D
popularność niektórych większości
Ale to się chyba wyklucza. :D
Z tymże w przypadku Nintendo dosłownie tych serii jest tylko kilka, do tego pod pewnymi względami są one bardzo podobne względem siebie. Na dużych konsolach jest o wiele większa różnorodność, a na PC w zasadzie jest wszystko (emulatory + Steam Deck, więc dosłownie wszystko).
Ale może źle na to patrzę, bo nie muszę długo nigdzie dojeżdżać i nie wyobrażam sobie grania w Mariana gdzieś na fotelu, skoro mam obok PC i zillion gier.
Chociaż szczerze korci mnie sprawdzić co jest tak interesującego w tych switchach. :)
Może nie dla dzieci, ale bardziej dla casuali? To jest konsola dla Japończyków dojeżdżających do miast do pracy, którzy nie mają miejsca w domu na telewizory, konsole i pecety, więc łatwiej w tramwaju czy tam pociągu pograć w Mario czy inną Zeldę, niż jakieś Wiedźminy czy inne Dark Soulsy (tak, wiem, są porty, ale ich jakość spowodowana okrojeniem raczej pozostawia dużo do życzenia).
Ja nie jestem w stanie zrozumieć fenomenu Nintendo na zachodzie. Sprzęt to straszna padaka, ale gier też jakoś wybitnie dużo nie mają. Kilka serii na krzyż...
Zgadzam się, że gry Bioware posiadają ciekawe światy, ale przecież fabuła w ich grach od dwudziestu lat trzaskana jest od jednej sztampy i w dodatku jest banalna jak mało co...
Wydawca chce zarobić, wielkie mi halo. xD Za to Larian wypuściło BG3 w czynie społecznym i dla dobra ludzkości.
Pracownicy Steam zarabiali dla Valve więcej pieniędzy, niż ci zatrudniani przez Facebook, Microsoft czy Apple
No to logiczne, w końcu Steam to produkt Valve. Dlaczego pracownicy Apple'a mieliby zarabiać pieniądze dla Valve?
W dalszej kolejności zespół prawny TPC sprawdza, czy otrzymał on finansowanie (na Kickstarterze, Patreonie bądź w inny sposób).
Szanse na pomyślmy (dla nich) wyrok rosną w takim przypadku. W dodatku można z fanów wycisnąć grosz, a najlepiej wsadzić do więzienia - wtedy innym się odechce.
Z czegoś ci ludzie muszą żyć jak poświęcają masę czasu na tworzenie.
Ma to wynikać z faktu, że – cytując McGowana – „nikt nie lubi pozywać fanów”.
Jaaaasne. Jakoś nie słyszałem, żeby Nintendo pozywało hejterów, antyfanów albo chociaż krytyków. Dziwnym trafem zawsze to są fani.
Jak tak się zastanowię, to chyba nigdy nie kupiłem nic bezpośrednio od ea ani ubisoftu. Zawsze to były jakieś bundle, nagrody, tytuły dodawane do czasopism albo darmówki.
Mam nadzieję, że rzeczony płyn do naczyń znajdzie się pod zlewem w nowej siedzibie. Wtedy będzie można powiedzieć, że przeżył dwie przeprowadzki - a wy dalej nie myjecie kubków po herbacie.
Gdyby nie słuchać krytyków, to trzeba by oglądać każdy jeden gniot, żeby "wyrobić sobie zdanie", zgadza się?
Akurat przeszedłem w ciągu ostatniego roku zarówno poe, jak i Diablo 4.
