Jak można napisać, że Marathon to Tarkov tylko, że science fiction?
Przecież Tarkov jest o wiele wiele bardziej hardcorowy od Marathona, a i gra stawia bardzo na realizm. Marathon przy Tarkovie to casualowy extraction shooter.
Marathon to po prostu poprawny i niczym się niewyróżniający extraction shooter.
Jak można pisać, że tak nie jest? :)
Marathon oparty jest na identycznej formule: kilka oddzielnych map, frakcje/sprzedawcy zlecają misje, sprzedają uzbrojenie i fanty, a jak masz pusto w schowku idziesz Scavem / Rookiem. Robiąc questy levelujesz frakcje, levelujesz swoją postać - Marathon kopiuje tu Tarkova prawie 1:1
Dlaczego Tarkov jest mniej hardcorowy:
- dzieje się w autentycznych realiach, więc większość rzeczy rozumie się samo przez się: po co są konkretne przedmioty, jak mogą działać
- mapy są duże i tak zaprojektowane, że w trybie PvP da się unikać innych graczy
- przeciwnicy SI są o wiele łatwiejsi, nie są gąbkami na pociski, można ich pokonać jednym strzałem
- jest tryb wyłącznie PvE, bez innych graczy z relatywnie łatwą rozgrywką
W Marathonie nic z tego nie ma, jest głównie chaos interfejsu i enigmatyczne przedmioty. Jedyne ułatwienia to brak konieczności jedzenie i picia, prostsze leczenie, ale to wynika właśnie z klimatów science-fiction, nie wpływa na poziom trudności tak, jak niewidzialni gracze, PvP only, czy brak intuicyjnego interfejsu. gadżety pulsujące takimi kolorami, że zakrywają pół mapy