Osobiście uważam, że poe jest lepsze, głównie dlatego, że był lepszy "feeling" tłuczenia przeciwników, a to jest najważniejsze. W diablo miałem wrażenie, że przeciwnicy to gąbki na zaklęcia, które w dodatku przechodzą przez nie jak przez masło. Za to śledzenie fabuły bez porównania było przyjemniejsze w diablo dzięki genialnym przerywnikom i dobrej grafice. W poe za to fabuła to zbiór audiologów, które w dodatku beznadziejnie się śledzi z uwagi na interfejs (małe okienko nawet bez suwaka, jak chcesz szybko przeczytać, to musisz scrollować ręcznie, istny koszmar). Za to sama fabuła paradoksalnie lepsza jest w poe, bo diablo to znowu to samo, mam wrażenie, że scenarzyści nie są w stanie nic sensownego ulepić już w tym uniwersum.
Itemy w poe mają znaczenie, chociaż moim zdaniem strasznie ciężko samemu coś samemu uciułać, z uwagi na to, że trzeba mieć specyficzną konfigurację w przedmiocie (maks. liczba gniazd, połączonych, w odpowiednim kolorze, odpowiedni typ broni np. topór dwuręczny i jeszcze z dobrymi statystykami). W diablo po prostu rzucałem okiem na podsumowaną siłę przedmiotu i fajną zdolność pasywną i zmieniałem na oko. Nie wiem, może zmienili to w ostatnich sezonach.
A drzewko postaci w diablo to banał, można wstawiać w byle co i potem zmienić, wszystko się w sumie sprawdzało, więc wziąłem to, co "przyjemniej strzelało". W poe drzewko jest skomplikowane z uwagi na synergie. Można dawać na czuja i też pograsz, ale jak nie skorzystasz z buildu, to na końcu gry będziesz się męczył. Z kolei jak skorzystasz, to jakie znaczenie ma całe to skomplikowane drzewko, skoro i tak wstawiasz według wzorca?
Mimo wszystko przyjemniej grało mi się w poe. Diablo to takie hns dla niedzialniaków, poe dla osób, które wolą trochę pokombinować (trzeba często żąglować przedmiotami i używać tych dodatkowych walut, żeby je modyfikować). No i w diablo poza fabułą nie ma za dużo do roboty, za to w poe znowu jest nawalone tego aż za dużo, często gra niezbyt umiejętnie tłumaczy o co chodzi w tych dodatkowych mechanikach, zakładając chyba, że gracze i tak będą to sprawdzać na YouTubie.
W sumie to tyle.
Edit: dwa słowa o optymalizacji. Grałem w 1440p. W diablo na średnich 8 letni GTX 970 dawał radę i było ładnie, na rtx 4080 wszystko chodzi na max mega płynnie. Poe przeszedłem już na rtx 4080 w maksymalnych ustawianiach, karta wyje już w menu głównym. xD Czasami jak dużo się dzieje, to nie trzyma 100 klatek. Niby gram na maks. ustawianiach, ale przypominam, że gra ma ponad dekadę...
W sumie aż tak mnie to nie dziwi. Przy premierze duża część fanów diablo zagrała i część się odbiła. Teraz zostali głównie ci, którym nie przeszkadzają mechanizmy typowe dla mobilek.
Właśnie myślę o klawiaturze mechanicznej, ciekawe czy są jakieś pełnowymiarowe, ale najlepiej bez podświetlenia.
Mam cichą nadzieję, że zostanie wydana kolekcjonerka w formacie identycznym z tym z oryginału. Brakuje mi tego pudełka, bo uzupełnia to z dwójki, gdy stoi obok. A w cenie używki można sobie kupić samochód.
To więcej by zarobił sprzedając po prostu te kody. Pewnie i jedno, i drugie jest nielegalne tak czy siak.
Powiedz mi, gdzie w oryginalej wiadomości była ironia? Chyba, że fake news to teraz to samo co ironia, chociaż nie widzę tego w zalinkowanej definicji.

Sekiro aktualnie nie ma żadnej obniżki na steamie. To jest normalna cena.
Jedyne, co w tej grze jest dobre, to oprawa graficzna. Przejść raz można, ale nie widzę sensu dalszej gry, gdy na rynku jest dużo lepszy tytuł w postaci PoE.
Powód jest taki, że w starej trylogii nie mogą uderzać za mocno, żeby nie stłuc świetlówek, którymi machają. ;)
Zawsze preferowałem wydania fizyczne, chociaż z płyt nie korzystam już od lat. Teraz zostały już praktycznie koszmarnie drogie kolekcjonerki.
Owoc miłości to chyba nagroda dla gier starszych niż z tego roku, więc za rok znajdzie się tam Starfield.
Co do Diablo 4 - miałem podobnie. Przejść kampanię i cześć, nie ma sobie co dalej głowy zawracać.
Kiedyś myślałem nad takim biurkiem, ale mają jeden wspólny problem: powierzchnia blatu jest zbyt mała. Dla mnie absolutne minimum dla długości to 90 cm.
Przeszedłem, polecam. Jedna z najlepszych karcianek, zwłaszcza dlatego, że singlowa.
Gram w 800x600, wszystko chodzi mi na ultra w kilkuset klatkach na sekundę. Nikt nie wmówi mi, że jakieś burżujskie 1080p jest do czegokolwiek potrzebne.
Nie mogę się doczekać. Jako fan soulsów, które przeszedłem ze wszystkimi dodatkami. Grałem w demo LoP i uważam, że walka została zrobiona wyjątkowo dobrze, świetny feeling walki. Podoba mi się, że większy nacisk postawiono na parowanie i kontry, a nie uniki. W końcu jakaś odmiana, chociaż przy pierwszym nosie odruchowo robiłem uniki i dostawałem wciry.
Oczywiście poczekam kilka tygodni po premierze, bo należy pamiętać: żadnych preorderów. :-)
dodatkowe funkcje na forum i naszym oficjalnym serwerze Discord, które w sierpniu doczekały się odświeżenia,
To GOL ma jakiś kanał discord?
Wartość własności intelektualnej oraz aktywów jest wyceniana na 5 milionów dolarów
Łał, jak na tę branżę to wyjątkowo żałosna kwota.
Tak swoją drogą, tu nie chodzi, żeby czekać sto lat po premierze. Wystarczy poczekać kilkadziesiąt godzin, żeby przekonać się o stanie technicznym gry z licznych recenzji i opinii graczy. Tyle i aż tyle wystarczyłoby, żeby poprawić kondycję rynku. Sam fakt istnienia embarga na recenzje świadczy o tym, że producenci zdają sobie sprawę, że większość osób nie zwróci gry niezależnie od jej jakości na starcie.
To jest ciekawe podejście. Czemu gra się wtedy, kiedy jest hajp? Porady zawsze można znaleźć, a im dalej od premiery, tym więcej. Nie wiem, jak wielu ludzi uzależnia przyjemność płynącą z rozgrywki od możliwości dyskutowania. Co ma zainteresowanie społeczności do czyjejś przyjemności płynącej z (singlowej, żeby nie było) gry?
Możesz, ale twoja opinia nijak się ma do ogólnej kondycji tej gry. Fajnie, że tobie działało dobrze i nic poza tym. Widzisz, CDPR wiedziało, że może wydać grę w tym stanie i miało rację. Gracze mają pamięć złotej rybki i niczego się nie nauczyli. Lepiej zmusić producenta do dopracowania produktu, niż pozwalać mu na takie praktyki, czyż nie?
Prawda jest taka, że gdyby gracze nie kupowali preorderów, to branża byłaby w o wiele lepszym stanie. Po co dopracowywać produkt na premierę, jak i tak 300 tysięcy ludzi kupi, a kiedyś się naprawi?
I tak, dziękuję za bycie beta testerem, a ja też będę miał weekend bez Starfielda, jak setki poprzednich. Jakby te kilka potencjalnych dni miało coś zmienić.
Spokojnie, gra wyjdzie, minie tydzień-dwa i dowiemy się wszystkiego, łącznie ze stanem technicznym. Nie ma co się spinać.